Medicalpress
Ogłoszenie dwóch nowych dokumentów eksperckich: konsensusu dotyczącego ablacji migotania przedsionków oraz dokumentu dotyczącego burzy elektrycznej, stymulacja fizjologiczna oraz ablacje metodą elektroporacji, interesujące wyniki badań i nowe doniesienia kliniczne z zastosowaniem nowych technologii – najważniejsze zagadnienia tegorocznego Kongresu EHRA (European Heart Rhythm Association) podsumowuje dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Komentarz:
Dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej, Oddział Kliniczny Kardiologii, Katedry Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu
 
Tegoroczny Kongres EHRA (European Heart Rhythm Association) odbył się w Berlinie w dniach 7–9 kwietnia i zgromadził niemal sześć tysięcy uczestników ze 111 krajów w formule online i onsite. Podczas 121 sesji podejmowano wiele różnych tematów z zakresu elektroterapii i elektrofizjologii.

W elektroterapii nadal hot topic są kwestie związane ze stymulacją fizjologiczną (conduction system pacing – CSP). Obecnie CSP jest bardzo intensywnie badane wśród pacjentów z niewydolnością serca (HF) i porównywane z klasyczną stymulacją resynchronizującą (CRT). A może w najcięższych przypadkach zastosowanie znajdą jeszcze bardziej złożone układy, takie jak LOT-CRT, czyli układ resynchronizujący z elektrodą w lewej odnodze pęczka Hisa i klasyczną elektrodą lewokomorową? Zagadnienie to pozostaje otwarte i nic nie jest przesądzone. Niestety, po tegorocznym Kongresie EHRA nie mamy jeszcze odpowiedzi na to pytanie.
W elektrofizjologii króluje zagadnienie ablacji metodą elektroporacji (pulse field ablation – PFA; ablacja pulsacyjnym polem elektrycznym). To nowa i bardzo dynamicznie rozwijająca się metoda ablacji z wykorzystaniem bardzo silnego pola elektrycznego. Dzień przed rozpoczęciem kongresu, podobnie jak w roku ubiegłym, odbył się EHRA Summit, czyli jednodniowe szkolenie poświęcone wybranemu zagadnieniu będącemu hot topic w elektrofizjologii i elektroterapii. W ubiegłym roku było to EHRA CSP Summit, a w tym roku EHRA Pulse Field Ablation Summit, czyli właśnie szkolenie poświęcone ablacji PFA. Kierownikiem naukowym spotkania był prof. Julian Chun z Frankfurtu, w kursie udział wzięło ponad trzystu sześćdziesięciu uczestników. Szkolenie składało się zarówno z aspektów teoretycznych i podstaw ablacji PFA, jak i praktycznych wskazówek dotyczących wykonywania zabiegów „krok po kroku”, dokonano także przeglądu dostępnych obecnie narzędzi do ablacji PFA. Przedstawiono szczegółowo aktualne wyniki badań porównujących ablację PFA z innymi metodami ablacji migotania przedsionków (AF).

Na kongresie ogłoszono dwa dokumenty eksperckie: konsensus dotyczący ablacji migotania przedsionków (Tzeis S. i wsp.; doi: 10.1093/ europace/euae043) oraz dokument dotyczący burzy elektrycznej (Lenarczyk R. i wsp.; doi: 10.1093/europace/euae049). Pierwszy konsensus dostarcza praktycznych wskazówek i standardów postępowania przedzabiegowego, zabiegowego i poablacyjnego u chorych z AF poddawanych ablacji arytmii. Omówiono w nim patofizjologię arytmii, anatomię lewego przedsionka, powikłania ablacji, a także wymagania ośrodków wykonujących zabiegi ablacji AF. Dokument dotyczący burzy elektrycznej, którego pierwszym autorem jest prof. Radosław Lenarczyk (Zabrze), porządkuje i szczegółowo przedstawia postępowanie u pacjentów z burzą elektryczną o różnych podłożach, począwszy od chorych ischemicznych po pacjentów z kardiomiopatiami i kanałopatiami. Celem dokumentu było przedstawienie zagadnienia w aspektach jak najbardziej praktycznych, a zawarte w nim wskazówki zobrazowane są w przystępny sposób na rycinach i flowchartach.

W trakcie kongresu odbyły się cztery sesje Late Breaking Clinical Trials, podczas których przedstawiono wyniki bardzo ciekawych badań. Bardzo istotnym badaniem było PREVENTIVE VT trial (Zizek D. i wsp.; doi: 10.1093/ europace/euae109). To randomizowane, wieloośrodkowe badanie dotyczyło wciąż otwartego tematu dotyczącego wpływu profilaktycznej ablacji podłoża częstoskurczu komorowego (VT) na interwencje kardiowertera-defibrylatora (ICD) u pacjentów z kardiomiopatią ischemiczną i okluzją tętnicy wieńcowej dozawałowej. Do badania włączono 60 pacjentów, a średni czas obserwacji wynosił 44 miesiące. Profilaktyczna ablacja VT w momencie wszczepienia ICD w ramach prewencji pierwotnej nagłego zgonu sercowego (SCD) istotnie redukowała częstość występowania uzasadnionych interwencji ICD oraz hospitalizacji spowodowanych arytmiami komorowymi (16,7 proc. vs 43 proc. w grupie kontrolnej, tj. wśród chorych, którym implantowano ICD, bez profilaktycznej ablacji). Istotnie rzadziej występowała również burza elektryczna w grupie profilaktycznej ablacji. Nie stwierdzono natomiast różnic w śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych pomiędzy badanymi grupami.

Niemałym problemem pozostaje konieczność kolejnej ablacji AF. Jedyną ablacją o udowodnionej skuteczności nadal pozostaje izolacja ujść żył płucnych; nie stwierdzono dotychczas w randomizowanych badaniach, by inne metody zwiększały skuteczność ablacji AF. Co zatem w sytuacji nawrotu AF u chorych z wyizolowanymi żyłami płucnymi? ASTRO trial (Schmidt B. i wsp.; doi: https://doi.org/10.110 1/2024.04.09.24305585) to kolejne istotne badanie, którego wyniki ogłoszono na tegorocznym Kongresie EHRA. Włączano do niego pacjentów kwalifikowanych do kolejnego zabiegu ablacji AF z powodu nawrotu arytmii po pierwszym zabiegu. Spośród 327 badanych wstępnie zakwalifikowanych u 161 (49 proc.) potwierdzono izolację ujść żył płucnych. Tych pacjentów randomizowano następnie do grupy izolacji za pomocą krioablacji uszka lewego przedsionka z następowym zamknięciem uszka okluderem (82 pacjentów) oraz do grupy ablacji prądem RF obszarów niskonapięciowych (LVA) w lewym przedsionku (79 pacjentów). Nie wykazano przewagi żadnej z tych metod ablacji AF u pacjentów z wyizolowanymi żyłami płucnymi. W średnim okresie obserwacji, wynoszącym rok, wolnych od częstoskurczu przedsionkowego lub AF było 55,5 proc. pacjentów z grupy izolacji i zamykania uszka lewego przedsionka oraz 52 proc. badanych z grupy ablacji RF LVA. Powikłania nie różniły się istotnie statystycznie między badanymi grupami i stwierdzono je u 13 proc. chorych z grupy izolacji uszka i u 5 proc. badanych z grupy ablacji RF LAVA. Z powodu braku przewagi żadnej z metod badanie zostało przedwcześnie przerwane.

Z uwagi na fakt, iż powikłania miejscowe należą do jednych z najczęstszych związanych z ablacją AF w badaniu STYLE AF trial (Tilz R. i wsp.; doi: https://doi.org/10.1093/europace/ euae105), podjęto się oceny dwóch różnych sposobów zaopatrzenia dostępu naczyniowego, tj. żyły udowej: za pomocą systemu do zamykania naczynia (venous closure system – VCS) lub za pomocą klasycznego szwu ósemkowego i ucisku. W tym randomizowanym badaniu uczestniczyło 125 pacjentów. W grupie VCS stwierdzono krótszy czas do uruchomienia pacjenta, krótszy czas do uzyskania hemostazy oraz krótszy czas do wypisania pacjenta ze szpitala w porównaniu z grupą szwu ósemkowego. Nie stwierdzono poważnych powikłań naczyniowych w żadnej z grup, zaznaczył się natomiast trend w kierunku rzadszego wstępowania mniejszych powikłań naczyniowych w grupie VCS.

Ciekawym badaniem dotyczącym wyboru energii do kardiowersji elektrycznej AF było badanie PROTOCOLENERGY trial (Rucki L. i wsp.). Na grupie 300 pacjentów porównywano dwa różne protokoły kardiowersji elektrycznej dwufazowej: prądem 150 J, a następnie w razie potrzeby 2 x 360 J, z grupą kardiowersji prądem 360 J, a następnie 2 x 360 J. Oba protokoły były skuteczne w przywracaniu rytmu zatokowego u chorych z AF. W grupie niższej energii minutę po kardiowersji rytm zatokowy stwierdzono u 92,7 proc. pacjentów, a w grupie energii maksymalnych u 94 proc. chorych, przy czym skuteczność pierwszej energii prądem 150 J wynosiła 73 proc., a prądem 360 J – 83 proc. W grupie wyższej pierwszej energii kardiowersji obserwowano natomiast istotnie częściej zaczerwienienie skóry (36 proc. vs 19 proc.).

Na koniec warto wspomnieć o nowych technologiach pierwszy raz stosowanych u ludzi w badaniach klinicznych, m.in. o wykorzystaniu i rocznej skuteczności nowego cewnika do ablacji PFA ujść żył płucnych o kształcie sfery z systemem mapowania elektroanatomicznego (Reddy V. i wsp.; doi: https://doi.org/10.1093/europace/euae090). W badaniu testowano różne protokoły ablacji. W jednym z protokołów (PULSE3) stwierdzono w rocznej obserwacji wszystkich badanych pacjentów wolnych od nawrotu arytmii przedsionkowej. Drugą technologią, o której warto wspomnieć, jest wykorzystanie krioablacji ultraniskich temperatur (ULTC) do ablacji VT (Cryocure-VT trial, Verma A. i wsp.; doi: https://doi.org/10.1093/ europace/euae076). Wykonano ją u 64 pacjentów. W sześciomiesięcznym okresie obserwacji po zabiegu 60 proc. badanych pozostawało wolnych od VT, a 81 proc. chorych nie miało wyładowań ICD. Niewątpliwie obie metody będą się dalej rozwijać i wymagają dalszych badań.
 
źródło: mat. pras.
Niewielkie wszczepialne urządzenie rejestruje zapis EKG pacjenta nawet przez kilka lat lub do czasu aż rejestracja zapisu nie jest już potrzebna. Ponieważ to certyfikowany wyrób medyczny, rejestrowane przez układ pomiary mają wysoką wartość diagnostyczną. – Rejestrator arytmii to ważne narzędzie w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych o niewyjaśnionym podłożu. Ma zastosowanie zwłaszcza w tych przypadkach, kiedy u pacjenta podejrzewamy omdlenia na tle arytmicznym, ale w standardowej diagnostyce zaburzeń rytmu serca nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z arytmią, a jeśli tak – z jaką i w jakim mechanizmie występującą – mówi dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Pani Docent, czym są rejestratory arytmii?
 
Wszczepialne rejestratory arytmii to niewielkie urządzenia, których zadaniem jest rejestrowanie zapisu EKG pacjenta. Warto wiedzieć, że nie jest to znany większości społeczeństwa klasyczny zapis EKG (realizowany w powierzchniowym badaniu EKG), tylko jego zmodyfikowany wariant. Celem zastosowania rejestratorów arytmii w diagnostyce klinicznej jest potwierdzenie bądź wykluczenie występowania u pacjenta różnego rodzaju zaburzeń rytmu i przewodzenia, które, jak podejrzewamy, mogą być przyczyną występujących u chorego powtarzających się omdleń i stanów przedomdleniowych o nieznanym podłożu. Myślimy tutaj zarówno o zaburzeniach rytmu serca, jak i o zaburzeniach przewodzenia przedsionkowo-komorowego, czyli o tak zwanych blokach serca.
 
Czy rejestrator arytmii to urządzenie wszczepialne?
 
Tak, rejestrator arytmii to urządzenie, które jest całkowicie wszczepialne i wygląda trochę jak chip, który pacjent ma wszczepiony w okolicę mostka. Jest zlokalizowane pod skórą i ma za zadanie rejestrować EKG pacjenta i zapisywać w swojej pamięci epizody, które zostaną wcześniej zdefiniowane jako różnego rodzaju arytmie. Jako lekarze mamy wgląd do tych zapisów. Przeglądamy je i decydujemy, czy są to arytmie istotne kliniczne, innymi słowy takie, z którymi powinniśmy coś zrobić, czy też są to zaburzenia rytmu, które wymagają na razie jedynie dalszej obserwacji.  
 
Rejestrator działa w ciele pacjenta. Jak – i dokąd – odbywa się transmisja danych z urządzenia?
 
Rejestratory arytmii tak, jak inne kardiologiczne urządzenia wszczepialne mają kompatybilne programatory. Programator to nic innego jak „komputer”, którym odczytujemy dane zapisane w rejestratorze arytmii. O jakich danych mowa? W programatorze możemy na przykład sprawdzić, czy rejestrator wszczepiony pacjentowi jakiś czas wcześniej ma wciąż dobrą baterię, czy wciąż właściwie funkcjonuje, czy nie ma żadnych zakłóceń sygnału, czy zapisywane EKG jest odpowiedniej jakości. Wreszcie najważniejsze: podczas kontroli oglądamy wszystkie zapisane za pomocą rejestratora epizody arytmii. Druga metoda skontrolowania urządzenia to telemonitoring. Jeśli rejestrator wykryje i zapisze jakąś arytmię, za pomocą teletransmisji przesyła dane tej arytmii na przeznaczoną szyfrowaną stronę, do której dostęp ma lekarz prowadzący. Na tej stronie można sprawdzić jaką arytmię zapisało urządzenie. Lekarz ocenia zapis i decyduje, czy jest to arytmia istotna klinicznie czy też nie. Rejestrator arytmii wyposażony jest także w tak zwany dodatkowy „guzik”, który umożliwia pacjentowi zapisanie EKG w dowolnie wybranym momencie (na żądanie). Jeśli na przykład pacjent odczuwa jakieś niepokojące objawy, jeśli miał stan przedomdleniowy, jeśli doszło u niego do omdlenia, wówczas zapis EKG z danego zdarzenia może być celowo zapisany w pamięci urządzenia przez samego pacjenta lub przez jego bliskich.   
 
Czy podobnych funkcji nie mają wearables – niewielkie elektroniczne układy noszone na ciele? One także mają funkcję rejestracji EKG, a nie trzeba ich wszczepiać. Czy mogą zastąpić implantowane rejestratory?
 
Na dziś status wearables, czyli: opasek, zegarków i aplikacji z funkcją rejestracji EKG to potencjalnie pomocne gadżety – jednak właśnie wciąż przede wszystkim „gadżety”. Znamy ich pewną wartość diagnostyczną, jednak wszczepialne rejestratory arytmii są urządzeniami certyfikowanymi, zatwierdzonymi, przebadanymi w diagnostyce określonych schorzeń i symptomów występujących u pacjenta. To urządzenia, które są zatwierdzone zarówno przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA), jak i mają certyfikację wyrobu medycznego dopuszczonego do stosowania u pacjentów w Europie. Certyfikacje oparte na wynikach wiarygodnych badań klinicznych i naukowych potwierdzają, że wartość diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka. Co więcej, jak wspomnieliśmy, rejestrator arytmii to urządzenie całkowicie wszczepialne. Pacjent nie zdejmie więc tego urządzenia, tylko nosi je cały czas w sobie. Zegarek może zsunąć się, odpiąć, może nie do końca dobrze zapisać sygnał EKG. Może też nie mieć odpowiedniej jakości sygnału EKG, więc jego wartość jest pomocnicza – nie powinniśmy na niej w pełni polegać w procesie diagnostyki klinicznej.
 
Jak wygląda proces kwalifikacji pacjenta do implantacji rejestratora arytmii?
 
Jeśli chodzi o kwalifikację do wszczepienia tego urządzenia, to pacjent przede wszystkim musi mieć wskazania do jego implantacji. Głównymi kandydatami do wszczepienia rejestratora arytmii są chorzy, którzy mają omdlenia bądź stany przedomdleniowe niewyjaśnione w żaden sposób, a podejrzewamy, że tłem tych omdleń bądź stanów przedomdleniowych mogą być zaburzenia rytmu serca takie jak: arytmie komorowe, nadkomorowe, częstoskurcze czy też bloki serca. Te omdlenia i objawy występują na tyle rzadko, że nie wystarcza nam wykonanie badania holterowskiego 24-godzinnego, 48-godzinnego czy nawet dłuższego, ponieważ pacjent ma na przykład epizod omdlenia raz na pół roku. Nie jesteśmy w stanie przez cały ten czas w żaden inny sposób monitorować EKG pacjenta, jak tylko za pomocą wszczepialnego rejestratora arytmii.
 
Jak przebiega proces wszczepienia tego urządzenia?
 
Zabieg implantacji rejestratora arytmii jest procedurą relatywnie nieskomplikowaną. Około 2-3 cm od mostka na wysokości serca wykonuje się niewielkie nacięcie (około 2 cm) i tworzy lożę odpowiednią dla urządzenia. Następnie umieszcza się w niej układ i zakłada 2-3 szwy, które po około 7-10 dniach są usuwane. Pacjent korzysta z urządzenia do czasu wyczerpania baterii (która standardowo działa około 4-5 lat) lub do momentu, aż nie potrzebujemy już dłużej monitorować EKG pacjenta. Co to znaczy? Chodzi o moment, w którym zdiagnozujemy przyczynę omdleń. Innymi słowy, podczas omdlenia pacjenta zapisze nam się takie EKG, które powie nam o tym, że jest to pacjent, który ma na przykład napadowy blok przedsionkowo-komorowy III stopnia i trzeba mu wszczepić rozrusznik serca. Wówczas można pacjentowi wyszczepić rejestrator arytmii i wszczepić rozrusznik serca.
 
Jak pacjenci tolerują rejestratory arytmii? Jaka jest skuteczność diagnostyczna tej technologii?
 
Pacjenci tolerują rejestratory arytmii bardzo dobrze. Są to urządzenia, które bywają często niewyczuwalne pod skórą. Sam układ nie przysparza pacjentowi żadnych problemów. Nie jest to także urządzenie, które wszczepione do serca może dawać poważne powikłania takie jak odelektrodowe infekcyjne zapalenie wsierdzia bądź uszkodzenie elektrody (rejestrator arytmii nie jest umieszczony w sercu i nie składa się z takich elementów). Skuteczność diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka, dają one szansę na wiarygodną odpowiedź na pytanie, czy zaburzenia rytmu bądź przewodzenia mogą być przyczyną nawracających omdleń.
 
Jaka jest aktualna pozycja rejestratorów arytmii w wytycznych naukowych?
 
Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dosyć szeroko uwzględniają rejestratory arytmii w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych. W zaleceniach wspomina się także o rejestratorach arytmii w kontekście diagnostyki migotania przedsionków występującego u pacjentów, którzy mieli kilkukrotne udary, a u których dotychczas nie potwierdzono arytmii, jednak podejrzewamy, że migotanie przedsionków u nich mimo wszystko występuje. Opisywaną technologią możemy się posiłkować także w diagnostyce pacjentów, u których podejrzewamy na przykład pozawałowe zaburzenia rytmu serca.  
 
Dziękuję za interesującą rozmowę.
 
Rozmawiała Marta Sułkowska
 
źródło: SRS PTK
Niewielkie wszczepialne urządzenie rejestruje zapis EKG pacjenta nawet przez kilka lat lub do czasu aż rejestracja zapisu nie jest już potrzebna. Ponieważ to certyfikowany wyrób medyczny, rejestrowane przez układ pomiary mają wysoką wartość diagnostyczną. – Rejestrator arytmii to ważne narzędzie w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych o niewyjaśnionym podłożu. Ma zastosowanie zwłaszcza w tych przypadkach, kiedy u pacjenta podejrzewamy omdlenia na tle arytmicznym, ale w standardowej diagnostyce zaburzeń rytmu serca nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z arytmią, a jeśli tak – z jaką i w jakim mechanizmie występującą – mówi dr hab. n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Pani Docent, czym są rejestratory arytmii?
 
Wszczepialne rejestratory arytmii to niewielkie urządzenia, których zadaniem jest rejestrowanie zapisu EKG pacjenta. Warto wiedzieć, że nie jest to znany większości społeczeństwa klasyczny zapis EKG (realizowany w powierzchniowym badaniu EKG), tylko jego zmodyfikowany wariant. Celem zastosowania rejestratorów arytmii w diagnostyce klinicznej jest potwierdzenie bądź wykluczenie występowania u pacjenta różnego rodzaju zaburzeń rytmu i przewodzenia, które, jak podejrzewamy, mogą być przyczyną występujących u chorego powtarzających się omdleń i stanów przedomdleniowych o nieznanym podłożu. Myślimy tutaj zarówno o zaburzeniach rytmu serca, jak i o zaburzeniach przewodzenia przedsionkowo-komorowego, czyli o tak zwanych blokach serca.
 
Czy rejestrator arytmii to urządzenie wszczepialne?
 
Tak, rejestrator arytmii to urządzenie, które jest całkowicie wszczepialne i wygląda trochę jak chip, który pacjent ma wszczepiony w okolicę mostka. Jest zlokalizowane pod skórą i ma za zadanie rejestrować EKG pacjenta i zapisywać w swojej pamięci epizody, które zostaną wcześniej zdefiniowane jako różnego rodzaju arytmie. Jako lekarze mamy wgląd do tych zapisów. Przeglądamy je i decydujemy, czy są to arytmie istotne kliniczne, innymi słowy takie, z którymi powinniśmy coś zrobić, czy też są to zaburzenia rytmu, które wymagają na razie jedynie dalszej obserwacji.  
 
Rejestrator działa w ciele pacjenta. Jak – i dokąd – odbywa się transmisja danych z urządzenia?
 
Rejestratory arytmii tak, jak inne kardiologiczne urządzenia wszczepialne mają kompatybilne programatory. Programator to nic innego jak „komputer”, którym odczytujemy dane zapisane w rejestratorze arytmii. O jakich danych mowa? W programatorze możemy na przykład sprawdzić, czy rejestrator wszczepiony pacjentowi jakiś czas wcześniej ma wciąż dobrą baterię, czy wciąż właściwie funkcjonuje, czy nie ma żadnych zakłóceń sygnału, czy zapisywane EKG jest odpowiedniej jakości. Wreszcie najważniejsze: podczas kontroli oglądamy wszystkie zapisane za pomocą rejestratora epizody arytmii. Druga metoda skontrolowania urządzenia to telemonitoring. Jeśli rejestrator wykryje i zapisze jakąś arytmię, za pomocą teletransmisji przesyła dane tej arytmii na przeznaczoną szyfrowaną stronę, do której dostęp ma lekarz prowadzący. Na tej stronie można sprawdzić jaką arytmię zapisało urządzenie. Lekarz ocenia zapis i decyduje, czy jest to arytmia istotna klinicznie czy też nie. Rejestrator arytmii wyposażony jest także w tak zwany dodatkowy „guzik”, który umożliwia pacjentowi zapisanie EKG w dowolnie wybranym momencie (na żądanie). Jeśli na przykład pacjent odczuwa jakieś niepokojące objawy, jeśli miał stan przedomdleniowy, jeśli doszło u niego do omdlenia, wówczas zapis EKG z danego zdarzenia może być celowo zapisany w pamięci urządzenia przez samego pacjenta lub przez jego bliskich.   
 
Czy podobnych funkcji nie mają wearables – niewielkie elektroniczne układy noszone na ciele? One także mają funkcję rejestracji EKG, a nie trzeba ich wszczepiać. Czy mogą zastąpić implantowane rejestratory?
 
Na dziś status wearables, czyli: opasek, zegarków i aplikacji z funkcją rejestracji EKG to potencjalnie pomocne gadżety – jednak właśnie wciąż przede wszystkim „gadżety”. Znamy ich pewną wartość diagnostyczną, jednak wszczepialne rejestratory arytmii są urządzeniami certyfikowanymi, zatwierdzonymi, przebadanymi w diagnostyce określonych schorzeń i symptomów występujących u pacjenta. To urządzenia, które są zatwierdzone zarówno przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA), jak i mają certyfikację wyrobu medycznego dopuszczonego do stosowania u pacjentów w Europie. Certyfikacje oparte na wynikach wiarygodnych badań klinicznych i naukowych potwierdzają, że wartość diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka. Co więcej, jak wspomnieliśmy, rejestrator arytmii to urządzenie całkowicie wszczepialne. Pacjent nie zdejmie więc tego urządzenia, tylko nosi je cały czas w sobie. Zegarek może zsunąć się, odpiąć, może nie do końca dobrze zapisać sygnał EKG. Może też nie mieć odpowiedniej jakości sygnału EKG, więc jego wartość jest pomocnicza – nie powinniśmy na niej w pełni polegać w procesie diagnostyki klinicznej.
 
Jak wygląda proces kwalifikacji pacjenta do implantacji rejestratora arytmii?
 
Jeśli chodzi o kwalifikację do wszczepienia tego urządzenia, to pacjent przede wszystkim musi mieć wskazania do jego implantacji. Głównymi kandydatami do wszczepienia rejestratora arytmii są chorzy, którzy mają omdlenia bądź stany przedomdleniowe niewyjaśnione w żaden sposób, a podejrzewamy, że tłem tych omdleń bądź stanów przedomdleniowych mogą być zaburzenia rytmu serca takie jak: arytmie komorowe, nadkomorowe, częstoskurcze czy też bloki serca. Te omdlenia i objawy występują na tyle rzadko, że nie wystarcza nam wykonanie badania holterowskiego 24-godzinnego, 48-godzinnego czy nawet dłuższego, ponieważ pacjent ma na przykład epizod omdlenia raz na pół roku. Nie jesteśmy w stanie przez cały ten czas w żaden inny sposób monitorować EKG pacjenta, jak tylko za pomocą wszczepialnego rejestratora arytmii.
 
Jak przebiega proces wszczepienia tego urządzenia?
 
Zabieg implantacji rejestratora arytmii jest procedurą relatywnie nieskomplikowaną. Około 2-3 cm od mostka na wysokości serca wykonuje się niewielkie nacięcie (około 2 cm) i tworzy lożę odpowiednią dla urządzenia. Następnie umieszcza się w niej układ i zakłada 2-3 szwy, które po około 7-10 dniach są usuwane. Pacjent korzysta z urządzenia do czasu wyczerpania baterii (która standardowo działa około 4-5 lat) lub do momentu, aż nie potrzebujemy już dłużej monitorować EKG pacjenta. Co to znaczy? Chodzi o moment, w którym zdiagnozujemy przyczynę omdleń. Innymi słowy, podczas omdlenia pacjenta zapisze nam się takie EKG, które powie nam o tym, że jest to pacjent, który ma na przykład napadowy blok przedsionkowo-komorowy III stopnia i trzeba mu wszczepić rozrusznik serca. Wówczas można pacjentowi wyszczepić rejestrator arytmii i wszczepić rozrusznik serca.
 
Jak pacjenci tolerują rejestratory arytmii? Jaka jest skuteczność diagnostyczna tej technologii?
 
Pacjenci tolerują rejestratory arytmii bardzo dobrze. Są to urządzenia, które bywają często niewyczuwalne pod skórą. Sam układ nie przysparza pacjentowi żadnych problemów. Nie jest to także urządzenie, które wszczepione do serca może dawać poważne powikłania takie jak odelektrodowe infekcyjne zapalenie wsierdzia bądź uszkodzenie elektrody (rejestrator arytmii nie jest umieszczony w sercu i nie składa się z takich elementów). Skuteczność diagnostyczna rejestratorów arytmii jest wysoka, dają one szansę na wiarygodną odpowiedź na pytanie, czy zaburzenia rytmu bądź przewodzenia mogą być przyczyną nawracających omdleń.
 
Jaka jest aktualna pozycja rejestratorów arytmii w wytycznych naukowych?
 
Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dosyć szeroko uwzględniają rejestratory arytmii w diagnostyce omdleń i stanów przedomdleniowych. W zaleceniach wspomina się także o rejestratorach arytmii w kontekście diagnostyki migotania przedsionków występującego u pacjentów, którzy mieli kilkukrotne udary, a u których dotychczas nie potwierdzono arytmii, jednak podejrzewamy, że migotanie przedsionków u nich mimo wszystko występuje. Opisywaną technologią możemy się posiłkować także w diagnostyce pacjentów, u których podejrzewamy na przykład pozawałowe zaburzenia rytmu serca.  
 
Dziękuję za interesującą rozmowę.
 
Rozmawiała Marta Sułkowska
 
źródło: SRS PTK