Medicalpress
Nowoczesne możliwości leczenia zmieniają obraz wielu chorób. Dotyczy to m.in. schorzeń onkologicznych czy hematoonkologicznych. Przykład stanowi chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL). O potrzebie upowszechnienia nowego standardu leczenia chłoniaka DLBCL mówił prof. dr hab. n. med. Wojciech Jurczak podczas konferencji ILCM w Krakowie. Podobnych zmian oczekują eksperci kliniczni z Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków.
Chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL) to najczęstszy agresywny nowotwór układu chłonnego. Choroba jest uleczalna, a największą szansę na trwałe wyleczenie daje skuteczne postępowanie w pierwszej linii leczenia. Przy stosowaniu obecnego standardu, tzw. R-CHOP, dla ok. 40% pacjentów z DLBCL rokowanie i szanse na trwałe wyleczenie w pierwszej linii są niekorzystne. Dlatego od lat toczyły się badania, które miały na celu poprawę tych statystyk.

Skuteczność R-CHOP zależy od czynników ryzyka, które możemy ustalić już przy rozpoznaniu, natomiast usiłowaliśmy zmienić ten standard od ponad 20 lat, ze zmiennym powodzeniem. (…) Wszystkie dotychczasowe nasze starania sczezły na niczym, nie osiągnęły celów pierwszorzędowych aż do czasu polatuzumabu, czyli aż do czasu celowanej chemioterapii (…) połączenia przeciwciała z toksyną. To krakowski baranek podany smokowi – powiedział prof. dr hab. n. med. Wojciech Jurczak, p.o. Kierownik Katedry i Kliniki Hematologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum podczas konferencji ILCM w Krakowie.

Nowoczesne leczenie niesie ze sobą potencjał poprawy sytuacji pacjentów, którzy dotychczas w niewystarczającym stopniu odpowiadali na dostępne terapie.

Marginalne różnice w odpowiedzi, ale przełożyło się to na znaczące, istotne różnice w PFS-ie. To jest pierwsze badanie, w którym cel pierwszorzędowy został osiągnięty, gdzie te różnice są jednoznaczne. Wygląda, że jest to 7%, ale jest to, biorąc pod uwagę liczbę wszystkich pacjentów, którzy wznawiają, o ponad ¼ zmniejszenie ilości wznów, czyli zmniejszenie ilości chorych, których musimy leczyć drugą i trzecią linią – wyliczał prof. Jurczak, który miał okazję być jednym z realizatorów badania POLARIX i dokonywania jego analiz. – Pierwsza była w czerwcu 2021 r., druga w czerwcu 2022 r., te różnice się utrzymują, a nawet nieco wzrastają. Różnice dotyczą wszystkich analizowanych podgrup, ale co warto powiedzieć, są wyraźniejsze u chorych z IPI od 3 do 5 (…) dotyczą także podtypu ABC i double expressor, czyli tych, których potocznie uważamy za wysokiego ryzyka – zaznaczył ekspert.

Stosowanie schematu pola-R-CHP w I linii leczenia jest możliwe dzięki decyzji EMA z czerwca 2022 r. Główne korzyści, jakie wynikają z zastosowania tej terapii u pacjentów wcześniej nieleczonych, to wydłużenie czasu do progresji choroby.

Nie mamy do tej pory jednoznacznych różnic w przeżyciu całkowitym, aczkolwiek te krzywe zaczynają się powoli rozjeżdżać. Przy czym widzimy już bardzo znaczącą różnicę w ilości pacjentów poddawanych leczeniu drugiego rzutu. Jest za wcześnie, żeby te krzywe przeżycia jednoznacznie były wskazujące na nowy schemat, ale dwukrotnie więcej chorych dostało terapię systemową po R-CHOPie. (…) Liczymy na to, że różnice w OS-ie w Polarixie już za jakieś 2 lata, czyli średnio 3,5-4 lata po pośredniej obserwacji, będą istotne – tłumaczył prof. Jurczak.

W przypadku nowych terapii, oprócz skuteczności, istotną rolę odgrywa również bezpieczeństwo ich stosowania. Jak zaznaczył prof. Jurczak, pod tym względem nowy schemat także został dokładnie przebadany.

Piękno tego schematu pola-R-CHP polega na jego relatywnie małej toksyczności. Niewiele różni się toksyczność R-CHOP od pola-R-CHP, a szczególnie cieszy, że nie ma wiele więcej neutropenii czy gorączek neutropenicznych, a polineuropatia, ponieważ coś daliśmy, coś wzięliśmy – daliśmy polatuzumab, wzięliśmy winkrystynę, per saldo jest mniej nasilona niż przy R-CHOPie. Dwukrotnie mniej było redukcji dawek przy nowym schemacie a w pełni porównywalna liczba zdarzeń w stopniu 3. i wyższym – wyliczał ekspert.

Obecnie w Polsce, pacjenci mogą liczyć na refundowane leczenie polatuzumabem wedotyny od II linii leczenia. Proces refundacyjny mający na celu udostępnienie tej terapii w I linii jest w toku. O umożliwienie stosowania schematu pola-R-CHP zaapelowali do Ministerstwa Zdrowia również eksperci kliniczni z Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków (PLRG). Stanowisko organizacji w przedmiotowej sprawie dostępne jest na stronie internetowej plrg.pl.

źródło: PublicPolicy

Potrzeby i doświadczenia pacjentów chorych na chłoniaki, rola wsparcia psychologicznego w chorobie, a także nowe możliwości leczenia i ich wpływ m.in. na zalecenia dietetyczne – były tematami spotkania, które HematoKoalicja zorganizowała dla pacjentów z okazji Światowego Dnia Wiedzy o Chłoniakach.
 
W piątek 15 września obchodziliśmy Światowy Dzień Wiedzy o Chłoniakach. Z tej okazji HematoKoalicja zorganizowała dla pacjentów chorych na chłoniaki spotkanie z ekspertami: hematologiem dr Martą Morawską, psychoonkologiem Adrianną Sobol i dietetykiem dr Magdą Milewską. W trakcie dyskusji przedstawiciele pacjentów mogli zadawać ekspertom pytania, a także podzielili się swoimi doświadczeniami związanymi z diagnozą i leczeniem.
 
Uczestników spotkania powitała Anna Kupiecka – prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, lidera HematoKoalicji. Opowiedziała o realizowanych działaniach HematoKoalicji na rzecz pacjentów z chłoniakami – m.in. przygotowywanym poradniku dla pacjentów. Zapowiedziała także cykl materiałów wideo z poradami psychoonkologa, dietetyka i hematologa, który już wkrótce będzie dostępny na kanale YouTube Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.
 
W trakcie dyskusji, spośród zaproszonych ekspertów jako pierwsza głos zabrała dr Marta Morawska z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, opowiadając o tym, czym są chłoniaki, czym się charakteryzują, jak przebiega proces diagnozy, a także wskazując na nowoczesne możliwości leczenia nowotworów układu chłonnego. Podkreśliła, że na tym polu zachodzą obecnie rewolucyjne zmiany. Również w Polsce dostęp do nowoczesnych terapii jest coraz lepszy, a priorytet w odniesieniu do zmian w tym obszarze to przesunięcie nowoczesnych terapii do jak najwcześniejszych linii. Stosowne postępowania refundacyjne toczą się właśnie np. w chłoniaku rozlanym z dużych komórek B (DLBCL) – schemat z polatuzumabem wedotyny w I linii leczenia i chłoniaku Hodgkina – schemat z brentuksymabem wedotyny również w I linii leczenia.
 
Zawsze najlepiej jest leczyć pacjentów od I linii leczenia najintensywniej, najbardziej inteligentnymi lekami, bo szansa na uzyskanie długiego przeżycia u takich pacjentów jest zdecydowanie większa. Ten przełom jest, wchodzą przeciwciała bispecyficzne, czekamy na mosunetuzumab, który w tym momencie może być wnioskowany na RDTL, natomiast (…) mamy nadzieję, że ten lek niedługo pojawi się w opcji terapeutycznej dla pacjentów z chłoniakiem grudkowym – powiedziała dr Morawska.
 
Dla pacjentów diagnoza chłoniaka często bywa bardzo trudnym, traumatycznym przeżyciem. Zwłaszcza, że chodzi o chorobę hematoonkologiczną. Jak zauważyła Adrianna Sobol w tym przypadku nie możemy bowiem skupić się na pojedynczym narządzie, jak np. w raku piersi, dlatego pacjenci czują się wręcz otoczeni przez chorobę. Ponadto ekspertka zwróciła uwagę, że dostęp do nowoczesnego leczenia ma także wymiar psychologiczny z perspektywy pacjenta.
 
Ja nie jestem w stanie dobrze pomóc pacjentowi, który jest świadomy tego, że np. za granicą są dostępne formy terapeutyczne bardziej zaawansowane, a ze względu na ograniczenia systemowe pacjent ma je odkładane na później. Nie jestem w stanie dobrze zaopiekować się pacjentem, który stoi w długiej kolejce. To rodzi podwyższony poziom lęku, frustracji. Aby udzielić dobrego wsparcia emocjonalnego, musimy zabezpieczyć pacjentów od samego początku, aby ścieżka pacjenta była jak najbardziej przejrzysta, klarowna i rzeczywiście, żeby pacjent miał poczucie, że może się leczyć najlepszymi lekami od samego początku, a nie wtedy, kiedy będzie gorzej. Jak się do tego emocjonalnie ustawić, że muszę sprogresować, aby dostać nowoczesne leczenie? Że musi być gorzej, żeby mogło być lepiej? – podkreśliła.
 
Kolejnym istotnym obszarem omawianym w trakcie spotkania była dieta. Już sama diagnoza wywołuje stres, który może negatywnie wpływać na odżywienie organizmu, np. ze względu na brak apetytu. Jak podkreśliła dr Magda Milewska, bardzo ważne jest także zadbanie o odpowiednie odżywienie pacjenta na etapie przygotowania do intensywnego leczenia.
 
To jest moment, w którym należałoby wdrożyć postępowanie dietetyczne, np. zmiana żywienia doustnego, głównie pod kątem podaży białka, energii, wszystkich mikroskładników, tak, żeby pacjenta przygotować, bo wiemy, że w trakcie leczenia jest szereg objawów ubocznych, związanych z samym leczeniem, które będą tylko pogłębiały ten problem niedożywienia. Warto jest też włączyć żywienie medyczne jako uzupełniającą formę, czyli te wszystkie istniejące diety medyczne, które można również dopasować do chorób współistniejących, do preferencji smakowych – tłumaczyła dr Milewska.
 
W trakcie spotkania głos zabrały również pacjentki, które podzieliły się swoimi doświadczeniami związanymi z chłoniakiem. Ich historie i wspomnienia z momentu usłyszenia diagnozy czy procesu leczenia są bardzo różnorodne.
 
Będąc pielęgniarką, nikt nie zaproponował mi ani wizyty u psychologa ani u dietetyka. Akurat zachorowałam, w trakcie, kiedy się zaczęła pandemia. Wszystko tak niewinnie wyglądało, dlatego że czułam się cały czas przemęczona, ale pracowałam cały czas w maseczce i wydawało mi się, że to jest skutek, że nie byłam przyzwyczajona być przez 12 godzin w maseczce – opowiadała pani Alina, cierpiąca na chłoniaka grudkowego. Zwróciła uwagę, że pacjenci w trakcie choroby często tracą pracę, utrzymują się z renty, co stanowi istotną przeszkodę w tym, by mogli np. odżywiać się tak, jak powinni.
 
Pani Kasia z kolei zachorowała na chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL). Jej proces leczenia przebiegał na szczęście płynnie i nie spowodował np. problemów z pracą zawodową. Wspominała jednak o tym, jak zdezorientowana czuła się w momencie, gdy usłyszała diagnozę. – Lekarz przekazuje nam informację: ma pani chłoniaka. To jest nowotwór, leczymy chemią. Jakie ma pani pytania? Nie mam zielonego pojęcia o co pytać. Wspominaliśmy o różnego rodzaju poradnikach. Moim zdaniem powinny być one właśnie w takim miejscu, gabinecie lekarza – podkreśliła.
 
Kolejną z pacjentek na spotkaniu była pani Marzena, u której stwierdzono chłoniaka Hodgkina. Proces diagnozy był w jej przypadku bardzo długi. Co ciekawe, objawów choroby nie rozpoznał lekarz internista, który był w trakcie specjalizacji z hematologii. Dopiero po zmianie lekarza rodzinnego pani Marzena usłyszała, że może być chora na chłoniaka.
 
Gdy pani doktor, która była diabetolożką, zobaczyła wszystkie moje wyniki, które poprzedni lekarz też widział, od razu dała mi skierowanie na rentgena, gdzie wyszło, że mam ogromną masę guzową w klatce piersiowej. Usłyszałam, że to ziarnica i początkowo się nie przejęłam, bo brzmiało jak grzybica. Miałam wtedy 21-22 lata. I żyję od ponad 10 lat. Kiedy zrozumiałam tę diagnozę, to jak każdy nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje. Gdy pytałam o dietetyka, dostałam informację, że jest, ale że to nie ma znaczenia, że mam jeść to, co lubię, więc przez kolejne 2-3 lata w ogóle nie zajmowałam się dietą, a leczenie było naprawdę bardzo trudne, bo leczyłam się przez 5 lat – historię swojej choroby opisała na blogu Misja Rakija.
 
Chorująca na mieszany typ chłoniaka pani Sybilla również rozpoczęła leczenie wiele lat temu. Od kilku lat pozostaje w remisji i chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi pacjentami. W trakcie dyskusji podkreśliła rolę profesjonalnego wsparcia w chorobie i procesie terapeutycznym.
 
Polegajmy na ekspertach, cieszmy się, że mamy ich coraz więcej. Kiedy my z Marzeną leczyłyśmy się 10 lat temu chyba w ogóle nie było psychoonkologów. Z dietetykami było jeszcze gorzej, a teraz można dostać się do dietetyków klinicznych. Korzystajmy z tego, co mamy i wiedzmy z czego korzystać. Na pewno takie organizacje, jak OnkoCafe, założone przez pacjentów i dla pacjentów, niosą realną pomoc – zaznaczyła.
 
Na zakończenie spotkania Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej zwróciła się do pacjentów, zachęcając ich do tego, by nie obawiali się sięgać po wsparcie.
 
Organizacji pacjenckich potrzeba bardzo dużo i wszystkim, które wspierają pacjentów składam wielkie ukłony. Na koniec przesłanie do pacjentów: szukajcie organizacji, która jest blisko was, bo te organizacje mają wielu specjalistów w swoich szeregach i mogą realnie pomóc – zaapelowała. – Wychodzę z tego spotkania z optymizmem, chociaż były tutaj dzisiaj nawet łzy i wzruszenia, ale wiemy o tym, z wypowiedzi z filmu z prof. Iwoną Hus, z wypowiedzi pani dr Morawskiej, że idzie nowe. Być może powoli, choć teraz nabierają tempa również refundacje i zmiany w organizacji opieki onkologicznej w Polsce. Jestem pełna nadziei, że na najbliższych listach refundacyjnych pojawią się kolejne terapie dla pacjentów hematoonkologicznych i że będą mieli coraz lepsze warunki leczenia – podsumowała Anna Kupiecka, dziękując wszysktim uczestnikom za interesującą dyskusję.
 
Organizatorem spotkania była Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, lider HematoKoalicji, którą tworzą, obok OnkoCafe Fundacja Onkologiczna Alivia, Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec i PARS – Polskie Amazonki Ruch Społeczny. Wszystkie organizacje od lat prowadzą aktywne działania, mające na celu wspieranie chorych na nowotwory krwi na różnym etapie ich diagnozy i leczenia. Więcej o przedsięwzięciach HematoKoalicji dostępnych jest na profilu organizacji na Facebook’u. Link do zapisu całej konferencji „Porozmawiajmy o chłoniakach” dostępny jest na kanale YouTube Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej: https://www.youtube.com/watch?v=ctIQvuajS7Q.
 
źródło: Onkocafe
15 września to Światowy Dzień Wiedzy o Chłoniakach. W tym czasie w Katowicach od 14 do 16 września odbywa się XXXI Zjazd Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. Podczas wydarzenia uczestnicy mają okazję wysłuchać wielu interesujących wykładów i dyskusji na temat leczenia m.in. właśnie chłoniaków. W jednym z wystąpień prof. dr hab. n. med. Wojciech Jurczak, opowiadał o nowoczesnym leczeniu chłoniaka rozlanego z dużych komórek B.
Chłoniak rozlany z dużych komórek B to najczęściej występujący typ chłoniaka nie-Hodgkina. To choroba o agresywnym przebiegu, ale dobrą wiadomością jest to, że można ją wyleczyć. Stosowany dotychczas schemat leczenia w pierwszej linii, zwany R-CHOP, pozwalał na wyleczenie ok. 60-70% pacjentów. Wciąż jednak pozostawała spora grupa chorych, którzy nie odpowiadali na tę terapię. Jak mówił prof. Wojciech Jurczak, kierujący Pododdziałem Leczenia Nowotworów Układu Chłonnego Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy Oddział w Krakowie, w ostatnich latach, po ponad dwóch dekadach różnych badań, udało się znaleźć standard, który jest skuteczniejszy niż R-CHOP. Chodzi o schemat Pola-R-CHP.
 
Badanie POLARIX, które mam przyjemność państwu dzisiaj przedstawić, ma już kolejną edycję, już możemy mówić o dłuższej obserwacji. (…) Pierwszorzędowym punktem końcowym był czas przeżycia bez progresji choroby (PFS) i co ważne, mieliśmy część chorych z grupy wysokiego ryzyka. (…) Odpowiedź na leczenie zdawała się być nieco lepsza w Pola-R-CHP, ale co ważniejsze, mamy osiągnięty cel pierwszorzędowy. Czyli jest to pierwsze od 24 lat badanie, w którym osiągnięto cel pierwszorzędowy i w którym wykazano, że PFS jest rzeczywiście w istotny sposób różny. To jest zmniejszenie o 27% ilości chorych, którzy stają się oporni lub wznawiają. To jest poprawa rokowania o 6,5%, jeżeli patrzymy już na bezpośredni wynik – wyliczał prof. Jurczak.
 
Jak zauważył obecny na sali prof. dr hab. n. med. Sebastian Giebel, wiceprezes Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków, w badaniu POLARIX udział brały polskie ośrodki. Ok. 8% chorych biorących udział w badaniu było leczonych w Polsce. Dla polskiej medycyny i nauki to duże wyróżnienie oraz szansa na szybkie wdrożenie najnowocześniejszych sposobów leczenia.
 
Polatuzumab wedotyny jest obecnie refundowany dla polskich pacjentów, ale w leczeniu drugiej linii. Schemat Pola-R-CHP stosowany jest natomiast na początku ścieżki pacjenta, a proces refundacyjny w Polsce jest w toku. Zdaniem eksperta zastosowanie polatuzumabu wedotyny na początku leczenia jest uzasadnione zarówno z medycznego, jak też ekonomicznego punktu widzenia.
 
Samo zastosowanie polatuzumabu w pierwszej linii zmniejsza o 34% ilość pacjentów, którzy dostaliby ten lek w drugiej linii. To się zaczyna, jeżeli zrobimy farmakoekonomiczną analizę, spinać, bo jeżeli dodamy do tego konieczność leczenia w trzeciej linii u znacznej części tych chorych schematem CAR-T, to zastosowanie Pola-R-CHP wcześniej z farmakoekonomicznego punktu widzenia jest zasadne.
 
Prowadzący wykład zwrócił również uwagę na bezpieczeństwo nowej terapii.  
 
Co ciekawe, dodatkowe zastosowanie polatuzumabu nie przekładało się na większą toksyczność. Również nie przekładało się na większą ilość polineuropatii. Jeżeli mamy polatuzumab, a nie mamy winkrystyny, wszystko jest w porządku. Analizując inne działania niepożądane, nie wykazaliśmy niczego, co mogłoby stanowić ostrzeżenie. Schemat Pola-R-CHP w sposób istotny wydłużał PFS w porównaniu ze schematem R-CHOP. Profile bezpieczeństwa przy dłuższej analizie są takie same jak w pierwotnej ocenie, nie mamy tutaj nowych sygnałów – zauważył prof. Jurczak.
 
Leczenie chłoniaka rozlanego z dużych komórek B przechodzi obecnie wiele zmian. Rozwój medycyny sprawia, że pojawiają się nowe opcje leczenia, które pozwalają lepiej dopasować terapię do sytuacji pacjenta i dają lekarzom nowe możliwości.
 
Możemy powiedzieć, że jesteśmy świadkami pewnej pełzającej rewolucji, gdzie przynajmniej część chorych, dla których do tej pory standardem było leczenie R-CHOP, będzie w oparciu o badanie POLARIX leczone inaczej, intensywniej. Polatuzumab jest zarejestrowany w Unii Europejskiej, jest refundowany w Stanach i 6 państwach Unii, zabiegamy o to, żeby był również refundowany w Polsce. W terapii drugiej linii nie będziemy stosować celowanej chemioterapii. Wszyscy liczymy, że wcześniej czy później będziemy mieli terapię CAR-T, natomiast przeciwciała bispecyficzne mogą zająć miejsce terapii CAR-T w trzeciej linii.
 
I tak naprawdę chciałem tylko zwrócić państwa uwagę, że celowana chemioterapia jest jak tsunami. Kiedyś dodatek rytuksymabu zawsze powodował poprawę wyników leczenia w zasadzie niezależnie od stosowanego schematu chemioterapii i niezależnie od podtypu chłoniaka B-komórkowego. Tutaj zaczynamy obserwować to samo. Zastosowanie celowanej chemioterapii i dodanie jej np. do schematu, który do tej pory był standardem, poprawia wyniki niezależnie od rozpoznania i niezależnie od tego, czy ta celowana chemioterapia jest nazwana brentuksymabem czy polatuzumabem. Zarówno w ziarnicy jak i w chłoniaku anaplastycznym w badaniach w dłuższym okresie obserwacji przekuło się to już na różnice w przeżyciu całkowitym, czyli mamy dyskusję o tym czy powinniśmy stosować te schematy zamkniętą. W chłoniaku rozlanym z dużych limfocytów B liczymy, że tak się stanie w przyszłości – zakończył prof. Wojciech Jurczak.

źródło: PublicPolicy
foto: Pokona Chłoniaka

Chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL) to najczęściej występujący u pacjentów chłoniak niehodginowski. Każdego roku na świecie notuje się ok. 150 tys. nowych przypadków, a mediana wieku pacjentów wynosi 65 lat, choć chorują również osoby znacznie młodsze. Jest to choroba rzadka, agresywna, szybko postępująca – w przypadku braku leczenia mediana przeżycia wynosi ok. 6 miesięcy. Jednocześnie chłoniak DLBCL u znacznej części pacjentów może być wyleczony. O możliwościach w tym obszarze mówiła prof. dr hab. Iwona Hus, prezeska Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
Eksperci kliniczni z całej Polski w dniach 16-18 sierpnia wzięli udział w Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy organizowanej przez Fundację im. dra Macieja Hilgiera. Wśród omawianych chorób znalazł się m.in. chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL), o którym mówiła prof. dr hab. Iwona Hus, prezeska Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
 
Podsumowując sytuację polskich pacjentów, eksperta zwróciła uwagę na obecny stan refundacji poszczególnych terapii, wskazując na dostępne oraz nierefundowane jeszcze schematy w poszczególnych liniach. Omówiła m.in. terapię CAR-T, a także przeciwciała o podwójnej swoistości. Przede wszystkim zwróciła jednak uwagę na potrzebę zmiany schematu I linii leczenia pacjentów z DLBCL. Największe szanse na trwałe wyleczenie mają bowiem chorzy właśnie w pierwszej linii leczenia. Prof. dr hab. Iwona Hus w swoim wystąpieniu przekazała informację o nowym schemacie, który daje nadzieję m.in. dla pacjentów z gorszymi czynnikami rokowniczymi.
 
–  Mamy badanie kliniczne o nazwie POLARIX, które było badaniem rejestracyjnym dla tego schematu, randomizowane badanie trzeciej próby, kiedy pacjenci albo otrzymywali R-CHOP, czyli ten standard, który nadal w Polsce jest stosowany versus Pola-R-CHP, czyli schemat, w którym w chemioterapii nie ma jednego leku (winkrystyny), natomiast dołączamy tutaj przeciwciało monoklonalne sprzężone z cytostatykiem, czyli polatuzumab wedotyny. Pierwszorzędowym punktem końcowym był czas do progresji choroby i ten czas jest tutaj dłuższy w porównaniu do schematu RCHOP – mówiła ekspertka.
 
– To, co jest bardzo ważne, to to, że taka analiza przedstawiana podczas ostatniego zjazdu ASH w grudniu ubiegłego roku pokazała, że zastosowanie tego schematu zmniejsza odsetek pacjentów, którzy wymagają II linii. Czyli w ciągu 10 lat 34% chorych wymagało leczenia kolejnej linii. To pokazuje, jak ważna byłaby dostępność tego schematu dla naszych pacjentów. Oczywiście wpływa to nie tylko na jakość życia pacjentów, ale też koszty leczenia kolejnych linii – dodała prof. dr hab. Iwona Hus.
 
Ekspertka podkreślała, że schemat Pola-R-CHP jest pierwszym od wielu lat, który pozwala uzyskać lepsze wyniki przeżycia w porównaniu do wieloletniego standardu. Jest wskazany w leczeniu dorosłych pacjentów z nawrotowym lub opornym chłoniakiem rozlanym z dużych komórek B (DLBCL). Chorzy, u których występuje oporność i nawrót po leczeniu w pierwszej linii to ok. 30-40% pacjentów.
 
Letnia Akademia Onkologiczna już na stałe wpisała się w kalendarz najważniejszych i najbardziej merytorycznych spotkań środowiska onkologicznego i dziennikarskiego w Polsce. LAO jest inicjatywą mającą na celu przybliżenie osiągnięć nowoczesnej medycyny, jak również podniesienie świadomości niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych w chorobach nowotworowych.

 
źródło: PublicPolicy, LAO
Eksperci kliniczni z całej Polski wzięli udział w spotkaniu poświęconym tematyce priorytetów refundacyjnych w hematologii pod kierownictwem naukowym prof. dr hab. n. med. Ewy Lech-Marańdy. Uczestnicy dyskusji wskazali na najpilniejsze potrzeby i oczekiwania wobec dostępu do nowych metod leczenia. Wśród omawianych chorób znalazły się m.in. chłoniak grudkowy oraz chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL).
Hematologia to jeden z obszarów, który w ostatnim roku cechował się dużą dynamiką, jeśli chodzi o dostęp do nowych terapii. Konsultant krajowa w dziedzinie hematologii Ewa Lech-Marańda w licznych wystąpieniach publicznych podkreślała, że w tym obszarze dokonano w Polsce wielu pozytywnych zmian. Wciąż jednak istnieją tzw. białe plamy w kontekście możliwości nowoczesnego leczenia pacjentów z poszczególnymi nowotworami krwi. Wśród nich znajdują się np. chłoniak grudkowy oraz chłoniak rozlany z dużych komórek B.
 
Chłoniak grudkowy
 
Chłoniak grudkowy jest drugim najczęściej występującym u dorosłych w grupie tzw. chłoniaków niehodgkinowskich i najczęstszym wśród tzw. chłoniaków indolentnych. Cechuje się dość powolnym postępem i skąpymi objawami. Tym samym często bywa rozpoznawany w zaawansowanym stadium. Choroba jest wówczas nieuleczalna, a wysiłek terapeutyczny skupia się na osiąganiu jak najdłuższych czasów remisji.
 
Jak zauważył prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel z Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, w obecnej sytuacji w Polsce po 2. linii leczenia brakuje dostępu do nowoczesnych terapii, co sprawia, że okresy remisji są coraz krótsze, skraca się również czas całkowitego przeżycia. W związku z tym konieczne jest zastosowanie innego podejścia do leczenia chorych z częstymi nawrotami.
 
Omawiając priorytety refundacyjne w tym obszarze, prof. Wróbel zwrócił uwagę na potrzeby w zakresie dostępu do immunoterapii. Dostępne rozwiązania to terapia CAR-T lub przeciwciała bispecyficzne. Omawiając wyniki badań terapii CAR-T, prof. Wróbel zwrócił uwagę na istotną poprawę sytuacji pacjentów, przejawiającą się wysokimi odsetkami odpowiedzi i dłuższymi okresami remisji po zastosowaniu leczenia.
 
Drugą formą immunoterapii, która została zarejestrowana w 2022 r. jest leczenie przeciwciałem bispecyficznym skierowanym przeciwko antygenowi CD-20 na limfocycie B oraz CD-3 na limfocycie T. Wyniki badań u pacjentów po 2 lub więcej liniach leczenia wykazały wysoką skuteczność tej terapii.
 
Pierwszorzędowy punkt końcowy, jakim jest odsetek całkowitych remisji, wynosił w tym badaniu 60% i to jest znakomitym wynikiem, szczególnie jeśli się porównuje do historycznych kontroli właśnie z inhibitorami PI3K. Czas wolny od progresji – tutaj mediana wynosiła niemal 18 miesięcy. Oczywiście lek nie był pozbawiony działań niepożądanych, ale (…) mimo tych działań niepożądanych, praktycznie działania, które prowadziły do przerwania terapii wystąpiły tylko u 2 pacjentów, więc można stwierdzić, że terapia była dobrze tolerowana. Autorzy badania pokazali krzywe przeżycia po mosunetuzumabie w stosunku do poprzednich terapii, do wcześniejszych linii leczenia, gdzie wydawałoby się, że efektywność też powinna być lepsza. Odsetki odpowiedzi były dwukrotnie większe po mosunetuzumabie i podobnie wyglądają czas trwania remisji i czas wolny od progresji. One są praktycznie dwukrotnie dłuższe w porównaniu do ostatniej terapii – podkreślił prof. Wróbel.
 
Chłoniak rozlany z dużych komórek B
 
Wśród chłoniaków niehodgkinowskich najczęściej występującym u pacjentów jest chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL). Jest to choroba agresywna, szybko postępująca – w przypadku braku leczenia mediana przeżycia wynosi ok. 6 miesięcy. Jednocześnie chłoniak DLBCL u znacznej części pacjentów może być wyleczony. Największe szanse na trwałe wyleczenie mają chorzy w pierwszej linii leczenia.
 
O priorytetach refundacyjnych w leczeniu chłoniaka rozlanego z dużych komórek B mówiła prof. dr hab. n. med. Anna Czyż. Przedstawiła m.in. wyniki badania POLARIX, czyli zastosowania polatuzumabu wedotyny w połączeniu ze schematem CHOP bez winkrystyny.
 
Schematy leczenia dotyczące zaawansowanych postaci DLBCL właściwie nie zmieniały się od wielu dekad. Mamy wreszcie nowy schemat, a więc POLA-R-CHP. Jeśli chodzi o pierwszorzędowy punkt końcowy, przeżycie wolne od progresji, została udokumentowana wyższość leczenia eksperymentalnego z zastosowaniem polatuzumabu zamiast winkrystyny. Po 2 latach przeżycie wolne od progresji było lepsze w grupie eksperymentalnej o 6,5 p.p.. (…) Opublikowano również ostatnio wydłużony okres obserwacji do 39 miesięcy i przedstawiono różnice po 3 latach w przeżyciu wolnym od progresji. Ta różnica na korzyść leczenia z polatuzumabem utrzymała się, a nawet zwiększyła z 6,5 do 7,7 p.p. – powiedziała prof. Czyż.
 
Jak wynika z danych, zastąpienie schematu R-CHOP przez POL-R-CHP w 1. linii u chorych z IPI 2-5 mogłoby zredukować konieczność zastosowania 2. linii terapii w 10-letnim okresie o 27%. Co więcej, w omawianym badaniu POLARIX nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic pod względem częstości występowania zdarzeń niepożądanych pomiędzy schematem leczenia z polatuzumabem wedotyny, a obecnie stosowanym standardem leczenia.
 
W dalszej części swojej wypowiedzi prof. Czyż wskazała m.in. na potrzeby związane z dostępem do 2. linii leczenia w pierwotnej oporności i wczesnych nawrotach chłoniaków DLBCL, omawiając wyniki badań terapii CAR-T, gdzie odsetek odpowiedzi w przypadku badania ZUMA-7 wyniósł ponad 80% w ramieniu eksperymentalnym, podczas gdy w ramieniu standardowym nie przekroczył 50%. Leczenie CAR-T wykazało również istotną przewagę, biorąc pod uwagę czas przeżycia wolnego od zdarzeń. Podobne wnioski płyną z badania innej terapii CAR-T, czyli badania TRANSFORM. Wśród kolejnych nowych możliwości leczenia nawrotowej i opornej postaci DLBCL, prof. Czyż omówiła schemat leczenia tafasitamabem i lenalidomidem oraz terapię loncastuximabem.
 
Priorytety refundacyjne w chłoniaku grudkowym i DLBCL
 
Jak zauważyła prof. Ewa Lech-Marańda, chłoniaki to te choroby, w których w ostatnim czasie było mało refundacji, choć podkreśliła fakt umieszczenia lenalidomidu w katalogu chemioterapii dla chorych opornych i nawrotowych. Wyraziła nadzieję, że w przypadku chłoniaka grudkowego mosunetuzumab znajdzie się na liście technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności, jako terapia przełomowa i może w takim schemacie uda się ten lek zrefundować.
 
Gdybyśmy mieli wybrać lek, który wydaje się najbardziej potrzebny w chłoniaku grudkowym, to postawiłbym na mosunetuzumab m.in. z racji dostępności. Każdy ośrodek może ten lek stosować, więc pacjenci na tym najwięcej by skorzystali – skomentował prof. Tomasz Wróbel, wskazując, że ośrodków, które mogłyby leczyć terapią CAR-T byłoby bardzo mało.
 
Ja też uważam ten lek za priorytet, m.in. ze względu na to, że jest to leczenie ograniczone w czasie i to jest duża zaleta. Jest określona liczba podań tego leku, kończymy podawanie i chorzy uzyskują trwałe odpowiedzi. Tu naprawdę otwiera się szeroka długa nowa droga dla chorych na chłoniaka grudkowego – dodał prof. dr hab. med. Jan Zaucha, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
W odniesieniu do chłoniaków agresywnych prof. Ewa Lech-Marańda wskazała, że tafasitamab z lenalidomidem jest w procesie refundacyjnym i być może w pierwszej połowie tego roku zostanie udostępniony pacjentom chorym na DLBCL. Zaznaczyła również, że udostępnienie polatuzumabu wedotyny w pierwszej linii leczenia oraz innych omawianych terapii, także w kolejnych liniach, sprawi, że chorzy z DLBCL będą w Polsce odpowiednio zaopiekowani.
 
Myślę, że przy polatuzumabie pewnie najważniejszym priorytetem byliby ci chorzy z IPI 3-5, bo u tych chorych spodziewamy się, że dojdzie do nawrotu szybciej niż u chorych niższego ryzyka – powiedziała prof. Lech-Marańda.
 
To badanie, które pokazywałam, dotyczące oceny skumulowanego występowania terapii 2. linii w leczeniu standardowym versus polatuzumab w pierwszej linii pokazuje rzeczywiście, że ta liczba chorych będzie obniżona w przypadku stosowania polatuzumabu, więc można tak kalkulować efektywność kosztową tej terapii – skomentowała prof. Anna Czyż. Dodała również, że w przypadku chorych wysokiego ryzyka, dużą zmianę w standardzie leczenia może dać dostęp do terapii CAR-T.
 
Podczas wirtualnego spotkania ekspertów z obszaru hematologii poświęconego priorytetom refundacyjnym na rok 2023, omówione zostały konkretne potrzeby, jakie dostrzegają polscy klinicyści w kontekście dostępu do nowych terapii. Dyskusja miała charakter przekrojowy i dotyczyła różnych chorób hematologicznych, w tym m.in. białaczek, szpiczaka plazmocytowego czy chłoniaków. Przewodniczącą Komitetu Naukowego była prof. dr hab. n. med. Ewa Lech-Marańda – konsultant krajowa w dziedzinie hematologii.

źrodło: komunikat

Eksperci kliniczni z całej Polski wzięli udział w spotkaniu poświęconym tematyce priorytetów refundacyjnych w hematologii pod kierownictwem naukowym prof. dr hab. n. med. Ewy Lech-Marańdy. Uczestnicy dyskusji wskazali na najpilniejsze potrzeby i oczekiwania wobec dostępu do nowych metod leczenia. Wśród omawianych chorób znalazły się m.in. chłoniak grudkowy oraz chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL).
Hematologia to jeden z obszarów, który w ostatnim roku cechował się dużą dynamiką, jeśli chodzi o dostęp do nowych terapii. Konsultant krajowa w dziedzinie hematologii Ewa Lech-Marańda w licznych wystąpieniach publicznych podkreślała, że w tym obszarze dokonano w Polsce wielu pozytywnych zmian. Wciąż jednak istnieją tzw. białe plamy w kontekście możliwości nowoczesnego leczenia pacjentów z poszczególnymi nowotworami krwi. Wśród nich znajdują się np. chłoniak grudkowy oraz chłoniak rozlany z dużych komórek B.
 
Chłoniak grudkowy
 
Chłoniak grudkowy jest drugim najczęściej występującym u dorosłych w grupie tzw. chłoniaków niehodgkinowskich i najczęstszym wśród tzw. chłoniaków indolentnych. Cechuje się dość powolnym postępem i skąpymi objawami. Tym samym często bywa rozpoznawany w zaawansowanym stadium. Choroba jest wówczas nieuleczalna, a wysiłek terapeutyczny skupia się na osiąganiu jak najdłuższych czasów remisji.
 
Jak zauważył prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel z Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, w obecnej sytuacji w Polsce po 2. linii leczenia brakuje dostępu do nowoczesnych terapii, co sprawia, że okresy remisji są coraz krótsze, skraca się również czas całkowitego przeżycia. W związku z tym konieczne jest zastosowanie innego podejścia do leczenia chorych z częstymi nawrotami.
 
Omawiając priorytety refundacyjne w tym obszarze, prof. Wróbel zwrócił uwagę na potrzeby w zakresie dostępu do immunoterapii. Dostępne rozwiązania to terapia CAR-T lub przeciwciała bispecyficzne. Omawiając wyniki badań terapii CAR-T, prof. Wróbel zwrócił uwagę na istotną poprawę sytuacji pacjentów, przejawiającą się wysokimi odsetkami odpowiedzi i dłuższymi okresami remisji po zastosowaniu leczenia.
 
Drugą formą immunoterapii, która została zarejestrowana w 2022 r. jest leczenie przeciwciałem bispecyficznym skierowanym przeciwko antygenowi CD-20 na limfocycie B oraz CD-3 na limfocycie T. Wyniki badań u pacjentów po 2 lub więcej liniach leczenia wykazały wysoką skuteczność tej terapii.
 
Pierwszorzędowy punkt końcowy, jakim jest odsetek całkowitych remisji, wynosił w tym badaniu 60% i to jest znakomitym wynikiem, szczególnie jeśli się porównuje do historycznych kontroli właśnie z inhibitorami PI3K. Czas wolny od progresji – tutaj mediana wynosiła niemal 18 miesięcy. Oczywiście lek nie był pozbawiony działań niepożądanych, ale (…) mimo tych działań niepożądanych, praktycznie działania, które prowadziły do przerwania terapii wystąpiły tylko u 2 pacjentów, więc można stwierdzić, że terapia była dobrze tolerowana. Autorzy badania pokazali krzywe przeżycia po mosunetuzumabie w stosunku do poprzednich terapii, do wcześniejszych linii leczenia, gdzie wydawałoby się, że efektywność też powinna być lepsza. Odsetki odpowiedzi były dwukrotnie większe po mosunetuzumabie i podobnie wyglądają czas trwania remisji i czas wolny od progresji. One są praktycznie dwukrotnie dłuższe w porównaniu do ostatniej terapii – podkreślił prof. Wróbel.
 
Chłoniak rozlany z dużych komórek B
 
Wśród chłoniaków niehodgkinowskich najczęściej występującym u pacjentów jest chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL). Jest to choroba agresywna, szybko postępująca – w przypadku braku leczenia mediana przeżycia wynosi ok. 6 miesięcy. Jednocześnie chłoniak DLBCL u znacznej części pacjentów może być wyleczony. Największe szanse na trwałe wyleczenie mają chorzy w pierwszej linii leczenia.
 
O priorytetach refundacyjnych w leczeniu chłoniaka rozlanego z dużych komórek B mówiła prof. dr hab. n. med. Anna Czyż. Przedstawiła m.in. wyniki badania POLARIX, czyli zastosowania polatuzumabu wedotyny w połączeniu ze schematem CHOP bez winkrystyny.
 
Schematy leczenia dotyczące zaawansowanych postaci DLBCL właściwie nie zmieniały się od wielu dekad. Mamy wreszcie nowy schemat, a więc POLA-R-CHP. Jeśli chodzi o pierwszorzędowy punkt końcowy, przeżycie wolne od progresji, została udokumentowana wyższość leczenia eksperymentalnego z zastosowaniem polatuzumabu zamiast winkrystyny. Po 2 latach przeżycie wolne od progresji było lepsze w grupie eksperymentalnej o 6,5 p.p.. (…) Opublikowano również ostatnio wydłużony okres obserwacji do 39 miesięcy i przedstawiono różnice po 3 latach w przeżyciu wolnym od progresji. Ta różnica na korzyść leczenia z polatuzumabem utrzymała się, a nawet zwiększyła z 6,5 do 7,7 p.p. – powiedziała prof. Czyż.
 
Jak wynika z danych, zastąpienie schematu R-CHOP przez POL-R-CHP w 1. linii u chorych z IPI 2-5 mogłoby zredukować konieczność zastosowania 2. linii terapii w 10-letnim okresie o 27%. Co więcej, w omawianym badaniu POLARIX nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic pod względem częstości występowania zdarzeń niepożądanych pomiędzy schematem leczenia z polatuzumabem wedotyny, a obecnie stosowanym standardem leczenia.
 
W dalszej części swojej wypowiedzi prof. Czyż wskazała m.in. na potrzeby związane z dostępem do 2. linii leczenia w pierwotnej oporności i wczesnych nawrotach chłoniaków DLBCL, omawiając wyniki badań terapii CAR-T, gdzie odsetek odpowiedzi w przypadku badania ZUMA-7 wyniósł ponad 80% w ramieniu eksperymentalnym, podczas gdy w ramieniu standardowym nie przekroczył 50%. Leczenie CAR-T wykazało również istotną przewagę, biorąc pod uwagę czas przeżycia wolnego od zdarzeń. Podobne wnioski płyną z badania innej terapii CAR-T, czyli badania TRANSFORM. Wśród kolejnych nowych możliwości leczenia nawrotowej i opornej postaci DLBCL, prof. Czyż omówiła schemat leczenia tafasitamabem i lenalidomidem oraz terapię loncastuximabem.
 
Priorytety refundacyjne w chłoniaku grudkowym i DLBCL
 
Jak zauważyła prof. Ewa Lech-Marańda, chłoniaki to te choroby, w których w ostatnim czasie było mało refundacji, choć podkreśliła fakt umieszczenia lenalidomidu w katalogu chemioterapii dla chorych opornych i nawrotowych. Wyraziła nadzieję, że w przypadku chłoniaka grudkowego mosunetuzumab znajdzie się na liście technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności, jako terapia przełomowa i może w takim schemacie uda się ten lek zrefundować.
 
Gdybyśmy mieli wybrać lek, który wydaje się najbardziej potrzebny w chłoniaku grudkowym, to postawiłbym na mosunetuzumab m.in. z racji dostępności. Każdy ośrodek może ten lek stosować, więc pacjenci na tym najwięcej by skorzystali – skomentował prof. Tomasz Wróbel, wskazując, że ośrodków, które mogłyby leczyć terapią CAR-T byłoby bardzo mało.
 
Ja też uważam ten lek za priorytet, m.in. ze względu na to, że jest to leczenie ograniczone w czasie i to jest duża zaleta. Jest określona liczba podań tego leku, kończymy podawanie i chorzy uzyskują trwałe odpowiedzi. Tu naprawdę otwiera się szeroka długa nowa droga dla chorych na chłoniaka grudkowego – dodał prof. dr hab. med. Jan Zaucha, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
W odniesieniu do chłoniaków agresywnych prof. Ewa Lech-Marańda wskazała, że tafasitamab z lenalidomidem jest w procesie refundacyjnym i być może w pierwszej połowie tego roku zostanie udostępniony pacjentom chorym na DLBCL. Zaznaczyła również, że udostępnienie polatuzumabu wedotyny w pierwszej linii leczenia oraz innych omawianych terapii, także w kolejnych liniach, sprawi, że chorzy z DLBCL będą w Polsce odpowiednio zaopiekowani.
 
Myślę, że przy polatuzumabie pewnie najważniejszym priorytetem byliby ci chorzy z IPI 3-5, bo u tych chorych spodziewamy się, że dojdzie do nawrotu szybciej niż u chorych niższego ryzyka – powiedziała prof. Lech-Marańda.
 
To badanie, które pokazywałam, dotyczące oceny skumulowanego występowania terapii 2. linii w leczeniu standardowym versus polatuzumab w pierwszej linii pokazuje rzeczywiście, że ta liczba chorych będzie obniżona w przypadku stosowania polatuzumabu, więc można tak kalkulować efektywność kosztową tej terapii – skomentowała prof. Anna Czyż. Dodała również, że w przypadku chorych wysokiego ryzyka, dużą zmianę w standardzie leczenia może dać dostęp do terapii CAR-T.
 
Podczas wirtualnego spotkania ekspertów z obszaru hematologii poświęconego priorytetom refundacyjnym na rok 2023, omówione zostały konkretne potrzeby, jakie dostrzegają polscy klinicyści w kontekście dostępu do nowych terapii. Dyskusja miała charakter przekrojowy i dotyczyła różnych chorób hematologicznych, w tym m.in. białaczek, szpiczaka plazmocytowego czy chłoniaków. Przewodniczącą Komitetu Naukowego była prof. dr hab. n. med. Ewa Lech-Marańda – konsultant krajowa w dziedzinie hematologii.

źrodło: komunikat