Medicalpress

Sepsa to bez wątpienia jeden z największych problemów współczesnej medycyny. Pomimo rosnącej edukacji pracowników służby zdrowia oraz świadomości społeczeństwa, wciąż zbiera żniwa w postaci ludzkiego życia. Aby skutecznie zidentyfikować sepsę, pracownicy służby zdrowia powinni nie tylko posiadać umiejętności oceny, które umożliwią im przeprowadzenie dokładnego i ukierunkowanego wywiadu z pacjentem, ale także stosować się do standardów, które – stosowane powszechnie i automatycznie – pomogą ocalić ludzkie życie.

Polska, w kwestii sepsy nadal pozostaje w tyle na tle innych państw europejskich. Eksperci zgodnie ubolewają, że w naszym kraju nie stanowi ona nawet osobnej jednostki chorobowej w Krajowym Rejestrze. Lekarze od dawna apelują do kolejnych ministrów zdrowia o utworzenie zespołu ds. opracowania narodowej strategii walki z sepsą oraz utworzenia rejestru przypadków sepsy, który wynika choćby z niedawno opublikowanej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11, która jeszcze nie jest upowszechniona. Brakuje także oficjalnych procedur rozpoznawania i leczenia sepsy. To z kolei doprowadziło do oddolnego opracowania „Zasad diagnostyki zakażeń krwi”, rekomendacji grupy ekspertów pod redakcją prof. dr hab. n. med. Marzenny Bartoszewicz, ekspertki w dziedzinie mikrobiologii i kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii Farmaceutycznej i Parazytologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, która pełni także funkcję wiceprezes Towarzystwa Mikrobiologii Klinicznej oraz sekretarza Stowarzyszenia Naukowego Leczenia Ran. 

Upowszechnienie standardów pobierania krwi na posiew jest kluczowe w leczeniu sepsy
Należy podkreślić, że blisko 70 proc. przypadków sepsy to przypadki poza szpitalne, czyli takie, które rozwijają się u pacjenta, zanim uda się on po pomoc lekarską. Sepsa to niewydolność wielonarządowa na skutek czynnika zakaźnego, więc nie dotyczy jedynie pacjentów szpitalnych, ale każdego – podkreśla prof. Bartoszewicz. – W związku z tym standardy rozpoznania sepsy są właśnie po to, żeby każdy lekarz, nie tylko ten szpitalny, nauczył się działać poniekąd „z automatu”, aby ratować pacjentom życie – dodaje.
Dobrym przykładem takiego działania jest brytyjski model rozpoznania „Sepsis six”, czyli sześć głównych kroków – trzech diagnostycznych i trzech terapeutycznych, które prowadzą do rozpoznania sepsy. Wszystkie należy wykonać w ciągu godziny od wstępnego rozpoznania sepsy. Są to:
Niestety w naszych realiach dzieje się to zupełnie odwrotnie. Czyli pacjent dostaje antybiotyk, często w ogóle nie taki, jaki powinien. Konieczne jest branie pod uwagę, że wstępna terapia empiryczna polega na wiedzy, ale nie ogólnej, a wynikającej m.in. z mapy mikrobiologicznej oddziału, z danych epidemiologicznych regionu. Każdy lekarz powinien mieć wiedzę, jakie czynniki etiologiczne zakażeń najczęściej mają w swoim rejonie. I wtedy ta terapia empiryczna jest zdecydowanie racjonalna – tłumaczy ekspertka.

Ostateczną odpowiedź zawsze daje diagnostyka mikrobiologiczna
 
Ponieważ sepsa wiąże się z wysokim poziomem zachorowalności i śmiertelności, wszyscy pracownicy służby zdrowia mają obowiązek upewnić się, że posiadają wystarczającą wiedzę, aby skutecznie badać pacjentów pod kątem oznak i objawów sepsy. Ale sama wiedza nie wystarczy, bo ostateczną odpowiedź daje diagnostyka. 
Patrzenie całościowo na pacjenta to jedno, ale standardy pobierania materiałów mikrobiologicznych w przypadku sepsy to drugie, a to właśnie w naszym kraju kuleje. Nie każdy lekarz zleca pobranie krwi na posiew, co jest niedopuszczalne. Drugim poważnym problemem jest brak wiedzy, jak takiego pacjenta przygotować do badań mikrobiologicznych – zaznacza profesor. – Ono musi być specjalne, czyli pacjent musi być przygotowany, tak samo, jak i osoba pobierająca. Sprzęt musi być jałowy, przygotowane specjalne podłoża. Tu nic nie może być przypadkowe. Moje wieloletnie obserwacje pokazują, że można było uratować niejednego pacjenta, gdyby materiał po pierwsze został pobrany oraz gdyby został on pobrany prawidłowo i nie został np. skontaminowany – wyjaśnia ekspertka.
 
Krew powinna być pobrana do minimum dwóch kompletów próbek, aby zmniejszyć ryzyko kontaminacji
 
Przygotowanie pacjenta i przygotowanie osoby dorosłej jest takie samo. Różni się tylko podłoże, bo dziecko ma jedno podłoże pediatryczne, a dorośli mają dwa podłoża tlenowe i beztlenowe. U dorosłych pobiera się zgodnie ze standardem 10 mililitrów krwi do każdej butelki, a od dzieci między 3-5 mililitrów do jednej butelki pediatrycznej. Im więcej krwi, tym większa jest możliwość wyhodowania drobnoustrojów. Każdy mililitr pobranej krwi zwiększa szanse na wyhodowanie patogenu, dlatego tak istotne jest stosowanie przynajmniej dwóch kompletów próbek u osób dorosłych.
To kluczowe, bowiem w Polsce mamy bardzo dużo próbek fałszywie ujemnych. Czyli krew jest dodatnia, ale przez to, że nie została prawidłowo pobrana, jest ujemna. A takie błędy niestety decydują o życiu pacjenta, dlatego tak ważne jest zachowanie standardów w przypadku sepsy – podsumowuje mikrobiolożka.
Świadomość, jakim zagrożeniem jest sepsa oraz potrzeb polskich mikrobiologów w tym roku zostały nagłośnione między innymi przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Rozmowy o sepsie obudziły także potrzebę jeszcze większego budowania świadomości zagrożeń wśród organizacji takich jak Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” wspierającej dobro dbania o zdrowie pacjenta. Wspólnie podjęte wysiłki to wielka szansa na pomoc, wyeliminowanie wspomnianych błędów, a co za tym idzie ocalenie życia ludzkiego.
 
źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”
 

Sepsa to bez wątpienia jeden z największych problemów współczesnej medycyny. Pomimo rosnącej edukacji pracowników służby zdrowia oraz świadomości społeczeństwa, wciąż zbiera żniwa w postaci ludzkiego życia. Aby skutecznie zidentyfikować sepsę, pracownicy służby zdrowia powinni nie tylko posiadać umiejętności oceny, które umożliwią im przeprowadzenie dokładnego i ukierunkowanego wywiadu z pacjentem, ale także stosować się do standardów, które – stosowane powszechnie i automatycznie – pomogą ocalić ludzkie życie.

Polska, w kwestii sepsy nadal pozostaje w tyle na tle innych państw europejskich. Eksperci zgodnie ubolewają, że w naszym kraju nie stanowi ona nawet osobnej jednostki chorobowej w Krajowym Rejestrze. Lekarze od dawna apelują do kolejnych ministrów zdrowia o utworzenie zespołu ds. opracowania narodowej strategii walki z sepsą oraz utworzenia rejestru przypadków sepsy, który wynika choćby z niedawno opublikowanej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11, która jeszcze nie jest upowszechniona. Brakuje także oficjalnych procedur rozpoznawania i leczenia sepsy. To z kolei doprowadziło do oddolnego opracowania „Zasad diagnostyki zakażeń krwi”, rekomendacji grupy ekspertów pod redakcją prof. dr hab. n. med. Marzenny Bartoszewicz, ekspertki w dziedzinie mikrobiologii i kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii Farmaceutycznej i Parazytologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, która pełni także funkcję wiceprezes Towarzystwa Mikrobiologii Klinicznej oraz sekretarza Stowarzyszenia Naukowego Leczenia Ran. 

Upowszechnienie standardów pobierania krwi na posiew jest kluczowe w leczeniu sepsy
Należy podkreślić, że blisko 70 proc. przypadków sepsy to przypadki poza szpitalne, czyli takie, które rozwijają się u pacjenta, zanim uda się on po pomoc lekarską. Sepsa to niewydolność wielonarządowa na skutek czynnika zakaźnego, więc nie dotyczy jedynie pacjentów szpitalnych, ale każdego – podkreśla prof. Bartoszewicz. – W związku z tym standardy rozpoznania sepsy są właśnie po to, żeby każdy lekarz, nie tylko ten szpitalny, nauczył się działać poniekąd „z automatu”, aby ratować pacjentom życie – dodaje.
Dobrym przykładem takiego działania jest brytyjski model rozpoznania „Sepsis six”, czyli sześć głównych kroków – trzech diagnostycznych i trzech terapeutycznych, które prowadzą do rozpoznania sepsy. Wszystkie należy wykonać w ciągu godziny od wstępnego rozpoznania sepsy. Są to:
Niestety w naszych realiach dzieje się to zupełnie odwrotnie. Czyli pacjent dostaje antybiotyk, często w ogóle nie taki, jaki powinien. Konieczne jest branie pod uwagę, że wstępna terapia empiryczna polega na wiedzy, ale nie ogólnej, a wynikającej m.in. z mapy mikrobiologicznej oddziału, z danych epidemiologicznych regionu. Każdy lekarz powinien mieć wiedzę, jakie czynniki etiologiczne zakażeń najczęściej mają w swoim rejonie. I wtedy ta terapia empiryczna jest zdecydowanie racjonalna – tłumaczy ekspertka.

Ostateczną odpowiedź zawsze daje diagnostyka mikrobiologiczna
 
Ponieważ sepsa wiąże się z wysokim poziomem zachorowalności i śmiertelności, wszyscy pracownicy służby zdrowia mają obowiązek upewnić się, że posiadają wystarczającą wiedzę, aby skutecznie badać pacjentów pod kątem oznak i objawów sepsy. Ale sama wiedza nie wystarczy, bo ostateczną odpowiedź daje diagnostyka. 
Patrzenie całościowo na pacjenta to jedno, ale standardy pobierania materiałów mikrobiologicznych w przypadku sepsy to drugie, a to właśnie w naszym kraju kuleje. Nie każdy lekarz zleca pobranie krwi na posiew, co jest niedopuszczalne. Drugim poważnym problemem jest brak wiedzy, jak takiego pacjenta przygotować do badań mikrobiologicznych – zaznacza profesor. – Ono musi być specjalne, czyli pacjent musi być przygotowany, tak samo, jak i osoba pobierająca. Sprzęt musi być jałowy, przygotowane specjalne podłoża. Tu nic nie może być przypadkowe. Moje wieloletnie obserwacje pokazują, że można było uratować niejednego pacjenta, gdyby materiał po pierwsze został pobrany oraz gdyby został on pobrany prawidłowo i nie został np. skontaminowany – wyjaśnia ekspertka.
 
Krew powinna być pobrana do minimum dwóch kompletów próbek, aby zmniejszyć ryzyko kontaminacji
 
Przygotowanie pacjenta i przygotowanie osoby dorosłej jest takie samo. Różni się tylko podłoże, bo dziecko ma jedno podłoże pediatryczne, a dorośli mają dwa podłoża tlenowe i beztlenowe. U dorosłych pobiera się zgodnie ze standardem 10 mililitrów krwi do każdej butelki, a od dzieci między 3-5 mililitrów do jednej butelki pediatrycznej. Im więcej krwi, tym większa jest możliwość wyhodowania drobnoustrojów. Każdy mililitr pobranej krwi zwiększa szanse na wyhodowanie patogenu, dlatego tak istotne jest stosowanie przynajmniej dwóch kompletów próbek u osób dorosłych.
To kluczowe, bowiem w Polsce mamy bardzo dużo próbek fałszywie ujemnych. Czyli krew jest dodatnia, ale przez to, że nie została prawidłowo pobrana, jest ujemna. A takie błędy niestety decydują o życiu pacjenta, dlatego tak ważne jest zachowanie standardów w przypadku sepsy – podsumowuje mikrobiolożka.
Świadomość, jakim zagrożeniem jest sepsa oraz potrzeb polskich mikrobiologów w tym roku zostały nagłośnione między innymi przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Rozmowy o sepsie obudziły także potrzebę jeszcze większego budowania świadomości zagrożeń wśród organizacji takich jak Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” wspierającej dobro dbania o zdrowie pacjenta. Wspólnie podjęte wysiłki to wielka szansa na pomoc, wyeliminowanie wspomnianych błędów, a co za tym idzie ocalenie życia ludzkiego.
 
źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”
 

Matka Teresa z Kalkuty, Whoopi Goldberg, George Michael, Muhammad Ali… to tylko niektórzy. Co ich łączy oprócz słynnych nazwisk? Sepsa. Oni, tak jak miliony innych ludzi na całym świecie doświadczyli ogólnoustrojowej, nieprawidłowej reakcji organizmu na zakażenie. Bo sepsa nie wybiera, a jeśli nie zostanie wcześnie rozpoznana i szybko opanowana, może prowadzić do wstrząsu septycznego, niewydolności wielonarządowej i śmierci. Częstość zgonów z powodu sepsy jest większa niż z powodu nowotworów. Objawy sepsy nie są charakterystyczne, a w grupie ryzyka mogą znaleźć się  wszyscy. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie sygnałów i maksymalne skrócenie czasu diagnostyki mikrobiologicznej.

W tym roku za sprawą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dużo zaczęło mówić się na temat sepsy. 

– Słusznie wzbudza ona ciekawość i obawy, ponieważ może rozpocząć się od łagodnej infekcji i nawet tak nieoczywiste dla wielu osób sytuacje jak zakażenie dróg oddechowych, niewielkie skaleczenie, oparzenie lub infekcja skórna mogą prowadzić do sepsy. Problematyka jest więc znacznie głębsza i wymaga wielodyscyplinarnego podejścia, aby zwiększyć świadomość na temat sepsy, poprawić jej rozpoznawanie i leczenie, a tym samym zwiększyć szansę chorych na przeżycie – wyjaśnia prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, lekarz, mikrobiolog, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. – Z pewnością należałoby stworzyć narodową strategię i program ds. walki z sepsą oraz krajowy rejestr sepsy, aby uzyskać wiarygodne dane na temat zachorowań oraz zgonów w jej wyniku. Wówczas poznalibyśmy realną skalę problemu – dodaje profesor. 

Choć reakcja organizmu na czynnik zakaźny jest indywidualna i zmienna oraz zależna od wielu okoliczności jak: genetyka, choroby przewlekłe oraz wydolność układu odpornościowego, gdy dochodzi do sepsy, kluczową rolę odgrywa czas.

 
Jak rozpoznać sepsę?
 
Profesor zaznacza, że choć nie ma typowych objawów, są pewne symptomy, których nie powinno się lekceważyć i po ich stwierdzeniu czym prędzej skonsultować się z lekarzem. Warto wiedzieć, że na sepsę mogą wskazywać takie objawy jak m.in.:

Bez szybkiej diagnostyki mikrobiologicznej, większe ryzyko zgonu

Czas gra tu więc kluczową rolę, bowiem w pierwszych dobach leczenie ma charakter empiryczny – tzn. antybiotyki dobiera się na podstawie spodziewanej etiologii i lekowrażliwości. Może się jednak zdarzyć, że pierwotne leczenie okaże się nieskuteczne, ponieważ wywołujące zakażenie drobnoustroje będą oporne na zastosowane leki. Dlatego tak istotne jest jak  najszybsze ustalenie rzeczywistego czynnika etiologicznego infekcji.

Oporność na leki przeciwdrobnoustrojowe jest głównym czynnikiem prowadzącym do braku odpowiedzi na leczenie. Pacjenci z sepsą wywołaną  patogenami opornymi na leki mają o wiele większe  ryzyko zgonu. To dlatego tak ważna jest tu rola mikrobiologii i szybkiej diagnostyki laboratoryjnej – dodaje prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat.
Prawidłowe pobranie krwi na posiew jest kluczem do wiarygodnej diagnostyki

Diagnostyka mikrobiologiczna sepsy polega na wykonaniu szeregu badań, wśród których podstawowe znaczenie ma posiew krwi pobranej od pacjenta. Zazwyczaj pobiera się przynajmniej dwa zestawy krwi (oba do specjalnych kompletów butelek z podłożami hodowlanymi dla bakterii i grzybów) z różnych miejsc wkłucia, aby zwiększyć prawdopodobieństwo wyhodowania patogenów powodujących zakażenie. Po wyhodowaniu drobnoustroju określa się jego gatunek i wrażliwość na antybiotyki, a cały proces trwa ok. 72 godz.

Niestety ze względu na dramatycznie narastającą oporność bakterii na antybiotyki, zastosowanie skutecznego leczenia empirycznego jest coraz trudniejsze – coraz mniej antybiotyków jest aktywnych wobec najgroźniejszych patogenów powodujących sepsę, co zwiększa ryzyko nie trafienia z leczeniem i zgonu pacjenta. Dzięki sprzętowi, który WOŚP planuje kupić, możliwe będzie przyspieszenie diagnostyki i jej skrócenie do ok. 24 godz., a w niektórych przypadkach nawet do kilku godzin (3-5 godzin od pobrania krwi od pacjenta), dzięki czemu szybciej będzie można zastosować leczenie celowane, ukierunkowane na drobnoustrój, który wywołał sepsę, co powinno poprawić wyniki leczenia – wyjaśnia mikrobiolog.
O niebezpieczeństwie utraty zdrowia lub życia w wyniku sepsy od lat słyszy się wiele. Jednak nadal obserwujemy w tej dziedzinie zaniedbania i dość niewielką świadomość zagrożenia nią. Wierzymy, że wczesne rozpoznanie poprzez budowanie świadomości społecznej, pomoże wpłynąć na odwrócenie tak drastycznych statystyk, jak zgony ludzi na całym świecie, które następują nawet co kilka minut – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, która od lat wspiera pacjentów na drodze do zdrowia, walcząc o ich prawa. – Jesteśmy wdzięczni Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, że w tym roku zagrała na rzecz tak trudnego i nieoczywistego problemu. Tego typu działania pomogą zbudować wiedzę oraz uratować wiele ludzkich istnień – podsumowuje Magdalena Osińska-Kurzywilk.
źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”

Matka Teresa z Kalkuty, Whoopi Goldberg, George Michael, Muhammad Ali… to tylko niektórzy. Co ich łączy oprócz słynnych nazwisk? Sepsa. Oni, tak jak miliony innych ludzi na całym świecie doświadczyli ogólnoustrojowej, nieprawidłowej reakcji organizmu na zakażenie. Bo sepsa nie wybiera, a jeśli nie zostanie wcześnie rozpoznana i szybko opanowana, może prowadzić do wstrząsu septycznego, niewydolności wielonarządowej i śmierci. Częstość zgonów z powodu sepsy jest większa niż z powodu nowotworów. Objawy sepsy nie są charakterystyczne, a w grupie ryzyka mogą znaleźć się  wszyscy. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie sygnałów i maksymalne skrócenie czasu diagnostyki mikrobiologicznej.

W tym roku za sprawą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dużo zaczęło mówić się na temat sepsy. 

– Słusznie wzbudza ona ciekawość i obawy, ponieważ może rozpocząć się od łagodnej infekcji i nawet tak nieoczywiste dla wielu osób sytuacje jak zakażenie dróg oddechowych, niewielkie skaleczenie, oparzenie lub infekcja skórna mogą prowadzić do sepsy. Problematyka jest więc znacznie głębsza i wymaga wielodyscyplinarnego podejścia, aby zwiększyć świadomość na temat sepsy, poprawić jej rozpoznawanie i leczenie, a tym samym zwiększyć szansę chorych na przeżycie – wyjaśnia prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, lekarz, mikrobiolog, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. – Z pewnością należałoby stworzyć narodową strategię i program ds. walki z sepsą oraz krajowy rejestr sepsy, aby uzyskać wiarygodne dane na temat zachorowań oraz zgonów w jej wyniku. Wówczas poznalibyśmy realną skalę problemu – dodaje profesor. 

Choć reakcja organizmu na czynnik zakaźny jest indywidualna i zmienna oraz zależna od wielu okoliczności jak: genetyka, choroby przewlekłe oraz wydolność układu odpornościowego, gdy dochodzi do sepsy, kluczową rolę odgrywa czas.

 
Jak rozpoznać sepsę?
 
Profesor zaznacza, że choć nie ma typowych objawów, są pewne symptomy, których nie powinno się lekceważyć i po ich stwierdzeniu czym prędzej skonsultować się z lekarzem. Warto wiedzieć, że na sepsę mogą wskazywać takie objawy jak m.in.:

Bez szybkiej diagnostyki mikrobiologicznej, większe ryzyko zgonu

Czas gra tu więc kluczową rolę, bowiem w pierwszych dobach leczenie ma charakter empiryczny – tzn. antybiotyki dobiera się na podstawie spodziewanej etiologii i lekowrażliwości. Może się jednak zdarzyć, że pierwotne leczenie okaże się nieskuteczne, ponieważ wywołujące zakażenie drobnoustroje będą oporne na zastosowane leki. Dlatego tak istotne jest jak  najszybsze ustalenie rzeczywistego czynnika etiologicznego infekcji.

Oporność na leki przeciwdrobnoustrojowe jest głównym czynnikiem prowadzącym do braku odpowiedzi na leczenie. Pacjenci z sepsą wywołaną  patogenami opornymi na leki mają o wiele większe  ryzyko zgonu. To dlatego tak ważna jest tu rola mikrobiologii i szybkiej diagnostyki laboratoryjnej – dodaje prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat.
Prawidłowe pobranie krwi na posiew jest kluczem do wiarygodnej diagnostyki

Diagnostyka mikrobiologiczna sepsy polega na wykonaniu szeregu badań, wśród których podstawowe znaczenie ma posiew krwi pobranej od pacjenta. Zazwyczaj pobiera się przynajmniej dwa zestawy krwi (oba do specjalnych kompletów butelek z podłożami hodowlanymi dla bakterii i grzybów) z różnych miejsc wkłucia, aby zwiększyć prawdopodobieństwo wyhodowania patogenów powodujących zakażenie. Po wyhodowaniu drobnoustroju określa się jego gatunek i wrażliwość na antybiotyki, a cały proces trwa ok. 72 godz.

Niestety ze względu na dramatycznie narastającą oporność bakterii na antybiotyki, zastosowanie skutecznego leczenia empirycznego jest coraz trudniejsze – coraz mniej antybiotyków jest aktywnych wobec najgroźniejszych patogenów powodujących sepsę, co zwiększa ryzyko nie trafienia z leczeniem i zgonu pacjenta. Dzięki sprzętowi, który WOŚP planuje kupić, możliwe będzie przyspieszenie diagnostyki i jej skrócenie do ok. 24 godz., a w niektórych przypadkach nawet do kilku godzin (3-5 godzin od pobrania krwi od pacjenta), dzięki czemu szybciej będzie można zastosować leczenie celowane, ukierunkowane na drobnoustrój, który wywołał sepsę, co powinno poprawić wyniki leczenia – wyjaśnia mikrobiolog.
O niebezpieczeństwie utraty zdrowia lub życia w wyniku sepsy od lat słyszy się wiele. Jednak nadal obserwujemy w tej dziedzinie zaniedbania i dość niewielką świadomość zagrożenia nią. Wierzymy, że wczesne rozpoznanie poprzez budowanie świadomości społecznej, pomoże wpłynąć na odwrócenie tak drastycznych statystyk, jak zgony ludzi na całym świecie, które następują nawet co kilka minut – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, która od lat wspiera pacjentów na drodze do zdrowia, walcząc o ich prawa. – Jesteśmy wdzięczni Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, że w tym roku zagrała na rzecz tak trudnego i nieoczywistego problemu. Tego typu działania pomogą zbudować wiedzę oraz uratować wiele ludzkich istnień – podsumowuje Magdalena Osińska-Kurzywilk.
źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”

O tym, jak groźnym stanem jest sepsa słyszał niemal każdy. Według zatrważających statystyk WHO, na świecie średnio co 3 sekundy umiera jedna osoba właśnie z tego powodu. Nie jest więc nadużyciem stwierdzenie, iż jest to jeden z najpoważniejszych problemów XXI wieku, bowiem wyniki badań epidemiologicznych dowodzą, że rocznie na świecie na sepsę zapada blisko 49 mln osób, z czego połowa to małe dzieci. Problemem jest jednak nie tylko sama sepsa, ale sposób, w jaki system ochrony zdrowia się z nią zmaga.

Czytając te dane, na myśl od razu przychodzi pytanie, ile z tych przypadków dotyczy naszego kraju? I tu pojawia się problem, bowiem w Polsce nie istnieje krajowy rejestr zapadalności na sepsę. Stąd też zapobieganie i zwalczanie jest wyjątkowo trudne. Sepsa to nieprawidłowa i niekontrolowana odpowiedź organizmu na zakażenie. Niekontrolowana pod względem siły uszkodzenia narządów oraz szybkości rozwoju objawów tej niewydolności. Krajowy rejestr ma tu więc kluczowe znaczenie, bowiem to dzięki niemu możliwe jest uzyskanie wiarygodnych analiz epidemiologicznych, dotyczących sepsy w Polsce, które pozwoliłyby na ocenę efektywności rozpoznawania sepy i skuteczności jej leczenia.
W przypadku sepsy, reakcja obronna organizmu dosłownie wymyka się spod kontroli i może być tak gwałtowna, że pacjent rozwinie w ciągu kilkudziesięciu minut wstrząs septyczny i ciężką niewydolność wielonarządową, co może prowadzić do śmierci z powodu nieodwracalnych zmian w organizmie  i braku odpowiedzi na zastosowane leczenie – tłumaczy prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, lekarz, mikrobiolog, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu „Pomnik- Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. – Dlatego ważne jest wczesne rozpoznanie i wdrożenie postępowania określonego w wytycznych Surviving Sepsis Campaign, w myśl których wczesne rozpoznanie i natychmiastowe rozpoczęcie skutecznego leczenia są kluczowe w walce z wysoką śmiertelnością w sepsie i wstrząsie septycznym – podkreśla.

Nie ma jednego zestawu „typowych” objawów sepsy

Aby jednak tak mogło się stać, potrzebna jest właściwa i szybka diagnostyka mikrobiologiczna. W momencie podejrzenia sepsy, lekarz w sposób empiryczny wprowadza antybiotyk, ale żeby leczenie było jak najbardziej skuteczne, niezbędne jest wykonanie szeregu badań mikrobiologicznych (w tym posiewu krwi pacjenta), które dadzą finalną odpowiedź, z jakiego rodzaju drobnoustrojami (bakteriami, grzybami czy wirusami) walczy organizm. Tylko po ustaleniu, co jest przyczyną sepsy możliwe jest zastosowanie najbardziej efektywnej terapii.
Sepsę rozpoznaję się w oparciu o wiele przesłanek i badań. Nie ma typowych objawów sepsy. Żaden objaw sepsy nie jest dla niej w 100 proc. typowy. Rozpoznanie stawia się na podstawie całości obrazu klinicznego, tj. objawów, jakie zgłasza / prezentuje pacjent (np. gorączka, dreszcze, duszność, przyspieszona czynność serca, blada, zasiniona, zimna lub  spocona skóra, zatrzymanie oddawania moczu, zaburzenia świadomości, bardzo złe samopoczucie), badania przedmiotowego oraz wyników badań laboratoryjnych i obrazowych – dodaje prof. Dzierżanowska-Fangrat.
Na sepsę może  wskazywać nietypowa odpowiedź organizmu na zastosowane leczenie, np. brak spadku gorączki mimo stosowania leków przeciwgorączkowych lub pogorszenie stanu pacjenta w przebiegu zakażenia, które zamiast ustępować, ulega nasileniu. Dlatego tak ważna jest diagnostyka.

Sprzęt od WOŚP już wkrótce pomoże szpitalnym laboratoriom

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia analizowanych przez NIK wynika, że liczba dorosłych hospitalizowanych w Polsce z powodu sepsy wynosi około 20 tys. rocznie. Eksperci podkreślają jednak zgodnie, że wartość ta z pewnością jest niedoszacowana, ze wspomnianych powodów właśnie. Stąd też Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy  zagrała w tym roku na rzecz wprowadzenia nowoczesnej diagnostyki mikrobiologicznej do szpitali w całej Polsce. Akcja spotkała się tradycyjnie z fantastycznym odzewem, co przełożyło się na rekordową zbiórkę 243 259 387,25 zł, czyli ponad 13,5 mln zł więcej niż przed rokiem. Teraz te środki zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do laboratoriów mikrobiologicznych w szpitalach w całej Polsce zgodnie ze zgłoszonym przez nie zapotrzebowaniem.

Laboratorium mikrobiologiczne nie w każdym szpitalu

Całodobowy dostęp do diagnostyki mikrobiologicznej wbrew pozorom nie jest standardem wszystkich polskich szpitali. Obecnie jednak dostępne są szybkie i wiarygodne narzędzia diagnostyczne, które potrafią znacznie przyspieszyć diagnostykę mikrobiologiczną sepsy skracając ją z kilku dni, do jednej doby, a czasami nawet kilkunastu godzin. To między innymi zakup takich rozwiązań eksperci wskazują jako realną szansę zwiększającą  możliwość uratowania życia wielu pacjentów. 
    Sepsa jest stanem zagrożenia życia, dlatego szybka identyfikacja mikroorganizmu i określenie jego lekowrażliwości, są kluczem do włączenia najlepiej „dopasowanego” leku przeciwdrobnoustrojowego oraz do powodzenia leczenia – podkreśla prof. Dzierżanowska-Fangrat. 

Leczenie przeciwdrobnoustrojowe jest skuteczne wtedy, gdy jest właściwie dobrane. Dlatego więc diagnostyka mikrobiologiczna w szpitalu jest tak kluczowa. Wierzymy, że dzięki sprzętowi zakupionemu przez WOŚP możliwość szybszego wdrożenia najskuteczniejszego leczenia, pomoże ocalić życie wielu pacjentów, dlatego tegoroczny finał był tak istotny z punktu widzenia nas wszystkich
– podsumowuje prof. mikrobiolog.
ródło: Biuro Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”

O tym, jak groźnym stanem jest sepsa słyszał niemal każdy. Według zatrważających statystyk WHO, na świecie średnio co 3 sekundy umiera jedna osoba właśnie z tego powodu. Nie jest więc nadużyciem stwierdzenie, iż jest to jeden z najpoważniejszych problemów XXI wieku, bowiem wyniki badań epidemiologicznych dowodzą, że rocznie na świecie na sepsę zapada blisko 49 mln osób, z czego połowa to małe dzieci. Problemem jest jednak nie tylko sama sepsa, ale sposób, w jaki system ochrony zdrowia się z nią zmaga.

Czytając te dane, na myśl od razu przychodzi pytanie, ile z tych przypadków dotyczy naszego kraju? I tu pojawia się problem, bowiem w Polsce nie istnieje krajowy rejestr zapadalności na sepsę. Stąd też zapobieganie i zwalczanie jest wyjątkowo trudne. Sepsa to nieprawidłowa i niekontrolowana odpowiedź organizmu na zakażenie. Niekontrolowana pod względem siły uszkodzenia narządów oraz szybkości rozwoju objawów tej niewydolności. Krajowy rejestr ma tu więc kluczowe znaczenie, bowiem to dzięki niemu możliwe jest uzyskanie wiarygodnych analiz epidemiologicznych, dotyczących sepsy w Polsce, które pozwoliłyby na ocenę efektywności rozpoznawania sepy i skuteczności jej leczenia.
W przypadku sepsy, reakcja obronna organizmu dosłownie wymyka się spod kontroli i może być tak gwałtowna, że pacjent rozwinie w ciągu kilkudziesięciu minut wstrząs septyczny i ciężką niewydolność wielonarządową, co może prowadzić do śmierci z powodu nieodwracalnych zmian w organizmie  i braku odpowiedzi na zastosowane leczenie – tłumaczy prof. Katarzyna Dzierżanowska-Fangrat, lekarz, mikrobiolog, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu „Pomnik- Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie. – Dlatego ważne jest wczesne rozpoznanie i wdrożenie postępowania określonego w wytycznych Surviving Sepsis Campaign, w myśl których wczesne rozpoznanie i natychmiastowe rozpoczęcie skutecznego leczenia są kluczowe w walce z wysoką śmiertelnością w sepsie i wstrząsie septycznym – podkreśla.

Nie ma jednego zestawu „typowych” objawów sepsy

Aby jednak tak mogło się stać, potrzebna jest właściwa i szybka diagnostyka mikrobiologiczna. W momencie podejrzenia sepsy, lekarz w sposób empiryczny wprowadza antybiotyk, ale żeby leczenie było jak najbardziej skuteczne, niezbędne jest wykonanie szeregu badań mikrobiologicznych (w tym posiewu krwi pacjenta), które dadzą finalną odpowiedź, z jakiego rodzaju drobnoustrojami (bakteriami, grzybami czy wirusami) walczy organizm. Tylko po ustaleniu, co jest przyczyną sepsy możliwe jest zastosowanie najbardziej efektywnej terapii.
Sepsę rozpoznaję się w oparciu o wiele przesłanek i badań. Nie ma typowych objawów sepsy. Żaden objaw sepsy nie jest dla niej w 100 proc. typowy. Rozpoznanie stawia się na podstawie całości obrazu klinicznego, tj. objawów, jakie zgłasza / prezentuje pacjent (np. gorączka, dreszcze, duszność, przyspieszona czynność serca, blada, zasiniona, zimna lub  spocona skóra, zatrzymanie oddawania moczu, zaburzenia świadomości, bardzo złe samopoczucie), badania przedmiotowego oraz wyników badań laboratoryjnych i obrazowych – dodaje prof. Dzierżanowska-Fangrat.
Na sepsę może  wskazywać nietypowa odpowiedź organizmu na zastosowane leczenie, np. brak spadku gorączki mimo stosowania leków przeciwgorączkowych lub pogorszenie stanu pacjenta w przebiegu zakażenia, które zamiast ustępować, ulega nasileniu. Dlatego tak ważna jest diagnostyka.

Sprzęt od WOŚP już wkrótce pomoże szpitalnym laboratoriom

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia analizowanych przez NIK wynika, że liczba dorosłych hospitalizowanych w Polsce z powodu sepsy wynosi około 20 tys. rocznie. Eksperci podkreślają jednak zgodnie, że wartość ta z pewnością jest niedoszacowana, ze wspomnianych powodów właśnie. Stąd też Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy  zagrała w tym roku na rzecz wprowadzenia nowoczesnej diagnostyki mikrobiologicznej do szpitali w całej Polsce. Akcja spotkała się tradycyjnie z fantastycznym odzewem, co przełożyło się na rekordową zbiórkę 243 259 387,25 zł, czyli ponad 13,5 mln zł więcej niż przed rokiem. Teraz te środki zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do laboratoriów mikrobiologicznych w szpitalach w całej Polsce zgodnie ze zgłoszonym przez nie zapotrzebowaniem.

Laboratorium mikrobiologiczne nie w każdym szpitalu

Całodobowy dostęp do diagnostyki mikrobiologicznej wbrew pozorom nie jest standardem wszystkich polskich szpitali. Obecnie jednak dostępne są szybkie i wiarygodne narzędzia diagnostyczne, które potrafią znacznie przyspieszyć diagnostykę mikrobiologiczną sepsy skracając ją z kilku dni, do jednej doby, a czasami nawet kilkunastu godzin. To między innymi zakup takich rozwiązań eksperci wskazują jako realną szansę zwiększającą  możliwość uratowania życia wielu pacjentów. 
    Sepsa jest stanem zagrożenia życia, dlatego szybka identyfikacja mikroorganizmu i określenie jego lekowrażliwości, są kluczem do włączenia najlepiej „dopasowanego” leku przeciwdrobnoustrojowego oraz do powodzenia leczenia – podkreśla prof. Dzierżanowska-Fangrat. 

Leczenie przeciwdrobnoustrojowe jest skuteczne wtedy, gdy jest właściwie dobrane. Dlatego więc diagnostyka mikrobiologiczna w szpitalu jest tak kluczowa. Wierzymy, że dzięki sprzętowi zakupionemu przez WOŚP możliwość szybszego wdrożenia najskuteczniejszego leczenia, pomoże ocalić życie wielu pacjentów, dlatego tegoroczny finał był tak istotny z punktu widzenia nas wszystkich
– podsumowuje prof. mikrobiolog.
ródło: Biuro Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”