Medicalpress

15 października obchodzimy Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi, który przypomina o znaczeniu profilaktyki, wczesnej diagnostyki i kompleksowego leczenia jednego z najczęściej diagnozowanych nowotworów u kobiet. W Polsce każdego roku raka piersi rozpoznaje się u ponad 20 tys. pań. Proces leczenia nie kończy się jednak wraz z zakończeniem terapii onkologicznej. Powrót do sprawności wymaga często dalszej, skoordynowanej opieki. Jednym z rozwiązań jest KON-Pierś – program kompleksowej opieki onkologicznej, na NFZ.

Zakończenie leczenia raka piersi nie zawsze oznacza koniec opieki medycznej. Wiele pacjentek potrzebuje rehabilitacji, wsparcia psychologicznego i konsultacji specjalistycznych, które pomagają odzyskać sprawność oraz ograniczyć następstwa terapii onkologicznej. Takie wsparcie oferuje finansowany przez NFZ program KON-Pierś, zapewniający kompleksową opiekę dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta. Z okazji Europejskiego Dnia Walki z Rakiem Piersi przypominamy, kto może skorzystać z programu i jak uzyskać skierowanie.

KON-Pierś – kompleksowa opieka po leczeniu

Program KON-Pierś jest skierowany do pacjentek i pacjentów po zakończeniu leczenia nowotworu w obrębie gruczołu piersiowego. Łączy rehabilitację poszpitalną z opieką medyczną, edukacją zdrowotną i wsparciem psychoonkologicznym. Jego założeniem jest zapewnienie pacjentowi odpowiednio dobranej opieki również na etapie powrotu do sprawności.

– KON-Pierś zapewnia dostęp do konsultacji ze specjalistami różnych dziedzin, m.in. kardiologii, pulmonologii, neurologii, chirurgii, laryngologii i psychiatrii – podkreśla Katarzyna Gonciarz, pielęgniarka oddziałowa, Instytut Zdrowia w Ustroniu, AHP.

Takie podejście ma znaczenie ze względu na złożone potrzeby zdrowotne pacjentów. Przebyta terapia onkologiczna może wiązać się nie tylko z koniecznością odzyskania sprawności fizycznej, ale również z potrzebą monitorowania stanu zdrowia i łagodzenia następstw leczenia. Kompleksowa rehabilitacja pozwala więc spojrzeć na proces powrotu do zdrowia szerzej – z uwzględnieniem zarówno kondycji fizycznej, jak i stanu psychicznego oraz innych obszarów wymagających specjalistycznej opieki.

Indywidualna ścieżka opieki

– W Instytucie Zdrowia AHP w ramach programu pacjenci mają dostęp do specjalistycznego zaplecza medycznego i rehabilitacyjnego – podkreśla Katarzyna Gonciarz. Pozwala to na prowadzenie rehabilitacji w sposób dostosowany indywidualnie.

Jak skorzystać z programu KON-Pierś?

Kwalifikacja do programu odbywa się na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza onkologa.

Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi jest okazją, by zwrócić uwagę nie tylko na znaczenie profilaktyki i wczesnego wykrywania choroby, ale również na potrzeby pacjentów po zakończeniu leczenia. Odpowiednio zaplanowana rehabilitacja, opieka specjalistyczna i wsparcie w powrocie do codziennego funkcjonowania to ważne elementy kompleksowej opieki nad pacjentem.

Źródło: inf pras

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Przy wczesnym wykryciu możliwości skutecznego leczenia są większe, m.in. dzięki odpowiedniej intensyfikacji leczenia okołooperacyjnego – zarówno przed operacją, jak i po niej, szczególnie u pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu choroby. Lekarze i organizacje pacjenckie na różne sposoby chcą promować badania piersi, ale też wskazywać na rolę solidarności kobiet w tej chorobie. Taki m.in. jest cel biegu Race for the Cure, który w niedzielę 20 września odbył się w Gdańsku.

– Profilaktyka jest niezmiennie ważnym elementem, który został zaniedbany przez wiele lat. To spowodowało, że dzisiaj w ramach programu profilaktycznej mammografii, przeznaczonego dla kobiet między 45. a 74. rokiem życia, zgłasza się tylko 32 proc. uprawnionych kobiet. To zdecydowanie za mało. Nie pozwoli nam to leczyć pacjentek z sukcesem. Oznacza to, że coraz częściej będziemy rozpoznawali nowotwory zaawansowane, co generuje duże koszty finansowe dla całego systemu, ale też utratę stabilizacji zdrowia osoby, u której zdiagnozowano chorobę. Aby móc realnie powiedzieć, że w Polsce potrafimy walczyć z nowotworem piersi, potrzebujemy zgłaszalności na poziomie 60–70 proc. Niestety w tym zakresie musimy bardzo mocno gonić Europę – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife, organizatora polskiej edycji Race for the Cure.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów dotyczących 2023 roku rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Odnotowano wówczas 21,7 tys. nowych zachorowań – 22,6 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych wśród kobiet. Z raportu OECD i Komisji Europejskiej „EU Country Cancer Profile: Poland 2025” wynika z kolei, że pięcioletnia przeżywalność w przypadku raka piersi u osób zdiagnozowanych w latach 2015–2019 wynosiła w Polsce 80 proc.

– Rak piersi jest nowotworem wyleczalnym, pod warunkiem że zostanie zdiagnozowany na etapie jego niskiego rozrostu. To też powoduje, że sama opieka onkologiczna, cały proces terapeutyczny jest zdecydowanie krótszy. Niejednokrotnie nasze pacjentki mają leczenie celowane, które odpowiada na najmniejsze drobiazgi dotyczące biologii tego nowotworu. Terapie te mają za zadanie uderzyć w konkretny moment agresywności tkanki nowotworowej, żeby móc realnie zareagować na zachorowanie, ale też spowodować, że proces nowotworzenia nie będzie kontynuowany po zakończeniu terapii pacjentki – wyjaśnia Magdalena Kardynał.

O wyborze leczenia decydują m.in. stopień zaawansowania choroby i biologia nowotworu. Lekarze biorą pod uwagę obecność receptorów hormonalnych, status HER2 oraz określone zmiany genetyczne. Na tej podstawie mogą dobrać leczenie ukierunkowane na konkretne mechanizmy związane z rozwojem nowotworu. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego istotne znaczenie ma także ocena zajęcia węzłów chłonnych. U pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu ważnym elementem leczenia jest odpowiednia intensyfikacja terapii również po operacji.

Wyróżnia się cztery podstawowe podtypy biologiczne raka piersi. Przy ich określaniu bada się m.in. obecność receptorów hormonalnych – estrogenowego (ER) i progesteronowego (PgR) – oraz obecność białka HER2, które może występować w nadmiarze na powierzchni komórek nowotworowych. Status HER2 jest jednym z czynników branych pod uwagę przy kwalifikacji do leczenia celowanego. Nadmierna aktywność tego receptora sprzyja niekontrolowanemu wzrostowi komórek nowotworowych. Zanim pojawiły się terapie anty-HER2, rokowanie w tej grupie chorych było znacznie gorsze.

– Nowotwory HER2-dodatnie należą do agresywniejszych biologicznie postaci raka piersi. To paradoks, że jedna z najagresywniejszych postaci raka jest najlepiej zrozumiana. Dzisiaj mamy do dyspozycji leki, które łączą dwa w jednym i podawane są podskórnie. Tą drogą powinniśmy pójść, bo to zwalnia miejsce dla nowych chorych, którzy rozpoczynają proces diagnostyczny i przechodzą do tego trudniejszego procesu terapeutycznego. Tam, gdzie możemy zastosować tę innowację, powinniśmy ją uruchomić – przekonuje prezeska Fundacji OmeaLife.

Dla pacjentek z rakiem piersi, w zależności od typu nowotworu, dostępne są m.in. terapie anty-HER2, hormonoterapia, inne terapie celowane oraz immunoterapia. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego szczególne znaczenie ma kontynuacja odpowiednio intensywnego leczenia po operacji, zwłaszcza u pacjentek z zajętymi węzłami chłonnymi. 

– Z gabinetu lekarskiego powinna wyjść informacja o możliwościach terapeutycznych, jakie daje nam państwo. Jeżeli ono nie zabezpiecza wszystkich potrzeb terapeutycznych, to z gabinetu lekarskiego powinna wychodzić informacja o badaniach klinicznych, o niezarejestrowanych w Polsce czy niewprowadzonych do refundacji cząsteczkach, które miałyby być dedykowane do danego podtypu raka – podkreśla ekspertka. – To nie pacjent powinien wiedzieć, jakie mamy terapie i możliwości w kraju. To lekarz jest zobowiązany do tego, żeby zaproponować mu najlepszą formę podania, która jest omówiona z pacjentem i dopasowana do jego stylu życia i do tego, jak ta choroba będzie przebiegała w długim okresie. Jakość życia ma ogromne znaczenie. Chodzi o to, żebyśmy jak najkrócej pozostawali w ośrodkach terapeutycznych.

Magdalena Kardynał zwraca uwagę, że równie istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa także wsparcie ze strony specjalistów, innych pacjentek i całej społeczności kobiet.

– Realizujemy bardzo dużo ciekawych programów przeznaczonych dla kobiet z rakiem piersi, które mają spowodować, że one będą coraz lepiej się czuły same ze sobą w tej chorobie i po jej zakończeniu. Chcemy spowodować, żeby one nie czuły się osamotnione i nie musiały rezygnować ze swoich ról społecznych, dlatego chociażby w fundacji mamy tak zwany Różowy Plan B, którym będziemy przywracać pacjentki z powrotem do życia społecznego i aktywizacji zawodowej – mówi. – Pacjentki po diagnozie nie pozostają w systemie same, do tego są stworzone Breast Cancer Units, gdzie kobiety spotykają na swojej ścieżce terapeutycznej ekspertów z zakresu leczenia raka piersi.

Na problematykę profilaktyki raka piersi i potrzeby wsparcia kobiet po diagnozie zwraca uwagę inicjatywa Race for the Cure, czyli impreza marszowo-biegowa. W wydarzeniu biorą udział także ich bliscy oraz osoby, które chcą okazać solidarność z chorymi. Zebrane środki wspierają działania organizacji zajmujących się rakiem piersi. Race for the Cure odbywa się w wielu krajach Europy. W Polsce odbyło się 20 września w Gdańsku.

– To międzynarodowe wydarzenie charytatywne ma przede wszystkim pokazać, że solidaryzujemy się z tymi kobietami, że po usłyszeniu diagnozy nie pozostają z tym problemem same – mówi prezeska Fundacji OmeaLife. – Race for the Cure łączy dwie płaszczyzny: kobiety, które usłyszały diagnozę raka piersi, oraz całe rodziny, społeczeństwo, przyjaciół, którzy solidaryzują się z kobietami, ale też niosą energię, dobre emocje pozwalające na to, żeby tej kobiecie łatwiej było przejść przez leczenie onkologiczne.

Jeszcze kilkanaście lat temu HER2-dodatni rak piersi należał do podtypów kojarzonych z agresywnym przebiegiem i wysokim ryzykiem nawrotu. Dziś jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, jak poznanie biologii nowotworu może całkowicie zmienić możliwości leczenia. Trzeci tom serii „Biblioteka Raka Piersi”, przygotowany pod redakcją naukową dr Katarzyny Pogody i dr hab. Barbary Radeckiej, porządkuje wiedzę o diagnostyce i terapii HER2-dodatniego raka piersi, ale jednocześnie opowiada historię jednego z największych sukcesów medycyny precyzyjnej w onkologii.

Historia HER2-dodatniego raka piersi dobrze pokazuje, jak bardzo współczesna onkologia oddaliła się od czasów, gdy o wyborze leczenia decydowała przede wszystkim lokalizacja nowotworu i jego zaawansowanie. Dziś równie istotna jest biologia guza. To właśnie poznanie roli receptora HER2 pozwoliło stworzyć terapie, które z czasem radykalnie zmieniły rokowanie części pacjentek.

Jeszcze stosunkowo niedawno nadmierna ekspresja HER2 oznaczała przede wszystkim bardziej agresywną chorobę. Pojawienie się trastuzumabu rozpoczęło jednak proces, który trwa do dziś. Do leczenia weszły kolejne przeciwciała, podwójna blokada HER2, inhibitory kinazy tyrozynowej i nowoczesne koniugaty przeciwciało–lek. W efekcie podtyp nowotworu, który kiedyś budził szczególny niepokój, stał się jednym z najlepszych przykładów skutecznego wykorzystania leczenia ukierunkowanego molekularnie.

Ten przełom jest głównym tematem książki „HER2-dodatni rak piersi”, trzeciego tomu serii „Biblioteka Raka Piersi”. Publikację przygotowano pod redakcją naukową dr n. med. Katarzyny Pogody z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie oraz dr hab. n. med. Barbary Radeckiej, prof. Uniwersytetu Opolskiego. Recenzję naukową przygotowała prof. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB.

„Historia HER2-dodatniego raka piersi pokazuje, że poznanie biologii nowotworu może realnie przełożyć się na losy pacjentek. Dzięki terapiom celowanym wyraźnie wzrosły szanse na wyleczenie chorych z wczesnym rakiem piersi, a w chorobie uogólnionej możliwe stało się uzyskiwanie wieloletniej kontroli choroby, również u pacjentek z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego. To ogromny sukces współczesnej onkologii” – podkreśla dr Katarzyna Pogoda.

Nie jest to jednak opowieść wyłącznie o kolejnych lekach. Im więcej skutecznych możliwości terapeutycznych pojawia się w praktyce klinicznej, tym bardziej skomplikowane stają się decyzje o tym, kiedy i u której pacjentki należy zastosować konkretną terapię. Sukces leczenia zależy więc nie tylko od dostępności nowoczesnej cząsteczki, ale również od prawidłowego rozpoznania biologii choroby, dokładnej diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej, oceny zaawansowania, odpowiedniego sekwencjonowania terapii oraz monitorowania jej bezpieczeństwa.

Właśnie tę złożoność ma pokazywać nowa publikacja. Książka prowadzi przez kolejne etapy postępowania z pacjentką, od biologicznych podstaw HER2-dodatniego raka piersi i diagnostyki, przez leczenie przedoperacyjne, chirurgiczne, pooperacyjne i radioterapię, aż po terapię choroby uogólnionej.

Osobne rozdziały poświęcono przeciwciałom monoklonalnym, inhibitorom kinazy tyrozynowej oraz koniugatom przeciwciało–lek. Autorzy zajmują się także przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, kardiotoksycznością leczenia, terapią starszych pacjentek i aspektami psychologicznymi. Tak skonstruowana publikacja odzwierciedla szerszą zmianę w onkologii piersi. Coraz trudniej bowiem mówić o skutecznym leczeniu bez uwzględnienia współpracy wielu specjalistów.

Wśród autorów znaleźli się między innymi specjaliści NIO-PIB: dr Katarzyna Pogoda, prof. Anna Niwińska, prof. Katarzyna Dobruch-Sobczak, prof. Sebastian Szmit, dr Katarzyna Gepner, dr Mariola Kosowicz i dr Wojciech Olszewski, a także prof. Aleksandra Grela-Wojewoda z krakowskiego oddziału Instytutu. Już sam zakres reprezentowanych dziedzin pokazuje, jak daleko współczesne leczenie raka piersi wykracza poza decyzję o podaniu określonego leku.

Dobrze widać to na przykładzie kardiotoksyczności. Skuteczniejsze leczenie oznacza, że coraz więcej kobiet żyje długo po rozpoznaniu nowotworu, dlatego rośnie znaczenie późnych następstw terapii i bezpieczeństwa wieloletniego leczenia. Podobnie jest z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, które przez lata stanowiły szczególnie trudny problem w HER2-dodatnim raku piersi. Współczesne terapie poszerzyły możliwości leczenia także tej grupy chorych.

Złożoność wyborów terapeutycznych sprawia, że samo określenie HER2-dodatniego statusu nowotworu nie wystarcza już do opisania całej ścieżki leczenia. Inaczej wygląda postępowanie w chorobie wczesnej, inaczej w zaawansowanej, a odpowiedź na wcześniejsze leczenie może wpływać na kolejne decyzje. Znaczenie ma również to, jak długo pacjentka pozostawała bez progresji, jakie leczenie otrzymała wcześniej i jakie obciążenia zdrowotne mogą ograniczać zastosowanie określonych terapii.

„Postęp w leczeniu anty-HER2 nie oznacza jedynie pojawiania się kolejnych leków. Kluczowe są również właściwa diagnostyka, dobór terapii do etapu i biologii choroby, ocena odpowiedzi, optymalne sekwencjonowanie oraz świadome zarządzanie bezpieczeństwem. Chciałyśmy, aby książka była praktycznym przewodnikiem po tych coraz bardziej złożonych decyzjach” – mówi dr Pogoda.

To ważne zastrzeżenie, ponieważ rozwój medycyny precyzyjnej ma również swoją drugą stronę. Im więcej dostępnych terapii, tym większa potrzeba prawidłowego wyboru kolejności leczenia i identyfikowania pacjentek, które rzeczywiście odniosą korzyść z konkretnego rozwiązania. Nowoczesna onkologia coraz rzadziej polega na prostym wyborze pomiędzy leczeniem a jego brakiem. Częściej jest sztuką wyboru najlepszego spośród wielu możliwych scenariuszy.

W książce znalazła się również perspektywa samych pacjentek. Nie jest to jedynie uzupełnienie części klinicznej. W przypadku choroby, która dzięki skuteczniejszym terapiom coraz częściej może być kontrolowana przez wiele lat, pytania o jakość życia, skutki uboczne, powrót do codzienności czy funkcjonowanie podczas długotrwałej terapii stają się częścią oceny jej powodzenia.

Trzeci tom „Biblioteki Raka Piersi” kontynuuje serię rozpoczętą publikacjami „Potrójnie ujemny rak piersi” oraz „Rak piersi u młodych chorych”. Tym razem bohaterem jest podtyp choroby, którego historia niemal podręcznikowo ilustruje zmianę myślenia o nowotworach. Biologiczna cecha, która początkowo oznaczała niekorzystne rokowanie, stała się jednocześnie uchwytnym celem terapeutycznym.

Nie oznacza to, że problem HER2-dodatniego raka piersi został rozwiązany. Pozostają pytania o optymalną kolejność terapii, oporność na leczenie, skuteczność w szczególnych grupach chorych czy długoterminowe bezpieczeństwo. Jednak droga od rozpoznania agresywnej biologii nowotworu do możliwości uzyskiwania wieloletniej kontroli choroby pokazuje, jak ogromne znaczenie może mieć konsekwentne przełożenie badań biologicznych na praktykę kliniczną.

Premiera książki podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej jest więc nie tylko wydarzeniem wydawniczym. To także okazja do podsumowania jednej z najbardziej dynamicznych historii współczesnej onkologii, w której kolejne odkrycia przestały być wyłącznie wiedzą laboratoryjną, a zaczęły przekładać się na konkretne lata życia i szanse na wyleczenie pacjentek.

Źródło: NIO