Medicalpress

Precyzyjne dotarcie do niewielkiej zmiany położonej głęboko w płucu, pobranie materiału bez operacji i powrót pacjenta do domu jeszcze tego samego dnia. Tak ma coraz częściej wyglądać diagnostyka chorób płuc w Mazowieckim Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Modernizacja za ponad 104 mln zł przyniosła placówce między innymi nawigację bronchoskopową, diagnostykę molekularną NGS i nowe wyposażenie torakochirurgiczne. W przypadku raka płuca, w którym czas od wykrycia podejrzanej zmiany do ustalenia rozpoznania ma bezpośredni wpływ na możliwość rozpoczęcia właściwego leczenia, znaczenie tej inwestycji nie sprowadza się jednak do zakupu nowoczesnego sprzętu.

Rak płuca pozostaje jednym z największych problemów polskiej onkologii. Szczególnym wyzwaniem jest nie tylko liczba zachorowań i zgonów, ale także konieczność przeprowadzenia diagnostyki, która odpowie na coraz więcej pytań. Dziś nie wystarczy bowiem stwierdzić, że pacjent ma nowotwór płuca. Trzeba pobrać odpowiedniej jakości materiał, określić typ nowotworu, a w wielu przypadkach również jego charakterystykę molekularną, ponieważ od niej może zależeć wybór leczenia.

Właśnie w tym kierunku poszła modernizacja Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Jeden z 30 monoprofilowych ośrodków leczenia chorób płuc w Polsce zakończył cztery projekty o łącznej wartości przekraczającej 104 mln zł. Największy z nich, wart ponad 69 mln zł, objął infrastrukturę oraz wyposażenie służące diagnostyce i leczeniu onkologicznemu.

Łącznie ponad 32,6 mln zł przeznaczono na roboty budowlane, 29,4 mln zł na sprzęt medyczny, a 18,7 mln zł na sprzęt informatyczny i oprogramowanie. Trzy czwarte finansowania inwestycji pochodziło z Krajowego Planu Odbudowy, pozostałe środki zapewnił Samorząd Województwa Mazowieckiego.

Lista zakupionego wyposażenia jest długa, ale z perspektywy pacjenta ważniejsze od liczby nowych urządzeń jest to, co dzięki nim może zmienić się w przebiegu diagnostyki.

Jedną z najważniejszych inwestycji jest system nawigacji bronchoskopowej. Klasyczna bronchoskopia ma swoje ograniczenia, szczególnie gdy podejrzana zmiana jest niewielka i znajduje się w obwodowych częściach płuca. Nawigacja pozwala precyzyjniej dotrzeć do takich zmian i pobrać materiał do badania. Według informacji przekazanych przez placówkę skuteczność pobrania materiału może sięgać 90 proc.

Ośrodek dysponuje także możliwością wykonywania biopsji gruboigłowej pod kontrolą tomografii komputerowej. W obu przypadkach cel jest podobny: zdobyć materiał niezbędny do rozpoznania przy możliwie najmniejszym obciążeniu chorego.

„Najważniejsze w tych procedurach jest to, że są one mało inwazyjne. Nie operujemy pacjenta, nie narażamy na ciężkie powikłania, a uzyskujemy diagnozę” – wyjaśnia dr n. med. Jacek Nasiłowski, kierownik II Oddziału Chorób Płuc.

Zmiana dotyczy jednak nie tylko samej techniki wykonywania badania. Część diagnostyki bronchoskopowej może być obecnie prowadzona w trybie do 12 godzin. Dla pacjenta oznacza to możliwość przejścia procedury i opuszczenia szpitala tego samego dnia zamiast kilkudniowej hospitalizacji.

To różnica istotna także z punktu widzenia organizacji systemu. Rozwój diagnostyki jednodniowej może ograniczać wykorzystanie łóżek przez osoby, których stan nie wymaga całodobowego pobytu, a jednocześnie zwiększać przepustowość specjalistycznego ośrodka. W onkologii płuca ma to dodatkowe znaczenie. Nowoczesne urządzenie samo w sobie nie skraca bowiem ścieżki pacjenta, jeśli po badaniu trzeba długo czekać na kolejne etapy diagnostyki.

Drugim ważnym elementem inwestycji jest system sekwencjonowania nowej generacji, czyli NGS. To technologia szczególnie istotna we współczesnej diagnostyce molekularnej nowotworów. W raku płuca wyniki badań molekularnych mogą decydować o kwalifikacji do terapii ukierunkowanych na określone zaburzenia występujące w komórkach nowotworowych. Im bardziej leczenie onkologiczne staje się personalizowane, tym większe znaczenie ma możliwość wykonania odpowiednich badań na materiale pobranym podczas diagnostyki.

Inwestycja objęła również torakochirurgię. Ośrodek pozyskał system obrazowania z wykorzystaniem zieleni indocjaninowej, który może wspomagać chirurgów podczas precyzyjnych, oszczędzających resekcji płuca.

„W ramach projektu pozyskaliśmy system do obrazowania z zastosowaniem zieleni indocjaninowej, który umożliwia precyzyjne wykonanie resekcji określanych jako segmentektomie, dzięki czemu chorzy szybciej wracają do zdrowia, mają mniejsze dolegliwości bólowe, a efekty leczenia są lepsze” – mówi doc. dr hab. Dariusz Sagan, torakochirurg.

Segmentektomia polega na usunięciu anatomicznego segmentu płuca zamiast większej części narządu. Możliwość zastosowania leczenia oszczędzającego zależy jednak od konkretnej sytuacji klinicznej, między innymi lokalizacji i zaawansowania nowotworu. Nie każdy pacjent z rakiem płuca będzie więc kandydatem do takiego zabiegu.

Skala modernizacji pokazuje jednocześnie, jak bardzo w ciągu ostatnich dekad zmieniła się pneumonologia i torakochirurgia. Prof. Tomasz Grodzki, porównując obecne możliwości diagnostyczne z okresem, kiedy podstawowymi narzędziami były zdjęcie rentgenowskie i sztywny bronchoskop, określił różnicę krótko: „To jest niebo a ziemia, to jest przepaść”.

Nowy sprzęt nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów diagnostyki raka płuca. O jego rzeczywistej wartości będzie decydowało między innymi to, ilu pacjentów będzie mogło z niego skorzystać, jak szybko otrzymają wynik i czy kolejne elementy ścieżki, od pobrania materiału przez diagnostykę patomorfologiczną i molekularną po decyzję terapeutyczną, będą ze sobą odpowiednio skoordynowane.

Znaczenie Otwocka jest przy tym większe niż typowego szpitala powiatowego czy wojewódzkiego. Mazowieckie Centrum jest jednym z zaledwie 30 monoprofilowych ośrodków leczenia chorób płuc w kraju. Dysponuje 301 łóżkami w zakresie chorób płuc i chirurgii klatki piersiowej, a w jego zespole pracuje 119 lekarzy, w tym 41 specjalistów chorób płuc.

„To jest ogromny ośrodek, ośrodek monoprofilowy, który jest w skali kraju wyjątkowy. Takich ośrodków jest tylko trzydzieści. Ten jest jednym z tych, które radzą sobie najlepiej” – mówił prof. Rafał Krenke, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc.

Modernizacja nie kończy planów placówki. Centrum zapowiada utworzenie Dziennego Pododdziału Diagnostyki Bronchoskopowej oraz Oddziału Dziennego Chemioterapii i Immunoterapii. Chce również rozwijać badania przesiewowe z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej w grupach ryzyka oraz sieć poradni specjalistycznych.

Ten kierunek może być równie ważny jak zakup najnowocześniejszych urządzeń. W przypadku raka płuca przewagę daje bowiem nie tylko coraz bardziej precyzyjne leczenie, lecz przede wszystkim możliwość wykrycia choroby na etapie, na którym można zastosować leczenie radykalne. Jeśli rozwój diagnostyki małoinwazyjnej, molekularnej i jednodniowej zostanie połączony z wcześniejszym wykrywaniem zmian oraz sprawnym przechodzeniem pacjenta pomiędzy kolejnymi etapami opieki, modernizacja za ponad 104 mln zł może oznaczać coś więcej niż technologiczny skok jednego szpitala. Może stać się przykładem tego, jak powinna zmieniać się organizacja diagnostyki jednego z najbardziej śmiertelnych nowotworów w Polsce.

Źródło: Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy

Od 11 sierpnia zaczyna obowiązywać elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego, czyli eDiLO. To jeden z najważniejszych elementów cyfryzacji Krajowej Sieci Onkologicznej, ponieważ ma na bieżąco pokazywać, na jakim etapie diagnostyki lub leczenia znajduje się pacjent i kto koordynuje jego opiekę. Wdrożenie nie nastąpi jednak jednego dnia. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na model etapowy, a część placówek do końca roku będzie mogła nadal korzystać z dotychczasowego systemu.

Elektroniczna karta DiLO ma być czymś więcej niż cyfrową wersją dokumentu, który od lat otwiera pacjentowi szybką ścieżkę onkologiczną. Jej zadaniem jest gromadzenie i udostępnianie aktualnych informacji o przebiegu opieki onkologicznej, tak aby zarówno pacjent, jak i uprawnieni pracownicy medyczni mogli sprawdzić, na jakim etapie diagnostyki lub leczenia znajduje się chory. W systemie mają być dostępne także dane kontaktowe do koordynatora opieki.

To ważna zmiana z punktu widzenia organizacji leczenia. Jednym z największych problemów opieki onkologicznej pozostaje bowiem nie tylko samo oczekiwanie na świadczenia, ale również przepływ informacji pomiędzy kolejnymi etapami ścieżki pacjenta. Diagnostyka, konsylium, leczenie operacyjne, radioterapia, leczenie systemowe czy kontrola po terapii często odbywają się w różnych jednostkach. Elektroniczna karta ma umożliwić śledzenie tego procesu w jednym miejscu i ograniczyć sytuacje, w których pacjent sam staje się głównym nośnikiem informacji pomiędzy placówkami.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało jednak, że eDiLO będzie uruchamiane stopniowo. Od 11 sierpnia do 30 września dostęp do nowej aplikacji otrzymają placówki SOLO III, które pełnią jednocześnie funkcję Wojewódzkich Ośrodków Monitorujących. Dopiero od 1 października system zostanie udostępniony pozostałym podmiotom zakwalifikowanym do Krajowej Sieci Onkologicznej jako SOLO I, SOLO II i SOLO III, Ośrodkom Kooperacyjnym oraz innym podmiotom uprawnionym do wystawiania karty DiLO, w tym lekarzom POZ i lekarzom realizującym programy zdrowotne.

Resort tłumaczy etapowe wdrożenie przede wszystkim bezpieczeństwem pacjentów i znacznie większym zakresem danych, które będą przekazywane do nowej aplikacji. Pierwsze tygodnie mają pozwolić sprawdzić działanie systemu w warunkach produkcyjnych. Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące mają w tym czasie zdobyć doświadczenie, które później wykorzystają podczas wspierania i szkolenia innych placówek.

To rozwiązanie pokazuje, że wprowadzenie eDiLO nie jest wyłącznie zmianą formularza. W praktyce oznacza konieczność integracji systemu centralnego z informatycznymi systemami szpitalnymi, przygotowania personelu oraz zapewnienia poprawnego i regularnego zasilania karty danymi. Dopiero wtedy cyfryzacja może rzeczywiście poprawić koordynację, a nie stać się kolejnym obowiązkiem administracyjnym.

Dlatego ustawodawca przewidział okres przejściowy. Placówki, które nie zakończyły pełnej integracji eDiLO z wewnętrznymi systemami HIS, będą mogły do 31 grudnia 2026 roku wystawiać i prowadzić karty na dotychczasowych zasadach w aplikacji AP-DILO udostępnianej przez NFZ.

Wyjątek obejmie również część pacjentów onkologicznych. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że od 11 sierpnia do końca 2026 roku karty dla pacjentów poniżej 18. roku życia oraz chorych z nowotworami hematoonkologicznymi będą nadal obsługiwane w dotychczasowym systemie AP-DILO. Ma to związek m.in. z trwającymi pracami nad standardem organizacji opieki hematologicznej w Polsce.

Z punktu widzenia pacjenta najważniejsza będzie jednak odpowiedź na pytanie, czy nowy system rzeczywiście ułatwi przechodzenie przez kolejne etapy leczenia. Sama elektroniczna karta nie skróci kolejek i nie zastąpi koordynatora, ale może ograniczyć chaos informacyjny, jeśli wszystkie placówki będą regularnie i prawidłowo uzupełniały dane.

To właśnie tutaj pojawia się największe wyzwanie. Cyfryzacja opieki onkologicznej ma sens tylko wtedy, gdy informacje są kompletne, aktualne i dostępne dla wszystkich uprawnionych uczestników procesu. Jeśli eDiLO będzie rzeczywiście odzwierciedlać aktualny etap diagnostyki i leczenia, może stać się jednym z najważniejszych narzędzi Krajowej Sieci Onkologicznej. Jeżeli natomiast pozostanie jedynie dodatkową aplikacją funkcjonującą obok lokalnych systemów szpitalnych, jej potencjał będzie znacznie mniejszy.

11 sierpnia nie jest więc końcem wdrożenia, ale jego początkiem. Najbliższe miesiące pokażą, czy nowa karta stanie się realnym narzędziem koordynacji leczenia, czy przede wszystkim kolejnym etapem technicznej cyfryzacji dokumentacji medycznej.

Źródło: Gov.pl

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO). Nowe przepisy mają uprościć organizację leczenia onkologicznego, ograniczyć obowiązki administracyjne szpitali oraz przyspieszyć cyfryzację opieki nad pacjentami. Eksperci podkreślają jednak, że sukces reformy będzie zależał nie od samych przepisów, lecz od sposobu ich wdrożenia i realnego wpływu na ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną chorych.

Krajowa Sieć Onkologiczna jest jednym z najważniejszych elementów Narodowej Strategii Onkologicznej na lata 2020–2030, której budżet wynosi ponad 5,2 mld zł. Jej celem jest zapewnienie wszystkim pacjentom z chorobami nowotworowymi dostępu do opieki o jednakowych standardach jakości, niezależnie od miejsca zamieszkania czy ośrodka prowadzącego leczenie.

Podpisana przez prezydenta nowelizacja nie zmienia fundamentów systemu, ale wprowadza rozwiązania, które mają ułatwić funkcjonowanie zarówno pacjentom, jak i placówkom medycznym.

Koniec papierowej karty DiLO

Najbardziej widoczną zmianą będzie całkowita elektronizacja Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO). Zgodnie z nowymi przepisami do końca 2026 roku papierowa karta zostanie zastąpiona jej elektronicznym odpowiednikiem.

To rozwiązanie ma usprawnić przepływ informacji pomiędzy placówkami, ograniczyć powielanie dokumentacji oraz ułatwić monitorowanie całego procesu leczenia. Dzięki cyfrowej karcie lekarze będą mogli szybciej uzyskać dostęp do informacji o przebiegu diagnostyki i terapii, a pacjent nie będzie musiał wielokrotnie dostarczać tej samej dokumentacji.

Elektroniczna karta ma również stanowić ważny element dalszej cyfryzacji polskiej onkologii i umożliwić lepszą analizę jakości udzielanych świadczeń.

Mniej obowiązków administracyjnych

Nowelizacja odpowiada także na postulaty zgłaszane przez szpitale od początku wdrażania Krajowej Sieci Onkologicznej.

Placówki nie będą już zobowiązane do prowadzenia odrębnych infolinii onkologicznych. Ich funkcję przejmie centralna infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia, co ma ograniczyć koszty organizacyjne oraz ujednolicić sposób udzielania informacji pacjentom.

Zmniejszenie liczby obowiązków administracyjnych ma pozwolić personelowi medycznemu skoncentrować się na leczeniu zamiast na obsłudze dodatkowych procedur.

Koordynator jeszcze ważniejszy

Nowelizacja doprecyzowuje również rolę koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynator ma prowadzić chorego przez kolejne etapy diagnostyki, leczenia i kontroli po zakończeniu terapii, pomagając w organizacji badań, wizyt i kontaktów pomiędzy poszczególnymi specjalistami.

Od początku tworzenia KSO eksperci podkreślali, że sprawna koordynacja jest jednym z najważniejszych elementów wpływających zarówno na komfort pacjentów, jak i efektywność leczenia.

Prezydent: potrzebne są kolejne zmiany

Podpisując ustawę, prezydent Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że nowelizacja rozwiązuje jedynie część problemów polskiej onkologii.

Chorzy na nowotwory nie potrzebują kolejnych formularzy, dublujących się infolinii ani administracyjnego chaosu. Potrzebują szybkiej diagnozy, sprawnej informacji i skutecznego leczenia. Dlatego popieram ograniczenie zbędnej biurokracji, rozwój elektronicznej karty pacjenta oraz umożliwienie szpitalom sprawniejszego organizowania konsyliów – podkreślił w opublikowanym oświadczeniu.

Jednocześnie zaznaczył, że podpisana ustawa jest jedynie początkiem zmian.

Cyfryzacja nie zastąpi organizacji

Specjaliści zajmujący się organizacją opieki onkologicznej od lat wskazują, że cyfryzacja jest niezbędnym elementem modernizacji systemu, ale sama nie rozwiąże problemów pacjentów.

Największym wyzwaniem pozostaje skrócenie czasu od podejrzenia nowotworu do rozpoczęcia leczenia, poprawa dostępności badań diagnostycznych oraz zapewnienie rzeczywiście skoordynowanej opieki pomiędzy ośrodkami.

Elektroniczna karta DiLO może znacząco usprawnić przepływ informacji, jednak tylko wtedy, gdy wszystkie podmioty uczestniczące w leczeniu będą korzystały z jednolitych narzędzi cyfrowych, a dane będą wykorzystywane do monitorowania jakości opieki i eliminowania opóźnień.

Reforma oceniana ostrożnie optymistycznie

Podpisana nowelizacja jest odbierana jako praktyczna korekta przepisów, które w pierwszym okresie funkcjonowania Krajowej Sieci Onkologicznej okazały się zbyt obciążające administracyjnie.

Elektronizacja dokumentacji, ograniczenie zbędnych obowiązków oraz wzmocnienie roli koordynatora mogą przełożyć się na sprawniejsze funkcjonowanie systemu. Jednocześnie powodzenie reformy będzie zależało od konsekwentnego wdrażania nowych rozwiązań oraz ich wpływu na najważniejszy wskaźnik z perspektywy pacjenta, czas od rozpoznania nowotworu do rozpoczęcia skutecznego leczenia.

Źródło: Prezydent.pl

Foto: Prezydent.pl

Rak żołądka w Polsce nadal jest rozpoznawany zbyt późno, a pacjenci nie mają dostępu do części możliwości terapeutycznych rekomendowanych przez międzynarodowe wytyczne. Zmiany w organizacji opieki, szybsza i bardziej rozwinięta diagnostyka molekularna oraz zapewnienie dostępu do nowoczesnych terapii już w pierwszej linii leczenia – to najważniejsze wnioski z raportu „Leczenie chorych z rakiem żołądka. Analiza systemowa i rekomendacje zmian”, opracowanego przez Modern Healthcare Institute.

Raport został opracowany na podstawie debaty ekspertów klinicznych, przedstawicieli administracji publicznej, środowiska naukowego oraz organizacji pacjentów. Zawiera najważniejsze wnioski z dyskusji oraz rekomendacje zmian, które mają poprawić diagnostykę, leczenie i organizację opieki nad pacjentami z rakiem żołądka. Patronat nad tą inicjatywą objęła Federacja Przedsiębiorców Polskich.

Rak żołądka należy do najczęstszych typów nowotworów układu pokarmowego

Autorzy raportu podkreślają, że rak żołądka należy do nowotworów o bardzo niekorzystnym rokowaniu. W Polsce liczba zgonów z jego powodu jest zbliżona do liczby nowych rozpoznań. Według ostatnich opublikowanych danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku wykryto 4896 zachorowań, w tym 2974 u mężczyzn i 1922 u kobiet, jednocześnie odnotowano 4531 zgonów, w tym 2942 u mężczyzn i 1649 u kobiet. Choroba często rozwija się skrycie, a pierwsze objawy są niespecyficzne. W efekcie wielu pacjentów trafia do specjalisty dopiero w stadium zaawansowanym lub rozsiewu, kiedy możliwości leczenia radykalnego są już bardzo ograniczone.

Eksperci wskazują, że poprawa wyników leczenia wymaga przede wszystkim skrócenia czasu od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy oraz zapewnienia pacjentom dostępu do kompleksowej diagnostyki – zarówno patomorfologicznej, jak i molekularnej.

Szybsza diagnostyka szansą na wcześniejsze rozpoczęcie leczenia

Podstawowym badaniem umożliwiającym rozpoznanie raka żołądka pozostaje gastroskopia z pobraniem wycinków do badania histopatologicznego. Eksperci zwracają uwagę, że wciąż zbyt wielu pacjentów trafia na to badanie z opóźnieniem – zarówno ze względu na nieswoisty charakter objawów, jak i ograniczoną dostępność terminów.

– Konieczne jest budowanie takiej ogólnej świadomości i pacjenckiej, i lekarskiej, że z perspektywy onkologicznej nie ma jednej gastroskopii za dużo. Zawsze jest jedna gastroskopia za mało – tłumaczył podczas zorganizowanej w lutym debaty dr n. med. Maciej Kawecki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii.

Autorzy raportu wskazują, że objawy ze strony układu pokarmowego utrzymujące się przez dłuższy czas powinny skłaniać do szybszej diagnostyki. Poprawy wymaga także organizacja dalszego procesu diagnostycznego, w tym dostępność badań patomorfologicznych i molekularnych.

Diagnostyka biomarkerów warunkiem leczenia precyzyjnego

Rozwój nowoczesnych terapii celowanych i immunoterapii sprawił, że coraz większe znaczenie ma określenie biologicznego profilu nowotworu. W praktyce klinicznej wykorzystuje się już oznaczenia takich biomarkerów jak HER2 czy PD-L1. Pewną nowością jest klaudyna 18.2 (CLDN18.2) – marker tkankowy, którego nadekspresję stwierdza się u około 40 proc. gruczolakoraków żołądka i raka połączenia żołądkowo-przełykowego.

Chcemy, aby pacjenci byli leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i mieli dostęp do rozwiązań, które mogą poprawić ich rokowanie. Wymaga to nie tylko dostępności nowoczesnych terapii, ale również odpowiedniej diagnostyki, która pozwala lekarzom właściwie kwalifikować chorych do leczenia. Tak ważne jest zatem zapewnienie dostępu do badań biomarkerów, w tym oznaczania ekspresji klaudyny 18.2. To właśnie diagnostyka molekularna daje szansę na to, aby pacjent otrzymał leczenie najlepiej dopasowane do jego choroby – powiedziała Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Autorzy raportu wskazują, że oznaczanie ekspresji CLDN18.2 jest obecnie możliwe tylko w części laboratoriów, a rozwój terapii ukierunkowanych na ten biomarker wymaga równoległego zapewnienia dostępu do odpowiedniej diagnostyki.

Pacjenci potrzebują dostępu do nowoczesnego leczenia już w pierwszej linii

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z raportu jest konieczność dostosowania polskiej praktyki klinicznej do aktualnych międzynarodowych standardów. Eksperci zwracają uwagę, że szczególne znaczenie ma dostęp do nowoczesnych terapii celowanych i immunoterapii już w pierwszej linii leczenia.

Dla pacjentów z rakiem żołądka czas ma kluczowe znaczenie. Potrzebujemy nie tylko sprawniejszej organizacji opieki, ale także dostępu do nowoczesnej diagnostyki i terapii zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Pacjenci w Polsce czekają na refundację nowych możliwości leczenia – dodała Joanna Konarzewska-Król.

Autorzy raportu rekomendują rozszerzenie zakresu refundacji w ramach programu lekowego B.58 jednego leku –pembrolizumabu oraz objęcie refundacją kolejnego przeciwciała monoklonalnego – zolbetuksymabu, który zgodnie z wytycznymi ESMO i NCCN może być stosowany u pacjentów z odpowiednią ekspresją CLDN18.2 w pierwszej linii leczenia w skojarzeniu z chemioterapią.

Potrzebne zmiany organizacyjne w całej ścieżce pacjenta

Zgodnie z wnioskami z dokumentu, poprawa wyników leczenia raka żołądka wymaga również zmian organizacyjnych. Eksperci rekomendują m.in. centralizację leczenia chirurgicznego w ośrodkach o największym doświadczeniu, wdrożenie standardów diagnostycznych przed leczeniem operacyjnym, poprawę dostępności gastroskopii, rozwój współpracy między ośrodkami oraz zapewnienie kompleksowego wsparcia żywieniowego dla pacjentów.

Autorzy zwracają także uwagę, że leczenie raka żołądka powinno być prowadzone w sposób skoordynowany – od szybkiej diagnostyki, przez wykonanie badań biomarkerów, po dostęp do terapii zgodnych z aktualnymi standardami.

Raport „Leczenie chorych z rakiem żołądka. Analiza systemowa i rekomendacje zmian” ma stanowić punkt wyjścia do dalszej dyskusji z decydentami nad zmianami organizacyjnymi i refundacyjnymi, które pozwolą poprawić opiekę nad pacjentami z rakiem żołądka oraz zwiększyć dostęp do diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualnymi standardami medycyny.

Źródło: inf pras

Endoskopiści z NIO w europejskiej elicie

Klinika Gastroenterologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie otrzymała certyfikat oficjalnego ESGE Training Centre. Certyfikat został przekazany podczas ESGE Days w Mediolanie – jednego z najważniejszych europejskich wydarzeń poświęconych endoskopii przewodu pokarmowego. Uzyskanie statusu oficjalnego ESGE Training Centre oznacza dołączenie NIO-PIB do wąskiego, międzynarodowego grona ośrodków rekomendowanych przez European Society of Gastrointestinal Endoscopy do szkolenia lekarzy w zakresie zaawansowanej endoskopii przewodu pokarmowego m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech, Holandii, Belgii, Norwegii i Wielkiej Brytanii.

Uznanie dla Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej

ESGE, czyli European Society of Gastrointestinal Endoscopy, to europejskie towarzystwo naukowe skupiające specjalistów zajmujących się endoskopią przewodu pokarmowego. Jego działalność obejmuje m.in. rozwój standardów, edukację, kształcenie lekarzy, przygotowywanie wytycznych oraz wspieranie współpracy międzynarodowej w tej dynamicznie rozwijającej się dziedzinie medycyny.

Uzyskanie statusu oficjalnego ESGE Training Centre ma dla NIO-PIB szczególne znaczenie. To międzynarodowe potwierdzenie kompetencji Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej w zakresie nowoczesnej endoskopii przewodu pokarmowego, ale także uznanie jej roli jako ośrodka, który nie tylko diagnozuje i leczy pacjentów, lecz również szkoli specjalistów oraz współtworzy rozwój tej dziedziny w Polsce i na świecie.

Endoskopia w onkologii przeszła w ostatnich latach ogromną zmianę. Jeszcze niedawno była kojarzona przede wszystkim z diagnostyką, dziś w wielu sytuacjach staje się również metodą leczenia. W przypadku odpowiednio wcześnie wykrytych zmian nowotworowych przewodu pokarmowego zaawansowane techniki endoskopowe pozwalają usunąć zmianę radykalnie, w sposób małoinwazyjny, bez konieczności wykonywania rozległej operacji chirurgicznej. Dla pacjenta może to oznaczać krótszą hospitalizację, szybszy powrót do sprawności, zachowanie narządu i mniejsze obciążenie leczeniem – mówi prof. Michał Kamiński, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB.

Rozwój endoskopii w NIO-PIB

Rozwój endoskopii onkologicznej w NIO-PIB jest efektem wieloletniej pracy interdyscyplinarnego zespołu. W leczeniu pacjentów kluczowe znaczenie ma nie tylko samo wykonanie zabiegu, ale także właściwa kwalifikacja chorego, ocena stopnia zaawansowania choroby, współpraca z chirurgami, onkologami klinicznymi, radiologami i patomorfologami oraz dokładna ocena materiału po zabiegu. To właśnie pełne zaplecze onkologiczne sprawia, że zaawansowana endoskopia może być w Instytucie wykorzystywana jako element kompleksowego leczenia nowotworów przewodu pokarmowego.

Klinika Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB specjalizuje się w diagnostyce, profilaktyce i leczeniu endoskopowym nowotworów oraz stanów przednowotworowych przewodu pokarmowego. Obejmuje to m.in. choroby przełyku, żołądka, jelit, trzustki, dróg żółciowych i wątroby. W Klinice wykonywane są zarówno badania diagnostyczne, jak i zaawansowane procedury terapeutyczne, w tym: endoskopowa resekcja śluzówkowa, endoskopowa dysekcja podśluzówkowa, resekcja pełnościenna, ultrasonografia endoskopowa, endoskopowe leczenie chorób dróg żółciowych i trzustki oraz leczenie wybranych zwężeń, krwawień i powikłań w obrębie przewodu pokarmowego. Niedawno zespół wykonał tysięczną operację endoskopową. 

Specjaliści światowej klasy

Na pozycję Kliniki składa się także dorobek jej ekspertów, na czele z prof. dr. hab. n. med. Jarosławem Regułą, który przez wiele lat pełnił funkcję kierownika Kliniki, a obecnie jest jej zastępcą. Profesor Reguła przez lata współtworzył rozwój nowoczesnej gastroenterologii i endoskopii w NIO-PIB, w tym obszar badań przesiewowych raka jelita grubego oraz jakości kolonoskopii.

Prof. dr hab. n. med. Michał F. Kamiński, obecny kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej, jest z kolei jednym z liderów rozwoju zaawansowanej endoskopii zabiegowej, w tym leczenia wczesnych nowotworów przewodu pokarmowego. Profesor Kamiński nie tylko szkoli endoskopistów na całym świecie, ale także wykonuje najtrudniejsze, a niejednokrotnie pionierskie zabiegi endoskopowe – od Europy po Stany Zjednoczone i Australię. Nie można także pominąć blisko sześćdziesięcioosobowego, zaangażowanego, doświadczonego i ambitnego zespołu, którym profesorowie na co dzień kierują.

Znaczenie zespołu NIO-PIB wykracza jednak poza codzienną praktykę kliniczną. Klinika prowadzi także badania naukowe, uczestniczy w projektach międzynarodowych, publikuje wyniki prac w prestiżowych czasopismach medycznych, w tym „The Lancet” i „The New England Journal of Medicine”, oraz organizuje wydarzenia szkoleniowe dla specjalistów.

Jednym z przykładów jest Warsaw Live Endoscopy – konferencja, podczas której uczestnicy mogą śledzić zaawansowane procedury endoskopowe wykonywane na żywo oraz poznawać praktyczne aspekty nowoczesnej diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego.

Jakość i rozwój 

Certyfikat oficjalnego ESGE Training Centre jest nie tylko wyróżnieniem, ale także potwierdzeniem kierunku, w którym od lat rozwija się Klinika Gastroenterologii Onkologicznej. Należy jednak podkreślić, że to nie tylko uznanie dla doświadczenia zespołu, jakości wykonywanych procedur, aktywności naukowej i dydaktycznej oraz roli Instytutu jako miejsca, w którym nowoczesna endoskopia staje się integralną częścią leczenia onkologicznego. To przede wszystkim doskonała wiadomość dla pacjentów, którzy trafiając do Kliniki, mają dostęp do wiedzy, doświadczenia i technologii rozwijanych w ośrodku o międzynarodowej pozycji.

Certyfikat to także dla NIO-PIB kolejny dowód, że Instytut jest aktywnym uczestnikiem międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju nowoczesnych, precyzyjnych i mniej inwazyjnych metod leczenia. Już wkrótce będą one realizowane w nowoczesnych wnętrzach nowo utworzonego Centrum Chirurgii I Diagnostyki Endoskopowej – projektu finansowanego ze środków Funduszu Medycznego.

Źródło: NIO