Medicalpress
W obszarze niewydolności serca w Polsce minione dwa lata przyniosły wiele dobrych wiadomości. Między innymi, refundacją we wskazaniu „niewydolność serca z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca” zostały objęte inhibitory SGLT2 – flozyny, które jako jedne z niewielu grup leków na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat realnie zmieniły przebieg i rokowanie w tym schorzeniu. Dodatkowo z końcem sierpnia flozyny zostały włączone na listę „S”, obejmującą darmowe leki dla osób powyżej 65. roku życia. To wspaniałe wiadomości, o przełomowym znaczeniu dla rokowania i jakości życia najliczniejszej populacji pacjentów z niewydolnością serca oraz zarządzania tym schorzeniem w ramach systemu opieki zdrowotnej.
W ostatnim czasie pojawiły się jednak niepokojące informacje o możliwej czasowej przerwie w refundacji dla jednego z leków z tej grupy, zaplanowanej na listopad i grudzień 2023 roku. To potencjalnie niebezpieczna sytuacja dla zdrowia pacjentów. Jako kardiolodzy zwracamy się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o zabezpieczenie dostępności terapii na dotychczasowych warunkach cenowych dla chorych w newralgicznym okresie, co pozwoli na kontynuację rozpoczętego przez pacjentów leczenia i zapobieganie ewentualnym zaostrzeniom (dekompresjom) spowodowanym przerwą w prowadzonym leczeniu i związanym z nimi groźnym konsekwencjom dla zdrowia i życia pacjentów.
 
Komentarz eksperta
prof. 
dr hab. n. med. Małgorzata Lelonek FESC, FHFA
 
Jak potwierdzają dane zawarte w raporcie „Niewydolność serca w Polsce 2014-2021” opracowanym przez ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ANS PTK) i analityków Ministerstwa Zdrowia (MZ), niewydolność serca to poważne i rosnące wyzwanie zdrowia publicznego w Polsce.
 
W 2019 roku łączny koszt leczenia niewydolności serca wyniósł ponad 1,6 mld złotych. Jak wynika z analizowanych w raporcie ANS i PTK danych, w ciągu zaledwie pięciu lat koszt leczenia szpitalnego tego schorzenia w roku kalendarzowym wzrósł o 116 proc.
 
W ostatnich latach wzrasta częstość występowania zaawansowanej niewydolności serca. Roczna liczba zgonów z powodu niewydolności serca przekracza obecnie 140 tys. Prognozy epidemiologiczne wskazują, że w latach 2022-2031 należy się spodziewać wzrostu zapadalności na niewydolność serca.
 
Najnowsze opracowanie oparte na danych Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia pozwoliło ekspertom zdefiniować wyzwania dla niewydolności serca w naszym kraju. Rekomendacje autorów są spójne z zaprezentowanymi w sierpniu 2023 roku na Kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznymi wytycznymi. Wiemy, co należy poprawić i wiemy, jakich powinniśmy użyć narzędzi, by to zrobić skutecznie. Jednym z filarów skutecznego leczenia niewydolności serca i zarządzania tą jednostką chorobową w ramach systemu opieki zdrowotnej jest wykorzystanie jak najbardziej efektywnych narzędzi, realnie zmieniających (hamujących) przebieg schorzenia, zapobiegających jego zaostrzeniom, poprawiających rokowania i jakość życia pacjentów. Przykładem takiego narzędzia, o udokumentowanych w randomizowanych badaniach klinicznych skuteczności i bezpieczeństwie są inhibitory SGLT2 – flozyny.
 
W obszarze niewydolności serca w Polsce minione dwa lata przyniosły wiele dobrych wiadomości. Jedną z nich była właśnie refundacja flozyn – w kardiologii we wskazaniu „niewydolność serca z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca”.
 
29 sierpnia 2023 roku Prezydent Andrzej Duda podpisał Ustawę o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. 30 sierpnia 2023 roku w Dzienniku Urzędowym Ministra Zdrowia została opublikowana lista bezpłatnych leków dla dzieci do 18 lat i seniorów powyżej 65 lat. Dla liście leków dla osób po 65. roku życia uwzględniono między innymi flozyny.
 
Asocjacja Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego uczestniczyła i wspierała starania o udostępnienie tej grupy leków w ramach listy 65+, ponieważ z punktu widzenia populacji pacjentów z niewydolnością serca szansa na bardziej dostępne leczenie tymi lekami to zmiana przełomowa – jedynie 9 proc. chorych na niewydolność serca w Polsce to osoby poniżej 60 roku życia, a średni wiek chorego na niewydolność serca wynosi w naszym kraju 75 lat. Możliwość zastosowania skutecznej terapii w kluczowej populacji chorych pozwala zatem osiągnąć wymierne efekty terapeutyczne w znaczącej skali. To doskonała wiadomość dla pacjentów, ich bliskich i wszystkich zaangażowanych w opiekę nad chorymi na niewydolność serca a także dla systemu opieki zdrowotnej, w ramach którego skuteczne zarzadzanie schorzeniem stało się odtąd możliwe i dostępne.
 
W ostatnim czasie pojawiły się jednak niepokojące informacje o możliwej czasowej przerwie w refundacji dla jednego z leków z tej grupy (dapagliflozyny), zaplanowanej na listopad i grudzień 2023 roku. To potencjalnie niebezpieczna sytuacja dla zdrowia pacjentów z cukrzycą, przewlekłą chorobą nerek oraz niewydolnością serca z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca, w których to schorzeniach terapia jest aktualnie refundowana. Jako kardiolodzy zwracamy się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o zabezpieczenie dostępności terapii na dotychczasowych warunkach cenowych dla chorych w newralgicznym okresie, co pozwoli na kontynuację rozpoczętego przez pacjentów leczenia i zapobieganie ewentualnym zaostrzeniom (dekompresjom) spowodowanym przerwą w prowadzonym leczeniu i związanym z nimi groźnym konsekwencjom dla zdrowia i życia pacjentów.
 
Liczymy i pozostajemy do dyspozycji Ministerstwa Zdrowia, by wypracować rozwiązania zabezpieczające pacjentom dostępność terapii refundowaną dapagliflozyną do końca roku oraz ścieżkę powrotu do refundacji i na listę „S” wymienionej terapii od stycznia 2024 roku​. Mamy nadzieję, że zgodnie ze zaktualizowanymi w sierpniu bieżącego roku wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego flozyny jako terapia istotnie zmieniająca przebieg i rokowania w niewydolności serca zostaną udostępnione pacjentom z niewydolnością serca z obniżoną, ale także zachowaną frakcją lewej komory serca. Efektywne leczenie każdej grupy chorych na niewydolność serca to opłacalna inwestycja – w dłuższe życie i lepszą jakość życia pacjentów oraz bardziej optymalne (oszczędniejsze) gospodarowanie środkami przeznaczanymi na leczenie tego schorzenia.

żródło: Salus PR

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, rozszerzającą program darmowych leków o młodszych seniorów i dzieci do 18. roku życia. To odpowiedź na potrzeby pacjentów. Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” wielokrotnie zwracała uwagę, że osoby starsze coraz częściej rezygnują z kupowania niezbędnych leków, bo ich na to nie stać. Obecnie prawo do bezpłatnych leków z wykazu ministra zdrowia przysługuje osobom powyżej 75. roku życia. Po zmianach z programu skorzystają też dzieci do ukończenia 18. roku życia i seniorzy, którzy ukończyli 65 lat.
Lekarze specjaliści wielokrotnie ostrzegali, że przerwy w leczeniu lub całkowite zaniechanie terapii mogą mieć tragiczne skutki zarówno dla zdrowia pacjentów, jak i dla całego systemu opieki zdrowotnej. Darmowy program lekowy ma szansę odwrócić ten trend. Aby dany lek mógł zostać uwzględniony w wykazie bezpłatnych farmaceutyków musi najpierw znaleźć się na liście leków refundowanych. Konkretny wykaz będzie ogłaszał Minister Zdrowia – oddzielnie dla osób przed ukończeniem 18 roku życia i oddzielnie dla pacjentów po ukończeniu 65 lat. Docelowo na liście bezpłatnych leków dla seniorów (tzw. Lista „S”) ma znaleźć się 3 800 pozycji (obecnie jest ich niecałe 2 100).
 
– Dla większości osób żyjących w Polsce wiek senioralny zaczyna się po 60. roku życia. To ogromna grupa społeczna, która skorzysta na wprowadzonych zmianach. Polacy są od lat społeczeństwem starzejącym się, w którym potrzeby seniorów, ich stan zdrowia i ogólna sytuacja życiowa stają się przedmiotem licznych analiz i badań. Obecnie, gdy rosnące ceny produktów czy usług nie pozostają bez znaczenia również dla seniorów, naturalnym wydaje się wprowadzanie takich przepisów, które istotnie wpłyną na polepszenie się ich dobrostanu, co finalnie udało się osiągnąć zarówno rządowi jak i parlamentarzystom – zaznacza Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.
 
Warto zaznaczyć, że w ostatnich kilkunastu miesiącach strona społeczna wielokrotnie podkreślała konieczność wprowadzenia zmian w programie darmowych leków i poszerzenia listy osób uprawnionych do korzystania z Listy „S” o młodszą populację seniorów. Przedstawiciele Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” uczestnicząc regularnie w posiedzeniach gremiów parlamentarnych regularnie podnosili tę kwestię. Pod apelem w tej sprawie skierowanym do rządzących podpisało się ponad 50 organizacji pacjenckich. W efekcie rząd Zjednoczonej Prawicy dostrzegł problem, wprowadzając zmiany w programie. Prezydent Andrzej Duda, podpisując ustawę powiedział: „Wszyscy wiemy, że kiedy przychodzi ten trudny moment, kiedy następuje pogorszenie stanu zdrowia czy utrata zdrowia, koszty terapii, leczenia z reguły są wysokie”.
 
Program czekał na uaktualnienie demograficzne dość długo. Dobrze, że udało się je w rezultacie wdrożyć. Wiele osób po ukończeniu 60. roku życia zakończyło już aktywność zawodową, a wydatki związane z leczeniem poważnie obciążają ich domowy budżet. Podobnie jest w przypadku osób niepełnoletnich, gdzie potrzeby zdrowotne są znaczące i wymagają wsparcia finansowego – podkreśla Michał Szewczyk, Dyrektor ds. komunikacji Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.
 
Do tej pory z programu bezpłatnych leków refundowanych skorzystało ok. 4 mln seniorów, po zmianach w ustawie i poszerzeniu grupy uprawnionych będzie aż 16 mln osób. Program nie obejmuje m.in. leków bez recepty, suplementów diety, ziół etc. Nie obejmuje również leków na receptę wydawanych za 100-procentową odpłatnością, czyli preparatów niepodlegających refundacji.
 
źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej dołączyło do sygnatariuszy wspierających Apel o włączenie na listę darmowych leków dla seniorów – flozyn (inhibitorów SGLT-2). Ogromne poparcie tej inicjatywy potwierdza potrzebę zmian, o które postulują organizacje pacjentów przy wsparciu towarzystw naukowych.
Zapowiadane obniżenie pułapu wiekowego dla listy darmowych leków dla seniorów do 65 lat oraz objęcie dzieci do lat 18 to wyzwania stojące przed systemem ochrony zdrowia. Polska jest na drugim miejscu pod względem odsetka pacjentów powyżej 65. roku życia, u których występują co najmniej dwie choroby przewlekłe, a co za tym idzie skraca się spodziewana długość życia pacjentów. Dlatego profilaktyka i włączenie odpowiedniego leczenia na wczesnym etapie choroby mogą przynieść realne korzyści dla pacjenta, ale także dla systemu.

„Pacjent senioralny wymaga holistycznego podejścia w leczeniu, to często osoby z cukrzycą, nadciśnieniem, otyłością, którzy są przewlekle chorzy. Dlatego tak ważna jest rola lekarzy rodzinnych, którzy znają swoich pacjentów, ich historię choroby, wiedzą, ile leków przyjmują i na jakie choroby. Według zapowiedzi rządu darmowe leki mają przysługiwać chorym po 65. roku życia. Bardzo nas cieszy ta zmiana z tego względu, że jako lekarze rodzinni wiemy, iż choroba wyłapana na wcześniejszym etapie i odpowiednio leczona przynosi realne korzyść dla naszych pacjentów. Specjaliści chcą stosować skuteczne i bezpieczne leczenie. Flozyny, jak wskazują badania naukowe, mogą realnie wpłynąć na optymalizację leczenia naszych pacjentów” – podkreśla prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. 

Do tej pory inicjatywę włączenia flozyn do darmowych leków dostępnych dla seniorów poparły Polskie Towarzystwo Diabetologiczne (PTD), Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK), Polskie Towarzystwo Nefrologiczne (PTN) oraz Polskie Towarzystwo Chorób Cywilizacyjnych, co świadczy o konieczności nadania priorytetu temu działaniu i potrzebie reformy w leczeniu chorób cywilizacyjnych w Polsce. 

„Nie wystarczy mówić o optymalizacji leczenia nie podejmując działań w celu jej realizacji. Podejście do leczenia w Polsce zmienia się z roku na rok na lepsze – mamy nowoczesne terapie, które z powodzeniem stosowane są u osób z cukrzycą, a jednocześnie chronią serce i nerki. Nie ma ich jednak na liście >>S<< – z darmowym dostępem dla seniora – podkreśla Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. – Codziennie spotykamy się z pacjentami i z naszych rozmów wyłania się potrzeba wsparcia w postaci zakupu czy udostępnienia skutecznego leczenia, na które polski senior nie może sobie pozwolić” – dodaje.

Galopujący problem 

Społeczeństwo się starzeje. Jak szacuje GUS „liczba ludności w wieku 60 lat i więcej w Polsce w roku 2030 ma wzrosnąć do poziomu 10,8 mln, a w 2050 r. wyniesie 13,7 mln. Osoby te będą stanowiły około 40 proc. ogółu ludności Polski [1]”. To ostatni moment, aby zadbać o obecnych i przyszłych seniorów. Oznacza to tworzenie takich rozwiązań, które będą pracowały z korzyścią społeczną teraz i w przyszłości.

Prognozy demograficzne wskazują równocześnie na konieczność zmierzenia się z problemem wielochorobowości. Dostrzegają to także lekarze i decydenci. Opieka nad pacjentem z wielochorobowością rodzi wiele wyzwań, takich jak przestrzeganie zaleceń terapeutycznych, możliwe interakcje między stosowanymi lekami czy też, niemniej ważne, ograniczenia finansowe, często uniemożliwiające wykupienie seniorom proponowanych i skutecznych terapii.

Mając na uwadze powyższe dane, kardiolodzy, nefrolodzy, diabetolodzy oraz lekarze medycyny rodzinnej widzą potrzebę wprowadzenia zmian, aby zminimalizować skutki wielochorobowości u pacjentów w podeszłym wieku. Jednymi z częściej występujących chorób przewlekłych w Polsce są przewlekła choroba nerek (4,5 mln chorych), cukrzyca (3 mln) i niewydolność serca (1,2 mln). Generują one ogromne koszty hospitalizacji, rzędu około 1,7 mld zł rocznie [2] (NS) oraz dializ w wysokości ponad 1,3 mld zł rocznie [3]. Co więcej, choroby te przyczyniają się do zgonów kardiologicznych, które od lat są główną przyczyną śmierci Polaków.

Zszywanie medycyny

Flozyny „zszywają medycynę” i są skutecznymi lekami, które hamują i ograniczają rozwój chorób współistniejących, tj. niewydolności serca, przewlekłej choroby nerek i cukrzycy. Te choroby tworzą „efekt domina”, który jest największym problemem w pokoleniu seniorów. Zdaniem ekspertów podstępna jest przede wszystkim przewlekła choroba nerek, bo przez lata nie daje objawów. Upośledzona funkcja organu „rozsadza” organizm od środka.

„Nasi pacjenci nie umierają na nerki – oni umierają na serce. Współwystępowanie 3 chorób to >>efekt spirali śmierci<<, który powoduje skrócenie życia naszych pacjentów. Edukacja chorych – kontrolowanie ilości przyjmowanych lekarstw, zamiana ich na bardziej optymalne terapie – to odpowiedzialna opieka, która powinna stać się dostępna dla pacjentów szczególnie po 65. roku życia – komentuje prof. Tomasz Hryszko z II Kliniki Nefrologii z Oddziałem Leczenia Nadciśnienia Tętniczego i Pododdziałem Dializoterapii UM w Białymstoku. – Oceną stanu zdrowia seniorów jest nie tylko długość ich życia, ale przede wszystkim jego jakość” – dodaje.

O tę jakość życia apelują organizacje pacjentów: Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki oraz organizacje skupione w ramach Porozumienia Organizacji Kardiologicznych. Pełna treść apelu dostępna jest na stronie diabetyk.org.pl.

[1] GUS: Polska starzeje się coraz szybciej – EURACTIV.pl

[2] https://ptkardio.pl/wazne/raport_o_niewydolnosci_serca

[3] https://ezdrowie.gov.pl/portal/home/badania-i-dane/zdrowe-dane/raporty/przewlekla-choroba-nerek 

Źródło informacji: FleishmanHillard