Medicalpress

Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 13. roku życia, minikonta dla dzieci w wieku 13–15 lat pod nadzorem rodziców, bezpieczniejsze gry online, chatboty AI czy sklepy z aplikacjami. Tego m.in. dotyczy projekt nowego unijnego rozporządzenia w sprawie ochrony małoletnich w internecie – EU Kids Act, który KE przedstawiła we wrześniu. Michał Wawrykiewicz, europoseł z KO, podkreśla, że należy nie tylko wdrażać nowe przepisy, ale również zwiększyć skuteczność egzekwowania tych już istniejących.

Tegoroczne badanie Eurobarometr wskazuje, że w Unii Europejskiej nastolatki w wieku 13–18 lat spędzają średnio online 4,5 godziny dziennie w trakcie tygodnia szkolnego i 6,1 godzin dziennie w weekendy. 14 proc. nastolatków deklaruje, że spędza przed ekranami ponad 10 godzin w trakcie dnia. Co istotne, wśród dzieci, które zaczęły korzystać z mediów społecznościowych przed 10. rokiem życia, deklarowany czas przed ekranem jest o prawie dwie godziny dłuższy niż w przypadku dzieci, które stały się użytkownikami po 14. roku życia.

Połowa nastolatków pozytywnie ocenia wpływ mediów społecznościowych na ich samopoczucie psychiczne. Ich głównymi motywacjami są: rozrywka, kontakt z przyjaciółmi lub rodziną, poczucie więzi z innymi oraz możliwość nauki. Jednocześnie prawie co trzeci nastolatek zgłasza uczucie stresu, smutku lub wykluczenia społecznego z powodu mediów społecznościowych. Zidentyfikowano również inne czynniki presji, które mogą wpływać na samopoczucie, w tym porównywanie się z innymi (45 proc.) i lęk przed pominięciem (41 proc.).

– Negatywny wpływ platform społecznościowych na młodych ludzi jest dostrzegalny w Parlamencie Europejskim. Jako legislatorzy chcemy zrobić jak najwięcej, żeby chronić dzieci, które są bezbronne wobec agresywnej polityki platform i brutalnych algorytmów. Każdy, kto ma dzieci, wie, że wpływ social mediów jest zdecydowanie negatywny: obniża ich koncentrację, możliwości czy zdolności socjalne, interpersonalne – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, członek grupy Europejska Partia Ludowa (EPL).

Młodzi badani przez Eurobarometr wskazują, że zetknęli się z szeregiem szkodliwych lub niepokojących treści, m.in. mową nienawiści, promocją niezdrowych produktów, fake newsami czy presją na wygląd czy zakup konkretnego produktu.

17 września br. Komisja Europejska przedstawiła projekt rozporządzenia w sprawie ochrony małoletnich w internecie, czyli EU Kids Act. Jego zadaniem jest ochrona nieletnich przed ryzykownymi usługami cyfrowymi i systemami sztucznej inteligencji.

– EU Kids Act ma zapobiegać targetowaniu dzieci przez algorytmy, łapaniu ich w sieć w mediach społecznościowych. Będzie to obejmowało także gry online, których dzieci często używają i gdzie też czyha na nie mnóstwo pułapek – mówi Michał Wawrykiewicz. – Sztandarowe ograniczenie to będzie uniemożliwienie dzieciom korzystania z social mediów do 13. roku życia, a pomiędzy 13. a 15. rokiem życia ograniczona możliwość korzystania z social mediów poprzez tzw. mini accounts. To konta, w których muszą uczestniczyć rodzice. Będą oni powoli dopuszczać dzieci do pełnoprawnego korzystania z social mediów pod ich kontrolą.

W ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia stosowania przepisów platformy będą musiały sprawdzić, czy obecni posiadacze kont mają mniej niż 15 lat. Jeśli tak, zablokują je. Każde państwo członkowskie będzie musiało zapewnić co najmniej jeden bezpłatny sposób potwierdzenia wieku, także osobom nieposiadającym cyfrowego dowodu tożsamości. Jak podkreśliła Ursula von der Leyen, szefowa KE, przedstawiając propozycję nowych przepisów, to platformy będą musiały wykazać, że ich usługi są dostosowane do wieku i bezpieczne.

Usługi dostępne na minikontach, zgodnie z założeniem, mają być zaprojektowane z uwzględnieniem zabezpieczeń, takich jak ograniczone kontakty społeczne i ograniczony czas spędzany przed ekranem do jednej godziny dziennie. Młodsze dzieci nie będą mieć dostępu do mediów społecznościowych, ale mogą korzystać ze specjalnie zaprojektowanych usług przyjaznych dzieciom za pośrednictwem kont rodziców czy opiekunów.

– Mam nadzieję, że te ograniczenia wiekowe dla dzieci w zakresie korzystania z social mediów znajdą szerokie poparcie w Parlamencie Europejskim. Przecież wszyscy, którzy mają dzieci, wiedzą doskonale, jak destruktywny wpływ na ich rozwój, umiejętności interpersonalne i koncentrację na co dzień wywołują media społecznościowe, również nieograniczone korzystanie z nich. Myślę, że wypracujemy kompromis, który umożliwi w szerokiej palecie politycznej uchwalić to prawo – uważa europoseł KO.

Rozporządzenie nakłada na usługodawców obowiązki w zakresie bezpieczeństwa już na etapie projektowania usług, z których najczęściej korzystają dzieci, w tym mediów społecznościowych, platform wideo, gier, chatbotów AI i sklepów z aplikacjami. Celem jest m.in. wyeliminowanie uzależniających sztuczek prowadzących do nadmiernego używania i ekspozycji czy możliwości kontaktu z nieznajomymi, ale też wprowadzenie domyślnych bezpiecznych ustawień. Przykładowo profile osób niepełnoletnich muszą być domyślnie prywatne, z wyłączoną geolokalizacją, dostępem do kamery i mikrofonu. Usługi online muszą również oferować osobom niepełnoletnim łatwe sposoby blokowania i wyciszania użytkowników.

– W zakresie projektowania perswazyjnego powinniśmy wprowadzać zdecydowane ograniczenia i zakazy. Jest to intencjonalne tworzenie treści w internecie, które mają złapać w sieć dzieci i utrzymać je tam jak najdłużej. To są te specjalne algorytmy, które nakazują ciągłe scrollowanie stron, sieci, zdjęć, materiałów, filmów, przykuwanie uwagi. To jest gigantyczna przewaga technologiczna platform, które w taki perswazyjny sposób projektują treści, a z drugiej strony mamy bezbronne dzieci, które łapią się na ten haczyk – podkreśla polityk.

KE wyjaśnia, że nowe propozycje opierają się na strukturach już istniejących na mocy aktu o usługach cyfrowych (DSA) i aktu w sprawie sztucznej inteligencji.

– Unia Europejska już przewiduje mechanizmy obronne, które mają wyeliminować te zagrożenia. To się dzieje na trzech poziomach. Mamy DSA, czyli akt o usługach cyfrowych, który wprowadza ograniczenia dla platform także w odniesieniu do dzieci, aby chronić je przed agresywną polityką algorytmów. Są przewidziane sankcje, nawet do 6 proc. globalnego obrotu takich platform – mówi Michał Wawrykiewicz.

DSA zobowiązuje platformy do podjęcia środków, które mają na celu ochronę osób małoletnich korzystających z ich usług, w tym m.in. ograniczenie dostępu do treści nieodpowiednich do ich wieku, takich jak gry hazardowe lub pornografia. Rozporządzenie wprowadza także zakaz reklam kierowanych do małoletnich na podstawie profilowania.

– Mamy też AI Act, który przewiduje szczególne obostrzenia co do używania sztucznej inteligencji, w tym obowiązek oznaczania treści przez nią generowanych. Odnosi się to też do młodzieży i agresywnej polityki platform – tłumaczy europoseł KO. – Symultanicznie trzeba zwiększać egzekwowalność przepisów. Przepis na papierze to nie jest wystarczająca recepta, aby zapobiec zagrożeniu. Z drugiej strony, wobec tak dynamicznego rozwoju technologicznego platform i algorytmów, które atakują nasze dzieci, trzeba tworzyć nowe rozwiązania. Stąd Kids Act, który ma wychodzić naprzeciw tym potrzebom.

Źródło: Newseria

Związek między czasem spędzanym przed ekranem a rozwojem psychospołecznym dzieci okazuje się mniej jednoznaczny, niż często się zakłada. Tak wynika z badania szkockiej kohorty, w którym uczestników obserwowano od 5. do 15. roku życia.

Sam czas spędzany przed ekranem nie był konsekwentnie związany z gorszym rozwojem emocjonalnym, behawioralnym i społecznym dzieci – wynika z analizy szkockiej kohorty obejmującej obserwację od 5. do 15. roku życia. Wyraźniejszy związek zaobserwowano przede wszystkim u 15-latków grających w gry elektroniczne co najmniej 5 godzin dziennie. Autorzy badania opublikowanego w „JAMA Network Open” wskazują, że w ocenie korzystania z ekranów znaczenie może mieć nie tylko liczba godzin, ale także rodzaj aktywności, wiek dziecka i kontekst rodzinny.

Telewizory, smartfony, tablety, gry i media społecznościowe stały się stałym elementem codzienności dzieci i nastolatków. Jednocześnie od lat trwa dyskusja o tym, czy rosnący czas spędzany przed ekranem wpływa negatywnie na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

Dotychczasowe wyniki badań nie były jednoznaczne. Jednym z problemów jest fakt, że wiele analiz miało charakter przekrojowy i nie uwzględniało w wystarczającym stopniu czynników rodzinnych, które mogą wpływać zarówno na sposób korzystania z urządzeń cyfrowych, jak i funkcjonowanie psychiczne dziecka.

Naukowcy z Wielkiej Brytanii postanowili więc przyjrzeć się temu problemowi w dłuższej perspektywie.

Dzieci obserwowane od 5. do 15. roku życia

Autorzy wykorzystali dane z badania Growing Up in Scotland, dużej szkockiej kohorty urodzeniowej. Analiza objęła 3786 dzieci w wieku 5 lat, 3126 w wieku 10 lat oraz 2598 nastolatków w wieku 15 lat.

Dane pochodziły z lat 2009–2010, 2014–2015 oraz 2019–2020. W przypadku dzieci 5- i 10-letnich informacje o korzystaniu z ekranów przekazywali rodzice lub opiekunowie. Piętnastolatkowie raportowali je samodzielnie. Uwzględniano wyłącznie czas ekranowy poza zajęciami szkolnymi.

Rozwój psychospołeczny oceniano za pomocą kwestionariusza Strengths and Difficulties Questionnaire (SDQ), obejmującego m.in. trudności emocjonalne, problemy z zachowaniem, nadpobudliwość, relacje z rówieśnikami oraz zachowania prospołeczne.

Co istotne, modele statystyczne uwzględniały szeroki zestaw potencjalnych czynników zakłócających, w tym sytuację ekonomiczną rodziny, zdrowie rodziców, relację rodzic–dziecko, strukturę rodziny, poziom wykształcenia czy wyniki testów poznawczych.

Czas przed ekranem zwiększał się wraz z wiekiem

Mediana pozaszkolnego czasu ekranowego wynosiła około 2 godzin dziennie w wieku 5 lat i 3 godziny w wieku 10 lat.

Co najmniej 3 godziny dziennie przed ekranem spędzało 25 proc. pięciolatków i 52,4 proc. dziesięciolatków. W wieku 15 lat 28,4 proc. uczestników korzystało z mediów społecznościowych i komunikatorów przez co najmniej 3 godziny dziennie, a 21,2 proc. grało w gry elektroniczne przez co najmniej 3 godziny.

Mimo wzrostu ekspozycji badacze nie stwierdzili prostego związku między większą liczbą godzin przed ekranem a gorszym funkcjonowaniem psychospołecznym.

U 5- i 10-latków nie stwierdzono wyraźnego związku

Po uwzględnieniu czynników rodzinnych i społecznych całkowity czas ekranowy w wieku 5 i 10 lat nie był związany z większym prawdopodobieństwem podwyższonego wyniku całkowitego trudności w kwestionariuszu SDQ.

Inny wynik pojawił się w analizie podłużnej. Dzieci, które w wieku 5 lat spędzały przed ekranem co najmniej 5 godzin dziennie, miały około 2,7-krotnie większe prawdopodobieństwo podwyższonego wyniku trudności w wieku 10 lat w porównaniu z dziećmi korzystającymi z ekranów krócej niż godzinę dziennie.

Zależność ta nie utrzymała się jednak w wieku 15 lat, a dodatkowe analizy czułości nie potwierdzały jej konsekwentnie. Autorzy podkreślają więc, że nie można na tej podstawie wnioskować o trwałym wpływie bardzo wysokiego czasu ekranowego we wczesnym dzieciństwie.

Pięć godzin grania dziennie wyróżniało się u 15-latków

Najbardziej jednoznaczny wynik dotyczył gier elektronicznych w wieku 15 lat.

Nastolatkowie deklarujący granie przez co najmniej 5 godzin dziennie mieli 2,61 razy większe prawdopodobieństwo podwyższonego wyniku trudności psychospołecznych niż osoby grające krócej niż godzinę dziennie. Zależność pozostała istotna również po korekcie uwzględniającej wielokrotne porównania.

Nie oznacza to jednak, że badanie wykazało, iż intensywne granie powoduje problemy emocjonalne lub behawioralne. W przypadku analizy 15-latków oceniano korzystanie z ekranów i funkcjonowanie psychospołeczne w tym samym okresie, dlatego nie można określić kierunku zależności.

Możliwe jest zarówno to, że bardzo intensywne granie wiąże się z większym ryzykiem trudności, jak i to, że młodzi ludzie już doświadczający problemów częściej sięgają po gry.

Media społecznościowe: wynik wymagający ostrożności

Interesujący, ale trudniejszy do interpretacji rezultat dotyczył mediów społecznościowych i komunikatorów.

Piętnastolatkowie korzystający z nich przez 1–2 godziny dziennie mieli niższe prawdopodobieństwo podwyższonego wyniku trudności niż osoby deklarujące mniej niż godzinę dziennie. Po korekcie statystycznej związek utrzymał się dla kategorii 1–2 godziny.

Autorzy zdecydowanie przestrzegają jednak przed interpretowaniem tego wyniku jako dowodu na ochronne działanie mediów społecznościowych. Nastolatkowie korzystający z nich bardzo mało mogą różnić się od rówieśników np. pod względem relacji społecznych, a osoby lepiej funkcjonujące społecznie mogą po prostu częściej używać komunikatorów do kontaktu z innymi.

Liczy się nie tylko „ile”, ale również „jak”

Zdaniem autorów wyniki pokazują ograniczenia podejścia, w którym czas ekranowy traktowany jest jako jedna, jednorodna ekspozycja.

Godzina rozmowy z przyjaciółmi przez komunikator, oglądania filmu, gry, nauki czy biernego przeglądania krótkich treści może mieć zupełnie inne znaczenie dla rozwoju dziecka.

Badanie nie zbierało jednak informacji o treści oglądanych materiałów ani celu korzystania z urządzeń. Nie oceniano również takich czynników jak wspólne korzystanie z ekranów z rodzicami, pora dnia czy charakter konkretnych platform.

Autorzy wskazują, że przyszłe zalecenia powinny uwzględniać nie tylko czas, ale również rodzaj treści, kontekst korzystania z urządzeń, wiek dziecka oraz zaangażowanie rodziców.

Badanie ma ważne ograniczenia

Wyniki należy interpretować z uwzględnieniem kilku ograniczeń.

Czas ekranowy był deklarowany przez rodziców lub samych nastolatków, a nie mierzony obiektywnie. Sposób pomiaru różnił się także pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi.

Ponadto badacze nie dysponowali informacjami o rodzaju oglądanych treści. Kohorta była również mało zróżnicowana etnicznie, a w kolejnych etapach badania częściej tracono kontakt z rodzinami znajdującymi się w trudniejszej sytuacji społeczno-ekonomicznej.

Istotne jest również to, że część danych pochodzi sprzed kilku lat. Większość 15-latków badano przed pandemią COVID-19, a cyfrowe środowisko dzieci bardzo szybko się zmienia – szczególnie wraz z rozwojem krótkich form wideo i nowych platform społecznościowych.

Sama liczba godzin może nie wystarczyć

Autorzy podsumowują, że w całym okresie dzieciństwa i dorastania związki pomiędzy zwiększonym korzystaniem z ekranów a rozwojem psychospołecznym były ograniczone i niespójne.

Ich zdaniem zalecenia koncentrujące się wyłącznie na ograniczaniu liczby godzin przed ekranem mogą nie oddawać złożoności problemu. Potrzebne są badania pozwalające określić, jaki rodzaj korzystania z technologii, w jakim wieku, w jakim kontekście i u których dzieci może być problematyczny, a kiedy może przynosić korzyści, np. poprzez podtrzymywanie relacji społecznych, dostęp do wiedzy czy możliwości edukacyjne.

Źródło: McQuaid F., Skafida V., McQuillan R. i wsp., Screen Use and Emotional, Behavioral, and Social Development in Children, JAMA Network Open, 2026;9(8):e2626804. doi:10.1001/jamanetworkopen.2026.26804.