Medicalpress
Prezydent RP podpisał ustawę wprowadzającą Centralną Elektroniczną Rejestrację (CER) – ogólnopolski system kolejkowy, który ma całkowicie zmienić sposób zapisywania się na świadczenia medyczne. Dzięki nowym rozwiązaniom pacjenci zyskają jedno wspólne miejsce rejestracji do wybranych świadczeń opieki zdrowotnej, a placówki – narzędzie pozwalające skuteczniej zarządzać dostępnością terminów.
Ustawa z 26 września 2025 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych tworzy nowy, zintegrowany system zgłoszeń i list oczekujących. Celem jest uproszczenie rejestracji, ograniczenie biurokracji i zwiększenie przejrzystości w dostępie do świadczeń. Nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2026 r.

Nowe zasady – koniec z chaosem kolejek

Centralna Elektroniczna Rejestracja będzie jednym wspólnym wykazem pacjentów oczekujących na świadczenia w całym kraju. Zastąpi ona dotychczasowe, odrębne listy prowadzone przez poszczególne placówki. W pierwszym etapie system obejmie 12 kategorii świadczeń zdrowotnych, wskazanych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia.

Zgłoszenia będzie można dokonać:
Pacjent w formularzu określi preferencje dotyczące miejsca, rodzaju świadczenia czy terminu wizyty, a po jej wyznaczeniu otrzyma automatyczne potwierdzenie. Informacja o przydzielonym terminie trafi też do harmonogramu przyjęć widocznego w systemie.

Cyfrowy asystent przypomni o wizycie

Jednym z innowacyjnych elementów CER będzie voicebot – asystent głosowy, który przypomni o terminie wizyty, potwierdzi obecność pacjenta lub – w razie potrzeby – pomoże ją przełożyć. Dzięki temu system ma ograniczyć liczbę nieodwołanych wizyt i poprawić efektywność pracy placówek medycznych.

Zmiany w przepisach

Wprowadzenie CER wymagało nowelizacji kilku aktów prawnych. Ustawa m.in.:

Centralna Elektroniczna Rejestracja to kolejny etap budowy cyfrowego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Integracja rejestracji, list oczekujących i komunikacji z pacjentem ma przynieść większą przejrzystość, lepszą kontrolę nad czasem oczekiwania i realną poprawę dostępności świadczeń.
Nowy system to także oszczędność czasu – zarówno dla pacjentów, jak i pracowników ochrony zdrowia. W założeniu ma to być rozwiązanie, które „uporządkuje” chaos kolejkowy i ułatwi codzienne funkcjonowanie publicznej służby zdrowia.

Źródło: Prezydent.pl

Choroby układu krążenia to wciąż największy zabójca Polaków – co roku odpowiadają za 37% wszystkich zgonów. Nowa ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), obowiązująca od 2 lipca, ma szansę zmienić ten ponury bilans. Eksperci podkreślają jednak, że prawdziwym sercem reformy musi stać się cyfrowy krwiobieg danych – bez niego pacjenci nie trafią na czas do odpowiednich ośrodków, a nowoczesne technologie nie będą mogły w pełni wspierać diagnostyki i terapii.
Zgodnie z „Mapą potrzeb zdrowotnych 2027–2031” w 2023 roku hospitalizowano ponad 400 tys. osób z powodu zawałów, udarów i niewydolności serca. Liczba ta będzie rosła wraz ze starzeniem się społeczeństwa. KSK wprowadza nowy model zarządzania opieką kardiologiczną. Szpitale są podzielone na trzy poziomy referencyjności, a wśród nich znajdują się ośrodki doskonałości, specjalizujące się m.in. w leczeniu wad serca i nadciśnienia płucnego. Sieć definiuje też ścieżki diagnostyczne, które mają skrócić czas dotarcia pacjenta do odpowiedniej terapii.

– Główną ideą jest to, żeby pacjenci przepływali w odpowiednim czasie pomiędzy ośrodkami, tak żeby uzyskiwali pomoc jak najszybciej i jak najlepiej – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria dr hab. n. med. Paweł Ptaszyński, prof. UM w Łodzi, kardiolog z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – Chodzi o to, żeby pacjent nie był zagubiony, żeby podobnie jak w przypadku chorób onkologicznych ta pomoc przychodziła odpowiednio szybko i skutecznie, a pacjent przechodził przez poszczególne etapy diagnostyki i terapii komfortowo.

Kardiolodzy podkreślają, że KSK może wyrównać dostęp do leczenia także poza dużymi ośrodkami akademickimi. Dzięki odpowiedniemu finansowaniu i wyposażeniu wysokiej jakości opieka może być dostępna również w mniejszych miastach.

– KSK pozwoli nam wykorzystać siły i środki, entuzjazm i możliwości ośrodków i ludzi, żeby naszych pacjentów diagnozować szybciej i lepiej, bez konieczności koncentrowania największej diagnostyki w wybranych centrach, tylko w tych, które będą odpowiednio wyposażone i będą posiadały odpowiednią kadrę. To nie zawsze musi być Warszawa, to nie zawsze musi być Gdańsk, Katowice czy Kraków, to mogą być też mniejsze miasta, gdzie pracują równie ambitni ludzie w dobrze wyposażonych ośrodkach, a to oznacza odpowiednie finansowanie kardiologii – ocenia prof. dr hab. n. med. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Nowy system ma promować jakość leczenia poprzez premiowanie placówek, które osiągają dobre wyniki. Premia może wynosić nawet 25 proc. wartości procedury.

– Jakość oznacza lepszą pracę, większe skupienie się na tym, co się robi, analizę wyników i modyfikowanie swoich działań, żeby te wyniki były coraz lepsze i żeby utrzymywały się takie cały czas. Temu ma sprzyjać tak zwana premia za jakość – mówi prof. Robert Gil. – Mam nadzieję, że nie zabraknie pieniędzy na premie dla szpitali, bo wierzę, że wszyscy chcemy leczyć lepiej, a bez dodatkowych pieniędzy może być z tym trudno.

Krajowa Sieć Kardiologiczna została wskazana jako jeden z filarów reform klinicznych w ramach KPO. Ministerstwo Zdrowia uruchomiło konkurs dla szpitali zakwalifikowanych do KSK, w ramach którego mogą sięgnąć po 2,7 mld zł na rozwój infrastruktury. Sieć wprowadza także system raportowania, który pozwoli monitorować jakość terapii i efekty zdrowotne.

– Krajowa Sieć Kardiologiczna będzie się skupiać z jednej strony na inwestycjach, czyli rozbudowie bazy diagnostycznej i terapeutycznej, a z drugiej strony na kształceniu, podnoszeniu kwalifikacji kadry medycznej, żebyśmy mogli właściwie wykorzystywać nowe narzędzia – tłumaczy prof. Paweł Ptaszyński.

Eksperci zwracają uwagę, że nowoczesna infrastruktura musi iść w parze z technologią. „Mapa potrzeb zdrowotnych” wskazuje, że do 2027 roku ponad 70 proc. sprzętu medycznego będzie wymagało wymiany. W niektórych grupach, jak aparaty do brachyterapii, odsetek ten sięgnie 80 proc. Dlatego KSK stawia na nowoczesne rozwiązania diagnostyczne – tomografy spektralne, angiografy czy monitory pacjenckie, które pozwalają przewidzieć pogorszenie stanu zdrowia.

– Technologie, które wdrażamy, są nowe, ale bardzo potrzebne. KSK to innowacyjna struktura, która musi być wsparta cyfrowymi rozwiązaniami – mówi Michał Kępowicz, członek zarządu Philips Polska. – Kluczowe jest zapewnienie swobodnego przepływu danych między ośrodkami, bez barier i opóźnień.

Z raportu Future Health Index 2025 wynika, że brak integracji danych to jedno z największych wyzwań dla lekarzy. Trzy czwarte z nich traci czas przez niekompletne informacje, a jedna trzecia poświęca na to nawet 45 minut dziennie, co rocznie oznacza niemal miesiąc pracy.

– Dane powinny migrować nie tylko za pacjentem, ale i przed nim. Dzięki temu lekarze mogą się wcześniej przygotować do leczenia i podejmować trafniejsze decyzje – dodaje Michał Kępowicz. – To możliwe, ale wymaga odpowiednich regulacji i zachęt dla szpitali, by inwestowały w takie rozwiązania.

Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji pozwalają łączyć różne strumienie danych i przekształcać je w użyteczne informacje kliniczne. Według danych Philipsa ponad 76 proc. pracowników ochrony zdrowia uważa, że AI może skrócić czas oczekiwania na leczenie i zwiększyć dostępność usług.

– Tworząc nowoczesne środowisko technologiczne, musimy zadbać o jego zrozumiałość i praktyczne zastosowanie. AI i zaawansowane algorytmy powinny wspierać lekarzy, a nie ich zastępować – podsumowuje Michał Kępowicz. –Tylko wtedy technologia przełoży się na realny sukces pacjenta.

Źródło: Newseria

Centralna elektroniczna rejestracja do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) i wybranych programów zdrowotnych ma być testowana jeszcze przez kolejne sześć miesięcy. Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt nowelizacji rozporządzenia, który zakłada przedłużenie pilotażu do 31 grudnia 2025 r. To kolejny krok w kierunku digitalizacji ochrony zdrowia – choć jak podkreśla resort, model wymaga dalszego sprawdzania i dopracowania przed ewentualnym wdrożeniem ogólnokrajowym.
Ministerstwo Zdrowia chce wydłużyć pilotaż centralnej e-rejestracji do końca 2025 roku – wynika z projektu nowelizacji rozporządzenia opublikowanego w Rządowym Centrum Legislacji. Pilotaż obejmuje rejestrację do AOS oraz wybranych programów zdrowotnych i pierwotnie miał zakończyć się z końcem czerwca 2025 roku.
Dzięki tym zmianom dane o dostępnych terminach wizyt mają być na bieżąco aktualizowane w systemie P1, co zwiększy przejrzystość i dostępność opieki.

Ułatwienia dla realizatorów:

Zmienią się również zasady rozliczeń ostatniego miesiąca programu. Zamiast szczegółowej weryfikacji spełnienia obowiązków, realizatorzy będą mogli złożyć uproszczone oświadczenie dotyczące:
Nowe obowiązki sprawozdawcze i ryczałty
Projekt rozporządzenia rozszerza też zakres danych przekazywanych przez Centrum e-Zdrowia do NFZ – pojawi się m.in. obowiązek przekazywania informacji o wykonaniu testu HPV HR i cytologii LBC u kobiet z dodatnim wynikiem testu HPV HR

Nowelizacja aktualizuje również zasady wyliczania jednorazowego ryczałtu dla świadczeniodawców, którzy do tej pory nie realizowali świadczeń w ramach pilotażu, ale dołączą do programu w 2025 r. Zmiana ma umożliwić ich udział bez wpływu na budżet całego przedsięwzięcia.

Źródło: Rządowe Centrum Legislacji