Medicalpress

Dwa dni gorących dyskusji, spotkań, warsztatów i prezentacji najciekawszych wdrożeń – tak zapowiadają się Dolnośląskie Dni Innowacji w Zdrowiu organizowane 24–25 listopada 2026 roku przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (UMW) i Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego (UMWD).

Program połączy konferencję „MedTech czy TechMed. Driven by AI” oraz Dolnośląskie Forum Innowacji. Dwudniowe wydarzenie na Wydziale Farmaceutycznym UMW będzie okazją do rozmowy o tym, jak przekładać osiągnięcia nauki i technologii na konkretne korzyści dla pacjentów, lekarzy i przedsiębiorców.

Czy lekarską intuicję można opisać danymi?

Technologia pokochała medycynę już dawno. Medycyna powoli to uczucie odwzajemnia. To połączenie działa idealnie, gdy obie strony uważnie wsłuchują się w swoje potrzeby i mają świadomość ograniczeń. O tym od trzech lat rozmawiają uczestnicy konferencji „MedTech czy TechMed. Driven by AI” organizowanej przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. W tym roku, 24 listopada, naukowcy, przedstawiciele szpitali i biznesu spróbują wspólnie ustalić, gdzie przebiega granica cyfryzacji medycyny.

– Największym sukcesem AI nie będzie to, że odpowie za lekarza. Będzie nim to, że lekarz dzięki niej podejmie lepszą decyzję i nadal będzie potrafił ją uzasadnić – podkreśla dr Kamila Ludwikowska.

Prodziekan ds. rozwoju i innowacji Wydziału Lekarskiego UMW oraz zastępca dyrektora ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu od kilku lat z powodzeniem wdraża innowacje, w tym wielokrotnie nagradzaną aplikację Kid AID.

– Potrafię sobie wyobrazić coraz więcej obszarów i zastosowań AI w medycynie. Sama dążę do zdigitalizowania intuicji lekarskiej i zobiektywizowania oceny najmłodszych pacjentów pediatrycznych. Pytaniem zatem przestaje być to, czy doświadczenie kliniczne, intuicję, a nawet zaufanie da się przełożyć na dane – dodaje dr Ludwikowska.

Dyskusja o granicach cyfryzacji dotyczy więc nie tylko tego, co potrafi algorytm, lecz także tego, jak jego obecność zmienia myślenie lekarza i relację z pacjentem.

– To temat znacznie głębszy niż pytanie o to, które zadania lekarza można powierzyć technologii. Granice cyfryzacji zaczynają się już na poziomie naszej wiedzy o człowieku, która mimo ogromnego postępu nauk medycznych pozostaje niepełna. Stawiają pytania o możliwości pomiaru procesów biologicznych i zdolności do odwzorowania rzeczywistego kontaktu z pacjentem w postaci danych – podkreśla dr Agnieszka Siennicka, prodziekan ds. rozwoju Wydziału Nauk o Zdrowiu UMW, dodając, że nawet najbardziej zaawansowany system może analizować wyłącznie pewną zaimplementowaną w postaci danych reprezentację rzeczywistości klinicznej, a nie jej całość. – Szczególnie interesuje mnie to, co tracimy podczas tego odwzorowania: informacje wynikające z bezpośredniej obserwacji, doświadczenia klinicznego lekarza, jego intuicji czy wzajemnych zależności, których nie potrafimy jeszcze opisać. Dojrzeliśmy do dyskusji nie tylko o tym, jak daleko możemy posunąć cyfryzację medycyny, lecz również do zadania pytania, czy zawsze potrafimy rozpoznać granice własnych modeli i konsekwencje ich przekraczania.

Świadomość konsekwencji korzystania ze sztucznej inteligencji w środowisku medycznym to jeden z kluczowych elementów spotkania. Program obejmie kwestie odpowiedzialności zawodowej związanej z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych i systemów opartych na AI, a także kierunki zmian regulacyjnych niezbędnych dla bezpiecznego wdrażania innowacji w ochronie zdrowia. Organizatorzy poza dyskusją o prawnych aspektach AI w medycynie zaplanowali także warsztaty, które pozwolą na określenie potrzeb praktyków w obszarze sztucznej inteligencji jako narzędzia wspierającego pracę kliniczną. Chcą mieć pewność, że przygotowując wytyczne, odpowiadają na potrzeby i oczekiwania środowiska, dla którego są one tworzone.

Nauka z realnym zastosowaniem w praktyce

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu od kilku lat konsekwentnie rozwija obszar innowacji. Kluczowym elementem tych działań jest praktyczne zastosowanie wypracowanych rozwiązań.

– Czasami pomysł wychodzi od naukowców, czasem z pomysłem przychodzi biznes. Przy dobrej współpracy i umiejętności zrozumienia wzajemnych potrzeb wypracowujemy rozwiązania, które realnie odpowiadają na potrzeby systemu, zmieniają go na lepsze. Mamy coraz więcej takich przykładów ze sztandarową, wielokrotnie nagradzaną aplikacją Kid AID wdrożoną we współpracy z Animativ Health – opowiada dyrektor Centrum Transferu Technologii UMW Jakub Sojka.

Pierwszy dzień będzie również okazją do prezentacji międzynarodowych startupów z sektora medtech. Podczas sesji pitchingowej młode firmy przedstawią swoje rozwiązania przedstawicielom funduszy kapitałowych, szukając możliwości rozwoju i pozyskania partnerów.

– Opowiemy też o możliwościach, które stwarza biznesowi powstające we Wrocławiu europejskie centrum doskonałości w obszarze niewydolności serca. Myślę o finansowanym z prestiżowego grantu Teaming for Excellence projekcie RAPTOR HF, który Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu koordynuje, współpracując z Uniwersytetem Oksfordzkim i berlińskim Charité. Jednym z kluczowych założeń wniosku jest komercjalizacja, to poważna oferta dla biznesu – wyjaśnia dyr. Sojka.

Wydarzenie wpisuje się także w działania samorządu województwa na rzecz rozwoju siedmiu regionalnych inteligentnych specjalizacji, wśród których znajduje się „Chemia i medycyna”.

– Rozwój innowacji wymaga współpracy nauki, biznesu i administracji publicznej. Musimy nie tylko tworzyć nowe rozwiązania, ale także szukać odpowiedzi na wyzwania, z którymi mierzymy się każdego dnia. Dolny Śląsk ma silne zaplecze naukowe, przedsiębiorców i ludzi, którzy potrafią przekuwać pomysły w konkretne działania. Chcemy ten potencjał rozwijać i tworzyć warunki, w których innowacje będą wspierać gospodarkę oraz poprawiać jakość życia mieszkańców – podkreśla Michał Rado, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Od danych do globalnego wpływu

25 listopada odbędzie się kolejna edycja Dolnośląskiego Forum Innowacji, w tym roku pod hasłem „Od danych do globalnego wpływu”. Swoje projekty zaprezentują zespoły badawcze Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz studenci pracujący nad nowymi rozwiązaniami dla branży medycznej. Forum ma pomóc w nawiązywaniu kontaktów między twórcami innowacji a podmiotami, które mogą wesprzeć ich rozwój i wdrożenie.

– Dolnośląska gospodarka potrzebuje innowacji, ale równie ważne jest to, by nowe rozwiązania rzeczywiście trafiały do praktyki. Chcemy połączyć liderów biznesu, naukowców i przedstawicieli samorządu, aby ułatwić współpracę i przyspieszyć wdrażanie technologii. Takie spotkania pomagają budować relacje, z których mogą powstać konkretne projekty – mówi Bartłomiej Kubicz, dyrektor Departamentu Gospodarki i Promocji UMWD.

Uczestnicy porozmawiają o przygotowaniu polskich szpitali do kolejnej generacji cyfrowej transformacji. Wśród tematów znajdą się wykorzystanie sztucznej inteligencji, danych zdrowotnych i interoperacyjności systemów do poprawy jakości leczenia, wzmacniania bezpieczeństwa zdrowotnego państwa i budowania zaufania społecznego. Dyskusja obejmie również warunki, które pozwolą innowacyjnym rozwiązaniom medycznym wyjść poza etap badań i projektów, trafić do pacjentów, przyciągać inwestorów i zdobywać rynki międzynarodowe. Ważnym elementem rozmowy będą także strategiczne inwestycje regionu, w tym budowa Dolnośląskiego Centrum Onkologii.

Dolnośląskie Dni Innowacji w Zdrowiu mają stworzyć przestrzeń do współpracy między środowiskiem medycznym, naukowcami, przedsiębiorcami i administracją publiczną. Szczególna uwaga zostanie poświęcona odpowiedzialnemu wykorzystaniu sztucznej inteligencji, bezpieczeństwu danych medycznych oraz wdrażaniu rozwiązań wspierających decyzje kliniczne. Uczestnicy poznają także projekty rozwijane przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, w tym aplikację Kid AID oraz międzynarodowy projekt RAPTOR HF dotyczący niewydolności serca. Wydarzenie odbędzie się na Wydziale Farmaceutycznym UMW przy ul. Borowskiej 211 we Wrocławiu.

Zapisy na wydarzenie Dolnośląskie Dni Innowacji w Zdrowiu, 24–25 listopada 2026 roku, Wydział Farmaceutyczny UMW, ul. Borowska 211 we Wrocławiu.

Zapisy na warsztat  „Kapitał czeka, ale najpierw formalności: warsztat SLK Partners dla startupów” – liczba miejsc ograniczona.

Zapisy na warsztat „Nie zgub dziecka w sieci” – liczba miejsc ograniczona.

Zapisy na warsztat konsultacyjny „Nie zgub dziecka w sieci” – liczba miejsc ograniczona.

Źródło: inf pras

Kończy się okres przejściowy dla elektronicznych orzeczeń lekarskich z zakresu medycyny pracy. Od 18 października 2026 r. lekarze podczas przeprowadzania badań lekarskich pracowników mają obowiązek wystawiania orzeczeń lekarskich w postaci dokumentacji medycznej. Sprawdź, jak działa nowy proces.Od 18 października 2026 r. orzeczenia lekarskie z zakresu medycyny pracy muszą być wystawiane w formie elektronicznej, z wyjątkiem sytuacji przewidzianych w przepisach. Zakończył się sześciomiesięczny okres przejściowy, podczas którego dopuszczalne były również dokumenty papierowe. Lekarze mogą korzystać z systemów gabinetowych lub bezpłatnej aplikacji Gabinet.gov.pl, a pracownicy uzyskają dostęp do swoich orzeczeń przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Zakres badań profilaktycznych i zasady orzekania pozostają bez zmian.

Elektroniczne orzeczenia lekarskie z zakresu medycyny pracy są dostępne od 17 kwietnia 2026 r. Do 17 października 2026 r. trwa okres przejściowy, w którym lekarz może wystawiać orzeczenia lekarskie zarówno w postaci papierowej, jak i elektronicznej.

Od 18 października 2026 r. orzeczenia lekarskie z zakresu medycyny pracy powinny być wystawiane wyłącznie elektronicznie, poza wyjątkami przewidzianymi w przepisach.

To kolejny krok w rozwoju elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) i budowie pełnego cyfrowego obiegu dokumentów pomiędzy pracownikiem, lekarzem wykonującym badanie a pracodawcą.

Co zmienia się dla lekarza

Zmiana dotyczy wyłącznie formy wystawiania orzeczenia lekarskiego.

Zakres badań profilaktycznych, sposób ich przeprowadzania oraz zasady podejmowania decyzji medycznych przez lekarza pozostają bez zmian.

Po przeprowadzeniu badania lekarz wystawia orzeczenie w formie elektronicznej. Jeśli jego oprogramowanie gabinetowe jest zintegrowane z funkcjonalnością, robi to w swoim systemie gabinetowym. Jeśli nie, może skorzystać z bezpłatnej aplikacji Gabinet.gov.pl. Dokument poszerzy zasób elektronicznej dokumentacji medycznej. Dzięki temu informacje będą dostępne w uporządkowany i bezpieczny sposób dla uprawnionych uczestników procesu, m.in. dla pacjentów na ich Internetowym Koncie Pacjenta (IKP).

Jak wystawić elektroniczne orzeczenie

Elektroniczne orzeczenia można wystawiać:

Dokumentacja integracyjna dla dostawców jest dostępna w zakładce „Interfejsyotwiera się w nowej karcie” w sekcji „Pliki do pobrania”.

Aby ułatwić wprowadzenie obowiązkowej zmiany, przygotowaliśmy film instruktażowy pokazujący krok po kroku proces wystawienia orzeczenia na przykładzie aplikacji Gabinet.gov.pl.

Co dzieje się po wystawieniu orzeczenia

  1. Po przeprowadzeniu badania lekarz wystawia elektroniczne orzeczenie medycyny pracy, a w razie potrzeby także elektroniczne zalecenie lekarskie. Istnieje możliwości ich wystawienia zarówno dla pracodawcy, jak i pracownika.
  2. Dokumenty są automatycznie zapisywane w systemie i trafiają do centralnego systemu e-zdrowia jako elektroniczna dokumentacja medyczna (EDM).
  3. Pacjent może je następnie znaleźć na swoim Internetowym Koncie Pacjenta (IKP), gdzie ma dostęp do treści wydanego orzeczenia lekarskiego. Dzięki temu nie musi przechowywać papierowej dokumentacji, a wszystkie dokumenty są dostępne online w jednym miejscu. Lekarz może także wydrukować orzeczenie i dać wydrukowane pacjentowi.

Obowiązek wystawiania elektronicznych orzeczeń medycyny pracy to kolejny etap cyfryzacji dokumentacji medycznej w Polsce. Nowe rozwiązanie umożliwia przechowywanie orzeczeń w centralnym systemie e-zdrowia i udostępnianie ich pacjentom za pośrednictwem IKP. Zmiana dotyczy sposobu dokumentowania wyników badań, a nie zasad ich przeprowadzania. Lekarze mogą wystawiać dokumenty za pomocą zintegrowanych systemów gabinetowych lub aplikacji Gabinet.gov.pl. W przewidzianych prawem przypadkach nadal możliwe są wyjątki od obowiązkowej formy elektronicznej.

Źródło: Centrum e-Zdrowie

Pacjent nie ocenia jakości placówki dopiero po wejściu do gabinetu. Pierwsza ocena zaczyna się znacznie wcześniej, bo od próby dodzwonienia się do rejestracji, odpowiedzi na wiadomość, uzyskania informacji, czy umówienia wizyty. Wyniki 391 audytów „Tajemniczego Pacjenta” w raporcie Medidesk pokazują, że właśnie na tym etapie systematycznie pojawiają się bariery. Dane wskazują, że problemem nie jest wyłącznie dostępność kanałów komunikacji, ale przede wszystkim skuteczność ich obsługi.

Raport „Indeks dostępności dla pacjentów” zaprezentowano pod koniec września podczas XI edycji konferencji AMOZ w Warszawie. W ramach badania audytorzy podjęli łącznie 4190 prób kontaktu telefonicznego oraz 782 próby kontaktu za pośrednictwem kanałów pisemnych: 321 przez pocztę elektroniczną, 263 przez media społecznościowe oraz 198 za pomocą formularzy internetowych. Badanie nie ograniczało się do sprawdzenia, czy można skontaktować się z placówką. Oceniano także sposób prowadzenia pacjenta przez proces rejestracji, inicjatywę personelu, proponowanie rozwiązań alternatywnych, realizację zapowiedzianego kontaktu zwrotnego oraz skuteczność przejścia od zapytania do umówienia wizyty.

Wyniki pokazują skalę wyzwania. Średni wynik testu wyniósł 27,5%, a w 76% przypadków nie przekroczył 40%. Z kolei tylko około 4% testów uzyskało wynik powyżej 60%. Dane te jednoznacznie wskazują, że w wielu badanych scenariuszach pierwszy kontakt z placówką nie spełniał oczekiwanych standardów.

Warto zaznaczyć, że oceniana skuteczność obsługi oznaczała nie tylko odebranie telefonu czy odpowiedź na wiadomość, lecz także udzielenie pacjentowi potrzebnych informacji, zaproponowanie rozwiązania i pomoc w przejściu do kolejnego etapu, na przykład umówienia wizyty. Wyniki odnoszą się do konkretnych scenariuszy audytowych, i nie stanowią całościowej oceny placówek ani miary satysfakcji pacjentów. Powtarzalność zaobserwowanych trudności sugeruje jednak, że źródłem problemów mogą być nie tylko pojedyncze błędy, lecz także sposób organizacji procesu obsługi pacjenta.

Rejestracja często odpowiada, ale nie prowadzi pacjenta dalej

Jedną z najpoważniejszych luk okazał się niski poziom inicjatywy personelu rejestracji, odnotowany w 87% analizowanych testów. Trudności ujawniały się szczególnie wtedy, gdy pierwsza odpowiedź nie rozwiązywała problemu pacjenta, np. gdy wskazany termin wizyty był niedostępny. W 41% przypadków nie zaproponowano innego terminu. W 42% analizowanych sytuacji stwierdzono problem z odpowiedzią w kanałach pisemnych, a w 29% niską jakość prowadzenia rozmowy przez rejestrację.

W praktyce oznacza to, że pacjent może otrzymać podstawową informację, ale niekoniecznie uzyska pomoc w podjęciu kolejnego kroku. Tymczasem właśnie w tym miejscu ujawnia się rzeczywista dostępność świadczeń. Komunikat „nie ma wolnego terminu” nie rozwiązuje problemu, jeśli nie towarzyszy mu próba znalezienia innego lekarza, innej lokalizacji lub daty, a także sprawdzenie możliwości wpisania pacjenta na listę rezerwową.

„Pierwszy kontakt z placówką powinniśmy traktować jako pełnoprawny element procesu opieki, a nie wyłącznie funkcję administracyjną. Pacjent nie potrzebuje jedynie informacji, że określony termin jest niedostępny. Potrzebuje wiedzieć, co może zrobić dalej. Wyniki naszego badania pokazują, że właśnie w tym miejscu jest dziś największa przestrzeń do poprawy: w przejęciu inicjatywy, szukaniu alternatywy i konsekwentnym prowadzeniu pacjenta do rozwiązania” – wyjaśnia Daniel Nowocin, Założyciel i Prezes Zarządu Medidesk oraz organizator konferencji AMOZ.

Kanały cyfrowe są dostępne, ale nie zawsze działają

Telefon pozostaje jednym z podstawowych kanałów pierwszego kontaktu, jednak skuteczność obsługi nie sprowadza się do odebrania połączenia. W badaniu odnotowano 2318 nieudanych zdarzeń telefonicznych. Istotne jest zatem nie tylko to, czy pacjent dodzwonił się za pierwszym razem, lecz także to, co dzieje się po nieudanej próbie. Jedynie 38% takich prób zakończyło się oddzwonieniem ze strony placówki. Szczególnie rzadko rejestracja kontaktowała się ponownie z osobami, których połączenie pozostało nieodebrane lub zakończyło się sygnałem zajętości. W tej grupie wskaźnik oddzwonień wyniósł 31%. Raport wskazuje, że skuteczne zarządzanie nieodebranymi połączeniami wymaga ich systematycznego rejestrowania, przypisania odpowiedzialności za kontakt zwrotny, szybkiego działania i ponawiania prób, jeśli pacjent nie odbiera.

Ale cyfryzacja komunikacji z pacjentem nie rozwiązuje problemu dostępności automatycznie. Placówka może oferować formularz internetowy, e-mail czy kontakt przez Facebooka i Messengera, ale z punktu widzenia pacjenta liczy się przede wszystkim odpowiedź. Największą lukę odnotowano w przypadku formularzy internetowych: 47% testów pozostało bez reakcji. W przypadku Facebooka i Messengera było to 34%, a e-maila 22%. Oznacza to, że nawet w najlepiej wypadającym z analizowanych kanałów ponad co piąta wiadomość nie doczekała się odpowiedzi. To pokazuje, że liczba dostępnych kanałów nie może być podstawowym miernikiem dostępności. Każdy uruchomiony kanał tworzy bowiem dodatkowy obowiązek organizacyjny: trzeba określić odpowiedzialność za jego obsługę, czas reakcji oraz sposób przekazywania spraw wymagających dodatkowych informacji lub konsultacji.

Największa strata pojawia się na końcu procesu

Jednym z najbardziej wymownych wyników badania jest skuteczność umawiania wizyt. Tylko 16% działań podjętych przez audytorów w celu ustalenia wizyty zakończyło się skutecznym umówieniem terminu. Nie oznacza to, że każda rozmowa powinna kończyć się wizytą. Pacjent może zrezygnować, nie zaakceptować ceny lub terminu albo szukać innego rodzaju świadczenia.

„Z perspektywy placówki warto przestać mierzyć pierwszy kontakt wyłącznie liczbą odebranych telefonów czy czasem rozmowy. Znacznie ważniejsze jest to, czy sprawa pacjenta została rzeczywiście rozwiązana. Dlatego warto patrzeć na cały proces: od pierwszej próby kontaktu, przez odpowiedź i propozycję rozwiązania, aż po umówienie wizyty lub jasne zamknięcie sprawy. Dopiero taki sposób pomiaru pokazuje rzeczywistą skuteczność rejestracji” – wyjaśnia Daniel Nowocin.

Dane pokazują jednak, że istnieje istotna przestrzeń pomiędzy samym zainteresowaniem usługą a skutecznym przeprowadzeniem pacjenta przez proces rejestracji. W tym kontekście rejestracja staje się nie tylko punktem obsługi, ale także miejscem, w którym dostępność świadczeń jest przekładana na realną możliwość skorzystania z nich. O jakości tego procesu decyduje m.in. znajomość grafiku, możliwość proponowania alternatyw, jasne zasady kontaktu zwrotnego oraz kompetencje komunikacyjne personelu.

Jakość pierwszego kontaktu wymaga standardu, nie pojedynczych działań

Wyniki raportu prowadzą do szerszego wniosku: dostępność nie oznacza jedynie możliwości wykonania telefonu lub wysłania wiadomości. O jakości kontaktu decyduje to, czy zgłoszenie zostanie zauważone, właściwie obsłużone i doprowadzone do kolejnego etapu. Poprawa nie musi się więc zaczynać od uruchamiania kolejnych kanałów komunikacji. W wielu przypadkach pierwszym krokiem powinno być uporządkowanie tych, które już funkcjonują. Każdy kanał powinien mieć przypisaną odpowiedzialność, określony standard czasu reakcji i procedurę postępowania na wypadek, gdy pracownik nie może od razu udzielić odpowiedzi.

Równie ważne jest właściwe dobranie wskaźników. Placówki powinny monitorować nie tylko odsetek odebranych połączeń, lecz także liczbę i czas realizacji oddzwonień, skuteczność odzyskiwania nieudanych kontaktów, liczbę spraw zakończonych rozwiązaniem oraz odsetek skutecznie umówionych wizyt. W przypadku kanałów pisemnych warto analizować zarówno liczbę otrzymanych wiadomości, jak i odsetek zgłoszeń pozostawionych bez odpowiedzi.

Pierwszy kontakt to zatem coś więcej niż początek procedury administracyjnej. To moment, w którym pacjent po raz pierwszy doświadcza organizacji pracy placówki, kompetencji jej personelu oraz gotowości do rozwiązania swojej sprawy. Dane z badania Medidesk wskazują, że właśnie na tym etapie znajduje się jeden z kluczowych obszarów do poprawy jakości obsługi i dostępności w ochronie zdrowia.

Źródło: inf pras

Pacjent wychodzi ze szpitala, trafia do poradni specjalistycznej, a następnie wraca pod opiekę lekarza rodzinnego. Choć na każdym etapie powstają nowe informacje o jego zdrowiu, nie zawsze są one łatwo dostępne dla kolejnych lekarzy. Problemem nie musi być brak dokumentacji, lecz to, że systemy informatyczne poszczególnych placówek nie potrafią sprawnie się ze sobą komunikować. Centrum e-Zdrowia proponuje rozwiązanie, które ma ograniczyć ten problem. Opublikowało dokumentację otwartych standardów wymiany danych medycznych i rozpoczęło konsultacje z branżą.

Cyfryzacja ochrony zdrowia nie zawsze oznacza, że informacje o pacjencie rzeczywiście podążają za nim. Szpitale, przychodnie i gabinety korzystają z różnych systemów informatycznych, często dostarczanych przez konkurujące ze sobą firmy. Każdy z nich może sprawnie obsługiwać dokumentację we własnej placówce, ale przekazanie danych do innego systemu bywa znacznie trudniejsze. W efekcie lekarz nie zawsze ma szybki dostęp do wyników badań, rozpoznań czy informacji o wcześniejszym leczeniu.

Konsekwencje odczuwają zarówno pacjenci, jak i personel medyczny. Konieczne bywa ponowne zbieranie wywiadu, ręczne przepisywanie informacji albo poszukiwanie dokumentacji w kilku miejscach. W niektórych sytuacjach brak dostępu do wcześniejszych wyników może również sprzyjać powtarzaniu badań, które zostały już wykonane.

Centrum e-Zdrowia chce uporządkować tę sytuację poprzez wprowadzenie wspólnych zasad komunikacji między systemami teleinformatycznymi. Opublikowana dokumentacja określa między innymi sposób przekazywania i porządkowania informacji, minimalny zakres wymienianych danych oraz wymagania związane z bezpieczeństwem.

Kluczowym pojęciem jest tutaj interoperacyjność, czyli zdolność różnych systemów do wymiany danych i ich prawidłowego wykorzystania. Nie chodzi więc wyłącznie o możliwość przesłania pliku z jednej placówki do drugiej. Równie ważne jest to, aby odbierający go system potrafił właściwie zinterpretować zawarte w nim informacje.

Wspólne standardy mogą ograniczyć konieczność tworzenia osobnych połączeń między każdym szpitalem, przychodnią i dostawcą oprogramowania. Dla placówek oznaczałoby to potencjalnie prostsze wdrażanie nowych rozwiązań, a dla lekarzy łatwiejszy dostęp do danych potrzebnych podczas podejmowania decyzji klinicznych.

Stawka jest również finansowa. Według danych przywoływanych przez Ministerstwo Zdrowia brak interoperacyjności może odpowiadać za 2,7–6,6 proc. rocznych wydatków na ochronę zdrowia. Koszty te wiążą się między innymi z powielaniem czynności i utrzymywaniem rozproszonych rozwiązań informatycznych. Nie oznacza to jednak, że wdrożenie standardów automatycznie przyniesie oszczędności w takiej wysokości. Ich rzeczywista skala będzie zależeć od sposobu wdrożenia i wykorzystania nowych możliwości.

Istotne pozostaje także bezpieczeństwo danych. Ujednolicenie komunikacji nie oznacza, że każdy lekarz uzyska nieograniczony dostęp do całej historii leczenia dowolnego pacjenta. Udostępnianie informacji nadal musi odbywać się zgodnie z przepisami, uprawnieniami użytkowników i zasadami ochrony prywatności. Techniczna możliwość wymiany danych jest bowiem czymś innym niż prawo do ich przeglądania.

Polskie działania wpisują się w szersze zmiany związane z Europejską Przestrzenią Danych Zdrowotnych (EHDS), której celem jest ułatwienie bezpiecznego dostępu do informacji medycznych i ich wykorzystywania również ponad granicami państw Unii Europejskiej.

Na razie propozycja Centrum e-Zdrowia znajduje się na etapie konsultacji. Przed praktycznym zastosowaniem standardów przewidziano także testy z udziałem dostawców oprogramowania. To ważny etap, ponieważ o powodzeniu przedsięwzięcia zdecyduje nie tylko jakość dokumentacji technicznej, ale przede wszystkim to, czy rozwiązania różnych producentów będą rzeczywiście współpracować w codziennych warunkach.

Uwagi do dokumentacji można zgłaszać do 31 października 2026 roku na adres konsultacje@cez.gov.pl, wpisując w temacie wiadomości „Konsultacje otwartych standardów komunikacji między systemami teleinformatycznymi”. Zgodnie z przedstawionymi założeniami placówki mają otrzymać dziewięć miesięcy od publikacji obowiązujących wymagań na ich zastosowanie.

Dla pacjenta najważniejszy rezultat tych zmian byłby prosty: lekarz, do którego trafia, mógłby szybciej uzyskać potrzebne informacje o dotychczasowym leczeniu. Czy uda się osiągnąć ten cel, pokażą dopiero wdrożenia. Sama publikacja standardów nie połączy jeszcze systemów, które przez lata rozwijały się niezależnie od siebie.

Źródło: Centrum e-Zdrowia

Od 1 października część pacjentów zapisanych przez centralną e-rejestrację może otrzymać telefon od Anny, wirtualnej asystentki Ministerstwa Zdrowia. System ma przede wszystkim pomóc osobom, które nie korzystają z IKP i mojeIKP oraz posługują się telefonem stacjonarnym. Anna przypomni o wizycie i pozwoli ją odwołać, ale nie poprosi o PESEL, dane z dowodu ani pieniądze.

Wirtualna asystentka Anna ma pomóc przede wszystkim seniorom i innym osobom, które nie obsługują SMS-ów, nie korzystają z IKP ani aplikacji mojeIKP i umawiają wizyty bezpośrednio w placówce. Dzięki temu również pacjenci, którzy nie używają cyfrowych narzędzi, będą mogli otrzymywać przypomnienia o wizytach w centralnej e-rejestracji i łatwo je odwoływać. To dodatkowa forma komunikacji, która ma wspierać dostępność centralnej e-rejestracji i zapobiegać wykluczeniu osób mniej aktywnych cyfrowo.

Jak działa wirtualna asystentka

Anna będzie dzwonić do pacjenta 7 dni oraz 1 dzień przed zaplanowaną wizytą. Podczas rozmowy:

Wirtualna asystentka Anna nigdy nie poprosi pacjenta o podanie numeru PESEL, danych z dowodu osobistego ani o dokonanie jakiejkolwiek płatności.

Połączenia będą realizowane z numeru 116 117.

Aktualne dane kontaktowe pacjentów

Pacjent powinien zadbać o to, by placówka miała jego aktualny numer telefonu. Dzięki temu będzie otrzymywać powiadomienia o wizytach. Placówka z kolei podczas rejestracji wizyty powinna upewnić się, że ma aktualny numer telefonu pacjenta i że należy on do niego. Jeśli pacjent nie podał swojego numeru, nie należy zastępować go numerem placówki leczniczej. Aktualne dane kontaktowe pozwalają w porę przypomnieć pacjentowi o wizycie i umożliwić jej odwołanie. Zwolniony termin może wtedy szybciej trafić do innej osoby, co pomaga ograniczyć liczbę niewykorzystanych wizyt.

W kolejnych etapach planujemy rozszerzać zakres spraw, w których wirtualna asystentka Anna będzie wspierać komunikację z pacjentami.  

Jak działa centralna e-rejestracja

Centralna e-rejestracja obejmuje:  

Zakres świadczeń jest stopniowo rozszerzany zgodnie z przyjętym harmonogramem.  

CeR pomaga też zarządzać wizytami, m.in. dzięki przypomnieniom i możliwości ich odwołania.

Więcej informacji o centralnej e-rejestracji znajduje się na portalu ezdrowie.gov.pl (sekcja Dla podmiotów leczniczych -> Centralna e-rejestracja).  

Źródło: Centrum e-Zdrowia

Polska ochrona zdrowia coraz częściej staje się celem cyberataków. Do końca września 2026 roku odnotowano już 1379 incydentów, podczas gdy w całym 2022 roku było ich 251. Zagrożone są nie tylko dane pacjentów. Ataki mogą prowadzić do szyfrowania systemów, paraliżu pracy placówek i zakłócenia ciągłości udzielania świadczeń. Centrum e-Zdrowia wzmacnia zabezpieczenia sektora i przygotowało nowe zalecenia dla dostawców oprogramowania medycznego.

– Cyberbezpieczeństwo musi być i jest jedną z podstawowych wartości ery cyfryzacji. Więcej usług dostępnych online to wygoda dla pacjenta, ale też wspólna odpowiedzialność instytucji państwowych, kierowników placówek i dostawców oprogramowania. Każdy z nas ma lub będzie miał kontakt z ochroną zdrowia. Dziś pozyskiwanie danych to nowe złoto dla cyberprzestępców. Trwa także wojna hybrydowa. Dlatego tylko współpraca różnych podmiotów może zapewnić bezpieczeństwo danych ochrony zdrowia – mówi wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.

W związku z sytuacją zagrożenia cyberprzestrzeni oraz ostatnimi atakami hakerskimi na podmioty medyczne i dostawców oprogramowania medycznego CSiRT CeZ opracował zalecenia bezpieczeństwa dla dostawców oprogramowania w ochronie zdrowia. Zostały one przekazane do dostawców w celu implementacji 16 września 2026 r. Następnym krokiem będzie ich przygotowanie przez MZ, jako wymogu prawnego w trybie art. 8b ustawy SIOZ.

Zalecenia dotyczą między innymi zarządzania bezpieczeństwem, ochrony danych i architektury systemu, uwierzytelniania tożsamości, dostępów i uprawnień czy monitorowania i reagowania na incydenty. Materiał został rozpowszechniony za pośrednictwem organizacji zrzeszających dostawców i producentów oprogramowania.​

– Odpowiedzialność za bezpieczeństwo w sieci przypomina puzzle, które tworzą spójny obraz działań, zaczynając od zwiększania świadomości o zagrożeniach, przez wykorzystanie technologii i w końcu kompetencje ludzkie. Cyberpieczeństwo to proces ciągły, dlatego inwestycje w ten obszar się nie kończą. Kluczowa jest wiedza o wykrytych podatnościach, prowadzonych kampaniach phishingowych, ale także o procedurach i dobrych praktykach, zapewniających bezpieczeństwo organizacji – podkreśla Jeremi Olechnowicz, dyrektor Pionu Eksploatacji Systemów Teleinformatycznych w Centrum e-Zdrowia.

– Placówki potrzebują wsparcia kompetencyjnego i edukacji, a w przypadku wystąpienia incydentu także użyczenia specjalistycznego sprzętu, współpracy z doświadczonymi ekspertami z obszaru cyberbezpieczeństwa i wsparcia w koordynowaniu usunięcia skutków zdarzenia. Tym właśnie zajmuje się CSIRT CeZ – dodaje Jarosław Sot, dyrektor Centrum e-Zdrowia.

Więcej incydentów i większa skuteczność ich wykrywania

Liczba incydentów obsłużonych w sektorze ochrony zdrowia wzrosła z 251 w 2022 r. do 1441 w 2025 r. Oznacza to niemal sześciokrotny wzrost w ciągu trzech lat. Rok 2026 jeszcze się nie skończył, jednak już teraz można przewidywać, że koniec roku znowu będzie oznaczał rekordową liczbę incydentów. Do końca września odnotowano ich już 1379.

CSIRT CeZ bada także przyczyny ataków. W 2025 r. najczęściej rejestrowano oszustwa komputerowe, w tym phishing (580 przypadków), podatne usługi (344), wycieki poświadczeń (148), oraz szkodliwe oprogramowanie (146). Oszustwa i podatne usługi stanowiły razem około 64% zdarzeń. To pokazuje, że chociaż w kontekście cyberbezpieczeństwa często mówi się o technologii, to człowiek – jego wiedza, świadomość zagrożeń i procedury, które wdraża, najczęściej decyduje o tym, że w jego organizacji ryzyko wystąpienia incydentu będzie rosło lub malało.

Dane sektorowe pokazują również luki organizacyjne. Z badań przeprowadzonych na przełomie 2025 i 2026 roku przez CSIRT CeZ wynika, że 76% jednostek deklarowało wdrożenie systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji, ale ponad 28% nie posiadało opublikowanej polityki bezpieczeństwa, a około 29% dyrektorów nie dokonywało regularnych przeglądów oceny ryzyka.

CSIRT CeZ – sektorowe wsparcie dla ochrony zdrowia

CSIRT CeZ powstał w grudniu 2023 r. jako drugi sektorowy CSIRT w Polsce.​ Jest jedynym CSIRT-em sektorowym w obszarze zdrowia Polsce.

Do jego ustawowych zadań należą:

   –  użyczenie sprzętu
   – wiedzę merytoryczną
   –  koordynację działań, mających na celu usunięcie skutków incydentu

Pracownicy CSIRT CeZ od początku 2026 roku:

Dalszy rozwój CSIRT CeZ

W 2025 roku CSIRT CeZ otrzymał dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) w wysokości 13 mln złotych. Środki są wykorzystywane w czterech najważniejszych obszarach:

Dzięki środkom z KPO CSIRT CeZ zyskał też cyberkaretkę, czyli specjalistyczny pojazd, wyposażony w autonomiczne źródła zasilania, zaawansowane systemy łączności satelitarnej i 5G oraz mobilną infrastrukturę teleinformatyczną. ​

Większość organizacji podczas poważnego incydentu traci jeden z kluczowych zasobów:​

Cyberkaretka została zaprojektowana właśnie z myślą o takich sytuacjach i pozwala odtworzyć podstawowe usługi teleinformatyczne niezależnie od infrastruktury podmiotu. ​

Zgłaszanie incydentów

Do dyspozycji podmiotów jest także szereg narzędzi, za pomocą których można zgłosić incydent i uzyskać pomoc:

Zgłoszenie incydentu należy wykonać w ciągu 24 godzin od momentu jego wykrycia.

Źródło: MZ

Jak wynika z raportu On Board Think Kong: „Zdrowie z AI”, około 17 mln Polaków pyta sztuczną inteligencję o zdrowie swoje lub bliskich. Raport został przygotowany we współpracy z agencją badawczą SW Research, odpowiedzialną za badanie na próbie 1000 Polaków.

W ciągu ostatniego roku AI o sprawy zdrowotne pytało 58 proc. dorosłych, a 27 proc. robiło to wielokrotnie. Odpowiedzi czatów coraz częściej przekładają się na konkretne decyzje: 19 proc. korzystających kupiło lek bez recepty lub suplement za sugestią AI, a 8,3 proc. zmieniło dawkowanie albo odstawiło lek bez konsultacji z lekarzem. Jednocześnie co czwarty korzystający nigdy nie sprawdza informacji od AI u lekarza, farmaceuty ani w innym wiarygodnym źródle.

Najmłodsi pytają AI najczęściej, ale po pięćdziesiątce robi to ponad 40 proc.

O zdrowie pytało AI 74,5 proc. osób do 24. roku życia i 72,3 proc. osób w wieku 25–34 lata.
W grupie 35–49 lat odsetek wynosi 65,9 proc. i to tu najwięcej osób pyta AI wielokrotnie. Wśród osób po 50. roku życia z AI w sprawach zdrowia korzysta 43,7 proc. Dochód, wykształcenie i wielkość miejscowości niewiele zmieniają – w każdej z tych grup odsetek pytających mieści się między 54 a 62 proc.

Połowa pyta o objawy, co trzecia osoba o leki albo wyniki badań

50,7 proc. korzystających z AI w sprawach zdrowia pyta o objawy, 36 proc. o leki i suplementy, a 33 proc. prosi o interpretację wyników badań. Wyniki badań częściej analizują z pomocą AI kobiety niż mężczyźni (40 wobec 26 proc.) oraz osoby po pięćdziesiątce (42 proc.). Najmłodsi częściej niż inni pytają o stres, sen i zdrowie psychiczne (32 proc.). 27 proc. korzystających wgrało do czatu wyniki własnych badań, zanim omówiło je z lekarzem.

– W ciągu ostatniego roku 6 na 10 dorosłych Polaków konsultowało z AI tematy zdrowotne,
a co czwarty odbywał takie rozmowy regularnie. Zjawisko to zatem już jest nie tylko powszechne, ale i niezależne od miejsca zamieszkania czy poziomu wykształcenia. Dzięki temu, pytanie o specyfikę konsultacji medycznych z AI pozwala nam niejako „na skróty” dotrzeć do wiedzy z jakimi problemami zdrowotnymi mierzą się różne obecnie różne pokolenia Polaków, bez konieczności bezpośredniego pytania o częstotliwość wizyty u danego specjalisty.
– mówi Piotr Zimolzak, Wiceprezes Zarządu SW Research.

Po rozmowie z AI prawie dwa razy więcej osób umawia wizytę, niż ją odwołuje

13,6 proc. korzystających – szacunkowo ok. 2 mln osób – umówiło wizytę u lekarza, na którą bez AI by nie poszło. Z zaplanowanej wizyty zrezygnowało 7,4 proc. U najmłodszych proporcja jest jeszcze wyraźniejsza: 27 proc. umówiło wizytę, a 8 proc. ją odwołało. Co dziewiąty korzystający pytał AI o wybór lekarza, przychodni lub szpitala.

Co piąty kupił lek lub suplement, bo tak podpowiedziała AI

Pytania o leki – ich działanie, dawkowanie, interakcje i skutki uboczne – zadawało 36 proc. korzystających. 19,2 proc. poszło dalej i kupiło lek bez recepty albo suplement na podstawie sugestii czatu. 8,3 proc., czyli co dwunasty korzystający, zmieniło dawkowanie albo odstawiło lek bez konsultacji z lekarzem, a 14,9 proc. potraktowało odpowiedź AI jak diagnozę.

70 proc. sprawdza odpowiedzi AI, ale regularnie robi to tylko 39 proc.

Zapytaliśmy, czy korzystający weryfikują informacje od AI u lekarza, farmaceuty albo w innym wiarygodnym źródle. 70 proc. robi to przynajmniej czasami, ale regularnie – zawsze lub
w większości przypadków – tylko 39 proc. Najczęstsza odpowiedź to „tylko czasami” (30,5 proc.). Co czwarty (25,4 proc.) nie sprawdza informacji od AI nigdy, a wśród osób po 50. roku życia
– co trzeci (33,4 proc.). Odpowiedź AI z lekarzem lub farmaceutą skonsultowało 17,2 proc.
korzystających.

Dla firm i organizacji to ważny sygnał, że sztuczna inteligencja powinna być dziś uwzględniana w strategiach komunikacji, nie tylko jako nowe narzędzie dotarcia do odbiorców, ale także jako pośrednik wpływający na sposób wyszukiwania, interpretowania i oceniania informacji.

Marki, które chcą skutecznie budować swoją wiarygodność, powinny zadbać o obecność rzetelnych i eksperckich treści również w ekosystemie AI, ponieważ to właśnie tam coraz częściej zaczyna się ścieżka pozyskiwania wiedzy przez konsumentów – komentuje Norbert Ofmański, konsultant public relations w On Board Think Kong.

Pełne wyniki raportu „Zdrowie z AI”, w tym dane w podziale na płeć i wiek, dostępne są na stronie: https://obtk.pl/zdrowieai/#wyniki

Raport „Zdrowie z AI”

Raport „Zdrowie z AI”, przygotowany przez OBTK (On Board Think Kong) we współpracy
z SW Research, analizuje rosnącą rolę sztucznej inteligencji w obszarze zdrowia oraz to, w jaki sposób Polacy wykorzystują narzędzia AI do poszukiwania informacji, interpretowania danych
i podejmowania decyzji dotyczących zdrowia. Badanie pokazuje nie tylko skalę korzystania
z AI, ale również sytuacje, w których odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję mogą wpływać na zachowania pacjentów – od umówienia wizyty lekarskiej, przez zakup leków i suplementów, po samodzielne modyfikowanie dawkowania.

Raport stanowi punkt wyjścia do dyskusji o zmieniającej się ścieżce pacjenta oraz o roli AI
w komunikacji zdrowotnej. Wyniki pokazują, z jakimi pytaniami Polacy zwracają się do sztucznej inteligencji, w jakim stopniu weryfikują uzyskane informacje oraz kiedy odpowiedź AI staje się elementem realnej decyzji dotyczącej zdrowia. W tym kontekście raport dostarcza danych istotnych zarówno dla sektora ochrony zdrowia, jak i ekspertów, instytucji oraz marek obecnych w cyfrowym środowisku informacji o zdrowiu.

Metodologia

Raport został opracowany przez OBTK (On Board Think Kong) na podstawie badania przeprowadzonego przez SW Research, z wykorzystaniem panelu SW Panel.

Badanie zrealizowano metodą CAWI w dniach 8–10 września 2026 roku na ogólnopolskiej
próbie 1000 dorosłych Polaków (18+). Próba jest reprezentatywna dla dorosłej populacji Polski pod względem płci, wieku oraz wielkości miejscowości.

Pytania o tematy, sytuacje i sprawdzanie informacji zadano 576 osobom, które w ciągu 12 miesięcy korzystały z AI w sprawach zdrowia. Szacunki liczby osób (ok. 17 mln, ok. 2 mln) są przybliżone: odnoszą odsetki z badania do liczby dorosłych mieszkańców Polski i są obarczone błędem statystycznym. Wyniki dla grup poniżej 100 osób należy traktować orientacyjnie.

On Board Think Kong (https://obtk.pl) to agencja zrzeszona w międzynarodowej sieci agencji komunikacji marketingowej ECCO Global Communications Network obecnej w ponad 40
krajach, łącznie zatrudniającej ponad 1500 specjalistów w 50 biurach na całym świecie. Główne obszary specjalizacji to: Public Relations, korporacyjne doradztwo, content marketing & SEO, komunikacja w kanałach społecznościowych. Projekty On Board Think Kong wyróżniane są między innymi za kreatywność i skuteczność (Effie, Golden Drum, IPRA Golden Awards, IAC, Stevie Awards). W Polsce agencja należy do Związku Firm Public Relations.
On Board Think Kong jest też jedynym polskim członkiem brytyjskiego stowarzyszenia Content Marketing Association.

Źródło: inf pras

Sztuczna inteligencja ma pomóc leczyć lepiej, nie tylko szybciej – pod czterema warunkami. Eksperci z Polski i USA debatujący w ramach sesji, odbywającej się podczas XXX Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, byli zgodni: kardiologia potrzebuje sztucznej inteligencji, ale pacjent zyska na niej dopiero wtedy, gdy szpital sprawdzi algorytm na własnych danych, zachowa nadzór lekarza, utrzyma kontrolę nad danymi i powoła zespół, który potrafi ją ocenić.

Sesja Focus pt. „Sztuczna inteligencja i cyfrowa transformacja kardiologii – gdzie naprawdę jesteśmy?”, która odbyła się w ramach XXX Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego 18 września 2026 roku, połączyła światowe doświadczenia, polskie przykłady zastosowań AI i pytania o bezpieczeństwo oraz opłacalność wykorzystania sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej.

Algorytmy odczytują już z EKG obniżoną frakcję wyrzutową, skracają opis echokardiografii do około dwóch minut – nadal pod nadzorem lekarza – a w tomografii pozwalają ponad dwukrotnie zmniejszyć liczbę niepotrzebnych koronarografii. W centrum panelu, którą poprowadziła dr Anna Witowicz z Narodowego Instytutu Kardiologii, znalazło się jednak pytanie nie o to, czy AI potrafi analizować badania, lecz jak sprawić, by przekładało się to na lepszą opiekę nad pacjentem.

Zdaniem prof. Sławomira Łobodzińskiego (University of California & California State University, Los Angeles), który przyleciał z Los Angeles specjalnie na XXX Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Poznaniu by podzielić się doświadczeniem z wdrażania sztucznej inteligencji w amerykańskich klinikach, sztuczna inteligencja w kardiologii ma sens tylko wtedy, gdy spełnia cztery warunki:

Na podstawie doświadczeń sieci szpitali UCLA, obsługującej około dwóch milionów pacjentów, profesor Łobodziński przestrzegał przed przenoszeniem algorytmów między instytucjami bez sprawdzenia ich na własnej populacji chorych. „AI w kardiologii ma wartość tylko wtedy, gdy pacjent jest leczony lepiej i szybciej, a system oszczędza czas i pieniądze – i na te dowody wciąż czekamy” – podsumował.

Prof. Piotr Buszman (American Heart of Poland, Katowice) pokazał narzędzia z certyfikatem CE używane już w polskich pracowniach – w analizie EKG i obrazowaniu tętnic wieńcowych, w tym opracowane przez polskie firmy. Barierą dla ich szerszego zastosowania pozostaje brak finansowania przez płatnika. „AI nie zastąpi lekarza, ale zastąpi tego lekarza, który nie używa AI” – ocenił.

Dr Anna Witowicz (Narodowy Instytut Kardiologii – PIB w Warszawie) pokazała, jak szpital może sprawdzić, czy narzędzie AI warto wdrożyć w konkretnej placówce – a nie tylko, czy mu wolno. Przepisy określają, czy technologia jest legalna i bezpieczna. Żaden paragraf jednak nie mówi, czy poprawi ona opiekę w konkretnej placówce i ile to będzie kosztowało. Algorytm, który sprawdził się gdzie indziej, w danym ośrodku może nie spełnić oczekiwań. Odpowiedzią jest szpitalna ocena technologii medycznych (HB-HTA). AI wymaga przy tym pytań, których nie zadaje się stentowi ani lekowi: o dryf (powolne pogarszanie się jakości działania modelu w czasie, gdy rzeczywistość lub dane zaczynają się zmieniać), stronniczość oceny algorytmu, aktualizacje i nadzór człowieka. Jak podkreślano, dokładność to jeszcze nie skuteczność. Dr Witowicz postulowała, by lokalna walidacja i pilotaż z jasnymi kryteriami stały się standardem przed każdym wdrożeniem algorytmu AI (także bezpłatnych narzędzi), a szpitale dzieliły się wynikami ocen – również negatywnymi. „Dopuszczenie do obrotu to nie wartość. Warto pytać: o ile jest lepiej, u kogo się to sprawdziło i jakim kosztem” – zaznaczyła.

Dr hab. Aleksandra Ciepłucha (Uniwersytet Medyczny w Poznaniu) omówiła ramy prawne stosowania AI w opiece zdrowotnej. Od sierpnia 2026 roku obowiązuje ustawa o systemach sztucznej inteligencji, a od grudnia br. algorytmy mają być testowane w 400 szpitalach publicznych (w pilotażu znalazły się narzędzia radiologiczne, brakuje natomiast kardiologicznych) – oraz ryzyka: stronniczość algorytmów, skłonność do ulegania maszynie i utratę umiejętności przez lekarzy. „Obowiązuje zasada ograniczonego zaufania: wynik algorytmu nie jest decyzją kliniczną, a odpowiedzialność za pacjenta pozostaje po stronie lekarza” – podkreśliła.

W panelu prof. Łukasz Kołtowski (Uniwersyteckie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, Warszawski Uniwersytet Medyczny) i prof. Tomasz Roleder (Wydział Medyczny Politechniki Wrocławskiej, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu) wskazywali na bariery w dostępie do danych, potrzebę interdyscyplinarnych zespołów w szpitalach i rozwiązań, które utrzymują dane pacjentów pod kontrolą placówki.

Dyskusja była żywa – pytań z sali było więcej niż czasu na wyczerpujące odpowiedzi. W każdym głosie powracał ten sam wniosek: innowacji nie ocenia się po efektownej demonstracji, lecz po lokalnych testach, współpracy klinicystów z ekspertami od technologii, prawa i ekonomii oraz gotowości do wycofania narzędzia, które nie spełnia oczekiwań. Stawką nie jest zakup AI, lecz bezpieczniejsza i lepiej zorganizowana opieka nad pacjentem.

Źródło: inf pras

Cyfrowe narzędzia medyczne są niczym bez świadomego i przygotowanego na nie pacjenta, który stanowi najważniejsze ogniwo całego systemu. Kluczem do sukcesu jest edukacja pacjenta, gdyż bez wiedzy i świadomości zdrowotnej (health literacy) nowoczesne rozwiązania cyfrowe pozostaną dla niego niedostępne lub bezużyteczne.

Internetowe Konto Pacjenta (IKP) ma już ponad 21 mln., aplikację mojeIKP ponad 5,5mln. użytkowników, ponad 3,15 mld. wystawionych e-recept i 344 mln. e-skierowań – polska ochrona zdrowia jest już w dużej mierze cyfrowa.

Sam dostęp do technologii nie oznacza jednak, że pacjent potrafi wykorzystać dostępne informacje do świadomego dbania o zdrowie. Szczególnie dobrze widać to w profilaktyce: mimo dostępności badań i setek tysięcy wolnych terminów nadal korzysta z nich tylko część uprawnionych osób. Kolejnym wyzwaniem cyfryzacji staje się więc nie tylko zapewnienie dostępu do informacji, ale także wspieranie pacjenta w przełożeniu wiedzy na konkretne działania.

Polacy przyzwyczaili się już do e-recept, e-skierowań czy dostępu do dokumentacji przez IKP. Cyfrowa infrastruktura coraz skuteczniej zapewnia dostęp do informacji o naszym zdrowiu i ułatwia korzystanie z systemu ochrony zdrowia. Sam dostęp do informacji nie oznacza jednak jeszcze, że pacjent wie, jak wykorzystać ją w praktyce.

Tu kluczowe znaczenie ma świadomość zdrowotna, określana również jako health literacy. To nie tylko wiedza o zdrowiu, ale także zdolność rozumienia informacji zdrowotnych i wykorzystywania ich przy podejmowaniu decyzji. W profilaktyce oznacza m.in. świadomość, jakie działania dotyczą konkretnego pacjenta, dlaczego są potrzebne i kiedy należy je podjąć.

Znaczenie health literacy dla skutecznej profilaktyki i aktywnego uczestnictwa pacjenta w dbaniu o zdrowie wskazują również dr Robert Mordaka i współautorzy w artykule poświęconym długowieczności i profilaktyce w dobie transformacji cyfrowej.

– Przez ostatnie lata wykonaliśmy ogromną pracę nad cyfrowym dostępem do ochrony zdrowia. Dzisiaj potrzebujemy kolejnego kroku. Pacjent nie powinien być wyłącznie odbiorcą recepty, skierowania czy wyniku badania. Powinien rozumieć, co dana informacja oznacza dla jego zdrowia i jakie działania powinien na jej podstawie podjąć. Technologia może mu w tym pomóc – mówi dr Robert Mordaka, lekarz – specjalista zdrowia publicznego, pomysłodawca aplikacji Doctor Robert Asystent profilaktyki zdrowotnej.

Samo zaoferowanie badań to jeszcze nie gwarancja, że pacjent faktycznie z nich skorzysta.

Ten paradoks szczególnie wyraźnie pokazują najnowsze dane dotyczące profilaktyki. Z programu profilaktyki raka piersi w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało 32,77% uprawnionych kobiet, a poziom objęcia programem profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR wynosił na początku sierpnia 15,22%. Tymczasem 6 sierpnia w centralnej e-rejestracji dostępnych było ponad 384 tys. terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w perspektywie kolejnych 90 dni.

Problem nie zawsze polega więc na braku dostępu do badania. Między możliwością jego wykonania, a rzeczywistym działaniem pozostaje jeszcze pacjent – musi wiedzieć, że badanie go dotyczy, rozumieć jego znaczenie i pamiętać o jego wykonaniu, mimo że często nic mu nie dolega.

Sam system zaczyna dostrzegać tę lukę. W sierpniu Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia rozpoczęły spersonalizowaną komunikację dotyczącą profilaktyki, wykorzystując SMS-y oraz powiadomienia w aplikacji mojeIKP. To istotna zmiana: nie wystarczy udostępnić świadczenie i informację o nim, trzeba jeszcze pomóc pacjentowi przejść od informacji do działania.

Profilaktyka to proces rozłożony na lata

W przypadku profilaktyki jest to szczególnie istotne. Zalecenia dotyczące badań zależą m.in. od wieku, płci, chorób współistniejących, historii rodzinnej, wcześniejszych wyników czy stylu życia. Poszczególne badania wykonuje się w różnych odstępach czasu, a potrzeby zdrowotne zmieniają się wraz z wiekiem.

W praktyce duża część odpowiedzialności za pilnowanie tego procesu spoczywa na samym pacjencie. Musi pamiętać, kiedy ostatnio wykonywał konkretne badanie, kiedy powinien je powtórzyć i czy pojawiły się czynniki, które zmieniają dotychczasowe zalecenia.

– Profilaktyka nie jest pojedynczym badaniem, tylko procesem rozłożonym na lata. Sama wiedza, że warto się badać, nie wystarcza. Pacjent powinien wiedzieć, jakie działania dotyczą właśnie jego i kiedy powinien je podjąć. Oczekiwanie, że każdy będzie samodzielnie śledził wszystkie rekomendacje i pamiętał o terminach przez kolejne lata, jest mało realistyczne. Potrzebujemy rozwiązań, które pomagają przełożyć wiedzę na konkretne, systematyczne działania – podkreśla dr Kamil Trambowicz.

Od informacji do działania

Właśnie w tym kierunku mogą rozwijać się cyfrowe rozwiązania wspierające profilaktykę. Ich rolą nie jest zastępowanie lekarza ani podejmowanie decyzji medycznych, ale pomaganie pacjentowi w codziennym dbaniu o zdrowie, zwiększanie systematyczności badań i wspieranie realizacji zaleceń. Taką rolę cyfrowych narzędzi wskazują również autorzy artykułu „Świadomość zdrowotna jako fundament długowieczności – nowa era profilaktyki w dobie transformacji cyfrowej”.

Taką funkcję ma pełnić aplikacja Doctor Robert Asystent profilkatyki zdrowowtnej. Na podstawie informacji dotyczących m.in. wieku, płci, chorób współistniejących i stylu życia tworzy indywidualny plan badań obejmujący kolejne 5 lat. Porządkuje zalecenia, wskazuje, jakie działania należy podjąć i kiedy, oraz przypomina o kolejnych krokach. Rozwiązanie ma wspierać edukację zdrowotną i zwiększać realizację badań profilaktycznych, a po stronie pacjenta zapewniać m.in. przypomnienia oraz plan badań dopasowany do wieku i stylu życia.

– Lekarz podejmuje decyzje medyczne. Technologia może natomiast pomagać pacjentowi zrozumieć zalecenia i konsekwentnie realizować profilaktykę pomiędzy wizytami. Jeśli wiemy, że określone badanie powinno zostać wykonane za rok czy kilka lat, nie ma powodu, żeby cała odpowiedzialność za pamiętanie o nim spoczywała na pacjencie – mówi dr Robert Mordaka.

Cyfryzacja ma prowadzić do realnej zmiany

Polska zbudowała w ostatnich latach rozbudowaną infrastrukturę e-zdrowia. Kolejnym wyzwaniem staje się wykorzystanie jej nie tylko do obsługi zdarzeń medycznych, ale również do zwiększania zaangażowania pacjentów w dbanie o własne zdrowie. Spersonalizowane przypomnienia o badaniach profilaktycznych są jednym z pierwszych przykładów takiego podejścia.

W dłuższej perspektywie cyfrowe narzędzia mogą wspierać pacjenta w sposób bardziej systematyczny i dopasowany do jego indywidualnej sytuacji. To szczególnie istotne w profilaktyce chorób przewlekłych, sercowo-naczyniowych i nowotworowych – obszarach, w których regularność działań podejmowanych przez wiele lat ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia i długowieczności. Znaczenie skutecznej profilaktyki, świadomości zdrowotnej i aktywnego uczestnictwa pacjenta w procesie leczenia jest również jednym z głównych wniosków artykułu dr Mordaki i współautorów.

– Cyfryzacja osiąga swój cel nie wtedy, kiedy pacjent ma wszystkie informacje w telefonie, ale wtedy, kiedy potrafi je zrozumieć i wykorzystać, żeby lepiej zadbać o swoje zdrowie. Technologia daje nam dziś możliwość nie tylko informowania pacjenta, ale także wspierania jego świadomości zdrowotnej i systematyczności. I właśnie w tym kierunku powinniśmy rozwijać cyfrową profilaktykę – podsumowuje dr Robert Mordaka.

Źródło: inf pras

Polska przygotowuje się do szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji i danych w ochronie zdrowia. Jeszcze w 2026 roku szpitale mają otrzymać dostęp do krajowej platformy AI z certyfikowanymi algorytmami wspierającymi diagnostykę obrazową. O tym, jak wdrażać nowe technologie na dużą skalę, a jednocześnie chronić dane pacjentów i zwiększać odporność systemu na cyberzagrożenia, dyskutują w Warszawie eksperci podczas konferencji organizowanej przez Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia.

W inauguracji wzięli udział: Irakli Sasania – wiceminister ds. osób przesiedlonych z terytoriów okupowanych, pracy, zdrowia i spraw społecznych Gruzji oraz prof. Piotr Sankowski, specjalista w dziedzinie sztucznej inteligencji. Zebrani wysłuchali także nagranego wystąpienia komisarza Unii Europejskiej ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Olivéra Várhelyiego, Spotkanie otworzyła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

– Łączy nas przekonanie, że zdrowie jest dziś jednym z najważniejszych obszarów polityk publicznych. Jednocześnie systemy ochrony zdrowia stoją przed wyzwaniami, które jeszcze niedawno wydawały się odległą przyszłością. Rozwój sztucznej inteligencji, rosnące znaczenie danych, potrzeba zapewnienia cyberbezpieczeństwa oraz zmieniające się potrzeby społeczeństw sprawiają, że musimy na nowo definiować sposób funkcjonowania ochrony zdrowia – powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska – Grenda.

Do Warszawy przyjechali przedstawiciele europejskich instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i cyfryzację, środowiska naukowego, szpitali, organizacji branżowych oraz stowarzyszeń działających na rzecz bezpiecznej transformacji cyfrowej ochrony zdrowia.

W obradach wzięli udział ambasadorowie i przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowani w Polsce, a także reprezentanci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU).

Technologia ma służyć pacjentom

Polska w ostatnich latach przeznaczyła miliardy złotych na rozwój cyfrowej infrastruktury ochrony zdrowia, a dziś przechodzi do kolejnego etapu tej transformacji. Jeszcze w tym roku polskie szpitale otrzymają dostęp do krajowej platformy sztucznej inteligencji z certyfikowanymi algorytmami wspierającymi diagnostykę obrazową. Równocześnie Centrum e-Zdrowia wspiera około tysiąca szpitali i podmiotów leczniczych, dbając o bezpieczeństwo usług cyfrowych, od których każdego dnia zależy opieka nad blisko 37 milionami obywateli.

– Cyfryzacja nie jest celem samym w sobie. Jej wartość polega na tym, że pomaga lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentów, wspierać personel medyczny oraz podejmować trafniejsze decyzje w polityce zdrowotnej. Dlatego dziś coraz częściej mówimy nie tylko o technologii, ale także o odpowiedzialnym wykorzystywaniu wiedzy, danych i współpracy – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Nowoczesne narzędzia mogą pomagać szybciej wykrywać zagrożenia zdrowotne, podejmować trafniejsze decyzje i lepiej planować leczenie. Dla pacjentów oznaczają szansę na lepiej skoordynowaną i bezpieczniejszą opiekę oraz większą ciągłość leczenia. Personel medyczny zyskuje natomiast wsparcie w codziennej pracy i łatwiejszy dostęp do informacji potrzebnych do diagnozowania oraz leczenia.

Rozwój sztucznej inteligencji i coraz szersze wykorzystywanie zasobów cyfrowych zmieniają sposób organizacji opieki zdrowotnej. Nowe technologie muszą być jednak wdrażane odpowiedzialnie – z poszanowaniem praw pacjentów, ochroną danych, dbałością o cyberbezpieczeństwo oraz uwzględnieniem potrzeb personelu medycznego.

Od wiedzy do praktycznych działań

Po inauguracji w Ministerstwie Zdrowia kolejne dwa dni wydarzenia mają formę warsztatową w Centrum e-Zdrowia. Zajęcia dotyczą kompetencji i narzędzi potrzebnych do budowania nowoczesnego, bezpiecznego i odpornego systemu ochrony zdrowia.

22 września warsztaty odbywają się w ramach dwóch ścieżek tematycznych:

Na 23 września zaplanowano warsztaty „Data, Governance and Resilient Health Systems”. Będą one poświęcone zarządzaniu opartemu na danych, sprawnej wymianie informacji między systemami, wzmacnianiu odporności sektora zdrowia oraz dalszej współpracy międzynarodowej.

Bezpieczna cyfryzacja dla lepszej opieki

Trzydniowe wydarzenia umożliwiają ekspertom z różnych państw wymianę wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk. Rozmowy dotyczą zarówno rozwoju nowych technologii i zasad ich bezpiecznego oraz odpowiedzialnego stosowania w codziennej opiece nad pacjentami.

Odpowiednie wykorzystanie sztucznej inteligencji i narzędzi cyfrowych może pomóc budować system ochrony zdrowia, który lepiej odpowiada na potrzeby pacjentów, skuteczniej wspiera personel medyczny i jest bardziej odporny na cyberzagrożenia.

Źródło: MZ

Rząd przyjął kolejne projekty składające się na reformę ochrony zdrowia. Zmiany obejmują m.in. zasady wynagradzania i zatrudniania personelu medycznego, większą jawność konkursów na świadczenia, przedłużenie funkcjonowania sieci szpitali oraz nowe mechanizmy kontroli kolejek i czasu pracy. Pakiet uzupełniają rozwiązania dotyczące Centralnej e-Rejestracji, AP KOLCE i planowanej Centralnej e-Kolejki. Przyjęcie projektów przez Radę Ministrów nie oznacza jednak jeszcze, że nowe limity wynagrodzeń już obowiązują – projekty muszą przejść dalszy proces legislacyjny.

Ustawy są częścią szerokiego pakietu zmian, którego celem jest zwiększenie przejrzystości funkcjonowania systemu, lepsze wykorzystanie środków publicznych, stabilizacja finansowania placówek oraz poprawa dostępności świadczeń dla pacjentów.

Pakiet zmian obejmuje rozwiązania ustawowe, jak i rozporządzenia dotyczące organizacji pracy, monitorowania kolejek, zarządzania kadrami czy rozwoju narzędzi cyfrowych.

Przejrzyste zasady wynagradzania i zatrudniania personelu medycznego

Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest projekt ustawy wprowadzający nowe zasady zatrudniania i wynagradzania personelu medycznego. Przyjęte przez Radę Ministrów rozwiązania przewidują maksymalną stawkę godzinową na poziomie 1/20 minimalnego wynagrodzenia, co daje dziś 240 zł brutto, limit łącznego czasu pracy odpowiadający maksymalnie dwóm pełnym etatom oraz maksymalne miesięczne wynagrodzenie na poziomie 16-krotności płacy minimalnej. Minimalny wymiar zatrudnienia przy udzielaniu świadczeń szpitalnych oraz ambulatoryjnych w poradniach przyszpitalnych będzie wynosił połowę pełnego wymiaru czasu pracy.

Nowe przepisy zakazują zawierania umów za pośrednictwem spółek i spółdzielni lekarskich oraz zakazują ustalania wynagrodzenia jako procentu wartości wykonanych procedur. Celem zmian jest zwiększenie przejrzystości zasad wynagradzania, poprawa organizacji pracy oraz większa stabilność kadrowa podmiotów leczniczych.  

Projektowana ustawa przewiduje przepisy przejściowe umożliwiające dostosowanie umów obowiązujących w dniu wejścia w życie przepisów. Termin ten jednak będzie nie dłuższy niż 6 miesięcy.  Do nowo zawieranych umów nowe przepisy będą stosowane od razu po wejściu w życie ustawy.   

Jawność postępowań konkursowych i większa transparentność wydatkowania środków publicznych

Każdego roku przeprowadzanych jest około 39 tys. konkursów na wykonywanie świadczeń zdrowotnych oraz zawieranych około 37 tys. umów z medykami. Dlatego istotne było przyjęcie projektu ustawy zwiększającej jawność postępowań konkursowych prowadzonych przez podmioty lecznicze.

Nowe przepisy zobowiążą placówki do publikowania informacji o złożonych ofertach, proponowanych warunkach finansowych oraz wynikach konkursów.

Dane będą dostępne zarówno na stronach podmiotów leczniczych, jak i w centralnej aplikacji. Informacje będą publikowane również w sytuacji, gdy wyłoniono oferenta, ale ostatecznie nie doszło do zawarcia umowy.

Większą transparentnością zostaną objęte także umowy zawierane przez podmioty niebędące jednostkami sektora finansów publicznych, w tym ich warunki finansowe.

Stabilne finansowanie szpitali w okresie reformy

Istotnym elementem pakietu jest również przedłużenie obowiązywania sieci szpitali. Rozwiązanie zapewni placówkom stabilne warunki finansowania w okresie wdrażania reform. Szpitale otrzymają czas do 30 czerwca 2029 r. na przeprowadzenie zmian organizacyjnych, dostosowanie działalności do potrzeb zdrowotnych mieszkańców oraz wdrażanie nowych rozwiązań bez ryzyka utraty finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przyjęte przez Radę Ministrów rozwiązanie ma zwiększyć bezpieczeństwo finansowe placówek oraz zapewnić ciągłość udzielania świadczeń pacjentom.

Ustawa PESEL-owa już obowiązuje

5 sierpnia 2026 r. weszła w życie tzw. ustawa PESEL-owa, która umożliwia analizowanie wynagrodzeń, czasu pracy i wieloetatowości personelu medycznego na podstawie numeru PESEL albo numeru prawa wykonywania zawodu. Dzięki temu decyzje dotyczące finansowania ochrony zdrowia będą mogły opierać się na rzeczywistych danych, a nie na szacunkach.

Nowe przepisy mają zwiększyć przejrzystość kosztów wynagrodzeń, poprawić kontrolę wydatkowania środków publicznych i wspierać podejmowanie decyzji finansowych w oparciu o wiarygodne dane. Obecnie w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji trwa ostatni etap przygotowań do pierwszej zbiórki danych na nowych zasadach – zbiórka rozpocznie się pod koniec września 2026 r.

Lepsza kontrola kolejek przez NFZ

Jednym z wdrożonych rozwiązań jest rozszerzenie elektronicznego monitorowania harmonogramów przyjęć. Dzięki temu Narodowy Fundusz Zdrowia uzyska aktualne dane o liczbie oczekujących i rzeczywistych czasach oczekiwania. Możliwe będzie identyfikowanie wielokrotnych zapisów tej samej osoby na to samo świadczenie. To wszystko umożliwi skuteczniejszą kontrolę list oczekujących.  Od 1 października 2026 r. obowiązek prowadzenia list oczekujących w aplikacji AP KOLCE zostanie rozszerzony o 15 grup zabiegów szpitalnych. Pacjenci mają również otrzymywać SMS-y przypominające o terminie zabiegu.  Od 1 stycznia 2027 r. placówki będą prowadzić odrębne harmonogramy dla kolejnych dziesięciu procedur leczenia szpitalnego.

Rzeczywiste grafiki pracy personelu

Placówki zostały zobowiązane do przekazywania do Narodowego Funduszu Zdrowia, do 20. dnia każdego miesiąca, informacji o rzeczywistej obecności personelu medycznego, w tym dokładnych godzinach udzielania świadczeń. Rozwiązanie pozwoli lepiej monitorować wykorzystanie zasobów kadrowych, weryfikować realizację umów oraz zwiększyć nadzór nad wydatkowaniem środków publicznych. Rozporządzenie wejdzie w życie 1 listopada 2026 r.

Rozwój Centralnej e-Rejestracji przyspieszony o dwa lata

Centralna e-Rejestracja ma objąć w ciągu dwóch lat wszystkie 40 świadczeń z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Rozwiązanie zapewni pacjentom łatwiejszy dostęp do informacji o dostępnych terminach, a placówkom umożliwi sprawniejsze zarządzanie kolejkami i planowanie przyjęć.

Niezależnie od procedowanego pakietu zmian w ochronie zdrowia, resort równolegle rozwija Centralną e-Rejestracje w dodatkowe narzędzia. Od 1 października 2026 r. pacjentów będzie wspierał asystent głosowy, czyli voicebot. Jego zadaniem będzie przypominanie o wizytach osobom, które nie korzystają ze smartfonów. 

Powiatowe Centra Zdrowia – opieka blisko pacjenta

Powiatowe Centra Zdrowia to rozwiązanie, które ma ułatwić dostęp do diagnostyki, konsultacji internistycznych oraz drobnych zabiegów chirurgicznych bliżej miejsca zamieszkania pacjentów. Centra uzupełnią sieć placówek medycznych, dzięki czemu zapewnią mieszkańcom powiatów oddalonych od szpitali dostęp do podstawowych świadczeń. Powiatowe Centra Zdrowia to ważny element systemowych zmian. Rozporządzenie zostało już podpisane przez Ministra Zdrowia i niebawem zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Monitorowanie wydatków placówek na wynagrodzenia

Nowe przepisy wprowadzają trzy wskaźniki dotyczące struktury kosztów wynagrodzeń osób wykonujących zawód medyczny i osób wykonujących zawód inny niż medyczny: udział całkowitych kosztów zasobów kadrowych w przychodach z umów z NFZ, udział kosztów zatrudnienia na podstawie stosunku pracy oraz udział kosztów personelu medycznego w całkowitych kosztach zasobów kadrowych. Dane mają wspierać ocenę wykorzystania środków publicznych i identyfikację problemów wpływających na funkcjonowanie placówek.

Centralna e-Kolejka

W Ministerstwie Zdrowia trwają zaawansowane prace nad Centralną e-Kolejką, która ma uporządkować zasady zapisów na planowe leczenie szpitalne w całym kraju, zwiększyć przejrzystość kolejek oraz zapewnić pacjentom bardziej równy dostęp do świadczeń. Technicznie narzędzie będzie gotowe na przełomie 2026 i 2027 roku. Rok 2027 to czas wdrażania tego rewolucyjnego narzędzia do setek szpitali i tysięcy przychodni w całej Polsce.

Źródło: MZ

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje trzy obszary szczególnie istotne dla bezpieczeństwa lekowego: sytuacje wysokiego ryzyka, polifarmakoterapię oraz przejścia pacjenta pomiędzy poziomami opieki. Według najnowszego przeglądu systematycznego Światowej Organizacji Zdrowia możliwe do uniknięcia szkody związane z farmakoterapią pozostają istotnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa pacjentów, szczególnie w grupach o podwyższonym ryzyku, takich jak pacjenci geriatryczni czy osoby objęte opieką wysoko specjalistyczną. Wraz ze wzrostem złożoności terapii rośnie więc znaczenie narzędzi, które pomagają personelowi szybko zweryfikować informacje dotyczące interakcji, dawkowania czy postępowania w przypadku szczególnych populacji pacjentów.

Bezpieczeństwo farmakoterapii jest integralnym elementem bezpieczeństwa pacjenta. Dlatego tak ważna jest współpraca szpitali z podmiotami technologicznymi, które tworzą rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby kliniczne. Jednocześnie innowacyjne narzędzia powinny być oceniane przede wszystkim w rzeczywistym środowisku pracy – z uwzględnieniem ich użyteczności dla personelu, wpływu na organizację pracy oraz specyfiki leczonej populacji. Tylko taka ocena pozwala odpowiedzialnie decydować o ich dalszym wykorzystaniu w praktyce klinicznej. – tłumaczy dr n. med. Eliza Kozyra-Pydyś, Pełnomocnik Dyrektora ds. Klinicznych IMID

Od informacji do decyzji klinicznej

Właśnie temu obszarowi poświęcony był pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka. Narzędzie oceniali użytkownicy korzystający z niego w codziennej pracy. Analizowano m.in. użyteczność kliniczną, wpływ na organizację pracy oraz ogólną ocenę rozwiązania. W odpowiedziach otwartych powtarzały się przede wszystkim: szybki dostęp do informacji potrzebnych przy ocenie farmakoterapii, skrócenie analizy interakcji i terapii, możliwość dotarcia do uzasadnień naukowych i publikacji oraz konsolidacja danych w jednym miejscu. Aż 48 proc. badanych wskazało, że bez narzędzia Medbase weryfikacja zdecydowanie zajęłaby o wiele więcej czasu, a odpowiedź “raczej tak” wybrało 22 proc. ankietowanych, co jasno wskazuje na usprawnienie tego procesu. Jednocześnie 80 proc. respondentów uważa, że narzędzie zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo farmakoterapii.

Użytkownicy wskazywali również na przydatność informacji dotyczących interakcji lekowych, modyfikacji dawkowania w niewydolności nerek i wątroby, polifarmakoterapii oraz stosowania leków w ciąży i podczas laktacji. Z perspektywy praktyki klinicznej istotne jest zatem nie samo zgromadzenie danych, lecz możliwość szybkiego dotarcia do informacji potrzebnej w konkretnym przypadku. Cyfrowe wsparcie nie zastępuje decyzji lekarza czy farmaceuty. Może natomiast ograniczać czasochłonne wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu źródeł.

Technologia, która nie powinna zakłócać workflow

Jednym z kluczowych elementów pilotażu była ocena wpływu rozwiązania na organizację pracy. Żaden z respondentów nie wskazał, aby korzystanie z narzędzia zaburzało rytm pracy, a wszyscy potwierdzili skrócenie czasu potrzebnego na sprawdzenie interakcji. To ważny aspekt oceny technologii w środowisku szpitalnym. Narzędzie wspierające decyzję kliniczną powinno wpisywać się w istniejący workflow, a nie tworzyć dodatkowy etap procesu. W pilotażu żaden z respondentów nie zakwestionował również wiarygodności prezentowanych informacji, a wpływ rozwiązania na bezpieczeństwo farmakoterapii oceniono pozytywnie w całej badanej grupie.

Wprowadzanie technologii do środowiska klinicznego ma sens wtedy, gdy realnie wspiera pracę personelu, a nie tworzy kolejnej warstwy obciążenia. Dlatego w pilotażu szczególnie ważne było dla nas sprawdzenie, czy rozwiązanie skraca drogę od pytania klinicznego do wiarygodnej i potrzebnej w danym momencie informacji. Chcieliśmy zobaczyć nie tylko, jak działa samo narzędzie, ale przede wszystkim, jak wpisuje się ono w rzeczywisty workflow szpitala i codzienną pracę użytkowników. Wyniki pilotażu dostarczyły nam cennych informacji na temat jego praktycznego zastosowania i obszarów, w których może wspierać personel – wyjaśnia Sławomir Kmak, Dyrektor Operacyjny Medbase Polska, Specjalista Zdrowia Publicznego.

Pilotaż jako sprawdzian użyteczności, nie tylko technologii

Współpraca Medbase z Instytutem Matki i Dziecka jest przykładem modelu, w którym innowacja przechodzi od etapu prezentacji do praktycznej oceny w szpitalu. Medbase znalazł się w gronie TOP10 finalistów 4. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation w zeszłym roku. Jury wskazało rozwiązanie jako bazę wiedzy farmaceutycznej i klinicznej wspierającą personel w codziennych decyzjach terapeutycznych. Pilotaż pokazał jednocześnie, że przydatność technologii należy rozpatrywać w kontekście konkretnej populacji pacjentów. Użytkownicy zwracali uwagę, że w placówce z przewagą pacjentów pediatrycznych część potencjału rozwiązania może być wykorzystywana w mniejszym zakresie. Wskazywali natomiast na wysoką użyteczność w przypadku pacjentów dorosłych, szczególnie geriatrycznych i stosujących polifarmakoterapię, a także w wybranych obszarach wymagających szczególnej uwagi przy prowadzeniu farmakoterapii.

Pilotaż Medbase pozwolił nam zweryfikować, jak rozwiązanie sprawdza się w realnych warunkach oraz w specyfice Szpitala i codziennego sposobu pracy personelu. To istotny element oceny nowych technologii, ponieważ rozwiązanie, które sprawdza się w jednym środowisku, nie zawsze w ten sam sposób odpowiada na potrzeby innej placówki czy konkretnej specjalizacji. Szczególnie cenna jest dla nas informacja zwrotna od użytkowników, którzy wskazali, że rozwiązanie rzeczywiście ułatwia im pracę, przyspiesza realizację zadań i pozwala działać sprawniej. To najlepsze potwierdzenie, że warto wspólnie szukać rozwiązań odpowiadających na rzeczywiste potrzeby personelu i pacjentów. – opowiada Ewelina Tomaszczyk, Innovation Manager Działu Wdrożeń – Centrum Innowacji i Sztucznej Inteligencji w IMiD.

To istotny wniosek dla procesu cyfryzacji ochrony zdrowia: o wartości rozwiązania nie decyduje wyłącznie zakres jego funkcjonalności. Równie ważne jest dopasowanie do profilu placówki, potrzeb personelu i specyfiki leczonej populacji.

Od pilotażu do dalszej oceny rozwiązań cyfrowych

Ogólna ocena Medbase była jednoznacznie pozytywna; wszyscy respondenci przyznali technologii najwyższą lub prawie najwyższą możliwą ocenę. Przeważająca większość badanych zadeklarowała chęć stałego dostępu do narzędzia, a wszyscy uczestnicy wskazali, że poleciliby je innym użytkownikom.

Wyniki pokazują przede wszystkim postrzeganą użyteczność narzędzia, jego wpływ na organizację pracy oraz obszary, w których może wspierać proces oceny farmakoterapii. Przypadek Medbase pokazuje model współpracy, w którym technologia jest oceniana nie tylko pod kątem możliwości technicznych, ale przede wszystkim w odniesieniu do realnych potrzeb klinicznych i organizacyjnych. Dla bezpieczeństwa farmakoterapii kluczowe pozostaje bowiem nie samo wykorzystanie technologii, lecz jej właściwe włączenie w proces leczenia; tak, aby wiarygodna informacja była dostępna wtedy, gdy jest potrzebna do podjęcia decyzji klinicznej.

Wyniki pilotażu Medbase w Instytucie Matki i Dziecka zostały przedstawione 15 września podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day 2026 w Warszawie, jednego z kluczowych wydarzeń 5. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation. Zwycięzcy tegorocznej edycji zostaną ogłoszeni podczas październikowej gali finałowej. Szczegóły zostaną podane wkrótce przez organizatorów na stronie www.

Według WHO około 1 na 20 pacjentów doświadcza możliwej do uniknięcia szkody związanej z farmakoterapią, a niemal połowa wszystkich możliwych do uniknięcia szkód w opiece medycznej ma związek z lekami i terapiami. W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo farmakoterapii zależy nie tylko od kompetencji personelu, ale również od sprawnego dostępu do wiarygodnej informacji klinicznej w momencie podejmowania decyzji. Pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka pokazuje, jak cyfrowe wsparcie tego procesu jest oceniane przez użytkowników w rzeczywistym środowisku szpitalnym, a wyniki zaprezentowane podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day są obiecujące.

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje trzy obszary szczególnie istotne dla bezpieczeństwa lekowego: sytuacje wysokiego ryzyka, polifarmakoterapię oraz przejścia pacjenta pomiędzy poziomami opieki. Według najnowszego przeglądu systematycznego Światowej Organizacji Zdrowia możliwe do uniknięcia szkody związane z farmakoterapią pozostają istotnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa pacjentów, szczególnie w grupach o podwyższonym ryzyku, takich jak pacjenci geriatryczni czy osoby objęte opieką wysoko specjalistyczną. Wraz ze wzrostem złożoności terapii rośnie więc znaczenie narzędzi, które pomagają personelowi szybko zweryfikować informacje dotyczące interakcji, dawkowania czy postępowania w przypadku szczególnych populacji pacjentów.

Bezpieczeństwo farmakoterapii jest integralnym elementem bezpieczeństwa pacjenta. Dlatego tak ważna jest współpraca szpitali z podmiotami technologicznymi, które tworzą rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby kliniczne. Jednocześnie innowacyjne narzędzia powinny być oceniane przede wszystkim w rzeczywistym środowisku pracy – z uwzględnieniem ich użyteczności dla personelu, wpływu na organizację pracy oraz specyfiki leczonej populacji. Tylko taka ocena pozwala odpowiedzialnie decydować o ich dalszym wykorzystaniu w praktyce klinicznej. – tłumaczy dr n. med. Eliza Kozyra-Pydyś, Pełnomocnik Dyrektora ds. Klinicznych IMID

Od informacji do decyzji klinicznej

Właśnie temu obszarowi poświęcony był pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka. Narzędzie oceniali użytkownicy korzystający z niego w codziennej pracy. Analizowano m.in. użyteczność kliniczną, wpływ na organizację pracy oraz ogólną ocenę rozwiązania. W odpowiedziach otwartych powtarzały się przede wszystkim: szybki dostęp do informacji potrzebnych przy ocenie farmakoterapii, skrócenie analizy interakcji i terapii, możliwość dotarcia do uzasadnień naukowych i publikacji oraz konsolidacja danych w jednym miejscu. Aż 48 proc. badanych wskazało, że bez narzędzia Medbase weryfikacja zdecydowanie zajęłaby o wiele więcej czasu, a odpowiedź “raczej tak” wybrało 22 proc. ankietowanych, co jasno wskazuje na usprawnienie tego procesu. Jednocześnie 80 proc. respondentów uważa, że narzędzie zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo farmakoterapii.

Użytkownicy wskazywali również na przydatność informacji dotyczących interakcji lekowych, modyfikacji dawkowania w niewydolności nerek i wątroby, polifarmakoterapii oraz stosowania leków w ciąży i podczas laktacji. Z perspektywy praktyki klinicznej istotne jest zatem nie samo zgromadzenie danych, lecz możliwość szybkiego dotarcia do informacji potrzebnej w konkretnym przypadku. Cyfrowe wsparcie nie zastępuje decyzji lekarza czy farmaceuty. Może natomiast ograniczać czasochłonne wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu źródeł.

Technologia, która nie powinna zakłócać workflow

Jednym z kluczowych elementów pilotażu była ocena wpływu rozwiązania na organizację pracy. Żaden z respondentów nie wskazał, aby korzystanie z narzędzia zaburzało rytm pracy, a wszyscy potwierdzili skrócenie czasu potrzebnego na sprawdzenie interakcji. To ważny aspekt oceny technologii w środowisku szpitalnym. Narzędzie wspierające decyzję kliniczną powinno wpisywać się w istniejący workflow, a nie tworzyć dodatkowy etap procesu. W pilotażu żaden z respondentów nie zakwestionował również wiarygodności prezentowanych informacji, a wpływ rozwiązania na bezpieczeństwo farmakoterapii oceniono pozytywnie w całej badanej grupie.

Wprowadzanie technologii do środowiska klinicznego ma sens wtedy, gdy realnie wspiera pracę personelu, a nie tworzy kolejnej warstwy obciążenia. Dlatego w pilotażu szczególnie ważne było dla nas sprawdzenie, czy rozwiązanie skraca drogę od pytania klinicznego do wiarygodnej i potrzebnej w danym momencie informacji. Chcieliśmy zobaczyć nie tylko, jak działa samo narzędzie, ale przede wszystkim, jak wpisuje się ono w rzeczywisty workflow szpitala i codzienną pracę użytkowników. Wyniki pilotażu dostarczyły nam cennych informacji na temat jego praktycznego zastosowania i obszarów, w których może wspierać personel – wyjaśnia Sławomir Kmak, Dyrektor Operacyjny Medbase Polska, Specjalista Zdrowia Publicznego.

Pilotaż jako sprawdzian użyteczności, nie tylko technologii

Współpraca Medbase z Instytutem Matki i Dziecka jest przykładem modelu, w którym innowacja przechodzi od etapu prezentacji do praktycznej oceny w szpitalu. Medbase znalazł się w gronie TOP10 finalistów 4. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation w zeszłym roku. Jury wskazało rozwiązanie jako bazę wiedzy farmaceutycznej i klinicznej wspierającą personel w codziennych decyzjach terapeutycznych. Pilotaż pokazał jednocześnie, że przydatność technologii należy rozpatrywać w kontekście konkretnej populacji pacjentów. Użytkownicy zwracali uwagę, że w placówce z przewagą pacjentów pediatrycznych część potencjału rozwiązania może być wykorzystywana w mniejszym zakresie. Wskazywali natomiast na wysoką użyteczność w przypadku pacjentów dorosłych, szczególnie geriatrycznych i stosujących polifarmakoterapię, a także w wybranych obszarach wymagających szczególnej uwagi przy prowadzeniu farmakoterapii.

Pilotaż Medbase pozwolił nam zweryfikować, jak rozwiązanie sprawdza się w realnych warunkach oraz w specyfice Szpitala i codziennego sposobu pracy personelu. To istotny element oceny nowych technologii, ponieważ rozwiązanie, które sprawdza się w jednym środowisku, nie zawsze w ten sam sposób odpowiada na potrzeby innej placówki czy konkretnej specjalizacji. Szczególnie cenna jest dla nas informacja zwrotna od użytkowników, którzy wskazali, że rozwiązanie rzeczywiście ułatwia im pracę, przyspiesza realizację zadań i pozwala działać sprawniej. To najlepsze potwierdzenie, że warto wspólnie szukać rozwiązań odpowiadających na rzeczywiste potrzeby personelu i pacjentów. – opowiada Ewelina Tomaszczyk, Innovation Manager Działu Wdrożeń – Centrum Innowacji i Sztucznej Inteligencji w IMiD.

To istotny wniosek dla procesu cyfryzacji ochrony zdrowia: o wartości rozwiązania nie decyduje wyłącznie zakres jego funkcjonalności. Równie ważne jest dopasowanie do profilu placówki, potrzeb personelu i specyfiki leczonej populacji.

Od pilotażu do dalszej oceny rozwiązań cyfrowych

Ogólna ocena Medbase była jednoznacznie pozytywna; wszyscy respondenci przyznali technologii najwyższą lub prawie najwyższą możliwą ocenę. Przeważająca większość badanych zadeklarowała chęć stałego dostępu do narzędzia, a wszyscy uczestnicy wskazali, że poleciliby je innym użytkownikom.

Wyniki pokazują przede wszystkim postrzeganą użyteczność narzędzia, jego wpływ na organizację pracy oraz obszary, w których może wspierać proces oceny farmakoterapii. Przypadek Medbase pokazuje model współpracy, w którym technologia jest oceniana nie tylko pod kątem możliwości technicznych, ale przede wszystkim w odniesieniu do realnych potrzeb klinicznych i organizacyjnych. Dla bezpieczeństwa farmakoterapii kluczowe pozostaje bowiem nie samo wykorzystanie technologii, lecz jej właściwe włączenie w proces leczenia; tak, aby wiarygodna informacja była dostępna wtedy, gdy jest potrzebna do podjęcia decyzji klinicznej.

Wyniki pilotażu Medbase w Instytucie Matki i Dziecka zostały przedstawione 15 września podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day 2026 w Warszawie, jednego z kluczowych wydarzeń 5. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation. Zwycięzcy tegorocznej edycji zostaną ogłoszeni podczas październikowej gali finałowej. Szczegóły zostaną podane wkrótce przez organizatorów na stronie www.

Źródło: inf pras

Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie rozwija cyfrowe rozwiązania, które wspierają profilaktykę i codzienne dbanie o zdrowie. Narzędzia dostępne w aplikacji mojeIKP pomagają użytkownikom lepiej poznać swój stan zdrowia, kontrolować czynniki ryzyka i podejmować świadome decyzje dotyczące codziennych nawyków. Jednym z nich jest ankieta „10 dla zdrowia”, która zastąpiła „10 dla serca”. To nie tylko zmiana nazwy, ale przede wszystkim rozwinięcie narzędzia, które dziś obejmuje znacznie szersze spojrzenie na zdrowie.

„10 dla zdrowia” to rozwinięcie narzędzia informatycznego tworzonego w ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032. Ankieta została teraz rozszerzona tak, aby pomagać spojrzeć na zdrowie w sposób bardziej kompleksowy. Oprócz profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych uwzględnia także kwestie związane ze zdrowiem psychicznym, profilaktyką chorób nowotworowych oraz innymi czynnikami, które mają wpływ na długość i jakość życia.

Poważne choroby często rozwijają się przez wiele lat. Na niektóre czynniki ryzyka możemy wpływać poprzez codzienne decyzje, a inne możemy odpowiednio wcześnie wykrywać, kontrolować i ograniczać. Dlatego „10 dla zdrowia” łączy własnego stanu zdrowia oraz konkretne działania profilaktyczne.

„10 dla zdrowia” opiera się na dziesięciu ważnych dla zdrowia obszarach: kontroli ciśnienia tętniczego, poziomu cholesterolu LDL i glukozy, utrzymaniu prawidłowej masy ciała, zdrowym żywieniu, regularnej aktywności fizycznej, zdrowym śnie, radzeniu sobie ze stresem, a także rezygnacji z używania tytoniu, nikotyny i alkoholu. Po wypełnieniu ankiety użytkownik otrzymuje wynik oraz indywidualne rekomendacje pokazujące, które obszary warto poprawić.

Nowa odsłona narzędzia wpisuje się w działania Ministerstwa Zdrowia, które stawia na nowoczesne rozwiązania wspierające profilaktykę i budowanie świadomości zdrowotnej. Celem jest nie tylko zapewnienie pacjentom łatwego dostępu do informacji o własnym zdrowiu, ale także zachęcanie ich do regularnych badań i codziennych wyborów, które sprzyjają zdrowiu.

Rozszerzeniu narzędzia towarzyszy kampania edukacyjna „Bądź 10 na 10”, która startuje 18 września i pokazuje, że dbanie o zdrowie nie zaczyna się dopiero w gabinecie lekarskim, ale od codziennych decyzji i regularnej profilaktyki. Kampania zachęca do sprawdzenia swojego wyniku w „10 dla zdrowia”, poznania własnych czynników ryzyka i podejmowania działań, które pomagają dłużej cieszyć się zdrowiem. Ankieta jest dostępna bezpłatnie w aplikacji mojeIKP.

10 obszarów zdrowia

1. Optymalne ciśnienie tętnicze 

Regularnie kontroluj ciśnienie tętnicze.

2. Optymalny poziom cholesterolu LDL

Dbaj o utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu LDL i regularnie go kontroluj.

3. Optymalny poziom glukozy

Dbaj o utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi i regularnie kontroluj jej stężenie.

4. Prawidłowa masa ciała

Kontroluj masę ciała i dbaj o utrzymanie jej na prawidłowym poziomie.

5. Zdrowe żywienie

Odżywiaj się zdrowo.

6. Zero tytoniu i nikotyny

Nie pal papierosów ani nie używaj innych wyrobów tytoniowych lub nikotynowych.

7. Zero alkoholu

Nie pij alkoholu.

8. Zdrowy sen

Dbaj o zdrowy i odpowiednio długi sen.

9. Radzenie sobie ze stresem

Ucz się radzić sobie ze stresem i dbaj o zdrowie psychiczne.

10. Regularna aktywność fizyczna

Bądź aktywny fizycznie.

Czy jesteś 10 na 10? Sprawdź!

Wypełnij ankietę „10 dla zdrowia” w aplikacji mojeIKP i dowiedz się, o które obszary swojego zdrowia warto zadbać.

Źródło: MZ