Medicalpress
Sztuczna inteligencja przestaje być w farmacji narzędziem przyszłości, a staje się realnym elementem codziennej praktyki badawczej, produkcyjnej i regulacyjnej. Wartość globalnego rynku AI w sektorze farmaceutycznym rośnie w dynamicznym tempie, a kolejne przełomy technologiczne – w tym kwantowe uczenie maszynowe, zaczynają wpływać na bezpieczeństwo i skuteczność nowych terapii. Nadchodzący rok może okazać się momentem przełomowym, w którym zaawansowane algorytmy, automatyzacja i nowe regulacje po raz pierwszy przełożą się na realne skrócenie ścieżki rozwoju leków i większą odporność systemu farmaceutycznego.
Globalna wartość rynku sztucznej inteligencji w farmacji wynosiła 1,94 mld USD w 2025 roku i prognozuje się, że wzrośnie z 2,51 mld USD w 2026 roku do około 16,49 mld USD do 2034 roku.

Technologie, które jeszcze niedawno funkcjonowały głównie w laboratoriach badawczych i pilotażowych projektach, zaczynają realnie wpływać na sposób odkrywania leków, prowadzenia badań klinicznych i zarządzania produkcją farmaceutyczną. W centrum tej transformacji znajduje się sztuczna inteligencja – coraz bardziej zaawansowana, wszechobecna i regulowana.

Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest zastosowanie kwantowego uczenia maszynowego (QML) w badaniach klinicznych. W nadchodzącym roku technologie kwantowe mają po raz pierwszy przynieść wymierne efekty w predykcyjnej toksykologii. Dzięki możliwości symulowania złożonych zjawisk mechaniki kwantowej z niespotykaną dotąd precyzją, QML pozwoli wcześniej identyfikować potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa nowych cząsteczek.

– Dla branży oznacza to jedno: kwantowe uczenie maszynowe zostanie z powodzeniem zastosowane w toksykologii predykcyjnej nowych kandydatów na leki już w 2026 r. Dzięki symulacji złożonych efektów mechaniki kwantowej z niespotykaną dotąd dokładnością, modele te będą sygnalizować potencjalne problemy związane z bezpieczeństwem wcześniej niż klasyczna sztuczna inteligencja, co znacznie zmniejszy wskaźnik niepowodzeń w badaniach przedklinicznych – tłumaczy Brittany Shriver, Head, Global Life Sciences Strategic Advisory, SAS.

Inteligentna produkcja

Równolegle AI coraz mocniej zmienia oblicze produkcji farmaceutycznej. Globalne doświadczenia ostatnich lat – od pandemii po napięcia geopolityczne – obnażyły kruchość łańcuchów dostaw. Odpowiedzią ma być głębsza cyfrowa integracja i automatyzacja. Algorytmy uczenia maszynowego będą wspierać predykcyjne utrzymanie ruchu, wykrywać odchylenia w procesach produkcyjnych w czasie rzeczywistym i automatyzować kontrolę jakości. Coraz większą rolę odegrają także cyfrowe bliźniaki, umożliwiające symulację i optymalizację produkcji „na żywo”, oraz blockchain, który pomoże zapewnić identyfikowalność i zgodność regulacyjną w całym łańcuchu dostaw.

– Zmiany dotkną również codziennej pracy zespołów badawczo-rozwojowych i regulacyjnych – mówi Olivier Bouchard, Life Sciences Strategic Advisor, SAS – Agenci AI wchodzą na wyższy poziom. Przestają być jedynie wsparciem dla programistów, a zaczynają automatyzować czasochłonne zadania administracyjne, w tym przygotowanie dokumentacji i obsługę procesów związanych z rejestracją leków. Jednocześnie rośnie znaczenie nadzoru człowieka: w Europie wchodzące w życie przepisy, takie jak EU AI Act, jasno określą odpowiedzialność ludzi za decyzje podejmowane przy wsparciu algorytmów.

W efekcie AI staje się wszechobecna w całym ekosystemie ochrony zdrowia – od marketingu i zaplecza administracyjnego, przez badania i rozwój, aż po zdalną diagnostykę i badania zdecentralizowane. Platformy chmurowe i uczenie maszynowe będą kluczowe dla ograniczania ryzyka niepowodzeń badań klinicznych oraz skracania ścieżki regulacyjnej. Jednocześnie rosnąć będzie znaczenie ładu danych, przejrzystości modeli oraz harmonizacji regulacyjnej – bez nich dalsza cyfrowa transformacja może stracić tempo.

Nadchodzący rok nie będzie więc tylko kolejnym etapem rozwoju technologii. Dla ochrony zdrowia to moment, w którym sztuczna inteligencja – wspierana przez rozwiązania kwantowe, automatyzację i nowe regulacje – zacznie realnie przekładać się na szybsze innowacje, większe bezpieczeństwo pacjentów i bardziej odporny system farmaceutyczny.

Źródło: Komunikat Prasowy

Cyfrowe bliźniaki, czyli zaawansowane modele komputerowe odzwierciedlające stan zdrowia konkretnego pacjenta, mogą w najbliższych latach stać się jednym z najważniejszych narzędzi nowoczesnej medycyny. Pozwolą nie tylko monitorować organizm w czasie rzeczywistym, ale również przewidywać ryzyko chorób, zmiany parametrów życiowych czy reakcję na terapię. 
W Polsce trwają prace nad projektem Second Brain – inteligentnym cyfrowym bliźniakiem pacjenta, który ma odegrać kluczową rolę w diagnostyce przyszłości i zostać certyfikowanym wyrobem medycznym. Jak zapowiadają twórcy, rozwiązanie będzie analizować zarówno stan fizyczny, jak i emocjonalny użytkownika, a w przyszłości pomoże lekarzom skrócić czas diagnozy i zmniejszyć obciążenie systemu ochrony zdrowia.

– Przyszłością medycyny nie są tylko super-AI, supernarzędzia, supertechnologia, która nam pozwoli lepiej zbadać i zrozumieć człowieka, ale też cyfrowe bliźniaki. Akurat teraz pracujemy razem z Healthcare Poland i Polską Federacją Szpitali nad stworzeniem Second Brain. To będzie twój cyfrowy bliźniak medyczny, który chcemy, żeby w przyszłości był wyrobem medycznym. Będzie on czytał twój stan emocjonalny, będzie w stanie przewidzieć np. wypalenie, nawet próbę samobójczą, depresję. To przewidywanie będzie możliwe dzięki zebraniu informacji z urządzeń wearable dotyczących twojego stanu fizycznego, ale także psychicznego, tego, co się z tobą zadzieje, na jakie choroby z większym prawdopodobieństwem możesz zachorować – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Edi Pyrek, współzałożyciel Global Artificial Intelligence Alliance (GAIA).

Cyfrowy bliźniak jest zaawansowanym modelem komputerowym, odzwierciedlającym w przestrzeni informatycznej fizyczny obiekt lub system. W medycynie oznacza to cyfrową „replikę” pacjenta, na której można przeprowadzać różnego rodzaju symulacje, monitorowanie i analizę aspektów zdrowia w czasie rzeczywistym. Technologia cyfrowych bliźniaków jest kluczowym komponentem Przemysłu 4.0 i już teraz sprawdza się m.in. w zarządzaniu liniami produkcyjnymi w fabrykach czy przewidywaniu blackoutów energetycznych. W medycynie może pozwalać wcześnie przewidywać ewentualne problemy zdrowotne pacjenta, którego organizm je odzwierciedla, ale też na przykład modelować to, jak ta osoba zareaguje na planowaną do wdrożenia terapię.

– Peter Diamandis, twórca XPRIZE i jeden z najbardziej wpływowych ludzi w Dolinie Krzemowej, przewiduje, że do 2028–2030 roku wszyscy ludzie na świecie będą mieli swojego cyfrowego bliźniaka. My w Polsce prawdopodobnie jesteśmy jednymi z pierwszych, którzy o tym myślą – podkreśla Edi Pyrek.

O tym, że taka wizja nie jest odległa, mogą też świadczyć prognozy rynkowe. Według Mordor Intelligence światowy rynek cyfrowych bliźniaków w medycynie bieżący rok zamknie z przychodami sięgającymi 2,81 mld dol. Do końca dekady obroty wzrosną ponad czterokrotnie – do 11,37 mld dol. Oznacza to wzrost o 1/3 rocznie.

Ten kierunek rozwoju medycyny ma też swoje odzwierciedlenie we wdrożeniach. Na łamach czasopisma „npj Digital Medicine” zostały opublikowane na początku października wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Melbourne na modelu sztucznej inteligencji DT-GPT, który testowo analizował w różnej skali czasowej (godzin, tygodni lub miesięcy) dane medyczne pacjentów z chorobą Alzheimera lub niedrobnokomórkowym rakiem płuc, a także pacjentów przyjmowanych na oddziały intensywnej terapii. Model stworzył cyfrowe bliźniaki pacjentów i prognozował, jak ich stan zdrowia prawdopodobnie zmieni się z czasem trwania leczenia, pomagając tym samym w przewidywaniu przebiegu ich choroby. W przypadku pacjentów z oddziałów intensywnej terapii powstały cyfrowe bliźniaki ponad 35 tys. osób. Model dokładnie przewidział u nich zmiany poziomu magnezu czy saturacji w ciągu kolejnych 24 godzin. Dokładność cyfrowych bliźniaków w krótkoterminowej predykcji była wyższa niż 14 innych modeli uczenia maszynowego. Badacze ocenili, że DT-GPT wykazał też dość wysoką skuteczność predykcji w odniesieniu do kilku istotnych parametrów laboratoryjnych: wykrycia łagodnej anemii i podwyższonej aktywności LDH (dehydrogenazy mleczanowej) oraz markera progresji niedrobnokomórkowego raka płuca.

Second Brain – jak wyjaśniają przedstawiciele GAIA – ma być inteligentną aplikacją zaprojektowaną do łączenia pacjentów, lekarzy i administratorów szpitali w jeden spójny ekosystem opieki zdrowotnej. Testowane w Polsce rozwiązanie początkowo przeznaczone będzie dla pacjenta. Zapewni mu cyfrowe wsparcie w chwilach niepewności, przełoży zalecenia kliniczne na praktyczne kroki, wyśle przypomnienia o lekach i wizytach, będzie monitorować samopoczucie oraz umożliwi bezpieczne telekonsultacje i wymianę informacji z lekarzami.

Docelowo cyfrowe bliźniaki mają jednak znaleźć zastosowanie kliniczne – będą mogły centralizować informacje o pacjentach, automatycznie przygotują wersje robocze dokumentacji klinicznej i zasygnalizują przypadki wymagające pilnej interwencji, zapewniając jednocześnie profesjonalną i terminową komunikację z pacjentami.

– Chcemy, żeby to był produkt, dzięki któremu lekarze mogą lepiej i szybciej diagnozować. Zaoszczędzą czas, ponieważ nie będą widzieli tylko tego pacjenta w danym momencie, ale też będą mieli informacje na temat tego, co się z nim działo od ostatniej wizyty, jak spał, co jadł, jak to na niego wpłynęło. Dzięki temu będą potrafili nie tylko szybciej nas diagnozować i nam pomagać, ale także nauczą nas postrzegać jedną prostą rzecz – że nasze ciało, nasz umysł i nasza psyche to nie jest coś oddzielnego, że należy patrzeć na człowieka jako na jeden wspólny organizm, a nie jako na wybrane elementy – wyjaśnia Edi Pyrek.

Zaprezentowany podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Second Brain pokazuje, że można wzmocnić pozycję pacjentów i odciążyć personel kliniczny, jednocześnie respektując operacyjne i regulacyjne realia szpitali. To istotne zwłaszcza z uwagi na to, że dane, na których ma operować technologia, dotyczą zdrowia pacjentów, więc należą do kategorii wrażliwych.

– Healthcare Poland to organizacja, która ma 14 piaskownic regulacyjnych dotyczących AI, dotyczących również wyrobów medycznych. Są naszymi partnerami i dzięki temu jesteśmy w stanie stworzyć produkt, który od samego początku, od momentu kiedy jest stworzony, będzie produktem zgodnym z prawem, a także z tym, czego potrzebują lekarze i pacjenci – zapowiada współzałożyciel GAIA.

Źródło: Newseria