Medicalpress
Osobom zmagającym się ze schorzeniami układu krążenia oraz układu oddechowego zalecana jest umiarkowana, ale regularna aktywność fizyczna indywidualnie ustalona z lekarzem lub fizjoterapeutą.  Odpowiedni wysiłek fizyczny ma znaczący wpływ na prace układu oddechowego oraz krążeniowego, a zmiany zachodzące podczas aktywności fizycznej są kluczowym elementem dla utrzymania prawidłowej wydolności fizycznej i stanu zdrowia. Ważną rolę odgrywa tu trening – najlepiej monitorowany przez fizjoterapeutę. Jak wygląda taki trening i dlaczego wysiłek fizyczny jest ważny dla pacjentów chorujących na schorzenia układu krążeniowego i oddechowego? Opowiada Magdalena Madecka-Rakus, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.
Umiarkowana, ale regularna aktywność fizyczna
– Umiarkowana regularna aktywność fizyczna to kluczowy element zdrowego stylu życia. Jest to rodzaj ćwiczeń, który nie jest zbyt intensywny, ale wystarczająco wymagający, aby przynosić korzyści zdrowotne. Zawsze przed rozpoczęciem monitorowanego treningu, zwłaszcza w przypadku jakichkolwiek istniejących  schorzeń, warto skonsultować się z lekarzem lub specjalistą rehabilitacji, aby ocenić, czy jest to bezpieczna i odpowiednia forma aktywności. Najbardziej korzystnym wysiłkiem dla zdrowia jest tzw. trening aerobowy, nazywany inaczej tlenowym, który poprawia ogólną wytrzymałość oraz wydolność organizmu. Szczególnie polecane formy aktywności to spacer lub marsz – co najmniej 30 minut dziennie, jazda na rowerze – na poziomie rekreacyjnym, pływanie, taniec – w umiarkowanym tempie, nordic walking, ćwiczenia ogólnousprawniające czy prace domowe -– wymienia Magdalena Madecka-Rakus, American Heart of Poland.

Trening pod kontrolą?
Jak dodaje fizjoterapeutka, u osób z niewydolnością serca, stosowane są przede wszystkim ćwiczenia krążeniowo-oddechowe,  ćwiczenia oddechowe:  torem górno,- dolnożebrowym i przeponowym, ćwiczenia przeciwzakrzepowe, ćwiczenia dynamiczne izometryczne oraz relaksacyjne, koordynacyjne i równoważne. Bardzo dobrym uzupełnieniem będzie indywidualnie dobrany trening  ogólnousprawniający oraz wytrzymałościowy – monitorowany. – Podczas takiego treningu, pacjentowi podpinane są w odpowiedni sposób, elektrody oraz zakładany mankiet do pomiaru ciśnienia tętniczego. Obciążenie jest dobierane indywidualnie, na podstawie  wyników uzyskanych w trakcie próby wysiłkowej, zgodnie z wynikami innych badań, stanem zdrowia, chorobami współistniejącymi, masą ciała. Taki trening wykonywany jest w formie interwałowej lub stałej i odbywa się w specjalistycznym gabinecie wyposażonym w cykloergometry rowerowe z urządzeniami monitorującymi pracę serca, tętna oraz ciśnienia tętniczego – mówi Magdalena Madecka-Rakus.

Jak regularna aktywność fizyczna poprawia wydolność krążeniowo-oddechową?
– Aktywność fizyczna ma znaczący wpływ na pracę układu oddechowego oraz krążeniowego –  głównie  zwiększamy wentylację minutową, czyli objętość powietrza wdychaną i wydychaną  w ciągu jednej minuty – znacznie się zwiększa, aby zaspokoić zwiększone zapotrzebowanie na tlen i usuwanie dwutlenku węgla. Oto główne zmiany zachodzące podczas wysiłku fizycznego: ćwiczenia wpływają pozytywnie na układ krążeniowo-oddechowy, na funkcję skurczową i rozkurczową serca, zapewniając lepszy przepływ krwi oraz korzystniejsze samopoczucie oraz poprawiają wytrzymałość mięśniową – podkreśla ekspertka z Uzdrowiska Ustroń.

– Regularne ćwiczenia zwiększają częstość oraz głębokość oddechu – co oznacza, że większa objętość powietrza jest wdychana i wydychana podczas każdego cyklu oddechowego. Dlatego nasze mięśnie oddechowe stają się silniejsze, pracują wydajniej, a klatka piersiowa jest bardziej ruchoma. Dzięki temu poprawia się wydolność płuc, co łagodzi objawy chorób oddechowych i sprawia, że codzienne czynności stają się mniej męczące, poprawiając ogólne samopoczucie – wskazuje Magdalena Madecka-Rakus.

Regularne uprawianie ćwiczeń fizycznych odgrywa ważną rolę w profilaktyce cukrzycy typu II, nadwagi, choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego, nowotworu jelita grubego, depresji oraz innych chorób. Aktywność fizyczna sprzyja redukcji lęku, poprawia nastrój, nasza samoocena wzrasta, sprawność fizyczna ulega lepszej wydolności – wzmacniamy mięśnie i kości, poprawiamy jakość snu. Poprawia się jakość życia, a także zwiększa jego długość. Osobom regularnie wykonującym ćwiczenia o umiarkowanej intensywności dodaje się 1-2 lata życia.. Natomiast aktywność fizyczna w połączeniu z innymi prozdrowotnymi zachowaniami, może zwiększyć przewidywaną długość życia nawet o 5-6 lat.

 Zaleca się, aby dorośli podejmowali co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo, co  można rozłożyć na dowolne okresy w ciągu tygodnia. Regularność i konsekwencja jest niezbędna, więc warto znaleźć aktywność, która sprawia przyjemność, co ułatwi jej utrzymanie na dłuższy czas.

Jak rozpocząć rehabilitację?
Na rehabilitację skierowanie można otrzymać od lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej lub z oddziału, na który pacjent trafił w związku ze schorzeniami układu krążenia i układu oddechowego. Rehabilitacja rozpoczyna się wizytą lekarską oceniającą stan układu krążenia czy układu oddechowego. Następnie na podstawie badań diagnostycznych przygotowywany jest program ćwiczeń i zabiegów, dostosowany do kondycji pacjenta. Program zabiegowy opracowywany jest według nowych standardów rehabilitacji. W ramach rehabilitacji pacjent ma zapewnioną fizjoterapię z monitorowanym treningiem.

Rehabilitacja, w ramach której realizowana jest fizjoterapia z treningiem monitorowanym, odbywa się w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Przeciwwskazania
Monitorowany trening może być bardzo skuteczną formą ćwiczeń, ale nie jest odpowiedni dla każdego.
Przeciwwskazaniami do  tego typu treningu  mogą obejmować zarówno stany zdrowotne, jak i specyficzne problemy fizyczne. Oto niektóre z głównych przeciwwskazań: choroby nowotworowe w przeszłości, nagła utrata masy ciała, narastające osłabienie lub/i wycieńczenie organizmu, gorączka lub stan podgorączkowy, obrzęk jednego lub więcej stawów bez wyjaśnionej przyczyny, zaburzenia napięcia mięśniowego, zaburzenia równowagi i krótkotrwałe utraty świadomości, tętno spoczynkowe powyżej 100 ud./min. i mniej niż 50, ciśnienie tętnicze krwi powyżej 160/95 lub poniżej 90/50.

Przestrzeganie tych przeciwwskazań pomoże zminimalizować ryzyko i zapewnić, że trening przyniesie korzyści zdrowotne bez narażania na niebezpieczeństwo.

Pamiętaj, że zdrowy styl życia ma pozytywny wpływ na cały organizm, w tym na układ oddechowy oraz krążeniowy. Regularna troska o serce i płuca przyczynia się do długoterminowego utrzymania  organizmu w dobrej formie.
źródło: AHOP
Pacjent po udarze musi borykać się z wieloma konsekwencjami tego zdarzenia. Jedne z najtrudniejszych, zarówno dla chorego, jak i jego bliskich, są niedowłady, którym czasem towarzyszy spastyczność nasilająca niepełnosprawność. Zobacz, jak można pomóc takiemu choremu. Spastyczność to  nieprawidłowe, nadmierne napięcie mięśni przejawiające się oporem przy biernym rozciąganiu mięśni – pacjent zgłasza, że ręka albo noga jest sztywna, a mięśnie są tak napięte, że trudno jest wykonać ruch.

Stan ten przydarza się nawet 40 proc. pacjentów po udarze. Im większy niedowład, szczególnie na początku zachorowania, tym większe prawdopodobieństwo, że spastyczność się rozwinie, zwłaszcza jeżeli uszkodzenia w mózgu są zlokalizowane w miejscu tak zwanych dróg ruchowych. Większe ryzyko spastyczności jest u młodszych osób oraz u tych, którzy przebyli udar krwotoczny.

Chorzy mówią, że mają wrażenie, jakby ten ruch był powstrzymywany wewnętrznie, przez napięcie mięśniowe. Często widzimy objawy, które są już następstwem spastyczności: czyli specyficzne ustawienia kończyny górnej i dolnej, gdy ramię i łokieć są niemal przyklejone do tułowia. Ręka jest zgięta w stawie łokciowym, dłoń zaciśnięta w pięść, często tak silnie, że trudno jest ją umyć czy obciąć paznokcie. W przypadku nogi mamy do czynienia z tzw. stopą końsko-szpotawą, czyli takim jej ustawieniem, że pacjent chodząc staje na palcach i na zewnętrznej krawędzi stopy, ma kłopoty żeby docisnąć piętę do podłoża, noga robi się jakby „za długa”, co dodatkowo utrudnia chodzenie. Często palce u stopy również są zagięte tak, że kiedy pacjent próbuje stawiać kolejny krok i oprzeć się na kończynie, paznokcie wręcz wbijają się w podłoże – są to tzw. palce młotkowate, co powoduje dodatkowy ból – mówi dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz, kierownik Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej II Kliniki Neurologii Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Takiego pacjenta trudniej jest ubrać – rękę zgiętą w stawie łokciowym i zaciśniętą w pięść trudniej jest przełożyć przez rękaw koszuli czy kurtki. Niestety, nie ma co liczyć na to, że spastyczność ustąpi sama, dlatego po udarze, zwłaszcza z niedowładem, gdy rozwija się spastyczność, chory musi być jak najszybciej rehabilitowany. Jeżeli spastyczność ma stopień umiarkowany lub ciężki, czyli zaburzający funkcjonowanie, wówczas pacjent powinien mieć zastosowane leczenie.

Botoks na sztywne mięśnie

Leczeniem z wyboru u pacjentów ze spastycznością po udarze jest podawanie iniekcji z toksyny botulinowej w mięśnie, które powodują nieprawidłowe ustawienie kończyny. Lek podajemy dokładnie w te mięśnie, które są problemem dla danego pacjenta. Jeżeli zaczniemy leczyć i intensywnie rehabilitować takiego chorego wcześnie, czyli dość szybko po udarze, to często udaje się uzyskać taką poprawę funkcjonalną, że napięcie przestanie mu przeszkadzać i odzyska możliwość posługiwania się kończyną. Niestety, najczęściej jest tak, że spastyczność towarzyszy ciężkiemu udarowi i całkowitej sprawności nie udaje się odzyskać – mówi neurolog.

Zastrzega przy tym, że toksyna nie jest lekiem, który spowoduje zmniejszenie niedowładu, ona nie sprawi, że ręka zacznie się ruszać.

Dzięki niej po prostu łatwiej pacjentowi będzie ją ćwiczyć – tłumaczy lekarka.

Leczenie toksyną ma określony czas działania – efekt utrzymuje się średnio 12 do 16 tygodni i po tym czasie powinno być powtórzone. W Polsce dla pacjentów po udarze taka możliwość istnieje w ramach programu leczenia spastyczności po udarze, w pełni refundowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjent może otrzymać trzy cykle leczenia w roku (czyli mniej więcej co 16 tygodni) i może być leczony tak długo, jak długo odnosi korzyści z takiego leczenia.

Nawet jeżeli są osoby, które początkowo wymagały leczenia bardzo dużymi dawkami toksyny botulinowej, to dzięki systematycznemu leczeniu może udać się zmniejszyć niepełnosprawność, która wtórnie pogłębia się wraz ze wzrostem spastyczności.

Przy niedowładzie wiele funkcji można wyćwiczyć i choć trudno mówić o powrocie do sprawności sprzed udaru, chory może normalnie funkcjonować i pełnić role społeczne – podkreśla dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz.

Ból i dyskomfort po udarze

Spastyczności często towarzyszy ból. Czasem to jest nieustający dyskomfort – łatwo go sobie wyobrazić, bo przypomina uczucie, jakie towarzyszy ciągłemu dowolnemu napięciu wszystkich mięśni np. kończyny górnej. Tylko, że zdrowa osoba może przestać napinać mięsień i za chwilę uczucie dyskomfortu mija, a pacjenci ze spastycznością odczuwają go 24 godziny na dobę.

Gdy nie ma możliwości wykonania właściwego ruchu ból może pojawiać się także przy nieprawidłowych ustawieniach kończyn, a odpowiednim leczeniem i korekcją ustawienia kończyny możemy go zmniejszyć albo całkowicie zniwelować.

Właśnie przed chwilą była u mnie na wizycie pacjentka, której 2 tygodnie temu wstrzyknęłam toksynę botulinową. Powiedziała, że jest dużo lepiej, ręka jest luźniejsza i nie boli, przestała odczuwać także uczucie ciągnięcia w barku. Tak więc leczymy nie tyle ból, co zaburzenia, które do niego prowadzą – opowiada dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz.

Bez ćwiczeń się nie obejdzie

Podstawą powrotu do zdrowia chorego po udarze jest rehabilitacja – ćwiczenia są podstawowym narzędziem do poprawy stanu funkcjonalnego, tego się nie da ominąć. Ale ćwiczenia mogą być różnie realizowane: czasami jest możliwe, aby pacjent wykonywał je sam, w warunkach domowych, czasami wystarczy okresowy nadzór fizjoterapeuty, najczęściej jednak, szczególnie na początku, wskazana jest fizjoterapia w ośrodku rehabilitacyjnym oraz terapia zajęciowa.

W ramach kampanii edukacyjnej prowadzonej przez Fundację Chorób Mózgu we współpracy z ekspertami stworzono stronę internetową „Życie po udarze”, na której w jednym miejscu opiekunowie chorych mogą znaleźć wiele przydatnych informacji: jakich powikłań po udarze można się spodziewać, które następstwa są „normalne”, a które lepiej skonsultować ze specjalistą, są też wypowiedzi pacjentów, instruktaże terapeutów zajęciowych, porady neurologopedy. Osoby, które znalazły się w tej trudnej sytuacji życiowej znajdą tam wiele cennych informacji.

Warto pamiętać, że każdy pacjent z udarem jest inny, ma swój deficyt neurologiczny i swoje problemy funkcjonalne. U jednych rozwija się spastyczność, inni cierpią z powodu bólu czy innych dolegliwości. Na stronie można się sprawdzić, czy taka sytuacja po udarze jest możliwa. Jest także zamieszczona lista ośrodków, które prowadzą terapię spastyczności oraz sugestie gdzie szukać pomocy. Warto z niej skorzystać.

Źródło: Serwis Zdrowie

Pacjent po udarze musi borykać się z wieloma konsekwencjami tego zdarzenia. Jedne z najtrudniejszych, zarówno dla chorego, jak i jego bliskich, są niedowłady, którym czasem towarzyszy spastyczność nasilająca niepełnosprawność. Zobacz, jak można pomóc takiemu choremu. Spastyczność to  nieprawidłowe, nadmierne napięcie mięśni przejawiające się oporem przy biernym rozciąganiu mięśni – pacjent zgłasza, że ręka albo noga jest sztywna, a mięśnie są tak napięte, że trudno jest wykonać ruch.

Stan ten przydarza się nawet 40 proc. pacjentów po udarze. Im większy niedowład, szczególnie na początku zachorowania, tym większe prawdopodobieństwo, że spastyczność się rozwinie, zwłaszcza jeżeli uszkodzenia w mózgu są zlokalizowane w miejscu tak zwanych dróg ruchowych. Większe ryzyko spastyczności jest u młodszych osób oraz u tych, którzy przebyli udar krwotoczny.

Chorzy mówią, że mają wrażenie, jakby ten ruch był powstrzymywany wewnętrznie, przez napięcie mięśniowe. Często widzimy objawy, które są już następstwem spastyczności: czyli specyficzne ustawienia kończyny górnej i dolnej, gdy ramię i łokieć są niemal przyklejone do tułowia. Ręka jest zgięta w stawie łokciowym, dłoń zaciśnięta w pięść, często tak silnie, że trudno jest ją umyć czy obciąć paznokcie. W przypadku nogi mamy do czynienia z tzw. stopą końsko-szpotawą, czyli takim jej ustawieniem, że pacjent chodząc staje na palcach i na zewnętrznej krawędzi stopy, ma kłopoty żeby docisnąć piętę do podłoża, noga robi się jakby „za długa”, co dodatkowo utrudnia chodzenie. Często palce u stopy również są zagięte tak, że kiedy pacjent próbuje stawiać kolejny krok i oprzeć się na kończynie, paznokcie wręcz wbijają się w podłoże – są to tzw. palce młotkowate, co powoduje dodatkowy ból – mówi dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz, kierownik Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej II Kliniki Neurologii Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Takiego pacjenta trudniej jest ubrać – rękę zgiętą w stawie łokciowym i zaciśniętą w pięść trudniej jest przełożyć przez rękaw koszuli czy kurtki. Niestety, nie ma co liczyć na to, że spastyczność ustąpi sama, dlatego po udarze, zwłaszcza z niedowładem, gdy rozwija się spastyczność, chory musi być jak najszybciej rehabilitowany. Jeżeli spastyczność ma stopień umiarkowany lub ciężki, czyli zaburzający funkcjonowanie, wówczas pacjent powinien mieć zastosowane leczenie.

Botoks na sztywne mięśnie

Leczeniem z wyboru u pacjentów ze spastycznością po udarze jest podawanie iniekcji z toksyny botulinowej w mięśnie, które powodują nieprawidłowe ustawienie kończyny. Lek podajemy dokładnie w te mięśnie, które są problemem dla danego pacjenta. Jeżeli zaczniemy leczyć i intensywnie rehabilitować takiego chorego wcześnie, czyli dość szybko po udarze, to często udaje się uzyskać taką poprawę funkcjonalną, że napięcie przestanie mu przeszkadzać i odzyska możliwość posługiwania się kończyną. Niestety, najczęściej jest tak, że spastyczność towarzyszy ciężkiemu udarowi i całkowitej sprawności nie udaje się odzyskać – mówi neurolog.

Zastrzega przy tym, że toksyna nie jest lekiem, który spowoduje zmniejszenie niedowładu, ona nie sprawi, że ręka zacznie się ruszać.

Dzięki niej po prostu łatwiej pacjentowi będzie ją ćwiczyć – tłumaczy lekarka.

Leczenie toksyną ma określony czas działania – efekt utrzymuje się średnio 12 do 16 tygodni i po tym czasie powinno być powtórzone. W Polsce dla pacjentów po udarze taka możliwość istnieje w ramach programu leczenia spastyczności po udarze, w pełni refundowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjent może otrzymać trzy cykle leczenia w roku (czyli mniej więcej co 16 tygodni) i może być leczony tak długo, jak długo odnosi korzyści z takiego leczenia.

Nawet jeżeli są osoby, które początkowo wymagały leczenia bardzo dużymi dawkami toksyny botulinowej, to dzięki systematycznemu leczeniu może udać się zmniejszyć niepełnosprawność, która wtórnie pogłębia się wraz ze wzrostem spastyczności.

Przy niedowładzie wiele funkcji można wyćwiczyć i choć trudno mówić o powrocie do sprawności sprzed udaru, chory może normalnie funkcjonować i pełnić role społeczne – podkreśla dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz.

Ból i dyskomfort po udarze

Spastyczności często towarzyszy ból. Czasem to jest nieustający dyskomfort – łatwo go sobie wyobrazić, bo przypomina uczucie, jakie towarzyszy ciągłemu dowolnemu napięciu wszystkich mięśni np. kończyny górnej. Tylko, że zdrowa osoba może przestać napinać mięsień i za chwilę uczucie dyskomfortu mija, a pacjenci ze spastycznością odczuwają go 24 godziny na dobę.

Gdy nie ma możliwości wykonania właściwego ruchu ból może pojawiać się także przy nieprawidłowych ustawieniach kończyn, a odpowiednim leczeniem i korekcją ustawienia kończyny możemy go zmniejszyć albo całkowicie zniwelować.

Właśnie przed chwilą była u mnie na wizycie pacjentka, której 2 tygodnie temu wstrzyknęłam toksynę botulinową. Powiedziała, że jest dużo lepiej, ręka jest luźniejsza i nie boli, przestała odczuwać także uczucie ciągnięcia w barku. Tak więc leczymy nie tyle ból, co zaburzenia, które do niego prowadzą – opowiada dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz.

Bez ćwiczeń się nie obejdzie

Podstawą powrotu do zdrowia chorego po udarze jest rehabilitacja – ćwiczenia są podstawowym narzędziem do poprawy stanu funkcjonalnego, tego się nie da ominąć. Ale ćwiczenia mogą być różnie realizowane: czasami jest możliwe, aby pacjent wykonywał je sam, w warunkach domowych, czasami wystarczy okresowy nadzór fizjoterapeuty, najczęściej jednak, szczególnie na początku, wskazana jest fizjoterapia w ośrodku rehabilitacyjnym oraz terapia zajęciowa.

W ramach kampanii edukacyjnej prowadzonej przez Fundację Chorób Mózgu we współpracy z ekspertami stworzono stronę internetową „Życie po udarze”, na której w jednym miejscu opiekunowie chorych mogą znaleźć wiele przydatnych informacji: jakich powikłań po udarze można się spodziewać, które następstwa są „normalne”, a które lepiej skonsultować ze specjalistą, są też wypowiedzi pacjentów, instruktaże terapeutów zajęciowych, porady neurologopedy. Osoby, które znalazły się w tej trudnej sytuacji życiowej znajdą tam wiele cennych informacji.

Warto pamiętać, że każdy pacjent z udarem jest inny, ma swój deficyt neurologiczny i swoje problemy funkcjonalne. U jednych rozwija się spastyczność, inni cierpią z powodu bólu czy innych dolegliwości. Na stronie można się sprawdzić, czy taka sytuacja po udarze jest możliwa. Jest także zamieszczona lista ośrodków, które prowadzą terapię spastyczności oraz sugestie gdzie szukać pomocy. Warto z niej skorzystać.

Źródło: Serwis Zdrowie