Medicalpress
3 dni wykładów, 44 sesje merytoryczne, dyskusje i warsztaty zorganizowane we współpracy z Europejskim Towarzystwem Hematologicznym (EHA) z udziałem 121 wykładowców z Polski i zagranicy: w dniach 23–25 października 2025 r. w Gdańsku odbywa się XXXII Zjazd Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
 
To największy w Polsce i najważniejszy zjazd hematologów i transfuzjologów. W programie znajdują się sesje dotyczące najnowocześniejszych metod diagnostyki i leczenia w hematologii i hematoonkologii, a także nowych technologii zwiększających bezpieczeństwo preparatów krwi.

Nowości w diagnostyce i leczeniu nowotworów hematologicznych

Tematyka XXXII Zjazdu PTHIT jest wyjątkowo szeroka. – Będziemy rozmawiać o wszystkim, co jest dziś istotne dla rozwoju hematologii: o najnowszych wytycznych dotyczących leczenia białaczek, chłoniaków, szpiczaka plazmocytowego oraz innych nowotworów hematologicznych, również rzadkich. W ostatnim czasie bardzo mocno rozwijają się terapie celowane i immunoterapia, w tym terapie CAR-T oraz przeciwciała dwu-, a także trójswoiste, które angażują własne limfocyty pacjenta. Rozwój każdej z tych dziedzin będzie coraz szybszy. Dla nas bardzo ważne jest też to, żeby określić optymalne miejsce każdej z tych terapii – zaznacza prof. Jan Zaucha, przewodniczący Komitetu Naukowego XXXII Zjazdu Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Transplantologii i Terapii Komórkowych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Hematologia to bardzo szybko rozwijająca się dyscyplina medyczna. Chcemy to pokazać podczas Zjazdu. Bardzo dynamicznie rozwijają się terapie komórkowe, technologie CAR-T, terapie genowe, terapie celowane. Chcemy przekazać naszą pasję rozwijania nowych terapii, nowych metod diagnostycznych, nowych metod leczniczych. Widzimy postęp i coraz większą skuteczność leczenia – podkreśla prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Niezwykle ciekawie zapowiadają się nie tylko sesje dotyczące nowych metod leczenia, ale także sesje diagnostyczne, dotyczące m.in. diagnostyki molekularnej chorób układu krwiotwórczego. – Postępy w tej dziedzinie są imponujące. Mamy coraz więcej danych dotyczących biologii różnych nowotworów hematologicznych; okazuje się, że nie są one jednorodne, często składają się z wielu klonów o zróżnicowanym profilu molekularnym. Diagnostyka jest coraz subtelniejsza, pozwala coraz lepiej dopasować leczenie do choroby konkretnego pacjenta. Bez nowoczesnej diagnostyki nie ma możliwości postawienia prawidłowego rozpoznania, a przez to prawidłowego leczenia – dodaje prof. Zaucha.

Doświadczenia hematologii i hematoonkologii dziecięcej

Podczas Zjazdu PTHiT wiele sesji będzie poświęconych leczeniu chorób hematologicznych i hematoonkologicznych u dzieci, a także młodych dorosłych. Ponieważ część chorób dotyka zarówno dzieci jak dorosłych, dlatego niezwykle ważna jest wymiana doświadczeń pomiędzy lekarzami zajmującymi się leczeniem tych dwóch grup pacjentów.

Podczas szeregu sesji będziemy mieli dwugłos hematologów pediatrycznych i hematologów zajmujących się leczeniem dorosłych. Dotyczy to m.in. ostrej białaczki limfoblastycznej: będziemy pokazywać, jak wyglądają wyniki leczenia u dzieci, a później jak są leczeni młodzi dorośli. W przypadku dzieci mieliśmy lepsze wyniki stosowania intensywnej chemioterapii. Z kolei wprowadzenie immunoterapii okazało się łatwiejsze najpierw u dorosłych. Możemy dzielić się swoimi doświadczeniami i wzajemnie je wykorzystywać, choć oczywiście musimy zdawać sobie sprawę z tego, że ta sama jednostka chorobowa może różnić się biologicznie u dzieci i dorosłych, dlatego sposoby leczenia mogą być różne – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczepański, specjalista pediatrii i onkologii/ hematologii dziecięcej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Bardzo interesująco zapowiadają się również sesje dotyczące leczenia ostrej białaczki szpikowej u dzieci, a także sesje „niehematoonkologiczne”, dotyczące np. leczenia skaz krwotocznych, wrodzonych i nabytych zaburzeń odporności, a także sesja poświęcona infekcjom w hematologii.

W przypadku leczenia dzieci również coraz większa rola przypisywana jest diagnostyce genetycznej. – Nauka idzie naprzód, jesteśmy już w erze genomowej, wiemy, jakie jest podłoże genetyczne szeregu chorób. Chcielibyśmy wiedzieć, czy np. wrodzone niedokrwistości, małopłytkowości u danego pacjenta mają uwarunkowania genetycznie. Stąd tak ważny jest rozwój metod diagnostycznych, o czym będziemy dyskutować podczas Zjazdu – zaznacza prof. Tomasz Szczepański.

Sesje międzynarodowe Zjazdu: współpraca PTHiT i EHC

Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów od wielu lat ściśle współpracuje z Europejskim Towarzystwem Hematologicznym (EHA). Wykład inauguracyjny podczas XXXII Zjazdu PTHiT wygłosi światowej sławy hematolog, ekspert w dziedzinie chłoniaków i transplantologii – prof. Dietger Niederwieser, który będzie mówił na temat globalnych wyzwań w hematologii oraz znaczenia międzynarodowych sieci współpracy naukowej i klinicznej. Wśród wykładowców jest prof. Konstanze Doehner, prezydentka EHA, liderka badań nad ostrą białaczką szpikową: podczas Zjazdu wygłosi wykład na temat innowacji w leczeniu tej choroby. Prof. France Pirenne, specjalistka z zakresu transfuzjologii klinicznej, będzie z kolei mówić na temat niepożądanych reakcji po transfuzji.

Leczenie i opieka nad pacjentami hematologicznymi w Polsce poprawia się, jednak nadal standard w Europie Zachodniej jest wyższy. Warto uczyć się od najlepszych. Zagraniczni prelegenci przekażą praktyczną wiedzę, aktualne rekomendacje i europejskie spojrzenie na diagnostykę i leczenie chorób hematologicznych. Tradycją naszych zjazdów jest wspólna sesja PTHiT i EHA. W tym roku skoncentrujemy się na wdrażaniu innowacji w hematologii klinicznej i laboratoryjnej. W tej sesji zaplanowane są trzy wykłady edukacyjne reprezentantów EHA: pierwszy obszar będzie dotyczył hematologii onkologicznej; drugi transfuzjologii, trzeci – zaburzeń krzepnięcia – zaznacza prof. Giannopoulos.

Dylematy w transfuzjologii i bezpieczeństwo preparatów krwi

Bez transfuzjologii w wielu przypadkach nie jest dziś możliwe optymalne leczenie wielu nowotworów hematologicznych jak również nowoczesne leczenie chorych na skazy krwotoczne, dlatego liczne sesje Zjazdu są skierowane do specjalistów transfuzjologii.

Jednym z najważniejszych tematów jest kwestia bezpieczeństwa krwi i składniki krwi. – Mimo że staramy się zapewnić najwyższy poziom bezpieczeństwa, to jednak przetoczenia zawsze niosą ryzyko różnego rodzaju niepożądanych zdarzeń związanych między innymi z błędami ludzkimi. Skupiamy się na wprowadzaniu nowych metod preparatyki, które zapobiegają przeniesieniu niebadanych lub nieznanych nam do końca czynników zakaźnych. Duży nacisk kładziemy na edukację oraz odpowiednią kwalifikację dawców – zapewnia dr hab. Jolanta Antoniewicz-Papis, prof. IHiT, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Zapowiada się gorąca dyskusja na temat wprowadzania kolejnych metod inaktywacji czynników zakaźnych. – Rozmawiamy na temat wprowadzenia badania w kierunku wirus zapalenia wątroby typu E, który też może być przenoszony przez krew. Jesteśmy krajem, w którym częstość występowania tego wirusa jest duża, ale jeszcze nie została podjęta decyzja, aby to badanie było obowiązkowe przy każdej donacji. Przypadki przeniesienia wirusa zapalenia wątroby typu E są niezwykle rzadkie, jednak nawet, jeśli w ciągu roku miałby się zdarzyć jeden taki przypadek, to też trzeba rozważyć, czy nie warto wprowadzić rutynowo takiego badania – zaznacza prof. Antoniewicz Papis.

Ciekawym zagadnieniem jest też możliwość stosowania sztucznej inteligencji w transfuzjologii. – Mogłaby wspomóc w podejmowaniu decyzji dotyczących kwalifikacji dawcy, jak również oceny potrzeb ze strony szpitali w zakresie krwiolecznictwa. Do tego potrzebna jest bardzo duża ilość danych. Myślę, że bardzo usprawniłoby to zarządzanie krwią, składnikami krwi i poprawiło dostęp do składników krwi ze strony szpitali oraz lepiej zabezpieczyłoby potrzeby pacjentów – dodaje prof. Antoniewicz-Papis.

Polska hematologia na coraz wyższym poziomie

Podczas Zjazdu PTHiT zostaną zorganizowane również kursy specjalistyczne dla diagnostów laboratoryjnych w ramach szkoleń ciągłych. Odbędzie się też sesja plakatowa, eksponowana w przestrzeni ogólnej przez cały czas trwania Zjazdu.

Polska hematologia jest na coraz wyższym poziomie, dzięki możliwości stosowania najnowocześniejszych terapii, w tym terapii komórkowych, które stanowią obecnie podstawę leczenia chorych, którzy nie odpowiadają na standardowe leczenie. Bardzo ważny jest też rozwój nowoczesnej diagnostyki chorób układu krwiotwórczego – zaznacza prof. Jan Zaucha.

Podczas Zjazdu chcemy pokazać teraźniejszość i przyszłość leczenia chorób hematologicznych. Wszystkich lekarzy hematologów, transfuzjologów, a także diagnostów laboratoryjnych, którzy interesują się nowoczesną hematologią i transfuzjologią, zapraszam na XXXII Zjazd PTHiT – dodaje prof. Krzysztof Giannopoulos.

Źródło: Komunikat Prasowy https://zjazd.pthit.pl/
Leczenie chorób przewlekłych, takich jak nowotwory, choroby hematologiczne czy schizofrenia, to wyzwanie, które wymaga indywidualnego podejścia do pacjenta – zwrócili uwagę eksperci podczas konferencji prasowej inaugurującej kampanię edukacyjną „Podanie ma znaczenie”. Innowacyjne formy podania leków, takie jak wstrzyknięcia podskórne, terapie doustne czy długodziałające iniekcje, znacząco zmieniają codzienność pacjentów, poprawiając nie tylko komfort ich życia, efektywność leczenia, ale również powodując, że życie mimo choroby przewlekłej może być bardziej przewidywalne, lepiej zorganizowane, obarczone mniejszą ilością stresu i wreszcie dostosowane do indywidualnych potrzeb zarówno pacjenta, jak i jego rodziny.
Zwiększająca się liczba pacjentów z chorobami przewlekłymi, w tym onkologicznymi, hematologicznymi i psychiatrycznymi, stawia przed systemami ochrony zdrowia w Polsce i na świecie ogromne wyzwania. Odpowiedzią na nie, są nowoczesne formy podania leków. Są one nie tylko odzwierciedleniem postępu, jaki w leczeniu tych chorób się dokonał w ostatnich latach, ale również krokiem na drodze do poprawy jakości życia pacjentów i ich rodzin. Dzięki krótszemu czasowi spędzanemu w placówkach medycznych i wygodniejszym terapiom, pacjenci zyskują najcenniejszy oprócz życia dar – czas, który mogą przeznaczyć na życie prywatne, rodzinne i zawodowe.
 
„Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, że forma podania leku może istotnie wpłynąć na ich codzienne życie. Dzięki edukacji chcemy wspierać zarówno chorych, jak i lekarzy w podejmowaniu decyzji, które najlepiej odpowiadać będą na potrzeby pacjenta” – zwróciła uwagę Adrianna Sobol – inicjatorka kampanii Podanie ma znaczenia . Kluczem do sukcesu jest dialog między lekarzem a pacjentem.
 
„Każdy pacjent ma inne potrzeby i styl życia, dlatego tak ważne jest, aby decyzje dotyczące terapii były podejmowane wspólnie, uwzględniając nie tylko medyczne wskazania, ale także codzienne wyzwania, z którymi pacjenci się mierzą” – dodaje.
 
Onkologia: każda minuta ma znaczenie
Dla pacjentek z rakiem piersi czas spędzony na leczeniu jest szczególnie cenny. Nowoczesne rozwiązania, które pozwalają oszczędzić od 1 do 3,5 godziny podczas wizyty, znacząco wpływają na ich codzienność. Jak podkreśla dr Joanna KufelGrabowska z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: „Nowoczesne terapie nie tylko skutecznie zwalczają nowotwory, ale również pozwalają pacjentkom spędzić mniej czasu w placówkach medycznych. To czas, który oddajemy im i ich rodzinom”.
 
Dzięki krótszemu czasowi leczenia pacjentki:
W ośrodku medycznym oszczędzają na kosztach parkingu, zwalniają miejsce innym potrzebującym oraz zmniejszają ryzyko zakażeń – kluczowe dla osób z obniżoną odpornością.
W domu mogą szybciej wrócić do rodziny, odebrać dziecko z przedszkola, wspólnie zjeść obiad czy po prostu odpocząć.
W pracy unikają konieczności brania całego dnia urlopu, jeśli ich samopoczucie pozwala na dalsze wykonywanie zawodowych obowiązków.

Korzyści te nie dotyczą jedynie pacjentów, ale również systemu ochrony zdrowia. Jak zauważyła dr Joanna Kufel – Grabowska: „Każda godzina, którą pacjentka oszczędza, to także godzina zaoszczędzona przez personel medyczny i szpital. Skrócenie czasu leczenia oznacza większą przepustowość ośrodków onkologicznych oraz szybszy dostęp do terapii dla kolejnych pacjentów”.
 
Podobne korzyści w dostępie do form podskórnych widzą pacjenci z rakiem płuca, dla których czas ma kolosalne znaczenie. Zarówno dla nich jak i ich rodzin każda minuta spędzona poza szpitalnym łóżkiem, w otoczeniu najbliższych jest na wagę złota.
 
„Pacjenci onkologiczni tak jak pacjenci z rakiem płuca to pacjenci, którzy z chorobą nowotworową żyją wiele lat. Taki pacjent mimo choroby chce nadal być aktywny zawodowo, żyć w miarę normalnie. Tymczasem uciążliwości związane z systematycznymi dojazdami na podanie leku, skutecznie im to uniemożliwiają. Co więcej, wpływają na życie całej rodziny, bo z niejednokrotnie pacjentowi towarzyszą bliscy, spędzając z nim całe dnie na szpitalnych korytarzach. Podanie pacjentowi leku w bardziej przyjaznej formie wiąże się też z mniejszym stresem dla chorego, gdyż nie wymaga wkłucia się w żyły, które, szczególnie u pacjentów w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej, potrafią się „zapadać”, są mniej widoczne, a przez to wkłucie się bywa kłopotliwe i nawet u doświadczonych pielęgniarek wymaga wielu prób. Podanie podskórne zatem jest znacznie mniej traumatyczną procedurą niż wkłucie dożylne” – zwraca uwagę dr hab. n. med. Barbara Radecka – specjalistka Onkologii Klinicznej.
 
Forma podania leku nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy życie pacjenta i jego możliwości na przestrzeni lat diametralnie się zmieniają. Tak dzieje się np. w hemofilii.
 
W przypadku tej choroby, leczenie jest przewlekłe, trwa całe życie, jego celem jest zapobieganie krwawieniom, które mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian w organizmie.
 
W hemofilii, gdzie leczenie profilaktyczne krwawień wymaga regularnych iniekcji, nowoczesne leki pozwalają zmniejszyć częstotliwość wkłuć, co istotnie przekłada się m.in. na większy komfort życia pacjenta.
 
Dla wielu chorych na hemofilię regularne podania dożylne leku, wymagające częstych wizyt w placówkach medycznych lub samodzielnych zabiegów w domu były dotąd wyzwaniem, które może utrudniać codzienne funkcjonowanie. Nowe opcje leczenia pozwalają na rzadsze podawanie leku, lub inną drogę podania, która nie obciąża żył pacjenta. Rozwój medycyny daje zatem pacjentowi i jego lekarzowi wybór oraz nowe możliwości, by leczenie można było dostosowywać do indywidualnych potrzeb. Dzięki temu osoby z hemofilią mają szansę prowadzić bardziej niezależne i aktywne życie. To one musiały podporządkowywać swoją codzienność chorobie i wymagającemu leczeniu, ale w ostatnim czasie ich sytuacja uległa znacznej poprawie. Dzięki temu mogą skupić się na realizowaniu swoich pasji, planów zawodowych czy prywatnych.
 
„Skuteczność leczenia nie zależy wyłącznie od wyników badań, ale przede wszystkim od zrozumienia i współpracy między lekarzem a pacjentem. Pacjent to nie tylko przypadek medyczny, ale człowiek ze swoimi nawykami, stylem życia i oczekiwaniami. Kluczem jest rozmowa i dostosowanie terapii do możliwości oraz preferencji pacjenta, bo nawet najlepszy lek nie zadziała, jeśli pacjent nie będzie go regularnie przyjmował. Tylko wtedy, gdy zadbamy o zgodność pacjenta z terapią (compliance), możemy osiągnąć prawdziwy sukces terapeutyczny” – mówi Michał Witkowski – specjalista hematolog, prezes Fundacji na Rzecz Pomocy Chorym na Białaczki.
 
Zmiana formy podania leku a co za tym idzie, zmniejszenie częstotliwości ich jego podania daje pacjentom poczucie większej kontroli nad własnym życiem. Takie zmiany dają możliwość spojrzeć na chorobę w nowym świetle – mniej ograniczającym świetle. Jest to kluczowe dla zdrowia psychicznego pacjentów, dzięki czemu mogą aktywniej uczestniczyć w życiu społecznym.
 
„Z doświadczenia z pacjentami onkologicznymi, wiemy, że pacjenci preferują podskórne formy leczenia, ponieważ wiążą się one z krótszym czasem pobytu w szpitalu. Dodatkowo to 8-10 min podania to czas, w którym cała uwaga pielęgniarki przekierowana jest na pacjenta. Może on zadać pytania, których nie chciał/ nie miał okazji zadać lekarzowi, może opowiedzieć o swoich obawach, pojawiających się objawach. Bardzo ważny jest też aspekt psychologiczny – chociażby to, że pacjent gdy przychodzi na podanie podskórne nie musi przebierać się np. w piżamę, nie musi być hospitalizowany przez kilka godzin, co wyłącza go na ten czas z jego życia społecznego. Pacjent po przyjęciu leku w formie podskórnej wraca do swoich czynności zawodowych, społecznych, rodzinnych” – tłumaczy Mirosława Duszak, pielęgniarka onkologiczna, koordynatorka badań klinicznych.
 
Małopłytkowość – nowe spojrzenie na leczenie dzięki nowoczesnym formom podania leku
Leczenie chorób hematologicznych charakteryzuje się regularnymi wizytami i systematycznym leczeniem, które znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie pacjenta. Częste przebywanie w szpitalu bywało wyzwaniem dla pacjentów z małopłytkowością. Dotychczasowy sposób terapii, polegający na częstych iniekcjach, dla wielu pacjentów równał się z ograniczeniami w codziennym funkcjonowaniu. Trudności te często wpływały na ich życie zawodowe czy relacje społeczne.
 
„Nowoczesne formy leczenia, które zmniejszają częstotliwość podawania leków i konieczność przebywania w placówce medycznej, przynoszą pacjentom wyraźną ulgę. Dzięki nim codzienne funkcjonowanie staje się bardziej przewidywalne, a pacjenci mogą planować swoje życie pod siebie, a nie pod chorobę” – mówi dr Michał Witkowski.
 
Choroba przewlekła staje się częścią życia pacjenta, ale nie jego głównym elementem. Forma podania leku podskórnie daje bardziej swobodna i komfortowa. Pacjent koncentruje się na innych obszarach życia, co daje mu poczucie normalności i niezależności, które wcześniej mogły wydawać się nieosiągalne.
 
Psychiatria: stabilność i ulga dla systemu
Podobne korzyści widoczne są w psychiatrii. Dla pacjentów ze schizofrenią długodziałające iniekcje zapewniają regularność i stabilność leczenia, co jest kluczowe w przypadku chorób psychicznych. Jak tłumaczy Iwona Patejuk – Mazurek psychiatra z specjalistka psychiatrii i kierowniczka Centrum Zdrowia Psychicznego w Pruszkowie.
 
„Dzięki długodziałającym lekom w formie iniekcji redukujemy ryzyko pomijania dawek, co oznacza mniejszą liczbę nawrotów i hospitalizacji. Stabilizacja leczenia nie tylko poprawia jakość życia pacjentów, ale również zmniejsza obciążenie oddziałów psychiatrycznych”.
 
Długodziałające iniekcje przynoszą systemowi ochrony zdrowia wiele korzyści:
Długodziałające leki podawane w zastrzykach zapewniają stabilniejsze stężenie substancji czynnej w organizmie. Pacjenci, którzy nie muszą codziennie pamiętać o przyjmowaniu leków, mogą odczuwać mniejszy stres związany z leczeniem. Zastrzyki wykonywane co kilka tygodni lub miesięcy zmniejszają codzienne obciążenie wynikające z leczenia, co poprawia komfort życia.
 
Stabilne leczenie i mniejsze ryzyko nawrotów pozwalają pacjentom na bardziej aktywne uczestniczenie w życiu społecznym i zawodowym. Ograniczenie epizodów psychotycznych zwiększa szanse na utrzymanie relacji interpersonalnych oraz pracy.

Podsumowując, formy podskórne i leki w tabletkach, które dziś zastosowanie mają w onkologii i hematologii, ale też innych obszarach terapeutycznych są naturalnym wynikiem postępu w medycynie. Zdaniem ekspertów klinicznych i systemowych nie stać nas, by elastycznego modelu opieki nad pacjentami onkologicznymi nie wprowadzać. Powinny one być realną szansą na poprawę efektywności leczenia, biorąc pod uwagę wyzwania, przed którymi stoi polski system ochrony zdrowia w kontekście ograniczonych zasobów i wzrostu liczby pacjentów leczonych w ramach dostępnych środków.
 
Innowacyjne formy podania leków zmieniają oblicze medycyny – to nie tylko krok w stronę bardziej efektywnego leczenia, ale także realna poprawa jakości życia pacjentów i lepsze zarządzanie zasobami systemu ochrony zdrowia. Nie powinny być przyszłością a naszą teraźniejszością.
 
O kampanii Podanie ma znaczenie
Adrianna Sobol, psychoonkolożka oraz założycielka Fundacji „W trosce o pacjenta. Instytut psychologii zdrowia i profilaktyki chorób przewlekłych”, która stoi za realizacją kampanii edukacyjnej „Podanie ma znaczenie”.
 
Fundacja „W trosce o pacjenta. Instytut psychologii zdrowia i profilaktyki chorób przewlekłych” działa na rzecz podnoszenia świadomości o profilaktyce chorób przewlekłych, promując zdrowy styl życia, regularne badania diagnostyczne oraz edukację na temat możliwości leczenia. Zapewnia pacjentom oraz ich bliskim wsparcie, które pomaga skuteczniej radzić sobie z wyzwaniami emocjonalnymi towarzyszącymi chorobom przewlekłym.
 
Kampania „Podanie ma znaczenie” ma na celu zwiększenie świadomości na temat różnorodnych form podania leków i ich wpływu na codzienne życie pacjentów, ich bliskich oraz pracowników ochrony zdrowia. Porusza temat komunikacji medycznej i jej znaczenia w kontekście zwiększenia przestrzegania zaleceń medycznych. Projekt skupia się na chorobach onkologicznych, hematologicznych czy schizofrenii. Inicjatywa ta promuje edukację, która wspiera pacjentów w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących ich leczenia oraz ułatwia lekarzom organizację pracy w warunkach narastających wyzwań demograficznych i epidemiologicznych.
 
Więcej informacji o kampanii edukacyjnej „Podanie ma znaczenie”:
lhttps://www.wtrosce.pl/
 
 
 
Źródło: Compass Public Relations s.c.
W październiku i listopadzie 2024 roku po raz drugi Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM) oraz Fundacja DKMS wspólnie powalczą o zwiększenie bazy zarejestrowanych dawców szpiku i pozyskanie próbek krwi pępowinowej do banku publicznego. Dodatkowym celem jest podniesienie świadomości społecznej na temat kluczowej roli komórek macierzystych w leczeniu chorób hematologicznych, onkologicznych i metabolicznych. Akcja Razem dla wspólnego celu to apel o aktywną pomoc w walce z chorobami układu krwiotwórczego w Polsce.

„Jesteśmy dumni, że po raz kolejny możemy połączyć siły z Fundacją DKMS. Zeszłoroczny program pokazał nam, że idea wspólnego publicznego bankowania komórek macierzystych oraz budowania bazy dawców szpiku kostnego cieszy się dużym poparciem społecznym. Zaangażowanie pracowników ochrony zdrowia, pacjentów i ich rodzin oraz mediów pokazało nam, jak ważna jest to inicjatywa. Każdy nowy potencjalny dawca to nadzieja dla kogoś, kto walczy o zdrowie i życie. Wierzymy, że dzięki naszej współpracy możemy przyczynić się do zwiększenia szans na powodzenie leczenia ciężko chorych pacjentów” – mówi lek. Tomasz Baran, wiceprezes zarządu PBKM.

„W Polsce co 40 minut ktoś słyszy diagnozę – białaczka. W takich wypadkach zdarza się, że konieczne staje się przeszczepienie szpiku kostnego. Zawsze w pierwszej kolejności badana jest rodzina pod kątem zgodności genetycznej. Niestety, tylko 25% pacjentów znajduje zgodnego dawcę wśród najbliższych, dla pozostałych osób ratunkiem staje się baza dawców niespokrewnionych. Bardzo ważne jest, aby baza osób gotowych do podzielenia się cząstką siebie powiększała się i dawała szanse Pacjentom. Fundacja DKMS i PBKM po raz kolejny łączą siły i udowadniają, że wspólne działania mają wielką moc i niosą realną pomoc Pacjentom” – mówi Katarzyna Molenda, starsza koordynatorka ds. rekrutacji dawców Fundacji DKMS.

Razem możemy więcej

Co 40 minut w Polsce ktoś otrzymuje diagnozę nowotworu krwi lub innej choroby układu krwiotwórczego wymagającej przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych. W obliczu tego wyzwania Fundacja DKMS i PBKM postanowiły połączyć siły, tworząc akcję, która ma pomóc w zwiększeniu dostępności komórek macierzystych dla potrzebujących. W ramach tego przedsięwzięcia w wybranych szpitalach w Polsce będzie możliwość oddania krwi pępowinowej na cele publiczne. Jednocześnie wszyscy obecni na oddziale będą mogli zarejestrować się jako potencjalni dawcy szpiku kostnego. Konsultanci medyczni chętnie udzielą odpowiedzi na wszelkie pytania. Każdy dawca szpiku, w zależności od liczby przeprowadzonych procedur, otrzyma odznakę honorową. Ponadto dzieci, których rodzice zdecydowali się oddać krew pępowinową, otrzymają specjalny certyfikat „Najmłodszego Honorowego Dawcy Krwi Pępowinowej”.

Dlaczego to takie ważne?

Krwiotwórcze komórki macierzyste stanowią klucz do leczenia wielu ciężkich chorób – od białaczek, chłoniaków, szpiczaków, poprzez anemię, aż po choroby metaboliczne, takie jak zespół Hurlera. Znalezienie odpowiedniego dawcy to niełatwe zadanie. Właśnie dlatego tak ważna jest jak największa baza dawców, która umożliwi znalezienie „genetycznego bliźniaka” dla wszystkich potrzebujących.

Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM) to polska firma biotechnologiczna, która od ponad 20 lat specjalizuje się w pobieraniu, preparatyce, przechowywaniu oraz przygotowaniu do późniejszego wykorzystania w leczeniu komórek macierzystych. PBKM jako jedyny bank w Polsce jest akredytowany przez American Association for Blood and Biotherapies, jest również regularnie poddawany audytom Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek sprawdzającym z ramienia Ministerstwa Zdrowia poprawność dokonywanych procesów i stosowanych procedur. PBKM wraz z oddziałami w innych krajach Europy tworzy Grupę FamiCord, będącą największym w Europie i trzecim największym bankiem komórek macierzystych na świecie. Jako lider, PBKM pozostaje firmą odpowiedzialną społecznie. Oprócz wspomnianych Dni Krwi Pępowinowej na szczególną uwagę zasługuje program „Pobranie na Ratunek” organizowany w celu ratowania życia i zdrowia ciężko chorych dzieci. Do tej pory laboratoria Grupy FamiCord w całej Europie wydały ponad 230 próbek krwi pępowinowej do leczenia.

Misją Fundacji DKMS jest znalezienie dawcy dla każdego Pacjenta na świecie potrzebującego przeszczepienia komórek macierzystych. Fundacja działa w Polsce od 2008 roku jako Ośrodek Dawców Szpiku w oparciu o decyzję Ministra Zdrowia oraz niezależna organizacja pożytku publicznego wpisana do KRS 0000318602. To największy Ośrodek Dawców Szpiku w Polsce, w którym zarejestrowało się ponad 2 000 000 osób (maj 2024), spośród których już ponad 13 500 osób (maj 2024) oddało swoje krwiotwórcze komórki macierzyste lub szpik Pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie, dając im tym samym drugą szansę na życie.

źródło: Fundacja DKMS