Medicalpress
Aż 67,4 proc. pracowników firm w Polsce nie stosuje się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących aktywności fizycznej, wynika z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”. Co trzeci badany tłumaczy się brakiem czasu lub chęci, a co czwarty po prostu nie widzi takiej potrzeby.
Według raportu „Zdrowie. Praca. Ekonomia. Perspektywa na 2022” opracowanego przez Medicover większość pracowników w Polsce deklaruje, że wie, jak utrzymać dobry stan zdrowia. Ankietowani najczęściej wskazywali: zbilansowaną dietę bogatą w owoce i warzywa (57,1 proc.), odpowiednią ilość snu (49,2 proc.) oraz regularną aktywność fizyczną (47,3 proc.).

Jednocześnie w ostatnich latach systematycznie rośnie odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30), a ponad połowa pracowników posiada przynajmniej jeden z czynników ryzyka prowadzących do problemów zdrowotnych, jak nadwaga, wysoki cholesterol czy cukier oraz nadciśnienie. Mają na to wpływ m.in. siedzący tryb pracy, nieprawidłowa dieta, stres.

Każdy z nas dokonuje świadomych wyborów i sam decyduje o swoim stylu życia. Z jednej strony cieszy mnie, że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo, które wie, że budując i umacniając prozdrowotne nawyki, ma się realny wpływ na swoje zdrowie i tzw. dobrostan. Z drugiej strony, większość pracowników, mimo dobrego rozumienia znaczenia aktywnego stylu życia, nie przestrzega rekomendowanych zaleceń. Naszym celem jest to zmienić – mówi lek. med. Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, propagator medycyny stylu życia.

Osoby, które systematycznie uprawiają sport, nawet jeśli spędzają sporą część dnia przy biurku, są istotnie mniej narażone na utratę sprawności fizycznej czy nawet zgon, niż osoby, które ćwiczą niewiele lub wcale – dodaje ekspert.

Ruch – metoda na lepsze samopoczucie 

Regularna aktywność fizyczna, nawet ta o umiarkowanej intensywności, niesie ze sobą też szereg innych korzyści, jak m.in. zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym sercowo-naczyniowych, będących główną przyczyną zgonów w Polsce, a także cukrzycy typu 2, oraz niektórych nowotworów np. raka jelita grubego. Ponadto sprawia, że dłużej jesteśmy mobilni, lepiej radzimy sobie ze stresem, a dzięki temu zapobiegamy pojawieniu się depresji.

Kompleksowe podejście do zdrowia, którego fundament stanowią edukacja i promocja aktywności fizycznej, może pomóc nie tylko w zapobieganiu chorobom, lecz także w zatrzymaniu, a nawet odwróceniu procesu chorobowego. Dlatego Medicover od kilku lat konsekwentnie rozwija się w kierunku zintegrowanej opieki zdrowotnej i stawia na holistyczne podejście do zdrowia, które łączy wiedzę specjalistów z obszaru medycyny, sportu, żywienia i psychologii – mówi Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, specjalista medycyny stylu życia.

Polak na kanapie lub przed komputerem

A zatem dlaczego – skoro powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu jest tak wartościowe – ponad 60 proc. pracowników w Polsce nie spełnia norm ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia?

Badani najczęściej tłumaczą się brakiem czasu na regularne ćwiczenia (29,5 proc.) lub po prostu chęci (28,9 proc.). Więcej niż co piąta osoba nie widzi też takiej potrzeby (26 proc.). Jest również grupa, która ma świadomość korzyści pochodzących z podejmowania aktywności, ale musi mierzyć się z innymi przeszkodami. Jako powód braku ruchu co dziesiąty badany (11 proc.) wskazał brak karty sportowej, a co dwudziesty (5,2 proc.) brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń.

Ruch jako profilaktyka

Zdrowie definiujemy już nie jako brak choroby, ale ogólnie jako dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny. Holistyczne podejście do zdrowia bazuje na przywróceniu równowagi, a nie leczeniu konkretnego obszaru – tłumaczy lek. Patryk Poniewierza.

Naszym celem jest budowanie i rozwijanie prozdrowotnych nawyków, dzięki którym nasi pacjenci będą dłużej cieszyć dobrym zdrowiem – dodaje ekspert.

Dlatego oferta Medicover jest coraz chętniej wybieranym benefitem pracowniczym. Klienci mogą korzystać z pakietów medycznych, a także sportowych w ramach Medicover Sport. W ramach tych ostatnich mają zapewniony dostęp do około 4,6 tys. obiektów sportowych, rekreacyjnych i rozrywkowych, w tym m.in. klubów fitness, siłowni, ścianek spinaczkowych czy pływalni.

O raporcie

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022” to kompleksowa analiza stanu zdrowia populacji pracowników znajdujących się pod opieką Medicover Sp. z o.o., opisująca główne problemy zdrowotne i czynniki wpływające na absencję chorobową. Istotną częścią raportu jest uaktualniana kalkulacja kosztów, jakie ponoszą pracodawcy z powodu wybranych chorób pracowników. W 2022 roku ukazała się ósma edycja raportu. Eksperci Medicover przeanalizowali dane za okres 2019–2021 dotyczące 471 081 osób w przedziale wiekowym 20–65 lat. Raport obejmuje wyniki pracowników produkcyjnych, w tym pracujących zmianowo, biurowych, pracujących mobilnie oraz osób na stanowiskach decyzyjnych. W przygotowaniu raportu wykorzystano również ogólnodostępne analizy ZUS i GUS.

Raport pokazuje rzetelny obraz głównych problemów zdrowotnych i czynników wpływających na absencję chorobową, zawiera informacje o zagrożeniach dla zdrowia, którym można zapobiegać, aby nie stały się przyczyną poważnych chorób w przyszłości. Autorzy przybliżają także, jak okres pandemii COVID-19 wpłynął na zdrowie pracowników.

Do analizy ekonomicznej wybrano najczęstsze problemy zdrowotne występujące wśród pracowników. Należą do nich choroby przewlekłe: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, bóle pleców, bóle głowy, astma i alergia oraz choroby układu pokarmowego, a także grupa chorób ostrych – infekcje układu oddechowego. Następnie przeprowadzono standaryzację populacji według wieku, co pozwoliło na porównanie populacji Medicover do populacji ubezpieczonych w ZUS. Wówczas obliczono koszty absencji i nieefektywnej obecności w pracy dla pracowników pod opieką Medicover oraz ogólnej populacji ubezpieczonych w ZUS. Uzyskane wyniki przedstawiają koszty danej choroby, ponoszone przez pracodawcę na jednego statystycznego – a nie tylko chorego – pracownika.

źródło: biuro prasowe Medicover 

Aż 67,4 proc. pracowników firm w Polsce nie stosuje się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących aktywności fizycznej, wynika z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”. Co trzeci badany tłumaczy się brakiem czasu lub chęci, a co czwarty po prostu nie widzi takiej potrzeby.
Według raportu „Zdrowie. Praca. Ekonomia. Perspektywa na 2022” opracowanego przez Medicover większość pracowników w Polsce deklaruje, że wie, jak utrzymać dobry stan zdrowia. Ankietowani najczęściej wskazywali: zbilansowaną dietę bogatą w owoce i warzywa (57,1 proc.), odpowiednią ilość snu (49,2 proc.) oraz regularną aktywność fizyczną (47,3 proc.).

Jednocześnie w ostatnich latach systematycznie rośnie odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30), a ponad połowa pracowników posiada przynajmniej jeden z czynników ryzyka prowadzących do problemów zdrowotnych, jak nadwaga, wysoki cholesterol czy cukier oraz nadciśnienie. Mają na to wpływ m.in. siedzący tryb pracy, nieprawidłowa dieta, stres.

Każdy z nas dokonuje świadomych wyborów i sam decyduje o swoim stylu życia. Z jednej strony cieszy mnie, że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo, które wie, że budując i umacniając prozdrowotne nawyki, ma się realny wpływ na swoje zdrowie i tzw. dobrostan. Z drugiej strony, większość pracowników, mimo dobrego rozumienia znaczenia aktywnego stylu życia, nie przestrzega rekomendowanych zaleceń. Naszym celem jest to zmienić – mówi lek. med. Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, propagator medycyny stylu życia.

Osoby, które systematycznie uprawiają sport, nawet jeśli spędzają sporą część dnia przy biurku, są istotnie mniej narażone na utratę sprawności fizycznej czy nawet zgon, niż osoby, które ćwiczą niewiele lub wcale – dodaje ekspert.

Ruch – metoda na lepsze samopoczucie 

Regularna aktywność fizyczna, nawet ta o umiarkowanej intensywności, niesie ze sobą też szereg innych korzyści, jak m.in. zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym sercowo-naczyniowych, będących główną przyczyną zgonów w Polsce, a także cukrzycy typu 2, oraz niektórych nowotworów np. raka jelita grubego. Ponadto sprawia, że dłużej jesteśmy mobilni, lepiej radzimy sobie ze stresem, a dzięki temu zapobiegamy pojawieniu się depresji.

Kompleksowe podejście do zdrowia, którego fundament stanowią edukacja i promocja aktywności fizycznej, może pomóc nie tylko w zapobieganiu chorobom, lecz także w zatrzymaniu, a nawet odwróceniu procesu chorobowego. Dlatego Medicover od kilku lat konsekwentnie rozwija się w kierunku zintegrowanej opieki zdrowotnej i stawia na holistyczne podejście do zdrowia, które łączy wiedzę specjalistów z obszaru medycyny, sportu, żywienia i psychologii – mówi Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, specjalista medycyny stylu życia.

Polak na kanapie lub przed komputerem

A zatem dlaczego – skoro powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu jest tak wartościowe – ponad 60 proc. pracowników w Polsce nie spełnia norm ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia?

Badani najczęściej tłumaczą się brakiem czasu na regularne ćwiczenia (29,5 proc.) lub po prostu chęci (28,9 proc.). Więcej niż co piąta osoba nie widzi też takiej potrzeby (26 proc.). Jest również grupa, która ma świadomość korzyści pochodzących z podejmowania aktywności, ale musi mierzyć się z innymi przeszkodami. Jako powód braku ruchu co dziesiąty badany (11 proc.) wskazał brak karty sportowej, a co dwudziesty (5,2 proc.) brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń.

Ruch jako profilaktyka

Zdrowie definiujemy już nie jako brak choroby, ale ogólnie jako dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny. Holistyczne podejście do zdrowia bazuje na przywróceniu równowagi, a nie leczeniu konkretnego obszaru – tłumaczy lek. Patryk Poniewierza.

Naszym celem jest budowanie i rozwijanie prozdrowotnych nawyków, dzięki którym nasi pacjenci będą dłużej cieszyć dobrym zdrowiem – dodaje ekspert.

Dlatego oferta Medicover jest coraz chętniej wybieranym benefitem pracowniczym. Klienci mogą korzystać z pakietów medycznych, a także sportowych w ramach Medicover Sport. W ramach tych ostatnich mają zapewniony dostęp do około 4,6 tys. obiektów sportowych, rekreacyjnych i rozrywkowych, w tym m.in. klubów fitness, siłowni, ścianek spinaczkowych czy pływalni.

O raporcie

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022” to kompleksowa analiza stanu zdrowia populacji pracowników znajdujących się pod opieką Medicover Sp. z o.o., opisująca główne problemy zdrowotne i czynniki wpływające na absencję chorobową. Istotną częścią raportu jest uaktualniana kalkulacja kosztów, jakie ponoszą pracodawcy z powodu wybranych chorób pracowników. W 2022 roku ukazała się ósma edycja raportu. Eksperci Medicover przeanalizowali dane za okres 2019–2021 dotyczące 471 081 osób w przedziale wiekowym 20–65 lat. Raport obejmuje wyniki pracowników produkcyjnych, w tym pracujących zmianowo, biurowych, pracujących mobilnie oraz osób na stanowiskach decyzyjnych. W przygotowaniu raportu wykorzystano również ogólnodostępne analizy ZUS i GUS.

Raport pokazuje rzetelny obraz głównych problemów zdrowotnych i czynników wpływających na absencję chorobową, zawiera informacje o zagrożeniach dla zdrowia, którym można zapobiegać, aby nie stały się przyczyną poważnych chorób w przyszłości. Autorzy przybliżają także, jak okres pandemii COVID-19 wpłynął na zdrowie pracowników.

Do analizy ekonomicznej wybrano najczęstsze problemy zdrowotne występujące wśród pracowników. Należą do nich choroby przewlekłe: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, bóle pleców, bóle głowy, astma i alergia oraz choroby układu pokarmowego, a także grupa chorób ostrych – infekcje układu oddechowego. Następnie przeprowadzono standaryzację populacji według wieku, co pozwoliło na porównanie populacji Medicover do populacji ubezpieczonych w ZUS. Wówczas obliczono koszty absencji i nieefektywnej obecności w pracy dla pracowników pod opieką Medicover oraz ogólnej populacji ubezpieczonych w ZUS. Uzyskane wyniki przedstawiają koszty danej choroby, ponoszone przez pracodawcę na jednego statystycznego – a nie tylko chorego – pracownika.

źródło: biuro prasowe Medicover 

„Jakość leczenia w ramach NFZ może być naprawdę na wysokim poziomie, przestańmy narzekać, wiele zależy od nas, świadczeniodawców” – mówił Adam Szlachta, prezes zarządu American Heart of Poland S.A., który uczestniczył w panelu „Finansowanie systemu ochrony zdrowia, odbywającego się w ramach XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Grupa American Heart of Poland zapewnia opiekę medyczną w ponad 20 ośrodkach medycznych, które działają w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach w Polsce. Specjalizują się one w diagnostyce, leczeniu oraz rehabilitacji chorób cywilizacyjnych. American Heart of Poland S.A. realizuje usługi w ramach NFZ.
„Wszystkim nam się >>zakodowało<<, że w sektorze publicznej służby zdrowia nie dzieje się dobrze, są kolejki do lekarzy, ponieważ NFZ nie ma pieniędzy. Zwróćmy jednak uwagę na ubiegły rok. Mieliśmy pierwszy raz taką sytuację, że tych pieniędzy było więcej niż wykonanych świadczeń” – podkreślał Adam Szlachta podczas dyskusji panelowej. Zaznaczył, że kierowana przez niego firma, jako działająca w sektorze prywatnym, korzysta z dostępu do kapitału zagranicznego.
W panelu o finansowaniu ochrony zdrowia wzięli udział przedstawiciele: ministerstwa zdrowia, NFZ, wyższych uczelni i placówek medycznych, a poprzedziła go rozmowa z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim.

Współprowadząca rozmowę redaktor naczelna „Rynku Zdrowia” Paulina Gumowska zapytała ministra Niedzielskiego m.in. o to, czy korzysta z prywatnej opieki medycznej.
„Cieszę się dobrym zdrowiem (…) korzystam z badań, które są oferowane w ramach programów, chociażby >>Profilaktyka 40 PLUS<<” – odpowiedział minister.
Adam Niedzielski dodał, że głównym problemem służby zdrowia jest długie oczekiwanie na wizyty u lekarzy – specjalistów.
„Rozwiązanie tego problemu nie jest możliwe za pomocą czarodziejskiej różdżki. To proces, który trwa. Z jednej strony trzeba zapewnić specjalistów. Wszyscy wiemy, że proces kształcenia jest długi, mówimy nie o kilku latach, ale o dekadzie. (…) Ze zwiększonych naborów pojawiają się już pierwsze roczniki absolwentów” – powiedział.
Minister dodał, że sytuację może poprawić napływ lekarzy z zagranicy, m.in. z Białorusi i Ukrainy oraz podejmowane przez resort działania na rzecz poprawy zarobków, aby personel medyczny nie wyjeżdżał z Polski.
„Staramy się na bieżąco wycisnąć z systemu tyle, ile można. Koordynacja, koordynacja i jeszcze raz koordynacja” – zaznaczył.
Podczas panelu prezes Adam Szlachta, odnosząc się do zagadnienia jakości świadczeń medycznych, zauważył, że już teraz istnieją programy finansowane ze środków publicznych, które promują świadczeniodawców, zapewniających odpowiednią jakość usług dla pacjentów, tzn. opiekują się pacjentem nie tylko, kiedy trafia on do szpitala, ale dają mu dostęp do nielimitowanych świadczeń, takich jak ambulatoryjna opieka specjalistyczna, diagnostyka, rehabilitacja, profilaktyka wtórna.
„Poruszamy się głównie w Polsce powiatowej. Tam jeden szpital musi oferować szeroki wachlarz usług. Świadczeniodawcy robią wszystko, żeby doprowadzić w tych miejscach do jakiejkolwiek ekonomiki szpitala – mówił prezes Szlachta. Dodał, że niesie to za sobą dwie, bardzo istotne konsekwencje. – Pierwsza jest taka, że lekarze nie chcą pracować w jednostkach, które nie radzą sobie ekonomicznie, są niepewne, niestabilne, nie potrafią zadbać o kształcenie, nie potrafią zadbać o stosowny poziom pensji, komfortu pracy, czasem ryzykując tym, że jest zbyt mało osób na dyżurze. Drugi to infrastruktura” – wyjaśniał Adam Szlachta.
Wiceminister zdrowia Piotr Bromber przypomniał działania resortu, które mają na celu zwiększenie liczby lekarzy w Polsce: w roku 2015 było 15 uczelni, gdzie kształcono na kierunku lekarskim, a obecnie jest ich 24, ministerstwo wydało zaś prawie 4800 decyzji zezwalających na pracę w zawodzie lekarzom i 1500 pielęgniarkom z Białorusi i Ukrainy, wprowadzony został kredyt na studia medyczne, z którego skorzystało 1800 osób.
„Niedawno publikowany był raport, w którym wśród najbardziej atrakcyjnych finansowo zawodów znalazł się zawód pielęgniarki i położnej” – podkreślił wiceminister.
Z kolei dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wskazała, że obecne przepisy nie obligują i nie motywują wszystkich do staranności co do jakości leczenia. Podkreśliła, że jest wiele placówek, które podjęły ten wysiłek, ale nie mogą one liczyć na wsparcie.
„Chcielibyśmy być w takich systemach, jak w Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii, które charakteryzuje to, że zmieniają swoje systemy finansowania, idąc w kierunku płacenia za jakość, efekt i rezultat leczniczy. Dzisiaj w Polsce ten efekt >>dowożą<< do systemu opieki zdrowotnej ci, którzy są ambitni, a chodzi o to, aby dostrzec tych, którzy potrzebują wsparcia, by mogli na wejść na drogę doskonalenia jakości leczenia” – powiedziała dr Gałązka-Sobotka.
W opinii prezesa Szlachty wynagrodzenie pracownika jest tylko narzędziem w rękach świadczeniodawcy, a od niego zależy, w jaki sposób je wykorzysta. Przekładanie jeden do jednego zasady: lepsza płaca – lepsza praca, według niego, nie będzie miało większego skutku, a działać na rzecz polepszenia jakości leczenia należy już teraz.
„Niezależnie od tego, że nie ma jeszcze sformalizowanych regulacji, to ja zadam otwarte pytanie – dlaczego nie możemy ich robić?” – pytał prezes American Heart of Poland S.A.
 
źródło: PAP MediaRoom
źródło foto: PAP/C. Piwowarski
„Jakość leczenia w ramach NFZ może być naprawdę na wysokim poziomie, przestańmy narzekać, wiele zależy od nas, świadczeniodawców” – mówił Adam Szlachta, prezes zarządu American Heart of Poland S.A., który uczestniczył w panelu „Finansowanie systemu ochrony zdrowia, odbywającego się w ramach XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Grupa American Heart of Poland zapewnia opiekę medyczną w ponad 20 ośrodkach medycznych, które działają w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach w Polsce. Specjalizują się one w diagnostyce, leczeniu oraz rehabilitacji chorób cywilizacyjnych. American Heart of Poland S.A. realizuje usługi w ramach NFZ.
„Wszystkim nam się >>zakodowało<<, że w sektorze publicznej służby zdrowia nie dzieje się dobrze, są kolejki do lekarzy, ponieważ NFZ nie ma pieniędzy. Zwróćmy jednak uwagę na ubiegły rok. Mieliśmy pierwszy raz taką sytuację, że tych pieniędzy było więcej niż wykonanych świadczeń” – podkreślał Adam Szlachta podczas dyskusji panelowej. Zaznaczył, że kierowana przez niego firma, jako działająca w sektorze prywatnym, korzysta z dostępu do kapitału zagranicznego.
W panelu o finansowaniu ochrony zdrowia wzięli udział przedstawiciele: ministerstwa zdrowia, NFZ, wyższych uczelni i placówek medycznych, a poprzedziła go rozmowa z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim.

Współprowadząca rozmowę redaktor naczelna „Rynku Zdrowia” Paulina Gumowska zapytała ministra Niedzielskiego m.in. o to, czy korzysta z prywatnej opieki medycznej.
„Cieszę się dobrym zdrowiem (…) korzystam z badań, które są oferowane w ramach programów, chociażby >>Profilaktyka 40 PLUS<<” – odpowiedział minister.
Adam Niedzielski dodał, że głównym problemem służby zdrowia jest długie oczekiwanie na wizyty u lekarzy – specjalistów.
„Rozwiązanie tego problemu nie jest możliwe za pomocą czarodziejskiej różdżki. To proces, który trwa. Z jednej strony trzeba zapewnić specjalistów. Wszyscy wiemy, że proces kształcenia jest długi, mówimy nie o kilku latach, ale o dekadzie. (…) Ze zwiększonych naborów pojawiają się już pierwsze roczniki absolwentów” – powiedział.
Minister dodał, że sytuację może poprawić napływ lekarzy z zagranicy, m.in. z Białorusi i Ukrainy oraz podejmowane przez resort działania na rzecz poprawy zarobków, aby personel medyczny nie wyjeżdżał z Polski.
„Staramy się na bieżąco wycisnąć z systemu tyle, ile można. Koordynacja, koordynacja i jeszcze raz koordynacja” – zaznaczył.
Podczas panelu prezes Adam Szlachta, odnosząc się do zagadnienia jakości świadczeń medycznych, zauważył, że już teraz istnieją programy finansowane ze środków publicznych, które promują świadczeniodawców, zapewniających odpowiednią jakość usług dla pacjentów, tzn. opiekują się pacjentem nie tylko, kiedy trafia on do szpitala, ale dają mu dostęp do nielimitowanych świadczeń, takich jak ambulatoryjna opieka specjalistyczna, diagnostyka, rehabilitacja, profilaktyka wtórna.
„Poruszamy się głównie w Polsce powiatowej. Tam jeden szpital musi oferować szeroki wachlarz usług. Świadczeniodawcy robią wszystko, żeby doprowadzić w tych miejscach do jakiejkolwiek ekonomiki szpitala – mówił prezes Szlachta. Dodał, że niesie to za sobą dwie, bardzo istotne konsekwencje. – Pierwsza jest taka, że lekarze nie chcą pracować w jednostkach, które nie radzą sobie ekonomicznie, są niepewne, niestabilne, nie potrafią zadbać o kształcenie, nie potrafią zadbać o stosowny poziom pensji, komfortu pracy, czasem ryzykując tym, że jest zbyt mało osób na dyżurze. Drugi to infrastruktura” – wyjaśniał Adam Szlachta.
Wiceminister zdrowia Piotr Bromber przypomniał działania resortu, które mają na celu zwiększenie liczby lekarzy w Polsce: w roku 2015 było 15 uczelni, gdzie kształcono na kierunku lekarskim, a obecnie jest ich 24, ministerstwo wydało zaś prawie 4800 decyzji zezwalających na pracę w zawodzie lekarzom i 1500 pielęgniarkom z Białorusi i Ukrainy, wprowadzony został kredyt na studia medyczne, z którego skorzystało 1800 osób.
„Niedawno publikowany był raport, w którym wśród najbardziej atrakcyjnych finansowo zawodów znalazł się zawód pielęgniarki i położnej” – podkreślił wiceminister.
Z kolei dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wskazała, że obecne przepisy nie obligują i nie motywują wszystkich do staranności co do jakości leczenia. Podkreśliła, że jest wiele placówek, które podjęły ten wysiłek, ale nie mogą one liczyć na wsparcie.
„Chcielibyśmy być w takich systemach, jak w Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii, które charakteryzuje to, że zmieniają swoje systemy finansowania, idąc w kierunku płacenia za jakość, efekt i rezultat leczniczy. Dzisiaj w Polsce ten efekt >>dowożą<< do systemu opieki zdrowotnej ci, którzy są ambitni, a chodzi o to, aby dostrzec tych, którzy potrzebują wsparcia, by mogli na wejść na drogę doskonalenia jakości leczenia” – powiedziała dr Gałązka-Sobotka.
W opinii prezesa Szlachty wynagrodzenie pracownika jest tylko narzędziem w rękach świadczeniodawcy, a od niego zależy, w jaki sposób je wykorzysta. Przekładanie jeden do jednego zasady: lepsza płaca – lepsza praca, według niego, nie będzie miało większego skutku, a działać na rzecz polepszenia jakości leczenia należy już teraz.
„Niezależnie od tego, że nie ma jeszcze sformalizowanych regulacji, to ja zadam otwarte pytanie – dlaczego nie możemy ich robić?” – pytał prezes American Heart of Poland S.A.
 
źródło: PAP MediaRoom
źródło foto: PAP/C. Piwowarski