Medicalpress

Celiakia może dotyczyć około 1 proc. populacji, ale rozpoznanie otrzymuje zaledwie co 12.-13. Nowe wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii (PTG-E) w zakresie celiakii mają to zmienić

Nawet 380 tys. osób w Polsce może chorować na celiakię, ale większość nie ma postawionej diagnozy. Tymczasem od pierwszych objawów do rozpoznania według danych Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii mija średnio 7,3 roku. Ogólnopolskie badanie przeprowadzone przez Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej wśród osób z celiakią pokazuje, że problemem są nie tylko opóźnienia diagnostyczne, lecz także błędne rozpoznania, ograniczony dostęp do badań i brak odpowiedniej opieki po diagnozie. Nowe rekomendacje Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii (PTG-E) porządkują zasady diagnostyki, leczenia i monitorowania choroby.

Celiakia królowa kamuflażu

Celiakia to przewlekła autoimmunologiczna ogólnoustrojowa choroba o podłożu genetycznym, w której wskutek spożywania glutenu dochodzi do nieprawidłowej reakcji układu odpornościowego i w efekcie uszkodzenia kosmków jelita cienkiego.

W konsekwencji dochodzi do zaburzeń funkcjonowania praktycznie każdego organu.

Celiakia może ujawnić się w każdym wieku i nie zawsze daje typowe dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Przewlekła biegunka, bóle brzucha, wzdęcie czy zaparcie to tylko część możliwego obrazu choroby. U wielu pacjentów na pierwszy plan wysuwają się objawy pozajelitowe.

„Celiakia może manifestować się na wiele sposobów. Niewyjaśniona niedokrwistość, przewlekłe zmęczenie, niedobory witamin i składników mineralnych, osteoporoza, niskorosłość, owrzodzenia jamy ustnej, niewyjaśniona przewlekła hipertransaminazemia (podwyższone poziomy prób wątrobowych), choroba Dühringa (skórna odmiana celiakii) czy objawy neurologiczne (migrena, problemy z równowagą, mrowienie, drętwienie lub ból dłoni lub stóp), mogą być wskazaniem do rozważenia tej choroby. Jeśli lekarz koncentruje się wyłącznie na dolegliwościach ze strony przewodu pokarmowego, rozpoznanie może się opóźniać” – zwraca uwagę prof. Wojciech Marlicz, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.

Konsekwencją nieleczonej celiakii (czyli nieprzestrzegania ścisłej diety bezglutenowej) mogą być m.in.: zwiększone ryzyko rozwoju nowotworów układu pokarmowego, w tym najczęściej występującego chłoniaka jelita cienkiego oraz nowotworu przełyku i gardła, osteoporoza, anemia czy problemy z płodnością.

Diagnoza po latach. Problem dotyczy setek tysięcy Polaków

Według szacunków opartych na europejskich danych epidemiologicznych celiakia może dotyczyć około 1 proc. populacji, czyli nawet 380 tys. osób w Polsce. Zaledwie 5-10 proc. chorych ma postawione rozpoznanie. Oznacza to, że większość osób z celiakią może przez lata nie wiedzieć o chorobie.

Zgodnie z danymi przytoczonymi w rekomendacjach PTG-E średni czas od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia właściwej diagnozy wynosi w Polsce 7,3 roku.

Wieloletnią odyseję diagnostyczną potwierdzają również wyniki ankiety przeprowadzonej przez Polskie Stowarzyszenie osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej wśród osób z celiakią. Aż 40 proc. dorosłych czekało na rozpoznanie ponad 9 lat, a 28 proc. szukało właściwej diagnozy ponad 15 lat. Jedną z barier jest niewystarczające uwzględnianie celiakii w diagnostyce różnicowej, szczególnie gdy pacjent nie zgłasza typowych dolegliwości jelitowych.

Ponad 55 proc. dorosłych ankietowanych, zanim otrzymało prawidłową diagnozę, otrzymało wcześniej błędne rozpoznanie. Co piąty dorosły ankietowany konsultował się z lekarzami co najmniej pięciu różnych specjalności zanim otrzymał prawidłową diagnozę.

„Historie opisane w ankietach pokazują, jak poważne konsekwencje może mieć brak właściwego rozpoznania. Niektórzy pacjenci przez lata leczeni byli z powodu niedokrwistości, zespołu jelita drażliwego, depresji czy innych dolegliwości, zanim ustalono, że ich objawy mogą być związane z celiakią. Wieloletnia droga do rozpoznania to nie tylko kolejne wizyty i badania – koszty dla systemu ochrony zdrowia, ale także pogorszenie jakości życia, niepewność i ryzyko powikłań. Pacjenci potrzebują większej świadomości choroby wśród lekarzy oraz sprawnej ścieżki diagnostycznej. Celiakia powinna być brana pod uwagę również wtedy, gdy objawy nie dotyczą bezpośrednio układu pokarmowego – podkreśla Małgorzata Źródlak, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. – Wczesne rozpoznanie celiakii pozwala rozpocząć odpowiednie leczenie i ograniczyć ryzyko powikłań. Dlatego tak ważne jest zwiększanie świadomości choroby zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów”.

Nowe rekomendacje porządkują diagnostykę

Odpowiedzią na potrzebę ujednolicenia postępowania, ale też dostosowania go to aktualnej wiedzy medycznej, są rekomendacje Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii. Dokument opisuje, kogo i w jakich sytuacjach należy diagnozować, jakie badania wykonać w pierwszej kolejności oraz jak potwierdzić rozpoznanie.

„Podstawowym badaniem serologicznym jest oznaczenie przeciwciał przeciwko transglutaminazie tkankowej w klasie IgA (anty-TG2 IgA), wykonywane łącznie z oceną całkowitego stężenia IgA. Ważna w tym przypadku jest jakość stosowanych testów diagnostycznych. Jeżeli stwierdzony zostanie niedobór IgA, konieczne jest zastosowanie odpowiednich testów w klasie IgG. W zależności od wyników badań i sytuacji klinicznej lekarz może zalecić gastroduodenoskopię z pobraniem wycinków z dwunastnicy lub rozpoznać celiakię bez biopsji u wybranych dorosłych, ale tylko po spełnieniu określonych kryteriów” – zaznacza prof. Piotr Eder, prezes Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.

„Aktualnie te badania nie są w koszyku świadczeń gwarantowanych. Wierzymy, że już niebawem Ministerstwo Zdrowia zakończy pracę nad ich wprowadzeniem tym bardziej, że już ponad rok temu Prezes AOTMIT pozytywnie zarekomendował zakwalifikowanie oznaczenia stężenia przeciwciał przeciwko transglutaminazie tkankowej w klasie IgA oraz IgG jako świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w diagnostyce osób z podejrzeniem celiakii oraz w monitorowaniu skuteczności diety bezglutenowej wdrożonej u pacjentów z potwierdzonym rozpoznaniem celiakii” – podkreśla Małgorzata Źródlak.

Diagnoza to dopiero początek

Badanie ankietowe Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej ujawniło również problemy związane z opieką po rozpoznaniu choroby. W przypadku celiakii postawienie diagnozy oznacza konieczność wprowadzenia ścisłej, dożywotniej diety bezglutenowej oraz regularnego monitorowania stanu zdrowia.

Tymczasem, jak wynika z badania, tylko 15,6 proc. dorosłych ankietowanych otrzymało po diagnozie skierowanie do dietetyka w szpitalu lub poradni. Niemal połowie zalecono szukanie informacji w internecie, a 28,4 proc. nie otrzymało żadnych zaleceń ani wsparcia.

Problemem okazał się także dostęp do badań kontrolnych. 86 proc. dorosłych ankietowanych finansuje je w całości lub częściowo z własnej kieszeni, a 39,8 proc. wykonuje je wyłącznie prywatnie. Ponadto 37,1 proc. respondentów nie pozostaje pod opieką gastroenterologa.

W praktyce oznacza to, że część pacjentów musi samodzielnie organizować kontrolę choroby, szukać informacji o diecie i ustalać, jakie badania należy wykonywać. Tymczasem nieprawidłowo zbilansowana dieta lub nieświadome spożywanie glutenu mogą utrudniać leczenie i sprzyjać utrzymywaniu się objawów.

Podstawą leczenia celiakii jest ścisła, dożywotnia dieta bezglutenowa, która wymaga wiedzy i konsekwencji: pacjent musi umieć czytać etykiety, rozpoznawać ukryte źródła glutenu i zapobiegać zanieczyszczeniom krzyżowym podczas przygotowywania posiłków.

Dlatego rekomendacje Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii podkreślają znaczenie współpracy z wykwalifikowanym dietetykiem, który pomaga bezpiecznie i prawidłowo zbilansować dietę oraz ograniczyć ryzyko niedoborów.

Równie ważne jest monitorowanie stanu zdrowia. Po rozpoznaniu pacjent powinien pozostawać pod kontrolą lekarską, wykonywać zalecone badania i oceniać, czy stosowane leczenie przynosi oczekiwane efekty. W zależności od sytuacji klinicznej konieczne może być monitorowanie m.in. morfologii krwi, gospodarki żelazowej, poziomu wybranych witamin oraz przeciwciał związanych z celiakią.

Jeśli dolegliwości nie ustępują, lekarz powinien sprawdzić, czy pacjent nie spożywa nieświadomie glutenu, a także rozważyć inne przyczyny objawów.

Potrzebna jest współpraca specjalistów

Celiakia nie jest wyłącznie chorobą jelit. Może wpływać na stan kości, wątroby i układu nerwowego, a także współwystępować z innymi chorobami autoimmunologicznymi. Dlatego opieka nad pacjentem może wymagać współpracy gastroenterologa, lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, dietetyka

Rekomendacje PTG-E podkreślają znaczenie podejścia interdyscyplinarnego, które obejmuje nie tylko postawienie diagnozy, lecz także edukację, leczenie dietetyczne i długoterminową kontrolę stanu zdrowia.

„Równie ważne jest upowszechnianie wiedzy o mniej typowych objawach choroby. Dzięki temu lekarze różnych specjalności będą mogli wcześniej uwzględniać celiakię w diagnostyce różnicowej i kierować pacjentów na odpowiednie badania” – dodaje prof. Eder

Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej wskazuje również na konieczność zmian systemowych. Wśród najważniejszych postulatów znajdują się:

Eksperci są zgodni, że wcześniejsze rozpoznanie, dostęp do właściwych badań i odpowiednia opieka po diagnozie celiakii mogą ograniczyć nie tylko ryzyko powikłań oraz poprawić jakość życia osób z celiakią, ale będą stanowiły korzyść dla systemu ochrony zdrowia. Nowe rekomendacje stanowią ważny krok w porządkowaniu postępowania medycznego. Kolejnym wyzwaniem pozostaje przełożenie ich na codzienną praktykę i rozwiązania systemowe, z których pacjenci będą mogli rzeczywiście skorzystać.

Rekomendacje: Wytyczne postępowania w celiakii – Sekcja Jelitowa PTG-E. Publikacja ukazała się również w czasopiśmie Gastroenterology Review (2026; 21(3), DOI: 10.5114/pg.2026.164973).

Źródło: PAP Media Room

Dieta bezglutenowa to nie modny wybór ani „szybka droga do lepszego samopoczucia”, lecz przede wszystkim narzędzie medyczne, które w określonych sytuacjach ratuje zdrowie i komfort życia. Ma sens i przynosi korzyści, gdy mamy jasne wskazania: celiakię (chorobę trzewną), chorobę Dühringa, nieceliakalną nadwrażliwość na gluten lub alergię na gluten. Poza tymi rozpoznaniami rutynowe ograniczanie glutenu może zubażać jadłospis i niepotrzebnie komplikować codzienność. Poniższy materiał łączy aktualną wiedzę kliniczną, zasady praktycznego startu, czytania etykiet, komponowania posiłków według Talerza Zdrowego Żywienia oraz – co często pomijane – psychologiczny wymiar przejścia na dietę terapeutyczną.
Kiedy dieta bezglutenowa jest naprawdę potrzebna

Gluten to mieszanina białek naturalnie obecnych w pszenicy (w tym orkiszu, płaskurce i samopszy), życie i jęczmieniu oraz w ich odmianach i krzyżówkach. Z uwagi na właściwości „klejące” występuje nie tylko w pieczywie czy makaronach, ale bywa dodatkiem technologicznym w wielu przetworzonych produktach spożywczych, a nawet w niektórych lekach i kosmetykach. Dieta bezglutenowa – rozumiana jako całkowite usunięcie glutenu – jest leczeniem pierwszego wyboru w celiakii i chorobie Dühringa, a także bywa wdrażana w nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten oraz przy alergii (w tej ostatniej najczęściej czasowo i w stopniu dopasowanym do nasilenia objawów). O tym, czy i jak ją wprowadzić, decyduje lekarz w oparciu o kompletną diagnostykę. To ważne, ponieważ samodzielne „testowanie” diety przed badaniami może zafałszować wyniki i utrudnić rozpoznanie.
Jeśli diagnoza jest pewna, eliminacja glutenu to inwestycja w regenerację przewodu pokarmowego, zmniejszenie objawów i profilaktykę powikłań. W celiakii uszkodzenie kosmków jelitowych skutkuje gorszym wchłanianiem i dolegliwościami (ból, wzdęcia, biegunki). Początek terapii warto oprzeć na wariancie lekkostrawnym: mniejsze, częstsze posiłki, obróbka termiczna warzyw i owoców, ograniczenie bardzo tłustych potraw i ostrych przypraw – aż do ustąpienia nadwrażliwości.

Jak zacząć bez chaosu: kolejność działań i organizacja kuchni

Pierwszy krok to potwierdzona diagnoza i jasny plan żywieniowy. Drugi – przegląd szafek i lodówki pod kątem produktów zawierających gluten oraz ryzyka zanieczyszczeń krzyżowych. Trzeci – nauka gotowania potraw bezglutenowych i „logistyka dnia codziennego”: zabierane do pracy posiłki, sprawdzone przekąski, lista bezpiecznych produktów i restauracji.
W praktyce wielu problemów unikniesz, jeśli ograniczysz sytuacje „awaryjnych zakupów” i spontanicznego jedzenia poza domem, zanim nabierzesz wprawy. Gotowe produkty bezglutenowe bywają mocno przetworzone, z większą ilością cukrów prostych i tłuszczów nasyconych oraz mniejszą zawartością błonnika – dlatego im więcej gotujesz samodzielnie, tym łatwiej utrzymać wartość odżywczą diety.

Etykiety bez tajemnic: co naprawdę oznacza „bezglutenowy” i „może zawierać…”

W Unii Europejskiej producent musi wyróżnić na etykiecie zboża zawierające gluten (pszenica, żyto, jęczmień, owies i ich odmiany), jeśli są składnikiem produktu. Produkty mogą być oznaczone słownie jako „bezglutenowe” tylko wtedy, gdy zawartość glutenu w gotowej żywności nie przekracza 20 mg/kg (20 ppm). Sam znak graficzny (np. przekreślony kłos) bez towarzyszącej informacji słownej nie daje gwarancji, że żywność spełnia normę – grafika nie jest prawnie zastrzeżona.
Dodatkowe sformułowania typu „może zawierać śladowe ilości glutenu” są dobrowolne. Ich brak nie oznacza automatycznie, że ryzyka zanieczyszczenia nie ma – to tylko informacja, że producent nie zdecydował się na ostrzeżenie. Dlatego osoby wymagające ścisłej eliminacji powinny zachować czujność i uczyć się świadomie interpretować pełen skład, a w razie wątpliwości kontaktować się z producentem.
W żywieniu zbiorowym (szkoły, przedszkola, szpitale, catering, restauracje) potrawy deklarowane jako „bezglutenowe” również muszą spełniać normę ≤20 ppm w porcji. Bezpieczna organizacja kuchni oznacza oddzielne stanowiska, sprzęty, naczynia i procedury zapobiegające zanieczyszczeniom krzyżowym. Jeśli widzisz, że praktyki higieniczne nie gwarantują bezpieczeństwa – lepiej zrezygnować.

Co jest naturalnie bezglutenowe, a gdzie czyha ryzyko

Z natury bez glutenu są świeże warzywa i owoce, mleko, jaja, nieprzetworzone mięso i ryby, orzechy i nasiona, a także ziemniaki. Nie powinny być oznaczane jako „bezglutenowe”, bo w swej istocie takie właśnie są – niezależnie od marki. Inaczej wygląda sytuacja zbóż i pseudozbóż, które są naturalnie bezglutenowe (np. ryż, gryka, proso, komosa ryżowa, amarantus, teff, sorgo), ale mogą zostać zanieczyszczone na etapie uprawy, transportu lub pakowania. Tu warto sięgać po produkty certyfikowane lub jednoznacznie oznaczone słownie jako „bezglutenowe”, zwłaszcza wśród mąk, płatków, kasz i makaronów.

„Talerz Zdrowego Żywienia” w praktyce bez glutenu

Nowoczesne rekomendacje żywieniowe w Polsce przedstawia „Talerz Zdrowego Żywienia”. To wygodne narzędzie do kompozycji posiłków także w diecie bezglutenowej – zmienia się tylko dobór produktów zbożowych, proporcje pozostają te same. Około połowę talerza powinny stanowić warzywa i owoce (z przewagą warzyw), jedna czwarta – produkty zbożowe lub skrobiowe (w wersji bezglutenowej najlepiej z pełnego ziarna), a pozostała ćwiartka – źródła białka (ryby, jaja, nabiał, nasiona roślin strączkowych, okazjonalnie chude mięso). Uzupełnieniem są niewielkie ilości tłuszczów roślinnych i odpowiednie nawodnienie.
Wartościowe bezglutenowe źródła węglowodanów złożonych to nie tylko ryż i ziemniaki. Postaw na różnorodność: gryka, komosa ryżowa (quinoa), amarantus, proso, teff i sorgo podnoszą zawartość błonnika, białka roślinnego, witamin z grupy B oraz składników mineralnych (żelazo, magnez, potas, wapń). Z tych ziaren i ich mąk przygotujesz pieczywo, naleśniki, pierogi, ciasta i domowe mieszanki do pizzy. Wybierając produkty gotowe (pieczywo, płatki, makarony), zwracaj uwagę, by były pełnoziarniste i miały krótki skład – to pomaga trzymać w ryzach indeks glikemiczny i ilość nasyconych kwasów tłuszczowych.

Białko – co, jak często i na co uważać

Źródła białka są z natury bezglutenowe: jaja, mleko i fermentowane napoje mleczne, twarogi i jogurty naturalne, ryby, chude mięso drobiowe i, bardzo ważne, rośliny strączkowe (soczewica, ciecierzyca, fasole) oraz tofu. W produktach przetworzonych (wędliny, konserwy, „smakowe” jogurty, sery z dodatkami, gotowe pasty) czytaj etykiety – gluten może pojawić się jako składnik technologiczny. Ogranicz czerwone mięso do 350–500 g tygodniowo, przetwory mięsne traktuj wyjątkowo, a 1–2 razy w tygodniu zamień mięso na ryby i minimum raz na strączki.

Tłuszcze – dużo jakości, mało ilości

Sięgaj po tłuszcze roślinne: oliwę, olej rzepakowy, orzechy, pestki i nasiona oraz awokado. Unikaj nadmiaru tłuszczów nasyconych (tłuste mięsa, pełnotłusty nabiał, masło). W diecie bezglutenowej łatwo o „poślizg” w stronę nadmiaru NKT i cholesterolu, jeśli opiera się ona na wysoko przetworzonych produktach bezglutenowych – jeszcze jeden powód, by bazować na kuchni domowej.

Warzywa i owoce – połowa talerza naprawdę robi różnicę

Minimum 400 g dziennie, najlepiej w proporcji ok. ¾ warzyw i ¼ owoców. Wrażliwe jelita na starcie? Zamiast surowizny wybieraj warzywa krótko gotowane, duszone, pieczone; owoce ścieraj lub jedz w formie kompotów bez cukru. W produktach przetworzonych z warzyw i owoców (konserwy, mieszanki mrożone z przyprawami, sałatki z sosami) ryzyko dodatku glutenu jest realne – czytaj składy.

Najczęstsze pułapki i jak ich uniknąć

Największym wrogiem skutecznej diety bezglutenowej są: przypadkowe zanieczyszczenia krzyżowe, wiara w „magiczne” grafiki na etykietach bez słownego potwierdzenia, opieranie jadłospisu na wysoko przetworzonych zamiennikach i… pośpiech. Procedury w kuchni (osobne deski, tostery, naczynia, pojemniki), konsekwencja w czytaniu składów, planowanie posiłków i rozwijanie umiejętności kulinarnych znacząco podnoszą bezpieczeństwo i wartość odżywczą diety.

Dieta bezglutenowa jest dietą leczniczą. Wymaga rzetelnej diagnozy, rozsądnego startu, czujności przy etykietach i świadomego komponowania posiłków w oparciu o „Talerz Zdrowego Żywienia”. Dobrze prowadzona – z różnorodnością zbóż bezglutenowych i pseudozbóż, odpowiednią podażą białka, przewagą tłuszczów roślinnych i dużą ilością warzyw – pozwala żyć pełnią życia. Jeśli potrzebujesz wsparcia na starcie lub w dopracowaniu jadłospisu, skonsultuj się z dietetykiem; to najszybsza droga do bezpiecznej i smacznej rutyny. 

Źródło: ncez.pzh.gov.pl