Medicalpress
Premier Donald Tusk zapowiedział w Sejmie zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia o ponad 25 miliardów złotych w 2026 roku. W odróżnieniu od wcześniejszych wzrostów, tym razem środki mają trafić głównie do pacjentów – na świadczenia, procedury i realne wsparcie systemu leczenia. Czy to początek przełomu w polskim systemie ochrony zdrowia?
Choć premier Donald Tusk zapowiedział wzrost nakładów na ochronę zdrowia o 25 miliardów złotych w 2026 roku, w swoim sejmowym wystąpieniu niemal całkowicie pominął temat systemu zdrowia – mimo że to jeden z najbardziej kryzysowych obszarów. Pieniądze mają trafić głównie do pacjentów, nie na wynagrodzenia. Ale eksperci i posłowie opozycji pytają: co z luką finansową w NFZ, niedoszacowanymi świadczeniami i pieniędzmi za nadwykonania? Deklaracje nie wystarczą – potrzebne są konkretne decyzje i działania.

„Dzisiaj możemy mówić o tym, że wynagrodzenia w ochronie zdrowia w całości są już wynagrodzeniami godnymi. A dobrze byłoby, aby wzrost nakładów, o którym za chwilę powiem jedno zdanie, dotyczył w decydującej mierze pacjentów w tej chwili, a nie wzrostu wynagrodzeń” – powiedział Tusk w Sejmie.

Ministerstwo Zdrowia pod koniec czerwca przedstawi partnerom społecznym propozycje zmian w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych. Zapowiedź premiera potwierdza, że rząd jest zdeterminowany, by ograniczyć skalę podwyżek w ochronie zdrowia.

Foto: sejm.gov.pl

W przyszłym roku wchodzą w życie nowe przepisy, które mogą całkowicie zmienić planowanie wydatków w ochronie zdrowia. Ustawa o Radzie Fiskalnej zakłada objęcie Narodowego Funduszu Zdrowia nieprzekraczalnym limitem stabilizującej reguły wydatkowej (SRW). Luka finansowa w planie finansowym NFZ nie będzie mogła prowadzić do destabilizacji finansów publicznych. W praktyce oznacza to, że jeżeli rząd będzie chciał skierować dodatkowe środki na ochronę zdrowia z budżetu państwa o taką samą kwotę powinien oszczędzić w innych dziedzinach finansowanych ze środków publicznych lub wprowadzić działania trwale zwiększające dochody sektora finansów publicznych z podatków i składek.
To stanowi wyzwanie dla systemu finansów ochrony zdrowia wobec nowych szacunków na lata 2025-2028, z których wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia może potrzebować blisko ćwierć biliona złotych środków budżetowych, generując rocznie nawet do 1,9 pkt. proc. PKB deficytu finansów publicznych.

Instytut Finansów Publicznych oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich przedstawili podczas konferencji prasowej raport „Finanse ochrony zdrowia pod ścisłym nadzorem procedury nadmiernego deficytu”. Opracowanie zostało sporządzone na podstawie publicznie dostępnych dokumentów wypracowanych przez administrację rządową oraz oszacowania przyszłości kluczowych wskaźników dotyczących finansowania ochrony zdrowia. Przedstawiono również skutki wynikające z objęcia Polski procedurą nadmiernego deficytu przez instytucje unijne oraz z objęcia Narodowego Funduszu Zdrowia stabilizującą regułą wydatkową, zgodnie z przepisami ustawy o Radzie Fiskalnej. Raport nawiązuje do dokumentu z czerwca ub.r., opracowanego przez IFP oraz FPP we współpracy z Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego-PZH, dotyczącego luki finansowej NFZ na lata 2025-2027[1].
 
Scenariusz bazowy i luka finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia
Według scenariusza bazowego, zakładającego utrzymanie w nadchodzących latach sprawności systemu ochrony zdrowia zbliżonej do dzisiejszej, w latach 2025-2028 luka finansowa systemu ochrony zdrowia wyniesie 216,5 mld zł. Kwota ta może urosnąć do 249 mld zł, jeżeli zostaną przyjęte przepisy dotyczące dalszego obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców[2] oraz rządowa propozycja przedstawiona w toku prac nad obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o minimalnych nakładach na ochronę zdrowia[3]. Luka finansowa NFZ będzie generować rocznie od 0,9 do nawet do 1,9 proc. PKB deficytu finansów publicznych.

Jak przygotowywaliśmy raport w czerwcu ub.r. wydawało się, że ściana dla finansów NFZ zbliża się do nas szybkimi krokami, ale myśleliśmy, że mamy jeszcze chwilę. Jednak wykonanie 2024 r. pokazuje, że ta ściana jest milimetr przed nami. W ubiegłym roku luka finansowa NFZ przebiła 30 mld zł. 2/3 tej luki sfinansowano cięciami innych wydatków zdrowotnych w resorcie zdrowia, wzrostem deficytu budżetowego oraz ukrytą dotacją w postaci obligacji, której nie pokazano w deficycie budżetowym. 1/3 tej luki będzie pokryta z funduszu zapasowego NFZ. Niestety tej poduszki już nie ma na 2025 rok i lata kolejne. Luka będzie rosła i całość będzie musiała być pokrywana z budżetu państwa. Już dzisiaj wydolność składkowa systemu ochrony zdrowia, czyli relacja pomiędzy poziomem wydatków a ich pokryciem z przychodów składkowych jest niższa niż w przypadku Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W przeciągu najbliższych trzech lat nawet 1/3 wydatków NFZ będzie finansowana z dotacji pochodzących  z budżetu państwa. Relatywny deficyt płatnika publicznego będzie ponad dwukrotnie wyższy niż w przypadku systemu ubezpieczeń społecznych – mówi Sławomir Dudek, Prezes Zarządu oraz główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych.

Przyczyny luki finansowej pozostają niezmienne i wynikają z zaciągania zobowiązań, do których sfinansowania jest zobowiązany Narodowy Fundusz Zdrowia, a dla których nie znajduje się pokrycie w dochodach z przychodów składkowych lub innych źródeł, np. podatku cukrowego. W szczególności dodatkowe zobowiązania są związane z realizacją ustawy  o minimalnych nakładach na ochronę zdrowia, które są trwałe i przechodzą na kolejne lata.

Podwyżki dla pracowników medycznych są finansowane poprzez wzrost wyceny świadczeń. Tylko w latach 2023-2024 kolejni ministrowie zdrowia podjęli decyzję, że wzrost wycen wyniesie, odpowiednio, 15 mld zł oraz 15,2 mld zł – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i dodaje – co więcej, w ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny wskazał, że wzrost średniorocznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2024 r. wyniósł 14,3 proc., a zagwarantowane ustawowo podwyżki odwołują się właśnie do tej wartości. Czekają nas kolejne miliardy złotych nowych zobowiązań.
 
Procedura nadmiernego deficytu
Rosnące uzależnienie systemu ochrony zdrowia od środków budżetowych występuje  w okresie objęcia Polski procedurą nadmiernego deficytu przez Radę Unii Europejskiej, na zalecenie Komisji Europejskiej w lipcu 2024 roku. Oznacza to, że od 2025 r. polskie finanse publiczne znajdą się pod ścisłym nadzorem Komisji Europejskiej do zakończenia procedury. Bieżący rok będzie pierwszym, w którym musimy zacząć realizować zalecania Komisji Europejskiej i rozliczyć się z nich. Dwukrotnie w ciągu roku będziemy musieli wysyłać  do Komisji Europejskiej szczegółowe sprawozdania z podjętych działań.

Finansowanie ochrony zdrowia ze środków budżetowych istnieje od wielu lat, jednak w 2018 r. dofinansowanie z dotacji NFZ wynosiło zaledwie 0,2% PKB. W ostatnich latach proces ten jednak znacząco przyspiesza. W 2023 r. luka finansowa wynosiła już 0,6 proc. PKB, w 2024 r. wzrosła do 0,8 proc. PKB. Według przedstawionych w raporcie scenariuszy w horyzoncie  do 2028 r. luka finansowa NFZ może wzrosnąć do 1,7-1,9 proc. PKB.

W najbliższych latach musimy obniżyć deficyt sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB. W tym samym czasie luka finansowa w Narodowym Funduszu Zdrowia będzie powodować niemal 2/3 dopuszczalnego deficytu. Potrzebujemy przywrócenia samofinansującego charakteru systemu, zwiększenia przychodów publicznego płatnika oraz odstąpienia  od procedowania projektów ustaw, które ograniczą przychody NFZ. To nie daje się pogodzić – wskazuje Łukasz Kozłowski.
 
Stabilizująca reguła wydatkowa (SRW) w ochronie zdrowia
Od wielu lat w trakcie roku plan Narodowego Funduszu Zdrowia był wielokrotnie nowelizowany. Wynikało to z pojawienia się dodatkowych przychodów związanych z lepszą od zakładanej ściągalnością składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz rosnącymi kosztami po stronie płatnika publicznego. W rekordowych latach zmian planu mogło być kilkadziesiąt,  z których co najmniej kilka wymagało zaopiniowania przez Radę Narodowego Funduszu Zdrowia, sejmową Komisję Zdrowia oraz sejmową Komisje Finansów Publicznych. Zgodnie  z procedurą, pierwotny plan oraz jego zmiany muszą być zatwierdzane przez ministra zdrowia oraz ministra finansów.

W 2024 r. różnica w poziomie planowanych wydatków w ochronie zdrowia pomiędzy pierwotnym i ostatecznym planem finansowym NFZ wyniosła 26 mld zł. Rok wcześniej była to wartość przekraczająca 23 mld zł. Fundusz, który był dotychczas w dużym stopniu samofinansujący, stał się funduszem deficytowym, generującym bardzo istotne wyzwania  w zarządzaniu budżetem państwa. Z tego powodu zdecydowano o silniejszej integracji planowania kosztów i przychodów NFZ z procesem budżetowymi i regułami fiskalnymi służącymi zapewnieniu stabilności finansów publicznych ze Stabilizującą Regułą Wydatkową (SRW).

SRW to mechanizm ograniczający tempo wzrostu wydatków sektora finansów publicznych  w Polsce. Została wprowadzona, aby zapewnić stabilność finansów publicznych oraz przeciwdziałać nadmiernemu deficytowi i nadmiernemu zadłużaniu się. Głównym celem SRW jest utrzymanie stabilnej relacji między wydatkami i dochodami państwa, ograniczając ryzyko nadmiernego deficytu budżetowego. Reguła ta określa maksymalne dopuszczalne tempo wzrostu wydatków publicznych, dla całego sektora finansów publicznych, które jest uzależnione m.in. od średniookresowego tempa wzrostu PKB oraz poziomu inflacji, czyli potencjału gospodarczego. Dzięki SRW wydatki państwa są bardziej przewidywalne  i dostosowane do aktualnej sytuacji gospodarczej. Reguła ta nie określa, ile dokładnie mogą wydać poszczególne instytucje czy fundusze, ale pilnuje, aby łączny wzrost wydatków całego sektora publicznego mieścił się w określonych ramach.

10 stycznia 2025 r. Prezydent RP podpisał ustawę o Radzie Fiskalnej, która zmienia m.in. ustawę o finansach publicznych obejmując Narodowy Fundusz Zdrowia silniejszym rygorem SRW. Przepis ten wchodzi w życie od 1 stycznia 2026 r. i będzie zastosowany do przygotowania reguły wydatkowej i planu NFZ na 2027 r. Dotychczas NFZ był w tzw. niewiążącej części reguły wydatkowej. Jego wydatki były uwzględniane wyłącznie na etapie pierwotnego projektu ustawy budżetowej. Potem w ciągu roku NFZ mógł zmienić plan i poziom wydatków, bez wpływu na wydatki innych podmiotów.

– Dotychczasowe, ujęcie NFZ w niewiążącej części SRW nie naruszało stabilności finansów publicznych, gdyż NFZ nie generował dużego deficytu, a jeżeli zmieniały się jego wydatki  w ciągu roku, to wynikało to ze wzrostu dochodów ze składek. Czyli wydatki miały pokrycie  w dochodach. To rozjechało się od 2023 r. Przykładowo w ustawie budżetowej na 2024 r. uwzględniono wydatki NFZ w kwocie z pierwotnego planu z lipca 2023 r., tj. 167,2 mld zł. Ostatecznie te wydatki mogą wynieść o ponad 26 mld zł więcej, tj. 193,5 mld zł. Według obecnych przepisów reguły wydatkowej zwiększenie wydatków NFZ nie wywołuje konieczności cięcia wydatków w innych jednostkach objętych regułą wydatkową, mimo że luka NFZ  w 2024 r. zwiększyła istotnie deficyt finansów publicznych. Stąd w celu ochrony stabilności finansów publicznych włączono NFZ do nieprzekraczalnego limitu SRW. Od 2026 r. trzeba byłoby wyciąć owe 26 mld zł w innych agencjach, funduszach czy częściach budżetowych lub skompensować to wzrostami podatków lub składek – wyjaśnia dr Sławomir Dudek i dodaje – Resort finansów nie będzie mógł zaakceptować zmiany planu NFZ, która wywoła zmianę ogólnego, nieprzekraczalnego limitu wydatkowego. Czyli zanim nastąpi propozycja wzrostu wydatków NFZ trzeba podjąć decyzje o cięciach, zmniejszeniach w innych częściach budżetu państwa.

 
[1] https://www.ifp.org.pl/luka-finansowa-w-budzecie-nfz-moze-zabraknac-159-mld-zl-w-perspektywie-najblizszych-trzech-lat/
[2] https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=67D88631AF9AA4FEC1258BDA0061CA1C
[3] https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/biuletyn.xsp?skrnr=ZDR01N-3
źródło: PublicPolicy
Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na 2024 rok. Jak ogłosił Premier Mateusz Morawiecki jednym z trzech jego filarów ma stać się ochrona zdrowia. Tymczasem obiecane 190 mld to absolutne minimum, które Rząd musi przeznaczyć by zrealizować ustawowe założenia. Co więcej, sam koszt wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych w 2024 przekracza wzrost budżetu rok do roku wynikający z ustawy.
W ramach najnowszej edycji Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia, pokazujemy przede wszystkim, co oznacza dla systemu ochrony zdrowia nowy projekt budżetu państwa na 2024 r. oraz przyszłoroczny plan finansowy NFZ. Zaplanowane 190,9 mld zł na zdrowie to absolutny plan minimum, ponieważ ustawa o 7% PKB nie pozwala na wydanie niższej kwoty. W porównaniu z obecnymi planami na 2023 r., to wzrost nakładów o zaledwie 5,9 mld zł – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

Zgodnie z ustawą zapewniającą wzrost nakładów na ochronę zdrowia, w 2024 r. poziom publicznych wydatków na zdrowie powinien wynieść minimum 6,20% PKB. Uwzględniając wielkości wynikające z uchwalonej ustawy budżetowej oraz planu finansowego NFZ publiczne wydatki na zdrowie w 2023 r. wyniosą 190,9 mld zł. Porównując tą wartość z PKB prognozowanym na 2024 r. (3770,9 mld zł), przekłada się to na wydatki na poziomie tylko 5,06% PKB, tj. o 1,14 pkt proc. poniżej wymaganego celu ustawowego. Jednak zgodnie z ustawą, wydatki za rok bieżący porównuje się z PKB sprzed dwóch lat (który w 2022 r. wynosił 3078,3 mld zł). W efekcie, tylko zgodnie z definicją przyjętą na potrzeby ustawy, wydatki na zdrowie wyniosą 6,20% PKB w 2024 r.

Planowane wzrosty finansowania nie gwarantują pokrycia dodatkowych kosztów wynagrodzeń
Opierając się o dostępne dane dotyczące liczby osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych realizujących kontrakty NFZ oraz przedstawione w uzasadnieniu projektu ustawy budżetowej prognozowane kwoty przeciętnego wynagrodzenia, można szacować, że w kolejnych latach dodatkowe koszty związane z podwyżkami ustawowego najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia będą sięgać aż 11 mld zł rocznie.

Wobec średniorocznego kosztu podwyżki najniższych wynagrodzeń o 10,6 mld zł w 2024 r., zagwarantowane finansowanie wystarcza na pokrycie co najwyżej tylko połowy tych zwiększonych wydatków – analizuje Łukasz Kozłowski. – Wydatki budżetu państwa na zdrowie co prawda zostaną prawie podwojone, ale po uwzględnieniu ponad 18-miliarodwej straty NFZ z 2023 r. oraz przekazaniu środków funduszu zapasowego do funduszu przeciwdziałania COVID-19, przestrzeń do działania po stronie Funduszu zostanie mocno ograniczona.

Lepsza dostępność świadczeń rehabilitacyjnych i paliatywno-hospicyjnych, niewielki postęp w podstawowych obszarach
W porównaniu z 2021 r., sprawozdanie z działalności NFZ za 2022 r. wykazuje znaczny wzrost liczby wykonywanych świadczeń. Zmniejszenie ograniczeń związanych z pandemią COVID-19 w niewątpliwy sposób umożliwiło realizację wielu świadczeń na większą skalę niż w poprzednich latach. W perspektywie średnioterminowej, wysoki wzrost liczby realizowanych świadczeń dotyczył jednak wyłącznie dwóch obszarów – opieki paliatywno-hospicyjnej oraz rehabilitacji leczniczej – zauważa Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Biorąc pod uwagę, że rehabilitacja jest najczęściej realizowanym typem świadczenia, jej wzrost przekłada się również w największym stopniu na wzrost wskaźnika liczby realizowanych świadczeń, który dla okresu od 2016 r. do 2022 r. wyniósł 33,8%. Jednak w przypadku głównych kategorii świadczeń – POZ, AOS oraz leczenia szpitalnego – poziom dostępności świadczeń nadal nie powrócił do wartości przedpandemicznych, nie wspominając o jego poprawie.

Ogółem, finansowanie analizowanych w ramach Monitora Finansowania Zdrowia głównych rodzajów świadczeń zwiększyło się w latach 2016-2022 o blisko 80% w wartościach nominalnych, po uwzględnieniu inflacji o niecałą 1/3, a w relacji do nominalnej dynamiki PKB (co obrazuje, czy wydatki w danej kategorii rosły szybciej od PKB) – o zaledwie 1,5%.

Obniżający się stan funduszu zapasowego NFZ
Jak wynika ze sprawozdania finansowego NFZ za 2022 r., na koniec ubiegłego roku w funduszu zapasowym NFZ zgromadzone były środki o wartości 18,4 mld zł, zaś kolejne 7,2 mld zł z tytułu zysku za 2022 r. zostało przeznaczonych na jego zwiększenie. Oznacza to, że w 2023 r. Fundusz dysponuje rezerwami o wartości ponad 25,6 mld zł na sfinansowanie dodatkowych wydatków, nie znajdujących pokrycia we wpływach z tytułu składki zdrowotnej oraz dotacji z budżetu państwa. Jak wynika jednak z najnowszej zmiany planu finansowego, strata NFZ w bieżącym roku została zaplanowana na poziomie 18,4 mld zł, zaś zgodnie z nowelizacją ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, środki o wartości maksymalnie 5,5 mld zł mogą zostać wytransferowane z funduszu zapasowego do funduszu przeciwdziałania COVID-19. W przypadku wykorzystania pełnego limitu, pozostałe rezerwy po zakończeniu bieżącego roku wyniosą 1,8 mld zł. Jak wynika z informacji NFZ, dostępne środki w funduszu zapasowym (po uwzględnieniu planowanego ujemnego wyniku finansowego) wynoszą obecnie 5,12 mld zł.

Ukazało się nowe, VII wydanie kwartalnika MONITOR FINANSOWANIA OCHRONY ZDROWIA. To trwający od początku 2022 r. projekt Federacji Przedsiębiorców Polskich, którego celem jest dostarczanie wiarygodnych, rzetelnych i aktualnych danych o finansowaniu systemu ochrony zdrowia w Polsce oraz o wielkości i strukturze środków publicznych przeznaczanych na ochronę zdrowia. Realizuje go Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).

Strona internetowa kampanii Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia: http://calpe.pl/monitor/

żródło: FPP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) alarmuje, że zapowiadany rządowy projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przewiduje rozwiązania, których rzeczywistym skutkiem będzie uszczuplenie w przyszłym roku środków Narodowego Funduszu Zdrowia dostępnych na leczenie o kwotę ok. 13 mld zł. Zamiast deklarowanego wzrostu publicznych nakładów na zdrowie, pacjenci muszą zatem liczyć się z perspektywą zmniejszenia poziomu finansowania świadczeń nawet o 10%.
Oznaczałoby dalsze ograniczenie dostępu do leczenia oraz wydłużenia kolejek na zabiegi lub do specjalistów. A wszystko to w czasie, kiedy zapotrzebowanie na świadczenia medyczne jest szczególnie zwiększone ze względu na tzw. dług zdrowotny występujący po pandemii.

Z dostępnych informacji wynika, że projektowane zmiany obejmują przeniesienie na NFZ obowiązku finansowania zadań, których koszty były do tej pory pokrywane z budżetu państwa – takich jak zakup szczepionek, ratownictwo medyczne, bezpłatne leki dla osób w wieku 75+ oraz kobiet w ciąży, programy lekowe dla osób chorych na hemofilię oraz żyjących z wirusem HIV, a także świadczenia wysokospecjalistyczne. Łącznie przekłada się to na sumę ponad 7 mld zł, które trzeba będzie znaleźć w ramach dotychczasowego budżetu NFZ, który nie otrzyma z tytułu objęcia dodatkowych zadań jakiejkolwiek finansowej rekompensaty. Ponadto środki z funduszu zapasowego NFZ będą mogły zostać przeniesione do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 – spodziewane jest wytransferowanie w przyszłym roku kwoty rzędu 6 mld zł. Na dodatek, dochody Funduszu zostaną uszczuplone z powodu zaprzestania opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które do tej pory były pokrywane z budżetu państwa. W łącznym wymiarze daje to kwotę przynajmniej 13 mld zł w 2023 r., które zamiast na leczenie pacjentów zostaną wydane w inny sposób.

– Trudno zrozumieć, dlaczego w okresie, kiedy ochrona zdrowia powinna być jednym z wiodących priorytetów polityki publicznej państwa, a przepisy ustawy o świadczeniach zdrowotnych w teorii gwarantują stopniowe wyrównywanie poziomu nakładów na ten cel do średniej unijnej – planowana jest operacja daleko idącego drenażu Narodowego Funduszu Zdrowia, którą można porównać jedynie do przejęcia blisko 10 lat temu środków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych. W tym kontekście skandaliczna jest najnowsza zapowiedź, że wspomniany projekt nie będzie poddany konsultacjom społecznym – lecz trafi do zatwierdzenia bezpośrednio na posiedzenie Rady Ministrów. Stanowi to jawne naruszenie obowiązku konsultowania rządowych projektów aktów legislacyjnych, który wynika choćby z art. 5 ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Nie sposób wyobrazić sobie wprowadzenie ustawy tak dalece ingerującej w strukturę i poziom publicznego finansowania ochrony zdrowia, a w konsekwencji silnie oddziałującej na przeważającą część społeczeństwa, bez możliwości zapoznania się z pełną treścią projektu oraz wyrażenia opinii na jego temat przez partnerów społecznych i samych pacjentów. Opowiadamy się za utrzymaniem swego rodzaju umowy społecznej, wytworzonej wokół celu, jakim jest zapewnienie 7% PKB na publiczną ochronę zdrowia. Dlatego też należy odrzucić wszelkie rozwiązania, które nakładają na Narodowy Fundusz Zdrowia nowe, kosztowne obowiązki, bez zapewnienia dodatkowych źródeł ich finansowania – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

źródlo: FPP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) alarmuje, że zapowiadany rządowy projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przewiduje rozwiązania, których rzeczywistym skutkiem będzie uszczuplenie w przyszłym roku środków Narodowego Funduszu Zdrowia dostępnych na leczenie o kwotę ok. 13 mld zł. Zamiast deklarowanego wzrostu publicznych nakładów na zdrowie, pacjenci muszą zatem liczyć się z perspektywą zmniejszenia poziomu finansowania świadczeń nawet o 10%.
Oznaczałoby dalsze ograniczenie dostępu do leczenia oraz wydłużenia kolejek na zabiegi lub do specjalistów. A wszystko to w czasie, kiedy zapotrzebowanie na świadczenia medyczne jest szczególnie zwiększone ze względu na tzw. dług zdrowotny występujący po pandemii.

Z dostępnych informacji wynika, że projektowane zmiany obejmują przeniesienie na NFZ obowiązku finansowania zadań, których koszty były do tej pory pokrywane z budżetu państwa – takich jak zakup szczepionek, ratownictwo medyczne, bezpłatne leki dla osób w wieku 75+ oraz kobiet w ciąży, programy lekowe dla osób chorych na hemofilię oraz żyjących z wirusem HIV, a także świadczenia wysokospecjalistyczne. Łącznie przekłada się to na sumę ponad 7 mld zł, które trzeba będzie znaleźć w ramach dotychczasowego budżetu NFZ, który nie otrzyma z tytułu objęcia dodatkowych zadań jakiejkolwiek finansowej rekompensaty. Ponadto środki z funduszu zapasowego NFZ będą mogły zostać przeniesione do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 – spodziewane jest wytransferowanie w przyszłym roku kwoty rzędu 6 mld zł. Na dodatek, dochody Funduszu zostaną uszczuplone z powodu zaprzestania opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które do tej pory były pokrywane z budżetu państwa. W łącznym wymiarze daje to kwotę przynajmniej 13 mld zł w 2023 r., które zamiast na leczenie pacjentów zostaną wydane w inny sposób.

– Trudno zrozumieć, dlaczego w okresie, kiedy ochrona zdrowia powinna być jednym z wiodących priorytetów polityki publicznej państwa, a przepisy ustawy o świadczeniach zdrowotnych w teorii gwarantują stopniowe wyrównywanie poziomu nakładów na ten cel do średniej unijnej – planowana jest operacja daleko idącego drenażu Narodowego Funduszu Zdrowia, którą można porównać jedynie do przejęcia blisko 10 lat temu środków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych. W tym kontekście skandaliczna jest najnowsza zapowiedź, że wspomniany projekt nie będzie poddany konsultacjom społecznym – lecz trafi do zatwierdzenia bezpośrednio na posiedzenie Rady Ministrów. Stanowi to jawne naruszenie obowiązku konsultowania rządowych projektów aktów legislacyjnych, który wynika choćby z art. 5 ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Nie sposób wyobrazić sobie wprowadzenie ustawy tak dalece ingerującej w strukturę i poziom publicznego finansowania ochrony zdrowia, a w konsekwencji silnie oddziałującej na przeważającą część społeczeństwa, bez możliwości zapoznania się z pełną treścią projektu oraz wyrażenia opinii na jego temat przez partnerów społecznych i samych pacjentów. Opowiadamy się za utrzymaniem swego rodzaju umowy społecznej, wytworzonej wokół celu, jakim jest zapewnienie 7% PKB na publiczną ochronę zdrowia. Dlatego też należy odrzucić wszelkie rozwiązania, które nakładają na Narodowy Fundusz Zdrowia nowe, kosztowne obowiązki, bez zapewnienia dodatkowych źródeł ich finansowania – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

źródlo: FPP