Medicalpress
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który wprowadza ważne udogodnienia dla pacjentów. Znosi ograniczenia w przepisywaniu bezpłatnych leków dla dzieci i młodzieży do 18 r. ż. i seniorów, którzy ukończyli 65 lat. Dzięki temu lekarz, który prowadzi prywatną praktykę również będzie mógł wystawić takie recepty. 

Projekt został skierowany do prac w Sejmie.
Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (UD 75) ma sprawić, że system ochrony zdrowia będzie bardziej elastyczny.

Recepty na bezpłatne leki i wyroby medyczne, które przysługują dzieciom (wykaz „Dz”) i seniorom (wykaz „S”) będą mogli wystawiać wszyscy lekarze oraz niektóre pielęgniarki, czyli te które mają uprawnienie do przepisywania recept zgodnie z ustawą o pielęgniarkach i położnych.

Recepty na leki 65+ i 18- będzie mógł przepisać każdy lekarz, każdej specjalizacji – niezależnie od tego, czy przyjmuje pacjentów „na NFZ”, czy prywatnie.

Dzisiaj takie recepty mogą wystawić lekarze w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) i szpitalu – jeśli mają podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Nowe uprawnienia farmaceutów

Projekt ustawy zakłada poszerzenie uprawnień farmaceutów do wystawiania recept na szczepionki.

Do tej pory mogli oni wystawiać recepty farmaceutyczne tylko na szczepionki przeciw grypie. Teraz będą mogli to robić także w przypadku wszystkich szczepionek stosowanych do szczepień zalecanych dostępnych w aptece – będzie to tzw. recepta refundowana. Dzięki tej zmianie  pacjenci podczas jednej wizyty w aptece będą mogli otrzymać receptę, wykupić szczepionkę oraz poddać się szczepieniu oraz skorzystać z refundacji, jeżeli dany preparat jest refundowany. Dla seniorów oznacza to, że będą mogli zaszczepić się w aptece przeciwko grypie bezpłatnie.

Korzyści dla pacjentów

Dzięki zakładanym zmianom pacjenci – zwłaszcza dzieci i osoby starsze – otrzymają recepty na bezpłatne leki szybciej i łatwiej. Również potencjał farmaceutów zostanie bardziej wykorzystany. Odciążą lekarzy, a dzięki temu pacjenci będą mieli lepszy dostęp do potrzebnych szczepień.

źródło: MZ

Od 1 września dzieci i młodzież mogą korzystać z bezpłatnych leków, które znajdują się na najnowszej liście refundacyjnej. Są tam też antybiotyki, których użycie wzrośnie najpewniej w najbliższym sezonie infekcyjnym. Specjaliści ostrzegają, by nie traktować tej grupy leków jako panaceum na wszystkie choroby. W gabinecie lekarz ma coraz więcej narzędzi do oceny klinicznej pacjenta. Dowiedz się więcej.
Zasady racjonalnej antybiotykoterapii przypomniała konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Podczas webinaru przygotowanego przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej zaznaczyła, że pewnie ze strony niektórych rodziców pojawi się presja, by przepisywać antybiotyki praktycznie przy większości infekcji, skoro są bezpłatne.

„Pamiętajmy, że to na lekarzach spoczywa odpowiedzialność za prawidłowe ordynowanie leków, w tym antybiotyków. Nie włączamy antybiotykoterapii na życzenie pacjenta, w tym przypadku rodziców pacjenta” – podkreśliła specjalistka.

Równocześnie zauważyła, że 90 proc. infekcji górnych dróg oddechowych wywołanych jest przez wirusy, a nie bakterie, więc w zdecydowanej większości przypadków antybiotyk nie jest wskazany.

„Zatem u 90 pacjentów na stu, których przyjmiemy z infekcją nosa, gardła, zatok, tchawicy, oskrzeli, będą to infekcje wirusowe, a zatem u takich pacjentów nie będziemy stosować antybiotyku, bo jak wiadomo antybiotyk nie działa osłonowo, nie zapobiega nadkażeniu bakteryjnemu, wręcz przeciwnie – może mu sprzyjać w sytuacji, gdy zastosujemy go za wcześnie” – wyjaśniła dr Mastalerz-Migas.

Argumenty w rękach lekarza

W tej chwili specjalistom powinno być łatwiej przekonać też pacjenta do tego, że nie potrzebuje antybiotyku, bowiem lekarz oprócz oceny objawów (stanu klinicznego) może w diagnostyce wykorzystać testy, które wskazują na rodzaj infekcji. W tym sezonie ma do dyspozycji narzędzia:

„Te testy wspomagają nas w podejmowaniu decyzji. Pomagają  również w edukacji pacjentów, bo pokazują nijako czarno na białym, że infekcja jest wirusowa” – podkreśliła konsultantka krajowa ds. medycyny rodzinnej.

CRP – szybki test ilościowy

Badanie to jest finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, gdy pacjent nie ukończył 6 lat. Test pokazuje dokładnie wartość CRP (białko C-reaktywne). Jest to białko ostrej fazy wydzielane wtedy, gdy mamy do czynienia ze stanem zapalnym. Tak naprawdę CRP może być podwyższone zarówno w infekcjach wirusowych, bakteryjnych, jak i w chorobach autoimmunologicznych i nowotworowych.

Niemniej jednak – jak wyjaśniła prof. Mastalerz-Migas – u dzieci występuje stosunkowo niewiele chorób autoimmunologicznych czy  nowotworowych, a więc ryzyko, że wartość CRP jest podwyższona właśnie z powodu tych chorób jest „relatywnie niewielkie”. Zawsze też konieczne jest badanie i ocena stanu klinicznego pacjenta.

„To jest test, który zawsze oczywiście korelujemy ze stanem klinicznym pacjenta, ale jeśli mamy CRP poniżej 10 mg/L to właściwie prawdopodobieństwo, że jest to ostra infekcja bakteryjna jest naprawdę bliskie zeru. Oczywiście może to być bardzo wczesny etap (takiej  infekcji – przyp. red.) i na przykład u części dzieci potrzebna będzie kontrola i ocena dynamiki tego parametru”- podkreśliła ekspertka.

Jednocześnie zaznaczyła, że nie można wykluczyć, że wirus spowoduje także podwyższenie wartości tego białka do kilkudziesięciu jednostek. 

„Także jeśli dziecko ma CRP rzędu 50 mg/L czy 60 mg/L to też nie musi oznaczać, że ma infekcję bakteryjną. Natomiast jeśli CRP przekracza 100 mg/L to prawdopodobieństwo, że jest to infekcja bakteryjna jest dosyć duże. I jeżeli mamy niemowlę z takim wynikiem, to warto rozważyć nawet hospitalizację” – powiedziała prof. Mastalerz-Migas.

Strep-test – do wykrywania anginy

Ekspertka przypomniała, że infekcje gardła są najczęstszą przyczyną błędnie włączanej antybiotykoterapii. Tylko 10 proc . z nich stanowią infekcje bakteryjne, a 90 proc. z nich  wywołuje paciorkowiec A.

„Strep-test jest testem jakościowym, który służy do wykluczenia bądź potwierdzenia etiologii paciorkowcowej. Oczywiście jak każdy test, nie ma stuprocentowej specyficzności i czułości, więc u niektórych pacjentów mogą nam pozostać wątpliwości” – zaznaczyła prof. Mastalerz-Migas.

Podkreśliła, że gdy pacjent przychodzi z infekcją gardła potrzebne jest też określenie w jakim stopniu występują u niego objawy kliniczne. Do tego wykorzystuje się skalę Centrora/McIsaaca i przydziela punkty za określone objawy (zero lub jeden, a za wiek powyżej 45 lat odejmuje jeden punkt). Maksymalnie pacjent może otrzymać 5 punktów.

Do ocenianych objawów należy kolejno: 

Najczęściej dopiero przy czterech punktach można podejrzewać anginę i rozważyć włączenie antybiotyku.

Test combo

Test antygenowy w kierunku grypy/COVID-19/RSV można wykonać przede wszystkim u pacjenta z podejrzeniem infekcji wirusowej i z grupy podwyższonego ryzyka lub u pacjenta, który ma nasilone objawy. W przypadku grypy i COVID-19 można zastosować leczenie objawowe, w przypadku RSV takiego leczenia nie ma. Już sam dodatni wynik testu, czyli wskazanie, że pacjent z dużym prawdopodobieństwem jest zainfekowany konkretnym wirusem wpływa na decyzję o zastosowaniu odpowiedniej terapii.

 „Już sama informacja, że mamy do czynienia z którąś z tych chorób ma istotne znaczenie, bo pacjent będzie się izolował. Powinien dostać takie zalecenie. Po drugie jeśli ma tego rodzaju infekcję wirusową to antybiotyku nie włącza się” – przypomniała lekarka.

Zaznaczyła, że wykonywanie testów nie tylko pozwala postawić trafniejszą diagnozę, ale także jest argumentem w rozmowie z pacjentem, który „domaga się antybiotyku”.

„Testy dają nam potwierdzenie naszych słów. Wypisywanie antybiotyków na wszelki wypadek, na zapas jest działaniem nie tyle niepotrzebnym, co szkodliwym” – podsumowała.

Źródło: Serwis Zdrowie

Ministerstwo Zdrowia opublikowało właśnie listę bezpłatnych leków dla dzieci poniżej 18. roku życia i seniorów po 65. roku życia. Wśród nich znalazły się szczepionki na grypę, pneumokoki oraz HPV. Leki są dostępne w aptekach, ale farmaceuci nie wiedzą jeszcze, w jaki sposób będzie przebiegać refundacja wykonywanych przez nich szczepień.
Na pytanie: „Czy polski system ochrony zdrowia jest przygotowany na nadchodzący sezon szczepień?” odpowiadali eksperci ze środowisk medycznych, uczestniczący w konferencji zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP przez Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych. Sezon zachorowań na choroby wirusowe zbliża się wielkim krokami i – jak przekazali eksperci – nie zanosi się, że będzie łagodniejszy niż w ostatnich latach.

„Rozsądek nakazuje solidnie przygotować się do sezonu infekcyjnego, gdyż ryzyko zachorowań na choroby zakaźne się zwiększa. Odnotowujemy wzrost liczby zarażonych pacjentów we wszystkich chorobach wirusowych, za wyjątkiem COVID-19” – oświadczył dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Jak przekazał dr hab. Kuchar, statystyki w przypadkach wielu chorób pokazują nawet czterokrotny wzrost zarażonych w porównaniu z rokiem ubiegłym. 

„To pesymistyczna perspektywa, jeżeli chodzi o nadchodzący sezon. Pamiętać więc należy, że wirusowe choroby najskuteczniej zwalcza się poprzez szczepienia” – przypomniał ekspert OPZCI.

30 sierpnia Ministerstwo Zdrowia opublikowało listę bezpłatnych leków dla dzieci poniżej 18. roku życia i seniorów po 65. roku życia. Z bezpłatnych leków nowe grupy pacjentów skorzystają od 1 września. 

„Cieszymy się, że na liście znalazły się szczepionki, które są najprostszym sposobem wdrażania profilaktyki chorób zakaźnych. Profilaktyka szczepienna jest niezwykle istotna w zabezpieczeniu, zwłaszcza seniorów, przed ciężkim przebiegiem i powikłaniami zakaźnych chorób układu oddechowego” – stwierdził prof. Adam Antczak, przewodniczący Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

Jak podkreślił prof. Antczak, „wpisanie szczepień na listy bezpłatnych leków jest dobrym krokiem dostępu do szczepień na każdym etapie życia”. Przewodniczący OPZCI zauważył również, że w Polsce mamy szeroki dostęp do nowoczesnych leków, a „nakłady na programy szczepień zostały bardzo wzmocnione”.

„Znika nam kompletnie bariera finansowa, jeżeli chodzi o szczepienia. Ścieżka bezpłatnego szczepienia jest dłuższa, gdyż mamy refundację receptową, ale jest szansa na odejście od tego modelu w przyszłości” – podkreślała dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. 

Jak dodała, należy , że pacjenci mogą bezpłatnie wykonać szczepieniach w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej. „W placówkach POZ można otrzymać receptę, wykupić ją w aptece i, wracając do ZOZ-u, otrzymać szczepionkę za darmo” – powiedziała dr Mastalerz-Migas.

Mimo wprowadzenia dobrych rozwiązań nadal pojawia się problem z określeniem zasad, na jakich farmaceuci będą mogli realizować szczepienia w aptekach. Nie został jeszcze nakreślony tryb podpisywania umów z NFZ na realizację szczepień w placówkach medycznych i aptekach, przez co nieustalona jest kwestia finansowania świadczenia. 

„Przepisy powinny uprawniać farmaceutów do wystawiania recept refundowanych lub znosić obowiązek posiadania recepty przez pacjenta szczepionego w aptece. Aby skorzystać z przywileju bezpłatnej szczepionki, w obecnej sytuacji pacjent będzie potrzebował recepty od lekarza, co znacząco wydłuży ścieżkę szczepienia. Konieczne jest niezwłoczne podjęcie działań, aby rozwiązać ten problem” – wyjaśnił dr n. farm. Mikołaj Konstanty, prezes rady Śląskiej Izby Aptekarskiej.

Aby uprościć system szczepień, jeszcze w tym sezonie powinny zostać uchwalone dodatkowe przepisy. Konieczne jest m.in. ustalenie zasad finansowania zakupu szczepionek na grypę i wydanie odpowiednich aktów urzędowych. „Preparaty te są dostępne w aptekach i czekają na pacjentów. Nie zabraknie ich w tym sezonie” – zapowiedział dr Konstanty.

Farmaceutom zależy na zamieszczeniu przez prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia informacji o warunkach zawierania umów z aptekami na realizację tam zalecanych szczepień ochronnych, finansowanych ze środków publicznych. Konieczny jest również komunikat, że realizacja szczepienia w aptece (prowadzonej przez podmiot, który zawarł z umowę z NFZ na realizację szczepień ochronnych finansowanych ze środków publicznych), obejmuje również wystawienie recepty na refundowaną szczepionkę przez farmaceutę zatrudnionego w tej aptece. 

„Ponad połowa szczepień sezonowych w naszym kraju co roku wykonywana jest we wrześniu. Wprowadzone regulacje obowiązują w większości od 1 października. Wiele kroków jeszcze musi zostać podjętych do pełnego udrożnienia szczepień” – podkreślił prof. Adam Antczak, przewodniczący Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych. Dodawał, że skuteczne szczepienia dobrze jest wykonywać nawet do stycznia.

Źródło: PAP MediaRoom

Politycy prześcigają się w  kolejnych obietnicach dotyczących programu bezpłatnych leków dla seniorów. Najpierw prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w połowie maja podczas dwudniowej konwencji programowej partii obniżenie kryterium wiekowego do 65. roku życia. Niedługo potem potwierdzili to w kolejnych wystąpieniach publicznych minister Adam Niedzielski i premier Mateusz Morawiecki, z wypowiedzi którego wynikało, że ustawa ma być przyjęta przez rząd najpóźniej do końca czerwca. Pacjentów niepokoją jednak informacje płynące z KPRM, że ustawy, która ma wprowadzić przedmiotowe zmiany, rząd nie przedyskutował na dwóch kolejnych posiedzeniach Rady Ministrów, choć wcześniej było to zapowiadane.
Obecnie w programie „Leki 75+” jest refundowanych 2 046 leków (stan na 1 maja 2023). Z kolei wszystkie, które znajdują się w systemie refundacyjnym, to nieco ponad 4 100 medykamentów. Plan rządu jest taki, aby pełną listę refundowanych leków udostępnić za darmo seniorom.  Lista darmowych leków dla dzieci ma wyglądać podobnie, oczywiście z preparatami dopasowanymi do tej grupy pacjentów. Oba zestawienia mają być aktualizowane co dwa miesiące, wraz z nowymi wykazami refundacyjnymi.

Takie deklaracje bardzo nas cieszą, ale czekamy na ich realizację. Dla nas najważniejszą sprawą jest jednak to, aby dostęp do leków miały zarówno osoby w wieku 65 + jak i dzieci i młodzież. W kwestie związane z refundacją się nie angażujemy. Wychodzimy natomiast z założenia, że resort dotrzyma obietnicy przede wszystkim, jeśli chodzi o założenia demograficzne – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.
 
Ile i komu?
Według ministra zdrowia rozwiązania legislacyjne mające prowadzić do obniżenia wieku senioralnego w zakresie darmowych leków będą przygotowane jeszcze w czerwcu. Jak twierdzi, grupy wiekowe objęte programem są ujęte w ustawie, stąd też wszelkie zmiany w tym zakresie reguluje Sejm. Dla większości osób żyjących w Polsce wiek senioralny zaczyna się po 60. roku życia. To ogromna grupa społeczna.

Dziś seniorów powyżej 75. roku życia jest w Polsce 2,7 mln. Grupa osób w przedziale wieku 65-75 lat to 7,6 mln, a dzieci i młodzieży do 18. roku 6,7 mln. To oznacza, że grupa beneficjentów darmowych leków to ponad 14 mln. W sumie będzie ich 17 mln. To połowa społeczeństwa – mówi Jarosław Frąckowiak, prezes firmy analitycznej PEX PharmaSequence.

Kluczową rzeczą, nad którą zastanawiają się eksperci i rynek, są koszty. W latach 2016-2023 resort zdrowia na darmowe leki dla seniorów wydał blisko 4,5 mld złotych. Od momentu utworzenia świadczenia, skorzystało z niego blisko 3,8 mln świadczeniobiorców. Podany przez Ministerstwo Zdrowia oczekiwany koszt rozszerzenia programu, został określony na poziomie 1,5 mld zł.

Koszty są niedoszacowane a to przecież kluczowe zagadnienie programu. Liczba beneficjentów, o której mówimy może je wygenerować na bardzo wysokim poziomie. Z drugiej strony stoimy na stanowisku, że należy podjąć wszelkie możliwe działania na rzecz poprawy sytuacji seniorów, zarówno w ujęciu społecznym jak i ekonomicznym, a więc tak oszacować koszty, by nikogo nie pomijać – zaznacza Michał Szewczyk, Dyrektor ds. komunikacji Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.
 
Komu zabrać, żeby dać
Jak wynika z raportu przygotowanego przez Federację Przedsiębiorców Polskich – Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia, jeśli realizacja rozszerzenia programu bezpłatnych leków o kolejne grupy wiekowe odbędzie się bez dodatkowego źródła finansowania, stanie się to kosztem innych świadczeń dla pacjentów. Wszystko dlatego, że od 1 stycznia 2023 r. koszty realizacji programu bezpłatnych leków ponosi NFZ, który nie otrzymuje już dotacji z budżetu państwa na wydatki z tego tytułu. A to oznacza, że aby sfinansować program bezpłatnych leków trzeba pozyskać pieniądze kosztem realizacji innych celów NFZ. 

– Nie może być tak, że finansowanie programu bezpłatnych leków odbędzie się na przykład kosztem ograniczenia dostępu do innych świadczeń pacjentom, zwłaszcza seniorom. Rządzący chętnie opowiadają w mediach o pomyśle obniżenia granicy wieku osobom uprawnionym do bezpłatnych leków, ale nie idą za tym żadne działania. Projekt miał być dyskutowany na posiedzeniu Rady Ministrów w dniu 9 czerwca. Nie był. Na kolejnym posiedzeniu również. Nie wiemy, co się dzieje, ale budzi w nas to zrozumiały niepokój. Nie chcielibyśmy, by problemy polskich seniorów były jedynie „kiełbasą wyborczą”. Pustych deklaracji mieliśmy aż nadto. Czas na konkrety – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk.

Z przeprowadzonego przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” badania opinii dotyczącego sytuacji seniorów wynika, że ponad 80 proc. ankietowanych ze względu na konieczność oszczędzania, przynajmniej raz nie wykupiło recepty oraz że wydatki na leki obciążają budżety domowe prawie 95 proc. osób starszych. Z kolei według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK ze stycznia br. 387 tys. osób w wieku 65+ lat jest zadłużonych na 10,7 mld zł. Media coraz częściej publikują prezentowane przez seniorów paragony z aptek oraz dramatyczne historie osób, których stan zdrowia gwałtownie się pogorszył w wyniku odstawienia leków ze względów ekonomicznych. – Jak widać urzędnicy mają czas, seniorzy niestety nie – kończy Magdalena Osińska-Kurzywilk i apeluje do rządzących o szybkie działania, które przyniosą realną pomoc polskim seniorom.

źródło: Koalicja na Pomoc Niesamodzielnym

Ponad 50 podmiotów poparło apel Rady Organizacji Pacjentów działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta w sprawie bezpłatnych leków dla osób od 70 roku życia. W miniony weekend Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział obniżenie kryterium wiekowego do 65 roku życia. Eksperci zgodnie twierdzą – należy podjąć działania na rzecz poprawy sytuacji seniorów. 

Debata „W trosce o polskich seniorów” została zorganizowana z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna Osób Starszych. Grono ekspertów dyskutowało o najpilniejszych potrzebach, codziennych problemach i niezbędnych rozwiązaniach, jakie należy wdrożyć, by poprawić sytuację polskich seniorów. 

Pierwsze badania dotyczące tej sytuacji Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” przygotowała w sierpniu 2022 roku. Wynikało z nich między innymi, że ponad 80 procent ankietowanych ze względu na konieczność oszczędzania, przynajmniej raz nie wykupiło recepty oraz, że wydatki na leki obciążają budżety domowe prawie 95 proc. osób starszych. 
Niemal rok później chcieliśmy sprawdzić, czy sytuacja się zmieniła, czy jest stabilna, choć tak naprawdę mieliśmy sporo sygnałów od naszych koalicjantów, że nie jest dobrze – rozpoczęła Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji. – Już odpowiedź na pierwsze pytanie, czy sytuacja gospodarcza odbija się na codziennym funkcjonowaniu osób starszych, dała nam obraz tego, jak jest, bo odpowiedzi twierdzącej udzieliło ponad 98 proc. respondentów. Zwracali szczególną uwagę na ceny leków (82 proc.), trudności w dostępie do wizyt lekarskich (68 proc.) i świadczeń medycznych (65 proc.).
Seniorzy to grupa społeczna wymagająca indywidualnego podejścia. Pandemia spowodowała nie tylko skrócenie prognozowanej długości życia Polaków, ale również obciążenia dla systemu opieki medycznej. 
Konsekwencją pandemii jest duże ryzyko wykluczenia osób starszych. I nie mówię o aspekcie ekonomicznym, ale przede wszystkim o zerwaniu relacji społecznych oraz zachwianiu poczuciem bezpieczeństwa seniorów do tego stopnia, że duża ich część utraciła sens życia, jakby nie widziała dla siebie perspektyw – tłumaczyła dr Elżbieta Bojanowska, Dyrektor Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. – Dlatego tak ważna jest ich aktywizacja i przywrócenie wiary w swoje możliwości. 
Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają jednak złudzeń – społeczeństwo się starzeje, więc wyzwań stojących przed systemem opieki zdrowotnej, związanych z seniorami będzie przybywać. Jak wynika z badania Koalicji, za największe respondenci uznali choroby układu nerwowego i otępienie. Na drugim miejscu znalazły się choroby układu krążenia, a na kolejnym osteoporoza i schorzenia onkologiczne.
Od lat walczymy o rozwój geriatrii w Polsce. Niestety zainteresowanie tą dziedziną nie jest duże – mówiła prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. Ministerstwo stworzyło Zespół do spraw Zdrowotnej Opieki Senioralnej, który do końca roku ma wypracować założenia opieki nad seniorem. Jedną z rzeczy, którą zespół porusza, jest ciągłość opieki, czyli żeby pacjent zwalniany do domu nie trafiał w próżnię, nie zostawał sam ze swoimi problemami. Mówiliśmy o osteoporozie, musimy zdać sobie sprawę, że właściwie wszyscy pacjenci z najstarszych grup wiekowych powinni przy wypisie ze szpitala mieć wykonany screening środowiska domowego pod kątem ryzyka upadków. Osoby po upadku, które siłą rzeczy wypisywane są ze szpitala, jakakolwiek nie byłaby przyczyna tej hospitalizacji, przez jakiś czas trochę gorzej funkcjonują i są już obciążone ryzykiem złamania. Ono oczywiście rośnie w przypadku osteoporozy. Trzeba pamiętać, że ryzyko wszystkich negatywnych skutków po pierwsze, narasta wraz z długością oczekiwania na pomoc po upadku, a po drugie – taki pacjent potem zaczyna się bać normalnie funkcjonować, bo nawet jeśli nie złamał nogi, to gdzieś z tyłu głowy ma to, że jak znowu upadnie, to ryzyko złamania będzie duże. Pacjenci często wtedy ograniczają swoją aktywność, bojąc się konsekwencji, w tym tych związanych z osteoporozą. Co prowadzi do dodatkowego zapotrzebowania na opiekę.
Prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis sporo miejsca poświęciła problemowi koordynowanej opieki nad starszym pacjentem oraz pilotażowi przeglądów lekowych prowadzonych przez farmaceutów.

– Farmaceuci podjęli się wykonania przeglądów lekowych u tych pacjentów, którzy otrzymują co najmniej 10 leków w systemie codziennym i są leczeni przez wielu różnych lekarzy. I na podstawie przeglądu tych leków przygotowali swoje rekomendacje dla lekarzy rodzinnych – mówiła. 

Odniosła się też do szczepień seniorów przeciwko grypie, które są niezwykle ważne z punktu widzenia prewencji osób starszych. – Fundusze na szczepienia to jedna rzecz, ale ważna jest też edukacja – radziła przewodnicząca PTG. – Moi pacjenci czasem twierdzą, że szczepienia nie są dla nich, że tak im podpowiada ich intuicja. Musimy zatem umieć dotrzeć z informacją i to powinno być jednym z priorytetów, bo seniorzy są taką grupą, która jeśli się do czegoś przekona, to postąpi zgodnie z tymi przekonaniami i nie będzie podatna na przykład na informacje rozsiewane w internecie.
 
Seniorzy nie wykupują recept 

Już pierwsze badanie Koalicji pokazało, że seniorzy często nie wykupują recept ze względu na oszczędności. Widzą to zarówno lekarze, jak i farmaceuci. Podobne sytuacje w swojej codziennej działalności dostrzegają pracownicy Domów Pomocy Społecznej czy Dziennych Domów Opieki.
Seniorzy, którzy do nas trafiają, są zwykle w przedziale wiekowym 70-80 plus. Jeśli chodzi o leki, to nasi seniorzy często rezygnują z ich kupowania. W placówce, w której pracuję kilka razy miałam do czynienia z sytuacją, kiedy nagle stan zdrowia podopiecznego bardzo się pogorszył. Potem okazywało się z wywiadu i zebranych informacji, że on nie wykupił leków i potrzebna jest opieka i pomoc medyczna – mówiła Agnieszka Sawka, Kierownik Domu Dziennego Pobytu Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Do sytuacji odniósł się Grzegorz Błażewicz, Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta. Nie może być tak, żeby pacjent wybierał między kosztami utrzymania a lekami. Oczywiście dużo już zostało zrobione, by sytuacja była lepsza, ale powinniśmy dążyć do tego, by żaden polski senior nie miał dylematu, czy kupić leki, które są mu niezbędne, czy jedzenie, czy zapłacić za czynsz, energię czy wodę. Wierzę, że wszyscy interesariusze działają w tym kierunku, by tę kwestię rozwiązać – deklarował minister Grzegorz Błażewicz. 
 
Ponad 50 organizacji poparło apel w sprawie bezpłatnych leków dla młodszych seniorów

27 marca Rada Organizacji Pacjentów działająca przy Rzeczniku Praw Pacjenta wystosowała apel do Ministra Zdrowia w sprawie poszerzenia dostępu do bezpłatnych leków dla seniorów o młodszą populację, pacjentów 70 plus. 
Rzecznik Praw Pacjenta stoi na stanowisku, że kryterium wiekowe powinno być zmienione na korzyść pacjentów. Niemniej jest niezbędna wcześniejsza analiza finansowa. Myślę, że przy odrobinie dobrej woli, przy tych korzystnych wskaźnikach jest szansa, żeby to kryterium zmienić. My na pewno ze swojej perspektywy będziemy o to pytać Ministerstwo Zdrowia – zapewniał Grzegorz Błażewicz, Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta. 
Głos w dyskusji o kondycji polskich seniorów zabrał także Łukasz Salwarowski, Prezes Stowarzyszenia MANKO. Zaznaczył, że debaty o polityce senioralnej są bardzo potrzebne, bo potrzebne są konkretne działania w tym obszarze. – Oczywiście wiele się w Polsce dzieje. Doceniamy program „Aktywni+”, „Senior+”, doceniamy powstające kluby seniora, ale to cały czas mało – mówił Łukasz Salwarowski, reprezentujący redakcję Głosu Seniora. – Z naszych danych wynika, że 40-50 proc. seniorów to osoby samotne, półtora miliona seniorów nadużywa leków, czyli mówiąc wprost zatruwa się. Dlatego zajęcie się kwestią polipragmazji jest bardzo istotne. Jeśli chodzi o dostęp do IKP, to trzeba pamiętać, że cyfryzacja, zwłaszcza w grupie wiekowej, o której mówimy, nie do końca działa, więc nie można wszystkiego spychać na e-porady i konta internetowe, stąd my na przykład popieramy dzienniczek lekowy, do którego zapisuje się wszystko, co pacjent przyjmuje. Natomiast odnosząc się do wstrząsających danych, że seniorzy oszczędzają na lekach i jedzeniu, warto pomyśleć o sklepach socjalnych i lodówkach społecznych. 

Na potrzebę obniżenia przedziału wiekowego, od którego osoby starsze będą mogły otrzymywać bezpłatne leki, zwróciła także uwagę prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. 
Liczba leków dla seniorów powinna być zwiększona, podobnie jak powinno być wdrożone rozwiązanie dotyczące darmowych leków od 70. roku życia. Faktycznie widzimy, że pacjenci nie wykupują leków, widzimy też ogromną wielolekowość, z którą się spotykamy – mówiła Elżbieta Rutkowska-Piotrowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Seniorzy to bardzo wrażliwa grupa, więc żeby podejść racjonalnie do polityki zdrowotnej, musi być wdrożona opieka koordynowana i w zespole tej opieki powinien znaleźć się farmaceuta, sprawujący nadzór nad prawidłową farmakoterapią, czyli wspierający lekarza w procesie leczenia. Takie rozwiązanie są już w Europie i na całym świecie i korzystajmy z dobrych praktyk.
Seniorzy oczkiem w głowie formacji rządzącej

W debacie „W trosce o polskich seniorów” zorganizowanej przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna Osób Starszych wzięła również udział posłanka Prawa i Sprawiedliwości Barbara Dziuk. 
Chciałbym bardzo podziękować za opracowanie tego raportu i podsumowanie, bo jest to wskazanie tych trendów, które należy podejmować i które są spójne z ideą moją, ale i rządu, który przyjął właśnie strategię opracowania wsparcia tej bardzo istotnej grupy społecznej, jaką są seniorzy – zadeklarowała posłanka Barbara Dziuk, członkini Sejmowej Komisji Zdrowia, przewodnicząca wielu zespołów parlamentarnych. – To co jest najbardziej istotne dla mnie i mojej formacji, to że seniorzy są oczkiem w głowie i myślę, że nie będę musiała szczególnie przekonywać ani Ministerstwa Zdrowia, ani Ministerstwa Polityki Społecznej do działań na rzecz seniorów.  
W niedzielę 14 maja podczas Konwencji PiS prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że od nowego roku darmowe leki będą dostępne dla osób od 65. roku życia.

Bardzo nas cieszą te deklaracje – skomentowała na gorąco Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie prac legislacyjnych nad projektem, tak aby mógł faktycznie wejść w życie od przyszłego roku. 

źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”
 

Ponad 50 podmiotów poparło apel Rady Organizacji Pacjentów działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta w sprawie bezpłatnych leków dla osób od 70 roku życia. W miniony weekend Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział obniżenie kryterium wiekowego do 65 roku życia. Eksperci zgodnie twierdzą – należy podjąć działania na rzecz poprawy sytuacji seniorów. 

Debata „W trosce o polskich seniorów” została zorganizowana z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna Osób Starszych. Grono ekspertów dyskutowało o najpilniejszych potrzebach, codziennych problemach i niezbędnych rozwiązaniach, jakie należy wdrożyć, by poprawić sytuację polskich seniorów. 

Pierwsze badania dotyczące tej sytuacji Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” przygotowała w sierpniu 2022 roku. Wynikało z nich między innymi, że ponad 80 procent ankietowanych ze względu na konieczność oszczędzania, przynajmniej raz nie wykupiło recepty oraz, że wydatki na leki obciążają budżety domowe prawie 95 proc. osób starszych. 
Niemal rok później chcieliśmy sprawdzić, czy sytuacja się zmieniła, czy jest stabilna, choć tak naprawdę mieliśmy sporo sygnałów od naszych koalicjantów, że nie jest dobrze – rozpoczęła Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji. – Już odpowiedź na pierwsze pytanie, czy sytuacja gospodarcza odbija się na codziennym funkcjonowaniu osób starszych, dała nam obraz tego, jak jest, bo odpowiedzi twierdzącej udzieliło ponad 98 proc. respondentów. Zwracali szczególną uwagę na ceny leków (82 proc.), trudności w dostępie do wizyt lekarskich (68 proc.) i świadczeń medycznych (65 proc.).
Seniorzy to grupa społeczna wymagająca indywidualnego podejścia. Pandemia spowodowała nie tylko skrócenie prognozowanej długości życia Polaków, ale również obciążenia dla systemu opieki medycznej. 
Konsekwencją pandemii jest duże ryzyko wykluczenia osób starszych. I nie mówię o aspekcie ekonomicznym, ale przede wszystkim o zerwaniu relacji społecznych oraz zachwianiu poczuciem bezpieczeństwa seniorów do tego stopnia, że duża ich część utraciła sens życia, jakby nie widziała dla siebie perspektyw – tłumaczyła dr Elżbieta Bojanowska, Dyrektor Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. – Dlatego tak ważna jest ich aktywizacja i przywrócenie wiary w swoje możliwości. 
Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają jednak złudzeń – społeczeństwo się starzeje, więc wyzwań stojących przed systemem opieki zdrowotnej, związanych z seniorami będzie przybywać. Jak wynika z badania Koalicji, za największe respondenci uznali choroby układu nerwowego i otępienie. Na drugim miejscu znalazły się choroby układu krążenia, a na kolejnym osteoporoza i schorzenia onkologiczne.
Od lat walczymy o rozwój geriatrii w Polsce. Niestety zainteresowanie tą dziedziną nie jest duże – mówiła prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. Ministerstwo stworzyło Zespół do spraw Zdrowotnej Opieki Senioralnej, który do końca roku ma wypracować założenia opieki nad seniorem. Jedną z rzeczy, którą zespół porusza, jest ciągłość opieki, czyli żeby pacjent zwalniany do domu nie trafiał w próżnię, nie zostawał sam ze swoimi problemami. Mówiliśmy o osteoporozie, musimy zdać sobie sprawę, że właściwie wszyscy pacjenci z najstarszych grup wiekowych powinni przy wypisie ze szpitala mieć wykonany screening środowiska domowego pod kątem ryzyka upadków. Osoby po upadku, które siłą rzeczy wypisywane są ze szpitala, jakakolwiek nie byłaby przyczyna tej hospitalizacji, przez jakiś czas trochę gorzej funkcjonują i są już obciążone ryzykiem złamania. Ono oczywiście rośnie w przypadku osteoporozy. Trzeba pamiętać, że ryzyko wszystkich negatywnych skutków po pierwsze, narasta wraz z długością oczekiwania na pomoc po upadku, a po drugie – taki pacjent potem zaczyna się bać normalnie funkcjonować, bo nawet jeśli nie złamał nogi, to gdzieś z tyłu głowy ma to, że jak znowu upadnie, to ryzyko złamania będzie duże. Pacjenci często wtedy ograniczają swoją aktywność, bojąc się konsekwencji, w tym tych związanych z osteoporozą. Co prowadzi do dodatkowego zapotrzebowania na opiekę.
Prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis sporo miejsca poświęciła problemowi koordynowanej opieki nad starszym pacjentem oraz pilotażowi przeglądów lekowych prowadzonych przez farmaceutów.

– Farmaceuci podjęli się wykonania przeglądów lekowych u tych pacjentów, którzy otrzymują co najmniej 10 leków w systemie codziennym i są leczeni przez wielu różnych lekarzy. I na podstawie przeglądu tych leków przygotowali swoje rekomendacje dla lekarzy rodzinnych – mówiła. 

Odniosła się też do szczepień seniorów przeciwko grypie, które są niezwykle ważne z punktu widzenia prewencji osób starszych. – Fundusze na szczepienia to jedna rzecz, ale ważna jest też edukacja – radziła przewodnicząca PTG. – Moi pacjenci czasem twierdzą, że szczepienia nie są dla nich, że tak im podpowiada ich intuicja. Musimy zatem umieć dotrzeć z informacją i to powinno być jednym z priorytetów, bo seniorzy są taką grupą, która jeśli się do czegoś przekona, to postąpi zgodnie z tymi przekonaniami i nie będzie podatna na przykład na informacje rozsiewane w internecie.
 
Seniorzy nie wykupują recept 

Już pierwsze badanie Koalicji pokazało, że seniorzy często nie wykupują recept ze względu na oszczędności. Widzą to zarówno lekarze, jak i farmaceuci. Podobne sytuacje w swojej codziennej działalności dostrzegają pracownicy Domów Pomocy Społecznej czy Dziennych Domów Opieki.
Seniorzy, którzy do nas trafiają, są zwykle w przedziale wiekowym 70-80 plus. Jeśli chodzi o leki, to nasi seniorzy często rezygnują z ich kupowania. W placówce, w której pracuję kilka razy miałam do czynienia z sytuacją, kiedy nagle stan zdrowia podopiecznego bardzo się pogorszył. Potem okazywało się z wywiadu i zebranych informacji, że on nie wykupił leków i potrzebna jest opieka i pomoc medyczna – mówiła Agnieszka Sawka, Kierownik Domu Dziennego Pobytu Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Do sytuacji odniósł się Grzegorz Błażewicz, Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta. Nie może być tak, żeby pacjent wybierał między kosztami utrzymania a lekami. Oczywiście dużo już zostało zrobione, by sytuacja była lepsza, ale powinniśmy dążyć do tego, by żaden polski senior nie miał dylematu, czy kupić leki, które są mu niezbędne, czy jedzenie, czy zapłacić za czynsz, energię czy wodę. Wierzę, że wszyscy interesariusze działają w tym kierunku, by tę kwestię rozwiązać – deklarował minister Grzegorz Błażewicz. 
 
Ponad 50 organizacji poparło apel w sprawie bezpłatnych leków dla młodszych seniorów

27 marca Rada Organizacji Pacjentów działająca przy Rzeczniku Praw Pacjenta wystosowała apel do Ministra Zdrowia w sprawie poszerzenia dostępu do bezpłatnych leków dla seniorów o młodszą populację, pacjentów 70 plus. 
Rzecznik Praw Pacjenta stoi na stanowisku, że kryterium wiekowe powinno być zmienione na korzyść pacjentów. Niemniej jest niezbędna wcześniejsza analiza finansowa. Myślę, że przy odrobinie dobrej woli, przy tych korzystnych wskaźnikach jest szansa, żeby to kryterium zmienić. My na pewno ze swojej perspektywy będziemy o to pytać Ministerstwo Zdrowia – zapewniał Grzegorz Błażewicz, Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta. 
Głos w dyskusji o kondycji polskich seniorów zabrał także Łukasz Salwarowski, Prezes Stowarzyszenia MANKO. Zaznaczył, że debaty o polityce senioralnej są bardzo potrzebne, bo potrzebne są konkretne działania w tym obszarze. – Oczywiście wiele się w Polsce dzieje. Doceniamy program „Aktywni+”, „Senior+”, doceniamy powstające kluby seniora, ale to cały czas mało – mówił Łukasz Salwarowski, reprezentujący redakcję Głosu Seniora. – Z naszych danych wynika, że 40-50 proc. seniorów to osoby samotne, półtora miliona seniorów nadużywa leków, czyli mówiąc wprost zatruwa się. Dlatego zajęcie się kwestią polipragmazji jest bardzo istotne. Jeśli chodzi o dostęp do IKP, to trzeba pamiętać, że cyfryzacja, zwłaszcza w grupie wiekowej, o której mówimy, nie do końca działa, więc nie można wszystkiego spychać na e-porady i konta internetowe, stąd my na przykład popieramy dzienniczek lekowy, do którego zapisuje się wszystko, co pacjent przyjmuje. Natomiast odnosząc się do wstrząsających danych, że seniorzy oszczędzają na lekach i jedzeniu, warto pomyśleć o sklepach socjalnych i lodówkach społecznych. 

Na potrzebę obniżenia przedziału wiekowego, od którego osoby starsze będą mogły otrzymywać bezpłatne leki, zwróciła także uwagę prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. 
Liczba leków dla seniorów powinna być zwiększona, podobnie jak powinno być wdrożone rozwiązanie dotyczące darmowych leków od 70. roku życia. Faktycznie widzimy, że pacjenci nie wykupują leków, widzimy też ogromną wielolekowość, z którą się spotykamy – mówiła Elżbieta Rutkowska-Piotrowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Seniorzy to bardzo wrażliwa grupa, więc żeby podejść racjonalnie do polityki zdrowotnej, musi być wdrożona opieka koordynowana i w zespole tej opieki powinien znaleźć się farmaceuta, sprawujący nadzór nad prawidłową farmakoterapią, czyli wspierający lekarza w procesie leczenia. Takie rozwiązanie są już w Europie i na całym świecie i korzystajmy z dobrych praktyk.
Seniorzy oczkiem w głowie formacji rządzącej

W debacie „W trosce o polskich seniorów” zorganizowanej przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna Osób Starszych wzięła również udział posłanka Prawa i Sprawiedliwości Barbara Dziuk. 
Chciałbym bardzo podziękować za opracowanie tego raportu i podsumowanie, bo jest to wskazanie tych trendów, które należy podejmować i które są spójne z ideą moją, ale i rządu, który przyjął właśnie strategię opracowania wsparcia tej bardzo istotnej grupy społecznej, jaką są seniorzy – zadeklarowała posłanka Barbara Dziuk, członkini Sejmowej Komisji Zdrowia, przewodnicząca wielu zespołów parlamentarnych. – To co jest najbardziej istotne dla mnie i mojej formacji, to że seniorzy są oczkiem w głowie i myślę, że nie będę musiała szczególnie przekonywać ani Ministerstwa Zdrowia, ani Ministerstwa Polityki Społecznej do działań na rzecz seniorów.  
W niedzielę 14 maja podczas Konwencji PiS prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że od nowego roku darmowe leki będą dostępne dla osób od 65. roku życia.

Bardzo nas cieszą te deklaracje – skomentowała na gorąco Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie prac legislacyjnych nad projektem, tak aby mógł faktycznie wejść w życie od przyszłego roku. 

źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”