Medicalpress

Medycyna powinna uwzględniać to, że każda z płci może inaczej reagować na choroby i leki; ale przez dekady ignorowała kobiety – powiedziała PAP dr Kinga Szydłowska z Instytutu Nenckiego PAN. Dodała, że różnice między mężczyznami i kobietami widać już na poziomie komórkowym.

Medycyna powinna uwzględniać to, że każda z płci może inaczej reagować na choroby i leki; ale przez dekady ignorowała kobiety – powiedziała PAP dr Kinga Szydłowska z Instytutu Nenckiego PAN. Dodała, że różnice między mężczyznami i kobietami widać już na poziomie komórkowym. 

Dr Kinga Szydłowska z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk specjalizuje się w neurobiologii molekularnej. Przez lata badała udary mózgu, padaczkę i prowadziła badania przedkliniczne w Toronto Western Hospital. Obecnie w Instytucie Nenckiego PAN bada wpływ wzbogacenia środowiska (bodźców kognitywnych, ruchowych i społecznych) na mózg zwierząt. 

Jak opowiadała w rozmowie z PAP, dopiero w latach 90. XX w. amerykańskie agencje ds. badań nad lekami wydały pierwsze zalecenia, aby badania nowych leków obejmowały obie płcie. 

– Wcześniej przez dziesięciolecia traktowano organizm mężczyzny jako domyślny standard, zgodnie z którym opracowuje się terapie, a kobiety uważano za jego mniejszą wersję. Tymczasem wiele chorób przebiega u kobiet inaczej, także powszechnie stosowane leki w takiej samej dawce mogą różnie działać u kobiet i mężczyzn – zwróciła uwagę naukowczyni.

Zdaniem dr Szydłowskiej lekceważenie kobiet przez medycynę to pokłosie tragicznych wydarzeń wywołanych stosowaniem leku talidomid. – W latach 50. XX w. zapisywano go m.in. kobietom w ciąży na nudności. Jednak po kilku latach okazało się, że wywoływał on bardzo silne zaburzenia rozwojowe i doprowadził do ok. 90 tys. poronień, a ponad 15 tys. dzieci urodziło się z poważnymi wadami wrodzonymi – przypomniała badaczka.

Dodała, że w środowisku medycznym przypadek tego farmaceutyku wywołał przerażenie. – Doprowadziło to do zaprzestania badania jakichkolwiek leków na kobietach, a zwłaszcza na kobietach w ciąży i karmiących, by uniknąć ryzyka wystąpienia powikłań w rozwoju dziecka – powiedziała dr Szydłowska.

Jednak, jak zaznaczyła, nawet po rozpoczęciu badań na kobietach, dane kobiet i mężczyzn analizowano zbiorczo – w ponad 80 proc. badań podawano je bez rozróżnienia na płeć. – Kiedy po jakimś czasie przeanalizowano te wyniki w podziale na grupy kobiet i mężczyzn, okazało się, że u kobiet w porównaniu z mężczyznami występują duże różnice w parametrach farmakokinetyki leków – czyli jak szybko i jakie stężenie lek osiąga w organizmie, w jakich tkankach jest obecny i jak szybko jest usuwany. W efekcie dla wielu leków dawki ustalone dla kobiet były zbyt wysokie – powiedziała dr Szydłowska.

Jak podkreśliła, kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko hormonami albo narządami płciowymi, różnice występują także na poziomie fizjologicznym. – U kobiet inaczej może przebiegać oczyszczanie organizmu z pewnych substancji przez nerki lub wątrobę. Żołądek kobiet wolniej opróżnia się z treści pokarmowej, różnice pojawiają się również w zawartości wody i tkanki mięśniowej w organizmie. A to wpływa na czas utrzymywania się w ciele leku oraz jego metabolizm – powiedziała.

W skrajnych przypadkach lek był usuwany z organizmu mężczyzn po dwóch godzinach, a u kobiet znajdował się 48 godzin. – Pod koniec lat 90. i na początku lat 2000 dziesięć leków stosowanych w leczeniu różnych chorób zostało czasowo wycofanych z rynku z powodu poważnych efektów ubocznych u kobiet.

To na przykład zolpiden – lek stosowany w psychiatrii, nasenny i uspokajający. Kobiety przyjmujące takie same dawki jak mężczyźni wolniej metabolizowały i wydalały lek nasenny, przez co rano miały trudności z wybudzaniem, a ich funkcje poznawcze i sprawność psychoruchowa były upośledzone. To z kolei utrudniało codzienne funkcjonowanie i prowadziło na przykład do wypadków samochodowych. Dopiero po latach Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA) wydała zalecenie zmniejszenia jego dawki dla kobiet o połowę – opisywała dr Szydłowska.

Kolejnym takim przykładem może być digoksyna, lek nasercowy stosowany u osób z przewlekłą niewydolnością serca lub migotaniem przedsionków. Ten medykament bardzo skutecznie pomaga mężczyznom, znacząco zmniejsza u nich ryzyko długiej hospitalizacji. Jednak okazało się, że u kobiet wręcz zwiększa ryzyko śmierci. – Na szczęście ponowne badanie sprawiło, że po redukcji dawki ten lek u kobiet może być z powodzeniem stosowany – zaznaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w badaniach klinicznych coraz częściej są uwzględniane kobiety. Najnowsze dyrektywy Unii Europejskiej (UE) z lat 2021 i 2022 zalecają testowanie leków na obu płciach i dopuszczają w określonych sytuacjach badania z udziałem kobiet w ciąży lub karmiących piersią.

– Rekrutacja uczestniczek bywa jednak wyzwaniem dla firm farmaceutycznych. Standardowo lek bada się najpierw ogólnie na kobietach, a przy uzasadnionej potrzebie wprowadza się dodatkowe badania. Wymagane jest stosowanie antykoncepcji lub rekrutowanie kobiet po okresie rozrodczym. Jednak proces badania nowego leku trwa od 10 do 30 lat, w związku z czym wiele farmaceutyków dostępnych na rynku przebadano dawno temu według starych zasad – podkreśliła dr Szydłowska. 

Poważniejszym problemem pozostają badania podstawowe, z których wywodzą się nowe leki. Większość z nich wciąż wykonuje się głównie na samcach zwierząt lub komórkach pochodzenia męskiego, aby uniknąć zmienności wyników. Grozi to pominięciem substancji, które mogłyby skuteczniej działać u samic, a w wyniku tego u kobiet.

Jak wyjaśniła dr Kinga Szydłowska, leki działają inaczej u każdej z płci, bo różnice między kobietami i mężczyznami widać również na poziomie komórkowym. Komórki męskie i żeńskie różnią się m.in. się długością telomerów – struktur na końcach chromosomów, nadzorujących podziały komórkowe. – U mężczyzn telomery są krótsze niż u kobiet w tym samym wieku, co oznacza, że biologicznie mężczyźni są minimalnie starsi. Różnice występują także w funkcjonowaniu mitochondriów w produkcji energii i odporności na wolne rodniki tlenowe – tłumaczyła naukowczyni.

Kolejną różnicą jest poziom autofagii, czyli naturalnego procesu samooczyszczania komórek z toksycznych białek i uszkodzonych struktur. – W niektórych typach komórek kobiety mają niższy poziom autofagii, a na przykład w mózgu autofagia usuwa szkodliwe białka, takie jak beta-amyloid czy białko tau, powiązane z chorobą Alzheimera. Niższy poziom autofagii oraz wcześniejsze odkładanie się białka tau u kobiet mogą tłumaczyć, dlaczego stanowią one 2/3 chorych na Alzheimera w USA i ogólnie częściej zapadają na to schorzenie – opowiadała ekspertka z Instytutu Nenckiego PAN.

Z kolei, jak dodała, w przypadku stwardnienia rozsianego kobiety chorują częściej z powodu bardziej intensywnie działającego układu odpornościowego, co zwiększa też podatność na inne choroby autoimmunologiczne. – U mężczyzn stwardnienie rozsiane występuje rzadziej, ale choroba postępuje szybciej i ma ostrzejszą postać, ponieważ ich komórki nerwowe są bardziej podatne na stres oksydacyjny, stany zapalne trwają dłużej, a na skrajach uszkodzeń szybciej gromadzi się żelazo – opisała.

Podkreśliła, że współczesna medycyna odchodzi od jednego wzorca pacjenta. – Przyszłością jest medycyna spersonalizowana. Wkrótce będziemy mogli zaprojektować terapię indywidualnie dla każdej osoby – podsumowała dr Kinga Szydłowska.

Źródło: Nauka w Polsce

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje trzy obszary szczególnie istotne dla bezpieczeństwa lekowego: sytuacje wysokiego ryzyka, polifarmakoterapię oraz przejścia pacjenta pomiędzy poziomami opieki. Według najnowszego przeglądu systematycznego Światowej Organizacji Zdrowia możliwe do uniknięcia szkody związane z farmakoterapią pozostają istotnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa pacjentów, szczególnie w grupach o podwyższonym ryzyku, takich jak pacjenci geriatryczni czy osoby objęte opieką wysoko specjalistyczną. Wraz ze wzrostem złożoności terapii rośnie więc znaczenie narzędzi, które pomagają personelowi szybko zweryfikować informacje dotyczące interakcji, dawkowania czy postępowania w przypadku szczególnych populacji pacjentów.

Bezpieczeństwo farmakoterapii jest integralnym elementem bezpieczeństwa pacjenta. Dlatego tak ważna jest współpraca szpitali z podmiotami technologicznymi, które tworzą rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby kliniczne. Jednocześnie innowacyjne narzędzia powinny być oceniane przede wszystkim w rzeczywistym środowisku pracy – z uwzględnieniem ich użyteczności dla personelu, wpływu na organizację pracy oraz specyfiki leczonej populacji. Tylko taka ocena pozwala odpowiedzialnie decydować o ich dalszym wykorzystaniu w praktyce klinicznej. – tłumaczy dr n. med. Eliza Kozyra-Pydyś, Pełnomocnik Dyrektora ds. Klinicznych IMID

Od informacji do decyzji klinicznej

Właśnie temu obszarowi poświęcony był pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka. Narzędzie oceniali użytkownicy korzystający z niego w codziennej pracy. Analizowano m.in. użyteczność kliniczną, wpływ na organizację pracy oraz ogólną ocenę rozwiązania. W odpowiedziach otwartych powtarzały się przede wszystkim: szybki dostęp do informacji potrzebnych przy ocenie farmakoterapii, skrócenie analizy interakcji i terapii, możliwość dotarcia do uzasadnień naukowych i publikacji oraz konsolidacja danych w jednym miejscu. Aż 48 proc. badanych wskazało, że bez narzędzia Medbase weryfikacja zdecydowanie zajęłaby o wiele więcej czasu, a odpowiedź “raczej tak” wybrało 22 proc. ankietowanych, co jasno wskazuje na usprawnienie tego procesu. Jednocześnie 80 proc. respondentów uważa, że narzędzie zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo farmakoterapii.

Użytkownicy wskazywali również na przydatność informacji dotyczących interakcji lekowych, modyfikacji dawkowania w niewydolności nerek i wątroby, polifarmakoterapii oraz stosowania leków w ciąży i podczas laktacji. Z perspektywy praktyki klinicznej istotne jest zatem nie samo zgromadzenie danych, lecz możliwość szybkiego dotarcia do informacji potrzebnej w konkretnym przypadku. Cyfrowe wsparcie nie zastępuje decyzji lekarza czy farmaceuty. Może natomiast ograniczać czasochłonne wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu źródeł.

Technologia, która nie powinna zakłócać workflow

Jednym z kluczowych elementów pilotażu była ocena wpływu rozwiązania na organizację pracy. Żaden z respondentów nie wskazał, aby korzystanie z narzędzia zaburzało rytm pracy, a wszyscy potwierdzili skrócenie czasu potrzebnego na sprawdzenie interakcji. To ważny aspekt oceny technologii w środowisku szpitalnym. Narzędzie wspierające decyzję kliniczną powinno wpisywać się w istniejący workflow, a nie tworzyć dodatkowy etap procesu. W pilotażu żaden z respondentów nie zakwestionował również wiarygodności prezentowanych informacji, a wpływ rozwiązania na bezpieczeństwo farmakoterapii oceniono pozytywnie w całej badanej grupie.

Wprowadzanie technologii do środowiska klinicznego ma sens wtedy, gdy realnie wspiera pracę personelu, a nie tworzy kolejnej warstwy obciążenia. Dlatego w pilotażu szczególnie ważne było dla nas sprawdzenie, czy rozwiązanie skraca drogę od pytania klinicznego do wiarygodnej i potrzebnej w danym momencie informacji. Chcieliśmy zobaczyć nie tylko, jak działa samo narzędzie, ale przede wszystkim, jak wpisuje się ono w rzeczywisty workflow szpitala i codzienną pracę użytkowników. Wyniki pilotażu dostarczyły nam cennych informacji na temat jego praktycznego zastosowania i obszarów, w których może wspierać personel – wyjaśnia Sławomir Kmak, Dyrektor Operacyjny Medbase Polska, Specjalista Zdrowia Publicznego.

Pilotaż jako sprawdzian użyteczności, nie tylko technologii

Współpraca Medbase z Instytutem Matki i Dziecka jest przykładem modelu, w którym innowacja przechodzi od etapu prezentacji do praktycznej oceny w szpitalu. Medbase znalazł się w gronie TOP10 finalistów 4. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation w zeszłym roku. Jury wskazało rozwiązanie jako bazę wiedzy farmaceutycznej i klinicznej wspierającą personel w codziennych decyzjach terapeutycznych. Pilotaż pokazał jednocześnie, że przydatność technologii należy rozpatrywać w kontekście konkretnej populacji pacjentów. Użytkownicy zwracali uwagę, że w placówce z przewagą pacjentów pediatrycznych część potencjału rozwiązania może być wykorzystywana w mniejszym zakresie. Wskazywali natomiast na wysoką użyteczność w przypadku pacjentów dorosłych, szczególnie geriatrycznych i stosujących polifarmakoterapię, a także w wybranych obszarach wymagających szczególnej uwagi przy prowadzeniu farmakoterapii.

Pilotaż Medbase pozwolił nam zweryfikować, jak rozwiązanie sprawdza się w realnych warunkach oraz w specyfice Szpitala i codziennego sposobu pracy personelu. To istotny element oceny nowych technologii, ponieważ rozwiązanie, które sprawdza się w jednym środowisku, nie zawsze w ten sam sposób odpowiada na potrzeby innej placówki czy konkretnej specjalizacji. Szczególnie cenna jest dla nas informacja zwrotna od użytkowników, którzy wskazali, że rozwiązanie rzeczywiście ułatwia im pracę, przyspiesza realizację zadań i pozwala działać sprawniej. To najlepsze potwierdzenie, że warto wspólnie szukać rozwiązań odpowiadających na rzeczywiste potrzeby personelu i pacjentów. – opowiada Ewelina Tomaszczyk, Innovation Manager Działu Wdrożeń – Centrum Innowacji i Sztucznej Inteligencji w IMiD.

To istotny wniosek dla procesu cyfryzacji ochrony zdrowia: o wartości rozwiązania nie decyduje wyłącznie zakres jego funkcjonalności. Równie ważne jest dopasowanie do profilu placówki, potrzeb personelu i specyfiki leczonej populacji.

Od pilotażu do dalszej oceny rozwiązań cyfrowych

Ogólna ocena Medbase była jednoznacznie pozytywna; wszyscy respondenci przyznali technologii najwyższą lub prawie najwyższą możliwą ocenę. Przeważająca większość badanych zadeklarowała chęć stałego dostępu do narzędzia, a wszyscy uczestnicy wskazali, że poleciliby je innym użytkownikom.

Wyniki pokazują przede wszystkim postrzeganą użyteczność narzędzia, jego wpływ na organizację pracy oraz obszary, w których może wspierać proces oceny farmakoterapii. Przypadek Medbase pokazuje model współpracy, w którym technologia jest oceniana nie tylko pod kątem możliwości technicznych, ale przede wszystkim w odniesieniu do realnych potrzeb klinicznych i organizacyjnych. Dla bezpieczeństwa farmakoterapii kluczowe pozostaje bowiem nie samo wykorzystanie technologii, lecz jej właściwe włączenie w proces leczenia; tak, aby wiarygodna informacja była dostępna wtedy, gdy jest potrzebna do podjęcia decyzji klinicznej.

Wyniki pilotażu Medbase w Instytucie Matki i Dziecka zostały przedstawione 15 września podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day 2026 w Warszawie, jednego z kluczowych wydarzeń 5. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation. Zwycięzcy tegorocznej edycji zostaną ogłoszeni podczas październikowej gali finałowej. Szczegóły zostaną podane wkrótce przez organizatorów na stronie www.

Według WHO około 1 na 20 pacjentów doświadcza możliwej do uniknięcia szkody związanej z farmakoterapią, a niemal połowa wszystkich możliwych do uniknięcia szkód w opiece medycznej ma związek z lekami i terapiami. W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo farmakoterapii zależy nie tylko od kompetencji personelu, ale również od sprawnego dostępu do wiarygodnej informacji klinicznej w momencie podejmowania decyzji. Pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka pokazuje, jak cyfrowe wsparcie tego procesu jest oceniane przez użytkowników w rzeczywistym środowisku szpitalnym, a wyniki zaprezentowane podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day są obiecujące.

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje trzy obszary szczególnie istotne dla bezpieczeństwa lekowego: sytuacje wysokiego ryzyka, polifarmakoterapię oraz przejścia pacjenta pomiędzy poziomami opieki. Według najnowszego przeglądu systematycznego Światowej Organizacji Zdrowia możliwe do uniknięcia szkody związane z farmakoterapią pozostają istotnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa pacjentów, szczególnie w grupach o podwyższonym ryzyku, takich jak pacjenci geriatryczni czy osoby objęte opieką wysoko specjalistyczną. Wraz ze wzrostem złożoności terapii rośnie więc znaczenie narzędzi, które pomagają personelowi szybko zweryfikować informacje dotyczące interakcji, dawkowania czy postępowania w przypadku szczególnych populacji pacjentów.

Bezpieczeństwo farmakoterapii jest integralnym elementem bezpieczeństwa pacjenta. Dlatego tak ważna jest współpraca szpitali z podmiotami technologicznymi, które tworzą rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby kliniczne. Jednocześnie innowacyjne narzędzia powinny być oceniane przede wszystkim w rzeczywistym środowisku pracy – z uwzględnieniem ich użyteczności dla personelu, wpływu na organizację pracy oraz specyfiki leczonej populacji. Tylko taka ocena pozwala odpowiedzialnie decydować o ich dalszym wykorzystaniu w praktyce klinicznej. – tłumaczy dr n. med. Eliza Kozyra-Pydyś, Pełnomocnik Dyrektora ds. Klinicznych IMID

Od informacji do decyzji klinicznej

Właśnie temu obszarowi poświęcony był pilotaż Medbase w Instytucie Matki i Dziecka. Narzędzie oceniali użytkownicy korzystający z niego w codziennej pracy. Analizowano m.in. użyteczność kliniczną, wpływ na organizację pracy oraz ogólną ocenę rozwiązania. W odpowiedziach otwartych powtarzały się przede wszystkim: szybki dostęp do informacji potrzebnych przy ocenie farmakoterapii, skrócenie analizy interakcji i terapii, możliwość dotarcia do uzasadnień naukowych i publikacji oraz konsolidacja danych w jednym miejscu. Aż 48 proc. badanych wskazało, że bez narzędzia Medbase weryfikacja zdecydowanie zajęłaby o wiele więcej czasu, a odpowiedź “raczej tak” wybrało 22 proc. ankietowanych, co jasno wskazuje na usprawnienie tego procesu. Jednocześnie 80 proc. respondentów uważa, że narzędzie zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo farmakoterapii.

Użytkownicy wskazywali również na przydatność informacji dotyczących interakcji lekowych, modyfikacji dawkowania w niewydolności nerek i wątroby, polifarmakoterapii oraz stosowania leków w ciąży i podczas laktacji. Z perspektywy praktyki klinicznej istotne jest zatem nie samo zgromadzenie danych, lecz możliwość szybkiego dotarcia do informacji potrzebnej w konkretnym przypadku. Cyfrowe wsparcie nie zastępuje decyzji lekarza czy farmaceuty. Może natomiast ograniczać czasochłonne wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu źródeł.

Technologia, która nie powinna zakłócać workflow

Jednym z kluczowych elementów pilotażu była ocena wpływu rozwiązania na organizację pracy. Żaden z respondentów nie wskazał, aby korzystanie z narzędzia zaburzało rytm pracy, a wszyscy potwierdzili skrócenie czasu potrzebnego na sprawdzenie interakcji. To ważny aspekt oceny technologii w środowisku szpitalnym. Narzędzie wspierające decyzję kliniczną powinno wpisywać się w istniejący workflow, a nie tworzyć dodatkowy etap procesu. W pilotażu żaden z respondentów nie zakwestionował również wiarygodności prezentowanych informacji, a wpływ rozwiązania na bezpieczeństwo farmakoterapii oceniono pozytywnie w całej badanej grupie.

Wprowadzanie technologii do środowiska klinicznego ma sens wtedy, gdy realnie wspiera pracę personelu, a nie tworzy kolejnej warstwy obciążenia. Dlatego w pilotażu szczególnie ważne było dla nas sprawdzenie, czy rozwiązanie skraca drogę od pytania klinicznego do wiarygodnej i potrzebnej w danym momencie informacji. Chcieliśmy zobaczyć nie tylko, jak działa samo narzędzie, ale przede wszystkim, jak wpisuje się ono w rzeczywisty workflow szpitala i codzienną pracę użytkowników. Wyniki pilotażu dostarczyły nam cennych informacji na temat jego praktycznego zastosowania i obszarów, w których może wspierać personel – wyjaśnia Sławomir Kmak, Dyrektor Operacyjny Medbase Polska, Specjalista Zdrowia Publicznego.

Pilotaż jako sprawdzian użyteczności, nie tylko technologii

Współpraca Medbase z Instytutem Matki i Dziecka jest przykładem modelu, w którym innowacja przechodzi od etapu prezentacji do praktycznej oceny w szpitalu. Medbase znalazł się w gronie TOP10 finalistów 4. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation w zeszłym roku. Jury wskazało rozwiązanie jako bazę wiedzy farmaceutycznej i klinicznej wspierającą personel w codziennych decyzjach terapeutycznych. Pilotaż pokazał jednocześnie, że przydatność technologii należy rozpatrywać w kontekście konkretnej populacji pacjentów. Użytkownicy zwracali uwagę, że w placówce z przewagą pacjentów pediatrycznych część potencjału rozwiązania może być wykorzystywana w mniejszym zakresie. Wskazywali natomiast na wysoką użyteczność w przypadku pacjentów dorosłych, szczególnie geriatrycznych i stosujących polifarmakoterapię, a także w wybranych obszarach wymagających szczególnej uwagi przy prowadzeniu farmakoterapii.

Pilotaż Medbase pozwolił nam zweryfikować, jak rozwiązanie sprawdza się w realnych warunkach oraz w specyfice Szpitala i codziennego sposobu pracy personelu. To istotny element oceny nowych technologii, ponieważ rozwiązanie, które sprawdza się w jednym środowisku, nie zawsze w ten sam sposób odpowiada na potrzeby innej placówki czy konkretnej specjalizacji. Szczególnie cenna jest dla nas informacja zwrotna od użytkowników, którzy wskazali, że rozwiązanie rzeczywiście ułatwia im pracę, przyspiesza realizację zadań i pozwala działać sprawniej. To najlepsze potwierdzenie, że warto wspólnie szukać rozwiązań odpowiadających na rzeczywiste potrzeby personelu i pacjentów. – opowiada Ewelina Tomaszczyk, Innovation Manager Działu Wdrożeń – Centrum Innowacji i Sztucznej Inteligencji w IMiD.

To istotny wniosek dla procesu cyfryzacji ochrony zdrowia: o wartości rozwiązania nie decyduje wyłącznie zakres jego funkcjonalności. Równie ważne jest dopasowanie do profilu placówki, potrzeb personelu i specyfiki leczonej populacji.

Od pilotażu do dalszej oceny rozwiązań cyfrowych

Ogólna ocena Medbase była jednoznacznie pozytywna; wszyscy respondenci przyznali technologii najwyższą lub prawie najwyższą możliwą ocenę. Przeważająca większość badanych zadeklarowała chęć stałego dostępu do narzędzia, a wszyscy uczestnicy wskazali, że poleciliby je innym użytkownikom.

Wyniki pokazują przede wszystkim postrzeganą użyteczność narzędzia, jego wpływ na organizację pracy oraz obszary, w których może wspierać proces oceny farmakoterapii. Przypadek Medbase pokazuje model współpracy, w którym technologia jest oceniana nie tylko pod kątem możliwości technicznych, ale przede wszystkim w odniesieniu do realnych potrzeb klinicznych i organizacyjnych. Dla bezpieczeństwa farmakoterapii kluczowe pozostaje bowiem nie samo wykorzystanie technologii, lecz jej właściwe włączenie w proces leczenia; tak, aby wiarygodna informacja była dostępna wtedy, gdy jest potrzebna do podjęcia decyzji klinicznej.

Wyniki pilotażu Medbase w Instytucie Matki i Dziecka zostały przedstawione 15 września podczas Hospital Innovation Summit & Demo Day 2026 w Warszawie, jednego z kluczowych wydarzeń 5. edycji MCSC Hospital Leadership Innovation. Zwycięzcy tegorocznej edycji zostaną ogłoszeni podczas październikowej gali finałowej. Szczegóły zostaną podane wkrótce przez organizatorów na stronie www.

Źródło: inf pras

Od 13 września 2026 r. Centrum e-Zdrowia uruchamia nowe reguły walidacji recept refundowanych. Zmiany oznaczają zwiększenie kontroli poprawności danych już na etapie wystawiania recepty, w szczególności w zakresie sposobu dawkowania oraz ilości przepisywanego produktu leczniczego.

Prawidłowe określenie dawkowania nie jest wyłącznie wymogiem technicznym systemu e-recepty. Jest elementem prawidłowo prowadzonej farmakoterapii, służy bezpieczeństwu pacjenta oraz pozwala na określenie ilości produktu leczniczego niezbędnej do zapewnienia ciągłości leczenia.

O czym należy pamiętać podczas wystawiania recepty?

1. Wprowadzaj kompletny i zrozumiały sposób dawkowania

Dawkowanie powinno jednoznacznie wskazywać pacjentowi sposób stosowania produktu leczniczego oraz umożliwiać prawidłowe określenie ilości leku potrzebnej na okres prowadzonej terapii.

W przypadku recept objętych nowymi regułami walidacji należy wprowadzać dawkowanie w wymaganej, ustrukturyzowanej postaci.

Brak wprowadzenia prawidłowych danych uniemożliwi wystawienie recepty dla pacjenta w systemie gabinetowym.

2. Zadbaj o zgodność informacji przekazywanych pacjentowi

Informacja przekazywana pacjentowi ustnie lub w dodatkowych materiałach powinna być zgodna z aktualnym sposobem dawkowania zapisanym na recepcie.

W przypadku zmiany schematu terapii należy zweryfikować, czy dawkowanie znajdujące się na recepcie odpowiada rzeczywistym zaleceniom terapeutycznym.

Dla osoby realizującej receptę podstawą określenia ilości wydawanego produktu jest informacja zawarta w dokumencie recepty.

3. Brak lub wadliwe dawkowanie może ograniczyć ilość leku wydanego pacjentowi

Brak wpisania sposobu dawkowania, wpisania go nieczytelnie, błędnie lub niespełniającego wymagań określonych przepisami, może skutkować ograniczeniem ilości produktu leczniczego możliwą do wydania w aptece dla pacjenta.

W takich przypadkach osoba realizująca receptę może wydać maksymalnie ilość odpowiadającą 4 najmniejszym opakowaniom danego produktu.

Powyższe działania mogą skutkować wydaniem pacjentowi ilości leku mniejszej niż zaplanowana przez osobę wystawiającą receptę i niewystarczającej do zapewnienia ciągłości terapii.

4. Szczególną uwagę należy zachować przy lekach psychotropowych i środkach odurzających

W przypadku produktów leczniczych zawierających środki odurzające lub substancje psychotropowe należy bezwzględnie przestrzegać szczególnych wymagań dotyczących sposobu dawkowania wynikających z właściwych przepisów.

Brak wymaganej informacji o sposobie dawkowania może skutkować brakiem możliwości realizacji recepty przez aptekę.

Problemy techniczne nie powinny pozbawiać pacjenta prawidłowo wystawionej recepty

Problemy techniczne związane z oprogramowaniem gabinetowym nie powinny prowadzić do przenoszenia ich konsekwencji na pacjenta, w szczególności poprzez nieuzasadnione odstąpienie od wystawienia recepty refundowanej.

W przypadku problemów z wykorzystywanym oprogramowaniem należy korzystać z dostępnych rozwiązań umożliwiających prawidłowe wystawienie recepty, w tym z systemu gabinet.gov.pl, a w przypadkach przewidzianych przepisami – z możliwości wystawienia recepty w postaci papierowej.

Jeżeli pacjent spełnia warunki refundacji danego produktu leczniczego, sam problem techniczny związany z wykorzystywanym oprogramowaniem nie powinien stanowić podstawy do pozbawienia pacjenta przysługującego mu poziomu refundacji.

Dawkowanie a Charakterystyka Produktu Leczniczego

Dawkowanie produktu leczniczego powinno wynikać z rzeczywistych potrzeb terapeutycznych pacjenta oraz uwzględniać jego bezpieczeństwo.

Przekroczenie dawkowania wskazanego w Charakterystyce Produktu Leczniczego nie oznacza automatycznie błędnego sposobu dawkowania. W uzasadnionych sytuacjach klinicznych osoba prowadząca leczenie może podjąć indywidualną decyzję terapeutyczną dotyczącą sposobu stosowania produktu leczniczego.

Decyzja taka powinna mieć uzasadnienie kliniczne i znajdować odpowiednie odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej pacjenta.

Nieuzasadnione klinicznie i niebezpieczne dla pacjenta jest natomiast wpisywanie zawyżonego dawkowania w stosunku do aktualnych potrzeb wynikających z wybranej terapii, które wielokrotnie przekraczają dawkę dobową oraz dawkę śmiertelną danej substancji czynnej, którego jedynym celem jest zaopatrzenie pacjenta w zwiększoną ilość zapasu leku.

Kontrola ordynacji i refundacji

Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia mogą analizować prawidłowość ordynacji i refundacji produktów leczniczych.

Szczególnej analizy mogą wymagać przypadki, w których zadeklarowany na recepcie sposób dawkowania prowadzi do przepisania ilości produktu leczniczego niewspółmiernej do rzeczywistych potrzeb terapeutycznych pacjenta, w szczególności gdy wskazane dawkowanie znacząco przekracza wartości określone w Charakterystyce Produktu Leczniczego lub może budzić wątpliwości z punktu widzenia bezpieczeństwa farmakoterapii.

W takich przypadkach osoba wystawiająca receptę powinna być przygotowana podczas kontroli do wykazania medycznego uzasadnienia przyjętego sposobu leczenia na podstawie dokumentacji medycznej pacjenta.

Dawkowanie ma znaczenie

Prawidłowe dawkowanie to nie tylko wymóg systemu.

To przede wszystkim:

Źródło: MZ

Bezpieczeństwo farmakoterapii staje się jednym z najważniejszych elementów jakości opieki zdrowotnej. Nowe standardy akredytacyjne dla szpitali kładą większy nacisk na systemowe zarządzanie ryzykiem związanym z leczeniem, rozwój współpracy między lekarzami, pielęgniarkami i farmaceutami oraz wykorzystanie narzędzi cyfrowych wspierających analizę terapii. Eksperci podkreślają, że w dobie starzenia się społeczeństwa i rosnącej wielolekowości bezpieczne stosowanie leków jest równie istotne jak dostęp do nowoczesnych terapii.

Cyfryzacja ochrony zdrowia coraz częściej obejmuje nie tylko dokumentację medyczną, ale również rozwiązania wspierające bezpieczeństwo procesu leczenia. W swoim najnowszym raporcie z końca czerwca Komisja Europejska wskazuje, że w ciągu ostatniego roku swoje wyniki poprawiło 18 państw członkowskich, a już 85 proc. krajów UE udostępnia obywatelom scentralizowany dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej. Dlatego też postawiono na rozwój interoperacyjnych systemów danych oraz Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczącej Zdrowia (EHDS) jako jeden z fundamentów poprawy jakości opieki i bezpieczeństwa pacjentów.

Warto zwrócić uwagę na rosnącą potrzebę cyfryzacji w sektorze ochrony zdrowia. Instytut Matki i Dziecka już od pięciu lat prowadzi międzynarodowy konkurs MCSC Hospital Leadership Innovations, w którym nagradzane są nowatorskie rozwiązania wspierające rozwój medycyny i pracę placówek ochrony zdrowia. W ostatnich edycjach dominującym trendem były rozwiązania usprawniające zarządzanie szpitalem i dokumentacją medyczną, automatyzację administracji i zwiększenie bezpieczeństwa, w tym także bezpieczeństwa lekowego.

Doświadczenia z pilotażu prowadzonego wspólnie z IMiD wskazują, że narzędzia wspierające analizę farmakoterapii mogą realnie poprawiać bezpieczeństwo leczenia oraz usprawniać codzienną pracę personelu medycznego. W obliczu starzenia się społeczeństwa i rosnącej skali wielolekowości rozwiązania tego typu będą odgrywać coraz większą rolę w organizacji nowoczesnej opieki zdrowotnej.

Bezpieczeństwo lekowe jako inwestycja w jakość

Bezpieczeństwo farmakoterapii przestaje być pojedynczym elementem procesu leczenia, a staje się jednym z filarów zarządzania jakością w nowoczesnym szpitalu. Już w 2024 roku WHO zwracała uwagę, że blisko połowa możliwych do uniknięcia szkód w opiece zdrowotnej jest związana z farmakoterapią. Znaczenie tego problemu będzie rosło wraz ze zmianami demograficznymi: starzejące się społeczeństwo i rosnąca liczba pacjentów z chorobami przewlekłymi sprawiają, że coraz więcej osób przyjmuje jednocześnie kilka lub kilkanaście leków, zwiększając ryzyko niepożądanych interakcji oraz działań niepożądanych.  Każda kolejna ordynacja zwiększa złożoność procesu terapeutycznego, dlatego konieczne staje się wykorzystywanie narzędzi, które wspierają personel medyczny w analizie potencjalnych interakcji i bezpieczeństwa leczenia.

W praktyce oznacza to większą rolę farmaceutów szpitalnych, przeglądów lekowych oraz współpracy między lekarzami, pielęgniarkami i personelem farmaceutycznym. Jak zatem sprawić, aby ich praca była efektywniejsza, a jednocześnie nie dokładać im dodatkowych obowiązków?

Cyfrowe narzędzia zwiększają bezpieczeństwo pacjentów

Eksperci są zgodni, że poprawa bezpieczeństwa farmakoterapii nie będzie efektem pojedynczego rozwiązania. Wymaga jednoczesnego rozwoju kompetencji personelu, odpowiednich procedur, współpracy interdyscyplinarnej oraz wykorzystania nowoczesnych technologii wspierających analizę danych.

Nowe standardy akredytacyjne tworzą ku temu odpowiednie ramy, wzmacniając rolę farmaceutów szpitalnych i jakości procesów związanych z farmakoterapią. Dla placówek medycznych oznacza to nie tylko konieczność spełnienia wymogów formalnych, ale przede wszystkim szansę na poprawę bezpieczeństwa pacjentów oraz ograniczenie liczby zdarzeń niepożądanych związanych z leczeniem.

Coraz więcej leków, coraz większa odpowiedzialność

W październiku 2025 roku wartość sprzedaży na rynku aptecznym wyniosła 5,232 mld zł, co oznacza wzrost o 16,4 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Jednocześnie około 68 proc. leków dostępnych na polskim rynku pochodzi z importu, podczas gdy krajowi producenci odpowiadają za około 32 proc. rynku. Dane te pokazują skalę farmakoterapii w Polsce oraz znaczenie odpowiedzialnego zarządzania leczeniem farmakologicznym.

Jak podkreśla Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, bezpieczeństwo lekowe powinno być rozumiane znacznie szerzej niż wyłącznie jako zapewnienie dostępności produktów leczniczych. Obejmuje ono również racjonalne ich stosowanie, monitorowanie terapii oraz skuteczne wykrywanie problemów lekowych jeszcze przed wystąpieniem ich konsekwencji klinicznych, które mogą prowadzić do pogorszenia jakości leczenia, ciężkich skutków ubocznych, wydłużenia hospitalizacji oraz wzrostu kosztów funkcjonowania systemu.

Dalsza cyfryzacja oraz rozwój narzędzi do monitorowania farmakoterapii mogą stanowić skuteczne rozwiązanie problemów z bezpieczeństwem lekowym, z którymi boryka się polska ochrona zdrowia.

Źródło: inf pras