Medicalpress
Światowy Dzień Wzroku, obchodzony w drugi czwartek października, w tym roku skupia się na szczególnie istotnym temacie, jakim jest zdrowie oczu dzieci. Problemy ze wzrokiem u najmłodszych mogą mieć ogromny wpływ na ich rozwój, naukę i przyszłe życie. Dlatego tegoroczny motyw przewodni przypomina, jak ważne jest wczesne wykrywanie wad wzroku i profilaktyka.
Obecnie 450 milionów dzieci na całym świecie ma problemy ze wzrokiem wymagające leczenia[1]. Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że zdiagnozowaną wadę wzroku ma połowa dzieci w wieku od 3 do 15 lat. Największym zagrożeniem dla zdrowia oczu najmłodszych jest krótkowzroczność, stanowiąca aż 58% rozpoznanych wad. Blisko 4 na 10 dzieci ma astygmatyzm (36%), a niemal co piąte dziecko cierpi na dalekowzroczność (19%)[2].

Wszyscy wiemy, że niekorygowana wada wzroku u dzieci może poważnie wpłynąć na ich edukację. Badania pokazują, że dzieci mające dostęp do okularów i korzystające z nich, mogą zmniejszyć swoje niepowodzenia o 44%. To właśnie taka wiedza skłoniła nas do uczynienia Światowego Dnia Wzroku 2024 wydarzeniem dla dzieci na całym świecie – powiedział Peter Holland, dyrektor generalny IAPB[3] (Międzynarodowej Agencji do Zapobiegania Ślepocie, która jest jednym z organizatorów Światowego Dnia Wzroku).

Pamiętajmy więc, że troska o zdrowie oczu i komfortowe widzenie to inwestycja w przyszłość dziecka, wpływająca na jego zdolność do efektywnego przyswajania wiedzy i czerpania radości z edukacji. W jaki sposób możemy zadbać o prawidłowy rozwój narządu wzroku najmłodszych?
 
Regularnie badajmy wzrok dziecka
Wczesne wykrycie wady pozwala znacząco zmniejszyć ryzyko poważniejszych problemów ze wzrokiem w przyszłości. Dlatego tak istotne są regularne badania oczu. Pierwsze badanie wzroku u dziecka powinno odbyć się już w pierwszym roku życia, następnie przed pójściem do przedszkola oraz szkoły. 
Późniejsze badania należy wpisać do kalendarza minimum raz w roku, a w przypadku zdiagnozowanej wady co 6 miesięcy lub zgodnie z zaleceniami specjalisty. Optymalnym rozwiązaniem jest połączenie wizyty u okulisty, który zweryfikuje stan zdrowia oczu i zaaplikuje krople rozszerzające źrenice, aby dokładniej zbadać oczy oraz określić wielkość wady wzroku po krótkotrwałym porażeniu akomodacji (dziecko nie może wówczas napiąć mięśni wewnątrzgałkowych i można ocenić pełną wadę wzroku), a następnie u optometrysty, który sprawdzi ostrość widzenia, wykona badania sprawności wzroku i dobierze odpowiednią korekcję.
 
Ograniczajmy czas spędzany przed ekranami
Kolejnym kluczowym elementem jest ograniczenie czasu spędzanego na czynnościach wymagających patrzenia z bliska, takich jak korzystanie z tabletów, smartfonów czy komputerów. Długotrwałe skupianie wzroku na bliskich odległościach zwiększa napięcie akomodacyjne, co sprzyja rozwojowi wady takiej jak krótkowzroczność. Jeśli dziecko nie może uniknąć intensywnej pracy wzrokowej, na przykład z powodu nauki, rodzice powinni zadbać o regularne przerwy. Pomocna będzie tu zasada 20-20-20: co 20 minut robimy 20-sekundową przerwę, patrząc na coś oddalonego o co najmniej 20 stóp (około 6 metrów). Takie przerwy redukują zmęczenie oczu i zmniejszają ryzyko pogłębiania się wady. 

Pamiętajmy, że w normalnych warunkach nasze oko mruga około 15 razy na minutę, co jest gwarancją odpowiedniego nawilżenia spojówki i rogówki. W trakcie pracy przy komputerze liczba ta spada poniżej 10, a podczas używania telefonu czy tabletu nawet do 6-8 mrugnięć na minutę. Ma to realny wpływ na podrażnienie narządu wzroku. Już dwie godziny dziennie spędzone przed komputerem, tabletem czy telefonem mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie – twierdzi Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Zarówno praca w bardzo bliskich odległościach, jak i mała wielkość ekranu, która skłania do przybliżania go do oczu, może doprowadzać do wzrostu wady wzroku z jednej strony, a wystąpienia zaburzeń widzenia obuocznego z drugiej. Dlatego, działając profilaktycznie, warto zwiększać ilość czasu przeznaczanego na aktywności na zewnątrz, co jednocześnie powinno być równoznaczne ze zmniejszeniem ilości czasu spędzanego przed ekranami. Dopiero takie zachowanie może ograniczyć ryzyko problemów ze wzrokiem u dziecka – dodaje optometrystka.
 
Spędzajmy więcej czasu na zewnątrz
Przebywanie na dworze jest ważne dla prawidłowego rozwoju wzroku dzieci z kilku powodów. Po pierwsze, naturalne światło słoneczne wpływa korzystnie na zdrowie oczu, ponieważ stymuluje produkcję dopaminy w siatkówce, co pomaga w regulacji wzrostu gałki ocznej i zmniejsza ryzyko rozwoju krótkowzroczności.

Po drugie, podczas przebywania na świeżym powietrzu dzieci patrzą na obiekty w różnych odległościach, co pozwala ich oczom odpocząć od ciągłego skupiania się na bliskich przedmiotach, takich jak ekrany czy książki.

Dodatkowo, powszechne i systematycznie prowadzone badania naukowe wskazują na istotny wpływ czasu spędzanego przez dzieci na świeżym powietrzu na ich rozwój i zdrowie. Dotyczy to zarówno zdrowia fizycznego oraz psychicznego dziecka, jak też rozwoju społeczno-emocjonalnego, a także dobrego samopoczucia oraz zdolności poznawczych i uczenia się[4].
 
Chrońmy oczy dzieci przed intensywnym światłem słonecznym
Czas spędzany na świeżym powietrzu ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego rozwoju narządu wzroku u dzieci. Długie godziny spędzane na zewnątrz bez odpowiedniej ochrony mogą jednak negatywnie wpływać na zdrowie oczu najmłodszych. Dlaczego?

Dzieci są bardziej narażone na uszkodzenia oczu, spowodowane promieniowaniem UV, niż dorośli. Wynika to z faktu, że źrenice dzieci są większe, a soczewki wewnątrzgałkowe ich oczu bardziej przezierne, co pozwala na dotarcie większej ilości promieni UV do siatkówki. Ponadto większość życiowej ekspozycji na słońce przypada na okres przed 21 rokiem życia[5]. Dlatego tak istotna jest skuteczna i niezawodna ochrona przeciwsłoneczna[6],[7]. Jak więc chronić oczy dzieci?

Należy wybierać okulary przeciwsłoneczne, które nie tylko chronią przed światłem słonecznym, ale także skutecznie zatrzymują szkodliwe promieniowanie UV.

Nie ulegajmy błędnej opinii, że ciemniejsze soczewki automatycznie oznaczają lepszą ochronę przed promieniowaniem UV. Istotne jest, aby okulary były wyposażone w odpowiedni filtr, niezależnie od stopnia zabarwienia soczewek. Dlatego przy wyborze okularów dla dzieci warto kierować się nie tylko estetyką, ale przede wszystkim bezpieczeństwem.

Pamiętajmy również o tym, że ochrona oczu przed promieniowaniem słonecznym jest tak samo ważna w okresie letnim, jak i zimowym. Kiedy na zewnątrz panują niższe temperatury, oprócz promieni światła wpadających bezpośrednio do oczu, nasz wzrok narażony jest na dodatkowe 85% promieni odbitych od działającej jak lustro powierzchni śniegu czy lodu – mówi Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.
 
Stosujmy odpowiednią dietę
Przede wszystkim warto podawać dzieciom produkty bogate w witaminy A, C i E, które wspomagają ochronę komórek przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Szczególnie ważna jest witamina A, obecna w marchewkach, szpinaku czy batatach, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie siatkówki. Kwasy tłuszczowe omega-3, które można znaleźć w rybach morskich, takich jak łosoś czy makrela, pomagają zapobiegać suchości oczu. Oprócz tego istotne są luteina i zeaksantyna, zawarte w zielonych warzywach liściastych, takich jak jarmuż i brokuły, ponieważ wspomagają oczy w ochronie przed szkodliwym promieniowaniem UV.
 
Zadbanie o zdrowie oczu to inwestycja w przyszłość dziecka
Światowy Dzień Wzroku to doskonała okazja, by przypomnieć, jak istotna jest profilaktyka i edukacja dotycząca zdrowia oczu, zwłaszcza u dzieci. Wczesne wykrywanie wad wzroku, regularne badania oraz zmiana nawyków mogą zapobiec wielu problemom, które wpływają na rozwój i edukację najmłodszych. Dbając o zdrowie oczu dzieci, inwestujemy w ich przyszłość i stwarzamy im szanse na lepsze życie.
 
[1] World Sight Day – International Agency of the Prevention of Blindness (iapb.world)
[2] Raport z badania opinii „Stan zdrowia wzroku dzieci w wieku od 3 do 15 lat”, SW Research, wrzesień 2024.
[3] World Sight Day 2024 to Prioritise Child Eye Health – The International Agency for the Prevention of Blindness (iapb.org)
[4] S. Scott, T. Gray, J. Charlton, S. Millard, The Impact of Time Spent in Natural Outdoor Spaces on Children’s Language, Communication and Social Skills: A Systematic Review Protocol, Int J Environ Res Public Health. 2022 Oct; 19(19): 12038.
[5] Światowe Towarzystwo Okulistyki Dziecięcej i Zeza (WSPOS). Uzgodnione stanowisko w sprawie ekspozycji na światło słoneczne i wzrok dzieci. 2016.
[6] Zapobiegaj ślepocie. Oczy dzieci są bardziej podatne na długotrwałe uszkodzenia spowodowane promieniami UV. 2011.
[7] Artigas JM, Felipe A, Navea A, Fandiño A, Artigas C. Spectral transmission of the human crystalline lens in adult and elderly persons: color and total transmission of visible light. Invest Ophthalmol Vis Sci. 2012;53(7):4076-4084.
źródło: Hoya
Przełom sierpnia i września to czas, który w wielu domach przypomina mały nowy rok. Powrót do codziennej rutyny po wakacyjnej przerwie, często oznacza konieczność reorganizacji dnia wszystkich domowników, ustalenia harmonogramu zajęć i przygotowań do regularnych obowiązków. W tym intensywnym czasie, poprzedzającym początek roku szkolnego, dorośli skupiają się na zakupach rzeczy takich jak podręczniki, zeszyty, odzież, obuwie i inne potrzebne dzieciom produkty. Wszystko po to, aby ich pociechy mogły łatwiej odnosić szkolne sukcesy. Warto jednak pamiętać, że do „niezbędnika” szkolnej wyprawki należy dołączyć również zadbanie o wzrok dziecka. Dobry wzrok jest konieczny, by dziecko czuło się w szkole komfortowo i mogło w pełni wykorzystać swój potencjał. Dlatego na listę rodzicielskich priorytetów na koniec wakacji należy dopisać wizytę u specjalisty ochrony wzroku.
O co należy zadbać przed pierwszym dzwonkiem?
Jednym z kluczowych elementów przygotowań do rozpoczęcia roku szkolnego powinny być badania profilaktyczne, które pomogą w ocenie ogólnego stanu zdrowia dziecka oraz wykryciu ewentualnych problemów, mogących wpłynąć na jego zdolność do nauki. Warto zatem wybrać się do specjalisty na badania słuchu, postawy, czy konsultację stomatologiczną. Równie ważnym elementem jest kontrola wzroku. Aż 80 proc. informacji o otaczającej nas rzeczywistości dociera do nas poprzez wzrok, stąd też zmysł ten jest kluczowy szczególnie dla dzieci, które wykorzystują go do nauki i poznawania świata.

Według badań zdiagnozowaną wadę wzroku ma prawie połowa (47%) polskich dzieci w wieku od 3 do 15 lat, a najczęściej stwierdzaną wadą jest krótkowzroczność (62%)[1]. Na taki stan duży wpływ ma tryb życia najmłodszych. Dzieci i młodzież spędzają coraz mniej czasu na świeżym powietrzu, za to ich wzrok częściej pracuje na bliskich odległościach, podczas czytania, pisania oraz korzystania z urządzeń cyfrowych. Dodatkowo, jeśli krótkowzroczność, dalekowzroczność lub astygmatyzm występuje u jednego z rodziców, istnieje spore ryzyko, że dziecko odziedziczy wadę.

U dziecka, które dobrze widzi, wizyty kontrolne u okulisty lub optometrysty powinny odbywać się regularnie raz w roku. W przypadku, gdy dziecko ma zdiagnozowaną wadę wzroku, badania powinny być przeprowadzane częściej. Dzięki temu możliwe jest wczesne wykrycie i korygowanie ewentualnych problemów ze wzrokiem. Na pierwszą wizytę w celu sprawdzenia widzenia u dziecka warto udać się do okulisty, który oprócz oceny ewentualnych wad wzroku, zbada również ogólny stan zdrowia oczu. Natomiast regularne kontrole wzroku mogą być przeprowadzane u optometrysty. Podczas wizyty optometrysta oceni ostrość widzenia, przeprowadzi niezbędne badania funkcji wzrokowych, a jeśli zajdzie potrzeba, skieruje dziecko na dalsze badania okulistyczne. Specjalista wykona m.in. komputerowe badanie wzroku, ocenę refrakcji oraz widzenia obuocznego. Wizyta u optometrysty jest bezbolesna i skupia się na różnych aspektach widzenia, które pomagają ocenić, jak dziecko radzi sobie z codziennymi czynnościami, takimi jak czytanie czy śledzenie poruszających się obiektów.
 
Wada wzroku, a efekty w nauce
Bóle głowy, migreny, zmęczenie oczu, kłopoty z koncentracją – to dolegliwości, które utrudniają dzieciom przyswajanie wiedzy, a do których prowadzą niekorygowane wady wzroku. Często jednak dorośli nie zdają sobie sprawy z problemów ze wzrokiem swoich pociech, stąd też warto zwrócić uwagę na drobne, ale znaczące zachowania, mogące być sygnałem o pogarszającym się zmyśle.
Siadanie coraz bliżej ekranu telewizora czy komputera, wodzenie palcem po słowach podczas czytania, trzymanie książki blisko oczu, częste pocieranie oczu bądź mrużenie oczu przy patrzeniu w dal – to tylko kilka z wielu symptomów krótkowzroczności, najczęstszej wady stwierdzanej u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Najważniejsze jest jednak to, aby nie ignorować tych sygnałów, a czym prędzej udać się do specjalisty, który zbada wzrok naszego dziecka – wyjaśnia Sylwia Kijewska, ekspertka Hoya Lens Poland.

Warto pamiętać, że niepoprawnie skorygowana wada wzroku lub całkowity brak jej korekcji stanowią dodatkowe obciążenie dla układu wzrokowego dziecka. Powodują sytuacje, w których dziecko stara się wyrównywać ubytki widzenia, co może prowadzić do pogłębienia się wady. Niekontrolowany rozwój wady prowadzi do wzrostu ryzyka pojawienia się groźnych chorób, takich jak zaćma, jaskra czy odwarstwienie siatkówki. Te nieleczone lub zbyt późno wykryte schorzenia mogą prowadzić do ślepoty lub znacznego nieodwracalnego obniżenia ostrości wzroku[2].

Oprócz wpływu na zdrowie fizyczne, wady wzroku mogą oddziaływać negatywnie również na psychikę dzieci. Badania przeprowadzone wśród nastolatków pokazały, że w porównaniu z dobrze widzącymi rówieśnikami, osoby z krótkowzrocznością miały niższą samoocenę, gorsze wyniki w nauce i były mniej zadowolone ze swojego życia[3].
 
Higiena wzroku – jak dbać o oczy dzieci?
Ważnym aspektem w higienie pracy wzrokowej, poza samą profilaktyką, są regularne i zdrowe nawyki, które pomogą zadbać o oczy najmłodszych. Jednym z elementów, który pozytywnie wpływa na zmysł wzroku jest aktywność na świeżym powietrzu. Badania pokazują, że przebywanie na zewnątrz przynajmniej 2 godziny dziennie, może zmniejszyć ryzyko wystąpienia krótkowzroczności i jej progresji.

Ponadto warto zadbać o ergonomię miejsca nauki i regularne przerwy podczas korzystania z urządzeń cyfrowych. Pracując przy komputerze należy zachować odpowiednią odległość: przy wyciągniętych rękach do przodu dziecko nie powinno dotykać czubkami palców monitora, z kolei podczas używania telefonu, tabletu należy zapewnić pociesze przerwę po 20 minutach, podczas której dziecko będzie patrzeć aktywnie w dal. Równie ważne jest zapewnienie dziecku odpowiedniego oświetlenia w miejscu, gdzie odrabia lekcje. Istotne są zarówno natężenie, jak i barwa światła, które powinny ułatwiać koncentrację i równomiernie oświetlać nie tylko biurko, ale i całe pomieszczenie. Pamiętajmy, że dla oczu dziecka najkorzystniejsze jest naturalne światło dzienne.

Prawidłowy wzrok jest kluczowy, aby dziecko mogło czuć się pewnie w szkole i w pełni rozwijać swoje możliwości. Właśnie dlatego regularne wizyty u specjalisty ochrony wzroku powinny stać się jednym z najważniejszych punktów na liście rodzicielskich zadań, szczególnie na początku roku szkolnego. Zadbanie o zdrowie oczu i komfortowe widzenie to inwestycja w przyszłość dziecka, wpływająca na jego zdolność do efektywnego przyswajania wiedzy i czerpania radości z edukacji. Regularne kontrole wzroku są więc nie tylko kwestią zdrowotną, ale również fundamentem sukcesów szkolnych i samopoczucia dziecka – podsumowuje Sylwia Kijewska, ekspertka Hoya Lens Poland.
 
 
 
[1] Badanie opinii SW Research dla Hoya Lens Poland, „Wzrok dzieci po pandemii”, wrzesień 2021
[2] Sankaridurg P, Tahhan N, Kandel H, et al. IMI Impact of myopia. Invest Ophthalmol Vis Sci. 2021;62(5):2. https://doi.org/10.1167/iovs.62.5.2
[3] Wong HB, Machin D, Tan SB, Wong TY, Saw SM. Visual impairment and its impact on health-related quality of life in adolescents. Am J Ophthalmol. 2009;147:505–11.
źródło: Hoya
Według Światowego Stowarzyszenia Jaskry aż 78 milionów ludzi cierpi na tę chorobę. Do roku 2040 liczba może wzrosnąć do ponad 111 milionów. Dzięki wczesnemu wykryciu jaskry można zapobiec utracie wzroku, a oczy dostają drugą szansę. Polskie Towarzystwo Okulistyczne już po raz ósmy przyłącza się do globalnej inicjatywy Światowego Tygodnia Jaskry i razem z okulistami z całego kraju organizuje akcję „Polscy okuliści kontra jaskra”. Między 10 a 16 marca 2024 roku będzie można skorzystać z bezpłatnych badań na terenie całej Polski w ponad 50 placówkach, które włączyły się do akcji.
Lista placówek dostępna jest na stronie: https://www.tydzienjaskry.pl/lista-gabinetow
 
Początkowo jaskra postępuje łagodnie. Naszą czujność powinno wzbudzić już zmęczenie oczu, światłowstręt, częste łzawienie czy niezdiagnozowane bóle głowy. Podczas ataku jaskry pojawiają się tęczowe koła wokół źródeł światła, może doskwierać silny ból z towarzyszącymi nudnościami i wymiotami. 
 
– Coraz częściej i mocniej bolała mnie głowa. „Na szczęście” wysłano mnie na okresowe badania medycyny pracy – okulistę zaniepokoiło wysokie ciśnienie w oczach i skierował mnie do dalszej diagnostyki. Jaskra – złośliwa postać – postępowała w zastraszającym tempie. W ciągu pięciu miesięcy przeszłam aż 7 operacji i mogę powiedzieć, że gdyby nie tamta diagnoza, już bym nie widziała – mówi 42-letnia pacjentka pani Blanka z Warszawy.
 
Jaskra może się objawić gwałtownie, jak w przypadku pani Ewy. – Nagle potwornie rozbolały mnie głowa i oczy, zrobiło mi się słabo. Wezwany internista powiedział, że mam zapalenie zatok i jeśli w ciągu pięciu dni mi nie przejdzie, mam zgłosić się do lekarza. Te pięć dni to był koszmar. Ból był tak straszny, że pojechałam do szpitala i tam w końcu usłyszałam prawidłową diagnozę: ostry atak jaskry! Od tego czasu walczę o zachowanie wzroku.
 
Diagnozujmy się
 
Dlatego Polskie Towarzystwo Okulistyczne zachęca do badań profilaktycznych. Prof. dr hab. n. med. Jacek P. Szaflik, przewodniczący Sekcji Jaskry PTO mówi: – Nie obawiajmy się badań. Medycyna nieustannie się rozwija, a nowe metody leczenia zwiększają szansę na uratowanie wzroku. Diagnoza to pierwszy krok, od którego zaczyna się cały proces prawidłowego leczenia.
 
Wiceprezes PTO prof. dr hab. n. med. Iwona Grabska-Liberek dodaje: – Najważniejszą rolę odgrywają pacjenci. Postawienie diagnozy i włączenie leczenia są kluczowe, bo czas działa na niekorzyść pacjenta. Podejmując się walki z jaskrą, najważniejsze jest stosowanie się do zaleceń lekarzy. Pacjenci muszą mieć jednak świadomość, że leczenie trwa do końca życia.
 
Obie pacjentki: pani Blanka i pani Ewa, potwierdzają, że jaskra to bardzo podstępna choroba, którą trzeba cały czas kontrolować i niezależnie od efektów przeprowadzonych zabiegów, najważniejsza jest regularna dbałość o oczy, aplikowanie leków i zmiana trybu życia.
 
Pani Blanka wspomina: – Zależało mi na szybkim zakończeniu zwolnienia lekarskiego i powrocie do pracy. Jednak już pierwszego dnia musiałam pilnie jechać do szpitala. Nie pomyślałam, że tusz do rzęs może przedostać się z kroplami do oczu i spowoduje tak okropny ból. A że kropię oczy co trzy godziny – muszę je cały czas nawilżać – zrezygnowałam zupełnie z tuszu i cieni do powiek. Nauczyłam się też inaczej myć głowę – tak, by nic nie spłynęło do oczu; nie dźwigać, nie pochylać się po nic. Pogodziłam się z tym, że w najbliższym czasie nie mam szans na pójście do kina, na wyjazd w góry, o lataniu samolotem nie wspominając.
 
Pani Ewa, która też regularnie bierze leki, nabrała dystansu do swoich możliwości. – Pracuję z dokumentami, muszę uważniej czytać, zmieniłam czcionkę na większą. Wiele rzeczy robię wolniej, przestawiłam się na tryb „spokój”. Ta choroba zmienia życie.
 
Chorują nawet dzieci
 
Problem jaskry nie dotyczy wyłącznie osób starszych, bo tak zwyczajowo myśli się o tej chorobie. – Objawy jaskry u młodych osób często się bagatelizuje, przez co dajemy szansę chorobie na jej dalszy rozwój. Im szybsza diagnoza, tym większe możliwości leczenia. – dodaje prof. dr hab. n. med. Ewa Mrukwa-Kominek, Prezes Elekt PTO.   
 
Pan Bartosz ma dziś 28 lat. Gdy był półtorarocznym brzdącem, rodzice zauważyli, że ma kłopoty ze wzrokiem. Dopiero dwa lata później – ku zaskoczeniu wszystkich – padła jednoznaczna diagnoza: jaskra. Przeszedł 34 zabiegi operacyjne, widzi słabo, porusza się z psem przewodnikiem. – Jestem rzadkim przypadkiem, ale ważnym, bo przypominam wszystkim, nawet lekarzom, że nie ma czegoś takiego, jak „za młody na jaskrę”.
 
Pani Aleksandra, pacjentka z Warszawy, potwierdza stereotypy w myśleniu o tej chorobie, również w środowisku medycznym: – Tyle razy słyszałam: „Pani jest za młoda, to nie może być jaskra”. A ja leczę się już od dwóch lat i wiem, że gdybym zaczęła terapię wcześniej, mogłabym widzieć lepiej. 
 
Jaskra w Polsce
 
Szacuje się, że w naszym kraju na jaskrę choruje 800 tysięcy osób, z czego ponad połowa wciąż nie została zdiagnozowana i właśnie w tym momencie nieodwracalnie traci wzrok. Wyobraźmy sobie, że wszyscy mieszkańcy Gdańska albo Szczecina z okolicznymi powiatami ślepną, a nie zdają sobie z tego sprawy. Dlatego tak ważna jest szybka diagnoza. I dlatego tak wartościowe są inicjatywy takie, jak kampania „Polscy okuliści kontra jaskra”.
 
Prof. dr hab. n. med. Bożena Romanowska-Dixon, prezes PTO podsumowuje: – Jesteśmy wdzięczni wszystkim lekarzom, pracownikom gabinetów i przychodni, które włączyły się do akcji i razem z nami pomagają powstrzymać jaskrę. Podczas siedmiu wcześniejszych edycji, pomogliśmy ponad 16 tysiącom osób, a 30 procent z nich skierowaliśmy do dalszej diagnostyki i leczenia. W tym roku wszystkich chętnych pacjentów zaprasza ponad 50 gabinetów ze wszystkich 16 województw. Umożliwiając bezpłatne badania, dajemy szansę osobom, które nie mogłyby sobie na to pozwolić. To wspaniały gest. Dziękujemy za Państwa zaangażowanie!
 
Jak skorzystać z badań?

Lista gabinetów i przychodni okulistycznych biorących udział w akcji jest dostępna od wtorku 5 marca na stronie www.tydzienjaskry.pl/lista-gabinetow. Każdy pacjent może sprawdzić, gdzie w jego okolicy i w jakich terminach może się bezpłatnie przebadać. Na konkretną wizytę trzeba umówić się telefonicznie w wybranej placówce. Propozycja dotyczy osób, które nie mają zdiagnozowanej jaskry i nie korzystały z opieki okulisty (NFZ) w ciągu ostatniego roku.

Każdy z gabinetów decyduje, w jakich dniach i godzinach będzie przeprowadzał badania i ile osób może przebadać. Właśnie dlatego liczba miejsc jest ograniczona. Decyduje kolejność zgłoszeń. Polskie Towarzystwo Okulistyczne nie odpowiada za limity i dostępność wizyt w poszczególnych placówkach.

Pełny zestaw informacji na temat VIII edycji akcji „Polscy okuliści kontra jaskra” znajduje się na stronie www.tydzienjaskry.pl w zakładce „Dla Pacjenta”. Pamiętajmy: wystarczy kilka kliknięć, żeby uratować wzrok na całe życie. 
 
 
 
źródło: PTO
Dobre widzenie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju dziecka. Niestety popandemiczne nawyki, takie jak długotrwałe patrzenie na bliskie odległości i ograniczenie aktywności poza domem, w znacznym stopniu przyczyniają się do rosnącej fali krótkowzroczności wśród najmłodszych. Czy można odwrócić ten trend? Jak należy postępować w przypadku zdiagnozowania krótkowzroczności u dziecka, aby spowolnić jej rozwój?
Krótkowzroczność to wada wzroku polegająca na trudności w widzeniu obiektów znajdujących się daleko. W miarę jak dziecko rośnie, wada wzroku może się nasilać. Krótkowzroczności nie można wyleczyć ani cofnąć. Istnieją jednak metody, które w znacznym stopniu mogą spowolnić jej rozwój. Jak wynika z badania opinii zrealizowanego przez SW Research na zlecenie Hoya Lens Poland we wrześniu 2023 r. – aż 78% rodziców dzieci z krótkowzrocznością w wieku 7-15 lat słyszało o tych metodach, a 69% ankietowanych przyznaje, że co najmniej jedna z nich jest stosowana u dziecka[1].

Spowalnianie rozwoju krótkowzroczności, inaczej zwane kontrolą krótkowzroczności, ma kluczowe znaczenie w kontekście zdrowia dziecka i po zastosowaniu pełnej korekcji, powinno być kolejnym krokiem podjętym w przypadku zdiagnozowania wady. Na czym polega i czym różni się kontrola od korekcji krótkowzroczności?

Najczęstszą przyczyną progresji krótkowzroczności jest wzrost długości osiowej oka. Oznacza to, że u osób z krótkowzrocznością gałka oczna ulega nadmiernemu wydłużeniu, co w efekcie sprawia, że promienie światła skupiają się przed siatkówką, a nie na niej. W ten sposób powstaje nieostry obraz na siatkówce. Korekcja krótkowzroczności pozwala skorygować wadę, a więc poprawić jakość widzenia, jednak nie wpływa na tempo rozwoju wady oraz na wydłużanie się gałki ocznej, które jest główną przyczyną problemu. Z kolei kontrola krótkowzroczności to postępowanie, obejmujące wczesną diagnozę oraz opracowanie planu terapeutycznego, którego celem jest nie tylko korekcja niewyraźnego widzenia do dali, ale także spowolnienie progresji wady – wyjaśnia Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Skuteczne metody spowalniania progresji krótkowzroczności u dzieci
Zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego[2] jest kilka rekomendowanych metod kontroli krótkowzroczności, których skuteczność została potwierdzona w badaniach klinicznych. Metody te można podzielić na dwie grupy: optyczne i farmakologiczne. Do metod optycznych zaliczamy okulary z soczewkami wykorzystującymi technologię D.I.M.S. (Defocus Incorporated Multiple Segments), miękkie soczewki kontaktowe z technologią dual-focus oraz twarde soczewki ortokeratologiczne, które są zakładane na noc. Do metod farmakologicznych należy atropinizacja, czyli zakraplanie oczu atropiną o niskim stężeniu. Jak wygląda stosowanie tych metod, która z nich jest najlepiej znana rodzicom i najczęściej stosowana u dzieci z krótkowzrocznością?

Według badania firmy Hoya Lens Poland największa grupa rodziców jednocześnie zna (46%) i stosuje u dziecka (36%) soczewki okularowe z technologią D.I.M.S.

Soczewki okularowe z technologią D.I.M.S. są skuteczną, ale też najłatwiejszą w użyciu metodą. Są one umieszczane w okularach, zamiast tradycyjnych soczewek jednoogniskowych, które służą jedynie korekcji. Soczewki te posiadają terapeutyczną strefę optyczną w kształcie pierścienia, która powoduje tzw. rozogniskowanie krótkowzroczne.  Dzięki tej strefie promienie peryferyjne, które docierają do oka skupiają się przed siatkówką, w przeciwieństwie do zwykłych soczewek jednoogniskowych, które powodują, że promienie docierające do oka ogniskują się za siatkówką. Strefa rozogniskowania jest zbudowana w taki sposób, aby zapewniać jednocześnie wyraźne widzenie oraz wspomniane rozogniskowanie, dzięki czemu spowalniane jest wydłużanie osiowe gałki ocznej. W ten sposób gałka oczna nie jest stymulowana do dalszego wzrostu i w efekcie rozwój krótkowzroczności jest wolniejszy – wyjaśnia Sylwia Kijewska, optometrystka.

Kolejną wskazaną przez rodziców metodą jest terapia widzenia – 41% rodziców słyszało o tej metodzie, a co czwarty rodzic przyznaje, że jest ona stosowana u jego dziecka.

W przypadku wystąpienia u dziecka wady wzroku, zdarza się, że nie jest ono w stanie osiągnąć pełnej ostrości wzroku, pomimo odpowiednio dobranej korekcji okularowej. Często obserwujemy spadek parametrów widzenia, takich jak: sprawność akomodacji, konwergencji, prawidłowa praca mięśni oczu oraz znaczne obniżenie ostrości wzroku, wynikające z niedowidzenia jednego oka. Terapia widzenia opiera się na wykonywaniu odpowiednich ćwiczeń, które mają na celu poprawienie efektywności układu wzrokowego, lecz nie ma ona bezpośredniego wpływu na zmianę samej wady refrakcji. Nie ma także badań świadczących o spowolnianiu progresji wady za pomocą terapii.  Dzięki ćwiczeniom, które pomagają wyeliminować ewentualne towarzyszące krótkowzroczności zaburzenia, możemy usprawnić funkcjonowanie narządu wzroku u dziecka. To z kolei istotnie wpływa na jakość widzenia, poprawiając komfort procesu nauki oraz wykonywania innych codziennych czynności – mówi Sylwia Kijewska.

Do znanych i stosowanych przez rodziców metod należą też: soczewki relaksacyjne, multifokalne miękkie soczewki kontaktowe, atropinizacja, miękkie soczewki kontaktowe z technologią dual-focus oraz ortokorekcja.
Soczewki relaksacyjne: ta metoda jest znana 35% rodziców, natomiast 23% ankietowanych potwierdza ich zastosowanie u dziecka. Cechą charakterystyczną soczewek relaksacyjnych w odróżnieniu od soczewek jednoogniskowych jest subtelny dodatek do bliży, który wspomaga naturalną zdolność akomodacji podczas pracy przy urządzeniach elektronicznych lub wykonywania innych czynności z bliska. Górna część soczewki ma standardową korekcję na dalekie odległości, podczas gdy jej dolna część posiada dodatkową moc. Niewielka zmiana mocy, na przykład o +0,57 dioptrii, +0,95 dioptrii lub +1,32 dioptrii, pomaga zredukować zmęczenie oczu podczas korzystania z komputera, telefonu lub czytania książki. Pamiętać przy tym należy, że te soczewki nie mają potwierdzonego działania w spowalnianiu postępu krótkowzroczności.

Multifokalne miękkie soczewki kontaktowe: 30% rodziców zna tę metodę, a co piąty rodzic deklaruje ich stosowanie u dziecka. Strefy optyczne soczewek mają zmienną moc, co umożliwia użytkownikowi zmniejszenie wysiłku akomodacyjnego, a co za tym idzie – zmniejszenie prawdopodobieństwa wzrostu gałki ocznej.

Atropinizacja: 27% rodziców słyszało o tej metodzie, przy czym 18% przyznaje, że jest ona stosowana u dziecka.  Atropinizacja polega na systematycznym stosowaniu kropli do oczu zawierających niskie stężenie atropiny (0,01-0,05%).

Miękkie soczewki kontaktowe z technologią dual-focus: 1/4 rodziców przyznała w badaniu, że zna tę metodę, z kolei 17% ankietowanych potwierdza jej zastosowanie u dziecka. Te soczewki wykorzystują technologię dual-focus w celu wytworzenia rozogniskowania krótkowzrocznego na peryferyjnych obszarach siatkówki, co przyczynia się do spowolnienia progresji tej wady wzroku. Oprócz korygowania krótkowzroczności, soczewki te korygują także inne wady wzroku i można je nosić przez cały dzień, podobnie jak tradycyjne soczewki kontaktowe.

Najrzadziej stosowaną metodą jest ortokorekcja (twarde soczewki kontaktowe zakładane na noc): według badania, 25% rodziców słyszało o tej metodzie, ale jedynie 9% wskazuje, że faktycznie dziecko z niej korzysta. Ortokorekcja polega na noszeniu twardych soczewek kontaktowych przez dziecko na noc, które wywierając ucisk na powierzchnię rogówki zmieniają jej krzywiznę powodując wypłaszczenie, a w konsekwencji krótkotrwałe zmniejszenie lub zniwelowanie krótkowzroczności.

Stosowanie poszczególnych metod kontroli krótkowzroczności może być wyzwaniem dla dziecka i rodziców. Jednak przy obecnych możliwościach dobieramy korekcję również pod względem preferencji czy stylu życia pacjenta. Niechęć do terapii mogą powodować te metody, w przypadku których nieunikniona jest ingerencja w obrębie oczu czy „dotykanie oka”, jak atropinizacja czy ortokorekcja. Są to metody inwazyjne, które mogą także powodować skutki uboczne w postaci np. podrażnienia oczu czy zwiększonej wrażliwości na światło. Dodatkowym utrudnieniem w przypadku atropiny może być także brak dostępu do gotowych leków. Za każdym razem robi się je na receptę, a nie każda apteka się tego podejmuje – zaznacza optometrystka.

Należy pamiętać, że w zakresie kontroli krótkowzroczności żadna metoda nie gwarantuje 100% skuteczności. Każde dziecko może zareagować inaczej na daną metodę. W postępowaniu mającym na celu kontrolę krótkowzroczności ważna jest wczesna diagnostyka i jak najszybsze wykrycie wady. Ostateczny wybór metody kontroli zawsze powinien należeć do specjalisty. Warto jednak zwrócić uwagę na to, czy dane rozwiązanie ma udowodnione działanie poparte solidnymi, jakościowymi badaniami klinicznymi, które zostały opublikowane w wiarygodnym, recenzowanym piśmie naukowym. Co istotne, badania powinny dotyczyć tego konkretnego produktu lub technologii, którą produkt wykorzystuje. Badania kliniczne oceniają efektywność i bezpieczeństwo produktu, i są podstawą każdego rozwiązania terapeutycznego. Wyniki badań są także publikowane online, dlatego w razie wątpliwości, można poprosić o udostępnienie źródła.

Podstawą wszystkich działań terapeutycznych jest profilaktyka. Nie inaczej jest w kontroli krótkowzroczności. Pierwszym krokiem w jej ramach jest zapobieganie lub opóźnianie pojawienia się wady wzroku. W jaki sposób możemy to osiągnąć?

Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia problemów ze wzrokiem, profilaktyka i higiena pracy wzrokowej mają bardzo duże znaczenie. Pamiętajmy o częstych przerwach od patrzenia na bliskie odległości. Im więcej przerw, tym mniejszy wysiłek naszego układu wzrokowego, a w konsekwencji mniejsze ryzyko wystąpienia krótkowzroczności u dziecka. W kontekście krótkowzroczności kluczowe znaczenie profilaktyczne ma także przebywanie na zewnątrz, w naturalnym oświetleniu minimum 2 godziny dziennie. Może to opóźnić moment pojawienia się krótkowzroczności, nawet w przypadku dzieci z obciążeniami genetycznymi. Pamiętajmy, że bez wypracowania odpowiedniej higieny pracy wzrokowej, żadna z metod kontroli krótkowzroczności nie będzie tak skuteczna, jakbyśmy tego oczekiwali – podsumowuje Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.
[1] Badanie przeprowadzone przez SW Research we wrześniu 2023 r. metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie 300 rodziców dzieci w wieku 7-15 lat, które zmagają się z krótkowzrocznością.
[2] Wytyczne PTO dotyczące postępowania w krótkowzroczności postępującej u dzieci i młodzieży, https://www.pto.com.pl/wytyczne

źródło: Hoya

Nowy rok szkolny wiąże się nie tylko z powrotem do ławek, ale także do domowego biurka. Pierwsze zadania wymagające spędzenia kilku godzin przy biurku mogą przypominać zalążki pracy w korporacji. Dużą rolę zaczyna ogrywać zarządzanie czasem, umiejętność gospodarowania przerwami czy ergonomia pracy. Kwestie te mają bardzo duże przełożenie na aspekty zdrowotne, w tym prawidłowe funkcjonowanie wzroku. Ma to szczególne znaczenie w przypadku dzieci i nastolatków. To właśnie wtedy zazwyczaj ma swój początek coraz częściej diagnozowana wada wzroku – krótkowzroczność.
Odpowiednio przygotowane stanowisko do nauki w domu ma bezpośredni wpływ nie tylko na umiejętność koncentracji czy efektywność, ale także zdrowie i prawidłowy wzrok dziecka. Na szczęście rodzice mają tego świadomość. W badaniu opinii zrealizowanym na zlecenie Hoya Lens Poland aż 93% z nich przyznało, że zwraca uwagę na ergonomię miejsca pracy dziecka[1]. O co szczególnie dbają rodzice?

Do najczęściej wymienianych praktyk należy dbanie o odpowiednie oświetlenie, na co zwraca uwagę 71% ankietowanych, a także odległość ekranu od oczu (64%) oraz właściwe dopasowanie biurka pod względem wysokości (62%). Nie bez znaczenia są też takie kwestie, jak dostosowanie fotela do biurka (57%) czy jasność ekranu (48%).

Prawidłowe oświetlenie miejsca pracy ma bardzo duże znaczenie dla wzroku dziecka. Pamiętajmy, że najkorzystniejsze dla oczu jest naturalne światło dzienne, zarówno podczas siedzenia przy biurku, jak i podczas odpoczynku. Znaczenie ma nie tylko fakt dobrego oświetlenia miejsca pracy, ale również to, ile światła naturalnego dociera do oczu. Aby dostarczyć oczom odpowiedniej ilości światła słonecznego, warto zachęcać dziecko do wyjścia po szkole na spacer lub rower, aby jego wzrok mógł odpocząć. Aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu to konieczność, o którą szczególnie musimy zadbać pomiędzy licznymi obowiązkami i zajęciami młodego ucznia – zauważa Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka marki HOYA Lens Poland. – Naturalne światło słoneczne stymuluje produkcję substancji zwanej dopaminą – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za regulację procesów w mózgu. Dopamina jest kluczowa także dla prawidłowego rozwoju gałki ocznej. Jej niedobór sprawia, że oko rośnie zbyt szybko. W konsekwencji nie jest ono w stanie w odpowiedni sposób skupić obrazów na siatkówce. Skutkiem tego może być rozwój krótkowzroczności – wyjaśnia ekspertka.

Badania pokazują, że przebywanie na zewnątrz przynajmniej 2 godziny dziennie, może zmniejszyć ryzyko wystąpienia krótkowzroczności i jej progresji[2]. Jak to wygląda w praktyce? Ponad połowa rodziców biorących udział w badaniu deklaruje, że ich dzieci przebywają na zewnątrz od 1 do 3 godzin każdego dnia, a blisko 1 na 3 rodziców twierdzi, że jest to nawet 3 do 6 godzin dziennie. Warto jednak pamiętać, że w tej kwestii duże znaczenie ma jednak nie tylko ilość czasu spędzanego na świeżym powietrzu, ale też jego jakość i charakter. W praktyce, kiedy znajdujemy się na zewnątrz, a przedmioty są bardziej oddalone, nasze oczy pracują w sposób bardziej naturalny i mniej intensywny. Natomiast, jeśli dziecko spędzi ten czas na ławce w parku, zanurzone w ekranie smartfona, to nie przyniesie to pożądanych efektów. Najlepszym rozwiązaniem dla dziecka jest połączenie zabawy na świeżym powietrzu i jednoczesne ograniczenie pracy wzrokowej w bliskich odległościach.
 
Więcej czasu na powietrzu, mniej przed ekranem
Na ile to możliwe warto ograniczyć czas spędzany poza szkołą przed ekranami komputerów i urządzeń mobilnych. Jak się jednak okazuje, nie jest to takie proste. Blisko 3 na 5 rodziców twierdzi, że dokładnie kontroluje i ogranicza czas jaki dziecko spędza przed ekranami urządzeń cyfrowych, choć jednocześnie 4 na 5 ankietowanych przyznaje, że mimo starań nie zawsze przynosi to pożądany rezultat. Prawie połowa rodziców zgadza się też z tym, że przed pandemią dziecko miało określony limit, ale od czasu pandemii nie jest w stanie już tego egzekwować.

Nasze oczy rozluźniają się, kiedy patrzymy daleko. Patrząc na obiekty będące blisko przez dłuższy czas mięśnie w oczach są stale napięte. To tak jakbyśmy robili przysiad np. przez godzinę, a później próbowali wstać. W przypadku oczu nie odczuwamy tak wyraźnie tego wysiłku, natomiast jest to ogromne obciążenie dla narządu wzroku. Niestety, zarówno praca w bardzo bliskich odległościach, jak i niewielka wielkość ekranu, która skłania do przybliżania go do oczu, może doprowadzać do progresji krótkowzroczności z jednej strony, a wystąpienia zaburzeń widzenia obuocznego z drugiej – zwraca uwagę Sylwia Kijewska, optometrystka.

Czas pandemii, który wymusił naukę zdalną, jak również postępująca cyfryzacja, sprawiły, że dzieci więcej czasu spędzają teraz przed ekranami. Z kolei im więcej czasu spędzamy na pracy w bliskich odległościach, np. przed ekranem komputera, tym nasze oczy bardziej są zmęczone. Rośnie przy tym także ryzyko rozwoju krótkowzroczności. W celu zapobiegania problemów ze wzrokiem specjaliści ochrony wzroku zalecają, aby dzieci, spędzały przed ekranami urządzeń elektronicznych jak najmniej czasu, przy czym w przypadku dzieci do 10 roku życia powinno to być nie więcej niż 1 godzina dziennie, a u nastolatków do 3 godzin dziennie. Tymczasem w badaniu opinii zrealizowanym na zlecenie Hoya Lens Poland, połowa rodziców dzieci w wieku 7-15 lat podała, że ich pociechy spędzają od 1 do 3 godzin dziennie przed ekranami urządzeń cyfrowych, a co czwarty respondent przyznał, że jest to więcej niż 3 godziny każdego dnia. Należy zwrócić też uwagę na fakt, że także w szkole dzieci coraz częściej korzystają z różnego rodzaju multimedialnych rozwiązań, co skraca okres korzystania z urządzeń elektronicznych w domu.

Niezbędna profilaktyka
Duży nacisk na efektywność edukacji, praca wzrokowa w bliży, taka jak czytanie, pisanie i korzystanie z urządzeń cyfrowych, a w następstwie mniej czasu spędzanego na świeżym powietrzu, nie działają korzystnie na wzrok naszych dzieci. Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia problemów ze wzrokiem warto zadbać o profilaktykę i higienę pracy wzrokowej. Przyjrzyjmy się naszym codziennym nawykom oraz nawykom naszych dzieci i stosujmy się do kilku prostych zasad, które skutecznie pomogą chronić wzrok.

Im więcej przerw od patrzenia na bliskie odległości, tym mniejszy wysiłek naszego układu wzrokowego, a w konsekwencji mniejsze ryzyko wystąpienia krótkowzroczności u dziecka. Tu można zastosować zasadę 20-20-20. Czyli po każdych 20 minutach wysiłku wzrokowego 20 sekund przerwy, w trakcie której dziecko ma patrzeć na odległość co najmniej 20 stóp, czyli co najmniej 6 metrów. Dobrze jest wyjrzeć przez okno lub wykonać kilka ćwiczeń fizycznych. Przypominajmy im też o częstym mruganiu. Badania pokazują, że wpatrując się w monitor mrugamy o połowę mniej niż w normalnej sytuacji. A mruganie to podstawa dla utrzymania prawidłowego poziomu nawilżenia oka. Zaburzenie tego procesu może prowadzić do tzw. zespołu suchego oka, którego objawem jest m.in. mniej ostre widzenie, które sprawia, że dziecko jeszcze bardziej się wysila, by coś lepiej zobaczyć komentuje Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka marki HOYA Lens Poland.

Jak do kwestii higieny pracy wzrokowej podchodzą rodzice? Aż 92% przyznaje, że dba o ten aspekt. Najczęściej rodzice wietrzą w tym celu pomieszczenia (69%), z kolei 42% ankietowanych pamięta o jego nawilżeniu. Duża grupa rodziców (67%) zachęca także swoje pociechy do aktywności na zewnątrz, blisko połowa zwraca uwagę na regularne przerwy pracy przy komputerze, a co czwarty przypomina o częstym mruganiu.

Wspomaganie rozwoju i dbanie o dobry wzrok dzieci wymaga kompleksowych i konsekwentnych działań. Ogromne znaczenie ma tu styl życia i wypracowanie dobrych nawyków na przyszłość. Nauka odpowiedniej higieny pracy przy komputerze czy przy czytaniu, nie tylko wpłynie na komfort widzenia dziecka, ale też może zmniejszyć ryzyko pojawienia się wad wzroku czy zaburzeń widzenia obuocznego. Przekłada się to zarówno na lepsze widzenie dziecka, ale także bardziej efektywną naukę i skuteczniejszy odpoczynek od obowiązków szkolnych. Warto przy tym pamiętać, że odpowiednia higiena pracy wzrokowej nie ogranicza się tylko do dzieci. Pokazując dzieciom zachowania pozwalające oczom odpocząć, dorośli inwestują nie tylko w dobrostan dzieci, ale i swój własny.
 
 
[1] Badanie przeprowadzone przez SW Research w sierpniu 2023 r. metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie 500 rodziców dzieci w wieku 7-15 lat.
[2] A.N. French, R.S. Ashby, I.G. Morgan, K.A. Rose. Time outdoors and the prevention of myopia. Exp Eye Res. 2013 Sep; 114: 58–68

źródło: Hoya

Początek roku szkolnego to okres pełen wyzwań i przygotowań zarówno dla uczniów, jak i ich rodziców. Oprócz zakupu podręczników, zeszytów i przyborów szkolnych, istotne jest zadbanie o jeden z najważniejszych zmysłów – wzrok. Badanie wzroku dziecka powinno stanowić nieodłączny element przygotowań do szkoły, ponieważ nieprawidłowe widzenie może utrudniać dziecku osiągnąć sukcesy w nauce i znacznie obniżyć jego komfort w codziennym życiu. Czy rodzice przykładają do tego aspektu odpowiednią uwagę?
Za pomocą wzroku ludzie odbierają większość informacji o otaczającym świecie. W przypadku nauki szkolnej nie jest inaczej. Nauka pisania, czytania czy liczenia, zdobywanie nowych informacji z różnych przedmiotów opiera się właśnie na widzeniu. Komfortowe i dobre widzenie powinno być podstawą do rozpoczęcia nauki szkolnej, a badania wzroku powinny stanowić obowiązkowy punkt na liście z wyprawką szkolną. Czy tak jest w istocie? Według badania opinii rodziców dzieci w wieku od 3 do 15 lat przeprowadzonego w sierpniu 2023 r. na zlecenie Hoya Lens Poland[i], aż 76% ankietowanych planuje zbadać wzrok swojego dziecka przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wysoka świadomość rodziców na temat tego, jak ważna jest wizyta u specjalisty ochrony wzroku, to zdecydowanie pozytywny sygnał, choć z drugiej strony wynik ten oznacza, że 1 na 4 rodziców nie ma zamiaru wybrać się z dzieckiem na badanie kontrolne przed pierwszym dzwonkiem. Jakie podają powody? Część ankietowanych twierdzi, że dziecko jest pod stałą opieką specjalisty i dbają o regularne badania wzroku dziecka (27%). Blisko połowa (45%) ma zamiar zbadać wzrok dziecka dopiero wtedy, gdy zgłosi ono problem z widzeniem, a 23% respondentów nie widzi potrzeby takiego badania.

Tymczasem wady wzroku mogą wpłynąć nie tylko na wyniki szkolne i ogólną jakość życia dziecka, ale także zwiększać ryzyko innych chorób oczu w przyszłości. Przykładem może być krótkowzroczność – najczęściej diagnozowana obecnie wada wzroku u dzieci. Nieskorygowana w porę lub skorygowana nieprawidłowo jest dodatkowym obciążeniem dla układu wzrokowego dziecka, co może powodować progresję wady. Z kolei wyższy poziom krótkowzroczności prowadzi do większego ryzyka rozwoju chorób oczu zagrażających wzrokowi w późniejszych latach, takich jak: jaskra, krótkowzroczne zwyrodnienie plamki żółtej, zaćma czy odwarstwienie siatkówki.

Cieszy fakt, że tak duża część rodziców zdaje sobie sprawę z konieczności monitorowania zdrowia oczu i jakości widzenia swoich dzieci. Jednak zbyt wielu rodziców wciąż bagatelizuje tę kwestię. Czekanie do momentu wyraźnych objawów lub sygnału ze strony dziecka może być bardzo szkodliwe. Takie reaktywne podejście niesie ryzyko zbyt późnego wykrycia problemu, a brak wczesnej interwencji może mieć daleko idące konsekwencje. Dzieci, szczególnie te młodsze, poprzez brak odniesienia jak to jest widzieć dobrze, często nie mają świadomości własnej wady wzroku i mogą nie zgłaszać problemów z widzeniem – przestrzega Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Nie przeocz krótkowzroczności!
Krótkowzroczność to powszechna wada wzroku, z którą z roku na rok boryka się coraz więcej dzieci i młodzieży. Powoduje ona niezdolność do wyraźnego widzenia odległych obrazów i obiektów, takich jak np. tablica w klasie. U dzieci wykrycie krótkowzroczności nie zawsze jest proste, a jej objawy mogą być mylnie interpretowane. Co powinno zaalarmować rodziców?
Ewidentnym objawem krótkowzroczności jest gorsze widzenie odległych obiektów. Jednak dzieci, nie mając punktu odniesienia, rzadko są w stanie zauważyć, że widzą słabiej. Na dorosłych spoczywa zatem odpowiedzialność, by te objawy zauważyć i zweryfikować podczas badania wzroku.

Gdy krótkowzroczność dotyka dzieci i nastolatków, zwykle pogarsza się w czasie aż do późnych lat nastoletnich lub wczesnej dorosłości. Warto mieć na uwadze, że im wcześniej u dziecka pojawi się krótkowzroczność, tym większa może być jej wartość końcowa. Dlatego eksperci zalecają regularne wizyty kontrolne już od najmłodszych lat.

Wczesne wykrywanie krótkowzroczności jest niezwykle istotne. Niekorygowana krótkowzroczność może w skrajnych przypadkach prowadzić do rozwoju słabowidzenia, chorób oczu, a nawet do ślepoty. Za to wykrycie jej w jak najwcześniejszym stadium i zastosowanie metod spowalniania jej rozwoju pozwala to ryzyko znacząco zmniejszyć. Dlatego tak istotne są kontrolne badania wzroku. Ważne jest, aby wizyty u specjalisty ochrony wzroku przeprowadzać regularnie, minimum raz do roku, a w przypadku zdiagnozowanej wady wzroku co 6 miesięcy lub według zaleceń specjalisty – mówi Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Pierwszym krokiem do zadbania o wzrok dziecka jest umówienie wizyty u okulisty, który sprawdzi zarówno zdrowie oczu, jak i całkowitą wielkość wady wzroku. Podstawowe wizyty kontrolne z dziećmi mogą odbywać się również u optometrysty, który w czasie wizyty sprawdzi ostrość widzenia, wykona niezbędne badania sprawności wzroku, a w razie potrzeby skieruje młodego pacjenta na badania okulistyczne. Podczas wizyty optometrysta przeprowadzi komputerowe badanie oczu, badanie refrakcji oraz widzenia obuocznego. Wizyta u optometrysty jest całkowicie bezbolesna i poza badaniem komputerowym skupia się na różnego rodzaju funkcjach wzrokowych, które ułatwią zweryfikowanie działania wzroku dziecka podczas podstawowych codziennych czynności, takich jak czytanie czy śledzenie wzrokiem obiektów.

Dobry wzrok jest niezbędny, by dziecko czuło się w szkole komfortowo i mogło w pełni wykorzystać swój potencjał, dlatego warto dopisać wizytę u specjalisty ochrony wzroku na początku roku szkolnego na listę rodzicielskich priorytetów.
 
 
[i] Badanie przeprowadzone przez SW Research w sierpniu 2023 r. metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie 500 rodziców dzieci w wieku 7-15 lat.
źródło: Hoya
Przy okazji Światowego Dnia Wzroku obchodzonego 13 października Vision Express zapytało Polaków po 35. roku życia, czy znają najczęściej występujące choroby oczu. Okazuje się, że większość słyszała o zaćmie oraz jaskrze, a sporo osób zna kogoś z rodziny lub grona znajomych ze zdiagnozowanym schorzeniem. Jednak wciąż problemem pozostaje profilaktyka. Ponad płowa ankietowanych nie badała wzroku u optometrysty lub okulisty w ciągu ostatniego roku.
Wyniki ogólnopolskiego sondażu zrealizowanego na zlecenie Vision Express [1], pokazują, że znaczna część ankietowanych powyżej 35. roku życia słyszała o chorobach narządu wzroku, które najczęściej dotykają Polaków. O występowaniu zaćmy i jaskry wiedziało 92% zapytanych Polaków. Obok tych chorób pojawiło się również zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD) (67%) oraz retinopatia cukrzycowa (34%). To cztery schorzenia, które zdaniem specjalistów, mogą być określane chorobami cywilizacyjnymi, związanymi ze zmianami stylu życia, niską aktywnością fizyczną, nieodpowiednią dietą, skażeniem środowiska, stresem czy długą pracą przed komputerem.

Skalę zjawiska zachorowalności na ujęte w badaniu ankietowym choroby wzorku potwierdza to, jak wielu Polaków powyżej 35. roku życia zna kogoś ze zdiagnozowanymi poważnymi schorzeniami oczu. Aż 68% ankietowanych wie o kimś spośród rodziny lub znajomych, kto choruje na zaćmę, 41% o osobie ze zdiagnozowaną jaskrą, 22% zna przynajmniej jedną osobę ze zwyrodnieniem plamki żółtej, a 13% – chorującą na retinopatię cukrzycową. Wszystkie te choroby, z wyjątkiem zaćmy, którą można wyleczyć operacyjnie, stanowią istotne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wzroku. Ponadto zbyt późno wykryte i nieleczone mogą doprowadzić do jego upośledzenia lub nawet całkowitej ślepoty.

Jak ocenić ryzyko chorób oczu?

Wyniki sondażu Vision Express nie napawają optymizmem, jeśli chodzi o nastawienie Polaków do profilaktyki chorób oczu. Aż 63% z nich nigdy nie słyszało o ocenie przesiewowej ryzyka chorób narządu wzroku, czyli skutecznym narzędziu pozwalającym na wykrycie potencjalnych zmian patologicznych we wczesnym stadium choroby i szybkie rozpoczęcie leczenia, jeszcze przed wystąpieniem uciążliwych objawów. 

„Niestety poważne schorzenia narządu wzroku często nie dają jasnych, specyficznych objawów. Zazwyczaj pierwszym sygnałem jest po prostu pogarszająca się jakość widzenia. Dlatego regularne kontrole ostrości widzenia to jedno, natomiast warto skorzystać także z bardziej zaawansowanej diagnostyki” – doradza dr n. biol. Robert Grabowski, dyrektor medyczny Vision Express.

Niestety ponad połowa zapytanych Polaków (51%) nie badała wzroku u optometrysty lub okulisty w ciągu ostatniego roku. Natomiast co 9. badany odpowiedział, że nosi okulary lub soczewki kontaktowe, które nie zostały dobrane na podstawie zaleceń specjalisty. 

Sport także dla zdrowego wzroku

Do głównych przyczyn pogarszającej się jakości widzenia Polaków zalicza się częste i wielogodzinne korzystanie z urządzeń elektronicznych. Jak wynika z badania Vision Express, 72% ankietowanych korzysta z urządzeń elektronicznych z ekranem ponad 4h dziennie, z czego 29% ponad 8h dziennie. Niestety nie łączy się to z odpowiednią ochroną oczu. Zaledwie 23% Polaków używa okularów z filtrem światła niebieskiego. 

Dla oczu bardzo istotna jest też aktywność fizyczna. 64% Polaków pow. 35 roku życia podejmuje aktywność fizyczną przynajmniej kilka razy w tygodniu. Równie ważna pozostaje dieta bogata w kwasy omega-3, witaminy i minerały, lecz co 5. ankietowany wciąż nie zwraca uwagi na zbilansowane posiłki.

Dane pochodzą z badania zrealizowanego w dn. 03-05.10.2022 roku przez SW Research na zlecenie Vision Express. N=734, reprezentatywna próba Polaków powyżej 35 roku życia.

[1] Badanie zrealizowane w dn. 03-05.10.2022 roku przez SW Research na zlecenie Vision Express. N=734, reprezentatywna próba Polaków powyżej 35 roku życia.

Źródło: Vision Express

Przy okazji Światowego Dnia Wzroku obchodzonego 13 października Vision Express zapytało Polaków po 35. roku życia, czy znają najczęściej występujące choroby oczu. Okazuje się, że większość słyszała o zaćmie oraz jaskrze, a sporo osób zna kogoś z rodziny lub grona znajomych ze zdiagnozowanym schorzeniem. Jednak wciąż problemem pozostaje profilaktyka. Ponad płowa ankietowanych nie badała wzroku u optometrysty lub okulisty w ciągu ostatniego roku.
Wyniki ogólnopolskiego sondażu zrealizowanego na zlecenie Vision Express [1], pokazują, że znaczna część ankietowanych powyżej 35. roku życia słyszała o chorobach narządu wzroku, które najczęściej dotykają Polaków. O występowaniu zaćmy i jaskry wiedziało 92% zapytanych Polaków. Obok tych chorób pojawiło się również zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD) (67%) oraz retinopatia cukrzycowa (34%). To cztery schorzenia, które zdaniem specjalistów, mogą być określane chorobami cywilizacyjnymi, związanymi ze zmianami stylu życia, niską aktywnością fizyczną, nieodpowiednią dietą, skażeniem środowiska, stresem czy długą pracą przed komputerem.

Skalę zjawiska zachorowalności na ujęte w badaniu ankietowym choroby wzorku potwierdza to, jak wielu Polaków powyżej 35. roku życia zna kogoś ze zdiagnozowanymi poważnymi schorzeniami oczu. Aż 68% ankietowanych wie o kimś spośród rodziny lub znajomych, kto choruje na zaćmę, 41% o osobie ze zdiagnozowaną jaskrą, 22% zna przynajmniej jedną osobę ze zwyrodnieniem plamki żółtej, a 13% – chorującą na retinopatię cukrzycową. Wszystkie te choroby, z wyjątkiem zaćmy, którą można wyleczyć operacyjnie, stanowią istotne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wzroku. Ponadto zbyt późno wykryte i nieleczone mogą doprowadzić do jego upośledzenia lub nawet całkowitej ślepoty.

Jak ocenić ryzyko chorób oczu?

Wyniki sondażu Vision Express nie napawają optymizmem, jeśli chodzi o nastawienie Polaków do profilaktyki chorób oczu. Aż 63% z nich nigdy nie słyszało o ocenie przesiewowej ryzyka chorób narządu wzroku, czyli skutecznym narzędziu pozwalającym na wykrycie potencjalnych zmian patologicznych we wczesnym stadium choroby i szybkie rozpoczęcie leczenia, jeszcze przed wystąpieniem uciążliwych objawów. 

„Niestety poważne schorzenia narządu wzroku często nie dają jasnych, specyficznych objawów. Zazwyczaj pierwszym sygnałem jest po prostu pogarszająca się jakość widzenia. Dlatego regularne kontrole ostrości widzenia to jedno, natomiast warto skorzystać także z bardziej zaawansowanej diagnostyki” – doradza dr n. biol. Robert Grabowski, dyrektor medyczny Vision Express.

Niestety ponad połowa zapytanych Polaków (51%) nie badała wzroku u optometrysty lub okulisty w ciągu ostatniego roku. Natomiast co 9. badany odpowiedział, że nosi okulary lub soczewki kontaktowe, które nie zostały dobrane na podstawie zaleceń specjalisty. 

Sport także dla zdrowego wzroku

Do głównych przyczyn pogarszającej się jakości widzenia Polaków zalicza się częste i wielogodzinne korzystanie z urządzeń elektronicznych. Jak wynika z badania Vision Express, 72% ankietowanych korzysta z urządzeń elektronicznych z ekranem ponad 4h dziennie, z czego 29% ponad 8h dziennie. Niestety nie łączy się to z odpowiednią ochroną oczu. Zaledwie 23% Polaków używa okularów z filtrem światła niebieskiego. 

Dla oczu bardzo istotna jest też aktywność fizyczna. 64% Polaków pow. 35 roku życia podejmuje aktywność fizyczną przynajmniej kilka razy w tygodniu. Równie ważna pozostaje dieta bogata w kwasy omega-3, witaminy i minerały, lecz co 5. ankietowany wciąż nie zwraca uwagi na zbilansowane posiłki.

Dane pochodzą z badania zrealizowanego w dn. 03-05.10.2022 roku przez SW Research na zlecenie Vision Express. N=734, reprezentatywna próba Polaków powyżej 35 roku życia.

[1] Badanie zrealizowane w dn. 03-05.10.2022 roku przez SW Research na zlecenie Vision Express. N=734, reprezentatywna próba Polaków powyżej 35 roku życia.

Źródło: Vision Express