Medicalpress
W ostatnich miesiącach analogi GLP-1, czyli glukagonopodobnego peptydu 1, stały się przedmiotem dużego zainteresowania. Z jednej strony są one promowane jako przełom w leczeniu otyłości, z drugiej narosło wokół nich wiele mitów, które budzą nieufność wśród pacjentów i opinii publicznej. dr hab. Alina Kuryłowicz, członek rady medycznej Kliniki Holi, omawia najczęstsze fakty i mity związane z analogami GLP-1.
Fakt: Analogi GLP-1 mają skuteczność potwierdzoną badaniami klinicznymi
Badania kliniczne jednoznacznie potwierdzają, że analogi GLP-1 skutecznie wspierają redukcję masy ciała. Pacjenci stosujący te leki mogą stracić od 10% do 15% swojej wagi w ciągu roku leczenia, co stanowi znaczący wynik w porównaniu z innymi metodami. Leki te działają między innymi poprzez kontrolowanie apetytu i opóźnianie opróżniania żołądka, co pomaga pacjentom ograniczyć spożycie kalorii.

Mit: Analogi GLP-1 mają poważne skutki uboczne
Chociaż leki z grupy analogów GLP-1 mogą powodować pewne skutki uboczne, są one zazwyczaj łagodne i przejściowe. Najczęstsze objawy to dolegliwości żołądkowo-jelitowe, takie jak nudności, wymioty czy biegunka, które zazwyczaj ustępują po kilku tygodniach stosowania leku. Badania kliniczne wykazały, że poważne powikłania są niezwykle rzadkie i związane głównie z istniejącymi wcześniej schorzeniami pacjentów. Zawsze natomiast leki te powinny być stosowane pod opieką lekarza i zgodnie z  jego zaleceniami.

Mit: Leki GLP-1 działają jak „cudowna pigułka”, która pozwala schudnąć bez wysiłku
Analogi GLP-1 nie zastąpią zdrowego stylu życia. Skuteczność tych leków w leczeniu otyłości jest największa, gdy pacjent jednocześnie przestrzega zdrowej diety i regularnie ćwiczy. Leki te pomagają zmniejszyć apetyt i kontrolować masę ciała, ale same w sobie nie są cudownym środkiem odchudzającym. Sukces w terapii zależy od kompleksowego podejścia, które łączy farmakoterapię z odpowiednimi zmianami w nawykach żywieniowych i aktywności fizycznej.

Fakt: Wyniki leczenia analogami GLP-1 są długotrwałe
Badania kliniczne wykazują, że pacjenci, którzy stosują analogi GLP-1 zgodnie z zaleceniami i kontynuują zdrowy styl życia, mogą utrzymać utratę masy ciała przez wiele lat. Leki te nie tylko pomagają schudnąć, ale także utrzymać wypracowane efekty, co bywa niezwykle trudne do osiągnięcia przy użyciu tradycyjnych metod. Poprzez kontrolę apetytu i regulację metabolizmu, analogi GLP-1 wspomagają pacjentów w długotrwałym procesie leczenia otyłości.
Mit: Analogi GLP-1 są dostępne dla każdego i można je stosować bez konsultacji z lekarzem
Chociaż analogi GLP-1 mogą być skuteczne, nie są odpowiednie dla wszystkich pacjentów. Coraz częściej obserwuje się jednak niepokojący trend stosowania tych leków na własną rękę, bez konsultacji z lekarzem, co niesie ze sobą realne ryzyko zdrowotne. Leczenie analogami GLP-1 wymaga dokładnej oceny stanu zdrowia pacjenta przez lekarza. Tylko specjaliści mogą zdecydować, czy dana osoba kwalifikuje się do terapii, na podstawie jej indywidualnych potrzeb i sytuacji zdrowotnej. W szczególności osoby z poważnymi schorzeniami, takimi jak zaburzenia funkcji nerek czy wątroby, muszą być monitorowane szczególnie ostrożnie.

Fakt: Analogi GLP-1 Przynoszą szerokie korzyści metaboliczne
Analogi GLP-1 nie tylko wspomagają redukcję masy ciała, ale również przynoszą szerokie korzyści metaboliczne. Pomagają regulować stężenie cukru we krwi, co jest szczególnie istotne dla pacjentów z cukrzycą typu 2. Dodatkowo leki te poprawiają kontrolę innych czynników ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego: obniżają poziom ciśnienia krwi i stężenia cholesterolu LDL, wspierają również funkcję wątroby i nerek. Dzięki temu pacjenci korzystający z analogów GLP-1 mogą cieszyć się długotrwałą poprawą zdrowia metabolicznego.
***
Klinika Holi to polska w pełni cyfrowa klinika zdrowia metabolicznego, która jako pierwsza w regionie CEE oferuje holistyczne podejście do leczenia otyłości i nadwagi, uwzględniające dietę, styl życia oraz nowoczesne leczenie farmakologiczne, w tym zastosowanie analogów GLP-1. Klinikę Holi tworzy zespół  dietetyków, lekarzy i psychologów, którzy zapewniają indywidualne podejście do pacjenta. Proponowany plan leczenia koncentruje się nie tylko na redukcji masy ciała, ale także na zmianie nawyków żywieniowych, poprawie ogólnego stanu zdrowia oraz na wsparciu psychicznym pacjenta, co jest niezbędne dla osiągnięcia długotrwałych rezultatów i poprawie stanu zdrowia metabolicznego.
 
Pełen raport „Holistycznie o problemie otyłości w Polsce” można pobrać na stronie:
www.klinikaholi.pl/raport

źródło: Klinika Holi

Ministerstwo Zdrowia zapowiada zakończenie refundacji leku Trulicity dla pacjentów leczących się na cukrzycę. Pacjenci nadal będą mieli możliwość skorzystania z refundacji innych leków z grupy analogów GLP-1.
Diabetycy dotychczas mogli korzystać z możliwości tańszego zakupu jednego z analogów GLP-1, który był stosowany w terapii cukrzycy typu 2. Resort zdrowia zapowiedział jednak, że od 1 października wygaśnie decyzja o refundacji dla wszystkich dostępnych wersji preparatu, tj. dawki 0,75 mg, 1,5 mg, 3 mg oraz 4,5 mg.

Złożone przez Eli Lilly Polska sp. z o.o. wnioski o kontynuację refundacji leku Trulicity nie spełniały warunków określonych przepisami art. 13 ust. 2 ustawy z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 930, z późn. zm., dalej jako ustawa o refundacji), który jednoznacznie wskazuje maksymalną cenę leku wnioskowanego wymaganą w przypadku objęcia refundacją produktu w momencie zakończenia jego okresu wyłączności rynkowej lub ochrony patentowej.

W związku z powyższym minister zdrowia nie ma prawnych możliwości kontynuowania refundacji tych leków od 1 października 2024 roku na zaproponowanych przez podmiot odpowiedzialny warunkach – podał MZ w komunikacie.

Leki te będą mogły zostać ponownie objęte refundacją, gdy podmiot odpowiedzialny złoży wnioski spełniające wymogi ustawy o refundacji – dodaje MZ.

W ramach refundacji będą pozostałe leki z grupy analogów GLP-1, tj. Ozempic i Suliqua, finansowane w następującym wskazaniu klinicznym: cukrzyca typu 2 u pacjentów leczonych co najmniej dwoma lekami hipoglikemizującymi, z HbA1c ≥ 7,5 proc., z otyłością definiowaną jako BMI≥30 kg/m2 oraz bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym rozumianym jako:

  1. potwierdzona choroba sercowo-naczyniowa, lub
  2. uszkodzenie innych narządów objawiające się poprzez: białkomocz lub przerost lewej komory lub retinopatię, lub
  3. obecność 2 lub więcej głównych czynników ryzyka spośród wymienionych poniżej: wiek ≥ 55 lat dla mężczyzn, ≥60 lat dla kobiet, dyslipidemia, nadciśnienie tętnicze, palenie tytoniu”.

Jak podaje MZ, jednak aktualnie przeważająca liczba recept na te leki, w tym głównie na produkt Ozempic, wypisywanych jest w celu leczenia nadwagi i otyłości, czyli we wskazaniu pozarejestracyjnym (off-label).

Olbrzymie zapotrzebowanie na analogi GLP-1 (na przestrzeni ostatnich 3 lat sprzedaż produktu Ozempic wzrosła o około 1 350 proc.) oraz ograniczone możliwości produkcyjne wytwórców, zarówno w Polsce jak i w większości państw członkowskich Unii Europejskiej występują problemy z dostępnością tych leków i trudności w zaopatrywaniu się w nie przez pacjentów, dla których są one dedykowane – podkreśla resort.

MZ wskazuje, że redukcję masy ciała, można w wielu przypadkach z powodzeniem uzyskać zalecając restrykcje dietetyczne i zwiększenie aktywności fizycznej bez wprowadzania farmakoterapii, która często nie jest niezbędna do zastosowania w celu zmniejszenia wagi ciała, jak również, jak każde stosowanie leku, niesie za sobą możliwość wystąpienia działań niepożądanych.

Resort zaznaczył, że w przypadku konieczności zastosowania leczenia farmakologicznego u pacjentów z otyłością, alternatywnym rozwiązaniem może być użycie leku Mounjaro (tirzepatyd), który zgodnie z jednym ze wskazań rejestracyjnych może być stosowany w leczeniu osób dorosłych z otyłością lub nadwagą.

Dodano, że możliwe jest również zastosowanie produktu leczniczego Saxenda (liraglutyd), który zgodnie ze wskazaniem rejestracyjnym jest lekiem wspomagającym utratę masy ciała, stosowanym łącznie z dietą i ćwiczeniami fizycznymi u osób dorosłych w wieku 18 lat i powyżej. W tym miejscu należy jednak podkreślić, iż wybór właściwej terapii pozostaje do decyzji lekarza prowadzącego proces terapeutyczny pacjenta.

Z danych przekazanych ministrowi zdrowia przez Centrum e-Zdrowie wynika, że w okresie styczeń 2020 roku – maj 2024 roku:

Mając na względzie wysoki poziom ordynacji pełnopłatnej we wskazaniach wykraczających poza kryteria refundacyjne oraz stosunkowo duży odsetek pacjentów nie realizujących recept w zakresie ordynowanych analogów GLP-1, minister zdrowia apeluje do wszystkich osób uprawnionych do wystawiania recept o uwzględnienie przy rozpoczynaniu terapii przedmiotowymi lekami u nowych pacjentów istotnych problemów z dostępnością, które mogą stanowić barierę uniemożliwiającą realizację recepty i zachowanie odpowiedniego compliance. W przypadku zaistnienia powyższych okoliczności racjonalnym wydaje się rozważenie preskrypcji jedynie we wskazaniach rejestracyjnych poszczególnych produktów oraz dla pacjentów kontynuujących terapie, umożliwiając pacjentom dla których dedykowana jest terapia przedmiotowymi lekami, zachowanie optymalnych efektów terapeutycznych poprzez zapewnienie ciągłości leczenia – podano.

źródło: Ministerstwo Zdrowia

Nowe leki przeciwcukrzycowe zrewolucjonizowały leczenie otyłości. Niektóre osoby mogą schudnąć nawet 30 kg w ciągu roku – mówi w rozmowie z PAP diabetolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Leszek Czupryniak.
PAP: Czy mamy wreszcie swego rodzaju „eliksir młodości”, upragnione leki wydłużające życie? Nowej generacji preparaty na cukrzycę rewolucjonizują leczenie tej choroby i wielu innych schorzeń, takich jak choroby sercowo-naczyniowe i schorzenia nerek, a nawet pomagają w leczeniu otyłości.
Prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: Powiedziałbym, że mamy już sporo leków przedłużających życie. Są to choćby statyny oraz leki stosowane w niewydolności serca i przewlekłych zespołach wieńcowych, a także wiele leków przeciwnowotworowych.

PAP: A te najnowsze leki w leczeniu cukrzycy, których spektrum działania okazało się znacznie szerszy niż początkowo oczekiwano?
L.Cz.: Pan pyta o tzw. analogi GLP-1, które oczywiście przedłużają życie, a ich główną zaletą jest to, że korygują najistotniejsze zaburzenie metaboliczne, z jakim się borykamy we współczesnym świecie, czyli otyłość. I zgadzam się, że jest to rewolucja w terapii. Wskazują na to badania naukowe, jakich wcześniej nie było. I widzimy też efekty, jakie te leki dają u naszych pacjentów.

PAP: Zgadzamy się, że jest to rewolucja.
L.Cz.: Tak, po raz pierwszy dostaliśmy leki skuteczne i bezpieczne w zmaganiach z otyłością, bo do tej pory w tym zakresie specjalnych sukcesów nie było. Z punktu widzenia zdrowia publicznego i medycyny klinicznej trzeba przyznać, że byliśmy bezradni.

PAP: O czym niechętnie się mówiło.
L.Cz.: Tak, bo główna rada była taka, żeby mniej jeść, a więcej się ruszać. A to u ponad 90 proc. osób borykających się z nadwagą i otyłością zupełnie nie działa. Wielu z nich uważa zresztą, że robi wszystko, co tylko jest we stanie.

PAP: I nie ma efektu.
L.Cz.: Nie ma, ponieważ otyłość jest chorobą przewlekłą, trudniejszą do leczenia nawet niż cukrzyca. Do niedawna za bardzo nie było czym jej leczyć, a jest to choroba bardziej uporczywa, postępująca i z tendencją do nawrotów.

PAP: Co zatem się zmieniło?
L.Cz.: Zmieniliśmy myślenie o otyłości.
PAP: Że nie jest to wina ludzi otyłych, słabej woli i niekorzystnego stylu życia.
L.Cz.: Nie tylko, jeszcze była argumentacja, że otyłość to kara za złe sprawowanie.
PAP: W jakim sensie?
L.Cz.: W takim choćby, że zastanawiano się, czy z publicznych pieniędzy należy refundować nowe leki pomocne w leczeniu otyłości.

PAP: A jakie jest pana zdanie?
L.Cz.: Przekonywałem, że równie dobrze z publicznych pieniędzy możemy przestać leczyć raka płuca, bo przecież palacze papierosów sami sobie na to zapracowali. Nie leczmy również przewlekłego zapalenia trzustki u alkoholików. W medycynie tak jednak nie myślimy – leczymy wszystkich pacjentów.

PAP: To jaki jest mechanizm otyłości, bo chyba nadal tego nie rozumiemy?
L.Cz.: W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że człowiek nie tyle tyje, bo się objada, gdyż ma słabą wolę, lecz dużo je, ponieważ jest otyły. Brzmi to paradoksalnie, ale taki jest mechanizm niekontrolowanego przyrostu masy ciała spowodowany zaburzeniem komunikacji pomiędzy przewodem pokarmowym a mózgiem. Po spożyciu posiłku wydzielane w jelicie cienkim hormony, m.in. glukagonopodobny peptyd 1 (GLP-1), nie działają na ośrodek sytości mózgu tak, jak powinny. W efekcie osoby otyłe nie mają uczucia sytości. Gdy skończą obiad, to za chwilę mogą zjeść drugi, a potem nawet trzeci.

PAP: Zjedzą wszystko, co jest na stole.
L.Cz.: Osoba szczupła tego nie zrozumie, bo u niej regulacja sytości jest prawidłowa. Nie jedzą, gdy są już najedzeni, bo ośrodek sytości w mózgu prawidłowo reaguje na hormony jelitowe sygnalizujące spożycie wystarczającej ilości pokarmu.

PAP: Co zmienia podanie analogu GLP-1?
L.Cz.: Osoby otyłe twierdzą, że po raz pierwszy po posiłku czują się syte. I nie jedzą więcej, bo nie mają już takiej potrzeby.

PAP: Czyli to nie jest tak, że osoby z nadmierną masą ciała dzięki lekom mogą wreszcie jeść tyle ile chcą, z tą różnica, że nie będą już więcej tyć?
L.Cz.: Absolutnie. Zawsze powtarzam pacjentom, że ten lek pozwoli im mniej jeść, o co zawsze prosili ich lekarze. Wreszcie jest to dla nich możliwe i mogą schudnąć.

PAP: Jak bardzo?
L.Cz.: Niektóre osoby mogą schudnąć nawet 30 kg w ciągu roku, inne – kilkanaście kilogramów.

PAP: To bardzo dużo. Możemy zatem ogłosić początek końca otyłości na świecie?
L.Cz.: Tak to pewnie nigdy nie będzie, ale na pewno jest szansa, że uda się nam opanować epidemię otyłości i zmniejszyć jej skalę. Ale jest jeszcze druga odsłona tej rewolucji farmakologicznej.

PAP: Jaka?
L.Cz.: Chodzi o radykalną zmianę jakości życia zażywających te leki pacjentów. Wielu z nich uważa, że nie tylko chudną, ale mają też więcej energii, przestają zasypiać w ciągu dnia, lepiej się im myśli, się wysypiają i nie odczuwają już bólów brzucha. Inni przestają się objadać z powodu stresu. Twierdzą, że potrafią zarządzać swoim jedzeniem i odzyskują kontrolę nad swoim życiem i swoim ciałem.

PAP: Otyłość można już wyleczyć?
L.Cz.: Z pewnością można ją ograniczyć, a u części osób nawet znacznie.

PAP: Jakie są wady tej terapii?
L.Cz.: Leki trzeba raz w tygodniu stosować w zastrzykach, choć to nie jest duży problemem, iniekcja podawana jest cienkimi i krótkimi igłami. Lek jednak jest jak na razie dość drogi, bo trzeba za niego zapłacić 400 zł miesięcznie, w leczeniu otyłości nie jest on u nas jeszcze refundowany. A mimo to jest trudno dostępny.

PAP: A objawy niepożądane?
L.Cz.: Są to zwykle nudności występujące u co czwartego, piątego pacjenta. Często ustępujące po 2-3 tygodniach, ale mogą być dość silne.

PAP: Jak długo trzeba zażywać tego rodzaju leki?
L.Cz.: Raczej do końca życia, podobnie jak w leczeniu cukrzycy. Chociaż jeśli ktoś schudł o 30 kg i wrócił do prawidłowej masy ciała, to być może normuje się również reakcja podwzgórza mózgu na hormon GLP-1.

PAP: Zawsze można wrócić do leczenia, gdy znowu pojawi się tycie.
L.Cz.: Próbujemy przynajmniej zmniejszyć dawkę leku. Ale potrzebny jest dłuższy okres obserwacji, na razie nie mamy badań w tym zakresie.

PAP: Wszyscy reagują na takie leczenie?
L.Cz.: Co piąty pacjent na tych lekach chudnie niewiele, jedynie 2-3 kg. Nie potrafimy jednak przewidzieć, który pacjent, w jakim stopniu może chudnąć lub ku kogo to się nie uda. Niektórzy przestają jeść słodycze i tacy chudną najbardziej. Inni tracą smak na potrawy tłuste lub alkohol. Ale jest jeszcze jedna kwestia…

PAP: Jaka?
L.Cz.: Powinniśmy wymienić nazwę leku – chodzi o semaglutyd, który w Unii Europejskiej ma rejestrację do leczenia otyłości, chociaż w innym preparacie niż ten stosowany w cukrzycy. A na przykład dulaglutyd, też u nas stosowany, jej nie ma. Ten ma tylko rejestrację do leczenia cukrzycy.

PAP: Jakie inne choroby terapia ta pozwala jeszcze opanować?
L.Cz.: Na przykład stłuszczenie wątroby, a wyniki badań wskazują, że być może możliwe będzie nawet leczenie tymi preparatami alkoholizmu i zespołów otępiennych.

PAP: To dość zaskakujące.
L.Cz.: Owszem, ale okazuje się, że te leki hamują także postęp choroby Alzheimera i inne rodzaje otępienia. Nie tylko zatem wydłużają życie, o co pan pytał, ale także pod wieloma względami poprawiają jego jakość.

PAP: Co nas jeszcze czeka?
L.Cz.: Może być jeszcze lepiej, przynamniej jeśli chodzi o odchudzanie, gdyż wchodzą do użycia kolejne nowej generacji leki przeciwcukrzycowe. Jeszcze bardziej skuteczne.(PAP)

rozmawiał: Zbigniew Wojtasiński
źródło: PAP

Dr Marcin Wełnicki, prezes Sekcji Farmakoterapii Sercowo-Naczyniowej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego mówi o zastosowaniu analogów GLP-1 w terapii cukrzycy u pacjentów kardiologicznych. Zapraszamy do przeczytania i obejrzenia wywiadu, który powstał w trakcie 86. Wiosennej Konferencji PTK/XV Konferencji „Kardiologii Polskiej”.

 

O tym, że analogi GLP-1, to dobre leki przeciwhiperglikemiczne – wiemy doskonale. Warto zwrócić uwagę, że w 2023 r. opublikowano nowe wytyczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, które zaznaczają, iż w ramach terapii pierwszego rzutu u pacjentów z cukrzycą typu II  można rozważyć 3 cząsteczki – metforminę, którą znamy doskonale, analogi GLP-1 i flozyny. Zwróćcie Państwo uwagę, że te 3 cząsteczki zostały zrównane jako 3 potencjalne leki pierwszego wyboru. Nie musimy już zaczynać od metforminy – możemy od jednej z tych trzech.

Dlaczego z kardiologicznego punktu widzenia powinniśmy się zainteresować tymi cząsteczkami? Otóż już w wytycznych dotyczących prewencji stanów cukrzycowych i cukrzycy Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego zaznaczono, że w przypadku pacjenta z cukrzycą typu II i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym oraz z niewydolnością serca bądź czynnikami ryzyka, powinniśmy rozważyć włączenie dwóch dodatkowych cząsteczek do leczenia cukrzycy typu II – analogów GLP-1 albo flozyn.

Za flozynami będzie przemawiać niewydolność nerek czy przewlekła choroba nerek oraz niewydolność serca, natomiast liczne obciążenia sercowo-naczyniowe – choroba wieńcowa, stan po zawale serca, stan po udarze mózgu, miażdżyca kończyn dolnych czy powikłania miażdżycowe – to jest to, co przemawia za włączeniem analogów GLP-1.

Wiemy z dużych badań dotyczących pierwotnie osób z cukrzycą, że te leki, nie tylko poprawiają wyrównanie glikemii, ale także poprawiają rokowanie sercowo-naczyniowe pacjentów kardiologiczno-diabetologicznych. W związku z czym, kardiolog mając pod swoją opieką pacjenta z cukrzycą niezależnie od hemoglobiny glikowanej, powinien rozważyć włączenie analogów GLP-1, a rozpoznając u swojego pacjenta kardiologicznego cukrzycę, powinien włączyć analogi GLP-1, jeżeli są wskazania kardiologiczne ku temu, nie tylko z punktu widzenia diabetologicznego.

Rozmawiała: Alicja Skrobucha, Maria Miłkowska

SKN Kardiologii przy I Katedrze i Klinice WUM


żródło: redakcja Medicalpress

Dr Marcin Wełnicki, prezes Sekcji Farmakoterapii Sercowo-Naczyniowej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego mówi o zastosowaniu analogów GLP-1 w terapii cukrzycy u pacjentów kardiologicznych. Zapraszamy do przeczytania i obejrzenia wywiadu, który powstał w trakcie 86. Wiosennej Konferencji PTK/XV Konferencji „Kardiologii Polskiej”.

 

O tym, że analogi GLP-1, to dobre leki przeciwhiperglikemiczne – wiemy doskonale. Warto zwrócić uwagę, że w 2023 r. opublikowano nowe wytyczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, które zaznaczają, iż w ramach terapii pierwszego rzutu u pacjentów z cukrzycą typu II  można rozważyć 3 cząsteczki – metforminę, którą znamy doskonale, analogi GLP-1 i flozyny. Zwróćcie Państwo uwagę, że te 3 cząsteczki zostały zrównane jako 3 potencjalne leki pierwszego wyboru. Nie musimy już zaczynać od metforminy – możemy od jednej z tych trzech.

Dlaczego z kardiologicznego punktu widzenia powinniśmy się zainteresować tymi cząsteczkami? Otóż już w wytycznych dotyczących prewencji stanów cukrzycowych i cukrzycy Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego zaznaczono, że w przypadku pacjenta z cukrzycą typu II i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym oraz z niewydolnością serca bądź czynnikami ryzyka, powinniśmy rozważyć włączenie dwóch dodatkowych cząsteczek do leczenia cukrzycy typu II – analogów GLP-1 albo flozyn.

Za flozynami będzie przemawiać niewydolność nerek czy przewlekła choroba nerek oraz niewydolność serca, natomiast liczne obciążenia sercowo-naczyniowe – choroba wieńcowa, stan po zawale serca, stan po udarze mózgu, miażdżyca kończyn dolnych czy powikłania miażdżycowe – to jest to, co przemawia za włączeniem analogów GLP-1.

Wiemy z dużych badań dotyczących pierwotnie osób z cukrzycą, że te leki, nie tylko poprawiają wyrównanie glikemii, ale także poprawiają rokowanie sercowo-naczyniowe pacjentów kardiologiczno-diabetologicznych. W związku z czym, kardiolog mając pod swoją opieką pacjenta z cukrzycą niezależnie od hemoglobiny glikowanej, powinien rozważyć włączenie analogów GLP-1, a rozpoznając u swojego pacjenta kardiologicznego cukrzycę, powinien włączyć analogi GLP-1, jeżeli są wskazania kardiologiczne ku temu, nie tylko z punktu widzenia diabetologicznego.

Rozmawiała: Alicja Skrobucha, Maria Miłkowska

SKN Kardiologii przy I Katedrze i Klinice WUM


żródło: redakcja Medicalpress