Medicalpress

Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie rozwija cyfrowe rozwiązania, które wspierają profilaktykę i codzienne dbanie o zdrowie. Narzędzia dostępne w aplikacji mojeIKP pomagają użytkownikom lepiej poznać swój stan zdrowia, kontrolować czynniki ryzyka i podejmować świadome decyzje dotyczące codziennych nawyków. Jednym z nich jest ankieta „10 dla zdrowia”, która zastąpiła „10 dla serca”. To nie tylko zmiana nazwy, ale przede wszystkim rozwinięcie narzędzia, które dziś obejmuje znacznie szersze spojrzenie na zdrowie.

„10 dla zdrowia” to rozwinięcie narzędzia informatycznego tworzonego w ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032. Ankieta została teraz rozszerzona tak, aby pomagać spojrzeć na zdrowie w sposób bardziej kompleksowy. Oprócz profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych uwzględnia także kwestie związane ze zdrowiem psychicznym, profilaktyką chorób nowotworowych oraz innymi czynnikami, które mają wpływ na długość i jakość życia.

Poważne choroby często rozwijają się przez wiele lat. Na niektóre czynniki ryzyka możemy wpływać poprzez codzienne decyzje, a inne możemy odpowiednio wcześnie wykrywać, kontrolować i ograniczać. Dlatego „10 dla zdrowia” łączy własnego stanu zdrowia oraz konkretne działania profilaktyczne.

„10 dla zdrowia” opiera się na dziesięciu ważnych dla zdrowia obszarach: kontroli ciśnienia tętniczego, poziomu cholesterolu LDL i glukozy, utrzymaniu prawidłowej masy ciała, zdrowym żywieniu, regularnej aktywności fizycznej, zdrowym śnie, radzeniu sobie ze stresem, a także rezygnacji z używania tytoniu, nikotyny i alkoholu. Po wypełnieniu ankiety użytkownik otrzymuje wynik oraz indywidualne rekomendacje pokazujące, które obszary warto poprawić.

Nowa odsłona narzędzia wpisuje się w działania Ministerstwa Zdrowia, które stawia na nowoczesne rozwiązania wspierające profilaktykę i budowanie świadomości zdrowotnej. Celem jest nie tylko zapewnienie pacjentom łatwego dostępu do informacji o własnym zdrowiu, ale także zachęcanie ich do regularnych badań i codziennych wyborów, które sprzyjają zdrowiu.

Rozszerzeniu narzędzia towarzyszy kampania edukacyjna „Bądź 10 na 10”, która startuje 18 września i pokazuje, że dbanie o zdrowie nie zaczyna się dopiero w gabinecie lekarskim, ale od codziennych decyzji i regularnej profilaktyki. Kampania zachęca do sprawdzenia swojego wyniku w „10 dla zdrowia”, poznania własnych czynników ryzyka i podejmowania działań, które pomagają dłużej cieszyć się zdrowiem. Ankieta jest dostępna bezpłatnie w aplikacji mojeIKP.

10 obszarów zdrowia

1. Optymalne ciśnienie tętnicze 

Regularnie kontroluj ciśnienie tętnicze.

2. Optymalny poziom cholesterolu LDL

Dbaj o utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu LDL i regularnie go kontroluj.

3. Optymalny poziom glukozy

Dbaj o utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi i regularnie kontroluj jej stężenie.

4. Prawidłowa masa ciała

Kontroluj masę ciała i dbaj o utrzymanie jej na prawidłowym poziomie.

5. Zdrowe żywienie

Odżywiaj się zdrowo.

6. Zero tytoniu i nikotyny

Nie pal papierosów ani nie używaj innych wyrobów tytoniowych lub nikotynowych.

7. Zero alkoholu

Nie pij alkoholu.

8. Zdrowy sen

Dbaj o zdrowy i odpowiednio długi sen.

9. Radzenie sobie ze stresem

Ucz się radzić sobie ze stresem i dbaj o zdrowie psychiczne.

10. Regularna aktywność fizyczna

Bądź aktywny fizycznie.

Czy jesteś 10 na 10? Sprawdź!

Wypełnij ankietę „10 dla zdrowia” w aplikacji mojeIKP i dowiedz się, o które obszary swojego zdrowia warto zadbać.

Źródło: MZ

Od 21 do 46 proc. mężczyzn w Polsce może wykazywać objawy depresji – wynika z badania psycholożek z Uniwersytetu SWPS. Klasyczne testy wykrywają je rzadziej niż te, które uwzględniają także drażliwość, agresję, wycofanie, ryzykowne zachowania i nadużywanie alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.

„Jeszcze podczas moich studiów, które rozpoczęłam pod koniec lat 90., byłam uczona, że depresja jest głównie chorobą kobiet. Jednocześnie od dawna mieliśmy dane, które do tego obrazu nie pasowały: statystyki samobójstw. Według danych WHO z 2021 r. globalny, standaryzowany względem wieku współczynnik samobójstw jest aż 2,2 razy wyższy wśród mężczyzn niż wśród kobiet. To rodzi pytanie, czy rzeczywiście mężczyźni znacznie rzadziej chorują na depresję, czy może nie zawsze potrafimy ją u nich rozpoznać” – podkreśliła jedna z autorek badania dr Ewa Jarczewska-Gerc w przesłanym PAP komunikacie.

Wraz z dr Magdaleną Nowicką sprawdzały, jak nasilone są objawy depresyjne w ogólnej populacji mężczyzn. Przeprowadziły badanie samoopisowe, w którym uczestnicy raportowali, w jakim stopniu zauważają u siebie poszczególne symptomy.

Wzięło w nim udział 1073 mężczyzn w wieku od 18 do 89 lat. Próba została dobrana tak, aby odzwierciedlała strukturę populacji Polaków pod względem wieku, wykształcenia, miejsca zamieszkania i stanu cywilnego.

Naukowczynie wykorzystały cztery kwestionariusze. Dwa z nich (PHQ-9 i BDI) pytały głównie o typowe objawy depresji, takie jak smutek, brak energii czy utrata zainteresowań. Dwa pozostałe (MDRS-22 i GSDS-26) uwzględniały także zachowania częściej opisywane u mężczyzn z depresją, m.in. drażliwość, agresję, wycofanie, podejmowanie ryzyka i nadużywanie substancji psychoaktywnych.

Okazało się, że w przypadku klasycznych testów odsetek uczestników przekraczających próg wskazujący na występowanie objawów depresji wyniósł 21 proc. lub 37 proc. (w zależności od kwestionariusza). W narzędziach obejmujących także tzw. męski obraz depresji było to odpowiednio 41 i 46 proc.

Jak podkreśliły badaczki, oznacza to, że w zależności od sposobu pomiaru problem ten występował u co piątego do niemal co drugiego badanego mężczyzny.

Wyjaśniły też, że klasyczne rozpoznanie depresji skupia się przede wszystkim na obniżonym nastroju, utracie zainteresowań i braku energii. Od kilkudziesięciu lat naukowcy zwracają jednak uwagę, że u części mężczyzn zaburzenie może przejawiać się także w mniej oczywisty sposób.

W badaniach z lat 80. i 90. XX w. na szwedzkiej Gotlandii zauważono na przykład, że poprawa rozpoznawania i leczenia depresji przez lekarzy rodzinnych przyniosła wyraźny spadek liczby samobójstw wśród kobiet, ale nie wśród mężczyzn. Pojawiło się więc przypuszczenie, że u części z nich choroba ta może być trudniejsza do rozpoznania, ponieważ problemy psychiczne częściej ujawniają się poprzez konkretne zachowania.

Psycholożki z SWPS sprawdziły również, jakie cechy i sytuacje życiowe wiązały się z większym nasileniem objawów depresji. Jednym z najważniejszych czynników, które zidentyfikowały, był temperament. Więcej objawów występowało u panów silniej reagujących na stres, mających skłonność do długiego pozostawania pod wpływem emocji i charakteryzujących się niższą wytrzymałością.

Znaczenie miał również poziom odczuwanego stresu oraz trudne wydarzenia życiowe, takie jak utrata pracy czy rozpad związku.

Objawy depresyjne często współwystępowały także z problemami ze snem. Z kolei regularna aktywność fizyczna była związana z ich mniejszym nasileniem.

Istotny był też sposób radzenia sobie ze stresem. Przy podobnym temperamencie i zbliżonych warunkach życiowych więcej objawów depresji mieli mężczyźni stosujący strategie unikowe: wycofywanie się, samoobwinianie czy sięganie po używki. Mniej symptomów obserwowano zaś u tych, którzy aktywnie starali się rozwiązywać swoje problemy i szukali wsparcia u innych.

Z nasileniem objawów wiązał się również stan cywilny. Więcej deklarowali ich panowie samotni niż ci pozostający w związkach. Zdaniem autorek może to mieć związek z większym wsparciem społecznym i mniejszym poczuciem osamotnienia u osób mających partnera lub partnerkę.

„Na szczęście zarówno w ramach standardowego wsparcia psychologicznego, jak i psychoterapii, mężczyźni mogą rozwijać kompetencje w zakresie zdrowej regulacji emocji, które mogą zarówno redukować depresję, jak i przeciwdziałać jej długoterminowo” – zaznaczyła dr Magdalena Nowicka.

W kolejnym etapie badaczki chcą sprawdzić, czy mężczyznom z objawami depresji może pomóc trening, w którym uczą się wyobrażać sobie trudne sytuacje i z góry planować, jak na nie zareagują.

Źródło: Nauka w Polsce

Leczenie szpiczaka plazmocytowego w ciągu ostatnich 25 lat zmieniło się na tyle, że część pacjentów może przez wiele lat pozostawać bez progresji choroby, a naukowcy zaczynają mówić o funkcjonalnym wyleczeniu. Coraz ważniejsze staje się również utrzymanie dobrej kondycji i aktywności chorych. O postępie w leczeniu i znaczeniu aktywności fizycznej eksperci mówili podczas VI Rajdu Po Zdrowie w Poznaniu.

– Kiedy zaczynałem pracować w obszarze hematologii około 25 lat temu, szpiczak był chorobą nieuleczalną, a czas przeżycia był liczony w kilku latach. W ciągu tych 25 lat, dzięki wysiłkom naukowców, firm farmaceutycznych, ale przede wszystkim pacjentów z całego świata, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce poprawiliśmy leczenie szpiczaka tak znacząco, że myślimy już o tej chorobie w kategoriach wyleczalności. Ogłosiliśmy nawet pierwsze wyleczenia w jednym z badań i stworzyliśmy definicję tego, czym jest wyleczenie – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Andrzej Jakubowiak, dyrektor programu leczenia szpiczaka na Uniwersytecie w Chicago.

O tym, jak zmieniają się możliwości leczenia szpiczaka, świadczą m.in. badania nad bezpiecznym zakończeniem terapii u części pacjentów. W badaniu MRD2STOP, którego współautorami są prof. Andrzej Jakubowiak i dr hab. Tadeusz Kubicki, 47 pacjentów ze szpiczakiem zakończyło leczenie podtrzymujące po potwierdzeniu niewykrywalnej choroby resztkowej. Po trzech latach bez progresji pozostawało 92 proc. pacjentów, u których komórek nowotworowych nie wykryto także w badaniu o bardzo wysokiej czułości. W całej badanej grupie progresję choroby stwierdzono u pięciu osób.

W Polsce co roku diagnozuje się ok. 2,1 tys. nowych przypadków szpiczaka plazmocytowego. Z opublikowanej w 2026 roku analizy NFZ wynika, że rośnie liczba chorych korzystających z programu lekowego B.54. W pierwszej połowie 2023 roku było ich 1624, a dwa lata później – 3459, czyli ponad dwukrotnie więcej.

– Pacjenci, którzy wcześniej dbali o siebie i mimo ciężkiej choroby nowotworowej są w dobrym stanie ogólnym, mają większe szanse na dobre wyniki leczenia. To chorzy, u których możemy zastosować pełne możliwości terapeutyczne i możemy wziąć pełnymi garściami z tego, co daje nam nowoczesna medycyna – podkreśla dr hab. n. med. Tadeusz Kubicki z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku UM w Poznaniu.

Postęp w leczeniu pokazują również opublikowane w 2026 roku wyniki badania ATLAS, którego współautorami są prof. Andrzej Jakubowiak i dr hab. Tadeusz Kubicki. W badaniu obejmującym 180 pacjentów z nowo rozpoznanym szpiczakiem po autologicznym przeszczepieniu komórek krwiotwórczych czteroletnie przeżycie bez progresji wynosiło 67,5 proc. przy terapii trójlekowej wobec 38 proc. w grupie leczonej lenalidomidem. Mediana czasu bez progresji wyniosła odpowiednio 72,8 i 37,3 miesiąca.

Dobry stan ogólny pacjentów ma znaczenie nie tylko dla możliwości zastosowania dostępnych terapii. Ważne jest również utrzymywanie aktywności fizycznej, także w trakcie choroby.

– Chociaż aktywność fizyczna nie ustrzeże nas prawdopodobnie przed niektórymi chorobami, zwłaszcza przed takimi nowotworami jak na przykład szpiczak, to może bardzo wydatnie się przyczynić do poprawy wyników leczenia – ocenia dr hab. n. med. Tadeusz Kubicki.

W opublikowanej w 2026 roku metaanalizie dotyczącej aktywności fizycznej u chorych na szpiczaka uwzględniono 20 badań z udziałem łącznie 1032 pacjentów. Autorzy wskazują, że programy ćwiczeń są możliwe do realizacji przez chorych, choć nie wykazano ich istotnego statystycznie wpływu m.in. na wydolność, siłę mięśni, zmęczenie, jakość życia i ból. Z kolei przegląd badań dotyczących ćwiczeń u pacjentów ze zmianami kostnymi, opublikowany w lipcu 2026 roku, wskazuje na potrzebę dostosowania rodzaju i intensywności aktywności do stanu chorego ze względu na ryzyko złamań.

Aktywność fizyczna jest jednym z głównych elementów Rajdu Po Zdrowie organizowanego przez Fundację Carita. Tegoroczna, szósta edycja odbyła się 5 września nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu. Uczestnicy mieli do wyboru trasy o długości 6 i 20 km. W Strefie Zdrowia można było również bezpłatnie wykonać morfologię krwi i skonsultować jej wynik z hematologiem.

– W Rajdzie Po Zdrowie uczestniczę już szósty raz. Od początku jestem razem z Fundacją Carita i z pacjentami. Na początku byli to tylko chorzy na szpiczaka. Przez te wszystkie lata cała inicjatywa bardzo się rozrosła i to jest olbrzymia radość widzieć, jak coraz więcej ludzi jest w nią zaangażowanych i jak coraz więcej osób korzysta z tego wszystkiego, co na rajdzie można zobaczyć i czego można się dowiedzieć – mówi dr hab. Tadeusz Kubicki. – To bardzo ważna inicjatywa dla społeczności pacjentów ze szpiczakiem, a teraz już także z innymi nowotworami hematologicznymi. Możemy być ze sobą i zobaczyć tę drugą twarz ludzi, których na co dzień widzimy na szpitalnych korytarzach.

Fundacja Carita, która organizuje Rajd Po Zdrowie, działa od ponad 15 lat i obejmuje wsparciem ponad 2,5 tys. osób z chorobami hematoonkologicznymi. W poprzedniej edycji rajdu uczestniczyło 718 osób, które pokonały łącznie 11 694 km.

– Cieszę się, że Fundacja Carita organizuje tego typu wydarzenia i że możemy gościć Rajd Po Zdrowie w Poznaniu. Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie. Ten rajd zaczyna się od urodzenia i tak naprawdę trwa przez całe życie. Czasami pojawiają się na tej drodze przeszkody, ale dzięki takim fundacjom można je pokonywać – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Źródło: Newseria

13 września przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie po raz 19. wystartuje Onkobieg – wydarzenie, które łączy aktywność fizyczną, edukację onkologiczną i pomoc pacjentom. Tegorocznej edycji towarzyszy hasło „Twój ruch wyprzedza chorobę. Nie odkładaj go na potem!”. Bieg rozpocznie się o godz. 11:00, ale miasteczko profilaktyczno-edukacyjne i panele eksperckie będą dostępne już od godz. 9:00.

Onkobieg od lat gromadzi osoby, które z chorobą nowotworową zetknęły się na różne sposoby. Na trasie spotykają się pacjenci i ich bliscy, osoby po zakończonym leczeniu, rodziny tych, którzy przegrali walkę z chorobą, lekarze, przedstawiciele środowiska onkologicznego oraz osoby, które poprzez aktywność fizyczną chcą wesprzeć innych.

Organizatorem wydarzenia jest Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma. Jak podkreślają jego przedstawiciele, sport jest tylko jednym z wymiarów inicjatywy – równie ważne są solidarność z osobami chorującymi oraz budowanie świadomości znaczenia profilaktyki nowotworowej.

„Naszą największą inspiracją są historie ludzi”

– Naszą największą inspiracją do organizacji Onkobiegu są historie ludzi. Ludzi, których spotykamy zarówno na oddziałach onkologicznych, jak i później na trasie biegu. Ich siła, determinacja i chęć życia są dla nas motorem działania – mówi Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

Dlatego Onkobieg nie jest klasycznym wydarzeniem sportowym nastawionym przede wszystkim na wynik. Każdy pokonany kilometr ma symbolizować troskę o własne zdrowie, ale jednocześnie solidarność z osobami, które mierzą się z chorobą nowotworową.

Tegoroczne hasło – „Twój ruch wyprzedza chorobę. Nie odkładaj go na potem!” – zwraca również uwagę na znaczenie codziennych decyzji dotyczących zdrowia, profilaktyki i aktywności fizycznej.

Nie tylko bieg. Od rana profilaktyka i rozmowy o onkologii

Start 19. Onkobiegu zaplanowano na godz. 11:00 przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Wydarzenia rozpoczną się jednak wcześniej. Już o godz. 9:00 otwarte zostanie miasteczko profilaktyczno-edukacyjne, a równolegle rozpoczną się panele z udziałem pacjentów, ekspertów reprezentujących towarzystwa naukowe oraz przedstawicieli administracji publicznej.

Udział w wydarzeniu zapowiedzieli m.in. przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Edukacji – w randze ministra, sekretarzy i podsekretarzy stanu.

Dla osób, które nie będą mogły pojawić się na miejscu, organizatorzy zaplanowali transmisję internetową w godz. 9:00–12:30.

Kilometry, które zamieniają się w konkretną pomoc

Onkobieg ma także wymiar charytatywny. Środki zgromadzone podczas wydarzenia są przeznaczane na bezpośrednią pomoc podopiecznym Stowarzyszenia Sarcoma.

Finansowane są z nich m.in. protezy dla osób po amputacjach, dojazdy pacjentów do szpitali oraz profesjonalne wsparcie psychoonkologiczne. Pomoc nie kończy się jednak na potrzebach pojedynczych pacjentów. Zebrane pieniądze pozwalają również doposażać placówki medyczne, organizować szkolenia dla przyszłych specjalistów onkologii oraz prowadzić działania edukacyjne promujące profilaktykę nowotworową.

W organizację i wsparcie 19. Onkobiegu zaangażowane jest szerokie grono instytucji i organizacji związanych z ochroną zdrowia. Wśród Partnerów Misyjnych znalazły się m.in. Narodowy Instytut Onkologii – PIB, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne oraz liczne organizacje pacjenckie.

19. Onkobieg – najważniejsze informacje

13 września 2026 r., Warszawa – okolice Narodowego Instytutu Onkologii

9:00 – otwarcie miasteczka profilaktyczno-edukacyjnego i rozpoczęcie paneli
11:00 – start 19. Onkobiegu
9:00–12:30 – transmisja online

Onkobieg po raz kolejny przypomina, że ruch może mieć wiele znaczeń – może być elementem dbania o własne zdrowie, okazją do edukacji, gestem solidarności, a dzięki zbieranym środkom również bardzo konkretną pomocą dla osób w trakcie leczenia onkologicznego.

Źródło: Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma, NIO-PIB

Już po raz dziewiętnasty Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma zaprasza do udziału w Onkobiegu – wydarzeniu, które łączy ludzi wokół idei wsparcia pacjentów onkologicznych. Twój ruch ma znaczenie – nie odkładaj go na potem. – tak organizator zachęca do udziału w inicjatywie.

– Naszą największą inspiracją do organizacji Onkobiegu są historie ludzi. Ludzi, których spotykamy zarówno na oddziałach onkologicznych, jak i później na trasie biegu. Ich siła, determinacja i chęć życia są dla nas motorem działania – mówi Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

Onkobieg to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim gest solidarności. Co roku na starcie stają pacjenci, ich bliscy, osoby, które straciły kogoś z powodu choroby nowotworowej, lekarze oraz ci, którzy chcą połączyć aktywność fizyczną z realnym wsparciem dla innych. Każdy przebyty kilometr to wyraz troski – o zdrowie własne i innych. Środki zebrane podczas wydarzenia trafiają bezpośrednio do podopiecznych Stowarzyszenia Sarcoma. Dzięki nim możliwe jest m.in. finansowanie protez dla osób po amputacjach, pokrycie kosztów dojazdów do szpitali, zapewnienie wsparcia psychoonkologicznego, a także działania systemowe – doposażenie placówek medycznych w sprzęt czy organizacja szkoleń dla przyszłych onkologów. Część funduszy przeznaczana jest również na kampanie edukacyjne promujące profilaktykę nowotworową.

19. Onkobieg – najważniejsze informacje

13 września 2026 r., Warszawa – okolice Narodowego Instytutu Onkologii

9:00 – otwarcie miasteczka profilaktyczno-edukacyjnego i rozpoczęcie paneli
11:00 – start 19. Onkobiegu
9:00–12:30 – transmisja online

Onkobieg po raz kolejny przypomina, że ruch może mieć wiele znaczeń – może być elementem dbania o własne zdrowie, okazją do edukacji, gestem solidarności, a dzięki zbieranym środkom również bardzo konkretną pomocą dla osób w trakcie leczenia onkologicznego.

W dniu wydarzenia prowadzona będzie transmisja live w godzinach 9:00-12:30 na stronie www.onkobieg.pl

Źródło: Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma

Śpij lepiej, ruszaj się więcej, zdrowiej jedz, mniej scrolluj, rozwijaj się, dbaj o relacje. Wellbeing ma pomagać nam lepiej o siebie zadbać. W praktyce łatwo jednak zamienić go w kolejną, długą listę rzeczy do odhaczenia na już. Wtedy, zdaniem ekspertów, może zniechęcać i przytłaczać. Jak dbać o siebie uważnie i bez nadmiernej presji, ale regularnie? Jaką rolę w tym wszystkim może odegrać technologia?

8 września obchodzony jest Światowy Dzień Wellbeingu.¹ To dobra okazja, żeby spojrzeć na dobrostan nie jak na modne hasło, ale jak na codzienne pytanie: czego potrzebuję, aby funkcjonować lepiej, spokojniej i bardziej świadomie?

Według badania Multi.Life 88 proc. Polaków martwi się o stan swojego zdrowia, a ponad 4 na 10 często lub bardzo często odczuwa z tego powodu stres. Jednocześnie 43 proc. badanych deklaruje, że chciałoby nauczyć się lepszego dbania o zdrowie fizyczne, a 36 proc. chciałoby zdobyć więcej wiedzy w zakresie profilaktyki zaburzeń zdrowia psychicznego.² W innym badaniu Multi.Life blisko co trzeci Polak – 28 proc. – wskazał również, że chciałby nauczyć się zasad świadomego i zdrowego odżywiania.³

Za tymi danymi stoją bardzo codzienne potrzeby: jak lepiej spać, jak radzić sobie ze stresem, jak wrócić do ruchu albo kiedy warto porozmawiać ze specjalistą? Dlatego rozmowa o dobrostanie coraz rzadziej sprowadza się do jednego, ogólnego zalecenia. Powinna dotyczyć ułożenia priorytetów i wyboru pierwszego kroku, który jest realny dla konkretnej osoby – przekonuje dr hab. n. med. Andrzej Silczuk, psychiatra, ekspert Multi.Life i dodaje:

– W rozmowie o dobrostanie łatwo niechcący uruchomić mechanizm presji. Człowiek słyszy, że powinien lepiej spać, więcej się ruszać, zdrowiej jeść, ograniczyć ekran, zadbać o relacje i jeszcze znaleźć czas na rozwój. Każda z tych rekomendacji jest potrzebna, ale razem mogą zabrzmieć jak kolejna lista wymagań, dlatego warto wprowadzać zmiany gradacyjnie. Jeżeli ktoś jest już przeciążony, taka lista nie zawsze motywuje. Czasem tylko wzmacnia poczucie, że znowu sobie z czymś nie radzi – mówi.

Dobrostan to system naczyń połączonych

World Happiness Report 2026 opisuje dobrostan szeroko. Uwzględnia relacje i zaufanie. Ważne miejsce zajmują w nim również zdrowie, poczucie wpływu oraz środowisko cyfrowe. Raport nie sprowadza więc tematu do jednej prostej praktyki ani jednego czynnika. Wskazuje raczej na warunki codziennego życia, które wpływają na to, jak ludzie oceniają własne funkcjonowanie.⁴

Podobne szerokie ujęcie pojawia się w raporcie „Dobrostan Polek i Polaków”, przygotowanym przez infuture.institute na zlecenie Benefit Systems. Autorzy opisują dobrostan przez sześć obszarów: zdrowie fizyczne i psychiczne, wewnętrzny spokój, komfort życia, relacje oraz kontakt z naturą. Średnia wartość dobrostanu Polek i Polaków wyliczona na podstawie Wellbeing Score wynosi 4,9/10.⁵

– To, że na dobrostan składa się wiele obszarów, nie oznacza, że w każdym momencie trzeba zajmować się nimi wszystkimi jednocześnie. Potrzeby zmieniają się wraz z sytuacją, etapem życia czy poziomem obciążenia. Czasem potrzebujemy działania, a czasem odpoczynku i odpuszczenia sobie – mówi dr Silczuk.

Telefon może rozpraszać, ale może też pomagać

Z badania Multi.Life wynika, że przebodźcowanie jest dziś jedną z głównych przyczyn stresu Polaków – wskazuje je 47 proc. badanych. Niemal tyle samo, bo 48 proc., mówi o nadmiarze obowiązków i braku czasu.²

– Nie demonizowałbym technologii jako takiej, choć często jako pierwsza przychodzi na myśl, gdy poszukujemy powodów gorszego samopoczucia czy zdrowia. Po całym dniu napięcia telefon może podtrzymywać nas w ciągłym pobudzeniu, jeśli staje się tylko źródłem kolejnych bodźców. Ale ten sam ekran może na przykład służyć kontaktowi, zdobywaniu wiedzy, treningowi czy dotarciu do konkretnego, potrzebnego w danym momencie specjalisty. Dlatego warto patrzeć nie tylko na czas spędzony online, ale przede wszystkim na to, po co sięgamy po technologię i co dzięki niej robimy. A przede wszystkim – jak czujemy się później. Tym bardziej, że to właśnie przestrzeń online wyrównuje dostęp do informacji i specjalistów – dodaje ekspert.

World Happiness Report 2026 pokazuje złożony obraz relacji między mediami społecznościowymi, technologią i dobrostanem. Znaczenie ma nie tylko czas spędzony online. Liczy się także rodzaj aktywności, kontekst korzystania z narzędzi cyfrowych oraz to, czy technologia wspiera relacje, wiedzę i poczucie wpływu.⁴

Mniej aplikacji, prostszy pierwszy krok

Technologia sprawiła, że narzędzia wspierające zdrowie i dobre nawyki możemy mieć zawsze przy sobie. To ona przypomina nam, że czas wstać i się rozruszać. Pomaga umówić rozmowę ze specjalistą, oszacować kaloryczność posiłku czy sprawdzić, jak spaliśmy. Dzięki technologii możemy też słuchać podcastów, w których głos zabierają specjaliści. W tym wszystkim łatwo się jednak zgubić, zwłaszcza gdy każda potrzeba oznacza kolejną aplikację, konto i powiadomienie. Zamiast ułatwiać dbanie o siebie, czasem nieświadomie dokładamy sobie kolejne decyzje i z czasem zniechęcamy się do korzystania z dostępnych rozwiązań.

Badanie Talker Research przeprowadzone online na zlecenie MD Live by Evernorth wśród 2 tys. ubezpieczonych dorosłych Amerykanów korzystających z aplikacji i narzędzi zdrowotnych pokazuje, że przeciętny respondent regularnie używa sześciu takich aplikacji, a 22 proc. – co najmniej dziesięciu. 57 proc. korzysta z narzędzi monitorujących aktywność fizyczną, 39 proc. z aplikacji żywieniowych, a 37 proc. z rozwiązań do monitorowania snu. Ponad połowa badanych – 53 proc. – uważa, że aplikacji zdrowotnych jest zbyt wiele, by nad nimi nadążać, a 45 proc. deklaruje, że co tydzień odczuwa wypalenie związane z koniecznością uzupełniania i śledzenia danych. Jednocześnie 91 proc. twierdzi, że narzędzia zdrowotne poprawiły ich rozumienie funkcjonowania własnego organizmu, choć 40 proc. przyznaje, że nie wie, jak najlepiej wykorzystywać je w praktyce.⁶

– Mnogość wykorzystywanych rozwiązań może prowadzić do chaosu, co czyni dbanie o dobrostan jeszcze trudniejszym. Poszukując rozwiązań technologicznych, które mogą wesprzeć nas w dbaniu o siebie, warto zatem zwracać uwagę na ich kompleksowość. Dziś na rynku odnaleźć można rozwiązania, które łączą monitorowanie elementów zdrowego stylu życia, takich jak aktywność fizyczna czy sposób odżywiania, z możliwością skorzystania z wiedzy i konsultacji eksperckich. Warto poszukiwać tych, które w ramach jednego narzędzia pokażą nam, jak dziś wygląda nasz styl życia, i pomogą realnie wprowadzić oczekiwane zmiany. Narzędzia ukierunkowane na efektywne doświadczenie użytkownika mogą pomóc określić cel oraz rekomendować odpowiednie funkcjonalności, by wspierać w jego osiąganiu – mówi Izabela Nasiłowska-Włodarek, Business Development Director w Benefit Systems S.A., odpowiedzialna za rozwój platformy wellbeingowej Multi.Life.

Dobrostan nie wymaga perfekcji

Dbanie o siebie nie musi być kolejnym projektem naprawczym prowadzonym pod presją. Można wprowadzać mikrozmiany, wyznaczać priorytety, ale też zostawić miejsce na odpoczynek, przyjemność czy czas, który nie służy realizacji żadnego celu.

– Dbanie o siebie nie powinno oznaczać nieustannego poprawiania siebie. Są momenty, kiedy potrzebujemy działania, zmiany nawyku czy profesjonalnego wsparcia, ale są też takie, kiedy najbardziej potrzebny jest odpoczynek. Dobrostan nie polega na tym, żeby wszystko robić idealnie. Raczej na tym, żeby potrafić zauważyć własną potrzebę i odpowiedzieć na nią bez dokładania sobie kolejnej presji – podsumowuje dr Andrzej Silczuk.

Źródło: inf pras

Sama wiedza o profilaktyce nie wystarczy, jeśli nie prowadzi do wykonania badania. Ministerstwo Zdrowia zainaugurowało ogólnopolską kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”, która ma zachęcić Polaków do regularnych badań i dbania o zdrowie jeszcze przed pojawieniem się objawów choroby. Przez cały wrzesień w kraju odbędzie się ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych, a w promocję profilaktyki włączą się także resorty edukacji, sportu, infrastruktury i aktywów państwowych.

Konferencji towarzyszyło podpisanie porozumienia o współpracy między Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ministerstwem Sportu i Turystyki. Dokument podpisali minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, minister edukacji Barbara Nowacka oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Wcześniej podobne porozumienia zawarto z Ministerstwem Infrastruktury i Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Profilaktyka zaczyna się przed pojawieniem się objawów

Głównym przesłaniem kampanii jest zachęcenie Polek i Polaków do działania, zanim pojawią się symptomy choroby. Profilaktyka to nie tylko badania, ale także aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, szczepienia i ograniczanie czynników ryzyka.

O zdrowie warto dbać, zanim pojawią się objawy. Profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej: od codziennych decyzji, aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, szczepień, niepalenia, kontroli czynników ryzyka i regularnych badań odpowiednich do wieku i stanu zdrowia” – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister zaznaczyła, że celem kampanii jest przełożenie wiedzy na działanie i zwiększenie liczby osób korzystających z badań profilaktycznych: „Chcemy budować świadomość, że badania profilaktyczne nie są wymagające. Wystarczy zrobić pierwszy krok: sprawdzić dostępne badania i umówić termin wizyty. Oprócz tego, że sami będziemy przykładać wagę do regularnych badań, warto, abyśmy uświadamiali i namawiali do tego naszych bliskich: rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Najlepszym prezentem, jaki możemy podarować drugiej osobie, jest troska o jej zdrowie.

Informacja ma prowadzić do badania

Podczas konferencji zwrócono uwagę, że mimo szerokiej oferty bezpłatnych badań zainteresowanie profilaktyką wciąż jest niewystarczające. Jednocześnie dostępne są setki tysięcy terminów na mammografię i badania HPV HR, na które można zapisać się również przez Internetowe Konto Pacjenta i aplikację mojeIKP.

Sama wiedza nie wystarczy. Chcemy, żeby informacja prowadziła do decyzji, decyzja do zapisu, a zapis do wykonanego badania” – mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka na wyciągnięcie ręki

Ważnym elementem kampanii są narzędzia cyfrowe. Z aplikacji mojeIKP korzysta już ponad 5,5 mln osób. Umożliwia ona m.in. sprawdzenie dostępnych programów profilaktycznych, wypełnienie ankiety programu „Moje Zdrowie” oraz zapisanie się na badania.

Kampania wykorzystuje także spersonalizowane powiadomienia w mojeIKP i wiadomości SMS, przypominające o badaniach i wskazujące najprostszą drogę do zapisania się na wizytę.

Profilaktyka wspólną odpowiedzialnością państwa

Partnerzy kampanii będą wykorzystywać własne kanały komunikacji i infrastrukturę, aby promować profilaktykę wśród uczniów, rodziców, pracowników, pasażerów i uczestników wydarzeń sportowych.

Podczas panelu „Profilaktyka – wspólna odpowiedzialność państwa” przedstawiciele administracji publicznej rozmawiali o obecności profilaktyki w szkołach, miejscach pracy, sporcie, transporcie publicznym i przestrzeni cyfrowej.

Wiedza, która ma prowadzić do działania

Drugi panel poświęcono znaczeniu regularnych badań, wczesnemu wykrywaniu chorób oraz barierom utrudniającym korzystanie z profilaktyki. Eksperci podkreślali rolę edukacji zdrowotnej, prostych komunikatów i cyfrowych narzędzi ułatwiających zapis na badania.

Uczestnicy wydarzenia mogli również skorzystać z podstawowych pomiarów zdrowotnych, nauczyć się samobadania oraz uzyskać pomoc przy instalacji aplikacji mojeIKP.

Ponad 500 wydarzeń w całej Polsce

Kampania będzie prowadzona przez cały wrzesień. W całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych. Przekazy kampanii pojawią się m.in. w telewizji, na billboardach, nośnikach cyfrowych i w warszawskim metrze.

Ambasadorami kampanii są Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Tomasz Majewski, Pia Skrzyszowska oraz Otylia Jędrzejczak. Towarzyszy im Profiś, maskotka kampanii promująca ideę przekazywania dalej wiedzy o zdrowiu.

Więcej o kampanii: https://pacjent.gov.pl/profilaktyka-podaj-dalej

Źródło: MZ

Biegiem, spacerem albo na rowerze. 1 września rusza szósta edycja RakReatonu – ogólnopolskiego wyzwania sportowo-charytatywnego Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Cel? Wspólnie pokonać 1 200 000 kilometrów. Jeśli uczestnikom uda się go osiągnąć, Partnerzy RakReatonu przekażą 120 000 zł na wsparcie dzieci i nastolatków z chorobami nowotworowymi.

Wrzesień na całym świecie jest miesiącem świadomości nowotworów dziecięcych. Każdego roku w Polsce diagnozę choroby nowotworowej słyszy około 1200 dzieci i ich rodzin. To właśnie do tej liczby nawiązuje tegoroczny cel RakReatonu.

Przez cały wrzesień uczestnicy mogą spacerować, biegać i jeździć na rowerach w dowolnym miejscu, a pokonane kilometry dodawać do wspólnego wyniku w aplikacji Move4Kids.

Nie trzeba być zawodowym sportowcem ani pokonywać rekordowych dystansów. Liczy się każdy spacer, trening i przejażdżka rowerowa, bo wielki wynik powstaje z kilometrów dokładanych przez tysiące osób.

Trzy kroki do pomagania

Zasady są proste. Jeśli uczestnicy wyzwania wspólnie pokonają we wrześniu 1 200 000 kilometrów, Partnerzy RakReatonu przekażą 120 000 zł na wsparcie leczenia i opieki dzieci i nastolatków z chorobami nowotworowymi. Partnerem Głównym tegorocznego wyzwania jest Grupa IMPEL.

Aby dołączyć do RakReatonu, wystarczą trzy kroki:

  1. Pobierz bezpłatną aplikację Move4Kids.
  2. Załóż konto, zaloguj się i dołącz do wydarzenia RakReaton 2026.
  3. Spaceruj, biegaj lub jeździj na rowerze i zbieraj kilometry.

W tegorocznej edycji aktywności są podzielone na dwie kategorie: „na nogach” – spacer, marsz i bieg – oraz „na kołach” – jazdę na rowerze. Uczestnik może sprawdzić wyniki poszczególnych aktywności, swój łączny dystans oraz aktualne rankingi bezpośrednio w aplikacji.

Move4Kids współpracuje z Apple Zdrowie na urządzeniach z iOS oraz Health Connect na Androidzie. Jeśli prawidłowo wykonana aktywność nie zsynchronizuje się automatycznie, uczestnik może również samodzielnie dodać ją w aplikacji lub usunąć aktywność naliczoną błędnie.

Nad technologiczną stroną Move4Kids i prawidłowym działaniem systemu wyników czuwa zespół itDesk – Partner Technologiczny RakReatonu.

– Sześć poprzednich edycji RakReatonu pokazało nam, jak wiele dobrego można zrobić łącząc siły we wspólnym celu. Milion dwieście tysięcy kilometrów wydaje się niemożliwe do osiągnięcia dla jednej osoby, ale kiedy są nas tysiące, nagle ten dystans staje się realny – mówi Anna Apel, prezes Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. – Tak, jak realny jest powrót do zdrowia dla dziecka i nastolatka, którzy mierzą się z poważną chorobą, choć w pierwszej chwili ten cel może wydawać się odległy. Razem przybliżamy się do niego z każdym krokiem.

Kilometry zamieniają się w realną pomoc

Środki przekazane dzięki Partnerom RakReatonu pozwolą Fundacji finansować m.in. nierefundowane leki i terapie oraz profesjonalne wsparcie psychologiczne, pedagogiczne i socjalne dla dzieci, nastolatków i ich rodzin.

Pomoc trafia m.in. do pacjentów Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej Przylądek Nadziei we Wrocławiu oraz Kliniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii, Immunologii i Transplantologii w Bydgoszczy.

– Firmy poszukują partnerstw, które odpowiadają na ich cele ESG, a jednocześnie przynoszą namacalną wartość społeczną. RakReaton daje możliwość połączenia finansowego wspierania ważnego celu z zaangażowaniem pracowników – mówi Agnieszka Perczyk, dyrektor zespołu partnerstw Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. – Dzięki partnerom każdy kilometr pokonany przez uczestników przekłada się na nierefundowane leki, terapie oraz profesjonalną opiekę psychologiczną i pedagogiczną w szpitalach. Takie partnerstwa warte są najwięcej.

Sportowcy ruszają razem z RakReatonem

W tegorocznej edycji do udziału w wyzwaniu zachęcają również ambasadorzy RakReatonu: Patrycja Bereznowska, Paweł Żuk i Natalia Tejchma.

Łączy ich sport, doświadczenie w pokonywaniu długich dystansów i przekonanie, że każdy kolejny kilometr może mieć znaczenie większe niż wynik na mecie. We wrześniu będą zbierać kilometry razem z tysiącami uczestników w całej Polsce.

Do wspólnego licznika dołożą się także uczestnicy kilku wydarzeń biegowych.12-13 września kilometry będą zbierać uczestnicy zawodów Pełną Parą 24h / 100 km w Wolsztynie, a 18 września do RakReatonu dołączy Backyard Ultra Polska – Zagłębie.

Sportowe emocje towarzyszyć będą akcji również podczas 48. Maratonu Warszawskiego 27 września. Część jego uczestników pobiegnie dla Fundacji w ramach akcji #BiegamDobrze, a swoje maratońskie kilometry będzie mogła jednocześnie dołożyć do wspólnego wyniku RakReatonu w Move4Kids.

Jeden cel, tysiące uczestników

RakReaton od lat łączy indywidualnych uczestników, grupy znajomych, sportowców i firmy. W aplikacji można założyć własną drużynę i wspólnie śledzić jej wyniki, a pracownicy firm uczestniczących w akcji mogą rywalizować w ramach drużyn firmowych.

W poprzednich sześciu edycjach w RakReatonie wzięło udział blisko 50 tysięcy osób, które wspólnie pokonały już ponad 8 milionów kilometrów. W 2026 roku poprzeczka ponownie zawieszona jest wysoko. 1 200 000 kilometrów. 30 dni. Jeden wspólny cel.

RakReaton 2026 rozpocznie się 1 września o północy. Kilometry można zbierać do 30 września włącznie.

Więcej informacji oraz aktualne wyniki: naratunek.org/rakreaton

Źródło: inf pras

Schudnięcie poprawia wiele parametrów metabolicznych, ale utrzymanie tych korzyści po zakończeniu redukcji masy ciała pozostaje wyzwaniem. Naukowcy sprawdzili, jak zmieniało się przewidywane 10-letnie ryzyko cukrzycy typu 2 i poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych u kobiet, które schudły, a następnie były obserwowane przez rok. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Obesity”.

Nadmierna masa ciała wiąże się z szeregiem zmian metabolicznych – m.in. zmniejszeniem wrażliwości na insulinę, wyższym stężeniem glukozy, niekorzystnym profilem lipidowym i wzrostem ciśnienia tętniczego. Czynniki te zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 oraz chorób sercowo-naczyniowych.

Redukcja masy ciała może znacząco poprawiać zdrowie metaboliczne. Problem pojawia się jednak później. Utrzymanie uzyskanej masy ciała jest trudne, a częściowy powrót utraconych kilogramów może prowadzić również do osłabienia wcześniejszych korzyści zdrowotnych.

Autorzy badania opublikowanego w „Obesity” postanowili sprawdzić, jak zmienia się w takiej sytuacji przewidywane 10-letnie ryzyko cukrzycy typu 2 oraz poważnych niepożądanych zdarzeń sercowo-naczyniowych (MACE).

Dieta, trening aerobowy czy trening oporowy?

Analiza objęła 221 zdrowych kobiet przed menopauzą z nadwagą, prowadzących wcześniej siedzący tryb życia. Ich BMI mieściło się początkowo w zakresie 27–30 kg/m². Uczestniczki miały prawidłową tolerancję glukozy i nie paliły papierosów.

Kobiety losowo przydzielono do jednej z trzech grup: stosującej wyłącznie dietę, dietę połączoną z treningiem aerobowym albo dietę połączoną z treningiem oporowym.

Po zakończeniu odchudzania kobiety obserwowano przez kolejny rok. W tym czasie uczestniczkom z grup aktywnych zalecano ćwiczenia dwa razy w tygodniu, jednak udział w treningach nie był już obowiązkowy.

Średnie BMI zmniejszyło się z 28,3 kg/m² przed interwencją do 23,9 kg/m² po schudnięciu. Po roku wzrosło ponownie do 25,8 kg/m².

Po schudnięciu ryzyko wyraźnie się zmniejszyło

Naukowcy nie czekali na wystąpienie rzeczywistych przypadków cukrzycy czy incydentów sercowo-naczyniowych. Dla każdej uczestniczki obliczali przewidywane 10-letnie ryzyko tych zdarzeń przy użyciu zwalidowanych równań cardiometabolic disease staging (CMDS).

Modele uwzględniały kilka parametrów istotnych dla zdrowia metabolicznego, w tym BMI, ciśnienie tętnicze, glikemię, stężenie HDL i trójglicerydów.

Po redukcji masy ciała przewidywane ryzyko MACE zmniejszyło się istotnie we wszystkich trzech grupach. Podobnie było w przypadku cukrzycy typu 2.

W zależności od rodzaju interwencji przewidywane 10-letnie ryzyko cukrzycy typu 2 zmniejszyło się po schudnięciu o 3,6–5,2 punktu procentowego.

Powrót kilogramów oznaczał częściową utratę korzyści

Po roku obraz wyglądał już inaczej. Wraz z częściowym odzyskaniem masy ciała wzrosły również obliczane wskaźniki ryzyka.

W przypadku MACE wzrost nastąpił we wszystkich trzech grupach. Ostatecznie przewidywane ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych po roku nie różniło się istotnie od wartości obserwowanych przed rozpoczęciem redukcji masy ciała.

Autorzy zwracają jednak uwagę, że uczestniczki były stosunkowo młodymi i zdrowymi kobietami, dlatego już na początku ich bezwzględne przewidywane ryzyko MACE było niewielkie.

Bardziej wyraźne zmiany obserwowano w przypadku cukrzycy typu 2. Po początkowym znaczącym spadku ryzyka w okresie obserwacji ponownie zaczęło ono rosnąć, choć przebieg tych zmian różnił się pomiędzy poszczególnymi grupami.

Trening oporowy wyróżnił się po roku

Najciekawszy wynik dotyczył kobiet, które podczas redukcji masy ciała wykonywały trening oporowy.

Była to jedyna grupa, w której po roku nadal obserwowano statystycznie istotne obniżenie przewidywanego 10-letniego ryzyka cukrzycy typu 2 względem wartości wyjściowej. Różnica wynosiła 2,4 punktu procentowego.

W grupie stosującej dietę z treningiem aerobowym spadek względem początku badania wynosił 1,6 punktu procentowego, a w grupie stosującej wyłącznie dietę – 1,2 punktu procentowego. W tych dwóch grupach różnice nie były jednak istotne statystycznie.

Wyniku nie należy interpretować jako dowodu, że trening oporowy jest skuteczniejszy od pozostałych strategii.

Autorzy wskazują jednak, że obserwacja dotycząca treningu oporowego jest biologicznie prawdopodobna i zasługuje na dalsze badania. Ćwiczenia tego typu pomagają zachować lub zwiększać masę i siłę mięśni szkieletowych, które odgrywają istotną rolę w wychwytywaniu glukozy i regulacji metabolizmu.

Regularność ćwiczeń po schudnięciu miała znaczenie

Badacze sprawdzili również, czy znaczenie miało przestrzeganie zaleceń po zakończeniu zasadniczej fazy odchudzania.

W czasie redukcji masy ciała uczestniczki realizowały średnio blisko 79 proc. zaleconych treningów. W okresie rocznej obserwacji odsetek ten zmniejszył się do około 56 proc.

Większa regularność ćwiczeń w tym czasie była związana z mniejszym ponownym wzrostem przewidywanego ryzyka cukrzycy typu 2. Każdy wzrost przestrzegania zaleceń treningowych był powiązany z korzystniejszą trajektorią ryzyka metabolicznego.

Zdaniem autorów podkreśla to znaczenie kontynuowania aktywności fizycznej również po zakończeniu redukcji masy ciała – szczególnie jeśli część utraconych kilogramów wraca.

Źródło: Elshakankiry A.M., Hunter G.R., Martins C. i wsp., Weight Loss Improves Predicted 10-Year MACE and Type 2 Diabetes Risk, but Benefits Partially Rebound at 1 Year, „Obesity”, 2026; doi: 10.1002/oby.70291.

Starzenie się organizmu ma związek m.in. ze stanami zapalnymi, skróceniem telomerów, uszkodzeniami mitochondriów czy zaburzeniami odżywiania komórek. Otyłość przyspiesza liczne spośród tych procesów – wynika z przeglądu badań.

Otyłość nie tylko utrudnia życia i pogarsza bieżące zdrowie, ale też aktywnie przyspiesza proces starzenia się organizmu – twierdzą naukowcy z Sichuan University i innych ośrodków z Chin, autorzy przeglądu badań opublikowanego w piśmie „Genes & Diseases”.

Publikacja po pierwsze wskazuje, że starzenie się jest napędzane przez liczne procesy biologiczne, m.in. przewlekły stan zapalny, skracanie telomerów, zaburzenia funkcjonowania mitochondriów, niestabilność genomu, zaburzenia homeostazy białek, wyczerpywanie się puli komórek macierzystych oraz zaburzenia wykrywania składników odżywczych.

Otyłość, jak informują naukowcy, wydaje się nasilać wiele z tych procesów, co sugeruje, że może przyspieszać biologiczne starzenie się, a nie tylko niezależnie zwiększać ryzyko chorób.

Podkreślają, że jeden z najsilniejszych związków dotyczy chronicznych, słabych stanów zapalnych. Wynikają one z tego, że do tkanki tłuszczowej naciekają komórki układu odpornościowego, produkujące cytokiny prozapalne. Powoduje to z kolei przewlekły stan zapalny w całym organizmie, sprzyjający insulinooporności, zaburzeniom metabolicznym, chorobom sercowo-naczyniowym i uszkodzeniom tkanek. Przypomina to przewlekły stan zapalny związany z naturalnym starzeniem się – wyjaśniają eksperci.

Dowody naukowe wskazują przy tym, że utrata wagi może osłabić wspomniane szkodliwe procesy.

Według naukowców pozytywne zmiany stylu życia, takie jak ograniczenie kalorii w diecie i zwiększenie ilości aktywności fizycznej, a także leczenie farmakologiczne i chirurgia bariatryczna, wiążą się z poprawą funkcjonowania metabolicznego oraz obniżeniem poziomu biologicznych markerów związanych ze starzeniem.

Badacze omawiają także nowoczesne leki przeciw otyłości, w tym liraglutyd, semaglutyd, tirzepatyd i orlistat, pod kątem ich potencjalnego wpływu na wydłużenie życia w zdrowiu. Mają one zmniejszać stan zapalny, poprawiać funkcjonowanie mitochondriów, zwiększać aktywności wydłużającej telomery telomerazy i ograniczać stresu oksydacyjnego.

Źródło: Nauka w Polsce

W sobotę 1 sierpnia w Jerzmanowicach odbyła się ósma edycja SMArt RUN – wyjątkowego biegu i marszu nordic walking, który co roku inauguruje Miesiąc Świadomości Rdzeniowego Zaniku Mięśni (SMA). W tym roku na starcie stanęła rekordowa liczba uczestników – prawie 200 biegaczy, miłośników nordic walking, osób żyjących z SMA, ich bliskich i przyjaciół. Wspólnie pokazaliśmy, że sport może być nie tylko rywalizacją, ale także wyrazem solidarności i wsparcia.

SMArt RUN to wydarzenie, które od lat łączy aktywność fizyczną z edukacją na temat rdzeniowego zaniku mięśni. Każdy uczestnik mógł zadedykować swój bieg lub marsz konkretnej osobie z SMA, symbolicznie przekazując jej swoją siłę i wsparcie. Zawodnicy rywalizowali w biegu na dystansach 5 km i 10 km oraz w marszu nordic walking na 5 km. Malownicza trasa prowadziła przez okolice Jerzmanowic i Łaz, położone pomiędzy Ojcowskim Parkiem Narodowym a Doliną Będkowską.

– SMA to nie jest wyłącznie choroba mięśni. To choroba ogólnoustrojowa, która wpływa na funkcjonowanie wielu narządów i układów organizmu. Dlatego dziś coraz wyraźniej mówimy o tym, że pacjenci potrzebują nie tylko skutecznego leczenia, ale również kompleksowej, skoordynowanej opieki wielu specjalistów. Tylko takie podejście pozwala zapewnić im jak najlepszą jakość życia – podkreśla Dorota Raczek, prezes Fundacji SMA.

Jak zaznacza prezes Fundacji, wiedza o SMA rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. – Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp zarówno w leczeniu, jak i w poznawaniu samej choroby. Wiemy dziś znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu – lepiej rozumiemy jej przebieg, skutki i potrzeby pacjentów na różnych etapach życia. Rozwój nauki daje nam coraz skuteczniejsze możliwości leczenia, ale jednocześnie pokazuje, jak ważne jest całościowe spojrzenie na osobę z SMA i zapewnienie jej opieki odpowiadającej wszystkim potrzebom zdrowotnym – dodaje Dorota Raczek.

SMArt RUN od ośmiu lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń Miesiąca Świadomości SMA w Polsce. Jego celem jest nie tylko promowanie aktywności fizycznej, ale przede wszystkim budowanie świadomości społecznej na temat rdzeniowego zaniku mięśni oraz integracja środowiska pacjentów, ich rodzin i wszystkich osób, które chcą okazać im wsparcie.

Fundacja SMA dziękuje wszystkim uczestnikom, wolontariuszom, partnerom i patronom wydarzenia za wspólne stworzenie atmosfery solidarności i pokazanie, że razem można realnie zmieniać świadomość społeczną na temat SMA. Tegoroczna frekwencja – blisko 200 uczestników – potwierdza, że SMArt RUN na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń promujących wiedzę o tej chorobie.

Źródło: inf pras