Medicalpress

Jak wynika z raportu On Board Think Kong: „Zdrowie z AI”, około 17 mln Polaków pyta sztuczną inteligencję o zdrowie swoje lub bliskich. Raport został przygotowany we współpracy z agencją badawczą SW Research, odpowiedzialną za badanie na próbie 1000 Polaków.

W ciągu ostatniego roku AI o sprawy zdrowotne pytało 58 proc. dorosłych, a 27 proc. robiło to wielokrotnie. Odpowiedzi czatów coraz częściej przekładają się na konkretne decyzje: 19 proc. korzystających kupiło lek bez recepty lub suplement za sugestią AI, a 8,3 proc. zmieniło dawkowanie albo odstawiło lek bez konsultacji z lekarzem. Jednocześnie co czwarty korzystający nigdy nie sprawdza informacji od AI u lekarza, farmaceuty ani w innym wiarygodnym źródle.

Najmłodsi pytają AI najczęściej, ale po pięćdziesiątce robi to ponad 40 proc.

O zdrowie pytało AI 74,5 proc. osób do 24. roku życia i 72,3 proc. osób w wieku 25–34 lata.
W grupie 35–49 lat odsetek wynosi 65,9 proc. i to tu najwięcej osób pyta AI wielokrotnie. Wśród osób po 50. roku życia z AI w sprawach zdrowia korzysta 43,7 proc. Dochód, wykształcenie i wielkość miejscowości niewiele zmieniają – w każdej z tych grup odsetek pytających mieści się między 54 a 62 proc.

Połowa pyta o objawy, co trzecia osoba o leki albo wyniki badań

50,7 proc. korzystających z AI w sprawach zdrowia pyta o objawy, 36 proc. o leki i suplementy, a 33 proc. prosi o interpretację wyników badań. Wyniki badań częściej analizują z pomocą AI kobiety niż mężczyźni (40 wobec 26 proc.) oraz osoby po pięćdziesiątce (42 proc.). Najmłodsi częściej niż inni pytają o stres, sen i zdrowie psychiczne (32 proc.). 27 proc. korzystających wgrało do czatu wyniki własnych badań, zanim omówiło je z lekarzem.

– W ciągu ostatniego roku 6 na 10 dorosłych Polaków konsultowało z AI tematy zdrowotne,
a co czwarty odbywał takie rozmowy regularnie. Zjawisko to zatem już jest nie tylko powszechne, ale i niezależne od miejsca zamieszkania czy poziomu wykształcenia. Dzięki temu, pytanie o specyfikę konsultacji medycznych z AI pozwala nam niejako „na skróty” dotrzeć do wiedzy z jakimi problemami zdrowotnymi mierzą się różne obecnie różne pokolenia Polaków, bez konieczności bezpośredniego pytania o częstotliwość wizyty u danego specjalisty.
– mówi Piotr Zimolzak, Wiceprezes Zarządu SW Research.

Po rozmowie z AI prawie dwa razy więcej osób umawia wizytę, niż ją odwołuje

13,6 proc. korzystających – szacunkowo ok. 2 mln osób – umówiło wizytę u lekarza, na którą bez AI by nie poszło. Z zaplanowanej wizyty zrezygnowało 7,4 proc. U najmłodszych proporcja jest jeszcze wyraźniejsza: 27 proc. umówiło wizytę, a 8 proc. ją odwołało. Co dziewiąty korzystający pytał AI o wybór lekarza, przychodni lub szpitala.

Co piąty kupił lek lub suplement, bo tak podpowiedziała AI

Pytania o leki – ich działanie, dawkowanie, interakcje i skutki uboczne – zadawało 36 proc. korzystających. 19,2 proc. poszło dalej i kupiło lek bez recepty albo suplement na podstawie sugestii czatu. 8,3 proc., czyli co dwunasty korzystający, zmieniło dawkowanie albo odstawiło lek bez konsultacji z lekarzem, a 14,9 proc. potraktowało odpowiedź AI jak diagnozę.

70 proc. sprawdza odpowiedzi AI, ale regularnie robi to tylko 39 proc.

Zapytaliśmy, czy korzystający weryfikują informacje od AI u lekarza, farmaceuty albo w innym wiarygodnym źródle. 70 proc. robi to przynajmniej czasami, ale regularnie – zawsze lub
w większości przypadków – tylko 39 proc. Najczęstsza odpowiedź to „tylko czasami” (30,5 proc.). Co czwarty (25,4 proc.) nie sprawdza informacji od AI nigdy, a wśród osób po 50. roku życia
– co trzeci (33,4 proc.). Odpowiedź AI z lekarzem lub farmaceutą skonsultowało 17,2 proc.
korzystających.

Dla firm i organizacji to ważny sygnał, że sztuczna inteligencja powinna być dziś uwzględniana w strategiach komunikacji, nie tylko jako nowe narzędzie dotarcia do odbiorców, ale także jako pośrednik wpływający na sposób wyszukiwania, interpretowania i oceniania informacji.

Marki, które chcą skutecznie budować swoją wiarygodność, powinny zadbać o obecność rzetelnych i eksperckich treści również w ekosystemie AI, ponieważ to właśnie tam coraz częściej zaczyna się ścieżka pozyskiwania wiedzy przez konsumentów – komentuje Norbert Ofmański, konsultant public relations w On Board Think Kong.

Pełne wyniki raportu „Zdrowie z AI”, w tym dane w podziale na płeć i wiek, dostępne są na stronie: https://obtk.pl/zdrowieai/#wyniki

Raport „Zdrowie z AI”

Raport „Zdrowie z AI”, przygotowany przez OBTK (On Board Think Kong) we współpracy
z SW Research, analizuje rosnącą rolę sztucznej inteligencji w obszarze zdrowia oraz to, w jaki sposób Polacy wykorzystują narzędzia AI do poszukiwania informacji, interpretowania danych
i podejmowania decyzji dotyczących zdrowia. Badanie pokazuje nie tylko skalę korzystania
z AI, ale również sytuacje, w których odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję mogą wpływać na zachowania pacjentów – od umówienia wizyty lekarskiej, przez zakup leków i suplementów, po samodzielne modyfikowanie dawkowania.

Raport stanowi punkt wyjścia do dyskusji o zmieniającej się ścieżce pacjenta oraz o roli AI
w komunikacji zdrowotnej. Wyniki pokazują, z jakimi pytaniami Polacy zwracają się do sztucznej inteligencji, w jakim stopniu weryfikują uzyskane informacje oraz kiedy odpowiedź AI staje się elementem realnej decyzji dotyczącej zdrowia. W tym kontekście raport dostarcza danych istotnych zarówno dla sektora ochrony zdrowia, jak i ekspertów, instytucji oraz marek obecnych w cyfrowym środowisku informacji o zdrowiu.

Metodologia

Raport został opracowany przez OBTK (On Board Think Kong) na podstawie badania przeprowadzonego przez SW Research, z wykorzystaniem panelu SW Panel.

Badanie zrealizowano metodą CAWI w dniach 8–10 września 2026 roku na ogólnopolskiej
próbie 1000 dorosłych Polaków (18+). Próba jest reprezentatywna dla dorosłej populacji Polski pod względem płci, wieku oraz wielkości miejscowości.

Pytania o tematy, sytuacje i sprawdzanie informacji zadano 576 osobom, które w ciągu 12 miesięcy korzystały z AI w sprawach zdrowia. Szacunki liczby osób (ok. 17 mln, ok. 2 mln) są przybliżone: odnoszą odsetki z badania do liczby dorosłych mieszkańców Polski i są obarczone błędem statystycznym. Wyniki dla grup poniżej 100 osób należy traktować orientacyjnie.

On Board Think Kong (https://obtk.pl) to agencja zrzeszona w międzynarodowej sieci agencji komunikacji marketingowej ECCO Global Communications Network obecnej w ponad 40
krajach, łącznie zatrudniającej ponad 1500 specjalistów w 50 biurach na całym świecie. Główne obszary specjalizacji to: Public Relations, korporacyjne doradztwo, content marketing & SEO, komunikacja w kanałach społecznościowych. Projekty On Board Think Kong wyróżniane są między innymi za kreatywność i skuteczność (Effie, Golden Drum, IPRA Golden Awards, IAC, Stevie Awards). W Polsce agencja należy do Związku Firm Public Relations.
On Board Think Kong jest też jedynym polskim członkiem brytyjskiego stowarzyszenia Content Marketing Association.

Źródło: inf pras

Sztuczna inteligencja ma pomóc leczyć lepiej, nie tylko szybciej – pod czterema warunkami. Eksperci z Polski i USA debatujący w ramach sesji, odbywającej się podczas XXX Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, byli zgodni: kardiologia potrzebuje sztucznej inteligencji, ale pacjent zyska na niej dopiero wtedy, gdy szpital sprawdzi algorytm na własnych danych, zachowa nadzór lekarza, utrzyma kontrolę nad danymi i powoła zespół, który potrafi ją ocenić.

Sesja Focus pt. „Sztuczna inteligencja i cyfrowa transformacja kardiologii – gdzie naprawdę jesteśmy?”, która odbyła się w ramach XXX Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego 18 września 2026 roku, połączyła światowe doświadczenia, polskie przykłady zastosowań AI i pytania o bezpieczeństwo oraz opłacalność wykorzystania sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej.

Algorytmy odczytują już z EKG obniżoną frakcję wyrzutową, skracają opis echokardiografii do około dwóch minut – nadal pod nadzorem lekarza – a w tomografii pozwalają ponad dwukrotnie zmniejszyć liczbę niepotrzebnych koronarografii. W centrum panelu, którą poprowadziła dr Anna Witowicz z Narodowego Instytutu Kardiologii, znalazło się jednak pytanie nie o to, czy AI potrafi analizować badania, lecz jak sprawić, by przekładało się to na lepszą opiekę nad pacjentem.

Zdaniem prof. Sławomira Łobodzińskiego (University of California & California State University, Los Angeles), który przyleciał z Los Angeles specjalnie na XXX Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Poznaniu by podzielić się doświadczeniem z wdrażania sztucznej inteligencji w amerykańskich klinikach, sztuczna inteligencja w kardiologii ma sens tylko wtedy, gdy spełnia cztery warunki:

Na podstawie doświadczeń sieci szpitali UCLA, obsługującej około dwóch milionów pacjentów, profesor Łobodziński przestrzegał przed przenoszeniem algorytmów między instytucjami bez sprawdzenia ich na własnej populacji chorych. „AI w kardiologii ma wartość tylko wtedy, gdy pacjent jest leczony lepiej i szybciej, a system oszczędza czas i pieniądze – i na te dowody wciąż czekamy” – podsumował.

Prof. Piotr Buszman (American Heart of Poland, Katowice) pokazał narzędzia z certyfikatem CE używane już w polskich pracowniach – w analizie EKG i obrazowaniu tętnic wieńcowych, w tym opracowane przez polskie firmy. Barierą dla ich szerszego zastosowania pozostaje brak finansowania przez płatnika. „AI nie zastąpi lekarza, ale zastąpi tego lekarza, który nie używa AI” – ocenił.

Dr Anna Witowicz (Narodowy Instytut Kardiologii – PIB w Warszawie) pokazała, jak szpital może sprawdzić, czy narzędzie AI warto wdrożyć w konkretnej placówce – a nie tylko, czy mu wolno. Przepisy określają, czy technologia jest legalna i bezpieczna. Żaden paragraf jednak nie mówi, czy poprawi ona opiekę w konkretnej placówce i ile to będzie kosztowało. Algorytm, który sprawdził się gdzie indziej, w danym ośrodku może nie spełnić oczekiwań. Odpowiedzią jest szpitalna ocena technologii medycznych (HB-HTA). AI wymaga przy tym pytań, których nie zadaje się stentowi ani lekowi: o dryf (powolne pogarszanie się jakości działania modelu w czasie, gdy rzeczywistość lub dane zaczynają się zmieniać), stronniczość oceny algorytmu, aktualizacje i nadzór człowieka. Jak podkreślano, dokładność to jeszcze nie skuteczność. Dr Witowicz postulowała, by lokalna walidacja i pilotaż z jasnymi kryteriami stały się standardem przed każdym wdrożeniem algorytmu AI (także bezpłatnych narzędzi), a szpitale dzieliły się wynikami ocen – również negatywnymi. „Dopuszczenie do obrotu to nie wartość. Warto pytać: o ile jest lepiej, u kogo się to sprawdziło i jakim kosztem” – zaznaczyła.

Dr hab. Aleksandra Ciepłucha (Uniwersytet Medyczny w Poznaniu) omówiła ramy prawne stosowania AI w opiece zdrowotnej. Od sierpnia 2026 roku obowiązuje ustawa o systemach sztucznej inteligencji, a od grudnia br. algorytmy mają być testowane w 400 szpitalach publicznych (w pilotażu znalazły się narzędzia radiologiczne, brakuje natomiast kardiologicznych) – oraz ryzyka: stronniczość algorytmów, skłonność do ulegania maszynie i utratę umiejętności przez lekarzy. „Obowiązuje zasada ograniczonego zaufania: wynik algorytmu nie jest decyzją kliniczną, a odpowiedzialność za pacjenta pozostaje po stronie lekarza” – podkreśliła.

W panelu prof. Łukasz Kołtowski (Uniwersyteckie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, Warszawski Uniwersytet Medyczny) i prof. Tomasz Roleder (Wydział Medyczny Politechniki Wrocławskiej, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu) wskazywali na bariery w dostępie do danych, potrzebę interdyscyplinarnych zespołów w szpitalach i rozwiązań, które utrzymują dane pacjentów pod kontrolą placówki.

Dyskusja była żywa – pytań z sali było więcej niż czasu na wyczerpujące odpowiedzi. W każdym głosie powracał ten sam wniosek: innowacji nie ocenia się po efektownej demonstracji, lecz po lokalnych testach, współpracy klinicystów z ekspertami od technologii, prawa i ekonomii oraz gotowości do wycofania narzędzia, które nie spełnia oczekiwań. Stawką nie jest zakup AI, lecz bezpieczniejsza i lepiej zorganizowana opieka nad pacjentem.

Źródło: inf pras

Blisko 900 uczestników, trzy dni wykładów, sesji naukowych i warsztatów, operacje pokazowe oraz prezentacje wyników badań – w Kajetanach zakończyła się XLIX Krajowa Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Polskiego Towarzystwa Otolaryngologii Dziecięcej pt. „Problemy otorynolaryngologii dziecięcej w codziennej praktyce” – UCHO 2026. Wydarzenie odbywało się wspólnie z VI Krajowym Zjazdem Towarzystwa Otorynolaryngologów, Foniatrów i Audiologów Polskich.

Od 13 do 15 września w Światowym Centrum Słuchu i Hotelu Park Kajetany spotkali się specjaliści zajmujący się diagnostyką, leczeniem i rehabilitacją zaburzeń słuchu, głosu i mowy. Tegoroczna konferencja mocno łączyła praktykę kliniczną z wynikami badań i tematami wykraczającymi poza samą otorynolaryngologię.

Prof. Piotr H. Skarżyński, Wiceprzewodniczący i Sekretarz Generalny Konferencji zwracał uwagę, że właśnie możliwość zestawienia doświadczeń lekarzy różnych specjalności jest jednym z ważnych elementów wyróżniających konferencje z cyklu UCHO.

– W naszej pracy coraz częściej spotykamy się z problemami, których nie da się rozwiązać z perspektywy jednej specjalności. Dlatego tak ważna jest wymiana doświadczeń, a czasem wręcz konfrontacja różnych spojrzeń – otorynolaryngologów, audiologów, foniatrów, pediatrów, neurologów czy alergologów. To właśnie z takich dyskusji najwięcej wynosi się później do codziennej praktyki i leczenia trudnych, nietypowych przypadków – mówi prof. Piotr H. Skarżyński.

Operacje pokazowe: tego nie da się pokazać na slajdzie

Jednym z najmocniejszych punktów drugiego dnia konferencji były operacje pokazowe. Uczestnicy obserwowali zabiegi i pracę operatorów, a także decyzje podejmowane już podczas samej operacji.

Prof. Henryk Skarżyński, Prezydent Konferencji oraz Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Otolaryngologów Dziecięcych, podkreślał, że właśnie możliwość zobaczenia zabiegu na żywo jest jednym z najważniejszych elementów takiego szkolenia.

– Podczas operacji można pokazać, jak wykonuje się daną operację, jakie są niuanse decydujące o powodzeniu, sukcesie. Podczas prezentacji można pokazać jedną czy drugą, czy trzecią tabelę, gdzie są takie lub inne wyniki. Natomiast podczas operacji jest bardzo dużo detali – mówił.

Jak zaznaczał, chodzi nie tylko o samą technikę. Pokazanie metod stosowanych w Kajetanach ma pomóc innym specjalistom lepiej rozumieć możliwości współczesnego leczenia i kwalifikować pacjentów do odpowiednich procedur.

– W ciągu ostatnich 23 lat wykonujemy najwięcej w świecie operacji poprawiających słuch rok do roku. To ładnie brzmi, ale za tym się kryje ogromna praca, odpowiedzialność. I jednocześnie szansa cały czas doskonalenia i rozszerzenia wskazań, co oznacza rosnące możliwości dla naszych pacjentów – mówił prof. Henryk Skarżyński.

Praktyczny charakter konferencji nie kończył się na sali operacyjnej. UCHO obejmowało także warsztaty i zajęcia pozwalające uczestnikom przełożyć wiedzę z wykładów na codzienną pracę z pacjentami.

Ponad 33 tys. uczniów w badaniach słuchu

Ważną częścią tegorocznej edycji konferencji były badania słuchu dzieci. Przedstawiono m.in. wyniki programu prowadzonego w latach 2023–2025 wśród 33 134 uczniów klas I i VIII warszawskich szkół podstawowych.

Nieprawidłowy wynik przesiewowej audiometrii tonalnej uzyskało 10,6 proc. badanych. Wśród dzieci z prawidłową audiometrią u kolejnych 8,8 proc. odnotowano obniżone wyniki testów centralnego przetwarzania słuchowego. Łącznie nieprawidłowości w zastosowanej procedurze przesiewowej stwierdzono u 18,5 proc. badanych.

Badanie przesiewowe nie jest jeszcze diagnozą. Jego zadaniem jest wskazanie dzieci, które powinny przejść dokładniejszą diagnostykę.

Prof. Henryk Skarżyński przekonywał, że właśnie możliwość wychwycenia problemu na wczesnym etapie jest jednym z najważniejszych argumentów za prowadzeniem badań na szeroką skalę.

– Bez badań przesiewowych, bez wczesnej identyfikacji nie będzie postępu i nie będzie realnej profilaktyki. Wczesna interwencja to lepszy wynik, tańsza procedura zarówno po stronie pacjenta, jak i po stronie ośrodka terapeutycznego – podkreślał.

Podczas konferencji omawiano również problemy dzieci przygotowujących się do rozpoczęcia nauki, zaburzenia przetwarzania słuchowego oraz szkolne Strefy Ciszy.

Słuch to nie tylko ucho

UCHO 2026 dużo miejsca poświęcało temu, co dzieje się z dźwiękiem po jego odebraniu przez narząd słuchu. Rozmawiano o przetwarzaniu informacji słuchowych przez mózg, rozwoju mowy i trudnościach, które mogą pojawiać się nawet wtedy, gdy podstawowe badanie słuchu nie wykazuje nieprawidłowości.

W tym kontekście pojawiał się także temat rozwoju języka i komunikacji dzieci oraz korzystania z nowych technologii i ekranów.

Osobne sesje dotyczyły szumów usznych u dzieci, ich diagnostyki i dostępnych metod leczenia.

– Słuch jest podstawą rozwoju mowy. To z kolei przekłada się na codzienną komunikację między nami. A ta codzienna komunikacja dzisiaj dominuje, jeśli chodzi o funkcjonowanie społeczeństwa, w tym jego rozwój – mówił prof. Henryk Skarżyński.

W konferencyjnych dyskusjach wracała również implantologia słuchowa – od kwalifikacji do zabiegu, przez samo leczenie, po dopasowanie urządzeń i rehabilitację.

Apiterapia i muzykoterapia we współczesnej medycynie

W programie UCHO znalazła się również sesja poświęcona miejscu apiterapii i muzykoterapii we współczesnej medycynie. O znaczeniu tych metod mówił prof. Henryk Skarżyński. Temat wpisuje się w szersze podejście IFPS do rehabilitacji, obejmujące nie tylko leczenie i technologie medyczne, ale także metody wspierające pacjenta w powrocie do sprawności.

Muzykoterapia jest od lat rozwijana w Kajetanach w ramach programu „Muzyka w Rozwoju Słuchowym Człowieka”. Z kolei w czerwcu przy Światowym Centrum Słuchu otwarto Krainę Miodu APILAND – Centrum Natury, Zdrowia i Apiterapii, z której korzystać mają również pacjenci Instytutu.

AI już nie tylko w teorii

Jednym z tematów ostatniego dnia była sztuczna inteligencja. Tym razem nie chodziło wyłącznie o rozważania o przyszłości. Pokazywano konkretne przykłady wykorzystania algorytmów w audiologii.

Przedstawiono m.in. system wspomagający analizę badań ABR, który osiągał wyniki porównywalne z oceną doświadczonych audiologów i skracał czas analizy. Jednocześnie autorzy podkreślali, że ostateczna decyzja diagnostyczna i terapeutyczna nadal należy do specjalisty.

Dyskutowano też o chatbotach. Badania pokazały, że mogą być przydatne w przekazywaniu pacjentom informacji czy wspieraniu ćwiczeń wykonywanych w domu, ale znacznie większej ostrożności wymagają przy diagnozowaniu i korzystaniu ze źródeł naukowych.

Pokazano również prace nad aplikacją HearBox Mobile, która ma wspierać przesiewową ocenę słuchu i wybranych funkcji przetwarzania słuchowego u dzieci.

– Ta szansa, jaką dały nam nowe technologie, też z wykorzystaniem sztucznej inteligencji częściowo, na wczesną identyfikację zaburzeń, a następnie pogłębioną diagnostykę w warunkach klinicznych, to nie tylko realna pomoc, ale jednocześnie możliwość wpłynięcia na rozwój współczesnego społeczeństwa – mówił prof. Henryk Skarżyński.

UCHO 2026 zakończone. Jest już termin kolejnej edycji

Tegoroczna konferencja połączyła badania naukowe, praktykę kliniczną i szkolenie specjalistów. Operacje pokazowe i warsztaty odbywały się obok sesji dotyczących profilaktyki, diagnostyki, leczenia oraz nowych technologii.

XLIX Krajowa Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Polskiego Towarzystwa Otolaryngologów Dziecięcych „Problemy otorynolaryngologii dziecięcej w codziennej praktyce” – UCHO 2026 odbyła się 13–15 września w Kajetanach, wspólnie z VI Krajowym Zjazdem Towarzystwa Otorynolaryngologów, Foniatrów i Audiologów Polskich.

Organizatorami były Instytut Narządów Zmysłów, Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu, Towarzystwo Otorynolaryngologów, Foniatrów i Audiologów Polskich oraz Polskie Towarzystwo Otolaryngologów Dziecięcych.

Znany jest już termin kolejnej edycji. UCHO 2027 odbędzie się 17–19 czerwca 2027 roku.

Źródło: inf pras

W leczeniu miejscowego raka prostaty coraz większą rolę odgrywają techniki pozwalające precyzyjnie niszczyć ognisko nowotworu przy jednoczesnym oszczędzaniu zdrowych tkanek. Lekarze LUX MED Onkologia Szpitala św. Elżbiety przeprowadzili zabieg nieodwracalnej elektroporacji (IRE), wykorzystując do jego planowania i wykonania system łączący sztuczną inteligencję, fuzję obrazów oraz nawigację 3D. Według ośrodka było to pierwsze na świecie zastosowanie takiego rozwiązania podczas zabiegu urologicznego IRE.

IRE należy do rozwijających się technik leczenia ogniskowego raka prostaty, których celem jest eliminacja zmian nowotworowych przy możliwie dużym zachowaniu zdrowych struktur. Wymaga doskonałej znajomości anatomii prostaty, odpowiedniego zaplanowania terapii oraz wprawy w rozmieszczaniu elektrod. Połączenie doświadczenia zespołu zdobytego podczas wcześniej wykonanych zabiegów IRE, z najnowszą technologią obrazowania i oprogramowaniem ze wsparciem sztucznej inteligencji, pozwoliło na zastosowanie rozwiązania dającego nie spotykaną do tej pory precyzje. To kolejny krok w umacnianiu pozycji LUX MED Onkologia Szpitala św. Elżbiety na mapie specjalistycznych ośrodków leczenia raka prostaty, ukierunkowanych na rozwój współczesnej urologii – w stronę coraz bardziej dokładnych i spersonalizowanych terapii.

– IRE pozwala nam precyzyjnie zniszczyć tkankę nowotworową, jednocześnie oszczędzając znajdujące się w jej sąsiedztwie nerwy i naczynia. Sztuczna inteligencja dodatkowo zwiększa tę precyzję i na podstawie analizy około 100 tysięcy rezonansów pomaga nam określić nie tylko, gdzie znajduje się widoczny nowotwór, ale także przewidzieć kierunek jego potencjalnego szerzenia się. Dzięki temu możemy zaplanować leczenie tak, aby objąć nim cały obszar choroby, również ten, którego nie widać jeszcze w rezonansie. Następnie ten plan przenosimy na obraz USG widziany w czasie rzeczywistym, z jego pomocą precyzyjnie rozmieszczamy elektrody i przeprowadzamy terapię – mówi dr Andrzej Lewicki.

Wykonanie tej innowacyjnej procedury, w ramach certyfikowanego szkolenia obserwowali urolodzy z ośrodków z Białegostoku, Poznania i Łodzi.

IRE – rozwiązanie dla wybranej grupy chorych

Nieodwracalna elektroporacja (IRE) wykorzystuje krótkie impulsy elektryczne o wysokim napięciu, powodujące nieodwracalne uszkodzenie komórek nowotworowych.

Technika ta może być rozważana u starannie wyselekcjonowanych chorych z miejscowym, ograniczonym rakiem prostaty, u których charakterystyka i lokalizacja guza pozwalają na zastosowanie terapii ogniskowej. Jej zaletą jest możliwość skoncentrowania terapii na obszarze zajętym przez nowotwór, przy ograniczeniu wpływu zabiegu na pozostałą część gruczołu krokowego oraz struktur odpowiadających m.in. za trzymanie moczu i funkcje seksualne.

IRE nie jest jednak rozwiązaniem odpowiednim dla każdego chorego. O wyborze sposobu postępowania powinny decydować m.in. stopień zaawansowania choroby, położenie i charakterystyka guza, ogólny stan zdrowia oraz rokowania dot. rozwoju choroby w przyszłości.

Z tego względu istotne jest, aby chorzy wybierali ośrodki oferujące szeroki wachlarz możliwości terapeutycznych, a nie jedną konkretną technologię.

Różne możliwości leczenia – jedna indywidualna decyzja

Wysokospecjalistyczny ośrodek zajmujący się leczeniem raka prostaty, tak jak ma to miejsce w przypadku LUX MED Onkologia, powinien zapewniać Pacjentowi wybór zarówno spośród terapii ogniskowych, takich jak IRE, TMA czy krioterapia, jak i leczenia chirurgicznego, w tym najczęściej rekomendowanej obecnie metody leczenia raka prostaty w Polsce i na świecie – radykalnej prostatektomii w asyście robota chirurgicznego.

Ponieważ rak prostaty najczęściej diagnozowany jest u pacjentów po 65 roku życia, obciążonych innymi chorobami, ważnym elementem bezpieczeństwa przeprowadzania ww. zabiegów jest odpowiednie zaplecze szpitalne, w tym własny Oddział Intensywnej Terapii (OIOM).

Źródło: inf pras

Polska przygotowuje się do szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji i danych w ochronie zdrowia. Jeszcze w 2026 roku szpitale mają otrzymać dostęp do krajowej platformy AI z certyfikowanymi algorytmami wspierającymi diagnostykę obrazową. O tym, jak wdrażać nowe technologie na dużą skalę, a jednocześnie chronić dane pacjentów i zwiększać odporność systemu na cyberzagrożenia, dyskutują w Warszawie eksperci podczas konferencji organizowanej przez Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia.

W inauguracji wzięli udział: Irakli Sasania – wiceminister ds. osób przesiedlonych z terytoriów okupowanych, pracy, zdrowia i spraw społecznych Gruzji oraz prof. Piotr Sankowski, specjalista w dziedzinie sztucznej inteligencji. Zebrani wysłuchali także nagranego wystąpienia komisarza Unii Europejskiej ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Olivéra Várhelyiego, Spotkanie otworzyła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

– Łączy nas przekonanie, że zdrowie jest dziś jednym z najważniejszych obszarów polityk publicznych. Jednocześnie systemy ochrony zdrowia stoją przed wyzwaniami, które jeszcze niedawno wydawały się odległą przyszłością. Rozwój sztucznej inteligencji, rosnące znaczenie danych, potrzeba zapewnienia cyberbezpieczeństwa oraz zmieniające się potrzeby społeczeństw sprawiają, że musimy na nowo definiować sposób funkcjonowania ochrony zdrowia – powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska – Grenda.

Do Warszawy przyjechali przedstawiciele europejskich instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i cyfryzację, środowiska naukowego, szpitali, organizacji branżowych oraz stowarzyszeń działających na rzecz bezpiecznej transformacji cyfrowej ochrony zdrowia.

W obradach wzięli udział ambasadorowie i przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowani w Polsce, a także reprezentanci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU).

Technologia ma służyć pacjentom

Polska w ostatnich latach przeznaczyła miliardy złotych na rozwój cyfrowej infrastruktury ochrony zdrowia, a dziś przechodzi do kolejnego etapu tej transformacji. Jeszcze w tym roku polskie szpitale otrzymają dostęp do krajowej platformy sztucznej inteligencji z certyfikowanymi algorytmami wspierającymi diagnostykę obrazową. Równocześnie Centrum e-Zdrowia wspiera około tysiąca szpitali i podmiotów leczniczych, dbając o bezpieczeństwo usług cyfrowych, od których każdego dnia zależy opieka nad blisko 37 milionami obywateli.

– Cyfryzacja nie jest celem samym w sobie. Jej wartość polega na tym, że pomaga lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentów, wspierać personel medyczny oraz podejmować trafniejsze decyzje w polityce zdrowotnej. Dlatego dziś coraz częściej mówimy nie tylko o technologii, ale także o odpowiedzialnym wykorzystywaniu wiedzy, danych i współpracy – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Nowoczesne narzędzia mogą pomagać szybciej wykrywać zagrożenia zdrowotne, podejmować trafniejsze decyzje i lepiej planować leczenie. Dla pacjentów oznaczają szansę na lepiej skoordynowaną i bezpieczniejszą opiekę oraz większą ciągłość leczenia. Personel medyczny zyskuje natomiast wsparcie w codziennej pracy i łatwiejszy dostęp do informacji potrzebnych do diagnozowania oraz leczenia.

Rozwój sztucznej inteligencji i coraz szersze wykorzystywanie zasobów cyfrowych zmieniają sposób organizacji opieki zdrowotnej. Nowe technologie muszą być jednak wdrażane odpowiedzialnie – z poszanowaniem praw pacjentów, ochroną danych, dbałością o cyberbezpieczeństwo oraz uwzględnieniem potrzeb personelu medycznego.

Od wiedzy do praktycznych działań

Po inauguracji w Ministerstwie Zdrowia kolejne dwa dni wydarzenia mają formę warsztatową w Centrum e-Zdrowia. Zajęcia dotyczą kompetencji i narzędzi potrzebnych do budowania nowoczesnego, bezpiecznego i odpornego systemu ochrony zdrowia.

22 września warsztaty odbywają się w ramach dwóch ścieżek tematycznych:

Na 23 września zaplanowano warsztaty „Data, Governance and Resilient Health Systems”. Będą one poświęcone zarządzaniu opartemu na danych, sprawnej wymianie informacji między systemami, wzmacnianiu odporności sektora zdrowia oraz dalszej współpracy międzynarodowej.

Bezpieczna cyfryzacja dla lepszej opieki

Trzydniowe wydarzenia umożliwiają ekspertom z różnych państw wymianę wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk. Rozmowy dotyczą zarówno rozwoju nowych technologii i zasad ich bezpiecznego oraz odpowiedzialnego stosowania w codziennej opiece nad pacjentami.

Odpowiednie wykorzystanie sztucznej inteligencji i narzędzi cyfrowych może pomóc budować system ochrony zdrowia, który lepiej odpowiada na potrzeby pacjentów, skuteczniej wspiera personel medyczny i jest bardziej odporny na cyberzagrożenia.

Źródło: MZ

Rozkład kropli tłuszczu w komórce pozwala ocenić jej szanse przeżycia. Badaczki z Krakowa po raz pierwszy na świecie użyły holotomografii do bezinwazyjnego badania żywych komórek jajowych w trójwymiarze. Metoda ma – jak wskazują – zwiększyć ma skuteczność procedur zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro).

Skuteczność procedury zapłodnienia in vitro (IVF) wynosi średnio ok. 35 proc. To znaczy, że aby urodziło się dziecko, średnio potrzeba trzech cykli procedury. Ponieważ skuteczność jest tak niska, tworzy się na zapas więcej zarodków, które są implantowane kolejno w razie niepowodzenia poprzednich prób.

Pomysł polskich badaczek z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ i Instytutu Fizyki Jądrowej PAN ma na celu zmniejszenie liczby uzyskiwanych zarodków oraz podniesienie odsetka udanych implantacji i narodzin zdrowych dzieci.

W procedurach in vitro kobieta otrzymuje hormony, za sprawą których dojrzewa wiele komórek jajowych jednocześnie. W ten sposób podczas jednego zabiegu można pobrać wiele dojrzałych oocytów – czasem kilka, a czasem nawet kilkadziesiąt. Tylko niektóre z nich zostaną wybrane do zapłodnienia. Pojawia się jednak pytanie, jak z tej puli wybrać najlepiej rokującą komórkę.

– Organizm w każdym cyklu selekcjonuje jeden, najlepszy oocyt, który jest gotowy do zapłodnienia zaraz po naturalnej owulacji. Gdy kobieta jest poddana stymulacji hormonalnej, nie wiemy, który z nich byłby tym naturalnie wybranym. Pod mikroskopem świetlnym wszystkie pobrane przez lekarza komórki jajowe wyglądają mniej więcej tak samo – wyjaśniła w rozmowie z PAP prof. Grażyna Ptak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pojawia się pytanie, czy ludzie mogą wziąć przykład z natury i przeprowadzić precyzyjną selekcję.

Badaczki z UJ i PAN wskazały, że nadzieją może być holotomografia – rodzaj mikroskopii optycznej. „Holotomografia pozwala zobaczyć żywą komórkę w trzech wymiarach bez stosowania jakichkolwiek znaczników” – wyjaśniła w komunikacie UJ dr hab. inż. Joanna Depciuch-Czarny z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, współtwórczyni nowej technologii.

W holotomografii wykorzystuje się wiedzę o tym, że światło inaczej załamuje się w różnych strukturach – na przykład odmiennie przechodzi przez tłuszcz, a odmiennie przez wodę. Dzięki temu w nieinwazyjnym badaniu trwającym ok. 10 minut można obserwować struktury i molekuły znajdujące się wewnątrz pojedynczych żywych komórek.

– W naszym przypadku zajmujemy się lipidami, czyli obserwujemy struktury lipidowe w oocycie – powiedziała prof. Ptak.

Jej zespół od lat bada rolę kropli lipidowych w komórkach jajowych i zarodkach. Krople te nie tylko magazynują energię dla komórki oraz są rezerwuarem cząstek sygnałowych, ale i chronią komórkę. – Gdy w komórce dzieje się coś złego, w kropli lipidowej zaczynają gromadzić się toksyczne produkty utleniania. Gdy więc widzimy duże krople lipidowe, jest to sygnał świadczący o obniżonej jakości komórki – wytłumaczyła prof. Ptak.

W badaniach na zwierzętach jej zespół zauważył, że istnieje silna korelacja pomiędzy zaburzonym profilem lipidowym oocytów a zaburzeniami powstałych z nich zarodków, płodów oraz dorosłego potomstwa, zwłaszcza w bogatych w lipidy tkankach.- Komórka jajowa daje początek organizmowi. Nieprawidłowości w profilu lipidów oocytu są nadal widoczne w tkankach powstałego z niego organizmu. Mało tego, podobne zmiany utrzymują się w kolejnych pokoleniach myszy – zaznaczyła.

Holotomografia była używana dotychczas przede wszystkim do oceny małych komórek somatycznych przyczepionych do podłoża. Badaczki w swoim wniosku patentowym pokazały, jak zastosować tę technikę do oceny jakości żywego, nieprzylegającego do podłoża oocytu. To spore wyzwanie, ponieważ komórka jajowa jest duża – największa w organizmie – i jako obiekt kulisty porusza się w polu widzenia mikroskopu.

„Opracowanie naszej metody wymagało rozwiązania wielu problemów technicznych. Jednym z nich było znalezienie skutecznego sposobu obrazowania pojedynczej zawieszonej w pożywce hodowlanej komórki pod mikroskopem holotomograficznym. Innym wyzwaniem było unieruchomienie owej pojedynczej, nieprzylegającej do podłoża komórki. Na tym polu jesteśmy pionierkami” – wskazała Hafsa Gulzar, współautorka opracowanej technologii, cytowana w komunikacie UJ.

Teraz trwają prace nad opracowaniem oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji, które na podstawie obrazu z holotomografii będzie automatycznie rozpoznawać patologie komórek i umożliwi embriologom łatwą identyfikację nieprawidłowych oocytów.

– Część programistyczna powstać ma w ciągu kilku miesięcy. Potem konieczna będzie współpraca z producentami mikroskopów holotomograficznych, aby przygotować nakładki, które umożliwią obsługę tego typu analiz – powiedziała prof. Ptak. I wyraziła nadzieję, że rozwiązaniem jej zespołu zainteresują się kliniki zajmujące się in vitro.

– Nasza metoda pozwala wybrać komórki o prawidłowym profilu lipidowym, co przekłada się na wyższe bezpieczeństwo procedury i zwiększenie odsetka zdrowych ciąż. To szansa na ograniczenie tworzenia nadliczbowych zarodków, które nie są transferowane w danym cyklu. Jeśli precyzyjnie wskażemy najlepsze komórki, wówczas kliniki i ośrodki, w których przeprowadza się procedury rozrodu wspomaganego będą zapładniać np. tylko dwie wyselekcjonowane komórki jajowe zamiast dziesięciu – oceniła.

Źródło: Nauka w Polsce

Sztuczna inteligencja (AI) już dziś przynosi wymierne korzyści w ochronie zdrowia, usprawniając codzienną pracę personelu medycznego i zwiększając przepustowość systemu. Jak wynika z raportu Future Health Index 2026 Philips, AI pozwala lekarzom oszczędzać czas, poprawia efektywność procesów klinicznych oraz wspiera podejmowanie decyzji. Jednocześnie sektor ochrony zdrowia wchodzi w kolejny etap rozwoju, w którym kluczowe znaczenie będzie miało nie tylko wdrażanie pojedynczych narzędzi, ale ich integracja w ramach spójnego ekosystemu opieki.

Większa przepustowość systemu i komfort pracy personelu

Sztuczna inteligencja przynosi wymierne korzyści dzięki ograniczaniu obciążeń administracyjnych i wspieraniu bardziej efektywnych procesów pracy. Z raportu Future Health Index 2026 wynika, że blisko połowa lekarzy (46%) deklaruje oszczędność średnio co najmniej 132 godzin rocznie dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji, co odpowiada ponad trzem pełnym tygodniom pracy.

Zaoszczędzony czas przyczynia się do zmiany sposobu wykonywania obowiązków zawodowych, umożliwiając specjalistom większe skupienie na zadaniach o najwyższej wartości klinicznej, takich jak: dokładniejsza analiza przypadków, poprawa precyzji oraz o usprawnienie procesu podejmowania decyzji. Jednocześnie zgodnie z danymi  raportu Future Health Index 2026 Philips 50% lekarzy wskazuje, że dzięki AI mogą przyjmować większą liczbę pacjentów, co oznacza globalnie średnio osiem dodatkowych konsultacji tygodniowo na jednego specjalistę.

Sposób, w jaki AI wspiera codzienną pracę klinicystów, przekłada się jednak nie tylko na wyższą efektywność, ale również na większy komfort pracy. W niektórych specjalizacjach, takich jak radiologia, lekarze częściej wskazują, że dzięki sztucznej inteligencji ich praca staje się łatwiejsza. Korzyści z AI są postrzegane również w kontekście mniejszego obciążenia poznawczego i lepszej koncentracji.

– Radiologia należy dziś do obszarów, w których korzyści ze sztucznej inteligencji są najbardziej widoczne. AI wspiera specjalistów zarówno w dostarczaniu wysokiej jakości obrazów, jak i na etapie ich analizy, pomagając identyfikować nawet subtelne zmiany diagnostyczne. Pełni rolę dodatkowego wsparcia – drugiej para oczu lub osobistego asystenta, którego obecność poprawia efektywność i wpływa na redukcję codziennego stresu zawodowego – mówi Michał Kępowicz, Dyrektor ds. Relacji z Sektorem Publicznym w Philips.

Zmniejszenie obciążenia i odzyskany czas powodują, że nawet połowa klinicystów wskazuje, że sztuczna inteligencja pozytywnie wpływa na ich równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. Jednocześnie 62% liderów ochrony zdrowia ocenia, że korzyści wynikające z inwestycji w AI równoważą poniesione koszty lub je przewyższają.

AI w skali dla bardziej skoordynowanej opieki

Wraz z rosnącą liczbą dowodów potwierdzających skuteczność sztucznej inteligencji w codziennej praktyce klinicznej uwaga sektora ochrony zdrowia przesuwa się w stronę działań zmierzających do szerokiego i zintegrowanego stosowania AI.

– Następny etap rozwoju sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia będzie zależał nie tylko od wdrażania kolejnych pojedynczych rozwiązań, ale przede wszystkim od zdolności do integracji danych, procesów i narzędzi w ramach jednego ekosystemu opieki. Taki model pozwoli zapewnić lepiej skoordynowaną opiekę nad pacjentem, usprawniając współpracę między specjalistami i zapewniając szybszy dostęp do informacji niezbędnych do podejmowania decyzji klinicznych – mówi Michał Kępowicz z Philips.

Jest to proces wymagający szczególnie w środowisku rozproszonych danych, systemów i procesów pracy, ale już się odbywający.

Przykładem takiego zintegrowanego kierunku rozwoju jest realizowany w Polsce przez Centrum e-Zdrowia projekt Platformy Usług Inteligentnych (PUI)[1]. Pierwszymi narzędziami AI udostępnianymi w ramach platformy będą algorytmy wspierające diagnostykę obrazową. Projekt, rozwijany w ramach projektu e-Zdrowie KPO, ma zapewnić lekarzom dostęp m.in. do certyfikowanych narzędzi AI wspierających analizę badań RTG, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego.

Budowa zaufania do AI i wzmacnianie kompetencji personelu

Aby wdrażać sztuczną inteligencję na szeroką skalę – jak wskazuje raport Future Health Index 2026 – oprócz zintegrowanych ecosystemów równie ważne jest budowanie zaufania do AI oraz przygotowanie personelu do pracy z nowymi narzędziami.

Lekarze nadal wskazują na potrzebę dalszego doskonalenia technologii, zwracając uwagę m.in. na niejednolitą skuteczność w różnych środowiskach klinicznych (58%) oraz ograniczoną przejrzystość sposobu formułowania rekomendacji przez algorytmy (60%). Jednocześnie 70% respondentów deklaruje, że w ich organizacjach nie funkcjonują jeszcze jasne procesy monitorowania narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Wyniki te pokazują wyzwania charakterystyczne dla wczesnego etapu adopcji AI i wskazują obszary niezbędne do budowania zaufania oraz zapewnienia spójnej jakości działania. Podobnie jak inne systemy kliniczne, rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję wymagają stałego monitorowania, audytowania i pełnej identyfikowalności.

Oprócz tego, że lekarze muszą być pewni narzędzi z których korzystają potrzebują również dokładnie wiedzieć jak z nich korzystać. Aż 70% respondentów wskazuje, że szkolenia z AI są niewystarczające, niespójne lub w ogóle niedostępne.

Spojrzenie w przyszłość

AI w ochronie zdrowia przeszła już etap obietnic i pojedynczych wdrożeń, coraz wyraźniej pokazując swoją wartość w codziennej praktyce klinicznej. Kolejnym krokiem będzie odpowiedzialne skalowanie tych rozwiązań poprzez integrację, wzmacnianie zaufania i budowanie kompetencji zespołów. A wszystko to pod nadzorem człowieka – bo jak twierdzi 90% lekarzy, w miarę rozwoju sztucznej inteligencji niezbędne będzie utrzymanie człowieka w procesie.

***

Materiał opracowany na podstawie wyników i wniosków z raportu Future Helth Index 2026 r. Philips

O raporcie:

Future Health Index to największe na świecie badanie tego typu, analizujące perspektywy pracowników ochrony zdrowia i pacjentów w wielu krajach. W oparciu o autorskie badania ilościowe, w których wzięło udział ponad 2 000 pracowników ochrony zdrowia i ponad 20 000 pacjentów z 10 krajów, edycja z 2026 r. analizuje, w jaki sposób sztuczna inteligencja jest aktywnie wykorzystywana w systemach opieki zdrowotnej oraz jaką wartość wnosi w postaci zaoszczędzonego czasu, zwiększonych możliwości i poprawy jakości świadczonej opieki. W celu pobrania raportu odwiedź stronę:  raport_link