Medicalpress
Mieszkańcy Poznania, Lublina i Łodzi mogą spać spokojnie, ale w Krakowie, Gdańsku i Warszawie kolejki będą długie. Dane GUS dotyczące dostępności aptek wskazują na duże dysproporcje zarówno pomiędzy województwami, jak i między największymi miastami Polski. Gdzie sytuacja jest najlepsza?
Najnowsze dostępne dane GUS-u mówią o 11,5 tys. aptek ogólnodostępnych na terenie Polski. W porównaniu z rokiem 2022 ich liczba zmniejszyła się o 1,6%.
 
Czy sytuacja jest zła? W ostatnim, zeszłorocznym raporcie OECD mówiącym o dostępności aptek Polska zajmuje wysoką pozycję. Nasz kraj z wynikiem 35 aptek na 100 000 mieszkańców uplasował się w górnej połowie zestawienia, powyżej średniej dla państw OECD z wynikiem 28 aptek na 100 000 mieszkańców. Wskaźnik ten waha się od 9 w Danii do 97 w Grecji, przy czym Grecja wyraźnie odstaje od pozostałych państw. Ale czy to oznacza, że w Polsce rzeczywiście łatwo jest kupić leki?
 
Tu mało aptek, a tam tłumy pacjentów
 
Liczba aptek bardzo mocno waha się w zależności od województwa. Najwięcej notuje mazowieckie, przed śląskim i wielkopolskim, a stawkę zamykają lubuskie i opolskie. Dokładny podział aptek względem województw przedstawia poniższa mapa:
 
Liczba aptek w województwie nie jest oczywiście uniwersalnym wskaźnikiem dostępności aptek dla mieszkańców. W grę wchodzą tu takie czynniki wielkość danego regionu oraz jego zaludnienie. W przeliczeniu na mieszkańca statystyki zyskują zupełnie inny układ.
 
Według analiz gethome.pl statystycznie najmniej pacjentów przypada na każdą aptekę w województwie lubelskim, wielkopolskim i łódzkim. Tu sytuacja jest zatem najlepsza. Najwięcej osób na placówkę przypada natomiast w mazowieckim, warmińsko-mazurskim i pomorskim. Liczba mieszkańców na aptekę w każdym z województw prezentuje się następująco:
 
O ile więc w zurbanizowanej Wielkopolsce oba parametry (liczba aptek oraz liczba pacjentów na aptekę) korelują z sobą, o tyle Mazowsze zajmuje w obu kategoriach pozycje przeciwstawne. W gęsto zaludnionym centrum Polski osób na aptekę przypada tyle co na słabo zaludnionych Warmii i Mazurach. Jeszcze więcej pacjentów obsłużyć musi jednak każda z aptek na Wybrzeżu.
 
W dużych miastach nie jest lekko
 
Zarówno na liczbę aptek w województwie, jak i na średnią liczbę pacjentów w aptece mocno rzutują największe ośrodki.
 
Poprawić ten stan rzeczy ma znowelizowane w 2023 r. prawo farmaceutyczne, które pozwala otworzyć nową aptekę nie bliżej niż 500 m (gdy średnia liczba mieszkańców gminy przekracza 3000 osób na aptekę) lub nawet 1000 m od już istniejącej placówki (kiedy ludność nie przekracza 3000 osób), chyba że specjalną zgodę wyda minister zdrowia. Zmiana struktury rozmieszczenia aptek to jednak proces rozpisany na lata, a jak sytuacja wygląda dziś?
W największych miastach na każdą aptekę przypada mniej pacjentów niż w odpowiednich województwach. Największe różnice w ujęciu bezwzględnym dotyczą Poznania i Katowic, najmniejsze Krakowa i Warszawy. Jednocześnie Warszawa, która ma najwięcej aptek spośród miast Polski, zajmuje ostatnie miejsce w rankingu statystycznych kolejek – po Krakowie i Gdańsku. Z kolei najdogodniejszy dostęp do aptek mają mieszkańcy Poznania, Lublina i Łodzi.
 
Na strukturę dostępności aptek wyraźnie rzutuje specyfika dwóch największych aglomeracji. Monocentryczna Warszawa mieści rekordową 1/3 placówek swojego regionu. Z kolei Katowice – najmniej, bo tylko 10%. Pozostałe apteki konurbacji górnośląskiej znajdują się w granicach administracyjnych innych, sąsiadujących miast.
 
Chcesz mieć blisko do apteki? Wybierz…
 
Wnioski z analiz danych GUS-u są jednoznaczne. Komu zależy na łatwej dostępności apteki powinien wybrać któreś z dużych miast Polski, ale nie te największe. Przede wszystkim Poznań w zachodniej części kraju, a we wschodniej Lublin. Niewiele gorsze perspektywy rysują się w Łodzi, Katowicach, Białymstoku lub Szczecinie.
 
Bez wątpienia w najtrudniejszej sytuacji są jednak nie warszawiacy, a mieszkańcy małych miejscowości leżących na terenach słabo zurbanizowanych. Analiza Rządowego Rejestru Aptek wskazuje, że prawie 400 gmin w Polsce nie ma żadnej apteki, do tego w świetle badań Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” 30% mieszkańców wsi dojazd do apteki zajmuje ponad 15 minut.
 
A przecież – jak podkreślają przedstawiciele OECD – zwłaszcza na obszarach słabo zurbanizowanych właśnie farmaceuci przejmują znaczną część zadań związanych z poradnictwem medycznym, szczepieniami czy reagowaniem w sytuacjach nagłych. 
 
 
źródło: gethome.pl
Tegorocznymi laureatami Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny za odkrycie mikroRNA i jego roli w potranskrypcyjnej regulacji genów zostali Victor Ambros i Gary Ruvkun. Komentarze ekspertek i ekspertów centrum informacyjnego Tygodnia Noblowskiego Centrum Współpracy i Dialogu UW.
Komentarz ekspertów
 
 
Bardzo się cieszę, że kolejny raz Nagroda Nobla przyznawana jest w dziedzinie szeroko pojętej biologii molekularnej. Tutaj mamy do czynienia z odkryciem pewnych bardzo krótkich, jeśli chodzi o sekwencję, maleńkich cząsteczek RNA, które, oddziałując z mRNA, regulują syntezę białka. Dla mnie jest to nagroda, w pewnym sensie, również z fizjologii. Pokazuje nam, jak bardzo mocno możemy regulować proces syntezy białek w komórce, który jest niezwykle ważny, bo od tego, jakie białka powstają, jak one są regulowane, zależą wszystkie procesy komórkowe Chciałabym dodać, że bardzo ciekawe jest to, że pierwotnie badacze prowadzili swoje prace na bardzo prostym organizmie – Caenorhabditis elegans. Jest to maleńki nicień i rzeczywiście w nim udało się po raz pierwszy zidentyfikować tę krótką cząsteczkę mikroRNA, która wpływała na rozwój nicienia i determinowała jego wygląd – dr hab. Magdalena Dziembowska, prof. ucz. – Instytut Biologii Funkcjonalnej i Ekologii, Wydział Biologii UW.

Również bardzo się cieszę z tegorocznej Nagrody Nobla. Choć dla nas była ona dosyć zaskakująca, dlatego, że po raz kolejny w centrum uwagi są cząsteczki RNA.  Mamy tutaj do czynienia tak naprawdę z bardzo podstawowym odkryciem. Dotyczy ono regulacji ekspresji genów, ale już na etapie, kiedy geny są przepisane na cząsteczki RNA. Jeżeli myślimy o RNA komórkowym, to w zasadzie myślimy głównie o cząsteczkach mRNA, czyli takich, które kodują białka. Natomiast trzeba sobie uświadomić, że większa część cząsteczek RNA, ponad 90 proc., to są RNA niekodujące, czyli takie, które albo uczestniczą w regulacji stabilności poziomu mRNA, albo też uczestniczą w odczytywaniu tej informacji z mRNA jako element strukturalny rybosomu czy jako cząsteczki, które dostarczają aminokwasy do rybosomów itd. Mamy więc tutaj do czynienia z odkryciem, które dotyczy pewnej klasy bardzo krótkich, jak już wspomniano, cząsteczek RNA, nazywanych mikroRNA, które po pewnym procesie obróbki, cięcia zostają dostarczone i hybrydyzują, stając się częściowo komplementarne do cząsteczek mRNA i w ten sposób, przyczepiając się do nich, regulują proces translacji lub stabilności tych cząsteczek – dr hab. Seweryn Mroczek, prof. ucz. – Instytut Genetyki i Biotechnologii, Wydział Biologii UW.

– Na wstępie chciałbym powiedzieć, że to odkrycie pokazuje, jak ważne jest zdobywanie wiedzy o świecie. Świat jest zakryty pewną zasłoną, którą my sukcesywnie odsłaniamy i mikroRNA to jest taki nowy gracz, który pojawił się w regulacji funkcji komórkowej. Co pokazało nam, że mamy nowe szanse, bo możemy oddziaływać na te cząsteczki mikroRNA, aby leczyć naszych pacjentów. W medycynie niestety jest tak, a może na szczęście, że musimy wiedzieć jak najwięcej, żeby rzeczywiście zaistniał efekt kliniczny dla pacjenta. Szczęśliwie zdarzyło się, że te cząsteczki zostały odkryte, bo teraz po pierwsze możemy badać je jako markery pewnych chorób, zwłaszcza chorób nowotworowych. Ale nie tylko – między innymi chorób strukturalnych serca czy też zaburzeń innych organów. I – po drugie – mamy też możliwość wpływania na te cząsteczki, modyfikując pewne procesy. Są już np. na bardzo zaawansowanych etapach badań takie cząsteczki dla różnych chorób w zakresie wirusowego zapalenia wątroby typu C. Poprzez tego typu badania i dokonania ratujemy życie. Spodziewamy się, że te mikrocząsteczki RNA jako cele terapeutyczne, czy nawet tworzone sztucznie, będą w przyszłości narzędziem w naszych rękach w walce z chorobami – płk prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Paweł Krzesiński – Kierownik Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych, Wojskowy Instytut Medyczny – Państwowy Instytut Badawczy.

Rzeczywiście mikroRNA zaczyna nabierać coraz większego znaczenia w medycynie. Diagnozujemy, sprawdzamy i widzimy, że cząsteczki mikroRNA pojawiają się w różnej konstelacji w różnych chorobach. Także – być może – jakaś rola diagnostyczna tych cząsteczek będzie wykorzystana. Z drugiej strony wiemy, że skoro to mikroRNA modyfikuje nam ekspresję niektórych genów, możemy wpływać na tę ekspresję. Mamy układ endokrynologiczny, w którym jeden hormon odpowiada za wiele kwestii. Być może będzie tak, iż odkryjemy mechanizm konkretnej cząsteczki mikroRNA, która reguluje dane procesy i będziemy mogli ją zwiększać albo zmniejszać. Wiemy np., że niektóre cząsteczki mikroRNA biorą udział w przeroście mięśnia sercowego i niewydolności serca. Niektóre zaś spotykamy w zaburzeniach czynności nerek, kłębuszków nerkowych czy też cewek nerkowych. Również częściowo w chorobach neurodegeneracyjnych spotykamy różne stężenia tych cząsteczek mikroRNA. Niektóre są odpowiedzialne właśnie za rozwój chorób – np. Alzheimera czy Parkinsona. Możliwe, że modyfikacja ilości tych mikroRNA wpłynie na to, że tych chorób będzie mniej i będziemy mogli te choroby wyleczyć. Choć dopiero odkrywamy te cząsteczki, możliwe jest ich bardzo szerokie zastosowaniepłk prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Arkadiusz Lubas – Klinika Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii, Wojskowy Instytut Medyczny – Państwowy Instytut Badawczy.
 
Nagroda Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny
Trzecie wymienione w testamencie Alfreda Nobla wyróżnienie miało przypadać osobie, która dokona najważniejszego odkrycia w dziedzinie fizjologii lub medycyny. Nagrodę przyznaje się wyłącznie za konkretne, niosące wartość dla nauk przyrodniczych lub medycyny osiągnięcia, a nie za całokształt działalności badawczej. Wyróżnienie jest wręczane od początku trwania konkursu, czyli od 1901 roku. Pierwszym jego laureatem został Emil Adolf von Behring, uhonorowany za prace nad surowicami odpornościowymi (i ich zastosowaniem w leczeniu błonicy). Prace te „otworzyły nową drogę dla medycyny, dając lekarzom broń przeciwko chorobie i śmierci”. Behring (wraz z Shibasaburō  Kitasato) opracował surowice antytoksyczne: przeciwbłoniczą i przeciwtężcową, co stanowiło przełom w leczeniu chorób zakaźnych i otworzyło drogę do dalszego rozwoju nowej dziedziny medycyny – immunologii.
 
***
 
O Centrum Współpracy i Dialogu Uniwersytetu Warszawskiego
Centrum Współpracy i Dialogu UW (CWiD UW) jest ogólnouniwersytecką jednostką powołaną na Uniwersytecie Warszawskim w celu promowania dokonań i sukcesów naukowych kadry akademickiej oraz udostępniania wiedzy i uniwersyteckich zasobów badawczych szerokiemu gronu odbiorców, partnerów oraz instytucji zewnętrznych. Jako platforma komunikacji i współpracy CWiD UW umożliwia przybliżanie społeczeństwu odkryć i możliwości nauki XXI wieku, a także rzetelnej wiedzy naukowej w obszarach aktualnych wyzwań społecznych i gospodarczych. Centrum służy wzmacnianiu głosu naukowców, wydziałów i innych jednostek UW w debacie publicznej i kształtowaniu jej jakości w oparciu o wiedzę opartą na faktach i najnowsze zdobycze nauki.
źródłO CWiD UW
Od 1 października 2024 roku do refundacji wchodzi mepolizumab w ramach programu B.156 „Leczenie chorych z zapaleniem nosa i zatok przynosowych z polipami nosa”. Jest to druga terapia biologiczna w tym programie. W przypadkach chorób o podłożu eozynofilowym terapia daje rezultaty, które przewyższają oczekiwania pacjentów i lekarzy. Po informacji o systemowej refundacji leku, kluczowe dla pacjentów jest jak najszybsze zakontraktowanie świadczeń przez ośrodki, aby nie musieli czekać na leczenie.

Obecność polipów dramatycznie upośledza jakość życia chorego

Towarzyszące chorobie polipy bardzo często są objawem zapalenia o podłożu eozynofilowym i mogą występować również w przebiegu astmy eozynofilowej, eozynofilowej ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń (EGPA) oraz w zespole hipereozynofilowym (HES). Dodatkowo u części chorych może pojawić się zespół nietolerancji niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ).

To współistnienie wielu chorób powoduje czasami problemy nie tylko z postawieniem diagnozy, lecz także z wieloma objawami oraz trudnością w ich leczeniu. Agnieszka Kustos choruje od prawie 20 lat na PZZPzPN, której współtowarzyszą: astma eozynofilowa, nietolerancja NLPZ, aspiryny i alergia na pyłki traw. Pacjentka zmagała się z ciągłymi stanami zapalnymi i bólami zatok, utratą węchu, trudnościami w oddychaniu i przede wszystkim z ciągle odrastającymi polipami w nosie.

– Po pierwszej operacji zatok, gdy już po trzech miesiącach okazało się, że muszę mieć drugą operację na polipy, które w tak krótkim czasie znowu odrosły, pojawiło się uczucie bezradność, zarówno u mnie, jak i u lekarzy, którzy się mną zajmowali. Żyłam od jednej do drugiej operacji, pomiędzy przeróżnymi terapiami – opowiada.

Obecność polipów dramatycznie upośledza jakość życia chorego. – Myślę, że największym wyzwaniem i obciążeniem dla pacjentów jest stały rozrost polipów, które trzeba było co pewien czas usuwać. Dla chorych oznacza to wielokrotne zabiegi operacyjne, które są nie tylko bolesne, ale również obarczone ryzykiem powikłań – opowiada Grzegorz Baczewski, członek Rady Fundacji Centrum Walki z Alergią.

Każdy taki zabieg wiąże się z wizytami u lekarza, pobytem w szpitalu oraz absencją w pracy. Oprócz kolejnych interwencji medycznych, leczenie generuje koszty społeczne i systemowe. Pacjenci wymagają szczególnej opieki medycznej przez złożoność objawów choroby.

– Codzienność życia z polipami jest koszmarem. Szczególnie dotkliwe są problemy ze snem spowodowane blokadą nosa. Bardzo niska jakość snu wpływa zaś na codzienne funkcjonowanie, życie rodzinne i zawodowe. Pojawiają się przewlekłe bóle głowy, chroniczne zmęczenie, nierzadko chorzy tracą węch. Wielu z nich zmaga się z problemami psychicznymi i emocjonalnymi. Są zniechęceni i rozczarowani, niespełnieni z powodu trudności w realizacji swoich potrzeb życiowych. Nic dziwnego, że wielu pacjentów zmaga się równocześnie ze stanami depresyjnymi – dodaje Grzegorz Baczewski

Refundacja jest, pacjenci czekają na leczenie                                                    

W ostatnim czasie zaczęły się pojawiać nowe możliwości leczenia chorób, których podłożem jest zapalenie eozynofilowe, jak w przewlekłym zapaleniu zatok z polipami.

W kwietniu tego roku do refundacji wszedł jeden z leków biologicznych, dupilumab. Od października następuje rozszerzenie programu B.156 o kolejny lek biologiczny – mepolizumab, dedykowany chorym z ciężkimi postaciami zapalenia zatok, któremu towarzyszą polipy nosa o podłożu eozynofilowym.

– Są to leki działające na tzw. zapalenie typu 2 (T2), które toczy się w górnych drogach oddechowych. Za jego rozwój przede wszystkim odpowiadają komórki eozynofilowe. T2 leży u podstaw wielu chorób zapalnych: alergicznego nieżytu nosa, astmy oskrzelowej, atopowego zapalenia skóry i właśnie polipów nosa. Pierwsze doświadczenia leczenia polipów za pomocą leków biologicznych wynikło z możliwości leczenia astmy ciężkiej w programie lekowym B.44 „Leczenie chorych z ciężką postacią astmy”. Dzięki temu programowi mamy już kilkuletnie doświadczenia z codziennej praktyki klinicznej, która pokazuje, że przy zastosowaniu leków biologicznych poprawa następuje również w górnych drogach oddechowych, co dotyczy także polipów. Poza tym skuteczność i bezpieczeństwo tych terapii jest udokumentowana szeregiem prac naukowych i badaniami klinicznymi. Na pewno szerszy dostęp do tego leczenia będzie przełomem dla wielu pacjentów – wyjaśnia dr n. med. Magdalena Arcimowicz, specjalista otolaryngolog i alergolog z Katedry i Kliniki Otorynolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Na dziś wydaje się, że jest to najlepszy sposób leczenia, jakiego do tej pory nie było. Leki biologiczne, w tym mepolizumab okazały się strzałem w dziesiątkę, ponieważ w przypadkach chorób o podłożu eozynofilowym daje rezultaty, które przewyższyły oczekiwania pacjentów i lekarzy. Przywraca ich do życia i codziennego funkcjonowania. Pacjenci wracają do normalności – podkreśla Grzegorz Baczewski.

Potwierdza to pacjentka, Agnieszka Kustos: – Po rozpoczęciu leczenia biologicznego poczułam się tak, jakbym wygrała los na loterii. Polipy się cofnęły, zaczęłam mieć bardzo dobrą wydolność płuc, zaczęłam regularnie ćwiczyć, biegać na bieżni i jeździć na rowerze.

Kwestią do rozwiązania jest jednak zapewnienie pacjentom realnej dostępności do terapii. Kolejnym krokiem po ogłoszeniu informacji o refundacji leku jest rozpisanie przez NFZ konkursów na prowadzenie świadczenia i jego zakontraktowanie przez ośrodki medyczne. Do tego czasu pacjenci muszą jednak czekać.

Jak pokazuje przykład jednej z pierwszych terapii biologicznych włączonych do refundacji w leczeniu polipów, czas oczekiwania może się przedłużać.

– Mam długą listę pacjentów, których przy najbardziej restrykcyjnych kryteriach mogłabym włączyć do programu leczenia biologicznego, jednak nie jest on dostępny w woj. mazowieckim. W innych województwach już funkcjonuje, a w naszym regionie nie ma jeszcze żadnego ośrodka, który go realizuje. Przypuszczam, że problem polega również na tym, że został skierowany tylko i wyłącznie do środowiska laryngologicznego. Tymczasem bardzo duże doświadczenie w leczeniu biologicznym mają ośrodki alergologiczne. Mając na uwadze współchorobowość w polipach nosa, jako laryngolog i alergolog uważam, że należałoby wprowadzić wielospecjalistyczne ośrodki leczenia biologicznego, a program nie powinien być dedykowany wyłącznie dla jednej specjalności – opowiada dr Arcimowicz.

– Jeżeli jest informacja, że możliwość leczenia staje się realna, to dla pacjentów jest to światełko w tunelu. Dostajemy wiele pytań od chorych i ich rodzin odnośnie tego, gdzie mogą podjąć leczenie. Na razie wiemy, że są to tylko pojedyncze ośrodki w Polsce, a możliwości są znacznie większe. Wierzymy, że nastąpi przyspieszenie rozpisywania konkursów przez NFZ i ich rozstrzyganie, tym bardziej teraz, gdy są dostępne dwie terapie. Polipy nosa to postępująca i ciężka choroba, wymagająca szybkiego dostępu do terapii, by nie dopuścić do kolejnych zabiegów operacyjnych – podkreśla Grzegorz Baczewski.

– Mimo tych wszystkich obecnie zawirowań związanych z wdrożeniem programu B.156, pragniemy wyrazić naszą wdzięczność Ministerstwu Zdrowia za zauważenie potrzeb pacjentów z polipami nosa i podjęcie pozytywnej decyzji refundacyjnej dla mepolizumabu. Zwracamy się również przy tym do Pani Izabeli Leszczyny, Minister Zdrowia z prośbą o rozpatrzenie postulatów środowiska medycznego, do którego również się dołączamy dotyczącego możliwości leczenia pacjentów z polipami nosa także przez alergologów, którzy mają w tym zakresie olbrzymie doświadczenie, oczywiście przy wsparciu specjalistów laryngologów. Wierzymy, że to rozwiązałoby wiele problemów z leczeniem i opieką nad tymi pacjentami – dodaje.

Źródło: Fundacja Centrum Walki z Alergią

17. Onkobieg – Razem po zdrowie! odbędzie się 8 września 2024 r. Główny bieg niezmiennie będzie miał miejsce przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, gdzie wszystko się zaczęło. Tam również stanie studio, z którego relacjonowane będą na żywo emocje uczestników, rozmowy z lekarzami, specjalistami i pacjentami. Wszystko po to, aby uświadamiać i angażować społeczeństwo do aktywności fizycznej i edukacji w zakresie profilaktyki.
Nieprzerwanie od 2008 roku Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma zaprasza na Onkobieg – Razem po zdrowie! a zapraszając – jednocześnie zadaje pytanie – dla kogo pobiegniesz w tym roku?

„Od lat ogromną motywacją do tworzenia Onkobiegu są historie ludzi, których spotykamy na oddziałach onkologicznych, ale też na trasie biegu. Naszą motywacją jest Ich motywacja do życia. Często jest to wzajemne, tak działamy od lat” – mówi Kamil Dolecki, organizator, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

17. Onkobieg – Razem po zdrowie! odbędzie się 8 września 2024 r. Główny bieg niezmiennie będzie miał miejsce przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, gdzie wszystko się zaczęło. Tam również stanie studio, z którego relacjonowane będą na żywo emocje uczestników, rozmowy z lekarzami, specjalistami i pacjentami. Wszystko po to, aby uświadamiać i angażować społeczeństwo do aktywności fizycznej i edukacji w zakresie profilaktyki.

„Onkobieg nie jest zwykłą imprezą biegową: to manifest zdrowia, wsparcia i wspólnoty, zainspirowany nie tylko dążeniem do dobrego samopoczucia, ale również głęboką empatią i solidarnością” – tak, o projekcie mówi Szymon Bubiłek, organizator, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Sarcoma.

Onkobieg startuje 8 września 2024 r. przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Po raz kolejny organizowane są także biegi towarzyszące – odpowiednio w Starachowicach, gdzie gospodarzem będzie Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej i Szczodrem, we współpracy z Dolnośląskim Centrum Onkologii. Osoby, które nie mają możliwości wzięcia udziału w biegu głównym w Warszawie lub w biegach towarzyszących, mogą pobiec w dowolnie wybranym przez siebie miejscu na ziemi – w ramach tzw. biegu wirtualnego. Ważne, aby zadeklarowany podczas godzinnej aktywności dystans zamknąć między 7:00 – 12:00.

„Wszyscy o godzinie 11:00 pobiegniemy w myśl hasła „Razem po zdrowie!” przypominając, iż nawet w najtrudniejszych chwilach nie jesteśmy sami. To hasło to także obietnica, że wspólnie, ramię w ramię, możemy stawić czoła wyzwaniom jakie niesie ze sobą choroba onkologiczna” – zaznacza Szymon Bubiłek – organizator, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Sarcoma.

Rejestracja na bieg odbywa się wyłącznie poprzez stronę www.onkobieg.pl i potrwa od 28 maja do 5 sierpnia lub do wyczerpania pakietów.

Hasło tegorocznej edycji Onkobiegu – „Biegnę dla Ciebie” może być interpretowane na różne sposoby. Każdego roku biorą w nim udział pacjenci onkologiczni, ich rodziny, przyjaciele, ale też osoby, którym nowotwór zabrał kogoś bliskiego. Na starcie nie brakuje również lekarzy i osób, które chcą połączyć przyjemne z pożytecznym. Pokonując kolejne kilometry, troszczą się o zdrowie swoje i innych. Zebrane środki pozwalają na bezpośrednie wsparcie podopiecznych Stowarzyszenia Sarcoma, m.in. przez finansowanie protez kończyn utraconych w wyniku nowotworu, kosztów dojazdów pacjentów do szpitali oraz zapewnienie im wsparcia psychoonkologicznego, ale nie tylko. Stowarzyszenie ma dzięki nim możliwość wpływu na polepszenie jakości opieki zdrowotnej, np. poprzez wyposażanie szpitali w niezbędny sprzęt medyczny i finansowanie szkoleń dla przyszłych onkologów. Zebrane środki przeznaczane są także na kampanie edukacyjne dotyczące profilaktyki nowotworowej.

Szczegółowe informacje dotyczące zapisów na 17. Onkobieg dostępne są na stronie www.onkobieg.pl.

17. Onkobieg – Razem po zdrowie! wsparli:

Patronat Honorowy:

Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Rzecznik Praw Pacjenta, Burmistrz Dzielnicy Ursynów m. st. Warszawy

Partnerzy Misyjni:

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie, Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Ortopedii Onkologicznej, Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie, Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne, Młodzi Lekarze Rodzinni, Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, All.Can Polska, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Stowarzyszenie Pomocy Chorym na GIST, Sarcoma Patients Advocacy Global Network, Polska Unia Onkologii, Akademia Czerniaka, Fundacja ANIKAR, Stowarzyszenie „AMAZONKI” Warszawa – Centrum, Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec, Fundacja DKMS

Partnerzy:

Ministerstwo Sportu i Turystyki, Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań S.A., Bristol-Myers Squibb, Garden – Space Sp. z o.o., Pierre Fabre Polska, Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Vienna Insurance Group, M&M Consulting, Roche Diagnostics Sp. z o.o., Roche Polska Sp. z o.o., DPD Polska Sp. z o.o., MSD Polska Sp. z o.o., Sanofi – Aventis Sp. z o.o., Bohema House Teatr Ekologiczny, Bohema Dance Ekologiczna Szkoła Tańca, Project Zero Waste Sp. z o.o., Sidnet Solutions Sp. z o. o., Only Only, Medicart healthcare Sp. z o.o., EMS – Euromed Medical Solution Sp. z o.o., SAMSUNG, LOOS Centrum Sp. z o.o., Pfizer Polska Sp. z o.o., Medison Pharma Sp. z o.o., LiveU, Future Gate Sp. z o.o., Centrum Kompleksowej Rehabilitacji Sp. z o.o.

Patronat Medialny:

Radio ESKA, ESKA ROCK, ESKA2, TVP3, Głos Pacjenta Onkologicznego, portal onkologiczny zwrotnikraka.pl, portal CowZdrowiu.pl, portal MedExpress.pl, haloursynow.pl, Wydawnictwo Termedia, czasopismo „Służba Zdrowia“

 

Źródło: Onkobieg.pl

W projekcie listy refundacyjnej znalazły się 33 nowe substancje, w tym 7 we wskazaniach onkologicznych. – To największe rozszerzenie listy refundacyjnej od 2012 roku – podkreśliła Izabela Leszczyna, minister zdrowia. Lista zacznie obowiązywać z dniem 1 kwietnia 2024 r.
– To największe rozszerzenie listy refundacyjnej od 2012 roku. Siedem nowych substancji pojawi się we wskazaniach onkologicznych, dwadzieścia sześć we wskazaniach nieonkologicznych, w tym osiem w obszarze chorób rzadkich. – wskazywała minister Izabela Leszczyna.

Wiele zmian na liście dotyczy leczenia chorób rzadkich. Ministerstwo zapowiedziało zmiany zapisów programu lekowego SMA w zakresie terapii genowej Zolgensma. Zmiany dotyczą także rozszerzenie dostępu do szczepionki przeciwko RSV dla dzieci chorych na SMA do 2. roku życia i na mukowiscydozę do 1. roku życia. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło również kompleksowe podejście do leczenia miastenii. Refundacją zostały objęte efgartigimod alfa, rytuksymab i mykofynolan mofetylu. Od kwietnia refundowany będzie też lek stosowany w leczeniu chorych z niedoborem kwaśnej sfingomielinazy.

Nowa lista wprowadza też zmiany w programie lekowym leczenia zaburzeń lipidowych, w części dotyczącej dorosłych pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego, polegające na obniżeniu poziomu LDLC z >100 mg/dl na >70 mg/dl (kryterium włączenia do programu).

– Poszerzamy istotnie leki w zakresie refundacji aptecznej, żeby w ogóle były refundowane, bo ponad 50 proc. kosztów, które są w aptece na receptę, dotyczy leków nierefundowanych i to jest zdecydowanie bardziej istotne. W tym roku jest bardzo wiele ciekawych leków, które kończą okresy wyłączności i nad tym będziemy pracowali, żeby wykorzystać te możliwości finansowe. – mówił minister Maciej Miłkowski. – Nie są planowane już żadne zaskoczenia, czyli prawdopodobnie to co dzisiaj zaprezentowaliśmy, znajdzie się na ostatecznej wersji listy – dodał Miłkowski.

– Oczywiście będą pacjenci, którzy nie będą usatysfakcjonowani naszą listą. Ale chcę powiedzieć wyraźnie, że osoby, które się do nas zwracały, w zasadzie prosiły o umieszczenie na liście refundacyjnej leku, co do którego producent nie zgłosił chęci negocjowania z nami ceny i wpisania go na listę refundacyjną. Nie jest tak, że my sami możemy zrobić wszystko. To firma musi chcieć z nami rozmawiać – zaznaczyła minister zdrowia Izabela Leszczyna.

W zakresie chorób rzadkich nastąpi:

   – na SMA do 2 roku życia, 

   – na mukowiscydozę do 1 roku życia.

Dla kobiet w onkologii ginekologicznej i ginekologii refundacja obejmuje:

Z kolei w kardiologii nastąpi:

Link do projektu listy leków refundowanych:
https://www.gov.pl/web/zdrowie/projekt-obwieszczenia-ministra-zdrowia-w-sprawie-wykazu-refundowanych-lekow-srodkow-spozywczych-specjalnego-przeznaczenia-zywieniowego-oraz-wyrobow-medycznych-ktory-wejdzie-w-zycie-1-kwietnia-2024-r 

źródło: MZ, redakcja