Medicalpress
Opublikowane w lutym 2025 roku pierwsze polskie badanie rejestrowe dotyczące kamizelki defibrylującej[1] potwierdziło wysoką skuteczność tej technologii w doraźnym zabezpieczeniu chorych z podwyższonym ryzkiem nagłego zgonu sercowego (NZS) w warunkach polskich. Wykazano także, że zastosowanie kamizelki defibrylującej w połączeniu z optymalną farmakoterapią pozwala na uniknięcie wszczepienia kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter-defibrillator, ICD) u ponad połowy chorych.
Trwa proces administracyjny zmierzający do objęcia refundacją technologii kamizelki defibrylującej (ang. wearable cardioverter-defibrillator, WCD). W 2025 roku ukazały się nowe polskie publikacje naukowe dotyczące WCD. Wnioski:
W tegorocznych publikacjach zagranicznych najważniejsze są: kolejne wskazanie do stosowania WCD w najnowszych wytycznych ESC oraz ważne wnioski płynące z badania SCD-PROTECT.
 
Pierwszy polski rejestr WCD: wysoka efektywność kliniczna

Opublikowane w lutym 2025 roku pierwsze polskie badanie rejestrowe dotyczące kamizelki defibrylującej[1] potwierdziło wysoką skuteczność tej technologii w doraźnym zabezpieczeniu chorych z podwyższonym ryzkiem nagłego zgonu sercowego (NZS) w warunkach polskich. Wykazano także, że zastosowanie kamizelki defibrylującej w połączeniu z optymalną farmakoterapią pozwala na uniknięcie wszczepienia kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter-defibrillator, ICD) u ponad połowy chorych.

W piśmiennictwie podkreśla się, że wielu pacjentów, u których stwierdzono zwiększone ryzyko NZS, w miarę upływającego czasu po zastosowaniu optymalnej terapii, odnotowuje stopniowy wzrost frakcji wyrzutowej lewej komory serca i poprawę stanu ogólnego, co powoduje, że przestają oni być kandydatami do implantacji układu na stałe. Dotyczy to różnych wskazań, takich jak zawał mięśnia sercowego, zapalenie mięśnia sercowego, nowo zdiagnozowana niewydolność serca i wiele innych, gdzie obniżona frakcja wyrzutowa lewej komory serca jest jednym z najważniejszych predyktorów NZS. Możliwość czasowego i nieinwazyjnego zabezpieczenia chroni tych chorych przed niepotrzebnym wszczepieniem układu na stałe. Dodatkowo, w opinii ekspertów takie rozwiązanie jest przewidywalne i, jak wykazano, efektywne w ujęciu całego procesu diagnostyczno-terapeutycznego.

Jak wyjaśnił prof. Maciej Sterliński[2] z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w latach 2017-2019, Członek EHRA Advocacy, Quality Improvement and Health Economics Committee (AQIHEC), pomimo dużej niejednorodności klinicznej grup chorych kwalifikowanych do WCD, środowisko klinicystów w Polsce jest w stanie dobrze zidentyfikować i prowadzić pacjentów, którzy pozostają istotnie zagrożeni nagłym zgonem sercowym w sposób potencjalnie odwracalny. W ten sposób, z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej klinicyści mogą pomóc chorym bezpiecznie doczekać chwili, w której u większości z nich nie będzie konieczności wszczepiania urządzenia defibrylującego na całe życie.

Analiza farmakoekonomiczna: WCD efektywna kosztowo

Wyniki opublikowanej we wrześniu 2025 roku pierwszej analizy farmakoekonomicznej, uwzględniającej polskie uwarunkowania dotyczące kamizelki defibrylującej[3], dowiodły systemowej opłacalności zabezpieczenia pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem tej technologii. W analizie porównywano wykorzystanie WCD w odniesieniu do standardowych i powszechnie akceptowalnych form terapii. Analiza została przeprowadzona z perspektywy płatnika w oparciu o wyniki badania VEST i polskiego rejestru, uwzględniając koszty leczenia chorych po przebytym zawale serca.

Jak zaznaczył prof. Przemysław Mitkowski2, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w latach 2021-2023, chociaż okazało się, że w ujęciu bezpośrednim koszt terapii z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej jest wyższy od kosztu terapii standardowej, to osiąga się oszczędności związane z brakiem jednej z najbardziej kosztochłonnych form opieki, czyli hospitalizacji. Inkrementalny współczynnik użyteczności kosztowej (ang. incremental cost-utility ratio, ICUR) kształtował się na poziomie około 40% poniżej progu efektywności kosztowej w Polsce.

Dodatkowo, w przypadku kamizelki defibrylującej osiąga się wyższy wskaźnik quality-adjusted life year (QALY, czyli inaczej lata życia skorygowane o jakość – wskaźnik ten służy do pomiaru skuteczności różnych rodzajów interwencji medycznych w wydłużaniu i/lub poprawianiu jakości życia pacjentów). Zdaniem prof. Przemysława Mitkowskiego wnioski płynące z analizy mogą mieć kluczowe znaczenie dla decyzji refundacyjnych i przyszłości leczenia pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym.

Wytyczne ESC 2025: WCD z kolejnym wskazaniem
W opublikowanych w sierpniu 2025 roku nowych wytycznych[4] Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (The European Society of Cardiology, ESC) poświęconych leczeniu zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia, kamizelka defibrylująca zyskała klasę wskazań IIa.

WCD została tu ujęta jako potencjalna forma czasowego (pomostowego) zabezpieczenia osób z ostrym zapaleniem mięśnia sercowego w okresie 3 do 6 miesięcy po komorowym arytmicznym incydencie sercowym, to jest do czasu, kiedy wskazania do implantacji ICD zostaną jednoznacznie potwierdzone lub wykluczone. Jest to kolejne wskazanie w wytycznych ESC, gdzie kamizelka defibrylująca może lub powinna być uwzględniona w procesie leczenia jako potencjalna forma czasowego zabezpieczenia pacjentów z podwyższonym ryzykiem NZS.

Badanie SCD-PROTECT
Opublikowane w sierpniu 2025 roku badanie rejestrowe SCD-PROTECT[5] reprezentuje największą jak dotąd kohortę pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym zabezpieczonych kamizelką defibrylującą (19 598 chorych). Zdaniem specjalistów kluczowym wnioskiem z badania SCD-PROTECT jest fakt, iż pomimo rozpoczęcia optymalnej terapii farmakologicznej zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, ryzyko potencjalnie śmiertelnych zdarzeń arytmicznych pozostaje znacząco podwyższone w początkowej fazie po incydencie sercowo-naczyniowym.

Jak zauważył prof. David Duncker, FESC, FHRS, FEHRA, Head of Hannover Heart Rhythm Center Department of Cardiology and Angiology Hannover Medical School, obserwacja ta obala błędne dotychczasowe przekonanie, że postępy w leczeniu farmakologicznym zmniejszają ryzyko nagłego zgonu sercowego we wszystkich fazach czasowych od wystąpienia incydentu. W badaniu wykazano, że ryzyko to utrzymuje się znacząco w okresie ostrym. Ochronny efekt działania optymalnej farmakoterapii w odniesieniu do obniżenia ryzyka NZS staje się mierzalny dopiero po 3-6 miesiącach osiągnięcia optymalnego dawkowania leków, a nie tuż po rozpoczęciu farmakoterapii.

Zdaniem eksperta wnioski z badania SCD-PROTECT, uzupełnione dowodami z badania HF-OPT[6] i metaanalizy Matteucciego[7], skłaniają do stwierdzenia przekonujących przesłanek naukowych do ponownego rozważenia roli kamizelki defibrylującej w zapobieganiu nagłemu zgonowi sercowemu. Wysoka częstość potencjalnie śmiertelnych zdarzeń arytmicznych w początkowej fazie po postawionej diagnozie, niezależnie od podstawowej etiologii, identyfikuje krytyczne okno terapeutyczne, podczas którego należy poważnie rozważyć czasową, nieinwazyjną formę zabezpieczenia pacjentów przed NZS.

Jak zaznaczył prof. David Duncker, kamizelka defibrylująca pełni podwójną funkcję: jako układ ratujący życie, zapewniający natychmiastową ochronę przed nagłą śmiercią sercową oraz jako narzędzie służące stratyfikacji ryzyka wystąpienia NZS, umożliwiające bardziej świadome decyzje dotyczące implantacji na stałe kardiowertera-defibrylatora. Możliwość ochrony pacjentów podczas optymalizacji terapii farmakologicznej przy jednoczesnym umożliwieniu powrotu funkcji skurczowej lewej komory serca w znaczącej części przypadków odzwierciedla paradygmatyczną zmianę w podejściu klinicznym do nowo zdiagnozowanych incydentów sercowo-naczyniowych.

W Polsce z zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej od 2020 roku skorzystało 650 chorych. Po okresie zabezpieczenia i zastosowanym leczeniu ponad połowa pacjentów nie wymagała wszczepienia na stałe kardiowertera-defibrylatora.
[1] https://journals.viamedica.pl/%20polish_heart_journal/article/%20view/104890
[2] „ARYTMIE 2025 – rozwiązania jutra”, chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://rytmserca.ptkardio.pl/resources/data/sections/13/arytmie_2025.pdf, str. 22-25
[3] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/108491
[4] https://www.escardio.org/Guidelines/Clinical-Practice-Guidelines/Myocarditis-and-Pericarditis#
[5] https://academic.oup.com/eurheartj/advance-article/doi/10.1093/eurheartj/ehaf668/8243891
[6] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36695885/
[7] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40992797/

źródło: mat. pras.

Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak podkreśliła, że że mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego, co pokazuje skalę problemu.
Nagły zgon sercowy (SCD) to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych u pacjentów z niewydolnością serca, prowadzące do milionów zgonów rocznie na całym świecie. Współczesna kardiologia dostarcza jednak coraz skuteczniejszych narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko SCD. Asocjacja Niewydolności Serca PTK promuje kompleksowe podejście do profilaktyki i leczenia nagłego zatrzymania krążenia, obejmujące zarówno aspekty profilaktyki, diagnostyki, jak i zaawansowane metody terapii.

Epidemiologia i czynniki ryzyka nagłego zgonu sercowego
Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK podkreśliła, „Mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego”, co pokazuje skalę problemu. Najczęstszą przyczyną SCD jest choroba niedokrwienna serca (CAD), jednak istnieje wiele innych czynników predysponujących, w tym:
  • Kardiomiopatie (przerostowa, rozstrzeniowa, arytmogenna),
  • Genetyczne zaburzenia rytmu serca (kanałopatie, mutacje genetyczne, np. LMNA, DES, FLNC),
  • Zaburzenia metaboliczne i strukturalne (otyłość, nadciśnienie tętnicze, wady zastawkowe),
  • Niski status społeczno-ekonomiczny,
  • Wiek i płeć (mężczyźni są bardziej narażeni niż kobiety),
  • Wywiad rodzinny nagłego zgonu sercowego.
Strategie zapobiegania nagłemu zgonowi sercowemu
Zapobieganie SCD wymaga wieloaspektowego podejścia, obejmującego systemowe rozwiązania edukacyjne, prewencyjne i terapeutyczne.
  1. Systemowe rozwiązania i edukacja
Jednym z kluczowych elementów profilaktyki SCD jest edukacja społeczeństwa na temat resuscytacji krążeniowo-oddechowej (CPR) oraz stosowania defibrylatorów AED. W badaniach amerykańskich wykazano, że intensywna edukacja w tym zakresie spowodowała wzrost odsetka świadków nagłego zatrzymania krążenia, którzy podjęli się resuscytacji, z 20% do 45% w ciągu 10 lat. W efekcie wzrosła również przeżywalność pacjentów po nagłym zatrzymaniu krążenia.
  1. Diagnostyka i ocena ryzyka
Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD pozwala na wdrożenie skutecznych strategii prewencyjnych. Kluczowe znaczenie mają:
  • Badania genetyczne u pacjentów z rodzinnym wywiadem SCD,
  • Obrazowanie serca (rezonans magnetyczny, echokardiografia) w celu oceny włóknienia mięśnia sercowego,
  • Screening rodzinny (EKG, testy wysiłkowe, echokardiografia) u krewnych pacjentów po SCD,
  • Ocena frakcji wyrzutowej lewej komory (LVEF), która jest jednym z głównych wskaźników ryzyka SCD.
  1. Leczenie farmakologiczne i terapia z wykorzystaniem urządzeń medycznych
Nowoczesna farmakoterapia
Nowe leki stosowane w niewydolności serca znacznie zmniejszają ryzyko nagłego zatrzymania krążenia poprzez poprawę funkcji serca. Wśród najważniejszych substancji wymienia się:
  • Sakubitryl/Walsartan (ARNI) – poprawia frakcję wyrzutową i redukuje ryzyko SCD. W badaniu PARADIGM-HF wykazano, że lek ten zmniejsza śmiertelność sercowo-naczyniową o 20%.
  • Flozyny (SGLT-2i, np. dapagliflozyna, empagliflozyna) – zmniejszają ryzyko SCD u pacjentów z niewydolnością serca, niezależnie od frakcji wyrzutowej.
  • Beta-blokery i inhibitory ACE – stanowią podstawę leczenia niewydolności serca i arytmii komorowych.
Terapia urządzeniowa
Pacjenci wysokiego ryzyka SCD mogą skorzystać z terapii urządzeniowej, obejmującej:
  • Kardiowerter-defibrylator (ICD) – stosowany u pacjentów z LVEF < 35% w celu prewencji pierwotnej i wtórnej SCD.
  • Kamizelkowy kardiowerter-defibrylator (WCD) – tymczasowe rozwiązanie dla pacjentów oczekujących na implantację ICD lub u pacjentów, u których istnieją przeciwwskazania do natychmiastowego wszczepienia ICD.
Nowe strategie leczenia i długość optymalnej terapii
Zastosowanie intensywnej terapii farmakologicznej prowadzi do poprawy frakcji wyrzutowej u wielu pacjentów, co może eliminować konieczność wszczepienia ICD. W badaniach wykazano, że po 6 miesiącach leczenia sakubitryl/walsartanem 62% pacjentów poprawiło frakcję LVEF powyżej 35%, co wykluczało ich z grupy wymagającej ICD. W związku z tym Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) rekomenduje okres co najmniej 3-miesięcznej optymalnej terapii przed podjęciem decyzji o implantacji ICD.

Pacjenci z niewydolnością serca stanowią grupę wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Wdrożenie nowoczesnych metod diagnostycznych, skutecznej terapii farmakologicznej oraz terapii urządzeniowej pozwala na skuteczne zmniejszenie ryzyka SCD i poprawę przeżywalności pacjentów.

„Skutecznie leczeni pacjenci z niewydolnością serca przy nowoczesnej terapii w bardzo dużym odsetku, bo około 50 proc. w różnych publikacjach, dochodzą do poprawy frakcji wyrzutowej i utraty wskazań do wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. – podkreśliła prof. Agnieszka Pawlak.

Zalecenia dla Praktyki Klinicznej:
  1. Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD poprzez badania obrazowe i genetyczne.
  2. Intensywna terapia farmakologiczna jako pierwszy krok w redukcji ryzyka SCD.
  3. Rozważenie implantacji ICD u pacjentów, u których frakcja wyrzutowa nie poprawia się mimo optymalnej terapii.
  4. Edukacja pacjentów i ich rodzin w zakresie nagłego zatrzymania krążenia i resuscytacji.
Retransmisja szkolenia dla lekarzy jest dostepna na stronie Asocjacji (materiał tylko dla lekarzy):
https://www.niewydolnosc-serca.pl/webinary.html

źródło: ANS PTK, NIL, warsztat edukacyjny

Zatrzymać chaotyczny rytm serca i przywrócić jego prawidłową pracę – to cel defibrylacji serca. Kiedy i jak należy przeprowadzić taką interwencję, wyjaśnia dr n. med. Agnieszka Wojdyła-Hordyńska z Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.
Nagłe zatrzymanie krążenia to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów, a szybka reakcja często decyduje o przeżyciu. Jednym z kluczowych narzędzi ratunkowych jest defibrylator – urządzenie, które może przywrócić prawidłowy rytm serca w krytycznym momencie. Kiedy naprawdę należy go użyć? Jak działa defibrylacja i dlaczego wciąż tak wiele osób boi się sięgnąć po AED w sytuacjach zagrożenia życia?

Pani Doktor, czym jest defibrylacja serca?

Defibrylacja serca to zabieg ratujący życie. Przeprowadza się go w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Warto wiedzieć, że defibrylacja serca nie musi być przeprowadzona jedynie w szpitalu, ale także wszędzie indziej, gdzie nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Defibrylacji mogą (i powinni!) podjąć się świadkowie takiego zdarzenia, w tym osoby niezwiązane z medycyną. Pamiętajmy, że szybka defibrylacja zwiększa szanse na przeżycie osoby, u której wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia!

Na czym polega mechanizm defibrylacji?

Defibrylacja serca polega na wykorzystaniu kontrolowanego impulsu elektrycznego, odpowiedniej dawki energii elektrycznej, w celu chwilowego zatrzymania chaotycznego lub bardzo szybkiego rytmu serca i przywrócenia prawidłowego rytmu. Prąd elektryczny powoduje nagłą depolaryzację mięśnia sercowego i pozwala na przywrócenie normalnego rytmu.

Kiedy stosuje się defibrylację serca?

Defibrylacja jest niezwykle ważnym krokiem w akcjach ratunkowych, kiedy celem jest przywrócenie funkcji serca i płuc, tak zwanej resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO). Defibrylacja wskazana jest wyłącznie w określonych rodzajach arytmii serca, w szczególności w migotaniu komór (VF) i częstoskurczu komorowym bez tętna. Jeśli serce nie ma żadnego rytmu, defibrylacja nie jest wskazana. Defibrylacji nie można przeprowadzać, jeśli pacjent jest przytomny lub ma puls, ponieważ ta interwencja jest bolesna jedynie chory nieprzytomny nie będzie czuł bólu związanego ze wstrząsem. Nieprawidłowo przeprowadzony zabieg może wywołać groźną arytmię, na przykład migotanie komór.

Czym grozi migotanie komór?

Migotanie komór (VF – Ventricular Fibrillation) powoduje chaotyczne drganie komór, uniemożliwiające skuteczną pracę serca jako pompy. Prowadzi to do braku przepływu krwi i jest równoznaczne z zatrzymaniem krążenia. Defibrylacja jest stosowana w celu przywrócenia regularnego rytmu i funkcji serca. Częstoskurcz komorowy (VT – Ventricular Tachycardia) to kolejna arytmia, która może wymagać przeprowadzenia zabiegu defibrylacji. Jeśli częstoskurcz komorowy nie zostanie odpowiednio szybko przerwany, może przerodzić się w migotanie komór, dlatego defibrylacja jest często stosowana jako środek ratunkowy.

Jak przeprowadzić defibrylację serca?

Istnieją różne metody wykonania defibrylacji. Zależą one od rodzaju dostępnego urządzenia, ale najogólniej można powiedzieć, że do wykonania defibrylacji niezbędny jest defibrylator zewnętrzny. Od kilku lat defibrylatory automatyczne umieszczane są w miejscach publicznych: urzędach, centrach handlowych, na boiskach, dworcach, lotniskach, w szkołach. Defibrylator automatyczny jest prosty w obsłudze i nie wymaga od osoby, która się nim posługuje, podejmowania żadnych kluczowych decyzji. 
Istnieje również defibrylator zewnętrzny z funkcją półautomatyczną AED, najpopularniejszy. Ogólnodostępny defibrylator łączy cechy defibrylatora automatycznego AED i profesjonalnego defibrylatora manualnego, ale w rzeczywistości w obsłudze nie różni się wiele od defibrylatora automatycznego. Sam wykonuje analizę rytmu serca, ale wymaga ręcznego potwierdzenia przed dostarczeniem impulsu poprzez wciśnięcie odpowiedniego przycisku (zazwyczaj jest to czerwony, migający guzik z piorunem). Urządzenie wydaje komunikaty dźwiękowe, prowadzi osobę przeprowadzającą akcję ratunkową „za rękę”, więc nie ma ryzyka, że zrobi się coś niewłaściwie. W przypadku zaobserwowania zagrożenia warto śmiało reagować i sięgnąć po AED.

A jak defibrylację przeprowadzają profesjonaliści medyczni?

Manualny Defibrylator Zewnętrzny używany przez personel medyczny (ratowników medycznych, pielęgniarki, lekarzy), wymaga analizy rytmu serca i ręcznego dostarczenia impulsu elektrycznego przez ratownika. Daje osobie obsługującej pełną kontrolę nad procesem defibrylacji, w tym możliwość wyboru odpowiedniej mocy wyładowania oraz momentu aplikacji. Takie postępowanie wymaga zaawansowanej wiedzy i umiejętności i nie może być podjęte przez osoby postronne, nieposiadające odpowiednich kompetencji. 

Czy osoba, u której przeprowadzono defibrylację, powinna poddać się jakimś badaniom?

Pacjent po defibrylacji wymaga pilnej konsultacji kardiologa. Jeśli zabieg odbywał się poza szpitalem, pacjent wymaga pilnego transportu medycznego do ośrodka. Niezależnie od rodzaju defibrylacji, ważne jest ustalenie przyczyny arytmii i zaplanowanie dalszego leczenia tak, aby ocenić ryzyko nawrotu takiej sytuacji i zabezpieczyć chorego przed ponownym nagłym zatrzymaniem krążenia. Pacjenci po reanimacji z powodu migotania komór lub częstoskurczu komorowego mogą być zakwalifikowani do czasowego zabezpieczenia z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej (jeśli pacjent ma szansę na wyleczenie) lub do wszczepienia na stałe implantowalnego kardiowertera-defibrylatora.

Jakie badania mogą zostać zlecone?

Przebyte migotanie komór lub częstoskurcz komorowy wymaga przeprowadzenia podstawowej i rozszerzonej diagnostyki kardiologicznej, w tym wykonania badań:

Czy pacjent powinien szczególnie na coś uważać?

Wynikiem przeprowadzenia kompleksowej ewaluacji w postaci badań może być wdrożenie stałego leczenia farmakologicznego, czasem na całe życie. W takim przypadku niezwykle ważne jest przestrzeganie zaleceń lekarskich i regularne kontrole specjalistyczne. W zależności od przyczyny i ogólnego stanu serca, mogą zostać zalecone ograniczenia w aktywności fizycznej. Do kluczowych elementów leczenia i profilaktyki należy również rzucenie palenia, dieta uboga w sól, kontrola nadciśnienia i cukrzycy. W przypadku pacjentów, którzy w ramach leczenia otrzymali wszczepialny kardiowerter-defibrylator, konieczna jest regularna kontrola funkcji urządzenia (zdalnie lub w poradni). Ograniczenia związane z posiadanym urządzeniem nie są dokuczliwe i dotyczą głównie ograniczeń związanych z zawodowym prowadzeniem pojazdów mechanicznych, pracy z polem elektromagnetycznym. W przypadku wyładowania urządzenia ICD konieczna jest pilna kontrola w poradni kontroli rozruszników i defibrylatorów.

Defibrylacja to nie tylko procedura medyczna – to realna szansa na życie w sytuacjach granicznych. Jak podkreśla dr Wojdyła-Hordyńska, najważniejsze jest, aby nie zwlekać i nie bać się działać. Coraz szerszy dostęp do defibrylatorów AED oraz rosnąca świadomość społeczna to krok w dobrym kierunku, ale wciąż potrzebna jest edukacja i odwaga cywilna. Szybkie rozpoznanie problemu i podjęcie właściwych działań może uratować czyjeś życie – być może Twoje lub Twoich bliskich.

Źródło:Komunikat Prasowy

Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak podkreśliła, że że mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego, co pokazuje skalę problemu.
Nagły zgon sercowy (SCD) to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych u pacjentów z niewydolnością serca, prowadzące do milionów zgonów rocznie na całym świecie. Współczesna kardiologia dostarcza jednak coraz skuteczniejszych narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko SCD. Asocjacja Niewydolności Serca PTK promuje kompleksowe podejście do profilaktyki i leczenia nagłego zatrzymania krążenia, obejmujące zarówno aspekty profilaktyki, diagnostyki, jak i zaawansowane metody terapii.

Epidemiologia i czynniki ryzyka nagłego zgonu sercowego
Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK podkreśliła, „Mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego”, co pokazuje skalę problemu. Najczęstszą przyczyną SCD jest choroba niedokrwienna serca (CAD), jednak istnieje wiele innych czynników predysponujących, w tym:
Strategie zapobiegania nagłemu zgonowi sercowemu
Zapobieganie SCD wymaga wieloaspektowego podejścia, obejmującego systemowe rozwiązania edukacyjne, prewencyjne i terapeutyczne.
  1. Systemowe rozwiązania i edukacja
Jednym z kluczowych elementów profilaktyki SCD jest edukacja społeczeństwa na temat resuscytacji krążeniowo-oddechowej (CPR) oraz stosowania defibrylatorów AED. W badaniach amerykańskich wykazano, że intensywna edukacja w tym zakresie spowodowała wzrost odsetka świadków nagłego zatrzymania krążenia, którzy podjęli się resuscytacji, z 20% do 45% w ciągu 10 lat. W efekcie wzrosła również przeżywalność pacjentów po nagłym zatrzymaniu krążenia.
  1. Diagnostyka i ocena ryzyka
Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD pozwala na wdrożenie skutecznych strategii prewencyjnych. Kluczowe znaczenie mają:
  1. Leczenie farmakologiczne i terapia z wykorzystaniem urządzeń medycznych
Nowoczesna farmakoterapia
Nowe leki stosowane w niewydolności serca znacznie zmniejszają ryzyko nagłego zatrzymania krążenia poprzez poprawę funkcji serca. Wśród najważniejszych substancji wymienia się:
Terapia urządzeniowa
Pacjenci wysokiego ryzyka SCD mogą skorzystać z terapii urządzeniowej, obejmującej:
Nowe strategie leczenia i długość optymalnej terapii
Zastosowanie intensywnej terapii farmakologicznej prowadzi do poprawy frakcji wyrzutowej u wielu pacjentów, co może eliminować konieczność wszczepienia ICD. W badaniach wykazano, że po 6 miesiącach leczenia sakubitryl/walsartanem 62% pacjentów poprawiło frakcję LVEF powyżej 35%, co wykluczało ich z grupy wymagającej ICD. W związku z tym Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) rekomenduje okres co najmniej 3-miesięcznej optymalnej terapii przed podjęciem decyzji o implantacji ICD.

Pacjenci z niewydolnością serca stanowią grupę wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Wdrożenie nowoczesnych metod diagnostycznych, skutecznej terapii farmakologicznej oraz terapii urządzeniowej pozwala na skuteczne zmniejszenie ryzyka SCD i poprawę przeżywalności pacjentów.

„Skutecznie leczeni pacjenci z niewydolnością serca przy nowoczesnej terapii w bardzo dużym odsetku, bo około 50 proc. w różnych publikacjach, dochodzą do poprawy frakcji wyrzutowej i utraty wskazań do wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. – podkreśliła prof. Agnieszka Pawlak.

Zalecenia dla Praktyki Klinicznej:
  1. Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD poprzez badania obrazowe i genetyczne.
  2. Intensywna terapia farmakologiczna jako pierwszy krok w redukcji ryzyka SCD.
  3. Rozważenie implantacji ICD u pacjentów, u których frakcja wyrzutowa nie poprawia się mimo optymalnej terapii.
  4. Edukacja pacjentów i ich rodzin w zakresie nagłego zatrzymania krążenia i resuscytacji.
Retransmisja szkolenia dla lekarzy jest dostepna na stronie Asocjacji (materiał tylko dla lekarzy):
https://www.niewydolnosc-serca.pl/webinary.html

źródło: ANS PTK, NIL, warsztat edukacyjny

Sklasyfikowany w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 pod kodem I46.1, nagły zgon sercowy (NZS) jest nieoczekiwanym zgonem, poprzedzonym nagłym zatrzymaniem krążenia (NZK) (I46), które nie zostało w porę przywrócone. Komu zagraża nagły zgon sercowy i jakie są możliwości zabezpieczenia przed nim pacjentów w Polsce w 2025 roku, wyjaśniają eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
W artykule:
  1. Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) a nagły zgon sercowy (NZS)
  2. Kto jest zagrożony NZS?
  3. Czy zagrożenie NZS zawsze jest stałe?
  4. Jak zabezpieczać pacjentów?
  5. Aktualne możliwości prewencji NZS
Nagły zgon sercowy – następstwo nieleczonego nagłego zatrzymania krążenia
Nagły zgon sercowy stanowi 50% wszystkich zgonów z powodu chorób układu krążenia. Jego powodem może być zawał serca, w następstwie którego może wystąpić nagłe zatrzymanie krążenia (NZK). Jeśli nagłe zatrzymanie krążenia nie zostanie w porę zidentyfikowane i nie zostanie wdrożona interwencja, następuje nagły zgon sercowy.

NZS zazwyczaj dotyka osób z grupy wiekowej 45-75 lat, częściej mężczyzn. U podłoża niemal 85 proc. nagłych zgonów sercowych leży migotanie komór rozwijające się na podłożu rozmaitych chorób serca (defekty kanałów jonowych prowadzące do wystąpienia zaburzenia rytmu serca, wrodzone wady serca, czy kardiomiopatie). Kolejnym mechanizmem NZS w około 10% przypadków jest ciężka bradyarytmia przechodząca w asystolię.

Najczęstszą przyczyną nagłego zgonu jest choroba wieńcowa, stąd czynniki ryzyka tej zabójczej arytmii są zbieżne z czynnikami ryzyka rozwoju choroby wieńcowej. Należą do nich: nadciśnienie tętnicze, hipercholesterolemia a także cukrzyca, brak aktywności fizycznej, nadmierna masa ciała, palenie papierosów, używanie alkoholu oraz przewlekłe narażenie na stres. Wymienione czynniki pacjent może (choćby do pewnego stopnia) modyfikować, inne jednak należą do grupy tak zwanych czynników niemodyfikowalnych i wymagają określonego postępowania zabezpieczającego przed wystąpieniem nagłego zgonu sercowego.

Jaka grupa chorych jest zagrożona NZS?
Nagłym zgonem sercowym zagrożeni są między innymi pacjenci z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca (LVEF ≤ 35%), związaną z sytuacjami klinicznymi takimi jak: wczesny okres po przebytym zawale serca, okres po niedawno przebytej rewaskularyzacji (PCI/CABG), po rozpoznaniu kardiomiopatii o etiologii (podłożu) innej niż niedokrwienna, w tym uszkodzeniu serca w okresie okołoporodowym, ostrej i podostrej fazie zapalenia mięśnia sercowego.

Podwyższone ryzyko NZS może występować także u pacjentów z podejrzeniem rzadkich chorób arytmogennych (m.in. zespół wydłużonego i skróconego QT, zespół Brugadów, katecholaminergiczny częstoskurcz komorowy) o potencjalnie wysokim ryzyku NZS, które wymagają długiej i bardziej szczegółowej diagnostyki (gdzie na ostateczne rozstrzygnięcie diagnostyczne trzeba zaczekać).
Dodatkowo, czasowego zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym mogą wymagać także pacjenci oczekujący na przeszczepienie serca lub w okresie po usunięciu poprzedniego ICD ze wskazań infekcyjnych (do czasu usunięcia aktywnych ognisk zakaźnych i reimplantacji urządzenia).

Hospitalizacja, ICD czy WCD?
Czy zabezpieczenie pacjenta przed nagłym zgonem sercowym powinno odbywać się w ramach obserwacji/hospitalizacji i polegać na wszczepieniu choremu na stałe kardiowertera-defibrylatora (ICD), czy też nieinwazyjnym zabezpieczeniu czasowym pod postacią kamizelki defibrylującej (WCD, ang. wearable cardioverter-defibrillator). Ta druga opcja polega na stosowaniu WCD do czasu aż uzyska się pewność, że zagrożenie NZS minęło albo że konieczne jest zabezpieczenie chorego układem stałym. W opinii ekspertów wszystko zależy od indywidualnej sytuacji klinicznej.

Obserwacja prowadzona w ramach stacjonarnej hospitalizacji jest standardową procedurą między innymi u pacjentów we wczesnym okresie po zawale serca. Jeśli jest jednak długotrwała, okazuje się nieoptymalna dla chorego (długi pobyt w szpitalu nie wpływa korzystnie na nastrój pacjenta oraz nie pozwala na aktywną rehabilitację). Co więcej, taka forma zabezpieczenia jest bardzo obciążająca z punktu widzenia płatnika publicznego (ze względu na wysokie koszty hospitalizacji).

Implantacja kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter defibrillator, ICD) w profilaktyce pierwotnej po zawale serca jest zalecana, gdy frakcja wyrzutowa lewej komory jest £35%, występują objawy niewydolności serca w klasie NYHA II-III, pomimo optymalnej farmakoterapii trwającej co najmniej 6-12 tygodni. Należy rozważyć takie leczenie także u pacjentów w klasie NYHA I.

– Powyższe zalecenie wynika zarówno z patofizjologii zawału serca (negatywna przebudowa uszkodzonego mięśnia sercowego trwa co najmniej sześć tygodni), jak i z korzystnego wpływu farmakoterapii przeciwdziałającej niekorzystnym konsekwencjom zawału. Mimo optymalnego leczenia u niektórych pacjentów w pierwszych trzech miesiącach po zawale mogą wystąpić zagrażające życiu komorowe zaburzenia rytmu. Ze względu na wciąż postępującą odbudowę mięśnia sercowego oraz oczekiwanie na pełny efekt terapii farmakologicznej, implantacja stałych urządzeń nie jest w tym okresie zalecana.

– Podstawą leczenia wczesnego okresu po zawale serca pozostają beta-blokery, a w razie nieskuteczności tej terapii należy rozważyć stosowanie amiodaronu. Kluczowa jest również ścisła współpraca z pacjentem, kontrola czynników ryzyka oraz regularna ocena funkcji skurczowej lewej komory. W praktyce klinicznej kwalifikacja do trwałej implantacji kardiowertera-defibrylatora najczęściej odbywa się ambulatoryjnie po upływie około trzech miesięcy od zawału. W wybranych przypadkach, gdy mimo leczenia pojawiają się w tym okresie groźne arytmie, niezbędne bywa tymczasowe zabezpieczenie pacjenta przed nagłym zatrzymaniem krążenia. Służy temu kamizelka defibrylująca, która pozwala natychmiast przerwać zagrażające życiu komorowe zaburzenia rytmu – wyjaśnia dr hab. med. Michał Hawranek z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, przewodniczący Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 

Terapia pomostowa
– Czasem ocena ryzyka zagrożenia nagłym zgonem sercowym jest naprawdę trudna – przyznaje prof. Marek Gierlotka, kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i wyjaśnia: – Na szczęście są obecnie dostępne metody czasowego zabezpieczenia pacjentów przed nagłym zgonem sercowym. To rozwiązanie zasadne do rozważenia w przypadku chorych, u których nie ma jeszcze lub nie ma jednoznacznych wskazań do implantacji ICD lub też zagrożenie nagłym zatrzymaniem krążenia prowadzącym do nagłego zgonu sercowego może być przemijające. W takich przypadkach mamy przestrzeń do tego, żeby pacjenta zabezpieczyć kamizelką defibrylującą, która jest w stanie wychwycić zagrażającą życiu pacjenta arytmię i przerwać ją, tym samym ratując życie chorego.

WCD to urządzenie stosowane jako „pomost” (ang. bridge) w zabezpieczeniu chorego o podwyższonym ryzyku NZS, u którego istnieje szansa na wycofanie się czynników ryzyka, będących wskazaniem do zabezpieczenia pacjenta przed nagłym zatrzymaniem krążenia lub chorego oczekującego na implantację ICD na stałe, a mającego czasowe przeciwwskazania do tego zabiegu. Ta strategia daje zabezpieczenie chorym z podwyższonym ryzykiem arytmicznym przed NZS, a w przypadku wskazań o charakterze potencjalnie odwracalnym pozwala uniknąć wczesnej implantacji urządzenia, które będzie stanowić dla chorego obciążenie do końca życia.

Kamizelka defibrylująca (WCD)
Usługa czasowego zabezpieczania pacjentów ze zdiagnozowanym podwyższonym ryzykiem wystąpienia NZS z zastosowaniem kamizelki defibrylującej, także w grupie osób po zawale serca, jest dostępna w Polsce od 2020 roku.

Urządzenie WCD ma postać elastycznej kamizelki noszonej przez pacjenta bezpośrednio na ciele. Jest to zewnętrzny układ diagnostyczno-terapeutyczny, na który składa się zestaw trzech elektrod defibrylujących i czterech elektrod EKG oraz monitor zarządzający ich pracą. Dodatkowym elementem systemu WCD jest modem (wraz z ładowarką) do przesyłania danych. W przypadku wykrycia szybkich zagrażających życiu arytmii komorowych urządzenie alarmuje pacjenta i w razie braku jego reakcji, mającej opóźnić terapię, ostrzega osoby postronne, które nie powinny dotykać chorego. Następnie układ automatycznie dostarcza terapię wysokoenergetyczną przerywającą arytmię.

W odróżnieniu od urządzeń wszczepialnych, w przypadku kamizelki defibrylującej pacjent ma możliwość odroczenia terapii, jeśli wykryta arytmia jest przez niego tolerowana i pacjent pozostaje przytomny. Co ważne, WCD nie wymaga wszczepienia na stałe i nie naraża pacjenta na potencjalne ryzyko powikłań związanych z zabiegiem implantacji i stosowaniem urządzenia. Ponadto, po ustąpieniu wskazań do zabezpieczenia pacjent po decyzji lekarza może po prostu zdjąć urządzenie.

Kamizelka defibrylująca łączy w sobie elementy monitora EKG, całkowicie automatycznego defibrylatora zewnętrznego oraz internetowego systemu do zdalnego monitorowania pacjenta i stanu technicznego urządzenia. Wskazania do stosowania technologii WCD są ujęte w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) oraz Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA).

Możliwości zabezpieczenia pacjentów przed NZS w Polsce w 2025 roku
Jak potwierdza Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, trwa procedura administracyjna zmierzająca do objęcia refundacją tego świadczenia dla wybranych grup pacjentów w ramach koszyka świadczeń gwarantowanych.

– Kryteria refundacyjne dotyczące zabezpieczenia chorych przed nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej powinny być sformułowane w sposób wyważony, nie za wąski. Jako Polskie Towarzystwo Kardiologiczne mamy nadzieję, że proces refundacyjny zakończy się pomyślnie i pacjenci wymagający takiej formy opieki będą mieli otwarty dostęp do tego świadczenia zdrowotnego – mówi prof. Robert J. Gil.

– Od początku 2020 roku do grudnia 2024 roku technologię WCD zastosowano u ponad 400 pacjentów w ponad 50 ośrodkach w Polsce. W omawianym okresie doszło do kilkunastu interwencji terapeutycznych rozumianych jako dostarczenie terapii wysokoenergetycznej w celu przerwania zagrażającej życiu pacjenta arytmii komorowej, a wielu pacjentów (ponad połowa), którzy już zakończyli okres zabezpieczenia, nie wymagało dalszego zabezpieczenia jakimkolwiek systemem ze względu na znaczną poprawę stanu zdrowia i ustąpienie wskazań – mówi prof. Przemysław Mitkowski, Kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu.

– Pochodzące z polskich ośrodków dane potwierdzają, że wskazania do zastosowania kamizelki defibrylującej zawarte w najnowszych europejskich wytycznych, a także w dokumencie opublikowanym przez Asocjację Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego[1], zostały sformułowane wyważenie i adekwatnie do potrzeb klinicznych. Doświadczenia poszczególnych ośrodków wskazują, że poza pacjentami po przebytym zawale serca ze znacznie obniżoną LVEF, na których koncentrowało się badanie VEST[2], jest wiele innych grup docelowych, które mogą odnieść znaczną korzyść ze stosowania WCD. Niejednokrotnie kamizelka okazała się optymalną formą czasowego zabezpieczenia pacjentów z grupy wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Co warte podkreślenia, ponad 50 proc. pacjentów w Polsce, którzy zakończyli już okres zabezpieczenia, utraciło ostatecznie wskazania do wszczepienia układów defibrylujących, co oznacza, że dzięki omawianej technologii uniknęli oni niepotrzebnej implantacji układu defibrylującego. Wydaje się, że rozsądne kryteria refundacyjne sprawią, że dostęp do kamizelki defibrylującej pozwoli zabezpieczyć chorych wymagających tej formy opieki i będzie jednoznacznie korzystny dla pacjenta i systemu opieki zdrowotnej – zaznacza dr hab. n. med. Adam Sokal, prof. SUM, z Katedry Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący Asocjacji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
[1] Experts of the Heart Rhythm Section of the Polish Cardiac Society: opinion on the use of wearable cardioverter-defibrillators in Poland – PubMed
[2] Wearable Cardioverter–Defibrillator after Myocardial Infarction | New England Journal of Medicine
źródło: PTK, SalusPR
Nagły ból w klatce piersiowej, pieczenie za mostkiem, duszności – to najczęstsze objawy zawału. Jeśli odczuwasz je np. stojąc na przystanku autobusowym z dwoma innymi osobami – statystycznie nie będą wiedziały, jak ci pomóc. Dla większości z nas, szczególnie młodych, zawał brzmi jak odległa perspektywa – tymczasem ratownik medyczny Marcin „Borkoś” Borkowski podkreśla, że wyjazdy karetki do Polaków ze schorzeniami kardiologicznymi w wieku ok. 30 lat to już norma.
Według badań[1] przeprowadzonych przez PBS na zlecenie firmy Warta, choroby kardiologiczne są najczęściej występującym schorzeniem w najbliższej rodzinie, a aż 76 proc. ankietowanych obawia się zachorowania na nie. Choroby uznawane niegdyś za domenę ludzi w dojrzałym wieku, obecnie dotykają coraz młodszych. Jednocześnie co 4. millenials deklaruje, że nie obawia się schorzeń kardiologicznych[2]. Tymczasem po pandemii i powikłaniach COVID-19 wzrost zachorowań wśród grupy 25-44 wyniósł 30 proc.[3]  Co więcej, zawał przebyty w młodym wieku jest groźniejszy niż ten, który przechodzą ludzie starsi. Już teraz co dziesiąty zawał dotyka osoby przed 45. rokiem życia.

Zawał? Mnie to nie dotyczy
Zapadalność na zawały serca w Polsce jest wciąż o 30-50 proc. większa niż w krajach Europy Zachodniej i Unii Europejskiej[4]. Roczna śmiertelność w naszym kraju przekracza w przypadku zawału serca 20 proc[5]. Wskaźnik ten można jednak znacząco zmniejszyć. Kluczowy jest czas reakcji: to w ciągu pierwszej godziny istnieje bowiem największa szansa na ograniczenie skutków zawału. Niestety niemal 60 proc. Polaków nie wie lub nie jest pewne, jak udzielić pierwszej pomocy w przypadku takiej sytuacji[6].

Obecnie regularnie karetki wyjeżdżają do młodych z zawałem. Zdarza się to zdecydowanie częściej niż jeszcze kilka lat temu. Prawdopodobieństwo, że każdy z nas będzie świadkiem takiego zdarzenia rośnie z roku na rok. Tu nie ma reguły. Nieraz przyjeżdżałem na zdarzenie, gdy poszkodowanym był wysportowany, młody mężczyzna, typowy „młody bóg”, którego nawet nie podejrzewalibyśmy o możliwość zawału – mówi Marcin „Borkoś” Borkowski, ratownik medyczny.

Pozory mylą – nie zawsze higieniczny tryb życia oznacza  ochronę przed zawałem. Zgłoszenia schorzeń kardiologicznych w ramach naszych polis dotyczą ludzi w każdym wieku. Jednak tylko w ubiegłym roku otrzymaliśmy niemal pół tysiąca zgłoszeń od osób poniżej 45 roku życia dotyczących takich zachorowańZależy nam na tym, by młodzi Polacy byli świadomi zagrożenia, bowiem według naszych badań wciąż jedynie co 3. osoba w wieku 30-45 lat posiada indywidualne ubezpieczenie na życie – podkreśla Karolina Kołaszewska, kierująca Biurem Zarządzania Produktami w Warcie.

Ratowanie życia? To misja każdego
Marcin „Borkoś” Borkowski w najnowszym spocie przekonuje, że każdy z nas może paść ofiarą chorób kardiologicznych. Tym samym każdy z nas może być też świadkiem takiego zdarzenia, a dzięki odpowiedniej wiedzy każdy z nas ma moc ratowania życia. Wystarczy kilka kroków, by zwiększyć szansę na przeżycie i szybszy powrót do zdrowia poszkodowanego. Wiedza to pierwszy krok to przełamania strachu i obaw przed udzieleniem pierwszej pomocy.

 
[1] Badanie „Ubezpieczenia indywidualne”, przeprowadzone w grudniu 2023 r. we współpracy z agencją badawczą PBS na zlecenie TUnŻ Warta, na ogólnopolskiej próbie 1000 osób.
[2] Badanie „Ubezpieczenia indywidualne”, op. cit.
[3] https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-ukladu-krazenia,mlodzi-ludzie-coraz-czesciej-umieraja-na-zawal-serca–smutny-efekt-covid-19–raport-,artykul,12544674.html
[4] https://www.mp.pl/pacjent/choroby-ukladu-krazenia/aktualnosci/202185,mamy-wciaz-wieksza-zapadalnosc-na-zawaly-niz-inne-kraje-ue
[5] Raport „Występowanie, leczenie i prewencja wtórna zawałów serca w Polsce”, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, https://www.pzh.gov.pl/raport-wystepowanie-leczenie-i-prewencja-wtorna-zawalow-serca-w-polsce/.
[6] Odpowiedzi „Nie wiem” lub „Nie wiem, trudno powiedzieć”, badanie „Ubezpieczenia indywidualne”, op. cit.
źrodło: Warta
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (UMW) rozpoczyna realizację programu edukacyjnego pod hasłem: „Porusz serce”. Ma ona na celu uświadomienie społeczeństwa, jak ważna jest natychmiastowa resuscytacja oraz jak prawidłowo, skutecznie i bezpiecznie ją przeprowadzać.

Stan wiedzy społeczeństwa

Jak pokazują statystyki, w Polsce jedynie połowa osób, u których wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) poza szpitalem, może liczyć na pomoc przechodniów. Co więcej, warto zaznaczyć, że w krajach skandynawskich lub Czechach odsetek ten wynosi aż 80%. W związku z tym UMW rozpoczyna akcję uświadamiającą społeczeństwo.

– Jako pracownicy systemu ochrony zdrowia i społeczność uczelni medycznej jesteśmy boleśnie świadomi, jak bardzo skuteczność działań podejmowanych przez nas w karetce czy szpitalu, jest uzależniona od pomocy udzielonej poszkodowanym przez bezpośrednich świadków zdarzenia. Mamy tylko kilka minut, aby uratować ludzkie życie, dlatego wspólnie z partnerami chcemy uświadamiać, że udzielanie pierwszej pomocy nie jest trudne i może wyłącznie pomóc, a nie zaszkodzić. – mówi prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Jak informuje dr Paweł Gawłowski, adiunkt w Centrum Symulacji Medycznej UMW, koordynator programu „Porusz serce”, ratownik medyczny, organizatorzy zamierzają się pojawić na dużych wydarzeniach sportowych, w przestrzeni publicznej Wrocławia, mediach i social mediach. Ponadto planowane spotkania we wrocławskich szkołach i przedszkolach.

Łańcuch przeżycia

 Niestety, każdego dnia widzimy śmiertelne efekty nieudzielania pierwszej pomocy, wynikające z braku wiedzy czy obaw świadków zdarzenia. Rozumiemy ich i właśnie dlatego chcemy uświadamiać, że czynności, które mogą wykonać przed przyjazdem karetki, nie są trudne czy skomplikowane, a za to ogromnie ważne w tzw. łańcuchu przeżycia – podkreśla dr hab. Wiktor Kuliczkowski, kierownik Pracowni Hemodynamiki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Akcja ma również na celu zwrócenie uwagi na konsekwencje nieudzielania pomocy osobie poszkodowanej. Bardzo ważne jest to, aby społeczeństwo zdawało sobie sprawę z konsekwencji prawnych. Jednocześnie organizatorzy chcą walczyć i obalić mity, które zniechęcają do udzielenia pierwszej pomocy.

– W ramach programu będziemy również promować zakup oraz naukę korzystania z AED, ponieważ prowadzenie resuscytacji z użyciem defibrylatora zwiększa szanse na przeżycie o 50-70%– dodaje dr hab. Robert Zymliński.

W akcję edukacyjną włączyli się partnerzy społeczni, tacy jak: Gmina Wrocław, Komenda Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, Komenda Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, Straż Miejska, Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu.

Czym jest NZK?

NZK, czyli nagłe zatrzymanie krążenia, objawia się nagłą utratą przytomności, brakiem tętna i oddechu lub oddechem, który jest niewydolny. NZK najczęściej występuje u pacjentów, u których stwierdzono problemy z sercem, takie jak niewydolność serca lub choroba niedokrwienna. Ponadto nagłe zatrzymanie krążenia może wystąpić u pacjentów, którzy zmagają się z problemami wieńcowymi, nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą czy zaburzeniami elektrolitycznym. NZK może wystąpić także podczas wypadków (np. tonięcie, zatrucie, porażenie prądem).

Według szacunków w Europie z powodu NZK umiera rocznie 350-700 tys. osób, a w Polsce 40 tys.

Więcej na:
https://www.umw.edu.pl/pl/aktualnosci/porusz-serce-i-uratuj-ludzkie-zycie 

Źródło: umw.edu.pl

Zawał mięśnia sercowego i nagłe zatrzymanie krążenia to dwa nagłe stany kardiologiczne. Obydwa są groźne dla zdrowia i życia, ale ich mechanizm jest zupełnie inny. Czym różnią się przyczyny, objawy i jak w każdym przypadku pomóc poszkodowanemu, wyjaśnia dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Serce – praca mechaniczna i elektryczna
– Funkcja serca to pompowanie krwi, która wraz z tlenem jest dostarczana do wszystkich organów i tkanek w organizmie człowieka. Aby nasza „pompa” działała prawidłowo, potrzebuje do działania bodźca, swego rodzaju „rozrusznika”. Nie mniej ważny jest odpowiedni tryb pracy serca; zachowanie właściwego cyklu jego skurczów i rozkurczów, czyli właściwe „sterowanie” – mówi dr Szymon Budrejko.

W sercu wszystko zaczyna się od sygnału elektrycznego – impulsu, który wydaje „rozkaz” odpowiednim komórkom, by te kurczyły się i rozkurczały w odpowiedniej sekwencji. Bez prawidłowego rytmu serca, to jest właściwego cyklu skurczu i rozkurczu serca – pobudzenia najpierw przedsionków a potem komór, nie ma właściwego sterowania. Po odpowiednim sygnale sterującym następuje skurcz jam serca, które wyrzucają krew, przepychając ją przez serce i stąd na obwód. W sercu zachodzą więc dwa różne mechanizmy: elektryczny i mechaniczny. Obydwa są niezmiernie istotne dla właściwej pracy organu oraz całego organizmu i nierozerwalnie ze sobą związane.

Zawał serca – blokada w naczyniach wieńcowych
– Chociaż w przekazach medialnych zdarza się widzieć określenie „atak serca”, warto wiedzieć, że w polskiej terminologii medycznej takie pojęcie nie występuje. Jest to określenie potoczne i kalka językowa, dosłowne tłumaczenie angielskiego wyrażenia heart attack. Prawidłowa polskojęzyczna nazwa stanu określanego tym pojęciem to zawał serca. Warto o tym wiedzieć – mówi dr Szymon Budrejko.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, w skutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy mięśnia sercowego. Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie  dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać. Do takiego stanu może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja.

Zawał serca – jak pomóc?
Objawem zawału serca jest nagły i silny ból w klatce piersiowej. Człowiek może być przytomny, oddychać prawidłowo lub mieć przyspieszony oddech, jego tętno jest wyczuwalne, często puls jest również przyspieszony. Innymi objawami zawału serca mogą być: osłabienie, bladość, występowanie potów.

–  W przypadku zawału serca pierwsza pomoc polega na niezwłocznym wezwaniu pogotowia ratunkowego, postępowaniu zgodnie ze wskazówkami dyspozytora i bieżącej obserwacji poszkodowanego. Nie jest konieczne podjęcie reanimacji krążeniowo-oddechowej. W tym przypadku celem jest jak najszybsze przetransportowanie poszkodowanego do ośrodka ze specjalistyczną opieką kardiologiczną i jak najszybsze przywrócenie prawidłowego ukrwienia mięśnia serca. Sytuacja zmienia się, gdy na skutek zawału serca u poszkodowanego dojdzie do nagłego zatrzymania krążenia (NZK) (nie musi się tak zdarzyć, ale jest to możliwe). NZK poznamy przede wszystkim po utracie przytomności przez poszkodowanego, braku wyczuwalnego pulsu i oddechu. W takim przypadku pojawia się bezpośrednie zagrożenie życia a prawidłowe postępowanie wygląda już całkiem inaczej – zaznacza dr Szymon Budrejko.

Nagłe zatrzymanie krążenia – śmiertelnie groźny problem arytmiczny
–  Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest (SCA)) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być usterka „układu sterowania” – na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji – tłumaczy dr Szymon Budrejko.

Jak wyjaśnia specjalista, do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić między innymi w wyniku „odcięcia zasilania” przez krew w czasie zawału serca. Pogorszenie lub zatrzymanie dopływu krwi do mięśnia serca prowadzi do braku energii do pracy „pompy” i do zaburzenia mechanicznej czynności serca, ale może też wpływać na elektryczny „układ sterowania” pracą serca i prowadzić do groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca. Zawał serca może (choć nie musi) doprowadzić do arytmii, w wyniku której dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Jednocześnie nagłe zatrzymanie krążenia na skutek arytmii może występować nie tylko w zawale serca. Zawał mięśnia sercowego jest jedną z możliwych przyczyn migotania komór serca lub częstoskurczu komorowego – dwóch groźnych dla życia arytmii komorowych mogących prowadzić do ustania czynności serca. Wskazane arytmie mogą również wystąpić u pacjentów, u których serce jest uszkodzone na skutek przewlekłego niedokrwienia (czyli długo trwającej choroby wieńcowej serca), nawet, jeśli nie przebyli nigdy zawału serca lub przebyli go dawno.

Bywa, że do NZK dochodzi na skutek innych nieprawidłowości lub chorób. Należą do nich na przykład genetyczne choroby serca, które w związku z zaburzeniami jonowymi dezorganizują pracę elektryczną serca i przyczyniają się do wystąpienia arytmii. Zdarza się, że oznaki tego rodzaju choroby są diagnozowane w kontrolnym badaniu EKG, ale nie zawsze tak się dzieje. Pomocny bywa wywiad dotyczący różnych schorzeń kardiologicznych występujących w najbliższej rodzinie pacjenta. Jeśli ktoś z najbliższych był reanimowany, miał wszczepiony kardiowerter-defibrylator (ICD), stanowi to ważną wskazówkę diagnostyczną.

Do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić także w wyniku niewydolności serca na tle kardiomiopatii rozstrzeniowej. W tym przypadku serce na skutek choroby jest poważnie uszkodzone a jego praca upośledzona. Bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym u sportowców. Każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie przyczyny występowania NZK i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.

Nagłe zatrzymanie krążenia – jak pomóc?
Najważniejszym objawem zatrzymania krążenia jest utrata przytomności. Przy zatrzymaniu krążenia , w odróżnieniu od krótkotrwałego omdlenia, pacjent nie odzyskuje po chwili przytomności w sposób samoczynny. Pacjent ma niewyczuwalne tętno i nie oddycha prawidłowo.

W NZK jedynym sposobem pomocy poszkodowanemu jest niezwłoczne wezwanie pomocy i podjęcie akcji reanimacyjnej. Doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie takiej akcji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane (dlatego ważne jest szkolenie jak największej liczby osób w tym zakresie przy każdej możliwej okazji). Dodatkowo, konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca. Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca, poinstruuje osoby udzielające pomoc i w razie potrzeby przeprowadzi defibrylację, zabezpieczając tym samym poszkodowanego do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego.

– Z AED jest tak, że po pierwsze warto o tym urządzeniu wiedzieć. Wtedy naturalnym odruchem będzie jego poszukiwanie w razie wystąpienia zdarzenia z udziałem poszkodowanego wskutek nagłego zatrzymania krążenia. Po drugie, warto zachować spokój, sięgnąć po układ i zapoznać się z instrukcją. Urządzenie poprowadzi nas krok po kroku; w trakcie udzielania pomocy z wykorzystaniem AED dowiadujemy się, co robić dalej. Warto wiedzieć, że defibrylacja zostanie przeprowadzona przez układ jedynie wtedy, kiedy urządzenie na podstawie wykonanej przez siebie analizy uzna ją za niezbędną. W innym przypadku poinformuje, co robić dalej. Tak czy inaczej, użycie AED poszkodowanemu wskutek NZK na pewno nie zaszkodzi – o tym bezwzględnie pamiętajmy i nie bójmy się wykorzystania tego układu. NZK to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Niezwłoczna defibrylacja i przywrócenie akcji serca to często jedyna szansa na przeżycie i uniknięcie niepełnosprawności, kalectwa! – apeluje dr Szymon Budrejko.

źródło: SRS PTK

Zawał mięśnia sercowego i nagłe zatrzymanie krążenia to dwa nagłe stany kardiologiczne. Obydwa są groźne dla zdrowia i życia, ale ich mechanizm jest zupełnie inny. Czym różnią się przyczyny, objawy i jak w każdym przypadku pomóc poszkodowanemu, wyjaśnia dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Serce – praca mechaniczna i elektryczna
– Funkcja serca to pompowanie krwi, która wraz z tlenem jest dostarczana do wszystkich organów i tkanek w organizmie człowieka. Aby nasza „pompa” działała prawidłowo, potrzebuje do działania bodźca, swego rodzaju „rozrusznika”. Nie mniej ważny jest odpowiedni tryb pracy serca; zachowanie właściwego cyklu jego skurczów i rozkurczów, czyli właściwe „sterowanie” – mówi dr Szymon Budrejko.

W sercu wszystko zaczyna się od sygnału elektrycznego – impulsu, który wydaje „rozkaz” odpowiednim komórkom, by te kurczyły się i rozkurczały w odpowiedniej sekwencji. Bez prawidłowego rytmu serca, to jest właściwego cyklu skurczu i rozkurczu serca – pobudzenia najpierw przedsionków a potem komór, nie ma właściwego sterowania. Po odpowiednim sygnale sterującym następuje skurcz jam serca, które wyrzucają krew, przepychając ją przez serce i stąd na obwód. W sercu zachodzą więc dwa różne mechanizmy: elektryczny i mechaniczny. Obydwa są niezmiernie istotne dla właściwej pracy organu oraz całego organizmu i nierozerwalnie ze sobą związane.

Zawał serca – blokada w naczyniach wieńcowych
– Chociaż w przekazach medialnych zdarza się widzieć określenie „atak serca”, warto wiedzieć, że w polskiej terminologii medycznej takie pojęcie nie występuje. Jest to określenie potoczne i kalka językowa, dosłowne tłumaczenie angielskiego wyrażenia heart attack. Prawidłowa polskojęzyczna nazwa stanu określanego tym pojęciem to zawał serca. Warto o tym wiedzieć – mówi dr Szymon Budrejko.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, w skutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy mięśnia sercowego. Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie  dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać. Do takiego stanu może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja.

Zawał serca – jak pomóc?
Objawem zawału serca jest nagły i silny ból w klatce piersiowej. Człowiek może być przytomny, oddychać prawidłowo lub mieć przyspieszony oddech, jego tętno jest wyczuwalne, często puls jest również przyspieszony. Innymi objawami zawału serca mogą być: osłabienie, bladość, występowanie potów.

–  W przypadku zawału serca pierwsza pomoc polega na niezwłocznym wezwaniu pogotowia ratunkowego, postępowaniu zgodnie ze wskazówkami dyspozytora i bieżącej obserwacji poszkodowanego. Nie jest konieczne podjęcie reanimacji krążeniowo-oddechowej. W tym przypadku celem jest jak najszybsze przetransportowanie poszkodowanego do ośrodka ze specjalistyczną opieką kardiologiczną i jak najszybsze przywrócenie prawidłowego ukrwienia mięśnia serca. Sytuacja zmienia się, gdy na skutek zawału serca u poszkodowanego dojdzie do nagłego zatrzymania krążenia (NZK) (nie musi się tak zdarzyć, ale jest to możliwe). NZK poznamy przede wszystkim po utracie przytomności przez poszkodowanego, braku wyczuwalnego pulsu i oddechu. W takim przypadku pojawia się bezpośrednie zagrożenie życia a prawidłowe postępowanie wygląda już całkiem inaczej – zaznacza dr Szymon Budrejko.

Nagłe zatrzymanie krążenia – śmiertelnie groźny problem arytmiczny
–  Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest (SCA)) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być usterka „układu sterowania” – na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji – tłumaczy dr Szymon Budrejko.

Jak wyjaśnia specjalista, do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić między innymi w wyniku „odcięcia zasilania” przez krew w czasie zawału serca. Pogorszenie lub zatrzymanie dopływu krwi do mięśnia serca prowadzi do braku energii do pracy „pompy” i do zaburzenia mechanicznej czynności serca, ale może też wpływać na elektryczny „układ sterowania” pracą serca i prowadzić do groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca. Zawał serca może (choć nie musi) doprowadzić do arytmii, w wyniku której dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Jednocześnie nagłe zatrzymanie krążenia na skutek arytmii może występować nie tylko w zawale serca. Zawał mięśnia sercowego jest jedną z możliwych przyczyn migotania komór serca lub częstoskurczu komorowego – dwóch groźnych dla życia arytmii komorowych mogących prowadzić do ustania czynności serca. Wskazane arytmie mogą również wystąpić u pacjentów, u których serce jest uszkodzone na skutek przewlekłego niedokrwienia (czyli długo trwającej choroby wieńcowej serca), nawet, jeśli nie przebyli nigdy zawału serca lub przebyli go dawno.

Bywa, że do NZK dochodzi na skutek innych nieprawidłowości lub chorób. Należą do nich na przykład genetyczne choroby serca, które w związku z zaburzeniami jonowymi dezorganizują pracę elektryczną serca i przyczyniają się do wystąpienia arytmii. Zdarza się, że oznaki tego rodzaju choroby są diagnozowane w kontrolnym badaniu EKG, ale nie zawsze tak się dzieje. Pomocny bywa wywiad dotyczący różnych schorzeń kardiologicznych występujących w najbliższej rodzinie pacjenta. Jeśli ktoś z najbliższych był reanimowany, miał wszczepiony kardiowerter-defibrylator (ICD), stanowi to ważną wskazówkę diagnostyczną.

Do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić także w wyniku niewydolności serca na tle kardiomiopatii rozstrzeniowej. W tym przypadku serce na skutek choroby jest poważnie uszkodzone a jego praca upośledzona. Bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym u sportowców. Każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie przyczyny występowania NZK i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.

Nagłe zatrzymanie krążenia – jak pomóc?
Najważniejszym objawem zatrzymania krążenia jest utrata przytomności. Przy zatrzymaniu krążenia , w odróżnieniu od krótkotrwałego omdlenia, pacjent nie odzyskuje po chwili przytomności w sposób samoczynny. Pacjent ma niewyczuwalne tętno i nie oddycha prawidłowo.

W NZK jedynym sposobem pomocy poszkodowanemu jest niezwłoczne wezwanie pomocy i podjęcie akcji reanimacyjnej. Doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie takiej akcji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane (dlatego ważne jest szkolenie jak największej liczby osób w tym zakresie przy każdej możliwej okazji). Dodatkowo, konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca. Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca, poinstruuje osoby udzielające pomoc i w razie potrzeby przeprowadzi defibrylację, zabezpieczając tym samym poszkodowanego do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego.

– Z AED jest tak, że po pierwsze warto o tym urządzeniu wiedzieć. Wtedy naturalnym odruchem będzie jego poszukiwanie w razie wystąpienia zdarzenia z udziałem poszkodowanego wskutek nagłego zatrzymania krążenia. Po drugie, warto zachować spokój, sięgnąć po układ i zapoznać się z instrukcją. Urządzenie poprowadzi nas krok po kroku; w trakcie udzielania pomocy z wykorzystaniem AED dowiadujemy się, co robić dalej. Warto wiedzieć, że defibrylacja zostanie przeprowadzona przez układ jedynie wtedy, kiedy urządzenie na podstawie wykonanej przez siebie analizy uzna ją za niezbędną. W innym przypadku poinformuje, co robić dalej. Tak czy inaczej, użycie AED poszkodowanemu wskutek NZK na pewno nie zaszkodzi – o tym bezwzględnie pamiętajmy i nie bójmy się wykorzystania tego układu. NZK to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Niezwłoczna defibrylacja i przywrócenie akcji serca to często jedyna szansa na przeżycie i uniknięcie niepełnosprawności, kalectwa! – apeluje dr Szymon Budrejko.

źródło: SRS PTK