Medicalpress
Większość Polaków obawia się chorób cywilizacyjnych, takich jak nowotwory i choroby sercowo-naczyniowe. Niemal 40 proc. nie czuje się w pełni zabezpieczonych na wypadek poważnej choroby – wynika z badania zleconego przez Nationale-Nederlanden. Badani obawiają się nie tylko braku zabezpieczenia finansowego, lecz także problemów z uzyskaniem pomocy lekarskiej i dostępem do badań. W odpowiedzi na te potrzeby Nationale-Nederlanden i Grupa LUX MED stworzyły we współpracy ofertę ubezpieczeniową łączącą pomoc finansową i usługi medyczne.

Badanie zlecone przez Nationale-Nederlanden wskazuje, że blisko 60 proc. Polaków obawia się chorób cywilizacyjnych, takich jak nowotwory i choroby sercowo-naczyniowe. Zdecydowana większość nie jest pewna bądź nie czuje się zabezpieczona na wypadek poważnej choroby.

– Może to wynikać z kilku elementów. Po pierwsze, z niewystarczającej wysokości sumy ubezpieczenia, jeśli chodzi o poważne choroby, a po drugie, z nie do końca dopasowanego zakresu do stanu zdrowia czy wieku. Może się okazać, że po prostu części chorób, których dana osoba najbardziej się obawia, nie ma w zakresie ubezpieczenia – tłumaczy Joanna Walczuk, dyrektorka ds. produktów w Nationale-Nederlanden. 

Jak podkreślają badani, posiadanie polisy daje im poczucie bezpieczeństwa i zabezpiecza finansowo ich oraz ich bliskich. Stanowi także opcję opłacenia innej metody leczenia lub leczenia za granicą.

– Sama wypłata świadczenia finansowego, choć jest ważna, to niewystarczająca. Warto zadbać i stworzyć sobie kompleksowy program wsparcia w chorobie – mówi Joanna Walczuk.

– Rynek ubezpieczeniowy oferuje dzisiaj wyłącznie wsparcie finansowe, a pacjenci potrzebują też wsparcia w organizacji leczenia, diagnostyce, spotkaniach ze specjalistami. Chcą też, żeby zagwarantować im jakość usługi, żeby mieli diagnozę rzeczywiście w szybkim czasie – wskazuje Edyta Fundowicz, członkini zarządu Nationale-Nederlanden.

Jak wynika z badania, dla Polaków dwa kluczowe aspekty przygotowania na poważną chorobę to dostęp do skutecznej opieki medycznej oraz zabezpieczenie finansowe na leczenie i inne potrzeby w chorobie. Ponad 80 proc. respondentów miało styczność z badaniami diagnostycznymi. Ponad połowa z nich robiła badania USG, 40 proc. RTG, a 1/3 badających się skorzystała z tomografii lub rezonansu. Co trzeci Polak zetknął się z diagnozą poważnej choroby. Tylko w 1/3 sytuacji diagnoza miała miejsce relatywnie szybko – do około miesiąca. Tymczasem długi czas oczekiwania na diagnozę zwiększa obawy o rozwój chorób. 93 proc. badanych podkreśla znaczenie szybkiej diagnozy, która ich zdaniem ma wpływ na skuteczność późniejszego leczenia. Jak podkreślają badani, właściwa diagnoza to często więcej niż tylko jedno badanie czy wizyta. Ponad połowa osób konsultowała się przed diagnozą z przynajmniej dwoma–trzema lekarzami.

Polacy oczekują również wyższego standardu opieki medycznej i większej liczby specjalistów, co jest szczególnie ważne dla młodych ludzi. Ta grupa częściej deklaruje gotowość zapłacenia więcej, aby zapewnić sobie oraz swoim bliskim szybszy i bardziej komfortowy proces leczenia.

– Większość z nas boi się, że choć ma takie zabezpieczenie, czy w postaci abonamentu medycznego, czy podstawowej opieki zdrowotnej, to w chwili, kiedy będzie potrzebowała diagnozy, to po prostu nie będzie mogła jej sprawnie zorganizować. Polacy zwracają też uwagę na to, że szybkość tej diagnostyki jest kluczowa – mówi Joanna Walczuk.

Publiczna służba zdrowia nie zawsze odpowiada na te potrzeby. W raporcie Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, gdzie oceniono funkcjonowanie publicznego systemu ochrony zdrowia, wśród problemów pacjenci najczęściej wskazywali kolejki do świadczeń zdrowotnych (66 proc.), braki kadrowe i nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej (po ok. 50 proc.), szczególnie opieki specjalistycznej, w tym szpitalnej (42 proc.). Ogółem 70 proc. osób źle ocenia opiekę zdrowotną.

– Podejście Polaków zmieniło się radykalnie, szczególnie po pandemii COVID-19. Jesteśmy o wiele bardziej świadomi naszych potrzeb zdrowotnych, poza tym urósł dług zdrowotny. W czasie pandemii nie mogliśmy korzystać ze służby zdrowia, w związku z tym teraz chcemy tego więcej. Liczy się jakość, bezpieczeństwo i koordynacja. Obserwujemy to we wszystkich grupach wiekowych, zarówno u osób 50+, jak i u osób młodszych – tłumaczy Sławomir Łopalewski, członek zarządu LUX MED Ubezpieczenia, dyrektor zarządzający.

To skłoniło Nationale-Nederlanden, by wspólnie z Grupą LUX MED stworzyć ofertę ubezpieczeniową łączącą pomoc finansową i usługi medyczne.

– Przed wdrożeniem programu rozmawialiśmy z potencjalnymi klientami, pytaliśmy, na co zwracają uwagę, czego im brakuje w produkcie ubezpieczeniowym. Właśnie w oparciu o te rozmowy i informacje zwrotne wypracowaliśmy rozwiązanie, które posiada te wszystkie komponenty, plus to, na co też klienci zwracali uwagę, czyli szybkość – mówi Joanna Walczuk.

Program Wsparcie w Chorobie opiera się na czterech komponentach. Pierwszy to szybki dostęp do konsultacji specjalistycznych w kierunku 19 poważnych chorób określonych w ubezpieczeniu. Obejmuje to 26 dziedzin oraz 667 procedur diagnostycznych – od badań laboratoryjnych po zaawansowaną diagnostykę obrazową. Drugi filar to leczenie operacyjne obejmujące 177 schorzeń, realizowane przy wsparciu koordynatora opieki szpitalnej.

– Polega to na tym, że od momentu otrzymania skierowania do szpitala, na każdym etapie leczenia –począwszy od wyboru lekarza, szpitala, badań diagnostycznych, przez pobyt w szpitalu, po rehabilitację poszpitalną – w całym tym procesie leczenia mamy koordynację opieki szpitalnej, więc pacjent de facto nie musi się martwić, co teraz, kiedy i gdzie ma iść, tylko może zadbać o siebie – tłumaczy Sławomir Łopalewski.

Trzeci filar programu to ubezpieczenie obejmujące 32 poważne choroby, zapewniające wypłatę finansową oraz wsparcie assistance dostosowane do wieku pacjenta, czyli m.in. dodatkowe konsultacje, rehabilitacja i pomoc domowa. Czwarty komponent to wsparcie finansowe na wypadek częściowej lub całkowitej utraty samodzielności.

– Dzisiaj Polacy już oczekują czegoś znacznie więcej niż to, co oferuje im rynek i też tacy partnerzy jak ubezpieczyciele czy firmy medyczne odrębnie. Obecnie pacjenci muszą bardzo długo czekać na diagnozę, spotkanie z lekarzem, muszą płacić na to z własnej kieszeni, nie mają oferty produktów, które pokrywają ten szereg usług. To sprawia, że nasz produkt jest wręcz kamieniem milowym na rynku rozwiązań ubezpieczeniowo-zdrowotnych – przekonuje Edyta Fundowicz.

Program zakłada wykorzystanie ponad 300 placówek i 16 szpitali LUX MED oraz sieci 3 tys. placówek partnerskich, co znacząco zwiększa dostępność usług w trybie prywatnym.

źródło: newseria.pl

Wbrew początkowym obawom związanym ze spowolnieniem gospodarczym, rynek prywatnej opieki medycznej stale się rozwija. Według raportu „Rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce 2024” opublikowanego przez PMR Market Experts, wydatki na prywatne usługi medyczne w 2023 roku ponownie osiągnęły rekordowy poziom, wzrastając aż o 4,5 mld zł. Przyczyn należy upatrywać w długu zdrowotnym, czynnikach demograficznych oraz wzroście popularności ubezpieczeń zdrowotnych.

Polacy spłacają dług zdrowotny

Jednym z decydujących czynników wpływających na kształt segmentu usług medycznych są z pewnością rosnące ceny świadczeń. Te – według prognoz – mocno wpłyną na wzrost udziału tego obszaru w obrębie całego rynku prywatnej opieki zdrowotnej. W 2029 roku będzie on wyższy o 2,4 p.p. w porównaniu do 2023 roku.

Trend rosnących cen usług medycznych dodatkowo wspiera realizacja większej liczby świadczeń przez pojedynczego pacjenta. Czyli spłacanie tzw. długu zdrowotnego będącego konsekwencją utrudnionego dostępu do efektywnej publicznej opieki medycznej. Obserwujemy wzrost koszyka świadczeń realizowanych podczas pojedynczej konsultacji medycznej, w tym częstsze zlecanie kompleksowych badań diagnostycznych oraz wydłużenie czasu leczenia pojedynczych przypadków – wyjaśnia Marta Marszałek, analityk w PMR Market Experts, wiodącej firmie badawczo-konsultingowej w Polsce.

Warto podkreślić, że pomimo znaczącego wzrostu, usługi medyczne nie dominują na rynku prywatnej opieki zdrowotnej. Ustępują rosnącemu rynkowi leków i nie-leków, czyli produktom farmaceutycznym, suplementom diety, dermokosmetykom  oraz  innych produktom dostępnym bez recepty. Po różnego rodzaju produkty farmaceutyczne sięgają niemal wszyscy, bez względu na źródło finansowania konsultacji i badań lekarskich. I wiele wskazuje na to, że segment leków i nie-leków pozostanie w najbliższych latach największym na rynku prywatnej opieki zdrowotnej. Według prognoz w 2029 roku leki i nie-leki będą stanowiły 53,4% rynku, a usługi medyczne – 46,6%.

Starzejące się społeczeństwo zwiększa popyt na usługi medyczne

W dłuższej perspektywie rozwoju rynku usług medycznych nie bez znaczenia pozostaje czynnik demograficzny. Według ekspertów PMR Market Experts w 2029 roku już ponad 25% polskiego społeczeństwa będzie się znajdowało w wieku emerytalnym, a więc w wieku, kiedy częściej korzystamy z usług różnego rodzaju specjalistów. Oznacza to wzrost o 2 p.p. w porównaniu do 2022 roku. Jednocześnie w ciągu najbliższych 20 lat ponad 40% aktywnych zawodowo osób będzie miało więcej niż 55 lat.

Rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wzrósł o 33% 

Ważnym segmentem rynku prywatnej ochrony zdrowia są ubezpieczenia. W 2023 roku wartość tego obszaru wzrosła nominalnie aż o 33% – to szybciej niż całkowita wartość rynku prywatnych usług medycznych w Polsce.

Na ten rynek z pewnością pozytywnie wpływa fakt, aktualnie abonże niament/ubezpieczee zdrowotne jest jednym z najbardziej pożądanych benefitów pozapłacowych, a coraz więcej ubezpieczycieli jest zainteresowanych tym segmentem. W ubiegłym roku z usług prywatnej opieki zdrowotnej w ramach takiego abonamentu/ubezpieczenia zdrowotnego skorzystało 14% dorosłych Polaków.

Eksperci prognozują, że na rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w najbliższych latach pozytywnie oddziaływać będzie niekorzystna sytuacja w sektorze publicznym (problemy z dostępnością do usług pogłębione przez tzw. dług zdrowotny), a także wzrost świadomości zdrowotnej i oczekiwań Polaków odnośnie wysokiej jakości usług medycznych.

źródło:PMR Market Experts

Główną oś kampanii stanowi spot wizerunkowo-produktowy „Telefon mam ubezpieczony. A Was?”. Prowokuje on do refleksji nad hierarchią wartości. W materiale nastolatka zwraca się do swoich rodziców dającym do myślenia pytaniem – ukazuje im, że pamiętają o rzeczach materialnych, a zarazem zapominają o czymś ważniejszym, czyli własnym zdrowiu. To nie przypadek, że ubezpieczyciel zdecydował się oddać głos nastolatce. Z badań, które przeprowadziła marka, wynika, że blisko 90% rodziców z uwagą słucha swoich dzieci i potrafi być zaskoczonych ich wiedzą czy trafnością oceny. ​

1 na 20 dorosłych Polaków usłyszało diagnozę nowotworu. Chorych systematycznie przybywa, a według szacunków Narodowej Strategii Onkologicznej, między 2020 a 2025 rokiem zachorowania mogą wzrosnąć nawet o 15 proc. Dlatego Nationale-Nederlanden konsekwentnie kontynuuje działania, które mają skłonić Polaków do refleksji nad zabezpieczeniem finansowym na wypadek nowotworu. Z tego względu do 12 listopada w telewizji będą emitowane spoty reklamowe ubezpieczyciela, zaś działania contentowe oraz aktywność w mediach społecznościowych potrwają do 30 listopada. Całość poprzedza sonda „Co subskrybujesz co miesiąc?” zrealizowana wspólnie z redakcją Onet.

Nowotwory złośliwe są drugą najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce i stają się ogromnym wyzwaniem społecznym. Dlatego Nationale-Nederlanden od wielu lat angażuje się w akcje prozdrowotne i edukacyjne, szerząc świadomość na temat czynników ryzyka i profilaktyki raka. Dodatkowo październik jest Miesiącem Świadomości Raka Piersi, a listopad – czasem, kiedy więcej mówi się o nowotworach prostaty i jąder. To więc nie przypadek, że właśnie w tym okresie ubezpieczyciel rozpoczyna kolejną kampanię, która ma skłaniać do podjęcia działań w zakresie bezpieczeństwa finansowego, i promuje produkt oferujący realne zabezpieczenie na wypadek zachorowania.

Zdrowie czy rozrywka – co jest ważniejsze?

Główną oś kampanii stanowi spot wizerunkowo-produktowy „Telefon mam ubezpieczony. A Was?”. Prowokuje on do refleksji nad hierarchią wartości. W materiale nastolatka zwraca się do swoich rodziców dającym do myślenia pytaniem – ukazuje im, że pamiętają o rzeczach materialnych, a zarazem zapominają o czymś ważniejszym, czyli własnym zdrowiu. To nie przypadek, że ubezpieczyciel zdecydował się oddać głos nastolatce. Z badań, które przeprowadziła marka, wynika, że blisko 90% rodziców z uwagą słucha swoich dzieci i potrafi być zaskoczonych ich wiedzą czy trafnością oceny. ​

Spotom produktowym w telewizji i digitalu towarzyszą działania contentowe oraz komunikacja w mediach społecznościowych, przez które marka zachęca do „subskrypcji” ubezpieczenia na wypadek nowotworu. ​

 

Poprzez naszą najnowszą kampanię po raz kolejny chcemy skłonić Polaków do tego, aby zadbali o profilaktykę finansową i odpowiednio się zabezpieczyli, również na wypadek chorób nowotworowych. Z badań przeprowadzonych na nasze zlecenie wynika, że tylko jedna trzecia Polaków ma wykupione indywidualne ubezpieczenie na życie. Zdecydowanie więcej osób natomiast ubezpiecza rzeczy materialne. Troszczymy się też o to, by mieć dostęp do produktów i usług, które dostarczą rozrywkę i materialne korzyści. Większość z nas ma np. wykupionych kilka subskrypcji na serwisy streamingowe, muzyczne, catering czy siłownię. Jednocześnie o zdrowiu i bezpieczeństwie finansowym często myśli dopiero w sytuacji, gdy coś się wydarzy.  

Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektorka ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden

Inwestycja w najważniejszą subskrypcję

W nawiązaniu do współczesnego trendu rosnącej popularności subskrypcji w różnych aspektach naszego życia, ubezpieczyciel wystartował ze specjalną sondą „Co subskrybujesz co miesiąc?”, chcąc sprawdzić, jakie usługi regularnie opłacają Polacy, ile ich to kosztuje i jakie korzyści przynosi. Nationale-Nederlanden chce w ten sposób zachęcić odbiorców do refleksji nad ich podejściem do subskrypcji i podkreślić, że o zabezpieczenie swojej sytuacji finansowej na wypadek problemów ze zdrowiem mogą zadbać w tak samo prosty sposób, jak o kolejny abonament. Znajduje to odzwierciedlenie w haśle towarzyszącym tegorocznej kampanii: „Zasubskrybuj pRAKtyczną pomoc”.
 

W percepcji Polaków szansa na zachorowanie wydaje się niewielka i w dodatku oddalona w czasie. Wydaje nam się, że ten problem nas nie dotyczy. Poprzez nasze działania po raz kolejny chcemy przypomnieć rodzicom, że o bezpieczeństwie finansowym warto pomyśleć wcześniej, a nie dopiero w momencie, gdy choroba stanie się faktem. To jest łatwiejsze niż może się wydawać i może kosztować niewiele więcej niż opłata za kolejną platformę streamingową. Wystarczy zasubskrybować pRAKtyczną pomoc, czyli zdecydowanie ważniejszą życiową subskrypcję, która zapewni wsparcie przy zachorowaniu na nowotwór.

Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektorka ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden

Działania promocyjne są prowadzone od 16 października w telewizji, Internecie i social mediach marki oraz w kanałach wybranych influencerów parentingowych. Kampania w telewizji, obejmująca spoty, potrwa do 12 listopada, zaś aktywności w digitalu będą kontynuowane do 30 listopada. 

Projekt został zrealizowany we współpracy z agencją Brasil. Za przygotowanie materiałów video odpowiada agencja filmowa Prime Time. Zakup mediów zrealizował dom mediowy Wavemker, a działania w mediach społecznościowych prowadzi Bluecloud Interactive. 

Linki do spotów: 

Nationale-Nederlanden działa w Polsce od 1994 roku. Firma jest jednym z liderów rynku, specjalizującym się w ubezpieczeniach na życie, oszczędnościach i emeryturach. W ofercie posiada produkty, które pomagają klientom dbać o to, co dla nich najważniejsze, czyli życie i zdrowie. Jako firma odpowiedzialna społecznie od lat angażuje się w inicjatywy, które rozwiązują problemy społeczne i poprawiają jakość życia Polaków.  

źródło: NN
Polacy wciąż częściej korzystają z publicznego systemu ochrony zdrowia aniżeli z prywatnego, choć systematycznie maleje liczba pacjentów leczących się wyłącznie w ramach NFZ. Przybywa zaś leczących się w systemie mieszanym – jest to już połowa Polaków. Przy czym zaskakująco wysoka jest skala korzystania z opieki zdrowotnej – wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Ponadto coraz więcej obywateli posiada dodatkową polisę/abonament/ubezpieczenie zdrowotne, chętnie korzystają z e-recepty i e-skierowania, rzadziej z Internetowego Konta Pacjenta.

W ciągu sześciu miesięcy poprzedzających czerwcowe badanie CBOS „Korzystanie ze świadczeń i ubezpieczeń zdrowotnych” zasięgnięcie porady lekarskiej, wizytę u stomatologa lub protetyka, skorzystanie z badań laboratorium analitycznego czy pracowni diagnostycznej zadeklarowało aż 86 proc. ankietowanych, co stanowi wzrost o 8 punktów procentowych w porównaniu z rezultatami podobnego sondażu dwa lata temu (w czasie pandemii). 70 proc. respondentów było w tym okresie na wizycie u lekarza ogólnego, a niemal sześciu na dziesięciu – u lekarza specjalisty. Badania robiło niemal dwie trzecie ankietowanych. Ponad połowa respondentów była w półroczu poprzedzającym badanie u dentysty lub protetyka.

Wynika z tego, że znacznie więcej osób niż przed epidemią korzystało z usług specjalistów (najwięcej od kiedy CBOS monitoruje tę kwestię). Do rekordowego poziomu wzrósł również odsetek korzystających z badań laboratorium analitycznego lub pracowni diagnostycznej.

Jeśli chodzi o poradę lekarza ogólnego, to zasięgnięcie jej w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego zadeklarowało 64 proc. respondentów, natomiast poza systemem świadczeń finansowanych przez NFZ – 18 proc. Popularność świadczeń opłacanych samodzielnie lub dostępnych w ramach dodatkowego ubezpieczenia/abonamentu wzrosła także w stosunku do okresu przed pandemią (oprócz usług stomatologicznych, z których korzystało ostatnio mniej więcej tyle samo osób, ile w roku 2018).

24 proc. badanych korzystało w półroczu przed sondażem z usług medycznych wyłącznie w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, a tylko z usług finansowanych samodzielnie lub dostępnych w ramach abonamentu czy polisy – 11 proc. Połowa ankietowanych korzystała zarówno z jednych, jak i drugich, co oznacza, że grupa korzystających z usług medycznych w sposób „mieszany” wzrosła o 15 punktów procentowych, do poziomu – jak zwracają uwagę autorzy sondażu – nierejestrowanego wcześniej. Jednak w stosunku do ostatniego przeprowadzonego przed pandemią pomiaru z roku 2018 jest to tylko 3-punktowy wzrost.

Systematycznie zmniejsza się odsetek osób korzystających wyłącznie ze świadczeń gwarantowanych w systemie NFZ. W stosunku do poprzedniego badania sprzed dwóch lat jest to spadek o 5 punktów. Obecnie grupa ta jest najmniejsza od kiedy CBOS monitoruje tę kwestię. Stabilna w ostatnich latach pozostaje skala korzystania wyłącznie z usług opłacanych samodzielnie lub świadczonych w ramach dodatkowej polisy.

Kto korzysta z dodatkowej polisy/abonamentu?

Im biedniejsi i słabiej wykształceni, tym bardziej zdani na usługi wyłącznie w ramach NFZ. Korzystanie z nich najczęściej deklarują respondenci powyżej 54 roku życia (37 proc.), mający wykształcenie podstawowe (32 proc.) lub zasadnicze zawodowe (39 proc.), rolnicy (30 proc.), bierni zawodowo zajmujący się domem lub niepracujący z innych powodów (37 proc.), uzyskujący niskie dochody w przeliczeniu na osobę w gospodarstwie domowym (poniżej 2000 zł – 31 proc.) oraz źle oceniający własną sytuację materialną (33 proc.).

Z usług medycznych opłacanych w całości samodzielnie lub dostępnych w ramach dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego/abonamentu korzystają głownie osoby w wieku 25–34 lata i 45–54 lata, mieszkańcy największych miast (liczących 500 000 i więcej ludności).

Mieszany sposób korzystania z opieki zdrowotnej zauważalnie częściej niż przeciętnie wskazują: najlepiej wykształceni, kadra kierownicza i specjaliści, pracownicy administracyjno-biurowi, pracownicy usług oraz – generalnie – osoby pracujące w sektorze publicznym.

Najrzadziej do lekarza chodzą mężczyźni oraz osoby młode w wieku 18-24 lata, osoby uczące się lub studiujące, pracujący w prywatnych gospodarstwach rolnych, a także robotnicy niewykwalifikowani oraz technicy i średni personel.

Dlaczego poza NFZ?

Ponad jedna trzecia Polaków posiada dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne/abonament, w tym ponad jedna piąta (22 proc.) opłaca je samodzielnie, a mniej więcej jednej ósmej (13 proc.) finansuje je – w całości lub częściowo – pracodawca. Posiadacze dodatkowych ubezpieczeń/abonamentów wybierają na ogół model mieszany leczenia.

Trzeba tu poczynić zastrzeżenie, że pytanie CBOS, „Czy ma Pan(i) wykupione dodatkowe, dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne (abonament, polisę zdrowotną)?”, jest pytaniem o różne produkty. Niemniej od poprzedniego badania nastąpił znaczny wzrost odsetka posiadaczy dodatkowych polis (z 26 proc. do 35 proc.), głównie tych, którzy opłacają je samodzielnie lub robi to ktoś z ich rodziny (wzrost z 15 proc. do 22 proc.).

Leczą się poza NFZ przede wszystkim dlatego, że liczą na krótszy czas oczekiwania na wizytę. Na przestrzeni ostatnich siedmiu lat motywacja ta jeszcze się umocniła.

Z dodatkowego ubezpieczenia medycznego korzystają przede wszystkim osoby bogatsze, pracujące i lepiej wykształcone. Ponadto znaczny odsetek posiadaczy takich polis jest wśród młodszych ankietowanych, mających od 25-34 lat oraz wśród mieszkańców największych miast.

Najrzadziej dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne mają najstarsi badani (65 lat i więcej – 13 proc.), emeryci (15 proc.), renciści (17 proc.), najsłabiej wykształceni (20 proc.) oraz rolnicy (15 proc.).

Cyfrowy pacjent

Z cyfrowych recept korzysta 76 proc. badanych, z czego ponad dwie piąte robi to często. Skierowaniami otrzymywanymi w wiadomościach SMS, e-mailach lub aplikacjach internetowych posługuje się sześciu na dziesięciu ankietowanych, w tym ponad jedna piąta – często. Najsłabiej wykorzystywane jest IKP.

E-pacjentami są przede wszystkim młodsi badani, w wieku 25-34 lata, mieszkańcy dużych miast, mający wyższe wykształcenie i uzyskujący najwyższe dochody w przeliczeniu na osobę w gospodarstwie domowym (4000 zł i więcej).

Źródło: Serwis Zdrowie

Nowotwory złośliwe są drugą, najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Te alarmujące dane stały się jednym z pretekstów do stworzenia przez Nationale-Nederlanden nowej kampanii, która ma zachęcić Polaków do refleksji nad ich bezpieczeństwem finansowym na wypadek choroby.

W serii filmów marka zadaje przewrotne pytania, która skłaniają do myślenia i motywują do działania. Ubezpieczyciel będzie prowadził działania promocyjne przez 6 tygodni, od 17 października. Kampania obejmie spoty w telewizji i Internecie, a także działania contentowe oraz aktywność w mediach społecznościowych.

Skala występowania nowotworów w Polsce to problem nie tylko zdrowotny, ale także społeczny. Jak wynika ze statystyk Krajowego Rejestru Nowotworów, co roku diagnozowany jest on u blisko  170 tys. osób. Sama diagnoza zmienia życie nie tylko chorego, ale i jego rodziny. Dlatego Nationale-Nederlanden ruszyło z kampanią „O to, co ważne, pytamy wprost”. Jej celem jest skłonienie Polaków do większej troski o zabezpieczenie siebie i bliskich na wypadek zachorowania.
 

– W naszych spotach chcemy przypomnieć, że o trudnych sprawach, takich jak zdrowie i bezpieczeństwo finansowe, trzeba mówić wprost. Po raz kolejny zachęcamy do działania i odpowiedniego zabezpieczenia  przyszłości swojej i najbliższych na wypadek poważnej choroby. W ramach kampanii promujemy więc wsparcie, które nasi klienci otrzymają w razie diagnozy nowotworu: praktyczne, materialne oraz psychologiczne. Co istotne, na każdym etapie mogą też liczyć na pomoc ze strony naszych doradców – mówi Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektor ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden.

„O to, co ważne, pytamy wprost” to kampania produktowa, w ramach której marka przygotowała pięć spotów. W każdym z nich widzimy trzypokoleniową rodzinę – dzieci, rodziców i dziadków. Dzieci symbolizują energię i otwartość na zmiany. Dziadkowie z kolei reprezentują doświadczenie i mądrość życiową. Wspólnie zwracają się do rodziców i zadają im proste, lecz zaskakująco poważne pytania, które skłaniają do refleksji. W ten sposób wyrażają swoją troskę oraz motywują rodziców, by zastanowili się nad swoim podejściem do profilaktyki finansowej.

Nationale-Nederlanden od wielu lat angażuje się w liczne akcje edukacyjne na temat profilaktyki chorób onkologicznych. Także tym razem spotom produktowym w telewizji i digitalu towarzyszyć będą działania contentowe i komunikacja w mediach społecznościowych, w ramach których marka będzie zachęcała do wprowadzenia do swojego życia pozytywnych dla zdrowia zmian.
 

Wielu Polaków wciąż nie dopuszcza do siebie myśli o zachorowaniu. Podejmują niezbędne działania dopiero wtedy, gdy nowotwór stanie się dla nich lub ich bliskich faktem. Pomimo coraz większej liczby akcji społecznych, które podkreślają wagę profilaktyki zdrowotnej, duża część z nas wciąż nie zdaje sobie sprawy, że ma realny wpływ na swoje zdrowie i, podejmując odpowiednie aktywności, może zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby. Cel naszej kampanii to zaangażowanie odbiorców w ten dość trudny temat, skłonienie ich do refleksji, a także promowanie działań profilaktycznych, które niejednokrotnie mogą uratować życie – podkreśla Marta Maszewska-Danielewicz.

Kampania rozpocznie się 17 października i potrwa przez 6 tygodni. Spoty transmitowane będą w telewizji oraz w Internecie. Projekt został zrealizowany we współpracy z agencją Brasil. Za realizację materiałów video odpowiada Papaya Films, a za zakup mediów – dom mediowy Wavemaker.


źródło: Nationale Nederlanden
Nowotwory złośliwe są drugą, najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Te alarmujące dane stały się jednym z pretekstów do stworzenia przez Nationale-Nederlanden nowej kampanii, która ma zachęcić Polaków do refleksji nad ich bezpieczeństwem finansowym na wypadek choroby.

W serii filmów marka zadaje przewrotne pytania, która skłaniają do myślenia i motywują do działania. Ubezpieczyciel będzie prowadził działania promocyjne przez 6 tygodni, od 17 października. Kampania obejmie spoty w telewizji i Internecie, a także działania contentowe oraz aktywność w mediach społecznościowych.

Skala występowania nowotworów w Polsce to problem nie tylko zdrowotny, ale także społeczny. Jak wynika ze statystyk Krajowego Rejestru Nowotworów, co roku diagnozowany jest on u blisko  170 tys. osób. Sama diagnoza zmienia życie nie tylko chorego, ale i jego rodziny. Dlatego Nationale-Nederlanden ruszyło z kampanią „O to, co ważne, pytamy wprost”. Jej celem jest skłonienie Polaków do większej troski o zabezpieczenie siebie i bliskich na wypadek zachorowania.
 

– W naszych spotach chcemy przypomnieć, że o trudnych sprawach, takich jak zdrowie i bezpieczeństwo finansowe, trzeba mówić wprost. Po raz kolejny zachęcamy do działania i odpowiedniego zabezpieczenia  przyszłości swojej i najbliższych na wypadek poważnej choroby. W ramach kampanii promujemy więc wsparcie, które nasi klienci otrzymają w razie diagnozy nowotworu: praktyczne, materialne oraz psychologiczne. Co istotne, na każdym etapie mogą też liczyć na pomoc ze strony naszych doradców – mówi Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektor ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden.

„O to, co ważne, pytamy wprost” to kampania produktowa, w ramach której marka przygotowała pięć spotów. W każdym z nich widzimy trzypokoleniową rodzinę – dzieci, rodziców i dziadków. Dzieci symbolizują energię i otwartość na zmiany. Dziadkowie z kolei reprezentują doświadczenie i mądrość życiową. Wspólnie zwracają się do rodziców i zadają im proste, lecz zaskakująco poważne pytania, które skłaniają do refleksji. W ten sposób wyrażają swoją troskę oraz motywują rodziców, by zastanowili się nad swoim podejściem do profilaktyki finansowej.

Nationale-Nederlanden od wielu lat angażuje się w liczne akcje edukacyjne na temat profilaktyki chorób onkologicznych. Także tym razem spotom produktowym w telewizji i digitalu towarzyszyć będą działania contentowe i komunikacja w mediach społecznościowych, w ramach których marka będzie zachęcała do wprowadzenia do swojego życia pozytywnych dla zdrowia zmian.
 

Wielu Polaków wciąż nie dopuszcza do siebie myśli o zachorowaniu. Podejmują niezbędne działania dopiero wtedy, gdy nowotwór stanie się dla nich lub ich bliskich faktem. Pomimo coraz większej liczby akcji społecznych, które podkreślają wagę profilaktyki zdrowotnej, duża część z nas wciąż nie zdaje sobie sprawy, że ma realny wpływ na swoje zdrowie i, podejmując odpowiednie aktywności, może zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby. Cel naszej kampanii to zaangażowanie odbiorców w ten dość trudny temat, skłonienie ich do refleksji, a także promowanie działań profilaktycznych, które niejednokrotnie mogą uratować życie – podkreśla Marta Maszewska-Danielewicz.

Kampania rozpocznie się 17 października i potrwa przez 6 tygodni. Spoty transmitowane będą w telewizji oraz w Internecie. Projekt został zrealizowany we współpracy z agencją Brasil. Za realizację materiałów video odpowiada Papaya Films, a za zakup mediów – dom mediowy Wavemaker.


źródło: Nationale Nederlanden
Wysokie koszty terapii oraz brak dostępu do odpowiednich placówek medycznych i specjalistów często powodują ograniczenia w wyborze, a także zastosowaniu odpowiedniego leczenia. Aby wesprzeć klientów w powrocie do zdrowia, w przypadku zachorowania na nowotwór, a także w razie konieczności przeprowadzenia operacji kardiochirurgicznej, neurochirurgicznej lub przeszczepu, Nationale-Nederlanden umożliwiło rozszerzenie ubezpieczenia Ochrona+, Ochrona Jutra oraz Sposób na przyszłość o nowy pakiet ,,Dbamy bez granic”. Dodatkowa umowa obejmuje m.in. leczenie za granicą z limitem kosztów na poziomie aż 2 mln euro.
Co roku w dniach 4-24 czerwca obchodzimy w Polsce Dni Walki z Rakiem. Ich głównym celem jest podniesienie świadomości zagrożenia chorobą, przypomnienie o regularnych badaniach profilaktycznych, a także uświadomienie społeczeństwu konieczności podjęcia szybkiego i odpowiedniego działania w przypadku niekorzystnej diagnozy. Z raportu ,,Health at a Glance 2021” wynika, że wskaźnik zachorowalności na nowotwory w Polsce wynosi 267 osób na 100 tys. mieszkańców, a śmiertelność oscyluje na poziomie 228 zgonów, co stawia nasz kraj w niechlubnej czołówce wszystkich państw OECD[1]. Jednak zdaniem onkologów, rozpoznanie symptomów choroby we wczesnym stadium oraz podjęcie odpowiedniej terapii, zwiększają szanse pacjentów na całkowite wyleczenie.

2 mln euro na zagraniczne leczenie
Aby zapewnić swoim klientom wsparcie oraz poczucie stabilizacji finansowej podczas walki o powrót do zdrowia, Nationale-Nederlanden rozszerzyło swoje produkty życiowe o pakiet ,,Dbamy bez granic’’ z limitem kosztów do 2 mln euro na organizację i pokrycie kosztów leczenia dla każdej osoby objętej ubezpieczeniem. Uwzględnia ono m.in. organizację leczenia w jednej z najlepszych placówek medycznych na świecie, transport oraz zakwaterowanie dla pacjenta i osoby towarzyszącej, a także wsparcie specjalistów, w tym tłumacza. Pakiet obejmuje takie choroby, jak nowotwór, w tym nowotwory złośliwe (białaczka czy chłoniak), a także choroby sercowo-naczyniowej wymagającej operacji lub konieczności przeszczepu organu i stanu kwalifikującego pacjenta do zabiegu neurochirurgicznego.

  Każdy z nas codziennie stara się zabezpieczać na wypadek różnych zdarzeń losowych. Wiemy, jak istotne jest posiadanie swojego rodzaju poduszki bezpieczeństwa w razie nagłej choroby. Niestety, aktualne statystyki potwierdzają jednoznacznie, że nowotwory są drugą po problemach z układem krążenia przyczyną zgonów w Polsce. Co istotne, jak twierdzą specjaliści, wielu z nich udałoby się uniknąć, gdyby szybciej została postawiona prawidłowa diagnoza lub zastosowana odpowiednia terapia – mówi Joanna Walczuk, dyrektor ds. produktów w Nationale-Nederlanden.

 Jednak często na drodze pacjentów w szybkim rozpoczęciu leczenia stoją kwestie finansowe. Zebranie odpowiedniej, nierzadko wysokiej kwoty to ogromne wyzwanie. Dlatego, postanowiliśmy umożliwić naszym klientom posiadającym ubezpieczenie ,,Ochrona+’’,,,Ochrona Jutra” lub ,,Sposób na Przyszłość” rozszerzenie pakietu o dodatkową umowę ,,Dbamy bez granic’’, która w sytuacji poważnej choroby umożliwi im kurację w placówce medycznej poza granicami naszego kraju – dodaje.

Ograniczenia finansowe nierzadko bywają przeszkodą w podjęciu specjalnej terapii podczas zdiagnozowania nowotworu lub ciężkiej choroby wymagającej przeprowadzenia operacji neurochirurgicznej czy przeszczepu. Limit 2 mln euro oferowany przez Nationale-Nederlanden w ramach pakietu ,,Dbamy bez granic” zapewni właścicielom umowy oraz jego najbliższym objętym ubezpieczeniem poczucie komfortu i bezpieczeństwa na każdym etapie leczenia.
 
Szereg korzyści dla pacjentów
Oferta ,,Dbamy bez granic” obejmuje ochronę osób już od momentu otrzymania diagnozy choroby. Zapewnia ona możliwość weryfikacji wyników u drugiego specjalisty, terapii w zagranicznej placówce, a także pokrycie kosztów transportu i noclegu również osoby towarzyszącej. Ponadto, dodatkowa umowa do produktu Nationale-Nederlanden ,,Ochrona+” gwarantuje opłacenie badań medycznych, konsultacji lekarskich i potrzebnych leków do 50 tys. euro po powrocie pacjenta do kraju w ramach kontynuacji leczenia.

Co więcej, osoba posiadająca ochronę w zakresie ,,Dbamy bez granic” otrzyma dostęp do portalu dbamybezgranic.pl, pomoc tłumacza oraz specjalnie przypisanego pacjentowi przewodnika, który będzie źródłem wiedzy i wsparcia na każdy etapie leczenia.

– Terapia bywa często długofalowym procesem i rozpoczyna się już w momencie pierwszych badań mających na celu postawienie prawidłowej diagnozy. Po odbytym leczeniu lub zabiegu operacyjnym pacjenci, będąc już w domu, często wymagają dodatkowych konsultacji medycznych, przyjmowania drogich leków lub rehabilitacji. Nasz nowy pakiet zapewni klientowi i jego najbliższym wsparcie finansowe w wysokości do 2 mln euro i opiekę specjalistów, w tym psychologa przez cały okres walki o powrót do zdrowia – dodaje Joanna Walczuk.

Pełna ochrona również dla dzieci
W ramach pakietu ,,Dbamy bez granic’’ klient może objąć ubezpieczeniem nie tylko siebie, ale także swoje dzieci, które ukończyły 1. rok życia.  Dodatkowo, Nationale-Nederlanden gwarantuje odszkodowanie w wysokości 100 euro za każdy dzień pobytu w szpitalu (max. przez 60 dni). Najnowsza oferta skierowana jest do osób na stałe zamieszkujących terytorium Polski.

Rozszerzone ubezpieczenia na życie wpisują się w potrzeby obecnych klientów oczekujących poczucia bezpieczeństwa, w tym finansowego, podczas całego procesu leczenia, ale także nowych, którzy w ramach przejęcia spółki MetLife w Polsce mogą dołączyć do Nationale-Nederlanden.
 
 
 
 
[1] https://pulsmedycyny.pl/zgony-z-powodu-raka-polska-wciaz-ma-jeden-z-najwyzszych-wskaznikow-umieralnosci-wsrod-krajow-oecd-raport-1136388
źródło: NN
Wysokie koszty terapii oraz brak dostępu do odpowiednich placówek medycznych i specjalistów często powodują ograniczenia w wyborze, a także zastosowaniu odpowiedniego leczenia. Aby wesprzeć klientów w powrocie do zdrowia, w przypadku zachorowania na nowotwór, a także w razie konieczności przeprowadzenia operacji kardiochirurgicznej, neurochirurgicznej lub przeszczepu, Nationale-Nederlanden umożliwiło rozszerzenie ubezpieczenia Ochrona+, Ochrona Jutra oraz Sposób na przyszłość o nowy pakiet ,,Dbamy bez granic”. Dodatkowa umowa obejmuje m.in. leczenie za granicą z limitem kosztów na poziomie aż 2 mln euro.
Co roku w dniach 4-24 czerwca obchodzimy w Polsce Dni Walki z Rakiem. Ich głównym celem jest podniesienie świadomości zagrożenia chorobą, przypomnienie o regularnych badaniach profilaktycznych, a także uświadomienie społeczeństwu konieczności podjęcia szybkiego i odpowiedniego działania w przypadku niekorzystnej diagnozy. Z raportu ,,Health at a Glance 2021” wynika, że wskaźnik zachorowalności na nowotwory w Polsce wynosi 267 osób na 100 tys. mieszkańców, a śmiertelność oscyluje na poziomie 228 zgonów, co stawia nasz kraj w niechlubnej czołówce wszystkich państw OECD[1]. Jednak zdaniem onkologów, rozpoznanie symptomów choroby we wczesnym stadium oraz podjęcie odpowiedniej terapii, zwiększają szanse pacjentów na całkowite wyleczenie.

2 mln euro na zagraniczne leczenie
Aby zapewnić swoim klientom wsparcie oraz poczucie stabilizacji finansowej podczas walki o powrót do zdrowia, Nationale-Nederlanden rozszerzyło swoje produkty życiowe o pakiet ,,Dbamy bez granic’’ z limitem kosztów do 2 mln euro na organizację i pokrycie kosztów leczenia dla każdej osoby objętej ubezpieczeniem. Uwzględnia ono m.in. organizację leczenia w jednej z najlepszych placówek medycznych na świecie, transport oraz zakwaterowanie dla pacjenta i osoby towarzyszącej, a także wsparcie specjalistów, w tym tłumacza. Pakiet obejmuje takie choroby, jak nowotwór, w tym nowotwory złośliwe (białaczka czy chłoniak), a także choroby sercowo-naczyniowej wymagającej operacji lub konieczności przeszczepu organu i stanu kwalifikującego pacjenta do zabiegu neurochirurgicznego.

  Każdy z nas codziennie stara się zabezpieczać na wypadek różnych zdarzeń losowych. Wiemy, jak istotne jest posiadanie swojego rodzaju poduszki bezpieczeństwa w razie nagłej choroby. Niestety, aktualne statystyki potwierdzają jednoznacznie, że nowotwory są drugą po problemach z układem krążenia przyczyną zgonów w Polsce. Co istotne, jak twierdzą specjaliści, wielu z nich udałoby się uniknąć, gdyby szybciej została postawiona prawidłowa diagnoza lub zastosowana odpowiednia terapia – mówi Joanna Walczuk, dyrektor ds. produktów w Nationale-Nederlanden.

 Jednak często na drodze pacjentów w szybkim rozpoczęciu leczenia stoją kwestie finansowe. Zebranie odpowiedniej, nierzadko wysokiej kwoty to ogromne wyzwanie. Dlatego, postanowiliśmy umożliwić naszym klientom posiadającym ubezpieczenie ,,Ochrona+’’,,,Ochrona Jutra” lub ,,Sposób na Przyszłość” rozszerzenie pakietu o dodatkową umowę ,,Dbamy bez granic’’, która w sytuacji poważnej choroby umożliwi im kurację w placówce medycznej poza granicami naszego kraju – dodaje.

Ograniczenia finansowe nierzadko bywają przeszkodą w podjęciu specjalnej terapii podczas zdiagnozowania nowotworu lub ciężkiej choroby wymagającej przeprowadzenia operacji neurochirurgicznej czy przeszczepu. Limit 2 mln euro oferowany przez Nationale-Nederlanden w ramach pakietu ,,Dbamy bez granic” zapewni właścicielom umowy oraz jego najbliższym objętym ubezpieczeniem poczucie komfortu i bezpieczeństwa na każdym etapie leczenia.
 
Szereg korzyści dla pacjentów
Oferta ,,Dbamy bez granic” obejmuje ochronę osób już od momentu otrzymania diagnozy choroby. Zapewnia ona możliwość weryfikacji wyników u drugiego specjalisty, terapii w zagranicznej placówce, a także pokrycie kosztów transportu i noclegu również osoby towarzyszącej. Ponadto, dodatkowa umowa do produktu Nationale-Nederlanden ,,Ochrona+” gwarantuje opłacenie badań medycznych, konsultacji lekarskich i potrzebnych leków do 50 tys. euro po powrocie pacjenta do kraju w ramach kontynuacji leczenia.

Co więcej, osoba posiadająca ochronę w zakresie ,,Dbamy bez granic” otrzyma dostęp do portalu dbamybezgranic.pl, pomoc tłumacza oraz specjalnie przypisanego pacjentowi przewodnika, który będzie źródłem wiedzy i wsparcia na każdy etapie leczenia.

– Terapia bywa często długofalowym procesem i rozpoczyna się już w momencie pierwszych badań mających na celu postawienie prawidłowej diagnozy. Po odbytym leczeniu lub zabiegu operacyjnym pacjenci, będąc już w domu, często wymagają dodatkowych konsultacji medycznych, przyjmowania drogich leków lub rehabilitacji. Nasz nowy pakiet zapewni klientowi i jego najbliższym wsparcie finansowe w wysokości do 2 mln euro i opiekę specjalistów, w tym psychologa przez cały okres walki o powrót do zdrowia – dodaje Joanna Walczuk.

Pełna ochrona również dla dzieci
W ramach pakietu ,,Dbamy bez granic’’ klient może objąć ubezpieczeniem nie tylko siebie, ale także swoje dzieci, które ukończyły 1. rok życia.  Dodatkowo, Nationale-Nederlanden gwarantuje odszkodowanie w wysokości 100 euro za każdy dzień pobytu w szpitalu (max. przez 60 dni). Najnowsza oferta skierowana jest do osób na stałe zamieszkujących terytorium Polski.

Rozszerzone ubezpieczenia na życie wpisują się w potrzeby obecnych klientów oczekujących poczucia bezpieczeństwa, w tym finansowego, podczas całego procesu leczenia, ale także nowych, którzy w ramach przejęcia spółki MetLife w Polsce mogą dołączyć do Nationale-Nederlanden.
 
 
 
 
[1] https://pulsmedycyny.pl/zgony-z-powodu-raka-polska-wciaz-ma-jeden-z-najwyzszych-wskaznikow-umieralnosci-wsrod-krajow-oecd-raport-1136388
źródło: NN
Po III kwartale 2021 roku wartość składki przypisanej brutto na prywatne ubezpieczenia zdrowotne przekroczyła 760 mln zł. To nieduży wydatek w porównaniu z kosztem usług medycznych opłacanych prywatnie przez pacjentów, który w 2020 roku wyniósł 44 mld zł. Liczba Polaków korzystających z prywatnych pakietów medycznych zwiększyła się o 17 proc. rok do roku, do czego wydatnie przyczyniła się także pandemia. Zdrowie już wcześniej było jednym z głównych obszarów trosk polskich respondentów, a w ubiegłym roku udział osób, dla których przedmiotem największej obawy jest brak dostępu do usług medycznych, wzrósł o 5 pkt proc. i przekroczył 70 proc.
 Prognozujemy, że wartość rynku ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce w 2021 roku przekroczy 1 mld zł. Rozwijamy się bardzo szybko i ten rozwój na pewno będzie postępował w kolejnych latach. Dość spojrzeć na to, ile jako Polacy wydajemy ze swojej kieszeni na prywatne konsultacje lekarskie i badania diagnostyczne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Rybarczyk, kierownik w Departamencie Ubezpieczeń Zdrowotnych Compensa TU SA Vienna Insurance Group. – W 2020 roku wydaliśmy 44 mld zł, w 2021 roku ta kwota na pewno jest wyższa, patrząc chociażby na rekordową inflację kosztów świadczeń medycznych. Jako ubezpieczyciele z systemowego punktu widzenia możemy te środki wydać bardziej efektywnie. Z perspektywy statystycznego Polaka, jeżeli ma on dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, kiedy musi skorzystać z opieki medycznej, zrobi to prywatnie bez ponoszenia dodatkowych, dużych kosztów.

Po III kwartale 2021 roku prywatne ubezpieczenia zdrowotne miało już blisko 3,7 mln Polaków, czyli już prawie co czwarty zatrudniony. To o 17 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń. Pokazuje to nie tylko wzrost liczby polis, ale także wykonanych badań, wizyt i badań profilaktycznych. Według raportu „Mapa ryzyka Polaków” sporządzanego przez tę samą instytucję jedna z najpoważniejszych obaw jest związana z brakiem dostępu do opieki zdrowotnej. W lutym 2021 roku zadeklarowało tak 71 proc. respondentów. To wzrost o 5 pkt proc. w porównaniu do 2020 roku.

Posiadane pakiety to w większości wciąż świadczenia opłacane częściowo lub całkowicie przez pracodawców, ale rośnie też liczba osób wykupujących polisy zdrowotne na własną rękę.

– Udział grupowych ubezpieczeń zdrowotnych to jakieś 75 proc. w całym portfelu ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce. Patrząc na duże firmy, które zatrudniają powyżej 500 pracowników i mają siedzibę w dużej aglomeracji miejskiej, to taki program prywatnej opieki medycznej już jest standardem – informuje Marcin Rybarczyk. – W ostatnich latach widzimy, że coraz więcej firm, które mają siedzibę poza dużymi miastami, również decyduje się na zawarcie ubezpieczenia w ramach programu Compensa MULTI Zdrowie. Widzimy, że bardzo wzrasta nam sprzedaż polis dla firm mniejszych, które zatrudniają od pięciu do dwudziestu pracowników. Wszystko to dzięki zróżnicowanej sieci prywatnych placówek medycznych i łatwemu dostępowi do prywatnej opieki medycznej.

Z badania PIU przeprowadzonego pod koniec 2020 roku wynika, że ponad 80 proc. Polaków zadeklarowało gotowość ponoszenia dodatkowych miesięcznych opłat za opiekę medyczną, nie licząc składek odprowadzanych na NFZ. Najsilniejszą motywacją jest przede wszystkim chęć zapewnienia sobie i swojej rodzinie szybkiego dostępu do specjalistów oraz do najnowszych technologii medycznych, skorzystanie z USG, tomografii czy rezonansu. Ważną zachętą byłaby także możliwość odliczenia wydatkowanych na ten cel kwot od podatku.

 Największą bolączką publicznego systemu służby zdrowia jest brak dostępu do efektywnej profilaktyki, dostępnych od ręki konsultacji u lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych. Jeszcze przed epidemią na konsultacje u takich specjalistów jak endokrynolog trzeba było czekać powyżej 14 miesięcy. Do kardiologa musieliśmy ustawić się w kolejce ciągnącej się powyżej dziewięciu miesięcy. Podobnie jest z badaniami diagnostycznymi. Ten dług zdrowotny powiększył się w czasie pandemii – zauważa ekspert Compensy. – Największym kosztem w ramach systemu publicznego, jaki generują Polacy, są długotrwałe pobyty w szpitalu. Dzięki dostępowi do efektywnej prywatnej opieki medycznej, jaką zapewniają ubezpieczenia zdrowotne, możemy ten koszt bardzo mocno zredukować.

Ubezpieczenia zdrowotne pozwalają ograniczyć wydatki na coraz droższe usługi zdrowotne. Z najnowszych danych GUS-u wynika, że ceny w kategorii zdrowie w ubiegłym roku wzrosły o 3,3 proc. To wprawdzie znacznie mniej, niż wynosi średnia dla wszystkich produktów i usług (5,1 proc.), ale jest to głównie „zasługa” cen lekarstw oraz urządzeń i sprzętu terapeutycznego, które podrożały odpowiednio o 1,6 i 2,6 proc. Tymczasem usługi lekarskie podrożały od stycznia do grudnia o 6,7 proc., a stomatologiczne – o 8,1 proc.

Z kolei wartość składki przypisanej brutto w prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych po III kwartale 2021 roku wzrosła o blisko 15 proc. i wynosi 760 mln zł. Co piąta osoba mająca prywatne ubezpieczenie zdrowotne wykupiła je lub przedłużyła pod wpływem pandemii. Z kolei 40 proc. pytanych rozważało taki zakup, połowa – ze względu na sytuację pandemiczną. Badania przeprowadzone w październiku przez CBOS wskazują, że dwie trzecie Polaków jest niezadowolonych z funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce, a tylko 29 proc. ocenia ją pozytywnie. Najczęściej wskazywane wady systemu to trudny dostęp do badań i lekarzy w ramach NFZ.

 Jednym z czynników, który wpływa na wzrost popularności ubezpieczeń zdrowotnych, jest wzrost świadomości Polaków. Coraz bardziej dbamy o swoje zdrowie, a doświadczenia pandemii pokazały nam, jak jest ono ważne. Chcemy jako społeczeństwo mieć dostęp do efektywnej opieki medycznej – mówi Marcin Rybarczyk.

Jak podkreśla, coraz częściej wybór Polaków pada na zakup polisy ubezpieczeniowej, a nie abonamentu medycznego oferowanego przez duże centra medyczne. Powodem jest realna dostępność do świadczeń.

– W ramach produktów ubezpieczeniowych gwarantujemy dostęp do świadczeń w określonych terminach, a możemy to robić właśnie dzięki dostępowi do zróżnicowanych, zdywersyfikowanych sieci prywatnych placówek medycznych. W ramach programu Compensa MULTI Zdrowie nasi klienci mogą korzystać z sieci ponad 2,6 tys. prywatnych placówek medycznych – podkreśla ekspert Compensy.

źródło: newseria

Po III kwartale 2021 roku wartość składki przypisanej brutto na prywatne ubezpieczenia zdrowotne przekroczyła 760 mln zł. To nieduży wydatek w porównaniu z kosztem usług medycznych opłacanych prywatnie przez pacjentów, który w 2020 roku wyniósł 44 mld zł. Liczba Polaków korzystających z prywatnych pakietów medycznych zwiększyła się o 17 proc. rok do roku, do czego wydatnie przyczyniła się także pandemia. Zdrowie już wcześniej było jednym z głównych obszarów trosk polskich respondentów, a w ubiegłym roku udział osób, dla których przedmiotem największej obawy jest brak dostępu do usług medycznych, wzrósł o 5 pkt proc. i przekroczył 70 proc.
 Prognozujemy, że wartość rynku ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce w 2021 roku przekroczy 1 mld zł. Rozwijamy się bardzo szybko i ten rozwój na pewno będzie postępował w kolejnych latach. Dość spojrzeć na to, ile jako Polacy wydajemy ze swojej kieszeni na prywatne konsultacje lekarskie i badania diagnostyczne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Rybarczyk, kierownik w Departamencie Ubezpieczeń Zdrowotnych Compensa TU SA Vienna Insurance Group. – W 2020 roku wydaliśmy 44 mld zł, w 2021 roku ta kwota na pewno jest wyższa, patrząc chociażby na rekordową inflację kosztów świadczeń medycznych. Jako ubezpieczyciele z systemowego punktu widzenia możemy te środki wydać bardziej efektywnie. Z perspektywy statystycznego Polaka, jeżeli ma on dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, kiedy musi skorzystać z opieki medycznej, zrobi to prywatnie bez ponoszenia dodatkowych, dużych kosztów.

Po III kwartale 2021 roku prywatne ubezpieczenia zdrowotne miało już blisko 3,7 mln Polaków, czyli już prawie co czwarty zatrudniony. To o 17 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń. Pokazuje to nie tylko wzrost liczby polis, ale także wykonanych badań, wizyt i badań profilaktycznych. Według raportu „Mapa ryzyka Polaków” sporządzanego przez tę samą instytucję jedna z najpoważniejszych obaw jest związana z brakiem dostępu do opieki zdrowotnej. W lutym 2021 roku zadeklarowało tak 71 proc. respondentów. To wzrost o 5 pkt proc. w porównaniu do 2020 roku.

Posiadane pakiety to w większości wciąż świadczenia opłacane częściowo lub całkowicie przez pracodawców, ale rośnie też liczba osób wykupujących polisy zdrowotne na własną rękę.

– Udział grupowych ubezpieczeń zdrowotnych to jakieś 75 proc. w całym portfelu ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce. Patrząc na duże firmy, które zatrudniają powyżej 500 pracowników i mają siedzibę w dużej aglomeracji miejskiej, to taki program prywatnej opieki medycznej już jest standardem – informuje Marcin Rybarczyk. – W ostatnich latach widzimy, że coraz więcej firm, które mają siedzibę poza dużymi miastami, również decyduje się na zawarcie ubezpieczenia w ramach programu Compensa MULTI Zdrowie. Widzimy, że bardzo wzrasta nam sprzedaż polis dla firm mniejszych, które zatrudniają od pięciu do dwudziestu pracowników. Wszystko to dzięki zróżnicowanej sieci prywatnych placówek medycznych i łatwemu dostępowi do prywatnej opieki medycznej.

Z badania PIU przeprowadzonego pod koniec 2020 roku wynika, że ponad 80 proc. Polaków zadeklarowało gotowość ponoszenia dodatkowych miesięcznych opłat za opiekę medyczną, nie licząc składek odprowadzanych na NFZ. Najsilniejszą motywacją jest przede wszystkim chęć zapewnienia sobie i swojej rodzinie szybkiego dostępu do specjalistów oraz do najnowszych technologii medycznych, skorzystanie z USG, tomografii czy rezonansu. Ważną zachętą byłaby także możliwość odliczenia wydatkowanych na ten cel kwot od podatku.

 Największą bolączką publicznego systemu służby zdrowia jest brak dostępu do efektywnej profilaktyki, dostępnych od ręki konsultacji u lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych. Jeszcze przed epidemią na konsultacje u takich specjalistów jak endokrynolog trzeba było czekać powyżej 14 miesięcy. Do kardiologa musieliśmy ustawić się w kolejce ciągnącej się powyżej dziewięciu miesięcy. Podobnie jest z badaniami diagnostycznymi. Ten dług zdrowotny powiększył się w czasie pandemii – zauważa ekspert Compensy. – Największym kosztem w ramach systemu publicznego, jaki generują Polacy, są długotrwałe pobyty w szpitalu. Dzięki dostępowi do efektywnej prywatnej opieki medycznej, jaką zapewniają ubezpieczenia zdrowotne, możemy ten koszt bardzo mocno zredukować.

Ubezpieczenia zdrowotne pozwalają ograniczyć wydatki na coraz droższe usługi zdrowotne. Z najnowszych danych GUS-u wynika, że ceny w kategorii zdrowie w ubiegłym roku wzrosły o 3,3 proc. To wprawdzie znacznie mniej, niż wynosi średnia dla wszystkich produktów i usług (5,1 proc.), ale jest to głównie „zasługa” cen lekarstw oraz urządzeń i sprzętu terapeutycznego, które podrożały odpowiednio o 1,6 i 2,6 proc. Tymczasem usługi lekarskie podrożały od stycznia do grudnia o 6,7 proc., a stomatologiczne – o 8,1 proc.

Z kolei wartość składki przypisanej brutto w prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych po III kwartale 2021 roku wzrosła o blisko 15 proc. i wynosi 760 mln zł. Co piąta osoba mająca prywatne ubezpieczenie zdrowotne wykupiła je lub przedłużyła pod wpływem pandemii. Z kolei 40 proc. pytanych rozważało taki zakup, połowa – ze względu na sytuację pandemiczną. Badania przeprowadzone w październiku przez CBOS wskazują, że dwie trzecie Polaków jest niezadowolonych z funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce, a tylko 29 proc. ocenia ją pozytywnie. Najczęściej wskazywane wady systemu to trudny dostęp do badań i lekarzy w ramach NFZ.

 Jednym z czynników, który wpływa na wzrost popularności ubezpieczeń zdrowotnych, jest wzrost świadomości Polaków. Coraz bardziej dbamy o swoje zdrowie, a doświadczenia pandemii pokazały nam, jak jest ono ważne. Chcemy jako społeczeństwo mieć dostęp do efektywnej opieki medycznej – mówi Marcin Rybarczyk.

Jak podkreśla, coraz częściej wybór Polaków pada na zakup polisy ubezpieczeniowej, a nie abonamentu medycznego oferowanego przez duże centra medyczne. Powodem jest realna dostępność do świadczeń.

– W ramach produktów ubezpieczeniowych gwarantujemy dostęp do świadczeń w określonych terminach, a możemy to robić właśnie dzięki dostępowi do zróżnicowanych, zdywersyfikowanych sieci prywatnych placówek medycznych. W ramach programu Compensa MULTI Zdrowie nasi klienci mogą korzystać z sieci ponad 2,6 tys. prywatnych placówek medycznych – podkreśla ekspert Compensy.

źródło: newseria