Medicalpress
Konkurs Złoty Medal Grupy MTP wpisuje się w trend jakim od lat podążają targi Salmed, aby prezentować i promować innowacyjny sprzęt medyczny i wyposażenie dla szpitali, klinik, gabinetów lekarskich oraz placówek ochrony zdrowia. W tym roku jury konkursowe doceniło sześć wyjątkowych produktów.
Jeszcze przed startem targów SALMED, które odbędą się 19-21 marca 2024 r. odkrywamy zwycięzców jednej z najbardziej prestiżowych i rozpoznawalnych nagród targowych w Polsce – Złotego Medalu Grupy MTP. Po posiedzeniu Sądu Konkursowego Złoty Medal Grupy MTP Międzynarodowych Targów Sprzętu i Wyposażenia Medycznego SALMED przyznano sześciu produktom.

– Trudne jest wyróżnienie jednego produktu przed drugim, bowiem co z przyjemnością obserwuję, wartość merytoryczna prezentowanych urządzeń jest bardzo wysoka (…) Oceniając zaprezentowane urządzenia zwracaliśmy uwagę głównie na element innowacyjności zarówno nowych, ale również ulepszanych de novo modeli – ocenia tegoroczną edycję konkursu przewodniczący komisji, prof. dr hab. Stefan Sajdak z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Edukacyjna rola konkursu
Wśród nagrodzonych Złotym Medalem rozwiązań znajduje się m.in. urządzenie wykorzystujące metodę termografii dla diagnostyki gruczołów piersiowych, bazujące na sztucznej inteligencji, eliminujące błędy oceniającego diagnosty. Kapituła konkursowa doceniła także urządzenie do kąpieli gazowych, które przyśpiesza gojenie ran, zarówno powierzchniowych, jak też głębokich po oparzeniach, odmrożeniach i infekcjach. W gronie laureatów konkursu Złoty Medal na Salmedzie jest również urządzenie do analizy składu ciała, przydatne szczególnie u pacjentów z zaburzeniami gospodarki wodno-elektrolitowej.

Uczestnicy targów, zgłaszający swoje produkty do weryfikacji przez Sąd Konkursowy, podkreślają że targi SALMED pozwalają na efektywną promocję produktów i są przestrzenią do zaprezentowania oferty i wymiany doświadczeń z profesjonalistami z branży medycznej. Salmed i konkurs Złoty Medal odgrywają również ważną rolę edukacyjną poprawiając jakość kształcenia medycznego oraz bezpieczeństwo pacjentów.

Wręczenie Złotych Medali zaplanowano na pierwszy dzień Targów Salmed (19 marca) podczas uroczystej Gali w prestiżowej Sali Ziemi na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Laureaci konkursu Złoty Medal 2024 na targach SALMED

Cykloergometr CRG200
PRODUCENT I ZGŁASZAJĄCY: ASPEL SA
Cykloergometr wykonany jest w nowoczesnej technologii mikroprocesorowej. Sterowany komputerem pokładowym hamulec, wykorzystujący niezależne czujniki prędkości, zapewnia pełną regulację obciążenia. Wyświetlacz graficzny IPS umożliwia prezentację przebiegów EKG, wyświetlanie grafiki motywującej lub informuje o kontakcie elektrod EKG ze skórą pacjenta. Łatwo utrzymuje właściwe obroty podczas testu wysiłkowego i rehabilitacji. Konstrukcja zapewnia bezpieczeństwo, prostą obsługę i czyszczenie urządzenia.

Hyperbary
PRODUCENT I ZGŁASZAJĄCY: YOSHI INNOVATION SA
Kluczowe cechy Hyperbary: Mobilność i małe gabaryty. Urządzenie może być łatwo transportowane i nie wymaga dedykowanego pomieszczenia. Posiada również intuicyjną konsolę dotykową która kontroluje przebieg zabiegu w łatwy i czytelny sposób. Autorsko zaprojektowany ozonator i destruktor ozonu zapewnia bezpieczeństwo terapii.

Innowacyjne, nieinwazyjne badania piersi dla każdej kobiety Thermalytix
PRODUCENT I ZGŁASZAJĄCY: VIMED TEC Sp. z o.o.
Dzięki przełamaniu barier technologicznych związanych z przetwornikami podczerwieni oraz rozwojowi systemów sztucznej inteligencji mamy do czynienia z nową erą w zastosowaniach termografii w diagnostyce medycznej. Badanie umożliwia wykrywanie raka piersi zapewniając całkowite bezpieczeństwo. Wcześniejsze wykrycie zmian nowotworowych umożliwia szybkie wdrożenie konwencjonalnego leczenia. To przekładać się będzie na poprawę wskaźnika pięcioletniego przeżycia.

Lampa zabiegowo-operacyjna bezcieniowa S300
PRODUCENT: LUVIS ZGŁASZAJĄCY: SKLEP DLA LEKARZA Sp. z o.o.
Lampa zabiegowo-operacyjna S300 sufitowa z regulacją natężenia światła, regulacją temperatury barwowej oraz regulacją pola roboczego. Zastosowano innowacyjną technologię Core, której celem jest minimalizacja zmiany natężenia światła podczas zmiany wielkości plamy świetlnej. Regulacja parametrów światła lampy odbywa się za pomocą dotykowego ekranu LCD, który pełni funkcję panelu sterowania wszystkimi funkcjami lampy. Rączkę do sterowania położeniem czaszy umiejscowiono przy krawędzi czaszy co sprawia, że manipulowanie lampą nie tworzy cienia w przestrzeni zabiegu. Lampa ma funkcję punktowego światła o dużej mocy do oświetlenia zagłębień w polu operacyjnym.

Medyczny analizator składu ciała Charder MA801
PRODUCENT: CHARDER ELECTRONIC ZGŁASZAJĄCY: SKLEP DLA LEKARZA Sp. z o.o.
Innowacyjny medyczny analizator składu ciała stworzony do badania pacjentów z zaburzoną gospodarką wodną. Typowe badanie analizy składu ciała zostało poszerzone przez analizę wektorową impedancji bioelektrycznej (BIVA) w ocenie składu dwuprzedziałowego ciała. Zastosowanie technologii BIVA diametralnie zmniejsza błędy pomiaru w stosunku do dokładności badania analizy ciała klasyczną metodą, zwłaszcza u pacjentów z nieprawidłową gospodarką wody w organizmie (np. takich jak pacjenci dializowani).

Sicuro tera – łóżko z przechyłami bocznymi do intensywnej opieki medycznej
PRODUCENT: STIEGELMEYER GMBH & CO. KG ZGŁASZAJĄCY: STIEGELMEYER SP. Z O.O.
Sicuro tera inteligentne łóżko zapewniające większą ulgę i efektywność dla pacjenta i personelu medycznego. Posiada zintegrowaną wagą monitorującą masę pacjenta z dokładnością do 100 g. Przechyły boczne Sicuro tera pomagają obrócić pacjenta i odciążają personel medyczny zwłaszcza w przypadku pacjentów ważących do 250 kg. Czynności związane z reanimacją pacjenta wykonuje się jeszcze szybciej. Barierki boczne Protega można opuszczać jedną ręką, płynnym ruchem wspomaganym siłownikiem.
 
Więcej informacji o targach na:
www.salmed.pl
 
 źródło: Salmed
Nowości rynkowe branży medycznej, debaty na temat aktualnych wyzwań stojących przed sektorem ochrony zdrowia a także prezentacja najbardziej obiecujących startupów rynku medtech – to tylko część oferty Międzynarodowych Targów Sprzętu i Wyposażenia Medycznego SALMED. Najbliższa edycja wydarzenia organizowanego w cyklu dwuletnim odbędzie się 19-21 marca 2024 r.
Na rynku pojawia się coraz więcej rewolucyjnych innowacji medycznych, które mają wpływ na ochronę zdrowia, nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Podczas targów SALMED producenci sprzętu i wyposażenia medycznego będą mieli okazję do prezentacji swoich najnowszych rozwiązań usprawniających pracę placówek medycznych. Świat medycznych innowacji – to hasło tegorocznej edycji wydarzenia.

Zróżnicowana ekspozycja i strefa wiedzy
Producenci wyrobów medycznych stoją obecnie przed dużymi wyzwaniami wynikającymi ze wzrostu kosztów energii, pracy, transportu, a także surowców, dlatego konieczne jest wypracowanie mechanizmów zapewniających dalszy rozwój tego perspektywicznego rynku przy jednoczesnej dostępności tych nowoczesnych rozwiązań w placówkach ochrony zdrowia na poziomie europejskim. Jako organizatorzy chcemy aby targi SALMED były miejscem nie tylko prezentacji premierowych produktów, ale także areną dyskusji i wymiany poglądów pomiędzy decydentami a przedstawicielami biznesu, nauki i szeroko pojętej medycyny. Dlatego w najbliższej edycji okazałą strefę SALMED EXPO dopełni program konferencji, debat i warsztatów tworzony wspólnie z kluczowymi organizacjami sektora ochrony zdrowia – zapewnia Paulina Pietrzak, dyrektor targów SALMED.

Podczas targów SALMED w specjalnie zaaranżowanych przestrzeniach powstaną sceny konferencyjne, na których podczas trzech dni toczyć się będą dyskusje m.in. na temat: zielonych szpitali, AI w ochronie zdrowia, telemedycyny, cyberbezpieczeństwa, dobrostanu kadry medycznej, aktualnych wyzwań w zarządzaniu szpitalami, finansowania inwestycji. Nie zabraknie przykładów udanych wdrożeń innowacyjnych rozwiązań. Zróżnicowany program skierowany będzie do menedżerów szpitali, właścicieli gabinetów, lekarzy, fizjoterapeutów, ratowników medycznych oraz wszystkich zainteresowanych osób zawodowo związanych z branżą medyczną.

Ekspansja startupów
Wzorem ostatniej edycji targów SALMED ważną częścią ekspozycji będzie strefa startupów medycznych. Ten rynek jest jednym z bardziej obiecujących sektorów dla rozwoju polskiej myśli technologicznej. Potwierdza to tegoroczny Raport „Top Disruptors in Healthcare”, który jest przeglądem najbardziej innowacyjnych projektów, zmieniających zasady gry w dziedzinie opieki zdrowotnej. Targi SALMED od pierwszej edycji patronują tej inicjatywie. To pierwszy i jedyny w Polsce przegląd polskich startupów medycznych. Wyjątkowy charakter tej publikacji opiera się na bogatej analizie rynku startupowego oraz inspirujących historiach sukcesu. W tegorocznej edycji raportu zaprezentowano łącznie 151 startupów, spośród których 125 pochodzi z Polski, a 26 z Europy Środkowo – Wschodniej. – Jednym z największych wyzwań, z jakimi borykają się startupy, jest brak odpowiednich środków finansowych potrzebnych. Targi są miejscem łączenia świata innowacji z inwestorami gotowymi na rozwój biznesu wychodzącego poza schemat. Dlatego część rozwiązań przedstawionych w Raporcie będzie można zobaczyć na SALMED. Strefę startupów medycznych zainicjowaliśmy w ostatniej edycji targów i był to strzał w dziesiątkę. Cieszymy się, że możemy przyczynić się w ten sposób do rozwoju tego perspektywicznego rynku  – dodaje Paulina Pietrzak.

Twórcami Raportu są partnerzy branżowi targów SALMED: Polska Federacja Szpitali oraz Koalicja AI w zdrowiu a także zespół Młodych Menedżerów Medycyny i ekspertów wZdrowiu.

Targi Salmed odbędą się 19-21 marca 2024 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. W tym samym czasie na MTP odbędzie się 2. edycja Targów Wyposażenia i Technologii Laboratoryjnych LABS EXPO, prezentujących sprzęt i najnowocześniejsze rozwiązania dla laboratoriów, co znacznie wpłynie na wzbogacenie oferty ekspozycji.

Więcej: www.salmed.pl

Madicalpress jest partnerem medialnym wydarzenia.

Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, w sumie blisko 20 mld zł ma trafić do sektora ochrony zdrowia z Krajowego Planu Odbudowy. Te pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na cyfryzację, zachęty i wsparcie studentów kierunków medycznych oraz modernizację i wyposażenie w nowoczesny sprzęt dla szpitali. Nie są to jednak jedyne środki na ten cel, na które placówki mogą liczyć, ponieważ kolejny strumień pieniędzy popłynie do nich z nowej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027. Ministerstwo Zdrowia, jako instytucja pośrednicząca, otrzyma do rozdysponowania między beneficjentów 3 mld zł. 
– Wszelkie inwestycje w sektor ochrony zdrowia są czymś pozytywnym w kontekście rozwoju i sytuacji gospodarczo-ekonomicznej w naszym kraju. Musimy się mierzyć z pewnymi brakami w infrastrukturze – czy to historycznymi, czy spowodowanymi przez pandemię koronawirusa. Tak więc każde dodatkowe źródło pieniędzy na ten cel powinno być brane pod uwagę przy planowaniu dalszych wydatków i inwestycji – mówi agencji Newseria Biznes Paulina Tkaczyk, ekspert ds. finansowania w GE Healthcare.

Podmioty z sektora ochrony zdrowia w ciągu najbliższych kilku miesięcy powinny uzyskać możliwość ubiegania się o środki z Krajowego Planu Odbudowy – nowego instrumentu, który będzie funkcjonował niezależnie od kolejnej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027. Wypłata środków jest jednak uzależniona od spełnienia przez Polskę tzw. kamieni milowych, czyli warunków określonych przez Komisję Europejską. 

Program jest podzielony na pięć komponentów, przy czym z punktu widzenia sektora zdrowotnego najważniejszy jest komponent D – „Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia”. Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, budżet dotacyjny tego komponentu wynosi 18,3 mld zł, a pożyczkowy – 1,23 mld zł. Za jego realizację będą odpowiadać resorty zdrowia oraz rozwoju i technologii.

Pieniądze z KPO będą przeznaczone m.in. na cyfryzację polskiej służby zdrowia, ponieważ – jak wskazuje MFiPR – pandemia COVID-19 pokazała, jak ważne jest rozwijanie systemu e-zdrowia. Dlatego właśnie 4,5 mld zł zostanie przeznaczone m.in. na cyfryzację dokumentacji medycznej z uwzględnieniem bezpieczeństwa danych. Kolejny cel to inwestycje w wykwalifikowaną kadrę medyczną. W celu zwiększenia liczby pracowników ochrony zdrowia KPO zakłada wprowadzenie zachęt dla studentów kierunków medycznych, m.in. lekarskiego, ratownictwa medycznego, pielęgniarskiego czy fizjoterapii (wsparcie finansowe lub mentorskie ma objąć 25,4 tys. studentów z zakresu nauk medycznych) oraz modernizację bazy dydaktycznej (w tym przebudowę i doposażenie 212 obiektów dydaktycznych). Na ten cel trafi kolejne 3,2 mld zł.

Bardzo ważną częścią będzie też uruchomienie inwestycji na kwotę 9,5 mld zł wspierających infrastrukturę podmiotów ochrony zdrowia. Z tych środków ma zostać sfinansowana m.in. przebudowa, rozbudowa i modernizacja szpitali i uzdrowisk. Trafi do nich również nowoczesny sprzęt i aparatura medyczna, które pozwolą na poprawę jakości leczenia pacjentów.

W sumie KPO przewiduje doposażenie w nowoczesny sprzęt 300 polskich szpitali, modernizację 280 szpitali i 212 obiektów dydaktycznych z zakresu nauk medycznych wraz z ich doposażeniem oraz finansowe wsparcie dla 80 projektów badawczych.

Kolejny strumień pieniędzy popłynie do systemu ochrony zdrowia z nowej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027.

 Trudno jednoznacznie oszacować, ile pieniędzy trafi do sektora ochrony zdrowia z nowej perspektywy finansowej. Możemy jednak podeprzeć się szacunkiem wynikającym z programu FEnIKS, czyli Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko, który jest centralnym programem przeznaczającym środki na infrastrukturę w sektorze ochrony zdrowia. Ta kwota to na chwilę obecną minimum 650 mln euro. Jednak będzie ona powiększona przez inne programy, przede wszystkim regionalne programy operacyjne dla każdego z województw – mówi Paulina Tkaczyk.

Zgodnie z podpisanym 14 grudnia ministerialnym porozumieniem ws. realizacji programu FEnIKS Ministerstwo Zdrowia – jako instytucja pośrednicząca – otrzyma z niego prawie 3 mld zł. Resort będzie odpowiadać za wdrażanie działań w ramach Priorytetu VI – Zdrowie oraz VIII – Pomoc techniczna.

 Na inwestycje infrastrukturalne oraz cyfryzację w podstawowej opiece zdrowotnej trafi miliard złotych. Jednostki ambulatoryjnej opieki specjalistycznej przy szpitalach ponadregionalnych otrzymają ok. 907 mln zł na roboty budowlane oraz doposażenie m.in. w sprzęt medyczny. Natomiast na psychiatrię dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych (inwestycje infrastrukturalne, relokację oddziałów) trafi ok. 761 mln zł,  a na ratownictwo medyczne – ok. 234 mln zł (inwestycje w infrastrukturę, doposażenie dyspozytorni medycznych i budowa zaplecza szkoleniowego dla kadry Lotniczego Pogotowia Ratunkowego) – poinformowało ministerstwo.

Środki unijne będą istotnym dodatkowym zastrzykiem finansowym do działającego od dwóch lat Funduszu Medycznego. Zgodnie z założeniami na jego konto co roku mają trafiać 4 mld zł z budżetu państwa.

– Fundusz Medyczny w ramach całego swojego okresu funkcjonowania, czyli do 2029 roku, przewiduje ponad 40 mld zł, tak więc zdecydowanie jest to istotne narzędzie w rękach sektora – mówi Paulina Tkaczyk. – Ten fundusz ma za zadanie m.in. wspierać inwestycje w onkologię, zapewnić wsparcie infrastrukturalne dla szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz szerzej ujętego ratownictwa medycznego, jak również profilaktykę chorób cywilizacyjnych i dostęp do nowoczesnych technologii leczenia. Odpowiada on na aktualne potrzeby występujące w naszym kraju.

źródło: newseria

Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, w sumie blisko 20 mld zł ma trafić do sektora ochrony zdrowia z Krajowego Planu Odbudowy. Te pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na cyfryzację, zachęty i wsparcie studentów kierunków medycznych oraz modernizację i wyposażenie w nowoczesny sprzęt dla szpitali. Nie są to jednak jedyne środki na ten cel, na które placówki mogą liczyć, ponieważ kolejny strumień pieniędzy popłynie do nich z nowej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027. Ministerstwo Zdrowia, jako instytucja pośrednicząca, otrzyma do rozdysponowania między beneficjentów 3 mld zł. 
– Wszelkie inwestycje w sektor ochrony zdrowia są czymś pozytywnym w kontekście rozwoju i sytuacji gospodarczo-ekonomicznej w naszym kraju. Musimy się mierzyć z pewnymi brakami w infrastrukturze – czy to historycznymi, czy spowodowanymi przez pandemię koronawirusa. Tak więc każde dodatkowe źródło pieniędzy na ten cel powinno być brane pod uwagę przy planowaniu dalszych wydatków i inwestycji – mówi agencji Newseria Biznes Paulina Tkaczyk, ekspert ds. finansowania w GE Healthcare.

Podmioty z sektora ochrony zdrowia w ciągu najbliższych kilku miesięcy powinny uzyskać możliwość ubiegania się o środki z Krajowego Planu Odbudowy – nowego instrumentu, który będzie funkcjonował niezależnie od kolejnej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027. Wypłata środków jest jednak uzależniona od spełnienia przez Polskę tzw. kamieni milowych, czyli warunków określonych przez Komisję Europejską. 

Program jest podzielony na pięć komponentów, przy czym z punktu widzenia sektora zdrowotnego najważniejszy jest komponent D – „Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia”. Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, budżet dotacyjny tego komponentu wynosi 18,3 mld zł, a pożyczkowy – 1,23 mld zł. Za jego realizację będą odpowiadać resorty zdrowia oraz rozwoju i technologii.

Pieniądze z KPO będą przeznaczone m.in. na cyfryzację polskiej służby zdrowia, ponieważ – jak wskazuje MFiPR – pandemia COVID-19 pokazała, jak ważne jest rozwijanie systemu e-zdrowia. Dlatego właśnie 4,5 mld zł zostanie przeznaczone m.in. na cyfryzację dokumentacji medycznej z uwzględnieniem bezpieczeństwa danych. Kolejny cel to inwestycje w wykwalifikowaną kadrę medyczną. W celu zwiększenia liczby pracowników ochrony zdrowia KPO zakłada wprowadzenie zachęt dla studentów kierunków medycznych, m.in. lekarskiego, ratownictwa medycznego, pielęgniarskiego czy fizjoterapii (wsparcie finansowe lub mentorskie ma objąć 25,4 tys. studentów z zakresu nauk medycznych) oraz modernizację bazy dydaktycznej (w tym przebudowę i doposażenie 212 obiektów dydaktycznych). Na ten cel trafi kolejne 3,2 mld zł.

Bardzo ważną częścią będzie też uruchomienie inwestycji na kwotę 9,5 mld zł wspierających infrastrukturę podmiotów ochrony zdrowia. Z tych środków ma zostać sfinansowana m.in. przebudowa, rozbudowa i modernizacja szpitali i uzdrowisk. Trafi do nich również nowoczesny sprzęt i aparatura medyczna, które pozwolą na poprawę jakości leczenia pacjentów.

W sumie KPO przewiduje doposażenie w nowoczesny sprzęt 300 polskich szpitali, modernizację 280 szpitali i 212 obiektów dydaktycznych z zakresu nauk medycznych wraz z ich doposażeniem oraz finansowe wsparcie dla 80 projektów badawczych.

Kolejny strumień pieniędzy popłynie do systemu ochrony zdrowia z nowej perspektywy Funduszy Europejskich na lata 2021–2027.

 Trudno jednoznacznie oszacować, ile pieniędzy trafi do sektora ochrony zdrowia z nowej perspektywy finansowej. Możemy jednak podeprzeć się szacunkiem wynikającym z programu FEnIKS, czyli Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko, który jest centralnym programem przeznaczającym środki na infrastrukturę w sektorze ochrony zdrowia. Ta kwota to na chwilę obecną minimum 650 mln euro. Jednak będzie ona powiększona przez inne programy, przede wszystkim regionalne programy operacyjne dla każdego z województw – mówi Paulina Tkaczyk.

Zgodnie z podpisanym 14 grudnia ministerialnym porozumieniem ws. realizacji programu FEnIKS Ministerstwo Zdrowia – jako instytucja pośrednicząca – otrzyma z niego prawie 3 mld zł. Resort będzie odpowiadać za wdrażanie działań w ramach Priorytetu VI – Zdrowie oraz VIII – Pomoc techniczna.

 Na inwestycje infrastrukturalne oraz cyfryzację w podstawowej opiece zdrowotnej trafi miliard złotych. Jednostki ambulatoryjnej opieki specjalistycznej przy szpitalach ponadregionalnych otrzymają ok. 907 mln zł na roboty budowlane oraz doposażenie m.in. w sprzęt medyczny. Natomiast na psychiatrię dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych (inwestycje infrastrukturalne, relokację oddziałów) trafi ok. 761 mln zł,  a na ratownictwo medyczne – ok. 234 mln zł (inwestycje w infrastrukturę, doposażenie dyspozytorni medycznych i budowa zaplecza szkoleniowego dla kadry Lotniczego Pogotowia Ratunkowego) – poinformowało ministerstwo.

Środki unijne będą istotnym dodatkowym zastrzykiem finansowym do działającego od dwóch lat Funduszu Medycznego. Zgodnie z założeniami na jego konto co roku mają trafiać 4 mld zł z budżetu państwa.

– Fundusz Medyczny w ramach całego swojego okresu funkcjonowania, czyli do 2029 roku, przewiduje ponad 40 mld zł, tak więc zdecydowanie jest to istotne narzędzie w rękach sektora – mówi Paulina Tkaczyk. – Ten fundusz ma za zadanie m.in. wspierać inwestycje w onkologię, zapewnić wsparcie infrastrukturalne dla szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz szerzej ujętego ratownictwa medycznego, jak również profilaktykę chorób cywilizacyjnych i dostęp do nowoczesnych technologii leczenia. Odpowiada on na aktualne potrzeby występujące w naszym kraju.

źródło: newseria

Już od 30 grudnia 2022 r. pacjenci na Oddziale Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Miedziowego Centrum Zdrowia S. A. w Lubinie oraz Klinice Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Oddziale Nefrologii Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu mogą korzystać z nowo powstałych lub doposażonych stacji Enzymatycznej Terapii Zastępczej (ETZ). Inicjatywa powstała z myślą o osobach dotkniętych chorobami rzadkimi, których leczenie możliwe jest jedynie w warunkach szpitalnych. Przytulnie urządzone i wyposażone w nowoczesny sprzęt sale mają zwiększyć komfort pacjentów w trakcie podawania leku.
Projekt powstał w ramach programu „Stacja ETZ – Enzymatyczna Terapia Zastępcza”.

Szacuje się, że w Polsce na choroby rzadkie cierpi niemal 6 procent społeczeństwa. Oznacza to prawie 3 miliony chorych. Jak dotąd specjaliści rozpoznali ponad 8 tysięcy chorób rzadkich, jednak zaledwie ułamek z nich może być leczony farmakologicznie. Wśród nich znajdują się m.in. lizosomalne choroby spichrzeniowe, takie jak choroba Gauchera, Fabry’ego czy choroba Pompego. Pacjenci dotknięci tymi chorobami metabolicznymi znajdują się w gronie nielicznych osób, które mogą być skutecznie leczone za pomocą enzymatycznej terapii zastępczej. Leczenie to wiąże się jednak z koniecznością dożywotniego przyjmowania dożylnych wlewów z brakującym enzymem.

Stacje ETZ w ramach Programu funkcjonują już bowiem w Łodzi, Warszawie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, Rzeszowie, Tychach, Krośnie, Szpitalu Klinicznym w Szczecinie, Wrocławiu. Doposażone zostały także oddziały: Pabianickiego Centrum Medycznego oraz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie oraz Klinice Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Powstały one w ramach programu „Stacja ETZ – Enzymatyczna Terapia Zastępcza” – inicjatywy stworzonej z myślą o osobach żyjących z rzadkimi chorobami metabolicznymi. W ramach projektu w wybranych szpitalach na terenie całego kraju powstają komfortowe pokoje, w których pacjenci mogą w przyjaznych warunkach przyjmować leczenie w postaci wlewów.

– Sale, w których pacjenci z chorobami rzadkimi będą otrzymywali leczenie, wyposażone zostały w nowoczesny sprzęt medyczny, jak np. wielofunkcyjne fotele czy mobilne stojaki do kroplówek. Obok niezbędnej aparatury medycznej, pacjenci będą mieli do dyspozycji telewizor, materiały edukacyjne, a także dodatkowe stoliki czy biblioteczki z literaturą. Wszystko po to, by stworzyć jak najbardziej przyjazną pacjentom atmosferę oraz wygodne, funkcjonalne wnętrze zarówno dla dorosłych, jak i dotkniętych chorobami rzadkimi dzieci, bo i one są częstymi pacjentami szpitala – mówi Szymon Chrostowski, prezes zarządu Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Źródło: Fundacja Wygrajmy Zdrowie

Już od 30 grudnia 2022 r. pacjenci na Oddziale Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Miedziowego Centrum Zdrowia S. A. w Lubinie oraz Klinice Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Oddziale Nefrologii Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu mogą korzystać z nowo powstałych lub doposażonych stacji Enzymatycznej Terapii Zastępczej (ETZ). Inicjatywa powstała z myślą o osobach dotkniętych chorobami rzadkimi, których leczenie możliwe jest jedynie w warunkach szpitalnych. Przytulnie urządzone i wyposażone w nowoczesny sprzęt sale mają zwiększyć komfort pacjentów w trakcie podawania leku.
Projekt powstał w ramach programu „Stacja ETZ – Enzymatyczna Terapia Zastępcza”.

Szacuje się, że w Polsce na choroby rzadkie cierpi niemal 6 procent społeczeństwa. Oznacza to prawie 3 miliony chorych. Jak dotąd specjaliści rozpoznali ponad 8 tysięcy chorób rzadkich, jednak zaledwie ułamek z nich może być leczony farmakologicznie. Wśród nich znajdują się m.in. lizosomalne choroby spichrzeniowe, takie jak choroba Gauchera, Fabry’ego czy choroba Pompego. Pacjenci dotknięci tymi chorobami metabolicznymi znajdują się w gronie nielicznych osób, które mogą być skutecznie leczone za pomocą enzymatycznej terapii zastępczej. Leczenie to wiąże się jednak z koniecznością dożywotniego przyjmowania dożylnych wlewów z brakującym enzymem.

Stacje ETZ w ramach Programu funkcjonują już bowiem w Łodzi, Warszawie w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, Rzeszowie, Tychach, Krośnie, Szpitalu Klinicznym w Szczecinie, Wrocławiu. Doposażone zostały także oddziały: Pabianickiego Centrum Medycznego oraz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie oraz Klinice Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Powstały one w ramach programu „Stacja ETZ – Enzymatyczna Terapia Zastępcza” – inicjatywy stworzonej z myślą o osobach żyjących z rzadkimi chorobami metabolicznymi. W ramach projektu w wybranych szpitalach na terenie całego kraju powstają komfortowe pokoje, w których pacjenci mogą w przyjaznych warunkach przyjmować leczenie w postaci wlewów.

– Sale, w których pacjenci z chorobami rzadkimi będą otrzymywali leczenie, wyposażone zostały w nowoczesny sprzęt medyczny, jak np. wielofunkcyjne fotele czy mobilne stojaki do kroplówek. Obok niezbędnej aparatury medycznej, pacjenci będą mieli do dyspozycji telewizor, materiały edukacyjne, a także dodatkowe stoliki czy biblioteczki z literaturą. Wszystko po to, by stworzyć jak najbardziej przyjazną pacjentom atmosferę oraz wygodne, funkcjonalne wnętrze zarówno dla dorosłych, jak i dotkniętych chorobami rzadkimi dzieci, bo i one są częstymi pacjentami szpitala – mówi Szymon Chrostowski, prezes zarządu Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Źródło: Fundacja Wygrajmy Zdrowie

W opinii Koalcji Na Pomoc Niesamodzielnym „produkty jak np. wózki inwalidzkie, balkoniki, część ortez czy kule są niepotrzebnie refundowane w systemie sprzedaży docelowej zamiast służyć wielu osobom. Podobnie rzecz się ma ze sprzętem, którego nie obejmuje refundacja Narodowego Funduszu Zdrowia, np. łóżkami specjalistycznymi, podnośnikami czy schodołazami. Powołując się jednak na dotychczasowe doświadczenia naszych członków w tym obszarze musimy podkreślić, że zaprezentowana w mediach przez Pana Ministra Pawła Wdówika koncepcja centralnej i państwowej wypożyczalni jest w naszej opinii bardzo ryzykownym rozwiązaniem, które w konsekwencji najbardziej odczują niepełnosprawni, a budżet państwa zapłaci dużo więcej niż aktualnie się szacuje, ryzykując przy okazji szeregiem nieprawidłowości, które mogą się pojawić.
Dla Zarządu Koalicji temat powołania centralnej wypożyczalni sprzętu dla osób niepełnosprawnych jest znany od przeszło jednego roku. O inicjatywie wspartej finansowaniem w wysokości 200 mln zł Koalicja dowiedziała się z doniesień medialnych na początku października 2021 r. Wtedy pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik informował, że „rząd podjął decyzję o przyznaniu dodatkowego miliarda złotych na programy wspierające osoby z niepełnosprawnościami”. Działania, które będą sfinansowane z tych środków podzielono na cztery grupy. Jako pierwszą Paweł Wdówik wskazał uruchomienie wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego, wyrobów medycznych i technologii asystujących. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych już wtedy była wymieniana jako partner strategiczny tego działania.

Natychmiast po upublicznieniu tej inicjatywy Zarząd Koalicji podjął decyzję o skontaktowaniu się z kierownictwami resortów: rodziny i polityki społecznej oraz zdrowia. W piśmie datowanym na 22 października 2021 r., skierowanym do Minister Marleny Maląg, prezes Koalicji Magdalena Osińska-Kurzywilk pisała: „Koalicja nie kwestionuje samej potrzeby wprowadzenia refundacji na wypożyczenie sprzętu pomocniczego dla osób niepełnosprawnych, niesamodzielnych i przewlekle chorych. Sami wielokrotnie apelowaliśmy do kolejnych Ministrów Zdrowia o wprowadzenie refundacji na wypożyczanie i serwisowanie  wybranych wyrobów medycznych wydawanych na indywidualne zlecenia. W naszej opinii takie produkty jak np. wózki inwalidzkie, balkoniki, część ortez czy kule są niepotrzebnie refundowane w systemie sprzedaży docelowej zamiast służyć wielu osobom. Podobnie rzecz się ma ze sprzętem, którego nie obejmuje refundacja Narodowego Funduszu Zdrowia, np. łóżkami specjalistycznymi, podnośnikami czy schodołazami. Powołując się jednak na dotychczasowe doświadczenia naszych członków w tym obszarze musimy podkreślić, że zaprezentowana w mediach przez Pana Ministra Pawła Wdówika koncepcja centralnej i państwowej wypożyczalni jest w naszej opinii bardzo ryzykownym rozwiązaniem, które w konsekwencji najbardziej odczują niepełnosprawni, a budżet państwa zapłaci dużo więcej niż aktualnie się szacuje, ryzykując przy okazji szeregiem nieprawidłowości, które mogą się pojawić.

Z kolei w piśmie z 30 listopada 2021 r. zaadresowanym do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, odpowiedzialnego za nadzór na systemem refundacji wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie, Koalicja pytała czy:
Pani minister Maląg nie znalazła czasu przez kolejny rok aby spotkać się z władzami Koalicji, natomiast minister Miłkowski przesłał jedynie lakoniczne pismo potwierdzające zainicjowanie konsultacji z resortem rodziny, ale bez jakichkolwiek konkretów. – Z perspektywy czasu, muszę ze smutkiem stwierdzić, że został zmarnowany kolejny rok, który kończymy na dodatek aferą opisaną w Gazecie Wyborczej. Nie boję się takiego określenia bo tak nie powinno funkcjonować szanujące się państwo, będące członkiem Unii Europejskiej – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje – przedstawiciele Koalicji brali i nadal biorą udział w pracach wielu zespołów i komisji powoływanych zarówno przez Ministra Rodziny i Polityki Społecznej jak i Ministra Zdrowia, ale to co z perspektywy 7-letnich rządów Zjednoczonej Prawicy dzisiaj widzimy, to organizacyjny chaos, brak szacunku dla publicznych środków i kompletny brak wizji systemu.

Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” od początku rejestracji w 2014 roku apelowała do polityków o skoordynowanie działań i przemyślane wykorzystywanie zasobów organizacyjnych już funkcjonujących w systemie opieki długoterminowej. Niestety rządy Zjednoczonej Prawicy konsekwentnie ignorują te postulaty, czego najnowszym przykładem jest budząca wątpliwości natury merytorycznej i etycznej inicjatywa powołania centralnej wypożyczalni sprzętu wspomagającego osoby niepełnosprawne.

Koalicja fundamentalnie nie zgadzała się i nadal nie zgadza się na bezmyślne rozdawnictwo środków publicznych, których wykorzystanie powinno być poparte dogłębną analizą i szeroka debatą publiczną. Przykład „rządowej wypożyczalni” opisany w przedmiotowym artykule wskazuje, że na zmarnowanie pójdą kolejne miliony złotych, których już dzisiaj dramatycznie brakuje w systemie opieki długoterminowej.

Jestem kompletnie załamana po przeczytaniu tego artykułu – mówi Helena Kładko, członek zarządu Koalicji, ale też osoba niepełnosprawna będąca sama opiekunem niepełnosprawnej córki i dodaje – czuję się jako obywatel tego państwa okradana z mojej przyszłości, która i tak jest dla mnie i mojej rodziny mało optymistyczna. Nie rozumiem, skąd w naszym rządzie taka arogancja, a w grupie osób będących naturalnym zapleczem wyborczym Zjednoczonej Prawicy taka obojętność i krótkowzroczność? Przecież marnowane masowo środki publiczne, które pochodzą z naszych podatków lub z zaciąganego długu obciąża nas na lata. Co mnie szczególnie martwi to fakt, że najbardziej odczują to osoby starsze, niepełnosprawne czy niesamodzielne!

Członków Koalicji zastanawia kompletna ignorancja rządzących wobec ich własnych dokumentów strategicznych. Przyjęta przez Radę Ministrów w 2016 roku „Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 z perspektywą do 2030 roku” autorstwa premiera Morawieckiego stawia m.in. jako priorytet rozwój opieki domowej, gdzie takie podmioty jak wypożyczalnie wyrobów medycznych powinny znajdować się możliwie jak najbliżej beneficjenta. Naturalnym partnerem powinny być dla takich rozwiązań podmioty już funkcjonujące na polskim rynku. Należą do nich w pierwszej kolejności: sklepy medyczne prowadzone przez podmioty komercyjne lub organizacje pozarządowe, które już dzisiaj prowadzą takie wypożyczalnie.

 – Dlaczego rząd nie chce poszerzyć i wzmocnić finansowo systemu refundacji już istniejącej w ramach NFZ? – pyta Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje – Czy znowu jesteśmy ofiarami polityki resortowej, której efektem jest kolejne marnotrawstwo naszych pieniędzy? Jeżeli czytam w innym artykule wypowiedź uznanego ekonomisty Bogusława Grabowskiego, który alarmuje, że przez 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy nasze zadłużenie publiczne już w przyszłym roku wzrośnie z 950 mld zł do aż 1 bln 750 mld zł, to pytam się, na co tak gigantyczne pieniądze (800 mld zł) zostały wydane, skoro z perspektywy sektora opieki długoterminowej tak źle jeszcze nie było jak jest teraz.

źródło: Koalicja na pomoc niesamodzielnym
W opinii Koalcji Na Pomoc Niesamodzielnym „produkty jak np. wózki inwalidzkie, balkoniki, część ortez czy kule są niepotrzebnie refundowane w systemie sprzedaży docelowej zamiast służyć wielu osobom. Podobnie rzecz się ma ze sprzętem, którego nie obejmuje refundacja Narodowego Funduszu Zdrowia, np. łóżkami specjalistycznymi, podnośnikami czy schodołazami. Powołując się jednak na dotychczasowe doświadczenia naszych członków w tym obszarze musimy podkreślić, że zaprezentowana w mediach przez Pana Ministra Pawła Wdówika koncepcja centralnej i państwowej wypożyczalni jest w naszej opinii bardzo ryzykownym rozwiązaniem, które w konsekwencji najbardziej odczują niepełnosprawni, a budżet państwa zapłaci dużo więcej niż aktualnie się szacuje, ryzykując przy okazji szeregiem nieprawidłowości, które mogą się pojawić.
Dla Zarządu Koalicji temat powołania centralnej wypożyczalni sprzętu dla osób niepełnosprawnych jest znany od przeszło jednego roku. O inicjatywie wspartej finansowaniem w wysokości 200 mln zł Koalicja dowiedziała się z doniesień medialnych na początku października 2021 r. Wtedy pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik informował, że „rząd podjął decyzję o przyznaniu dodatkowego miliarda złotych na programy wspierające osoby z niepełnosprawnościami”. Działania, które będą sfinansowane z tych środków podzielono na cztery grupy. Jako pierwszą Paweł Wdówik wskazał uruchomienie wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego, wyrobów medycznych i technologii asystujących. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych już wtedy była wymieniana jako partner strategiczny tego działania.

Natychmiast po upublicznieniu tej inicjatywy Zarząd Koalicji podjął decyzję o skontaktowaniu się z kierownictwami resortów: rodziny i polityki społecznej oraz zdrowia. W piśmie datowanym na 22 października 2021 r., skierowanym do Minister Marleny Maląg, prezes Koalicji Magdalena Osińska-Kurzywilk pisała: „Koalicja nie kwestionuje samej potrzeby wprowadzenia refundacji na wypożyczenie sprzętu pomocniczego dla osób niepełnosprawnych, niesamodzielnych i przewlekle chorych. Sami wielokrotnie apelowaliśmy do kolejnych Ministrów Zdrowia o wprowadzenie refundacji na wypożyczanie i serwisowanie  wybranych wyrobów medycznych wydawanych na indywidualne zlecenia. W naszej opinii takie produkty jak np. wózki inwalidzkie, balkoniki, część ortez czy kule są niepotrzebnie refundowane w systemie sprzedaży docelowej zamiast służyć wielu osobom. Podobnie rzecz się ma ze sprzętem, którego nie obejmuje refundacja Narodowego Funduszu Zdrowia, np. łóżkami specjalistycznymi, podnośnikami czy schodołazami. Powołując się jednak na dotychczasowe doświadczenia naszych członków w tym obszarze musimy podkreślić, że zaprezentowana w mediach przez Pana Ministra Pawła Wdówika koncepcja centralnej i państwowej wypożyczalni jest w naszej opinii bardzo ryzykownym rozwiązaniem, które w konsekwencji najbardziej odczują niepełnosprawni, a budżet państwa zapłaci dużo więcej niż aktualnie się szacuje, ryzykując przy okazji szeregiem nieprawidłowości, które mogą się pojawić.

Z kolei w piśmie z 30 listopada 2021 r. zaadresowanym do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, odpowiedzialnego za nadzór na systemem refundacji wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie, Koalicja pytała czy:
Pani minister Maląg nie znalazła czasu przez kolejny rok aby spotkać się z władzami Koalicji, natomiast minister Miłkowski przesłał jedynie lakoniczne pismo potwierdzające zainicjowanie konsultacji z resortem rodziny, ale bez jakichkolwiek konkretów. – Z perspektywy czasu, muszę ze smutkiem stwierdzić, że został zmarnowany kolejny rok, który kończymy na dodatek aferą opisaną w Gazecie Wyborczej. Nie boję się takiego określenia bo tak nie powinno funkcjonować szanujące się państwo, będące członkiem Unii Europejskiej – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje – przedstawiciele Koalicji brali i nadal biorą udział w pracach wielu zespołów i komisji powoływanych zarówno przez Ministra Rodziny i Polityki Społecznej jak i Ministra Zdrowia, ale to co z perspektywy 7-letnich rządów Zjednoczonej Prawicy dzisiaj widzimy, to organizacyjny chaos, brak szacunku dla publicznych środków i kompletny brak wizji systemu.

Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” od początku rejestracji w 2014 roku apelowała do polityków o skoordynowanie działań i przemyślane wykorzystywanie zasobów organizacyjnych już funkcjonujących w systemie opieki długoterminowej. Niestety rządy Zjednoczonej Prawicy konsekwentnie ignorują te postulaty, czego najnowszym przykładem jest budząca wątpliwości natury merytorycznej i etycznej inicjatywa powołania centralnej wypożyczalni sprzętu wspomagającego osoby niepełnosprawne.

Koalicja fundamentalnie nie zgadzała się i nadal nie zgadza się na bezmyślne rozdawnictwo środków publicznych, których wykorzystanie powinno być poparte dogłębną analizą i szeroka debatą publiczną. Przykład „rządowej wypożyczalni” opisany w przedmiotowym artykule wskazuje, że na zmarnowanie pójdą kolejne miliony złotych, których już dzisiaj dramatycznie brakuje w systemie opieki długoterminowej.

Jestem kompletnie załamana po przeczytaniu tego artykułu – mówi Helena Kładko, członek zarządu Koalicji, ale też osoba niepełnosprawna będąca sama opiekunem niepełnosprawnej córki i dodaje – czuję się jako obywatel tego państwa okradana z mojej przyszłości, która i tak jest dla mnie i mojej rodziny mało optymistyczna. Nie rozumiem, skąd w naszym rządzie taka arogancja, a w grupie osób będących naturalnym zapleczem wyborczym Zjednoczonej Prawicy taka obojętność i krótkowzroczność? Przecież marnowane masowo środki publiczne, które pochodzą z naszych podatków lub z zaciąganego długu obciąża nas na lata. Co mnie szczególnie martwi to fakt, że najbardziej odczują to osoby starsze, niepełnosprawne czy niesamodzielne!

Członków Koalicji zastanawia kompletna ignorancja rządzących wobec ich własnych dokumentów strategicznych. Przyjęta przez Radę Ministrów w 2016 roku „Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 z perspektywą do 2030 roku” autorstwa premiera Morawieckiego stawia m.in. jako priorytet rozwój opieki domowej, gdzie takie podmioty jak wypożyczalnie wyrobów medycznych powinny znajdować się możliwie jak najbliżej beneficjenta. Naturalnym partnerem powinny być dla takich rozwiązań podmioty już funkcjonujące na polskim rynku. Należą do nich w pierwszej kolejności: sklepy medyczne prowadzone przez podmioty komercyjne lub organizacje pozarządowe, które już dzisiaj prowadzą takie wypożyczalnie.

 – Dlaczego rząd nie chce poszerzyć i wzmocnić finansowo systemu refundacji już istniejącej w ramach NFZ? – pyta Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje – Czy znowu jesteśmy ofiarami polityki resortowej, której efektem jest kolejne marnotrawstwo naszych pieniędzy? Jeżeli czytam w innym artykule wypowiedź uznanego ekonomisty Bogusława Grabowskiego, który alarmuje, że przez 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy nasze zadłużenie publiczne już w przyszłym roku wzrośnie z 950 mld zł do aż 1 bln 750 mld zł, to pytam się, na co tak gigantyczne pieniądze (800 mld zł) zostały wydane, skoro z perspektywy sektora opieki długoterminowej tak źle jeszcze nie było jak jest teraz.

źródło: Koalicja na pomoc niesamodzielnym
W wyniku przedłużających się działań wojennych w Ukrainie, coraz trudniej jest zapewnić ciągłą opiekę medyczną i pomoc wszystkim potrzebującym pacjentom. Jedną z grup, która wymaga ciągłego monitorowania oraz natychmiastowej interwencji w nagłych sytuacjach są osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi. To dla nich na wiosnę b.r. z inicjatywy prof. Macieja Banacha, prezesa Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego oraz Fundacji TO SIĘ LECZY zorganizowano zbiórkę charytatywną „Serca dla Serc” na zakup najpotrzebniejszego sprzętu medycznego, w ramach której zebrano ponad 100 000 zł. Środki zostały przeznaczono na zakup sprzętu kardiologicznego, pozwalającego na monitorowanie stanu zdrowia pacjentów Oddziału Dyslipidemii Narodowego Instytut Kardiologii w Kijowie.
Zakupiono m.in. systemy 24-godzinnego monitorowania Holter EKG, ambulatoryjne systemy monitorowania ciśnienia krwi, ciśnieniomierze, rejestratory i rękawy. Organizatorzy zbiórki pozostają w stałym kontakcie z prof. Oleną Mitchenko, kierownikiem Departamentu Dyslipidemii.

Akcję „Serca dla Serc” od początku wspierała Patrycja Markowska, dzięki której udało się nagłośnić zbiórkę jak i inne działania na rzecz uchodźców z Ukrainy oraz osób pozostających w oblężonym kraju. Wielkie podziękowania i uznanie należą się wszystkim indywidulanym darczyńcom oraz Pracodawcom RP, którzy przekazali na ten cel łącznie 75 000 zł.

Akcję charytatywną podsumowano podczas kameralnego spotkania w Centrum Społeczności Romskich, gdzie Fundacja W Stronę Dialogu prowadzi zajęcia dla ukraińskich dzieci, zapewnia im opiekę, edukację, naukę języka angielskiego, polskiego i ukraińskiego.

To właśnie dzięki setkom, a nawet tysiącom takich niewielkich organizacji, inicjatyw oraz ludzi o wielkich sercach, jesteśmy w stanie skutecznie pomagać naszym braciom z Ukrainy już prawie od roku. Bo pomaganie to maraton a nie sprint. Dlatego w imieniu Fundacji To Się Leczy, serdecznie wszystkich dziękuję, za dobro które niesiecie potrzebującym. – mówił Marek Kustosz, prezes Fundacji TO SIĘ LECZY.

Inicjatywa „Serca dla Serc, jak wiele podobnych, zrodziła się z początkiem wojny za naszą wschodnią granicą. Profesor Maciej Banach pozostaje w stałym kontakcie z lekarzami w Ukrainie. – Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, tej rzeczywistości, którą prof. Olena Mitchenko opisuje – ciągłe alerty bombowe, braki prądu i internetu, to praca w warunkach, których ja czy też wielu moich kolegów nie pamięta. Wyobraźcie sobie, że w tych warunkach trzeba zapewnić opiekę pacjentom, często w ciężkim stanie, wymagających ciągłego monitorowania, a jednocześnie w przypadku zagrożenia, sprowadzać ich do schronu, podawać niezbędne leki. Z naszego punktu widzenia sprzęt, który przekazaliśmy jest bardzo podstawowy, przede wszystkim pozwalający na monitorowanie różnych parametrów życiowych. Pamiętajmy jednak, że w tej chwili potrzeby są ogromne. Obecnie w Instytucie przebywa bowiem więcej pacjentów niż przed wojną. Są to pacjenci, którzy trafili do Kijowa z terenów oblężonych, bez infrastruktury. Dlatego tak ważne jest, aby ta pomoc była ciągła, nie ustawała w kolejnych miesiącach. – podkreślał prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.

Zakup potrzebnego sprzętu medycznego nie byłby możliwy, gdyby nie wsparcie Pracodawców RP. – Cieszę się, że mogliśmy dołożyć cegiełkę do waszej akcji. Na co dzień zajmujemy się działalnością biznesową i prawną, ale od wybuchu wojny uruchomiliśmy szeroką pomoc rzeczową, finansową i wolontaryjną, w ramach której udało się zebrać już pół miliarda złotych. To wszystko dzięki ofiarności ludzi biznesu, którzy angażują się często nie tylko finansowo, ale też osobiście, organizują transporty, pomagają na granicy. Co ważne, ta akcja trwa nadal. Dodatkowo chcemy także uruchomić program, który ma pomóc w integracji Ukraińców w Polsce razem z innymi organizacjami biznesowymi i NGO. Mam nadzieję, że ludzi dobrej woli będzie tylko więcej. Pragnę także życzyć wszystkim spokoju i pokoju na te święta. – mówił Rafał Baniak, Prezes Pracodawców RP.

Olena Mitchenko przekazała wiadomość dla Polaków. – W tych trudnym czasie wojny jesteśmy niezmiernie wdzięczni Polsce i wszystkim Polakom, którzy od lutego nieśli i nadal niosą pomoc milionom uchodźców z Ukrainy. Nigdy nie zapomnimy ciepłego przyjęcia naszych obywateli. Uważamy was za naszych prawdziwych braci i siostry. Zakupiony sprzęt pomoże nam zoptymalizować opiekę medyczną nad pacjentami i dobrać spersonalizowaną terapię w naszej klinice kardiologii. – podkreślała prof. Olena Mitchenko z Kijowa.

Na zakończenie spotkania dla zgromadzonych ukraińskich dzieci i ich opiekunów zaśpiewała Patrycja Markowska. Była to także okazja do przekazania upominków świątecznych i wspólnego spędzenia czasu. – Jeśli tylko mogę, zawsze ofiarowuję muzykę, która łączy, znosi różnice między ludźmi, stajemy się dzięki niej równi. To dla mnie ważne móc zaśpiewać kameralnie, bez fajerwerków, bez sceny, po prostu być blisko z innymi. – dodała Patrycja Markowska.
 
 
[1] https://strazhesko.org.ua/
źródlo: Fundacja TO SIĘ LECZY
W wyniku przedłużających się działań wojennych w Ukrainie, coraz trudniej jest zapewnić ciągłą opiekę medyczną i pomoc wszystkim potrzebującym pacjentom. Jedną z grup, która wymaga ciągłego monitorowania oraz natychmiastowej interwencji w nagłych sytuacjach są osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi. To dla nich na wiosnę b.r. z inicjatywy prof. Macieja Banacha, prezesa Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego oraz Fundacji TO SIĘ LECZY zorganizowano zbiórkę charytatywną „Serca dla Serc” na zakup najpotrzebniejszego sprzętu medycznego, w ramach której zebrano ponad 100 000 zł. Środki zostały przeznaczono na zakup sprzętu kardiologicznego, pozwalającego na monitorowanie stanu zdrowia pacjentów Oddziału Dyslipidemii Narodowego Instytut Kardiologii w Kijowie.
Zakupiono m.in. systemy 24-godzinnego monitorowania Holter EKG, ambulatoryjne systemy monitorowania ciśnienia krwi, ciśnieniomierze, rejestratory i rękawy. Organizatorzy zbiórki pozostają w stałym kontakcie z prof. Oleną Mitchenko, kierownikiem Departamentu Dyslipidemii.

Akcję „Serca dla Serc” od początku wspierała Patrycja Markowska, dzięki której udało się nagłośnić zbiórkę jak i inne działania na rzecz uchodźców z Ukrainy oraz osób pozostających w oblężonym kraju. Wielkie podziękowania i uznanie należą się wszystkim indywidulanym darczyńcom oraz Pracodawcom RP, którzy przekazali na ten cel łącznie 75 000 zł.

Akcję charytatywną podsumowano podczas kameralnego spotkania w Centrum Społeczności Romskich, gdzie Fundacja W Stronę Dialogu prowadzi zajęcia dla ukraińskich dzieci, zapewnia im opiekę, edukację, naukę języka angielskiego, polskiego i ukraińskiego.

To właśnie dzięki setkom, a nawet tysiącom takich niewielkich organizacji, inicjatyw oraz ludzi o wielkich sercach, jesteśmy w stanie skutecznie pomagać naszym braciom z Ukrainy już prawie od roku. Bo pomaganie to maraton a nie sprint. Dlatego w imieniu Fundacji To Się Leczy, serdecznie wszystkich dziękuję, za dobro które niesiecie potrzebującym. – mówił Marek Kustosz, prezes Fundacji TO SIĘ LECZY.

Inicjatywa „Serca dla Serc, jak wiele podobnych, zrodziła się z początkiem wojny za naszą wschodnią granicą. Profesor Maciej Banach pozostaje w stałym kontakcie z lekarzami w Ukrainie. – Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, tej rzeczywistości, którą prof. Olena Mitchenko opisuje – ciągłe alerty bombowe, braki prądu i internetu, to praca w warunkach, których ja czy też wielu moich kolegów nie pamięta. Wyobraźcie sobie, że w tych warunkach trzeba zapewnić opiekę pacjentom, często w ciężkim stanie, wymagających ciągłego monitorowania, a jednocześnie w przypadku zagrożenia, sprowadzać ich do schronu, podawać niezbędne leki. Z naszego punktu widzenia sprzęt, który przekazaliśmy jest bardzo podstawowy, przede wszystkim pozwalający na monitorowanie różnych parametrów życiowych. Pamiętajmy jednak, że w tej chwili potrzeby są ogromne. Obecnie w Instytucie przebywa bowiem więcej pacjentów niż przed wojną. Są to pacjenci, którzy trafili do Kijowa z terenów oblężonych, bez infrastruktury. Dlatego tak ważne jest, aby ta pomoc była ciągła, nie ustawała w kolejnych miesiącach. – podkreślał prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.

Zakup potrzebnego sprzętu medycznego nie byłby możliwy, gdyby nie wsparcie Pracodawców RP. – Cieszę się, że mogliśmy dołożyć cegiełkę do waszej akcji. Na co dzień zajmujemy się działalnością biznesową i prawną, ale od wybuchu wojny uruchomiliśmy szeroką pomoc rzeczową, finansową i wolontaryjną, w ramach której udało się zebrać już pół miliarda złotych. To wszystko dzięki ofiarności ludzi biznesu, którzy angażują się często nie tylko finansowo, ale też osobiście, organizują transporty, pomagają na granicy. Co ważne, ta akcja trwa nadal. Dodatkowo chcemy także uruchomić program, który ma pomóc w integracji Ukraińców w Polsce razem z innymi organizacjami biznesowymi i NGO. Mam nadzieję, że ludzi dobrej woli będzie tylko więcej. Pragnę także życzyć wszystkim spokoju i pokoju na te święta. – mówił Rafał Baniak, Prezes Pracodawców RP.

Olena Mitchenko przekazała wiadomość dla Polaków. – W tych trudnym czasie wojny jesteśmy niezmiernie wdzięczni Polsce i wszystkim Polakom, którzy od lutego nieśli i nadal niosą pomoc milionom uchodźców z Ukrainy. Nigdy nie zapomnimy ciepłego przyjęcia naszych obywateli. Uważamy was za naszych prawdziwych braci i siostry. Zakupiony sprzęt pomoże nam zoptymalizować opiekę medyczną nad pacjentami i dobrać spersonalizowaną terapię w naszej klinice kardiologii. – podkreślała prof. Olena Mitchenko z Kijowa.

Na zakończenie spotkania dla zgromadzonych ukraińskich dzieci i ich opiekunów zaśpiewała Patrycja Markowska. Była to także okazja do przekazania upominków świątecznych i wspólnego spędzenia czasu. – Jeśli tylko mogę, zawsze ofiarowuję muzykę, która łączy, znosi różnice między ludźmi, stajemy się dzięki niej równi. To dla mnie ważne móc zaśpiewać kameralnie, bez fajerwerków, bez sceny, po prostu być blisko z innymi. – dodała Patrycja Markowska.
 
 
[1] https://strazhesko.org.ua/
źródlo: Fundacja TO SIĘ LECZY
Niedotlenienie okołoporodowe i niewydolność oddechowa u noworodka mogą doprowadzić do jego niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej, a w najgorszym wypadku nawet śmierci. Hipotermia lecznicza, polegająca na kontrolowanym obniżeniu temperatury ciała, pozwala temu zapobiec. Liczy się jednak czas, bo po sześciu godzinach niedotlenienia zmiany w mózgu dziecka mogą być już nieodwracalne. Dlatego Uniwersytet Medyczny w Poznaniu wspólnie z Generali Polska i Fundacją The Human Safety Net wdrażają projekt, który pozwala zastosować tę terapię już w trakcie transportu noworodka do szpitala – w karetce neonatologicznej. Specjalistyczny sprzęt trafił właśnie do łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
 –Zamierzamy dostarczać je do kolejnych placówek– zapowiada Andrea Simoncelli, przewodniczący rady nadzorczej Generali Polska. 

Hipotermia lecznicza polega na kontrolowanym obniżeniu temperatury ciała noworodka. To uznana na świecie metoda poprawiająca wyniki leczenia dzieci dotkniętych niedotlenieniem okołoporodowym, czyli tzw. asfiksją.

 Stosujemy ją u noworodków, które urodziły się w złym stanie z powodu jakichś zdarzeń okołoporodowych, jak np. zaburzenia przepływu łożyskowego. Poród to zawsze jest duży wysiłek dla dziecka, któremu czasem brakuje tlenu, i taki stan nazywamy potocznie zamartwicą. To jest problem, który może prowadzić do ciężkich zaburzeń rozwojowych. Konsekwencją niedotlenienia okołoporodowego może być np. mózgowe porażenie dziecięce. Hipotermia daje nam szansę, aby chronić dzieci przed tymi zaburzeniami rozwojowymi, pod warunkiem jednak że zostanie zastosowana wcześnie – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. n. med. Iwona Maroszyńska, prof. ICZMP, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Okno terapeutyczne wynosi maksymalnie sześć godzin, zanim zmiany w mózgu dziecka staną się nieodwracalne, prowadząc m.in. do niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej, a w cięższych przypadkach nawet śmierci.

 Jeżeli po incydencie niedotlenienia okołoporodowego nie zastosujemy hipotermii leczniczej bądź zastosujemy ją zbyt późno, w ciągu sześciu godzin dochodzi do trwałych uszkodzeń komórek ośrodkowego układu nerwowego, co długofalowo prowadzi do zaburzeń rozwojowych. Pod tym hasłem kryje się szereg jednostek chorobowych, w tym przede wszystkim mózgowe porażenie dziecięce. To powoduje praktycznie trwałe kalectwo w zakresie rozwoju ruchowego, czyli będziemy mieć do czynienia z osobą, która będzie wymagać wózka bądź kul, wsparcia w poruszaniu się. Z drugiej strony dochodzi też do zaburzeń poznawczych, a więc taka osoba nie będzie mogła w pełni uczestniczyć w życiu społecznym – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Jan Mazela, kierownik Oddziału Neonatologicznego Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.

W Polsce przez długi czas hipotermia lecznicza u noworodków była stosowana tylko stacjonarnie, podczas hospitalizacji w wybranych ośrodkach o najwyższym stopniu referencyjności. Zazwyczaj znajdują się one w dużych miastach. Dzieci urodzone w odległych miejscowościach musiały dotrzeć do takiego specjalistycznego szpitala w ciągu kluczowych sześciu godzin od porodu, co w praktyce często okazywało się trudne. Dlatego w 2019 roku w Polsce wystartował program, który pozwala zastosować hipotermię leczniczą już w trakcie transportu noworodka do szpitala – w karetce neonatologicznej wyposażonej w specjalistyczny sprzęt.

 W ICZMP stosujemy hipotermię leczniczą u noworodków już od 2008 roku. Byliśmy pierwszym ośrodkiem, który wprowadził tę metodę leczenia. Ale zdarza się, że dziecko rodzi się poza naszym szpitalem. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że województwo łódzkie nie jest duże, w ciągu kilku godzin da się do nas dojechać. Zasada dotycząca transportu noworodka jest jednak taka, że my najpierw musimy to dziecko ustabilizować. A taka karetka to jest stanowisko intensywnej terapii na kółkach – mówi dr hab. Iwona Maroszyńska.

– Przełomowość programu polega na tym, że dzięki wyposażeniu karetek w drogie, specjalistyczne urządzenie lekarze mają możliwość zastosowania terapii właśnie w tzw. złotym oknie – dodaje prof. Jan Mazela.

Zapoczątkowany trzy lata temu program hipotermii leczniczej noworodków w transporcie neonatologicznym to wspólne przedsięwzięcie Generali Polska, Fundacji The Human Safety Net i Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Na początek objął trzy województwa, a specjalistyczne wyposażenie do karetek ratujące życie noworodków trafiło do szpitali w Poznaniu, Bydgoszczy i Zielonej Górze.

– Program hipotermii leczniczej w transporcie noworodkowym działa w Poznaniu od ponad dwóch lat. W tym czasie przetransportowano sześć noworodków, które po urodzeniu wymagały hipotermii leczniczej, ale do porodu doszło w szpitalu, który nie miał możliwości przeprowadzenia takiego leczenia – mówi kierownik Oddziału Neonatologicznego Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.

– Dzięki współpracy z profesorem Janem Mazelą z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, wybitnym specjalistą w dziedzinie neonatologii, rozpoczęliśmy projekt wyposażania karetek neonatologicznych w sprzęt, dzięki któremu można pomóc noworodkom dotkniętym niedotlenieniem. Leczenie zastosowane z jego użyciem w ciągu pierwszych sześciu godzin po urodzeniu ogromnie zwiększa szanse na przeżycie dziecka. Realizujemy ten projekt ze wsparciem fundacji Generali – The Human Safety Net – mówi Andrea Simoncelli, przewodniczący rady nadzorczej Generali Polska.

Jak wskazuje, rozwój programu na chwilę wstrzymała pandemia COVID-19, ale teraz został on wznowiony. Kolejna karetka ze sprzętem do hipotermii leczniczej noworodków trafiła już do Łodzi.

– Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi jest czwartym ośrodkiem, do którego trafił ten specjalistyczny sprzęt, a środki na ten sprzęt zgromadziliśmy z pomocą naszych pracowników. Zamierzamy dostarczać go do kolejnych placówek – zapowiada Andrea Simoncelli.

Sprzęt przekazany do łódzkiego szpitala został zakupiony dzięki zaangażowaniu pracowników Generali Polska podczas globalnego wyzwania fundacji The Human Safety Net w 2021 roku. Wolontariusze podczas dwóch tygodni trwania wyzwania m.in. jeździli na rowerach, chodzili z kijkami nordic walking, biegali po górach, przebywając prawie 22 tys. km, aby szerzyć świadomość asfiksji. Wolontariusze Generali Polska zebrali w efekcie ponad 50 tys. zł, a firma podwoiła tę kwotę.

źródlo: newseria

Niedotlenienie okołoporodowe i niewydolność oddechowa u noworodka mogą doprowadzić do jego niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej, a w najgorszym wypadku nawet śmierci. Hipotermia lecznicza, polegająca na kontrolowanym obniżeniu temperatury ciała, pozwala temu zapobiec. Liczy się jednak czas, bo po sześciu godzinach niedotlenienia zmiany w mózgu dziecka mogą być już nieodwracalne. Dlatego Uniwersytet Medyczny w Poznaniu wspólnie z Generali Polska i Fundacją The Human Safety Net wdrażają projekt, który pozwala zastosować tę terapię już w trakcie transportu noworodka do szpitala – w karetce neonatologicznej. Specjalistyczny sprzęt trafił właśnie do łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
 –Zamierzamy dostarczać je do kolejnych placówek– zapowiada Andrea Simoncelli, przewodniczący rady nadzorczej Generali Polska. 

Hipotermia lecznicza polega na kontrolowanym obniżeniu temperatury ciała noworodka. To uznana na świecie metoda poprawiająca wyniki leczenia dzieci dotkniętych niedotlenieniem okołoporodowym, czyli tzw. asfiksją.

 Stosujemy ją u noworodków, które urodziły się w złym stanie z powodu jakichś zdarzeń okołoporodowych, jak np. zaburzenia przepływu łożyskowego. Poród to zawsze jest duży wysiłek dla dziecka, któremu czasem brakuje tlenu, i taki stan nazywamy potocznie zamartwicą. To jest problem, który może prowadzić do ciężkich zaburzeń rozwojowych. Konsekwencją niedotlenienia okołoporodowego może być np. mózgowe porażenie dziecięce. Hipotermia daje nam szansę, aby chronić dzieci przed tymi zaburzeniami rozwojowymi, pod warunkiem jednak że zostanie zastosowana wcześnie – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. n. med. Iwona Maroszyńska, prof. ICZMP, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Okno terapeutyczne wynosi maksymalnie sześć godzin, zanim zmiany w mózgu dziecka staną się nieodwracalne, prowadząc m.in. do niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej, a w cięższych przypadkach nawet śmierci.

 Jeżeli po incydencie niedotlenienia okołoporodowego nie zastosujemy hipotermii leczniczej bądź zastosujemy ją zbyt późno, w ciągu sześciu godzin dochodzi do trwałych uszkodzeń komórek ośrodkowego układu nerwowego, co długofalowo prowadzi do zaburzeń rozwojowych. Pod tym hasłem kryje się szereg jednostek chorobowych, w tym przede wszystkim mózgowe porażenie dziecięce. To powoduje praktycznie trwałe kalectwo w zakresie rozwoju ruchowego, czyli będziemy mieć do czynienia z osobą, która będzie wymagać wózka bądź kul, wsparcia w poruszaniu się. Z drugiej strony dochodzi też do zaburzeń poznawczych, a więc taka osoba nie będzie mogła w pełni uczestniczyć w życiu społecznym – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Jan Mazela, kierownik Oddziału Neonatologicznego Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.

W Polsce przez długi czas hipotermia lecznicza u noworodków była stosowana tylko stacjonarnie, podczas hospitalizacji w wybranych ośrodkach o najwyższym stopniu referencyjności. Zazwyczaj znajdują się one w dużych miastach. Dzieci urodzone w odległych miejscowościach musiały dotrzeć do takiego specjalistycznego szpitala w ciągu kluczowych sześciu godzin od porodu, co w praktyce często okazywało się trudne. Dlatego w 2019 roku w Polsce wystartował program, który pozwala zastosować hipotermię leczniczą już w trakcie transportu noworodka do szpitala – w karetce neonatologicznej wyposażonej w specjalistyczny sprzęt.

 W ICZMP stosujemy hipotermię leczniczą u noworodków już od 2008 roku. Byliśmy pierwszym ośrodkiem, który wprowadził tę metodę leczenia. Ale zdarza się, że dziecko rodzi się poza naszym szpitalem. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że województwo łódzkie nie jest duże, w ciągu kilku godzin da się do nas dojechać. Zasada dotycząca transportu noworodka jest jednak taka, że my najpierw musimy to dziecko ustabilizować. A taka karetka to jest stanowisko intensywnej terapii na kółkach – mówi dr hab. Iwona Maroszyńska.

– Przełomowość programu polega na tym, że dzięki wyposażeniu karetek w drogie, specjalistyczne urządzenie lekarze mają możliwość zastosowania terapii właśnie w tzw. złotym oknie – dodaje prof. Jan Mazela.

Zapoczątkowany trzy lata temu program hipotermii leczniczej noworodków w transporcie neonatologicznym to wspólne przedsięwzięcie Generali Polska, Fundacji The Human Safety Net i Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Na początek objął trzy województwa, a specjalistyczne wyposażenie do karetek ratujące życie noworodków trafiło do szpitali w Poznaniu, Bydgoszczy i Zielonej Górze.

– Program hipotermii leczniczej w transporcie noworodkowym działa w Poznaniu od ponad dwóch lat. W tym czasie przetransportowano sześć noworodków, które po urodzeniu wymagały hipotermii leczniczej, ale do porodu doszło w szpitalu, który nie miał możliwości przeprowadzenia takiego leczenia – mówi kierownik Oddziału Neonatologicznego Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.

– Dzięki współpracy z profesorem Janem Mazelą z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, wybitnym specjalistą w dziedzinie neonatologii, rozpoczęliśmy projekt wyposażania karetek neonatologicznych w sprzęt, dzięki któremu można pomóc noworodkom dotkniętym niedotlenieniem. Leczenie zastosowane z jego użyciem w ciągu pierwszych sześciu godzin po urodzeniu ogromnie zwiększa szanse na przeżycie dziecka. Realizujemy ten projekt ze wsparciem fundacji Generali – The Human Safety Net – mówi Andrea Simoncelli, przewodniczący rady nadzorczej Generali Polska.

Jak wskazuje, rozwój programu na chwilę wstrzymała pandemia COVID-19, ale teraz został on wznowiony. Kolejna karetka ze sprzętem do hipotermii leczniczej noworodków trafiła już do Łodzi.

– Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi jest czwartym ośrodkiem, do którego trafił ten specjalistyczny sprzęt, a środki na ten sprzęt zgromadziliśmy z pomocą naszych pracowników. Zamierzamy dostarczać go do kolejnych placówek – zapowiada Andrea Simoncelli.

Sprzęt przekazany do łódzkiego szpitala został zakupiony dzięki zaangażowaniu pracowników Generali Polska podczas globalnego wyzwania fundacji The Human Safety Net w 2021 roku. Wolontariusze podczas dwóch tygodni trwania wyzwania m.in. jeździli na rowerach, chodzili z kijkami nordic walking, biegali po górach, przebywając prawie 22 tys. km, aby szerzyć świadomość asfiksji. Wolontariusze Generali Polska zebrali w efekcie ponad 50 tys. zł, a firma podwoiła tę kwotę.

źródlo: newseria