Medicalpress
Po pandemii młodzież jest mniej aktywna fizycznie – szczególnie rzadziej chodzi pieszo lub wybiera aktywny dojazd do szkoły – wynika z badania naukowców z Polski i Czech. Ich analizy wskazują również na pogorszenie dobrostanu psychicznego zarówno u chłopców, jak i dziewcząt.
Polsko-czeski zespół naukowców (z Akademii Wychowania Fizycznego im. J. Kukuczki w Katowicach i Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu), prowadzi badania dotyczące aktywności dzieci i młodzieży od lat 90. ubiegłego wieku. Tym razem badacze – wraz ze wsparciem Uniwersytetu WSB Merito – postanowili odpowiedzieć na pytanie, jak zmieniły się związki między aktywnością fizyczną uczniów a ich samopoczuciem (kondycją psychiczną) – przed i po pandemii COVID-19. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Healthcare” – przekazał PAP Mateusz Lipka, rzecznik prasowy Uniwersytetu WSB Merito Chorzów.

W badaniu wzięło udział 1001 uczniów szkół średnich z Polski i Czech (430 chłopców i 571 dziewczyn z 22 placówek). Były to badania przekrojowe, porównujące dwa okresy: przed i po pandemii (czyli po powrocie do nauki stacjonarnej).

W ocenie badaczy najbardziej widoczne zmiany dotyczą codziennego ruchu związanego ze szkołą. Jak bowiem wynika z analiz, po pandemii spadł poziom tzw. aktywnego transportu, czyli chodzenia lub dojeżdżania do szkoły w sposób wymagający wysiłku fizycznego (np. na rowerze). Wśród chłopców odsetek ten zmniejszył się z 67 proc. do 44 proc., a wśród dziewczyn – z 61 proc. do 44 proc.

Równolegle pogorszył się dobrostan psychiczny młodzieży. Średni wynik w skali WHO-5, mierzącej m.in. nastrój, poziom energii i ogólne zadowolenie z życia, spadł u chłopców z 15,5 do 13,9 punktów, a u dziewczyn – z 12,4 do 11,1.

Innym wnioskiem jest także rola zorganizowanej aktywności fizycznej. Jak podali badacze, uczestnictwo w treningach czy zajęciach sportowych zwiększa szanse na osiąganie zalecanego poziomu ruchu i jednocześnie wiąże się z wyższym poziomem dobrostanu – zarówno przed pandemią, jak i po niej.

Badanie pokazuje również pogorszenie nastawienia młodzieży do aktywności fizycznej i zajęć wychowania fizycznego. Po pandemii pozytywny stosunek do aktywności fizycznej deklaruje 51 proc. chłopców i 36 proc. dziewczyn. W przypadku lekcji WF spadki są jeszcze większe – do 36 proc. u chłopców i 15 proc. u dziewczyn.

W ocenie dr. Mateusza Ziemby z Uniwersytetu WSB Merito, jednego ze współautorów publikacji, wyniki – pokazujące, że większość nastolatków nie osiąga zalecanego minimum codziennej umiarkowanej lub intensywnej aktywności fizycznej, a okres pandemii dodatkowo pogłębił już wcześniej istniejące negatywne – wpisują się w globalnie obserwowany kryzys aktywności fizycznej, opisywany zarówno w raportach WHO, jak i w licznych badaniach.

„Spadek aktywności fizycznej jest ściśle związany ze wzrostem zachowań sedentarnych (czynności wykonywanych w pozycji siedzącej lub leżącej – przyp. PAP), cyfryzacją, zmianą sposobów spędzania czasu wolnego. Badania pokazują, że okres adolescencji (14-16 lat) jest momentem krytycznym – to właśnie wtedy młodzi ludzie zaczynają samodzielnie decydować o swoim stylu życia, a wykształcone nawyki bardzo często utrwalają się w dorosłości” – przekazał badacz, cytowany w przesłanej PAP informacji.

Ponadto, jak podkreślił, wyniki wskazują, że uniwersalne, niesprofilowane programy promocji aktywności fizycznej są niewystarczające.

„Przyszły rozwój działań powinien iść w kierunku zindywidualizowanych strategii, uwzględniających różnice płciowe, motywy, bariery oraz strukturę dnia młodzieży (przed szkołą, w szkole, po zajęciach). Nasze wyniki sugerują, że kluczowe znaczenie będzie miało rozwijanie elastycznych form zorganizowanej aktywności, możliwej do regularnej realizacji, oraz lepsze wykorzystanie narzędzi cyfrowych do monitorowania 24-godzinnych wzorców zachowań. Bez takich działań istnieje realne ryzyko, że niski poziom aktywności fizycznej dzieci i młodzieży stanie się »nową normą« zdrowotną w kolejnych dekadach” – podsumował dr Ziemba. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Majówka sprzyja ruchowi na świeżym powietrzu i dla wielu osób staje się impulsem do powrotu do aktywności fizycznej. To dobry moment, by zadbać o kondycję – tym bardziej że regularny wysiłek jest jednym z najważniejszych elementów profilaktyki chorób układu krążenia, które w Polsce pozostają główną przyczyną zachorowań. Jak podkreśla lek. Marcin Suska, kardiolog American Heart of Poland, serce lubi ruch, ale kluczowe jest jego odpowiednie dopasowanie do możliwości organizmu. Jak zachowuje się serce podczas wysiłku, które aktywności są dla niego najkorzystniejsze, a których lepiej unikać – szczególnie podczas majówkowego wypoczynku?
Serce kocha sport, podstawą zdrowego stylu życia jest przede wszystkim regularna aktywność fizyczna. Choroby układu krążenia są w Polsce główną przyczyną zachorowań zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Jednak tylko w 30% odpowiadają za to czynniki genetyczne, w pozostałych 70% jest zależne od naszego stylu życia.

Dlaczego warto włączyć aktywność do codziennego życia?

– Regularna aktywność fizyczna wzmacnia mięsień sercowy, stymuluje sieć naczyń krwionośnych i poprawia ich funkcje, dzięki temu do tego narządu dociera więcej krwi bogatej w tlen. Serce wydajniej pompuje krew, pracuje wolniej i lepiej, co obniża ciśnienie tętnicze i tętno spoczynkowe oraz wpływa na zmniejszenie ryzyka groźnych arytmii komorowych i chorób układu sercowo-naczyniowego. Sport zmniejsza stężenie cholesterolu LDL (złego) oraz podnosi stężenie cholesterolu HDL (dobrego) we krwi – wyjaśnia lek. Marcin Suska.

Serce lubi tzw. treningi cardio, do których zaliczamy m.in. taniec, jazda na rowerze, chód na bieżni, trening na orbitrek nordic walking, bieganie, pływanie

– Takie treningi zwiększają ilość oddechów na minutę, przyspieszają tętno, a dzięki temu wszystkie komórki naszego ciała i tkanki mięśniowe są lepiej dotlenione. Natomiast dla serca raczej niewskazane są aktywności statyczne i izometryczne, czyli treningi z dużymi obciążeniami, ponieważ nie ulepszają naszej wydolności, nie poprawiają kondycji fizycznej, natomiast zwiększają masę mięśniową, a w niektórych przypadkach mogą spowodować przerost mięśnia sercowego, nadciśnienie tętnicze czy też powodować arytmię – dodaje ekspert American Heart of Poland.

Kiedyś pacjentom kardiologicznym zalecano prowadzenie oszczędnego stylu życia. Obecnie uważa się, że generalnie „choroby serca” (poza wyjątkami) nie wykluczają  aktywności fizycznej.

– Sport jest wskazany u osób po przebytym zawale, z niewydolnością serca, po operacji wad zastawkowych i innych schorzeniach układu sercowo-naczyniowego. Poprzez odpowiednio dobrane ćwiczenia osiągamy korzyści zdrowotne. Pamiętajmy, iż wydolność fizyczna u osób z problemami sercowymi jest mniejsza niż u osób zdrowych, dlatego aktywność musi być właściwie dobrana – jeśli jest z tym problem, wówczas intensywność treningu jest za duża – wyjaśnił doktor.

Sport pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne – zwiększa odporność na stres. Ponadto obniża masę ciała, reguluje gospodarkę węglowodanową i lipidową – co wpływa pozytywnie na serce. Na co należy zwrócić szczególną uwagę?

– Należy pamiętać o tym, aby nie przekraczać „tętna maksymalnego”. Najprostszy sposób obliczenia to wartość 220 pomniejszona o wiek przy czym jest to wartość szacunkowa i może być obarczona błędem. Jeśli podczas ćwiczeń nasze tętno przekracza wartości tętna maksymalnego – nie wpłynie to na zwiększenie wydolności, tylko doprowadzi do nadwyrężenia naszego organizmu – mówi doktor.

Należy również pamiętać, iż wielu pacjentów stosuje leki z grupy B-blokerów, które obniżają zarówno tętno spoczynkowe (o ok. 20-30%) jak i utrudniają lub uniemożliwiają osiągniecie tętna maksymalnego. Ta grupa pacjentów w kwestii limitu tętna powinni się skonsultować ze specjalistą prowadzącym – stwierdza kardiolog.

Wysiłek fizyczny to bardzo dobre co możesz zrobić dla swojego serca.

Źródło: Komunikat Prasowy

Regularna i różnorodna aktywność fizyczna seniorów to podstawa zachowania zdrowia oraz samodzielności – przypomniała dr Ewa Niedzielska z AWF Warszawa, w informacji prasowej przesłanej PAP. Tymczasem ponad połowa Polaków po 60. roku życia nie podejmuje aktywności fizycznej nawet raz w miesiącu.
Badania z lutego 2026 r. opublikowane na łamach czasopisma „JAMA Network Open” potwierdzają, że regularny ruch i zachowanie siły są istotnymi czynnikami sprzyjającymi zdrowemu starzeniu się. Badania przeprowadzono wśród ponad 5 tys. kobiet w wieku od 66 do 93 lat; analizowano ich poziom aktywności fizycznej oraz siłę mięśniową. W ciągu ośmiu lat obserwacji ustalono, że wśród osób o większej sile mięśniowej ryzyko zgonu było niższe nawet o jedną trzecią – niezależnie od wieku, chorób współistniejących czy masy ciała (BMI). To oznacza, że siła mięśni jest jednym z biomarkerów zdrowego starzenia się, który może wpływać na długość życia.

„Siła mięśni powstaje w ruchu. Dlatego tak ważne jest zachowanie regularnej, ale też różnorodnej aktywności fizycznej na każdym etapie życia” – podkreśliła dr Ewa Niedzielska, cytowana w komunikacie prasowym.

Tymczasem z najnowszej edycji regularnie prowadzonego badania MultiSport Index 2025, wynika, że 55 proc. Polaków po 60. roku życia nie podejmuje aktywności fizycznej nawet raz w miesiącu – nawet tak podstawowych, jak spacer czy jazda na rowerze.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca osobom powyżej 65. roku życia podejmowanie co najmniej 150–300 minut umiarkowanej aktywności fizycznej tygodniowo, np. szybkiego marszu czy pływania, lub 75–150 minut intensywnej aktywności. W rekomendacjach pojawia się także konieczność wykonywania ćwiczeń wzmacniających mięśnie co najmniej dwa razy w tygodniu oraz – minimum trzy razy w tygodniu – treningów poprawiających równowagę i koordynację, które pomagają zapobiegać upadkom.

„Regularna aktywność fizyczna u osób starszych to nie kwestia sportowej ambicji, lecz fundament zachowania zdrowia i samodzielności. Brak ruchu w tym wieku to najkrótsza droga do sarkopenii (postępująca, związana z wiekiem utrata masy, siły i funkcji mięśni szkieletowych – przyp. PAP) i osteoporozy, które odbierają seniorom pewność kroku i stabilność krążenia” – wyjaśniła dr Niedzielska.

Z raportu MultiSport Index 2025 wynika, że 49 proc. Polaków po 60. roku życia deklaruje chęć zwiększenia poziomu aktywności fizycznej.

„Kluczem jest tworzenie rozwiązań i programów, które ułatwiają seniorom podejmowanie aktywności oraz oferują treningi dopasowane do ich potrzeb i możliwości” – oceniła specjalistka.

Dr Niedzielska jest koordynatorką programu „Senior w Dobrej Formie” Fundacji MultiSport. Jest to ogólnopolski, bezpłatny program, w ramach którego seniorzy mogą korzystać ze specjalnie przygotowanych treningów online. Dane CBOS wskazują, że współcześni seniorzy coraz częściej korzystają z nowych technologii – 66 proc. Polaków po 60. roku życia używa komputera lub internetu. Dlatego tego rodzaju zajęcia są dla nich łatwo dostępne.

„W ubiegłym roku frekwencja na takich sesjach treningowych objęła niemal 400 tysięcy uczestników, a blisko 10 tys. osób skorzystało ze spacerów nordic walking organizowanych w dziewięciu województwach” – podkreśliła dr Niedzielska.

Z badań przeprowadzonych w ramach inicjatywy „Senior w Dobrej Formie” wynika również, że aż 80 proc. uczestników programu chciałoby skorzystać np. z oferty sportowej w klubie fitness. Dlatego w 2026 r. w ramach projektu uruchomiono także bezpłatne zajęcia stacjonarne w klubach fitness w Warszawie i Gdańsku.

Jak zaznaczyła dr Niedzielska, aktywność fizyczna może mieć dla seniorów również ważny wymiar społeczny. „Prowadzone badania z udziałem uczestników programu wskazują, że aktywność fizyczna jest dla nich nie tylko sposobem na poprawę samopoczucia psychofizycznego i zachowanie sprawności, ale także okazją do spędzania czasu w towarzystwie” – powiedziała specjalistka. Jej zdaniem ma to szczególne znaczenie, ponieważ – jak wynika z danych Eurostatu – co piąty polski senior zmaga się z problemem samotności.

„Aktywność fizyczna jest więc sposobem nie tylko na dłuższe, ale także bardziej jakościowe życie w każdym wieku” – podsumowała dr Ewa Niedzielska. Więcej informacji o projekcie „Senior w Dobrej Formie” można znaleźć na stronie internetowej. (PAP)

Źródło: Naukawpolsce

W 2024 r. kwota wszystkich świadczeń z zabezpieczenia społecznego spowodowanych chorobą wyniosła ponad 50 mld zł: prawie 18 proc. to zaburzenia psychiczne, 15,4 proc. choroby narządu ruchu, 14,2 proc. zatrucia. „Dbanie o dobrostan pracowników przynosi korzyści nie tylko pracodawcy, ale także budżetowi państwa” – podkreślali uczestnicy konferencji poświęconej zdrowiu pracowników, która odbyła się 25 listopada 2025 r. w Centrum Prasowym PAP.

Konferencja „Zdrowy pracownik – bezpieczeństwo i wartość każdej firmy” jest częścią Innovation Day – cyklu spotkań organizowanych przez portal politykazdrowotna.com, podczas których eksperci, praktycy i decydenci rozmawiają o innowacjach i trendach w polityce zdrowotnej. Siódma edycja konferencji dotyczyła dobrostanu pracowników jako kluczowego elementu bezpieczeństwa pracy, efektywności zawodowej oraz długoterminowej wartości każdej firmy.

Debata rozpoczęła się od prezentacji danych z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025”, z którego wynika, że 55,6 proc. zatrudnionych zmaga się z nadwagą lub otyłością. Zarówno zaburzenia BMI, jak i ciśnienia, cukru, cholesterolu, znacznie częściej pojawiają się u osób w wieku 50+, których – z uwagi na starzenie się społeczeństwa – będzie w Polsce coraz więcej. Badania pokazują, że ponad 50 proc. pracowników doświadcza objawów przeciążenia psychicznego, rośnie też liczba osób korzystających z pomocy psychologicznej.

Z raportu wynika ponadto, że tylko 1/3 pracowników jest aktywna fizycznie na tyle, by przełożyło się to na korzyści zdrowotne. Uczestniczący w debacie wiceminister sportu Piotr Borys zwrócił uwagę, że w Polsce 30 proc. dzieci żyje w „kompletnym bezruchu” – mają tendencję do otyłości i dużo wskazuje na to, że będą żyć krócej niż poprzednie pokolenia.

Wiceminister podkreślił, że resort ma plan, by poprawić stan zdrowia polskiego społeczeństwa: „Osiągniemy ten cel poprzez ruch, rewolucję ruchu, którą chcemy zrobić międzypokoleniowo, równolegle na wszystkich poziomach. Pierwszy raz od czasu transformacji budujemy w Polsce strategię sportu o randze rządowej. Jeżeli nie podejmiemy teraz wspólnych działań, będziemy żyli krócej, będziemy ponosić ogromne koszty leczenia. Profilaktyka poprzez ruch jest jedną z najlepszych, najbardziej efektywnych” – argumentował wiceminister sportu.
Jako wzór do naśladowania wymienił firmy, które finansują pracownikom zajęcia sportowe (np. karnety na siłownię, do klubów fitness) czy wprowadziły przerwy na aktywność fizyczną w pracy

„To musi przynieść efekty. Potrzebujemy więc rozwiązań systemowych: może podatkowych, może prawnych albo innych stymulantów, żeby to upowszechnić. Jesteśmy otwarci na to, bo chcemy wykonać naprawdę sporo działań” – mówił Piotr Borys.

Uczestnicy spotkania zwrócili uwagę na ważne, choć, ich zdaniem, niedocenione narzędzie w walce o zdrowie załogi – badania medycyny pracy. Zdaniem Artura Drobniaka, prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, jest to narzędzie, które należy lepiej wykorzystywać.

„Lekarz medycyny pracy zbiera wywiad z pacjentem, więc wie o zagrożeniach rodzinnych, szczególnie onkologicznych, kardiologicznych i – znając program badań przesiewowych – może tych pracowników na badania skierować. Zwracam więc uwagę na ten bardzo łatwy do wykorzystania element naszego systemu opieki zdrowotnej” – zaznaczył Artur Drobniak.

Uczestnicy kolejnej debaty pt. „Profilaktyka zdrowotna w środowisku pracy” wskazali, że środowisko pracy może i powinno wspierać zdrowie – fizyczne i psychiczne. Zgodzili się, że budowanie kultury opartej na współpracy, zaufaniu i profilaktyce pozwala przeciwdziałać przeciążeniom, wypaleniu zawodowemu oraz narastającej absencji chorobowej.
Eksperci podkreślili, że jedną z największych barier blokujących dostęp do profilaktyki zdrowotnej są koszty: proste programy to wydatek na poziomie ok. 100-200 zł, ale cena tych kompleksowych – jak pakiety zawierające zaawansowane markery nowotworowe – może znacznie przekraczać tysiąc złotych. Przeszkodą w profilaktyce zdrowotnej pracowników – zwłaszcza w małych ośrodkach – jest także brak kadr, które prowadzą badania czy zajęcia z aktywności prozdrowotnej. Uczestnicy panelu wskazali, że często sami pracownicy rezygnują z objęcia ich programem, obawiają się zmiany dotychczasowego trybu życia, nawyków czy samych badań.
Zbigniew Jakubas, właściciel Grupy Kapitałowej Multico, właściciel i prezes Motoru Lublin, zauważył, że dziś każdy pracownik na każdym stanowisku, który pracuje w firmie wiele lat, utożsamia się z nią, jest dobrem.

„To nie jest ciężar, to nie jest kula u nogi. Jeśli więc pracodawca uważa, że 100 zł, 200 zł czy 300 zł na zdrowie pracownika to zbędny wydatek, jest po prostu głupi. Świadomość pracodawcy, jego empatia wobec wszystkich zatrudnionych w grupie jest podstawową rzeczą i nie rozmawiajmy na temat, że to jest wydatek” – argumentował Zbigniew Jakubas.

Podkreślił, że w wieku 73 lat przychodzi do pracy jak 20 i 30 lat temu, z przekonaniem, że jego doświadczenie daje dziś firmie znacznie więcej. Jego zdaniem należy wzorem innych państw wydłużyć wiek emerytalny, „ponieważ życie się wydłuża”.
Renata Sienkiewicz, członek zarządu, dyrektor HR Eneris, przypomniała, jak przebiega program badań pracowniczych w jej organizacji. Firma podpisała umowę z zewnętrznym partnerem medycznym – badania odbywały się w miejscu pracy albo na zewnątrz, w specjalistycznych samochodach.

„Badania cieszyły się niezwykłym zainteresowaniem. Zaczęliśmy we wrześniu, badania jeszcze się nie zakończyły, mamy już 86 proc. frekwencji i jestem przekonana, że to jest właściwy kierunek. Chcemy to kontynuować w roku 2026, obejmując kolejne lokalizacje i kolejne spółki” – mówiła Renata Sienkiewicz.

Dodała, że to jest początek drogi, bo, jej zdaniem, profilaktyka może być wtedy skuteczna, kiedy nie ogranicza się do jednorazowego działania.

„Jesteśmy przekonani, że ten projekt będziemy kontynuować i że on zaowocuje zmniejszoną absencją, być może wcześniej wykrytymi chorobami zawodowymi, na pewno zwiększonym zaangażowaniem pracowników, a tym samym przełoży się na lepsze wyniki biznesowe i świadome budowanie marki pracodawcy” – argumentowała Renata Sienkiewicz.

Małgorzata Grzegorczyk-Adamczyk, szefowa Działu Szkoleń i Rozwoju Adamed Pharma, podkreśliła, że jej firma prowadzi działania edukacyjnie i prozdrowotne, współpracując z najlepszymi autorytetami w Polsce.

„Powadzimy działania bardzo intensywnie. Mamy około 2800 pracowników w Polsce. W tym roku przeprowadziliśmy 3,5 tys. badań, w zeszłym było ich blisko 2 tys. To są różnego typu badania: USG, markery nowotworowe, badania wykrywające wczesne początki cukrzycy czy inne choroby hormonalne, itd. Mówiąc o efektach, czy to się opłaca, w zeszłym roku z samych badań na markery nowotworowe skorzystało 620 osób” – podkreśliła Małgorzata Grzegorczyk-Adamczyk.

Kongres zakończył się debatą pt. „Rola liderów w budowaniu zdrowych i odpornych zespołów”, której uczestnicy zastanawiali się, jak przeciwdziałać stresowi i wypaleniu zawodowemu. Eksperci wskazali, że liderzy odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu środowiska pracy sprzyjającego zdrowiu – ich postawa, styl zarządzania i umiejętność reagowania na symptomy stresu czy wypalenia decydują o kondycji całych zespołów.
Paweł Walicki, prezes zarządu Centrum Medycznego CMP, zaapelował, by nie obarczać liderów odpowiedzialnością za zdrowie psychiczne pracowników – tak jakby byli terapeutami.

„Nie twórzmy z liderów psychologów, bo to jest ślepy zaułek. Dajmy im narzędzia,
żeby wyłapali ten ważny moment. Obowiązkiem liderów jest wyłapywanie, obowiązkiem organizacji jest dostarczenie wsparcia psychologicznego” – wskazał Paweł Walicki

Politykazdrowotna.com to portal informacyjny poświęcony tematyce zdrowotnej. Jego misją jest dostarczanie rzetelnych, aktualnych i kompleksowych informacji z zakresu zdrowia publicznego, systemu opieki zdrowotnej oraz polityki zdrowotnej w Polsce i na świecie.

Źródło: PAP MediaRoom

Według raportu MultiSport Index 2024, co trzeci dorosły Polak nie podejmuje żadnej formy aktywności fizycznej, włączając w to spacery. Coraz mniej zdrowy tryb życia i rosnąca skala problemów zdrowotnych, prowadzą do jasnych wniosków – nawyki Polaków wymagają zmian, zachęcających inicjatyw i zainteresowania ze strony oświaty, biznesu oraz decydentów. Szukając inspiracji, warto przyjrzeć się programom i wydarzeniom promującym aktywność fizyczną, które w 2024 roku zrealizowała Fundacja MultiSport i w których łącznie wzięło udział blisko 220 tys. osób – od dzieci, po seniorów.
„Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej tworzenie” – tak o działaniach kreujących to, co nadejdzie mówił Peter Drucker. Myśl ta doskonale oddaje filozofię działań Fundacji MultiSport, której celem jest kształtowanie zdrowej przyszłości przez promowanie aktywności fizycznej wśród różnych grup społecznych. Założona w 2021 roku, z inicjatywy Benefit Systems, Fundacja MultiSport w ciągu zaledwie kilku lat stała się aktywnym promotorem sportu wśród różnych pokoleń Polaków. W odpowiedzi na alarmujące dane dotyczące niskiego poziomu aktywności fizycznej w kraju, organizacja z roku na rok rozwija swoje programy, dostosowując je do potrzeb różnych grup społecznych. Rok 2024 był okresem intensywnych działań, które przyniosły wymierne efekty w obszarze promocji zdrowego stylu życia, edukacji prozdrowotnej i integracji międzypokoleniowej.
 
WF na miarę XXI wieku
 
Według badań Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie aż 94 proc. dzieci w Polsce wykazuje niewystarczający poziom sprawności fizycznej. To alarmujący sygnał, który wymaga systemowych działań na rzecz poprawy kondycji najmłodszych. Fundacja MultiSport odpowiedziała na to wyzwanie, rozwijając program Aktywne Szkoły MultiSport, którego celem jest kształtowanie nawyku aktywności ruchowej oraz promocja zdrowego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.

W ramach inicjatywy uczniowie w wieku 12–19 lat mogą uczestniczyć w profesjonalnych zajęciach sportowych prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów w sieci klubów fitness należących do Benefit Systems (Zdrofit, Fabryka Formy, Fitness Academy, My Fitness Place, FitFabric). Program zawiera sześć różnorodnych modułów treningowych, w tym zajęcia z treningu funkcjonalnego, koordynacji wzrokowo-ruchowej czy body & mind, co pozwala każdemu dziecku znaleźć aktywność dostosowaną do swoich możliwości i zainteresowań.

Efekty? Tylko w 2024 roku ponad 11 tysięcy uczniów uczestniczyło w programie, poprawiając nie tylko kondycję fizyczną, ale także umiejętności współpracy, odpowiedzialności i wytrwałości. Fundacja w ubiegłym roku objęła swoimi działaniami  24 szkoły z 8 miast z województw: mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego i małopolskiego.
 
Odpowiedź na problem wad postawy

Jeszcze większym sukcesem pod względem liczby uczestniczących w zajęciach dzieci okazał się program „Zajęcia MultiSportowe z elementami gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej”, którego celem jest niwelowanie negatywnych skutków siedzącego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.  Według Instytutu Matki i Dziecka, wady postawy kręgosłupa, stóp i kolan dotykają obecnie nawet 90 proc. dzieci w Polsce. Ich skutki mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych w dorosłym życiu.

W 2024 roku z programu Fundacji MultiSport skorzystało blisko 73 tysiące uczestników – trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim. Zajęcia, prowadzone przez trenerów i fizjoterapeutów, łączyły aktywność fizyczną z elementami terapii korekcyjnej, pomagając dzieciom w wyrównywaniu wad postawy i kształtowaniu zdrowych nawyków ruchowych.

Regularna aktywność fizyczna to fundament prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży. Dzięki naszym programom uczniowie nie tylko dbają o zdrowie, ale także uczą się samodyscypliny i budowania pewności siebie, co będzie procentować przez całe życie – podkreśla dr Tomasz Półgrabski, prezes Fundacji MultiSport. – Program Zajęć MultiSportowych to projekt, w którym największą rolę odgrywa właściwie zaprojektowany program ćwiczeń i ludzie – trenerzy oraz fizjoterapeuci. Projekt ten pokazał nam, że aktywność fizyczna niejednokrotnie najbardziej potrzebuje po prostu inicjatywy – w badaniach podsumowujących projekt aż 96 proc. rodziców zwróciło uwagę na wysokie zaangażowanie trenerów, a kolei aż 97 proc. dzieci przyznało, że lubi uczestniczyć w tych zajęciach – dodaje.
  
Aktywizacja pokolenia 60+

Starzenie się społeczeństwa to jedno z największych wyzwań demograficznych XXI wieku. Według raportu „MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja” aż 57 proc. seniorów w Polsce nie podejmuje żadnej regularnej aktywności fizycznej. Fundacja MultiSport postanowiła temu zaradzić, rozwijając program „Senior w dobrej formie”, który promuje zdrowe życie w późnej dorosłości poprzez ruch.

W 2024 roku w ramach inicjatywy zorganizowano 30 treningów online, które zgromadziły 94 tysiące seniorów, 15 webinarów o zdrowym stylu życia, na które zarejestrowało się 13 tysięcy uczestników, a także ponad 300 godzin darmowych zajęć nordic walking, fitness i gimnastyki w 9 województwach. Program nie tylko poprawiał kondycję fizyczną seniorów, ale także pełnił funkcję integracyjną, tworząc społeczność osób dbających o zdrowie i aktywność.

Seniorzy coraz częściej dostrzegają, jak ogromny wpływ na ich samopoczucie i samodzielność ma ruch. Naszą misją jest pokazanie im, że aktywność fizyczna jest dostępna dla każdego, bez względu na wiek czy kondycję. Sukces tego programu pokazuje także, że projekty prowadzone online z powodzeniem mogą być kierowane także do seniorów – mówi dr Tomasz Półgrabski.
Fundacja MultiSport aktywizuje seniorów online za pośrednictwem platformy ABCSenior.com
 
Sport dla każdego
W 2024 roku Fundacja MultiSport kontynuowała również swoje działania na rzecz promocji aktywności fizycznej wśród osób z niepełnosprawnościami. Kampania „Pełni Sportu” zgromadziła ponad 5,5 tysiąca uczestników podczas 11 spotkań zorganizowanych w szkołach z województw mazowieckiego, łódzkiego i śląskiego. Projekt nie tylko zachęcał do ruchu, ale także zmieniał społeczne postrzeganie sportu – jako przestrzeni otwartej dla wszystkich. Ambasadorzy kampanii, w tym paraolimpijczyk i parabadmintonista Bartłomiej Mróz, udowadniali, że sport to także sposób na pokonywanie barier i budowanie pewności siebie.
Sport to nie tylko ruch, ale przede wszystkim sposób na przełamywanie barier i budowanie pewności siebie – podkreśla Bartłomiej Mróz. – Poprzez kampanię „Pełni Sportu” pokazujemy, że aktywność fizyczna może być dostępna dla każdego, niezależnie od ograniczeń, jakie stawia przed nami życie.
 
Mini-klub fitness dla dzieci
W 2024 roku Fundacja MultiSport uruchomiła unikalny projekt edukacyjny w warszawskim miniciti – interaktywnym miasteczku edukacyjnym w warszawskim Centrum Praskim Koneser, które pozwala dzieciom poznawać różne zawody poprzez doświadczenie. W jego przestrzeni powstał mini-klub fitness marki Zdrofit, stworzony z myślą o promocji aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia wśród najmłodszych. W ciągu roku projekt przyciągnął ponad 73 tysiące dzieci w wieku 7–15 lat, a 11 tysięcy uczestników miało okazję wcielić się w role trenerów fitness, fizjoterapeutów i dietetyków. Pod okiem animatorów młodzi odkrywcy poznawali podstawy zdrowego stylu życia, uczyli się zasad prowadzenia treningu oraz zdobywali wiedzę na temat wpływu aktywności na kondycję fizyczną i psychiczną.
Projekt miniciti to przykład innowacyjnej edukacji, w której dzieci mogą w praktyczny sposób przekonać się, jak ważna jest regularna aktywność fizyczna oraz dbałość o zdrowie.
 
Fundacja MultiSport patrzy w przyszłość
Fundacja MultiSport nie zwalnia tempa i już teraz wyznacza kolejne cele na 2025 rok. Organizacja planuje dalszy rozwój swoich flagowych inicjatyw oraz wdrażanie nowych projektów wspierających zdrowy styl życia.

W nadchodzącym roku chcemy jeszcze bardziej zwiększyć skale oddziaływania naszych inicjatyw  na rzecz osób z niepełnosprawnościami, intensyfikować inicjatywy aktywizujące seniorów oraz rozwijać edukacyjne programy dla dzieci i młodzieży. Wierzymy, że sport ma moc zmiany życia na lepsze – niezależnie od wieku, kondycji czy doświadczeń – podsumowuje dr Tomasz Półgrabski.
 
O Fundacji MultiSport:
Fundacja MultiSport, powołana przez Benefit Systems w 2021 roku, aktywnie walczy z hipokinezją, czyli bezruchem, który Światowa Organizacja Zdrowia uznaje za jedno z kluczowych zagrożeń dla zdrowia współczesnej cywilizacji. Działania Fundacji MultiSport stanowią kompleksową odpowiedź na wyzwania związane z brakiem aktywności fizycznej w różnych grupach wiekowych. Flagowym programem Fundacji są Aktywne Szkoły MultiSport, kierowane do uczniów między 12. a 19. rokiem życia. W ramach tego programu wykwalifikowani trenerzy oraz instruktorzy prowadzą zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży w nowoczesnych klubach fitness, w tym m.in. w sieci ZDROFIT. Fundacja realizuje także program „Zajęcia MultiSportowe z elementami gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej”, skupiający się na profilaktyce wad postawy wśród dzieci oraz program „Senior w dobrej formie”, którego celem jest celem jest aktywizacja ruchowa i walka z poczuciem osamotnienia wśród seniorów poprzez integrację sportową.

źrodło: Fundacja MultiSport

Rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej to jedno z naszych najpopularniejszych noworocznych postanowień – wynika z badania przeprowadzonego przez ośrodek SW Research dla firmy Benefit Systems. Co czwarty Polak przyznaje jednak, że nie do końca udało mu się wytrwać w postanowieniach złożonych w ubiegłym roku. Co sprawia, że tak trudno wprowadzić nam je w życie i jak zwiększyć swoje szanse na sukces? Praktycznymi wskazówkami na temat oswajania aktywności fizycznej i realizacji planów w tym obszarze dzielą się eksperci kampanii edukacyjnej „Sportkrastynacja”.
Zdrowotna czołówka
Na przełomie 2024 i 2025 roku postanowienia noworoczne planuje podjąć połowa z nas, ale tylko co piąty (21%) ma je już sprecyzowane – wynika z raportu badawczego „Postanowienia noworoczne Polaków” zrealizowanego przez firmę SW Research dla Benefit Systems. Zdecydowanie najczęściej związane są one z szeroko rozumianym zdrowiem – najwięcej (47%) wskazań dotyczy troski o zdrowie fizyczne, na drugim miejscu (37%) plasuje się rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej, a na trzecim (29%) – zadbanie o zdrowie psychiczne. Czołówka naszych postanowień na przyszły rok pozostaje analogiczna do tych na ten, który właśnie dobiegł końca.

Czy 2025 r. wypadnie natomiast lepiej pod kątem realizacji przedsięwziętych celów? Co czwarty Polak przyznaje, że w minionym roku nie udało mu się do końca wytrwać w postanowieniu, a 12% stwierdza, że „nic z tego nie wyszło”[1]. Wyniki raportu MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja badającego aktywność fizyczną Polaków pokazują natomiast, że wśród 64% ćwiczących blisko co trzeci przyznaje, że ma problem z utrzymaniem stałego poziomu motywacji[2]. Dlaczego, mając świadomość korzyści wynikających z aktywności, sportkrastynujemy, odkładając ją na wieczne jutro?

Pozornie błędne koło
Co trzeci Polak nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej w ciągu miesiąca. Badani tłumaczą to najczęściej brakiem czasu (28%) i chorobą (26%). Czas zabierają nam głównie: praca (62%), opieka nad dziećmi i obowiązki domowe (odpowiednio po 16%). Blisko co dziesiąty nieaktywny Polak przyznaje z kolei, że nie ćwiczy, ponieważ po prostu mu się nie chce[3].

Na starcie budowy jakiegokolwiek nawyku, kluczowa jest siła motywacji i dialog wewnętrzny. Gdy wokół widzimy same przeszkody, mamy pełną listę wymówek i obniżone poczucie własnej wartości powodujące wstyd – wówczas będzie nam bardzo trudno wytrwać w postanowieniu. Mózg będzie postrzegał aktywność wyłącznie jako nieprzynoszący żadnych korzyści wysiłek. Musimy cały czas zapewniać samych siebie, że te korzyści będą, jeżeli tylko damy temu szansę – mówi dr Ewa Hartman, wykładowczyni, trenerka MBA.

Powodzenie realizacji postanowienia jest możliwe, bez względu na spadki motywacji czy poczucie, że nigdy nie było się zbyt aktywnym – poświadcza to istnienie grupy badanych uwidocznionej w tegorocznym raporcie MultiSport Index. 33% spośród aktywnych fizycznie osób, obecnie uprawia sport raz lub dwa razy w tygodniu, choć przyznają, że czasami napotykają wewnętrzne trudności i nie mają pozytywnych doświadczeń z WF-u  w dzieciństwie[4].

Znajdź swoje „dlaczego”
Pomyśl, kiedy czujesz się naprawdę lepiej, a zapewne znajdziesz tam nie tylko sen czy dobre jedzenie, ale także ruch – np. spacer. Pomocne będzie również znalezienie swojego „dlaczego”. Zadaj sobie pytanie, dlaczego chcę zacząć się ruszać?  – podpowiada dr Ewa Hartman.

Do najczęściej wskazywanych powodów uprawiania aktywności fizycznej wśród ćwiczących Polaków należą profilaktyka zdrowotna oraz przyjemność i relaks. Czterech na dziesięciu aktywnych badanych deklaruje, że decyduje się na uprawianie sportu z tych powodów. Zdecydowanej większości, spośród tych uprawiających sport, sprawia to przyjemność[5].

Osoby aktywne wiedzą, że zażywając ruchu poczują się lepiej. Ogromną rolę odgrywa tutaj dopamina. Gdy mózg zapamięta, że trening przynosi określone korzyści, będzie naszym sprzymierzeńcem w kontynuowaniu przygody z aktywnością – od pewnego momentu zamiłowanie do niej będzie samo się napędzać. Ważne jednak, aby znaleźć taką dyscyplinę, która właśnie nam będzie się podobać – wyjaśnia dr Ewa Hartman.

Zasadę samonapędzającego się koła aktywności potwierdzają dane pokazujące wzrost częstotliwości ćwiczeń wśród osób już aktywnych, zażywających ruchu co najmniej trzy razy w tygodniu – z 30% w 2017 roku do 36%  w 2024 roku[6]. Nie ulega natomiast większym zmianom odsetek osób nieaktywnych – wciąż co trzeci z nas nie podejmuje żadnej aktywności w ciągu miesiąca. Od czego warto zacząć?

Plan minimum na start
Osoby początkujące powinny zaczynać od treningu o niskim poziomie intensywności. Podejmowanie się na starcie zbyt intensywnego wysiłku to bowiem nie tylko gwarantowany zespół opóźnionego bólu mięśniowego (tzw. zakwasy), ale kojarzenie aktywności z poczuciem presji i obowiązku. A ta, aby na stałe zagościć w naszym życiu, powinna być do nas dopasowana i wiązać się z przyjemnością. By urzeczywistnić plany, „muszę” powinniśmy zamienić na „chcę” – mówi Piotr Czyżewski, Manager ds. Strategii Wellbeing, trener sportowy, instruktor oddechu, Benefit Systems

Wśród aktywnych fizycznie Polaków największą popularnością cieszą się dyscypliny, które cechuje niska bariera wejścia – rower (44%), bieganie (32%) i zajęcia na siłowni czy w klubie fitness (24%)[7]. Są to dyscypliny dostępne, możliwe do uprawiania w wielu lokalizacjach, niewymagające zaawansowanych umiejętności czy kosztownego sprzętu.

Nakład czasu, energii czy środków finansowych poświęcanych na uprawianie danej dyscypliny powinien być proporcjonalny do korzyści i adekwatny do możliwości. W przeciwnym razie narastać będzie w nas frustracja  i szybko zaczniemy znajdywać wymówki do ćwiczeń. Jeżeli nas to irytuje – nie upierajmy się przy dalekiej lokalizacji obiektu lub nie przeszukujmy sieci w poszukiwaniu określonego stroju czy sprzętu. Po prostu zacznijmy – od tego na co mamy ochotę i jakie mamy możliwości, właśnie w tej chwili. Próbujmy różnych aktywności – im więcej  z nich poznamy, tym większa szansa, że którąś polubimy na dłużej. Każdej kolejnej będzie nam też łatwiej się nauczyć, ponieważ wraz ze wzrostem zakresu umiejętności ruchowych rośnie zdolność do uczenia się nowych – mówi Piotr Czyżewski.

Pozytywne efekty ułatwionego dostępu do obiektów sportowych i możliwości testowania różnych form aktywności potwierdzają dane dotyczące użytkowników kart MultiSport. Poziom aktywności fizycznej wśród posiadaczy karty MultiSport w Polsce (1,5 mln użytkowników) wynosi 94%, podczas gdy w społeczeństwie – 66%. Do tego, aż 79% z nich przeznacza swój wolny czas na aktywność fizyczną, podczas gdy w całej populacji robi to 43%[8].

O tym, że żonglowanie dyscyplinami przekłada się na bycie aktywnym świadczy również profil sportowy przedstawicieli pokolenia Zet. To właśnie uprawiające średnio ponad 2,5 dyscypliny Zetki wyróżniają się najwyższym poziomem aktywności. Poza bieganiem (51%), jazdą na rowerze (41%) i pływaniem (33%), często wybierają także treningi na siłowni (32%), a dla 17% badanych jest to wiodąca dyscyplina[9].

Popularność siłowni wśród Zetek nie oznacza, że są one zarezerwowane wyłącznie dla młodszych pokoleń. Na starcie przygody z tego typu obiektami, warto zabrać ze sobą kogoś bliskiego i zacząć od najprostszych urządzeń tj. orbitrek czy bieżnia. Nie należy także obawiać się maszyn do treningu siłowego i pamiętać, że zawsze można skorzystać ze wsparcia trenera. Poczatkujący często myślą, że są przez nich oceniani. To błędne założenie – dla trenera najważniejsze jest, aby komuś pomóc, a progres nowicjusza daje największą satysfakcję, m.in. dlatego, że rezultaty są widoczne bardzo szybko – mówi Piotr Czyżewski.

Blisko połowa osób robiących postanowienia noworoczne chciałaby skorzystać ze wsparcia w ich realizacji np. w postaci kursów, pomocy eksperta czy trenera[10]. Aby wytrwać w postanowieniu, warto mieć sprzymierzeńców, dlatego ramach akcji edukacyjnej programu MultiSport, na stronie www.sportkrastynacja.pl dostępnych jest szereg materiałów opracowanych przez ekspertów. Już niedługo, do poradnika wideo w  którym dr Ewa Hartman krótko i celnie obala mity tylko pozornie zamkniętego koła sportkrastynacji, dołączy materiał wideo oswajający przestrzeń siłowni i klubu fitness.

Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja do pobrania TUTAJ.
 
Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja cytuje badania: 1)Minds&Roses na zlecenie Benefit Systems, 07.2024 r. MultiSport Index 2024 r.  Badanie ilościowie CATI zrealizowane na reprezentatywnej losowej ogólnopolskiej próbie N=1400 Polaków w wieku 18+. 2) IRCenter na zlecenie Benefit Systems, 07.2024 r., Powody uprawiania i nie uprawiania sportu przez Polaków. Badanie jakościowe zrealizowane w trzech lokalizacjach, 15 (IDI) i 5 (FGI) z osobami o różnym stopniu zaangażowanymi w aktywność fizyczną 3) IRCenter na zlecenie Benefit Systems, 08.2024 r., Powody uprawiania i nie uprawiania sportu przez Polaków. Badanie ilościowe CAWI zrealizowane na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie N=1006 Polaków w wieku 18+.
 
Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, 12.2024 r., Wywiady on–line (CAWI) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 1040 ankiet na reprezentatywnej grupie Polaków.
 
 
[1] Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, grudzień 2024 r.
[2] Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja
[3] Tamże
[4] Tamże
[5] Tamże
6 Tamże
[7] Tamże
[8] Tamże
[9] Tamże
[10] Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, grudzień 2024 r.
źródło: Benefit Systems
Coraz więcej Polaków stawia swoje zdrowie na pierwszym miejscu, za czym idzie chęć podjęcia bardziej aktywnego trybu życia. Największą motywacją dla osób, które mniej lub bardziej regularnie odwiedzają kluby fitness, jest właśnie chęć poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego – wynika z badania IQS dla Xtreme Fitness Gyms. Zmieniające się podejście Polaków oznacza optymistyczne perspektywy dla branży fitness.

– Wśród Polaków widać wzrost zainteresowania aktywnością fizyczną. Wynika to z faktu, że coraz częściej i coraz lepiej rozumiemy zależność pomiędzy naszym dobrostanem, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym, a aktywnością fizyczną. 67 proc. respondentów w naszym badaniu, które przeprowadziliśmy na początku tego roku, wskazało, że aktywność fizyczna pomaga im w utrzymaniu równowagi psychicznej. Z kolei w innym badaniu o zasięgu globalnym 64 proc. respondentów wskazało, że ogólny dobrostan oraz zdrowie są wysoko na ich liście priorytetów – mówi Marcin Polanowicz, marketing manager w Xtreme Fitness Gyms.

Z badania IQS przeprowadzonego na zlecenie Xtreme Fitness Gyms wynika, że zarówno regularni użytkownicy klubów fitness, jak i początkujący i nieregularni widzą więcej plusów niż minusów chodzenia do klubów fitness. Największą motywacją jest dla nich chęć poprawy samopoczucia fizycznego i psychicznego. 68 proc. ogółu badanych dąży do poprawy swojej kondycji fizycznej. Prawie taki sam odsetek przyznał, że treningi miały pozytywny wpływ na ich nastrój.

To oznacza, że potencjał dla wartej obecnie 4 mld zł branży rekreacyjno-sportowej stale się zwiększa. Wyjątkiem i czasem ciężkiej próby dla tego biznesu był okres pandemii, który doświadczył wiele firm prowadzących kluby fitness. Wydaje się jednak, że branża nadrobiła już zaległości z tego okresu. Jak wskazuje „2024 European Health & Fitness Market Report”, w Europie liczba użytkowników klubów fitness w 2023 roku wynosiła 67,6 mln – to o 4,3 proc. więcej niż w 2019 roku. W Stanach Zjednoczonych odbicie jest jeszcze wyraźniejsze – dynamika wzrostu jest trzy razy większa (13,5 proc.).

 Dla Polaków liczy się wszechstronność. Szukają miejsc, w których będą mieli dostęp do profesjonalnej opieki trenera, dobrze rozplanowanej przestrzeni, jakościowego sprzętu treningowego oraz różnorodnego grafiku zajęć fitness – zauważa Marcin Polanowicz.

Coraz częściej zwraca się też uwagę nie tylko na sprzęt czy lokalizację siłowni, ale także na atmosferę tam panującą. 

– Szukamy miejsc, do których wchodzi się z uśmiechem na ustach, w których jest się witanym jak stary, dobry znajomy. W końcu są to miejsca, w których część osób przebywa po kilka razy w tygodniu – mówi marketing manager w Xtreme Fitness Gyms.

Kluby fitness nie ograniczają się do jednej formy aktywności. W percepcji respondentów jest to miejsce dające kompleksowe usługi, które można w każdej chwili dostosować do indywidualnych potrzeb i możliwości (zajęcia grupowe fitness, strefa cardio, różne strefy treningowe).

 Nasi klubowicze mają dostęp do bardzo różnych formatów treningowych: od tych przygotowanych dla osób początkujących, poprzez formaty dla osób średnio zaawansowanych, zaawansowanych, mamy również formaty dedykowane seniorom. Dzięki temu mamy pewność, że niezależnie od tego, w jakim stopniu przygotowania fizycznego ktoś pojawi się w naszym klubie, na pewno zrealizuje cel i zacznie treningi w sposób bezpieczny i komfortowy, a aktywność fizyczną, którą mu zaproponujemy, będzie realizowana w zgodzie z nim samym – zauważa Marcin Polanowicz.

Jak podkreśla, sieć walczy ze stereotypami, że kluby fitness są tylko dla najlepszych, którzy już zbudowali formę.

 W naszych klubach budują się prawdziwe i silne społeczności, a fakt, że ludzie po kilka razy w tygodniu przez czas liczony w godzinach realizują wspólnie ten sam cel, wspierając się w jego realizacji, powoduje, że pomiędzy nimi budują się znajomości, przyjaźnie, ale także miłość – mówi ekspert.

Sieć Xtreme Fitness Gyms we wrześniu br. uruchomiła kampanię pod tytułem „Tu dzieje się fitness”, chcąc w ten sposób przekonać miłośników aktywności fizycznej, że fitness może być czymś krojonym na miarę. Zorganizowała też konkurs pod tym samym hasłem, w którym zachęcała użytkowników do dzielenia się sportowymi historiami. Zwycięzcy konkursu wezmą udział w przyszłorocznej kampanii, pokazując, że fitness jest dla każdego.  

– Chcemy pokazać indywidualne podejście do aktywności fizycznej, gdzie nie liczy się wiek czy stopień zaawansowania, ale liczą się chęci oraz determinacja w osiągnięciu celu. Inicjacją kampanii i punktem startowym były dni otwarte zorganizowane we wrześniu 2024 roku – mówi Marcin Polanowicz. – Ideą kampanii jest angażowanie lokalnych społeczności i pokazanie, że fitness to cała paleta pomniejszych aktywizacji, które składają się na jeden odgórny cel. Zależy nam na tym, by fitness z prawdziwego zdarzenia dotarł do każdego, kto dzięki aktywności fizycznej chce zmienić swoje życie na lepsze.

Z ostatniego badania Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że 48 proc. Polaków podejmuje aktywność fizyczną w wolnym czasie. Jeśli odejmiemy od tego osoby, dla których aktywnością są spacery (nazwane na potrzeby badania chodzeniem rekreacyjnym), odsetek spadnie do 28 proc. To oznacza, że niewiele ponad jedna czwarta społeczeństwa świadomie podejmuje różnego rodzaju aktywności związane z ruchem i różnymi dyscyplinami sportu. 

źródło: newseria.pl

Prowadzimy siedzący tryb życia, sporo czasu spędzamy przed monitorami, a wyjście do sklepu czasami bywa jedyną aktywnością fizyczną w ciągu dnia. Tymczasem regularny ruch zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób cywilizacyjnych. Jak zatem wprowadzić aktywność fizyczną do swojego życia? Podpowiadają  Kinga Ekiert oraz Marta Sapeta, ekspertki Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.
O poważnych konsekwencjach braku ruchu dla naszego organizmu alarmują naukowcy od wielu lat. To temat, który jest dobrze udokumentowany pracami naukowymi, popartymi badaniami na grupach pacjentów.

Uciec przed bólem
 – Regularna aktywność fizyczna nie tylko poprawia naszą codzienną sprawność i kondycję, ale również zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych, takich jak: zawał serca, nadciśnienie tętnicze, otyłość, cukrzyca czy udar mózgu – wylicza Kinga Ekiert, koordynator rehabilitacji kardiologicznej w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland. Codzienna aktywność wpływa pozytywnie na układ krążeniowo-oddechowy, kostno-stawowy oraz będzie też poprawiała ogólną kondycję psychofizyczną. – Prawidłowo prowadzona aktywność jest doskonałą profilaktyką chorób zwyrodnieniowych, a także dyskopatii. Zdecydowanie warto się przed nią chronić, ponieważ zmian zwyrodnieniowych, które już sobie „wyhodujemy” najczęściej nie da się cofnąć. W konsekwencji ból, spowodowany chorobą zwyrodnieniową stawów kręgosłupa i stawów obwodowych, a także dyskopatią może stać się naszą codziennością – przestrzega Marta Sapeta, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.

Dlaczego tak ważne jest dopasowanie aktywności fizycznej do swojego stylu życia?
– Nawet niewielki spacer ma dobroczynne działanie dla naszego organizmu. W praktyce jednak sam spacer to często za mało, abyśmy czuli spektakularne, pozytywne zmiany w naszym ciele. Nie bez znaczenia są także  pozycje, jakimi nasze ciało jest obciążone przez większość dnia. Przytoczę przykład, który dla moich pacjentów jest niejednokrotnie szokujący. Osoba, która cały swój zawodowy dzień siedzi przy biurku i pracuje przy komputerze, uskarżająca się na bóle pleców, po pracy jeździ na rowerze. To błąd. Dla tej osoby to nie jest kompensująca forma ruchu, to nadal jest siedzenie. Owszem, układ krążenia zostanie poruszony, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, i to jest dobre. Jednak jeśli jej celem była poprawa funkcjonowania kręgosłupa, to taka forma ruchu absolutnie nie jest dla niej – wskazuje Marta Sapeta, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland. I dodaje, że  to samo dotyczy prac domowych i ogrodowych, które wymagają pochylania się. Te czynności nie mogą być rozpatrywane w kategoriach celowanej aktywności. To po prostu codzienne obowiązki. – Dla mnie jako fizjoterapeuty najcenniejszymi formami ruchu dla osób w wieku dojrzałym są: spacery, a jeszcze lepiej nordic walking, orbitrek, joga, pilates, zajęcia typu „zdrowy kręgosłup”, aquaaerobik, pływanie, swobodny taniec, dobrze dobrane ćwiczenia na siłowni, a także ten wspomniany wcześniej rower, jeśli tylko nie siedzimy całymi dniami. Gorąco zachęcam każdą osobę, która świadomie chce zająć się swoim ciałem, aby przedyskutowała ćwiczenia z fizjoterapeutą, który podpowie, co jest dla nas bardziej korzystne – radzi ekspertka Uzdrowiska Ustroń.

Trening tlenowy dla osób z chorobami przewlekłymi. Jakie formy aktywności są najlepsze?

Aktywność fizyczna zalecana jest także osobom ze schorzeniami układu krążenia oraz wszystkim innych pacjentom cierpiącym na choroby przewlekłe. Dla nich najlepsze będą formy treningu tlenowego – inaczej wytrzymałościowego czy aerobowego. – Do codziennych aktywności tlenowych zaliczyć możemy spacery, marsz z kijkami trekkingowymi, nordic walking, slow jogging, jazdę na rowerze, pływanie, gimnastykę czy taniec – wymienia Kinga Ekiert.

Jak dodaje Marta Sapeta – Osoby, które zalegają w bezruchu podczas choroby mają niestety najwięcej powikłań. Spada ich wydolność, siła, a także odporność organizmu. Każdy pacjent w chorobie, kontuzji i w drodze do zdrowia powinien korzystać z ruchu specjalistycznego jakim jest fizjoterapia i rehabilitacja – mówi Marta Sapeta. Rodzaj ruchu i jego intensywność zależy od indywidualnych możliwości oraz etapu choroby czy zdrowienia.

Od czego zacząć i dlaczego systematyczność jest ważna?
Nie trzeba od razu biegać maratonów, warto zastosować metodę małych kroków. Po pierwsze, należy uwzględnić nasze możliwości i umiejętności oraz zdrowotne ograniczenia, wybierając taką formę aktywności, która będzie sprawiała nam przyjemność. – Proponuję rozpocząć od codziennych, regularnych spacerów, to zawsze się sprawdza. Codzienna aktywność fizyczna, racjonalizacja żywienia i rzucenie palenia to zdrowsze serce oraz dłuższe i szczęśliwsze życie. Do tego pozytywne nastawienie, motywacja, systematyczność w działaniu i mamy gotową receptę na dobry start – podpowiada Kinga Ekiert, American Heart of Poland.  Kluczem do sukcesu jest właśnie systematyczność. – Nawet najmniejsza aktywność fizyczna jest lepsza niż żadna.  Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, powinniśmy być aktywni 150 minut tygodniowo, co daje około 20 minut dziennej aktywności – mówi. Wysiłek powinien też być umiarkowany, by nie doprowadził do przetrenowania. Najlepiej rozpocząć od lekkich, krótkich aktywności i stopniowo wydłużać ich czas oraz zwiększać ich intensywność.
– Wyznaczajmy sobie małe cele i śmiało dążmy do nich, pamiętając, że nie można się zniechęcać. Na wszystko potrzebny jest czas, a wyniki biorą się z konsekwencji w działaniu. Pamiętajmy o regeneracji. Nasze ciało potrzebuje także wypoczynku, dlatego rozsądnie planujmy treningi, pijmy wodę i jedzmy zdrowo – podsumowuje Marta Sapeta.

 
źródło: AHOP
Nadciśnienie tętnicze jest jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych. Szacuje się, że na świecie jedna na trzy osoby cierpi na to schorzenie, a w Polsce jest to aż 10 milionów ludzi. Z tego powodu poszukiwanie skutecznych metod leczenia i zapobiegania staje się niezmiernie istotne. Wysiłek fizyczny jest jedną z podstawowych metod niefarmakologicznego leczenia wszystkich chorób układu krążenia, w tym również nadciśnienia tętniczego.  Regularne ćwiczenia aerobowe mogą korzystnie wpływać na zmniejszenie ryzyka nadciśnienia tętniczego oraz ułatwiać jego leczenie. Prof. nadzw. dr hab. n. med.  Aleksander Żurakowski, kardiolog American Heart of Poland podkreśla, że aktywność fizyczna może odgrywać kluczową rolę w radzeniu sobie z tym schorzeniem.
– U dużej liczby pacjentów panuje świadomość, że jeśli mają problemy z sercem, to powinni serce oszczędzać i wysiłek fizyczny nie jest dla nich wskazany. A jest zupełnie na odwrót. Praktycznie w większości chorób sercowo-naczyniowych wysiłek fizyczny jest jak najbardziej rekomendowany. Mało kto wie, iż jedną z niefarmakologicznych metod leczenia nadciśnienia tętniczego jest właśnie regularny wysiłek fizyczny – mówi prof. nadzw. dr hab. n. med. Aleksander Żurakowski.

Osoby z nadciśnieniem tętniczym nie powinny rezygnować ze sportu
– Jest on zalecany z wielu powodów. Przede wszystkim, regularna aktywność fizyczna zapobiega otyłości, która często stanowi czynnik ryzyka dla nadciśnienia, oraz sprzyja poprawie adaptacji układu krążenia. Do tego rodzaju aktywności zaliczyć można marsz, nordic walking, jogging, pływanie oraz slow jogging. Dodatkowo, korzystne są lekkie ćwiczenia wytrzymałościowe, które poprawiają wydolność naczyń krwionośnych oraz układu krążenia, wzmacniają serce i sprzyjają lepszemu dotlenieniu narządów wewnętrznych osób z nadciśnieniem – wylicza kardiolog American Heart of Poland.

Co się dzieje z sercem?
– Regularna aktywność fizyczna wzmacnia mięsień sercowy, stymuluje sieć naczyń krwionośnych i poprawia ich funkcje, dzięki temu do tego narządu dociera więcej krwi bogatej w tlen. Serce wydajniej pompuje krew, pracuje wolniej i lepiej, co obniża ciśnienie tętnicze i tętno spoczynkowe oraz wpływa na zmniejszenie ryzyka groźnych arytmii komorowych i chorób układu sercowo-naczyniowego. Uprawianie sportu wpływa na zmniejszenie stężenia cholesterolu LDL (złego) oraz podniesienie stężenie cholesterolu HDL (dobrego) we krwi – wyjaśnia prof. nadzw. dr hab. n. med. Aleksander Żurakowski, American Heart of Poland.

Kiedyś pacjentom kardiologicznym zalecano prowadzenie oszczędnego stylu życia. Obecnie uważa się, że generalnie „choroby serca” (poza wyjątkami) nie wykluczają  aktywności fizycznej.

– Sport jest wskazany u osób po przebytym zawale, z niewydolnością serca, po operacji wad zastawkowych i innych schorzeniach układu sercowo-naczyniowego. Poprzez odpowiednio dobrane ćwiczenia osiągamy korzyści zdrowotne. Pamiętajmy, iż wydolność fizyczna u osób z problemami sercowymi jest mniejsza niż u osób zdrowych, dlatego aktywność musi być właściwie dobrana – podkreśla kardiolog American Heart of Poland.

Nie ćwiczę, bo podczas ćwiczenia rośnie mi ciśnienie
– Jest to rzecz fizjologiczna u każdego z nas, u zarówno osoby zdrowej, jak i chorej. Podczas wysiłku fizycznego rośnie ciśnienie, ale fizjologiczna rola wysiłku fizycznego jest taka, iż po zakończeniu ćwiczenia spada ciśnienie tętnicze, ponieważ w trakcie wysiłku dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych w obrębie mięśni, które biorą udział w tym wysiłku. Poszerzenie tych naczyń utrzymuje się jeszcze przez dość długi okres po zakończeniu wysiłku – opisuje prof. nadzw. dr hab. n. med. Aleksander Żurakowski.

Trzy razy w tygodniu 30-40 minut

– Ćwiczymy tak, żeby poczuć, że puls rośnie – to jest dla nas wyznacznik, obciążamy organizm i zmuszamy go do pewnego wysiłku. Czasami pacjenci mówią, że pamiętają o aktywności – chodzą na spacery, sprzątają w domu, a to nie jest wysiłek fizyczny, to jest nasza codzienna rzeczywistość – zaznacza kardiolog American Heart of Poland.

Kolejną grupą pacjentów, dla których aktywność fizyczna jest wskazana, są pacjenci po zawałach.

– Już 30-60 dni po zawale serca pacjenci mogą podejmować w większości przypadków pełny wysiłek fizyczny, czyli na ich poziomie wydolności fizycznej. Im wydolność jest większa, tym możemy wykonywać intensywniejsze wysiłki. Badania naukowe wykazują, że istnieje związek między wydolnością fizyczną a rokowaniem życiowym. Pacjenci o wyższej wydolności fizycznej mają zazwyczaj dłuższą średnią długość życia w porównaniu z tymi, którzy mają niższy poziom wydolności – podsumowuje ekspert American Heart of Poland.

źródło: AHOP
Aktywność fizyczna to nieodłączny element zdrowego stylu życia. Regularne ćwiczenia to nie tylko świetny sposób na zrzucenie kilku kilogramów i wyrzeźbienie sylwetki, ale także kluczowy punkt troski o serce. Jakie ćwiczenia są najskuteczniejsze i dlaczego warto je wprowadzić do codziennej rutyny, by zadbać o jeden z najważniejszych organów w ciele? Eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wyjaśniają!
Serce to „pompa”, która nieustannie tłoczy krew do całego organizmu. Regularna aktywność fizyczna wzmacnia mięsień sercowy, poprawiając jego wydolność i efektywność pompowania. Dla zdrowego serca i ogólnej kondycji organizmu ważna jest dieta, ale jeszcze ważniejsza jest odpowiednio dobrana aktywność fizyczna.
 
Czym jest ruch dla serca?
 
Dobrze dobrane ćwiczenia odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu jego zdrowia i wydolności, przynosząc szereg wymiernych korzyści, ponieważ m.in. obniżają ciśnienie tętnicze krwi, co zmniejsza obciążenie serca i ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, poprawiają profil lipidowy, zmniejszając poziom „złego” cholesterolu LDL i zwiększając poziom „dobrego” cholesterolu HDL czy wzmacniają naczynia krwionośne, czyniąc je bardziej elastycznymi i mniej podatnymi na uszkodzenia. Oprócz tego  zmniejszają stany zapalne, które są czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, zmniejszają ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej i ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny.
 
Regularna aktywność fizyczna pomaga także w spalaniu kalorii i utrzymaniu prawidłowej masy ciała, a to nadwaga i otyłość stanowią przecież istotne czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Dlaczego ruch ma dla serca tak duże znaczenie? Czynniki genetyczne odpowiadają za choroby serca tylko w około 30 proc. W pozostałych 70 proc. zdrowie naszego serca zależne jest od stylu życia, który wybierzemy.
 
Jaką aktywność lubi serce?
 
Dla utrzymania dobrej kondycji i wydolności tygodniowo zaleca się 150-300 minut wysiłku aerobowego o umiarkowanej intensywności lub  75-150 minut o dużej intensywności. Ponadto korzyści zdrowotne przynosi również uzupełnienie tej aktywności o trening oporowy 2-3 razy w tygodniu – mówi Kinga Zujko – Kowalska, kardiolog Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
 
Sporty dzielą się zgodnie z dominującą komponentą na zręcznościowe, siłowe, wytrzymałościowe oraz mieszane. Serce lubi tzw. treningi cardio, czyli dynamiczne.
 
Zaliczamy do nich wysiłku m.in. taniec, jazdę na rowerze, chód na bieżni, nordic walking, bieganie czy pływanie. Podczas takiej aktywności fizycznej dzięki pompie mięśniowej i oddechowej, to znaczy intensywnej pracy mięśni szkieletowych i oddechowych, zwiększa się obciążenie wstępne, a następnie wzrasta objętość wyrzutowa komór. Przy większej intensywności wzrasta także odpowiednio tętno. Te mechanizmy pozwalają na zwiększenie objętości minutowej serca, co zapewnia sprawną wymianę gazową i dostarczenie substancji odżywczych do komórek.
 
Aktywności statyczne i izometryczne, czyli treningi z dużymi obciążeniami nie wpływają znacząco na wzrost wydolności organizmu, natomiast zwiększają siłę i masę mięśni szkieletowych, a w niektórych przypadkach w skutek zwiększonego obciążenia następczego mogą spowodować również koncentryczny przerost mięśnia sercowego. Dlatego sporty te nie są zalecane u osób z chorobą nadciśnieniową serca.
 
Jaka intensywność?
 
Intensywność wysiłków z przewagą komponenty dynamicznej można ocenić za pomocą % tętna maksymalnego lub % maksymalnego pochłaniania tlenu. Tętno maksymalne w uproszczeniu można policzyć za pomocą wzoru 220 – wiek, jednak w rzeczywistości tę wartość można wyznaczyć jedynie podczas maksymalnej próby wysiłkowej w teście sercowo-płucnym (ergospirometria). Intensywność aktywności fizycznej zależy od celów, które chcemy osiągnąć.
Wysiłki o intensywności od małej do umiarkowanej są bezpieczne i zalecane nawet w przypadku większości jednostek chorobowych z powodu udowodnionej poprawy jakości życia, jednak gdy myślimy o ciężkich treningach lub sporcie wyczynowym, warto wykonać odpowiednie badania oraz ocenić ryzyko-sercowo naczyniowe – podkreśla prof. dr hab. n. med. Agnieszka Tycińska, kardiolog, ekspert Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Podczas aktywności umiarkowanej źródłem energii są procesy tlenowe, natomiast substratem zmagazynowany w wątrobie i mięśniach glikogen, a następnie tłuszcze. Dlatego chcąc redukować tkankę tłuszczową zalecane są wysiłki trwające > 45 minut o intensywności umiarkowanej, nieprzekraczającej progu mleczanowego, ponieważ wówczas zaczyna przeważać glikoliza beztlenowa, której produktem są mleczany. Taki wysiłek jesteśmy w stanie wykonywać krócej, jednak przyczynia on w większym stopniu do wzrostu wytrzymałości. Popularnym rodzajem aktywności są również jednostki mieszane, czyli interwały.
 
 
Jak ćwiczyć zdrowo?
 
Kluczowym elementem jest dopasowanie intensywności aktywności fizycznej do swoich aktualnych możliwości celem bezpiecznego uprawiania sportu. Forsowanie organizmu nie zwiększy wydolności organizmu, natomiast może przyczynić się do nasilenia objawów obecnych już chorób sercowo-naczyniowych. Zaleca się stopniowe zwiększanie intensywności i czasu ćwiczeń do bezpiecznego dla danej osoby poziomu w zależności od stanu zdrowia. W przypadku niezdiagnozowanej choroby serca dalsze uprawianie ćwiczeń o zbyt dużej intensywności może prowadzić do jej progresji, nasilenia objawów klinicznych, a w niektórych przypadkach nawet do nagłego zgonu sercowego. Wśród osób powyżej 35 r.ż. jako przyczyna NZK dominuje choroba niedokrwienna serca, natomiast u młodszych – kardiomiopatie.
 
Długi wysiłek, szczególnie w wysokich temperaturach, może przyczynić się do zaburzeń elektrolitowych, co może mieć arytmogenny wpływ na serce. Dlatego tak ważnym aspektem jest nawadnianie organizmu w czasie ćwiczeń oraz dostarczanie niezbędnych elektrolitów. Przydatnym narzędziem może być także monitorowanie tętna w trakcie treningu, aby dostosować intensywność uprawianej aktywności fizycznej – dodaje Kinga Zujko – Kowalska.
 
Jak zacząć ćwiczyć dla serca?
 
Rozpoczęcie regularnej aktywności fizycznej może wydawać się trudne, ale istnieje wiele strategii, które ułatwiają ten proces. Dobrze jest zacząć od wyznaczenia realnych celów. Zamiast wdrażania intensywnych treningów biegowych, warto na początek zacząć od drobnych kroków, np. 30-minutowego codziennego spaceru. Korzystnie na regularność ćwiczeń wpłynie wybór aktywności, która sprawia nam przyjemność – zwiększyto szanse na ich kontynuowanie w dłuższej perspektywie.
 
…i się nie zniechęcić?
 
Warto monitorować więc nie tylko tętno, ale i postępy. Zapisywanie pokonanych dystansów lub spalonych kalorii może być źródłem satysfakcji i motywacji. Zapisane kroki ukazują czarno na białym, jak aktywny jest dany dzień, co może skłonić do wprowadzenia trwałych zmian.

– A skoro o krokach mowa. Są one zdecydowanie sprzymierzeńcami naszych serc! Zaleca się wykonywanie co najmniej 10 000 kroków dziennie, jednak dla osób prowadzących siedzący tryb życia, nawet 5 000 kroków może przynieść znaczne korzyści zdrowotne – podsumowuje prof. Agnieszka Tycińska.

źródło: PTK
Poznajcie historię Marcina „Borkosia” Borkowskiego. Mimo przewidywań lekarzy, że po wypadku na własnych nogach stanie dopiero po roku lub nawet jeszcze później, już po pięciu miesiącach ponownie wyruszył na warszawskie drogi, żeby ratować życie innych. Mowa o  Marcinie Borkowskim, znanym również jako „Borkoś”, ratowniku medycznym i społeczniku propagującym ideę pomocy medycznej. Wspomina on, że w tym przyspieszonym procesie rekonwalescencji dużą rolę odegrały determinacja, rehabilitacja, ale również żywienie medyczne, które pozwoliło szybciej wrócić do sił.
Marcin „Borkoś” Borkowski to ratownik medyczny, który po godzinach kieruje Ambulansem Szybkiego Reagowania i udziela pomocy poszkodowanym na warszawskich drogach. To właśnie w czasie akcji ratunkowej, ponad rok temu uległ poważnemu wypadkowi, wskutek którego spędził 21 dni w śpiączce farmakologicznej. Dziś znów jest aktywny zawodowo. Sam proces hospitalizacji i powrotu do pełnej sprawności łączył się w jego przypadku z czasem intensywnej rehabilitacji, włączeniem żywienia medycznego oraz zaangażowaniem i ogromnym wsparciem ze strony najbliższych.

Dwie złamane kości udowe, siedem żeber, kość ramienna prawa, staw łokciowy, sepsa, niewydolność oddechowa – lekarze dawali mi tylko 4% szans na przeżycie. Po 21 dniach zaczęto mnie jednak wybudzać – to było wybudzanie i ponowne wprowadzanie w śpiączkę, ponieważ nie reagowałem pozytywnie na otaczającą mnie rzeczywistość i byłem pod wpływem bardzo silnych leków. W tym czasie bardzo straciłem na wadze – masa ciała zmniejszyła się o ponad 20 kg. Zupełnie nie miałem sił, nie byłem tym Marcinem, którego do tej pory wszyscy znali. Na szczęście lekarze w porę zlecili mi preparaty do żywienia medycznego. Żona, osoby będące ze mną na tej samej sali i lekarze musieli pomagać mi w otwieraniu buteleczek… To obrazuje, jak bardzo byłem słaby. – wspomina Marcin Borkowski, ratownik medyczny, który uległ wypadkowi.

Syndrom poszpitalny – powrót do domu po pobycie na oddziale – czy na pewno nic się nie zmieniło?
Marcin Borkowski po wypadku spędził kilka miesięcy w szpitalu, również na OIOM-ie, gdzie liczba pacjentów, których potrzeby żywieniowe z różnych powodów nie są zaspokajane, jest szczególnie wysoka. Okazuje się, że od 15% do nawet 60% hospitalizowanych dorosłych nie otrzymuje wystarczającego żywienia[1] – podczas pobytu w szpitalu 60% pacjentów zjada mniej niż połowę posiłku[2], a ponadto skład pożywienia w szpitalach jest niedostosowany do potrzeb pacjentów[3]. To wpływa na osłabienie organizmu i może prowadzić do jego wyniszczenia, a tym samym utrudniać proces powrotu do zdrowia po chorobie, wypadku czy operacji. To również jeden z czynników składających się na syndrom poszpitalny – pojęcie, które w Polsce jest słabo rozpoznawane, choć w krajach europejskich pojawia się już od kilku lat.

Syndrom poszpitalny może wystąpić po opuszczeniu placówki medycznej i najogólniej można go zdefiniować jako nabytą słabość po pobycie w szpitalu, trwającą zazwyczaj do siedmiu tygodni po wypisie pacjenta, jednak w przypadku niektórych z nich, np. krytycznie chorych, po ciężkiej chorobie lub poważnych operacjach odzyskanie sił może trwać miesiącami a nawet latami. Dzieje się tak, ponieważ mimo korzyści medycznych, które niesie za sobą hospitalizacja i leczenie, wpływają one również na fizyczną i emocjonalną równowagę chorego. Zaburzenie rytmu okołodobowego (gorszy i krótszy sen, zmiana codziennej rutyny), niewystarczające żywienie, zmniejszony poziom aktywności fizycznej, stres czy skutki uboczne wywołane lekami i terapią – to najtrudniejsze ze zmian pojawiających się w sytuacji nowej dla pacjenta. Te czynniki ryzyka negatywnie wpływają na proces zachowania równowagi w organizmie oraz na wiele układów, np. oddechowy, krążenia czy immunologiczny. Narażają też na ponowną hospitalizację, często nietożsamą z pierwotną przyczyną przyjęcia do szpitala. W konsekwencji znacznie wydłużają proces rekonwalescencji pacjenta.

Białko i ruch trampoliną dla organizmu po chorobie, operacji lub wypadku
W szpitalu dosyć często obserwuje się sytuację, kiedy chory po kilku dniach leżenia w łóżku próbuje usiąść i ma z tym spore trudności. Jego mięśnie uległy częściowemu zanikowi, m.in. dlatego że w trakcie choroby organizm sięgnął po białko w nich zgromadzone – a mięśnie to przecież najbardziej dostępny magazyn tego budulca, m.in. niezbędnego dla układu odpornościowego do walki z chorobą! Podczas ciężkiej choroby pacjent może tracić nawet kilogram mięśni dziennie, a odbudowa i odzyskanie sił trwa bardzo długo – miesiącami, a nawet latami. I właśnie to osłabienie jako element opisanego syndromu poszpitalnego często wpływa na przebieg rekonwalescencji. Dlatego tak istotną rolę odgrywają aktywność fizyczna dostosowana do możliwości pacjenta oraz odpowiednie wsparcie żywieniowe. To ostatnie odbudowuje nadszarpnięte podczas choroby rezerwy energii, białka i niezbędnych składników odżywczych. Równocześnie wpływa na skuteczności terapii, ograniczenie ryzyka wystąpienia wielu powikłań czy skrócenie czasu rekonwalescencji.

W czasie rekonwalescencji – niezależnie czy będzie ona związana z chorobą, powrotem do formy po operacji lub po wypadku – dieta pacjenta powinna być pełnowartościowa, czyli dostarczać organizmowi niezbędne do prawidłowego funkcjonowania składniki odżywcze. Mam na myśli przede wszystkim białko, tłuszcze, węglowodany, witaminy i składniki mineralne, w odpowiednich ilościach i proporcjach. Przy tym szczególną rolę odgrywa białko m.in. ze względu na funkcje budulcowe i regeneracyjne. W czasie choroby i rekonwalescencji odpowiednia podaż tego składnika wynosi jednak nawet dwa razy więcej niż u zdrowego dorosłego i może być trudna do uzyskania w tradycyjnej diecie. W takich przypadkach lekarz może podjąć decyzję o włączeniu wsparcia żywieniowego w postaci doustnych preparatów odżywczych, które w małej objętości zawierają niezbędne składniki odżywcze radzi Karolina Łukaszewicz-Marszał, dietetyczka kliniczna z Fundacji Nutricia.

Przyznam, że chociaż jestem pracownikiem ochrony zdrowia, to na początku nie wiedziałem, jak ważne w procesie powrotu do zdrowia jest wsparcie żywieniowe. Prawidłowe odżywienie organizmu może mieć bowiem wpływ na skrócenie czasu rekonwalescencji. Jestem tego żywym przykładem. Rehabilitacja i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego były nieodłączną częścią mojego procesu rekonwalescencji. Choć niewystarczające żywienie związane z chorobą lub zabiegami zazwyczaj jest kojarzone z ludźmi starszymi, to w rzeczywistości problem ten dotyczy również ludzi młodych – tak jak dotyczył mniedodaje Marcin Borkowski.

Historia powrotu do zdrowia Marcina Borkowskiego została opisana na profilu @JestemOpiekunem na Instagramie.
 
[1] Raport Econmed 2021 pt. Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych, https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf (1.09.2023).
[2] Ostrowska J et al., Fight against malnutrition (FAM): Selected results of 2006-2012 nutrition day survey in Poland, Rocz Panstw Zakl Hig. 2016; 67(3): 291–300.
[3] Najwyższa Izba Kontroli, Raport Żywienie pacjentów w szpitalach: Lata: 2015-2018, Warszawa.
Kampania „Ruszamy po zdrowie” dotyka problemu nadwagi i otyłości u dzieci oraz młodzieży. Razem z wyjątkowym ambasadorem – sportowcem, Wicemistrzem Świata i pięciokrotnym Mistrzem Polski w jeździe na hulajnodze, Bartoszem Oskrobą chcemy dotrzeć nie tylko do najmłodszych, ale także ich rodziców. To oni są odpowiedzialni za budowanie zdrowych nawyków u najmłodszych.
Konferencja prasowa dotycząca projektu odbyła się 1 września o godz. 10.00 w Skateparku przy ul. Legnickiej 65 i będzie połączona z otwartym treningiem Bartosza, na który zapraszamy wszystkich młodych hulajnogistów. Odbędzie się również premiera spotu „Ruszamy po zdrowie”.
 
Materiały tworzone w ramach kampanii społeczno-informacyjnej mają dać dzieciom poczucie sprawczości; podkreślać, że małe zmiany mają wpływ na ich zdrowie. „Nie bagatelizujmy problemu nadwagi i otyłości wśród dzieci. Często wystarczy zamienić kilka pozycji w codziennej diecie i wprowadzić choć odrobinę ćwiczeń aby organizm funkcjonował prawidłowo. Zadbajmy o swoje rodziny i razem ruszajmy po zdrowie.” – mówi Marcin Krzyżanowski, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
Bartka Oskrobę młodzi Wrocławianie kojarzą nie tylko z Internetu, ale także z wrocławskich skateparków, gdzie trenuje pomiędzy licznymi zawodami. Ostatnie dni wakacji sportowiec spędził w Niemczech, gdzie wywalczył kolejne już Wicemistrzostwo Europy, a w miniony weekend został pięciokrotnym Mistrzem Polski.
 
– Uruchom swoją energię na pełnych obrotach – zdrowe decyzje to pierwszy krok do sukcesu – Bart Oskroba, Wicemistrz Świata w jeździe na hulajnodze.
 
 
– Angażując do działań popularnego wśród młodych sportowca, mamy nadzieję że skłoni to młodzież do dołączenia do aktywności. Prowadząc w ramach naszego Centrum Pediatrycznego im. J. Korczaka oddziały psychiatryczne, wiemy jak delikatnym tematem jest problematyka związana z niewłaściwym odżywianiem. Zdecydowaliśmy się zwrócić uwagę przede wszystkim na aspekt związany z aktywnością fizyczną i podejmowaniem drobnych zmian w codziennym życiu, aby świadomie budować własne zdrowie. – komentuje dyrektor  WSS im. J. Gromkowskiego dr Dominik Krzyżanowski.
 
 
Partnerem kampanii są Uzdrowiska Kłodzkie. Projekt jest realizowany przy wsparciu finansowym Samorządu Województwa Dolnośląskiego.
 
Założenia kampanii  „Ruszamy po zdrowie”
Otyłość i nadwaga – wyzwaniem zdrowotnym  XXI wieku
Ostatnie lata przyniosły alarmujący wzrost liczby dzieci i młodzieży z nadwagą i otyłością. Poważnym problemem zdrowotnym, zwłaszcza w ciągu ostatniego 30-lecia, stała się nadwaga i otyłość w wieku dziecięcym. Otyłość w wieku rozwojowym to zwiększone ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń gospodarki lipidowej i węglowodanowej z cukrzycą typu 2 włącznie, a przede wszystkim zwiększone ryzyko otyłości w wieku dorosłym. Nadmierna masa ciała jest również powodem wielu zaburzeń emocjonalnych spowodowanych brakiem akceptacji przez samego siebie, rodzinę i rówieśników.
Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że otyłość dotyka przeciętnie jednego na trzech chłopców i jedną na pięć dziewczynek w wieku 6-9 lat. Często bagatelizowana nadmierna masa ciała w wieku rozwojowym staje się poważnym problemem w życiu dorosłym.

Cele kampanii „Ruszamy po zdrowie”
Dzięki kampanii „Ruszamy po zdrowie” chcemy dotrzeć do dzieci i ich rodziców z przesłaniem, że często wystarczy zamienić kilka pozycji w codziennej diecie i wprowadzić choć odrobinę ćwiczeń, aby organizm funkcjonował prawidłowo. Kampania oprócz swojego informacyjno-promocyjnego charakteru ma budować poczucie sprawczości i zachęcać do podejmowania zdrowych decyzji  w codziennych sytuacjach. Hasło „Ruszamy po zdrowie” podkreśla wagę aktywności fizycznej w profilaktyce nadwagi i otyłości oraz mobilizuje do rozpoczęcia działań w kierunku pozytywnych zachowań.

Ambasador kampanii
Jedną z najpopularniejszych form aktywności fizycznej wśród młodzieży jest obecnie jazda na hulajnodze. Sport dostępny dla każdego, można go uprawiać zarówno latem na świeżym powietrzu, jak i w jesienno-zimowe popołudnia w skateparkach. We Wrocławiu na co dzień trenuje ten sport Wicemistrz Świata i Europy oraz pięciokrotny Mistrz Polski – Bartosz Oskroba, ambasador kampanii „Ruszamy po zdrowie”. Z łatwością można go spotkać we wrocławskich skateparkach. Dla młodych hulajnogistów Bartosz jest przykładem tego, że aktywność fizyczna jest doskonałą metodą wyrażania siebie, dbania o własne zdrowie i realizacji swoich marzeń. Ruszamy więc po zdrowie razem z Bartoszem Oskrobą. W spocie promocyjnym kampanii ukazane są momenty dnia codziennego, w których podejmujemy wybory. Są to proste decyzje  – jabłko zamiast batona, schody zamiast windy czy spacer zamiast gry komputerowej. W spocie skupiamy się na pozytywnym przekazie, nie straszymy – motywujemy. Podkreślamy, że problem otyłości jest wielowymiarowy i należy do niego podejść holistycznie. Akcja ma energetyzować odbiorcę młodzież i wyzwalać w nich potrzebę aktywnego spędzania czasu.

Edukacja i aktywizacja
Wraz z rozpoczęciem zajęć szkolnych włączymy uczniów do wspólnej aktywności. Wrocławskie szkoły zaproszone zostaną do wyzwania „To będzie dobry dzień”, w którym uczestnicy zaplanują idealne spędzenie dnia wolnego uwzględniając zachowania prozdrowotne i udokumentują w postaci relacji na IG. Nagrodą dla zwycięskiej szkoły będzie spotkanie z Bartoszem Oskrobą i wspólna aktywność. Do szkół zawita również Mobilne Centrum Zdrowia, w ramach którego będzie przeprowadzona edukacja żywieniowa oraz badania składu masy ciała.

źródło: Urząd Marszałkowski Woj. Dolnośląskiego

Czy czworonożny przyjaciel może na co dzień mieć pozytywny wpływ na stan naszego życia i zdrowia? Okazuje się, że tak! O tym, jakie korzyści dla organizmu przynosi obecność psa w naszym życiu, a także o czym należy pamiętać, zanim zdecydujemy się na taki krok, mówią eksperci medycyny i weterynarii.
 
Więcej ruchu, mniej stresu
Wśród podstawowych czynników, które we współczesnym świecie wyjątkowo negatywnie oddziałują na stan naszego zdrowia prym wiodą niska aktywność fizyczna, zła dieta i długotrwały stres. Okazuje się, że posiadanie czworonoga jest w stanie nam pomóc w walce z co najmniej dwoma z tych aspektów. Już sama obecność psa potrafi sprawiać, że jesteśmy spokojniejsi, a kontakt fizyczny ze zwierzęciem, jak głaskanie czy wspólna zabawa skutecznie pomaga łagodzić napięcie nerwowe, wzmacnia empatię i wspiera budowanie silnych więzi emocjonalnych. Jednocześnie codzienna opieka nad psem jest też doskonałym motywatorem do większej aktywności fizycznej.

– Osoby, które chodzą ze swoim psem na spacer wpisują się w tzw. umiarkowaną aktywność fizyczną. Dlatego towarzystwo czworonoga to nie tylko mniejszy lęk i stres, lepszy sen, ale również wzmocniona kondycja, odporność i krążenie – wyjaśnia dr n. med. Marta Fijałkowska, kardiolog Grupy American Heart of Poland.
Jak dowodzi badanie przeprowadzone przez zespół ze Szpitala Uniwersyteckiego im. św. Anny w Brnie, posiadanie zwierzęcia, a szczególnie psa, może pomagać w utrzymaniu serca w dobrym stanie. Jego autorzy porównali parametry dotyczące układu krążenia właścicieli zwierząt domowych i osób, które ich nie posiadają. Analizując też styl życia ochotników, odkryli, że właściciele zwierząt więcej czasu poświęcali na aktywność fizyczną i lepiej się odżywiali, a ich poziom glukozy częściej był na prawidłowym poziomie.
 
Wsparcie dla seniorów
Posiadanie czworonożnego towarzysza może nieść wyjątkowe korzyści zdrowotne zwłaszcza w przypadku samotnych seniorów. Pies będzie nie tylko doskonałym „lekiem” na samotność i pretekstem do wyjścia z domu, pomoże również w budowaniu zdrowej rutyny dnia, a nawet w nawiązywaniu kontaktów z innymi posiadaczami psów.

– Regularny kontakt i przyjaźń z psem w wielu przypadkach sprawia, że osoba starsza staje się spokojniejsza, bardziej otwarta na aktywność, łatwiej jej skupić uwagę i skoncentrować się. Warto odnotować, że kontakt z czworonogiem poprawia samopoczucie seniorów i sprawia, że stają się oni mniej samotni – mówi kardiolog Marta Fijałkowska.
 
Dobierz rasę do temperamentu i stylu życia
Zalety z posiadania psa zarówno dla naszego organizmu, jak i psychiki są szerokie – zanim jednak zdecydujemy się na zakup lub adopcję czworonoga, musimy pamiętać również o obowiązkach, jakie się z tym wiążą. Abyśmy mogli zapewnić odpowiednie warunki naszemu pupilowi przy jednoczesnym dopasowaniu go do swojego trybu życia musi brać pod uwagę nie tylko rozmiary zwierzaka i jego podstawowe potrzeby, ale również charakter i temperament.

– Dla niektórych lepszym rozwiązaniem będzie pies bardziej aktywny, który potrzebuje większej dawki ruchu i zabawy, dla innych typowy kanapowiec. Seniorzy mogą wybrać shih-tzu, bolończyka, maltańczyka, cavaliera, mopsa, pudla, szpica miniaturowego, cocker spaniela czy yorkshire teriera. Z kolei dla osób młodszych i aktywnych zalecane są takie rasy jak chart, wyżeł, alaskan malamut, border collie, doberman, owczarek niemiecki, jack russell terier czy springer spaniel angielski – wyjaśnia dr n. wet. Adrian Janiszewski, dyrektor medyczny Szpitala Weterynaryjnego AMVET w Krakowie.

– Psy kanapowe jak buldogi, pudle czy maltańczyki potrzebują spaceru o długości od 3 do ok. 8 km. Mniejsze teriery np. border collie czy szkocki terier od ok. 5 do 8 km. Duże teriery i rasy użytkowe jak boksery, dobermany, dogi niemieckie czy rottweilery od 8 do 16 km. Psy pasterskie (owczarki i collie) minimum 12-16 km. Psy sportowe jak np. wyżeł, alaskan malamut, spaniel czy syberyjski husky co najmniej 16-20 km. Natomiast psy gończe (charty czy afgańczyki) minimum 20 do 25 km – dodaje dr Janiszewski.

źródło: AHoP