Medicalpress
Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że rak pęcherza moczowego jest jednym z najczęściej występujących nowotworów złośliwych wśród Polaków, czwartym u mężczyzn (po raku prostaty, płuca i jelita grubego) i dwunastym u kobiet. Niepokojące jest także, że jest on jednym z nowotworów z najwyższym odsetkiem umieralności. Dlaczego tak się dzieje, jak ważny jest czas i jakość diagnostyki oraz dostęp do kompleksowego leczenia wskazywali eksperci podczas debaty Polskiego Towarzystwa Onkologicznego z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”.
 
Relacja z debaty „Rak pęcherza moczowego – jak poprawić rokowania pacjentów”
 
Co roku stawia się ponad 7000 nowych rozpoznań raka pęcherza, a roczna śmiertelność wynosi ok. 3800- 4000 osób. Według szacunków ekspertów, u około 70-80 procent pacjentów rozpoznaje się nowotwór nienaciekający, czyli powierzchniowy. U około 20-30 procent chorych guz już w chwili rozpoznania ma charakter inwazyjny, naciekający mięśniówkę pęcherza, co w większości przypadków niesie za sobą konieczność usunięcia pęcherza. Rokowanie zależy od dobrej, sprawnej i szybko przeprowadzonej diagnostyki oraz niezwłocznego włączenia odpowiedniego leczenia.
 
W ostatnim czasie pojawiło się wiele nowych możliwości terapeutycznych w raku pęcherza moczowego, ale nadal mamy niską świadomość społeczną i zbyt długą ścieżkę diagnostyczną. W 2022 roku wprowadzono pierwszy program lekowy w tym wskazaniu, co niewątpliwie było ważną zmianą, ale niektóre z jego zapisów nadal wymagają aktualizacji. – podkreślił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
 
Rak pęcherza jest nowotworem, który w większości przypadków powstaje w wyniku działania czynników zewnętrznych – toksyn, które dostarczamy sami do organizmu albo jesteśmy na nie narażeni. Główną przyczyną zachorowań pozostaje dym tytoniowy, odpowiadając za ok. 70% ogółu rozpoznań. – W kwestii prewencji palenia papierosów jest wiele do zrobienia – mówił prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego. – Coraz częściej o tym rozmawiamy, aczkolwiek uważam, że zdecydowanie za mało.

Dym tytoniowy przechodzi przez śródbłonek płuca, dostaje się do krwi, a potem jest filtrowany przez nerki i trafia do pęcherza moczowego, gdzie przez wiele godzin oddziałuje na nabłonek i z czasem może powodować powstanie nowotworu pęcherza. Wiele osób o tym nie wie.

– Na toksyny, które sami wprowadzamy do organizmu nakładają się jeszcze substancje toksyczne środowiskowe, które również indukują raka pęcherza jak np. zanieczyszczone powietrze czy środowisko pracy z kontaktem z toksynami, np. w lakierniach, farbiarniach, praca z polimerami aromatycznymi w zakładach, które zajmują się wytwarzaniem opon czy gum – kontynuował profesor.

Jak podkreślali eksperci, pacjenci uroonkologiczni, to niestety najbardziej zaniedbana grupa chorych i często nieświadoma zagrożeń, z wyjątkiem raka prostaty, o którym od lat mówi się dużo i wiele zrobiono w kwestii edukacji społecznej i usprawnienia ścieżki pacjenta. W tym kontekście, niezwykle ważna jest rola lekarza rodzinnego, który może zidentyfikować pierwsze sygnały i zlecić badania diagnostyczne, które wykluczą lub potwierdzą podejrzenie raka pęcherza. Pacjenci trafiają do gabinetu lekarza POZ najczęściej z krwiomoczem lub objawami podrażnienia/zapalenia dróg moczowych, czyli w sytuacjach nagłych.

Niestety wiele osób przez długi czas bagatelizuje objawy ze strony układu moczowego, leczą się preparatami bez recepty i trafiają do lekarza późno. – Nowotwór pęcherza moczowego rozwija się dość szybko, dlatego oprócz świadomości samych pacjentów, istotna jest czujność lekarzy rodzinnych. Mianowicie, aby podstawowy objaw utajony – krwinkomocz, a potem krwiomocz był zawsze zdiagnozowany poprawnie. Wielu chorych jest leczonych całe tygodnie, czasem miesiące z powodu rzekomego zakażenia dolnych dróg moczowych, a w istocie był to rak pęcherza – dodał prof. Drewa.

Brakuje nam generalnie prostych opracowań dotyczących chorób nowotworowych, wczesnych objawów i zaleceń postępowania dot. wstępnego rozpoznania i kolejnych kroków dla lekarzy POZ. Jeżeli lekarz rodzinny będzie wiedział, że pojawienie się krwi w moczu czy krwinkomoczu bezobjawowego powinno kwalifikować pacjenta do wstępnej diagnostyki z zastosowaniem cystoskopii, to będziemy szybciej i wcześniej wykrywać nowotwory pęcherza – wskazywał prof. Piotr Wysocki, Kierownik Oddziału Onkologii, Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Cystoskopia to kluczowe badanie w diagnostyce raka pęcherza, ale eksperci podkreślili, że lekarz rodzinny jak i każdy inny specjalista, ma też do dyspozycji bardzo proste narzędzie, jakim jest USG z wypełnionym pęcherzem. Pacjent powinien być poinformowany jak się przygotować do takiego badania.

Dobra wiadomość jest taka, że powstają wytyczne dla lekarzy POZ. Przykładem jest wspólne opracowanie z Polskim Towarzystwem Lekarzy Rodzinnych – Razem z prof. Agnieszką Mastalerz-Migas podjęliśmy próbę opracowania prostych, krótkich zaleceń, jednoznacznego algorytmu postępowania dla lekarza podstawowej opieki – mówił Dominik Dziurda, ekspert ochrony zdrowia.

Sprowadzają się one do kilku kwestii: w sytuacji krwiomoczu związanego z podejrzeniem infekcji, rozważyć zastosowanie pojedynczego cyklu antybiotykoterapii i nie kontynuować antybiotykoterapii, która czasami przechodzi w leczenie przewlekłe bez właściwej diagnostyki; pacjent z krwiomoczem powinien kontynuować diagnostykę w ramach systemu DILO po skierowaniu przez lekarza POZ (niestety nadal ilość skierowań w ramach karty DILO dla pacjentów z podejrzeniem raka pęcherza jest stosunkowo mała); u pacjentów z krwinkomoczem bez czynników ryzyka powinna być przeprowadzona podstawowa diagnostyka obrazowa i skierowanie potem do poradni nefrologicznej lub urologicznej zgodnie z wynikami.

W przypadku potwierdzenia guza w pęcherzu moczowym, należy pobrać wycinek do badań histopatologicznych. Jeśli jest to możliwe, wycina się cały guz, jeśli nie, pobiera się miarodajne wycinki i pozostawia masę guza, której nie da się usunąć. Przed zabiegiem pacjent powinien mieć wykonany rezonans magnetyczny – To nam daje informacje jak zaawansowany jest nowotwór, jak głęboko rośnie w ścianę pęcherza moczowego. Barierą jest dostęp do tych badań i czas oczekiwania. W raku pęcherza czas oczekiwania nawet 3 tygodnie to jest dużo – wskazywał prof. Drewa.

Leczenie zależy od tego, czy mamy do czynienia z rakiem o charakterze bardziej powierzchownym, który ma niski stopień złośliwości, po wycięciu, nie ma ryzyka tworzenia przerzutów, czy też z rakiem naciekającym mięśniówkę, czyli głęboko wnikającym w pęcherz, o wysokiej złośliwości, który jest leczony dopęcherzowo, głównie przy pomocy szczepionek BCG, czasem chemioterapii do pęcherzowej. Eksperci zwrócili uwagę na problem logistyczny z dostępem do immunoterapii BCG w Polsce, im pacjenci mieszkają dalej od dużego ośrodka, tym mniejszy procent chorych korzysta z tej terapii. Dostępność do poradni, w których pacjent może otrzymać to świadczenie jest kluczowa, ale również odpowiednia wycena, która obecnie jest bardzo niska dla procedury, która trwa ponad 2 godziny. Prawdopodobnie powoduje to, że wiele poradni nie jest zainteresowanych jej realizacją.

Stwierdzenie raka pęcherza z naciekiem mięśniówki jest zawsze sygnałem, że chory musi mieć wykonany rozległy zabieg operacyjny – radykalna cystektomia (usunięcie pęcherza wraz z sąsiadującymi tkankami i narządzami) i pacjent wymaga także leczenia systemowego, w tym często chemioterapii przedoperacyjnej, która jest mniej toksyczna i lepiej tolerowana niż podana po zabiegu chirurgicznym – Jest to postępowanie, które wiąże się z bardzo wyraźną poprawą rokowania. Szanse na całkowite wyleczenie chorych gwałtownie rosną i powinien być to standard postępowania. Niestety implementacja tego standardu, nie tylko w Polsce, również na świecie, jest cały czas niezadowalająca – podkreślił prof. Wysocki. Aktualnie otrzymuje ją ok. 38% pacjentów, a powinna być to co najmniej połowa.

Ważne, aby pacjent trafiał do ośrodka, który ma doświadczenie w leczeniu nowotworów pęcherza. – Problem w ośrodkach z małym doświadczeniem w cystektomii jest również taki, że pacjenci są bardzo długo „przeciągani” i decyzja o usunięciu pęcherza jest podejmowana bardzo późno, kiedy kolejne resekcje nie dają rezultatu. Mamy w Polsce 130 oddziałów urologicznych, ale jedynie kilkanaście ośrodków wykonuje pond 30 zabiegów rocznie i ma rzeczywiście doświadczenie w leczeniu raka pęcherza metodą cystektomii radykalnej. Dlatego centralizacja chirurgii w tym obszarze ma znaczenie, pozwala też na prawidłowe leczenie powikłań po tym zabiegu. – dodał prof. Drewa.

W ostatnich latach wiele zmieniło się w farmakoterapii nowotworów pęcherza moczowego, szczególnie na znaczeniu zyskało leczenia skojarzone. Jak podkreślił prof. Piotr Wojcieszek, Kierownik Zakładu Brachyterapii w NIO-PIB w Gliwicach, najlepsze efekty uzyskuje się przy połączeniu 3 metod leczenia, chirurgii, radiochemioterapii i leczenia systemowego. Wymaga to jednak współpracy wielodyscyplinarnej i dobrej koordynacji. W polskich warunkach jest to dość trudne, ponieważ oddziały radioterapii najczęściej nie mieszczą się w pobliżu ośrodków urologicznych.
 
Mimo dużej liczby zachorowań, program lekowy w raku pęcherza powstał dopiero w 2022 roku. Po wielu latach dał on w końcu polskim pacjentom możliwość innowacyjnego leczeni terapią podtrzymującą awelumabem. Jak zauważył prof. Piotr Wysocki, ma on jednak swoje ograniczenia i wymaga aktualizacji. Postęp w leczeniu nowotworów pęcherza i raka urotelialnego w ciągu ostatnich 5 lat jest bardzo wyraźny.

– Potwierdzono wysoką immunogenność raków indukowanych długotrwałą ekspozycją na czynniki karcinogenne. Rak urotelialny pęcherza jest wysoce zmutowany, immunogenny, wysoce rozpoznawany przez układ odpornościowy, więc uruchomienie układu odpornościowego poprzez zastosowanie immunoterapii przynosi bardzo dużą korzyść w tej grupie chorych, zarówno jako leczenie skojarzone chemioimmunoterapią, jak i leczenie podtrzymujące po uzyskaniu kontroli choroby oraz leczenie po niepowodzeniu chemioterapii – zaznaczył prof. Piotr Wysocki. – Niestety, program lekowy do dzisiaj nie widzi w ogóle tej ostatniej grupy chorych, którzy nie odpowiedzieli na chemioterapię  – to grupa najgorzej rokujących pacjentów. W ich przypadku, pomimo podjętej interwencji, chorba nadal postępuje, dlatego powinni otrzymać immunoterapię w drugiej linii. Tymczasem, druga linia dla tych chorych nie istnieje. Jest to ogromny problem. Mam nadzieję, że w tym roku w końcu program lekowy zauważy tę grupę pacjentów, bo niestety, przez to, że nie dostają immunoterapii, nie mogą potem otrzymać najnowszych leków w kolejnej linii leczenia.

Prof. Wysoki zaznaczył, że wśród nowych terapii znajduje się m.in. koniugat przeciwciała skojarzony z lekiem cytotoksycznym – enfortumab wedotyny, który działa bardzo efektywnie w zakresie drugiej linii leczenia, a w połączeniu z immunoterapią jest zarejestrowany do stosowania w pierwszej linii jako leczenie podtrzymujące, co pozwala na bardzo wyraźną poprawę rokowania chorych. W programie lekowym nie ma jednak możliwości połączenia tego koniugatu z immunoterapią pembrolizumabem. Ta opcja terapeutyczna w 2023 roku na kongresie ESMO doczekała się owacji na stojąco. Jest pierwszą terapią od 30 lat która przełamała paradygmat rozpoczynania terapii przerzutowego raka urotelialnego od chemioterapii. Ta opcja leczenia zapewnia „bardzo wyraźną poprawę rokowania chorych, lepszą niż jakakolwiek inna dostępna opcja terapeutyczna”.
 
Zdaniem ekspertów program lekowy powinien być aktualizowany bez dalszej zwłoki w celu zbliżenia się do międzynarodowych wytycznych klinicznych i zapewnienia polskim chorym dostępu do skutecznego leczenia, w tym skojarzenia immunoterapii z koniugatem, immunoterapii podtrzymującej po chemioterapii oraz immunoterapii w drugiej linii leczenia.
 
Eksperci zgodzili się także, że rozwiązania, które mogą poprawić koordynację leczenia to stworzenie unitów uroonkologicznych oraz wdrożenie Krajowej Sieci Onkologicznej. Aktualnie w Agencji Badań Medycznych kontynuowane są też prace, aby opracowane zalecenia dla ścieżki pacjenta z rakiem pęcherza moczowego przełożyć na rekomendacje dla ministra zdrowia. Ważna jest także poprawa warunków realizacji świadczeń dla świadczeniodawców, w tym wycen procedur. Nieocenione znaczenie miałaby także ogólnopolska kampania świadomościowa uwrażliwiająca na konsekwencje palenia tytoniu, narażenia na toksyny w miejscu pracy oraz objawy i zalecenia postępowania w przypadku krwiomoczu czy krwinkomoczu.
 
Uczestnicy debaty podkreślili, że większe koszty powoduje brak właściwego leczenia, niż stosowanie najnowszych standardów postępowania, w tym wytycznych Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Polskiego Towarzystwa Urologicznego, które powinny być brane pod uwagę w momencie podejmowania decyzji refundacyjnych.

źródło: PTO, Medicalpress

Minimalne wykorzystanie procedury wystawiania kart DiLO z powodu krwiomoczu, długi okres oczekiwania na wizytę u urologa oraz wynik badania histopatologicznego, ograniczona dostępność do cystoskopii giętkiej oraz zabiegu TURBT, niedostateczne wykorzystanie możliwości leczenia neoadjuwantowego pacjentów przed cystektomią, brak standardu oznaczenia ekspresji PD-L1, ograniczenia w dostępie do rehabilitacji dla pacjentów po usunięciu pęcherza oraz terapii rekomendowanych przez międzynarodowe towarzystwa naukowe. Czy możliwa jest poprawa sytuacji pacjentów chorujących na raka pęcherza moczowego w Polsce? Rekomendacje zmian dla tych i wielu innych problemów zaprezentowali eksperci w raporcie „Rak pęcherza moczowego. Ścieżka pacjenta i algorytm postępowania terapeutycznego”, którego premiera miała miejsce w środę, 2 października w Warszawie.
Rak pęcherza moczowego nie jest najczęstszym nowotworem złośliwym w Polsce. Według Krajowego Rejestru Nowotworów pod względem częstości rozpoznawania zajmuje piąte miejsce u mężczyzn i czternaste u kobiet. Jest natomiast nadal jednym z nowotworów z najwyższym odsetkiem umieralności – co druga osoba, u której zdiagnozowano tę chorobę umrze z jej powodu[1]. Ponadto przewiduje się, że liczba zachorowań na nowotwór pęcherza moczowego w ciągu najbliższych 10 lat wzrośnie o ok. 25 proc.[2] Mimo alarmujących danych aktualnie w Polsce nie istnieje program kompleksowej opieki nad pacjentami chorującymi na raka pęcherza. Dodatkowo, koordynacja leczenia nie jest jednoznacznie przypisana urologowi lub onkologowi, którzy zajmują się chorym w trakcie terapii.
 
Niedoskonały system
Raport „Rak pęcherza moczowego. Ścieżka pacjenta i algorytm postępowania terapeutycznego” jest odpowiedzią na potrzebę standaryzacji postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w raku pęcherza moczowego. To efekt końcowy realizowanego od 2023 roku w Warsaw Health Innovation Hub projektu „Opracowanie standardów w zakresie kompleksowej opieki pacjenta w ramach leczenia raka pęcherza moczowego w celu polepszenia koordynacji leczenia i efektów zdrowotnych”. Projekt ten był koordynowany przez Agencję Badań Medycznych, przy zaangażowaniu klinicystów, ekspertów systemowych, środowiska pacjentów i podmiotów z branży farmaceutycznej i medycznej, w tym Merck Sp. z o.o., Astellas Pharma Sp. z o.o., Bristol-Myers Squibb Sp. z o.o., Olympus Polska, Synthaverse S.A., od lipca 2024 r. MSD Polska Sp. z o.o. Pomysłodawcą projektu była Fundacja „Wygrajmy Zdrowie”.
 
– Od kilku lat obserwujemy i staramy się wpłynąć na sytuację polskich pacjentów chorujących na raka pęcherza moczowego. O konieczności ustalenia standardów koordynowanej opieki nad tą grupą chorych przeczytać można było już w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 27 lutego 2018 r. (Dz.U. 2018 poz. 469, z późn. zm.). Temat pojawił się w sejmowym raporcie z 18 lipca 2018 r. przygotowanym z inicjatywy Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjentów przy współpracy Polskiego Towarzystwa Urologicznego, Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Urologii oraz Fundację Eksperci dla Zdrowia[3], a także w raporcie AOTMIT oraz opinii Rady Przejrzystości nr 223/2020 z 7 września 2020 r.[4]. Dlatego też celem prezentowanego raportu było w pierwszej kolejności zweryfikowanie obecnej ścieżki pacjenta w oparciu o dostępne w systemie ochrony zdrowia dane oraz wywiady z lekarzami, a następnie zaktualizowanie i opracowanie optymalnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej przy uwzględnieniu wytycznych klinicznych – polskich i międzynarodowych, opinii ekspertów medycznych i środowiska pacjentów, a także dobrych praktyk z innych krajów – tłumaczył Szymon Chrostowski, prezes Fundacji „Wygrajmy Zdrowie”.
 
Raport składa się z trzech części: analizy aktualnej praktyki klinicznej wraz z rekomendacjami dotyczącymi kierunków optymalizacji ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej, graficznego algorytmu ścieżki, który powstał w oparciu o aktualne zalecenia towarzystw naukowych oraz propozycji wskaźników oceny jakości procesu diagnostyczno – terapeutycznego.
 
– Część analityczna raportu opiera się o wywiady pogłębione przeprowadzone z grupą ośmiu czołowych ekspertów klinicznych w dziedzinie medycyny rodzinnej, urologii oraz onkologii. Główne obszary, które zostały poddane analizie to diagnostyka oraz leczenie chorych z rakiem pęcherza moczowego. Uwzględnione zostały również ocena jakości i wyceny procedur medycznych oraz przedziały czasowe pomiędzy kolejnymi etapami w ścieżce diagnostyczno – terapeutycznej. Integralnym elementem diagnozy systemu są także pozyskane na potrzeby projektu wyniki analizy danych NFZ za lata 2018-2023 powiedział Krzysztof Jakubiak, prezes Modern Healthcare Institute, współautor raportu.

– Dokładna weryfikacja aktualnej ścieżki pacjenta pozwoliła zidentyfikować bariery, które wpływają na jej ostateczny, niedoskonały kształt, a co za tym idzie – rekomendacje zmian. W raporcie opracowaliśmy schematy postępowania oraz zalecenia dla poszczególnych etapów ścieżki, od diagnostyki krwiomoczu i krwinkomoczu w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, przez diagnostykę urologiczną, proces TURBT, konsylia lekarskie, po leczenie oraz zasady monitorowania pacjentów – podsumował Dominik Dziurda, HTA Formedis, współautor raportu.
 
Nowa ścieżka pacjenta
Według autorów raportu proces diagnostyki i leczenia powierzchniowego raka pęcherza moczowego wymaga wprowadzenia usprawnień na każdym jego etapie, od pierwszej wizyty u lekarza POZ, który wystawia stosowane skierowanie, przez cystoskopię – proste, szybkie endoskopowe badanie wziernikowe wykonywane za pomocą giętkiego wideocystoskopu, po procedurę TURBT, czyli leczenie endoskopowe nowotworu nienaciekającego. W przypadku 70-80 proc. przypadków pacjent nie wymaga leczenia operacyjnego usunięcia pęcherza. Jednakże z uwagi na tendencję do nawracania, standardem postępowania w leczeniu raka pęcherza jest podanie bezpośrednio po zabiegu TURBT pojedynczej wlewki chemioterapeutyku do pęcherza, co w większości przypadków oznacza zakończenie leczenia.
 
– Pojawienie się krwi w moczu zawsze powinno być sygnałem alarmującym dla lekarza. Konieczna staje się pogłębiona diagnostyka i wizyta u lekarza specjalisty, co w Polsce niestety oznacza czekanie w kolejce. Metodą na skrócenie tego czasu jest wystawienie przez lekarza rodzinnego karty DiLO z powodu krwiomoczu albo podejrzenia guza, co nadaje skierowaniu charakter priorytetowy – wyjaśnił dr hab. n. med. Krzysztof Tupikowski, kierownik Centrum Leczenia Nowotworów Urologicznych w Dolnośląskim Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii; konsultant merytoryczny raportu.. – Niestety nie wszędzie uda się zaoszczędzić czas. W Polsce nadal brakuje oddziałów urologicznych, które wykonują cystoskopię. Różnica w wycenie badania wykonanego w AOS i w trybie szpitalnym sprzyja hospitalizacji, co wpływa na wydłużenie kolejki oczekujących pacjentów. Dodatkowo wycena procedury cystoskopii giętkiej powinna uwzględnić szybszą zużywalność sprzętu. Niedostateczna jest również wydolność oddziałów i pracowni endoskopowych wykonujących procedurę TURBT, która w przypadku większości chorych wystarcza zwykle do opanowania choroby. Także czas oczekiwania na wynik badania histopatologicznego pozostawia wiele do życzenia – dodał prof. Tupikowski.
 
W przypadku guza naciekającego mięsień pęcherza, czyli u 20-30 proc. pacjentów, nie jest możliwe leczenie oszczędzające. Postępowaniem z wyboru jest wówczas wycięcie pęcherza. Ostatnie lata pokazały, że włączenie leczenia przedoperacyjnego, gdy choroba jest ograniczona tylko i wyłącznie do ściany pęcherza, może wydłużyć czas wolny od nawrotów choroby. Dodatkowo, wcześniejsze zastosowanie chemioterapii podnosi skuteczność immunoterapii. Od roku możliwe jest także włączenia leczenia pooperacyjnego immunoterapią, co wymaga dodatkowej diagnostyki. Konieczne są zatem zmiany w standardach postępowania. Niezbędna jest także współpraca urologów i onkologów oraz innych specjalistów w ramach konsyliów wielodyscyplinarnych, jak też monitoring efektów zabiegów oraz leczenia systemowego.
 
– Aktualnie w programie lekowym B.141.FM. mamy do dyspozycji immunoterapię oraz koniugat. W obecnym standardzie postępowania, jeżeli u chorego może być zastosowana chemioterapia cisplatyną lub karboplatyną z gemcytabiną jako leczenie pierwszego rzutu, to w dalszej kolejności, jeśli nie wystąpi progresja choroby, mamy możliwość podania pacjentowi podtrzymującego leczenia immunoterapią. Natomiast w przypadku progresji – stosujemy koniugat. Program lekowy powinien być dalej rozwijany i zbliżać się do międzynarodowych wytycznych klinicznych.-  To czego nam brakuje, to np. możliwość zastosowania w drugiej linii leczenia immunoterapią oraz dostępu do niedawno zarejestrowanej terapii skojarzonej wspomnianego koniugatu z inhibitorem punktów kontrolnych w pierwszej linii – tłumaczył dr hab. n. med. Jakub Kucharz, Klinika Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie; konsultant merytoryczny opracowania z ramienia onkologów. – Od listopada ubiegłego roku możemy zastosować immunoterapię także w leczeniu uzupełniającym, pooperacyjnym u pacjentów z ekspresją PD-L1 > 1%. Co jest równoznaczne z koniecznością wykonania oceny ekspresji PD-L1 na etapie chemioterapii neoadjuwantowej i kwalifikacji do cystektomii. Niestety nie ma standardów, które by to narzucały. W związku z tym wielu pacjentów traci szansę na skuteczne leczenie – podsumował prof. Kucharz
 
Utworzenie ścieżek pacjentów z rakiem pęcherza moczowego, określenie maksymalnych czasów trwania poszczególnych etapów diagnostyki i leczenia oraz określenie wskaźników jakości umożliwiających adekwatną wycenę świadczeń, a także dostosowanie leczenia systemowego zgodnie z wytycznymi międzynarodowymi pozwoli na widoczną zmianę efektów leczenia pacjentów z nowotworami urotelialnymi w Polsce, a co za tym idzie zmniejszenie śmiertelności w tej grupie pacjentów.

PRZECZYTAJ RAPORT

 

[1]Raport „Nowotwory Złośliwe w Polsce 2021”, Krajowy Rejestr Nowotworów: https://onkologia.org.pl/sites/default/files/publications/2024-01/0_krn-2023-book-2024-01-22.pdf

[2]Sytuacja pacjenta z rakiem pęcherza moczowego – aktualne wyzwania, Fundacja Wygrajmy Zdrowie, 2022: https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/09/Rak_PECHERZA_raport_2022_wygrajmyzdrowie-1.pdf

[3]Nowotwór pęcherza moczowego – rekomendacje z zakresie kompleksowej opieki nad pacjentem, Polskie Towarzystwo Urologiczne, Konsultant Krajowy w dziedzinie urologii, Fundacja Eksperci dla Zdrowia, 2018: https://ekspercidlazdrowia.pl/wp-content/uploads/2018/06/Raport_nowotwor_pecherza.pdf

[4]Opinia Rady Przejrzystości nr 223/2020 z dnia 7 września 2020 roku w sprawie opracowania odpowiednich rozwiązań organizacyjnych w zakresie kompleksowej opieki onkologicznej w nowotworach narządowych: nowotwory urologiczne – nowotwór złośliwy pęcherza moczowego (ICD-10 C67): https://bipold.aotm.gov.pl/assets/files/zlecenia_mz/2018/089/ORP/U_36_288_07092020_o_223_rak_pecherza_moczowego_31s_zacz.pdf
źródło: Fundacja Wygrajmy Zdrowie

Fundacja Wygrajmy Zdrowie kontynuuje kampanię edukacyjną Krwiomocz? Działaj! mającą na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat profilaktyki w kierunku raka urotelialnego. Kampania skupia się na informowaniu o istotności wczesnego wykrywania tej groźnej choroby. W inicjatywę zaangażowali którą zaangażowali się specjaliści: urolodzy, onkolodzy oraz  aktor Jacek Borkowski i dziennikarz Zbigniew Urbański.
Rak urotelialny, występujący najczęściej w obrębie pęcherza moczowego, stanowi istotne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W Polsce rocznie notuje się ponad 8 tysięcy nowych przypadków raka urotelialnego, a każdy z nich wymaga szybkiego i skutecznego działania. Rak pęcherza moczowego jest drugim najczęstszym nowotworem urologicznym. Dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, jednak najczęściej atakuje mężczyzn po 60. roku życia – to czwarty nowotwór w tej populacji. Większość przypadków raka urotelialnego jest wykrywana na etapie, kiedy możliwe jest jeszcze leczenie radykalne, dające szansę na całkowite wyleczenie. Niestety, około 20% nowych rozpoznań dotyczy chorych, u których choroba została wykryta w fazie rozsiewu (przerzutów odległych), kiedy nie jest już możliwe wyleczenie. Dlatego badania profilaktyczne, w tym przede wszystkim regularne badania moczu, stanowią kluczowy element wczesnego wykrywania raka urotelialnego. Kolejnym ważnym badaniem, które powinien w pewnym wieku zrobić każdy z nas, jest USG dróg moczowych. I choć oba badania są proste i bezbolesne, a co najważniejsze finansowane przez NFZ i dostępne w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), to ze względu na niską świadomość choroby nadal zbyt mało osób się na nie decyduje.

Kampania edukacyjna KRWIOMOCZ? DZIAŁAJ!, której inicjatorem jest Fundacja Wygrajmy Zdrowie ma na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa, wiedzy pacjentów i zwrócenie uwagi lekarzy na tę chorobę.
 
 – „Krwiomocz? Działaj!” nie jest jedynie hasłem przewodnim. Dla nas to wezwanie do działania, mobilizacja społeczeństwa, a jednocześnie wyraz naszego zaangażowania w walkę z rakiem pęcherza. Chcemy, aby każdy zrozumiał, jak kluczową rolę we wczesnym wykrywaniu raka urotelialnego odgrywa profilaktyka – powiedział Szymon Chrostowski, Prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie. – Jestem głęboko przekonany, że edukacja społeczna i wczesna diagnostyka są kluczowymi elementami walki z rakiem urotelialnym. Nasza kampania ma na celu dotarcie do jak największej liczby osób, przekazanie im rzetelnej wiedzy na temat tej choroby oraz zachęcenie do regularnych badań profilaktycznych. – dodaje.

W ramach kampanii odbywają się działania edukacyjne prowadzone na stronie www.krwiomoczdzialaj.pl, gdzie można znaleźć najważniejsze informacje dotyczące profilaktyki raka urotelialnego, głównych czynników ryzyka, narażenia zawodowego, dostępnych metod leczenia, komentarze ekspertów czy interaktywną mapę z listą ośrodków, zajmujących się leczeniem.
Do regularnych badań profilaktycznych zachęcają ambasadorzy kampanii – aktor Jacek Borkowski oraz dziennikarz Zbigniew Urbański.

– Rak pęcherza moczowego początkowo przebiega bezobjawowo. Krwiomocz często jest jego pierwszym objawem. Kluczowym czynnikiem ryzyka jest palenie tytoniu, co znacznie zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju tego rodzaju nowotworu. Ja paliłem przez 40 lat. Gdy zaczynałem, palenie było modne, nikt nie myślał o tym, czy jest to niebezpieczne dla zdrowia – palili wszyscy. Pokonałem nałóg kilka lat temu i wiem, że muszę badać się regularnie. Wystarczy profilaktyczne badanie moczu i krwi, tylko tyle. – mówi Jacek Borkowski.

Do głównych czynników sprzyjających rozwojowi nowotworu pęcherza moczowego zalicza się również ekspozycję na substancje chemiczne. Dlatego na stronach kampanii można zobaczyć aktora i dziennikarza z elementami strojów strażaka czy pracownika technicznego.
 
– Przez prawie 20 lat pracowałem w Komendzie Głównej Policji, potem zacząłem pracować jako dziennikarz. Ta praca, jak i ta wcześniejsza, pozwoliła mi spotkać wielu ludzi na swojej drodze, którzy wykonywali różne zawody. Realizując materiały miałem okazję rozmawiać z pracownikami wielu branż – od technologicznej, przez produkcje skór, farb, gumy, tekstyliów, barwników, metalu, ropy i materiałów drukarskich. Wielu z nich szczerze kocha swoją prace, poświęca się jej, jednak muszą przy tym pamiętać, że praca w takich warunkach jest szczególnie niebezpieczna dla zdrowia. – komentuje Zbigniew Urbański.

Rak urotelialny może jednak dotyczyć każdego, nie tylko osób z grup szczególnego ryzyka. Dlatego niezmiernie istotne jest, aby pacjenci byli świadomi choroby oraz nie bagatelizowali pozornie niewielkich objawów. Już podstawowe badanie moczu, umożliwiające wykrycie niewidocznej gołym okiem krwi, stanowi punkt wyjścia do bardziej zaawansowanej diagnostyki.

 
źródło: Fundacja Wygrajmy Zdrowie
Fundacja Wygrajmy Zdrowie ogłasza start kampanii edukacyjnej Krwiomocz? Działaj! mającej na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat profilaktyki w kierunku raka urotelialnego. Kampania, której ambasadorami zostali aktor Jacek Borkowski i dziennikarz Zbigniew Urbański, skupia się na informowaniu o istotności wczesnego wykrywania tej groźnej choroby.

Rak urotelialny, występujący najczęściej w obrębie pęcherza moczowego, stanowi istotne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W Polsce rocznie notuje się ponad 8 tysięcy nowych przypadków raka urotelialnego, a każdy z nich wymaga szybkiego i skutecznego działania. Rak pęcherza moczowego jest drugim najczęstszym nowotworem urologicznym. Dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, jednak najczęściej atakuje mężczyzn po 60. roku życia – to czwarty nowotwór w tej populacji. Większość przypadków raka urotelialnego jest wykrywana na etapie, kiedy możliwe jest jeszcze leczenie radykalne, dające szansę na całkowite wyleczenie. Niestety, około 20% nowych rozpoznań dotyczy chorych, u których choroba została wykryta w fazie rozsiewu (przerzutów odległych), kiedy nie jest już możliwe wyleczenie. Dlatego badania profilaktyczne, w tym przede wszystkim regularne badania moczu, stanowią kluczowy element wczesnego wykrywania raka urotelialnego. Kolejnym ważnym badaniem, które powinien w pewnym wieku zrobić każdy z nas, jest USG dróg moczowych. I choć oba badania są proste i bezbolesne, a co najważniejsze finansowane przez NFZ i dostępne w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), to ze względu na niską świadomość choroby nadal zbyt mało osób się na nie decyduje.

Z inicjatywy Fundacji Wygrajmy Zdrowie wystartowała właśnie kampania edukacyjna KRWIOMOCZ? DZIAŁAJ!, która ma na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa, wiedzy pacjentów i zwrócenie uwagi lekarzy na tę chorobę.

– „Krwiomocz? Działaj!” nie jest jedynie hasłem przewodnim. Dla nas to wezwanie do działania, mobilizacja społeczeństwa, a jednocześnie wyraz naszego zaangażowania w walkę z rakiem pęcherza. Chcemy, aby każdy zrozumiał, jak kluczową rolę we wczesnym wykrywaniu raka urotelialnego odgrywa profilaktyka – powiedział Szymon Chrostowski, Prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie. – Jestem głęboko przekonany, że edukacja społeczna i wczesna diagnostyka są kluczowymi elementami walki z rakiem urotelialnym. Nasza kampania ma na celu dotarcie do jak największej liczby osób, przekazanie im rzetelnej wiedzy na temat tej choroby oraz zachęcenie do regularnych badań profilaktycznych. – dodaje.

W ramach kampanii planowane są działania edukacyjne, prowadzone na stronie www.krwiomoczdzialaj.pl gdzie można znaleźć najważniejsze informacje dotyczące profilaktyki raka urotelialnego, głównych czynników ryzyka, narażenia zawodowego, dostępnych metod leczenia, komentarze ekspertów czy interaktywną mapę z listą ośrodków, zajmujących się leczeniem.

Do regularnych badań profilaktycznych zachęcają ambasadorzy kampanii – aktor Jacek Borkowski oraz dziennikarz Zbigniew Urbański.

– Rak pęcherza moczowego początkowo przebiega bezobjawowo. Krwiomocz często jest jego pierwszym objawem. Kluczowym czynnikiem ryzyka jest palenie tytoniu, co znacznie zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju tego rodzaju nowotworu. Ja paliłem przez 40 lat. Gdy zaczynałem, palenie było modne, nikt nie myślał o tym, czy jest to niebezpieczne dla zdrowia – palili wszyscy. Pokonałem nałóg kilka lat temu i wiem, że muszę badać się regularnie. Wystarczy profilaktyczne badanie moczu i krwi, tylko tyle. – mówi Jacek Borkowski

Do głównych czynników sprzyjających rozwojowi nowotworu pęcherza moczowego zalicza się również ekspozycję na substancje chemiczne. Dlatego na stronach kampanii można zobaczyć aktora i dziennikarza z elementami strojów strażaka czy pracownika technicznego.

– Przez prawie 20 lat pracowałem w Komendzie Głównej Policji, potem zacząłem pracować jako dziennikarz. Ta praca, jak i ta wcześniejsza, pozwoliła mi spotkać wielu ludzi na swojej drodze, którzy wykonywali różne zawody. Realizując materiały miałem okazję rozmawiać z pracownikami wielu branż – od technologicznej, przez produkcje skór, farb, gumy, tekstyliów, barwników, metalu, ropy i materiałów drukarskich. Wielu z nich szczerze kocha swoją prace, poświęca się jej, jednak muszą przy tym pamiętać, że praca w takich warunkach jest szczególnie niebezpieczna dla zdrowia. – komentuje Zbigniew Urbański

Rak urotelialny może jednak dotyczyć każdego, nie tylko osób z grup szczególnego ryzyka. Dlatego niezmiernie istotne jest, aby pacjenci byli świadomi choroby oraz nie bagatelizowali pozornie niewielkich objawów. Już podstawowe badanie moczu, umożliwiające wykrycie niewidocznej gołym okiem krwi, stanowi punkt wyjścia do bardziej zaawansowanej diagnostyki.

źródło: Fundacja Wygrajmy Zdrowie

– Zmiany na liście leków refundowanych wprowadzone od początku listopada 2022 r., to kolejny krok w kierunku kompleksowego zabezpieczania nowoczesnego leczenia dla polskich pacjentów onkologicznych – komentuje wejście w życie nowego obwieszczenia refundacyjnego Anna Kupiecka, prezes zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. Najnowsze obwieszczenie przyniosło pozytywne zmiany m.in. w leczeniu systemowym raka piersi, raka żołądka i przełyku, raka urotelialnego czy raka jajnika.
Obwieszczenie z dnia 20 października 2022 r. Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na 1 listopada 2022 r. wprowadziło szereg istotnych z punktu widzenia pacjentów zmian zarówno w ramach istniejących programów lekowych, jak i w postaci nowych programów. Jednym z obszarów, w którym udostępnione zostały nowe technologie lekowe jest rak piersi.
 
– Koniec różowego października przyniósł nam bardzo pozytywne informacje dotyczące systemowego leczenia raka piersi. Zmiany te dotyczą m.in. dostępności nowych terapii dla poszczególnych grup pacjentek z HER2-ujemnym rakiem piersi. Szczególną uwagę warto zwrócić też na udostępnienie nowoczesnych technologii lekowych dla potrójnie ujemnego raka piersi w chorobie nawrotowej i zaawansowanej, bowiem jest to podtyp trudny do leczenia, często określany dotychczas mianem białej plamy. Dzięki zabezpieczeniu tej grupy pacjentek, program leczenia raka piersi w Polsce jest już bardzo dobry. Postęp w medycynie jednak nie zwalnia i wciąż zachwyca, dlatego będziemy wypatrywać dalszych zmian. Czekamy na udostępnienie kolejnego koniugatu o spektakularnych wynikach, czyli trastuzumabu derukstekanu u chorych na HER2-dodatniego raka piersi, a także immunoterapii w potrójnie ujemnym raku piersi (atezolizumab, pembrolizumab) oraz terapii olaparybem dla pacjentek z mutacją BRCA1/2. Liczymy, że wkrótce i w tych obszarach polskie pacjentki uzyskają nowe możliwości terapeutyczne, co zapewni naprawdę szeroki dostęp do nowoczesnego leczenia – komentuje Anna Kupiecka.
 
Warto zwrócić również uwagę, że w przypadku udostępnionej terapii sacytuzumabem gowitekanem w potrójnie ujemnym nawrotowym i zaawansowanym raku piersi, źródłem finansowania jest Fundusz Medyczny, gdyż lek znalazł się na liście technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej była jednym z sygnatariuszy apelu do Ministra Zdrowia o podjęcie działań na rzecz uruchomienia środków pozostających w dyspozycji Funduszu Medycznego na w celu zapewnienia szerszego dostępu do terapii. Wśród organizacji, które zabiegały o uruchomienie środków z Funduszu Medycznego była także Ogólnopolska Federacja Onkologiczna. – Udostępnienie polskim pacjentom terapii w ciągu kilku miesięcy od jej zarejestrowania to scenariusz, jaki chcielibyśmy obserwować jak najczęściej. Mam nadzieję, że wkrótce stanie się to nowym standardem i nadrobimy dystans do czołowych państw europejskich – powiedziała Dorota Korycińska, prezes zarządu OFO.
 
Listopadowa lista refundacyjna zawiera także inne terapie onkologiczne, które są już dostępne dla polskich pacjentów. Mowa o zapewnieniu II linii leczenia w przypadku raka żołądka i przełyku poprzez refundację niwolumabu i ramucyrumabu. Powstał również nowy program lekowy dla chorych z rakiem urotelialnym, w ramach którego pacjenci uzyskają dostęp do awelumabu. Natomiast pacjenci z gruczolakorakiem trzustki z mutacją w genach BRCA1/2 po chemioterapii otrzymali dostęp do leczenia podtrzymującego olaparybem.
 
Kolejne zmiany objęły leczenie raka jajnika w zakresie terapii inhibitorami PARP. Pierwsza z nich to zapewnienie dostępu do leczenia olaparybem w skojarzeniu z bewacyzumabem dla pacjentek z nowo zdiagnozowanym zawansowanym, rakiem jajnika (stopień zaawansowania FIGO IV lub III) z obecnością mutacji w genach BRCA1/2 lub potwierdzonym niedoborem homologicznej rekombinacji (HRD) bez względu na obecność choroby resztkowej. Dzięki postępom w leczeniu dzisiaj już wiemy, że inhibitory PARP, które stosowane są z największym powodzeniem u pacjentek z mutacją w genach BRCA1/2 są też skuteczne u szerszej grupy –  u pacjentek z HRD. By można było w pełni wykorzystać potencjał dostępnego leczenia, potrzebny jest jednak kolejny krok w postaci refundacji diagnostyki HRD. Jednocześnie rozszerzono możliwości zastosowania niraparibu u chorych z rakiem jajnika bez choroby resztkowej. Może być on stosowany niezależnie od obecności mutacji w genach BRCA1/BRCA2 oraz niezależnie od potwierdzenia niedoboru homologicznej rekombinacji (HRD). Dzięki tym zmianom pacjentki ze stopniem zaawansowania FIGO III po zabiegu chirurgicznym z kompletną cytoredukcją, które nie miały dotychczas dostępu do nowoczesnego leczenia otrzymają możliwość stosowania terapii podtrzymującej.

Każda zmiana refundacyjna, która rozszerza dostęp do terapii czy zapewnia leczenie nowym grupom chorych, to z perspektywy pacjentów, społeczeństwa, ale także gospodarki, inwestycja w najcenniejsze dobro – w ludzi. Nowoczesne terapie onkologiczne umożliwiają wielu pacjentom w różnych stadiach choroby kontrolować jej przebieg, a często także powrócić do życia społecznego czy zawodowego, co ma szczególne znaczenie zwłaszcza w tych trudnych czasach. – komentuje Anna Kupiecka.

Jak podkreśla prezes Fundacji OnkoCafe, zmiany, jakie zaszły na przestrzeni ostatnich miesięcy i lat zarówno w leczeniu, jak i dostępności do terapii pozwalają patrzeć na choroby onkologiczne z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. To jednak nie oznacza, że temat potrzeb zdrowotnych poszczególnych grup chorych został wyczerpany. – Pacjenci wciąż jeszcze czekają na objęcie finansowaniem technologii stosowanych w leczeniu raka płuca, raka trzonu macicy, czy też raka gruczołu krokowego. W obszarze hematoonkologii, np. w przewlekłej białaczce limfocytowej niezbędne jest umożliwienie korzystania z inhibitorów BTK (akalabrutynib, ibrutynib) u chorych wysokiego ryzyka już od 1. linii leczenia oraz w całej grupie pacjentów opornych i nawrotowych. Od wielu lat na dostęp do skutecznego i bezpiecznego leczenia czekają chorzy z chłoniakiem z komórek płaszcza. Na leczenie daratumabem lub rozszerzenie tego leczenia w skutecznych i powszechnie stosowanych schematach w 1. lub 2. linii leczenia oczekują pacjenci ze szpiczakiem plazmocytowym. Mam nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia odpowie na te potrzeby i będziemy kontynuowali trend rozszerzania dostępnych opcji terapeutycznych, zapewniając polskim pacjentom jak najlepsze warunki leczenia w kraju – podsumowuje Anna Kupiecka.

źrodło: Onkocafe

– Zmiany na liście leków refundowanych wprowadzone od początku listopada 2022 r., to kolejny krok w kierunku kompleksowego zabezpieczania nowoczesnego leczenia dla polskich pacjentów onkologicznych – komentuje wejście w życie nowego obwieszczenia refundacyjnego Anna Kupiecka, prezes zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. Najnowsze obwieszczenie przyniosło pozytywne zmiany m.in. w leczeniu systemowym raka piersi, raka żołądka i przełyku, raka urotelialnego czy raka jajnika.
Obwieszczenie z dnia 20 października 2022 r. Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na 1 listopada 2022 r. wprowadziło szereg istotnych z punktu widzenia pacjentów zmian zarówno w ramach istniejących programów lekowych, jak i w postaci nowych programów. Jednym z obszarów, w którym udostępnione zostały nowe technologie lekowe jest rak piersi.
 
– Koniec różowego października przyniósł nam bardzo pozytywne informacje dotyczące systemowego leczenia raka piersi. Zmiany te dotyczą m.in. dostępności nowych terapii dla poszczególnych grup pacjentek z HER2-ujemnym rakiem piersi. Szczególną uwagę warto zwrócić też na udostępnienie nowoczesnych technologii lekowych dla potrójnie ujemnego raka piersi w chorobie nawrotowej i zaawansowanej, bowiem jest to podtyp trudny do leczenia, często określany dotychczas mianem białej plamy. Dzięki zabezpieczeniu tej grupy pacjentek, program leczenia raka piersi w Polsce jest już bardzo dobry. Postęp w medycynie jednak nie zwalnia i wciąż zachwyca, dlatego będziemy wypatrywać dalszych zmian. Czekamy na udostępnienie kolejnego koniugatu o spektakularnych wynikach, czyli trastuzumabu derukstekanu u chorych na HER2-dodatniego raka piersi, a także immunoterapii w potrójnie ujemnym raku piersi (atezolizumab, pembrolizumab) oraz terapii olaparybem dla pacjentek z mutacją BRCA1/2. Liczymy, że wkrótce i w tych obszarach polskie pacjentki uzyskają nowe możliwości terapeutyczne, co zapewni naprawdę szeroki dostęp do nowoczesnego leczenia – komentuje Anna Kupiecka.
 
Warto zwrócić również uwagę, że w przypadku udostępnionej terapii sacytuzumabem gowitekanem w potrójnie ujemnym nawrotowym i zaawansowanym raku piersi, źródłem finansowania jest Fundusz Medyczny, gdyż lek znalazł się na liście technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej była jednym z sygnatariuszy apelu do Ministra Zdrowia o podjęcie działań na rzecz uruchomienia środków pozostających w dyspozycji Funduszu Medycznego na w celu zapewnienia szerszego dostępu do terapii. Wśród organizacji, które zabiegały o uruchomienie środków z Funduszu Medycznego była także Ogólnopolska Federacja Onkologiczna. – Udostępnienie polskim pacjentom terapii w ciągu kilku miesięcy od jej zarejestrowania to scenariusz, jaki chcielibyśmy obserwować jak najczęściej. Mam nadzieję, że wkrótce stanie się to nowym standardem i nadrobimy dystans do czołowych państw europejskich – powiedziała Dorota Korycińska, prezes zarządu OFO.
 
Listopadowa lista refundacyjna zawiera także inne terapie onkologiczne, które są już dostępne dla polskich pacjentów. Mowa o zapewnieniu II linii leczenia w przypadku raka żołądka i przełyku poprzez refundację niwolumabu i ramucyrumabu. Powstał również nowy program lekowy dla chorych z rakiem urotelialnym, w ramach którego pacjenci uzyskają dostęp do awelumabu. Natomiast pacjenci z gruczolakorakiem trzustki z mutacją w genach BRCA1/2 po chemioterapii otrzymali dostęp do leczenia podtrzymującego olaparybem.
 
Kolejne zmiany objęły leczenie raka jajnika w zakresie terapii inhibitorami PARP. Pierwsza z nich to zapewnienie dostępu do leczenia olaparybem w skojarzeniu z bewacyzumabem dla pacjentek z nowo zdiagnozowanym zawansowanym, rakiem jajnika (stopień zaawansowania FIGO IV lub III) z obecnością mutacji w genach BRCA1/2 lub potwierdzonym niedoborem homologicznej rekombinacji (HRD) bez względu na obecność choroby resztkowej. Dzięki postępom w leczeniu dzisiaj już wiemy, że inhibitory PARP, które stosowane są z największym powodzeniem u pacjentek z mutacją w genach BRCA1/2 są też skuteczne u szerszej grupy –  u pacjentek z HRD. By można było w pełni wykorzystać potencjał dostępnego leczenia, potrzebny jest jednak kolejny krok w postaci refundacji diagnostyki HRD. Jednocześnie rozszerzono możliwości zastosowania niraparibu u chorych z rakiem jajnika bez choroby resztkowej. Może być on stosowany niezależnie od obecności mutacji w genach BRCA1/BRCA2 oraz niezależnie od potwierdzenia niedoboru homologicznej rekombinacji (HRD). Dzięki tym zmianom pacjentki ze stopniem zaawansowania FIGO III po zabiegu chirurgicznym z kompletną cytoredukcją, które nie miały dotychczas dostępu do nowoczesnego leczenia otrzymają możliwość stosowania terapii podtrzymującej.

Każda zmiana refundacyjna, która rozszerza dostęp do terapii czy zapewnia leczenie nowym grupom chorych, to z perspektywy pacjentów, społeczeństwa, ale także gospodarki, inwestycja w najcenniejsze dobro – w ludzi. Nowoczesne terapie onkologiczne umożliwiają wielu pacjentom w różnych stadiach choroby kontrolować jej przebieg, a często także powrócić do życia społecznego czy zawodowego, co ma szczególne znaczenie zwłaszcza w tych trudnych czasach. – komentuje Anna Kupiecka.

Jak podkreśla prezes Fundacji OnkoCafe, zmiany, jakie zaszły na przestrzeni ostatnich miesięcy i lat zarówno w leczeniu, jak i dostępności do terapii pozwalają patrzeć na choroby onkologiczne z zupełnie innej perspektywy niż jeszcze kilka lat temu. To jednak nie oznacza, że temat potrzeb zdrowotnych poszczególnych grup chorych został wyczerpany. – Pacjenci wciąż jeszcze czekają na objęcie finansowaniem technologii stosowanych w leczeniu raka płuca, raka trzonu macicy, czy też raka gruczołu krokowego. W obszarze hematoonkologii, np. w przewlekłej białaczce limfocytowej niezbędne jest umożliwienie korzystania z inhibitorów BTK (akalabrutynib, ibrutynib) u chorych wysokiego ryzyka już od 1. linii leczenia oraz w całej grupie pacjentów opornych i nawrotowych. Od wielu lat na dostęp do skutecznego i bezpiecznego leczenia czekają chorzy z chłoniakiem z komórek płaszcza. Na leczenie daratumabem lub rozszerzenie tego leczenia w skutecznych i powszechnie stosowanych schematach w 1. lub 2. linii leczenia oczekują pacjenci ze szpiczakiem plazmocytowym. Mam nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia odpowie na te potrzeby i będziemy kontynuowali trend rozszerzania dostępnych opcji terapeutycznych, zapewniając polskim pacjentom jak najlepsze warunki leczenia w kraju – podsumowuje Anna Kupiecka.

źrodło: Onkocafe