Medicalpress
Okres jesienno-zimowy w naszej szerokości geograficznej nieodłącznie wiąże się ze wzrostem liczby zachorowań – nie tylko na przeziębienia i grypę, ale również na inne infekcje, w tym rotawirusowe. Przyczyn jest wiele: od zmian warunków środowiskowych, przez spadek aktywności fizycznej i zmiany w diecie, aż po naturalne mechanizmy biologiczne naszego układu odpornościowego.
Niskie temperatury i suche powietrze, szczególnie zimą, sprzyjają przetrwaniu i przenoszeniu wielu wirusów. Dlatego właśnie w tym okresie występuje najwyższe prawdopodobieństwo zakażeń. Dotyczy to również infekcji przewodu pokarmowego. Ogrzewane i rzadko wietrzone mieszkania wysuszają błony śluzowe dróg oddechowych, osłabiając ich funkcję oczyszczającą i zwiększając podatność na infekcje. Smog i zanieczyszczenia powietrza dodatkowo obciążają układ oddechowy.

W okresie jesienno-zimowym mamy również do czynienia z mniejszą aktywnością na świeżym powietrzu oraz mniejszym spożyciem płynów, co dodatkowo wysusza błony śluzowe. Ponadto obserwujemy zmiany w codziennej diecie, które związane są z obniżoną dostępnością świeżych owoców i warzyw. Dodatkowo krótsze dni przyczyniają się znacząco do obniżenia syntezy witaminy D w skórze, co u dzieci i dorosłych może zwiększać podatność na infekcje – wyjaśnia prof. dr hab. n. farm. Paweł Ramos, Kierownik Zakładu Farmacji Aptecznej Wydziału Nauk Farmaceutycznych w Sosnowcu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jesień to także czas powrotu dzieci do żłobków i przedszkoli, co zwiększa ryzyko transmisji wirusów. Zimą częściej zaostrzają się choroby przewlekłe, takie jak atopowe zapalenie skóry (AZS), co wiąże się z suchym powietrzem i obecnością roztoczy.

Należy pamiętać, że na prawidłowy stan i funkcjonowanie naszego układu odpornościowego wpływa racjonalne odżywienie. Niedożywienie, spowodowane niewystarczającym spożyciem witamin oraz mikroelementów głównie cynku i selenu, może upośledzać zdolność organizmu do wspierania wrodzonej odpowiedzi immunologicznej – dodaje ekspert.

Witaminy i mikroelementy wspierające odporność

Najczęściej wskazywaną witaminą jesieni i zimy jest witamina D. Odpowiada ona za modulację układu odpornościowego, wspiera funkcje błon śluzowych i procesy immunologiczne. Pobudza działanie makrofagów i monocytów, które pomagają zwalczać bakterie, a jednocześnie ogranicza nadmierną odpowiedź immunologiczną charakterystyczną dla chorób autoimmunologicznych. Suplementacja witaminy D jest zalecana niemal wszystkim – od niemowląt, przez osoby starsze, po kobiety w ciąży – zawsze po konsultacji lekarskiej.

W Polsce jednak tylko niewielki odsetek populacji ma wystarczający poziom tej witaminy. Eksperci ostrzegają przed nadmiernym jej przyjmowaniem: objawy przedawkowania mogą obejmować nudności, bóle głowy, zaburzenia rytmu serca, zaparcia lub biegunki, a także wysypkę. W trakcie suplementacji warto regularnie kontrolować poziom witaminy D w badaniach laboratoryjnych.

Kolejnym ważnym składnikiem jest witamina C – silny przeciwutleniacz, który neutralizuje wolne rodniki, wspiera działanie leukocytów i barier śluzowych. Może skracać czas trwania infekcji, jeśli jest stosowana w początkowej fazie choroby. Jej źródłem są świeże warzywa i owoce: papryka, natka pietruszki, owoce dzikiej róży, czarne porzeczki, kiwi czy truskawki. Ponieważ witamina C jest wrażliwa na temperaturę, najlepiej spożywać ją w postaci surowej.

Cynk z kolei jest kluczowym mikroelementem odpowiedzialnym za prawidłową pracę komórek odpornościowych i gojenie błon śluzowych. Wspiera organizm w walce z przeziębieniem, jeśli zostanie przyjęty w odpowiednim momencie. Eksperci przypominają jednak, że jego nadmiar (powyżej 40 mg na dobę) może prowadzić do niedoboru miedzi i żelaza, a w konsekwencji – do anemii.

Nie mniej istotne są witaminy A i E, które wspierają błony śluzowe, działają antyoksydacyjnie i wspomagają odporność. Witamina A, oprócz znaczenia immunologicznego, wpływa również na prawidłowe widzenie i stan skóry. Witamina E występuje m.in. w olejach roślinnych, orzechach i nasionach. Obie rozpuszczają się w tłuszczach, dlatego ich nadmierne spożycie wiąże się z ryzykiem kumulacji w organizmie, szczególnie u kobiet w ciąży.

Witaminy z grupy B, zwłaszcza B6, uczestniczą w produkcji hemoglobiny i przeciwciał, wspierając układ nerwowy i odpornościowy. Jednak długotrwałe przyjmowanie bardzo wysokich dawek może prowadzić do neuropatii i uszkodzenia nerwów.

Równie ważne są mikroelementy takie jak selen, żelazo i magnez. Niedobory tych pierwiastków obniżają odporność, a suplementację należy podejmować po potwierdzeniu ich braków w badaniach laboratoryjnych.

Probiotyki – naturalna tarcza ochronna

W ostatnich latach coraz więcej uwagi poświęca się mikrobiocie jelitowej, która jest jednym z kluczowych elementów odporności. Probiotyki wzmacniają barierę jelitową, modulują działanie komórek odpornościowych i pomagają w produkcji przeciwciał.

Eksperci przypominają, że skuteczność probiotyków zależy od szczepu bakterii oraz liczby jednostek tworzących kolonie (CFU). – Należy wybierać preparaty probiotyczne, które zawierają przebadane szczepy bakterii o udowodnionym naukowo działaniu – wskazano w opracowaniu. Do najlepiej przebadanych należą m.in. Lactobacillus rhamnosus GG, Lactobacillus acidophilus LC1 czy Lactobacillus casei Shirota.

Rozsądek i bezpieczeństwo w suplementacji

Pomimo szerokiej oferty suplementów, eksperci przypominają: żaden z nich nie zastąpi zdrowego stylu życia. – Nie powinniśmy nadużywać suplementów diety ze względu na kilka aspektów. Suplementy diety nie podlegają takim samym rygorystycznym wymogom dopuszczania do obrotu jak leki – podkreślają autorzy opracowania.

Warto wybierać produkty zarejestrowane jako leki OTC i kupować je wyłącznie w aptekach. Należy unikać niezweryfikowanych źródeł w internecie – wiele dostępnych tam preparatów może być sfałszowanych. Kobiety w ciąży, karmiące, dzieci i osoby z chorobami przewlekłymi powinny każdorazowo konsultować suplementację z lekarzem lub farmaceutą. Badania laboratoryjne, np. poziomu witaminy D, pozwalają dobrać odpowiednią, bezpieczną dawkę suplementu i uniknąć skutków przedawkowania.

Praktyczne wskazówki na zimę

Eksperci Śląskiego Uniwersytetu Medycznego przypominają kilka prostych zasad, które pomagają wzmocnić odporność w sezonie zwiększonej zachorowalności:

Podsumowując – sezon jesienno-zimowy to czas, w którym nasz organizm potrzebuje szczególnej troski. Odpowiednia dieta, sen, ruch, higiena, szczepienia oraz rozsądna suplementacja – zwłaszcza witaminy D, C, cynku i probiotyków – stanowią najlepszą ochronę przed infekcjami.

Źródło: Śląski Uniwersytet Medyczny

Zdecydowana większość, bo aż 86% pracujących mam przynajmniej raz poszła do pracy w czasie choroby, aby nie stracić dodatkowych świadczeń finansowych[i]. Dla co piątej, aktywnej zawodowo mamy stanowią one ponad 20% dochodu[ii]. W ramach drugiego etapu kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie”, firma Haleon, producent leku Theraflu, oraz Fundacja Share the Care rozpoczynają dyskusję na temat presji finansowej, która ogranicza mamom niezbędny czas na odpoczynek w trakcie choroby.
Badania SW Research oraz IPSOS przeprowadzone w ramach kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie” ujawniają niepokojącą rzeczywistość – większość mam, mimo choroby, stawia obowiązki zawodowe i domowe ponad własne zdrowie. Z kolei strach przed utratą dodatkowej części wynagrodzenia oraz presja związana z pracą często sprawiają, że przeziębione mamy idą do pracy chore, zamiast zostać w domu i zregenerować się.
 
W odpowiedzi na te wyzwania, kampania społeczna „MAMY czas na zdrowie” kontynuuje ogólnopolską dyskusję, tym razem koncentrując się na wpływie presji finansowej na życie mam. Presja ta – w postaci dodatków do pensji uzależnionych od obecności w pracy – prowadzi do sytuacji, w której mamy, mimo grypy i przeziębienia, dalej pracują, nie dając sobie czasu na odpoczynek. Kampania ma na celu nie tylko edukację, ale także zmianę podejścia – pokazanie, że zdrowie pracownika to nie koszt, lecz inwestycja, która przynosi długoterminowe korzyści zarówno dla niego samego, jak i dla pracodawcy.
 
Po pierwszym etapie kampanii, kiedy to koncentrowaliśmy się na wsparciu pracujących mam ze strony najbliższego otoczenia, przyszedł czas na działania w obszarze systemu pracy tworzonego przez samych pracodawców. Dodatkowe świadczenia finansowe powiązane z obecnością w pracy nie wspierają dbania o zdrowie pracowników oraz uderzają w tych, którzy mają obowiązki opiekuńcze – w tym samotne matki. W ramach drugiego etapu kampanii chcemy zaprosić zarówno pracodawców, jak i pracowników do wspólnej dyskusji nad rozwiązaniami, które są nie tylko efektywne biznesowo, ale również dbają o jakość zdrowia pracowników i są sprawiedliwie skonstruowane. W dobie społecznej odpowiedzialności biznesu wierzę, że pracodawcy chętnie zaangażują się w pracę nad tym wyzwaniem – mówi Karolina Andrian, prezeska i współzałożycielka Fundacji Share the Care działającej na rzecz równego podziału praw i obowiązków rodzicielskich w polskim społeczeństwie oraz tworzenia miejsc pracy przyjaznym opiekunom.
 
Dane, zebrane i przeanalizowane w ramach „MAMY czas na zdrowie”, wyraźnie pokazują, że istnieją trzy główne bariery, które stoją na przeszkodzie pracującym mamom, by odpoczęły w trakcie choroby. Są nimi obowiązki domowe, zawodowe, jak i zobowiązania finansowe. Większość pracujących mam – prawie 9 na 10 (86%), przynajmniej raz poszła do pracy chora, aby nie stracić dodatkowych świadczeń finansowych, które często stanowią istotną część ich dochodów[iii].
 
Z punktu widzenia stabilności finansowej i zarządzania budżetem domowym kluczowa jest przewidywalność i regularność dochodów, a szczególnie wówczas kiedy gospodarstwo domowe jest prowadzone przez jedną osobę, na przykład samotną matkę. Sytuacja, w której aż 20% budżetu stanowią ruchome premie, jest ogromnym wyzwaniem przekładającym się na ryzyko utraty płynności finansowej w przypadku choroby. Pamiętajmy, że w większości przypadków co najmniej 30-40% domowego budżetu (a w niektórych przypadkach połowę) pożerają koszty mieszkania i rachunków. W tej sytuacji mało kto może sobie pozwolić na utratę 20% dochodów bez konieczności drastycznego cięcia pozostałych wydatków (tych „na życie”) lub zadłużania się. Presja związana z zagrożeniem braku płynności finansowej wpływa m.in. na konieczność chodzenia do pracy nawet podczas choroby. Ma to wiele negatywnych skutków, dla samych pracowników, ale także pracodawcy. Moim zdaniem uzależnienie dużej części wynagrodzenia tylko od fizycznej obecności w pracy, a nie od szerszego spektrum czynników opisujących wydajność pracy, jest w dzisiejszych czasach trudne do zaakceptowania i wymaga nowego spojrzenia – podsumowuje Maciej Samcik, twórca i redaktor naczelny multiblogu Subiektywnie o Finansach.
 
Szacuje się, że dodatkowe świadczenia finansowe mogą dotyczyć nawet co trzeciej pracującej mamy. Choć z założenia mają one motywować do regularnej obecności w pracy, w rzeczywistości mogą stanowić istotne wyzwanie, szczególnie dla osób regularnie opiekujących się innymi. Samotne matki, które w 2021 roku stanowiły 20,7% rodzin w Polsce[iv], często zmagają się z ograniczonym wsparciem w opiece nad dziećmi, co zwiększa ryzyko częstszych nieobecności mam w pracy. Według danych ZUS[v], kobiety odpowiadają za blisko 80% dni absencji chorobowej z tytułu opieki nad dzieckiem, co znacząco zwiększa ryzyko utraty tego typu premii. W przypadku matek, mogą stanowić nawet 20% miesięcznych zarobków, co czyni je kluczowym elementem stabilności finansowej, szczególnie dla rodzin, które nie mają innego źródła utrzymania.
 
Kampania społeczna „MAMY czas na zdrowie” podkreśla potrzebę dialogu pomiędzy pracodawcami a pracownikami i promuje dobre praktyki, które pomogłyby zmniejszyć finansowe obciążenie związane z chorobą, w szczególności przeziębieniem czy grypą. Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie elastycznych form pracy oraz dodatkowych benefitów zdrowotnych oferowanych przez pracodawców, co mogłoby skutecznie zmniejszyć lęk pracowników związany z utratą dochodów w przypadku choroby.
 
Cieszymy się, że możemy kontynuować naszą misję i poszerzać skalę działań, by wspierać pracujące mamy. Zdrowie pracownika i tworzenie warunków do odpoczynku w trakcie choroby powinno być priorytetem każdej firmy i nas wszystkich – mówi Anna Bachulska-Kossek, Marketing Manager, Haleon.
 
Drugi etap kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie” stawia na dialog z pracownikami i pracodawcami. W ramach kampanii planowane są rozmowy ze środowiskiem biznesowym, mające na celu wypracowanie konkretnych rekomendacji dla firm, które chcą wspierać zdrowie pracowników i tworzyć bardziej elastyczne środowisko pracy. Wszystko po to, aby ułatwić pracującym matkom korzystanie z prawa do odpoczynku w czasie choroby, zmniejszających obawy o stabilność finansową.
 
Na stronie kampanii www.mamyczasnazdrowie.pl dostępne są teksty i filmy edukacyjne, a także krótki test, w którym anonimowo można podzielić się swoimi doświadczeniami i zabrać głos w tej ważnej, społecznej dyskusji.
 
www.mamyczasnazdrowie.pl #mamyczasnazdrowie
 
[i] SW Research, badanie „Wyzwania osób aktywnych zawodowo w trakcie choroby”; sierpień 2023, N-1003; pytanie: Jak często podczas grypy lub przeziębienia rezygnujesz ze zwolnienia lekarskiego, aby nie stracić innych korzyści finansowych (premii); Odpowiedź: 86% – raz lub częściej
[ii] SW Research, badanie omnibusowe „Premia frekwencyjna”, marzec 2023. N-1002; pytanie: Wskaż wysokość premii za frekwencję?; odpowiedź: ponad 20% wynagrodzenia zasadniczego: 19% – pracujące matki i 6% – reszta populacji.
[iii] SW Research, badanie „Wyzwania osób aktywnych zawodowo w trakcie choroby”; sierpień 2023, N-1003; pytanie: Jak często podczas grypy lub przeziębienia rezygnujesz ze zwolnienia lekarskiego, aby nie stracić innych korzyści finansowych (premii); Odpowiedź: 86% – raz lub częściej
[iv] Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021, Rodziny w Polsce w świetle wyników NSP 2021
https://stat.gov.pl/spisy-powszechne/nsp-2021/nsp-2021-wyniki-ostateczne/rodziny-w-polsce-w-swietle-wynikow-nsp-2021,7,2.html
[v] https://www.zus.pl/documents/10182/39590/Absencja+chorobowa+w+2023+roku.pdf/57361117-44fc-4c48-ecad-82685bebdb32?t=1716895964320 tabela 44, strona 107,obliczenia własne

źródło:Share the Care

Sezon wakacyjny trwa, a co za tym idzie, Polacy podróżują w celach wypoczynkowych. Nie ma osoby, która nie doświadczyłaby problemów ze zdrowiem w trakcie wakacyjnego wyjazdu. Czasem potrzebna jest wizyta u lekarza. Warto jednak przed pójściem do przychodni, poprosić o wsparcie farmaceutę w aptece. Jakie ma uprawnienia i jak może pomóc?
Wakacje to szczególny czas, szczególnie dla zdrowia. Liczne wyjazdy na wczasy, zielone szkoły, obozy sportowe zwiększają liczbę zgłaszanych urazów, problemów skórnych i innych dolegliwości. Nie zawsze w miejscu wypoczynku funkcjonuje przychodnia, a niekiedy po prostu czas oczekiwania na wizytę lekarską jest bardzo długi. O ile nie dolegliwość nie wymaga pilnej interwencji, warto udać się do najbliższej apteki. Dlaczego?
 

Farmaceuta w aptece to skarb

Dzięki Ustawie o Zawodzie Farmaceuty, która weszła w życie 16 kwietnia zeszłego roku, obowiązki farmaceutów zostały rozszerzone z korzyścią dla pacjentów. Mowa o opiece farmaceutycznej, dzięki której farmaceuta może prowadzić przeglądy lekowe, podstawowe badania profilaktyczne oraz konsultacje zdrowotne. Potencjał farmaceuty w aptece jest ogromny i może odciążyć system opieki zdrowotnej, dlatego warto korzystać z konsultacji, nie tylko w przypadkach nagłych. Szczególnie cenny dla osób przyjmujących wiele leków jest przegląd lekowy. Farmaceuta ma wiedzę o możliwych reakcjach, w które wchodzą leki, co może zagrażać zdrowiu.

Przypadki zagrożenia zdrowia lub życia

W sytuacji nagłego zagrożenia zdrowia lub życia, kiedy nie ma dostępu do lekarza, a czas ma duże znaczenie, farmaceuta może wydać lek na podstawie recepty farmaceutycznej. Dotyczy to środków przepisywanych przez lekarza. Lek wydawany jest wtedy w najmniejszym pakowaniu. Trzeba pamiętać, że ten wyjątek nie dotyczy tych zawierających substancje psychotropowe i odurzające. Za lek zapłacimy wtedy 100% ceny. Mimo to, warto pamiętać o takiej możliwości, bo niejednokrotnie może to uratować życie lub pozwolić na uniknięcie uszczerbku na zdrowiu[1].

Warto podkreślić, że to farmaceuta decyduje o zasadności wydania leku. Bierze pod uwagę nagłość zdarzenia, szansę na szybką konsultację u lekarza w danym momencie. Trzeba pamiętać, że posiada on niezbędną wiedzę, a jego możliwości są określane przez prawo.

Alergie, zakażenia, problemy skórne i inne

Oprócz sytuacji nagłych, gdzie farmaceuta może skorzystać z możliwości przepisania recepty farmaceutycznej, warto też konsultować się w mniej groźnych dolegliwościach. Nie zawsze potrzebna jest wizyta u lekarza, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą oczywiste przypadki tj. alergie, zakażenia dróg moczowych, przeziębienia czy otarcia. Na wiele z tych schorzeń może wystarczyć kuracja lekami, które nie wymagają okazania recepty. Dzięki temu możemy zaoszczędzić czas w kolejce do lekarza i cieszyć się wakacyjnym wyjazdem.

Farmaceuta zawodem przyszłości

W ankiecie przeprowadzonej w ramach VIII edycji programu Recepta na Sukces prowadzonego przez Gedeon Richter Polska, zawód aptekarza, jako zawód po studiach znalazł się na piątej pozycji (10 proc. wskazań). Ankieta została przeprowadzona w nawiązaniu do tegorocznej edycji programu pod hasłem „Ścieżki Kariery Farmaceuty”. Ma on pokazywać studentom farmacji potencjalne możliwości rozwoju zawodowego w różnych obszarach, bo studia z farmacji dają wiele innych możliwości. Wyniki ankiety pokazują, że farmaceuta jest zawodem przyszłości, który daje możliwości rozwoju w wielu obszarach.

Farmaceuci w służbie nauce

61 proc. studentów biorących udział w badaniu Gedeon Richter chce pracować po studiach w firmie farmaceutycznej, a prawie jedna czwarta w badaniach klinicznych. Farmacja nie ogranicza się do pracy w aptece, która często niedoceniana przez pacjentów, pełni bardzo ważną rolę w utrzymaniu stabilności systemu ochrony zdrowia. To zawód, który rewolucjonizuje leczenie wielu poważnych chorób, przyczynia się do rozwoju i przełomów w medycynie. Na całym świecie przybywa badań klinicznych, które są konsekwencją dynamicznego rozwoju medycyny i farmacji. Warto więc pamiętać, że farmaceuta to ważny zawód, który wpływa na wiele obszarów naszego życia, z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

[1] Komunikat w sprawie recept wystawianych przez farmaceutów, Ministerstwo Zdrowia, 2020 r.
źródło: Gedeon Richter

Sezon wakacyjny trwa, a co za tym idzie, Polacy podróżują w celach wypoczynkowych. Nie ma osoby, która nie doświadczyłaby problemów ze zdrowiem w trakcie wakacyjnego wyjazdu. Czasem potrzebna jest wizyta u lekarza. Warto jednak przed pójściem do przychodni, poprosić o wsparcie farmaceutę w aptece. Jakie ma uprawnienia i jak może pomóc?
Wakacje to szczególny czas, szczególnie dla zdrowia. Liczne wyjazdy na wczasy, zielone szkoły, obozy sportowe zwiększają liczbę zgłaszanych urazów, problemów skórnych i innych dolegliwości. Nie zawsze w miejscu wypoczynku funkcjonuje przychodnia, a niekiedy po prostu czas oczekiwania na wizytę lekarską jest bardzo długi. O ile nie dolegliwość nie wymaga pilnej interwencji, warto udać się do najbliższej apteki. Dlaczego?
 

Farmaceuta w aptece to skarb

Dzięki Ustawie o Zawodzie Farmaceuty, która weszła w życie 16 kwietnia zeszłego roku, obowiązki farmaceutów zostały rozszerzone z korzyścią dla pacjentów. Mowa o opiece farmaceutycznej, dzięki której farmaceuta może prowadzić przeglądy lekowe, podstawowe badania profilaktyczne oraz konsultacje zdrowotne. Potencjał farmaceuty w aptece jest ogromny i może odciążyć system opieki zdrowotnej, dlatego warto korzystać z konsultacji, nie tylko w przypadkach nagłych. Szczególnie cenny dla osób przyjmujących wiele leków jest przegląd lekowy. Farmaceuta ma wiedzę o możliwych reakcjach, w które wchodzą leki, co może zagrażać zdrowiu.

Przypadki zagrożenia zdrowia lub życia

W sytuacji nagłego zagrożenia zdrowia lub życia, kiedy nie ma dostępu do lekarza, a czas ma duże znaczenie, farmaceuta może wydać lek na podstawie recepty farmaceutycznej. Dotyczy to środków przepisywanych przez lekarza. Lek wydawany jest wtedy w najmniejszym pakowaniu. Trzeba pamiętać, że ten wyjątek nie dotyczy tych zawierających substancje psychotropowe i odurzające. Za lek zapłacimy wtedy 100% ceny. Mimo to, warto pamiętać o takiej możliwości, bo niejednokrotnie może to uratować życie lub pozwolić na uniknięcie uszczerbku na zdrowiu[1].

Warto podkreślić, że to farmaceuta decyduje o zasadności wydania leku. Bierze pod uwagę nagłość zdarzenia, szansę na szybką konsultację u lekarza w danym momencie. Trzeba pamiętać, że posiada on niezbędną wiedzę, a jego możliwości są określane przez prawo.

Alergie, zakażenia, problemy skórne i inne

Oprócz sytuacji nagłych, gdzie farmaceuta może skorzystać z możliwości przepisania recepty farmaceutycznej, warto też konsultować się w mniej groźnych dolegliwościach. Nie zawsze potrzebna jest wizyta u lekarza, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą oczywiste przypadki tj. alergie, zakażenia dróg moczowych, przeziębienia czy otarcia. Na wiele z tych schorzeń może wystarczyć kuracja lekami, które nie wymagają okazania recepty. Dzięki temu możemy zaoszczędzić czas w kolejce do lekarza i cieszyć się wakacyjnym wyjazdem.

Farmaceuta zawodem przyszłości

W ankiecie przeprowadzonej w ramach VIII edycji programu Recepta na Sukces prowadzonego przez Gedeon Richter Polska, zawód aptekarza, jako zawód po studiach znalazł się na piątej pozycji (10 proc. wskazań). Ankieta została przeprowadzona w nawiązaniu do tegorocznej edycji programu pod hasłem „Ścieżki Kariery Farmaceuty”. Ma on pokazywać studentom farmacji potencjalne możliwości rozwoju zawodowego w różnych obszarach, bo studia z farmacji dają wiele innych możliwości. Wyniki ankiety pokazują, że farmaceuta jest zawodem przyszłości, który daje możliwości rozwoju w wielu obszarach.

Farmaceuci w służbie nauce

61 proc. studentów biorących udział w badaniu Gedeon Richter chce pracować po studiach w firmie farmaceutycznej, a prawie jedna czwarta w badaniach klinicznych. Farmacja nie ogranicza się do pracy w aptece, która często niedoceniana przez pacjentów, pełni bardzo ważną rolę w utrzymaniu stabilności systemu ochrony zdrowia. To zawód, który rewolucjonizuje leczenie wielu poważnych chorób, przyczynia się do rozwoju i przełomów w medycynie. Na całym świecie przybywa badań klinicznych, które są konsekwencją dynamicznego rozwoju medycyny i farmacji. Warto więc pamiętać, że farmaceuta to ważny zawód, który wpływa na wiele obszarów naszego życia, z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

[1] Komunikat w sprawie recept wystawianych przez farmaceutów, Ministerstwo Zdrowia, 2020 r.
źródło: Gedeon Richter