Medicalpress
Pomimo ogromnej skali problemu, jakim jest epidemia choroby otyłościowej, w Polsce nadal brak formalnej ścieżki dla pacjenta w systemie ochrony zdrowia. Zarówno pacjenci, jak i część środowiska medycznego nie postrzegają otyłości jako przewlekłej choroby wymagającej leczenia. Eksperci apelują o wprowadzenie zintegrowanego modelu zarządzania chorobą otyłościową, który obejmie profilaktykę, diagnostykę, interdyscyplinarne leczenie i refundację nowoczesnych terapii.
22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością – coroczne wydarzenie mające na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat tej przewlekłej choroby, jej powikłań oraz konieczności skutecznego leczenia. To także moment, by przyjrzeć się sytuacji pacjentów zmagających się z chorobą otyłościową w Polsce, gdzie z nadmierną masą ciała mierzy się aż 22 miliony osób[1], a 9 milionów z nich spełnia kryteria choroby otyłościowej[2]. Mimo skali problemu, w naszym kraju wciąż brakuje sformalizowanej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla tych chorych. Oznacza to, że wielu pacjentów latami pozostaje bez właściwego rozpoznania i leczenia.

Europejski Dzień Walki z Otyłością, obchodzony corocznie 22 maja, został zainicjowany w 2010 roku jako odpowiedź na rosnące wyzwania zdrowotne związane z chorobą otyłościową w Europie. W ciągu lat wydarzenie to stało się platformą do mobilizacji środowisk medycznych, pacjenckich i politycznych w całej Europie.​ W Polsce sytuacja pacjentów chorych na otyłość wciąż budzi niepokój. Choć choroba znalazła się na Międzynarodowej Liście Chorób i Problemów Zdrowotnych Organizacji Zdrowia (pod kodem ICD-10: E66) w 1966 r.[3], jak wskazują badania, wciąż nie jest postrzegana w ten sposób przez 80% Polaków[4]. Dotyczy to również samych chorych, jak i personelu medycznego. 19% osób z nadwagą i chorobą otyłościową nie uważa swojej masy ciała za nadmierną[5].

W Polsce choroba otyłościowa wciąż jest niewidoczna – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i systemowym. Mimo, że dotyczy milionów osób, pozostaje nierozpoznana, niezdiagnozowana i traktowana przede wszystkim jako problem estetyczny, a nie kliniczny. Tymczasem brak leczenia otyłości przekłada się bezpośrednio na ponad 200 powikłań: cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, zwyrodnień stawów czy depresji. Z każdym rokiem bez realnych zmian, bez wytyczenia ścieżki leczenia, koszty społeczne i ekonomiczne będą coraz większe, a pacjenci – coraz bardziej bezradni. Pacjenci chorzy na otyłość zasługują na taką samą opiekę, jak inni z chorobą przewlekłą. To nie tylko kwestia zdrowia publicznego, ale i szacunku wobec pacjentów – mówi Kelly Redding, Prezes Zarządu, Eli Lilly Polska Sp. z o.o.

Według prognozy NFZ, w związku ze wzrostem rozpowszechnienia choroby otyłościowej pomiędzy 2017 r. a 2025 r., znacznie zwiększy się liczba pacjentów z jej powikłaniami, których najgroźniejszą jest śmierć. Choroba otyłościowa w Polsce jest 4. przyczyną zgonów, odpowiadając w 2019 roku za 57,5 tys. przypadków[6],[7].

Etapy ścieżki pacjenta – od rozpoznania do leczenia

Niska świadomość choroby wśród pacjentów i lekarzy wpływa na jej ograniczoną diagnostykę – średni czas rozpoznania to 5 lat[8]. Gdyby choroba była zidentyfikowana wcześnie i skutecznie leczona, jej niektórych konsekwencji można byłoby uniknąć. Podobnie jak złożona i wieloczynnikowa jest choroba otyłościowa, również jej leczenie wymaga indywidualnego spojrzenia. Jak zauważają eksperci, redukcja masy ciała to nie „odchudzanie się”, to proces, który powinien być zaplanowany przez lekarza specjalizującego się w terapii otyłości, który będzie koordynował prace zespołu interdyscyplinarnego. Leczenie choroby otyłościowej opiera się na czterech filarach. Jest to zmiana nawyków żywieniowych, dobranie i zwiększenie odpowiedniej dla stanu pacjenta aktywności ruchowej, terapia behawioralna, farmakoterapia i/lub chirurgia bariatryczna.

Potrzeba systemowych zmian

W obliczu istotnych konsekwencji klinicznych oraz społeczno-ekonomicznych choroby otyłościowej, konieczne jest niezwłoczne opracowanie zintegrowanego, systemowego podejścia do zarządzania nią w Polsce, uwzględniającego jednoczesny rozwój skutecznych strategii profilaktycznych oraz kompleksowego modelu leczenia. Możliwość interdyscyplinarnej terapii choroby daje Warszawskie Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej Szpitala Czerniakowskiego. Tutaj pacjent może liczyć na objęcie indywidualną, kompleksową opieką przez zespół lekarzy różnych specjalności. To miejsce, w którym leczeni są pacjenci kwalifikujący się do operacji bariatrycznej, a także chorzy poddawani terapii zachowawczej.

Dzięki dynamicznemu postępowi w zakresie nauk medycznych, który dokonał się w ostatnich latach, głównie za sprawą wprowadzenia leków do leczenia otyłości, ale również tam, gdzie dzięki wynikom badań w obszarze chirurgii bariatrycznej wyraźnie wskazano, że leczenie otyłości ma charakter ratujący życie i zdrowie chorych na otyłość, powinniśmy sobie z całą mocą uświadomić, że nie powinniśmy zwlekać z rozpoznaniem tej choroby i podjęciem jej leczenia. Każdy dzień zwłoki może bardzo niekorzystnie wpłynąć na zdrowie i życie pacjentów, a z kolei podjęcie leczenia może się diametralnie przyczynić do poprawy zdrowia, jak również do poprawy jakości życia pacjentów[9] – komentuje dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, specjalista chirurgii ogólnej i bariatrii, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Pacjenci, bardzo często zagubieni w systemie ochrony zdrowia, potrzebują długoterminowego wsparcia i monitorowania postępów leczenia, które są bardzo ważne dla osiągnięcia celu klinicznego i terapeutycznego. Dlatego tak ważne jest wyznaczenie jasnej ścieżki postępowania, by lekarze rodzinni i lekarze innych specjalności wiedzieli, w jaki sposób zaopiekować się pacjentem na każdym z etapów leczenia choroby.

Europejski Dzień Walki z Otyłością to nie tylko data w kalendarzu – to ważny sygnał alarmowy dla decydentów, środowiska medycznego i całego społeczeństwa. 22 maja powinien być impulsem do realnych zmian: do wprowadzenia formalnej ścieżki pacjenta, zwiększenia dostępu do nowoczesnego leczenia, refundacji terapii oraz przeciwdziałania stygmatyzacji osób z chorobą otyłościową. To dzień, w którym zamiast powielać mity – zacznijmy mówić o faktach. Zamiast odsuwać problem – zacznijmy działać. Bo otyłość to nie wybór. To choroba. I jak każda inna – wymaga leczenia.

O firmie Lilly

Firma Lilly jest przedsiębiorstwem farmaceutycznym wykorzystującym badania naukowe do rozwoju nowych terapii, które wpływają na poprawię życia ludzkiego na całym świecie. Od prawie 150 lat wprowadzamy pionierskie rozwiązania, a nasze leki pomagają obecnie dziesiątkom milionów ludzi. Wykorzystując możliwości biotechnologii, chemii i genetyki medycznej, nasi naukowcy energicznie pracują nad nowymi możliwościami terapeutycznymi, nakierowanymi na rozwiązanie wielu ważnych problemów klinicznych: redefiniując opiekę nad pacjentami z cukrzycą czy chorobą otyłościową oraz ograniczeniem rozwoju ich powikłań. Opracowane przez nas narzędzia terapeutyczne pomagają w walce z chorobą Alzheimera, z niektórymi zaburzeniami immunologicznymi, a najtrudniejsze do leczenia nowotwory umożliwiają przekształcić w choroby, którymi można zarządzać. Każdy nasz krok w kierunku zdrowszego świata motywowany jest przez jedno: poprawę jakości życia milionów ludzi. Przeprowadzamy innowacyjne badania kliniczne odzwierciedlające różnorodność naszego świata oraz dążymy do zapewnienia dostępności leków i przystępności cenowej. 

 
[1] GUS. (2023) Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2022). Dostęp: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/dochody-i-warunki-zycialudnosci-polski-raport-z-badania-eusilc-2022,6,16.html
[2] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[3] „Farmakokinetyka leków u osób otyłych”, Ewa Chabielska, 2023, Zakład Biofarmacji i Radiofarmacji Uniwersytet Medyczny w Białymstoku; dostęp: https://www.umb.edu.pl/photo/pliki/WF_jednostki/samodzielna-pracownia-biofarmacji/fakultety/otylosc_cz_1_stud.pdf. (29.04.2025 r.)
[4] Morga J. (2021) Eksperci: aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za defekt kosmetyczny. Dostęp: https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C88140%2Ceksperci-az-80-proc-polakow-z-otyloscia-nieuwaza-jej-za-chorobe-ale-za.
[5] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[6] Ritchie H, Roser M. (2017) Obesity. Our World in Data
[7] GUS. Poland in numbers. Accessed: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/inne-opracowania-zbiorcze/polska-w-liczbach-2020,14,13.html (29.04.2025)
[8] PAP (2024) Eksperci: otyłość to poważna, przewlekła choroba, a nie defekt kosmetyczny; Dostęp: https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Eksperci-otylosc-to-powazna-przewlekla-choroba-a-nie-defekt-kosmetyczny,255939,14.html, (29.04.2025 r.)
[9] Źródło: flo.org.pl: https://youtu.be/lXblyeqJ1BA?si=Kh8UmMNnRpOYZpcA&t=294 (30.04.2025)
Otyłość to poważna choroba, która rozwija się z powodu splotu różnych czynników. Na szczęście należy i da się ją leczyć. O dostępnych metodach, także farmakologicznych, opowiada kardiolog prof. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
W ubiegłym roku powstało Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości. Proszę opowiedzieć jaki jest jego cel?

To inicjatywa specjalistów, którzy widzą, jak dużym problem zdrowotnym jest otyłość. Chcemy, aby zaczęto mówić więcej o otyłości jako o problemie medycznym i o możliwościach jego rozwiązania.

Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że otyłość to choroba, która ma swój numer statystyczny w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób, a wciąż przez wiele osób traktowana jest jako pewien defekt estetyczny. Tymczasem według nowej definicji to choroba, która wiąże się nie tylko z nadmiarem tkanki tłuszczowej, ale też poważnymi powikłaniami, które obniżają jakość życia i skracają je. Otyłość jest porównywalna do najpoważniejszych przewlekłych chorób kardiologicznych, neurologicznych, psychiatrycznych czy onkologicznych, dlatego czas już zacząć stawiać jej rozpoznanie czy przy okazji pobytu pacjenta w szpitalu, czy wizyty w gabinecie lekarza rodzinnego.

Jakie powikłania niesie ze sobą otyłość?

W obszarze najbardziej mi bliskim, czyli w kardiologii, oznacza znacząco wyższe ryzyko wystąpienia zaburzeń gospodarki lipidowej – prawie wszyscy otyli pacjenci mają dyslipidemię, a także nadciśnienie. Proces zapalny, który temu towarzyszy powoduje, że bardziej prawdopodobna jest miażdżyca i jej powikłania w postaci zawałów i udarów. 

Gdy pacjent ma już czynniki ryzyka, to prawdopodobieństwo wystąpienia niewydolności serca jest zdecydowanie wyższe niż u pacjentów nieotyłych.

Częstsze są też zaburzenia rytmu, na przykład napady migotania przedsionków, co wiąże się z różnymi mechanizmami, między innymi z powiększeniem komory, zmianami strukturalnymi serca, ale także z bezdechem sennym, który jest problemem z pogranicza kardiologii, diabetologii, pulmonologii. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że bezdechem sennym zajmuje się niewiele osób. A wiemy, że pogarsza on jakość życia, bo determinuje gorszą jakość snu, co wymusza potrzebę przyjmowania większej ilości kalorii i tak napędza się błędne koło. 

Otyłość generuje także problemy w wielu innych, wydawałoby się odległych obszarach, jak np. dysfunkcje seksualne. Jako ciekawostkę opowiem o badaniu, z którego wynika, że osoby z otyłością częściej się rozwodzą i choć „obwiniano” za to chrapanie związane z bezdechem sennym, to okazało się, że to kwestia zaburzeń seksualnych, które są pokłosiem otyłości.

Dużo tych problemów…

Dochodzą do nich też takie jak to, że wykonanie każdego badania diagnostycznego u osoby otyłej jest trudniejsze: począwszy od badania echokardiograficznego, przez rezonans magnetyczny, tomografię komputerową, aż po badania inwazyjne, bo kardiologia interwencyjna wymaga na przykład określonej wielkości stołu dla takiego pacjenta. Oczywiście jesteśmy w stanie temu sprostać, ale bywa, że to poważne utrudnienie.

Dodatkowo u pacjentów otyłych zwiększa się ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych. I wreszcie – otyłość to także jest czynnik ryzyka przedwczesnego zgonu. 

Wygląda na to, że była duża potrzeba powołania takiego towarzystwa…

Tak. Dodatkowo musimy sobie uzmysłowić, że to wszystko o czym już mówiliśmy generuje kolejne problemy. Bo np. jeśli pacjent miał zawał, najczęściej wymaga rehabilitacji, a ta w przypadku osób otyłych jest trudniejsza i niesie za sobą więcej wyzwań, a do tego jest ryzykowna w kontekście powikłań związanych z aktywnością ruchową w czasie rehabilitacji.

Tak więc problemów są dziesiątki. Ideą powołania tego towarzystwa było  zainteresowanie problemem lekarzy różnych specjalności i skupienie ich w jednym miejscu: diabetologów, hipertensjologów, kardiologów, gastrologów, hepatologów, endokrynologów, lekarzy rodzinnych, ale też zespoły terapeutyczne, czyli dietetyków, fizjoterapeutów, psychologów.

Leczenie otyłości to proces, który wymaga wsparcia na wielu płaszczyznach. W takim zespole nie powinno zabraknąć także pediatrów, bo pandemia przyspieszyła tycie dzieci i młodzieży, a także ginekologów, bo zauważamy, że otwiera się nowy obszar wymagający zaopiekowania, mianowicie związane z otyłością zaburzenia płodności. Okazuje się bowiem, że jeżeli waga przekracza pewną granicę dysfunkcje hormonalne sprawiają, że pojawia się zespół policystycznych jajników i prawdopodobieństwo zajścia w ciążę drastycznie maleje.

Jaką rolę w leczeniu otyłości mogą odegrać lekarze rodzinni?

Oni są na pierwszym froncie, bo to do nich najczęściej trafiają ci pacjenci i do nich potem wracają z nowymi rozpoznaniami i zaleceniami terapeutycznymi, w których realizacji może pomóc właśnie lekarz rodzinny. Powinien być wsparciem i motywatorem, czasem kontrolerem. Jest wiele projektów, które służą aktywizowaniu osób z nadwagą i pomóc w tym mogą właśnie lekarze rodzinni.
 
Ostatnio pojawiły się nowe możliwości leczenia otyłości…

Leczenie otyłości to po pierwsze właściwe modele żywienia z ograniczeniem kalorii plus aktywność fizyczna oraz działania behawioralne, czyli wsparcie psychologa.

Do tego często konieczne jest dołączenie farmakoterapii. Tutaj mamy absolutny przełom, jeśli chodzi o leczenie choroby otyłościowej. Są to leki, które wpływają na oś inkretynową (szlak pomiędzy hormonami wydzielanymi w jelicie cienkim a trzustką wydzielającą insulinę – przyp. red.). To analogi GLP1, które były skonstruowane pierwotnie do leczenia cukrzycy i tak są zarejestrowane. Mamy wśród nich trzy nowoczesne leki: semaglutyd, dulaglutyd i liraglutyd. Ten ostatni ma już od dłuższego czasu dodatkową rejestrację w większej dawce do leczenia otyłości.

Przebojem najbliższego czasu będzie zapewne semaglutyd, który – podawany w ampułko-strzykawkach – może być stosowany raz w tygodniu. Jest ten lek od niedawna zarejestrowany także do leczenia otyłości. Jak wynika z badań, leki te nie wpływają wyłącznie na masę ciała, ale korygują wiele innych zaburzeń, w tym wysokość ciśnienia, poziom lipidów, proces zapalny – a to bardzo konkretnie przekłada się na śmiertelność.

Od pewnego czasu w leczeniu otyłości mamy też do dyspozycji połączenie dwóch preparatów, które działają na centralny układ nerwowy, czyli bupropionu i naltreksonu w jednym leku.  

Warto powiedzieć, że dynamicznie rozwija się w ostatnim czasie chirurgia otyłości (chirurgia bariatryczna), która dla niektórych pacjentów jest właściwym rozwiązaniem

Od czego zależy, że jedni tyją a inni nie?

Zbyt duża waga wynika z niezbilansowanej energii pomiędzy ilością przyjmowanych kalorii, a ich wydatkowaniem, czyli krótko mówiąc jemy więcej niż spalamy. Bardzo często jest to związane z zaburzeniami osi hormonalnych, np. osi inkretynowej. Pacjentowi bardzo trudno sobie z tym poradzić bez pomocy lekarza, dietetyka, psychologa. Kłopot polega też czasem na tym, że dla wielu osób nadwaga czy otyłość to wyłącznie problem z doborem garderoby. Tymczasem to coś o wiele poważniejszego i trzeba do tego podejść jak do przewlekłej, poważnej choroby, która ma wiele powikłań i związana jest ze skróceniem życia.

Warto wspomnieć także o tym, że ośrodki głodu i sytości znajdują się w podwzgórzu i zdarza się, że gdy dochodzi do ich uszkodzenia zaburza się regulacja głodu i sytości co prowadzi do nadmiernego apetytu. 

Przyczyną takiego stanu mogą też być zaburzenia endokrynologiczne lub kłopoty z florą jelitową. Często z otyłością wiążą się kłopoty emocjonalne lub depresja, z napadami objadania mamy do czynienia w bulimii, czyli żarłoczności psychicznej. Przyczyn może być więc sporo. 

Jeśli chodzi o geny otyłości, są one wciąż poszukiwane, choć znane są już niektóre jego warianty. Oczywiście istnieje coś takiego jak szeroko rozumiana skłonność genetyczna – każdy może zaobserwować to w swoim otoczeniu: niektórzy jedzą mnóstwo i nie tyją, a inni są nieustająco na diecie i nie mogą sobie poradzić z nadmiernymi kilogramami. Jednak póki co nie znamy dobrze przyczyny tych różnic.
 

Wydawnictwo PZWL wydało książkę „Otyłość i jej powikłania. Praktyczne zalecenia diagnostyczne i terapeutyczne”, której jednym z autorów, obok Lucyny Ostrowskiej oraz Pawła Bogdańskiego, jest prof. Artur Mamcarz.

Źródło: Monika Wysocka, PAP

Otyłość to poważna choroba, która rozwija się z powodu splotu różnych czynników. Na szczęście należy i da się ją leczyć. O dostępnych metodach, także farmakologicznych, opowiada kardiolog prof. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
W ubiegłym roku powstało Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości. Proszę opowiedzieć jaki jest jego cel?

To inicjatywa specjalistów, którzy widzą, jak dużym problem zdrowotnym jest otyłość. Chcemy, aby zaczęto mówić więcej o otyłości jako o problemie medycznym i o możliwościach jego rozwiązania.

Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że otyłość to choroba, która ma swój numer statystyczny w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób, a wciąż przez wiele osób traktowana jest jako pewien defekt estetyczny. Tymczasem według nowej definicji to choroba, która wiąże się nie tylko z nadmiarem tkanki tłuszczowej, ale też poważnymi powikłaniami, które obniżają jakość życia i skracają je. Otyłość jest porównywalna do najpoważniejszych przewlekłych chorób kardiologicznych, neurologicznych, psychiatrycznych czy onkologicznych, dlatego czas już zacząć stawiać jej rozpoznanie czy przy okazji pobytu pacjenta w szpitalu, czy wizyty w gabinecie lekarza rodzinnego.

Jakie powikłania niesie ze sobą otyłość?

W obszarze najbardziej mi bliskim, czyli w kardiologii, oznacza znacząco wyższe ryzyko wystąpienia zaburzeń gospodarki lipidowej – prawie wszyscy otyli pacjenci mają dyslipidemię, a także nadciśnienie. Proces zapalny, który temu towarzyszy powoduje, że bardziej prawdopodobna jest miażdżyca i jej powikłania w postaci zawałów i udarów. 

Gdy pacjent ma już czynniki ryzyka, to prawdopodobieństwo wystąpienia niewydolności serca jest zdecydowanie wyższe niż u pacjentów nieotyłych.

Częstsze są też zaburzenia rytmu, na przykład napady migotania przedsionków, co wiąże się z różnymi mechanizmami, między innymi z powiększeniem komory, zmianami strukturalnymi serca, ale także z bezdechem sennym, który jest problemem z pogranicza kardiologii, diabetologii, pulmonologii. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę, że bezdechem sennym zajmuje się niewiele osób. A wiemy, że pogarsza on jakość życia, bo determinuje gorszą jakość snu, co wymusza potrzebę przyjmowania większej ilości kalorii i tak napędza się błędne koło. 

Otyłość generuje także problemy w wielu innych, wydawałoby się odległych obszarach, jak np. dysfunkcje seksualne. Jako ciekawostkę opowiem o badaniu, z którego wynika, że osoby z otyłością częściej się rozwodzą i choć „obwiniano” za to chrapanie związane z bezdechem sennym, to okazało się, że to kwestia zaburzeń seksualnych, które są pokłosiem otyłości.

Dużo tych problemów…

Dochodzą do nich też takie jak to, że wykonanie każdego badania diagnostycznego u osoby otyłej jest trudniejsze: począwszy od badania echokardiograficznego, przez rezonans magnetyczny, tomografię komputerową, aż po badania inwazyjne, bo kardiologia interwencyjna wymaga na przykład określonej wielkości stołu dla takiego pacjenta. Oczywiście jesteśmy w stanie temu sprostać, ale bywa, że to poważne utrudnienie.

Dodatkowo u pacjentów otyłych zwiększa się ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych. I wreszcie – otyłość to także jest czynnik ryzyka przedwczesnego zgonu. 

Wygląda na to, że była duża potrzeba powołania takiego towarzystwa…

Tak. Dodatkowo musimy sobie uzmysłowić, że to wszystko o czym już mówiliśmy generuje kolejne problemy. Bo np. jeśli pacjent miał zawał, najczęściej wymaga rehabilitacji, a ta w przypadku osób otyłych jest trudniejsza i niesie za sobą więcej wyzwań, a do tego jest ryzykowna w kontekście powikłań związanych z aktywnością ruchową w czasie rehabilitacji.

Tak więc problemów są dziesiątki. Ideą powołania tego towarzystwa było  zainteresowanie problemem lekarzy różnych specjalności i skupienie ich w jednym miejscu: diabetologów, hipertensjologów, kardiologów, gastrologów, hepatologów, endokrynologów, lekarzy rodzinnych, ale też zespoły terapeutyczne, czyli dietetyków, fizjoterapeutów, psychologów.

Leczenie otyłości to proces, który wymaga wsparcia na wielu płaszczyznach. W takim zespole nie powinno zabraknąć także pediatrów, bo pandemia przyspieszyła tycie dzieci i młodzieży, a także ginekologów, bo zauważamy, że otwiera się nowy obszar wymagający zaopiekowania, mianowicie związane z otyłością zaburzenia płodności. Okazuje się bowiem, że jeżeli waga przekracza pewną granicę dysfunkcje hormonalne sprawiają, że pojawia się zespół policystycznych jajników i prawdopodobieństwo zajścia w ciążę drastycznie maleje.

Jaką rolę w leczeniu otyłości mogą odegrać lekarze rodzinni?

Oni są na pierwszym froncie, bo to do nich najczęściej trafiają ci pacjenci i do nich potem wracają z nowymi rozpoznaniami i zaleceniami terapeutycznymi, w których realizacji może pomóc właśnie lekarz rodzinny. Powinien być wsparciem i motywatorem, czasem kontrolerem. Jest wiele projektów, które służą aktywizowaniu osób z nadwagą i pomóc w tym mogą właśnie lekarze rodzinni.
 
Ostatnio pojawiły się nowe możliwości leczenia otyłości…

Leczenie otyłości to po pierwsze właściwe modele żywienia z ograniczeniem kalorii plus aktywność fizyczna oraz działania behawioralne, czyli wsparcie psychologa.

Do tego często konieczne jest dołączenie farmakoterapii. Tutaj mamy absolutny przełom, jeśli chodzi o leczenie choroby otyłościowej. Są to leki, które wpływają na oś inkretynową (szlak pomiędzy hormonami wydzielanymi w jelicie cienkim a trzustką wydzielającą insulinę – przyp. red.). To analogi GLP1, które były skonstruowane pierwotnie do leczenia cukrzycy i tak są zarejestrowane. Mamy wśród nich trzy nowoczesne leki: semaglutyd, dulaglutyd i liraglutyd. Ten ostatni ma już od dłuższego czasu dodatkową rejestrację w większej dawce do leczenia otyłości.

Przebojem najbliższego czasu będzie zapewne semaglutyd, który – podawany w ampułko-strzykawkach – może być stosowany raz w tygodniu. Jest ten lek od niedawna zarejestrowany także do leczenia otyłości. Jak wynika z badań, leki te nie wpływają wyłącznie na masę ciała, ale korygują wiele innych zaburzeń, w tym wysokość ciśnienia, poziom lipidów, proces zapalny – a to bardzo konkretnie przekłada się na śmiertelność.

Od pewnego czasu w leczeniu otyłości mamy też do dyspozycji połączenie dwóch preparatów, które działają na centralny układ nerwowy, czyli bupropionu i naltreksonu w jednym leku.  

Warto powiedzieć, że dynamicznie rozwija się w ostatnim czasie chirurgia otyłości (chirurgia bariatryczna), która dla niektórych pacjentów jest właściwym rozwiązaniem

Od czego zależy, że jedni tyją a inni nie?

Zbyt duża waga wynika z niezbilansowanej energii pomiędzy ilością przyjmowanych kalorii, a ich wydatkowaniem, czyli krótko mówiąc jemy więcej niż spalamy. Bardzo często jest to związane z zaburzeniami osi hormonalnych, np. osi inkretynowej. Pacjentowi bardzo trudno sobie z tym poradzić bez pomocy lekarza, dietetyka, psychologa. Kłopot polega też czasem na tym, że dla wielu osób nadwaga czy otyłość to wyłącznie problem z doborem garderoby. Tymczasem to coś o wiele poważniejszego i trzeba do tego podejść jak do przewlekłej, poważnej choroby, która ma wiele powikłań i związana jest ze skróceniem życia.

Warto wspomnieć także o tym, że ośrodki głodu i sytości znajdują się w podwzgórzu i zdarza się, że gdy dochodzi do ich uszkodzenia zaburza się regulacja głodu i sytości co prowadzi do nadmiernego apetytu. 

Przyczyną takiego stanu mogą też być zaburzenia endokrynologiczne lub kłopoty z florą jelitową. Często z otyłością wiążą się kłopoty emocjonalne lub depresja, z napadami objadania mamy do czynienia w bulimii, czyli żarłoczności psychicznej. Przyczyn może być więc sporo. 

Jeśli chodzi o geny otyłości, są one wciąż poszukiwane, choć znane są już niektóre jego warianty. Oczywiście istnieje coś takiego jak szeroko rozumiana skłonność genetyczna – każdy może zaobserwować to w swoim otoczeniu: niektórzy jedzą mnóstwo i nie tyją, a inni są nieustająco na diecie i nie mogą sobie poradzić z nadmiernymi kilogramami. Jednak póki co nie znamy dobrze przyczyny tych różnic.
 

Wydawnictwo PZWL wydało książkę „Otyłość i jej powikłania. Praktyczne zalecenia diagnostyczne i terapeutyczne”, której jednym z autorów, obok Lucyny Ostrowskiej oraz Pawła Bogdańskiego, jest prof. Artur Mamcarz.

Źródło: Monika Wysocka, PAP