Medicalpress
Zawieszenie broni w Strefie Gazy oszczędzi życie przynajmniej kilkudziesięciu osób dziennie. Nie wiadomo jednak, co realnie zmieni się w sytuacji humanitarnej na miejscu. Bez swobodnych i bezpiecznych dostaw leków, żywności i innych niedostępnych w ostatnich miesiącach dóbr, Strefa Gazy pozostanie centrum humanitarnej katastrofy. „Zawieszenie broni to dopiero początek. To danie nam szansy, byśmy mogli pomagać naprawdę skutecznie” – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. 
Doniesienia o uzgodnionym już zawieszeniu broni pomiędzy Hamasem oraz Izraelem wzbudziły nadzieję, że kryzys humanitarny w Strefie Gazy spotka się wreszcie z należytą odpowiedzią. Jak dotąd, pomoc na miejscu była utrudniana – tylko w ostatnim kwartale 2024 roku, ONZ podjęła 165 prób przejazdu do północnej części Strefy Gazy, a Izrael zablokował aż 149 z nich. Dochodziło też do grabieży konwojów, które zostały przepuszczone przez granicę.

– W ostatnich miesiącach podjęliśmy decyzję, że dopóki sytuacja się nie zmieni, nasza pomoc w Strefie Gazy będzie wyłącznie medyczna. Nie mieliśmy pewności, czy pomoc rzeczowa miałaby szansę trafić na czas do potrzebujących – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart, dyrektor programu pomocy humanitarnej w Polskiej Misji Medycznej – Nasi lekarze także cierpią z powodu braku dostaw. Same umiejętności i wiedza nie wystarczą, jeśli nie masz na miejscu dezynfektantów, nici do szwów czy podstawowych leków na choroby przewlekłe.

To, czy zawieszenie broni w Strefie Gazy będzie równoznaczne także z szerokim otwarciem granic i bezpiecznym dostępem do podstawowych dóbr, okaże się dopiero w najbliższych tygodniach. To otwarcie jest niezbędne, by rozpocząć skuteczną odpowiedź na katastrofę humanitarną na miejscu. „Katastrofę”, bo liczby są nieubłagane: 9 na 10 osób w Strefie Gazy można uznać za uchodźców wewnętrznych, a w wyniku wojny i spowodowanych nią zniszczeń ponad 70% mieszkańców Strefy Gazy żyje w obozowych namiotach[1]. Nawet przy stałym zawieszeniu broni, duża część z nich nie będzie miała gdzie wrócić. Centrum Satelitarne ONZ szacuje, że w Strefie Gazy uszkodzonych jest 69% budynków[2].

– Nawet jeśli zawieszenie broni się utrzyma, powrót do stanu względnej normalności będzie trwać lata – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – W szpitalach od miesięcy nie były przeprowadzane planowe operacje: lekarze operowali tylko nagłe przypadki. Ludzie stracili domy, bliskich i zdrowie. Jeżeli otworzą się na to możliwości, jako Polska Misja Medyczna na pewno zaangażujemy się w protezowanie osób, które straciły w tym konflikcie kończyny.

Według danych Ministerstwa Zdrowia Strefy Gazy, od początku eskalacji konfliktu zginęło 46 707 Palestynek i Palestyńczyków[3] (choć według badań opublikowanych w czasopiśmie Lancet, liczba ofiar może być nawet o 40% większa[4]). Szacuje się, że około 75-80% to ofiary cywilne. Po stronie izraelskiej zginęło ponad 1700 osób, z czego niemal 50% to cywile, którzy byli ofiarami ataku z 7 października 2023 roku.
 
Wspieraj pomoc Polskiej Misji Medycznej w Strefie Gazy:  
 
[1] Humanitarian Situation Update #241 | Gaza Strip – occupied Palestinian territory | ReliefWeb
[2] UNOSAT assessment
[3] Humanitarian Situation Update #255 | Gaza Strip | United Nations Office for the Coordination of Humanitarian Affairs – occupied Palestinian territory
[4] Gaza death toll may be 41% more than official figures, study says

źródło: PMM

Obchodzone 19 sierpnia święto pracowników pomocy humanitarnej przebiega pod hasłem #ActForHumanity, czyli „działaj na rzecz ludzkości”. W ostatnich latach coraz częściej za chęć pomocy ludzie płacą własnym życiem. Tylko w tym roku zginęło już 173 pracowników humanitarnych (najwięcej w Strefie Gazy). Tymczasem ich pomoc jest niezwykle potrzebna – według danych ONZ, wsparcia potrzebuje aż 311 milionów osób na świecie.
Bezpieczeństwo pracowników humanitarnych i cywilów jest kluczową sprawą w przypadku każdego konfliktu zbrojnego – oni nie są i nigdy nie byli stroną żadnej wojny. To bezpieczeństwo z każdym rokiem jednak maleje. Mimo międzynarodowych regulacji w wielu miejscach świata wciąż trwają ataki na cywilów i osoby niosące pomoc potrzebującym. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w Ukrainie oraz w Strefie Gazy.

Tereny, na które ewakuuje się cywili w Strefie Gazy, są bezpiecznie tylko z nazwy. Tam też spadają bomby i giną ludzie. Kiedy ogłaszane są ewakuacje, ataki często zaczynają się, zanim uchodźcom uda się wyruszyć w drogę – relacjonuje Małgorzata Olasińska-Chart, dyrektorka pomocy humanitarnej w Polskiej Misji Medycznej – Na podstawie dostępnych nam danych, szacujemy, że cywile to nawet około 85% ofiar w Strefie Gazy. To również w Strefie Gazy zginęło 129 ze 173 pracowników humanitarnych, którzy stracili życie w tym roku.

Obecnie 83% terenu Strefy Gazy nie jest już realnie dostępna dla cywilów. Na skrawku ziem, które mają być dla nich „bezpieczne”, próbuje schronić się większość ponad 2-milionowej populacji Strefy Gazy. Liczba ofiar po stronie palestyńskiej to ponad 39 000 osób, w tym ponad 500 pracowników służby zdrowia. Polska Misja Medyczna wspiera w Gazie przede wszystkim potrzebującą pilnego wsparcia służbę zdrowia, której brakuje dosłownie wszystkiego. W Ukrainie, w której PMM prowadzi m.in. kliniki mobilne niosące pomoc osobom potrzebującym, które z różnych przyczyn nie mogły lub nie chciały opuścić niebezpiecznych terenów przyfrontowych, również jest bardzo niebezpiecznie.

Medykom cały czas towarzyszy wizja konieczności natychmiastowej ewakuacji. My natomiast musimy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby zapewnić im warunki do pracy i bezpiecznego powrotu do domu – zapewnia Małgorzata Olasińska-Chart, opowiadając o projekcie klinik mobilnych w Ukrainie. – Pomoc we wschodniej Ukrainie to jeden z naszych priorytetów. Naszymi pacjentami są tam głównie seniorzy: to oni są często najbardziej bezbronni wobec toczącego się konfliktu.

Według danych ONZ obecnie pomocy humanitarnej wciąż potrzebuje 311,3 milionów osób. Często najbardziej dotyka ich brak żywności. U najmłodszych długo utrzymujący się stan niedożywienia prowadzi do wielu chorób i problemów rozwojowych. Polska Misja Medyczna walczy z głodem i niedożywieniem m.in. w Etiopii, Senegalu i miejscach objętych konfliktami zbrojnymi, w których łańcuchy sprawnych dostaw żywności zostały przerwane.

Polska Misja Medyczna od 25 lat stara się zapewnić bezpieczeństwo najbardziej bezbronnym i potrzebującym. Od początku swojego istnienia, zapewniała niezbędną pomoc medyczną ponad milionowi osób na całym świecie.
Wspieraj pomoc Polskiej Misji Medycznej:  
źródło: PMM

Polska Misja Medyczna wspólnie z Jordan Health Aid Society i Project HOPE zorganizowała medyczny zespół pięciu lekarzy z Jordanii, Kataru i Omanu, który od trzech dni pracuje w szpitalu w Dajr al-Balah w centralnej Gazie. Dzięki zezwoleniu Izraela chirurdzy i anestezjolog mogli bezpiecznie wjechać do Strefy Gazy. Polska Misja Medyczna przekazała także 30 tys. USD na zakup leków, środków medycznych i drobnego sprzętu medycznego, który medycy dostarczyli do szpitala w Dajr al-Balah.

Sytuacja w Strefie Gazy to obecnie największy kryzys humanitarny na świecie. Palestyńscy cywile giną każdego dnia w wyniku bombardowań i ostrzałów, a szpitale po kolei przestają działać. Lekarzom brakuje wszystkiego: nie mają środków do znieczuleń, antybiotyków, leków przeciwzapalnych. W szpitalach nie ma zasilania, bo Izrael blokuje dostawy paliwa do generatorów, a więc nie działają respiratory, inkubatory czy monitory. Bez dobrze zorganizowanej pomocy medycznej liczba ofiar wciąż będzie rosnąć.

24 maja Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie nakazujące natychmiastowe wstrzymanie ofensywy w Strefie Gazy. Mimo to aż 60 pocisków izraelskich spadło na Rafah w ciągu 48 godzin, w tym obóz dla uchodźców, znajdujący się w tzw. gwarantowanej przez Izrael, „bezpiecznej” strefie. Zginęło tam ponad 45 osób, większość to kobiety i dzieci. Atak pozostawił po sobie setki rannych, dla których pomoc jest praktycznie niemożliwa. Tragiczny bilans ofiar śmiertelnych wciąż rośnie ze względu na odniesione obrażenia i ograniczony dostęp do medycznych interwencji.

Operacja wojskowa Izraela w Strefie Gazy trwa 8 miesięcy, w tym czasie kosztowała życie już 36 tysięcy Palestyńczyków. Tylko 12 z 36 szpitali wciąż funkcjonuje, ale przeprowadzane są  jedynie zabiegi medyczne ratujące życie ludzi. Warunki panujące w placówkach przerażają. Pacjenci leżą na podłogach, brakuje zasilania, a amputacje odbywają się bez znieczulenia. Medycy zmuszeni są używać octu winnego do dezynfekcji. To wszystko sprawia, że specjaliści na miejscu są często bezsilni. Bez środków do znieczuleń, antybiotyków, leków przeciwzapalnych mogą pomóc zaledwie 3 z 10 osób, które potrzebują ich interwencji. Ludzie umierają każdego dnia, bo nie dostają pomocy medycznej ratującej życie, a którą powinien mieć zapewnioną każdy ranny, zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym.

Od początku konfliktu Polska Misja Medyczna wspiera pracę tych, którzy ratują życie w Strefie Gazy. Palestyńscy lekarze nie przestali pracować mimo ogromnego zagrożenia i faktu, że w bombardowaniach, zginęło już niemal 500 pracowników medycznych – część z nich na służbie, podczas ratowania życia potrzebujących. PMM przekazała także do organizacji partnerskiej w Gazie, Palestinian Medical Relief Society, łącznie 50 tys. USD, za które zakupiono środki medyczne, odzież oraz mleko dla noworodków.

źródło: Polska Misja Medyczna

Ciągłe ataki na placówki medyczne w Ukrainie sprawiają, że kraj nie jest w stanie zapewnić obywatelom sprawnego dostępu do usług medycznych. Dotyczy to szczególnie miejscowości bliskich linii frontu – dlatego pół roku temu Polska Misja Medyczna we współpracy z FRIDA Ukraine uruchomiła w obwodzie charkowskim kliniki mobilne. W odpowiedzi na potrzeby pacjentów, ich działania znacznie się teraz rozszerzą.
Polska Misja Medyczna prowadzi wiele projektów pomagających ludziom w kryzysie humanitarnym w Ukrainie. Jednym z nich są kliniki mobilne, które rozpoczęły swoją działalność w sierpniu ubiegłego roku. Wykwalifikowany personel medyczny jeździł dotąd po obwodzie charkowskim dwoma samochodami w pełni wyposażonymi w sprzęt medyczny. Ten rodzaj niesienia pomocy bardzo dobrze sprawdził się na ogarniętych wojną ziemiach za naszą wschodnią granicą. W związku ze zgłaszanymi potrzebami, działania medyków rozszerzą się w najbliższych miesiącach. Trzecia klinika mobilna podejmie swoją misję w obwodzie sumskim, a dodatkowo do dyspozycji potrzebujących oddane zostanie mobilne laboratorium, które pomoże w poszerzonej diagnostyce pacjentów.

– W miejscowościach, do których jeżdża nasze kliniki, zniknęły obecne w nich wcześniej przychodnie czy punkty medyczne – mówi Marcin Choiński, koordynator projektu klinik mobilnych z ramienia Polskiej Misji Medycznej – Pacjenci mówią nam, że w warunkach wojennych lekarze przyjeżdżający do ich miejscowości to dla nich zbawienie.  Wyjazd na podstawowe badania do Charkowa to teraz jak wyprawa na drugi koniec świata.

Dla niektórych pacjentów przyjazd kliniki to pierwsza od lat możliwość zweryfikowania swojego stanu zdrowia i dostosowania leczenia do postępujących objawów choroby. Wizyty lekarskie utrudniła najpierw pandemia Covid-19, a następnie wojna. W pierwszym etapie działania klinik mobilnych ponad połowę pacjentów stanowiły osoby po 65 roku życia. Najpowszechniejszymi problemami były zaniedbane choroby przewlekłe, nadciśnienie, zaburzenia układu mięśniowo-szkieletowego, cukrzyca. Regularne wizyty w mniejszych miejscowościach na wschodzie Ukrainy umożliwiają dystrybucję leków i kontrolowanie ognisk chorób, które mogą pojawić i rozpowszechnić się w regionie.

– Poza opieką lekarską, nasi pacjenci potrzebowali też zwykłej rozmowy, często dzielili się też z lekarzami swoimi życiowymi problemami. Dlatego swoją pracę w Ukrainie poza lekarzami, pielęgniarkami i farmaceutą rozpocznie teraz również psycholog – dodaje Marcin Choiński z Polskiej Misji Medycznej.

Sytuacja w Ukrainie pozostaje bardzo trudna. Jak wynika z szacunków ONZ, w 2024 roku 14,6 mln osób będzie potrzebować tam pomocy humanitarnej – co piąta z nich to dziecko.  Nieustające ataki wciąż uszkadzają lub niszczą placówki medyczne, a uszczuplone dochody gospodarstw domowych sprawiają, że ludzie zaczynają oszczędzać także na swoim zdrowiu, np. rezygnując z zakupu trudnodostępnych lekarstw.

Jak do tej pory kliniki mobilne Polskiej Misji Medycznej przebyły dystans 25 729 km, a ich zespół medyczny przepracował w tym czasie łącznie ponad 3 520 godzin. Pomoc otrzymało niemal 5 000 pacjentów.
 
Wspieraj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Obchodzone 19 sierpnia święto pracowników pomocy humanitarnej w tym roku przebiega pod hasłem #NoMatterWhat. „Bez względu na wszystko” potrzebna jest pomoc w krajach, które ucierpiały z powodów konfliktów zbrojnych czy katastrof naturalnych. Między innymi dlatego Polska Misja Medyczna rozpoczyna pomoc w Etiopii, której mieszkańcy cierpią w jednym z największych kryzysów humanitarnych na świecie.
W minionym roku z Jemenu, Etiopii i Sudanu dotarły do nas tragiczne informacje o śmiertelnych atakach na pracowników sektora pomocy humanitarnej. Osoby, które poświęciły swoje życie pomocy innym, same zapłaciły za to najwyższą cenę. Także tuż za naszą wschodnią granicą pracownicy i wolontariusze dostarczający pomoc dla pozostających w kraju mieszkańców Ukrainy są nieustannie narażeni na ataki.
 
Wskaźnik zapotrzebowania na pomoc humanitarną w ciągu ostatniego roku gwałtownie wzrósł – obecnie według danych ONZ potrzebuje jej 360 milionów osób, o 30% więcej niż rok temu. Najpoważniejszym brakiem jest żywność – ponad 260 milionów ludzi boryka się z poważnym brakiem bezpieczeństwa żywnościowego, a części z nich grozi głód.
 
Niedożywienie, szczególnie wśród najmłodszych, ma wielowymiarowy wpływ na zdrowie dziecka. Jego skutkiem są choroby takie jak anemia czy krzywica, powoduje również. Spowalnia również rozwój fizyczny i umysłowy, prowadzi do apatii. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy wspierali najmłodszych na całym świecie – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. Krakowska organizacja jest aktualnie obecna m.in. w Ukrainie, Wenezueli, Syrii, Senegalu i Etiopii.
 
W Etiopii organizacja rozpoczyna projekt polepszania jakości opieki neonatologicznej i pomocy medycznej dla dzieci do 5 roku życia. W kraju wskaźnik liczby lekarzy do pacjentów wynosi 1:50 000, a pielęgniarek 1:5000 i jest najniższy w Afryce Subsaharyjskiej. Zróżnicowana geografia Rogu Afryki i trudności z pokonywaniem odległości miedzy domem a szpitalem zagrażają najmłodszym pacjentom. Sytuacji w służbie zdrowia nie polepszyła też dwuletnia wojna domowa, w której wyniku w 2022 roku zginęło więcej osób, niż w wojnie na terenie Ukrainy[1]. Dlatego Polska Misja Medyczna w Etiopii pokrywa koszty leczenia szpitalnego wcześniaków oraz dzieci z niedożywieniem oraz zapewnia jedzenie opiekunom dzieci przyjętych do szpitala. Wyposaży również oddział noworodkowy szpitala w Waliso w niezbędny sprzęt do ratowania życia maluchów.
 
­– Etiopia odniosła niezwykły sukces w zmniejszeniu śmiertelności noworodków i matek w ostatnich dziesięcioleciach, ale pozostaje jednym z sześciu krajów o najwyższym współczynniku śmiertelności matek na świecie. Wielu z nich można by uniknąć dzięki przeszkolonemu personelowi, ale pomimo wysiłków rządu, 79% porodów nadal odbywa się w domu – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Innym projektem, który rozpoczyna teraz Polska Misja Medyczna, są kliniki mobilne, które docierać będą do najbardziej potrzebujących pacjentów w obwodzie charkowskim w Ukrainie. Mając przed sobą miliony osób potrzebujących pomocy, organizacje pomocy humanitarnej stają ramię w ramię, by wspólnie docierać tam, gdzie jest to niezbędne. Niezależnie od dystansu, przyczyn problemów i trudności napotykanych na drodze.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
[1] New figures show conflict-related deaths at 28-year high, largely due to Ethiopia and Ukraine wars – Peace Research Institute Oslo (PRIO)

źródło: PMM

Kryzys klimatyczny, pandemia COVID-19 oraz atak Rosji na Ukrainę – to trzy wielowymiarowe kryzysy, które najmocniej wpływały na świat w latach 2020-2023. W ich wyniku sytuacja ludzkości przestała się polepszać: po raz pierwszy od dekad wzrosła liczba osób cierpiących głód, ubóstwo oraz potrzebujących pomocy humanitarnej.
Od początku XXI wieku liczby mówiły nam jednoznacznie: ludziom na Ziemi żyje się coraz lepiej. Od 2001 do 2019 roku procent osób, żyjących w skrajnym ubóstwie, zmniejszył się na naszej planecie ponad 3-krotnie (z 26,9% w 2001 do 8,5% w 2019[1]) – oznaczało to, że pomimo zwiększonej globalnej populacji, ze skrajnego ubóstwa wyszło w tym okresie ponad miliard osób. Wiązało się to również z mniejszym odsetkiem osób cierpiących głód: o ile w 2001 roku było to 13% ludzi na świecie[2], to już w 2019 wskaźnik ten wynosił już tylko 8% (a rekordowo niski był w 2017 – 7,6%).

– Wszystko zmieniła pandemia w 2020 roku, która w największym stopniu dotknęła przecież tych najsłabszych i najuboższych, skutecznie paraliżując również mniej rozwinięte kraje – komentuje Jakub Belina-Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej – Większość osób którym pomagamy nie jest zatrudniona w sektorach, które mogły przejść na tryb pracy zdalnej. Przykładowo w Jordanii zatrudnienie wśród uchodźców syryjskich spadło od 2020 roku aż o jedną czwartą, a w związku z kryzysem ekonomicznym nadal nie może wrócić do dawnego poziomu.

Pandemia była jednak tylko początkiem kryzysowego domina. Gdy świat zaczął wydobywać się ze spowodowanego nią zdrowotnego i ekonomicznego kryzysu, w lutym 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę. To koszmar, który wpłynął nie tylko na naszych wschodnich sąsiadów: zaburzony został światowy łańcuch dostaw zboża, skokowo wzrastała inflacja. To również najmocniej uderzało w najsłabszych: po raz pierwszy od początku wieku wzrosła liczba ludzi w skrajnym ubóstwie[3], znaczący był również skok wśród osób cierpiących przez głód[4].

– Najmocniej ten tragiczny trend widać w raportach Organizacji Narodów Zjednoczonych. W 2019 grupę osób potrzebujących pomocy humanitarnej szacowało się na 131 milionów. Na początku 2023 roku mówiliśmy już niemal o 3-krotnie większej liczbie ludzi. Głównymi „winnymi” tej sytuacji są pandemia oraz wojny: w Ukrainie i Etiopii – dodaje Jakub Belina-Brzozowski.

Jak zauważa w swoich książkach reporter Martín Caparrós, oprócz wojen, katastrof naturalnych i pandemii, za głód i skrajne ubóstwo odpowiada przede wszystkim nierówny podział dóbr i system żywnościowy na naszej planecie. Na świecie mamy dość jedzenia i pól uprawnych, by wyżywić całą ludzkość. Dopóki nie zmienimy sposobu, w jaki myślimy o innych ludziach i naszej planecie, wciąż potrzebna będzie jednak pomoc organizacji takich, jak Polska Misja Medyczna.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
[1] April 2022 global poverty update from the World Bank
[2] WFP Head releases World Hunger Map and warns of hunger „hot spots” in 2001 – Afghanistan | ReliefWeb
[3] Global poverty in the 2020s is on a new, worse course (worldbank.org)
[4] UN Report: Global hunger numbers rose to as many as 828 million in 2021 (fao.org)
źródło: PMM
Od ponad 70 lat 7 kwietnia obchodzimy ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) Światowy Dzień Zdrowia. Według najnowszych zebranych przez WHO danych aż 3,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do potrzebnych im usług zdrowotnych, a prawie 100 milionów osób rocznie popada w skrajne ubóstwo w wyniku wydatków na niezbędne usługi zdrowotne. Swoje żniwo zbierają również konflikty zbrojne: na terenie Ukrainy pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje co trzeci jej mieszkaniec.
Wciąż jesteśmy świadkami ogromnych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w różnych regionach świata. Problemy zdrowotne tymczasem pogłębiają się pod wpływem zanieczyszczeń środowiska, wskutek wykorzystywania szkodliwych produktów, w tym żywności i zmian klimatu. Niezbędne jest zaangażowanie coraz większej grupy specjalistów, potrafiących odpowiedzieć na mnożące się i zazębiające ze sobą problemy. A tych jest niewystarczająco – WHO szacuje, że do 2030 roku na świecie będzie brakować 10 milionów pracowników służby zdrowia, głównie w krajach o niskich i średnich dochodach.

– W naszej pracy nie przyglądamy się przełomowym technologiom w medycynie, które potrzebują kolejnych lat na rozwój w laboratoriach. Musimy skupić się na dotarciu z tak prozaicznym wsparciem jak podstawowa opieka medyczna, proste narzędzia, dbanie o higienę i odżywianie do osób, które funkcjonują poza systemem ze względu na status uchodźcy czy niskie dochody. Zawsze uwzględniamy rozwój i edukację, a także wymianę wiedzy między wolontariuszami z Polski i lokalnymi lekarzami – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Wśród ważnych dla Polskiej Misji Medycznej kwestii znajdują się te dotyczące wprowadzenia nowych szczepionek – jak tej przeciw malarii, która została dopuszczona do użycia w 2019 roku w ramach programu pilotażowego prowadzonego w Kenii, Ghanie i Malawi. Profilaktyka chorób zakaźnych ma niezwykłe znaczenie w miejscach, w których jest obecna krakowska organizacja. Aktualnie największym wyzwaniem jest walka z rozprzestrzeniającą się na terenie Bliskiego Wschodu cholerą, szczególnie niebezpieczną po niedawnym trzęsieniu ziemi w Turcji i Syrii, które spowodowało wzrost zachorowań.

– To bardzo trudne, bo miejsca w których pracujemy są oddalone od miast, brakuje w nich czystej wody, posiłki są skromne i niepełnowartościowe. Dbanie o zdrowie to również kwestia edukacji. Nie ograniczamy się przyjmowania pacjentów w klinikach, ale zapewniamy materiały informacyjne i szkolenia o najważniejszych zagrożeniach i sposobach ich unikania. Wiedza zostaje z ludźmi niezależnie od tego, gdzie obecnie mieszkają, ale musi być aktualna i odpowiadać na ich potrzeby – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.

W naszym najbliższym sąsiedztwie z największym kryzysem zdrowotnym mierzy się Ukraina. Pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje tam 14 500 000 ludzi, co stanowi 1/3 populacji kraju. Największe problemy z odpowiednią opieką zdrowotną występują na terenach bliskich linii frontu lub wyzwolonych spod okupacji Rosjan – takich jak Chersoń, gdzie również dochodzą transporty Polskiej Misji Medycznej. WHO szacuje, że od początku wojny placówki medyczne na terenie Ukrainy zostały zaatakowane aż 912 razy.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Od ponad 70 lat 7 kwietnia obchodzimy ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) Światowy Dzień Zdrowia. Według najnowszych zebranych przez WHO danych aż 3,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do potrzebnych im usług zdrowotnych, a prawie 100 milionów osób rocznie popada w skrajne ubóstwo w wyniku wydatków na niezbędne usługi zdrowotne. Swoje żniwo zbierają również konflikty zbrojne: na terenie Ukrainy pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje co trzeci jej mieszkaniec.
Wciąż jesteśmy świadkami ogromnych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w różnych regionach świata. Problemy zdrowotne tymczasem pogłębiają się pod wpływem zanieczyszczeń środowiska, wskutek wykorzystywania szkodliwych produktów, w tym żywności i zmian klimatu. Niezbędne jest zaangażowanie coraz większej grupy specjalistów, potrafiących odpowiedzieć na mnożące się i zazębiające ze sobą problemy. A tych jest niewystarczająco – WHO szacuje, że do 2030 roku na świecie będzie brakować 10 milionów pracowników służby zdrowia, głównie w krajach o niskich i średnich dochodach.

– W naszej pracy nie przyglądamy się przełomowym technologiom w medycynie, które potrzebują kolejnych lat na rozwój w laboratoriach. Musimy skupić się na dotarciu z tak prozaicznym wsparciem jak podstawowa opieka medyczna, proste narzędzia, dbanie o higienę i odżywianie do osób, które funkcjonują poza systemem ze względu na status uchodźcy czy niskie dochody. Zawsze uwzględniamy rozwój i edukację, a także wymianę wiedzy między wolontariuszami z Polski i lokalnymi lekarzami – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Wśród ważnych dla Polskiej Misji Medycznej kwestii znajdują się te dotyczące wprowadzenia nowych szczepionek – jak tej przeciw malarii, która została dopuszczona do użycia w 2019 roku w ramach programu pilotażowego prowadzonego w Kenii, Ghanie i Malawi. Profilaktyka chorób zakaźnych ma niezwykłe znaczenie w miejscach, w których jest obecna krakowska organizacja. Aktualnie największym wyzwaniem jest walka z rozprzestrzeniającą się na terenie Bliskiego Wschodu cholerą, szczególnie niebezpieczną po niedawnym trzęsieniu ziemi w Turcji i Syrii, które spowodowało wzrost zachorowań.

– To bardzo trudne, bo miejsca w których pracujemy są oddalone od miast, brakuje w nich czystej wody, posiłki są skromne i niepełnowartościowe. Dbanie o zdrowie to również kwestia edukacji. Nie ograniczamy się przyjmowania pacjentów w klinikach, ale zapewniamy materiały informacyjne i szkolenia o najważniejszych zagrożeniach i sposobach ich unikania. Wiedza zostaje z ludźmi niezależnie od tego, gdzie obecnie mieszkają, ale musi być aktualna i odpowiadać na ich potrzeby – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.

W naszym najbliższym sąsiedztwie z największym kryzysem zdrowotnym mierzy się Ukraina. Pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje tam 14 500 000 ludzi, co stanowi 1/3 populacji kraju. Największe problemy z odpowiednią opieką zdrowotną występują na terenach bliskich linii frontu lub wyzwolonych spod okupacji Rosjan – takich jak Chersoń, gdzie również dochodzą transporty Polskiej Misji Medycznej. WHO szacuje, że od początku wojny placówki medyczne na terenie Ukrainy zostały zaatakowane aż 912 razy.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Polska Misja Medyczna rozpoczyna kolejną rekrutację do zespołu szybkiego reagowania PMM Vasco Emergency Team. Jego zadaniem jest pomoc w momentach nagłych katastrof naturalnych i konfliktów. Szkolenia zespołu przebiega zgodnie ze standardami WHO, aby w ciągu najbliższych dwóch lat dołączyć do grona 32 akredytowanych jednostek na całym świecie.
Polska Misja Medyczna od 24 lat pomaga ofiarom wojen, katastrof i kataklizmów, angażując się obecnie w pomoc na terytorium Ukrainy. W swoich działaniach korzysta z wiedzy i doświadczenia lekarzy-wolontariuszy, którzy dzięki odbytym misjom znają skalę zapotrzebowania na zespoły ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego będzie posiadać profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym, będzie gotowy do podjęcia działań w ciągu 24-48 godzin od zdarzenia i obecny na miejscu przez co najmniej 2-3 tygodnie.

Zgłoszenia ochotników przyjmowane są na stronie www.pmm.org.pl/pmm-vasco-emergency-team

Pierwsi zrekrutowani członkowie zespołu spotkali się w październiku minionego roku w karkonoskich Kowarach, gdzie na terenie zamkniętej kopalni uczyli się współpracy w warunkach odbiegających od tych, które znają ze szpitalnych sal. Przygotowane dla nich zadania miały zweryfikować umiejętność działania w stresie i w obcym środowisku oraz pokazać, w jaki sposób nawiąże się współpraca w całym zespole. Już kilka tygodni później część uczestników znalazła się w Jordanii, gdzie wraz z lokalnymi lekarzami i trenerami odwiedzili nieformalne obozy dla syryjskich uchodźców, w których Polska Misja Medyczna od wielu lat prowadzi projekty pomocowe.

– Do skutecznego działania jako zespół emergency potrzebujemy kilkudziesięciu specjalistów, przygotowanych do działania w skrajnie trudnych i różnych warunkach i społecznościach, z pacjentami którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć. Dlatego przez cały rok będziemy zaangażowani w intensywną pracę nad budowaniem zgranego, sprawnie funkcjonującego zespołu, a wyjazdy szkoleniowe będą nastawione na uwrażliwienie lekarzy i ratowników na potrzeby pacjentów – mówi Wioletta Węgorowska-Mosz z Polskiej Misji Medycznej, koordynatorka projektu.     

Wciąż trwa rekrutację dla lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarek i psychologów gotowych do pracy w ekstremalnych warunkach. Najbliższe szkolenie terenowe dla dotychczasowych i nowych członków zespołu odbędzie się w dniach 10-12 marca. Aby wziąć w nim udział, trzeba jednak przejść przez dwa etapy rekrutacji.

W pierwszym etapie oceniane będą kwalifikacje formalne, a następnie predyspozycje psychofizyczne otwartość na inne kultury, zdolność do analitycznego myślenia, działanie pod presją czasu. Wolontariusze muszą posiadać czynne prawo wykonywania zawodu, co najmniej 3 lata doświadczenia w pracy (w przypadku lekarzy) oraz znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym – informuje Wioletta Węgorowska-Mosz, koordynatorka zespołu.

Wolontariuszom, którzy przejdą rekrutację, PMM Vasco Emergency Team oferuje udział w szkoleniach, obowiązkowych i doskonalących, zarówno medycznych jak i niemedycznych, okazję do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami o systemach ochrony zdrowia i warunkach udzielania pomocy w różnych częściach świata z międzynarodowymi ekspertami, pracę  w oparciu o standardy WHO, a także rozwój zawodowy w obszarze medycyny ekstremalnej i medycyny podróży. Wolontariusze będą mieli zapewniony przelot, zakwaterowanie, diety i wyżywienie, a także ubezpieczenie podróży.  
 
źródło: Polska Misja Medyczna
Polska Misja Medyczna rozpoczyna kolejną rekrutację do zespołu szybkiego reagowania PMM Vasco Emergency Team. Jego zadaniem jest pomoc w momentach nagłych katastrof naturalnych i konfliktów. Szkolenia zespołu przebiega zgodnie ze standardami WHO, aby w ciągu najbliższych dwóch lat dołączyć do grona 32 akredytowanych jednostek na całym świecie.
Polska Misja Medyczna od 24 lat pomaga ofiarom wojen, katastrof i kataklizmów, angażując się obecnie w pomoc na terytorium Ukrainy. W swoich działaniach korzysta z wiedzy i doświadczenia lekarzy-wolontariuszy, którzy dzięki odbytym misjom znają skalę zapotrzebowania na zespoły ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego będzie posiadać profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym, będzie gotowy do podjęcia działań w ciągu 24-48 godzin od zdarzenia i obecny na miejscu przez co najmniej 2-3 tygodnie.

Zgłoszenia ochotników przyjmowane są na stronie www.pmm.org.pl/pmm-vasco-emergency-team

Pierwsi zrekrutowani członkowie zespołu spotkali się w październiku minionego roku w karkonoskich Kowarach, gdzie na terenie zamkniętej kopalni uczyli się współpracy w warunkach odbiegających od tych, które znają ze szpitalnych sal. Przygotowane dla nich zadania miały zweryfikować umiejętność działania w stresie i w obcym środowisku oraz pokazać, w jaki sposób nawiąże się współpraca w całym zespole. Już kilka tygodni później część uczestników znalazła się w Jordanii, gdzie wraz z lokalnymi lekarzami i trenerami odwiedzili nieformalne obozy dla syryjskich uchodźców, w których Polska Misja Medyczna od wielu lat prowadzi projekty pomocowe.

– Do skutecznego działania jako zespół emergency potrzebujemy kilkudziesięciu specjalistów, przygotowanych do działania w skrajnie trudnych i różnych warunkach i społecznościach, z pacjentami którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć. Dlatego przez cały rok będziemy zaangażowani w intensywną pracę nad budowaniem zgranego, sprawnie funkcjonującego zespołu, a wyjazdy szkoleniowe będą nastawione na uwrażliwienie lekarzy i ratowników na potrzeby pacjentów – mówi Wioletta Węgorowska-Mosz z Polskiej Misji Medycznej, koordynatorka projektu.     

Wciąż trwa rekrutację dla lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarek i psychologów gotowych do pracy w ekstremalnych warunkach. Najbliższe szkolenie terenowe dla dotychczasowych i nowych członków zespołu odbędzie się w dniach 10-12 marca. Aby wziąć w nim udział, trzeba jednak przejść przez dwa etapy rekrutacji.

W pierwszym etapie oceniane będą kwalifikacje formalne, a następnie predyspozycje psychofizyczne otwartość na inne kultury, zdolność do analitycznego myślenia, działanie pod presją czasu. Wolontariusze muszą posiadać czynne prawo wykonywania zawodu, co najmniej 3 lata doświadczenia w pracy (w przypadku lekarzy) oraz znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym – informuje Wioletta Węgorowska-Mosz, koordynatorka zespołu.

Wolontariuszom, którzy przejdą rekrutację, PMM Vasco Emergency Team oferuje udział w szkoleniach, obowiązkowych i doskonalących, zarówno medycznych jak i niemedycznych, okazję do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami o systemach ochrony zdrowia i warunkach udzielania pomocy w różnych częściach świata z międzynarodowymi ekspertami, pracę  w oparciu o standardy WHO, a także rozwój zawodowy w obszarze medycyny ekstremalnej i medycyny podróży. Wolontariusze będą mieli zapewniony przelot, zakwaterowanie, diety i wyżywienie, a także ubezpieczenie podróży.  
 
źródło: Polska Misja Medyczna
Z 274 milionami osób na świecie wymagających pomocy humanitarnej w 2022 roku przekroczona została kolejna tragiczna granica. Do grona przedstawicieli sektora humanitarnego dołączyły miliony Polaków zaangażowanych w zapewnienie bezpieczeństwa ofiarom wojny w Ukrainie. Stali się oni nieoficjalnymi ambasadorami wartości, które budują globalny system pomocy.
Tegoroczne hasło przewodnie wypadającego 19 sierpnia Dnia Pomocy Humanitarnej to „Potrzeba całej wioski…”, nawiązujące do afrykańskiego powiedzenia „Potrzeba całej wioski by wychować dziecko”. Kryzysy humanitarne zawsze rodzą globalną odpowiedź, angażując w pomoc organizacje i wolontariuszy z całego świata, którzy muszą wspólnie wypracować najskuteczniejsze rozwiązania.
 
W ciągu zaledwie roku Polska stała się areną dwóch dużych kryzysów – uchodźczego, na granicy polsko-białoruskiej, i związanego z wojną w Ukrainie. Skala indywidualnej pomocy, różnorodność zaangażowania mieszkańców Europy i reszty świata, którzy napływali do Polski i chcieli dzielić się umiejętnościami, była naprawdę wyjątkowa. Tylko u nas pojawili się wolontariusze z Holandii, USA czy Kanady, którzy wsparli zespół medyczny na granicy. Nie wszyscy mieli doświadczenie w pracy na misjach, dla niektórych to był pierwszy raz, kiedy uznali, że mogą realnie pomóc. I właśnie w tak trudnych warunkach uczyli się, jak skutecznie działać – mówi Małgorzata Olasińska-Chart, przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.
 
Symboliczne święto zostało ustanowione w rocznicę zamachu na placówkę ONZ w Bagdadzie w 2003 roku. Corocznie upamiętnia pracowników sektora humanitarnego, którzy stracili życie wykonując pracę w ryzykowanych warunkach. W tym roku to moment na podkreślenie, jak ważne jest przygotowanie się do działania na niebezpiecznym terytorium. Od lutego nie wprowadzono dodatkowych obostrzeń związanych z wjazdem na teren Ukrainy, więc wiele osób zdecydowało się na własną rękę dostarczać pomoc w głąb kraju.
 
Pomoc nie może być dostarczana za wszelką cenę. Przed każdym wyjazdem w niebezpieczne miejsce pracownicy są przygotowywani tak, aby zminimalizować ryzyko i nie stawiać ich w sytuacji zagrożenia. Również pod względem psychologicznym i radzenia sobie ze stresem i sytuacją, w której widzimy cierpienie innych i czujemy, że to od nas zależy poprawa ich losu. Tego rodzaju wsparcia brakuje wśród wolontariuszy, którzy z dnia na dzień zdecydowali się zaangażować w pomoc, ale nie byli gotowi na to, co zobaczą – mówi Olasińska-Chart.
  
Niestety co roku statystyka osób potrzebujących pomocy humanitarnej bije kolejne rekordy, a istniejące od lat problemy tylko się pogłębiają. W ciągu minionych dwunastu miesięcy do grona milionów poszkodowanych dołączyli mieszkańcy Afganistanu, dotknięci nie tylko przedłużającą się suszą wpływającą na już wcześniej skromne zbiory, ale i nagłą zmianą władzy. Do listy krajów zagrożonych kryzysem dołączyła Sri Lanka, przeżywająca przewrót polityczny. Nie zniknęły też problemy wynikające z ponad dwóch lat pandemii, która zepchnęła część mieszkańców globu na skraj ubóstwa.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:

źródło: PMM

Z 274 milionami osób na świecie wymagających pomocy humanitarnej w 2022 roku przekroczona została kolejna tragiczna granica. Do grona przedstawicieli sektora humanitarnego dołączyły miliony Polaków zaangażowanych w zapewnienie bezpieczeństwa ofiarom wojny w Ukrainie. Stali się oni nieoficjalnymi ambasadorami wartości, które budują globalny system pomocy.
Tegoroczne hasło przewodnie wypadającego 19 sierpnia Dnia Pomocy Humanitarnej to „Potrzeba całej wioski…”, nawiązujące do afrykańskiego powiedzenia „Potrzeba całej wioski by wychować dziecko”. Kryzysy humanitarne zawsze rodzą globalną odpowiedź, angażując w pomoc organizacje i wolontariuszy z całego świata, którzy muszą wspólnie wypracować najskuteczniejsze rozwiązania.
 
W ciągu zaledwie roku Polska stała się areną dwóch dużych kryzysów – uchodźczego, na granicy polsko-białoruskiej, i związanego z wojną w Ukrainie. Skala indywidualnej pomocy, różnorodność zaangażowania mieszkańców Europy i reszty świata, którzy napływali do Polski i chcieli dzielić się umiejętnościami, była naprawdę wyjątkowa. Tylko u nas pojawili się wolontariusze z Holandii, USA czy Kanady, którzy wsparli zespół medyczny na granicy. Nie wszyscy mieli doświadczenie w pracy na misjach, dla niektórych to był pierwszy raz, kiedy uznali, że mogą realnie pomóc. I właśnie w tak trudnych warunkach uczyli się, jak skutecznie działać – mówi Małgorzata Olasińska-Chart, przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.
 
Symboliczne święto zostało ustanowione w rocznicę zamachu na placówkę ONZ w Bagdadzie w 2003 roku. Corocznie upamiętnia pracowników sektora humanitarnego, którzy stracili życie wykonując pracę w ryzykowanych warunkach. W tym roku to moment na podkreślenie, jak ważne jest przygotowanie się do działania na niebezpiecznym terytorium. Od lutego nie wprowadzono dodatkowych obostrzeń związanych z wjazdem na teren Ukrainy, więc wiele osób zdecydowało się na własną rękę dostarczać pomoc w głąb kraju.
 
Pomoc nie może być dostarczana za wszelką cenę. Przed każdym wyjazdem w niebezpieczne miejsce pracownicy są przygotowywani tak, aby zminimalizować ryzyko i nie stawiać ich w sytuacji zagrożenia. Również pod względem psychologicznym i radzenia sobie ze stresem i sytuacją, w której widzimy cierpienie innych i czujemy, że to od nas zależy poprawa ich losu. Tego rodzaju wsparcia brakuje wśród wolontariuszy, którzy z dnia na dzień zdecydowali się zaangażować w pomoc, ale nie byli gotowi na to, co zobaczą – mówi Olasińska-Chart.
  
Niestety co roku statystyka osób potrzebujących pomocy humanitarnej bije kolejne rekordy, a istniejące od lat problemy tylko się pogłębiają. W ciągu minionych dwunastu miesięcy do grona milionów poszkodowanych dołączyli mieszkańcy Afganistanu, dotknięci nie tylko przedłużającą się suszą wpływającą na już wcześniej skromne zbiory, ale i nagłą zmianą władzy. Do listy krajów zagrożonych kryzysem dołączyła Sri Lanka, przeżywająca przewrót polityczny. Nie zniknęły też problemy wynikające z ponad dwóch lat pandemii, która zepchnęła część mieszkańców globu na skraj ubóstwa.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:

źródło: PMM

Pierwsze dni sierpnia to obchodzony corocznie Światowy Tydzień Karmienia Piersią. W tym roku jego hasłem przewodnim jest „Edukacja i Wsparcie” – dwa niezbędne działania, które mają pomóc osiągnąć zakładany przez WHO cel na rok 2025. Obecnie niespełna połowa dzieci na świecie jest karmiona wyłącznie mlekiem matki.
Mleko matki to najlepszy prezent, jaki może ona podarować dziecku. Dlatego pozarządowe organizacje medyczne, szczególnie te prowadzące programy skierowane do kobiet w ciąży, mam i noworodków, zachęcają do wybierania właśnie tego sposobu żywienia w pierwszych miesiącach życia. Ważne jest wspieranie matek po kolejnych porodach, jeśli po urodzeniu pierwszego dziecka musiały z tego zrezygnować i przełamywanie stereotypów związanych z karmieniem piersią.
 
W niektórych krajach, w których pracujemy, nierozpoczynanie karmienia piersią to kwestia kulturowa, złe skojarzenia budzi sam kolor mleka. Wówczas skupiamy się na edukacji, uczymy młode mamy higieny i tłumaczymy zalety płynące z karmienia piersią. Niestety w niektórych miejscach na świecie kobiety dotknięte głodem i traumą tracą pokarm. Żywienie zastępcze wprowadzamy dopiero, gdy nie ma już innej możliwości – tłumaczy Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. Taka sytuacja miała miejsce w Ukrainie, gdzie wspieramy oddziały neonatologiczne. Poza sprzętem medycznym musieliśmy przekazać mleko modyfikowane, bo kobiety pod wpływem stresu nie były w stanie same wyprodukować pokarmu.
 
W sytuacjach kryzysowych pokarm matki stanowi bezpieczne i pożywne źródło pożywienia. Działa również jako pierwsza szczepionka dla dziecka, chroniąc je przed powszechnymi chorobami wieku dziecięcego. Dlatego Światowe Zgromadzenie Zdrowia stawia za cel karmienie wyłącznie piersią przynajmniej 50% niemowląt w ciągu pierwszych sześciu miesięcy życia. Dziś ten wskaźnik wynosi 44%. Mniej niż połowa wszystkich noworodków jest karmiona piersią w pierwszej godzinie życia, co jest kluczowe w procesie budowania odporności i powinno się odbyć przy pierwszym kontakcie „skóra do skóry”. Choć nie ma wyraźnych różnic w zależności od ogólnie pojętego stopnia rozwinięcia państwa, na decyzję o zaprzestaniu karmienia często wpływa status materialny matki i konieczność szybkiego powrotu do pracy lub opieki nad pozostałymi dziećmi.
 
Polska Misja Medyczna w ramach programu promowania karmienia piersią uczy kobiety zasad zdrowego odżywiania, higieny, dbania o dobro mamy i noworodka. W tanzańskim Nyangao regularnie odbywają się szkolenia dla lokalnego personelu medycznego który zachęca i uczy kobiety kamienia piersią. To wyjątkowe miejsce na mapie Afryki – przez kilka dekad uważano, że lepszym pokarmem dla noworodka jest woda zmieszana z cukrem lub rzadka kaszka owiana, co prowadziło do poważnego niedożywienia. Obecnie polscy lekarze zmieniają myślenie o mleku matki i samym karmieniu piersią, ratując życie maluchów urodzonych w Nyangao.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
źródło: PMM