Medicalpress
Depresja, lęk, zaburzenia snu – choć nie są bezpośrednim objawem niewydolności serca, mogą decydować o rokowaniach, skuteczności leczenia i jakości życia pacjentów. Eksperci alarmują: czas włączyć zdrowie psychiczne do standardu opieki kardiologicznej. – Pacjent, który cierpi na depresję, nie zadba o siebie. Nie będzie brał leków, nie zmieni stylu życia, nie podejmie rehabilitacji. A to przekłada się nie tylko na jakość życia, ale i na ryzyko zgonu. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Schorzenie milionów – i jego niewidzialna twarz

Niewydolność serca dotyczy dziś 1–2% populacji i jest jedną z głównych przyczyn zgonów oraz hospitalizacji. W Polsce choruje na nią blisko 1,4 mln osób. Mimo postępu medycyny, odsetek zgonów w tej grupie pozostaje dramatycznie wysoki – nawet 50–75% pacjentów umiera w ciągu 5 lat od diagnozy. Co gorsza, oprócz obciążenia fizycznego, niewydolność serca często niesie za sobą poważne konsekwencje psychiczne: depresję, lęk, bezsenność, a u starszych pacjentów również epizody majaczeniowe.[1]
Związek między chorobami układu krążenia a zaburzeniami psychicznymi od lat potwierdzają badania naukowe. U pacjentów z niewydolnością serca depresję diagnozuje się u 42%, a aż połowa z nich ma jej postać ciężką. Nawet 50% pacjentów doświadcza objawów lękowych. Obecność tych zaburzeń znacząco zwiększa ryzyko zgonu (o 32%) i zdarzeń sercowo-naczyniowych (o 19%). Zaburzenia snu zgłasza aż 73% chorych – a ich konsekwencją są gorsze wyniki testów wysiłkowych, spadek aktywności, większa liczba hospitalizacji i pogorszenie jakości życia.[2]

Mimo tych danych, zdrowie psychiczne pacjentów kardiologicznych wciąż bywa pomijane. – Pacjent, który cierpi na depresję, nie zadba o siebie. Nie będzie brał leków, nie zmieni stylu życia, nie podejmie rehabilitacji. A to przekłada się nie tylko na jakość życia, ale i na ryzyko zgonu. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Luka między wiedzą a praktyką

– Zachęceni doświadczeniem pracy nad dokumentem eksperckim, postanowiliśmy zapytać lekarzy i pacjentów o to, jak wygląda rzeczywista praktyka kliniczna w tym zakresie. – mówiła prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W badaniu ankietowym przeprowadzonym przez Asocjację Niewydolności Serca  PTK i Polskie Towarzystwo Psychiatryczne niemal 80% lekarzy (kardiolodzy, lekarze POZ i innych specjalizacji) zadeklarowało, że miesięcznie leczy ponad 10 pacjentów z niewydolnością serca, a połowa – ponad 20. Mimo to tylko 21% z nich przeprowadza wywiad w kierunku zaburzeń psychicznych u wszystkich swoich pacjentów. Tymczasem z danych międzynarodowych wynika, że nawet 50–60% pacjentów z NS może doświadczać depresji, lęku lub innych zaburzeń psychicznych.[3]
Najczęściej zaburzenia psychiczne pojawiają się w czasie zaostrzenia choroby, hospitalizacji, czyli wtedy, gdy pacjent najbardziej potrzebuje wsparcia. – tłumaczyła prof. Pawlak. Ale często nie są rozpoznawane, bo pacjenci nie zgłaszają tych objawów lub nie łączą ich z chorobą. A lekarze nie zawsze pytają.

Tylko 12% lekarzy zadeklarowało pełną gotowość do wdrażania leczenia psychiatrycznego. Pozostali podejmują decyzję jedynie w łagodnych przypadkach lub odsyłają pacjentów do specjalistów – co niestety w praktyce oznacza opóźnienia lub nawet brak leczenia, zwłaszcza poza dużymi ośrodkami.

Obraz wyłaniający się z odpowiedzi pacjentów z NS również nie napawa optymizmem. Tylko 18% respondentów deklaruje, że znajduje się pod stałą opieką kardiologiczną. 30% leczy się prywatnie, a aż 52% – nie korzysta z żadnej specjalistycznej opieki. 72% nigdy nie było leczonych psychiatrycznie, mimo że deklarowali objawy obniżonego nastroju, lęku czy bezsenności.
– Często wystarczy zadać dwa proste pytania przesiewowe, by wykryć depresję. To może uratować życie. – przekonywała prof. Dudek. – Nie chodzi o to, by każdy pacjent był diagnozowany przez psychiatrę. Chodzi o czujność i gotowość do działania każdego lekarza.

Koordynacja leczenia: brakujące ogniwo systemu

Prof. Paweł Rubiś, przewodniczący-elekt ANS PTK. zwrócił uwagę na konieczność systemowego wdrażania wsparcia psychologicznego już w warunkach szpitalnych. – W naszym ośrodku niemal każdy pacjent hospitalizowany z powodu niewydolności serca ma kontakt z psychologiem. Coraz częściej sięgamy też po bezpieczne kardiologicznie leki przeciwdepresyjne. To nie kwestia dobrej woli lekarza. Mamy na to twarde dane – leczenie depresji poprawia przeżycie, zmniejsza liczbę hospitalizacji, poprawia współpracę pacjenta – podkreślił.

O potrzebie włączenia wsparcia psychologicznego w opiekę nad pacjentem mówił także dr Aleksander Biesiada z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. Wskazywał na dwa newralgiczne momenty: tuż po diagnozie oraz w fazie utraty samodzielności pacjenta. Niestety, jak podkreślał, POZ nie ma dziś dostępu do psychologów i psychiatrów. – Możemy kierować pacjentów dalej, ale to często oznacza duże opóźnienia i utrudnienia w dostępie. Potrzebujemy bardziej dostępnych rozwiązań – i lepszej współpracy między lekarzami rodzinnymi a specjalistami.

W kontekście działań systemowych eksperci wskazują na potencjał programu opieki koordynowanej nas pacjentami kardiologicznymi w POZ. Dziś koncentruje się on na opiece poszpitalnej, jednak – jak wynika z opinii ANS PTK i PTP – warto go rozszerzyć o komponent zdrowia psychicznego.

Wprowadzenie prostych skal przesiewowych w szpitalu, zapewnienie dostępu do konsultacji psychiatrycznej, a także gotowość kardiologów do inicjowania leczenia w przypadkach łagodnych – to konkretne i możliwe do wdrożenia kroki. Kardiolog, w tym modelu, staje się osobą integrującą opiekę i przekierowującą pacjenta, gdy sytuacja tego wymaga.

Zdrowie psychiczne to nie dodatek – to warunek skutecznej terapii
Eksperci zgodnie podkreślają, że integracja opieki kardiologicznej i psychiatrycznej to nie luksus, lecz konieczność. W dokumencie[4] opracowanym przez ANS PTK i PTP znalazły się konkretne postulaty:
Niewydolność serca to nie tylko choroba ciała – to wyzwanie psychiczne, społeczne i systemowe. Jak pokazują zarówno dane naukowe, jak i doświadczenia kliniczne, bez uwzględnienia aspektu psychicznego trudno mówić o skutecznej terapii. A skoro mamy narzędzia, wiedzę i rekomendacje – pozostaje jedno: zacząć działać.

Niewydolność serca nas nie zatrzyma!
Niedawno zakończyły się tegoroczne obchody Dni Świadomości Niewydolności Serca – kampanii edukacyjnej organizowanej m.in. przez Asocjację Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. W jego trakcie odbyła się konferencja online poświęcona relacji między sercem a psychiką, podczas której zaprezentowano wyniki ankiet wśród lekarzy i pacjentów oraz wspólne stanowisko ANS PTK i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. To pierwszy tego typu dokument w Polsce, który tak jednoznacznie wskazuje, że bez troski o zdrowie psychiczne nie ma skutecznej terapii kardiologicznej.

Opinia ekspercka opublikowana w Polish Heart Journal dostępna jest pod adresem: https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958.

 
 
[1] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[2] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[3] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[4] Opinia ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego dotycząca postępowania z chorymi z niewydolnością serca i wybranymi zaburzeniami psychicznymi, https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958

źródło: ANS PTK

 
Czy można zatrzymać chorobę, która dotyka ponad 1,4 miliona osób w Polsce? Czy możliwe jest życie z niewydolnością serca bez lęku o każdy kolejny dzień? Czy da się przełamać statystyki i odmienić rokowania, które są dziś gorsze niż w przypadku wielu nowotworów? Odpowiedzią na te pytania są działania lekarzy, pacjentów, ich rodzin, organizacji społecznych i decydentów, które spotkały się w jednym miejscu – podczas Dni Świadomości Niewydolności Serca 2025. Tegoroczne hasło kampanii – „Niewydolność serca nas nie zatrzyma” – wybrzmiało 6 maja podczas konferencji online, otwierającej polskie obchody. Inicjatorem wydarzenia była Asocjacja Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ANS PTK).

W dniach 5–11 maja 2025 r. w całej Europie trwają Dni Świadomości Niewydolności Serca (Heart Failure Awareness Days), zainicjowane przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne. W Polsce kampanię od lat realizuje ANS PTK, kierując swój przekaz do pacjentów, ich rodzin, środowiska medycznego i opinii publicznej. Celem tegorocznych obchodów jest pokazanie, że z niewydolnością serca – choć to poważna, przewlekła choroba – można żyć aktywnie, realizować pasje, wracać do pracy i mieć wpływ na własne zdrowie. Warunkiem jest dostęp do właściwego leczenia, zaangażowanie pacjenta i dobre systemowe wsparcie.
Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy liczbę pacjentów na 1,2 mln. Obecnie jest ich co najmniej 1,4 mln – to niepokojący trend. – mówiła podczas konferencji prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji. – Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę optyki – krzywa, którą przedstawiamy na plakacie kampanii, symbolizuje, że dzięki terapii, edukacji i współpracy można wyjść z choroby na prostą.

Tegoroczna kampania ma więc nieść przede wszystkim nadzieję i motywację. Jej ambasadorem został Tomasz Kozłowski – ratownik górski, skoczek spadochronowy, psycholog i mówca motywacyjny. Jego przesłanie stanowi serce tegorocznych obchodów: – „Zmaganie z chorobą nie czyni nas słabszymi – przeciwnie. Sprawia, że uczymy się odwagi. Jeśli Twoje serce potrzebuje wsparcia – nie zwlekaj, działaj” – apelował podczas wystąpienia. – „Nie zatrzyma mnie i nie zatrzyma ciebie” – dodał, pokazując, że nawet z tak poważną chorobą można żyć aktywnie – pod warunkiem, że nie zabraknie wiedzy, wsparcia i odwagi, by działać. Ale rzeczywistość wielu pacjentów pokazuje jasno: motywacja to za mało, jeśli system zawodzi.

Niewydolność serca to choroba, która najczęściej dotyka osób po 60. roku życia, ale statystyki są coraz bardziej niepokojące – co piąty chory nie ukończył 65 lat. Schorzenie to rozwija się jako konsekwencja innych chorób przewlekłych: nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, miażdżycy, przebytych zawałów czy wad zastawkowych. Mimo dostępnych nowoczesnych terapii, niewydolność serca wciąż pozostaje główną przyczyną zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych w Polsce. Każde pogorszenie stanu zdrowia i każda hospitalizacja to nie tylko ogromne wyzwanie dla systemu, ale też poważne ryzyko dla życia chorego.

Musimy mieć świadomość, że perspektywa pacjenta z zaawansowaną niewydolnością serca bywa dziś gorsza niż w wielu chorobach onkologicznych. – ostrzegła prof. Pawlak.

Problem niewydolności serca to nie tylko statystyka i koszty. To konkretne historie pacjentów i ich rodzin. Tomasz Łaszcz, koordynator Sekcji Niewydolności Serca Fundacji TO SIĘ LECZY, opowiadał o swojej drodze przez chorobę. – Warunki poprawy rokowania są proste: trzeba się leczyć i słuchać lekarzy. Ale równie ważna jest edukacja i zmiana stylu życia – także ta, której zabrakło w szkole. Dlatego edukujemy się nawzajem, tworzymy grupy wsparcia, a ja sam staram się żyć aktywnie – nawet dziś będąc w szpitalu, po drodze zrobiłem spacer i pokonałem 3 tysiące kroków, mój cel na dziś to 8 tysięcy.

Eksperci mówili o tym, jak ważne są działania profilaktyczne i edukacyjne – nie tylko ogólnospołeczne, ale również te skierowane do samych pacjentów i ich rodzin. – Edukacja pacjenta to najskuteczniejszy sposób zapobiegania hospitalizacjom – podkreślała mgr Anna Idziak, pielęgniarka i edukatorka z Centrum Wsparcia Pacjentów „Kardiolinia”. To, czy pacjent potrafi rozpoznać pierwsze objawy, wiedzieć, co zrobić przy wzroście wagi, jak reagować na duszność – przekłada się bezpośrednio na jego stan zdrowia i życie.

W tym kontekście głos senator, dr Agnieszki Gorgoń-Komor był przypomnieniem, że odpowiedzialność za zdrowie publiczne spoczywa także na politykach. –  Musimy wspierać medyków w ich roli edukatorów i chronić pacjentów przed dezinformacją, która niestety w sieci rozprzestrzenia się szybciej niż wiedza oparta na faktach. To nasza wspólna odpowiedzialność – ekspertów, decydentów i mediów – by pacjent nie musiał wybierać między internetowym mitem a medycyną opartą na dowodach. – mówiła. Jej zdaniem, takie inicjatywy jak Kardiolinia pokazują, że edukacja pacjentów może iść w parze z nowoczesnymi narzędziami – aplikacjami, telefonicznym wsparciem, komunikacją cyfrową. – Nie możemy mówić, jak było kiedyś. Musimy dotrzeć do pacjenta tam, gdzie on dziś jest – także w telefonie. – dodała.

Jednak nawet najlepsza edukacja i nowoczesne narzędzia nie zastąpią dobrze funkcjonującego systemu. Eksperci zgodnie podkreślali, że jednym z największych wyzwań pozostaje luka między opieką szpitalną a dalszym leczeniem. – Wciąż brakuje skutecznego przekazania informacji między szpitalem a zespołem POZ – zaznaczył dr Aleksander Biesiada, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. – Koordynacja opieki nad pacjentem i lepsza współpraca między specjalistami a lekarzami rodzinnymi to dziś klucz do ograniczenia liczby zaostrzeń i hospitalizacji.

To właśnie w tym miejscu systemowej luki może pomóc tzw. odwrócona piramida świadczeń – czyli model, w którym jak najwięcej działań diagnostycznych i terapeutycznych odbywa się ambulatoryjnie, bez konieczności hospitalizacji. – Dzięki nowym rozwiązaniom możliwe jest wykonanie kluczowych badań, jak echo serca, Holter, oznaczenie NT-proBNP czy tomografia naczyń wieńcowych, już na poziomie AOS i POZ. To realna szansa na wcześniejsze wykrycie problemu i skuteczniejsze leczenie – wskazała prof. Pawlak.

Na tym etapie leczenia niezwykle ważne stają się codzienne nawyki pacjenta – i jego gotowość do współodpowiedzialności za zdrowie. – To są proste rzeczy: codzienny pomiar wagi, ciśnienia, kontrola tętna. Jeśli coś się zmienia – reagujemy. Edukujemy pacjentów, żeby potrafili obserwować siebie i zgłaszali niepokojące objawy lekarzowi lub pielęgniarce – mówiła prof. Agnieszka Pawlak.

Tomasz Łaszcz dodał, że oprócz leczenia – potrzebna jest zmiana stylu życia: więcej ruchu, świadome odżywianie, uważność. – Wszystko w Polsce jest solone, nawet dżemy. Trzeba nauczyć się czytać etykiety. To nie jest wiedza specjalistyczna, ale jej ciągle brakuje – również dlatego, że edukacja zdrowotna, choć została wprowadzona do szkół, wciąż nie jest przedmiotem obowiązkowym. A przecież tu się zaczyna troska o zdrowie – od podstaw.

Podczas konferencji wskazano na powiązania między stanem psychicznym pacjentów a skutecznością leczenia. – Zaburzenia lękowe, depresyjne czy problemy ze snem wpływają na to, czy i jak pacjent przyjmuje leki, czy zmienia styl życia, czy angażuje się w leczenie. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. – Pacjent z depresją nie będzie przestrzegać zaleceń – dlatego musimy zadawać pytania, diagnozować i leczyć również tę sferę.

Jak dodała prof. Pawlak: – Dziś mamy bezpieczne i skuteczne terapie – zarówno kardiologiczne, jak i psychiatryczne. Ale to od nas – lekarzy, pacjentów, decydentów – zależy, czy z tej wiedzy skorzystamy.

Tegoroczne obchody koncentrują się na pokazaniu pozytywnego wymiaru życia z niewydolnością serca. W ramach kampanii Asocjacja przygotowała materiały edukacyjne, inspirujące historie pacjentów, aktywności w mediach społecznościowych i kolejne odsłony projektu „Kardiolinia”. – Nie wszystko można zmienić od razu, ale każda decyzja – o leczeniu, o edukacji, o współpracy – to krok ku temu, by niewydolność serca była coraz lepiej kontrolowaną chorobą przewlekłą – podsumował prof. Paweł Rubiś, przewodniczący elekt Asocjacji Niewydolności Serca PTK.

***
Warto korzystać z dostępnych źródeł, które powstały z myślą o pacjentach i ich bliskich. Pomocne materiały edukacyjne, wskazówki i możliwość umówienia się na bezpłatne porady edukacyjne oraz informacje o aplikacji DlaSerca znajdziesz m.in. na stronie www.kardiolinia.pl.

Relacja z konferencji:
https://www.youtube.com/live/ogK8mqWjgvc?si=CvJTUV9Z_mgqJH9X 

źrodło: ANS PTK

– Niewydolność serca to epidemia XXI wieku ze względu na narastającą liczbę chorych, ale również związane z nią problemy społeczne i ekonomiczne. W Polsce na niewydolność serca choruje ok. 1,2 mln osób. Niewydolność serca to zespół chorobowy w przebiegu, którego obserwujemy narastającą męczliwość, duszność oraz retencję płynów najczęściej w obrębie kończyn dolnych (tzw. obrzęki kończyn dolnych), ale również w płucach czy jamie brzusznej. Najczęstszą przyczyną NS z obniżoną frakcją wyrzutową jest uszkodzenie mięśnia sercowego w przebiegu choroby niedokrwiennej serca, wad zastawkowych czy zapalenia mięśnia sercowego. Z kolei rozwojowi NS z zachowaną frakcją wyrzutową sprzyjają takie czynniki jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, migotanie przedsionków, płeć żeńska czy starszy wiek. Dlatego świadomość pacjentów jak i czujność lekarzy rodzinnych i innych specjalizacji jest kluczowa, aby wcześnie wykrywać i skutecznie leczyć niewydolność serca. – podkreśla prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK.
W dniach 29 kwietnia – 5 maja 2024 obchodzimy Dni Świadomości Niewydolności Serca, będące częścią Europejskich obchodów „Heart Failure Awareness Days” organizowanych co roku z inicjatywy Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Kampania ta skierowana jest do ogółu społeczeństwa, pracowników ochrony zdrowia oraz decydentów w całej Europie i ma na celu zwiększenie świadomości na temat niewydolności serca, która jest najczęstszą przyczyną zgonów wśród wszystkich chorób układu krążenia. Dlatego tak ważna jest szeroka mobilizacja w celu jej zapobiegania, wczesnego wykrywania oraz poprawy jakości i długości życia chorych w krajach europejskich. Polskie obchody Dni Świadomości NS przebiegną pod hasłem „Serce bije na alarm. Może potrzebować Twojej pomocy. Wykryj niewydolność serca”.

Tegoroczna odsłona  europejskiej kampanii („Wykryj niewykryte: ZNAJDŹ MNIE”, eng.: Detect undetected: Find me)[1] i zwraca uwagę na potrzebę dotarcia do jeszcze niezdiagnozowanych pacjentów, zwłaszcza z grup ryzyka, takich jak cukrzyca, nadciśnienie, otyłość czy wady zastawkowe serca oraz podjęcia odpowiednio wczesnych, właściwych interwencji w zakresie zmiany stylu życia oraz wdrożenia skutecznego leczenia, co będzie miało największe przełożenie na poprawę długości i jakości życia pacjentów oraz ich rokowań.

– Niewydolność serca (NS) to epidemia XXI wieku ze względu na narastającą liczbę chorych, ale również związane z nią problemy społeczne i ekonomiczne. W Polsce na niewydolność serca choruje ok. 1,2 mln osób. Niewydolność serca to zespół chorobowy w przebiegu, którego obserwujemy narastającą męczliwość, duszność oraz retencję płynów najczęściej w obrębie kończyn dolnych (tzw. obrzęki kończyn dolnych), ale również w płucach czy jamie brzusznej. Najczęstszą przyczyną NS z obniżoną frakcją wyrzutową jest uszkodzenie mięśnia sercowego w przebiegu choroby niedokrwiennej serca, wad zastawkowych czy zapalenia mięśnia sercowego. Z kolei rozwojowi NS z zachowaną frakcją wyrzutową sprzyjają takie czynniki jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, migotanie przedsionków, płeć żeńska czy starszy wiek. Dlatego świadomość pacjentów jak i czujność lekarzy rodzinnych i innych specjalizacji jest kluczowa, aby wcześnie wykrywać i skutecznie leczyć niewydolność serca. – podkreśla prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK.

Polska aktywnie włącza się w obchody Dni Świadomości Niewydolności Serca od kilku lat dzięki aktywności Asocjacji Niewydolności Serca PTK i partnerów. Wpisując się w motyw przewodni tegorocznej edycji, polska odsłona kampanii skupia się na przekazaniu kluczowej wiedzy na temat niewydolności serca, która może uratować życie tysiącom pacjentów, dlatego pragniemy dotrzeć z przekazem do jak największej części polskiego społeczeństwa i budować czujności wśród lekarzy rodzinnych w zakresie przyczyn, czynników ryzyka i objawów niewydolności serca, w celu wczesnego wykrywania tej ciężkiej i śmiertelnej choroby. Przesłanie tegorocznego tygodnia brzmi: „Serce bije na alarm – może potrzebować Twojej pomocy. Wykryj i lecz niewydolność serca”. Partnerami obchodów jest Polskie Towarzystwo Kardiologiczne oraz Naczelna Izba Lekarska.

Świadomość ryzyka rozwoju niewydolności serca wśród pacjentów z chorobami cywilizacyjnymi, jak cukrzyca, nadciśnienie czy choroby nerek, może uratować życie. Co istotne, aktualne możliwości leczenia niewydolności serca dają pacjentom szanse na długie życie w lepszej sprawności. Warunkiem jest postawienie diagnozy i wdrożenie terapii zgodnej z zaleceniami klinicznymi.

– Przekaz Dni Świadomości kierujemy przede wszystkim do lekarzy pierwszego kontaktu, lekarzy rodzinnych, którzy na co dzień opiekują się pacjentami z chorobami przewlekłymi.  Mamy przed oczami dwa główne cele, po pierwsze poprawę jakości życia, czyli funkcjonowania pacjenta, a z drugiej poprawę jego rokowania. Jakość życia rozumiemy tutaj szeroko, przede wszystkim jako pozbycie się dokuczliwych objawów, męczliwości, duszności wysiłkowej, nawracających zaostrzeń i obrzęków. Jeżeli umożliwimy pacjentowi funkcjonowanie w jak najlepszej formie, to zyskamy u niego kredyt zaufania i dobrą współpracę. Pacjent będzie zażywał leki, ponieważ będzie widział związek przyczynowo skutkowy między stosowaniem się do konkretnych zaleceń, a poprawą jego stanu zdrowia. – zaznacza prof. Paweł Rubiś, przewodniczący elekt Asocjacji Niewydolności Serca.

– Obecnie mamy 4 główne filary leczenia niewydolności serca (4 grupy leków), a postępowanie terapeutyczne jest kontynuowane po wypisie pacjenta ze szpitala, dlatego tak ważna jest współpraca na linii kardiolog – lekarz rodzinny. Aż u 40% pacjentów w ciągu 60 dni od wyjścia ze szpitala występuje konieczność ponownej hospitalizacji lub innej interwencji medycznej, co zwiększa ryzyko zgonu. Dlatego kluczowa jest kontrola pacjenta w pierwszych tygodniach po leczeniu szpitalnym, jeśli to możliwe w poradni kardiologicznej, ale także w gabinecie lekarza rodzinnego. Dąży się wówczas do optymalizacji terapii i poprawy stanu zdrowia chorego. wskazuje dr Mateusz Sokolski, HFA Young Committee Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Na inaugurację tegorocznych obchodów Dni Świadomości Serca zagrają jedyne w Polsce gdańskie carillony na Ratuszu Głównym Miasta, 29 kwietnia (poniedziałek) o godz. 12:00. To wyjątkowe wykonanie będzie symbolem, tego jak ważne jest serce dla każdego człowieka „serce bijące jak dzwon” oraz potrzeby dbania o nie w każdym wieku. Relacja z tego wydarzenia będzie dostępna na Facebook Asocjacji Niewydolności Serca: https://www.facebook.com/AsocjacjaNiewydolnosciSercaPTK.

Do klinik niewydolności serca trafi plakat tegorocznej odsłony kampanii oraz ulotki edukacyjne. Przez cały tydzień na profilu Asocjacji Niewydolności Serca PTK będą pojawiać się nagrania z ekspertami (kardiologami, diabetologami, nefrologami, psychiatrami i lekarzami rodzinnymi) i pacjentami oraz posty i infografiki edukacyjne, które będą przybliżać tematykę niewydolności serca. Zachęcamy do śledzenia profilu i udostępniania treści.

Niewydolność serca to globalne wyzwanie, które łączy różnych specjalistów medycznych i pacjentów z chorobami współistniejącymi. Wspólnie możemy uratować wiele istnień. Niech nasze serca zabiją na alarm!
 
 
***
Kluczowe fakty o niewydolności serca:
 
 
[1]https://www.escardio.org/Sub-specialty-communities/Heart-Failure-Association-of-the-ESC-(HFA)/Advocacy/Heart-failure-awareness-day/Heart-failure-awareness-days-2024
[2] Raport „Niewydolność serca w Polsce 2014 – 2021” https://www.niewydolnosc-serca.pl/doc/ANS_raport_01.09_.pdf
[3] OECD. Health at a Glance 2021: OECD Indicators. 2021

źródło: Asocjacja Niewydolności Serca PTK