Medicalpress
Czy szklanka soku owocowego to zawsze zdrowy wybór? Od lat jest on postrzegany jako lepsza alternatywa dla słodzonych napojów gazowanych. Najnowsze badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Circulation pokazuje jednak, że częste picie soków owocowych w dzieciństwie – podobnie jak spożywanie napojów słodzonych cukrem – może wiązać się z większym ryzykiem rozwoju nadciśnienia tętniczego w dorosłym życiu. Jednocześnie naukowcy podkreślają, że zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku całych owoców.
Nie sama fruktoza, ale jej źródło ma znaczenie

Fruktoza od dawna budzi zainteresowanie naukowców badających wpływ diety na zdrowie sercowo-naczyniowe. Występuje zarówno w owocach, jak i sokach owocowych czy napojach słodzonych cukrem. Dotychczas nie było jednak jasne, czy to właśnie ilość spożywanej fruktozy odpowiada za zwiększone ryzyko chorób, czy może większe znaczenie ma produkt, z którego pochodzi.

Odpowiedzi na to pytanie postanowili poszukać naukowcy z Kanady i Stanów Zjednoczonych. W badaniu przeanalizowano dane pochodzące z projektu Growing Up Today Study (GUTS), obejmującego ponad 25 tysięcy uczestników, których obserwowano nawet przez 25 lat – od dzieciństwa aż do dorosłości. Średni wiek uczestników wynosił około 12 lat na początku badania i 36 lat pod koniec obserwacji.

Nadciśnienie rozwinęło się u 6 proc. uczestników

W trakcie obserwacji nadciśnienie tętnicze rozpoznano u około 6,3 proc. badanych. Naukowcy przeanalizowali ich sposób żywienia, uwzględniając między innymi spożycie napojów słodzonych cukrem, soków owocowych, całych owoców oraz całkowite spożycie fruktozy.

Najbardziej zaskakujący okazał się jeden z głównych wniosków.

Sama ilość spożywanej fruktozy nie wiązała się ze zwiększonym ryzykiem nadciśnienia. Znaczenie miało natomiast to, z jakiego produktu pochodziła.

Słodkie napoje i duże ilości soków zwiększały ryzyko

Osoby, które od dzieciństwa najczęściej piły napoje słodzone cukrem – co najmniej dwie porcje dziennie – miały o 52 proc. wyższe ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego niż osoby spożywające je rzadziej niż trzy razy w tygodniu.

Podobną zależność zaobserwowano w przypadku soków owocowych. U osób pijących co najmniej półtorej porcji soku dziennie ryzyko nadciśnienia było o 35 proc. wyższe niż u tych, którzy sięgali po sok rzadziej niż raz w tygodniu.

Autorzy zwracają jednak uwagę, że nie oznacza to, iż każda szklanka soku jest szkodliwa. Niewielkie ilości soku nie wiązały się ze wzrostem ryzyka, natomiast problem pojawiał się przy jego regularnym, wysokim spożyciu.

Całe owoce to zupełnie inna historia

W przeciwieństwie do soków, spożywanie całych owoców nie zwiększało ryzyka nadciśnienia.

Zdaniem autorów może to wynikać z obecności błonnika, który spowalnia wchłanianie naturalnych cukrów oraz zwiększa uczucie sytości. Owoce dostarczają także polifenoli i wielu innych związków bioaktywnych, które korzystnie wpływają na układ sercowo-naczyniowy. Część tych składników jest tracona podczas produkcji soków.

To właśnie dlatego coraz więcej wytycznych żywieniowych zaleca wybieranie całych owoców zamiast ich płynnej postaci.

Niewielka zmiana może przynieść korzyści

Jednym z najciekawszych elementów badania była analiza pokazująca, co mogłoby się stać, gdyby uczestnicy zastąpili jedną porcję słodzonego napoju innym produktem.

Okazało się, że zamiana jednej porcji napoju słodzonego cukrem dziennie na:

Z kolei zastąpienie jednej porcji soku owocowego dziennie całym owocem wiązało się z 19 proc. niższym ryzykiem rozwoju nadciśnienia tętniczego.

Dlaczego płynne cukry działają inaczej?

Naukowcy przypominają, że napoje – zarówno słodzone cukrem, jak i soki – dostarczają znacznych ilości cukrów prostych w postaci płynnej. Organizm nie odczuwa ich w taki sam sposób jak cukrów obecnych w całych owocach.

Płynne kalorie słabiej sycą, dlatego łatwiej spożyć ich więcej, nie ograniczając ilości kolejnych posiłków. Nadmiar fruktozy metabolizowany jest przede wszystkim w wątrobie, gdzie może sprzyjać zwiększonej produkcji kwasu moczowego i zaburzeniom gospodarki lipidowej. Z czasem procesy te mogą wpływać na wzrost ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym nadciśnienia.

Jednocześnie autorzy podkreślają, że sok owocowy nie jest odpowiednikiem słodkiego napoju gazowanego. Zawiera witaminy, składniki mineralne i polifenole, które częściowo mogą łagodzić niekorzystny wpływ cukrów. Dlatego kluczowe znaczenie ma przede wszystkim ilość spożywanego soku oraz jego miejsce w codziennej diecie.

Co wybrać zamiast słodkich napojów?

Całe owoce – dostarczają naturalnych cukrów, ale także błonnika, witamin i związków bioaktywnych.
Wodę – najlepszy napój do codziennego nawadniania organizmu.
Mleko – jest źródłem białka, wapnia i innych składników odżywczych, dlatego może być lepszym wyborem niż słodzone napoje.
Sok owocowy? Tak, ale z umiarem. 100-procentowy sok może być elementem zdrowej diety, jednak nie powinien zastępować całych owoców ani być spożywany w dużych ilościach każdego dnia.

Napoje słodzone cukrem warto traktować jako okazjonalny dodatek, a nie codzienny element jadłospisu.

Źródło: Nguyen M., AlEssa H.B., Glenn A.J. i wsp. Consumption of Fructose-Containing Food and Beverage Sources in Childhood Through to Adulthood and Risk of Hypertension: A Prospective Cohort Study. Circulation. 2026. DOI: 10.1161/CIRCULATIONAHA.125.077666.
Jogurt na śniadanie, ogórki kiszone do obiadu, a do tego porcja świeżych warzyw i owoców. Okazuje się, że taki sposób odżywiania może mówić o jakości naszej diety więcej, niż dotychczas sądzono. Naukowcy z Francji wykazali, że osoby częściej sięgające po produkty prawdopodobnie zawierające żywe mikroorganizmy zazwyczaj odżywiają się zdrowiej i dostarczają organizmowi więcej cennych składników odżywczych. Nie oznacza to jednak, że to same mikroorganizmy odpowiadają za ten efekt – są raczej elementem szerszego, zdrowego modelu żywienia.
Do takich produktów należą przede wszystkim naturalne jogurty, kefiry, niektóre sery, a także surowe warzywa i owoce oraz wybrane produkty fermentowane, w tym kiszonki. To właśnie one od lat znajdują się w centrum zainteresowania badaczy zajmujących się mikrobiotą jelitową i wpływem diety na zdrowie.

Niemal każdy je produkty zawierające żywe mikroorganizmy

Badanie opublikowane w czasopiśmie Nutrition Bulletin objęło blisko 3900 dzieci i dorosłych uczestniczących w reprezentatywnym francuskim badaniu żywieniowym INCA3. Naukowcy ocenili, jak często badani spożywali produkty zakwalifikowane jako zawierające niskie, średnie lub wysokie ilości żywych mikroorganizmów.

Okazało się, że niemal wszyscy uczestnicy sięgali po produkty zawierające średnie lub wysokie ilości żywych mikroorganizmów. Dotyczyło to 97,7 proc. dzieci oraz 98,4 proc. dorosłych. Średnie dzienne spożycie takich produktów wynosiło około 167 g u dzieci i ponad 215 g u dorosłych.

Najważniejszym źródłem produktów o średniej zawartości żywych mikroorganizmów były surowe owoce i warzywa. Z kolei do produktów o najwyższej zawartości zaliczano przede wszystkim jogurty oraz sery niepasteryzowane.

Co ciekawe, mimo rosnącej popularności żywności fermentowanej, we Francji znacznie rzadziej spożywano kefir, tofu, miso, kiszoną kapustę czy inne fermentowane dodatki do potraw.

Mniej kalorii, więcej wartości odżywczych

Choć produkty zawierające żywe mikroorganizmy dostarczały jedynie niewielką część dziennej energii, okazały się ważnym źródłem wielu składników odżywczych.

U dorosłych odpowiadały za ponad 20 proc. dziennego spożycia wapnia, witaminy A, witaminy D oraz ryboflawiny. Podobne zależności obserwowano również u dzieci. Oznacza to, że produkty te dostarczają organizmowi stosunkowo dużo wartości odżywczych w stosunku do swojej kaloryczności.

Im więcej takich produktów, tym lepsza dieta

Najciekawsze wnioski dotyczyły jednak ogólnego sposobu odżywiania.

Osoby, które najczęściej spożywały produkty zawierające żywe mikroorganizmy, jednocześnie jadły więcej warzyw, owoców i naturalnych produktów mlecznych. Rzadziej natomiast sięgały po słodzone napoje, słodycze, słone przekąski czy wysoko przetworzone dania.

Dorośli częściej wybierali również produkty pełnoziarniste oraz ryby, natomiast dzieci spożywały więcej roślin strączkowych. Analiza wykazała także, że ich sposób odżywiania lepiej odpowiadał francuskim zaleceniom żywieniowym i zapewniał wyższe spożycie wielu niezbędnych witamin oraz składników mineralnych.

Badacze podkreślają, że produkty zawierające żywe mikroorganizmy mogą być dobrym wskaźnikiem ogólnie zdrowszego modelu żywienia.

Dlaczego fermentowane produkty są tak cenne?

Rosnące zainteresowanie produktami fermentowanymi nie jest przypadkowe. Naturalne jogurty, kefiry, maślanki czy tradycyjne kiszonki są źródłem bakterii fermentacji mlekowej, które pomagają utrzymać prawidłową równowagę mikrobioty jelitowej. Dzięki temu mogą wspierać funkcjonowanie przewodu pokarmowego oraz ograniczać rozwój niepożądanych drobnoustrojów.

Fermentacja pozwala również zachować wiele cennych składników odżywczych obecnych w warzywach i produktach mlecznych. Kiszonki dostarczają m.in. witaminy C, błonnika oraz związków o właściwościach przeciwutleniających, natomiast fermentowane produkty mleczne są dobrym źródłem wapnia, białka oraz – w przypadku produktów zawierających odpowiednie szczepy – bakterii probiotycznych, których korzystny wpływ na zdrowie został potwierdzony w badaniach klinicznych.

Eksperci podkreślają jednak, że największe korzyści przynosi nie pojedynczy produkt, lecz całościowy sposób odżywiania. Regularne spożywanie warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych oraz naturalnych produktów fermentowanych sprzyja budowaniu wartościowej, różnorodnej diety, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

Co warto włączyć do codziennej diety?

Pamiętaj: samo spożywanie kiszonek czy jogurtów nie zastąpi zdrowej diety. Największe korzyści przynosi różnorodny jadłospis bogaty w warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste i naturalne produkty fermentowane.

Źródło: Gazan R., Maillot M., Vieux F., Poinsot R., Drewnowski A. Association Between Dietary Live Microbes and Diet Quality Among Children and Adults in France. Nutrition Bulletin. 2026;51(2):245–257. DOI: 10.1111/nbu.70057

Dni robią się coraz krótsze, a pogoda coraz bardziej kapryśna. Sposób odżywiania i codzienny ruch ma znaczenie dla naszego samopoczucia, nastroju i odporności. Sprawdź, co jeść jesienią, by zaspokoić wszystkie potrzeby organizmu, a przy tym wykorzystać sezonowość warzyw i owoców.
Wraz ze zmianą pór roku powinniśmy modyfikować swoje codzienne posiłki. Latem stawialiśmy na świeże, surowe, soczyste warzywa i owoce. Jesienią intuicyjnie szukamy potraw, które nas nasycą i rozgrzeją. Warto przy tym pamiętać o właściwych proporcjach na talerzu, gdyż one są niezmienne.

Połowa talerza warzyw i owoców, tylko które wybrać, kiedy asortyment jest ograniczony?

Prawda jest taka, że każda pora roku rządzi się swoimi smakami, podobnie jesień. Pomimo przeświadczenia, że jesień (i zima) jest trudnym czasem, by jeść odpowiednią ilość warzyw i owoców, to w rzeczywistości wcale tak źle nie jest. Z początkiem jesieni mamy jeszcze dostęp do pomidorów, cukinii, kapusty, brukselki, kalafiorów, z owoców królują śliwki i późne maliny oraz coraz większy wybór różnych odmian jabłek i gruszek. Wraz z upływem czasu możemy sięgać po warzywa korzeniowe: marchewka, pietruszka, buraki, seler, cebula, czosnek, ziemniaki. Do tego dochodzą kiszone warzywa, których asortyment wykracza zdecydowanie dalej niż kiszona kapusta i ogórki. Doskonałym wyborem są także warzywa i owoce mrożone. Wbrew mitom, zamrażanie należy do najlepszych metod utrwalania żywności, pozwala zachować wysoką wartość odżywczą surowców. Większość z nas prawdopodobnie tęskni za owocami jagodowymi jak maliny, truskawki czy borówki, jedną z alternatyw są owoce mrożone, ale warto poszukać ich w wersji liofilizowanej. Przywołają wspomnienie lata i będą doskonałą przekąską lub dodatkiem do owsianki.

Temperatura posiłków

Wybór surowców, proporcje na talerzu są równie ważne jak temperatura posiłków, szczególnie podczas chłodnych pór roku. Najlepiej, by choć 2 posiłki w ciągu dnia były ciepłe, co wcale nie oznacza, że zalecane jest zjadanie dwóch obiadów. Zacznijmy od ciepłego śniadania w formie omleta z warzywami np. z papryką, cukinią i cebulą a jeśli wolimy coś „na słodko” to możemy przygotować owsiankę lub kaszę na mleku z owocami i orzechami. Do obiadu mogą pojawić się warzywa w formie pieczonej, duszonej lub gotowanej. Natomiast jeśli szukamy prostej, sycącej a przy tym zdrowej kolacji, to warto przygotować pieczone warzywa z serem/wędzoną rybą lub warzywną zupę. Temperatura posiłku wpływa na uczucie sytości, zjadając ciepłe danie dłużej czujemy się najedzeni, dzięki czemu nie podjadamy i nie tyjemy jesienią.

Comfort food – czasem tego potrzebujesz!

„Comfort food” to jedzenie pocieszające, budzące dobre wspomnienia i zabierające w sentymentalną podróż w czas beztroski, często dzieciństwa. Podczas jesiennej chandry można sięgać po takie posiłki, choć nie należy ich nadużywać, gdyż często są wysokokaloryczne. Każdy ma swoje „comfort food”, dla jednych będzie to rosół z marchewką a dla innych racuchy babci z jabłkiem. W zdrowym odżywianiu najważniejsza jest równowaga oraz słuchanie potrzeb swojego organizmu.

Symbole jesieni

Koniec lata wcale nie oznacza, że natura poskąpi nam znakomitych smaków. Różne odmiany jabłek, gruszek, śliwek są na wyciągnięcie ręki. Jesień obdarowuje nas także warzywami, jednym z nich jest dynia, która poza walorami estetycznymi jest skarbnicą witamin, składników mineralnych i beta-karotenu. Przy tym wszystkim dostarcza mało kalorii. Odmian dyni jadalnej jest sporo, ale warto wybierać okazy, których miąższ jest najbardziej wybarwiony na pomarańczowo, gdyż te dynie mają najwięcej wspomnianego beta-karotenu. Jakie ma to znaczenie dla zdrowia? Beta-karoten odżywia nabłonek górnych dróg oddechowych, który bywa często podrażniony podczas sezonowych infekcji. Poza tym karotenoidy pozytywnie wpływają na odporność, dlatego dieta bogata w te związki może zmniejszyć ilość zachorowań w sezonie jesienno-zimowym.

Kolejny symbol jesieni to grzyby. Zbiór darów lasu wymaga doskonałej znajomości gatunków, dlatego jeśli nie mamy wiedzy i doświadczenia to lepiej zrezygnować z grzybobrania. Na szczęście są dostępne bezpieczne grzyby hodowlane jak pieczarki i boczniaki. Zwykło się uważać, że grzyby poza smakiem i aromatem nie wnoszą nic wartościowego do naszej diety. Jest to błędne przekonanie. Grzyby są źródłem białka, przy tym zawierają znaczne ilości lizyny, czyli aminokwasu, który w wielu produktach – przede wszystkim w zbożowych – występuje w deficytowych ilościach. Poza tym grzyby dostarczają witamin z grupy B, ich ilość zależna jest od gatunku, 100 g świeżych pieczarek pokrywa w około 30% dobowe zapotrzebowanie na B3 i w około 40% na B2. Dominujące składniki mineralne to potas, fosfor i magnez. Obecność grzybów w diecie zwiększa ilość błonnika, co korzystnie wpływa na stężenie cholesterolu. Mamy także doniesienia, że grzyby regulują poziom glikemii, dlatego możemy śmiało polecać je osobom z insulinoopornością i cukrzycą. A biologicznie aktywne związki obecne w grzybach wykazują działanie immunostymulujące, przeciwnowotworowe, przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Warto włączyć do diety zarówno pieczarki jaki i boczniaki.

Do walki z infekcjami witaminy C dostarczaj z owocami i warzywami!

Wchłanialność różnych witamin najlepiej przebiega, gdy dostarczamy ich wraz z produktami naturalnymi. Żaden witaminowy suplement nie zastąpi zdrowej diety. Jesienią mamy spory wybór surowców, które zawierają znaczne ilości witaminy C i nie są to cytrusy.

Lista warzyw i owoców (dostępnych jesienią), które dostarczają znacznych ilości kwasu askorbinowego:

– papryka czerwona (ale też zielona i żółta),

– jarmuż,

– szpinak,

– brokuł,

– brukselka,

– biała kapusta,

– natka pietruszki,

– czarne porzeczki (też mrożone),

– minikiwi,

– truskawki (też mrożone),

– maliny (też mrożone).

Doskonałym źródłem witaminy C jest również sok z rokitnika. Należy wybierać 100%, NFC.

Autorka: Monika Stromkie-Złomaniec, dietetyk kliniczny

Monika Stromkie-Złomaniec jest ekspertem programów i projektów poprawiających nawyki żywieniowe Polaków. Autorka wielu artykułów i współautorka książek z zakresu zdrowego odżywiania. Prowadzi poradnię dietetyczną „Z kaloriami na pieńku”. Uczy jak jeść zdrowo, sezonowo, smacznie i jak docenić rolę warzyw i owoców.

Więcej o tym, jak zadbać o odporność jesienią, przeczytasz w materiale „Odporność leży na Twoim talerzu” – link.

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw projektu „CORE TEAM – promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, II edycja”. Projekt jest realizowany pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

Dni robią się coraz krótsze, a pogoda coraz bardziej kapryśna. Sposób odżywiania i codzienny ruch ma znaczenie dla naszego samopoczucia, nastroju i odporności. Sprawdź, co jeść jesienią, by zaspokoić wszystkie potrzeby organizmu, a przy tym wykorzystać sezonowość warzyw i owoców.
Wraz ze zmianą pór roku powinniśmy modyfikować swoje codzienne posiłki. Latem stawialiśmy na świeże, surowe, soczyste warzywa i owoce. Jesienią intuicyjnie szukamy potraw, które nas nasycą i rozgrzeją. Warto przy tym pamiętać o właściwych proporcjach na talerzu, gdyż one są niezmienne.

Połowa talerza warzyw i owoców, tylko które wybrać, kiedy asortyment jest ograniczony?

Prawda jest taka, że każda pora roku rządzi się swoimi smakami, podobnie jesień. Pomimo przeświadczenia, że jesień (i zima) jest trudnym czasem, by jeść odpowiednią ilość warzyw i owoców, to w rzeczywistości wcale tak źle nie jest. Z początkiem jesieni mamy jeszcze dostęp do pomidorów, cukinii, kapusty, brukselki, kalafiorów, z owoców królują śliwki i późne maliny oraz coraz większy wybór różnych odmian jabłek i gruszek. Wraz z upływem czasu możemy sięgać po warzywa korzeniowe: marchewka, pietruszka, buraki, seler, cebula, czosnek, ziemniaki. Do tego dochodzą kiszone warzywa, których asortyment wykracza zdecydowanie dalej niż kiszona kapusta i ogórki. Doskonałym wyborem są także warzywa i owoce mrożone. Wbrew mitom, zamrażanie należy do najlepszych metod utrwalania żywności, pozwala zachować wysoką wartość odżywczą surowców. Większość z nas prawdopodobnie tęskni za owocami jagodowymi jak maliny, truskawki czy borówki, jedną z alternatyw są owoce mrożone, ale warto poszukać ich w wersji liofilizowanej. Przywołają wspomnienie lata i będą doskonałą przekąską lub dodatkiem do owsianki.

Temperatura posiłków

Wybór surowców, proporcje na talerzu są równie ważne jak temperatura posiłków, szczególnie podczas chłodnych pór roku. Najlepiej, by choć 2 posiłki w ciągu dnia były ciepłe, co wcale nie oznacza, że zalecane jest zjadanie dwóch obiadów. Zacznijmy od ciepłego śniadania w formie omleta z warzywami np. z papryką, cukinią i cebulą a jeśli wolimy coś „na słodko” to możemy przygotować owsiankę lub kaszę na mleku z owocami i orzechami. Do obiadu mogą pojawić się warzywa w formie pieczonej, duszonej lub gotowanej. Natomiast jeśli szukamy prostej, sycącej a przy tym zdrowej kolacji, to warto przygotować pieczone warzywa z serem/wędzoną rybą lub warzywną zupę. Temperatura posiłku wpływa na uczucie sytości, zjadając ciepłe danie dłużej czujemy się najedzeni, dzięki czemu nie podjadamy i nie tyjemy jesienią.

Comfort food – czasem tego potrzebujesz!

„Comfort food” to jedzenie pocieszające, budzące dobre wspomnienia i zabierające w sentymentalną podróż w czas beztroski, często dzieciństwa. Podczas jesiennej chandry można sięgać po takie posiłki, choć nie należy ich nadużywać, gdyż często są wysokokaloryczne. Każdy ma swoje „comfort food”, dla jednych będzie to rosół z marchewką a dla innych racuchy babci z jabłkiem. W zdrowym odżywianiu najważniejsza jest równowaga oraz słuchanie potrzeb swojego organizmu.

Symbole jesieni

Koniec lata wcale nie oznacza, że natura poskąpi nam znakomitych smaków. Różne odmiany jabłek, gruszek, śliwek są na wyciągnięcie ręki. Jesień obdarowuje nas także warzywami, jednym z nich jest dynia, która poza walorami estetycznymi jest skarbnicą witamin, składników mineralnych i beta-karotenu. Przy tym wszystkim dostarcza mało kalorii. Odmian dyni jadalnej jest sporo, ale warto wybierać okazy, których miąższ jest najbardziej wybarwiony na pomarańczowo, gdyż te dynie mają najwięcej wspomnianego beta-karotenu. Jakie ma to znaczenie dla zdrowia? Beta-karoten odżywia nabłonek górnych dróg oddechowych, który bywa często podrażniony podczas sezonowych infekcji. Poza tym karotenoidy pozytywnie wpływają na odporność, dlatego dieta bogata w te związki może zmniejszyć ilość zachorowań w sezonie jesienno-zimowym.

Kolejny symbol jesieni to grzyby. Zbiór darów lasu wymaga doskonałej znajomości gatunków, dlatego jeśli nie mamy wiedzy i doświadczenia to lepiej zrezygnować z grzybobrania. Na szczęście są dostępne bezpieczne grzyby hodowlane jak pieczarki i boczniaki. Zwykło się uważać, że grzyby poza smakiem i aromatem nie wnoszą nic wartościowego do naszej diety. Jest to błędne przekonanie. Grzyby są źródłem białka, przy tym zawierają znaczne ilości lizyny, czyli aminokwasu, który w wielu produktach – przede wszystkim w zbożowych – występuje w deficytowych ilościach. Poza tym grzyby dostarczają witamin z grupy B, ich ilość zależna jest od gatunku, 100 g świeżych pieczarek pokrywa w około 30% dobowe zapotrzebowanie na B3 i w około 40% na B2. Dominujące składniki mineralne to potas, fosfor i magnez. Obecność grzybów w diecie zwiększa ilość błonnika, co korzystnie wpływa na stężenie cholesterolu. Mamy także doniesienia, że grzyby regulują poziom glikemii, dlatego możemy śmiało polecać je osobom z insulinoopornością i cukrzycą. A biologicznie aktywne związki obecne w grzybach wykazują działanie immunostymulujące, przeciwnowotworowe, przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Warto włączyć do diety zarówno pieczarki jaki i boczniaki.

Do walki z infekcjami witaminy C dostarczaj z owocami i warzywami!

Wchłanialność różnych witamin najlepiej przebiega, gdy dostarczamy ich wraz z produktami naturalnymi. Żaden witaminowy suplement nie zastąpi zdrowej diety. Jesienią mamy spory wybór surowców, które zawierają znaczne ilości witaminy C i nie są to cytrusy.

Lista warzyw i owoców (dostępnych jesienią), które dostarczają znacznych ilości kwasu askorbinowego:

– papryka czerwona (ale też zielona i żółta),

– jarmuż,

– szpinak,

– brokuł,

– brukselka,

– biała kapusta,

– natka pietruszki,

– czarne porzeczki (też mrożone),

– minikiwi,

– truskawki (też mrożone),

– maliny (też mrożone).

Doskonałym źródłem witaminy C jest również sok z rokitnika. Należy wybierać 100%, NFC.

Autorka: Monika Stromkie-Złomaniec, dietetyk kliniczny

Monika Stromkie-Złomaniec jest ekspertem programów i projektów poprawiających nawyki żywieniowe Polaków. Autorka wielu artykułów i współautorka książek z zakresu zdrowego odżywiania. Prowadzi poradnię dietetyczną „Z kaloriami na pieńku”. Uczy jak jeść zdrowo, sezonowo, smacznie i jak docenić rolę warzyw i owoców.

Więcej o tym, jak zadbać o odporność jesienią, przeczytasz w materiale „Odporność leży na Twoim talerzu” – link.

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw projektu „CORE TEAM – promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, II edycja”. Projekt jest realizowany pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

Lato to doskonała okazja do uprawiania sportów na świeżym powietrzu, tym bardziej, że w naszym klimacie niektóre aktywności są ściśle przypisane do tej pory roku. Warto wykorzystać ładną pogodę, by zadbać o swoją kondycję, jak również poprawić wyniki w ulubionej dyscyplinie. Jak się do tego zabrać? Pomoże nam w tym nie tylko regularny trening, ale też odpowiednia dieta, której cennym składnikiem są soki. Badania naukowe pokazują bowiem, że picie soków zwiększa wydolność organizmu, a dodatkowo przyśpiesza regenerację powysiłkową.
Choć specjaliści alarmują, że wciąż ruszamy się zbyt mało, latem można zauważyć wzmożone zainteresowanie sportem. Więcej cyklistów na drogach, kajakarzy na jeziorach, oblegane siłownie miejskie – to pozytywny trend, sprzyjający zdrowiu. Sport pomaga chronić się przed wieloma chorobami, utrzymać prawidłową masę ciała oraz sprawność organizmu, ale w upalne dni może stanowić wyzwanie.

– W wysokich temperaturach nasz organizm szybciej się męczy, a skóra wydziela więcej potu, co ma na celu utrzymanie właściwej temperatury ciała. Pocąc się, wydalamy duże ilości wody, a wraz z nią także elektrolity, dlatego chcąc trenować latem bez uszczerbku na zdrowiu, powinniśmy zadbać zarówno o nawodnienie, jak też wyższą podaż elektrolitów w diecie
– mówi dr hab. inż. lek. med. Dariusz Włodarek, prof. SGGW, dietetyk i żywieniowiec, kierownik Zakładu Dietetyki Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW w Warszawie. Dobrym rozwiązaniem dla sportowców są soki, ponieważ zawierają i wodę, i cenne składniki mineralne pochodzące z owoców oraz warzyw. Niektóre z nich, np. sok z buraka, wiśni czy pomidorów, mają także dodatkowe właściwości wspierające wydolność organizmu. Potwierdzają to aktualne badania naukowe z udziałem sportowców – dodaje ekspert. 

Sok z buraka na lepszą wydolność
Lekarze od lat zalecają sok z buraka pacjentom po operacjach czy chemioterapii. Nie bez przyczyny: burak to warzywo poprawiające wydolność fizyczną, co czyni go idealnym wyborem także dla sportowców. Korzystne właściwości soku z buraka potwierdziły badania prowadzone w różnych częściach świata z udziałem  kolarzy, zapaśników i piłkarek  nożnych. Naukowcy z Hiszpanii udowodnili na przykład, że picie soku z buraka na 3 godziny przed treningiem znacząco wspiera wydolność fizyczną sportowców, zwłaszcza przy intensywnym kolarskim sprincie[1]. Sok ten sprawdzi się również w dyscyplinach zależnych od siły mięśni, bo wypity przed treningiem poprawia ich funkcję skurczową[2]. Ale to nie wszystko! Pijąc sok z buraka, rzadziej ulegamy kontuzjom – zapewniają badacze z Turcji. Ich analizy potwierdziły z kolei pozytywny wpływ soku z buraka na równowagę ciała zarówno w spoczynku, jak i w czasie zmęczenia[3].

Sok z wiśni – wydajność i regeneracja
Sportowcom, którzy chcieliby zwiększyć swoją wydajność, można także polecić picie soku z wiśni, który pod tym względem dorównuje buraczanemu. Brytyjskie badanie wytrenowanych rowerzystów pokazało, że sięgając po sok z wiśni przed treningiem, poprawiamy niektóre elementy wydajności wysiłkowej , a przy tym obniżamy ciśnienie krwi[4]. Sok z wiśni to też dobry wybór dla zwolenników dyscyplin wysiłkowych – dzięki niemu po intensywnej aktywności fizycznej łatwiej się zregenerować. Spożywany regularnie na 1,5 godziny przed ćwiczeniami, zmniejsza bolesność mięśni, a wszystko to za sprawą niskiego indeksu glikemicznego oraz właściwości przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych wiśni[5]. Wiśnie są ponadto dobrym źródłem energii (dzięki zawartości naturalnych cukrów), a także wody. Zatem, czy w formie soku, czy zjedzone na surowo, pomogą nam nawodnić się przed wysiłkiem.  

Sok pomidorowy: równowaga elektrolitowa
Sok pomidorowy należy do najbardziej lubianych przetworów warzywnych, choć mało kto jest świadomy jego korzystnych właściwości. A te są szerokie, bo zawarte w pomidorach składniki sprawdzą się w każdej diecie, także w żywieniu sportowców. Sok pomidorowy wypity przed treningiem pomaga zredukować stres oksydacyjny wywołany intensywnym wysiłkiem. Działa podobnie na osoby trenujące codziennie, jak też na te mniej aktywne fizycznie, czego dowiodły 5-tygodniowe eksperymenty prowadzone w Szwecji[6]. Ich wnioski potwierdziły badania na kolarzach zrealizowane przed dwoma laty: regularne spożywanie 100 ml soku pomidorowego przed bardzo intensywną jazdą na rowerze hamuje nadprodukcję tzw. markera stresu oksydacyjnego[7]. Za sokiem pomidorowym przemawia też inny argument: jest on źródłem potasu, ważnego dla mięśni i prawidłowego ciśnienia. Produkty bogate w potas pomagają utrzymać równowagę elektrolitową, warto więc po nie sięgać przed letnim treningiem.  

– Soki warzywno-owocowe wzbogacają dietę o szereg istotnych składników mineralnych i witamin. Naturalne, bez dodatku konserwantów oraz cukru, mogą gościć na stołach codziennie jako 1 z 5 zalecanych porcji warzyw i owoców. Szczególnie powinny towarzyszyć wszystkim początkującym i wytrawnym sportowcom jako smaczne wsparcie dla mięśni i ogólnej wydolności fizycznej. 
– dodaje ekspert.

[1] Cuenca E., Effects of Beetroot Juice Supplementation on Performance and Fatigue in a 30-s All-Out Sprint Exercise: A Randomized, Double-Blind Cross-Over Study, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30181436/  [dostęp 14.07.2022 r.].

[2] Rodríguez-Fernández A., Beetroot juice supplementation increases concentric and eccentric muscle power output. Original investigation, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32507624/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[3] Tatlici A., The Effects of Beetroot Juice Supplementation on Balance Performance of Wrestlers, https://www.researchgate.net/publication/354530052_The_Effects_of_Beetroot_Juice_Supplementation_on_Balance_Performance_of_Wrestlers [dostęp 14.07.2022 r.].
[4] Keane K.M., Effects of montmorency tart cherry (L. Prunus Cerasus ) consumption on nitric oxide biomarkers and exercise performance, https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/sms.13088 [dostęp 14.07.2022 r.].
[5] Gao R., Effect of Tart Cherry Concentrate on Endurance Exercise Performance: A Meta-analysis, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31986108/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[6] Harms-Ringdal M., Tomato juice intake suppressed serum concentration of 8-oxodG after extensive physical activity, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3494535/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[7] Pour Khavari A., Effects of Tomato Juice Intake on Salivary 8-Oxo-dG Levels as Oxidative Stress Biomarker after Extensive Physical Exercise, https://www.hindawi.com/journals/omcl/2020/8948723/ [dostęp 14.07.2022 r.].
 

źrodło: Krajowa Unia Producentów Soków

Lato to doskonała okazja do uprawiania sportów na świeżym powietrzu, tym bardziej, że w naszym klimacie niektóre aktywności są ściśle przypisane do tej pory roku. Warto wykorzystać ładną pogodę, by zadbać o swoją kondycję, jak również poprawić wyniki w ulubionej dyscyplinie. Jak się do tego zabrać? Pomoże nam w tym nie tylko regularny trening, ale też odpowiednia dieta, której cennym składnikiem są soki. Badania naukowe pokazują bowiem, że picie soków zwiększa wydolność organizmu, a dodatkowo przyśpiesza regenerację powysiłkową.
Choć specjaliści alarmują, że wciąż ruszamy się zbyt mało, latem można zauważyć wzmożone zainteresowanie sportem. Więcej cyklistów na drogach, kajakarzy na jeziorach, oblegane siłownie miejskie – to pozytywny trend, sprzyjający zdrowiu. Sport pomaga chronić się przed wieloma chorobami, utrzymać prawidłową masę ciała oraz sprawność organizmu, ale w upalne dni może stanowić wyzwanie.

– W wysokich temperaturach nasz organizm szybciej się męczy, a skóra wydziela więcej potu, co ma na celu utrzymanie właściwej temperatury ciała. Pocąc się, wydalamy duże ilości wody, a wraz z nią także elektrolity, dlatego chcąc trenować latem bez uszczerbku na zdrowiu, powinniśmy zadbać zarówno o nawodnienie, jak też wyższą podaż elektrolitów w diecie
– mówi dr hab. inż. lek. med. Dariusz Włodarek, prof. SGGW, dietetyk i żywieniowiec, kierownik Zakładu Dietetyki Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW w Warszawie. Dobrym rozwiązaniem dla sportowców są soki, ponieważ zawierają i wodę, i cenne składniki mineralne pochodzące z owoców oraz warzyw. Niektóre z nich, np. sok z buraka, wiśni czy pomidorów, mają także dodatkowe właściwości wspierające wydolność organizmu. Potwierdzają to aktualne badania naukowe z udziałem sportowców – dodaje ekspert. 

Sok z buraka na lepszą wydolność
Lekarze od lat zalecają sok z buraka pacjentom po operacjach czy chemioterapii. Nie bez przyczyny: burak to warzywo poprawiające wydolność fizyczną, co czyni go idealnym wyborem także dla sportowców. Korzystne właściwości soku z buraka potwierdziły badania prowadzone w różnych częściach świata z udziałem  kolarzy, zapaśników i piłkarek  nożnych. Naukowcy z Hiszpanii udowodnili na przykład, że picie soku z buraka na 3 godziny przed treningiem znacząco wspiera wydolność fizyczną sportowców, zwłaszcza przy intensywnym kolarskim sprincie[1]. Sok ten sprawdzi się również w dyscyplinach zależnych od siły mięśni, bo wypity przed treningiem poprawia ich funkcję skurczową[2]. Ale to nie wszystko! Pijąc sok z buraka, rzadziej ulegamy kontuzjom – zapewniają badacze z Turcji. Ich analizy potwierdziły z kolei pozytywny wpływ soku z buraka na równowagę ciała zarówno w spoczynku, jak i w czasie zmęczenia[3].

Sok z wiśni – wydajność i regeneracja
Sportowcom, którzy chcieliby zwiększyć swoją wydajność, można także polecić picie soku z wiśni, który pod tym względem dorównuje buraczanemu. Brytyjskie badanie wytrenowanych rowerzystów pokazało, że sięgając po sok z wiśni przed treningiem, poprawiamy niektóre elementy wydajności wysiłkowej , a przy tym obniżamy ciśnienie krwi[4]. Sok z wiśni to też dobry wybór dla zwolenników dyscyplin wysiłkowych – dzięki niemu po intensywnej aktywności fizycznej łatwiej się zregenerować. Spożywany regularnie na 1,5 godziny przed ćwiczeniami, zmniejsza bolesność mięśni, a wszystko to za sprawą niskiego indeksu glikemicznego oraz właściwości przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych wiśni[5]. Wiśnie są ponadto dobrym źródłem energii (dzięki zawartości naturalnych cukrów), a także wody. Zatem, czy w formie soku, czy zjedzone na surowo, pomogą nam nawodnić się przed wysiłkiem.  

Sok pomidorowy: równowaga elektrolitowa
Sok pomidorowy należy do najbardziej lubianych przetworów warzywnych, choć mało kto jest świadomy jego korzystnych właściwości. A te są szerokie, bo zawarte w pomidorach składniki sprawdzą się w każdej diecie, także w żywieniu sportowców. Sok pomidorowy wypity przed treningiem pomaga zredukować stres oksydacyjny wywołany intensywnym wysiłkiem. Działa podobnie na osoby trenujące codziennie, jak też na te mniej aktywne fizycznie, czego dowiodły 5-tygodniowe eksperymenty prowadzone w Szwecji[6]. Ich wnioski potwierdziły badania na kolarzach zrealizowane przed dwoma laty: regularne spożywanie 100 ml soku pomidorowego przed bardzo intensywną jazdą na rowerze hamuje nadprodukcję tzw. markera stresu oksydacyjnego[7]. Za sokiem pomidorowym przemawia też inny argument: jest on źródłem potasu, ważnego dla mięśni i prawidłowego ciśnienia. Produkty bogate w potas pomagają utrzymać równowagę elektrolitową, warto więc po nie sięgać przed letnim treningiem.  

– Soki warzywno-owocowe wzbogacają dietę o szereg istotnych składników mineralnych i witamin. Naturalne, bez dodatku konserwantów oraz cukru, mogą gościć na stołach codziennie jako 1 z 5 zalecanych porcji warzyw i owoców. Szczególnie powinny towarzyszyć wszystkim początkującym i wytrawnym sportowcom jako smaczne wsparcie dla mięśni i ogólnej wydolności fizycznej. 
– dodaje ekspert.

[1] Cuenca E., Effects of Beetroot Juice Supplementation on Performance and Fatigue in a 30-s All-Out Sprint Exercise: A Randomized, Double-Blind Cross-Over Study, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30181436/  [dostęp 14.07.2022 r.].

[2] Rodríguez-Fernández A., Beetroot juice supplementation increases concentric and eccentric muscle power output. Original investigation, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32507624/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[3] Tatlici A., The Effects of Beetroot Juice Supplementation on Balance Performance of Wrestlers, https://www.researchgate.net/publication/354530052_The_Effects_of_Beetroot_Juice_Supplementation_on_Balance_Performance_of_Wrestlers [dostęp 14.07.2022 r.].
[4] Keane K.M., Effects of montmorency tart cherry (L. Prunus Cerasus ) consumption on nitric oxide biomarkers and exercise performance, https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/sms.13088 [dostęp 14.07.2022 r.].
[5] Gao R., Effect of Tart Cherry Concentrate on Endurance Exercise Performance: A Meta-analysis, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31986108/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[6] Harms-Ringdal M., Tomato juice intake suppressed serum concentration of 8-oxodG after extensive physical activity, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3494535/ [dostęp 14.07.2022 r.].
[7] Pour Khavari A., Effects of Tomato Juice Intake on Salivary 8-Oxo-dG Levels as Oxidative Stress Biomarker after Extensive Physical Exercise, https://www.hindawi.com/journals/omcl/2020/8948723/ [dostęp 14.07.2022 r.].
 

źrodło: Krajowa Unia Producentów Soków

Nowotwory są drugą przyczyną zgonów w kraju, zaraz po chorobach układu krążenia. To nie predyspozycje genetyczne a w dużej mierze styl życia odpowiadają za pojawienie się raka. Niewłaściwa dieta w połączeniu z brakiem ruchu prowadzą do nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej. Ta ostatnia sprzyja stanom zapalnym w organizmie, co zwiększa ryzyko chorób nowotworowych.
5 najważniejszych zasad profilaktyki nowotworowej

To co jemy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Oczywiście przyczyn rozwoju raka może być wiele, ale eksperci podkreślają, że właściwy sposób odżywiania i rezygnacja z używek realnie obniża ryzyko zachorowania.

Nie ma jednego, dwóch czy kilku produktów, które na pewno ustrzegą przed rakiem. Natomiast zespół zachowań żywieniowych i ogólnego stylu życia wraz z utrzymaniem prawidłowej masy ciała odgrywają znaczącą rolę w prewencji.

Czynniki i produkty pronowotworowe

Liczne badania potwierdzają, że istnieje związek między masą ciała a zachorowalnością na nowotwory. Nadmiar tkanki tłuszczowej odpowiada za wydzielanie substancji prozapalnych co zwiększa ryzyko między innymi na raka jelita grubego, odbytnicy, piersi, błony śluzowej trzonu macicy i innych. Prostym badaniem przesiewowym jest wyliczenie wskaźnika BMI. Zakres normy mieści się między 18,5 a 24,9.

Nadwaga i otyłość jest skutkiem nadmiaru kalorii a wśród produktów szczególnie predysponujących do rozwoju choroby nowotworowej jest czerwone mięso (w tym też wyroby z jego użyciem jak parówki, wędliny, kiełbasy).

Kolejnym elementem diety działającym pronowotworowo jest sól. Polacy używają jej zbyt dużo dosalając potrawy, używając mieszanek przypraw czy zjadając żywność typu fast food. WHO rekomenduje ograniczenie soli do 5 g na dzień (1 płaska łyżeczka). Nadmiar soli w diecie przyczynia się do uszkodzenia błony śluzowej żołądka, powodując stan zapalny. Nadużywanie soli zwiększa ryzyko zachorowania na raka żołądka.

Na cenzurowanym powinna znaleźć się żywność wysokoprzetworzona, dostępna niestety w każdym sklepie spożywczym. Obfituje ona w wątpliwej jakości mięso, cukier, sól, dodatki do żywności jak aromaty, barwniki, wzmacniacze smaku, które dostarczane do organizmu regularnie nie służą zdrowiu.

Listę składników pronowotworowych zamykają używki takie jak alkohol i nikotyna. Eksperci podkreślają, że osoby pijące alkohol i palące papierosy mają bardzo wysokie ryzyko zachorowania na nowotwór przełyku.

Warzywa i owoce tarczą przeciw nowotworom

Zewsząd słyszymy by zwiększyć spożycie warzyw i owoców, jednak mało kto zdaje sobie sprawę jak wielkie korzyści może to przynieść. Większość argumentuje to obecnością w nich witamin i składników mineralnych. Wchodząc głębiej w skład poszczególnych surowców roślinnych przekonamy się, że obfitują one w ogromną ilość związków aktywnych, które w prewencji chorób nowotworowych mają nieocenione znaczenie. Oto wybrane z nich.

Gulokozynolany są prekursorami biologicznie aktywnych związków jak sulforafan czy indol-3-karbinolu. Ich źródłem są warzywa kapustne (kapusta, brukselka, kalafior, brokuł, jarmuż) oraz rzodkiewka, rzodkiew, rzepa, rzeżucha czy chrzan. Chronią one komórki przed uszkodzeniami cząsteczek DNA spowodowanymi różnymi czynnikami kancerogennymi (np. palenie tytoniu, alkohol) i reaktywnymi formami tlenu, których nadmiar powstaje w organizmie na skutek nieprawidłowej diety i stylu życia.

Kolejne roślinne substancje działającą przeciwnowotworowo to fitoestrogeny. Ich źródłem są nasiona roślin strączkowych (soczewica, ciecierzyca, fasola, soja, bób), len, pełnoziarniste produkty zbożowe, ale też owoce jagodowe jak maliny, truskawki zasobne w resweratrol. Wspomnianych surowców nie może zabraknąć w diecie kobiet gdyż ich działanie antyestrogenowe może być pomocne w profilaktyce nowotworów gruczołu piersiowego. Choć są też dowody, że izoflawony (z grupy fitoestrogenów) mogą przynieść również korzyści w prewencji nowotworów gruczołu sterczowego u mężczyzn. Dlatego wszyscy powinniśmy po nie sięgać.

Wśród cennych, aktywnych substancji roślinnych działających antynowotworowo trzeba wymienić jeszcze antocyjany obecne w borówkach, jagodzie kamczackiej, aronii czy czerwonej kapuście. Oraz karotenoidy, rozpuszczalne w tłuszczach barwniki roślinne, a wśród nich likopen obecny w dużym stężeniu w przetworach pomidorowych. Udowodniono mu korzystny wpływ na redukcję częstości występowania niektórych chorób nowotworowych, zwłaszcza prostaty.

Cenny błonnik pokarmowy chroni przed rakiem

Włókno roślinne reguluje pracę przewodu pokarmowego, daje uczucie sytości i pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. W kontekście nowotworów ma jeszcze jedno znaczenie. Błonnik z warzyw, owoców i produktów zbożowych zwiększa masę stolca przez co rozcieńcza zawarte w nim kancerogeny. Tym sposobem pasaż jelitowy trwa krócej i narażenie na wchłonięcie pronowotworowych składników z diety również. W miarę możliwości najlepiej zjadać warzywa i owoce ze skórką, bo w niej błonnika jest najwięcej.

Aktywność fizyczna

Mamy coraz więcej dowodów naukowych mówiących, iż brak ruchu zwiększa ryzyko pojawienia się nowotworu jelita grubego, piersi, trzonu macicy oraz płuca. Sprawa jest poważna bo brak ruchu dotyka coraz młodszych. Warto zwrócić uwagę na spontaniczną, codzienną aktywność wyrażoną krokami. Wystarczy korzystać ze schodów zamiast windy, wysiadać wcześniej z autobusu czy wyjść na spacer. Te wszystkie czynności sprawiają, że ilość kroków zwiększa się, łatwiej nam utrzymać prawidłową masę ciała a ryzyko zachorowania na nowotwór spada.

Monika Stromkie-Złomaniec, dietetyk kliniczny, „Z kaloriami na pieńku”

Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

Nowotwory są drugą przyczyną zgonów w kraju, zaraz po chorobach układu krążenia. To nie predyspozycje genetyczne a w dużej mierze styl życia odpowiadają za pojawienie się raka. Niewłaściwa dieta w połączeniu z brakiem ruchu prowadzą do nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej. Ta ostatnia sprzyja stanom zapalnym w organizmie, co zwiększa ryzyko chorób nowotworowych.
5 najważniejszych zasad profilaktyki nowotworowej

To co jemy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Oczywiście przyczyn rozwoju raka może być wiele, ale eksperci podkreślają, że właściwy sposób odżywiania i rezygnacja z używek realnie obniża ryzyko zachorowania.

Nie ma jednego, dwóch czy kilku produktów, które na pewno ustrzegą przed rakiem. Natomiast zespół zachowań żywieniowych i ogólnego stylu życia wraz z utrzymaniem prawidłowej masy ciała odgrywają znaczącą rolę w prewencji.

Czynniki i produkty pronowotworowe

Liczne badania potwierdzają, że istnieje związek między masą ciała a zachorowalnością na nowotwory. Nadmiar tkanki tłuszczowej odpowiada za wydzielanie substancji prozapalnych co zwiększa ryzyko między innymi na raka jelita grubego, odbytnicy, piersi, błony śluzowej trzonu macicy i innych. Prostym badaniem przesiewowym jest wyliczenie wskaźnika BMI. Zakres normy mieści się między 18,5 a 24,9.

Nadwaga i otyłość jest skutkiem nadmiaru kalorii a wśród produktów szczególnie predysponujących do rozwoju choroby nowotworowej jest czerwone mięso (w tym też wyroby z jego użyciem jak parówki, wędliny, kiełbasy).

Kolejnym elementem diety działającym pronowotworowo jest sól. Polacy używają jej zbyt dużo dosalając potrawy, używając mieszanek przypraw czy zjadając żywność typu fast food. WHO rekomenduje ograniczenie soli do 5 g na dzień (1 płaska łyżeczka). Nadmiar soli w diecie przyczynia się do uszkodzenia błony śluzowej żołądka, powodując stan zapalny. Nadużywanie soli zwiększa ryzyko zachorowania na raka żołądka.

Na cenzurowanym powinna znaleźć się żywność wysokoprzetworzona, dostępna niestety w każdym sklepie spożywczym. Obfituje ona w wątpliwej jakości mięso, cukier, sól, dodatki do żywności jak aromaty, barwniki, wzmacniacze smaku, które dostarczane do organizmu regularnie nie służą zdrowiu.

Listę składników pronowotworowych zamykają używki takie jak alkohol i nikotyna. Eksperci podkreślają, że osoby pijące alkohol i palące papierosy mają bardzo wysokie ryzyko zachorowania na nowotwór przełyku.

Warzywa i owoce tarczą przeciw nowotworom

Zewsząd słyszymy by zwiększyć spożycie warzyw i owoców, jednak mało kto zdaje sobie sprawę jak wielkie korzyści może to przynieść. Większość argumentuje to obecnością w nich witamin i składników mineralnych. Wchodząc głębiej w skład poszczególnych surowców roślinnych przekonamy się, że obfitują one w ogromną ilość związków aktywnych, które w prewencji chorób nowotworowych mają nieocenione znaczenie. Oto wybrane z nich.

Gulokozynolany są prekursorami biologicznie aktywnych związków jak sulforafan czy indol-3-karbinolu. Ich źródłem są warzywa kapustne (kapusta, brukselka, kalafior, brokuł, jarmuż) oraz rzodkiewka, rzodkiew, rzepa, rzeżucha czy chrzan. Chronią one komórki przed uszkodzeniami cząsteczek DNA spowodowanymi różnymi czynnikami kancerogennymi (np. palenie tytoniu, alkohol) i reaktywnymi formami tlenu, których nadmiar powstaje w organizmie na skutek nieprawidłowej diety i stylu życia.

Kolejne roślinne substancje działającą przeciwnowotworowo to fitoestrogeny. Ich źródłem są nasiona roślin strączkowych (soczewica, ciecierzyca, fasola, soja, bób), len, pełnoziarniste produkty zbożowe, ale też owoce jagodowe jak maliny, truskawki zasobne w resweratrol. Wspomnianych surowców nie może zabraknąć w diecie kobiet gdyż ich działanie antyestrogenowe może być pomocne w profilaktyce nowotworów gruczołu piersiowego. Choć są też dowody, że izoflawony (z grupy fitoestrogenów) mogą przynieść również korzyści w prewencji nowotworów gruczołu sterczowego u mężczyzn. Dlatego wszyscy powinniśmy po nie sięgać.

Wśród cennych, aktywnych substancji roślinnych działających antynowotworowo trzeba wymienić jeszcze antocyjany obecne w borówkach, jagodzie kamczackiej, aronii czy czerwonej kapuście. Oraz karotenoidy, rozpuszczalne w tłuszczach barwniki roślinne, a wśród nich likopen obecny w dużym stężeniu w przetworach pomidorowych. Udowodniono mu korzystny wpływ na redukcję częstości występowania niektórych chorób nowotworowych, zwłaszcza prostaty.

Cenny błonnik pokarmowy chroni przed rakiem

Włókno roślinne reguluje pracę przewodu pokarmowego, daje uczucie sytości i pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. W kontekście nowotworów ma jeszcze jedno znaczenie. Błonnik z warzyw, owoców i produktów zbożowych zwiększa masę stolca przez co rozcieńcza zawarte w nim kancerogeny. Tym sposobem pasaż jelitowy trwa krócej i narażenie na wchłonięcie pronowotworowych składników z diety również. W miarę możliwości najlepiej zjadać warzywa i owoce ze skórką, bo w niej błonnika jest najwięcej.

Aktywność fizyczna

Mamy coraz więcej dowodów naukowych mówiących, iż brak ruchu zwiększa ryzyko pojawienia się nowotworu jelita grubego, piersi, trzonu macicy oraz płuca. Sprawa jest poważna bo brak ruchu dotyka coraz młodszych. Warto zwrócić uwagę na spontaniczną, codzienną aktywność wyrażoną krokami. Wystarczy korzystać ze schodów zamiast windy, wysiadać wcześniej z autobusu czy wyjść na spacer. Te wszystkie czynności sprawiają, że ilość kroków zwiększa się, łatwiej nam utrzymać prawidłową masę ciała a ryzyko zachorowania na nowotwór spada.

Monika Stromkie-Złomaniec, dietetyk kliniczny, „Z kaloriami na pieńku”

Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw