Medicalpress
Opublikowane w lutym 2025 roku pierwsze polskie badanie rejestrowe dotyczące kamizelki defibrylującej[1] potwierdziło wysoką skuteczność tej technologii w doraźnym zabezpieczeniu chorych z podwyższonym ryzkiem nagłego zgonu sercowego (NZS) w warunkach polskich. Wykazano także, że zastosowanie kamizelki defibrylującej w połączeniu z optymalną farmakoterapią pozwala na uniknięcie wszczepienia kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter-defibrillator, ICD) u ponad połowy chorych.
Trwa proces administracyjny zmierzający do objęcia refundacją technologii kamizelki defibrylującej (ang. wearable cardioverter-defibrillator, WCD). W 2025 roku ukazały się nowe polskie publikacje naukowe dotyczące WCD. Wnioski:
W tegorocznych publikacjach zagranicznych najważniejsze są: kolejne wskazanie do stosowania WCD w najnowszych wytycznych ESC oraz ważne wnioski płynące z badania SCD-PROTECT.
 
Pierwszy polski rejestr WCD: wysoka efektywność kliniczna

Opublikowane w lutym 2025 roku pierwsze polskie badanie rejestrowe dotyczące kamizelki defibrylującej[1] potwierdziło wysoką skuteczność tej technologii w doraźnym zabezpieczeniu chorych z podwyższonym ryzkiem nagłego zgonu sercowego (NZS) w warunkach polskich. Wykazano także, że zastosowanie kamizelki defibrylującej w połączeniu z optymalną farmakoterapią pozwala na uniknięcie wszczepienia kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter-defibrillator, ICD) u ponad połowy chorych.

W piśmiennictwie podkreśla się, że wielu pacjentów, u których stwierdzono zwiększone ryzyko NZS, w miarę upływającego czasu po zastosowaniu optymalnej terapii, odnotowuje stopniowy wzrost frakcji wyrzutowej lewej komory serca i poprawę stanu ogólnego, co powoduje, że przestają oni być kandydatami do implantacji układu na stałe. Dotyczy to różnych wskazań, takich jak zawał mięśnia sercowego, zapalenie mięśnia sercowego, nowo zdiagnozowana niewydolność serca i wiele innych, gdzie obniżona frakcja wyrzutowa lewej komory serca jest jednym z najważniejszych predyktorów NZS. Możliwość czasowego i nieinwazyjnego zabezpieczenia chroni tych chorych przed niepotrzebnym wszczepieniem układu na stałe. Dodatkowo, w opinii ekspertów takie rozwiązanie jest przewidywalne i, jak wykazano, efektywne w ujęciu całego procesu diagnostyczno-terapeutycznego.

Jak wyjaśnił prof. Maciej Sterliński[2] z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w latach 2017-2019, Członek EHRA Advocacy, Quality Improvement and Health Economics Committee (AQIHEC), pomimo dużej niejednorodności klinicznej grup chorych kwalifikowanych do WCD, środowisko klinicystów w Polsce jest w stanie dobrze zidentyfikować i prowadzić pacjentów, którzy pozostają istotnie zagrożeni nagłym zgonem sercowym w sposób potencjalnie odwracalny. W ten sposób, z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej klinicyści mogą pomóc chorym bezpiecznie doczekać chwili, w której u większości z nich nie będzie konieczności wszczepiania urządzenia defibrylującego na całe życie.

Analiza farmakoekonomiczna: WCD efektywna kosztowo

Wyniki opublikowanej we wrześniu 2025 roku pierwszej analizy farmakoekonomicznej, uwzględniającej polskie uwarunkowania dotyczące kamizelki defibrylującej[3], dowiodły systemowej opłacalności zabezpieczenia pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem tej technologii. W analizie porównywano wykorzystanie WCD w odniesieniu do standardowych i powszechnie akceptowalnych form terapii. Analiza została przeprowadzona z perspektywy płatnika w oparciu o wyniki badania VEST i polskiego rejestru, uwzględniając koszty leczenia chorych po przebytym zawale serca.

Jak zaznaczył prof. Przemysław Mitkowski2, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w latach 2021-2023, chociaż okazało się, że w ujęciu bezpośrednim koszt terapii z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej jest wyższy od kosztu terapii standardowej, to osiąga się oszczędności związane z brakiem jednej z najbardziej kosztochłonnych form opieki, czyli hospitalizacji. Inkrementalny współczynnik użyteczności kosztowej (ang. incremental cost-utility ratio, ICUR) kształtował się na poziomie około 40% poniżej progu efektywności kosztowej w Polsce.

Dodatkowo, w przypadku kamizelki defibrylującej osiąga się wyższy wskaźnik quality-adjusted life year (QALY, czyli inaczej lata życia skorygowane o jakość – wskaźnik ten służy do pomiaru skuteczności różnych rodzajów interwencji medycznych w wydłużaniu i/lub poprawianiu jakości życia pacjentów). Zdaniem prof. Przemysława Mitkowskiego wnioski płynące z analizy mogą mieć kluczowe znaczenie dla decyzji refundacyjnych i przyszłości leczenia pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym.

Wytyczne ESC 2025: WCD z kolejnym wskazaniem
W opublikowanych w sierpniu 2025 roku nowych wytycznych[4] Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (The European Society of Cardiology, ESC) poświęconych leczeniu zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia, kamizelka defibrylująca zyskała klasę wskazań IIa.

WCD została tu ujęta jako potencjalna forma czasowego (pomostowego) zabezpieczenia osób z ostrym zapaleniem mięśnia sercowego w okresie 3 do 6 miesięcy po komorowym arytmicznym incydencie sercowym, to jest do czasu, kiedy wskazania do implantacji ICD zostaną jednoznacznie potwierdzone lub wykluczone. Jest to kolejne wskazanie w wytycznych ESC, gdzie kamizelka defibrylująca może lub powinna być uwzględniona w procesie leczenia jako potencjalna forma czasowego zabezpieczenia pacjentów z podwyższonym ryzykiem NZS.

Badanie SCD-PROTECT
Opublikowane w sierpniu 2025 roku badanie rejestrowe SCD-PROTECT[5] reprezentuje największą jak dotąd kohortę pacjentów zagrożonych nagłym zgonem sercowym zabezpieczonych kamizelką defibrylującą (19 598 chorych). Zdaniem specjalistów kluczowym wnioskiem z badania SCD-PROTECT jest fakt, iż pomimo rozpoczęcia optymalnej terapii farmakologicznej zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, ryzyko potencjalnie śmiertelnych zdarzeń arytmicznych pozostaje znacząco podwyższone w początkowej fazie po incydencie sercowo-naczyniowym.

Jak zauważył prof. David Duncker, FESC, FHRS, FEHRA, Head of Hannover Heart Rhythm Center Department of Cardiology and Angiology Hannover Medical School, obserwacja ta obala błędne dotychczasowe przekonanie, że postępy w leczeniu farmakologicznym zmniejszają ryzyko nagłego zgonu sercowego we wszystkich fazach czasowych od wystąpienia incydentu. W badaniu wykazano, że ryzyko to utrzymuje się znacząco w okresie ostrym. Ochronny efekt działania optymalnej farmakoterapii w odniesieniu do obniżenia ryzyka NZS staje się mierzalny dopiero po 3-6 miesiącach osiągnięcia optymalnego dawkowania leków, a nie tuż po rozpoczęciu farmakoterapii.

Zdaniem eksperta wnioski z badania SCD-PROTECT, uzupełnione dowodami z badania HF-OPT[6] i metaanalizy Matteucciego[7], skłaniają do stwierdzenia przekonujących przesłanek naukowych do ponownego rozważenia roli kamizelki defibrylującej w zapobieganiu nagłemu zgonowi sercowemu. Wysoka częstość potencjalnie śmiertelnych zdarzeń arytmicznych w początkowej fazie po postawionej diagnozie, niezależnie od podstawowej etiologii, identyfikuje krytyczne okno terapeutyczne, podczas którego należy poważnie rozważyć czasową, nieinwazyjną formę zabezpieczenia pacjentów przed NZS.

Jak zaznaczył prof. David Duncker, kamizelka defibrylująca pełni podwójną funkcję: jako układ ratujący życie, zapewniający natychmiastową ochronę przed nagłą śmiercią sercową oraz jako narzędzie służące stratyfikacji ryzyka wystąpienia NZS, umożliwiające bardziej świadome decyzje dotyczące implantacji na stałe kardiowertera-defibrylatora. Możliwość ochrony pacjentów podczas optymalizacji terapii farmakologicznej przy jednoczesnym umożliwieniu powrotu funkcji skurczowej lewej komory serca w znaczącej części przypadków odzwierciedla paradygmatyczną zmianę w podejściu klinicznym do nowo zdiagnozowanych incydentów sercowo-naczyniowych.

W Polsce z zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej od 2020 roku skorzystało 650 chorych. Po okresie zabezpieczenia i zastosowanym leczeniu ponad połowa pacjentów nie wymagała wszczepienia na stałe kardiowertera-defibrylatora.
[1] https://journals.viamedica.pl/%20polish_heart_journal/article/%20view/104890
[2] „ARYTMIE 2025 – rozwiązania jutra”, chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://rytmserca.ptkardio.pl/resources/data/sections/13/arytmie_2025.pdf, str. 22-25
[3] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/108491
[4] https://www.escardio.org/Guidelines/Clinical-Practice-Guidelines/Myocarditis-and-Pericarditis#
[5] https://academic.oup.com/eurheartj/advance-article/doi/10.1093/eurheartj/ehaf668/8243891
[6] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36695885/
[7] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40992797/

źródło: mat. pras.

Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak podkreśliła, że że mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego, co pokazuje skalę problemu.
Nagły zgon sercowy (SCD) to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych u pacjentów z niewydolnością serca, prowadzące do milionów zgonów rocznie na całym świecie. Współczesna kardiologia dostarcza jednak coraz skuteczniejszych narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko SCD. Asocjacja Niewydolności Serca PTK promuje kompleksowe podejście do profilaktyki i leczenia nagłego zatrzymania krążenia, obejmujące zarówno aspekty profilaktyki, diagnostyki, jak i zaawansowane metody terapii.

Epidemiologia i czynniki ryzyka nagłego zgonu sercowego
Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK podkreśliła, „Mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego”, co pokazuje skalę problemu. Najczęstszą przyczyną SCD jest choroba niedokrwienna serca (CAD), jednak istnieje wiele innych czynników predysponujących, w tym:
  • Kardiomiopatie (przerostowa, rozstrzeniowa, arytmogenna),
  • Genetyczne zaburzenia rytmu serca (kanałopatie, mutacje genetyczne, np. LMNA, DES, FLNC),
  • Zaburzenia metaboliczne i strukturalne (otyłość, nadciśnienie tętnicze, wady zastawkowe),
  • Niski status społeczno-ekonomiczny,
  • Wiek i płeć (mężczyźni są bardziej narażeni niż kobiety),
  • Wywiad rodzinny nagłego zgonu sercowego.
Strategie zapobiegania nagłemu zgonowi sercowemu
Zapobieganie SCD wymaga wieloaspektowego podejścia, obejmującego systemowe rozwiązania edukacyjne, prewencyjne i terapeutyczne.
  1. Systemowe rozwiązania i edukacja
Jednym z kluczowych elementów profilaktyki SCD jest edukacja społeczeństwa na temat resuscytacji krążeniowo-oddechowej (CPR) oraz stosowania defibrylatorów AED. W badaniach amerykańskich wykazano, że intensywna edukacja w tym zakresie spowodowała wzrost odsetka świadków nagłego zatrzymania krążenia, którzy podjęli się resuscytacji, z 20% do 45% w ciągu 10 lat. W efekcie wzrosła również przeżywalność pacjentów po nagłym zatrzymaniu krążenia.
  1. Diagnostyka i ocena ryzyka
Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD pozwala na wdrożenie skutecznych strategii prewencyjnych. Kluczowe znaczenie mają:
  • Badania genetyczne u pacjentów z rodzinnym wywiadem SCD,
  • Obrazowanie serca (rezonans magnetyczny, echokardiografia) w celu oceny włóknienia mięśnia sercowego,
  • Screening rodzinny (EKG, testy wysiłkowe, echokardiografia) u krewnych pacjentów po SCD,
  • Ocena frakcji wyrzutowej lewej komory (LVEF), która jest jednym z głównych wskaźników ryzyka SCD.
  1. Leczenie farmakologiczne i terapia z wykorzystaniem urządzeń medycznych
Nowoczesna farmakoterapia
Nowe leki stosowane w niewydolności serca znacznie zmniejszają ryzyko nagłego zatrzymania krążenia poprzez poprawę funkcji serca. Wśród najważniejszych substancji wymienia się:
  • Sakubitryl/Walsartan (ARNI) – poprawia frakcję wyrzutową i redukuje ryzyko SCD. W badaniu PARADIGM-HF wykazano, że lek ten zmniejsza śmiertelność sercowo-naczyniową o 20%.
  • Flozyny (SGLT-2i, np. dapagliflozyna, empagliflozyna) – zmniejszają ryzyko SCD u pacjentów z niewydolnością serca, niezależnie od frakcji wyrzutowej.
  • Beta-blokery i inhibitory ACE – stanowią podstawę leczenia niewydolności serca i arytmii komorowych.
Terapia urządzeniowa
Pacjenci wysokiego ryzyka SCD mogą skorzystać z terapii urządzeniowej, obejmującej:
  • Kardiowerter-defibrylator (ICD) – stosowany u pacjentów z LVEF < 35% w celu prewencji pierwotnej i wtórnej SCD.
  • Kamizelkowy kardiowerter-defibrylator (WCD) – tymczasowe rozwiązanie dla pacjentów oczekujących na implantację ICD lub u pacjentów, u których istnieją przeciwwskazania do natychmiastowego wszczepienia ICD.
Nowe strategie leczenia i długość optymalnej terapii
Zastosowanie intensywnej terapii farmakologicznej prowadzi do poprawy frakcji wyrzutowej u wielu pacjentów, co może eliminować konieczność wszczepienia ICD. W badaniach wykazano, że po 6 miesiącach leczenia sakubitryl/walsartanem 62% pacjentów poprawiło frakcję LVEF powyżej 35%, co wykluczało ich z grupy wymagającej ICD. W związku z tym Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) rekomenduje okres co najmniej 3-miesięcznej optymalnej terapii przed podjęciem decyzji o implantacji ICD.

Pacjenci z niewydolnością serca stanowią grupę wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Wdrożenie nowoczesnych metod diagnostycznych, skutecznej terapii farmakologicznej oraz terapii urządzeniowej pozwala na skuteczne zmniejszenie ryzyka SCD i poprawę przeżywalności pacjentów.

„Skutecznie leczeni pacjenci z niewydolnością serca przy nowoczesnej terapii w bardzo dużym odsetku, bo około 50 proc. w różnych publikacjach, dochodzą do poprawy frakcji wyrzutowej i utraty wskazań do wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. – podkreśliła prof. Agnieszka Pawlak.

Zalecenia dla Praktyki Klinicznej:
  1. Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD poprzez badania obrazowe i genetyczne.
  2. Intensywna terapia farmakologiczna jako pierwszy krok w redukcji ryzyka SCD.
  3. Rozważenie implantacji ICD u pacjentów, u których frakcja wyrzutowa nie poprawia się mimo optymalnej terapii.
  4. Edukacja pacjentów i ich rodzin w zakresie nagłego zatrzymania krążenia i resuscytacji.
Retransmisja szkolenia dla lekarzy jest dostepna na stronie Asocjacji (materiał tylko dla lekarzy):
https://www.niewydolnosc-serca.pl/webinary.html

źródło: ANS PTK, NIL, warsztat edukacyjny

Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak podkreśliła, że że mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego, co pokazuje skalę problemu.
Nagły zgon sercowy (SCD) to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych u pacjentów z niewydolnością serca, prowadzące do milionów zgonów rocznie na całym świecie. Współczesna kardiologia dostarcza jednak coraz skuteczniejszych narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko SCD. Asocjacja Niewydolności Serca PTK promuje kompleksowe podejście do profilaktyki i leczenia nagłego zatrzymania krążenia, obejmujące zarówno aspekty profilaktyki, diagnostyki, jak i zaawansowane metody terapii.

Epidemiologia i czynniki ryzyka nagłego zgonu sercowego
Nagły zgon sercowy to stan, w którym dochodzi do gwałtownego zatrzymania akcji serca, zazwyczaj w wyniku arytmii komorowych, prowadząc do śmierci, jeśli nie zostanie wdrożona natychmiastowa resuscytacja. Profesor Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK podkreśliła, „Mamy między 6 a 9 milionów zgonów rocznie z powodu nagłego zgonu sercowego”, co pokazuje skalę problemu. Najczęstszą przyczyną SCD jest choroba niedokrwienna serca (CAD), jednak istnieje wiele innych czynników predysponujących, w tym:
Strategie zapobiegania nagłemu zgonowi sercowemu
Zapobieganie SCD wymaga wieloaspektowego podejścia, obejmującego systemowe rozwiązania edukacyjne, prewencyjne i terapeutyczne.
  1. Systemowe rozwiązania i edukacja
Jednym z kluczowych elementów profilaktyki SCD jest edukacja społeczeństwa na temat resuscytacji krążeniowo-oddechowej (CPR) oraz stosowania defibrylatorów AED. W badaniach amerykańskich wykazano, że intensywna edukacja w tym zakresie spowodowała wzrost odsetka świadków nagłego zatrzymania krążenia, którzy podjęli się resuscytacji, z 20% do 45% w ciągu 10 lat. W efekcie wzrosła również przeżywalność pacjentów po nagłym zatrzymaniu krążenia.
  1. Diagnostyka i ocena ryzyka
Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD pozwala na wdrożenie skutecznych strategii prewencyjnych. Kluczowe znaczenie mają:
  1. Leczenie farmakologiczne i terapia z wykorzystaniem urządzeń medycznych
Nowoczesna farmakoterapia
Nowe leki stosowane w niewydolności serca znacznie zmniejszają ryzyko nagłego zatrzymania krążenia poprzez poprawę funkcji serca. Wśród najważniejszych substancji wymienia się:
Terapia urządzeniowa
Pacjenci wysokiego ryzyka SCD mogą skorzystać z terapii urządzeniowej, obejmującej:
Nowe strategie leczenia i długość optymalnej terapii
Zastosowanie intensywnej terapii farmakologicznej prowadzi do poprawy frakcji wyrzutowej u wielu pacjentów, co może eliminować konieczność wszczepienia ICD. W badaniach wykazano, że po 6 miesiącach leczenia sakubitryl/walsartanem 62% pacjentów poprawiło frakcję LVEF powyżej 35%, co wykluczało ich z grupy wymagającej ICD. W związku z tym Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) rekomenduje okres co najmniej 3-miesięcznej optymalnej terapii przed podjęciem decyzji o implantacji ICD.

Pacjenci z niewydolnością serca stanowią grupę wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Wdrożenie nowoczesnych metod diagnostycznych, skutecznej terapii farmakologicznej oraz terapii urządzeniowej pozwala na skuteczne zmniejszenie ryzyka SCD i poprawę przeżywalności pacjentów.

„Skutecznie leczeni pacjenci z niewydolnością serca przy nowoczesnej terapii w bardzo dużym odsetku, bo około 50 proc. w różnych publikacjach, dochodzą do poprawy frakcji wyrzutowej i utraty wskazań do wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. – podkreśliła prof. Agnieszka Pawlak.

Zalecenia dla Praktyki Klinicznej:
  1. Wczesna identyfikacja pacjentów wysokiego ryzyka SCD poprzez badania obrazowe i genetyczne.
  2. Intensywna terapia farmakologiczna jako pierwszy krok w redukcji ryzyka SCD.
  3. Rozważenie implantacji ICD u pacjentów, u których frakcja wyrzutowa nie poprawia się mimo optymalnej terapii.
  4. Edukacja pacjentów i ich rodzin w zakresie nagłego zatrzymania krążenia i resuscytacji.
Retransmisja szkolenia dla lekarzy jest dostepna na stronie Asocjacji (materiał tylko dla lekarzy):
https://www.niewydolnosc-serca.pl/webinary.html

źródło: ANS PTK, NIL, warsztat edukacyjny

Sklasyfikowany w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 pod kodem I46.1, nagły zgon sercowy (NZS) jest nieoczekiwanym zgonem, poprzedzonym nagłym zatrzymaniem krążenia (NZK) (I46), które nie zostało w porę przywrócone. Komu zagraża nagły zgon sercowy i jakie są możliwości zabezpieczenia przed nim pacjentów w Polsce w 2025 roku, wyjaśniają eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
W artykule:
  1. Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) a nagły zgon sercowy (NZS)
  2. Kto jest zagrożony NZS?
  3. Czy zagrożenie NZS zawsze jest stałe?
  4. Jak zabezpieczać pacjentów?
  5. Aktualne możliwości prewencji NZS
Nagły zgon sercowy – następstwo nieleczonego nagłego zatrzymania krążenia
Nagły zgon sercowy stanowi 50% wszystkich zgonów z powodu chorób układu krążenia. Jego powodem może być zawał serca, w następstwie którego może wystąpić nagłe zatrzymanie krążenia (NZK). Jeśli nagłe zatrzymanie krążenia nie zostanie w porę zidentyfikowane i nie zostanie wdrożona interwencja, następuje nagły zgon sercowy.

NZS zazwyczaj dotyka osób z grupy wiekowej 45-75 lat, częściej mężczyzn. U podłoża niemal 85 proc. nagłych zgonów sercowych leży migotanie komór rozwijające się na podłożu rozmaitych chorób serca (defekty kanałów jonowych prowadzące do wystąpienia zaburzenia rytmu serca, wrodzone wady serca, czy kardiomiopatie). Kolejnym mechanizmem NZS w około 10% przypadków jest ciężka bradyarytmia przechodząca w asystolię.

Najczęstszą przyczyną nagłego zgonu jest choroba wieńcowa, stąd czynniki ryzyka tej zabójczej arytmii są zbieżne z czynnikami ryzyka rozwoju choroby wieńcowej. Należą do nich: nadciśnienie tętnicze, hipercholesterolemia a także cukrzyca, brak aktywności fizycznej, nadmierna masa ciała, palenie papierosów, używanie alkoholu oraz przewlekłe narażenie na stres. Wymienione czynniki pacjent może (choćby do pewnego stopnia) modyfikować, inne jednak należą do grupy tak zwanych czynników niemodyfikowalnych i wymagają określonego postępowania zabezpieczającego przed wystąpieniem nagłego zgonu sercowego.

Jaka grupa chorych jest zagrożona NZS?
Nagłym zgonem sercowym zagrożeni są między innymi pacjenci z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca (LVEF ≤ 35%), związaną z sytuacjami klinicznymi takimi jak: wczesny okres po przebytym zawale serca, okres po niedawno przebytej rewaskularyzacji (PCI/CABG), po rozpoznaniu kardiomiopatii o etiologii (podłożu) innej niż niedokrwienna, w tym uszkodzeniu serca w okresie okołoporodowym, ostrej i podostrej fazie zapalenia mięśnia sercowego.

Podwyższone ryzyko NZS może występować także u pacjentów z podejrzeniem rzadkich chorób arytmogennych (m.in. zespół wydłużonego i skróconego QT, zespół Brugadów, katecholaminergiczny częstoskurcz komorowy) o potencjalnie wysokim ryzyku NZS, które wymagają długiej i bardziej szczegółowej diagnostyki (gdzie na ostateczne rozstrzygnięcie diagnostyczne trzeba zaczekać).
Dodatkowo, czasowego zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym mogą wymagać także pacjenci oczekujący na przeszczepienie serca lub w okresie po usunięciu poprzedniego ICD ze wskazań infekcyjnych (do czasu usunięcia aktywnych ognisk zakaźnych i reimplantacji urządzenia).

Hospitalizacja, ICD czy WCD?
Czy zabezpieczenie pacjenta przed nagłym zgonem sercowym powinno odbywać się w ramach obserwacji/hospitalizacji i polegać na wszczepieniu choremu na stałe kardiowertera-defibrylatora (ICD), czy też nieinwazyjnym zabezpieczeniu czasowym pod postacią kamizelki defibrylującej (WCD, ang. wearable cardioverter-defibrillator). Ta druga opcja polega na stosowaniu WCD do czasu aż uzyska się pewność, że zagrożenie NZS minęło albo że konieczne jest zabezpieczenie chorego układem stałym. W opinii ekspertów wszystko zależy od indywidualnej sytuacji klinicznej.

Obserwacja prowadzona w ramach stacjonarnej hospitalizacji jest standardową procedurą między innymi u pacjentów we wczesnym okresie po zawale serca. Jeśli jest jednak długotrwała, okazuje się nieoptymalna dla chorego (długi pobyt w szpitalu nie wpływa korzystnie na nastrój pacjenta oraz nie pozwala na aktywną rehabilitację). Co więcej, taka forma zabezpieczenia jest bardzo obciążająca z punktu widzenia płatnika publicznego (ze względu na wysokie koszty hospitalizacji).

Implantacja kardiowertera-defibrylatora (ang. implantable cardioverter defibrillator, ICD) w profilaktyce pierwotnej po zawale serca jest zalecana, gdy frakcja wyrzutowa lewej komory jest £35%, występują objawy niewydolności serca w klasie NYHA II-III, pomimo optymalnej farmakoterapii trwającej co najmniej 6-12 tygodni. Należy rozważyć takie leczenie także u pacjentów w klasie NYHA I.

– Powyższe zalecenie wynika zarówno z patofizjologii zawału serca (negatywna przebudowa uszkodzonego mięśnia sercowego trwa co najmniej sześć tygodni), jak i z korzystnego wpływu farmakoterapii przeciwdziałającej niekorzystnym konsekwencjom zawału. Mimo optymalnego leczenia u niektórych pacjentów w pierwszych trzech miesiącach po zawale mogą wystąpić zagrażające życiu komorowe zaburzenia rytmu. Ze względu na wciąż postępującą odbudowę mięśnia sercowego oraz oczekiwanie na pełny efekt terapii farmakologicznej, implantacja stałych urządzeń nie jest w tym okresie zalecana.

– Podstawą leczenia wczesnego okresu po zawale serca pozostają beta-blokery, a w razie nieskuteczności tej terapii należy rozważyć stosowanie amiodaronu. Kluczowa jest również ścisła współpraca z pacjentem, kontrola czynników ryzyka oraz regularna ocena funkcji skurczowej lewej komory. W praktyce klinicznej kwalifikacja do trwałej implantacji kardiowertera-defibrylatora najczęściej odbywa się ambulatoryjnie po upływie około trzech miesięcy od zawału. W wybranych przypadkach, gdy mimo leczenia pojawiają się w tym okresie groźne arytmie, niezbędne bywa tymczasowe zabezpieczenie pacjenta przed nagłym zatrzymaniem krążenia. Służy temu kamizelka defibrylująca, która pozwala natychmiast przerwać zagrażające życiu komorowe zaburzenia rytmu – wyjaśnia dr hab. med. Michał Hawranek z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, przewodniczący Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 

Terapia pomostowa
– Czasem ocena ryzyka zagrożenia nagłym zgonem sercowym jest naprawdę trudna – przyznaje prof. Marek Gierlotka, kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i wyjaśnia: – Na szczęście są obecnie dostępne metody czasowego zabezpieczenia pacjentów przed nagłym zgonem sercowym. To rozwiązanie zasadne do rozważenia w przypadku chorych, u których nie ma jeszcze lub nie ma jednoznacznych wskazań do implantacji ICD lub też zagrożenie nagłym zatrzymaniem krążenia prowadzącym do nagłego zgonu sercowego może być przemijające. W takich przypadkach mamy przestrzeń do tego, żeby pacjenta zabezpieczyć kamizelką defibrylującą, która jest w stanie wychwycić zagrażającą życiu pacjenta arytmię i przerwać ją, tym samym ratując życie chorego.

WCD to urządzenie stosowane jako „pomost” (ang. bridge) w zabezpieczeniu chorego o podwyższonym ryzyku NZS, u którego istnieje szansa na wycofanie się czynników ryzyka, będących wskazaniem do zabezpieczenia pacjenta przed nagłym zatrzymaniem krążenia lub chorego oczekującego na implantację ICD na stałe, a mającego czasowe przeciwwskazania do tego zabiegu. Ta strategia daje zabezpieczenie chorym z podwyższonym ryzykiem arytmicznym przed NZS, a w przypadku wskazań o charakterze potencjalnie odwracalnym pozwala uniknąć wczesnej implantacji urządzenia, które będzie stanowić dla chorego obciążenie do końca życia.

Kamizelka defibrylująca (WCD)
Usługa czasowego zabezpieczania pacjentów ze zdiagnozowanym podwyższonym ryzykiem wystąpienia NZS z zastosowaniem kamizelki defibrylującej, także w grupie osób po zawale serca, jest dostępna w Polsce od 2020 roku.

Urządzenie WCD ma postać elastycznej kamizelki noszonej przez pacjenta bezpośrednio na ciele. Jest to zewnętrzny układ diagnostyczno-terapeutyczny, na który składa się zestaw trzech elektrod defibrylujących i czterech elektrod EKG oraz monitor zarządzający ich pracą. Dodatkowym elementem systemu WCD jest modem (wraz z ładowarką) do przesyłania danych. W przypadku wykrycia szybkich zagrażających życiu arytmii komorowych urządzenie alarmuje pacjenta i w razie braku jego reakcji, mającej opóźnić terapię, ostrzega osoby postronne, które nie powinny dotykać chorego. Następnie układ automatycznie dostarcza terapię wysokoenergetyczną przerywającą arytmię.

W odróżnieniu od urządzeń wszczepialnych, w przypadku kamizelki defibrylującej pacjent ma możliwość odroczenia terapii, jeśli wykryta arytmia jest przez niego tolerowana i pacjent pozostaje przytomny. Co ważne, WCD nie wymaga wszczepienia na stałe i nie naraża pacjenta na potencjalne ryzyko powikłań związanych z zabiegiem implantacji i stosowaniem urządzenia. Ponadto, po ustąpieniu wskazań do zabezpieczenia pacjent po decyzji lekarza może po prostu zdjąć urządzenie.

Kamizelka defibrylująca łączy w sobie elementy monitora EKG, całkowicie automatycznego defibrylatora zewnętrznego oraz internetowego systemu do zdalnego monitorowania pacjenta i stanu technicznego urządzenia. Wskazania do stosowania technologii WCD są ujęte w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) oraz Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA).

Możliwości zabezpieczenia pacjentów przed NZS w Polsce w 2025 roku
Jak potwierdza Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, trwa procedura administracyjna zmierzająca do objęcia refundacją tego świadczenia dla wybranych grup pacjentów w ramach koszyka świadczeń gwarantowanych.

– Kryteria refundacyjne dotyczące zabezpieczenia chorych przed nagłym zgonem sercowym z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej powinny być sformułowane w sposób wyważony, nie za wąski. Jako Polskie Towarzystwo Kardiologiczne mamy nadzieję, że proces refundacyjny zakończy się pomyślnie i pacjenci wymagający takiej formy opieki będą mieli otwarty dostęp do tego świadczenia zdrowotnego – mówi prof. Robert J. Gil.

– Od początku 2020 roku do grudnia 2024 roku technologię WCD zastosowano u ponad 400 pacjentów w ponad 50 ośrodkach w Polsce. W omawianym okresie doszło do kilkunastu interwencji terapeutycznych rozumianych jako dostarczenie terapii wysokoenergetycznej w celu przerwania zagrażającej życiu pacjenta arytmii komorowej, a wielu pacjentów (ponad połowa), którzy już zakończyli okres zabezpieczenia, nie wymagało dalszego zabezpieczenia jakimkolwiek systemem ze względu na znaczną poprawę stanu zdrowia i ustąpienie wskazań – mówi prof. Przemysław Mitkowski, Kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu.

– Pochodzące z polskich ośrodków dane potwierdzają, że wskazania do zastosowania kamizelki defibrylującej zawarte w najnowszych europejskich wytycznych, a także w dokumencie opublikowanym przez Asocjację Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego[1], zostały sformułowane wyważenie i adekwatnie do potrzeb klinicznych. Doświadczenia poszczególnych ośrodków wskazują, że poza pacjentami po przebytym zawale serca ze znacznie obniżoną LVEF, na których koncentrowało się badanie VEST[2], jest wiele innych grup docelowych, które mogą odnieść znaczną korzyść ze stosowania WCD. Niejednokrotnie kamizelka okazała się optymalną formą czasowego zabezpieczenia pacjentów z grupy wysokiego ryzyka nagłego zgonu sercowego. Co warte podkreślenia, ponad 50 proc. pacjentów w Polsce, którzy zakończyli już okres zabezpieczenia, utraciło ostatecznie wskazania do wszczepienia układów defibrylujących, co oznacza, że dzięki omawianej technologii uniknęli oni niepotrzebnej implantacji układu defibrylującego. Wydaje się, że rozsądne kryteria refundacyjne sprawią, że dostęp do kamizelki defibrylującej pozwoli zabezpieczyć chorych wymagających tej formy opieki i będzie jednoznacznie korzystny dla pacjenta i systemu opieki zdrowotnej – zaznacza dr hab. n. med. Adam Sokal, prof. SUM, z Katedry Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący Asocjacji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
[1] Experts of the Heart Rhythm Section of the Polish Cardiac Society: opinion on the use of wearable cardioverter-defibrillators in Poland – PubMed
[2] Wearable Cardioverter–Defibrillator after Myocardial Infarction | New England Journal of Medicine
źródło: PTK, SalusPR
Jakie mogą być przyczyny? Kto jest narażony? Jak działać w krytycznej chwili? Szacuje się, że każdego dnia w Polsce aż 90 osób traci życie z powodu nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Na temat przyczyn NZK, pierwszej pomocy oraz osób, które są najbardziej narażone na nagłe zatrzymanie krążenia mówi dr hab. Adam Janas, kardiolog z Grupy American Heart of Poland.
Na czym polega nagłe zatrzymanie krążenia?
– Nagłe zatrzymanie krążenia to ustanie lub znaczne upośledzenie mechanicznej czynności serca, co przekłada się na utratę przytomności, najczęściej z zatrzymaniem oddechu oraz brakiem wyczuwalnego pulsu. W przypadku braku podjęcia prawidłowych czynności resuscytacyjnych, nieodwracalne zmiany w mózgu zazwyczaj zaczynają się już po 3 minutach od nagłego zatrzymania krążenia, a śmierć następuje dosłownie kilka minut później – ostrzega dr hab. n. med. Adam Janas.

Nie tylko osoby z problemami sercowo-naczyniowymi są w grupie ryzyka
– Jednym z dominujących powodów NZK są przyczyny kardiologiczne. Do najczęstszych należy: zawał mięśnia sercowego, zatorowość płucna i niewydolność serca. Jednakże NZK może również wystąpić u osób pozornie zdrowych. Do tej grupy zaliczają się sportowcy, ponieważ intensywny wysiłek podczas zawodów, szczególnie w sytuacjach, kiedy motywacja jest wysoka, może spowodować nagłe zatrzymanie krążenia. Warto zaznaczyć, że te zagrożenia nie wystąpiłyby, gdyby osoba unikała sportów o wyjątkowo intensywnym wysiłku. Do grupy ryzyka należą również osoby z nierozpoznanymi chorobami takimi jak: zespoły długiego odcinka QT – mało powszechna choroba serca o podłożu genetycznym, czy wrodzone kardiomiopatie, które związane są z zaburzeniami w budowie mięśnia sercowego oraz jego nieprawidłowym funkcjonowaniem – dodaje Adam Janas, kardiolog.

Objawy nagłego zatrzymania krążenia
– W trakcie nagłego zatrzymania krążenia dochodzi do utraty świadomości i braku reakcji na bodźce, co wynika z przerwania przepływu krwi do mózgu. Dodatkowo występuje brak wyczuwalnego oddechu lub tzw. oddech agonalny (nieregularne próby łapania powietrza), a także brak wyczuwalnej fali tętna na większych naczyniach tętniczych – wyjaśnił.

Poza środowiskiem szpitalnym, nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) niesie ze sobą zwiększone ryzyko śmiertelności
– W sytuacji, gdy następuje zatrzymanie krążenia i serce przestaje bić, łatwo wpaść w panikę. Często zdarza się, że nie wiemy, jak skutecznie zareagować, co najczęściej prowadzi do biernej postawy – oczekiwania na przyjazd karetki. Niestety, taka bezczynność może mieć tragiczne konsekwencje dla osoby znajdującej się w stanie zagrożenia życia. Jeśli szybko zareagujemy i wykonamy masaż pośredni serca, szanse na wyzdrowienie pacjenta istotnie się zwiększają – ostrzega kardiolog.

Jak rozpoznać NZK?
– Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, czy osoba oddycha. Jak to zrobić? Należy obserwować czy klatka piersiowa unosi się, można także nasłuchiwać oddechu, przytrzymując ucho blisko nosa i ust. Jeśli stwierdzimy, że osoba nie oddycha należy niezwłocznie wezwać profesjonalną pomoc dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Należy pamiętać, aby podać dokładną lokalizację zdarzenia, umożliwiając karetce jak najszybsze dotarcie do poszkodowanego – mówi dr hab. Adam Janas.

Podstawowa pomoc ratunkowa – masaż serca
– Po wezwaniu pomocy należy rozpocząć pośredni masaż serca. Wykonujemy go uciskając w 1/3 dolnej części  mostka, na głębokość ok 3-4 cm – tylko wtedy jest on skuteczny. Po 30 uciśnięciach należy wykonać dwa wdechy ratunkowe metodą tzw. usta-usta. Pamiętajmy, że aby były one skuteczne musimy unieść żuchwę i zatkać nos poszkodowanego. Wykonujemy dwa wdechy i kontynuujemy masaż serca. W przypadku gdy mamy obawy do wykonywania oddechów metodą tzw. usta-usta, możemy z nich zrezygnować zostając tylko przy masażu serca. Optymalnie czynności resuscytacyjne wykonujemy do czasu przyjazdu karetki lub przywrócenia czynności życiowych u pacjenta – wyjaśnia specjalista.

Ratunek w miejscach publicznych
– W miejscach publicznych, takich jak lotniska czy dworce, często znajdują się automatyczne kardiowertery defibrylatory. To urządzenia, które krok po kroku instruują, jak udzielić pierwszej pomocy w sytuacji NZK, a w razie konieczności mogą automatycznie dostarczyć defibrylację, ratując życie – informuje doktor Janas.

Co możemy zrobić, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia tego śmiertelnego niebezpieczeństwa?
– Kluczową rolę odgrywa profilaktyka. Rzucenie palenia oraz regularne badania kardiologiczne po 40. roku życia są bardzo ważne w ocenie ryzyka sercowo-naczyniowego i wdrożeniu odpowiedniego leczenia – dodał ekspert Grupy American Heart of Poland.

W przypadku nagłego zatrzymania krążenia szybka i odpowiednia reakcja może być decydująca. Znajomość podstawowych kroków ratunkowych oraz dostęp do automatycznych kardiowerterów defibrylatorów w miejscach publicznych mogą znacząco zwiększyć szanse na przeżycie w krytycznej chwili. Profilaktyka zaś stanowi kluczowy aspekt w zapobieganiu nagłego zatrzymania krążenia.

źródło: AHOP

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (UMW) rozpoczyna realizację programu edukacyjnego pod hasłem: „Porusz serce”. Ma ona na celu uświadomienie społeczeństwa, jak ważna jest natychmiastowa resuscytacja oraz jak prawidłowo, skutecznie i bezpiecznie ją przeprowadzać.

Stan wiedzy społeczeństwa

Jak pokazują statystyki, w Polsce jedynie połowa osób, u których wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) poza szpitalem, może liczyć na pomoc przechodniów. Co więcej, warto zaznaczyć, że w krajach skandynawskich lub Czechach odsetek ten wynosi aż 80%. W związku z tym UMW rozpoczyna akcję uświadamiającą społeczeństwo.

– Jako pracownicy systemu ochrony zdrowia i społeczność uczelni medycznej jesteśmy boleśnie świadomi, jak bardzo skuteczność działań podejmowanych przez nas w karetce czy szpitalu, jest uzależniona od pomocy udzielonej poszkodowanym przez bezpośrednich świadków zdarzenia. Mamy tylko kilka minut, aby uratować ludzkie życie, dlatego wspólnie z partnerami chcemy uświadamiać, że udzielanie pierwszej pomocy nie jest trudne i może wyłącznie pomóc, a nie zaszkodzić. – mówi prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Jak informuje dr Paweł Gawłowski, adiunkt w Centrum Symulacji Medycznej UMW, koordynator programu „Porusz serce”, ratownik medyczny, organizatorzy zamierzają się pojawić na dużych wydarzeniach sportowych, w przestrzeni publicznej Wrocławia, mediach i social mediach. Ponadto planowane spotkania we wrocławskich szkołach i przedszkolach.

Łańcuch przeżycia

 Niestety, każdego dnia widzimy śmiertelne efekty nieudzielania pierwszej pomocy, wynikające z braku wiedzy czy obaw świadków zdarzenia. Rozumiemy ich i właśnie dlatego chcemy uświadamiać, że czynności, które mogą wykonać przed przyjazdem karetki, nie są trudne czy skomplikowane, a za to ogromnie ważne w tzw. łańcuchu przeżycia – podkreśla dr hab. Wiktor Kuliczkowski, kierownik Pracowni Hemodynamiki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Akcja ma również na celu zwrócenie uwagi na konsekwencje nieudzielania pomocy osobie poszkodowanej. Bardzo ważne jest to, aby społeczeństwo zdawało sobie sprawę z konsekwencji prawnych. Jednocześnie organizatorzy chcą walczyć i obalić mity, które zniechęcają do udzielenia pierwszej pomocy.

– W ramach programu będziemy również promować zakup oraz naukę korzystania z AED, ponieważ prowadzenie resuscytacji z użyciem defibrylatora zwiększa szanse na przeżycie o 50-70%– dodaje dr hab. Robert Zymliński.

W akcję edukacyjną włączyli się partnerzy społeczni, tacy jak: Gmina Wrocław, Komenda Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, Komenda Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, Straż Miejska, Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu.

Czym jest NZK?

NZK, czyli nagłe zatrzymanie krążenia, objawia się nagłą utratą przytomności, brakiem tętna i oddechu lub oddechem, który jest niewydolny. NZK najczęściej występuje u pacjentów, u których stwierdzono problemy z sercem, takie jak niewydolność serca lub choroba niedokrwienna. Ponadto nagłe zatrzymanie krążenia może wystąpić u pacjentów, którzy zmagają się z problemami wieńcowymi, nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą czy zaburzeniami elektrolitycznym. NZK może wystąpić także podczas wypadków (np. tonięcie, zatrucie, porażenie prądem).

Według szacunków w Europie z powodu NZK umiera rocznie 350-700 tys. osób, a w Polsce 40 tys.

Więcej na:
https://www.umw.edu.pl/pl/aktualnosci/porusz-serce-i-uratuj-ludzkie-zycie 

Źródło: umw.edu.pl

Powrót duńskiego piłkarza Christiana Eriksena na boisko po ośmiomiesięcznej przerwie zainteresował nie tylko fanów piłki nożnej. W czerwcu ub. r. podczas meczu doznał on nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Już w szpitalu lekarze wszczepili mu kardiowerter-defibrylator (ICD) – urządzenie, które automatycznie reaguje na nieprawidłowy rytm serca i chroni przed zatrzymaniem jego akcji. Często po wszczepieniu ICD pacjenci wracają do aktywności sprzed zabiegu, ale intensywne uprawianie sportu jest wówczas raczej odradzane.
Jeśli chodzi o sportowców, istnieją zresztą przepisy, które nakazują ich regularne badanie i w niektórych przypadkach uniemożliwiają sportowcom wyczynowym uprawiania ich dyscypliny ze względu na stan zdrowia. Sam Eriksen mocy tego rodzaju przepisów doświadczył – do czasu incydentu z zatrzymaniem krążenia na boisku grał we włoskim klubie Inter-Mediolan, który potem – za porozumieniem stron – rozwiązał kontrakt z piłkarzem po incydencie z uwagi na włoskie przepisy, niezezwalające na grę piłkarza z wszczepionym ICD. W Polsce jego powrót do gry po takim wydarzeniu prawdopodobnie także stałby pod znakiem zapytania, w Wielkiej Brytanii przepisy nie są tak surowe.

Nagłe zatrzymanie serca a zawał: różnice

Warto wiedzieć, że NZK nie jest tożsame z zawałem serca, choć może dojść do zatrzymania akcji serca w przebiegu zawału.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, wskutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy (obumarcia) części mięśnia sercowego.

Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać.

Do zawału może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja, ale – inaczej niż w nagłym zatrzymaniu akcji serca – najczęściej nie jest konieczna natychmiastowa resuscytacja krążeniowo-oddechowa.

Najczęściej objawem zawału jest silny ból w klatce piersiowej, często promieniujący do ramienia. Człowiek w trakcie zawału może być blady, pocić się, odczuwać silną potrzebę natychmiastowego wypróżnienia się, szybciej i płytko oddychać. Co istotne, najczęściej jest przytomny.


W razie NZK chory traci przytomność.

„Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest -SCA) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny, a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji” – tłumaczy dr Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 

Istotne jest to, że ustanie pracy serca prowadzi do utraty przytomności – nie wyczujemy u pacjenta ani pulsu, ani oddechu. W takiej sytuacji trzeba natychmiast podjąć resuscytację krążeniowo-oddechową (potocznie nazywaną „reanimacją”) – czyli w odpowiednim rytmie uciskać klatkę piersiową. Oczywiście trzeba wezwać karetkę.

Dr Budrejko podkreśla, że doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie resuscytacji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane. Dodatkowo konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca.

Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca i poinstruuje osoby udzielające pomocy, jak to robić.

W razie zawału resuscytacja krążeniowo-oddechowa nie jest konieczna – wystarczy wezwać pomoc i postępować zgodnie ze wskazówkami dyspozytora pogotowia. Warto jednak pamiętać, że w przebiegu zawału serca może dojść do nagłego zatrzymania akcji tego organu i wówczas musimy podjąć natychmiastową resuscytację.

Duński piłkarz miał dużo szczęścia – niemal natychmiast podjęto u niego resuscytację.


Przyczyny NZK:

– różne rodzaje arytmii,
– genetycznie uwarunkowane choroby serca,
– kardiomiopatia rozstrzeniowa.

Dr Szymon Budrejko zaznacza, że bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym szczególnie u sportowców. Tego rodzaju incydenty nie są zresztą wielką rzadkością. Na przykład, na podstawie bazy danych z lat 2009-2014 amerykańscy naukowcy stwierdzili 74 przypadki nagłego zatrzymania krążenia w czasie uprawiania sportu, z czego 16 incydentów wydarzyło się podczas zawodów sportowych.

Niezależnie od miejsca wystąpienia NZK, każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie jego przyczyny i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.


Aktywność fizyczna po NZK

Autorzy poglądowej pracy na temat wpływu wysiłku fizycznego na wystąpienie arytmii u sportowców (została opublikowana na https://www.wdobrymrytmie.pl w 2018 roku) wskazują, że długotrwały, intensywny wysiłek fizyczny przyspiesza rozwój arytmii u osób, które mają wady strukturalne serca (bardzo często zresztą o nich nie wiedzą). Ponadto intensywne uprawianie sportu „powoduje również wystąpienie zaburzeń rytmu w wieku około 40-50 lat jako efekt patologicznych zmian adaptacyjnych kumulujących się przez lata. Wreszcie taki wysiłek w połączeniu z arytmią może doprowadzić do nagłego zatrzymania akcji serca u młodego sportowca bez zaburzeń strukturalnych w układzie sercowo-naczyniowym, a w konsekwencji do śmierci sportowca”.

Naukowcy zaznaczają jednak, że z drugiej strony uprawianie sportu o niskiej i średniej intensywności poprawia rokowanie u pacjentów z wieloma schorzeniami serca, w tym arytmiami czy zmianami strukturalnymi tego mięśnia.

„Sport wpływa korzystnie na rozwiniętą arytmię, z drugiej jednak strony może być czynnikiem, który ją wywołuje. Wszystko zależy od długości, rodzaju i intensywności uprawianej dyscypliny” – czytamy. Jaki rodzaj dyscyplin co do zasady jest proponowany sportowcom ze wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem? „U pacjentów z wszczepionym ICD wskazane jest ograniczenie wysiłku fizycznego do sportów w klasie IA (np. golf, krykiet, bilard). Bardziej forsowne wysiłki można rozważyć pod warunkiem braku migotania/trzepotania komór w ostatnich trzech miesiącach oraz po konsultacji ze specjalistą” – piszą autorzy wspomnianej publikacji. Najwyraźniej konsultacja z lekarzem przebiegła po myśli duńskiego piłkarza, a czas pokaże, czy jego decyzja o powrocie do gry była słuszna.

źródło: PAP Zdrowie

Powrót duńskiego piłkarza Christiana Eriksena na boisko po ośmiomiesięcznej przerwie zainteresował nie tylko fanów piłki nożnej. W czerwcu ub. r. podczas meczu doznał on nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Już w szpitalu lekarze wszczepili mu kardiowerter-defibrylator (ICD) – urządzenie, które automatycznie reaguje na nieprawidłowy rytm serca i chroni przed zatrzymaniem jego akcji. Często po wszczepieniu ICD pacjenci wracają do aktywności sprzed zabiegu, ale intensywne uprawianie sportu jest wówczas raczej odradzane.
Jeśli chodzi o sportowców, istnieją zresztą przepisy, które nakazują ich regularne badanie i w niektórych przypadkach uniemożliwiają sportowcom wyczynowym uprawiania ich dyscypliny ze względu na stan zdrowia. Sam Eriksen mocy tego rodzaju przepisów doświadczył – do czasu incydentu z zatrzymaniem krążenia na boisku grał we włoskim klubie Inter-Mediolan, który potem – za porozumieniem stron – rozwiązał kontrakt z piłkarzem po incydencie z uwagi na włoskie przepisy, niezezwalające na grę piłkarza z wszczepionym ICD. W Polsce jego powrót do gry po takim wydarzeniu prawdopodobnie także stałby pod znakiem zapytania, w Wielkiej Brytanii przepisy nie są tak surowe.

Nagłe zatrzymanie serca a zawał: różnice

Warto wiedzieć, że NZK nie jest tożsame z zawałem serca, choć może dojść do zatrzymania akcji serca w przebiegu zawału.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, wskutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy (obumarcia) części mięśnia sercowego.

Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać.

Do zawału może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja, ale – inaczej niż w nagłym zatrzymaniu akcji serca – najczęściej nie jest konieczna natychmiastowa resuscytacja krążeniowo-oddechowa.

Najczęściej objawem zawału jest silny ból w klatce piersiowej, często promieniujący do ramienia. Człowiek w trakcie zawału może być blady, pocić się, odczuwać silną potrzebę natychmiastowego wypróżnienia się, szybciej i płytko oddychać. Co istotne, najczęściej jest przytomny.


W razie NZK chory traci przytomność.

„Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest -SCA) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny, a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji” – tłumaczy dr Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 

Istotne jest to, że ustanie pracy serca prowadzi do utraty przytomności – nie wyczujemy u pacjenta ani pulsu, ani oddechu. W takiej sytuacji trzeba natychmiast podjąć resuscytację krążeniowo-oddechową (potocznie nazywaną „reanimacją”) – czyli w odpowiednim rytmie uciskać klatkę piersiową. Oczywiście trzeba wezwać karetkę.

Dr Budrejko podkreśla, że doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie resuscytacji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane. Dodatkowo konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca.

Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca i poinstruuje osoby udzielające pomocy, jak to robić.

W razie zawału resuscytacja krążeniowo-oddechowa nie jest konieczna – wystarczy wezwać pomoc i postępować zgodnie ze wskazówkami dyspozytora pogotowia. Warto jednak pamiętać, że w przebiegu zawału serca może dojść do nagłego zatrzymania akcji tego organu i wówczas musimy podjąć natychmiastową resuscytację.

Duński piłkarz miał dużo szczęścia – niemal natychmiast podjęto u niego resuscytację.


Przyczyny NZK:

– różne rodzaje arytmii,
– genetycznie uwarunkowane choroby serca,
– kardiomiopatia rozstrzeniowa.

Dr Szymon Budrejko zaznacza, że bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym szczególnie u sportowców. Tego rodzaju incydenty nie są zresztą wielką rzadkością. Na przykład, na podstawie bazy danych z lat 2009-2014 amerykańscy naukowcy stwierdzili 74 przypadki nagłego zatrzymania krążenia w czasie uprawiania sportu, z czego 16 incydentów wydarzyło się podczas zawodów sportowych.

Niezależnie od miejsca wystąpienia NZK, każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie jego przyczyny i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.


Aktywność fizyczna po NZK

Autorzy poglądowej pracy na temat wpływu wysiłku fizycznego na wystąpienie arytmii u sportowców (została opublikowana na https://www.wdobrymrytmie.pl w 2018 roku) wskazują, że długotrwały, intensywny wysiłek fizyczny przyspiesza rozwój arytmii u osób, które mają wady strukturalne serca (bardzo często zresztą o nich nie wiedzą). Ponadto intensywne uprawianie sportu „powoduje również wystąpienie zaburzeń rytmu w wieku około 40-50 lat jako efekt patologicznych zmian adaptacyjnych kumulujących się przez lata. Wreszcie taki wysiłek w połączeniu z arytmią może doprowadzić do nagłego zatrzymania akcji serca u młodego sportowca bez zaburzeń strukturalnych w układzie sercowo-naczyniowym, a w konsekwencji do śmierci sportowca”.

Naukowcy zaznaczają jednak, że z drugiej strony uprawianie sportu o niskiej i średniej intensywności poprawia rokowanie u pacjentów z wieloma schorzeniami serca, w tym arytmiami czy zmianami strukturalnymi tego mięśnia.

„Sport wpływa korzystnie na rozwiniętą arytmię, z drugiej jednak strony może być czynnikiem, który ją wywołuje. Wszystko zależy od długości, rodzaju i intensywności uprawianej dyscypliny” – czytamy. Jaki rodzaj dyscyplin co do zasady jest proponowany sportowcom ze wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem? „U pacjentów z wszczepionym ICD wskazane jest ograniczenie wysiłku fizycznego do sportów w klasie IA (np. golf, krykiet, bilard). Bardziej forsowne wysiłki można rozważyć pod warunkiem braku migotania/trzepotania komór w ostatnich trzech miesiącach oraz po konsultacji ze specjalistą” – piszą autorzy wspomnianej publikacji. Najwyraźniej konsultacja z lekarzem przebiegła po myśli duńskiego piłkarza, a czas pokaże, czy jego decyzja o powrocie do gry była słuszna.

źródło: PAP Zdrowie