Medicalpress
Rak szyjki macicy, rak endometrium, rak jajnika – to nowotwory ginekologiczne, które wciąż stanowią istotne zagrożenie i zabijają rocznie tysiące Polek. O możliwościach ich leczenia, a przede wszystkim prawidłowego i wczesnego diagnozowania, rozmawiali uczestnicy panelu, pt. „Zdrowie kobiety – jak skutecznie leczyć nowotwory ginekologiczne?” podczas konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2025.
Jak wynika z arkuszy informacyjnych publikowanych przez Krajowy Rejestr Nowotworów, rak szyjki macicy, rak endometrium i rak jajnika odpowiadały w sumie za ponad 14% zachorowań i ponad 13% zgonów z powodu nowotworów złośliwych w Polsce w 2019 r. Statystyki Polski w tych nowotworach wypadają blado na tle innych krajów Unii Europejskiej. Dlatego temat prewencji, diagnostyki i leczenia nowotworów ginekologicznych powinien być jednym z priorytetów kierownictwa resortu zdrowia.

Pierwszym omawianym podczas panelu nowotworem był rak szyjki macicy. Jak zauważył dr hab. n. med. Radosław Mądry, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej, w Polsce powinniśmy przede wszystkim skupić się na screeningu oraz prewencji raka szyjki macicy, gdyż są kraje, które np. dzięki szczepieniom przeciwko HPV niemal zupełnie wyeliminowały ten nowotwór. Jednak w obliczu obecnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce, konieczne jest także zapewnienie dostępu do nowoczesnego leczenia tego nowotworu. 

Ostatnia zmiana programu lekowego miała miejsce od 1 stycznia 2025 r., kiedy do refundacji wszedł cemiplimab. Jak podkreślił ekspert, jest to bardzo potrzebne leczenie, z którego może skorzystać duża grupa pacjentek z zaawansowanym rakiem szyjki macicy, które były leczona za pomocą pochodnych platyn i nie były leczone za pomocą leków immunokompetentnych. Zdaniem eksperta konieczne jest jednoczesne podjęcie działań prewencyjnych.

– Najlepiej byłoby, gdybyśmy za pomocą szczepień populacyjnych i screeningu istotnie zredukowali liczbę osób, która wymaga tego leczenia – podsumował dr hab. n. med. Radosław Mądry.

Oprócz dostępu do nowoczesnych leków, niezwykle istotną kwestią jest świadomość pacjentek i ich wiedza na temat swojej choroby. Jak podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe-Razem Lepiej, coraz większa liczba kobiet aktywnie poszukuje informacji i stara się dotrzeć do wiarygodnych źródeł. W ten sposób trafiają m.in. na wydarzenia, webinary eksperckie czy szkolenia organizowane przez organizacje pacjentów, jak OnkoCafe. Edukacja wśród lekarzy i pacjentów onkologicznych to klucz do poprawy wyników leczenia.

– Jeśli już mamy tak istotne terapie, mające wpływ na poprawę jakości życia pacjentów, a być może też na długość, to jest niezmiernie ważne, żebyśmy o tym edukowali. Cieszy mnie, że coraz więcej pacjentek jest głodnych tej wiedzy, poszukuje tych informacji i jest otwarta na korzystanie z oferowanej im pomocy – powiedziała Anna Kupiecka.

Wiedza ma niezwykle istotne znaczenie także ze względu na potencjalne czynniki ryzyka nowotworów. Przykład stanowi rak endometrium Jak wyliczał prof. dr hab. n. med. Paweł Blecharz z Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy, Oddział w Krakowie, występowanie raka endometrium związane jest m.in. ze stylem życia i czynnikami cywilizacyjnymi. Cukrzyca, otyłość, nadciśnienie tętnicze – to triada czynników sprzyjających zachorowaniu na raka endometrium. Niepokojący jest jednak wzrost śmiertelności, obserwowany m.in. w Polsce jako jednym z nielicznych państw UE. – Wzrost śmiertelności wiąże się najpewniej ze zmianą profilu raka endometrium i nieoptymalnym leczeniem tej choroby.

Profil molekularny w przypadku raka endometrium ma szczególnie istotne znaczenie. – Bez informacji o typach molekularnych trudno nam jest podejmować dobre decyzje kliniczne – podkreśliła dr Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jeszcze mocniej zaakcentował to dr hab. n. med. Artur Kowalik z Zakładu Diagnostyki Molekularnej Świętokrzyskiego Centrum Onkologii – Nie jest możliwe leczenie ukierunkowane molekularnie bez diagnostyki genetycznej – powiedział. – Zanim wprowadzimy lek i jego dostępność, musimy najpierw zapewnić diagnostykę – dodał.

W przypadku raka endometrium określenie profilu molekularnego, pozwala zastosować w leczeniu np. immunoterapię. Dla pacjentek obecnością zmian genetycznych zaburzających prawidłową naprawę zasad w komórkach (dMMR), refundowana jest w Polsce immunoterapia dostarlimabem. Niestety, na obecną chwilę, dostępne jest wyłącznie w II linii leczenia. Ponadto pacjentki dMMR stanowią zaledwie 20% populacji chorych na raka endometrium. To oznacza, że średnio 8 na 10 pacjentek nie ma dostępu do żadnego innowacyjnego leczenia. Jest to grupa chorych pMMR, która nie posiada zaburzeń molekularnych.

W Europie zarejestrowane są już terapie durwalumabu w skojarzeniu z olaparibem w populacji pMMR w I linii leczenia, jak i samego dostarlimabu – również dla chorych pMMR. Wydaje się, że kombinacja leczenia istotnie poprawia wyniki i widzimy kliniczne wskaźniki wydłużenia czasu przeżycia. W Polsce jesteśmy na etapie oczekiwania na refundację tych leków. Jest szansa, że w ciągu kilku bądź kilkunastu miesięcy istotnie zmieni się efekt leczenia w I linii u chorych z rakiem trzonu – powiedział dr hab. n. med. Radosław Mądry. – Gdybym akurat przypadkiem, co się na pewno nie zdarzy, był ministrem zdrowia, to na pewno od razu zgodziłbym się na finansowanie I linii leczenia. Bo my w tej chwili leczymy za większe pieniądze mniej efektywnie w nawrocie, a moglibyśmy leczyć w I linii i dawać pacjentkom szansę nawet na wyleczenie – dodał prof. Radosław Mądry.

O dostępie do badań genetycznych mówił Konrad Korbiński, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia. Podkreślił, że w resorcie trwają prace dotyczące diagnostyki genetycznej, ale także zapewnienia odpowiedniej jakości badań patomorfologicznych. – Prace są bardzo zaawansowane, wierzę w to, że będą wkrótce zakończone i badania będą udostępnione od kwietnia.

Pod koniec panelu głos w dyskusji zabrał dr hab. n. med. Lubomir Bodnar, dyrektor Siedleckiego Centrum Onkologii, który mówił m.in. o potencjale nowych leków w leczeniu raka jajnika, jakimi są koniugaty. To cząsteczki ukierunkowane na konkretne cele molekularne, które pozwalają na niszczenie komórek w obrębie guza, wykazują się bardzo specyficznym działaniem. Jak podkreślił ekspert, jeden z leków tej klasy ma już rejestrację europejską, a tym samym jest zarejestrowany w Polsce, kolejne zaś są na etapie intensywnych badań klinicznych. 

– Każdy nowy lek przynosi nam nową zdobycz. Zwykle wydłużają one czas przeżycia pacjentek bez progresji, czasami przeżycia całkowitego. Często te leki są też znacznie lepiej tolerowane niż standardowe, klasyczne terapie. Włączając nowy lek, patrzymy nie tylko jak działa, ale też, jak poprawia jakość życia pacjentek – zakończył dr hab. n. med. Lubomir Bodnar.

źrodło: Onkocafe

Rak szyjki macicy z punktu widzenia zdrowia populacyjnego, właściwie mógłby być już tematem przeszłym. Mamy dzisiaj doskonałe narzędzia, jeżeli chodzi o profilaktykę zarówno pierwotną, jak i wtórną. Tyle tylko, że no niestety mamy też dosyć dużą grupę osób z grup wysokiego ryzyka, którzy nie inwestują świadomie w zdrowie, czekają na to, co się będzie działo w momencie, kiedy pojawi się choroba. – powiedział prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy ds. ginekologii onkologicznej podczas debaty Polskiego Towarzystwa Onkologicznego „Nowotwory ginekologiczne – rak szyjki macicy i endometrium – rosnące wyzwanie”.
Obecnie obserwujemy pewne tendencje zmniejszenia zachorowań na raka szyjki macicy, zachorowuje ok. 2500 kobiet rocznie, ale nadal z tego powodu umiera rocznie ok. 1800 Polek. To pokazuje, że stopnie klinicznego zaawansowania są wyraźnie wyższe niż wielu krajach europejskich. Dlaczego tak się dzieje?

 – Powodów jest wiele, ale przede wszystkim głównym elementem jest to, że jednak mimo wszystko nie ma powszechnego zjawiska korzystania z badań profilaktycznych. I to jest wynik braku edukacji oraz pewnych działań systemowych, które nie są efektywne. Krótko mówiąc, zamiast ścigać w tej chwili z Niemcami czy Francją, to się ścigamy z krajami półwyspu bałkańskiego. Owszem, w 2006 roku powstał program profilaktyki, który był aktywnym programem. Niestety, po pewnym czasie uległ pewnemu wygaszeniu i dzisiaj mamy zgłaszalność na poziomie 13-14% w systemie publicznym, a w systemie niepublicznym, nie są prowadzone statystyki. – zaznaczył prof. Mariusz Bidziński.

 
Zachęcamy kobiety, aby traktowały ginekologa jak lekarza pierwszego kontaktu, bo nowotwory kobiece dotykają kobiety najczęściej i poza rakiem płuca, leżą w sferze diagnostyki ginekologicznej. W badaniu USG miednicy zdarza się rozpoznać raka jelita grubego, który też jest jednym z częstszych nowotworów u kobiet. Podczas cytologii zbieramy też wywiad, więc to jest okazja, aby przy zwykłym pobraniu cytologii, dowiedzieć się więcej na temat tej pacjentki i coś wychwycić. Nie skupiamy się na tym, aby pacjentki były wyczulone na objawy, bo one pojawiają się zazwyczaj późno i zwykle mamy dużo czasu, żeby wcześniej je wykryć i rozpocząć leczenie. Kluczem są regularne wizyty u ginekologa, niezależnie od weku, czy przebytej menopauzy. – podkreśliła prof. Marzena Dębska, Klinika Położnictwa i Perinatologii, Państwowy Instytut Medyczny MSWiA w Warszawie, Dębski Clinic.
 
Odwrotnie niż w raku szyjki macicy, na całym świecie w tej chwili istnieje tendencja wzrostu zachorowań na raka endometrium (trzonu macicy), w Polsce odnotowuje się ok. 6500 zachorowań rocznie. Związane to jest z wieloma elementami, głównie ze starzejącym się społeczeństwem, ale też epidemią zaburzeń metabolicznych, nadciśnienia i otyłości. Mamy zatem do czynienia ze znacznym problemem w zakresie zdrowia publicznego.

– Co ważne, rak endometrium jest nowotworem dobrze rokującym i mamy obecnie dostępne narzędzia molekularne, aby określić podtypy tego nowotworu i dać szansę pacjentce na bardziej optymalne leczenie, dostosować formę leczenia uzupełniającego albo z niego zrezygnować. Więc bardzo istotną rzeczą będzie to, żebyśmy rzeczywiście wprowadzili nowe zasady diagnostyki i odpowiednio zorganizowali sieć placówek, które będą nie tylko prowadziły dobre leczenie, ale głównie będą również dobrze diagnozować, bo to jest kluczem do poprawy wyników. – dodał prof. Mariusz Bidziński.

 
Profilaktyka: szczepienia przeciw HPV, test HPV DNA, cytologia płynna
 
Publiczne finasowanie szczepień przeciwko HPV zostało wprowadzone w czerwca ubiegłego roku. Jednak, w przestrzeni publicznej niewiele się o tym mówi.

– Ja osobiście nie zauważam, żeby wprowadzeniu tego programu towarzyszyły jakiekolwiek działania promocyjne – powiedziała prof. Dębska.

– Tymczasem szczepienie zarówno dziewczynek i chłopców, jak i osób dorosłych jest niezwykle ważne, głównie ze względu na to, że wirus HPV to nie tylko wirus, który powoduje raka szyjki macicy, ale jest on główną przyczyną także, raka odbytu, sromu, jamy ustnej i gardła oraz prącia mężczyzn. – dodała.

 
Edukacja w szkołach to podstawa, jeżeli chodzi o młode osoby, ale też edukacja rodziców, bo o szczepieniu w ramach programu szczepień 12-13-latkow decydują rodzice. Także musimy zrobić wszystko, żeby jakoś docierać do tych ludzi z różnych stron. – podkreślali eksperci.
 
– Aktualne dane mówią, że ok. 25% dzieci jest zaszczepionych, większość dziewczynek. Więc mamy problem, szczególnie ze szczepieniem chłopców. – podkreślił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
 
Eksperci podkreślili, że szczepionka przeciw HPV jest stosowana od kilkunastu lat, jest dobrze zbadana, wiele milionów osób było ją wyszczepionych i nie ma poważnych działań niepożądanych, dlatego powinna być szeroko dostępna.

Szczepienia przeciw HPV powinny znaleźć się docelowo w kalendarzu szczepień obowiązkowych, z których wyłączone powinny być osoby z przeciwskazaniami. Rakowi szyjki macicy można całkowicie zapobiec. Większość krajów Europy Zachodniej, nie ma już tego problemu. – mówił dr hab. Radosław Mądry, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Dzisiaj mamy dostęp do nowych technologii jak np. cytologia na podłożu płynnym, ale realny dostęp do niej jest niewielki. – Tymczasem, cytologia, która jest wykonywana raz na 3 lata metodą klasyczną jest coraz mniej przydatnym narzędziem. Standardem w ginekologii powinna się stać cytologia płynna, najlepiej w połączeniu z badaniem HPV. Można te procedury rozliczyć, ale nadal stosuje się głownie klasyczne, mniej czułe metody. – podkreśla prof. Marzena Dębska.

Podobnie w przypadku testów molekularnych HPV DNA, nadal nierefundowanych, dzięki którym można ocenić jaki jest typ wirusa, ale również zrobić bardziej zaawansowane badania, chociażby ocenę białka p16 i p67, które dają informacje na temat, czy dochodzi do pewnych transformacji fenotypowych w komórce nabłonka.

– Jest to rzeczywiście narzędzie niezwykle wiarygodne, a więc krótko mówiąc, wydaje się, że ten element testy molekularne) powinien dzisiaj, w obliczu słabej zgłaszalności na badania cytologiczne, szczególnie wykorzystany. I o to apelujemy do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. – powiedział prof. Bidziński.

Ponadto eksperci zwrócili uwagę, że nie wykorzystujemy potencjału kadrowego położnych i pielęgniarek środowiskowych, których zaangażowanie mogłoby zwiększyć efektywność badań profilaktycznych i całego programu przesiewowego.

Nie bagatelizuj tych objawów

Każdą kobietę powinny zaalarmować plamienia pomiędzy miesiączkami lub po menopauzie, jak również upławy – należy z takimi objawami zgłosić się do ginekologa. Kobiety powinny regularnie, raz do roku badać się u ginekologa, co pozwali wykryć nowotwory kobiece we wczesnym stadium. – wskazywali eksperci.

– Nie mamy specjalnych narzędzi wczesnego wykrywania nowotworu trzonu macicy. Ważne jest poznanie historii nowotworów w rodzinie. Większość chorych na raka endometrium, to osoby z nadwagą i nadciśnieniem. Te osoby w grupach ryzyka powinny być regularnie badane ginekologicznie – podkreślił prof. Mariusz Bidziński. – Dlatego należy szeroko mówić o tych dwóch elementach ryzyka wystąpienia patologii endometrium, w tym raka endometrium i edukować lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

– Dodam, że tutaj naprawdę nie warto czekać na objawy, tylko na tym, żeby rzeczywiście regularnie chodzić do ginekologa, co zabezpiecza przed rozwojem zaawansowanego raka szyjki macicy, który jest nowotworem wolno rosnącymi. Naprawdę trzeba przez kilka lat nie być u lekarza i zupełnie się nie kontrolować, żeby doszło do poważnych zmian. – dodał profesor.

Należy dążyć do tego, żeby wykryć nowotwory ginekologiczne w postaci, kiedy jeszcze nie dają objawów.  Pamiętajmy, że rak endometrium dotyczy też kobiet po menopauzie, kobiet, które nie prowadzą już życia seksualnego czy nie są w okresie rozrodczym. Rak endometrium powoduje krwawienia, jeśli występują co najmniej po roku od ostatniej miesiączki, powinno być to zawsze alarmujące dla kobiety i wymaga konsultacji z ginekologiem.

Diagnostyka genetyczna

– Na razie nie ma w Polsce finansowania przesiewu z wykorzystaniem testów HPV DNA, na to czekamy – mówił dr Andrzej Tysarowski, Kierownik Pracowni Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów, NIO-PIB w Warszawie

W raku endometrium kluczowa jest opieka w poradni genetycznej osób z grup ryzyka np. z zespołem Lyncha, czy historią nowotworu w rodzinie oraz badania molekularne po rozpoznaniu nowotworu, najlepiej metodą NGS. – dodał.

 
– Profilowanie genomowe jest kluczowe w przypadku raka endometrium – trzeba określić jeden z 4 poznanych podtypów molekularnych w ramach badań molekularnych. Są to czynniki predykcyjne i rokownicze. Mamy skuteczne leki dedykowane konkretnym grupom – podkreśla prof. Radosław Mądry.
 
Obecnie wykonuje się badania molekularne, najczęściej sekwencyjnie wraz z immunohistochemią. 

Na pewno przydałyby się produkty rozliczeniowe, które będą pozwalały wykonać wszystkie badania od razu. Wiele zależy nadal od tego, gdzie pacjent rozpoczyna swoją ścieżkę terapii, niestety cały czas są miejsca, w których histopatologia jest nieefektywna i nie daje odpowiedzi na podstawowe pytania i gdzie nie wykonuje się badań molekularnych. – zaznaczył dr Andrzej Tysarowski.

 
Jak podkreślali eksperci, badania molekularne powinny być zlecane już właściwie na samym początku, gdyż decydują o całej ścieżce leczenia pacjenta.

Nowe możliwości terapeutyczne
 
Chirurgia nadal pozostaje podstawową metodą leczenia, a coraz więcej pacjentek jest leczona metodami mało inwazyjnymi, w tym z zastosowaniem robotyki, która ma wielką przewagę u chorych z nadwagą i otyłością, jest bezpieczna i pozwala na szybszą rekonwalescencję.
 
Rokowania pacjentek w zaawansowanych stadiach poprawiają innowacyjne terapie, do których dostęp w Polsce poprawia się.

– Obecnie mamy nowe możliwości zastosowania immunoterapii u pacjentek z nawrotem raka trzonu macicy, których jest całkiem sporo, a dotychczasowe metody, chociażby chemioterapia, leczenie systemowe nie dawały odpowiedniego efektu. W tym przypadku połączenie chemioterapii z immunoterapią jest niewątpliwie nowym krokiem, który pozwala rzeczywiście uzyskać lepsze wyniki zarówno w nawrotowym, jak i pierwotnym raku endometrium. Ważną rolę odgrywa także leczenie adjuwantowe radioterapią, szczególnie we wczesnych stopniach zaawansowania. – powiedział prof. Bidziński.

 
– W przypadku raka szyjki macicy, od 1 kwietnia 2024 r. do refundacji trafiła immunoterapia pembrolizumabem w leczeniu zaawansowanego raka w połączeniu z chemioterapią, co zbliża Polskę do standardów europejskich. Natomiast, w leczeniu raka trzonu od 2023 roku istnieje dostęp do immunoterapii dostarlimabem w drugiej linii, ale wydaje się, że powinien on szybko być przesunięty do pierwszej linii, gdzie badanie RUBY wykazało, że jest to efektywna terapia. Czekamy także na kolejne rejestracje w Europie, takie jak pembrolizumab wraz z radiochemioterapią, który istotnie poprawia wyniki leczenia. Widzimy także potrzebę wprowadzenia indukcyjnej chemioterapii przed radiochemioterapią, co jest absolutnie wymogiem chwili, gdyż wyniki badania pokazanego przed ESMO, są bardzo zachęcające. Technika jest prosta, nieszczególnie kosztowna. Należy to tylko wdrożyć, czekamy na finalną publikację. Tutaj nie będzie specjalnej rejestracji, gdyż leki są zarejestrowane i znane od lat.  – dodał prof. Mądry.

Eksperci jednogłośnie podkreślili, że wdrożenie unitów narządowych byłoby rozwiązaniem optymalnym. – My już pracujemy w zespołach wielospecjalistycznych, w skład których wchodzą m.in. chirurdzy, radioterapeuci, i onkolodzy kliniczni – dodał prof. Bidziński.
 
W dużej mierze my taką ideę leczenia zintegrowanego, od samego początku do wyleczenia albo do przekazania na oddziały opieki paliatywnej, prowadziliśmy od lat. Posiadamy dane na podstawie analiz danych NFZ, że takie postępowanie pod jednym „dachem” jest efektywniejsze, poprawia wyniki leczenia. – dodał prof. Radosław Mądry.
 
Jak podkreślił prof. Piotr Rutkowski, wdrożenie unitów narządowych jest wpisane w Narodową Strategię Onkologiczną i jest to kierunek oczekiwany przez środowisko.
 
Pełna relacja
 
 

 

Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprasza na kolejną debatę ekspercką z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa” poświęconą nowotworom ginekologicznym – rakowi szyjki macicy i endometrium, która odbędzie się już 2 kwietnia 2024 r. o godz. 15:00. 
Uczestnicy dyskusji:

Tematyka debaty:
Transmisja na żywo na:
https://www.youtube.com/@Medicalpress/streams

źródło: redakcja

Jak rozpoznać, jak diagnozować oraz jak leczyć raka trzonu macicy? Kto znajduje się w grupie ryzyka? Co zrobić, gdy już dowiemy się o chorobie? O tym i innych kwestiach związanych z rakiem endometrium rozmawiały podopieczne Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej z ekspertkami klinicznymi podczas spotkania i webinaru dla pacjentek z rakiem trzonu macicy.
Rak endometrium to choroba cywilizacyjna. Według prognoz, w Europie stanowi 7. przyczynę zgonów kobiet, a choroba dotknie nawet do 2 na 100 Europejek. Polki są w szczególnej sytuacji, bowiem w naszym kraju, jako jednym z nielicznych w Europie, rosnącej liczbie zachorowań na ten nowotwór towarzyszy także większa umieralność. Działania na rzecz poprawy sytuacji polskich pacjentek podjęła Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tym, jak wygląda sytuacja w raku trzonu macicy w Polsce, byłam wstrząśnięta. Liczba chorych wzrasta i zgodnie z prognozami ekspertów będzie rosła w kolejnych latach, system leczenia sprawiał wrażenie zupełnie rozproszonego, a do tego pacjentki nie miały możliwości łatwego dostępu do źródeł rzetelnej wiedzy o swojej chorobie. Dlatego postanowiłam działać. Stworzyliśmy grupę wsparcia dla pacjentek, na której mogą wymieniać się swoimi doświadczeniami, organizujemy dla nich spotkania w ekspertami i webinary, a przede wszystkim staramy się szerzyć rzetelną wiedzę na temat choroby. Wyedukowanym i świadomym pacjentkom łatwiej jest zadawać odpowiednie pytania lekarzowi, a także aktywnie uczestniczyć w procesie leczenia – powiedziała Anna Kupiecka – Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

W ramach realizowanych przez Fundację działań, odbywają się m.in. warsztaty dla pacjentek z rakiem trzonu macicy. W zorganizowanym niedawno spotkaniu swoją wiedzą i doświadczeniem na temat leczenia systemowego oraz leczenia chirurgicznego dzieliły się dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Klinicznym WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie oraz dr n. med. Agnieszka Rychlik z Kliniki Ginekologii Onkologicznej, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

O tym czym jest rak trzonu macicy, jakie są czynniki ryzyka oraz o statystykach mówiła dr Anna Dańska-Bidzińska.
Wszystkim nam się kojarzy rak trzonu z kobietą po menopauzie, często z otyłą, z nadciśnieniem, z cukrzycą. Ale jest część raków trzonu, które występują u kobiet starszych, szczupłych, które nie mają związku ze stylem życia, nie są hormonozależne. Im pacjentka dłużej żyje, tym częstość zachorowań na bardziej agresywne typy raka wzrasta. Najczęściej rak trzonu macicy jest związany ze stylem życia. Wśród czynników ryzyka jest wiek. Dalej – te dziedziczne, czyli takie, gdzie występują w rodzinach zespołu typu Lynch II, w których stwierdza się występowanie w rodzinie gruczolakoraków różnych narządów: jelita grubego, trzonu macicy, także raka jajnika czy piersi czy zaburzenia hormonalne – wyliczała Anna Dańska-Bidzińska.

Ważną rolę w podjęciu decyzji o prawidłowym leczeniu pełni odpowiednia diagnostyka, która przy podejrzeniu raka endometrium powinna zacząć się od pobrania materiału z jamy macicy w celu poddania go ocenie przez histopatologa. Istotne znaczenie ma również diagnostyka obrazowa przed rozpoczęciem leczenia, gdyż pozwala uzyskać informację czy choroba jest ograniczona tylko do macicy czy jest to choroba rozsiana. Ideałem byłoby także skorzystanie z diagnostyki molekularnej jeszcze przed rozpoczęciem leczenia, by wiedzieć z jakim podtypem raka endometrium mamy do czynienia.

Jedną z podstawowych metod leczenia raka endometrium jest chirurgia. O tym, jak wyglądają zabiegi chirurgiczne i jakie są możliwości w tym obszarze opowiadała uczestniczkom spotkania dr Agnieszka Rychlik.
Wczesny rak endometrium to I i II stopień zaawansowania. Te pacjentki do nas trafiają najczęściej. Leczenie opieramy na rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej i europejskich, które powstały już 3 lata temu. Wszystkie rekomendacje mówią, że standardem w leczeniu raka trzonu macicy wczesnego, jest wycięcie macicy z przydatkami, czyli z jajnikami i jajowodami. (…) Standardem aktualnie na świecie jest tak zwana chirurgia minimalnie inwazyjna, czyli będzie to laparoskopia albo robotyka, która jest szczególnie użyteczna dla pacjentek otyłych – powiedziała.

Ekspertka przedstawiła bardziej szczegółowo przebieg zabiegów laparoskopowych, a także zwróciła uwagę na różnice pomiędzy tą metodą leczenia, a korzystaniem z robota chirurgicznego. Jak się okazuje, obie metody przynoszą bardzo podobne rezultaty pod względem efektów leczenia czy ewentualnych powikłań pooperacyjnych. Największą różnicę odczuwa lekarz przeprowadzający zabieg. Laparoskopii jest trudniej się nauczyć niż robotyki, do tego robot, w określonych przypadkach, może pomagać łatwiej odsuwać powłoki brzuszne i stworzyć miejsce do przeprowadzenia zabiegu.

Obok leczenia chirurgicznego, pacjentki mogą być leczone np. przy pomocy chemioterapii, połączenia chemioterapii z radioterapią czy też hormonoterapii. Nowością jest immunoterapia, którą można zastosować u pacjentek, u których stwierdzono występowanie określonego statusu molekularnego – nieprawidłowego mechanizmu naprawy niesparowanych zasad.

Na razie mamy możliwość stosowania immunoterapii w Polsce, ale w nawrocie choroby. Lek został zarejestrowany na podstawie badania I fazy, co się niezwykle rzadko zdarza, żeby na podstawie I fazy zarejestrowano lek do leczenia. (…) Bardzo dobre odsetki odpowiedzi zaobserwowano u pacjentek w nawrocie choroby, progresji po platynie, ale nie tylko wysoki odsetek odpowiedzi jest ważny, ale również czas trwania odpowiedzi – zwróciła uwagę ekspertka.

Podczas spotkania z ekspertkami, pacjentki miały możliwość zadawania pytań i rozmowy o różnych aspektach związanych z chorobą. Było to już kolejne spotkanie dla pacjentek z rakiem trzonu macicy, które zorganizowała Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej. Chore na raka endometrium mogą również szukać pomocy i informacji o chorobie na prowadzonej przez Fundację grupie wsparcia na Facebook’u.

źródło: Onkocafe

Tylko w 2023 r. ponad 73 tys. Polek dowie się, że ma raka, a mniej więcej 15 proc. diagnoz wskazywać będzie na nowotwory ginekologiczne. Żaden z nich, odpowiednio wcześnie wykryty i skutecznie leczony, nie musi oznaczać wyroku śmierci. Nowoczesnej diagnostyce i profilaktyce poświęcony jest cykl debat pt. „Wrzesień – miesiąc świadomości nowotworów ginekologicznych”.

Konferencja inaugurująca zaplanowaną na cały wrzesień serię spotkań ekspertów, lekarzy, pacjentów i organizacji pozarządowych została zorganizowana w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie.

„Nasz cel jest prosty: budowanie powszechnej świadomości społecznej, jak wielkie ryzyko niosą za sobą nowotwory ginekologiczne i w jaki sposób pacjentki mogą zminimalizować ryzyko zachorowania. Będziemy próbować >>odczarować<< onkologię oraz sformułować podstawowe postulaty naszego środowiska, jakimi są m.in. rozwój diagnostyki genetycznej, stworzenie jasnej ścieżki leczenia, promowanie odpowiednich postaw i nawyków” – tłumaczył prof. Włodzimierz Sawicki, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Ekspert przypomniał ponure dane: rak endometrium to ok. 6,5 tys. zachorowań każdego roku (w ostatnich latach jest ich coraz więcej), rak jajnika – nie mniej niż 3,5 tys., rak szyjki macicy – powyżej 2,5 tys. Nowotwory ginekologiczne wciąż zbierają również tragiczne żniwo – ok. 6600 zgonów rocznie.

„Wśród kobiet nowotwory zajmują dziś pierwsze miejsce, jeżeli chodzi o przyczynę śmierci, i są odpowiedzialne za najwięcej utraconych lat życia w zdrowiu. Porównanie statystyk Polski i reszty Europy też nie napawa optymizmem, np. zachorowalność na raka szyjki macicy w naszym kraju i państwach skandynawskich jest podobna, jednak śmiertelność nad Wisłą: nawet trzykrotnie wyższa” – alarmowała dr Joanna Didkowska z Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że w Polsce nowotwory ginekologiczne wciąż wykrywane są znacznie później, niż w większości krajów kontynentu europejskiego.

„Badania profilaktyczne w naszym kraju są w większości refundowane, ale niestety liczba zgłaszających się na nie pozostawia wiele do życzenia. Wrześniowy cykl spotkań i debat organizowanych przez wiodące polskie ośrodki onkologiczne ma na celu przekonanie nieprzekonanych, że warto z nich korzystać” – zaznaczył prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy ds. ginekologii onkologicznej.

Statystyki dowodzą bowiem, że edukacja i wiedza na temat ryzyka, jakie niosą ze sobą nowotwory kobiece, bezpośrednio przekładają się na liczbę zachorowań oraz szanse skutecznego wyleczenia.

„Ogromnym wyzwaniem dla naszego środowiska jest dotarcie do kobiet z mniejszych ośrodków i z gorszym wykształceniem, by przekonać je, że korzystanie z usług ginekologa oraz badań przesiewowych ma głęboki sens. Ryzyko zgonu z powodu raka szyjki macicy wśród pacjentek po studiach jest bowiem 12-krotnie niższe, niż u kobiet z wykształceniem podstawowym” – podkreślała dr Joanna Didkowska.

W dyskusji nie mogło zabraknąć nawiązania do długo wyczekiwanego programu bezpłatnych szczepień przeciwko HPV, uruchomionego na początku czerwca. Dotychczas skorzystało z niego ok. 84 tys. dziewczynek i chłopców w wieku 12 i 13 lat. Dane te można interpretować, zdaniem ekspertów, dwojako. Z jednej strony to zaledwie 12 proc. tej grupy wiekowej, z drugiej zaś – ok. 20 tys. szczepień miesięcznie, a należy wziąć pod uwagę specyfikę okresu wakacyjnego.

„Tak czy inaczej – nadrabiamy zaległości, ponieważ Polska wprowadziła tego typu program jako jeden z ostatnich krajów w Europie. Musimy stale docierać do rodziców i opiekunów z informacją, o doświadczeniach z innych państw, które już wiele lat temu zaczęły szczepić swoich najmłodszych obywateli. Tam udało się bowiem zmniejszyć zachorowalność na raka szyjki macicy nawet o 80 proc., czyli niemal całkowicie go wyeliminować” – dodała dr Joanna Didkowska.

Ekspertów niepokoi również skokowy wzrost zachorowalności na raka endometrium (trzonu macicy), najpowszechniejszego spośród wszystkich nowotworów ginekologicznych. Co gorsza, różnica wskaźnika 5-letnich przeżyć pomiędzy naszym krajem a państwami Europy Zachodniej sięga nawet 20 procent.

„Rak endometrium, diagnozowany zwłaszcza w krajach wysokorozwiniętych, to nowotwór o największej dynamice zachorowalności oraz śmiertelności spośród wszystkich wskazań w dziedzinie ginekologii onkologicznej. Jako środowisko alarmujemy, że w ciągu kolejnych dwóch dekad liczba zdiagnozowanych przypadków wzrośnie o ok. 11 proc., a śmiertelności – nawet o jedną czwartą” – powiedział prof. Włodzimierz Sawicki.

Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej dodał, że wyzwaniem dla polskiej onkologii są także kwestie organizacyjno-kadrowe.

„W Polsce pracuje obecnie 384 ginekologów-onkologów, jednak ich średnia wieku to ponad 53 lata ,musimy się mierzyć z rosnącą luką pokoleniową w tej profesji. Pracują oni na 2,57 etatu, co nie daje gwarancji właściwej opieki i indywidualnego podejścia do pacjentów. Co należy zrobić natychmiast, to aktywnie promować tę specjalizację wśród studentów medycyny i rozwijać instytucję tzw. asystenta lekarza, uwalniającego go od np. obowiązków biurokratycznych” – apelował prof. Sawicki.

Debaty pt. „Wrzesień – miesiąc świadomości nowotworów ginekologicznych” zwracają uwagę również na bardziej „humanistyczny” aspekt nowotworów kobiecych. Dotykają one bowiem zarówno sfery fizycznej, jak i psychicznej pacjentek – ich emocji, seksualności, poczucia wartości. Zdecydowanie łatwiej rozmawia się o sprawach kobiecych z kobietami lekarkami, pielęgniarkami, psycholożkami. Pacjentki niejednokrotnie poszukują u nich wsparcia, którego, z różnych powodów, nie otrzymują od swoich najbliższych.

„Wykonując zawód wymagający wysokiego stopnia empatii, narażamy się na ponadprzeciętne obciążenia emocjonalne. Dlatego musimy uczyć się zachowań przeciwdziałających wypaleniu zawodowemu, rozwijać umiejętności komunikacji i współpracy w zespole tak, aby praca dawała nam radość i satysfakcję, aby nie zabrakło nam zapału do stałej poprawy opieki nad chorymi” – mówiła dr Anna Dańska – Bidzińska, prezes Stowarzyszenia Kobiet Onkologii Polskiej RAKMISJA.

Jednak cykl wrześniowych debat zawiera również optymistyczny przekaz – w ostatnich latach w Polsce udało się dokonać olbrzymiego postępu, jeżeli chodzi o dostęp do nowoczesnej diagnostyki i terapii, a całe środowisko wielką nadzieję przywiązuje do wdrażania Krajowej Sieci Onkologicznej.

„Stale proponujemy coraz lepsze i optymalne schematy leczenia na najwyższym, europejskim poziomie. Tworzymy przejrzystą i szybką ścieżkę dla pacjenta oraz czynimy postępy w monitorowaniu jakości działania poszczególnych placówek onkologicznych, czyli zbieramy istotne dane kliniczne, aby porównywać dokładnie te same liczby w różnych ośrodkach i regionach, a następnie wyciągać odpowiednie wnioski” – informował Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Więcej informacji na temat projektu można znaleźć na stronach Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej: www.ptgo.pl, www.ptgo.edu.pl, www.wrzesien.ptgo.pl, lub kontaktując się z sekretariatem PTGO: sekretariat@ptgo.pl, tel. (+48) 538 496 859.

Źródło: PAP MediaRoom

Dlaczego Polki wciąż przedwcześnie umierają z powodu raka endometrium? Co sprawa, że w Polsce wciąż stanowi on tak istotne wyzwanie? Jakich zmian oczekują i spodziewają się eksperci kliniczni w najbliższym czasie, by sytuacja polskich pacjentek mogła w końcu ulec poprawie? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – dlaczego Polski wciąż przedwcześnie umierają?” podczas konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy 2023.

Zgodnie ze statystykami, jakie zostały przedstawione na wstępie do dyskusji, diagnozę raka endometrium corocznie słyszy ok. 6 tys. Polek. Ze względu na fakt, że jest to choroba, na rozwój której wpływ mają czynniki cywilizacyjne, należy spodziewać się, że liczba ta będzie rosła. Jest to jednak ogólnoświatowa tendencja, widoczna zwłaszcza w przypadku państw wysoko rozwiniętych. Specyfiką Polski jest jednak rosnąca liczba zgonów. Co roku z powodu raka endometrium umiera blisko 2000 Polek. 
Jeżeli chodzi o rosnące zachorowania, nie ma w tym szczególnie nic dziwnego. Typowa triada czynników ryzyka zachorowania na ten nowotwór to nadciśnienie tętnicze, otyłość i cukrzyca, a więc choroby cywilizacyjne. Te choroby będą sprawiały, że coraz więcej kobiet będzie zapadało na ten nowotwór – powiedział prof. dr hab. n. med. Paweł Blecharz z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Jak zaznaczył ekspert, rosnąca śmiertelność może być natomiast wynikiem nieoptymalnego leczenia. Dotyczy to zwłaszcza nieodpowiedniego lub wręcz braku leczenia po zabiegu operacyjnym, co przyczynia się do większej liczby nawrotów choroby.

Od jakiegoś czasu odsetek osób, które przeżywa raka trzonu macicy spada. Wiele lat temu, w 2005 r. odsetek osób, które umierały z powodu raka trzonu to było 18%. To mieściło się w standardach światowych. Przy wzrastającej populacji chorych, nagle ten współczynnik zaczął rosnąć. Jakiś czas temu było to 21%, w 2018 r. już 28%, 31% w 2019 r. i 35% w 2020. To oznacza, że nasza rezygnacja z leczenia uzupełniającego jest prawdopodobnie zbyt szeroka – dodał dr hab. n. med. Radosław Mądry – Szpital Kliniczny im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej. 
Prowadząca dyskusję redaktor Marzena Sygut zauważyła, że są jednak 2 światełka w tunelu, które mogą przyczynić się do poprawy sytuacji pacjentek z rakiem endometrium w Polsce. Pierwsza z nich to nowe wytyczne opublikowane przez PTGO, druga to pozytywna Rekomendacja Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dotycząca refundacji immunoterapii dla pacjentek z nawrotowym, zaawansowanym rakiem endometrium. 
Jest nam niezwykle potrzebna strategia adekwatnego leczenia, a ostatnie lata przyniosły nam wiele danych dotyczących biologii tego nowotworu. Dzisiaj pochylenie się nad tym, jak te pacjentki powinny być od początku diagnozowane i leczone jest podstawowym kluczem do tego, żeby odzyskać te odsetki wynoszące kilka-kilkanaście procent. Rzeczą podstawową, którą powinniśmy robić, to zachęcać całe środowisko medyczne i pacjentki żeby, leczyły się z powodu tych nowotworów w ośrodkach doświadczonych, które leczą tych pacjentek wiele – zaapelowała dr hab. Ewa Kalinka z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, Regionalnego Onkologicznego Ośrodka w Łodzi. 
Wytyczne PTGO, o których mówili eksperci szczegółowo opisują ścieżkę pacjentek, uwzględniając ponadto zróżnicowanie raka endometrium. Nie jest to bowiem choroba jednorodna. Obecnie wyróżnia się 4 podtypy raka trzony macicy o różnych rokowaniach i sposobach postępowania klinicznego.
W poszczególnych podtypach molekularnych, które warto aby były oznaczone jak najwcześniej na drodze onkologicznej pacjentki, mamy różne wskazania do leczenia, są różne czynniki ryzyka nawrotu, różne rokowania. U pacjentek z nawrotowym czy pierwotnie zaawansowanym rakiem trzonu macicy, nasze możliwości postępowania są bardzo ograniczone, szczególnie u tych chorych, które były leczone systemowo, chemioterapią opartą na paklitakselu i karboplatynie. U tych pacjentek możliwość leczenia drugiego rzutu jest niewielka. Natomiast jest grupa chorych, która należy do jednego z podtypów molekularnych, to są pacjentki, które mają stwierdzony zaburzony mechanizm naprawy niesparowanych zasad, charakteryzujący się wysoką niestabilnością mikrosatelitarną i to są pacjentki, które są idealnymi kandydatkami do zastosowania immunoterapii – tłumaczyła dr Anna Dańska-Bidzińska ze Szpitala Klinicznego WUM w Warszawie.
Chociaż opcja leczenia immunoterapią dotyczy jedynie pewnej grupy pacjentek, to wszyscy eksperci biorący udział w dyskusji podkreślali, że jest to niezwykle skuteczna terapia, która znacząco poprawia sytuację tych chorych. Skuteczność immunoterapii dostrzegła też Agencja Technologii Medycznych i Taryfikacji. Niedawno opublikowana została pozytywna Rekomendacja Prezesa AOTMiT dla sfinansowania tej technologii. Jak na razie jedyna możliwość pokrycia kosztów tego leczenia w Polsce istnieje w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. 
Mamy bardzo ściśle zdefiniowaną grupę pacjentek, która odnosi korzyść, ale za to korzyść bardzo znaczną, z immunoterapii. Efekty są niezwykle spektakularne. Dzisiaj pojawia nam się jedynie możliwość występowania o ratunkowy dostęp do terapii lekowej, to jest mechanizm możliwy tylko w niektórych szpitalach, najczęściej tych największych, publicznych, które są w sieci onkologicznej. Część pacjentek po prostu nie ma do tego dostępu, dlatego, że leczy się w ośrodku, w którym dana terapia nie może być sfinansowana. W dodatku mamy świadomość, że badania kliniczne bardzo szybko idą i te ogłoszone niedawno, pokazują że immunoterapia prawdopodobnie przesunie się do leczenia pierwszej linii choroby rozsianej. Chcielibyśmy mieć finansowany mechanizm refundacji immunoterapii w ogóle w Polsce dla chorych z rakiem endometrium w ramach programu lekowego albo innego mechanizmu szeroko dostępnego. To jest na pewno to, na co bardzo nasze chore bardzo czekają – dodała dr hab. Ewa Kalinka.

Powinniśmy dbać o to, żeby pacjentki w Polsce były leczone według zaleceń i standardów. To jak z jeżdżeniem samochodem. Gdybyśmy zdjęli nogę z gazu i przestrzegali przepisów, to wypadków byłoby mniej. Gdybyśmy przestrzegali w Polsce w całości zasad leczenia raka trzonu macicy, które są bardzo dobrze opisane, mielibyśmy gigantyczną redukcję zgonów z tego powodu – podsumował prof. Radosław Mądry.

źródło: Public Policy

 

Dlaczego Polki wciąż przedwcześnie umierają z powodu raka endometrium? Co sprawa, że w Polsce wciąż stanowi on tak istotne wyzwanie? Jakich zmian oczekują i spodziewają się eksperci kliniczni w najbliższym czasie, by sytuacja polskich pacjentek mogła w końcu ulec poprawie? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – dlaczego Polski wciąż przedwcześnie umierają?” podczas konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy 2023.

Zgodnie ze statystykami, jakie zostały przedstawione na wstępie do dyskusji, diagnozę raka endometrium corocznie słyszy ok. 6 tys. Polek. Ze względu na fakt, że jest to choroba, na rozwój której wpływ mają czynniki cywilizacyjne, należy spodziewać się, że liczba ta będzie rosła. Jest to jednak ogólnoświatowa tendencja, widoczna zwłaszcza w przypadku państw wysoko rozwiniętych. Specyfiką Polski jest jednak rosnąca liczba zgonów. Co roku z powodu raka endometrium umiera blisko 2000 Polek. 
Jeżeli chodzi o rosnące zachorowania, nie ma w tym szczególnie nic dziwnego. Typowa triada czynników ryzyka zachorowania na ten nowotwór to nadciśnienie tętnicze, otyłość i cukrzyca, a więc choroby cywilizacyjne. Te choroby będą sprawiały, że coraz więcej kobiet będzie zapadało na ten nowotwór – powiedział prof. dr hab. n. med. Paweł Blecharz z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Jak zaznaczył ekspert, rosnąca śmiertelność może być natomiast wynikiem nieoptymalnego leczenia. Dotyczy to zwłaszcza nieodpowiedniego lub wręcz braku leczenia po zabiegu operacyjnym, co przyczynia się do większej liczby nawrotów choroby.

Od jakiegoś czasu odsetek osób, które przeżywa raka trzonu macicy spada. Wiele lat temu, w 2005 r. odsetek osób, które umierały z powodu raka trzonu to było 18%. To mieściło się w standardach światowych. Przy wzrastającej populacji chorych, nagle ten współczynnik zaczął rosnąć. Jakiś czas temu było to 21%, w 2018 r. już 28%, 31% w 2019 r. i 35% w 2020. To oznacza, że nasza rezygnacja z leczenia uzupełniającego jest prawdopodobnie zbyt szeroka – dodał dr hab. n. med. Radosław Mądry – Szpital Kliniczny im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej. 
Prowadząca dyskusję redaktor Marzena Sygut zauważyła, że są jednak 2 światełka w tunelu, które mogą przyczynić się do poprawy sytuacji pacjentek z rakiem endometrium w Polsce. Pierwsza z nich to nowe wytyczne opublikowane przez PTGO, druga to pozytywna Rekomendacja Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dotycząca refundacji immunoterapii dla pacjentek z nawrotowym, zaawansowanym rakiem endometrium. 
Jest nam niezwykle potrzebna strategia adekwatnego leczenia, a ostatnie lata przyniosły nam wiele danych dotyczących biologii tego nowotworu. Dzisiaj pochylenie się nad tym, jak te pacjentki powinny być od początku diagnozowane i leczone jest podstawowym kluczem do tego, żeby odzyskać te odsetki wynoszące kilka-kilkanaście procent. Rzeczą podstawową, którą powinniśmy robić, to zachęcać całe środowisko medyczne i pacjentki żeby, leczyły się z powodu tych nowotworów w ośrodkach doświadczonych, które leczą tych pacjentek wiele – zaapelowała dr hab. Ewa Kalinka z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, Regionalnego Onkologicznego Ośrodka w Łodzi. 
Wytyczne PTGO, o których mówili eksperci szczegółowo opisują ścieżkę pacjentek, uwzględniając ponadto zróżnicowanie raka endometrium. Nie jest to bowiem choroba jednorodna. Obecnie wyróżnia się 4 podtypy raka trzony macicy o różnych rokowaniach i sposobach postępowania klinicznego.
W poszczególnych podtypach molekularnych, które warto aby były oznaczone jak najwcześniej na drodze onkologicznej pacjentki, mamy różne wskazania do leczenia, są różne czynniki ryzyka nawrotu, różne rokowania. U pacjentek z nawrotowym czy pierwotnie zaawansowanym rakiem trzonu macicy, nasze możliwości postępowania są bardzo ograniczone, szczególnie u tych chorych, które były leczone systemowo, chemioterapią opartą na paklitakselu i karboplatynie. U tych pacjentek możliwość leczenia drugiego rzutu jest niewielka. Natomiast jest grupa chorych, która należy do jednego z podtypów molekularnych, to są pacjentki, które mają stwierdzony zaburzony mechanizm naprawy niesparowanych zasad, charakteryzujący się wysoką niestabilnością mikrosatelitarną i to są pacjentki, które są idealnymi kandydatkami do zastosowania immunoterapii – tłumaczyła dr Anna Dańska-Bidzińska ze Szpitala Klinicznego WUM w Warszawie.
Chociaż opcja leczenia immunoterapią dotyczy jedynie pewnej grupy pacjentek, to wszyscy eksperci biorący udział w dyskusji podkreślali, że jest to niezwykle skuteczna terapia, która znacząco poprawia sytuację tych chorych. Skuteczność immunoterapii dostrzegła też Agencja Technologii Medycznych i Taryfikacji. Niedawno opublikowana została pozytywna Rekomendacja Prezesa AOTMiT dla sfinansowania tej technologii. Jak na razie jedyna możliwość pokrycia kosztów tego leczenia w Polsce istnieje w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. 
Mamy bardzo ściśle zdefiniowaną grupę pacjentek, która odnosi korzyść, ale za to korzyść bardzo znaczną, z immunoterapii. Efekty są niezwykle spektakularne. Dzisiaj pojawia nam się jedynie możliwość występowania o ratunkowy dostęp do terapii lekowej, to jest mechanizm możliwy tylko w niektórych szpitalach, najczęściej tych największych, publicznych, które są w sieci onkologicznej. Część pacjentek po prostu nie ma do tego dostępu, dlatego, że leczy się w ośrodku, w którym dana terapia nie może być sfinansowana. W dodatku mamy świadomość, że badania kliniczne bardzo szybko idą i te ogłoszone niedawno, pokazują że immunoterapia prawdopodobnie przesunie się do leczenia pierwszej linii choroby rozsianej. Chcielibyśmy mieć finansowany mechanizm refundacji immunoterapii w ogóle w Polsce dla chorych z rakiem endometrium w ramach programu lekowego albo innego mechanizmu szeroko dostępnego. To jest na pewno to, na co bardzo nasze chore bardzo czekają – dodała dr hab. Ewa Kalinka.

Powinniśmy dbać o to, żeby pacjentki w Polsce były leczone według zaleceń i standardów. To jak z jeżdżeniem samochodem. Gdybyśmy zdjęli nogę z gazu i przestrzegali przepisów, to wypadków byłoby mniej. Gdybyśmy przestrzegali w Polsce w całości zasad leczenia raka trzonu macicy, które są bardzo dobrze opisane, mielibyśmy gigantyczną redukcję zgonów z tego powodu – podsumował prof. Radosław Mądry.

źródło: Public Policy

 

Od 1 maja obowiązuje nowe obwieszczenie refundacyjne. Na listę leków refundowanych Minister Zdrowia wpisał kolejne cząsteczki stosowane w onkologii. To kontynuacja pozytywnego trendu, zmniejszającego lukę w dostępie do nowoczesnego i skutecznego leczenia dla polskich pacjentów cierpiących na nowotwory. Pomimo wielu pozytywnych zmian w ostatnich latach, nadal potrzebujemy przyspieszenia w zapewnianiu dostępu do nowoczesnych technologii lekowych w poszczególnych obszarach terapeutycznych.

Majowa lista leków refundowanych wprowadza wiele zmian dla pacjentów onkologicznych, m.in. cierpiących na mięsaki czy raka podstawnokomórkowego skóry. Jednak istotne rozszerzenie dotyczy przede wszystkim hematoonkologii, gdzie np. refundacją objęto ibrutynib w chłoniaku z komórek płaszcza – długo wyczekiwany w tym wskazaniu. Pozytywne zmiany dotyczą również nowych terapii dla pacjentów ze szpiczakiem, ostrą białaczką szpikową czy chłoniakiem z dużych komórek B. 
W imieniu grup pacjentów onkologicznych i hematoonkologicznych składam podziękowania Ministerstwu Zdrowia za wrażliwość na potrzeby w zakresie dostępu do nowoczesnego leczenia. Krok po kroku uzupełniamy białe plamy na liście pilnych potrzeb medycznych kolejnych grup chorych. Cieszę się, że dialog, który nieprzerwanie prowadzimy z przedstawicielami resortu przynosi pozytywne efekty dla naszych pacjentów – skomentowała wprowadzenie nowych cząsteczkowskazań od 1 maja Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Potrzeby w raku piersi

Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej pod swoją opieką ma wiele grup pacjentów onkologicznych. Jednym z głównych obszarów działania organizacji jest rak piersi. Od wielu lat OnkoCafe prowadzi działania edukacyjne i świadomościowe dla Polek, by poprawić sytuację chorych oraz zwiększyć skuteczność i zasięg działań profilaktycznych. Jednym z obszarów aktywności jest również prowadzenie dialogu z Ministerstwem Zdrowia w sprawie udostępniania nowych terapii.
W raku piersi w ostatnich latach wydarzyło się wiele pozytywnych zmian. Nie jest to jednak choroba jednorodna, dlatego potrzeby w zakresie dostępu do nowych terapii są duże. Dla przykładu w potrójnie ujemnym raku piersi czekamy na dostęp do immunoterapii pembrolizumabem. Pacjentki z HER2 dodatnim rakiem piersi liczą natomiast na szybką refundację trastuzumabu derukstekanu oraz tukatynibu. We wczesnym raku piersi HR+, HER2 oczekujemy na abemacyklib, a w przypadku występowania u pacjentek mutacji BRCA1/BRCA2 olaparyb – także w miejscowo zaawansowanym lub rozsianym HER2 ujemnym raku piersi – wylicza Anna Kupiecka.

2023 rokiem chłoniaków

Chociaż majowa lista refundacyjna uwzględniła szereg potrzeb pacjentów z chłoniakami, to również w tym obszarze potrzebne są dalsze zmiany. Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej wspólnie z Onkofundacją Alivia, Fundacją Carita im. Wiesławy Adamiec oraz Stowarzyszeniem PARS – Polskie Amazonki – Ruch Społeczny, prowadzi projekt pod nazwą HematoKoalicja, by zwrócić uwagę na istotne potrzeby tej grupy pacjentów.
Hematoonkologia to dziedzina, która w ostatnich latach niezwykle dynamicznie się rozwija, jeśli chodzi o pojawianie się nowych technologii lekowych. Wiele w nich ma naprawdę przełomowy charakter, dlatego ubolewamy nad brakiem takich wskazań na tegorocznym wykazie technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności przedstawionym przez AOTMiT. Apelujemy jednak do Ministerstwa o szersze spojrzenie na nowo zarejestrowane technologie i uwzględnienie na ostatecznej liście m.in. potrzeb pacjentów z nawrotowym lub opornym chłoniakiem grudkowym, którzy obecnie po dwóch liniach nie mogą liczyć na nowoczesne leczenie pozwalające uzyskać długotrwałą odpowiedź i przerwę w chorobie. – mówi Anna Kupiecka. 

W obszarze chłoniaków potrzeb jest więcej. Zgodnie z trendem udostępniania skutecznych terapii na wcześniejszych etapach leczenia, pacjenci oczekują wdrożenia nowego standardu postępowania w pierwszej linii w chłoniaku rozlanym z dużych komórek B z zastosowaniem polatuzumabu wedotyny. Pozwoli to zmniejszyć liczbę chorych wymagających drugiej linii leczenia. –
Naszym marzeniem jest, by w obszarze refundacji rok 2023 był rokiem chłoniaków i przyniósł kompleksowe rozwiązania dla chorych na nowotwory układu chłonnego – podsumowuje Anna Kupiecka.

Inne wskazania onkologiczne

W kontekście wspomnianych wyżej wczesnych interwencji, warto zwrócić uwagę na konieczność prowadzenia działań na rzecz wykrywania chorób na ich początkowym etapie. Dla przykładu w raku płuca wczesne wykrycie nowotworu pozwala uzyskać zdecydowanie lepsze wyniki leczenia, zwłaszcza przy zastosowaniu najnowszych standardów, czyli połączenia zabiegu chirurgicznego z pooperacyjnym leczeniem adjuwantowym. Oczywiście najskuteczniejszym sposobem na poprawę sytuacji w raku płuca, jak i wielu innych nowotworach są działania o charakterze profilaktycznym, które Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej prowadzi od początku istnienia.

W odniesieniu do bieżących pilnych potrzeb onkologicznych, nie można nie wspomnieć o nowotworach ginekologicznych. Stanowią one 2. najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków nowotworów wśród kobiet w Polsce. W tym obszarze szczególnie istotną uwagę należy zwrócić na raka endometrium. To jedyny nowotwór ginekologiczny, w którym oprócz zachorowalności rośnie również śmiertelność.
W raku endometrium lista potrzeb jest naprawdę długa. Po pierwsze, konieczne jest usystematyzowanie opieki nad pacjentkami i ujednolicenie systemu leczenia. W idealnym scenariuszu pacjentki powinny trafiać do wyspecjalizowanych ośrodków. Konieczne jest podjęcie działań edukacyjnych skierowanych nie tylko do pacjentek, ale również środowiska lekarskiego. Ma to szczególnie istotne znaczenie zwłaszcza w obliczu publikacji nowych wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej – wylicza Anna Kupiecka. – Kolejny krok to także dostęp do nowoczesnego leczenia. Mowa o immunoterapii dostarlimabem w przypadku zaawansowanego i nawrotowego raka endometrium. Ostatnio pojawiła się pozytywna Rekomendacja Prezesa AOTMiT dla tego wskazania i liczymy na to, że kolejne obwieszczenie refundacyjne przyniesie już pozytywne wieści dla pacjentek cierpiących na raka endometrium w postaci udostępnienia tej terapii – podsumowuje prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.
źródło: Fundacja OnkoCafe 

Od 1 maja obowiązuje nowe obwieszczenie refundacyjne. Na listę leków refundowanych Minister Zdrowia wpisał kolejne cząsteczki stosowane w onkologii. To kontynuacja pozytywnego trendu, zmniejszającego lukę w dostępie do nowoczesnego i skutecznego leczenia dla polskich pacjentów cierpiących na nowotwory. Pomimo wielu pozytywnych zmian w ostatnich latach, nadal potrzebujemy przyspieszenia w zapewnianiu dostępu do nowoczesnych technologii lekowych w poszczególnych obszarach terapeutycznych.

Majowa lista leków refundowanych wprowadza wiele zmian dla pacjentów onkologicznych, m.in. cierpiących na mięsaki czy raka podstawnokomórkowego skóry. Jednak istotne rozszerzenie dotyczy przede wszystkim hematoonkologii, gdzie np. refundacją objęto ibrutynib w chłoniaku z komórek płaszcza – długo wyczekiwany w tym wskazaniu. Pozytywne zmiany dotyczą również nowych terapii dla pacjentów ze szpiczakiem, ostrą białaczką szpikową czy chłoniakiem z dużych komórek B. 
W imieniu grup pacjentów onkologicznych i hematoonkologicznych składam podziękowania Ministerstwu Zdrowia za wrażliwość na potrzeby w zakresie dostępu do nowoczesnego leczenia. Krok po kroku uzupełniamy białe plamy na liście pilnych potrzeb medycznych kolejnych grup chorych. Cieszę się, że dialog, który nieprzerwanie prowadzimy z przedstawicielami resortu przynosi pozytywne efekty dla naszych pacjentów – skomentowała wprowadzenie nowych cząsteczkowskazań od 1 maja Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Potrzeby w raku piersi

Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej pod swoją opieką ma wiele grup pacjentów onkologicznych. Jednym z głównych obszarów działania organizacji jest rak piersi. Od wielu lat OnkoCafe prowadzi działania edukacyjne i świadomościowe dla Polek, by poprawić sytuację chorych oraz zwiększyć skuteczność i zasięg działań profilaktycznych. Jednym z obszarów aktywności jest również prowadzenie dialogu z Ministerstwem Zdrowia w sprawie udostępniania nowych terapii.
W raku piersi w ostatnich latach wydarzyło się wiele pozytywnych zmian. Nie jest to jednak choroba jednorodna, dlatego potrzeby w zakresie dostępu do nowych terapii są duże. Dla przykładu w potrójnie ujemnym raku piersi czekamy na dostęp do immunoterapii pembrolizumabem. Pacjentki z HER2 dodatnim rakiem piersi liczą natomiast na szybką refundację trastuzumabu derukstekanu oraz tukatynibu. We wczesnym raku piersi HR+, HER2 oczekujemy na abemacyklib, a w przypadku występowania u pacjentek mutacji BRCA1/BRCA2 olaparyb – także w miejscowo zaawansowanym lub rozsianym HER2 ujemnym raku piersi – wylicza Anna Kupiecka.

2023 rokiem chłoniaków

Chociaż majowa lista refundacyjna uwzględniła szereg potrzeb pacjentów z chłoniakami, to również w tym obszarze potrzebne są dalsze zmiany. Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej wspólnie z Onkofundacją Alivia, Fundacją Carita im. Wiesławy Adamiec oraz Stowarzyszeniem PARS – Polskie Amazonki – Ruch Społeczny, prowadzi projekt pod nazwą HematoKoalicja, by zwrócić uwagę na istotne potrzeby tej grupy pacjentów.
Hematoonkologia to dziedzina, która w ostatnich latach niezwykle dynamicznie się rozwija, jeśli chodzi o pojawianie się nowych technologii lekowych. Wiele w nich ma naprawdę przełomowy charakter, dlatego ubolewamy nad brakiem takich wskazań na tegorocznym wykazie technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności przedstawionym przez AOTMiT. Apelujemy jednak do Ministerstwa o szersze spojrzenie na nowo zarejestrowane technologie i uwzględnienie na ostatecznej liście m.in. potrzeb pacjentów z nawrotowym lub opornym chłoniakiem grudkowym, którzy obecnie po dwóch liniach nie mogą liczyć na nowoczesne leczenie pozwalające uzyskać długotrwałą odpowiedź i przerwę w chorobie. – mówi Anna Kupiecka. 

W obszarze chłoniaków potrzeb jest więcej. Zgodnie z trendem udostępniania skutecznych terapii na wcześniejszych etapach leczenia, pacjenci oczekują wdrożenia nowego standardu postępowania w pierwszej linii w chłoniaku rozlanym z dużych komórek B z zastosowaniem polatuzumabu wedotyny. Pozwoli to zmniejszyć liczbę chorych wymagających drugiej linii leczenia. –
Naszym marzeniem jest, by w obszarze refundacji rok 2023 był rokiem chłoniaków i przyniósł kompleksowe rozwiązania dla chorych na nowotwory układu chłonnego – podsumowuje Anna Kupiecka.

Inne wskazania onkologiczne

W kontekście wspomnianych wyżej wczesnych interwencji, warto zwrócić uwagę na konieczność prowadzenia działań na rzecz wykrywania chorób na ich początkowym etapie. Dla przykładu w raku płuca wczesne wykrycie nowotworu pozwala uzyskać zdecydowanie lepsze wyniki leczenia, zwłaszcza przy zastosowaniu najnowszych standardów, czyli połączenia zabiegu chirurgicznego z pooperacyjnym leczeniem adjuwantowym. Oczywiście najskuteczniejszym sposobem na poprawę sytuacji w raku płuca, jak i wielu innych nowotworach są działania o charakterze profilaktycznym, które Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej prowadzi od początku istnienia.

W odniesieniu do bieżących pilnych potrzeb onkologicznych, nie można nie wspomnieć o nowotworach ginekologicznych. Stanowią one 2. najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków nowotworów wśród kobiet w Polsce. W tym obszarze szczególnie istotną uwagę należy zwrócić na raka endometrium. To jedyny nowotwór ginekologiczny, w którym oprócz zachorowalności rośnie również śmiertelność.
W raku endometrium lista potrzeb jest naprawdę długa. Po pierwsze, konieczne jest usystematyzowanie opieki nad pacjentkami i ujednolicenie systemu leczenia. W idealnym scenariuszu pacjentki powinny trafiać do wyspecjalizowanych ośrodków. Konieczne jest podjęcie działań edukacyjnych skierowanych nie tylko do pacjentek, ale również środowiska lekarskiego. Ma to szczególnie istotne znaczenie zwłaszcza w obliczu publikacji nowych wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej – wylicza Anna Kupiecka. – Kolejny krok to także dostęp do nowoczesnego leczenia. Mowa o immunoterapii dostarlimabem w przypadku zaawansowanego i nawrotowego raka endometrium. Ostatnio pojawiła się pozytywna Rekomendacja Prezesa AOTMiT dla tego wskazania i liczymy na to, że kolejne obwieszczenie refundacyjne przyniesie już pozytywne wieści dla pacjentek cierpiących na raka endometrium w postaci udostępnienia tej terapii – podsumowuje prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.
źródło: Fundacja OnkoCafe 
Spółka GSK Commercial Sp. z o.o. poinformowała o ogłoszeniu wyników analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY z udziałem dorosłych pacjentek z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W badaniu zaobserwowano istotną statystycznie i znaczącą klinicznie poprawę czasu przeżycia bez progresji choroby (PFS) u pacjentek leczonych dostarlimabem w skojarzeniu z chemioterapią w porównaniu do grupy otrzymującej placebo i chemioterapię. Ryzyko progresji choroby lub zgonu było o 72% mniejsze w populacji dMMR/MSI-H oraz o 36% w całej populacji pacjentek.
 
Spółka GSK Commercial Sp. z o.o. poinformowała o ogłoszeniu wyników analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY z udziałem dorosłych pacjentek z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W badaniu zaobserwowano istotną statystycznie i znaczącą klinicznie poprawę czasu przeżycia bez progresji choroby (PFS) u pacjentek leczonych dostarlimabem w skojarzeniu z chemioterapią w porównaniu do grupy otrzymującej placebo i chemioterapię. Ryzyko progresji choroby lub zgonu było o 72% mniejsze w populacji dMMR/MSI-H oraz o 36% w całej populacji pacjentek[3].

Zmniejszenie ryzyka progresji choroby oraz zgonu przy zastosowaniu leczenia dostarlimabem w skojarzeniu z karboplatyną i paklitakselem w porównaniu do samej chemioterapii – to podstawowe wnioski, jakie płyną z analizy śródokresowej badania III fazy RUBY. Ponadto, stwierdzono klinicznie znaczący trend dotyczący przeżycia całkowitego (OS) w całkowitej populacji pacjentek stosujących dostarlimab w skojarzeniu z chemioterapią, a następnie sam dostarlimab. Pozytywne wyniki badań stwarzają szansę na zmianę standardu leczenia pacjentek z rakiem endometrium[4].

„Rak endometrium to najczęstszy nowotwór ginekologiczny i coraz poważniejsze wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia na całym świecie. Jak wskazują eksperci, jedną z przyczyn rosnącej liczby zachorowań są czynniki cywilizacyjne. W związku z tym należy oczekiwać wzrostu rosnących potrzeb medycznych w tym obszarze. Naszą ambicją jako GSK jest dostarczenie pacjentkom cierpiącym na raka endometrium jak najskuteczniejszego leczenia. Najnowsze wyniki badań nad dostarlimabem potwierdzają nasze wcześniejsze obserwacje, że jest to cząsteczka o wysokim potencjale immunoterapeutycznym, która może przyczynić się do istotnej poprawy sytuacji pacjentek z rakiem endometrium.” – powiedział Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych i Rynku Publicznego Szczepionek w firmie GSK.

Badanie kliniczne III fazy RUBY, w którym udział biorą m.in. polskie ośrodki, ma na celu porównanie skuteczności leczenia dostarlimabem w skojarzeniu ze standardową chemioterapią karboplatyną i paklitakselem z samą chemioterapią. Pierwsze wyniki, analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY, które ogłosiła Spółka GSK, zostały jednocześnie opublikowane w The New England Journal of Medicine oraz zaprezentowane podczas wirtualnej konferencji plenarnej ESMO i dorocznego spotkania SGO[5].

Warto zwrócić uwagę na fakt, że dotychczasowe wyniki badań wskazują na to, że zastosowanie dostarlimabu w schemacie leczenia raka endometrium zwiększa skuteczność leczenia w całej populacji pacjentek. Dotychczasowa rejestracja dostarlimabu w terapii nawrotowego, zaawansowanego raka endometrium, pozwalała zastosować lek jedynie u pacjentek z zaburzeniami naprawy nieprawidłowo sparowanych zasad (dMMR) i wysoką niestabilnością mikrosatelitarną (MSI-H). W ramach poszczególnych projektów, dążymy do tego, by umożliwić rejestrację tej cząsteczki również w innych wskazaniach, a nawet w przypadku innych rodzajów nowotworów. Badanie RUBY to jeden z etapów na tej drodze i bardzo cieszą mnie jego pozytywne rezultaty” – powiedziała Olivera Tomanoski-Aleksic, Dyrektor Medyczny GSK w Polsce.

W odniesieniu do bezpieczeństwa leczenia oraz działań niepożądanych związanych ze stosowaniem dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną i paklitakselem, badanie fazy III RUBY potwierdziło dotychczas znane już profile bezpieczeństwa poszczególnych leków. Najczęściej obserwowanymi zdarzeniami niepożądanymi w obu grupach leczenia były nudności, łysienie i zmęczenie. W przypadku działań niepożądanych o podłożu immunologicznym związanym z dostarlimabem najczęściej występowały zaburzenia endokrynologiczne oraz skórne. Charakter i rodzaje zdarzeń niepożądanych o podłożu immunologicznym, jakie odnotowano w profilu bezpieczeństwa dostarlimabu + chemioterapii, były zgodne z mechanizmem działania dostarlimabu i zbliżone do tych zgłaszanych dla innych inhibitorów PD-(L)1[6].

Złożenie wniosków rejestracyjnych planuje się w pierwszej połowie 2023 r.

Informacje o raku endometrium
Rak endometrium rozwija się w błonie śluzowej wyścielającej macicę nazywanej endometrium. Jest to najczęstszy nowotwór ginekologiczny w krajach rozwiniętych, a każdego roku na całym świecie zgłasza się około 417 000 nowych przypadków[7], przy czym prognozuje się, że wskaźniki częstości występowania tej choroby wzrosną o prawie 40% do roku 2040[8]. U około 15–20% pacjentek w chwili rozpoznania choroba jest w stadium zaawansowanym[9].

Informacje o badaniu RUBY
Badanie RUBY jest dwuczęściowym, wieloośrodkowym, randomizowanym badaniem fazy III prowadzonym metodą podwójnie ślepej próby z udziałem pacjentek z pierwotnym zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W części 1 ocenie podlega stosowanie dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie samego dostarlimabu w porównaniu z leczeniem karboplatyną-paklitakselem z placebo, a następnie samym placebo. W części 2 ocenia się stosowanie dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie dostarlimabu w skojarzeniu z niraparybem w porównaniu z placebo w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie samym placebo. Pierwszorzędowymi punktami końcowymi w części 1 są PFS w ocenie badacza na podstawie kryteriów oceny odpowiedzi w guzach litych wer. 1.1 oraz OS. Plan analizy statystycznej uwzględnia określone z góry analizy PFS w populacjach dMMR/MSI-H i ITT oraz OS w populacji całkowitej. Przeprowadzono również określone z góry eksploracyjne analizy PFS w populacji MMRp/MSS oraz OS w populacji dMMR/MSI-H. Do części 1 badania RUBY włączono szeroką populację pacjentek, w tym pacjentki z typami histologicznymi nowotworu, jakie często wyklucza się z badań klinicznych; około 10% stanowiły pacjentki z rozpoznaniem mięsakoraka, a 20% z rozpoznaniem raka surowiczego. Pierwszorzędowym punktem końcowym w części 2 badania jest PFS w ocenie badacza. Do drugorzędowych punktów końcowych w części 1 i 2 badania należą PFS w ocenie niezależnej zaślepionej komisji weryfikacyjnej, całkowity odsetek odpowiedzi, czas trwania odpowiedzi, wskaźnik kontroli choroby, wyniki zgłaszane przez pacjentki oraz bezpieczeństwo stosowania i tolerancja[10].

 
Pełna Charakterystyka Produktu Leczniczego jest dostępna tutaj:
https://www.ema.europa.eu/en/documents/product-information/jemperli-epar-product-information_pl.pdf
 

 

Piśmiennictwo

[1] Mirza MR, Chase DM, Slomovitz BM, dePont Christensen R, Novák Z, Black D, Gilbert L, Sharma S, Valabrega G, Landrum LM, Hanker LC, Stuckey A, Boere I, Gold MA, Auranen A, Pothuri B, Cibula D, McCourt C, Raspagliesi F, Shahin MS, Gill SE, Monk BJ, Buscema J, Herzog TJ, Copeland LJ, Tian M, He Z, Stevens S, Zografos E, Coleman RL, Powell MA; RUBY Investigators. Dostarlimab for Primary Advanced or Recurrent Endometrial Cancer. New England Journal of Medicine. 2023 Mar 27. doi: 10.1056/NEJMoa2216334. Epub ahead of print. PMID: 36972026.

[2] Rak endometrium to choroba niejednorodna, jak np. rak piersi. Zgodnie z najnowszym stanem wiedzy medycznej wyróżniamy 4 grupy raków endometrium o różnych rokowaniach i możliwościach leczenia. Klasyfikacja została opracowana w oparciu o różnice molekularne i genetyczne pomiędzy poszczególnymi podtypami choroby. Te 4 grupy stanowią:

  1. nowotwory z mutacją w obrębie genu POLE;
    2. nowotwory z deficytem naprawy niesparowanych zasad (MMRd – mismatch repair deficient). Nowotwory z mutacją w obrębie genów należących do systemu naprawy błędnie sparowanych zasad, które charakteryzują się niestabilnością mikrosatelitarną (MSI – microsatellite instability);
    3. nowotwory z mutacją p53;
    4. nowotwory niesklasyfikowane pod względem molekularnym (NSMP – non-specific molecular profile).

Stelloo E, Nout RA, Osse EM, et al. Improved risk assessment by integrating molecular and clinicopathological factors in early-stage endometrial cancer – combined analysis of the PORTEC cohorts. Clin Cancer Res 2016;22(16):4215-24. doi: 10.1158/1078-0432.CCR-15-2878

[3] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[4] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[5] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[6] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[7] Faizan U, Muppidi V. Uterine Cancer. [Updated 2022 Sep 5]. In: StatPearls [Internet]. Treasure Island (FL): StatPearls Publishing; 2022 Jan-. Dostępne pod adresem: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK562313/

[8] Braun MM i wsp. Am Fam Physician. 2016;93(6):468-474.; International Research on Cancer. Global Cancer Observatory. Cancer Tomorrow. https://gco.iarc.fr/tomorrow/en/dataviz/. Dostęp: 13 lipca 2022 r.

[9] Kantar Health, Cust Study (2018).

[10] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[11] https://www.ema.europa.eu/en/documents/product-information/jemperli-epar-product-information_pl.pdf

[12] Laken H, Kehry M, Mcneeley P i wsp. Identification and characterization of TSR-042, a novel anti-human PD-1 therapeutic antibody. European Journal of Cancer. 2016;69,S102. doi:10.1016/s0959-8049(16)32902-1.

 

źródło: GSK

Spółka GSK Commercial Sp. z o.o. poinformowała o ogłoszeniu wyników analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY z udziałem dorosłych pacjentek z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W badaniu zaobserwowano istotną statystycznie i znaczącą klinicznie poprawę czasu przeżycia bez progresji choroby (PFS) u pacjentek leczonych dostarlimabem w skojarzeniu z chemioterapią w porównaniu do grupy otrzymującej placebo i chemioterapię. Ryzyko progresji choroby lub zgonu było o 72% mniejsze w populacji dMMR/MSI-H oraz o 36% w całej populacji pacjentek.
 
Spółka GSK Commercial Sp. z o.o. poinformowała o ogłoszeniu wyników analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY z udziałem dorosłych pacjentek z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W badaniu zaobserwowano istotną statystycznie i znaczącą klinicznie poprawę czasu przeżycia bez progresji choroby (PFS) u pacjentek leczonych dostarlimabem w skojarzeniu z chemioterapią w porównaniu do grupy otrzymującej placebo i chemioterapię. Ryzyko progresji choroby lub zgonu było o 72% mniejsze w populacji dMMR/MSI-H oraz o 36% w całej populacji pacjentek[3].

Zmniejszenie ryzyka progresji choroby oraz zgonu przy zastosowaniu leczenia dostarlimabem w skojarzeniu z karboplatyną i paklitakselem w porównaniu do samej chemioterapii – to podstawowe wnioski, jakie płyną z analizy śródokresowej badania III fazy RUBY. Ponadto, stwierdzono klinicznie znaczący trend dotyczący przeżycia całkowitego (OS) w całkowitej populacji pacjentek stosujących dostarlimab w skojarzeniu z chemioterapią, a następnie sam dostarlimab. Pozytywne wyniki badań stwarzają szansę na zmianę standardu leczenia pacjentek z rakiem endometrium[4].

„Rak endometrium to najczęstszy nowotwór ginekologiczny i coraz poważniejsze wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia na całym świecie. Jak wskazują eksperci, jedną z przyczyn rosnącej liczby zachorowań są czynniki cywilizacyjne. W związku z tym należy oczekiwać wzrostu rosnących potrzeb medycznych w tym obszarze. Naszą ambicją jako GSK jest dostarczenie pacjentkom cierpiącym na raka endometrium jak najskuteczniejszego leczenia. Najnowsze wyniki badań nad dostarlimabem potwierdzają nasze wcześniejsze obserwacje, że jest to cząsteczka o wysokim potencjale immunoterapeutycznym, która może przyczynić się do istotnej poprawy sytuacji pacjentek z rakiem endometrium.” – powiedział Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych i Rynku Publicznego Szczepionek w firmie GSK.

Badanie kliniczne III fazy RUBY, w którym udział biorą m.in. polskie ośrodki, ma na celu porównanie skuteczności leczenia dostarlimabem w skojarzeniu ze standardową chemioterapią karboplatyną i paklitakselem z samą chemioterapią. Pierwsze wyniki, analizy śródokresowej z 1. części badania fazy III RUBY, które ogłosiła Spółka GSK, zostały jednocześnie opublikowane w The New England Journal of Medicine oraz zaprezentowane podczas wirtualnej konferencji plenarnej ESMO i dorocznego spotkania SGO[5].

Warto zwrócić uwagę na fakt, że dotychczasowe wyniki badań wskazują na to, że zastosowanie dostarlimabu w schemacie leczenia raka endometrium zwiększa skuteczność leczenia w całej populacji pacjentek. Dotychczasowa rejestracja dostarlimabu w terapii nawrotowego, zaawansowanego raka endometrium, pozwalała zastosować lek jedynie u pacjentek z zaburzeniami naprawy nieprawidłowo sparowanych zasad (dMMR) i wysoką niestabilnością mikrosatelitarną (MSI-H). W ramach poszczególnych projektów, dążymy do tego, by umożliwić rejestrację tej cząsteczki również w innych wskazaniach, a nawet w przypadku innych rodzajów nowotworów. Badanie RUBY to jeden z etapów na tej drodze i bardzo cieszą mnie jego pozytywne rezultaty” – powiedziała Olivera Tomanoski-Aleksic, Dyrektor Medyczny GSK w Polsce.

W odniesieniu do bezpieczeństwa leczenia oraz działań niepożądanych związanych ze stosowaniem dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną i paklitakselem, badanie fazy III RUBY potwierdziło dotychczas znane już profile bezpieczeństwa poszczególnych leków. Najczęściej obserwowanymi zdarzeniami niepożądanymi w obu grupach leczenia były nudności, łysienie i zmęczenie. W przypadku działań niepożądanych o podłożu immunologicznym związanym z dostarlimabem najczęściej występowały zaburzenia endokrynologiczne oraz skórne. Charakter i rodzaje zdarzeń niepożądanych o podłożu immunologicznym, jakie odnotowano w profilu bezpieczeństwa dostarlimabu + chemioterapii, były zgodne z mechanizmem działania dostarlimabu i zbliżone do tych zgłaszanych dla innych inhibitorów PD-(L)1[6].

Złożenie wniosków rejestracyjnych planuje się w pierwszej połowie 2023 r.

Informacje o raku endometrium
Rak endometrium rozwija się w błonie śluzowej wyścielającej macicę nazywanej endometrium. Jest to najczęstszy nowotwór ginekologiczny w krajach rozwiniętych, a każdego roku na całym świecie zgłasza się około 417 000 nowych przypadków[7], przy czym prognozuje się, że wskaźniki częstości występowania tej choroby wzrosną o prawie 40% do roku 2040[8]. U około 15–20% pacjentek w chwili rozpoznania choroba jest w stadium zaawansowanym[9].

Informacje o badaniu RUBY
Badanie RUBY jest dwuczęściowym, wieloośrodkowym, randomizowanym badaniem fazy III prowadzonym metodą podwójnie ślepej próby z udziałem pacjentek z pierwotnym zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium. W części 1 ocenie podlega stosowanie dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie samego dostarlimabu w porównaniu z leczeniem karboplatyną-paklitakselem z placebo, a następnie samym placebo. W części 2 ocenia się stosowanie dostarlimabu w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie dostarlimabu w skojarzeniu z niraparybem w porównaniu z placebo w skojarzeniu z karboplatyną-paklitakselem, a następnie samym placebo. Pierwszorzędowymi punktami końcowymi w części 1 są PFS w ocenie badacza na podstawie kryteriów oceny odpowiedzi w guzach litych wer. 1.1 oraz OS. Plan analizy statystycznej uwzględnia określone z góry analizy PFS w populacjach dMMR/MSI-H i ITT oraz OS w populacji całkowitej. Przeprowadzono również określone z góry eksploracyjne analizy PFS w populacji MMRp/MSS oraz OS w populacji dMMR/MSI-H. Do części 1 badania RUBY włączono szeroką populację pacjentek, w tym pacjentki z typami histologicznymi nowotworu, jakie często wyklucza się z badań klinicznych; około 10% stanowiły pacjentki z rozpoznaniem mięsakoraka, a 20% z rozpoznaniem raka surowiczego. Pierwszorzędowym punktem końcowym w części 2 badania jest PFS w ocenie badacza. Do drugorzędowych punktów końcowych w części 1 i 2 badania należą PFS w ocenie niezależnej zaślepionej komisji weryfikacyjnej, całkowity odsetek odpowiedzi, czas trwania odpowiedzi, wskaźnik kontroli choroby, wyniki zgłaszane przez pacjentki oraz bezpieczeństwo stosowania i tolerancja[10].

 
Pełna Charakterystyka Produktu Leczniczego jest dostępna tutaj:
https://www.ema.europa.eu/en/documents/product-information/jemperli-epar-product-information_pl.pdf
 

 

Piśmiennictwo

[1] Mirza MR, Chase DM, Slomovitz BM, dePont Christensen R, Novák Z, Black D, Gilbert L, Sharma S, Valabrega G, Landrum LM, Hanker LC, Stuckey A, Boere I, Gold MA, Auranen A, Pothuri B, Cibula D, McCourt C, Raspagliesi F, Shahin MS, Gill SE, Monk BJ, Buscema J, Herzog TJ, Copeland LJ, Tian M, He Z, Stevens S, Zografos E, Coleman RL, Powell MA; RUBY Investigators. Dostarlimab for Primary Advanced or Recurrent Endometrial Cancer. New England Journal of Medicine. 2023 Mar 27. doi: 10.1056/NEJMoa2216334. Epub ahead of print. PMID: 36972026.

[2] Rak endometrium to choroba niejednorodna, jak np. rak piersi. Zgodnie z najnowszym stanem wiedzy medycznej wyróżniamy 4 grupy raków endometrium o różnych rokowaniach i możliwościach leczenia. Klasyfikacja została opracowana w oparciu o różnice molekularne i genetyczne pomiędzy poszczególnymi podtypami choroby. Te 4 grupy stanowią:

  1. nowotwory z mutacją w obrębie genu POLE;
    2. nowotwory z deficytem naprawy niesparowanych zasad (MMRd – mismatch repair deficient). Nowotwory z mutacją w obrębie genów należących do systemu naprawy błędnie sparowanych zasad, które charakteryzują się niestabilnością mikrosatelitarną (MSI – microsatellite instability);
    3. nowotwory z mutacją p53;
    4. nowotwory niesklasyfikowane pod względem molekularnym (NSMP – non-specific molecular profile).

Stelloo E, Nout RA, Osse EM, et al. Improved risk assessment by integrating molecular and clinicopathological factors in early-stage endometrial cancer – combined analysis of the PORTEC cohorts. Clin Cancer Res 2016;22(16):4215-24. doi: 10.1158/1078-0432.CCR-15-2878

[3] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[4] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[5] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[6] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[7] Faizan U, Muppidi V. Uterine Cancer. [Updated 2022 Sep 5]. In: StatPearls [Internet]. Treasure Island (FL): StatPearls Publishing; 2022 Jan-. Dostępne pod adresem: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK562313/

[8] Braun MM i wsp. Am Fam Physician. 2016;93(6):468-474.; International Research on Cancer. Global Cancer Observatory. Cancer Tomorrow. https://gco.iarc.fr/tomorrow/en/dataviz/. Dostęp: 13 lipca 2022 r.

[9] Kantar Health, Cust Study (2018).

[10] Mirza MR, Chase DM (…), op. cit.

[11] https://www.ema.europa.eu/en/documents/product-information/jemperli-epar-product-information_pl.pdf

[12] Laken H, Kehry M, Mcneeley P i wsp. Identification and characterization of TSR-042, a novel anti-human PD-1 therapeutic antibody. European Journal of Cancer. 2016;69,S102. doi:10.1016/s0959-8049(16)32902-1.

 

źródło: GSK

Co zrobić aby Polki nie umierały z powodu nowotworów ginekologicznych? Jak poprawić opiekę w tym obszarze? Jakie wyzwania stoją przed ginekologią onkologiczną w Polsce? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność” podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia 2023.
Prowadząca panel redaktor Anna Gumułka przypomniała, że nowotwory ginekologiczne stanowią drugą najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków zachorowań na nowotwory wśród kobiet w Polsce. Wspomniała również o niekorzystnym trendzie wzrastającej śmiertelności z powodu raka trzonu macicy. Następnie zwróciła się do panelistów z prośbą o postawienie diagnozy, z czego wynikają głównie wyzwania w tym obszarze. Artur Prusaczyk, Wiceprezes Zarządu Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości oraz ginekolog-położnik, zwrócił uwagę m.in. na rolę POZ i kwestię rozliczeń z NFZ.
 
Produkty ciążowe są rozliczane w POZ. Ale już produkty ginekologiczne nie są. I to jest błąd. Czyli mamy do czynienia z niewłaściwym przygotowaniem płatnika do koordynacji. Można powiedzieć, że najmniej przygotowanym do koordynacji jest płatnik. Płatnik musi to zmienić, to trzeba na płatniku wymusić. Wiadomo, jest Sejm jest rząd i to są te instytucje, które muszą to ustawić – skomentował ekspert.
 
Odnosząc się do tematu panelu i zadanego w nim pytania – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność, dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Kliniczny WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie zauważyła, że trend rosnącej śmiertelności dotyczy przede wszystkim raka trzonu macicy.
 
W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce obserwujemy wyższą śmiertelność z powodu raka trzonu macicy, zwłaszcza w grupie pacjentek powyżej 65. roku życia. To jest niepokojące, bo taki trend dotyczy tylko Polski i jeszcze 2 krajów Europy, a w pozostałych krajach trend śmiertelności się obniża, chociaż zachorowalność rośnie – alarmowała ekspertka.
 
Brakuje odpowiedniego i jednolitego standardu leczenia. Chirurgia w raku trzonu macicy jest rozproszona, popełniane są błędy w ścieżce pacjentki. To nie jest moja prywatna opinia tylko odniesienie do wytycznych opublikowanych w tym roku przez Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Mam nadzieję, że wytyczne będą stosowane w praktyce, co przyniesie poprawę sytuacji pacjentek.  – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. – Stworzyliśmy chyba pierwszą w Polsce grupę social media właśnie dla pacjentek z rakiem endometrium. Zrobiliśmy dla nich webinar edukacyjny i wiemy na jego podstawie, że pacjentki są zagubione na ścieżce leczenia. Ze swoim problemem często trafiają do przypadkowej placówki, a opieka nad nimi powinna mieć charakter kompleksowy i odbywać się w wyspecjalizowanych placówkach – dodała.
 
Jednym z warunków poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych jest lepsza profilaktyka. Rozumiana jest ona zarówno jako profilaktyka przed samymi chorobami – np. w raku szyjki macicy, ale również jako zdrowy styl życia. Wśród czynników, które odpowiadają za wzrost zachorowalności na raka endometrium są bowiem takie, jak np. otyłość. W kontekście profilaktyki, rolę do odegrania mają również położne.
 
Apelujemy o zwiększenie możliwości kompetencyjnych położonych, żeby rzeczywiście kierownicy przychodni oddali tę profilaktykę w ręce położnych, żeby mogły zająć się zdrowymi pacjentkami i zrobić przesiew. U nas np. jest tak, że pacjentka na wizytę ginekologiczną idzie już z wykonaną cytologią. To zmniejsza kolejki i przyspiesza proces leczenia – powiedziała Marta Wyszomierska, koordynator położnych w Centrum Medyczno-Diagnostycznym.
 
O tym, co już udało się osiągnąć w zakresie poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych, powiedział poseł Marek Hok, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii.
 
Myślę, że takim jednym z chyba ważniejszych naszych sukcesów, a przede wszystkim środowiska lekarskiego i również pacjenckiego było to, że od paru lat jest taka procedura refinansowana z NFZ adneksektomii chirurgicznej z powodu BRCA1/BRCA2, jeżeli są mutacje w tym genie. Jest to na pewno efekt działań wieloletnich, ponieważ rozpoznanie tego genu powoduje, że można zmniejszyć śmiertelność w raku jajnika o ok. 90%, a w raku piersi 60% – zauważył poseł Marek Hok.
 
Pod koniec dyskusji prowadząca zapytała uczestników debaty o kluczowe, ich zdaniem czynniki, które mogą poprawić sytuację w nowotworach ginekologicznych w Polsce.
 
Musimy zadbać o dostęp do nowoczesnych terapii i nowoczesnej diagnostyki. Innymi słowy skoordynować ścieżki pacjentek w przypadku tych, które są już w trakcie diagnostyki i leczenia. Ale trzeba zadbać również o to, co jest wcześniej, czyli profilaktykę. W tym obszarze należy postawić na budowanie świadomości tego, że programy profilaktyczne są dostępne w społeczności. W społeczeństwie pokutuje pewien mit braku dostępności. Wiemy, że ciężko jest dostać się do lekarza, kolejki do specjalistów są długie. I moim zdaniem wśród społeczeństwa panuje takie przekonanie, że jeśli trudno jest dostać się do lekarza, kiedy już chorujemy, że trzeba szukać możliwości wizyt prywatnych, to tym bardziej nie ma dostępności w przypadku badań profilaktycznych. Kolejki do lekarzy przekładają się na brak zaufania do funkcjonowania programów przesiewowych – podsumowała Anna Kupiecka.
źródło: Onkocafe
Co zrobić aby Polki nie umierały z powodu nowotworów ginekologicznych? Jak poprawić opiekę w tym obszarze? Jakie wyzwania stoją przed ginekologią onkologiczną w Polsce? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Nowotwory ginekologiczne – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność” podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia 2023.
Prowadząca panel redaktor Anna Gumułka przypomniała, że nowotwory ginekologiczne stanowią drugą najliczniejszą, po raku piersi, grupę nowych przypadków zachorowań na nowotwory wśród kobiet w Polsce. Wspomniała również o niekorzystnym trendzie wzrastającej śmiertelności z powodu raka trzonu macicy. Następnie zwróciła się do panelistów z prośbą o postawienie diagnozy, z czego wynikają głównie wyzwania w tym obszarze. Artur Prusaczyk, Wiceprezes Zarządu Pracodawców Opieki Integrowanej Opartej na Wartości oraz ginekolog-położnik, zwrócił uwagę m.in. na rolę POZ i kwestię rozliczeń z NFZ.
 
Produkty ciążowe są rozliczane w POZ. Ale już produkty ginekologiczne nie są. I to jest błąd. Czyli mamy do czynienia z niewłaściwym przygotowaniem płatnika do koordynacji. Można powiedzieć, że najmniej przygotowanym do koordynacji jest płatnik. Płatnik musi to zmienić, to trzeba na płatniku wymusić. Wiadomo, jest Sejm jest rząd i to są te instytucje, które muszą to ustawić – skomentował ekspert.
 
Odnosząc się do tematu panelu i zadanego w nim pytania – jak przezwyciężyć rosnącą śmiertelność, dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Kliniczny WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie zauważyła, że trend rosnącej śmiertelności dotyczy przede wszystkim raka trzonu macicy.
 
W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce obserwujemy wyższą śmiertelność z powodu raka trzonu macicy, zwłaszcza w grupie pacjentek powyżej 65. roku życia. To jest niepokojące, bo taki trend dotyczy tylko Polski i jeszcze 2 krajów Europy, a w pozostałych krajach trend śmiertelności się obniża, chociaż zachorowalność rośnie – alarmowała ekspertka.
 
Brakuje odpowiedniego i jednolitego standardu leczenia. Chirurgia w raku trzonu macicy jest rozproszona, popełniane są błędy w ścieżce pacjentki. To nie jest moja prywatna opinia tylko odniesienie do wytycznych opublikowanych w tym roku przez Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Mam nadzieję, że wytyczne będą stosowane w praktyce, co przyniesie poprawę sytuacji pacjentek.  – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. – Stworzyliśmy chyba pierwszą w Polsce grupę social media właśnie dla pacjentek z rakiem endometrium. Zrobiliśmy dla nich webinar edukacyjny i wiemy na jego podstawie, że pacjentki są zagubione na ścieżce leczenia. Ze swoim problemem często trafiają do przypadkowej placówki, a opieka nad nimi powinna mieć charakter kompleksowy i odbywać się w wyspecjalizowanych placówkach – dodała.
 
Jednym z warunków poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych jest lepsza profilaktyka. Rozumiana jest ona zarówno jako profilaktyka przed samymi chorobami – np. w raku szyjki macicy, ale również jako zdrowy styl życia. Wśród czynników, które odpowiadają za wzrost zachorowalności na raka endometrium są bowiem takie, jak np. otyłość. W kontekście profilaktyki, rolę do odegrania mają również położne.
 
Apelujemy o zwiększenie możliwości kompetencyjnych położonych, żeby rzeczywiście kierownicy przychodni oddali tę profilaktykę w ręce położnych, żeby mogły zająć się zdrowymi pacjentkami i zrobić przesiew. U nas np. jest tak, że pacjentka na wizytę ginekologiczną idzie już z wykonaną cytologią. To zmniejsza kolejki i przyspiesza proces leczenia – powiedziała Marta Wyszomierska, koordynator położnych w Centrum Medyczno-Diagnostycznym.
 
O tym, co już udało się osiągnąć w zakresie poprawy sytuacji w nowotworach ginekologicznych, powiedział poseł Marek Hok, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii.
 
Myślę, że takim jednym z chyba ważniejszych naszych sukcesów, a przede wszystkim środowiska lekarskiego i również pacjenckiego było to, że od paru lat jest taka procedura refinansowana z NFZ adneksektomii chirurgicznej z powodu BRCA1/BRCA2, jeżeli są mutacje w tym genie. Jest to na pewno efekt działań wieloletnich, ponieważ rozpoznanie tego genu powoduje, że można zmniejszyć śmiertelność w raku jajnika o ok. 90%, a w raku piersi 60% – zauważył poseł Marek Hok.
 
Pod koniec dyskusji prowadząca zapytała uczestników debaty o kluczowe, ich zdaniem czynniki, które mogą poprawić sytuację w nowotworach ginekologicznych w Polsce.
 
Musimy zadbać o dostęp do nowoczesnych terapii i nowoczesnej diagnostyki. Innymi słowy skoordynować ścieżki pacjentek w przypadku tych, które są już w trakcie diagnostyki i leczenia. Ale trzeba zadbać również o to, co jest wcześniej, czyli profilaktykę. W tym obszarze należy postawić na budowanie świadomości tego, że programy profilaktyczne są dostępne w społeczności. W społeczeństwie pokutuje pewien mit braku dostępności. Wiemy, że ciężko jest dostać się do lekarza, kolejki do specjalistów są długie. I moim zdaniem wśród społeczeństwa panuje takie przekonanie, że jeśli trudno jest dostać się do lekarza, kiedy już chorujemy, że trzeba szukać możliwości wizyt prywatnych, to tym bardziej nie ma dostępności w przypadku badań profilaktycznych. Kolejki do lekarzy przekładają się na brak zaufania do funkcjonowania programów przesiewowych – podsumowała Anna Kupiecka.
źródło: Onkocafe