Medicalpress

Jak podają eksperci Interdyscyplinarnego Centrum Analiz i Współpracy „Żywność dla Przyszłości” za raportem FAO z 2023 roku, wartość ukrytych, nieuwzględnionych w cenach żywności, kosztów środowiskowych i zdrowotnych obecnego systemu upraw i produkcji żywności sięgnęła 12,7 biliona dolarów[1]. Stanowi to niemal 10% globalnego PKB i przekłada się na 35 miliardów dolarów dziennie[2]. W latach 2016-2023, czyli na przestrzeni 7 lat, koszty te wzrosły aż o 9%[3]. Przypadający na 16 października Światowy Dzień Żywności to okazja do zwrócenia uwagi na konieczność podjęcia działań już dziś, aby ograniczyć wpływ produkcji żywności na zasoby przyrodnicze, wodne oraz zdrowie konsumentów.

 

Na wartość ukrytych kosztów środowiskowych i zdrowotnych składają się m.in. koszty związane z degradacją środowiska (ok. 3 bln dolarów) oraz koszty obciążenia chorobami wynikającymi z niewłaściwej diety (ok. 9,3 bln dolarów)[4]. Intensywna działalność rolnicza negatywnie wpływa na dostęp do czystego powietrza, zasoby wodne, różnorodność biologiczną, ale też kondycję zdrowotną społeczeństw. – Rolnictwo intensywne degraduje bazę przyrodniczą, która jest podstawą produkcji żywności. Jednocześnie różne źródła wskazują, że 25-37% emisji gazów cieplarnianych pochodzi z sektora rolno – spożywczego, a rolnictwo wykorzystuje 70 proc. wody pitnej – podkreśla dr hab. inż. Zbigniew Karaczun z Interdyscyplinarnego Centrum Analiz i Współpracy „Żywność dla Przyszłości”, współautor raportu „Talerz Przyszłości”.

Zasoby przyrodnicze to podstawa bezpieczeństwa żywnościowego

Na poziomie unijnym w 2023 roku wartość kosztów systemu rolno-spożywczego wyniosła 1,82 biliona dolarów[5], z czego 284 miliardy dolarów wynosiły straty  środowiskowe[6]. 1,54 biliona dolarów (84%) to straty produktywności wynikające z niewłaściwych nawyków żywieniowych[7]. Mimo większej świadomości dotyczącej zmiany klimatu, produkcja rolna zarówno w Polsce, Unii Europejskiej, jak i na świecie generuje coraz wyższe koszty środowiskowe wskazuje dr hab. inż. Zbigniew Karaczun.   Jeśli w systemie produkcji rolno-spożywczej nie dokonamy natychmiastowych zmian, nie będziemy w stanie zapewnić bezpieczeństwa żywnościowego obecnemu i przyszłym pokoleniom, a zasoby przyrodnicze wyczerpią się. Produkcja rolna będzie zagrożona, a koszty poniesie społeczeństwo. Nie tylko w wymiarze finansowym, obejmującym wzrost cen produktów spożywczych, ale także w wymiarze środowiskowym oraz zdrowotnym – dodaje.

Cała nadzieja w diecie?

Wyniki badań wskazują bowiem, że w ciągu roku nieodpowiednia dieta jest przyczyną 11 milionów zgonów na całym świecie oraz prowadzi do utraty 255 milionów lat życia[8], które mogłyby być przeżyte w pełnym zdrowiu (wskaźnik DALY[9]). Nieprawidłowe nawyki żywieniowe wpływają na zwiększenie ryzyka chorób układu krążenia, cukrzycy typu II, chorób neurodegeneracyjnych, otyłości czy też niektórych nowotworów. Jeżeli obecne tendencje się utrzymają, przewiduje się, że do 2060 roku ekonomiczne skutki nadwagi i otyłości wzrosną do ponad 3% PKB na całym świecie. Według szacunków Najwyżej Izby Kontroli, w 2022 roku w Polsce wydatki bezpośrednio związane z otyłością wyniosły około 9 miliardów złotych. Z danych OECD wynika, że leczenie tej choroby i jej powikłań pochłania jedną piątą budżetu przeznaczonego na ochronę zdrowia. – Jak pokazują m.in. wyniki badań przedstawionych w naszym raporcie „Talerz przyszłości”, nawyki żywieniowe Polaków znacząco odbiegają od aktualnych krajowych zaleceń zdrowego żywienia oraz założeń korzystnej dla zdrowia i środowiska diety planetarnej. Poziom świadomości i chęć zmian w tym zakresie również nie napawają optymizmem – komentuje dr Katarzyna Wolnicka, konsultantka merytoryczna think tanku Żywność dla Przyszłości.

Czy jest szansa na zmianę?

Eksperci upatrują zmiany w edukacji, m.in. na temat stosowania na co dzień diety planetarnej, zakładającej w skali globalnej zmniejszenie o połowę spożycia czerwonego mięsa i cukru oraz podwojenie spożycia owoców, warzyw i nasion roślin strączkowych oraz orzechów. – Z wyników badań opublikowanych w American Journal of Clinical Nutrition, przeprowadzonych w okresie 34 lat, na próbie ponad 200 000 mężczyzn i kobiet, początkowo wolnych od poważnych chorób przewlekłych, w wieku 27 do 70 lat z USA wynika, że wysoka zgodność sposobu żywienia z zasadami diety planetarnej zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmieci – dodaje dr Katarzyna Wolnicka.

Eksperci think tanku podczas zbliżającego się Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI), w ramach autorskiej ścieżki Żywność dla Przyszłości, poprowadzą cykl debat  na temat pożądanych kierunków transformacji sektora rolno – spożywczego. Zaprezentują także wyniki monetyzacji obecnego systemu produkcji żywności oraz opiszą wpływ obecnych wyborów żywieniowych i całego systemu na dwa aspekty – środowiskowy oraz społeczny. Debaty z udziałem naukowców, przedstawicieli biznesu, edukatorów środowiskowych czy reprezentantów władz państwowych będą dotyczyć bezpieczeństwa żywnościowego, rolnictwa regeneratywnego, przeciwdziałania marnowaniu żywności, edukacji na temat zrównoważonego żywienia, wpływu działań organizacji z zakresu ESG na społeczeństwo i środowisko oraz wyborów dietetycznych dotyczących produktów roślinnych i pochodzenia zwierzęcego. Głos prelegentów skonfrontowany zostanie z wiedzą i oczekiwaniami młodego pokolenia, zidentyfikowanymi podczas warsztatów „Żywność przyszłości oczami młodych” zrealizowanych przez think tank z grupą uczniów ze szkoły ponadpodstawowej.

[1] Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), „The State of Food and Agriculture 2023. Revealing the true cost of food to transform agrifood systems”, Rzym 2023. Dane wyrażone w kosztach z 2020 roku. PPP – parytet siły nabywczej (ang. purchasing power parity) – względna wartość danej waluty wyliczona poprzez porównanie cen sztywno ustalonego koszyka towarów i usług w różnych państwach w tym samym czasie, wyrażonych w walutach tych państw. Ułatwia dokonywanie porównań standardów życia w różnych państwach.

[2] Tamże. Dane wyrażone w cenach z 2020 roku.

[3] Tamże. Dane wyrażone w cenach z 2020 roku.

[4] Tamże. Dane wyrażone w cenach z 2020 roku.

[5] Tamże. Dane wyrażone w cenach z 2020 roku.

[6] Tamże.

[7] Tamże.

[8] GBD 2017 Diet Collaborators, “Health effects of dietary risks in 195 countries, 1990–2017: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2017”, The Lancet, Volume 393, Issue 10184, 1958 – 1972.

[9] Disability-adjusted life years (DALYs) (who.int)

źródło: Danone

Resort nauki współfinansuje programy, które mają odpowiedzieć na wyzwania związane ze zdrowiem uczniów. Ruszyła właśnie kolejna edycja programu JEŻ – Junior-Edu-Żywienie, w którym rodzice i dzieci będą uczestniczyć w badaniu dotyczącym marnowania żywności. – Innym ważnym i nowatorskim komponentem jest program telewizyjny, który będzie popularyzował zdrowe żywienie – zapowiada Maciej Gdula, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. Jak podkreśla, to przykład na to, jak wykorzystywać w praktyce wyniki badań naukowych.
 Żywienie jest niezwykle istotnym tematem, bo od tego, co jemy, zależy w dużym stopniu nasze zdrowie. Ważny jest oczywiście skład posiłków i wskazanie na to, czego nie jeść. To również tematy związane na przykład z łańcuchami dostaw, skąd pochodzi jedzenie na naszych talerzach, zainteresowanie tym, żeby nie marnować jedzenia, i edukacja w tym zakresie. W tym zakresie ministerstwo finansuje bardzo ważny projekt JEŻ – mówi agencji Newseria Biznes Maciej Gdula.

Program Junior-Edu-Żywienie (JEŻ), skierowany do uczniów klas I–VI szkoły podstawowej, ma wspierać kształtowanie wśród nich odpowiednich nawyków żywieniowych, które – wypracowane w dzieciństwie – będą mogły być kontynuowane w życiu dorosłym. Program ruszył w 2022 roku w ramach Narodowego Programu Wsparcia Uczniów po Pandemii. Przygotowały go ówczesne Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz Ministerstwo Zdrowia, a jest realizowany przez specjalistów w dziedzinie żywienia i dietetyki z Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB. To nie tylko promocja zdrowego żywienia, ale także duży projekt badawczy.

– Projekt JEŻ tak naprawdę jest kontynuacją z lat poprzednich, ale cały czas się rozwija. W przyszłym roku będzie w nim komponent związany z nauką obywatelską. Przewidziany jest moduł badawczy, w którym rodzice i dzieci będą uczestniczyć w badaniu dotyczącym marnowania żywności. Sami będą badali, jak w ich domu używa się żywności, co się marnuje i jak dużo. Oczywiście celem jest to, żeby tej żywności marnowało się jak najmniej – zapowiada wiceminister.

Podczas VIII Narodowego Kongresu Żywieniowego prof. Krystyna Gutkowska, dyrektorka Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW, wyjaśniła, że projekt „Żywności nie marnuję – planetę szanuję” zapowiadany w ramach programu JEŻ ma zachęcić dzieci do włączenia się do badań naukowych pod okiem nauczycieli, a przy tym uwrażliwić je na kwestie związane z wyrzucaniem jedzenia. To problem, który stale narasta. Federacja Polskich Banków Żywności w raporcie „Nie Marnuj Jedzenia 2023” podaje, że 56 proc. Polaków przyznaje się do marnowania żywności w domach. W koszach lądują najczęściej pieczywo (52 proc.), owoce (38 proc.), warzywa (36 proc.) i wędliny (32 proc.). W porównaniu z poprzednimi badaniami rośnie odsetek osób, które wyrzucają jedzenie raz w miesiącu (23 proc.) lub rzadziej (25 proc.).

– Projekt jest bardzo ważny z punktu widzenia w ogóle funkcjonowania nauki, budowania zaangażowania obywateli w proces naukowy, bo tak naprawdę każdy, kto stosuje procedury, zbiera dane, analizuje je i używa tego do zmiany swojego życia, jest naukowcem – podkreśla Maciej Gdula.

Z kolei w ramach projektu „Edukator żywienia” nauczyciele podzielą się doświadczeniem, jakie praktyki z zakresu edukacji żywieniowej działają i przynoszą konkretne efekty. Na tej podstawie powstanie poradnik „Dobre praktyki w edukacji żywieniowej”, który trafi do wszystkich szkół w Polsce.

 Innym ważnym i nowatorskim komponentem programu jest program telewizyjny, który będzie wykorzystywał pewne wątki z badań nad żywieniem i jednocześnie popularyzował zdrowe żywienie, pokazując, jak można przygotowywać zdrowe posiłki, odżywiać się zdrowo. To jest zupełnie nowy pomysł, eksperymentalny, ale bardzo się cieszę, że właśnie w tym kierunku to zmierza, że nie myślimy tylko o nauce, która jest zamknięta w wieży z kości słoniowej, ale myślimy o nauce jako o czymś, co dociera do ludzi i pozwala im zmieniać swoje życie – tłumaczy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Zapowiada również rozpoczęcie programów związanych z rolnictwem i skróceniem drogi od pola do stołu.

– W przyszłym roku będziemy finansować projekt związany z produkcją żywności wokół wielkich miast, skracaniem łańcuchów dostaw i rolnictwem jako zawodem przyszłości, jak będzie się zmieniać rolnictwo, żeby nadążyć za zmianami ekonomicznymi, ale także za ekologicznymi. To również jest ważny dla nas temat – wskazuje Maciej Gdula.

Polskie dzieci bardzo szybko przybierają na wadze, a z roku na rok ten problem się pogłębia. Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości w Polsce podaje, że nadwaga lub otyłość występują u 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewczynek w wieku przedszkolnym oraz u 18,5 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt w wieku szkolnym. Przyczyną otyłości jest niewłaściwe odżywianie czy zastępowanie pełnowartościowych posiłków wysokokalorycznymi przekąskami. Problemem jest też brak regularnej aktywności fizycznej.

 Dlatego ministerstwo nauki finansuje wielki projekt badawczy „WF z AWF”. To projekt, w którym nauczyciele, także jako badacze, dokonują pomiarów sprawności fizycznej dzieci i promują, rozwijają w nich kompetencje związane z ruchem, ze sportem. To wieloletni projekt, który rozwija się w takim kierunku, żeby tworzyć nowe zasady uczenia i wzmacniania sprawności fizycznej – mówi wiceminister.

Raport za 2023 rok „WF z AWF. Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości” wskazuje na alarmująco niski poziom fundamentalnych umiejętności ruchowych i kompetencji ruchowej uczniów szkół podstawowych. U 94 proc. badanych ze szkół tradycyjnych i 75 proc. uczniów szkół i klas sportowych, poziom kompetencji ruchowej był niewystarczający. Problem sprawiają im nawet proste aktywności – 57 proc. badanych dzieci nie umie skakać przez skakankę. 88 proc. dzieci z klas I–III nie potrafi wykonać przewrotu w przód, podobny odsetek z tej grupy ma problem z wykonaniem rzutu i chwytu odbitej od ściany piłki tenisowej.

 Pierwsze dane z tych pomiarów nie są optymistyczne. Dzieci mają problemy z podstawowymi rzeczami, takimi jak np. przewrót w przód. Więc to pokazuje, że nasze zainteresowanie w ministerstwie związane ze zdrowiem i sprawnością fizyczną dzieci jest szerokie i będzie stałe – zapowiada Maciej Gdula.

źródło: newseria

39% dorosłych Polaków i 41% matek w imieniu swoich dzieci deklaruje zaangażowanie w ograniczenie zmian klimatycznych[2] – wynika z badania „Talerz Polaka – Nawyki żywieniowe polskiego społeczeństwa” przeprowadzonego przez agencję badawczą Zymetria na potrzeby aktywności zainicjowanego przez grupę spółek DANONE think tanku „Żywność dla Przyszłości”. Ograniczenie zmian klimatycznych jest zaś nierozerwalnie związane z kwestią zapewnienia bezpieczeństwa żywieniowego obecnemu i przyszłym pokoleniom. Obchodzony 11 lipca Światowy Dzień Ludności to dobry moment, aby przypomnieć, że dostęp do dobrej jakości żywności dla populacji, nasze codzienne wybory żywieniowe oraz kondycja planety i środowiska stanowią sieć naczyń połączonych.
Wkrótce ludzkość będzie potrzebowała 1,75 planety[1] żeby się wyżywić, czyli zapewnienia bezpieczeństwa żywieniowego obecnemu i przyszłym pokoleniom wyzwaniem Światowego Dnia Ludności
 
Światowy Dzień Ludności został ustanowiony w 1989 roku przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), aby upamiętnić tzw. Dzień Pięciu Miliardów – 11 lipca 1987 roku, kiedy to liczba ludności na Świecie osiągnęła właśnie ten poziom. Jego celem jest m.in. zaadresowanie kwestii istotnych z punktu widzenia coraz liczniejszego społeczeństwa (w listopadzie 2022 roku populacja światowa osiągnęła 8 mld ludności), do których niewątpliwie należy zaliczyć dostęp do wystarczającej ilości dobrej jakości pożywienia. – Bezpieczeństwo żywieniowe to nie tylko fizyczna i ekonomiczna możliwość pozyskania jedzenia. Ważna jest również jego jakość, na co implikują m.in. pochodzenie surowców czy proces produkcji oraz jego wpływ na społeczności wiejskie i zróżnicowanie społeczne, zdrowie i jakość życia ludzi, a także zasoby przyrodnicze i klimat – podkreśla dr hab. inż. Zbigniew Karaczun z Interdyscyplinarnego Centrum Analiz i Współpracy „Żywność dla Przyszłości”, współautor raportu „Talerz Przyszłości”. Najnowsze prognozy ONZ przewidują, że około 2086 roku liczba ludności osiągnie maksymalny poziom, oscylując wokół 10 miliardów[3].

Umiarkowanie zaangażowani
Zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego jest coraz większym wyzwaniem, związanym nie tylko z rosnącą populacją, ale także zmianami klimatycznymi. Tym bardziej niepokoić może fakt, iż Polacy deklarują umiarkowane zaangażowanie w sprawy związane z ograniczeniem globalnego ocieplenia i ochronę środowiska – wynika z badania „Talerz Polaka – Nawyki żywieniowe polskiego społeczeństwa”. 5% dorosłych respondentów oceniło swoje zaangażowanie jako „bardzo wysokie”, 34% jako „raczej wysokie”. Podobnie sytuacja wygląda wśród matek, które odpowiadały w imieniu swoich dzieci – odpowiednio 8% i 33%. Przeważa jednak odsetek osób, które wybrały odpowiedź „bardzo niskie” (11%) oraz „raczej niskie” (31%). W przypadku matek liczby te to odpowiednio 8% i 31% procent[4].

Z kolei 19% dorosłych i 22% matek udzieliło odpowiedzi „trudno powiedzieć”[5], co oznacza, że dla prawie 1/5 społeczeństwa nie jest to kwestia „paląca”. – Istotna wydaje się rola edukacji w tym zakresie, a przez to uświadomienie społeczeństwu, że temat bezpieczeństwa żywnościowego dotyczy każdego z nas. Nadzieję może dawać fakt, że z drugiej strony dorośli są gotowi do podjęcia działań proekologicznych, zwłaszcza, jeśli mogą one pozytywnie wpłynąć na zdrowie – mówi dr Katarzyna Wolnicka, konsultantka merytoryczna think tanku „Żywność dla Przyszłości”, współautorka raportu „Talerz Przyszłości”.

Zdrowie przede wszystkim
Jak bowiem pokazują wyniki badań, dorośli Polacy deklarują, że są w stanie podjąć się wyrzeczeń czy zapłacić więcej za ekologiczny produkt lub usługę. Gotowość do podjęcia różnych działań proekologicznych wygląda następująco:
Powyższe dane wskazują jednoznacznie, że troska o planetę i środowisko nie jest najważniejszą motywacją dla Polaków, jeśli chodzi o podejmowane na co dzień decyzje. Chociaż matki częściej wybierały odpowiedzi twierdzące również w tym przypadku (odpowiednio 16% i 44%), to wciąż prym wiodą kwestie zdrowotne – 17% i 50%. – W obliczu nastrojów społecznych bardzo istotne wydaje się budowanie wśród społeczeństwa świadomości dotyczącej korelacji pomiędzy jakością spożywanej żywności i naszym zdrowiem. Ważne też, aby podkreślać, że podstawą do wyprodukowania żywności bogatej w składniki odżywcze są zasoby naturalne, bioróżnorodność, zasoby wodne – podkreśla prof. Ewelina Hallmann z think tanku „Żywność dla Przyszłości”, współautorka raportu „Talerz Przyszłości”.

Odpowiedzią może być stosowanie diety planetarnej, zakładającej zmniejszenie o połowę spożycia czerwonego mięsa i cukru oraz podwojenie spożycia owoców, warzyw i nasion roślin strączkowych. Może ona pozytywnie wpłynąć na zdrowie, zapewniając jednocześnie zrównoważoną produkcję żywności w celu ograniczenia dalszych szkód dla środowiska[6]. Obraz trendów w żywieniu nie jest jednak jednoznaczny. Prognozujemy pogłębianie zjawiska, które możemy określić mianem (Nie)świadomości konsumenckiej. Z jednej strony będziemy coraz bardziej świadomymi uczestnikami systemu żywieniowego, którzy będą spodziewać się transparentności i oferty wspierającej nowe oczekiwania i wartości, jakimi będziemy kierować się w wyborach żywieniowych jutra; z drugiej – ze względu na coraz bardziej skomplikowany krajobraz otaczających nas zmian – będziemy równocześnie bardziej zagubieni, chociażby w ocenie wpływu rozwoju systemu żywieniowego na nasze zdrowie czy planetę – podsumowuje Monika Borycka z Interdyscyplinarnego Centrum Analiz i Współpracy „Żywność dla Przyszłości”, współautorka raportu „Talerz Przyszłości”.

Żywność dla Przyszłości to pionierska platforma badawczo-ekspercka, która łączy tematy zdrowia i odpowiedniego żywienia z troską o środowisko i bezpieczeństwo żywnościowe. Wśród założycieli think tanku, są: dr. hab. inż. Zbigniewa Karaczun, prof. dr hab. Ewelina Hallmann oraz Monika Borycka. Konsultantką merytoryczną jest dr Katarzyna Wolnicka. Eksperci prowadzą interdyscyplinarne badania w obszarze przyszłości żywienia i jego wpływu na zdrowie Polaków i środowisko naturalne.
Inicjatorem powołania think tanku jest grupa spółek DANONE, która dostarcza wiedzę w zakresie żywieniowych zachowań konsumenckich. Zaangażowanie w rozwój tej inicjatywy, to kolejny etap realizacji przez spółki DANONE podwójnego zobowiązania na rzecz zrównoważonego rozwoju gospodarczego i społecznego, w tym pozytywnego wpływu na zdrowie ludzi i kondycję planety, a także strategii One Planet. One Health, w ramach której firma zachęca konsumentów do podejmowania właściwych wyborów żywieniowych – dobrych zarówno dla zdrowia, jak i środowiska.
Raport „Talerz Przyszłości” można pobrać tu: https://www.bit.ly/3MXe38S
 
[1] Raport „Talerz przyszłości”: https://danone.pl/assets/interdyscyplinarne/Raport_Talerz_Przyszlosci_2023.pdf.
[2] „Talerz Polaka – Nawyki żywieniowe polskiego społeczeństwa”, marzec 2023, agencja badawcza Zymetria.
[3] https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-liczba-ludzi-siegnie-10-miliardow-pozniej-zacznie-sie-mocny-,nId,7558184
[4] „Talerz Polaka – Nawyki żywieniowe polskiego społeczeństwa”, marzec 2023, agencja badawcza Zymetria.
[5] Tamże.
[6] Raport „Talerz przyszłości”: https://danone.pl/assets/interdyscyplinarne/Raport_Talerz_Przyszlosci_2023.pdf.

źródło: Danone

Tycie z powietrza, „mgła mózgowa”, rozdrażnienie, uderzenia gorąca, zwiększone ryzyko chorób metabolicznych i układu krążenia… to tylko niektóre problemy, z jakimi mierzą się kobiety w okresie okołomenopauzalnym. Poza tzw. hormonalną terapią menopauzalną (HTM), ogromne znaczenie dla zdrowia i samopoczucia ma styl życia i sposób odżywiania. Holistyczne podejście do menopauzy zmniejsza konsekwencje z nią związane, a kobieta zamiast pauzować, może realizować swoje plany.

Sprzymierzeńcem menopauzy są rośliny

Fitoestrogeny to substancje licznie występujące w żywności roślinnej. Estrogeny z soi czy fasoli nie mają takiej mocy jak nasze estrogeny czy te pochodzące z hormonalnej terapii menopauzalnej, ale niektóre badania pokazują, że mogą łagodzić uciążliwe objawy związane z menopauzą. Na ich bazie powstają nawet suplementy diety, dedykowane kobietom po 50-tce, choć ich przyjmowanie powinno być zawsze skonsultowane z lekarzem. Natomiast, włączenie do jadłospisu soi i jej przetworów, całego wachlarza nasion roślin strączkowych, siemienia lnianego, pestek słonecznika, kiełek lucerny i owoców jagodowych, jest bezpiecznym działaniem wspomagającym zdrowie nie tylko hormonalne.

Kontrola masy ciała po 50-tce

Obserwacje naukowców jasno wskazują, że menopauza wiąże się z większym ryzykiem otyłości, która bezpośrednio przyczynia się do chorób układu krążenia. Przyrost masy ciała nie jest związany wyłącznie z zawirowaniami w gospodarce hormonalnej, ale znaczenie ma również sposób odżywiania i codzienny ruch.

W okresie menopauzalnym obniżenie poziomu estrogenów wiąże się z utratą beztłuszczowej masy ciała, czyli spadkiem masy mięśniowej. Mniej masy mięśniowej to mniejsze podstawowe zapotrzebowanie energetyczne. Z tego powodu kobiety po menopauzie często mają poczucie, że tyją z powietrza.

Rzeczywiste powody wzrostu masy ciała są dwa:

• Po pierwsze, niższe zapotrzebowanie energetyczne, co sprawia, że dotychczasowa dieta w ogólnym rozrachunku daje dodatni bilans energetyczny i kilogramy na wadze idą w górę.
• Po drugie, mała aktywność fizyczna, zarówno spontaniczna jak i dodatkowa.

Rozwiązanie?

Niezwykle ważne jest zadbanie o odpowiednią ilość białka w posiłkach. Produktów takich jak ryby, mięso, jaja, nasiona roślin strączkowych, powinno być trochę więcej niż produktów skrobiowych, co może ochronić tak ważną dla metabolizmu masę mięśniową. Poza tym włączenie do codziennych obowiązków aktywności fizycznej, zarówno spontanicznej jak i treningów oporowych zapewni jeszcze lepsze efekty.

W publikacjach naukowych polecanym modelem żywienia w okresie menopauzy jest dieta śródziemnomorska. Żyjąc w Polsce warto ją zmodyfikować pod nasze warunki i zmienność pór roku. Spolszczony talerz śródziemnomorski powinien w połowie składać się z sezonowych oraz lokalnych warzyw i owoców. A druga jego połówka winna zawierać (powinno być ich trochę więcej niż tych pierwszych!) produkty zbożowe pełnoziarniste jak grube kasze, razowe pieczywo, ale czasem też ziemniaki oraz produkty białkowe, gdyż zapewniają ochronę beztłuszczowej masy ciała.

Na uwagę zasługują również produkty będące źródłem magnezu. Poza tym, że korzystnie wpływa na układ krwionośny i nerwowy, to czuwa nad metabolizmem oraz pomaga utrzymać prawidłową masę ciała. Pokarmy bogate w magnez to kasza gryczana, szczaw, szpinak, botwina, jarmuż, biała fasola, pestki dyni i orzechy włoskie.

 

Mniejsze ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i złamań kości to zasługa dobrego jadłospisu

Niewątpliwie czas okołomenopauzalny wystawia kobiety na próbę. Statystyki pokazują, że wraz z nastaniem menopauzy zwiększa się ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, następują zmiany profilu lipidowego, z 10–15% wyższym poziomem cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz nieco niższym poziomem cholesterolu HDL. Zmiany hormonalne są również czynnikiem predysponującym do nadciśnienia tętniczego, spadku beztłuszczowej masy ciała oraz masy kostnej.

Niemniej styl życia i sposób odżywiania mogą te statystyki pogorszyć, ale też odmienić na lepsze. Jeżeli kobieta nie jest obarczona rodzinną hipercholesterolemią, to zmiany w jadłospisie realnie przełożą się na wyniki lipidów we krwi.

Ogólny cholesterol i frakcję LDL obniżą warzywa i owoce. Włókno pokarmowe zwiększa wydalanie cholesterolu z organizmu, więc nie może tych produktów zabraknąć na talerzu kobiety po menopauzie.

Na szczególną uwagę zasługują naturalne surowce bogate w witaminę C np. papryka, czarna porzeczka, jagoda kamczacka, rokitnik i dzika róża. Kwas askorbinowy obniża stężenie cholesterolu całkowitego i LDL a dodatkowo podwyższa poziom HDL („dobry” cholesterol). Przy tym dezaktywuje wolne rodniki tlenowe i tym sposobem zapobiega utlenianiu LDL działając przeciwmiażdżycowo.

Innym ważnym czynnikiem w regulacji cholesterolu są karotenoidy (np. beta-karoten, likopen), które obficie występują w czerwonych, pomarańczowych i zielonych warzywach i owocach, natomiast likopenu najwięcej jest w przetworach z pomidorów.

Nie możemy również zapominać o rybach. Są one najlepszym źródłem omega-3 (EPA i DHA), a poza korzystnym wpływem na lipidy, tłuszcze rybie poprawiają pamięć i koncentrację, na którą skarżą się kobiety po 50-tce.

Spadek stężenia estrogenów, postępujący wraz z wiekiem odbija się również na kościach. W ich wzmocnieniu nie pomoże wyłącznie wapń. Aby spełniał swoją funkcję, potrzebuje szeregu innych składników, a są to witamina D (zalecana suplementacja), witamina K, witamina C, beta-karoten, selen i bor. Ich źródłem powinien być pokarm, gdyż z produktów naturalnych przyswajalność jest najlepsza. W witaminę K obfitują sałata, brukselka, szpinak i kapusta, warto te warzywa łączyć z dodatkiem olejów roślinnych (np. z olejem rzepakowym), orzechów bądź pestek, ponieważ witamina ta rozpuszcza się w tłuszczach.

Jedząc dobrej jakości mięso, ryby, jaja i produkty mleczne możemy pokryć zapotrzebowanie na selen. Natomiast pierwiastek śladowy – bor, dostępny jest w warzywach i owocach. Poza tym, że bor jest niezbędny do przemiany witaminy D w aktywną formę, która zwiększa wchłanianie wapnia, to dodatkowo wpływa na produkcję estrogenów.

Podsumowując

Przyjście menopauzy, czyli ostatniej miesiączki jest nieuniknione dla każdej kobiety. Warto w tym czasie szczególnie uważnie przyjrzeć się nawykom żywieniowym, gdyż zmiana ich na lepsze może realnie wpłynąć na zdrowie metaboliczne i ogólne samopoczucie.

Więcej pełnych rekomendacji opracowanych w formie modnego talerza żywieniowego można zobaczyć tutaj

źródło:Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

Wyniki trzeciej edycji badania oceniającego kondycję fizyczną, wiedzę i nawyki żywieniowe polskiej młodzieży są już dostępne w formie raportu #zacznijodlekkiej. Projekt został zrealizowany przez Nestlé Polska wraz z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, Instytutem Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW oraz AWF w Warszawie. Celem badania była ocena wiedzy żywieniowej, sposobu żywienia oraz sprawności fizycznej dzieci i młodzieży biorących aktywny udział w programie sportowo-edukacyjnym Lekkoatletyka dla każdego!
Badanie przeprowadzono w okresie od kwietnia do czerwca 2023 roku, wśród 1012 dzieci w wieku 10–14 lat (562 dziewczynek i 450 chłopców) z całej Polski. Połowę próby stanowiły dzieci uczestniczące w programie Lekkoatletyka dla każdego! (Ldk!), drugą część – dzieci nieuczestniczące w żadnym tego typu programie edukacyjno-sportowym (grupa kontrolna). Trenerzy Polskiego Związku Lekkiej Atletyki przeprowadzili testy sprawności fizycznej, dokonano także analizy wskaźników antropometrycznych i sprawdzono zwyczaje żywieniowe badanych.
 
Nestlé Polska jako partner programu propaguje zasady prawidłowego odżywiania wśród uczestników Ldk!, ponadto prowadzi działania edukacyjne skierowane do trenerów i rodziców.

Jednym z najważniejszych z naszej perspektywy wniosków z badania jest fakt, że dzieci trenujące w programie Lekkoatletyka dla każdego! są szczuplejsze od nietrenujących rówieśników. Młodzież ćwicząca ma niższą masę ciała oraz niższy wskaźnik BMI w porównaniu z nietrenującymi rówieśnikami. Co więcej, w grupie nietrenującej odsetek dzieci z nadmierną masą ciała w badaniu z 2023 r. jest ponad trzykrotnie wyższy niż wśród trenujących i wynosi 19%, podczas gdy w grupie trenujących w Ldk! jest to 6% – komentuje Katarzyna Żywczyk, Starszy Specjalista ds Żywienia w Nestlé Polska.
 
Wyniki antropometryczne, ocena wiedzy i nawyków żywieniowych (w tym źródła białka w diecie dzieci) oraz sprawności fizycznej dzieci z obydwu przebadanych grup są zbieżne z wnioskami z wcześniejszych edycji badań (raporty #zacznijodlekkiej z 2018 oraz 2020 roku) – regularna aktywność fizyczna dzieci i młodzieży, połączona z edukacją żywieniową, przynoszą wymierne efekty zdrowotne u młodych ludzi. Dzieci z programu Ldk! osiągają̨ lepsze wyniki dzięki ćwiczeniom i zbilansowanej diecie w niemal wszystkich analizowanych obszarach.
 
Ocena kondycji fizycznej przeprowadzona w ramach badania #zacznijodlekkiej, jednoznacznie potwierdza, że dzieci regularnie trenujące są sprawniejsze od nietrenujących rówieśników. Uzyskują również wyniki lepsze od średniej populacyjnej w obszarach takich jak siła, szybkość, wytrzymałość, gibkość, skoczność czy koordynacja ruchowa. Ich sprawność jest wyższa średnio o 12% niż ich nietrenujących rówieśników – powiedział Sebastian Chmara, wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Cały, bezpłatny raport dostępny jest na:
https://www.nestle.pl/csv/dkcikr/ez/raport-zacznijodlekkiej-2023 
 
Patronem Medialnym raportu jest Medonet.
Publikacja kierowana jest w głównej mierze do rodziców, szkół i nauczycieli, a także jednostek naukowych i uczelni, organów administracji państwowej i samorządowej.
 
Nestlé w Polsce jest wiodącą firmą w obszarze żywienia z portfolio blisko 1600 produktów i prawie 70 marek.
W 2023 roku firma świętuje 30-lecie swojej obecności w Polsce, gdzie jest pracodawcą dla 5500 osób zatrudnionych w 8 lokalizacjach. W ciągu ostatnich 30 lat Nestlé stało się ważnym podmiotem zaangażowanym w rozwój i innowacyjność polskiej gospodarki oraz zaufanym partnerem dla lokalnych społeczności. Firma nieustannie się zmienia, kładąc nacisk na nową ofertę produktową, innowacje i zrównoważony rozwój. Z szacunkiem rozwija znane i lubiane polskie marki, takie jak Winiary, Bobo Frut i Nałęczowianka. Polskim konsumentom daje dostęp do uznanych międzynarodowych marek, jak: Gerber, Garden Gourmet, Nescafé, Nespresso, Perrier czy Pellegrino. W ostatnich latach firma znacząco powiększyła swoje portfolio o marki odżywek, witamin i suplementów diety, m.in.: Vital Proteins, co odzwierciedla kierunek jej rozwoju.
Nestlé Polska to firma oparta na wiedzy, troszcząca się o swoich pracowników, którzy mają wpływ i mogą wspólnie zmieniać przyszłość. Swoim pracownikom daje różnorodne możliwości rozwoju kariery w Polsce, jak i zagranicą w ramach jednej organizacji.
Nestlé wyzwala moc jedzenia, by podnosić jakość życia każdego z nas oraz przyszłych pokoleń.
 
Lekkoatletyka dla każdego! To program realizowany od 2014 roku. Obecnie obejmuje ponad 600 grup treningowych w całej Polsce. Zajęcia prowadzone są z uwzględnieniem wieku uczestników i ich stopnia zaawansowania w trzech grupach: klasy I-IV i V-VIII szkoły podstawowej oraz OSU. Program stworzony został przez Polski Związek Lekkiej Atletyki, a jego założeniem jest popularyzacja dyscypliny wśród dzieci i młodzieży. Nestlé Polska od początku jest strategicznym partnerem inicjatywy, wnosząc do projektu ekspertyzę z zakresu prawidłowego odżywiania. 

źródło: Nestle Polska

Zespół analityczny MyBestPharm, wziął pod lupę nawyki zdrowotne i żywieniowe Polaków. Przeprowadził badanie ankietowe w 10 największych miastach Polski weryfikując m.in. temat wpływu inflacji na nasze przyzwyczajenia w kwestii dbania o zdrowie.
W toku badań sprawdzono, w których miastach najwięcej mieszkańców musiało ograniczyć wydatki na jedzenie z powodu inflacji oraz w których miastach wydaje się najwięcej na zakupy spożywcze przy dzisiejszych cenach. Zweryfikowano również częstotliwość poddawania się profilaktycznym badaniom zdrowia i wyniki nie są zadowalające. Dodatkowym aspektem badania było sprawdzenie, ilu Polaków i w których miastach najwięcej zmieniło swoje nawyki żywieniowe i zdrowotne po pandemii, w których miastach mieszka najwięcej wegetarian oraz jaka część społeczeństwa w największych miastach stosuję suplementację. 
Oto kilka najciekawszych faktów wynikających z raportu: 
Całość raportu można przeczytać pod adresem: https://mybestpharm.com/nawyki-zdrowotne-i-zywieniowe-polakow-w-czasach-inflacji 

źródło: Zespół analityczny Mybestpharm
źródło foto: https://mybestpharm.com/nawyki-zdrowotne-i-zywieniowe-polakow-w-czasach-inflacji/
Zespół analityczny MyBestPharm, wziął pod lupę nawyki zdrowotne i żywieniowe Polaków. Przeprowadził badanie ankietowe w 10 największych miastach Polski weryfikując m.in. temat wpływu inflacji na nasze przyzwyczajenia w kwestii dbania o zdrowie.
W toku badań sprawdzono, w których miastach najwięcej mieszkańców musiało ograniczyć wydatki na jedzenie z powodu inflacji oraz w których miastach wydaje się najwięcej na zakupy spożywcze przy dzisiejszych cenach. Zweryfikowano również częstotliwość poddawania się profilaktycznym badaniom zdrowia i wyniki nie są zadowalające. Dodatkowym aspektem badania było sprawdzenie, ilu Polaków i w których miastach najwięcej zmieniło swoje nawyki żywieniowe i zdrowotne po pandemii, w których miastach mieszka najwięcej wegetarian oraz jaka część społeczeństwa w największych miastach stosuję suplementację. 
Oto kilka najciekawszych faktów wynikających z raportu: 
Całość raportu można przeczytać pod adresem: https://mybestpharm.com/nawyki-zdrowotne-i-zywieniowe-polakow-w-czasach-inflacji 

źródło: Zespół analityczny Mybestpharm
źródło foto: https://mybestpharm.com/nawyki-zdrowotne-i-zywieniowe-polakow-w-czasach-inflacji/
Przegryzanie mimo braku fizycznego głodu, w chwilach stresu, zmęczenia, dla rozrywki. Ochota na coś słodkiego lub słonego w drugiej połowie – kto z nas tego nie zna? Badanie „Zwyczaje i przekonania żywieniowe Polaków”, przeprowadzone przez markę MediDieta należącą do Centrum Medycznego Damiana wykazało, że regulacja nastroju jedzeniem jest dziś niezwykle częstym problemem. Czy jest bardzo niebezpieczny i jak sobie z nim radzić?
Badanie „Zwyczaje i przekonania żywieniowe Polaków” przedstawia w kompleksowy sposób nawyki i przekonania dotyczące związku jedzenia ze zdrowiem. Raport zwraca uwagę na jedzenie emocjonalne, które często objawia się sięganiem po słodkie i słone przekąski, nawet gdy nie jesteśmy głodni. Wyniki pokazują, że ponad jedna trzecia Polaków (36%) ma z tym problem. Częściej dotyczy on kobiet (43%) oraz uczniów i studentów (43%).

Jedzenie emocjonalne jest coraz ważniejszym tematem wśród dietetyków i zajmuje coraz większą przestrzeń w naszych gabinetach. Coraz częściej przychodzą do nas pacjenci, którzy mają nadwagę bądź regularnie objadają się, ponieważ próbują załagodzić trudne emocje, np. gniew. – mówi Celina Całka-Kinicka, dietetyczka Centrum Medycznego Damiana, ekspert MediDiety.
 
Emocje przyczyną nadwagi i otyłości
W takich wypadkach można mówić o tzw. głodzie emocjonalnym. Epidemia nadwagi i otyłości – znak naszych czasów – jest często wiązana z tym zjawiskiem. Ludzie jedzący zbyt dużo robią to nie dlatego, że mają ogromny apetyt lub stale odczuwają głód fizyczny. Wprost przeciwnie – prawdziwy permanentny głód w naszej części świata jest zjawiskiem prawie nieznanym. Z pewnością jednak u osób stale przejadających się można mówić o zaburzeniu odczuwania głodu i sytości. Tak jak sięgają po jedzenie nie czując głodu fizycznego, tak samo nie potrafią przestać po zaspokojeniu go. Jedzenie jest reakcją na stres, nudę lub zmęczenie.
 
– Przyczyna leży w fakcie, że u ludzi jedzenie to czynność społeczna. Dlatego tak często dochodzą do głosu inne powody niż głód. Złe nawyki żywieniowe są kształtowane często już od dzieciństwa. Kto z nas nie zna nagradzania dzieci słodyczami, podkreślania specjalnych okazji ciasteczkami czy tortem, albo częstowania słodkościami na pocieszenie? Skończyliśmy co prawda w wielu przypadkach z karmieniem dzieci na siłę, ale i tak są one często przekarmiane i jedzą zbyt wiele przekąsekstwierdza Celina Całka-Kinicka. – Takie zachowania, które nazywamy jedzeniem emocjonalnym, przenosimy w dorosłość. Nawyk fundowania sobie dużego sytego posiłku po ciężkim dniu, przegryzania w trakcie oglądania telewizji, sięgania po słodkie przekąski, gdy jesteśmy zmęczeni psychicznie, np. po kilku godzinach w biurze – wszystko to nadprogramowe kalorie. W połączeniu z brakiem ruchu fizycznego zamieniają się w dodatkowe kilogramy.
 
Comfort food wcale nie pociesza lepiej
I to jest ta dobra wiadomość! Według badań – wystarczy zjeść cokolwiek, by poczuć się lepiej. Wcale nie musi to być słone orzeszki, baton lub tłuste lasagne. Dla osób pragnących kontrolować lepiej to co jedzą, to pierwszy krok do zmiany nawyków. Kolejny – to uważne przyjrzenie się swoim zwyczajom związanym z żywieniem – to m.in. pory spożywania posiłków, sytuacje, w których omijamy obiad lub śniadanie, zaobserwowanie, kiedy mamy ochotę sięgnąć po coś słodkiego. Wiedza o tym pomoże wyregulować spożywanie posiłków o stałych porach i zapanować nad „awaryjnymi” sytuacjami, kiedy sięgamy po jedzenie nie z głodu, a z innych powodów. Dobrą decyzją będzie też zastąpienie niebezpiecznych przekąsek zdrowszymi odpowiednikami, jak kanapka, owoc, herbata o przyjemnym smaku. Świadome zauważenie momentu sięgania po jedzenie z przyczyn innych niż głód to punkt wyjścia do wypracowania „zastępczych” przyjemności.
 
Mindful eating – trend w zdrowym żywieniu
Takie podejście nazywa się świadomym jedzeniem. Najważniejsza w nim jest postawa danej osoby, znajomość swoich nawyków i nakierowanie uważności na tę sferę. Co istotne, nie chodzi tu o proste słuchanie zaleceń dietetyka i „jedzenie na sygnał” niczym pies Pawłowa. Podstawą jest samoświadomość i wewnętrzna motywacja.
Dietetyk lub psychodietetyk zaczyna zwykle od zaproponowania pacjentowi prowadzenia dzienniczka żywienia – wyjaśnia Celina Całka-Kinicka, dietetyk CMD. – Bieżące opisywanie swoich posiłków, przekąsek i powiazanie ich z aktualnym nastrojem to znakomite narzędzie do poznania swoich nawyków żywieniowych. Często pacjenci są zaskoczeni, ile jedzą i z jakiego powodu. Przyjrzenie się tym zachowaniom, omawianie ich to krok do wyeliminowania błędów.
 
W zmianie negatywnych nawyków żywieniowych może pomóc korzystanie z diety pudełkowej. Ustawia ona częściowo plan dnia i zdejmuje z nas konieczność stałego myślenia o zakupach spożywczych i przyrządzania posiłków. Dodatkowo otrzymujemy posiłki zbilansowane pod względem wartości energetycznej i składników odżywczych, według wybranych przez nas kryteriów.  

Nadal jednak wyzwaniem pozostaje kontrolowanie swoich zachowań pomiędzy posiłkami i powstrzymanie się od dodatkowych przekąsek, które mogą stanowić nawet 20% dodatkowych kalorii spożywanych w ciągu dnia – zwraca uwagę ekspertka.
 
Badanie Centrum Medycznego Damiana pokazuje, że coraz więcej osób dostrzega zależności pomiędzy żywieniem i psychiką. Świadome jedzenie to rozwinięcie tej zależności. A czy wy jecie świadomie?
 
Badanie na zlecenie marki MediDieta przeprowadził w dniach 18-21 marca 2022 Niezależny Portal Badawczy Ariadna na próbie 1074 osób powyżej 18. roku życia. Odpowiedzi zbierano za pomocą metody CAWI, a respondentom zadano 24 pytania badawcze, na które udzielili odpowiedzi na 5-stopniowej skali. Raport „Badania i zwyczaje żywieniowe Polaków” jest dostępny tu.
 
źródło: CM Damiana
Przegryzanie mimo braku fizycznego głodu, w chwilach stresu, zmęczenia, dla rozrywki. Ochota na coś słodkiego lub słonego w drugiej połowie – kto z nas tego nie zna? Badanie „Zwyczaje i przekonania żywieniowe Polaków”, przeprowadzone przez markę MediDieta należącą do Centrum Medycznego Damiana wykazało, że regulacja nastroju jedzeniem jest dziś niezwykle częstym problemem. Czy jest bardzo niebezpieczny i jak sobie z nim radzić?
Badanie „Zwyczaje i przekonania żywieniowe Polaków” przedstawia w kompleksowy sposób nawyki i przekonania dotyczące związku jedzenia ze zdrowiem. Raport zwraca uwagę na jedzenie emocjonalne, które często objawia się sięganiem po słodkie i słone przekąski, nawet gdy nie jesteśmy głodni. Wyniki pokazują, że ponad jedna trzecia Polaków (36%) ma z tym problem. Częściej dotyczy on kobiet (43%) oraz uczniów i studentów (43%).

Jedzenie emocjonalne jest coraz ważniejszym tematem wśród dietetyków i zajmuje coraz większą przestrzeń w naszych gabinetach. Coraz częściej przychodzą do nas pacjenci, którzy mają nadwagę bądź regularnie objadają się, ponieważ próbują załagodzić trudne emocje, np. gniew. – mówi Celina Całka-Kinicka, dietetyczka Centrum Medycznego Damiana, ekspert MediDiety.
 
Emocje przyczyną nadwagi i otyłości
W takich wypadkach można mówić o tzw. głodzie emocjonalnym. Epidemia nadwagi i otyłości – znak naszych czasów – jest często wiązana z tym zjawiskiem. Ludzie jedzący zbyt dużo robią to nie dlatego, że mają ogromny apetyt lub stale odczuwają głód fizyczny. Wprost przeciwnie – prawdziwy permanentny głód w naszej części świata jest zjawiskiem prawie nieznanym. Z pewnością jednak u osób stale przejadających się można mówić o zaburzeniu odczuwania głodu i sytości. Tak jak sięgają po jedzenie nie czując głodu fizycznego, tak samo nie potrafią przestać po zaspokojeniu go. Jedzenie jest reakcją na stres, nudę lub zmęczenie.
 
– Przyczyna leży w fakcie, że u ludzi jedzenie to czynność społeczna. Dlatego tak często dochodzą do głosu inne powody niż głód. Złe nawyki żywieniowe są kształtowane często już od dzieciństwa. Kto z nas nie zna nagradzania dzieci słodyczami, podkreślania specjalnych okazji ciasteczkami czy tortem, albo częstowania słodkościami na pocieszenie? Skończyliśmy co prawda w wielu przypadkach z karmieniem dzieci na siłę, ale i tak są one często przekarmiane i jedzą zbyt wiele przekąsekstwierdza Celina Całka-Kinicka. – Takie zachowania, które nazywamy jedzeniem emocjonalnym, przenosimy w dorosłość. Nawyk fundowania sobie dużego sytego posiłku po ciężkim dniu, przegryzania w trakcie oglądania telewizji, sięgania po słodkie przekąski, gdy jesteśmy zmęczeni psychicznie, np. po kilku godzinach w biurze – wszystko to nadprogramowe kalorie. W połączeniu z brakiem ruchu fizycznego zamieniają się w dodatkowe kilogramy.
 
Comfort food wcale nie pociesza lepiej
I to jest ta dobra wiadomość! Według badań – wystarczy zjeść cokolwiek, by poczuć się lepiej. Wcale nie musi to być słone orzeszki, baton lub tłuste lasagne. Dla osób pragnących kontrolować lepiej to co jedzą, to pierwszy krok do zmiany nawyków. Kolejny – to uważne przyjrzenie się swoim zwyczajom związanym z żywieniem – to m.in. pory spożywania posiłków, sytuacje, w których omijamy obiad lub śniadanie, zaobserwowanie, kiedy mamy ochotę sięgnąć po coś słodkiego. Wiedza o tym pomoże wyregulować spożywanie posiłków o stałych porach i zapanować nad „awaryjnymi” sytuacjami, kiedy sięgamy po jedzenie nie z głodu, a z innych powodów. Dobrą decyzją będzie też zastąpienie niebezpiecznych przekąsek zdrowszymi odpowiednikami, jak kanapka, owoc, herbata o przyjemnym smaku. Świadome zauważenie momentu sięgania po jedzenie z przyczyn innych niż głód to punkt wyjścia do wypracowania „zastępczych” przyjemności.
 
Mindful eating – trend w zdrowym żywieniu
Takie podejście nazywa się świadomym jedzeniem. Najważniejsza w nim jest postawa danej osoby, znajomość swoich nawyków i nakierowanie uważności na tę sferę. Co istotne, nie chodzi tu o proste słuchanie zaleceń dietetyka i „jedzenie na sygnał” niczym pies Pawłowa. Podstawą jest samoświadomość i wewnętrzna motywacja.
Dietetyk lub psychodietetyk zaczyna zwykle od zaproponowania pacjentowi prowadzenia dzienniczka żywienia – wyjaśnia Celina Całka-Kinicka, dietetyk CMD. – Bieżące opisywanie swoich posiłków, przekąsek i powiazanie ich z aktualnym nastrojem to znakomite narzędzie do poznania swoich nawyków żywieniowych. Często pacjenci są zaskoczeni, ile jedzą i z jakiego powodu. Przyjrzenie się tym zachowaniom, omawianie ich to krok do wyeliminowania błędów.
 
W zmianie negatywnych nawyków żywieniowych może pomóc korzystanie z diety pudełkowej. Ustawia ona częściowo plan dnia i zdejmuje z nas konieczność stałego myślenia o zakupach spożywczych i przyrządzania posiłków. Dodatkowo otrzymujemy posiłki zbilansowane pod względem wartości energetycznej i składników odżywczych, według wybranych przez nas kryteriów.  

Nadal jednak wyzwaniem pozostaje kontrolowanie swoich zachowań pomiędzy posiłkami i powstrzymanie się od dodatkowych przekąsek, które mogą stanowić nawet 20% dodatkowych kalorii spożywanych w ciągu dnia – zwraca uwagę ekspertka.
 
Badanie Centrum Medycznego Damiana pokazuje, że coraz więcej osób dostrzega zależności pomiędzy żywieniem i psychiką. Świadome jedzenie to rozwinięcie tej zależności. A czy wy jecie świadomie?
 
Badanie na zlecenie marki MediDieta przeprowadził w dniach 18-21 marca 2022 Niezależny Portal Badawczy Ariadna na próbie 1074 osób powyżej 18. roku życia. Odpowiedzi zbierano za pomocą metody CAWI, a respondentom zadano 24 pytania badawcze, na które udzielili odpowiedzi na 5-stopniowej skali. Raport „Badania i zwyczaje żywieniowe Polaków” jest dostępny tu.
 
źródło: CM Damiana