Medicalpress
Uzależnienie od nikotyny jest przewlekłą chorobą wywołującą zmiany biologiczne w mózgu, a nie jedynie kwestią „słabej woli” – ocenił dr hab. Łukasz Balwicki prof. GUMed, szef nowo powstałego Centrum Profilaktyki Nikotynowej UCK w Gdańsku.
Polska Agencja Prasowa: Co zdecydowało o powołaniu nowej placówki w UCK i czym będzie ona różnić się od dotychczas działającej poradni antynikotynowej?

rof. Łukasz Balwicki: Powstanie Centrum Leczenia Uzależnienia od Nikotyny jest naturalnym rozwinięciem dotychczasowej działalności poradni antynikotynowej. Wynika ono ze zmiany profilu uzależnionych od nikotyny jak i przedmiotu naszej aktywności. Od lat zajmujemy się nie tylko leczeniem, ale również edukacją zdrowotną, szkoleniem personelu i działalnością naukową. Nowa nazwa lepiej odzwierciedla rzeczywisty zakres naszej działalności. Chcemy zwiększyć dostępność profesjonalnego wsparcia, pomagając w otwieraniu bliźniaczych poradni w całym kraju.

PAP: Jak wygląda dziś skala problemu uzależnienia od nikotyny w Polsce?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny pozostaje jednym z najważniejszych problemów zdrowia publicznego. Szacuje się, że tytoniu używa 1/4 dorosłych Polaków. Jednocześnie obserwujemy dynamiczny wzrost popularności nowych produktów nikotynowych, szczególnie wśród młodzieży i młodych dorosłych. Coraz częściej spotykamy osoby używające jednocześnie kilku różnych produktów, np. papierosów tradycyjnych, e-papierosów oraz saszetek nikotynowych, co dodatkowo utrudnia leczenie.

PAP: Wokół e-papierosów czy tytoniu podgrzewanego narosło wiele mitów. Z jakimi błędnymi przekonaniami spotyka się pan najczęściej?

Ł.B.: Najczęściej spotykamy się z przekonaniem, że e-papierosy lub inne nowe produkty nikotynowe są bezpieczną alternatywą dla papierosów tradycyjnych. To nieprawda. Produkty te dostarczają nikotynę, która jest substancją silnie uzależniającą i wywierającą niekorzystny wpływ na organizm, szczególnie u osób młodych. W aerozolu e-papierosów mogą znajdować się m.in. metale ciężkie, substancje toksyczne i związki o potencjale rakotwórczym. Atrakcyjne opakowania i słodkie smaki to agresywny marketing, który ma budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

PAP: Czy każdy, niezależnie od stażu palenia, jest w stanie skutecznie wyjść z nałogu?

Ł.B.: Tak. Korzyści zdrowotne z zaprzestania używania nikotyny występują w każdym wieku i niezależnie od długości trwania uzależnienia. Proces ten jest jednak bardzo indywidualny. U części osób skuteczne zerwanie z nałogiem następuje po pierwszej próbie, inni potrzebują kilku podejść. Pierwszym sukcesem jest abstynencja minimum trzymiesięczna, ale dopiero po sześciu miesiącach mamy przekonanie, że pacjent na dobre rozstał się z nałogiem.

PAP: Dlaczego sama silna wola często nie wystarcza, by przestać palić?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny nie jest wyłącznie nawykiem. Jest przewlekłą chorobą, w której dochodzi do zmian biologicznych w mózgu odpowiedzialnych za mechanizmy nagrody i kontroli zachowań. Wiele osób doświadcza objawów odstawiennych, takich jak rozdrażnienie, pogorszenie koncentracji czy niepokój. Dlatego wsparcie medyczne jest kluczowe. Stosowanie leków zwiększa szanse na sukces 2-3 krotnie względem prób opartych jedynie na silnej woli.

PAP: Na jaką konkretną pomoc mogą liczyć pacjenci w nowym Centrum?

Ł.B.: Oferujemy kompleksową, bezpłatną pomoc dla osób od 16. roku życia. Pacjenci objęci są opieką obejmującą konsultacje lekarskie, farmakoterapię oraz wsparcie psychologa. Szczególnym wyróżnikiem jest poradnictwo behawioralne, w ramach którego pacjenci mogą uczestniczyć nawet w cyklu 10 spotkań. Wdrożyliśmy też nowatorski system wewnętrznej rekrutacji: pacjenci UCK są pytani o korzystanie z nikotyny podczas wizyt w szpitalu, a zainteresowani leczeniem trafiają do systemu, po czym kontaktuje się z nimi call center.

PAP: Jakie powinny być pierwsze kroki osoby, która chce rzucić palenie?

Ł.B.: Najważniejszym krokiem jest zgłoszenie się po pomoc do specjalisty i wiara, że każdy może zerwać z nałogiem. Podczas konsultacji oceniamy stopień uzależnienia i indywidualne potrzeby pacjenta, co pozwala dobrać najskuteczniejszą metodę leczenia. Połączenie wsparcia specjalisty, odpowiednio dobranej farmakoterapii oraz metod behawioralnych daje największe szanse na trwałe uwolnienie się od uzależnienia

Łukasz Balwicki jest konsultantem krajowym w dziedzinie zdrowia publicznego oraz kierownikiem Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Źródło: Nauka w Polsce, Piotr Mirowicz (PAP)

„Podlaskie nie pali” – pod takim hasłem realizowana jest kampania społeczna promująca zdrowy styl życia. Akcja ma na celu rozpowszechnienie postawy antynikotynowej oraz zwiększenie świadomości w zakresie negatywnych konsekwencji palenia papierosów wśród mieszkańców Podlaskiego. 
O szczegółach przedsięwzięcia poinformowano podczas konferencji odbywającej się w środę, 5 lipca, w której wzięli udział członkowie zarządu województwa podlaskiego: Wiesława Burnos oraz Marek Malinowski.

Kampania opiera się na czterech filarach: profilaktyce, integrowaniu, motywowaniu oraz edukowaniu mieszkańców regionu na rzecz wspólnej walki z paleniem papierosów.

O celach i założeniach kampanii mówił Marek Malinowski, który w zarządzie województwa jest odpowiedzialny m.in. za służbę zdrowia. -Nie podlega dyskusji, że styl naszego życia ma bardzo istotny wpływ na zdrowie i wiele czynników o tym decyduje m.in. właśnie palenie papierosów – powiedział Marek Malinowski. – Chcemy upowszechniać modę na niepalenie. To podniesie świadomość mieszkańców naszego regionu o konsekwencjach tego nałogu – zaznaczył.

Statystyki podają, że w województwie podlaskim jest 23 proc. nałogowych palaczy. To pokazuje skalę problemu związanego z tym uzależnieniem. Palenie tytoniu pogarsza jakość życia, powodując schorzenia układu oddechowego, układu krążenia, układu pokarmowego, układu moczowo-płciowego czy układu nerwowego.
Badania wykazują, że ponad 70 proc. palaczy chce zerwać z nałogiem, niestety jedynie trzem proc. z nich udaje się tego dokonać. O tym, dlaczego tak ważna jest tego rodzaju kampania mogąca pomóc w walce z uzależnieniem od palenia papierosów, a także o działaniach w ramach szerszej strategii budowania dobrych praktyk w zakresie zdrowia publicznego, mówiła Wiesława Burnos.

-Bardzo bym chciała, aby hasło naszej kampanii „Podlaskie nie pali” zagościło w każdym zakątku naszego województwa. Pragnę, żeby to hasło było stylem i modą na życie – powiedziała.

W ramach akcji promocyjnej zorganizowano konkurs na przygotowanie projektu graficznego plakatu promującego kampanię. Komisja konkursowa wyłoniła najlepszy plakat, który zaprojektowała Pola Augustynowicz – ilustratorka, projektantka graficzna, absolwentka Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Jak powiedziała, autorka plakatu zależało jej, aby trafił on przede wszystkim do młodych ludzi.

– Projektując plakat nie chciałam używać typowych symboli, wykorzystywanych w tego typu projektach. Starałam się skupić na aspektach symbolicznych, dlatego mamy tutaj Podlaskie, jest żubr, który zamiast papierosów, czyli mocnego akcentu trzyma delikatny kwiatek. Myślę, że jest to nietypowe zderzenie dwóch kontrastujących ze sobą symboli – zaznaczyła Pola Augustynowicz. – Jeżeli ta kampania przyczyni się chociaż trochę do tego, że część osób wdroży w swoje życie modę na zdrowie i rzuci palenie, to będę szczęśliwa – dodała.

Powstały plakat to tylko początek szeroko zakrojonej akcji promocyjnej. W planach jest stworzenie strony internetowej, profile w social mediach, przygotowanie ulotek, koszulek oraz murale.

W konferencji prasowej wzięli udział także przedstawiciele Departamentu Zdrowia urzędu marszałkowskiego. – Co warte podkreślenia to fakt, że każda działalność profilaktyczna, której celem jest zmniejszenie ilości osób palących, czy zachęcenie do rzucenia nałogu, może przynieść korzystne skutki zdrowotne – przekonywał Dominik Maślach, dyrektor Departamentu Zdrowia.

W spotkaniu uczestniczyła również Monika Borkowska, z-ca dyrektora Departamentu Zdrowia.

źródło: Podlaskie.eu, podlasie24.pl

W ciągu trzech ostatnich lat odsetek Polaków deklarujących palenie papierosów zaczął niepokojąco rosnąć. Tymczasem, 90% osób, które trafiają do lekarza z podejrzeniem raka płuca, to byli lub aktualni palacze. – Pacjent powinien palenie zakończyć praktycznie natychmiast. Z badań naukowych i z obserwacji klinicznych wiemy, że chorzy w trakcie leczenia lub po jego zakończeniu, którzy nie porzucili nałogu albo do niego wrócili, zdecydowanie gorzej rokują. To znaczy, że gorsze są efekty leczenia, niezależnie jakie leczenie jest stosowane, czy leczenie systemowe, radioterapia czy leczenie chirurgiczne. – podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca. Dlatego zawsze warto rozmawiać i edukować pacjenta, dlaczego należy rzucić palenie.

Mija moda na palenie?

W trakcie ostatnich 10-20 lat zarysował się trend zmniejszenia odsetka palących mężczyzn, co potwierdzały statystyki zmniejszającej się zachorowalności, jak i umieralności na raka płuca. Natomiast wśród kobiet, długi czas utrzymywał się trend wzrostowy, a w ostatnich latach widoczne było jego zahamowanie i osiągnęło plateau. – Generalnie pozytywnie należy ocenić zakaz palenia w miejscach publicznych oraz powszechną edukację na temat szkodliwości palenia, którą prowadzimy nie tylko my, ale wiele różnych organizacji, czego skutkiem jest to, że palenie staje się mniej modne i coraz mniej ludzi pali i będzie paliło. Proszę zwrócić uwagę, że w tej chwili w mediach praktycznie nie widzi się osób z papierosem.podkreśla prof. Tadeusz Orłowski z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuca w Warszawie.

Wzrost liczby osób palących papierosy, obserwowany ostatnio, jak mówią eksperci, to głównie pokłosie pandemii koronawirusa, związanego z nią stresu, poczucia zagrożenia i zamknięcia. Trzeba pamiętać, że palenie tytoniu powoduje wiele innych chorób płuc, a także chorób układu krążenia i nowotworów narządów przewodu pokarmowego, pęcherza, nerek i in.

Przekonać młodych

Palenie to nałóg – rodzaj choroby, którą trzeba leczyć, podobnie jak alkoholizm. Po pierwsze ważne jest uświadomienie palącym, co ryzykują, choć bywa trudno przekonać, zwłaszcza młode osoby, że palenie odbije się na ich zdrowiu za kilkadziesiąt lat, bo tyle trwa okres nowotworzenia i degeneracji tkanek. – Młody człowiek nie myśli, o tym, co będzie za te 20 czy 30 lat. Żyje chwilą. Ja, paniom zawsze powtarzam, że jeżeli nie będą paliły, to będą miały piękną cerę i mniej wydadzą na wszelkie kremy. Do młodych mężczyzn częściej trafia argument, że palenie będzie miało negatywny wpływ na ich sprawność seksualną. Ostrzegamy także przed elektronicznymi papierosami, bo to jest prosta droga do nałogu, bo jeżeli uzależnimy się od nikotyny to potem będziemy jej szukali, a najprostszy sposób to jest sięgnięcie po papierosa i zapalenie. Ponadto te wyroby też zawierają toksyczne substancje. – dodaje prof. Orłowski.

Skuteczna profilaktyka dla palacza

Eksperci mówią o przełomie w profilaktyce i wczesnej diagnostyce raka płuca za sprawą wprowadzenia niskodawkowej tomografii komputerowej. – Pozwoliło nam to stworzyć takie narzędzie, które prowadzi do tego, że populacje z dużym ryzykiem, czyli osoby, które długo i dużo paliły, mają szansę, po zastosowaniu tej metody diagnostycznej, wykryć nowotwór w niskim stopniu zaawansowania, a jak wszyscy wiemy, niskie stopnie zaawansowania, to większa szansa wyleczenia trwałego. Nadal odsetek chorych z rakiem niedrobnokomórkowego płuca, który jest kwalifikowany do leczenia chirurgicznego, nie przekracza ok. 15 – 17%. Zastosowanie tomografii komputerowej niskodawkowej może poprawić te wyniki, a tym samym zwiększyć odsetek chorych, którzy będą kwalifikowani do leczenia chirurgicznego i zwiększyć odsetek chorych trwale wyleczonych. – zaznacza prof. Kowalski. 

Potrzeba więcej poradni 

Poradnie antytytoniowe w Polsce, których zadaniem jest pomoc w rzuceniu palenia, można policzyć na palcach jednej ręki. – Jeżeli uzmysłowimy sobie, że pali kilka milionów obywateli, to proszę sobie wyobrazić, jakie są niedobory w tym zakresie. W związku z tym uważam, że tego typu poradnie powinny uzyskać wsparcie NFZ, bo patrząc przyszłościowo przełoży się to niewątpliwie na finanse i zmniejszy obciążenie płatnika związane z różnymi chorobami, nie tylko nowotworowymi. W tym zakresie powinna się rzeczywiście dokonać zasadnicza zmiana. Tych poradni powinno być więcej, powinni tam przyjmować lekarze i psycholodzy, którzy są dobrze zapoznani z problemem nałogów. Wyjście z nałogu zaczyna się bowiem od głowy. Musi nastąpić przełom i pacjent musi chcieć rzucić palenie, a poradnia taka jest wsparciem dla silnej woli, która nie zawsze jest wystarczająca, żeby wyjść z nałogu. – podkreśla prof. Orłowski.
 
źródło: PGRP
 
W ciągu trzech ostatnich lat odsetek Polaków deklarujących palenie papierosów zaczął niepokojąco rosnąć i wynosi obecnie prawie 29% (dane PAN z 2023 r.), według danych Eurobarometru – 26%. Wśród nich są pacjenci – osoby które już zachorowały, a kontynuacja palenia może nie tylko dalej szkodzić ich zdrowiu, ale także zaprzepaścić efekty leczenia i zwiększyć liczbę powikłań. Wiele z nich podejmuje próby rzucenia palenia, jednak bez efektu, brakuje bowiem systemowego wsparcia w walce z uzależnieniem od tytoniu.
Aż 58% ankietowanych pacjentów onkologicznych wskazało, że w procesie diagnostyki i leczenia personel medyczny nie rozmawiał z nimi na temat negatywnego wpływu palenia na zdrowie, lepiej sytuacja wygląda w kardiologii, gdzie odsetek wynosił 59%. Niepokojący jest fakt, że prawie żaden z respondentów nie otrzymał od lekarza informacji, gdzie uzyskać wsparcie w rzucaniu palenia np. o infolinii lub poradni pomocy palącym.

Palenie tytoniu jest jedną z głównych przyczyn wielu chorób cywilizacyjnych. U palaczy znacząco wrasta ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru oraz wystąpienia chorób onkologicznych, w tym przede wszystkim raka płuca, ale również raka pęcherza moczowego, krtani, nerki, żołądka oraz trzustki. Szczególnie wrażliwą grupą na konsekwencje palenia tytoniu są osoby, które już mają zdiagnozowane choroby onkologiczne lub kardiologiczne. Efektywność leczenia onkologicznego zmniejsza się bowiem o ok. 15%, jeśli pacjent kontynuuje palenie. Powoduje ono także więcej skutków ubocznych i działań niepożądanych, trudności w gojeniu ran, czy zwiększenie odczynu popromiennego.

Tymczasem jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Fundację TO SIĘ LECZY oraz Fundację Wygrajmy Zdrowie[1] na przełomie kwietnia i maja b.r. – ponad 93% pacjentów onkologicznych i kardiologicznych biorących udział w badaniu paliło wcześniej papierosy tradycyjne, a u 91% ankietowanych miało ono charakter nałogowy. Niestety wielu z nich nadal kontynuuje palenie – kilkanaście lub więcej papierosów wypala po diagnozie 46% pacjentów onkologicznych i 61% pacjentów kardiologicznych.

Pacjenci pomimo tego, że szukają informacji na temat rzucania palenia, to mogą mieć problem, aby uzyskać pomoc. W Polsce działają aktualnie tylko 3 poradnie pomocy palącym! To powinno się zmienić – mówiła Aleksandra Wilk, dyrektor sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZYZawsze zachęcam pacjentów, aby postawili na swoje zdrowie i zwiększyli szanse na wyleczenie. Uświadamiam, ze kontynuując palenie mogą zaprzepaścić efekty leczenia onkologicznego. Wspieram ich w procesie rzucenia palenia.

W latach 60. w Polce paliło ponad 50% społeczeństwa i choć obecnie jest to ok. 26%, to obserwujemy ponowny trend wzrostowy od wybuchu pandemii koronawirusa. Polski rząd podobnie jak szwedzki zakładał osiągnięcie wskaźnika 5% osób palących do 2030 roku, w obecnych warunkach jest to jednak nierealne. – Problem palenia tytoniu jest jednym z priorytetów rządu i został zaadresowany jako główne wyzwanie zdrowotne w planie transformacji. Ostatnio padły zapowiedzi, że plan walki z paleniem tytoniu ma być zrewidowany i zaktualizowany. – powiedział dr Jerzy Gryglewicz, Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

65% pacjentów onkologicznych i 58% pacjentów kardiologicznych podjęło 3-5 i więcej prób rzucenia palenia. Pacjenci najczęściej poszukują informacji o sposobach na rzucanie palenia samodzielnie, w internecie lub wśród znajomych, rzadko u specjalistów.

– Rola lekarza w przypadku kontaktu z pacjentem, który ma wykrytą chorobę nowotworową, zwłaszcza tytoniozależną jest niezwykle ważna. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby takiego pacjenta zachęcić do rezygnacji z nałogu – podkreśla dr hab. Roman Sosnowski, profesor Narodowego Instytut Onkologii – PIB w Warszawie.Powinniśmy zawsze dążyć do rzucenia palenia, ale jeśli nie jest to z różnych względów możliwe, warto korzystać z innych opcji. Wiemy, że ilość substancji toksycznych w alternatywnych wyrobach medycznych jest znacznie mniejsza.

Odsetek pacjentów, którym udaje się samodzielnie zaprzestać palenia to ok 2% – 3% z tych, którzy w ogóle chcą rzucić – to bardzo silne uzależnienie trudne do eliminacji. – zaznaczył dr Janusz Krupa, Przychodnia „Orlik”, Ośrodek szkolenia lekarzy rodzinnych CMKP – Lekarze rodzinni są pierwszą linią walki z uzależnieniem, bo pracują z pacjentem od urodzenia do końca – powinni rozmawiać i zachęcać do rzucenia palenia podczas każdej wizyty. – dodaje – W walce z rzucaniem palenia może pomóc też podejście redukcji szkód, które pozwala zminimalizować negatywne konsekwencje dla zdrowia pacjenta, który nie jest w stanie rzucić całkowicie palenia. Na takie podejście postawiła np. Szwecja, która jest pierwszym krajem bez tytoniu – pali tam mniej niż 5% społeczeństwa.
 
– Zgadam się, że podstawą zawsze jest edukacja i profilaktyka. Jestem zdania, że pacjent powinien mieć wybór, każda forma, która pomoże pacjentom w redukcji nałogu palenia tytoniu powinna być stosowana – zaznaczył Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Większość respondentów wskazała, że potrzebne jest wsparcie w zakresie: informacji na temat skutecznych metod leczenia uzależnienia od palenia tytoniu oraz miejsc, gdzie można uzyskać poradę specjalistyczną oraz informacje od lekarza prowadzącego o szkodliwości tytoniu i wpływie na efekty leczenia i powikłania.

Czy Polska pójdzie ścieżką krajów, które z sukcesem ograniczyły odsetek osób palących tytoń, takich jak Anglia, Szwecja czy Nowa Zelandia? Pacjenci z pewnością nie mogą czekać i potrzebują kompleksowej pomocy, dostępu do różnych metod leczenia i ograniczenia skutków palenia. – Rekomendowałbym wdrożenie programu walki z paleniem tytoniu, w którym przetestowane zostaną rozwiązania redukcji szkód, w formule pilotażu bazując na najlepszych doświadczeniach, co pozwoliłoby przeanalizować efekty zdrowotne i ekonomiczne takie rozwiązania – dodał dr Gryglewicz.

[1] Raport Problem palenia tytoniu wśród pacjentów onkologicznych i kardiologicznych – jak im pomóc

Pełna relacja wideo z debaty

Brytyjski rząd ma nadzieję zachęcić milion palaczy w Anglii do rzucenia nałogu w ramach nowego programu, który zapewni im darmowe e-papierosy i wsparcie behawioralne. Celem jest uczynienie kraju wolnym od dymu tytoniowego do 2030 roku – ogłosił Departament Zdrowia w Londynie. Określenie „wolny od dymu” oznacza, że odsetek osób palących jest mniejszy niż pięć procent populacji.

Program, nazwany „Swap to stop”, obejmuje również inne środki, w tym zachęty finansowe w postaci bonów dla kobiet w ciąży, które mają rzucić palenie. Prawie jedna na dziesięć kobiet w Anglii nadal pali w czasie ciąży.

Rząd szacuje, że program będzie kosztował 45 milionów funtów – czyli prawie 238 mln zł – w ciągu dwóch lat.

Westminster chce pozostawić władzom lokalnym decyzję o tym, kto otrzyma darmowe “vapy”. Mogłyby one również uzupełnić program o lokalne działania.
Nawet dwie na trzy osoby, które palą przez całe życie, umierają z tego powodu – powiedział w oświadczeniu ministerstwa Neil O’Brien, sekretarz zdrowia – Papierosy są jedynym produktem w sprzedaży, który zabije cię, jeśli będzie używany prawidłowo – dodał.
Organizacje antytytoniowe twierdzą jednak, że pakiet środków jest niewystarczający i mówią, że potrzebne są intensywniejsze działania, jeśli ma zostać osiągnięty cel, jakim jest uwolnienie się od dymu tytoniowego do 2030 roku.

Kontrowersje budzi również przejście na e-papierosy. Opary z e-papierosów mają również potencjał uzależniający – zauważają krytycy. Brytyjskie dane rządowe z 2021 roku wykazały, że około dziewięć procent uczniów w wieku od 11 do 15 lat używało e-papierosów, co oznacza wzrost z sześciu procent w 2018 roku.

źródło: Euronews

Brytyjski rząd ma nadzieję zachęcić milion palaczy w Anglii do rzucenia nałogu w ramach nowego programu, który zapewni im darmowe e-papierosy i wsparcie behawioralne. Celem jest uczynienie kraju wolnym od dymu tytoniowego do 2030 roku – ogłosił Departament Zdrowia w Londynie. Określenie „wolny od dymu” oznacza, że odsetek osób palących jest mniejszy niż pięć procent populacji.

Program, nazwany „Swap to stop”, obejmuje również inne środki, w tym zachęty finansowe w postaci bonów dla kobiet w ciąży, które mają rzucić palenie. Prawie jedna na dziesięć kobiet w Anglii nadal pali w czasie ciąży.

Rząd szacuje, że program będzie kosztował 45 milionów funtów – czyli prawie 238 mln zł – w ciągu dwóch lat.

Westminster chce pozostawić władzom lokalnym decyzję o tym, kto otrzyma darmowe “vapy”. Mogłyby one również uzupełnić program o lokalne działania.
Nawet dwie na trzy osoby, które palą przez całe życie, umierają z tego powodu – powiedział w oświadczeniu ministerstwa Neil O’Brien, sekretarz zdrowia – Papierosy są jedynym produktem w sprzedaży, który zabije cię, jeśli będzie używany prawidłowo – dodał.
Organizacje antytytoniowe twierdzą jednak, że pakiet środków jest niewystarczający i mówią, że potrzebne są intensywniejsze działania, jeśli ma zostać osiągnięty cel, jakim jest uwolnienie się od dymu tytoniowego do 2030 roku.

Kontrowersje budzi również przejście na e-papierosy. Opary z e-papierosów mają również potencjał uzależniający – zauważają krytycy. Brytyjskie dane rządowe z 2021 roku wykazały, że około dziewięć procent uczniów w wieku od 11 do 15 lat używało e-papierosów, co oznacza wzrost z sześciu procent w 2018 roku.

źródło: Euronews

Polska, tak jak wiele krajów na świecie (m.in. Nowa Zelandia, Szkocja, Irlandia, Kanada, Szwecja), przyjęła tzw. „strategię końca gry”, której celem jest „Polska krajem wolnym od tytoniu do 2030 roku”, a co za tym idzie papierosy mają być prawie całkowicie wyeliminowane, a odsetek palących w społeczeństwie powinien spaść do ok. 5 procent[8]. Niektóre kraje, np. Szwecja, Finlandia, Nowa Zelandia, założyły, że uda im się osiągnąć ten cel już w 2025 roku. Warto jednak podkreślić, że w większości wspomnianych krajów odsetek osób palących jest znacznie niższy niż w Polsce i wynosi kilkanaście procent. Dlatego Polska mierzy się z dużo większym wyzwaniem.

Skala i konsekwencje palenia tytoniu

Polska znajduje się nieznacznie powyżej średniej europejskiej w zakresie odsetka osób palących tytoń – 26% w Polsce względem 25% średnia UE) pod względem wskaźnika procentowego udziału osób palących w całej populacji kraju[1]. W Polsce aktywnie pali papierosy zatem ok. 8 mln osób. Największe konsumpcja tytoniu w Unii Europejskiej ma miejsce w Grecji (42%), Bułgarii (38%) i Chorwacji (36%). Najniższe wskaźniki palenia tytoniu odnotowuje się w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Danii i Finlandii.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat odnotowano jednak w Polsce spadek całkowitej liczby osób palących. W konsekwencji w populacji mężczyzn obserwuje się od ok. 15 lat spadek zarówno zachorowalności i umieralności na raka płuca. Niepokojący natomiast jest trend dotyczący wzrostu częstości palenia tytoniu i rosnącej liczby zachorowań na raka płuca wśród kobiet. W 2018 roku liczba kobiet, które zmarły z powodu raka płuca przekroczyła liczbę kobiet, które zmarły z powodu raka piersi – o ponad 1180 osób[2].

Nadal jednak z powodu chorób będących następstwem palenia tytoniu umiera w Polsce ok. 70 000. Osób rocznie. U palaczy tytoniu znacząco wrasta ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru oraz wystąpienia chorób onkologicznych, w tym przede wszystkim raka płuca, ale również raka pęcherza moczowego, krtani, nerki, żołądka czy trzustki.
 
Wśród czynnych palaczy aż 56% próbowało rzucić palenie, ale proces ten nie zakończył się powodzeniem, a 23% nie próbowało jeszcze zerwać z nałogiem, ale planuje to zrobić w przyszłości[3]Tymczasem, udowodniono, iż zaprzestanie palenia tytoniu, niezależnie od chorób współistniejących oraz wieku, jest zawsze korzystne dla zdrowia: odnotowano bowiem zmniejszenie ryzyka zachorowania na wiele chorób, zwiększenie skuteczności  radioterapii i chemioterapii onkologicznej, poprawę samopoczucia oraz ogólnego stanu zdrowia[4] [5].
 
Uzależnienie od nikotyny to choroba
 
Uzależnienie od nikotyny jest chorobą ujętą w międzynarodowej klasyfikacji chorób i w Polsce dotyczy głównie palaczy papierosów. Metody stosowane w procesie odejścia od nałogu palenia w naszym kraju to głównie psychoterapia (terapia uzależnień) i farmakoterapia obejmująca leki z grupy OTC lub wydawane na receptę.
 
Niestety ograniczone możliwości uzyskania wsparcia w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej – praktyczny brak poradni pomocy palącym, braki kadrowe w opiece specjalistycznej i niewielkie zaangażowanie lekarzy rodzinnych w program walki z paleniem tytoniu, sprawiają, że dostęp do fachowej pomocy jest niewystarczający. Zgodnie z danymi Narodowego Funduszu Zdrowia porady w zakresie rzucenia palenia uzyskuje około 800 osób rocznie[6], co jest kroplą w morzu potrzeb.

W konsekwencji nawet wielokrotne próby odejścia od palenia tytoniu kończą się niepowodzeniem, dlatego wile osób poszukuje innych sposobów rzucenia nałogu lub redukcji szkód związanych z paleniem. W redukcji szkód stosuje się m.in. wyroby z grupy nikotynowych terapii zastępczych (NTZ) takie jak gumy do żucia, tabletki do ssania, tabletki podjęzykowe, aerozole, plastry przezskórne zawierające nikotynę lub alternatywne wyroby nikotynowe: papierosy elektroniczne, podgrzewacze tytoniu i woreczki nikotynowe. Stosowanie różnych wyrobów elektronicznych zawierających nikotynę zadeklarowało w Polsce ok. 10 % mężczyzn i 7% kobiet[7].
 
Strategie walki z paleniem tytoniu i redukcji szkód – jak to robią inni
 
Polska, tak jak wiele krajów na świecie (m.in. Nowa Zelandia, Szkocja, Irlandia, Kanada, Szwecja), przyjęła tzw. „strategię końca gry”, której celem jest „Polska krajem wolnym od tytoniu do 2030 roku”, a co za tym idzie papierosy mają być prawie całkowicie wyeliminowane, a odsetek palących w społeczeństwie powinien spaść do ok. 5 procent[8]. Niektóre kraje, np. Szwecja, Finlandia, Nowa Zelandia, założyły, że uda im się osiągnąć ten cel już w 2025 roku. Warto jednak podkreślić, że w większości wspomnianych krajów odsetek osób palących jest znacznie niższy niż w Polsce i wynosi kilkanaście procent. Dlatego Polska mierzy się z dużo większym wyzwaniem.
 
Wiele krajów (Wielka Brytania, Szwecja, Czechy, Francja, Grecja, Stany Zjednoczone) w swoich strategiach wyeliminowania palenia tytoniu uwzględniło programy redukcji szkód, które obejmują stosowanie produktów alternatywnych, które minimalizują negatywne skutki dla zdrowia wśród osób, które do tej pory wdychały tytoń i substancje smoliste z papierosów.
 
Program redukcji szkód polega na podawaniu produktów zawierających nikotynę w formie, która niesie niższe zagrożenie dla zdrowia, niż to wynikające bezpośrednio z palenia papierosów tradycyjnych. Pozwala to na ograniczenie przyjmowania toksycznych substancji i karcynogenów. Jak podkreślają eksperci, programy redukcji szkód są dedykowane palaczom – osobom, które pomimo podejmowanych prób rzucenia nałogu, nie są w stanie od niego odejść. Każdy z wyrobów alternatywnych niesienie za sobą różne ryzyko toksyczności, dlatego nie jest celem strategii redukcji szkód promocja wyrobów zawierających nikotynę wśród populacji niepalącej.
 
Wspomniane wyżej kraje jak Kanada czy Nowa Zelandia, zezwalają na promowanie używania mniej szkodliwych alternatyw dla palenia tytoniu oraz dostarczają aktualnych informacji o ich ryzyku dla konsumentów. Ważnym elementem strategii walki z paleniem tytoniu jest bowiem monitorowanie wpływu produktów alternatywnych i dostarczanie społeczeństwu aktualnych i wiarygodnych dowodów oraz modyfikowanie tychże strategii w zależności od wyników badań. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych FDA (Federalna Agencja Leków) wskazuje możliwości przejścia z palenia papierosów na wyroby mniejszego ryzyka w ramach tzw. „continuum of risk”, zgodnie z podejściem, że nie  wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe stanowią takie samo zagrożenie dla zdrowia[9]. Cały czas prowadzi jednocześnie badania i analizy wyrobów alternatywnych, co pozwala na aktualizowanie wytycznych.
 
Niewątpliwy sukces programu eliminacji palenia w społeczeństwie, dzięki szerokim działaniom, edukacji, kampaniom i programowi redukcji szkód (w którym stosowana woreczki nikotynowe tzw. snusy), odniosła Szwecja, która jako pierwszy kraj w Europie ogłosi w tym tygodniu, że przed czasem spełniła cel i faktycznie jest krajem „wolnym od tytoniu”, co oznacza, ze papierosy pali poniżej 5% całego społeczeństwa. Dzięki zastosowanej strategii w Szwecji spadła także liczba diagnozowanych nowotworów płuca – o ponad 50%. Mniejsza ilość substancji toksycznych przekłada się bowiem na mniejsze ryzyko chorób odtytoniowych, głównie nowotworowych, chorób układu krążenia i chorób układu oddechowego. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, Szwecja ma najniższą w Unii Europejskiej zapadalność na raka płuca (17,7 na 100 000) oraz najniższą śmiertelność z powodu raka płuca (14,4 na 100 000). Szwecja ma także 7 najniższą zapadalność na raka wargi i jamy ustnej wśród obu płci (3,1 na 100 000)[10].
 
Fakt mniejszej toksyczności wyrobów alternatywnych, potwierdzają analizy wielu instytucji zajmujących się zdrowiem i towarzystw medycznych[11]. Badania nad toksycznością e-papierosów jako alternatywy dla papierosów tradycyjnych wykazały występowanie ok. 113 składników, a więc znacznie mniej niż w papierosach – gdzie odnotowano ok. 600 składników[12] [13]. Ponadto w badanych płynach (liquid) oznaczono znacznie niższe poziomy substancji cytotoksycznych i stężenia cząstek pyłu zawieszonego w porównaniu z dymem papierosowym, co może przekładać się na niższe ryzyko schorzeń układu oddechowego.

Jak podkreślają eksperci uzależnień, w przypadku każdego uzależnienia powinno się dążyć do uzyskania abstynencji. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Strategie redukcji szkód (sprawdzone w walce z uzależnieniem od substancji psychoaktywnych i narkotyków) mogą być opcją dla osób uzależnionych od nikotyny, zwłaszcza jeśli osoby te cierpią na inne schorzenia współistniejące, w przypadku których palenie tytoniu jest znacznym czynnikiem ryzyka zdrowia, a pomimo terapii oraz prób odstawienia palenia, nadal je kontynuują.

Zgodnie z zapowiedziami, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne pracuje obecnie nad wytycznymi postępowania w przypadku strategii redukcji szkód w uzależnieniu od nikotyny. Wytyczne mają być poddane multidyscyplinarnym konsultacjom ze środowiskiem medycznym.
 
 
[1] Dane EUROSTAT za rok 2020: Statistics | Eurostat (europa.eu)
[2] Nowotwory złośliwe w Polsce w 2018 roku, Urszula Wojciechowska, Joanna Didkowska, Irmina Michałek, Paweł Olasek, Agata Ciuba http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Test Zdrowia „Pomyśl o sobie – sprawdzamy zdrowie Polaków w pandemii”, 2021
[4] Monitoring changes in smoking and quitting behaviours among Australians with and without mental illness over 15 years, Elizabeth M. Greenhalgh, Emily Brennan, Catherine Segan, Michelle Scollo, 2021
[5] Impact of Tobacco Smoking on Outcomes of Radiotherapy: A Narrative Review, Adrian Perdyan, Jacek Jassem, 2022
[6] Dane NFZ za rok 2021
[7] Dane NIZP-PZH, 2020
[8] https://www.gov.pl/web/gis/polska-krajem-wolnym-od-tytoniu-2030
[9] https://www.fdli.org/2017/08/spotlight-tobacco-model-risk-continuum-tobacco-nicotine-products/
[10] Snus: a compelling harm reduction alternative to cigarettes, 2019, E. Clarke et. Al., https://harmreductionjournal.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12954-019-0335-1?fbclid=IwAR1lXUi6l3eox6FlBGo4v03kTPRfBVIEEoGJIsS25TGtgDGl9aGJGFvQ6zs
[11] Public Health of England (2015,2017,2019); Royal College  of Physicians 2016; A Report of the Surgeon General 2016; House of Commons Science and Technology Committee 2019; National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine 2018
[12] The chemistry and toxicology of vaping
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33753133/, 2021
[13] Chemical Composition of Aerosol from an E-Cigarette: A Quantitative Comparison with Cigarette Smoke, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27641760/, 2016

źródło: redakcja Medicalpress

Polska, tak jak wiele krajów na świecie (m.in. Nowa Zelandia, Szkocja, Irlandia, Kanada, Szwecja), przyjęła tzw. „strategię końca gry”, której celem jest „Polska krajem wolnym od tytoniu do 2030 roku”, a co za tym idzie papierosy mają być prawie całkowicie wyeliminowane, a odsetek palących w społeczeństwie powinien spaść do ok. 5 procent[8]. Niektóre kraje, np. Szwecja, Finlandia, Nowa Zelandia, założyły, że uda im się osiągnąć ten cel już w 2025 roku. Warto jednak podkreślić, że w większości wspomnianych krajów odsetek osób palących jest znacznie niższy niż w Polsce i wynosi kilkanaście procent. Dlatego Polska mierzy się z dużo większym wyzwaniem.

Skala i konsekwencje palenia tytoniu

Polska znajduje się nieznacznie powyżej średniej europejskiej w zakresie odsetka osób palących tytoń – 26% w Polsce względem 25% średnia UE) pod względem wskaźnika procentowego udziału osób palących w całej populacji kraju[1]. W Polsce aktywnie pali papierosy zatem ok. 8 mln osób. Największe konsumpcja tytoniu w Unii Europejskiej ma miejsce w Grecji (42%), Bułgarii (38%) i Chorwacji (36%). Najniższe wskaźniki palenia tytoniu odnotowuje się w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Danii i Finlandii.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat odnotowano jednak w Polsce spadek całkowitej liczby osób palących. W konsekwencji w populacji mężczyzn obserwuje się od ok. 15 lat spadek zarówno zachorowalności i umieralności na raka płuca. Niepokojący natomiast jest trend dotyczący wzrostu częstości palenia tytoniu i rosnącej liczby zachorowań na raka płuca wśród kobiet. W 2018 roku liczba kobiet, które zmarły z powodu raka płuca przekroczyła liczbę kobiet, które zmarły z powodu raka piersi – o ponad 1180 osób[2].

Nadal jednak z powodu chorób będących następstwem palenia tytoniu umiera w Polsce ok. 70 000. Osób rocznie. U palaczy tytoniu znacząco wrasta ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru oraz wystąpienia chorób onkologicznych, w tym przede wszystkim raka płuca, ale również raka pęcherza moczowego, krtani, nerki, żołądka czy trzustki.
 
Wśród czynnych palaczy aż 56% próbowało rzucić palenie, ale proces ten nie zakończył się powodzeniem, a 23% nie próbowało jeszcze zerwać z nałogiem, ale planuje to zrobić w przyszłości[3]Tymczasem, udowodniono, iż zaprzestanie palenia tytoniu, niezależnie od chorób współistniejących oraz wieku, jest zawsze korzystne dla zdrowia: odnotowano bowiem zmniejszenie ryzyka zachorowania na wiele chorób, zwiększenie skuteczności  radioterapii i chemioterapii onkologicznej, poprawę samopoczucia oraz ogólnego stanu zdrowia[4] [5].
 
Uzależnienie od nikotyny to choroba
 
Uzależnienie od nikotyny jest chorobą ujętą w międzynarodowej klasyfikacji chorób i w Polsce dotyczy głównie palaczy papierosów. Metody stosowane w procesie odejścia od nałogu palenia w naszym kraju to głównie psychoterapia (terapia uzależnień) i farmakoterapia obejmująca leki z grupy OTC lub wydawane na receptę.
 
Niestety ograniczone możliwości uzyskania wsparcia w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej – praktyczny brak poradni pomocy palącym, braki kadrowe w opiece specjalistycznej i niewielkie zaangażowanie lekarzy rodzinnych w program walki z paleniem tytoniu, sprawiają, że dostęp do fachowej pomocy jest niewystarczający. Zgodnie z danymi Narodowego Funduszu Zdrowia porady w zakresie rzucenia palenia uzyskuje około 800 osób rocznie[6], co jest kroplą w morzu potrzeb.

W konsekwencji nawet wielokrotne próby odejścia od palenia tytoniu kończą się niepowodzeniem, dlatego wile osób poszukuje innych sposobów rzucenia nałogu lub redukcji szkód związanych z paleniem. W redukcji szkód stosuje się m.in. wyroby z grupy nikotynowych terapii zastępczych (NTZ) takie jak gumy do żucia, tabletki do ssania, tabletki podjęzykowe, aerozole, plastry przezskórne zawierające nikotynę lub alternatywne wyroby nikotynowe: papierosy elektroniczne, podgrzewacze tytoniu i woreczki nikotynowe. Stosowanie różnych wyrobów elektronicznych zawierających nikotynę zadeklarowało w Polsce ok. 10 % mężczyzn i 7% kobiet[7].
 
Strategie walki z paleniem tytoniu i redukcji szkód – jak to robią inni
 
Polska, tak jak wiele krajów na świecie (m.in. Nowa Zelandia, Szkocja, Irlandia, Kanada, Szwecja), przyjęła tzw. „strategię końca gry”, której celem jest „Polska krajem wolnym od tytoniu do 2030 roku”, a co za tym idzie papierosy mają być prawie całkowicie wyeliminowane, a odsetek palących w społeczeństwie powinien spaść do ok. 5 procent[8]. Niektóre kraje, np. Szwecja, Finlandia, Nowa Zelandia, założyły, że uda im się osiągnąć ten cel już w 2025 roku. Warto jednak podkreślić, że w większości wspomnianych krajów odsetek osób palących jest znacznie niższy niż w Polsce i wynosi kilkanaście procent. Dlatego Polska mierzy się z dużo większym wyzwaniem.
 
Wiele krajów (Wielka Brytania, Szwecja, Czechy, Francja, Grecja, Stany Zjednoczone) w swoich strategiach wyeliminowania palenia tytoniu uwzględniło programy redukcji szkód, które obejmują stosowanie produktów alternatywnych, które minimalizują negatywne skutki dla zdrowia wśród osób, które do tej pory wdychały tytoń i substancje smoliste z papierosów.
 
Program redukcji szkód polega na podawaniu produktów zawierających nikotynę w formie, która niesie niższe zagrożenie dla zdrowia, niż to wynikające bezpośrednio z palenia papierosów tradycyjnych. Pozwala to na ograniczenie przyjmowania toksycznych substancji i karcynogenów. Jak podkreślają eksperci, programy redukcji szkód są dedykowane palaczom – osobom, które pomimo podejmowanych prób rzucenia nałogu, nie są w stanie od niego odejść. Każdy z wyrobów alternatywnych niesienie za sobą różne ryzyko toksyczności, dlatego nie jest celem strategii redukcji szkód promocja wyrobów zawierających nikotynę wśród populacji niepalącej.
 
Wspomniane wyżej kraje jak Kanada czy Nowa Zelandia, zezwalają na promowanie używania mniej szkodliwych alternatyw dla palenia tytoniu oraz dostarczają aktualnych informacji o ich ryzyku dla konsumentów. Ważnym elementem strategii walki z paleniem tytoniu jest bowiem monitorowanie wpływu produktów alternatywnych i dostarczanie społeczeństwu aktualnych i wiarygodnych dowodów oraz modyfikowanie tychże strategii w zależności od wyników badań. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych FDA (Federalna Agencja Leków) wskazuje możliwości przejścia z palenia papierosów na wyroby mniejszego ryzyka w ramach tzw. „continuum of risk”, zgodnie z podejściem, że nie  wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe stanowią takie samo zagrożenie dla zdrowia[9]. Cały czas prowadzi jednocześnie badania i analizy wyrobów alternatywnych, co pozwala na aktualizowanie wytycznych.
 
Niewątpliwy sukces programu eliminacji palenia w społeczeństwie, dzięki szerokim działaniom, edukacji, kampaniom i programowi redukcji szkód (w którym stosowana woreczki nikotynowe tzw. snusy), odniosła Szwecja, która jako pierwszy kraj w Europie ogłosi w tym tygodniu, że przed czasem spełniła cel i faktycznie jest krajem „wolnym od tytoniu”, co oznacza, ze papierosy pali poniżej 5% całego społeczeństwa. Dzięki zastosowanej strategii w Szwecji spadła także liczba diagnozowanych nowotworów płuca – o ponad 50%. Mniejsza ilość substancji toksycznych przekłada się bowiem na mniejsze ryzyko chorób odtytoniowych, głównie nowotworowych, chorób układu krążenia i chorób układu oddechowego. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, Szwecja ma najniższą w Unii Europejskiej zapadalność na raka płuca (17,7 na 100 000) oraz najniższą śmiertelność z powodu raka płuca (14,4 na 100 000). Szwecja ma także 7 najniższą zapadalność na raka wargi i jamy ustnej wśród obu płci (3,1 na 100 000)[10].
 
Fakt mniejszej toksyczności wyrobów alternatywnych, potwierdzają analizy wielu instytucji zajmujących się zdrowiem i towarzystw medycznych[11]. Badania nad toksycznością e-papierosów jako alternatywy dla papierosów tradycyjnych wykazały występowanie ok. 113 składników, a więc znacznie mniej niż w papierosach – gdzie odnotowano ok. 600 składników[12] [13]. Ponadto w badanych płynach (liquid) oznaczono znacznie niższe poziomy substancji cytotoksycznych i stężenia cząstek pyłu zawieszonego w porównaniu z dymem papierosowym, co może przekładać się na niższe ryzyko schorzeń układu oddechowego.

Jak podkreślają eksperci uzależnień, w przypadku każdego uzależnienia powinno się dążyć do uzyskania abstynencji. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Strategie redukcji szkód (sprawdzone w walce z uzależnieniem od substancji psychoaktywnych i narkotyków) mogą być opcją dla osób uzależnionych od nikotyny, zwłaszcza jeśli osoby te cierpią na inne schorzenia współistniejące, w przypadku których palenie tytoniu jest znacznym czynnikiem ryzyka zdrowia, a pomimo terapii oraz prób odstawienia palenia, nadal je kontynuują.

Zgodnie z zapowiedziami, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne pracuje obecnie nad wytycznymi postępowania w przypadku strategii redukcji szkód w uzależnieniu od nikotyny. Wytyczne mają być poddane multidyscyplinarnym konsultacjom ze środowiskiem medycznym.
 
 
[1] Dane EUROSTAT za rok 2020: Statistics | Eurostat (europa.eu)
[2] Nowotwory złośliwe w Polsce w 2018 roku, Urszula Wojciechowska, Joanna Didkowska, Irmina Michałek, Paweł Olasek, Agata Ciuba http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Test Zdrowia „Pomyśl o sobie – sprawdzamy zdrowie Polaków w pandemii”, 2021
[4] Monitoring changes in smoking and quitting behaviours among Australians with and without mental illness over 15 years, Elizabeth M. Greenhalgh, Emily Brennan, Catherine Segan, Michelle Scollo, 2021
[5] Impact of Tobacco Smoking on Outcomes of Radiotherapy: A Narrative Review, Adrian Perdyan, Jacek Jassem, 2022
[6] Dane NFZ za rok 2021
[7] Dane NIZP-PZH, 2020
[8] https://www.gov.pl/web/gis/polska-krajem-wolnym-od-tytoniu-2030
[9] https://www.fdli.org/2017/08/spotlight-tobacco-model-risk-continuum-tobacco-nicotine-products/
[10] Snus: a compelling harm reduction alternative to cigarettes, 2019, E. Clarke et. Al., https://harmreductionjournal.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12954-019-0335-1?fbclid=IwAR1lXUi6l3eox6FlBGo4v03kTPRfBVIEEoGJIsS25TGtgDGl9aGJGFvQ6zs
[11] Public Health of England (2015,2017,2019); Royal College  of Physicians 2016; A Report of the Surgeon General 2016; House of Commons Science and Technology Committee 2019; National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine 2018
[12] The chemistry and toxicology of vaping
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33753133/, 2021
[13] Chemical Composition of Aerosol from an E-Cigarette: A Quantitative Comparison with Cigarette Smoke, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27641760/, 2016

źródło: redakcja Medicalpress

W Polsce aktywnie pali papierosy ok. 8 mln osób. Wielu z nich podejmuje próby walki z nałogiem, często wielokrotne, jednak jak pokazują badania skutecznie rzuca palenie tylko 3% osób. Czy to brak silnej woli? Bagatelizowanie oczywistych negatywnych skutków palenia papierosów? Nie koniecznie. Palenie papierosów to silny nałóg, a zespół uzależnienia od tytoniu powinien być leczony jak każda inna choroba podkreślają eksperci.
Palenie zabija
Winowajcą są przede wszystkim substancje toksyczne i kancerogenne zawarte w dymie tytoniowym. Jednak nie wszyscy mamy świadomość, jak rozległe są konsekwencje palenia tytoniu dla zdrowia czynnych i biernych palaczy oraz efektywności leczenia większości chorób.

Szacuje się, że każdego roku z powodu chorób będących następstwem palenia tytoniu umiera w Polsce ok. 70 000. osób. U palaczy znacząco wrasta ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru oraz wystąpienia chorób onkologicznych, w tym przede wszystkim raka płuca, ale również raka pęcherza moczowego, krtani, nerki, żołądka czy trzustki.

Szczególnie wrażliwą grupą na konsekwencje palenie tytoniu są osoby, które już mają zdiagnozowane choroby onkologiczne lub kardiologiczne. – Efektywność leczenia onkologicznego zmniejsza się o ok. 15%, jeśli pacjent kontynuuje palenie. Powoduje ono także więcej skutków ubocznych i działań niepożądanych, trudności w gojeniu ran, zwiększenie odczynu popromiennego. – podkreśla onkolog, prof. Wojciech Rogowski.

Tymczasem, jak pokazują wyniki badania wśród pacjentów z rakiem płuca – tylko 4% pacjentom podczas procesu diagnostyki i leczenia zaproponowano pomoc w rzuceniu palenia[1]. – Badania jak i nasze doświadczenia wskazują, że brakuje jasnej ścieżki pacjenta z problemem uzależnienia od palenia tytoniu oraz rzetelnych informacji jak postępować. – zaznacza Szymon Chrostowski z Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Uzależnienie to choroba, którą trzeba leczyć
– Po zapaleniu papierosa bardzo szybko dochodzi do wyrzutu dopaminy w układzie nagrody w mózgu i równie szybko pojawia się mechanizm głodu nikotynowego. Dlatego pacjent powinien usłyszeć od lekarza, że cierpi na uzależnienie od palenia i mieć zaoferowaną pomoc, ponieważ sam bardzo często nie będzie w stanie rzucić palenia. – podkreśla psychiatra dr Piotr Wierzbiński. – Ważną rolę odgrywa aspekt motywacyjny w relacji lekarz – pacjent, to że lekarz wysłucha, będzie autorytetem, ale nie oceni postępowania pacjenta. Oceniamy natomiast stopień uzależnienia i motywacji do walki – do każdego pacjenta podchodzimy indywidualnie. – dodaje.

Uzależnienie od palenia tytoniu powinno być leczone jak inne choroby. Oprócz psychoterapii, w leczeniu stosuje się farmakoterapię, nikotynową terapię zastępczą, jak również metody redukcji szkód – W psychiatrii jesteśmy w stanie pomóc pacjentom uzależnionym od tytoniu zmniejszając poziom karcynogenów oddziałowując na pozanikotynowy mechanizm uzależnienia. Redukcja szkód ma wpływ na zmniejszenie śmiertelności pacjentów, którzy nie są w stanie samodzielnie podjąć decyzji o rzuceniu palenia.– mówi dr Wierzbiński.

Strategie redukcji szkód są stosowane od wielu lat w psychiatrii i terapii uzależnień od narkotyków oraz alkoholu. Obecnie Polskie Towarzystwo Psychiatryczne pracuje nad standardami postępowanie w przypadku uzależnienia od nikotyny.

Nadzieję, na skuteczniejszą walkę z konsekwencjami palenia tytoniu niosą doświadczenia innych krajów takich jak Wielka Brytania, Nowa Zelandia, czy Szwecja – W Szwecji dzięki intensywnym kampaniom, działaniom fiskalnym oraz promocji stosowania produktów zastępczych, m.in. snus’ów, liczba palących osób spadła o połowę, a w konsekwencji o 50% spadła liczba nowo diagnozowanych nowotworów płuca – podkreśla prof. Rogowski.
 
Zacznijmy od stworzenia u pacjenta ludzkiej potrzeby rzucenia palenia i pokażmy pełen wachlarz możliwości wsparcia w tym procesie – apelowali eksperci.

Pełna relacja z debaty
„Jak pomóc pacjentom w walce z uzależnieniem od palenia tytoniu
 
 
[1] Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca: https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/05/Raport-FWZ-TSL_stygmatyzacja-pacjentow-z-RP_310522.pdf

źródło: Medicalpress

Na podstawie solidnej analizy piśmiennictwa rekomendujemy, by dokumentacja medyczna w każdym przypadku obowiązkowo zawierała informację o używaniu produktów tytoniowych przez pacjentów, w tym o podjętych próbach zaprzestania palenia – radzą eksperci w najnowszych wytycznych dotyczących walki z nałogiem palenia w Polsce.
W walce z paleniem tytoniu w naszym kraju mają pomóc wytyczne przygotowane przez polskich ekspertów.
Po pierwsze: dokumentacja medyczna z informacją, czy ktoś pali
Rekomendują oni m.in., by dokumentacja medyczna w każdym przypadku obowiązkowo zawierała informację o używaniu produktów tytoniowych przez pacjentów, w tym o podjętych próbach zaprzestania palenia.
W konsekwencji przy każdym kontakcie pacjenta z systemem ochrony zdrowia pacjent obowiązkowo byłby pytany o nałóg, zwiększyłaby się szansa na udzielenie porady o zaprzestaniu używania tytoniu. Bez wspomnianych etapów szanse na wdrożenie „minimalnej interwencji antytytoniowej” są – zdaniem ekspertów – znikome. O tym, jak bardzo takie wytyczne są potrzebne, najlepiej świadczą dane statystyczne.
– Wciąż pali ok. 21 proc. Polaków. Do tego trzeba dodać kilkanaście proc. osób używających urządzeń do podgrzewanie tytoniu oraz papierosów elektronicznych. Wśród kobiet w ciąży pali ok. 6 proc. – wymienia współautor wytycznych prof. Piotr Jankowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, a także Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia CMKP.
 
48 proc. zgonów spowodowanych przez palenie występuje w przebiegu nowotworów, 35 proc. w wyniku chorób układu krążenia, a 12 proc. w następstwie chorób płuc.
Jak walczyć z paleniem? Zmiany w poradach lekarskich, sieć poradni, infolinia
Jak zaznaczają autorzy wytycznych, istnieje potrzeba stworzenia sieci referencyjnych poradni antytytoniowych – w tym celu należałoby znacząco zwiększyć finansowanie programu profilaktyki chorób odtytoniowych.
Doświadczenia międzynarodowe wskazują na efektywność, w tym efektywność kosztową infolinii. Konsultacje telefoniczne z psychoterapeutą zwiększają szansę na zaniechanie palenia o kilkadziesiąt procent. Autorzy wytycznych wskazują także na zasadność rozwijania poradni leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu, w których doświadczeni specjaliści zajmują się leczeniem najtrudniejszych przypadków. Warto podkreślić, że ważnym zadaniem takich centrów jest też edukacja lekarzy, pielęgniarek, psychoterapeutów danego regionu. Niestety, obecnie w Polsce działają tylko trzy poradnie. Zwrócić trzeba też uwagę, że leczenie zespołu uzależnienia od tytoniu, przy zastosowaniu każdej skutecznej metody, jest wysoce efektywne kosztowo. W Polsce, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, leki stosowane w zespole uzależnienia od tytoniu nie są refundowane, a terapia w poradniach leczenia uzależnienia od nikotyny jest bezpłatna tylko raz w życiu – punktuje prof. Piotr Jankowski.

Eksperci dodają, że zasadne byłoby także wprowadzenie oceny jakości leczenia różnych chorób poprzez ocenę częstości palenia pacjentów leczonych w poszczególnych ośrodkach. Zaznaczają, że przy wprowadzaniu tego pomysłu w życie warto wziąć pod uwagę doświadczenia płynące z programu KOS-Zawał, który już od kilka lat ratuje życie pacjentów po zawale serca.

– W tym programie przewidziano obowiązkowe raportowanie odetka pacjentów palących w okresie pozawałowym – mówi w rozmowie z Pulsem Medycyny prof. Piotr Jankowski.

– Przede wszystkich chcielibyśmy, by wszyscy zaakceptowali, że uzależnienie od tytoniu to choroba, której można zapobiegać i którą można skutecznie leczyć. Po drugie, oczekujemy, że narzędzia o udowodnionej skuteczności będą częściej stosowane w codziennej praktyce lekarskiej. Krótka porada lekarska jest związana z ok. 76 proc. zwieszeniem szansy na zaprzestanie palenia. Przekłada się to na około 36 uratowanych przed kontynuacją nałogu pacjentów na każde 1000 palaczy. Porada o większej intensywności jest związana z dodatkową korzyścią: z większą szansą na zaprzestanie palenia o 37 proc., co przekłada się na dodatkowe 28 osób uratowanych przed kontynuacją nałogu pacjentów na każde 1000 palaczy. Nie zawsze to jednak wystarczy. Właśnie dlatego eksperci polscy – zgodnie z wytycznymi z innych krajów, np. z Wielkiej Brytanii – opowiadają się za łączeniem różnych form terapii, w tym terapii behawioralnej z farmakoterapią – tłumaczy prof. Jankowski.
Jak pomóc palaczom? Warto rozważyć leczenie skojarzone
Obecnie w Polsce jest możliwość stosowania nikotynowej terapii zastępczej (np. w formie plastrów lub gum), a także dwóch leków doustnych, z których jeden jest dostępny na receptę.

– Dla każdego z tych leków dysponujemy wieloma wynikami badań wskazującymi na ich skuteczność. Ubolewam, że najskuteczniejszy lek w leczeniu zespołu uzależnienia od tytoniu, czyli wareniklina, nie jest obecnie w Polsce dostępny. Wiele badań wskazuje na wysoką skuteczność wynikającą szczególnie z łączenia różnych sposobów terapii, np. terapii behawioralnej z farmakoterapią, ale także dwóch różnych leków – zwraca uwagę prof. Jankowski.

Dodaje, że nowoczesne postępowanie w zespole uzależnienia od nikotyny zaczyna przypominać leczenie nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy. – Wiemy, że monoterapia nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy w wielu przypadkach nie jest wystarczająca i konieczne jest stosowanie terapii skojarzonej, złożonej z dwóch lub więcej leków. Podobnie jest w leczeniu zespołu uzależnienia od tytoniu. Jeśli monoterapia nie jest wystarczająco skuteczna, to należy rozważyć stosowanie terapii skojarzonej – mówi.
Palenie przyczyną co piątego zgonu w Polsce
Eksperci alarmują, że silny związek między paleniem a występowaniem szeregu chorób odtytoniowych oraz rozpowszechnienie nałogu, prowadzą do dużej liczby zgonów.

– Palenie jest odpowiedzialne za co piąty zgon w Polsce. Analizy epidemiologiczne wskazują, że w naszym kraju 48 proc. zgonów spowodowanych przez palenie papierosów występuje w przebiegu nowotworów, 35 proc. w wyniku chorób układu krążenia, a 12 proc. w następstwie chorób płuc – wylicza prof. Jankowski.

Warto podkreślić, że palenie tytoniu jest ważną przyczyną niezdolności do pracy, inwalidztwa i przedwczesnej umieralności, co znacząco zwiększa koszty pośrednie choroby. Ocenia się, że koszty te są większe co najmniej dwukrotnie, niż bezpośrednie koszty leczenia chorób odtytoniowych.

Skala wymienionych problemów była impulsem do stworzenia wytycznych, które mają pomóc w walce z plagą, jaką jest uzależnienie od tytoniu.

Autor: Ewa Kurzyńska

źródło: Infowire, biuro prasowe Puls Medycyny

Na podstawie solidnej analizy piśmiennictwa rekomendujemy, by dokumentacja medyczna w każdym przypadku obowiązkowo zawierała informację o używaniu produktów tytoniowych przez pacjentów, w tym o podjętych próbach zaprzestania palenia – radzą eksperci w najnowszych wytycznych dotyczących walki z nałogiem palenia w Polsce.
W walce z paleniem tytoniu w naszym kraju mają pomóc wytyczne przygotowane przez polskich ekspertów.
Po pierwsze: dokumentacja medyczna z informacją, czy ktoś pali
Rekomendują oni m.in., by dokumentacja medyczna w każdym przypadku obowiązkowo zawierała informację o używaniu produktów tytoniowych przez pacjentów, w tym o podjętych próbach zaprzestania palenia.
W konsekwencji przy każdym kontakcie pacjenta z systemem ochrony zdrowia pacjent obowiązkowo byłby pytany o nałóg, zwiększyłaby się szansa na udzielenie porady o zaprzestaniu używania tytoniu. Bez wspomnianych etapów szanse na wdrożenie „minimalnej interwencji antytytoniowej” są – zdaniem ekspertów – znikome. O tym, jak bardzo takie wytyczne są potrzebne, najlepiej świadczą dane statystyczne.
– Wciąż pali ok. 21 proc. Polaków. Do tego trzeba dodać kilkanaście proc. osób używających urządzeń do podgrzewanie tytoniu oraz papierosów elektronicznych. Wśród kobiet w ciąży pali ok. 6 proc. – wymienia współautor wytycznych prof. Piotr Jankowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, a także Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia CMKP.
 
48 proc. zgonów spowodowanych przez palenie występuje w przebiegu nowotworów, 35 proc. w wyniku chorób układu krążenia, a 12 proc. w następstwie chorób płuc.
Jak walczyć z paleniem? Zmiany w poradach lekarskich, sieć poradni, infolinia
Jak zaznaczają autorzy wytycznych, istnieje potrzeba stworzenia sieci referencyjnych poradni antytytoniowych – w tym celu należałoby znacząco zwiększyć finansowanie programu profilaktyki chorób odtytoniowych.
Doświadczenia międzynarodowe wskazują na efektywność, w tym efektywność kosztową infolinii. Konsultacje telefoniczne z psychoterapeutą zwiększają szansę na zaniechanie palenia o kilkadziesiąt procent. Autorzy wytycznych wskazują także na zasadność rozwijania poradni leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu, w których doświadczeni specjaliści zajmują się leczeniem najtrudniejszych przypadków. Warto podkreślić, że ważnym zadaniem takich centrów jest też edukacja lekarzy, pielęgniarek, psychoterapeutów danego regionu. Niestety, obecnie w Polsce działają tylko trzy poradnie. Zwrócić trzeba też uwagę, że leczenie zespołu uzależnienia od tytoniu, przy zastosowaniu każdej skutecznej metody, jest wysoce efektywne kosztowo. W Polsce, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, leki stosowane w zespole uzależnienia od tytoniu nie są refundowane, a terapia w poradniach leczenia uzależnienia od nikotyny jest bezpłatna tylko raz w życiu – punktuje prof. Piotr Jankowski.

Eksperci dodają, że zasadne byłoby także wprowadzenie oceny jakości leczenia różnych chorób poprzez ocenę częstości palenia pacjentów leczonych w poszczególnych ośrodkach. Zaznaczają, że przy wprowadzaniu tego pomysłu w życie warto wziąć pod uwagę doświadczenia płynące z programu KOS-Zawał, który już od kilka lat ratuje życie pacjentów po zawale serca.

– W tym programie przewidziano obowiązkowe raportowanie odetka pacjentów palących w okresie pozawałowym – mówi w rozmowie z Pulsem Medycyny prof. Piotr Jankowski.

– Przede wszystkich chcielibyśmy, by wszyscy zaakceptowali, że uzależnienie od tytoniu to choroba, której można zapobiegać i którą można skutecznie leczyć. Po drugie, oczekujemy, że narzędzia o udowodnionej skuteczności będą częściej stosowane w codziennej praktyce lekarskiej. Krótka porada lekarska jest związana z ok. 76 proc. zwieszeniem szansy na zaprzestanie palenia. Przekłada się to na około 36 uratowanych przed kontynuacją nałogu pacjentów na każde 1000 palaczy. Porada o większej intensywności jest związana z dodatkową korzyścią: z większą szansą na zaprzestanie palenia o 37 proc., co przekłada się na dodatkowe 28 osób uratowanych przed kontynuacją nałogu pacjentów na każde 1000 palaczy. Nie zawsze to jednak wystarczy. Właśnie dlatego eksperci polscy – zgodnie z wytycznymi z innych krajów, np. z Wielkiej Brytanii – opowiadają się za łączeniem różnych form terapii, w tym terapii behawioralnej z farmakoterapią – tłumaczy prof. Jankowski.
Jak pomóc palaczom? Warto rozważyć leczenie skojarzone
Obecnie w Polsce jest możliwość stosowania nikotynowej terapii zastępczej (np. w formie plastrów lub gum), a także dwóch leków doustnych, z których jeden jest dostępny na receptę.

– Dla każdego z tych leków dysponujemy wieloma wynikami badań wskazującymi na ich skuteczność. Ubolewam, że najskuteczniejszy lek w leczeniu zespołu uzależnienia od tytoniu, czyli wareniklina, nie jest obecnie w Polsce dostępny. Wiele badań wskazuje na wysoką skuteczność wynikającą szczególnie z łączenia różnych sposobów terapii, np. terapii behawioralnej z farmakoterapią, ale także dwóch różnych leków – zwraca uwagę prof. Jankowski.

Dodaje, że nowoczesne postępowanie w zespole uzależnienia od nikotyny zaczyna przypominać leczenie nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy. – Wiemy, że monoterapia nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy w wielu przypadkach nie jest wystarczająca i konieczne jest stosowanie terapii skojarzonej, złożonej z dwóch lub więcej leków. Podobnie jest w leczeniu zespołu uzależnienia od tytoniu. Jeśli monoterapia nie jest wystarczająco skuteczna, to należy rozważyć stosowanie terapii skojarzonej – mówi.
Palenie przyczyną co piątego zgonu w Polsce
Eksperci alarmują, że silny związek między paleniem a występowaniem szeregu chorób odtytoniowych oraz rozpowszechnienie nałogu, prowadzą do dużej liczby zgonów.

– Palenie jest odpowiedzialne za co piąty zgon w Polsce. Analizy epidemiologiczne wskazują, że w naszym kraju 48 proc. zgonów spowodowanych przez palenie papierosów występuje w przebiegu nowotworów, 35 proc. w wyniku chorób układu krążenia, a 12 proc. w następstwie chorób płuc – wylicza prof. Jankowski.

Warto podkreślić, że palenie tytoniu jest ważną przyczyną niezdolności do pracy, inwalidztwa i przedwczesnej umieralności, co znacząco zwiększa koszty pośrednie choroby. Ocenia się, że koszty te są większe co najmniej dwukrotnie, niż bezpośrednie koszty leczenia chorób odtytoniowych.

Skala wymienionych problemów była impulsem do stworzenia wytycznych, które mają pomóc w walce z plagą, jaką jest uzależnienie od tytoniu.

Autor: Ewa Kurzyńska

źródło: Infowire, biuro prasowe Puls Medycyny

Palenie tytoniu, niechlubny nałóg, coraz bardziej piętnowany w naszym kraju. Mimo to aż 22% Polaków to nałogowi palacze[1]. W tej grupie są osoby, które próbowały na własną rękę zerwać z nałogiem, często nieskutecznie. Są też tacy, którzy palą, bo jak sami przyznają, lubią i nie zamierzają rzucać palenia. Niestety, duża część z nich, niezależnie do której grupy należą, zachoruje na raka płuca. Dlatego każda osoba nałogowo paląca tytoń powinna wykonać badania profilaktyczne w kierunku tego nowotworu.
Z paleniem papierosów wiąże się wiele mitów, ale niepodważalnym faktem jest to, że palenie tytoniu to bardzo silny nałóg. Uzależniamy się nie tylko od samej nikotyny, ale także od emocji czy sytuacji z którymi kojarzy się nam palenie. Popularnym mitem jest traktowanie papierosa jako panaceum na nerwy i stres. Osoby uzależnione od tytoniu często bardzo chcą i próbują rzucić nałóg, ale są niestety w tym osamotnione. Jak wynika z badania przeprowadzonego na grupie pacjentów, którzy zachorowali na raka płuca, będącymi jednocześnie osobami uzależnionymi od papierosów, tylko 4% z nich zaproponowano pomoc w odejściu od nałogu palenia w trakcie procesu diagnostyki i leczenia[2]. Osoba uzależniona, nawet jeśli bardzo tego chce, może nie dać rady samodzielnie, bez wsparcia, bez psychoterapii, na trwałe zerwać z nałogiem.
 
Palę, nie potrafię rzucić. Co dalej?
 
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik sprawczy jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami zależnymi od tytoniu jak np. nerki, pęcherza moczowego, żołądka, przełyku, nowotwory regionu głowy i szyi. podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.
 
Rzucenie palenia mogłoby nawet w 90% wyeliminować raka płuca, a na pewno sprawić, że rak płuca straciłby miano najbardziej zabójczego nowotworu. Jest to jednak myślenie życzeniowe i w świetle polskich realiów braku wsparcia dla nałogowych palaczy, właściwie kompletnie  nierzeczywiste. Rozwiązaniem problemu wysokiej śmiertelności raka płuca jest program profilaktyczny – Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca. Program zakłada wykrycie nowotworu w początkowej fazie. Co ciekawe program ten funkcjonuje już od kilku lat w Polsce, ale być może z powodu niedostatecznego nagłośnienia, zgłasza się do niego nadal niewiele osób. Program polega na wykonaniu tomografii komputerowej z użyciem niskiej ale jednocześnie wystarczającej dla dokładnego zobrazowania płuc dawki promieniowania rentgenowskiego. Badanie wykonuje się bez dożylnego podania kontrastu, jest bezpieczne, bezbolesne i trwa kilka minut.
 
– Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć. – wskazuje prof. Kowalski.
 
Jak się zapisać, krok po kroku.
 
Badanie skierowane jest do osób od 55 r.ż., które paliły lub palą nałogowo papierosy i mają wieloletni bagaż palenia tytoniu lub do osób od 50 r.ż., które mają dodatkowe czynniki ryzyka. Szczegółowe kryteria określone są na portalu https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca.

Znajduje się tam także lista placówek, które wykonują badania. Wystarczy zadzwonić, a lekarz ustali czy pacjent kwalifikuje się do badania. Kolejny krok to umówienie się na badanie niskodawkową tomografią komputerową w dogodnym terminie. Obecnie czas oczekiwania uzależniony jest od placówki, a także od stanu zdrowia pacjenta. Program profilaktyczny w większości województw realizowany jest do jesieni 2023 roku, ale w kilku województwach kończy się z upływem 2022 roku, dlatego nie warto zwlekać z podjęciem decyzji.

 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Medonet 2022
[2] Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
źródło: POLGRP
Palenie tytoniu, niechlubny nałóg, coraz bardziej piętnowany w naszym kraju. Mimo to aż 22% Polaków to nałogowi palacze[1]. W tej grupie są osoby, które próbowały na własną rękę zerwać z nałogiem, często nieskutecznie. Są też tacy, którzy palą, bo jak sami przyznają, lubią i nie zamierzają rzucać palenia. Niestety, duża część z nich, niezależnie do której grupy należą, zachoruje na raka płuca. Dlatego każda osoba nałogowo paląca tytoń powinna wykonać badania profilaktyczne w kierunku tego nowotworu.
Z paleniem papierosów wiąże się wiele mitów, ale niepodważalnym faktem jest to, że palenie tytoniu to bardzo silny nałóg. Uzależniamy się nie tylko od samej nikotyny, ale także od emocji czy sytuacji z którymi kojarzy się nam palenie. Popularnym mitem jest traktowanie papierosa jako panaceum na nerwy i stres. Osoby uzależnione od tytoniu często bardzo chcą i próbują rzucić nałóg, ale są niestety w tym osamotnione. Jak wynika z badania przeprowadzonego na grupie pacjentów, którzy zachorowali na raka płuca, będącymi jednocześnie osobami uzależnionymi od papierosów, tylko 4% z nich zaproponowano pomoc w odejściu od nałogu palenia w trakcie procesu diagnostyki i leczenia[2]. Osoba uzależniona, nawet jeśli bardzo tego chce, może nie dać rady samodzielnie, bez wsparcia, bez psychoterapii, na trwałe zerwać z nałogiem.
 
Palę, nie potrafię rzucić. Co dalej?
 
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik sprawczy jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami zależnymi od tytoniu jak np. nerki, pęcherza moczowego, żołądka, przełyku, nowotwory regionu głowy i szyi. podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.
 
Rzucenie palenia mogłoby nawet w 90% wyeliminować raka płuca, a na pewno sprawić, że rak płuca straciłby miano najbardziej zabójczego nowotworu. Jest to jednak myślenie życzeniowe i w świetle polskich realiów braku wsparcia dla nałogowych palaczy, właściwie kompletnie  nierzeczywiste. Rozwiązaniem problemu wysokiej śmiertelności raka płuca jest program profilaktyczny – Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca. Program zakłada wykrycie nowotworu w początkowej fazie. Co ciekawe program ten funkcjonuje już od kilku lat w Polsce, ale być może z powodu niedostatecznego nagłośnienia, zgłasza się do niego nadal niewiele osób. Program polega na wykonaniu tomografii komputerowej z użyciem niskiej ale jednocześnie wystarczającej dla dokładnego zobrazowania płuc dawki promieniowania rentgenowskiego. Badanie wykonuje się bez dożylnego podania kontrastu, jest bezpieczne, bezbolesne i trwa kilka minut.
 
– Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć. – wskazuje prof. Kowalski.
 
Jak się zapisać, krok po kroku.
 
Badanie skierowane jest do osób od 55 r.ż., które paliły lub palą nałogowo papierosy i mają wieloletni bagaż palenia tytoniu lub do osób od 50 r.ż., które mają dodatkowe czynniki ryzyka. Szczegółowe kryteria określone są na portalu https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca.

Znajduje się tam także lista placówek, które wykonują badania. Wystarczy zadzwonić, a lekarz ustali czy pacjent kwalifikuje się do badania. Kolejny krok to umówienie się na badanie niskodawkową tomografią komputerową w dogodnym terminie. Obecnie czas oczekiwania uzależniony jest od placówki, a także od stanu zdrowia pacjenta. Program profilaktyczny w większości województw realizowany jest do jesieni 2023 roku, ale w kilku województwach kończy się z upływem 2022 roku, dlatego nie warto zwlekać z podjęciem decyzji.

 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Medonet 2022
[2] Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
źródło: POLGRP