Medicalpress
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) ostrzega, że w przyszłorocznym budżecie państwa na ochronę zdrowia zabraknie co najmniej 23 miliardów złotych. Choć projekt spełnia ustawowy wymóg przeznaczenia 6,8% PKB na zdrowie, rzeczywiste potrzeby finansowe systemu znacznie przewyższają gwarancje ustawowe. Z danych opublikowanych w najnowszej, 14. edycji Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia wynika, że koszty świadczeń rosną 2,5-krotnie szybciej niż inflacja, a sytuacja finansowa szpitali systematycznie się pogarsza. Zdaniem ekspertów, konieczne jest zwiększenie finansowania o ponad 45 mld zł, aby faktycznie osiągnąć w 2027 r. cel ustawowy 7% PKB na zdrowie.
Najnowsza, 14. edycja „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia” Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) przedstawia porównanie planowanych poziomów publicznych nakładów na ochronę zdrowia z istniejącymi potrzebami i zobowiązaniami. Choć przedstawiony projekt budżetu państwa gwarantuje spełnienie ustawowego wymogu przeznaczenia 6,8% PKB na zdrowie (licząc bieżące wydatki względem PKB sprzed dwóch lat), potrzeby wydatkowe znacznie wyprzedzają istniejące gwarancje ustawowe. Planowany budżet NFZ na przyszły rok wynosi 217,4 mld zł, w tym 26 mld zł z dotacji podmiotowej z budżetu państwa. To kwota zdecydowanie zbyt mała, by wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z obecnego stanu prawnego. W 2026 r. NFZ będzie potrzebował co najmniej 240 mld zł.

Zgodnie z szacunkami FPP, planowane nakłady na ochronę zdrowia w przyszłym roku wyniosą 6,83% PKB, liczone zgodnie z metodologią ustawową, tj. wydatki z bieżącego roku odniesione do PKB sprzed dwóch lat. Porównując PKB i wydatki z tego samego roku, tak jak liczy się wydatki na potrzeby porównań międzynarodowych oraz krajowe nakłady na inne cele, np. obronność, wydatki na zdrowie wyniosą 5,97% PKB. Aby osiągnąć faktyczny poziom nakładów na zdrowie w 2027 r. równy ustawowemu celowi 7% PKB, konieczne będzie zapewnienie dodatkowego finansowania systemu na poziomie 45,1 mld zł.

„Projekt budżetu na kolejny rok w obszarze ochrony zdrowia realizuje >>plan minimum<<, czyli wypełnia zobowiązania wynikające z ustawy, ale nie uwzględnia rzeczywistej dynamiki kosztów w systemie. Oznacza to, że NFZ w dalszym ciągu będzie mierzył się z wyzwaniami płynnościowymi, dopóki w trybie doraźnym nie zostanie uruchomione dodatkowe finansowanie w ciągu roku. Sytuację będzie utrudniać jednak wyczerpanie dostępnych rezerw – w ciągu ostatnich dwóch lat stan funduszu zapasowego obniżył się z 26 mld zł do 2,2 mld zł, a wartość nieopłaconych przez NFZ świadczeń ponadumownych przesuniętych na kolejny rok urosła z 0,8 mld zł do 6,3 mld zł” – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Poza sytuacją płynnościową, wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia jest efektywność kosztowa. Jak wynika z analizy FPP przedstawionej w ramach „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia”, w latach 2016-2024 poziom nominalnych wydatków na świadczenia opieki zdrowotnej w ramach NFZ zwiększył się o 160,3%, lecz liczba wykonywanych świadczeń jedynie o 9,8%.

„Wydajemy coraz więcej na leczenie, lecz nie dostajemy dużo więcej w zamian, przynajmniej w wymiarze ilościowym. Jednostkowy koszt pojedynczego świadczenia w NFZ przez ostatnie 9 lat urósł o 137%, podczas gdy poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych podniósł się w tym samym czasie o 52,1%. Innymi słowy, poziom cen usług medycznych finansowanych przez NFZ rósł 2,5-krotnie szybciej niż inflacja. Bez wątpienia jednym z czynników dodatkowo napędzających koszty w ostatnich latach jest obowiązująca od 2022 r. nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego zasadniczego wynagrodzenia w ochronie zdrowia – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

W ramach „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia” na bieżąco analizowana jest również sytuacja finansowa sektora podmiotów leczniczych, na które bezpośrednio oddziałuje stan finansów NFZ. Od początku 2024 r. można zaobserwować niepokojący wzrost zobowiązań wymagalnych SPZOZ – z 2,5 mld zł w 1 kw. 2024 r. do 3,4 mld zł w 1 kw. 2025 r., co oznacza wzrost 38,4% w ujęciu rok do roku. Jest to najszybszy systematyczny wzrost zobowiązań SPZOZ od wielu lat. Może to świadczyć o tym, że podmioty lecznicze coraz częściej reagują na opóźnienia w niektórych płatnościach ze strony NFZ na przedłużanie terminu zapłaty z tytułu realizowanych na ich rzecz dostaw lub usług.

Źródło: FPP

Foto: FPP
Stworzenie kompleksowego systemu rejestrowania wszystkich świadczeń zdrowotnych, połączenie składki zdrowotnej z chorobową, podniesienie stawki składki zdrowotnej oraz działania na rzecz obniżenia presji kosztowej – to propozycje rozwiązań przedstawionych przez Federację Przedsiębiorców Polskich w środę 16 października 2024 r. podczas konferencji pt. „Plan ratunkowy dla ochrony zdrowia”. W ocenie FPP realizacja proponowanych postulatów ma przynieść 24 mld zł więcej na ochronę zdrowia od 2026 r.
Już w tym roku w systemie ochrony zdrowia brakuje według szacunków ok. 7-10 mld zł, zaś jak wynika z przedstawionego w czerwcu br. raportu ekspertów Federacji Przedsiębiorców Polskich, Instytutu Finansów Publicznych oraz Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego, skumulowana luka finansowa w latach 2025-2027 może wynieść nawet 159,5 mld zł. W przestrzeni publicznej pojawiają się pierwsze informacje o ograniczaniu dostępności świadczeń. W efekcie pacjenci dłużej czekają na diagnostykę i leczenie, co dla wielu z nich może mieć poważne konsekwencje.

Aby zapobiec pogłębieniu kryzysu systemu ochrony zdrowia, stanowiącego bardzo poważne zagrożenie dla rozwoju gospodarczego i społecznego Polski, Federacja Przedsiębiorców Polskich opracowała plan ratunkowy. Przyjął on kształt nowej umowy społecznej. Celem proponowanych rozwiązań jest zapewnienie większych środków na ochronę zdrowia i niezakłóconego dostępu do świadczeń dla pacjentów, przy jednoczesnym braku wprowadzania nowych podatków w celu realizacji zapisów „ustawy 7% PKB”.

System ochrony zdrowia jest integralnym elementem gospodarki, niezbędnym dla niezachwianego rozwoju kraju. Musimy zapewnić odpowiednią dostępność świadczeń, sprawną diagnostykę, leczenia oraz rehabilitację. Potrzebujemy do tego zwiększenia nakładów przy zachowaniu odpowiedzialności za efektywność ich wydatkowania – wskazuje Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Szczegółowe propozycje planu obejmują m.in. reformę zarządzania podażą świadczeń zdrowotnych. FPP proponuje stworzenie kompleksowego systemu w ramach Centrum E-Zdrowia, w którym rejestrowane byłby wszystkie świadczenia zdrowotne, świadczone zarówno publicznie jak i prywatnie. Takie rozwiązanie pozwoli na opracowanie realnej mapy potrzeb zdrowotnych, a w konsekwencji prowadzenie efektywniejszej polityki zdrowotnej państwa. Jednocześnie propozycja zakłada możliwość odliczenia przez pacjentów 10% wydatków na świadczenia zarejestrowane w systemie od podatku dochodowego.

Kolejna propozycja zakłada połączenie składki zdrowotnej ze składką chorobową oraz wprowadzenie jednolitego zarządzania funduszami chorobowym z FUS oraz zdrowotnym z NFZ. Zgodnie z założeniami, taki system spowoduje wytworzenie mechanizmów kontraktowania i zarządzania opieką zdrowotną w taki sposób, by efektywnie prowadzone leczenie przyczyniało się do ograniczenia wydatków ponoszonych na zasiłki chorobowe. Podobny system z powodzeniem funkcjonuje np. w Niemczech.

W odniesieniu do składki zdrowotnej FPP proponuje także podniesienie jej o 0,5 pkt. proc. Po jednoczesnym zintegrowaniu ubezpieczenia chorobowego ze zdrowotnym da połączoną składkę na poziomie 11,95%. Dla przedsiębiorców przewidziane byłoby natomiast utrzymanie połączonej składki na poziomie 9%, co dla osób obecnie opłacających dobrowolną składkę na ubezpieczenie chorobowe oznaczałoby korzyść w wysokości 2,45% podstawy wymiaru, a także finansowanie wszystkich absencji chorobowych od 15. dnia. W przypadku ubezpieczonych zarabiających płacę minimalną podwyżka składki wyniosłaby 20 zł miesięcznie, zaś w przypadku osiągających przeciętne wynagrodzenie – 37 zł miesięcznie. Zmiana objęłaby także osoby prowadzące działalność rolniczą. FPP proponuje ustalenie ich składki zdrowotnej na poziomie 5 zł na hektar przeliczeniowy zamiast obecnych 1 zł. Średnia składka rolników w tym scenariuszu wzrośnie łącznie o ok. 29 zł miesięcznie. Rolnicy prowadzący gospodarstwa do 6 ha pozostaliby całkowicie zwolnieni z obowiązku opłacania składki zdrowotnej.

Przyjęcie naszych propozycji może znacząco zwiększyć nakłady publiczne na ochronę zdrowia oraz zapewnić możliwie niezakłócone funkcjonowanie systemu w nadchodzących latach. Luka finansowa w systemie, bez podjęcia zdecydowanych działań, będzie się z każdym rokiem powiększać. Musimy temu przeciwdziałać. Z kolei dla przedsiębiorców niewątpliwą korzyścią byłoby przejęcie przez państwo finansowania wszystkich absencji chorobowych od 15. dnia, co wiązałoby się dla nich z oszczędnością rzędu 5,3 mld zł rocznie  – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji.

Oprócz zmian mających na celu zwiększenie środków finansowych dostępnych w systemie ochrony zdrowia, umowa społeczna zakłada również działania na rzecz obniżenia presji kosztowej. Zmiany miałyby dotyczyć m.in. ustawy o wynagrodzeniach. Postulaty FPP to m.in. wprowadzenie obowiązku retaryfikacji świadczeń ze skutkiem na początek każdego roku, zastąpienie średniego wynagrodzenia jako podstawy do obliczania minimalnych zarobków waloryzowaną stawką bazową, brak kompensacji wzrostu wynagrodzeń kontraktowych czy wprowadzenie rozwiązań umożliwiających zbieranie kompleksowych danych o nich przez AOTMiT.

Jak wynika z wyliczeń autorów planu, wprowadzenie postulowanych zmian ma przynieść ponad 24 mld zł więcej na ochronę zdrowia od 2026 r., a także zapewnić niezakłócony dostęp do świadczeń dla pacjentów. Propozycje pozwalają także realizację celów „ustawy 7% PKB” bez konieczności wprowadzania nowych podatków. Inne spodziewane efekty proponowanej umowy społecznej to zmniejszenie liczby dni absencji chorobowej pracowników w skali roku o 24,6 mln, 1750 mniej rent rocznie przyznawanych z tytułu niezdolności do pracy, a także 16 mld zł dodatkowego PKB wytworzonego dzięki wzrostowi produktywności. Umowa społeczna miałaby zostać zawarta na okres 5 lat z założeniem weryfikacji przyjętych założeń w 2030 r.
 
źródło: FPP
Nakłady publiczne na ochronę zdrowia wyniosą w 2025 r. minimum 225,2 mld zł. To 16,6 mld zł więcej aniżeli planowane wydatki na ten rok. Oznacza to jednak spadek wydatków w stosunku do PKB z poziomu 6,78% do 6,6%, zgodnie z metodologią ustawy „7 proc. PKB na zdrowie”. Rośnie również liczba pacjentów, którzy nie mogą zaspokoić swoich potrzeb zdrowotnych w systemie publicznym. Sprawozdania kwartalne NFZ wskazują, że liczba pacjentów oczekujących w kolejkach do specjalistów w trybie pilnym przekracza 560 tys. osób. To wzrost o ponad 70% w stosunku do I kwartału 2022 r.
Federacja Przedsiębiorców Polskich opublikowała X edycję „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia”. Celem projektu jest zapewnienie przejrzystości informacji dotyczących finansowania ochrony zdrowia. Staramy się pokazywać w przejrzysty sposób rozproszone informacje dotyczące finansowania jednej z najważniejszych polityk publicznych w Polsce – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji. Najnowszy kwartalnik uwzględnia informacje zawarte w przyjętym planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia na 2025 r. oraz wskazuje na konieczne wydatki budżetowe na zdrowie. Z końcem miesiąca projekt ustawy budżetowej trafi do partnerów społecznych reprezentowanych w Radzie Dialogu Społecznego.

W 2025 r. nakłady na ochronę zdrowia muszą wynieść nie mniej niż 221,7 mld zł. Tymczasem poziom wydatków wynikający z przedstawionych planów można szacować na ok. 225,2 mld zł. Oznacza to, że w relacji do PKB z bieżącego roku wydatki na zdrowie nie ulegną zmianie i wyniosą 5,65% PKB. Jednak według metodologii ustawowej, odnoszącej wydatki na zdrowie w stosunku do PKB sprzed dwóch lat, nakłady spadają z poziomu 6,78% do 6,6%. Deklaracje resortu finansów jasno wskazują, że na etapie projektowania planu finansowego NFZ oraz prac nad ustawą budżetową instytucje publiczne będą zakładać wydatki na poziomie zbliżonym do minimum określonym w ustawie „7 proc. PKB na zdrowie” – mówi Łukasz Kozłowski i dodaje – zamrożenie poziomu wydatków w stosunku do bieżącego PKB może oznaczać, że nie będzie przestrzeni na zwiększenie dostępności ochrony zdrowia przez kolejny rok.

FPP pochyliło się również nad sprawozdaniami rocznymi Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazującymi na liczbę realizowanych świadczeń w poszczególnych zakresach. Jak wynika z najnowszych dostępnych danych, nominalne finansowanie świadczeń realizowanych w ramach NFZ zwiększyło się od 2016 r. o ponad 130%. Nawet po uwzględnieniu efektów inflacji, był to wzrost w ujęciu realnym o ponad 50%, zaś po zdyskontowaniu o dynamikę nominalnego wzrostu PKB – o 16%. Jednocześnie, liczba wykonywanych świadczeń w głównych kategoriach objętych analizą wzrosła jedynie o 6,3%. Szczególnie niepokojąca jest niska dynamika świadczeń w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, których liczba zwiększyła się jedynie o 0,4%. Najnowsze dane obrazują utrzymujące się trudności z zapewnieniem odpowiedniego przełożenia wzrostu finansowania opieki zdrowotnej na faktyczną poprawę ich dostępności dla pacjentów.

Od dawna badania opinii publicznej wskazują, że zdaniem Polaków największym wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia są kolejki do specjalistów. Tymczasem widzimy, że liczba realizowanych świadczeń w zasadzie nie zwiększa się, a kolejki rosną. Sprawozdania kwartalne Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują, że liczba pacjentów oczekujących na wizytę u specjalisty w trybie pilnym przekroczyła 560 tysięcy osób – przekonuje Arkadiusz Pączka, Wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich – To ponad 70% więcej niż dwa lata temu. Niezmiennie będziemy zabiegać, żeby wzrost finansowania ochrony zdrowia był racjonalnie dzielony pomiędzy zagwarantowane ustawowo podwyżki oraz wzrost dostępności świadczeń i nowe technologie.

Kwestie związane z koniecznością kierowania wzrostu wydatków na zdrowie dostrzegają również pacjenci. Rada Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia przyjęła 31 lipca br. stanowisko, w którym wyraża zaniepokojenie informacjami dotyczącymi trudności związanych z finansowaniem świadczeń nielimitowanych oraz kierowaniem zdecydowanej większości wzrostu nakładów na ochronę zdrowia wyłącznie na pokrycie kosztów wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych. Ich zdaniem kierowanie generowanego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia powinno uwzględniać zwiększenie dostępności świadczeń oraz nowe technologie[1].
 
[1] https://www.gov.pl/attachment/1c905af2-4690-4da1-beb7-1edaf003721b.

źródło: FPP

System ochrony zdrowia w latach 2025-2027 wymaga dofinansowania na poziomie od 92,5 mld zł do 158,9 mld zł – alarmują autorzy raportu pt. „Luka finansowa systemu ochrony zdrowia w Polsce – perspektywa 2025-2027”. Decyzje podejmowane w ostatnich dwóch latach doprowadziły do niemal całkowitej likwidacji rezerw finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia, a zobowiązania wynikające przede wszystkim ze wzrostu płac w ochronie zdrowia mają trwałe i rosnące skutki.
Podczas konferencji inauguracyjnej raportu „Luka finansowa systemu ochrony zdrowia w Polsce – perspektywa 2025-2027” zaprezentowano łącznie kilka wariantów pokazujących wymaganą skalę dofinansowania systemu ochrony zdrowia w latach 2025-2027. Dane, na których opierali się autorzy publikacji pochodzą z oficjalnych źródeł administracji rządowej, m.in. Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2024-2027[1], aktualnych prognoz dotyczących wzrostu PKB[2] oraz przyjętej przez Ministra Zdrowia oraz Ministra Finansów prognozy przychodów NFZ na kolejne trzy lata[3].
 
Scenariusz minimalny i scenariusz bazowy
Według minimalnego scenariusza, który zakłada ograniczenie zobowiązań powstających po stronie płatnika publicznego w postaci wstrzymania finansowania świadczeń ponadlimitowych (tzw. nadwykonań w zakresach limitowanych), braku finansowania nowych technologii medycznych oraz aktualizacji wycen w najbardziej priorytetowych dziedzinach, luka finansowa wyniesie nie mniej niż:
co łącznie daje 92,5 mld zł, które w latach 2025-2027 trzeba będzie skierować do Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zgodnie ze scenariuszem bazowym, aby utrzymać obecny poziom sprawności systemu ochrony zdrowia w Polsce, dofinansowanie w latach 2025-2027 powinno wynieść odpowiednio:
co łącznie daje kwotę 129,5 mld zł.

Scenariusz minimalny to w praktyce zamrożenie taryfikacji nowych świadczeń na 3 lata, brak refundacji nowych leków, czy programów polityki zdrowotnej, narastanie kolejek, czy wreszcie znaczący wzrost zadłużenia szpitali –
wskazuje Bernard Waśko, Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH.

Wielkość luki finansowej będzie również zależeć od bieżących decyzji. W przypadku przyjęcia przez Sejm propozycji resortu zdrowia związanej z obywatelskim projektem ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, każdą z powyższych sum należy powiększyć dodatkowo o 14,4 mld zł, a przy założeniu dodatkowego wprowadzenia zmian w składce zdrowotnej – o kolejne 29 mld zł. W takim scenariuszu nawet przeznaczenie dodatkowych 121,9 mld zł z budżetu państwa do NFZ w latach 2025-2027 nie pozwoli na utrzymanie bieżącego poziomu sprawności systemu ochrony zdrowia w Polsce. Z kolei, aby możliwe było zwiększenie dostępu do świadczeń lub poprawa ich jakości (np. skrócenie kolejek do specjalistów, lepszy dostęp do nowoczesnych technologii medycznych), budżet państwa będzie musiał skierować do NFZ w ciągu najbliższych 3 lat co najmniej 158,9 mld zł.

Udział nakładów budżetowych (dotacji) w całości wydatków na ochronę zdrowia wzrośnie kilkukrotnie. W skrajnym scenariuszu ponad 1/3 wydatków NFZ będzie finansowana z dotacji pochodzącej z budżetu państwa. To oznacza wydolność składkową NFZ na poziomie niższym niż 67%, podczas gdy obecnie wydolność systemu emerytalnego w ZUS to ponad 85%. Okazuje się, że „mityczna dziura w ZUS” to nie jedyny problem finansów publicznych. Wyrósł poważny konkurent, system ochrony zdrowia, który z impetem będzie powiększał swoją dziurę finansową – podkreśla Sławomir Dudek, Prezes Instytutu Finansów Publicznych.

Wyższe składki finansują tylko wzrost wynagrodzeń
Autorzy raportu wskazują także na przyczyny złej sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia. W 2023 r. Narodowy Fundusz Zdrowia wykorzystał prawie wszystkie rezerwy, które kumulowały się w trakcie pandemii w latach 2020-2022. Doprowadziło do tego m.in. wprowadzenie zmiany w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty w listopadzie 2022 r., która przeniosła ciężar finansowania wielu zadań z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia. Dodatkowo, koszty wdrażania znowelizowanej w 2022 r. ustawy o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

W wyniku tych zmian doszło do gwałtownego wzrostu potrzeb wydatkowych NFZ, które przekraczają znacznie wzrost przychodów ze składki na ubezpieczenie zdrowotne. To oznacza, że wszystkie dodatkowe środki finansowe pochodzące ze zwiększonych składek na ubezpieczenie zdrowotne płacone przez obywateli są przeznaczane na większe wynagrodzenia personelu medycznego.

W stanowisku Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia z listopada 2021 r. rząd, pracodawcy i związki zawodowe zgodziły się, że połowa wzrostu nakładów na ochronę zdrowia powinno trafić na poprawę wynagrodzeń, a reszta na zwiększenie dostępności świadczeń i nowe technologie. Kilka lat później jesteśmy w sytuacji, w której pacjenci nie odczuwają poprawy w dostępie do opieki zdrowotnej pomimo kierowania dodatkowych środków do systemu –
dodaje Wojciech Wiśniewski, członek Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia z ramienia Federacji Przedsiębiorców Polskich.

W skrajnym scenariuszu ponad 1/3 wydatków NFZ będzie finansowana z dotacji pochodzącej z budżetu państwa. Dla porównania w przypadku ZUS jest to ok. 15%. Według szacunków ekspertów udział nakładów budżetowych w całości wydatków na ochronę zdrowia w 2027 r. przerośnie m.in. wydatki na program 800+. Ochrona zdrowia, które jeszcze niedawno było źródłem relatywnie niewielkich zobowiązań po stronie budżetu państwa, stanie się obok systemu ubezpieczenia społecznego i obronności jedną z trzech dziedzin o największym wpływie na wydatki państwa.
 
Rekomendacje zmian
Co można zrobić, aby uniknąć całkowitej zapaści finansowej systemu ochrony zdrowia
w Polsce? W opracowanym raporcie, eksperci przedstawili rekomendacje wraz
z uzasadnieniem każdej z nich:
  1. Wprowadzenie regulacji umożliwiających kierowanie niewykorzystanych środków
    z Funduszu Medycznego do Narodowego Funduszu Zdrowia na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej.
  2. Poszukiwanie rozwiązań redukujących część dotacyjną w kierunku systemu samofinansującego się.
  3. Wprowadzenie rozwiązań umożliwiających nieuwzględnianie wzrostu wynagrodzeń kontraktowych w taryfikacji świadczeń opieki zdrowotnej w przypadku, gdy poziom wynagrodzenia danego pracownika (w przeliczeniu na etat) przekracza określoną wielokrotność średniego wynagrodzenia w gospodarce.
  4. Wstrzymanie prac nad obywatelskim projektem ustawy o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych
    w podmiotach leczniczych w części, która będzie zwiększać zobowiązania po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia.
  5. Nowelizacja ustawy o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych poprzez:
    1. zmianę przepisów w taki sposób, aby zagwarantowane ustawowo płace minimalne wchodziły w życie 1 stycznia zamiast 1 lipca;
    2. zastąpienie kwoty bazowej przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej inną wypracowaną we współpracy z partnerami społecznymi stawką bazową, indeksowaną w podobny sposób jak świadczenia emerytalne i rentowe.
  6. Zagwarantowanie zrównoważonego podziału przyrostu środków na wynagrodzenia
    i inwestycje w nowe technologie oraz dostępność świadczeń.
  7. Weryfikacja wymogów dotyczących minimalnych zasobów kadrowych dla świadczeniodawców określonych w koszyku świadczeń gwarantowanych poprzez analizę możliwości rozszerzania kompetencji różnych grup personelu medycznego.
 
Luka finansowa systemu ochrony zdrowia w Polsce
Autorami opracowania, pt. „Luka finansowa systemu ochrony zdrowia w Polsce – perspektywa 2025-2027” są Bernard Waśko (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny), Sławomir Dudek (Instytut Finansów Publicznych), Wojciech Wiśniewski (Federacja Przedsiębiorców Polskich) i Łukasz Kozłowski (Federacja Przedsiębiorców Polskich).

 
[1] Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2024-2027, https://www.gov.pl/web/finanse/wieloletni-plan-finansowy-panstwa, [dostęp elektroniczny: 01.07.2024].
[2] Wytyczne dotyczące stosowania jednolitych wskaźników makroekonomicznych będących podstawą oszacowania skutków finansowych projektowanych ustaw, https://www.gov.pl/attachment/1b1506a4-1781-41e9-ae6a-a9439776da91[dostęp elektroniczny: 01.07.2024].
[3] Dokument otrzymany w trybie dostępu do informacji publicznej.

źródło: publicpolicy

Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) zwraca uwagę, że procedowany obecnie w Sejmie projekt ustawy o ograniczeniu biurokracji i barier prawnych (druk nr 3502) zawiera ciekawą propozycję nowelizacji postępowania przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych (art. 12 pkt 2 projektu). Zmiana polega na tym, że w sprawach, w których kluczowe jest ustalenie czy płatnika i ubezpieczonego łączy istotny z perspektywy ubezpieczeń społecznych stosunek prawny (np. stosunek pracy, zlecenia czy dzieła), ZUS zamiast rozstrzygać tę kwestię samodzielnie, wystąpi do sądu o ustalenie czy taki stosunek rzeczywiście istnieje. Na etapie dalszych prac legislacyjnych należy precyzyjniej określić sytuacje, w których organ występuje do sądu – gdyż obecna treść przepisu nadal pozostawi ZUS zbyt daleko idącą swobodę.
Organ nie powinien kierować sprawy do sądu, gdy stwierdzi, że ma wątpliwości – lecz gdy np. stanowisko płatnika i ubezpieczonego jest w sprawie odmienne niż ustalenia ZUS. Warto też odróżnić sytuacje, gdy skierowanie sprawy do sądu zablokowały wypłatę świadczenia osobie, która została zgłoszona na długo przed wnioskiem oświadczenie, od tych, w których wniosek o wypłatę złożono niedługo po zgłoszeniu do ubezpieczenia. Należy rozważyć czy podobna konstrukcja nie powinna istnieć względem innych organów emerytalnych. Po trzecie sąd powinien ustalać nie tylko czy stosunek prawny istnieje, ale również kluczowe dla ubezpieczeń elementy jego treści np. dotyczące wysokości faktycznych zarobków. Po czwarte konieczne wydaje się uzupełnienie nowego rozwiązania o niezbędne przepisy z zakresu sądowego postępowania cywilnego regulujące właściwość sądu i nowe role procesowe stron.

– Dla płatników, ale zwłaszcza z perspektywy ubezpieczonych, nowelizacja będzie miała znaczenie nie do przecenienia. Obecnie ZUS jako organ nawet w sprawach niejednoznacznych i niejednokrotnie wbrew woli stron rozstrzyga o tych kluczowych kwestiach. Ponieważ odwołanie od takiej decyzji wnosi się do sądu powszechnego, to na odwołującym się spoczywa ciężar dowodu, a ZUS staje się stroną postępowania. Z upływem czasu udowodnienie swoich racji przed sądem staje się coraz trudniejsze – np. gdy ZUS dąży do odebrania zasiłku macierzyńskiego wypłaconego przed kilkoma laty. Zmiana sprawi, że to przede wszystkim kwestionujący zgłoszenie ZUS będzie musiał przedstawić dobrze umotywować swoje stanowisko, a obywatel nie będzie stawiany w całym procesie w jednoznacznie gorszej sytuacji procesowej. Projektodawcy trafnie zauważyli, że zmiana nie byłaby całkowitą nowością, ponieważ podobne rozwiązanie istnieje już względem organów podatkowych. Z tego doświadczenia należy jednak wyciągnąć wnioski, ponieważ to rozwiązanie w sferze podatków jest niezwykle rzadko stosowane. – mówi Tomasz Lasocki, wiceprezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).

Zmiana paradygmatu procesowego stworzy nowe wyzwania przed ZUS i sądami. Będzie wymagała czasu na przygotowanie nowych procedur i polityk ZUS – jednak z pewnością przyczyni się do poprawy relacji państwo-obywatele. W dalszej perspektywie przyczyni się do uproszczenia systemu ubezpieczeń, który dzisiaj pielęgnuje pewne niepotrzebne zaszłości dotyczące różnic w podleganiu różnych kategorii ubezpieczonych czy zasad ustalania świadczeń.

Zgłoszona propozycja z pewnością jest trudna do wdrożenia, jednak jest warta związanego z tym wysiłku, ponieważ w dłuższej perspektywie może przyczynić się do poprawy jakości funkcjonowania systemu, który obecnie ryzyko wynikające z nadmiernego skomplikowania często przerzuca na obywateli.

Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) – to instytut powołany przez Federację Przedsiębiorców Polskich w celu opracowywania analiz gospodarczych oraz monitoringu legislacyjnego. CALPE opracowuje raporty i rekomendacje w zakresie najbardziej istotnych aktów prawnych wpływających na działalność przedsiębiorców oraz rynek pracy i zamówień publicznych.
www.calpe.pl

źródło: FPP

Spośród wszystkich chorób nowotworowych dotykających mężczyzn w Polsce, rak prostaty jest jedynym, który wyróżnia się znaczącą dynamiką wzrostu zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz eksperci przypominają, iż wczesna diagnostyka i innowacyjne terapie wdrażane na najwcześniejszych etapach leczenia poprawiają rokowania pacjentów i mogą wydłużyć ich życie.
Rak prostaty – rosnąca zachorowalność i śmiertelność w Polsce
Federacja Przedsiębiorców Polskich przypomina, że choroby nowotworowe stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla zdrowia publicznego – lecz także dla rozwoju społeczno-ekonomicznego kraju. Jak wynika z raportu pt. „Wprost o prostacie. Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce[1]” – rak prostaty to obecnie jedno z najpoważniejszych wyzwań w ochronie zdrowia w Polsce.
– Z przedstawionych w raporcie danych jednoznacznie wynika, że spośród wszystkich chorób nowotworowych dotykających mężczyzn w naszym kraju rak prostaty jest jedynym, który wyróżnia się znaczącą dynamiką wzrostu zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. Eksperci zaproszeni przez Federację Przedsiębiorców Polskich do wspólnego opracowania mapy drogowej rekomendowanych zmian systemowych w obszarze raka stercza przyznają, że istnieją skuteczne narzędzia by efektywnie zapobiegać, szybciej diagnozować i skuteczniej leczyć tę chorobę – mówi Arkadiusz Pączkawiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Czas działać – wspólnie!
Raport „Wprost o prostacie. Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce” zawiera rekomendacje kluczowych działań, które mają doprowadzić do poprawy profilaktyki i efektywności opieki nad pacjentami zmagającymi się z nowotworem prostaty. W raporcie przygotowanym na podstawie dyskusji z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, ekspertów klinicznych oraz organizacji pacjentów wskazano cztery główne obszary koniecznych interwencji:
  1. priorytetyzację obszaru raka gruczołu krokowego i wprowadzenie zmian systemowo-organizacyjnych, m.in. wprowadzenie świadczenia kompleksowej diagnostyki i leczenia raka gruczołu krokowego (Prostate Cancer Units – PCU)
  2. działania profilaktyczne i wczesną diagnostykę, które mogą zostać wdrożone przez wprowadzenie zmian w programie „Profilaktyka 40 PLUS”, popularyzację samorządowych programów zdrowotnych czy też zniesienie obowiązku posiadania skierowania od lekarza POZ do lekarza urologa
  3. wprowadzenie odpowiedniej edukacji społecznej, m.in. za pomocą realizacji w szkołach przedmiotu „Edukacja zdrowotna”, co zdaniem ekspertów przyczyniłoby się do budowania i poszerzania świadomości na temat raka gruczołu krokowego wśród dzieci i młodzieży, a tym samym ich bliskich – ojców, dziadków czy wujków, a w przyszłości – ich samych
  4. konieczność zwiększenia dostępności do technologii medycznych, m.in. przez nowelizację programu lekowego leczenia raka gruczołu krokowego oraz wprowadzenie wszystkich zarejestrowanych i rekomendowanych opcji terapeutycznych – tak, aby lekarze dysponowali pełnym wachlarzem dostępnych na rynku nowoczesnych terapii i mogli dostosowywać leczenie do indywidualnej sytuacji każdego pacjenta
Urolog bez skierowania – apel
W obszarze profilaktyki i wczesnej diagnostyki klinicyści oraz organizacje zrzeszające pacjentów onkologicznych zgodnie podkreślają, że zniesienie skierowań do specjalisty urologa to jeden z najważniejszych czynników ułatwiających i przyspieszających diagnostykę raka gruczołu krokowego – co bezpośrednio przekłada się na możliwości wcześniejszego otrzymania skutecznego leczenia i lepsze rokowania dla pacjenta.
– Konieczność zdobycia skierowania do urologa to istotne utrudnienie (czasowe, logistyczne, organizacyjne) na drodze do właściwej profilaktyki raka gruczołu krokowego. W przypadku tego schorzenia czas ma ogromne znaczenie dla możliwości zastosowania optymalnych form terapii i rokowań – więc warto wesprzeć polskich mężczyzn i ułatwić im zadbanie o własne zdrowie. To zresztą sprawa nie tylko panów, ale także najbliższych im kobiet, rodzin. W szerszym ujęciu to także inwestycja – w kondycję społeczną i finansową rodzin, społeczności, a wreszcie całego państwa – wskazuje Anna Kupiecka, Prezes Fundacji Onkocafe-Razem Lepiej.
Leczyć wcześnie i skutecznie

Prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, specjalista onkologii klinicznej, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie podkreśla, że w przypadku raka gruczołu krokowego niezwykle istotna jest kwestia szerokiego dostępu do wszystkich opcji terapeutycznych do stosowania na wczesnych etapach choroby.
– Mamy pulę leków zarejestrowanych i używanych do wzmacniania pierwszego leczenia choroby przerzutowej w fazie wrażliwej na kastrację. Dla nas jako klinicystów opiekujących się pacjentami z rakiem gruczołu krokowego niezwykle istotna jest dostępność tej palety technologii – byśmy mogli zaproponować pacjentowi taką formę terapii, o której wiemy, że jest bezpieczna, najbardziej skuteczna i zgodna z aktualnymi wytycznymi towarzystw naukowych – mówi prof. Paweł Wiechno.

Federacja Przedsiębiorców Polskich planuje kontynuację swoich działań w obszarze edukacji na temat raka prostaty. W ramach realizowanych inicjatyw świadomościowych w prasie i na portalach lokalnych oraz ogólnopolskich zostaną opublikowane materiały dotyczące kluczowych wyzwań i szans w obszarze diagnostyki i terapii raka gruczołu krokowego w Polsce.

[1] https://federacjaprzedsiebiorcow.pl/wp-content/uploads/2023/05/Raport-FPP_Co-nalezy-zmienic-w-systemie-opieki-nad-chorymi-z-nowotworem-gruczolu-krokowego-w-Polsce.pdf

źróło: FPP

6 lipca 2023 roku projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. Kolejnym etapem prac jest drugie czytanie zaplanowane najpewniej na 11 lipca br. Pracodawcy sektora farmaceutycznego apelują o wykreślenie z projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej przepisu umożliwiającego ministrowi zdrowia obejmowanie refundacją i regulowanie cen leków dostępnych bez recepty.
 
Komentarz Związku Przedsiębiorców i Pracodawcó ZPP:

W ustawie refundacyjnej pojawia się niebezpieczny zapis objęcia refundacją i możliwość regulowania cen leków, które są dostępne bez recepty. Zapis budzi spore obawy pracodawców sektora farmaceutycznego, ponieważ ceny leków refundowanych w Polsce są jednymi z najniższych w państwach członkowskich Unii Europejskiej. W związku z tym objęcie refundacją tego typu leków oznaczałoby narzucenie jeszcze niższej ceny niż obecna rynkowa.

 
Wprowadzenie refundacji na leki bez recepty stanowiłoby swego rodzaju novum dlatego wymaga szczegółowej analizy kosztów – nie powoduje tylko dopłaty państwa do zakupów leków OTC przez pacjentów, ale równocześnie zmniejsza fundusze na refundację.
 
Efektem wprowadzenia refundacji, produkcja leków OTC stałaby się całkowicie nierentowna, a rynek krajowy zostałby w pełni zdominowany przez najtańszy produkt oparty na tej samej substancji najpewniej pochodzenia azjatyckiego, co w sytuacjach kryzysowych jakie ostatnio znamy (pandemia; wojna) nie gwałtowałoby bezpieczeństwa lekowego w Polsce. W tym przypadku lepsze jest zachowanie konkurencji na rynku w obszarze leków OTC i nie regulowanie ich cen. Idąc dalej zaprzestanie produkcji leków bez recepty przez krajowych producentów może wpłynąć na obniżenie rentowności przedsiębiorstw i zwolnienia pracowników krajowej branży farmaceutycznej.
 
Dodatkowo wydawanie środków NFZ na refundację leków bez recepty, kosztujących średnio kilkanaście złotych oraz dostępnych w sytuacji, kiedy wiele droższych terapii ordynowanych na receptę czeka na refundację budzi spore wątpliwości. Pacjenci z własnej kieszeni wydają na leki na receptę, które nie są dziś refundowane w Polsce aż 9,53 mld zł i to właśnie te leki trzeba dołączyć do systemu refundacji.
 
Apelujemy do ustawodawcy o wykreślenie przepisu, który będzie miał niekorzystny wpływ na kondycję ekonomiczną tego sektora, kierując się rozwojem przemysłu farmaceutycznego
w Polsce zwiększającego poziom innowacyjności naszej gospodarki i generującego dobrze płatne miejsca pracy.
 
 
źródło: ZPP
Trzy czwarte Polek i Polaków źle ocenia funkcjonowanie polskiego systemu ochrony zdrowia, a 80 proc. uważa, że powinno w nim być więcej pieniędzy na leczenie pacjentów. Co ciekawe, połowa badanych zgodziłaby się jednak zapłacić wyższą składkę zdrowotną pod warunkiem, że środki te byłyby przeznaczone na konkretny cel. Zdaniem zdecydowanej większości (86,8 proc.) partie polityczne powinny przedstawić propozycje zdrowotne na przyszłe lata – wynika z badania opinii publicznej SW Research realizowanego na zlecenie Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Badanie zainicjowane przez Komitet Ochrony Zdrowia FPP jest powtórzeniem realizacji z 2021 roku. Z uwagi na rok wyborczy i kończącą się kadencję parlamentarną stanowi ono podsumowanie i ocenę funkcjonowania polskiego systemu ochrony zdrowia dokonaną przez opinię publiczną

Najgorzej z dostępem do lekarzy, badań i nowoczesnych terapii
Zdaniem respondentów najpilniejszej poprawy w ochronie zdrowia wymaga dostęp do lekarzy specjalistów (81 proc.), dostęp do diagnostyki, leczenia i nowych skutecznych leków (64 proc.) oraz jakość opieki leczniczej (56 proc.). Szczególnie duży wzrost w porównaniu do badania sprzed 2 lat zaliczył właśnie dostęp do diagnostyki i nowoczesnego leczenia. W 2021 jako pilną potrzebę wskazywało go zaledwie 48 proc. badanych, a w obecnym roku aż 64 proc., co może wskazywać na niezaspokojone potrzeby pacjentów.

Według danych WAIT, obserwuje się pozytywny trend w poprawie dostępności do leków. Niemniej jednak, jak wynika z opinii respondentów, nie zawsze przekłada się to na rzeczywistą dostępność. Można też przypuszczać, że w ciągu ostatnich dwóch lat pacjenci stali się bardziej świadomi w kwestii dostępności leków. Obserwujemy zwiększenie liczby dostępnych cząsteczek leków, jednak wyniki badania wskazują, że jeszcze wiele pracy przed nami – ocenia Arkadiusz Pączka wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Jeśli płacić, to za jakość
Prawie połowa Polek i Polaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że polska ochrona zdrowia działałaby lepiej, gdyby składka zdrowotna była wyższa. Z drugiej jednak strony połowa badanych zgodziłaby się zapłacić wyższą składkę zdrowotną pod warunkiem, że środki te byłyby przeznaczone na konkretny cel np. skrócenie kolejek lub lepszy dostęp do lekarzy. To wynik tożsamy z badaniem z kwietnia 2021 roku.

Jak pokazuje Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia wydatki na ochronę zdrowia rosną w Polsce w wolniejszym tempie od PKB. W rezultacie, pomimo planowanego nominalnego zwiększenia środków przeznaczonych na opiekę zdrowotną, ich relatywna wartość jest niższa niż przewidywano w poprzednich prognozach. Biorąc pod uwagę cele określone w ustawie dotyczącej wzrostu nakładów na zdrowie do 7 proc. PKB, luka w finansowaniu opieki zdrowotnej stale się powiększa i obecnie przekracza już 100 miliardów złotych – tłumaczy Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Aż dwie trzecie Polek i Polaków poparłoby pomysł, żeby składkę zdrowotną płacił również pracodawca. Prawie połowa uważa za dobre rozwiązanie wprowadzenie dodatkowego dobrowolnego, płatnego ubezpieczenia zdrowotnego dającego dostęp do nowocześniejszych lub droższych terapii.

Czas na konkrety
Zdecydowana większość (86,8 proc.) społeczeństwa, biorąc pod uwagę nadchodzące wybory parlamentarne, oczekuje, żeby partie polityczne w swoich programach zawarły zmiany, które usprawniłyby polski system ochrony zdrowia. Swoją propozycję w tym zakresie przedstawiła również Federacja Przedsiębiorców Polskich, która wraz z poparciem 13 różnorodnych organizacji zajmujących się systemem ochrony zdrowia zainicjowała przedsięwzięcie „5 kroków do naprawy polskiej ochrony zdrowia”, zawierające główne postulaty stanowiące kierunek zmian w obszarze zdrowia.

Opinia społeczeństwa pokazuje, że ochrona zdrowia jest obszarem, w którym potrzebujemy realnych zmian systemowych oraz wzrostu jej finansowania. Trwająca kampania wyborcza pokaże, czy politycy wsłuchają się w głos wyborców i zaproponują realne zmiany zwiększające dostęp do lekarzy specjalistów, czy nowoczesnego leczenia – podsumowuje Arkadiusz Pączka wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Strona internetowa kampanii Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia:
http://calpe.pl/monitor/

 
źródło: FPP
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) alarmuje, że projekt ustawy refundacyjnej w kształcie przyjętym przez Radę Ministrów zawiera zapisy, które mogą pogorszyć dostęp do innowacyjnych terapii. FPP liczy na konstruktywny dialog na forum Sejmu i wypracowanie zmian, które nie zaszkodzą pacjentom. W projekcie zastosowano kilka krytycznych rozwiązań mogących spowodować, że polski system refundacyjny stanie się nieprzewidywalny – ze szkodą dla polskich pacjentów. FPP wierzy, że na forum Sejmowej Komisji Zdrowia istnieje przestrzeń do dialogu i wypracowania rozwiązań, które nie pogorszą dostępności do leków innowacyjnych dla polskich pacjentów.
5 lipca po dwóch latach od skierowanie projektu tak zwanej dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej do konsultacji społecznych, odbędzie się pierwsze czytanie projektu na forum sejmowej komisji zdrowia.

Procedowany projekt nowelizacji zawiera m.in. rozwiązanie, które umożliwia jednostronną zmianę opisu programu lekowego przez Ministra Zdrowia. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, Minister Zdrowia do zmiany opisu programu lekowego (np. zmiany kryteriów refundacji leku lub refundacji nowej cząsteczki) potrzebował zgody wszystkich firm, których produkty ujęte były w danym programie lekowym. Takie rozwiązanie należy uznać za nieoptymalne – jednak proponowany nowy zapis tylko pozornie rozwiązuje tę sytuację. Zgodnie z projektem nowelizacji Minister będzie miał możliwość jednostronnej ingerencji w przedmiot negocjacji i uzgodnionych wcześniej warunków refundacji, w tym instrumentów dzielonego ryzyka, bez potrzeby uzgadniania tych zmian w podmiotami odpowiedzialnymi. Tym samym warunki refundacji osiągane podczas negocjacji z Komisją Ekonomiczną czy Ministrem Zdrowia będą mogły zostać zmienione nawet następnego dnia przez Ministerstwo Zdrowia np. przez zmianę wielkości populacji pacjentów, dodanie lub ograniczenie zakresu refundacji leków itp. Zaburzy to równowagę stron postępowania refundacyjnego i zmniejszy wzajemne zaufanie, a także będzie mogło ograniczyć dostęp do leków i istotnie pogorszyć warunki refundacji dla polskich pacjentów. FPP, w trakcie majowych negocjacji z Ministerstwem Zdrowia, proponowała kompromisowe rozwiązanie – zgodnie z którym wszystkie zmiany w programie lekowym powinny być dokonywane przez Ministra Zdrowia pod warunkiem, że nie wpływają istotnie, np. zmniejszając lub zwiększając populację leczonych pacjentów, na warunki uzgodnień między stronami (Ministerstwem i firmą farmaceutyczną). Niestety propozycja ta nie znalazła odzwierciedlenia w projekcie – mówi Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Federacja Przedsiębiorców Polskich zwraca także uwagę, że wyłączenie z tajemnicy refundacyjnej informacji o efektywnej cenie leków w przypadku zawarcia umów bilateralnych przez Polskę ingeruję w zasadę tajemnicy przedsiębiorstwa. Brak doprecyzowania zapisów w tym zakresie ograniczy lub uniemożliwi oferowanie rozwiązań cenowych, które wychodzą na przeciwko oczekiwaniom Ministerstwa Zdrowia i uwzględniają polskie uwarunkowania. Należy pamiętać, że sukces refundacyjny ostatnich lat to efekt współpracy strony publicznej z komercyjnymi partnerami i poszukiwania jak najatrakcyjniejszych rozwiązań. Trudno zrozumieć, dlaczego Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić rozwiązania, które mogą wpłynąć na wzrost ceny leków.

Istotnym zapisem zawartym w projekcie ustawy refundacyjnej, który jest nieprecyzyjny, niezrozumiały i budzi powszechny sprzeciw wszystkich uczestników rynku jest obowiązek zapewnienia równej dostępności do leku zagrożonego brakiem dostępności do 10 wskazanych przez Ministra hurtowni farmaceutycznych, niezależnie od tego jaka jest przyczyna zagrożenia. Trudno będzie zapewnić tę dostępność w sytuacji gdy np. podmiot odpowiedzialny nie ma żadnych relacji handlowych z hurtownią, a dana hurtownia danego leku nigdy nie dystrybuowała. Także w przypadku leków o ograniczonej dostępności w których jest mała populacja pacjentów leczonych, rozdrabnianie jej do aż 10 hurtowni zupełnie mija się z celem i utrudni poszukiwanie leku przez apteki dla pacjentów. Wreszcie, wpisanie leku do wykazu leków zagrożonych brakiem dostępności jest przecież dokonywane z urzędu i ogłaszane przez Ministra Zdrowia. Proponowany przepis wymaga od przedsiębiorcy zawarcia umów dostawy z 10 hurtowniami w ciągu jednego dnia po publikacji wykazu – skoro obowiązek powstaje wobec leku do wykazu wpisanego.

Zapraszamy również na Facebook, Twitter, LinkedIn oraz Federacjaprzedsiebiorcow.pl

źródło: FPP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) rekomenduje opcję połączenia ubezpieczenia zdrowotnego z ubezpieczeniem chorobowym w jedno ubezpieczenie ryzyka choroby – które zapewniłoby dostępność, fachowość i skuteczność niezbędnych świadczeń. Kontrole prowadzone w ZUS dotyczą tylko prawidłowości orzekania, a nie możliwości podjęcia leczenia i rehabilitacji – co mogłoby się przyczynić do szybszego powrotu osoby chorej na rynek pracy. Doprowadza to do sytuacji, w której zasiłek chorobowy staje się świadczeniem „zastępczym” – mogącym prowadzić do opóźnienia leczenia i rehabilitacji. Takie działania zamiast przywracać pacjentów na rynek pracy generują ogromne ilości zwolnień lekarskich – a w ślad za tym koszty zarówno po stronie pracodawców, jak i budżetu państwa. W roku 2022 wyniosły one 25,5 mld zł. Sytuację tę pogłębia decyzja o zdalnym udzielaniu zwolnień lekarskich – doprowadzając ostatecznie do pomięcia procesu leczenia i rehabilitacji. Dlatego FPP przeprowadziła debatę w tej kwestii i apeluje, by znaleźć rozwiązanie tego problemu.

Obecne oddzielenie kosztów diagnostyki leczenia i rehabilitacji od kosztów świadczeń pieniężnych z tytułu czasowej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą może powodować tendencje do poszukiwania „oszczędności” w procesach diagnostyczno-leczniczo-rehabilitacyjnych. Prowadzi to do opóźnienia wdrożenia właściwego leczenia i rehabilitacji, co z kolei w niektórych przypadkach skutkować może niepełnosprawnością a nawet niesamodzielnością pacjenta. W efekcie może to generować znacznie większe koszty społeczne. Świadczenia te jednak wypłacane są przez różne instytucje zabezpieczenia społecznego i dlatego wymykają się spod pełnej kontroli. Natomiast środki na te świadczenia pochodzą zarówno ze składek na ubezpieczenia społeczne, ja i z budżetu państwa – czyli podatków płaconych przez Polaków.
Bezsporny jest fakt, że to właśnie od prawidłowości leczenia i rehabilitacji w wielu przypadkach zależy długość okresu czasowej niezdolności do pracy, a nawet powstanie niepełnosprawności i w skrajnych przypadkach niezdolności do samodzielnej egzystencji. Niestety jednak w zakresie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji lekarz jest ograniczony w wydatkach przez NFZ i musi dokonywać wyborów ograniczających często skuteczność jego działania. Natomiast w zakresie orzekania o czasowej niezdolności do pracy ma dużą niezależność. Standaryzacja usług medycznych i ich kontrola w jednym systemie pozwoliłyby na znaczne zmniejszenie wypłat z tytułu czasowej niezdolności do pracy, a zatem więcej środków pozostałoby na diagnostykę, leczenie i rehabilitację. Ważne są prewencja i szczepienia, a jak pojawią się problemy zdrowotne to wczesna i trafna diagnostyka – w razie potrzeby natomiast szybka rehabilitacja – apelowała prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska, ekspert Centrum Analiz i Polityki Ekonomicznej (CALPE) ds. rehabilitacji.
Koszty absencji chorobowych po stronie pracodawców to 10,9 mld zł w skali roku. To jednak wierzchołek góry lodowej – uwzględniając koszty utraconej produktywności i wartości dodanej w gospodarce, sięgają one łącznie ok. 100 mld zł rocznie. Problemem jest zmiana struktury absencji chorobowych. O ile w 2021 r. zwolnienia krótkie (do 5 dni) stanowiły 36,1% ogółu zwolnień, w 2022 r. ich udział wzrósł do 40,6%. Krótkie absencje chorobowe są finansowane przez pracodawcę, a nie fundusz chorobowy. Dlatego połączenie ubezpieczenia chorobowego i zdrowotnego w jedno ubezpieczenie ryzyka choroby niesie ze sobą szansę istotnej poprawy efektywności funkcjonowania systemu i lepszego wykorzystania jego zasobów” – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).
Wśród osób aktywnych ekonomicznie są określone rodzaje chorób, które niosą za sobą długookresowe zwolnienia. Powinniśmy wiedzieć, ile kosztuje ich leczenie. Mówimy tu o kosztach choroby, bo świadczenie zdrowotne ma wartość finansową. Podstawową kwestią jest zarządzanie zdrowiem. Zarzadzanie chorobą musi być optymalne i efektywne. ZUS dzięki systemowi elektronicznemu ma dostęp do statystyk i widzi to od strony świadczeń pieniężnych wskazała prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Problemem jest to, że pacjenci nie stosują się do zaleceń lekarzy. Jak choroba nie boli to pacjenci nie podejmują leczenia. Zależy nam na monitorowaniu leczenia, tego czy nasze leczenie jest skuteczne
 – zaznaczył Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia.
Rozwiązanie proponowane przez FPP zapewniłoby:
Takie jednolite ubezpieczenie zapewniałoby także wypłatę świadczeń pieniężnych z tytułu:
Obecnie stawka składki zdrowotnej wynosi 9% podstawy wymiaru, zaś składka zdrowotna 2,45%, co łącznie daje 11,45%.

źródło: FPP

– Mimo zmniejszonych dochodów i dodatkowych obowiązków, NFZ zrealizuje swój pierwotny plan wydatkowy z naddatkiem, za sprawą uruchomienia środków z funduszu zapasowego na pokrycie straty, która ma sięgnąć 10,6 mld zł – analizuje Łukasz Kozłowski. – Biorąc pod uwagę planowany transfer 5,5 mld zł z funduszu zapasowego do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, oraz fakt iż na początku bieżącego roku stan funduszu wynosił 16 mld zł, można spodziewać się, że do końca 2023 r. fundusz zapasowy NFZ zostanie niemal w całości wyczerpany.
Ukazało się nowe, V wydanie kwartalnika MONITOR FINANSOWANIA OCHRONY ZDROWIA. To trwający od początku 2022 r. projekt Federacji Przedsiębiorców Polskich, którego celem jest dostarczanie wiarygodnych, rzetelnych i aktualnych danych o finansowaniu systemu ochrony zdrowia w Polsce oraz o wielkości i strukturze środków publicznych przeznaczanych na ochronę zdrowia. Realizuje go Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).
 
W 2023 r. kontynuujemy nasz projekt, w ramach którego w syntetycznej i przystępnej formie prezentujemy opinii publicznej dane dotyczące całościowego obrazu finansowania ochrony zdrowia, pozyskane z rozproszonych źródeł, m.in. załączników do ustawy budżetowej, planów finansowych NFZ czy pozostałych państwowych funduszy celowych – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – W ramach najnowszej edycji, poza aktualizacją dostępnych danych, przyjrzeliśmy się temu, w jaki sposób Narodowy Fundusz Zdrowia w bieżącym roku absorbuje szok związany z utratą dotacji z budżetu państwa oraz nałożeniem na niego zupełnie nowych zadań, w związku z wejściem w życie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Ponadto przyjrzeliśmy się relatywnym poziomom zarobków pracowników medycznych w Polsce na tle innych państw Unii Europejskiej.

Realizacja planu wydatków na zdrowie na 2023 r. jest podtrzymywana dzięki 10-miliardowej stracie w NFZ
Zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia 2023 r. nowelizacją ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw, szereg zadań finansowanych z budżetu państwa zostało przeniesionych bezpośrednio na Narodowy Fundusz Zdrowia, bez uwzględnienia rekompensaty z tytułu zwiększonych wydatków i pomniejszonych dochodów NFZ. Przesunięcia dotyczą wydatków związanych z finansowaniem ratownictwa medycznego, bezpłatnych leków dla seniorów i kobiet w ciąży, finansowania składek wybranych grup ubezpieczonych, świadczeń wysokospecjalistycznych, zakupów leków w ramach programów polityki zdrowotnej oraz zakupów szczepionek.

Mimo zmniejszonych dochodów i dodatkowych obowiązków, NFZ zrealizuje swój pierwotny plan wydatkowy z naddatkiem, za sprawą uruchomienia środków z funduszu zapasowego na pokrycie straty, która ma sięgnąć 10,6 mld zł – analizuje Łukasz Kozłowski. – Biorąc pod uwagę planowany transfer 5,5 mld zł z funduszu zapasowego do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, oraz fakt iż na początku bieżącego roku stan funduszu wynosił 16 mld zł, można spodziewać się, że do końca 2023 r. fundusz zapasowy NFZ zostanie niemal w całości wyczerpany.

Finansowanie ochrony zdrowia w 2024 r. będzie poważnym wyzwaniem
Biorąc pod uwagę przewidywane wyczerpanie rezerw finansowych NFZ do końca bieżącego roku, rozwiązanie oparte na pokrywaniu braków w finansowaniu ochrony zdrowia z funduszu zapasowego należy jednak potraktować jako tymczasowe – uważa Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Działania o porównywalnej skali nie będą mogły zostać powtórzone w kolejnych latach, co rodzi uzasadnione pytania o to, w jaki sposób sfinansowane zostaną dodatkowe nakłady na ochronę zdrowia w 2024 r.

Organiczne możliwości finansowe NFZ w zakresie finansowania ochrony zdrowia w przyszłym roku, bez dalszego generowania ujemnego wyniku, można szacować na 148,1 mld zł. Jest to kwota o jedynie 0,5 mld zł wyższa od wydatków NFZ zaplanowanych na 2023 r. Luka po wykorzystanych już środkach funduszu zapasowego będzie musiała zatem zostać zastąpiona w inny sposób. Ogółem, do poziomu nakładów na ochronę zdrowia wymaganego przez art. 131c ustawy o świadczeniach, brakować będzie 15,4 mld zł, zakładając, że z budżetu państwa przeznaczonych zostanie 23 mld zł, a z funduszy celowy 0,6 mld zł, tj. spójnie z nominalnym tempem wzrostu PKB.

Relatywne wynagrodzenia lekarzy w Polsce na tle Unii Europejskiej
Poziom wynagrodzeń osób wykonujących zawody medyczne pozostaje w Polsce istotnie niższy niż w państwach Unii Europejskiej, a w szczególności Europy Zachodniej. Istotną miarą do oceny poziomu wynagrodzeń lekarzy jest jednak również relacja ich płac w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Miara ta w lepszym stopniu pozwala ocenić realny potencjał do dalszego podnoszenia poziomu płac w sektorze ochrony zdrowia, aby zachowana została jego współmierność do sytuacji panującej w pozostałych częściach gospodarki.
Międzynarodowe zestawienia wynagrodzeń lekarzy są niestety niekompletne oraz obarczone szeregiem mankamentów. Najszerszy zakres danych jest dostępny dla generalnych przekrojów, obejmujących wszystkich zatrudnionych w szeroko definiowanym sektorze gospodarki oznaczonym w ramach klasyfikacji NACE i PKD literą „Q”, obejmującym opiekę zdrowotną i pomoc społeczną. Przeciętne wynagrodzenie w tej branży wynosi w Polsce 106% średniej krajowej, plasując się pośrodku zestawienia państw UE według tego kryterium. Dane te nie oddają jednak pełnego obrazu sytuacji w samej tylko branży medycznej.

Bardziej szczegółowe dane w zakresie wynagrodzenia lekarzy są gromadzone przez OECD. Liczba uwzględnionych krajów jest jednak mniejsza. W zestawieniu tym Polska wypada najniżej, jako państwo, w którym lekarze specjaliści zarabiają zaledwie 1,43-krotność średniej krajowej. O ile jednak w większości państw dane płacowe dla lekarzy pochodzą z rejestrów administracyjnych agregowanych przez właściwe ministerstwa, dane dla Polski zostały zaczerpnięte z badania GUS. Opierając się na danych płacowych dla Polski podawanych przez Ministerstwo Zdrowia, relacja wynagrodzeń lekarzy w stosunku do średniej plasuje się na wyraźnie wyższym poziomie, tj. ok. 2,4-krotności średniej krajowej.

Strona internetowa kampanii Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia:
http://calpe.pl/monitor/

źródło: FPP

– Mimo zmniejszonych dochodów i dodatkowych obowiązków, NFZ zrealizuje swój pierwotny plan wydatkowy z naddatkiem, za sprawą uruchomienia środków z funduszu zapasowego na pokrycie straty, która ma sięgnąć 10,6 mld zł – analizuje Łukasz Kozłowski. – Biorąc pod uwagę planowany transfer 5,5 mld zł z funduszu zapasowego do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, oraz fakt iż na początku bieżącego roku stan funduszu wynosił 16 mld zł, można spodziewać się, że do końca 2023 r. fundusz zapasowy NFZ zostanie niemal w całości wyczerpany.
Ukazało się nowe, V wydanie kwartalnika MONITOR FINANSOWANIA OCHRONY ZDROWIA. To trwający od początku 2022 r. projekt Federacji Przedsiębiorców Polskich, którego celem jest dostarczanie wiarygodnych, rzetelnych i aktualnych danych o finansowaniu systemu ochrony zdrowia w Polsce oraz o wielkości i strukturze środków publicznych przeznaczanych na ochronę zdrowia. Realizuje go Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).
 
W 2023 r. kontynuujemy nasz projekt, w ramach którego w syntetycznej i przystępnej formie prezentujemy opinii publicznej dane dotyczące całościowego obrazu finansowania ochrony zdrowia, pozyskane z rozproszonych źródeł, m.in. załączników do ustawy budżetowej, planów finansowych NFZ czy pozostałych państwowych funduszy celowych – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – W ramach najnowszej edycji, poza aktualizacją dostępnych danych, przyjrzeliśmy się temu, w jaki sposób Narodowy Fundusz Zdrowia w bieżącym roku absorbuje szok związany z utratą dotacji z budżetu państwa oraz nałożeniem na niego zupełnie nowych zadań, w związku z wejściem w życie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Ponadto przyjrzeliśmy się relatywnym poziomom zarobków pracowników medycznych w Polsce na tle innych państw Unii Europejskiej.

Realizacja planu wydatków na zdrowie na 2023 r. jest podtrzymywana dzięki 10-miliardowej stracie w NFZ
Zgodnie z obowiązującą od 1 stycznia 2023 r. nowelizacją ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw, szereg zadań finansowanych z budżetu państwa zostało przeniesionych bezpośrednio na Narodowy Fundusz Zdrowia, bez uwzględnienia rekompensaty z tytułu zwiększonych wydatków i pomniejszonych dochodów NFZ. Przesunięcia dotyczą wydatków związanych z finansowaniem ratownictwa medycznego, bezpłatnych leków dla seniorów i kobiet w ciąży, finansowania składek wybranych grup ubezpieczonych, świadczeń wysokospecjalistycznych, zakupów leków w ramach programów polityki zdrowotnej oraz zakupów szczepionek.

Mimo zmniejszonych dochodów i dodatkowych obowiązków, NFZ zrealizuje swój pierwotny plan wydatkowy z naddatkiem, za sprawą uruchomienia środków z funduszu zapasowego na pokrycie straty, która ma sięgnąć 10,6 mld zł – analizuje Łukasz Kozłowski. – Biorąc pod uwagę planowany transfer 5,5 mld zł z funduszu zapasowego do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, oraz fakt iż na początku bieżącego roku stan funduszu wynosił 16 mld zł, można spodziewać się, że do końca 2023 r. fundusz zapasowy NFZ zostanie niemal w całości wyczerpany.

Finansowanie ochrony zdrowia w 2024 r. będzie poważnym wyzwaniem
Biorąc pod uwagę przewidywane wyczerpanie rezerw finansowych NFZ do końca bieżącego roku, rozwiązanie oparte na pokrywaniu braków w finansowaniu ochrony zdrowia z funduszu zapasowego należy jednak potraktować jako tymczasowe – uważa Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Działania o porównywalnej skali nie będą mogły zostać powtórzone w kolejnych latach, co rodzi uzasadnione pytania o to, w jaki sposób sfinansowane zostaną dodatkowe nakłady na ochronę zdrowia w 2024 r.

Organiczne możliwości finansowe NFZ w zakresie finansowania ochrony zdrowia w przyszłym roku, bez dalszego generowania ujemnego wyniku, można szacować na 148,1 mld zł. Jest to kwota o jedynie 0,5 mld zł wyższa od wydatków NFZ zaplanowanych na 2023 r. Luka po wykorzystanych już środkach funduszu zapasowego będzie musiała zatem zostać zastąpiona w inny sposób. Ogółem, do poziomu nakładów na ochronę zdrowia wymaganego przez art. 131c ustawy o świadczeniach, brakować będzie 15,4 mld zł, zakładając, że z budżetu państwa przeznaczonych zostanie 23 mld zł, a z funduszy celowy 0,6 mld zł, tj. spójnie z nominalnym tempem wzrostu PKB.

Relatywne wynagrodzenia lekarzy w Polsce na tle Unii Europejskiej
Poziom wynagrodzeń osób wykonujących zawody medyczne pozostaje w Polsce istotnie niższy niż w państwach Unii Europejskiej, a w szczególności Europy Zachodniej. Istotną miarą do oceny poziomu wynagrodzeń lekarzy jest jednak również relacja ich płac w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Miara ta w lepszym stopniu pozwala ocenić realny potencjał do dalszego podnoszenia poziomu płac w sektorze ochrony zdrowia, aby zachowana została jego współmierność do sytuacji panującej w pozostałych częściach gospodarki.
Międzynarodowe zestawienia wynagrodzeń lekarzy są niestety niekompletne oraz obarczone szeregiem mankamentów. Najszerszy zakres danych jest dostępny dla generalnych przekrojów, obejmujących wszystkich zatrudnionych w szeroko definiowanym sektorze gospodarki oznaczonym w ramach klasyfikacji NACE i PKD literą „Q”, obejmującym opiekę zdrowotną i pomoc społeczną. Przeciętne wynagrodzenie w tej branży wynosi w Polsce 106% średniej krajowej, plasując się pośrodku zestawienia państw UE według tego kryterium. Dane te nie oddają jednak pełnego obrazu sytuacji w samej tylko branży medycznej.

Bardziej szczegółowe dane w zakresie wynagrodzenia lekarzy są gromadzone przez OECD. Liczba uwzględnionych krajów jest jednak mniejsza. W zestawieniu tym Polska wypada najniżej, jako państwo, w którym lekarze specjaliści zarabiają zaledwie 1,43-krotność średniej krajowej. O ile jednak w większości państw dane płacowe dla lekarzy pochodzą z rejestrów administracyjnych agregowanych przez właściwe ministerstwa, dane dla Polski zostały zaczerpnięte z badania GUS. Opierając się na danych płacowych dla Polski podawanych przez Ministerstwo Zdrowia, relacja wynagrodzeń lekarzy w stosunku do średniej plasuje się na wyraźnie wyższym poziomie, tj. ok. 2,4-krotności średniej krajowej.

Strona internetowa kampanii Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia:
http://calpe.pl/monitor/

źródło: FPP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazuje, że zmieniona składka zdrowotna – zgodnie z założeniami autorów Polskiego Ładu – powinna przynieść 7 mld zł rocznie dodatkowych wpływów do NFZ. Jednak na mocy nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, zniesiono dotacje z budżetu państwa do NFZ na realizację zadań o wartości 5,9 mld zł rocznie, a jednocześnie przeniesiono z budżetu państwa na NFZ obowiązek finansowania zadań kosztujących 1,2 mld zł rocznie – czyli łącznie 7,1 mld zł. W praktyce oznacza to, że Polski Ład wygenerował dodatkowe 7 mld zł rocznie wpływów do NFZ z tytułu składki zdrowotnej, a następnie całość tych środków została wykorzystana nie na leczenie pacjentów – lecz po to, by budżet państwa zaoszczędził na dotacjach.
Obiecywanych efektów nie przyniosła również ustawa o 7% PKB na zdrowie. Za sprawą przyjętej metody obliczania nakładów na ochronę zdrowia w relacji do poziomu PKB sprzed dwóch lat, regulacje te są w praktyce martwe i nie wywierają żadnego wpływu na poziom środków wydatkowanych na ochronę zdrowia. Wystarczy wspomnieć, że – porównując wydatki i PKB z tych samych lat – nakłady na zdrowie systematycznie maleją od 2021 r. z 5,4% do 4,8% PKB. Realny poziom nakładów na zdrowie wymagany ustawowo w tym samym czasie wzrósł z 4,60% do 4,74% PKB, co w praktyce stanowiło nieistotną zmianę.

„Rzeczywistość bardzo surowo zweryfikowała zapowiedzi. Składka zdrowotna w nowej formule znacząco utrudniła prowadzenie działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy dokonujący wyboru formy opodatkowania na kolejny rok stają przed nie lada wyzwaniem – muszą trafnie przewidzieć wielkość swoich dochodów i wskaźnik rentowności wybiegając co najmniej 10 miesięcy do przodu, aby wskazać w oświadczeniu optymalne dla nich rozwiązanie. Sama umiejętność trafnego przewidywania przyszłości jednak nie wystarczy, w sytuacji, gdy każda forma opodatkowania wiąże się z inną stawką oraz inną metodą ustalania podstawy wymiaru składki zdrowotnej, które muszą być jednocześnie zestawione z konkretnym sposobem obliczania podatku do zapłaty, co w wielu przypadkach wymaga skorzystania z płatnego doradztwa. Pułapki w składce zdrowotnej czyhają na firmy również w trakcie samego roku podatkowego – na przykład ryczałtowcom może nie opłacać się realizowanie zleceń na rzecz klientów pod koniec roku, bo dopłata składki z wyższego progu byłaby wyższa od ich zarobków. Skoro na przedsiębiorców nałożono dodatkowe obciążenia, należałoby przynajmniej oczekiwać przełożenia się ich w pozytywny sposób na poziom dofinansowania oraz jakość funkcjonowania publicznego systemu ochrony zdrowia” – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Ogłoszony w 2021 r. program Polski Ład obiecywał znaczącą poprawę sytuacji w publicznej ochronie zdrowia. Zapowiadane zmiany obejmowały w szczególności systematyczne zwiększanie nakładów na zdrowie do 7% PKB w ciągu 6 lat oraz zmiany w składce zdrowotnej, które miały zapewnić osiągnięcie tego celu. Podkreślano przy tym, że pandemia COVID-19 wyraźnie uwidoczniła znaczenie sprawnego systemu ochrony zdrowia, który od tej pory powinien znaleźć się w samym centrum zainteresowania polityki społecznej i gospodarczej w Polsce.

Jednocześnie narastają wyzwania związane z pokryciem bieżących kosztów funkcjonowania systemu. Od 1 lipca nastąpi kolejna waloryzacja najniższych wynagrodzeń osób wykonujących zawody medyczne, niosąca ze sobą miliardowe koszty. Wobec przekazania w praktyce do budżetu państwa całości dodatkowych wpływów NFZ wynikających z Polskiego Ładu oraz czysto teoretycznym działaniu przepisów o nakładach w relacji do PKB na zdrowie, pacjenci w dalszym ciągu nie mogą liczyć na poprawę dostępności i jakości świadczeń opieki zdrowotnej.

źródło: FPP