Medicalpress
W ostatnich latach nauki life science przechodzą gwałtowną transformację, związaną między innymi z rozwojem technologii omicznych, w tym genomiki, oraz cyfryzacją procesów badawczo-rozwojowych. Ilość danych biologicznych, chemicznych i klinicznych – od sekwencji genomowych po obrazy mikroskopowe i wyniki badań pacjentów – stanowi coraz większe wyzwanie dla efektywnego prowadzenia badań klinicznych. AstraZeneca, jako pionier sektora life science, w celu przetwarzania i optymalnego wykorzystywania niespotykanej wcześniej ilości danych medycznych, zdecydowała się na zaadoptowanie narzędzi bazujących na sztucznej inteligencji. Dzięki temu pacjenci mają szanse na szybszy dostęp do przełomowych leków.
– Dostęp do wysokiej jakości danych ma kluczowe znaczenie dla rozwoju nauki w dzisiejszym świecie. Jednak zbiory danych są użyteczne tylko wtedy, gdy można je właściwie analizować, interpretować i stosować w praktyce. Bez odpowiednich narzędzi istnieje ryzyko utraty potencjalnie kluczowych informacji w szumie, z którym każdego dnia mierzą się nasi naukowcy. Dzięki narzędziom sztucznej inteligencji ułatwiamy dostęp do zsyntezowanych, gotowych do analizy danych, co podnosi szanse na dokonywanie nowych, trafnych spostrzeżeń, a to z kolei przekłada się na proces odkrywania, opracowywania i dostarczania pacjentom nowych leków – powiedział Piotr Maślak, Head of Emerging Technologies w AstraZeneca​.

Nowe narzędzia oparte na AI przyspieszają rozwój firmy i przybliżają ją do osiągnięcia celów strategicznych do 2030 roku1– są to: zwiększenie rocznych globalnych przychodów firmy do 80 mld dolarów, wprowadzenie na rynek 20 nowych leków, a także osiągnięcie ujemnego bilansu emisji dwutlenku węgla.
Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji są wykorzystywane przede wszystkim w obszarze badań i rozwoju firmy i służą optymalizacji procesów opracowania i dostarczania pacjentom nowych możliwości terapeutycznych. Ich główne zalety to:
– Dzięki wprowadzeniu zaawansowanych narzędzi sztucznej inteligencji AstraZeneca w znacznym stopniu zdemokratyzowała dostęp do danych dla pracowników, a jednocześnie ustanowiła nową kulturę pracy z danymi, w której AI jest wsparciem dla naukowców na każdym etapie rozwoju leków. Warto zaznaczyć, że niezmiernie ważnym elementem tego procesu było równoległe wdrożenie rygorystycznych zasad mających na celu etyczny, bezpieczny i odpowiedzialny rozwój  oraz wdrażanie rozwiązań AI, a także uczenia maszynowego – podkreślił Piotr Maślak.
 
5 przykładów rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, wdrażanych globalnie w firmie AstraZeneca:
  1. Platforma Databricks jako silnik wiedzy i AI dla R&D 6
Wyzwanie:
Tradycyjny proces odkrywania i komercjalizacji nowych leków trwa zwykle 10 –15 lat i może kosztować ponad 5 miliardów dolarów9. Jednocześnie mniej niż 5% projektów jest ostatecznie komercjalizowana (lek trafia na rynek). W ostatnim czasie – wobec ogromnego przeciążenia, spowodowanego przyrastającymi lawinowo danymi z setek rozproszonych źródeł – pojawiło się realne zagrożenie, że procesy decyzyjne naukowców AstraZeneca będą zakłócone i opóźnione, a same badania jeszcze bardziej się wydłużą.

Cel:
Stworzenie przejrzystej i uniwersalnej infrastruktury danych, która umożliwiłaby budowę silnika z rekomendacjami dla naukowców – wspierającego identyfikację nowych celów terapeutycznych i podejmowanie decyzji szybciej, taniej i skuteczniej. W skrócie: opracowanie elastycznej, wydajnej i łatwej w zarządzaniu platformy, która pozwoli na przekształcenie danych w realne decyzje badawcze.

Rozwiązanie:
AstraZeneca wdrożyła Databricks Data Intelligence Platform jako centralną platformę do przetwarzania, analizy i modelowania danych w całym dziale R&D. Kluczowym jej elementem jest stworzenie grafu wiedzy biologicznej (knowledge graph), który łączy fakty
i zależności z milionów źródeł danych (m.in. artykułów naukowych, baz danych, wyników eksperymentów). Na bazie grafu działa system rekomendacji AI – umożliwiający każdemu naukowcowi generowanie nowych hipotez terapeutycznych dla dowolnej choroby.

Efekty:
  1. Radiomika do wykrywania lokalizacji 3D na skanach tomografii komputerowej 1
Wyzwanie:
Tradycyjna analiza skanów tomografii komputerowej (CT) wymaga ręcznego oznaczania obszarów zainteresowania przez radiologów, co jest czasochłonne, kosztowne i narażone na subiektywność. Przy dużej liczbie badań i rosnącej skali danych obrazowych brakuje wydajnego sposobu na szybkie i spójne przetwarzanie tych danych.

Cel:
Automatyzacja oznaczania zmian na obrazach CT w celu przyspieszenia analiz i odciążenia ekspertów w ich pracy.

Rozwiązanie:
AstraZeneca wdrożyła platformę radiomiki zasilaną przez AI, która automatycznie analizuje trójwymiarowe obrazy CT i rozpoznaje struktury anatomiczne oraz zmiany patologiczne. System oparty na uczeniu maszynowym został przeszkolony na dużej liczbie uprzednio oznaczonych obrazów, co pozwala mu dokładnie odwzorowywać pracę radiologów.

Efekty:
Zmniejszono potrzebę ręcznego oznaczania obrazów, co przełożyło się na oszczędność czasu ekspertów i skrócenie cyklu analizy danych obrazowych. Dzięki temu zespoły badawcze mogą szybciej podejmować decyzje i przesuwać kandydatów na leki do kolejnych faz rozwoju.
  1. Wsparcie AI w tworzeniu protokołów badań klinicznych 7
Wyzwanie:
Protokół badania klinicznego to dokument określający cele, zasady i przebieg każdego badania, które muszą być ściśle przestrzegane przez wszystkich uczestników procesu. Jego główne cele to zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów, spójności zbierania danych oraz wiarygodności uzyskanych wyników. Dlatego poprawność protokołu i jego zrozumiałość dla pacjentów są kluczowe – tylko wtedy możliwe jest świadome wyrażenie zgody i rzetelna realizacja badania klinicznego. Z punktu widzenia firmy farmaceutycznej tworzenie protokołów to złożony i czasochłonny proces. Wymaga przeszukiwania wcześniejszych dokumentów, dostosowania treści do obowiązujących regulacji i zapewnienia logicznej spójności i przejrzystości. Autorzy protokołów często muszą pisać je „od zera”, co powoduje powtarzalność pracy i ryzyko błędów.

Cel:
Wsparcie autorów w szybkim tworzeniu roboczych wersji protokołów badań klinicznych.

Rozwiązanie:
Narzędzie AI, oparte na dużym modelu językowym, umożliwia tworzenie szkiców protokołów na podstawie firmowego repozytorium dokumentów (formularze świadomej zgody, wcześniejsze protokoły, standardowe zapisy). AI rozumie strukturę protokołu i może uzupełniać poszczególne sekcje tekstem dopasowanym do kontekstu danego badania.

Efekty:
Narzędzie znacznie przyspieszyło proces pisania, odciążając autorów od powtarzalnych czynności i umożliwiając skupienie się na treści merytorycznej. W testach czterech z pięciu autorów uznało narzędzie za przydatne przy tworzeniu streszczenia. Trwa jego rozbudowa na kolejne sekcje i inne obszary terapeutyczne. Ostatecznie narzędzie skraca czas wejścia badania do fazy realizacji.
  1. Asystent rozwoju zasilany AI (Development Assistant) 8
  1. Bayesian Neural Network do predykcji toksyczności wątrobowej (DILI)5
Wyzwanie:
Przewidywanie toksyczności leków na etapie przedklinicznym polega na ocenie, czy nowa substancja, zanim zostanie podana ludziom, może wywoływać działania szkodliwe dla organizmu. Poza testami laboratoryjnymi (in vitro) coraz częściej wykorzystuje się do tego celu modele komputerowe (in silico), które analizują strukturę chemiczną leku i jego możliwy wpływ na różne układy biologiczne (często – wątrobę). Celem jest identyfikacja potencjalnych zagrożeń i odrzucenie związków o nieakceptowalnym profilu bezpieczeństwa jeszcze przed rozpoczęciem badań klinicznych. Jednak przewidywanie toksyczności leków (np. uszkodzeń wątroby) na etapie przedklinicznym jest często nieprecyzyjne – dane są ograniczone, a tradycyjne modele (np. regresja logistyczna) często nie są wystarczające do predykcji oraz nie uwzględniają niepewności. Z kolei klasyczne sieci neuronowe (Deep Neural Network, DNN), będące popularnym narzędziem predykcyjnym, ze względu na tendencję do nadmiernego dopasowania do danych treningowych, nie są zalecane przy małych zbiorach danych. Ponadto nie dostarczają informacji o niepewności prognoz.

Cel:
opracowanie modelu umożliwiającego przewidywanie stopnia toksyczności wątrobowej (DILI – drug-induced liver injury) na podstawie danych biologicznych i chemicznych. Kluczowym elementem rozwiązania jest nie tylko generowanie samego wyniku predykcji, lecz także dostarczanie informacji o poziomie pewności prognozy, co pozwala ocenić,
na ile dany wynik jest wiarygodny. Dzięki temu narzędzie może wspierać podejmowanie decyzji w procesie odkrywania i wstępnej oceny bezpieczeństwa nowych cząsteczek terapeutycznych.

Rozwiązanie:
Model oparty na Bayesian Neural Network (BNN) – specjalnym typie sieci neuronowej, gdzie każda waga sieci (parametr) ma wartość rozłożoną probabilistycznie, a nie jedno ustalone „najlepsze” ustawienie. Pozwala to modelowi „uczyć się” rozkładów możliwych parametrów i przekazywać nie tylko prognozę, ale też poziom niepewności.

Efekty:
Dzięki opracowaniu modelu opartego na bayesowskiej sieci neuronowej, naukowcy zyskali narzędzie umożliwiające trafniejsze prognozowanie toksyczności wątrobowej (DILI) nowych związków chemicznych na etapie przedklinicznym. Model nie tylko przewiduje poziom ryzyka, ale także wskazuje, z jaką pewnością można ufać danemu wynikowi. To znacząco zwiększa wiarygodność ocen bezpieczeństwa i pozwala lepiej odróżnić związki o podobnej strukturze chemicznej, ale różnej toksyczności. Rozwiązanie może wspierać specjalistów ds. bezpieczeństwa leków w podejmowaniu decyzji o kontynuacji lub odrzuceniu projektów na wczesnym etapie rozwoju.
 
Źródła:
  1. BORFITZ, Deborah. AstraZeneca scaling up use of generative AI to help reach 2030 ambitions. Clinical Research News Online [online]. 4 marca 2025 [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://www.clinicalresearchnewsonline.com/news/2025/03/04/astrazeneca-scaling-up-use-of-generative-ai-to-help-reach-2030-ambitions
  2. Artificial Intelligence at AstraZeneca. Emerj [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://emerj.com/artificial-intelligence-at-astrazeneca
  3. Investing in the future through clinical trials. AstraZeneca [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://www.astrazeneca.com/what-science-can-do/topics/clinical-innovation/investing-in-clinical-trials.html
  4. Data Science & Artificial Intelligence: Unlocking new science insights. AstraZeneca [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://www.astrazeneca.com/r-d/data-science-and-ai.html
  5. AstraZeneca Case Study. JuliaHub [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://juliahub.com/industries/case-studies/astra-zeneca
  6. How AI is changing drug discovery – AstraZeneca. Databricks [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://www.databricks.com/customers/astrazeneca
  7. How AstraZeneca is leveraging AI. Clinical Edge Magazine, issue 4 [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://clinicaledge.xtalks.com/magazine/issue4/how-astrazeneca-is-leveraging-ai
  8. Highlights from the 2025 AWS Life Sciences Symposium’s clinical trials track. AWS Industries Blog [online]. 2025 [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://aws.amazon.com/blogs/industries/highlights-from-the-2025-aws-life-sciences-symposiums-clinical-trials-track/
  9. Drug development. Wikipedia, The Free Encyclopedia [online]. [dostęp: lipiec 2025]. Dostępny w Internecie: https://en.wikipedia.org/wiki/Drug_development
 
źródło: Astra Zeneca

Ponad 20 milionów osób w Polsce ma uruchomione Internetowe Konto Pacjenta. IKP to najbardziej znana i najchętniej stosowana aplikacja internetowa usług medycznych w naszym kraju. Internetowe Konto Pacjenta (IKP) to bezpłatna aplikacja webowa Ministerstwa Zdrowia, przygotowana i rozwijana przez Centrum e-Zdrowia. Działa od maja 2018 r

 

Użytkownik ma dostęp do IKP poprzez rządową www: https://pacjent.gov.pl/Zostanie otwarte w nowej karcie

Z Internetowego Konta Pacjenta korzysta obecnie: 

  • 53% wszystkich obywateli Polski 
  • 52% wszystkich osób pełnoletnich 
  • 29% spośród osób powyżej 60 roku życia 
  • 52% osób korzystających z IKP to kobiety. 

Na IKP zawarte są informacje dotyczące historii zdrowia każdego z nas. Przede wszystkim znajdziemy tam swoją dokumentację medyczną: e-recepty i e-skierowania, wyniki badań czy wypis ze szpitala. Dodatkowo uzyskamy informacje o wysokości refundacji kupionych leków i innych produktów medycznych, świadczeń wykorzystanych w ramach NFZ – na przykład przebytego zabiegu lub badania, zaleconej dawce leków, czy zaplanowanych świadczeniach refundowanych przez NFZ, takich jak wizyta u lekarza specjalisty czy planowany termin rehabilitacji. 

Dzięki IKP można wygodnie zarządzać swoimi informacjami zdrowotnymi, upoważniać bliskich do dostępu oraz otrzymywać powiadomienia o nowych dokumentach. To wszystko bez wychodzenia z domu. 

IKP pozwala także łatwo organizować wiele spraw online, takich jak umówienie się na badania, do kardiologa, na szczepienie, zmianę lub wybór lekarza POZ czy składanie wniosków o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). 

Dane dostępne w IKP są równocześnie niezwykle ważne i wrażliwe, dlatego IKP jest szyfrowane i zabezpieczone podobnie, jak zabezpieczają się banki. 

IKP jest: 

  • wygodne 
  • darmowe 
  • proste 
  • bezpieczne. 

Internetowe Konto Pacjenta w liczbach 

Aż 93,7% Polaków deklaruje znajomość narzędzi e-zdrowia, takich jak e-recepta, e-skierowanie czy Internetowe Konto Pacjenta. W 2024 roku mojeIKP (aplikacja mobilna stanowiąca odpowiednik webowego IKP) było na drugim miejscu w Google Play i czwartym w App Store wśród najczęściej pobieranych aplikacji zdrowotnych w Polsce. 

62% osób, które korzystają z IKP ma 18-59 lat. Rodzice korzystają z dostępu do 4 mln kont dzieci i ponad pół miliona kont nastolatków w wieku 16-17 lat (osoba w tym wieku ma wgląd do swojego konta, ale nie podejmuje decyzji w sprawach swojego zdrowia). Z IKP korzysta też ok. 2,8 mln osób w wieku 60+. 

W jakim stopniu Polacy korzystają z Internetowego Konta Pacjenta? 

Stan na dziś (1 października 2025 roku) to: 

  • ponad 20 mln użytkowników Internetowego Konta Pacjenta 
  • 2,8 mld wystawionych e-recept 
  • ponad 39 mln osób, które otrzymały e-receptę 
  • blisko 298 mln wystawionych e-skierowań 
  • 1,42 mld odnotowanych zdarzeń medycznych 
  • 1,3 mln osób, które wypełniły ankietę programu Moje Zdrowie (od maja 2025 r.). 

Co zyskujesz, korzystając z IKP? 

  • Szybki dostęp do dokumentów medycznych: Wgląd do e-recept, e-skierowań, historii wizyt i wyników badań. 
  • Wygodne zarządzanie lekami: Możesz sprawdzić dawkowanie przepisanych leków i łatwo je wykupić. 
  • Powiadomienia o lekach: Odbieranie e-recepty i e-skierowania w aplikacji mojeIKP, w formie SMS lub e-mail, bez konieczności pamiętania o nich, noszenia wersji papierowych. 
  • Udostępnianie danych medycznych: Można upoważnić bliskie osoby lub lekarza do wglądu w swoje dane medyczne, gdy zajdzie taka potrzeba. 
  • Rejestrację na zabiegi, badania i do specjalisty. Na IKP umówić się można na szczepienie przeciw COVID, a swoje dziecko zapisać na szczepienie przeciw HPV. Przez centralną e-rejestrację kobiety umówią się na mammografię i cytologię, a osoby ze skierowaniem do kardiologa na pierwszą wizytę. 
  • Wybór i zmiana lekarza: Bez wychodzenia z domu można wybrać lub zmienić swojego lekarza, pielęgniarkę czy położną POZ. 
  • Złożenie wniosku o EKUZ: Masz możliwość szybkiego złożenia wniosku o kartę EKUZ. 
  • Dostęp do profilaktyki: Po ukończeniu 20 lat można wypełnić ankietę programu Moje Zdrowie i uzyskać bezpłatne badania profilaktyczne, a następnie plan działań profilaktycznych lub leczenia. 
  • Dostęp do danych medycznych dzieci: Dostęp do danych swoich dzieci – do 18. roku życia. 

Wygodny dostęp przez telefon: aplikacja mojeIKP 

Z Internetowego Konta Pacjenta możesz też korzystać w wersji mobilnej, instalując na telefonie aplikację mojeIKP. Zyskujesz na tym dodatkowe funkcje związane z profilaktyką, kontakt do Twojego lekarza, możliwość wykupienia recepty bez podawania PESEL, dostęp do recept i skierowań offline, pierwszą pomoc, prostsze logowanie się, a wkrótce mapy z informacją o placówkach systemu zdrowia. 

Bezpieczne dane pacjenta 

Choć procedura uruchomienia konta ze względów bezpieczeństwa jest wymagająca, to warto poświęcić chwilę na ten proces. Dzięki temu, że logowanie się na IKP wymaga potwierdzenia tożsamości, wrażliwe dane medyczne są odpowiednio chronione. Jeśli ktoś korzysta z bankowości internetowej lub ma już profil zaufany (np. do logowania w ZUS-ie), założenie i korzystanie z IKP staje się znacznie prostsze. Instrukcja logowania się oraz poradnik opisujący wszystkie funkcje IKP jest w zakładce „Internetowe Konto Pacjenta” na stronie pacjent.gov.pl. 

Stały rozwój, nowe możliwości 

Internetowe Konto Pacjenta to narzędzie, które jest stale rozwijane, więc pojawiają się w nim nowe usługi i funkcje. W planach jest m.in. wygodniejszy i zwiększony dostęp do regularnie rozszerzanej listy świadczeń w ramach centralnej e-rejestracji, a także kolejne elementy obsługi chorych na hemofilię, rozwiązania dla dawców krwi, medycyna szkolna (a więc bilans zdrowia dziecka), karta szczepień, profil pacjenta.

źródło: CeZ

Czy sztuczna inteligencja rozumie choroby neurologiczne po polsku? Czy rehospitalizacje rządzą się pewnymi prawami? Podczas pierwszej edycji Poland Healthcare Datathon w Gdańsku udało się to sprawdzić w praktyce – i to na niespotykaną dotąd skalę. Wydarzenie połączyło konferencję naukową i intensywny hackathon, w którym interdyscyplinarne zespoły pracowały na rzeczywistych, zanonimizowanych danych klinicznych z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Po raz pierwszy w Polsce tak szeroko przetestowano także duże modele językowe (LLM) w języku polskim, koncentrując się na diagnostyce chorób neurologicznych. 
AI w medycynie pod lupą praktyków i teoretyków
Rozmowy o etyce, regulacjach i bezpieczeństwie AI w medycynie były ważną, ale nie jedyną składową wydarzenia. Istotna była też praktyka – w ramach datathonu uczestnicy analizowali lokalne dane kliniczne, a w równoległej ścieżce, nazwanej LLM-a-thon, sprawdzali, jak globalne modele językowe, takie jak Claude Opus, DeepSeek R1, czy PZWL Medico, radzą sobie w języku polskim i w realnych przypadkach neurologicznych. Dzięki temu uczestnicy weryfikowali, jak globalne technologie radzą sobie w lokalnym kontekście i jak szybko idee z sali konferencyjnej mogą zamieniać się w konkretne rozwiązania wspierające diagnostykę.

Datathon pokazał, że konferencja i hackathon mogą się uzupełniać. Dyskusje o etyce i regulacjach od razu znalazły swoje odzwierciedlenie w praktyce – w analizach danych i testach modeli. To wyjątkowa okazja, aby teoria spotkała się z realnymi wyzwaniami klinicznymi. Na wypracowanych wnioskach zyskuje środowisko lekarskie, ale przede wszystkim zyskuje pacjent – zaznacza dr hab. Jakub Mieczkowski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Lokalne dane kliniczne poddane analizie AI po pierwszy  
Wielką wartością wydarzenia było udostępnienie do analiz realnych, polskich danych klinicznych. Praca na takich zbiorach umożliwia odkrycie wzorców diagnostycznych specyficznych dla polskich pacjentów, co zwiększa skuteczność narzędzi AI i ich przydatność w podejmowaniu decyzji terapeutycznych.

Równie ważna była ewaluacja modeli językowych w języku polskim. To właśnie testy w lokalnym kontekście pozwalają ocenić, na ile technologie rozwijane globalnie są użyteczne w naszym systemie ochrony zdrowia, a także, gdzie ujawniają swoje ograniczenia – od halucynacji po wzmacnianie istniejących uprzedzeń w danych.

Udostępnienie rzeczywistych, zanonimizowanych danych klinicznych do analiz to krok milowy dla polskiej medycyny. Do tej pory prace badawcze często opierały się na danych zagranicznych, które nie zawsze odzwierciedlają specyfikę naszych pacjentów. Dzięki Datathonowi mogliśmy pokazać, że lokalne dane mają ogromną wartość w rozwijaniu narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych. To właśnie one pozwalają budować algorytmy bliższe codziennej praktyce klinicznej, bardziej wiarygodne i – co najważniejsze – realnie wspierające lekarzy w podejmowaniu decyzji, a pacjentom gwarantujące trafniejsze i szybsze diagnozy. – dr n. med. Maciej Bobowicz specjalista chirurgii onkologicznej GUMed/UCK.
 
AI w praktyce klinicznej
Cyfryzacja ochrony zdrowia to dziś praktyka, nie obietnica. Analiza rzeczywistych danych klinicznych i systematyczna ewaluacja LLM w języku polskim tworzą fundament do budowy narzędzi, które naprawdę pomagają lekarzom i pacjentom. Pokazaliśmy trzy kluczowe elementy odpowiedzialnego wdrażania AI: (1) lokalny kontekst danych, który ogranicza ryzyko biasu; (2) jawne metryki jakości i bezpieczeństwa, które pozwalają kontrolować halucynacje i niepewność; oraz (3) osadzenie rozwiązań w procesach klinicznych – od dokumentacji i obrazowania po wsparcie decyzji terapeutycznych.

Tak rozumiana cyfryzacja diagnostyki i leczenia przyspiesza rozpoznania, porządkuje ścieżki pacjentów i podnosi jakość opieki, a jednocześnie pozostaje zgodna z zasadami etyki i transparentności. – zaznacza dr inż. Michał Maciejewski, główny koordynator projektu z ramienia Roche.

AI w służbie pacjenta
Rezultaty prac zespołów pokazały, że analiza historycznych danych klinicznych pozwala odkryć powtarzające się wzorce, które dostarczają wartościowych informacji dla klinicystów. Analiza lokalnych danych gwarantuje, iż uzyskane wyniki są lepiej dopasowane do polskich pacjentów, co zmniejsza ryzyko błędów. Odpowiedzialna ewaluacja LLM w języku polskim pomaga natomiast ustalić obszary i dobre praktyki ich użycia w praktyce klinicznej – wspierając lekarza, ale go nie zastępując. Zarówno lekarze jak i specjaliści AI podkreślili, że obecnie stosowanie modeli językowych do diagnozy czy planowania terapii jest niewskazane. 
 
Nowe kompetencje dla przyszłych kadr medycznych i technologicznych
Datathon to także szkoła praktycznych umiejętności. Uczestnicy – studenci, młodzi badacze i specjaliści danych – przez 7 godzin pracy warsztatowej rozwijali kompetencje w obszarze analityki klinicznej, projektowania metryk dla LLM i integracji narzędzi AI z procesami szpitalnymi. Wymiana doświadczeń między środowiskiem klinicznym a technologicznym buduje bazę kadr zdolnych do wdrażania cyfrowych innowacji w ochronie zdrowia i prowadzenia badań na najwyższym poziomie.
 
Partnerstwa, które tworzą ekosystem innowacji
Poland Healthcare Datathon był również przestrzenią współpracy. Wydarzenie współorganizowały Roche Polska, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, Gdański Uniwersytet Medyczny oraz MIT Critical Data, przy wsparciu licznych partnerów i patronów, w tym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz AmCham. Taki model – łączący szpital, uczelnię, partnera technologicznego i środowisko naukowe – tworzy ekosystem sprzyjający szybkiemu testowaniu i wdrażaniu innowacji w ochronie zdrowia.
Jako szpital uniwersytecki codziennie stajemy wobec złożonych wyzwań diagnostycznych i terapeutycznych. Partnerstwo w ramach Datathonu pozwoliło nam sprawdzić, jak rozwiązania cyfrowe mogą realnie wspierać lekarzy w tej pracy – od usprawnienia dokumentacji po analizę danych klinicznych. Dzięki takiej współpracy innowacje nie pozostają teorią, ale trafiają do miejsca, w którym mogą najwięcej zmienić – do pacjenta. – zaznacza przedstawiciel UCK.

Wnioski na przyszłość: odpowiedzialna cyfryzacja medycyny
Wnioski płynące z Datathonu potwierdziły, że cyfryzacja diagnostyki i leczenia jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna. W dobie AI kluczowe jest, aby w powstawaniu tych rozwiązań uczestniczyły interdyscyplinarne zespoły. Analiza lokalnych danych klinicznych pozwala budować algorytmy lepiej dopasowane do polskiej populacji pacjentów. Ewaluacja modeli językowych w języku polskim otwiera drogę do wypracowania zastosowań i standardów ich bezpiecznego użycia w praktyce klinicznej. Eksperci zgodnie podkreślali, że przyszłość medycyny należy do rozwiązań digitalowych – jednak tylko wtedy, gdy będą rozwijane w sposób odpowiedzialny, przejrzysty i ściśle związany z potrzebami pacjentów i lekarzy.

Międzynarodowe inicjatywy, takie jak Datathon w Gdańsku, pokazują, jak ważna jest globalna, interdyscyplinarna współpraca przy jednoczesnym wykorzystaniu lokalnych danych. Tylko dzięki temu możemy tworzyć rozwiązania, które są zarówno innowacyjne, jak i zakorzenione w realiach systemu ochrony zdrowia danego kraju. Polska dołączyła w ten sposób do grona państw, które odważnie inwestują w cyfrową medycynę opartą na danych. – podkreśla Adam Krenke, Commercialisation Strategy Chapter Leader w Roche Polska.
 
W wydarzeniu wzięło udział ponad 200 osób, w tym 13 interdyscyplinarnych zespołów z 14 uczelni i ośrodków badawczych reprezentujących 5 krajów. Uczestnicy spędzili łącznie 8 godzin na pracy warsztatowej, analizach i prezentacjach. Program obejmował 8 wystąpień eksperckich i 2 panele dyskusyjne, a do ewaluacji wykorzystano 3 modele językowe.
 
Projekt edukacyjny Poland Healthcare Datathon powstał we współpracy MIT Critical Data, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Roche Polska. Partnerami i patronami wydarzenia są: Politechnika Poznańska, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Emory University, Platforma Medyczna Medico PZWL, Google Research i Politechnika Gdańska.

źródło: komunikat prasowy
1 października wchodzi w życie obligatoryjny system elektronicznego przesyłania przez placówki medyczne danych o pacjencie do Krajowego Rejestru Nowotworów (e-KRN+). W Europie do 2040 roku zachorowania na raka wzrosną o 20% – jak w walce z rakiem mogą pomóc rejestry nowotworów? O tym eksperci rozmawiali podczas konferencji „Rejestracja nowotworów – nowe możliwości, nowe wyzwania” zorganizowanej przez Wielkopolskie Centrum Onkologii (WCO) i Zachodniopomorskie Centrum Onkologii (ZCO).
 
 
1 października wchodzi w życie obligatoryjny system elektronicznego przesyłania przez placówki medyczne danych o pacjencie do Krajowego Rejestru Nowotworów (e-KRN+). Aktualnie WCO jest na etapie wdrażania modelowej integracji szpitalnego systemu informatycznego (HIS) z e-KRN+. Oznaczać to będzie, m.in. możliwość przejścia na całkowicie zautomatyzowany system wysyłania danych do KRN bez udziału personelu medycznego, w oparciu o rutynowo prowadzoną dokumentację medyczną.

Wyzwania stojące przed rejestrami nowotworów stały się jednym z głównych tematów konferencji zorganizowanej 24 września 2024 dla pracowników ochrony zdrowia w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu. Spotkanie odbyło się pod hasłem: przekształcamy dane w wiedzę, a wiedzę w działanie. Szacuje się, że w Europie do 2040 roku zachorowania na nowotwory złośliwe wzrosną o 20%. Niezbędne jest zatem gromadzenie dobrej jakości danych o pacjentach. Pozwolą one efektywniej zarządzać systemem opieki zdrowotnej i w oparciu o szczegółową analizę epidemiologiczną oraz wiarygodne prognozy dopasowywać go do potrzeb społeczeństwa. Wzrost liczby przypadków chorób nowotworowych związany jest ze zmianami demograficznymi (starzenie się społeczeństwa – w 2050 roku osoby 65+ będą stanowiły ponad 30% populacji Polski, w 2013 roku było to powyżej 14%), a także narażeniem na czynniki ryzyka, takie jak: palenie tytoniu, otyłość, dieta, nadmierne spożycie alkoholu. W tym kontekście należy uwzględnić także pacjentów, którzy są po leczeniu onkologicznym i stanowią wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. Szybki jakościowy dostęp do wysokiej jakości danych o pacjentach staje się jednym z kluczowych elementów kształtowania współczesnych systemów ochrony zdrowia i efektywnym narzędziem w walce z rakiem.

”Zjednoczyliśmy siły w zachodnio-północnej części Polski organizując wspólnie z Zachodniopomorskim Centrum Onkologii konferencję poświęconą jakości danych i procesów ich pozyskiwania na potrzeby Krajowego Rejestru Nowotworów. Rejestry są narzędziem walki z rakiem. Są źródłem wielu informacji, które możemy wykorzystywać, planując przyszłe świadczenia medyczne, także rozwój WCO, m.in. poprzez analizę potrzeb w regionach i kolejnych lokalizacji ośrodków zamiejscowych oraz zakres ich działalności.” – prof. Julian Malicki, Dyrektor Wielkopolskiego Centrum Onkologii. Wielkopolski Rejestr Nowotworów działa w strukturze WCO od 1975 roku.

„Bez Krajowego Rejestru Nowotworów nie ma właściwych decyzji zarządczych, optymalnych strategii i właściwych interwencji, odpowiadających na potrzeby społeczne. Wkład Krajowego Rejestru Nowotworów w system informatyzacji ochrony zdrowia ma wpływ na ekonomizację pozyskiwania danych.” – podkreślił podczas otwarcia Adrian Sikorski, dyrektor Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii. KRN jest prowadzony za pośrednictwem 16 wojewódzkich biur rejestracji, uprawnionych do gromadzenia i przetwarzania danych o przypadkach nowotworów złośliwych na podległym im obszarze. Dla województwa Wielkopolskiego jest to Wielkopolskie Centrum Onkologii, dla Województwa Zachodniopomorskiego Zachodniopomorskie Centrum Onkologii. Wszystkie biura wojewódzkie pracują w jednej aplikacji, a dane trafiają do centralnej bazy.

Krajowy Rejestr Nowotworów ma za zadanie przygotowywanie analiz epidemiologicznych w zakresie: 1) zachorowalności na nowotwory w Polsce, 2) szacowanie liczby chorych żyjących z chorobą nowotworową, 3) ocenę efektywności rozpoznawania i leczenia nowotworów złośliwych poprzez analizę przeżyć, 4) badanie stanu zdrowia populacji oraz jego dynamiki. Celem zbierania danych jest m.in. przygotowywanie wytycznych dla strategii zwalczania chorób nowotworowych na podstawie prognoz zachorowań, monitorowanie skuteczności polityki zdrowotnej państwa, badanie związków pomiędzy chorobą, a narażeniem (ekspozycją) na czynniki zagrożenia w ujęciu geograficznym. Rejestry wspierają także administrację w zarządzaniu budżetami.

Mgr Karolina Sikorska z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii zauważyła, że obecnie istnieją dwa trendy wykorzystywania danych z rejestrów, są to: 1) analiza dużych danych populacyjnych i związane z nią poszukiwanie narzędzi umożliwiających ich sprawne gromadzenie oraz przetwarzanie, 2) medycyna spersonalizowana, która w dalszej perspektywie może przynieść korzyści dla pacjenta oraz systemu ochrony zdrowia. „Nie da się opracować i wdrożyć skutecznej opieki onkologicznej bez oparcia jej na wysokiej jakości informacji dotyczącej procesów opieki onkologicznej.” – podkreśliła w swoim wystąpieniu.

Rejestracja przypadków w rejestrze dotychczas odbywała się poprzez konieczność wypełnienia dodatkowego formularza Kraty Zgłoszenia Nowotworu Złośliwego. Aktualnie platforma e-KRN+ umożliwia wysłanie informacji do rejestru nowotworów w dwojaki sposób: poprzez integrację systemu szpitalnego z systemem KRN lub aplikację przeglądarkową e-KRN+ dostępną w Internecie.

„W WCO dokonaliśmy integracji systemu HIS, czyli Szpitalnego Systemu Informacyjnego z systemem zewnętrznym e-KRN+. Jesteśmy po pierwszych testach w zakresie przesyłania danych, które odbyły się w tym miesiącu. Efekty są pozytywne. W konsekwencji procesu integracji następuje zmniejszenie obowiązków dla lekarzy i samych placówek ze względu na standaryzację i zinformatyzowanie całego systemu bez konieczności uzupełniania dodatkowych danych wymaganych w zgłoszeniu przez personel szpitalny.” – podkreślił mgr Piotr Smaga, Kierownik Sekcji Wsparcia Systemów Informatycznych i Danych do Kontrolingu, Dział Informatyki WCO.

Integracja z systemem e-KRN+ jest realizowana na podstawie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2023 roku zmieniającego rozporządzenie w sprawie Krajowego Rejestru Nowotworów. Przyjęto założenie, że wszystkie informacje przekazywane do e-KRN+ pochodzą z prowadzonej na bieżąco, rutynowej dokumentacji pacjenta w HIS, a całkowicie zautomatyzowany system wysyłania danych do KRN przesyła je bez udziału personelu medycznego (zmniejszenie obciążeń pracowników, co w poprzedniej wersji stanowiło wyzwanie dla personelu). Obecnie „wystarczy” jednorazowo zdefiniować w HIS zakres danych, które są potem automatycznie wysyłane. System e-KRN+, dzięki zaimplementowanym walidacjom opartym na aktualnych międzynarodowych i krajowych wytycznych w zakresie zasad zbierania danych o nowotworach, umożliwia pracownikom rejestrów współtworzyć ustrukturyzowaną jakościową bazę danych o nowotworach.

Uczestnicy konferencji w związku ze zmieniającym się dynamicznie otoczeniem podmiotów medycznych i rejestru nowotworów, na który wpływ ma zwiększenie się liczby pacjentów, dłuższa przeżywalność oraz coraz większy zakres wykorzystania technologii w przetwarzaniu danych (np.: użycie sztucznej inteligencji) określili wyzwania związane z rejestrami nowotworów:

• Konieczność skrócenia czasu pomiędzy diagnozą a raportowaniem danych – aktualnie European Cancer Information System (ECIS) dysponuje danymi z 2022 roku. Informatyzacja w zakresie danych medycznych na poziomie unijnym (European Health Data Space) ma przyśpieszyć ten proces – zaznaczyła Joanna Bartnicka – JRC-ENCR. Dane muszą być aktualne, szybko dostarczane, wiarygodne i porównywalne, aby móc z nich korzystać w różnorodny sposób – w zależności od aktualnych potrzeb społecznych;

• Pojawiają się także wyzwania z wprowadzeniem Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO). E-DILO stanowić będzie źródło bieżących danych medycznych wymagających nadzoru i weryfikacji w zakresie ich spójności i jakości. Od zakresu i szczegółowości informacji wprowadzonych przez podmiot medyczny zależeć będzie poziom finansowania KSO – wskazał dr hab. n. med. Witold Kycler, Ordynator Oddziału Chirurgii Onkologicznej Chorób Przewodu Pokarmowego WCO, Konsultant wojewódzki w dziedzinie chirurgii onkologicznej;

• Potrzeba ujednolicenia zbieranych danych pomiędzy krajami – 5-letnie przeżycia różnią się nie tylko pomiędzy kontynentami, krajami, ale także regionami w poszczególnych państwach, efektywna analiza danych wymaga zapewnienia możliwości ich porównania, aby kształtować właściwą politykę zdrowotną; istnieje zatem potrzeba strukturyzacji informacji – powyższe kwestie podniosła Liesbet Van Eycken – Belgian Cancer Registry, Union for International Cancer Control (UICC).

• Istnieje potrzeba określenia zakresu wykorzystywania sztucznej inteligencji w rejestrach nowotworów – w erze AI wymagane jest wprowadzenie regulacji na poziomie Unii Europejskiej, ponieważ mamy do czynienia z analizą danych wrażliwych. Co więcej dane dla AI wymagają strukturyzacji, czyli w zakresie onkologii muszą być przygotowywane w rejestrach nowotworów – podkreślił podczas konferencji dr Gijs Geleijnse – the Netherlands Comprehensive Cancer Organisation.

„W opracowaniu europejskich standardów rejestracji aktywnie biorą udział pracownicy WCO i Krajowego Rejestru.” – podkreślił mgr Maciej Trojanowski, Kierownik Wielkopolskiego Biura Rejestracji Nowotworów WCO, Członek Komitetu Sterującego Europejskiej Sieci Rejestrów Nowotworów. W praktyce wykorzystanie danych z rejestrów przedstawiła dr n. med. Agnieszka Dyzmann-Sroka, Kierownik Zakładu Epidemiologii i Profilaktyki Nowotworów WCO, która porównała dane epidemiologiczne z województwa Wielkopolskiego oraz Zachodniopomorskiego, wskazując, że wśród nowotworów zarejestrowanych u kobiet w obu województwach na pierwszym miejscu znalazł się rak piersi, a u mężczyzn rak prostaty.

Podsumowując spotkanie zorganizowane przez Wielkopolskie i Zachodniopomorskie Centrum Onkologii, zauważyć należy, że jednolite zasady rejestracji w Polsce, Europie i na świecie są kluczem do wiarygodnych analiz porównawczych, których znaczenie jest nie do przecenienia w czasie poszukiwania przyczyn ciągłego wzrostu zachorowalności na większość typów nowotworów.

Wytyczne i rekomendacje muszą nadążać za rozwojem medycyny (procedur diagnostycznych i terapeutycznych) i zmieniającą się sytuacją demograficzną. Niezbędnym elementem pracy rejestrów nowotworów jest ustawiczne szkolenie pracowników w zakresie podstawowych pojęć medycznych w onkologii, patomorfologii oraz zasad zbierania danych. To niezbędna droga do budowy kompletnej bazy danych, a w konsekwencji skutecznej walki z rakiem.

Konferencja spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem wśród pracowników ochrony zdrowia z północno-zachodniej Polski. Do udziału w wydarzeniu zgłosiło się ponad 110 uczestników oraz 20 gości i wykładowców. W ramach konferencji odbyła się także sesja warsztatowa poświęcona nowemu sposobowi integracji systemów HIS z bazą Krajowego Rejestru Nowotworów (KRN).

 
źródło: WCO
Europejska przestrzeń danych dotycząca zdrowia (European Health Data Space – EHDS) zostanie przyjęta jako unijne rozporządzenie jesienią tego roku, a wkrótce potem wejdzie w życie. Z wprowadzeniem krajowych przepisów stosujących nowe zasady cyfryzacji ochrony zdrowia nie musimy się spieszyć. Ale im szybciej Polska wykorzysta je jako impuls do zmian, tym bardziej skorzystają na tym szpitale, lekarze, naukowcy i przede wszystkim pacjenci. 
  • Europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia (EHDS) to nowa koncepcja  dla gromadzenia danych, takich jak np. wyniki badań, w taki sposób, by placówki medyczne w całej UE miały do nich łatwy dostęp, a zarazem prywatność pacjentów była zabezpieczona.
  • Pierwotne wykorzystanie danych pozwoli lekarzom – zarówno w publicznych, jak i prywatnych ośrodkach – uzyskać pełniejszą informację na temat stanu zdrowia pacjentów i stawiać trafniejsze diagnozy.
  • Wtórne wykorzystanie zanonimizowanych danych dostarczy naukowcom nowego materiału do analiz, co ułatwi wynajdywanie nowych leków czy usprawnienie procedur medycznych.
  • To jak długo będzie trwało faktyczne wdrożenie EHDS zależy od determinacji rządów państw członkowskich. W Polsce jest za to odpowiedzialny Departament Innowacji Ministerstwa Zdrowia.
 
Od czterech lat polscy pacjenci mogą posługiwać się e-receptami. W czasie pandemii wykonano w Polsce 59 mln szczepień, na które zdecydowana większość osób zapisała się online przez Internetowe Konto Pacjenta. Oba te wydarzenia można uznać za kamienie milowe cyfryzacji polskiego systemu ochrony zdrowia, jednak nie jest to jeszcze zakończony proces.

Aby w pełni wykorzystać potencjał nowych technologii w medycynie i opiece zdrowotnej niezbędna jest lepsza integracja systemów przechowujących informacje o pacjentach. Ramy prawne dla niej są już gotowe – przez ponad dwa lata pracowano nad nimi na gruncie unijnym, a wiosną 2024 r. Parlament Europejski przyjął je jako rozporządzenie EHDS. W najbliższym czasie spodziewana jest jego publikacja w Dzienniku Urzędowym UE, a po 20 dniach zacznie ono obowiązywać w państwach członkowskich.

– Jakie będą tego konsekwencje dla Polski? Z początku – żadne. Aby EHDS zaczął obowiązywać muszą zostać przyjęte odpowiednie krajowe przepisy, a UE nie narzuca, podobnie jak w przypadku innych wspólnych regulacji, żadnych terminów zajęcia się tym tematem. Zamiast “kija” stawia na “marchewkę” i pozostawia rządom swobodę, by razem z biznesem, światem nauki i organizacjami społecznymi odkryły zalety, jakie przyniesie pełne uwspólnienie danych zdrowotnych – ocenia Joanna Broy z EIT Health, europejskiej sieci innowatorów w dziedzinie zdrowia, wspieranej przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej.

Korzyści z wprowadzenia EHDS w Polsce

Wejście na kolejny poziom cyfryzacji ochrony zdrowia wiąże się z istotnymi kosztami zarówno finansowymi, jak i organizacyjnymi. Jednak zmiana systemu na bardziej wydajny oznacza zarówno niższe koszty opieki zdrowotnej (poprzez skuteczniejszą i co do zasady tańszą profilaktykę), jak i pozytywne struktrualne zmiany.

1. Lepszy dostęp pacjentów do informacji o ich zdrowiu

Chociaż funkcjonujące od 2018 r. Internetowe Konto Pacjenta już teraz pozwala bez wychodzenia z domu podejrzeć i posunąć naprzód wiele około-medycznych procesów, nadal do sporej części informacji dostęp wymaga osobnej wizyty lekarskiej. EHDS dąży do tego, by pacjenci mieli pełnię informacji o wszystkich procedurach leczniczych w jakich uczestniczą, bądź uczestniczyli w przeszłości.

2. Zebranie informacji o zdrowiu w jednym miejscu

Funkcjonowanie prywatnych placówek medycznych z własnymi bazami danych pacjenta to duże wyzwanie z punktu widzenia cyfryzacji. Dla pacjenta najkorzystniejszą sytuacją jest, gdy lekarze niezależnie od miejsca, w którym pracują, mają dostęp do historii choroby pacjenta i wyników jego badań, również wykonanych gdzie indziej. Ustanowienie unijnego standardu przechowywania i przetwarzania tych danych to duża szansa na uwspólnienie tego zasobu

3. Bezpieczeństwo danych zdrowotnych

EHDS to też okazja do podniesienia poziomu zabezpieczeń danych pacjentów i uszczelnienia procedur dotyczących troski o ich prywatność.

4. Transgraniczny przepływ informacji

Tworząc nowe regulacje wzięto pod uwagę jedną z podstaw Unii Europejskiej – swobodę przepływu osób pomiędzy państwami członkowskimi. Obywatele UE ubezpieczeni w swoich krajach mają prawo do opieki medycznej za granicą, a EHDS dąży do tego, by zajmujący się nimi lekarze zdobyli pełen dostęp do danych zdrowotnych bez względu na bariery językowe. Byłaby to istotna poprawa dla kilkuset tysięcy Polek i Polaków przebywających na emigracji w UE i kolejnych kilku milionów, które odwiedzają je turystycznie i mogą potrzebować nagłej pomocy medycznej.

5. Innowacyjne leki i terapie

Każde wprowadzenie na rynek farmaceutyczny nowej substancji czy wdrożenie nowej metody leczenia wymaga lat badań. W pracach nad innowacyjnymi terapiami bezcennym materiałem okazują się analizy tych już stosowanych, dokonywane w laboratoriach prywatnych firm, uczelni czy publicznych instytucji. Pełna cyfryzacja i dostępność do danych zdrowotnych – przy anonimizacji danych osobowych pacjentów i zachowaniu ich prywatności – pozwoliłaby instytutom badawczym dokładniej analizować skuteczność działań medycznych.

 Unia nie wyznaczyła państwom członkowskim żadnego konkretnego terminu wdrożenia EHDS, bo każdy kraj jest na nieco innym etapie rozwoju w cyfryzacji ochrony zdrowia i mierzy się z nieco innymi wyzwaniami. Są już kraje dość w tym procesie zaawansowane, jak Francja i Irlandia, na których Polska mogłaby się wzorować przygotowując własne krajowe regulacje. Są też polscy eksperci z obszaru innowacji zdrowotnych gotowi podzielić się z Ministerstwem Zdrowia swoją wiedzą. Rząd ma zasób, z którego może czerpać, więc liczymy na to, że prace przygotowawcze nad wdrożeniem EHDS ruszą niebawem pełną parą – podsumowuje Prof. dr hab. inż. Łukasz Albrecht, Prorektor ds. nauki  Politechniki  Łódzkiej, partnera EIT Health w Polsce. 


EIT Health jako europejska sieć wiodących innowatorów w dziedzinie zdrowia, zrzeszająca około 120 partnerów i wspierana przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej, od początku aktywnie wspiera cele Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych. Więcej na ten temat w raporcie “Implementing the European Health Data Space”.

źródło: EIT Health

Już 5 grudnia, po raz czwarty w przestrzeni Centralnego Domu Technologii w Warszawie, z możliwością uczestniczenia online, odbędzie się 18 edycja MEDmeetsTECH – kultowej już konferencji łączącej medycynę i nowe technologie z biznesem. Po raz pierwszy w programie znajdą się aż dwa panele dyskusyjne – obydwa łączy wspólny temat badań klinicznych.

Konferencję otworzy sesja trendy, w której uczestnicy zapoznają się z najnowszymi doniesieniami ze świata medtech. Do tej sesji zaproszono aż 6 wybitnych ekspertów, którzy wygłoszą 4 prezentacje:
W pierwszej tego dnia debacie pt. „Badania kliniczne  rynkowe potrzeby i operacyjne wyzwania”, zorganizowanej wspólnie z MEDONET, zaproszeni paneliści odpowiedzą na pytania Diany Żochowskiej. Wśród zaproszonych uczestników znaleźli się Agata Wiesiołek Executive Director Recruitment & Clinical Innovation w firmie AstraZeneca, dr Anna Kacprzyk – Manager ds. Innowacji i Etyki Biznesu w INFARMA, Aleksandra Salawa – Dyrektor ds. Zaangażowania Pacjentów w Pratria oraz dr n. med. Michał Kwiatek – Hematolog, Badacz Główny z Aidport Clinical Trials Hospital.

W pierwszej, tematycznej sesji nawiązującej do urządzeń medycznych, na scenie MEDmeetsTECH wystąpią Adam Sobantka z tematem „Badania kliniczne innowacyjnych wyrobów medycznych”, Robert Gromada z prezentacją „Zastosowanie mikrofalowych technik diagnostycznych w monitorowaniu przewlekłych chorób”, a także Agata Mizera oraz Roksana Strubel.

Kolejnym punktem w programie będzie sesja startup, w której będą prezentować się najciekawsze, zakwalifikowane projekty startupowe. Po niej nastąpi przerwa lunchowa oraz czas na rozmowy kuluarowe. Zgłoszenia do sesji startup przyjmowane są do 4 listopada 2024 r.

Po przerwie będzie miał miejsce drugi panel dyskusyjny pt. „AI i cyfryzacja w projektach badań klinicznych – możliwości i wyzwania” zorganizowany wspólnie z DC Software. Wystąpią w nim Marlena Huskowska-Stróżek z Centrum Wsparcia Badań Klinicznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Andrzej Kurek CEO DC Software, a także przedstawiciele Agencji Badań Medycznych oraz Stowarzyszenia na Rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce. Moderatorem panelu będzie Rober Ługowski CEO CliniNote.

              Kolejną, drugą sesją tematyczną będą zagadnienia związane z zastosowaniem rozszerzonej rzeczywistości w medycynie. Wystąpią w niej Bartłomiej Lubiatowski, który opowie o „Użyteczności AR w opiece zdrowotnej – czy i kiedy rozszerzona rzeczywistość ma sens w healthcare”, Adriana Złahoda-Huzior która zaprezentuje „Obrazowanie medyczne w nowym wymiarze – Rozszerzona rzeczywistości w praktyce klinicznej”, dr Przemysław Korzeniowski z wykładem „Cyfrowa transformacja medycyny: Synergia VR, AR, AI i robotyki.”, a także Grzegorz Bednarski oraz Piotr Baczyński.

              Ostatnią sesją tematyczną będzie sztuczna inteligencja, w której uczestniczy usłyszą lek. Łukasza Durajskiego z prezentacją „Sztuczna inteligencja – szansa dla medycyny”, Mikołaja Stryję Wdrażanie rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję do praktyki klinicznej: wymagania, wyzwania i metodologia”, a także dr n. med. Katarzynę Zych-Krekora z wykładem „Nowe perspektywy w ultrasonografii: Jak technologia zmienia prenatalną opiekę zdrowotną” oraz lek. Klaudię Gutowską która zaprezentuje „CDSS – przykłady wykorzystywania sztucznej inteligencji w medycynie”.

Podczas całego dnia konferencji nie zabraknie także okazji do networkingu. Organizator wydarzenia – Janusz Kowalski zaprasza do zaplanowania z MEDmeetsTECH całego dnia. Konferencja rozpocznie się już o godzinie 8:30 śniadaniem w Centralnym Domu Technologii przy ul. Kruczej 50 w Warszawie.

Program wydarzenia oraz rejestracja Early Birds – w pierwszym progu opłat do 31 sierpnia – dostępne są na
stronie internetowej wydarzenia.

Madicalpress jest patronem medialnym wydarzenia.

żródło: MedMeetsTech

Ponad 35 wykładowców i panelistów na 17. edycji MEDmeetsTECH! – inspirujące prezentacje, wyśmienici prelegenci – konferencja łącząca medycynę i nowe technologie z biznesem już 16 maja 2024 roku w Warszawie! Nie może Was zabraknąć!
Konferencję zainauguruje sesja trendy, w której uczestnicy będą mogli wysłuchać:

W programie znajdzie się także sesja PRO-CONTRA z tematem: „Medycyna XX wieku kontra Medycyna XXI wieku – czy technologia wspiera doświadczenie?”, a wystąpią w niej znamienite osobistości: dr n. med. Piotr Kołsut, prof. dr hab. n. med. Jacek Różański oraz dr n. o zdr. Piotr Przygodzki.

W programie konferencji, w trzech tematycznych sesjach szczegółowo omówione zostaną zagadnienia dot. cyberbezpieczeństwa, urządzeń medycznych oraz biodruku 3D.

Nie zabraknie również debaty eksperckiej pt.: Jak skutecznie komunikować innowacje do pacjentów i pracowników ochrony zdrowia?”, przygotowywanej przez partnerów merytorycznych wydarzenia: NIL IN – Sieć Lekarzy Innowatorów oraz MEDONET.

Na koniec tradycyjnie zaprezentują się przedstawiciele startupów ze swoimi innowacyjnymi pomysłami. Całość konferencji poprowadzi Waldemar Wiśniewski – ekspert w sektorze medtech oraz healthcare.

Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółowym programem wydarzenia oraz zakupu ostatnich już biletów: https://medmeetstech.com/maj2024.

źródlo: MedMeetsTech

Jak wynika ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie od stycznia do września 2023 r. zgłoszono 45 809 osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy – co oznacza wzrost o 7,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wskaźnik wypadkowości, określający liczbę poszkodowanych na 1 000 pracujących, wzrósł z 2,99 do 3,22.
W kontekście najnowszych danych GUS, wskazujących niestety na coraz większą liczbę zdarzeń wypadkowych z udziałem pracowników, pozytywnym aspektem jest spadek liczby najciężej poszkodowanych – o 10 proc. w wypadkach śmiertelnych (99 osób) oraz o 5,1 proc. w wypadkach ciężkich (206 osób). Najwięcej poszkodowanych odnotowano w wypadkach z innym skutkiem – 45 504 osób (wzrost o 7,6 proc.).
Od 2023 r. w ramach Statystycznej karty wypadku dodatkowe pytanie weryfikuje zdarzenia mające miejsce podczas wykonywania pracy zdalnej lub telepracy. Takie określenie miejsca ma na celu pozyskanie konkretnych danych, a co za tym idzie przygotowanie działań naprawczych, aby w możliwie jak największym zakresie ograniczyć występowanie tego typu sytuacji.

– Z pierwszych zebranych danych wynika, że w okresie od stycznia do września ub.r. na tzw. home office zostały poszkodowane 233 osoby – w porównaniu do ponad 45 tys. pracowników ogólnie dotkniętych wypadkami, ta liczba wydaje się mało alarmująca. Natomiast musimy wziąć pod uwagę fakt, że zgodnie z nowelizacją Kodeksu pracy uwzględniającą nowe przepisy dot. pracy zdalnej, która weszła w życie 7 kwietnia 2023 r., każda firma, której pracownicy wykonują pracę poza jej siedzibą, jest zobowiązana wdrożyć rozwiązania i stosowną dokumentację do wypełnienia obowiązków wymaganych Kodeksem. Należą do nich m.in. oświadczenie pracownika, że posiada warunki lokalowe i techniczne do wykonywania pracy, jak również dostosowane instrukcje BHP oraz zaktualizowane o zagrożenia wynikające z pracy w innym miejscu oceny ryzyka zawodowego. 233 wypadki są więc wyraźnym sygnałem dla pracodawców do weryfikacji i określenia, które czynniki miały największy wpływ na ich powstanie, a w efekcie wdrożenia działań naprawczych w ramach całej organizacji – mówi Monika Grządziela, Ekspert ds. bezpieczeństwa pracy W&W Consulting.

GUS przeprowadził badania analizujące czynniki w miejscu pracy, które mogą mieć niekorzystny wpływ na zdrowie fizyczne. Wynika z nich, że z 16,3 mln pracujących w II kwartale 2020 r., 10,7 mln osób wskazało na występowanie w miejscu pracy czynników, które mogą mieć niekorzystny wpływ na zdrowie fizyczne (stanowi to wzrost o 7 proc. w porównaniu z wynikami badania realizowanego w 2013 r.). Jako główny, niekorzystny czynnik pracujący wskazywali najczęściej na męczącą, wymuszoną i niewygodną pozycję ciała lub pozycję sprawiającą ból (32,4 proc. pracujących w II kwartale 2020 r.).

 Wraz z trwającym trendem na pracę zdalną, pracownicy mają coraz większą świadomość tego, jak prawidłowa i ergonomiczna pozycja ciała wpływa na efektywność pracy oraz ograniczenie problemów zdrowotnych. Należy pamiętać, że obowiązek zapewnienia przez pracodawcę odpowiedniego wyposażenia stanowiska pracy w znacznym stopniu może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa podczas pracy w domu. Jednym z takich obowiązków stanie się już za kilka miesięcy wyposażenie stanowisk pracy zdalnej w wymagane prawem elementy wyposażenia komputerowego, które mają istotny wpływ dla długofalowe skutki zdrowotne pracowników. Musimy mieć również świadomość, że wiele ze zdarzeń wypadkowych powstałych w trakcie wykonywania pracy zdalnej ma swój początek w nieprawidłowej organizacji otoczenia, w którym obowiązki są realizowane. I tak np. poprawnie działająca i bezpieczna instalacja elektryczna, wykorzystywanie sprawnego stanowiska pracy czy utrzymania ładu i porządku, może mieć znaczący wpływ na ograniczenie możliwości wypadków, a w konsekwencji zmniejszenie składki na ubezpieczenie wypadkowe – podsumowuje Ekspert ds. bezpieczeństwa pracy W&W Consulting.

Źródło: GUS

16. edycja MEDmeetsTECH poświęcona została kilku kluczowym dla przyszłości medycyny obszarom rozwoju technologicznego, takim jak AI, DTx oraz urządzenia medyczne. Podczas wystąpień i debaty mogliśmy się przekonać, że właściciele innowacyjnych pomysłów mają wiele możliwości na pozyskanie finansowania do rozwoju swoich koncepcji, co wspierane jest zarówno przez podmioty publiczne, jak i prywatne, a w związku z niedawną zmianą po stronie oczekiwań stawianych ośrodkom naukowym, możemy liczyć na zwiększenie liczby patentów tworzonych na polskich uczelniach. Agencja Badań Medycznych zamierza przeznaczyć ponad 2 mld zł w ciągu najbliższych 12 lat na transfer odkryć naukowych do praktyki klinicznej.
Trendy kształtujące przyszłość medycyny
Wśród trendów kilku ekspertów (Michał Czornak z Medonet, Grzegorz Kozak z Deloitte) podkreślało fakt zwiększania podmiotowości pacjentów, co przekłada się na stawianie ich w centrum projektowanych rozwiązań, jak również na coraz więcej inicjatyw nastawionych na przenoszenie odpowiedzialności i zarządzania swoim zdrowiem na pacjenta, co jest możliwe dzięki rozwojowi zdalnego monitoringu i zdalnej opieki nad pacjentem, dzięki czemu istotnie zmniejszają się koszty z tym związane. Mówi o tym też raport przygotowany przez ABM, analizujący potrzeby i trendy w ochronie zdrowia – celem prowadzonych działań powinno być przeniesienie terapii poza szpitale.

Sztuczna inteligencja wspierająca pracę lekarzy
Dr. n. med. Łukasz Kołtowski przybliżył, jak aktualnie AI wspomaga pracę kardiologów, co wnosi szczególną wartość w ocenie badań obrazowych, skracając czas i zwiększając dokładność analizy, ale jednocześnie podkreślił, że liczba zatwierdzonych do użycia algorytmów wcale nie jest duża, wynosi zaledwie kilkadziesiąt, a potrzeby są ogromne. W związku z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji możemy się spodziewać, że wkrótce liczba ta istotnie wzrośnie.

Ważnym obszarem rozwoju sztucznej inteligencji w medycynie jest jej wytłumaczalność (XAI). Łukasz Sosnowski podkreślił, że prawdopodobnie aspekt ten zostanie ujęty w AI Act, ponieważ pacjenci domagają się zrozumienia procesu stojącego za diagnozą, która powstała z wykorzystaniem narzędzi AI. Z całą pewnością XAI wpłynie również na znacznie lepsze zrozumienie i w konsekwencji wykorzystanie narzędzi AI w codziennej praktyce lekarskiej.

Mieliśmy okazję również zobaczyć na konkretnych przykładach, jak rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji rewolucjonizują diagnostykę osób z demencją (Vivid Mind) oraz wspierają rozwiązanie problemu z niedoborem kadr w psychiatrii dziecięcej, czego przykładem był przedstawiony przez Konrada Komnatę projekt Mentalio.

Cyfrowe terapeutyki coraz popularniejsze w Europie
Do tej pory Niemcy często stawiane były za przykład kraju UE, który umożliwia przepisywanie przez lekarzy aplikacji wspierających terapie na recepcie. Mowa tu o cyfrowych terapeutykach (DTx). Obecnie – o czym mówiła Ewa Kindler z Deloitte – coraz więcej krajów europejskich próbuje regulować te kwestie, aby umożliwić swoim obywatelom dostęp do bezpłatnych terapii opartych o DTx. Francja idzie krok dalej, wprowadzając szybką ścieżkę refundacyjną dla nowych terapii cyfrowych – uzyskanie takiej zgody ma trwać nie więcej niż 60 dni.
Dawid Maj z ABAStroke z kolei pokazał, w jaki sposób DTx wspiera w rehabilitacji po udarze, adresując wszystkie cztery obszary deficytów: funkcje poznawcze, terapię mowy, rehabilitację fizyczna oraz emocjonalną.
Jakub Betka wskazał na wciąż niezaopiekowane obszary cyberbezpieczeństwa, co wzrasta na znaczeniu w kontekście ciągle nierozwiązanego kryzysu w firmie ALAB. Z 5 filarów cyberbezpieczeństwa na ogół najlepiej zabezpieczone są jedynie dwa: ochrona i odpowiedź, a identyfikacja zagrożeń, ich wykrywanie i odzyskiwanie danych wymaga większej uwagi i nakładów.

Certyfikacja wyrobów i urządzeń medycznych
Dużym wyzwaniem dla rozwoju nowych technologii jest kwestia certyfikacji. Warto podjąć współpracę z jednostkami notyfikującymi, a także uzbroić się z cierpliwość. Śr. czas certyfikacji to ok. 12 mcy. W przypadku badań klinicznych warto rozważyć, czy konieczny jest do ich przeprowadzenia kontakt z pacjentem, czy wystarczą analizy obserwacyjne zgromadzonych wcześniej danych, co może ułatwić przejście przez ten etap certyfikacji, o czym przypominał Kornel Lukaszczyk z TUV NORD.

Joanna Szyman przybliżyła, jak wygląda model kształcenia lekarzy w chirurgii robotycznej. W szpitalach w Niemczech czy Włoszech takich robotów jest już kilkaset. Aktualnie w Polsce mamy ok. 40 robotów, ale liczba ta stale rośnie. W ciągu 10 lat robotyka chirurgiczna dla wielu procedur stanie się standardem.

Debatę na temat współprac i wyzwań związanych z wdrażaniem innowacji w zdrowiu poprowadził Jakub Chwiećko, partner zarządzający w NIL In Sieci Lekarzy Innowatorów, a udział w niej wzięli: Katarzyna Banyś z Branżowego Punktu Kontaktowego Technologie Medyczne i Zdrowie, dr. n. med. Bartosz Grobelski – Dyrektor Centrum Innowacji i Transferu Technologii UM w Łodzi, Michał Kępowicz – Członek Zarządu Izby POLMED oraz przewodniczący sekcji ds. digital, dr. n. med. Tomasz Maciejewski – Dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, a także Kamila Malinowska – Dyrektor Biura Prezesa AOTMiT.

Tradycyjnie na scenie MEDmeetsTECH miały okazję zaprezentować się startupy. Tym razem były to działające w obszarze diabetologicznym: Dietlabs MedTech oraz Diabscale, UP-DFA i ANGLEZ 07 Robot Orthodontics z obszaru stomatologii i SilverCare – platforma stworzona z myślą o kompleksowej opiece nad seniorami.
 
źródło: MedMeetsTech
Według portalu Zaufana Trzecia Strona, ataku typu ransomware dokonała grupa hakerska RA World, która opublikowała stosowny komunikat oraz próbkę wykradzionych danych, w tym wyniki badań medycznych. Jak oceniono „w ujawnionych danych znajdują się wyniki ponad 55 tysięcy różnych badań, najczęściej dotyczących różnych osób. Można zatem przyjąć, że osób poszkodowanych w tym wycieku jest ponad 50 000 osób… Każdy wynik badania zawiera dane osobowe klienta firmy takie jak imię, nazwisko, PESEL oraz adres”. Ujawienie danych to konsekwencja braku chęci przekazania okupu.
Jak zwracają uwagę eksperci ds. cyberbezpieczeństwa sektor zdrowia niezmiennie pozostaje w obszarze zainteresowania przestępców, a ich działania są coraz bardziej wyrafinowane. Motywacją dla nich jest chęć kradzieży lub blokady danych, bez których zaatakowany podmiot nie może funkcjonować. Każda przerwa w działalności np. szpitala może mieć konsekwencje dla zdrowia i zagrażać życiu pacjentów. Jednak atak, taki jaki miał miejsce, niesie również poważne konsekwencje finansowe i reputacyjne dla zaatakowanej placówki medycznej.
– Miejmy świadomość, że hakerzy intensyfikują swoją działalność w sektorze zdrowia i poszukują nowych form nacisku na swoje ofiary, aby zmusić je do zapłacenia okupu – komentuje Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield, europejskiego lidera branży bezpieczeństwa IT. – Skuteczność ataków cybernetycznych na placówki ochrony zdrowia może wynikać z przypadku, bo przestępcy automatyzują swoje działania szukając słabych punktów u wielu potencjalnych ofiar np. z wykorzystaniem malware. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że instytucje te nie posiadają odpowiednich zasobów IT, a ich pracownicy nie zawsze są świadomi cyberniebepieczeństw – dodaje.

– Działaniem, które jak oceniam uzupełni, a czasami zastąpi szyfrowanie danych, jako skuteczny motywator do płacenia okupów, będzie narażanie na szwank reputacji ofiar. Reputacja, także w sektorze zdrowia a może nawet przede wszystkim ma swoją wartość. Do tego dojdzie większa świadomość ludzi, którzy jak można się spodziewać, będą podejmować kroki prawne domagając się odszkodowań za straty na jakie zostali narażeni – dodaje Aleksander Kostuch ze Stormshield.
Ataki na sektor zdrowia poza ryzykiem utraty reputacji i paraliżem funkcjonowania może prowadzić również do poważnych szkód finansowych. Dotyczy to nie tylko oczekiwania okupu czy kar finansowych ze strony organów dbających o przestrzenie prawa w zakresie przetwarzania informacji wrażliwych. Pacjenci, coraz bardziej świadomi swoich praw, mogą dochodzić odszkodowań.

Na początku 2021 roku Urząd Ochrony Danych Osobowych nakazał przedsiębiorcy z sektora ochrony zdrowia zawiadomienie jego pacjentów o naruszeniu ich danych osobowych oraz przekazanie im zaleceń dotyczących zminimalizowania potencjalnych negatywnych skutków incydentu. Zobligowany do działania podmiot nie wykonał zaleceń i w efekcie została na niego nałożona kara w wysokości 85 tys. złotych. (źródło: 2021.07.29-Rejestr-kar-pienieznych-Prezesa-UODO).

– Polska ustawa o ochronie danych osobowych przewiduje mniejsze niż w innych krajach kary dla podmiotów sektora finansów publicznych. Wciąż jednak to znaczące kwoty. Problem należy również analizować uwzględniając aspekt odszkodowań. Pacjenci, których dane zostały naruszone mogą składać pozwy sądowe, w których będą dochodzić zadośćuczynienia skutków cyberataków, które dotkną ich osobiście – mówi Aleksander Kostuch.  Dlatego tak istotna jest dbałość o zabezpieczenia systemu IT i infrastruktury, z której korzystają placówki medyczne.
– Każdy kto systematyczne wdraża środki w obszarze bezpieczeństwa IT zniechęca napastników. Póki co mają oni do
dyspozycji wiele celów, które nie stosują takich rozwiązań, co sprawia, że w ich przypadku szanse powodzenia ataku są dużowiększe. Bilans ryzyka i potencjalnych korzyści skłania cyberprzestępców do szukania szansy w pierwszej kolejności właśnie w takich miejscach – podsumowuje Aleksander Kostuch, ze Stormshield.

Źródło informacji: Agencja PR IMAGOR

7 grudnia w przestrzeni Centralnego Domu Technologii w Warszawie odbędzie się 16. edycja MEDmeetsTECH – konferencji łączącej medycynę i nowe technologie z biznesem. Po raz pierwszy w programie nie znajdzie się jeden wiodący temat – akcenty zostaną rozłożone na kilka kluczowych obszarów dynamicznego rozwoju w ochronie zdrowia: digital therapeutics (DTx), sztuczną inteligencję (AI) oraz urządzenia medyczne. Konferencja jest organizowana w trybie hybrydowym.
Spotkanie otworzy sesja trendy, podczas której zaprezentowane zostaną kluczowe trendy kształtujące rynek ochrony zdrowia. Michał Czornak z Medonet przedstawi trendy w cyfrowych rozwiązaniach dla pacjentów. Grzegorz Kozak z Deloitte strategie ekosystemów zdrowotnych. Dr n. med. Łukasz Kołtowski opowie o kierunkach rozwoju AI w kardiologii, a Marceli Ragan o trendach w medycynie cyfrowej i translacyjnej z perspektywy Agencji Badań Medycznych.

W drugiej części poświęconej digital therapeutics (DTx) rozwinięte zostaną tematy:
Zagadnienia obejmujące sztuczną inteligencję zostaną następnie omówione w ramach wystąpień Marcina Brysiaka (MX Labs), Łukasza Sosnowskiego (NIL IN), Konrada Komnaty (Nivalit) oraz Jakuba Betki (Conexus Law & Consulting).

W części poświęconej urządzeniom medycznym przyjrzymy się:
W programie również debata ekspercka na temat wdrażania innowacji w polskim systemie ochrony zdrowia, którą poprowadzi Jakub Chwiećko, Partner Zarządzający NIL IN Sieci Lekarzy Innowatorów. W debacie wezmą udział:
Zwieńczeniem konferencji będzie sesja prezentująca startupy.
Nie zabraknie okazji do networkingu. Zapraszamy do zaplanowania z MEDmeetsTECH całego dnia, które zaczynamy od śniadania o godz. 8 w Centralnym Domu Technologii przy ul. Kruczej 50 w Warszawie.

Zapraszamy do nabycia biletów: https://medmeetstech.com/grudzien2023
Pełen program wydarzenia: https://medmeetstech.com/grudzien2023#program

Partnerami merytorycznymi konferencji są NIL IN Sieć Lekarzy Innowatorów oraz Medonet.

źrodło: MedMeetsTech

Każdemu z nas, niezależnie od wieku, zdarzają się problemy z pamięcią. Jeśli jednak zauważymy, że takie sytuacje – zwłaszcza u naszych rodziców czy dziadków – mają miejsce coraz częściej, a oprócz tego nasi bliscy mają kłopoty w wykonywaniu codziennych czynności, borykają się z częstymi zmianami nastroju czy tracą orientacją przestrzenną, nie powinniśmy tego ignorować. Być może są to sygnały o postępującej chorobie otępiennej. 21 września obchodzimy Światowy Dzień Choroby Alzheimera, czyli jednego z najczęściej diagnozowanych schorzeń neurodegeneracyjnych. Z tej okazji przybliżamy najważniejsze fakty o tej chorobie, podpowiadamy, jak spowolnić jej postęp i co robić, gdy opieka nad pacjentem staje się zbyt trudna.
Szacuje się, że nawet 650 tys. Polaków ma jedną z chorób otępiennych, z czego 2/3 przypadków stanowi Alzheimer. Niestety, tylko ok 18-20% chorych ma postawioną diagnozę lekarską[1] – dzieje się tak, gdyż początkowe symptomy bardzo łatwo przeoczyć. Zapominanie, przejęzyczenia czy dezorientacje bardzo często przypisujemy naturalnemu procesowi starzenia się. Chociaż choroby otępienne są schorzeniami postępującymi i nieuleczalnymi, dzięki szybkiemu rozpoznaniu możemy spowolnić ich rozwój i utratę samodzielności przez pacjenta. Jak to zrobić?

 
KROK 1:  Nie lekceważ niepokojących objawów
Choroba rozwija się stopniowo, często w sposób niezauważalny, dlatego nie powinniśmy ignorować żadnych objawów, które budzą nasz niepokój. To, co szczególnie może zwrócić naszą uwagę to:
Warto również wiedzieć, jakie czynniki ryzyka sprzyjają zachorowaniu na choroby otępienne. Można do nich zaliczyć wiek (w grupie seniorów w wieku 80-84 lat na chorobę Alzheimera cierpi 23% osób, natomiast w grupie 85-89 lat już 40% osób[2]), płeć (częściej chorują kobiety), czy uwarunkowania dziedziczne (potwierdzone przypadki choroby w rodzinie).
 
Jeśli u naszego bliskiego podejrzewamy chorobę Alzheimera możemy wykonać u niego Test Rysowania Zegara. Poprośmy go o narysowanie tarczy zegara na kartce i zaznaczenie na niej konkretnej godziny. Błędy w rysowaniu, które mogą się pojawić to m.in. źle zaznaczony czas, brak wskazówek, brak którejś z liczb, zamiana liczb, powtórzenia liczb albo odmowa wykonania zadania. Każdy z tych błędów jest przesłanką do podejrzeń o wystąpienie choroby otępiennej.
 
KROK 2: Konsultacja ze specjalistą i działania spowalniające postęp choroby
Diagnostyka choroby otępiennej zazwyczaj zaczyna się w gabinecie lekarza rodzinnego, który analizuje stan zdrowia pacjenta i kieruje na konsultację do specjalisty. Ponieważ nie ma pojedynczego badania, które pozwoliłoby na rozpoznanie choroby Alzheimera, konieczna może okazać się wizyta u:
W przypadku choroby Alzheimera konieczne będzie wykonanie badania neuroobrazowego ośrodkowego układu nerwowego poprzez badanie tomograficzne lub badanie rezonansem magnetycznym. Badanie to wykluczy konkretne przyczyny zaburzeń funkcji poznawczych np. guz, ale też określi lokalizację nieprawidłowych zmian.
Chociaż demencji nie można wyleczyć, lekarz może zalecić leczenie objawowe, które spowolni chorobę i złagodzi jej skutki. Konieczne jest jednak regularne przyjmowanie zaleconych preparatów, w odpowiedniej dawce.
 
Co jeszcze możesz zrobić, aby pomóc bliskiemu? Zadbaj o odpowiednią dietę, zachęcaj go do wykonywania czynności stymulujących pracę mózgu, jak np. czytanie i rozwiązywanie krzyżówek, aktywności fizycznej i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Usuń także z domu seniora niebezpieczne przedmioty i zorganizuj przestrzeń w taki sposób, aby mógł się w niej swobodnie poruszać.
 
KROK 3: Pozwól sobie pomóc
Towarzyszenie bliskiej osobie z Alzheimerem to wyzwanie, które nierzadko całkowicie zmienia życie jego rodziny. Wymaga nie tylko przeorganizowania przestrzeni domowej, tak, aby była bezpieczna dla seniora, ale także nauki komunikacji. W rozmowie z osobą chorą musimy wypowiadać się w prosty i jasny sposób, odpowiednim, spokojnym tonem. Konieczna jest także cierpliwość i pozwolenie pacjentowi na długie wypowiedzi, a także zrozumienie, że zmienność nastroju nie wynika z jego złej woli tylko choroby, z którą się mierzy. Gdy codzienna opieka nad chorym, zwłaszcza w zaawansowanej fazie choroby, staje się zbyt trudna, warto skorzystać z profesjonalnej pomocy.

Opiekując się seniorem z Alzheimerem, należy wziąć pod uwagę zarówno jego stan zdrowia, ale też potrzeby, charakter, czy ograniczenia. Bardzo często jest to zajęcie na dwa etaty, gdyż chorzy często miewają problemy ze snem i potrzebują naszej pomocy także w nocy. W codziennej opiece domowej może odciążyć nas opiekun osoby starszej, który nie tylko jest odpowiednio przeszkolony, ale także otwarty, empatyczny i wyrozumiały. Pomoże nam zarówno w czynnościach pielęgnacyjnych, ale też w monitorowaniu stanu zdrowia czy ćwiczeniach funkcji poznawczych, pozwalających łagodzić skutki choroby. Korzystanie z tej formy wsparcia staje się coraz bardziej popularne – warto uświadomić sobie, że jest to wyraz troski o chorego, ale też o nasz dobrostan psychiczny – mówi Magdalena Torczyńska, ekspert ds. Opieki Senioralnej Promedica24.
 
 
[1] 11 sygnałów, które wskazują na alzheimera | Pacjent
[2] jw
źródło: Promedica
Pół miliarda złotych trafi do 18 jednostek w całym kraju na rzecz cyfryzacji badań klinicznych umożliwiając w ten sposób maksymalne wykorzystanie danych zdrowotnych pacjentów. To punkt zwrotny w dyskusji na temat bezpieczeństwa danych oraz właściwego wykorzystania informacji w ochronie zdrowia.
Agencja Badań Medycznych ogłosiła właśnie wyniki konkursu na utworzenie Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej. Dzięki alokowanym środkom 18 jednostek z całej Polski utworzy infrastrukturę umożliwiającą dostęp do dużej liczby wiarygodnych danych, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad źródłami, które je generują.
Dostęp do nowoczesnej cyfrowej infrastruktury zdrowotnej jest niezbędny do poprawy sposobu świadczenia opieki nad pacjentami w całej Unii Europejskiej. W szybko zmieniającym się świecie swobodny przepływ danych naukowych ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia zdrowia populacji Europy i przygotowania się na nowe wyzwania zdrowotne. Z badania przeprowadzonego przez International Data Corporation (IDC) wynika, że do 2025 r. tempo wzrostu generowania danych w sektorze opieki zdrowotnej będzie wyższe niż w jakimkolwiek innym sektorze przemysłu.

Stworzenie Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej (RCMC) będzie służyło zarówno analizie danych, wsparciu badań klinicznych i opieki szpitalnej w obszarze rozwiązań cyfrowych, jak i analizie retrospektywnej. W ramach jednostek powstanie zaplecze pozwalające na bezpośrednią analizę danych uzyskanych z próbek biologicznych pochodzących od uczestników badań klinicznych.

Utworzenie Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej w Polsce, będzie niewątpliwie przełomowym momentem w opiece zdrowotnej i medycznych badaniach naukowych w naszym kraju. Ta wielowymiarowa harmonizacja danych będzie katalizatorem przełomowych odkryć, szczególnie w dziedzinie medycyny precyzyjnej. Dzięki zastosowaniu najnowocześniejszych technologii, takich jak sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe, centra wprowadzą Polskę do ligi światowych liderów w zakresie medycyny cyfrowej. Jestem przekonany, że będą one pełnić rolę katalizatora innowacji w opiece zdrowotnej, redefiniując badania medyczne i opiekę nad pacjentem, wprowadzając tym samym nasz kraj w nową erę medycyny – ocenia dr n. med. Łukasz Szczerbiński, Centrum Badań Klinicznych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Celem Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej jest właściwe i bezpieczne gromadzenie danych, zarówno pochodzących z badań molekularnych nad nowotworami, badań informatycznych z przebiegu klinicznego danej choroby, jak i rozwoju innowacyjnych technologii. To wszystko razem, zgromadzone w jednym miejscu podnosi bezpieczeństwo pacjentów, umożliwiając kompleksową analizę danych. Dzięki temu możemy mówić o postępie medycyny, nakierowanym na każdego pacjenta, podnoszącym jednocześnie jakość opieki zdrowotnej w Polsce.  Polska jako 38 miliony kraj może być liderem w tym zakresie w naszej części Europy – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Stworzenie RCMC przyczyni się do rozwoju rozwiązań IT z zakresu medycyny cyfrowej pozwalających na analizę danych medycznych czy narzędzi ułatwiających pracę lekarzy. Przełoży się to  na poprawę skuteczności leczenia pacjentów i ich dostępu do innowacyjnych terapii, co w efekcie pozwoli zaspokoić potrzeby zdrowotne społeczeństwa i zlikwidować bariery obecnie występujące w systemie opieki medycznej.

Utworzone jednostki będą niejako odpowiednikiem podobnych, już istniejących centrów opartych na analizach danych cyfrowych m.in. w Stanach Zjednoczonych. Systemy takie jak MGB Biobank integrujące dane pacjentów leczonych w szpitalach klinicznych Harvard Medical School, czy program badawczy All of Us, są obecnie źródłem wielu przełomowych odkryć.

Przed nami nowy rozdział w zarządzaniu danymi. Dobrze funkcjonująca przestrzeń informacji dotyczących zdrowia to kluczowy krok w kierunku gwarantującym, że Polska znajdzie się w czołówce krajów realizujących innowacyjne projekty właściwie zarządzając danymi ratującymi życie. To światowy trend, za którym chcemy podążać. Patrząc na to, co robi Unia Europejska, choćby w zakresie European Health Data Space, widać, że jest to nieunikniona droga. Jeśli za 5-7 lat zaczną obowiązywać przepisy europejskie, będziemy na to bardziej przygotowani. Jestem przekonany, że 500 mln zł, które dziś przeznaczamy na utworzenie Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej, spowoduje, że Polska będzie lepiej przygotowana na zarządzanie danymi w systemie ochrony zdrowia nie tylko napędzając polską naukę, ale przede wszystkim dbając o bezpieczeństwo polskich pacjentów – podsumowuje Prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.
 
źródło: ABM