Medicalpress

Adamed Pharma rozpoczyna inwestycje w rozwój obszaru pulmonologii, którego pierwszym etapem jest uruchomienie laboratorium do rozwoju leków wziewnych wraz z dedykowanymi inhalatorami. To całkowicie nowa dziedzina w obszarze R&D Adamed Pharma, który zgodnie ze swoja misją odpowiada na wyzwania współczesnej medycyny, jakimi obecnie są postępujące choroby układu oddechowego. Do 2030 r. firma planuje przeznaczyć łącznie niemal 500 mln złotych na rozwój i budowę infrastruktury dla leków wziewnych.

22 listopada 2024 r. w Pabianicach odbyło się uroczyste otwarcie nowych laboratoriów do rozwoju leków wziewnych oraz nowego laboratorium mikrobiologicznego, którego wydajność zwiększy się 4-krotnie.

Dzięki najnowszym inwestycjom Adamed Pharma rozpocznie prace badawcze w nowej dla siebie dziedzinie rozwoju produktów wziewnych wraz z dedykowanymi inhalatorami.

Zwiększa także obszar badań mikrobiologicznych. Dzięki tym inwestycjom Adamed chce z sukcesem konkurować i budować swój brand na świecie, zwiększając stabilność firmy oraz zapewniając bezpieczeństwo lekowe Polski.

Inwestycje w rozwój i innowacje to jeden z głównych filarów strategii Adamed Pharma, który od 2001 r. przeznaczył na ten cel już ponad 2,2 mld złotych. Zgodnie z naszą misją: „Odpowiadamy na kluczowe wyzwania współczesnej medycyny”, którymi są choroby przewlekłe, w tym przewlekłe choroby dróg oddechowych rocznie umiera na nie ok. 4 mln ludzi i jest to trzecia główna przyczyna zgonów na świecie[1]. Jako firma podjęliśmy decyzję wejścia w nowe technologie i prowadzenia intensywnych prac nad rozwojem produktów wziewnych i dedykowanych im inhalatorów.

Powiększyliśmy także dotychczasowy obszar badań mikrobiologicznych, którego wydajność zwiększy się 4-krotnie.

To dla nas kolejny krok naprzód – zarówno w kontekście rozwoju nowych technologii jak i zwiększania ilościowego oferty produktowej naszych leków. W ten sposób odpowiadamy na rosnące potrzeby pacjentów oraz systemu ochrony zdrowia.

To trudna decyzja inwestycyjna, ze względu na sytuację geopolityczną kraju, ciągle rosnące koszty pracy, surowców, energii, a także obciążenie kosztami związanymi z nowymi legislacjami. Chcąc się jednak rozwijać musimy inwestować w nowe technologie, aby móc z sukcesem konkurować na innych rynkach jednocześnie poprawiając bilans handlu zagranicznego kraju. Jako odpowiedzialna firma ze 100% polskim kapitałem, dbamy o bezpieczeństwo lekowe Polski, co w obecnej sytuacji geopolitycznej ma szczególne znaczenie. Ponosimy jednak ogromne ryzyko liczymy na wsparcie ze strony publicznej – powiedziała dr n. med. Małgorzata Adamkiewicz, Przewodnicząca Rady Nadzorczej i Współwłaścicielka Adamed Pharma.

Oficjalne otwarcie nowych laboratoriów odbyło się 22 listopada br., na terenie Centrum Produkcyjno-Logistycznego w Pabianicach. Uroczystości towarzyszyła prezentacja założeń strategicznych i długofalowych kierunków rozwoju Adamed Pharma w obszarze m.in. pulmonologii, symboliczne przecięcie wstęgi oraz wizyta w nowych laboratoriach.

 

Obszar rozwoju leków wziewnych – odpowiedź na problemy zdrowotne współczesnego społeczeństwa

Jednym z największych wyzwań dla systemu ochrony zdrowia jest starzejące się społeczeństwo i rosnąca liczba zachorowań na choroby układu oddechowego. Już obecnie ponad miliard osób dotkniętych jest tymi schorzeniami[2]. Problem ten narasta a to, jak ciężkie są konsekwencje takich chorób, pokazała pandemia koronawirusa.

W odpowiedzi na te wyzwania Adamed Pharma podjął decyzję o inwestycji w nową ścieżkę badawczo-rozwojową. Nowe przestrzenie o powierzchni około 550 m2 i wartości ok. 60 mln złotych umożliwią naukowcom firmy prowadzenie działań z zakresu formulacji, analityki i rozwoju inhalatorów. Projekt, na ten moment, zakłada wewnętrzny rozwój projektów badawczo-rozwojowych z zakresu leków wziewnych po to, by w dalszych etapach rozszerzyć się o inwestycję w wewnętrzne moce produkcyjne, które posłużą do produkcji i sprzedaży tego rodzaju produktów (pochodzących z własnego rozwoju i wytwarzania). Do 2030 r. firma planuje przeznaczyć łącznie niemal 500 mln złotych na rozwój i budowę infrastruktury dla leków wziewnych. To długofalowe inwestycje, gdyż pierwsze produkty z tego rozwoju mają szansę wejść na rynek w 2031 r.

– W laboratorium rozwoju leków wziewnych prowadzone będą prace nad dwoma typami produktów – jednodawkowymi produktami inhalacyjnymi DPI oraz wielodawkowymi produktami inhalacyjnymi MDPI. Do rozwoju nominowaliśmy produkty o największym potencjale rynkowym i klinicznym w terapii astmy oraz przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc (POChP) – mówi Anna Terlecka, Dyrektor Badań i Rozwoju, Członek Zarządu Adamed Pharma.

– Proces rozwoju i wytwarzania produktów wziewnych jest niezwykle skomplikowany i długotrwały – wymaga ścisłego przestrzegania standardów regulacyjnych i dokładnych badań każdej zmiany w formulacji, wielkości cząstek czy konstrukcji urządzenia służącego do aplikacji leku. Badania kliniczne muszą wykazać, że lek dostarczany przez inhalator jest bezpieczny i skuteczny. Konieczne są więc badania nad biodostępnością i efektywnością dostarczania leku do płuc. Podjęcie się rozwoju tego typu leków jest bardzo dużym wyzwaniem – dlatego dołożyliśmy wszelkich starań, aby nasze nowe laboratorium umożliwiło nam prace na jak najwyższym poziomie – dodaje Anna Terlecka.

Warto podkreślić, że działania prowadzone w laboratorium rozwoju leków wziewnych wiążą się z pracą z substancjami toksycznymi klasy OEB 4-5. Dlatego nowe przestrzenie badawcze zostały stworzone z myślą o zapewnieniu najwyższych standardów bezpieczeństwa pracowników. Zastosowano w nich zaawansowane systemy ochrony, w tym technologie pozwalające na bezpieczne operowanie substancjami wysokotoksycznymi, odpowiednią wentylację, kontrolę dostępu oraz specjalistyczne środki ochrony indywidualnej.


Badania mikrobiologiczne

Wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na nowe produkty, Adamed Pharma zwiększył także laboratorium mikrobiologiczne. Ta inwestycja o wartości ok. 20 mln zł obejmuje ponad dwukrotnie większą przestrzeń od zajmowanej obecnie, dzięki czemu możliwości oznaczeń zwiększą się 4-krotnie.

Laboratorium mikrobiologiczne ma strefy czystości farmaceutycznej: czystą, szarą i czarną, z komorami laminarnymi w strefie czystej. Wszystkie pomieszczenia zaprojektowano zgodnie z zasadą jednokierunkowego przepływu materiałów i personelu, co zapewnia wysokie standardy higieny i bezpieczeństwa. Oprócz tego laboratorium jest wyposażone w zdigitalizowany system zarządzania procesami.

– Laboratorium mikrobiologiczne Adamed Pharma zajmuje się badaniem czystości mikrobiologicznej różnych postaci leków, materiałów wyjściowych oraz środowiska produkcyjnego. Opracowuje i waliduje metody badania czystości mikrobiologicznej, przygotowując pełną dokumentację do procesów rejestracyjnych. Nowe laboratorium mikrobiologiczne znacząco zwiększa nasze możliwości oznaczeń i jest odpowiedzią na potrzeby firmy związane z rosnącą liczbą badań czystości mikrobiologicznej. Jest pierwszym krokiem do rozbudowy mocy produkcyjnych i pozwoli nam skuteczniej odpowiadać na potrzeby pacjentów – mówi dr n. ekon. Bartłomiej Rodawski Dyrektor Operacyjny, Członek Zarządu Adamed Pharma.

 

[1] The Global Impact of Respiratory Disease Second Edition_2017
[2] What we know about Long-term effects of COVID-19_WHO report September 2020

źródło: ADAMED PHARMA S.A.

Osobom zmagającym się ze schorzeniami układu krążenia oraz układu oddechowego zalecana jest umiarkowana, ale regularna aktywność fizyczna indywidualnie ustalona z lekarzem lub fizjoterapeutą.  Odpowiedni wysiłek fizyczny ma znaczący wpływ na prace układu oddechowego oraz krążeniowego, a zmiany zachodzące podczas aktywności fizycznej są kluczowym elementem dla utrzymania prawidłowej wydolności fizycznej i stanu zdrowia. Ważną rolę odgrywa tu trening – najlepiej monitorowany przez fizjoterapeutę. Jak wygląda taki trening i dlaczego wysiłek fizyczny jest ważny dla pacjentów chorujących na schorzenia układu krążeniowego i oddechowego? Opowiada Magdalena Madecka-Rakus, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.
Umiarkowana, ale regularna aktywność fizyczna
– Umiarkowana regularna aktywność fizyczna to kluczowy element zdrowego stylu życia. Jest to rodzaj ćwiczeń, który nie jest zbyt intensywny, ale wystarczająco wymagający, aby przynosić korzyści zdrowotne. Zawsze przed rozpoczęciem monitorowanego treningu, zwłaszcza w przypadku jakichkolwiek istniejących  schorzeń, warto skonsultować się z lekarzem lub specjalistą rehabilitacji, aby ocenić, czy jest to bezpieczna i odpowiednia forma aktywności. Najbardziej korzystnym wysiłkiem dla zdrowia jest tzw. trening aerobowy, nazywany inaczej tlenowym, który poprawia ogólną wytrzymałość oraz wydolność organizmu. Szczególnie polecane formy aktywności to spacer lub marsz – co najmniej 30 minut dziennie, jazda na rowerze – na poziomie rekreacyjnym, pływanie, taniec – w umiarkowanym tempie, nordic walking, ćwiczenia ogólnousprawniające czy prace domowe -– wymienia Magdalena Madecka-Rakus, American Heart of Poland.

Trening pod kontrolą?
Jak dodaje fizjoterapeutka, u osób z niewydolnością serca, stosowane są przede wszystkim ćwiczenia krążeniowo-oddechowe,  ćwiczenia oddechowe:  torem górno,- dolnożebrowym i przeponowym, ćwiczenia przeciwzakrzepowe, ćwiczenia dynamiczne izometryczne oraz relaksacyjne, koordynacyjne i równoważne. Bardzo dobrym uzupełnieniem będzie indywidualnie dobrany trening  ogólnousprawniający oraz wytrzymałościowy – monitorowany. – Podczas takiego treningu, pacjentowi podpinane są w odpowiedni sposób, elektrody oraz zakładany mankiet do pomiaru ciśnienia tętniczego. Obciążenie jest dobierane indywidualnie, na podstawie  wyników uzyskanych w trakcie próby wysiłkowej, zgodnie z wynikami innych badań, stanem zdrowia, chorobami współistniejącymi, masą ciała. Taki trening wykonywany jest w formie interwałowej lub stałej i odbywa się w specjalistycznym gabinecie wyposażonym w cykloergometry rowerowe z urządzeniami monitorującymi pracę serca, tętna oraz ciśnienia tętniczego – mówi Magdalena Madecka-Rakus.

Jak regularna aktywność fizyczna poprawia wydolność krążeniowo-oddechową?
– Aktywność fizyczna ma znaczący wpływ na pracę układu oddechowego oraz krążeniowego –  głównie  zwiększamy wentylację minutową, czyli objętość powietrza wdychaną i wydychaną  w ciągu jednej minuty – znacznie się zwiększa, aby zaspokoić zwiększone zapotrzebowanie na tlen i usuwanie dwutlenku węgla. Oto główne zmiany zachodzące podczas wysiłku fizycznego: ćwiczenia wpływają pozytywnie na układ krążeniowo-oddechowy, na funkcję skurczową i rozkurczową serca, zapewniając lepszy przepływ krwi oraz korzystniejsze samopoczucie oraz poprawiają wytrzymałość mięśniową – podkreśla ekspertka z Uzdrowiska Ustroń.

– Regularne ćwiczenia zwiększają częstość oraz głębokość oddechu – co oznacza, że większa objętość powietrza jest wdychana i wydychana podczas każdego cyklu oddechowego. Dlatego nasze mięśnie oddechowe stają się silniejsze, pracują wydajniej, a klatka piersiowa jest bardziej ruchoma. Dzięki temu poprawia się wydolność płuc, co łagodzi objawy chorób oddechowych i sprawia, że codzienne czynności stają się mniej męczące, poprawiając ogólne samopoczucie – wskazuje Magdalena Madecka-Rakus.

Regularne uprawianie ćwiczeń fizycznych odgrywa ważną rolę w profilaktyce cukrzycy typu II, nadwagi, choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego, nowotworu jelita grubego, depresji oraz innych chorób. Aktywność fizyczna sprzyja redukcji lęku, poprawia nastrój, nasza samoocena wzrasta, sprawność fizyczna ulega lepszej wydolności – wzmacniamy mięśnie i kości, poprawiamy jakość snu. Poprawia się jakość życia, a także zwiększa jego długość. Osobom regularnie wykonującym ćwiczenia o umiarkowanej intensywności dodaje się 1-2 lata życia.. Natomiast aktywność fizyczna w połączeniu z innymi prozdrowotnymi zachowaniami, może zwiększyć przewidywaną długość życia nawet o 5-6 lat.

 Zaleca się, aby dorośli podejmowali co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo, co  można rozłożyć na dowolne okresy w ciągu tygodnia. Regularność i konsekwencja jest niezbędna, więc warto znaleźć aktywność, która sprawia przyjemność, co ułatwi jej utrzymanie na dłuższy czas.

Jak rozpocząć rehabilitację?
Na rehabilitację skierowanie można otrzymać od lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej lub z oddziału, na który pacjent trafił w związku ze schorzeniami układu krążenia i układu oddechowego. Rehabilitacja rozpoczyna się wizytą lekarską oceniającą stan układu krążenia czy układu oddechowego. Następnie na podstawie badań diagnostycznych przygotowywany jest program ćwiczeń i zabiegów, dostosowany do kondycji pacjenta. Program zabiegowy opracowywany jest według nowych standardów rehabilitacji. W ramach rehabilitacji pacjent ma zapewnioną fizjoterapię z monitorowanym treningiem.

Rehabilitacja, w ramach której realizowana jest fizjoterapia z treningiem monitorowanym, odbywa się w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Przeciwwskazania
Monitorowany trening może być bardzo skuteczną formą ćwiczeń, ale nie jest odpowiedni dla każdego.
Przeciwwskazaniami do  tego typu treningu  mogą obejmować zarówno stany zdrowotne, jak i specyficzne problemy fizyczne. Oto niektóre z głównych przeciwwskazań: choroby nowotworowe w przeszłości, nagła utrata masy ciała, narastające osłabienie lub/i wycieńczenie organizmu, gorączka lub stan podgorączkowy, obrzęk jednego lub więcej stawów bez wyjaśnionej przyczyny, zaburzenia napięcia mięśniowego, zaburzenia równowagi i krótkotrwałe utraty świadomości, tętno spoczynkowe powyżej 100 ud./min. i mniej niż 50, ciśnienie tętnicze krwi powyżej 160/95 lub poniżej 90/50.

Przestrzeganie tych przeciwwskazań pomoże zminimalizować ryzyko i zapewnić, że trening przyniesie korzyści zdrowotne bez narażania na niebezpieczeństwo.

Pamiętaj, że zdrowy styl życia ma pozytywny wpływ na cały organizm, w tym na układ oddechowy oraz krążeniowy. Regularna troska o serce i płuca przyczynia się do długoterminowego utrzymania  organizmu w dobrej formie.
źródło: AHOP

9 milionów dorosłych Polaków pali papierosy, a aż 60 proc. z nich to osoby uzależnione. Coraz więcej osób sięga także po produkty alternatywne, które są szczególnie atrakcyjne dla młodzieży. W Światowy Dzień Bez Tytoniu eksperci apelują więc o wdrożenie w Polsce strategii zawartej w projekcie Tytoń-21, która zakłada podniesienie limitu wieku osób uprawnionych do zakupu produktów tytoniowych do 21 lat.

Choroby układu oddechowego to poważny problem i znaczące zagrożenie dla zdrowia publicznego. Są istotnym obciążeniem dla chorego, jego rodziny i systemu opieki zdrowotnej. Mimo to nie ma w Polsce kompleksowej strategii i systemowych rozwiązań w obszarze chorób płuc. Pandemia COVID-19 dodatkowo pogłębiła istniejące już wcześniej nierówności w zakresie zdrowia i opieki pulmonologicznej w naszym kraju, stąd pilna potrzeba zdecydowanych działań w tym zakresie. 
 
W Polsce pali ponad 9 mln dorosłych osób, a ponad 70 tysięcy z nich co roku przedwcześnie umiera z powodu chorób odtytoniowych. Papierosy są nie tylko główną przyczyną raka płuca, ale także czynnikiem ryzyka, m.in. przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) czy chorób śródmiąższowych jak np. idiopatycznego włóknienia płuc, a także wielu innych chorób, m.in.: choroby niedokrwiennej serca, zawału, miażdżycy kończyn dolnych, nadciśnienia tętniczego, tętniaka aorty, oraz wielu innych nowotworów, m.in. raka nerki, raka pęcherza moczowego, raka krtani, przełyku. 
 
Jak rzucić palenie?
 
Nikt nie twierdzi, że rzucanie palenia jest łatwe, choćby dlatego, że poradnictwo antynikotynowe jest w Polsce bardzo ograniczone. Brak jest w systemie finansowania świadczeń zdrowotnych jakiegokolwiek mechanizmu, który skłaniałby i motywował lekarzy do podejmowania działań profilaktycznych. 
Sposobów walki z paleniem jest wiele: zarówno walka z fizycznym uzależnieniem poprzez stosowanie leków lub nikotynową terapię zastępczą, czyli plastry, gumy do żucia, aerozole i inne środki, jak i terapia behawioralna obejmująca konsultacje psychologiczne. Problemem jest niestety ich dostępność – na terenie kraju działają cztery poradnie antynikotynowe oraz dostępne są teleporady poprzez ogólnopolską infolinię – to stanowczo za mało. Zależy nam aby dostępność pomocy w postaci porady lekarskiej zwiększyła się – powiedziała dr Maria Stańczyk, wiceprzewodnicząca Klubu Młodych Pneumonologów Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.
O planach Ministerstwa Zdrowia w tym zakresie opowiedział Dariusz Poznański, Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia: „Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną, ma powstać sieć antynikotynowych poradni profilaktycznych, która będzie angażować personel podstawowej opieki zdrowotnej. W tej chwili zainteresowanie poradami jest małe, szczególnie w młodszych populacjach. 
 
Palący problem młodzieży
Aż 37 proc. młodzieży przyznaje się do palenia, 9 proc. pali regularnie papierosy tradycyjne, a 10 proc. papierosy elektroniczne. Co istotne, dorośli palacze rekrutują z palących dzieci i nastolatków, przy czym palący rodzic sprzyja wczesnej inicjacji palenia wśród dzieci. Również bierne palenie ma niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka, w szczególności dzieci przebywających w otoczeniu palaczy. Powoduje ono przedłużające się i nawracające infekcje dróg oddechowych oraz zapalenie ucha środkowego, częstsze przypadki astmy oraz wszelkie choroby obturacyjne, skłonność do wheezingu (świst wydechowy), a także negatywnie wpływa na układ krążenia – wyliczała prof. dr hab. Katarzyna Krenke, przedstawicielka Polskiego Towarzystwa Pneumonologii Dziecięcej.
Szczególnie atrakcyjną formą palenia dla młodzieży są produkty bezdymne, dostępne w wariantach smakowych – podgrzewacze tytoniu, e-papierosy i saszetki z nikotyną. Po te produkty młodzież sięga bardzo wcześnie i tym samym uzależnia się już w młodym wieku. 
Sektor wyrobów nowatorskich bardzo szybko rośnie, w ciągu dwóch lat ich sprzedaż wzrosła o ponad 2000%. I choć od lat 80. obserwowaliśmy malejący odsetek osób palących regularnie, to od momentu pojawienia się alternatywnych produktów w ofercie, ten spadek się zatrzymał i jesteśmy na stałym poziomie liczby palących. Aktualnie przygotowujemy projekt ustawy, która ma wdrażać dyrektywę unijną wprowadzającą zakaz aromatów charakterystycznych w wyrobach nowatorskich” – powiedział Dariusz Poznański, Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.
Ograniczenie młodym ludziom możliwości nabywania wyrobów tytoniowych to postulat zawarty w inicjatywie Tytoń-21. Polska Koalicja Zdrowe Płuca zadeklarowała złożenie petycji na ręce Ministerstwa Zdrowia, by podwyższyć limit wieku osób uprawnionych do kupowania produktów tytoniowych.  
Jest to o tyle ważne, że większość palaczy rozpoczyna palenie przed 18. rokiem życia – tłumaczyła dr Małgorzata Czajkowska – Malinowska, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. Przypomniała też, że to właśnie Polska była pierwszym krajem na świecie, który wprowadzał ustawę antytytoniową. Pora na kolejny krok. Już cztery kraje w Europie wprowadziły tzw. projekt Tytoń-21, rekomendowany przez Komisję Europejskiego Towarzystwa Oddechowego, zakładający sprzedaż papierosów była możliwa dopiero od 21. roku życia. Czas, by Polska wprowadziła podobne regulacje. 
Palenie a środowisko

WHO podkreśla, że uprawa i produkcja tytoniu pogłębia światowy kryzys żywnościowy i nawołuje uprawiających tytoń do podjęcia alternatywnej zrównoważonej produkcji roślinnej. Rocznie uprawa tytoniu przyczynia się do wylesiania 200 tysięcy hektarów, a 3,5 miliona hektarów ziemi przekształca się co roku pod uprawę tytoniu. 
Działania przemysłu tytoniowego i używanie tytoniu przyczyniają się do poważnego zanieczyszczenia powietrza i degradacji środowiska naturalnego. Ilość tlenku węgla, którą produkują przedsiębiorstwa tytoniowe jak i palacze, równa się 1/5 ilości tlenku węgla emitowanego przez wszystkie linie lotnicze na świecie. Niedopałki papierosów są największym źródłem śmieci na świecie, a do produkcji bibułek i filtrów papierosowych, wykonanych z celulozy, masowo wycina się lasy – wyliczał dr Krzysztof Przewoźniak, reprezentujący Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.
Światowy Dzień bez Tytoniu (ang: World No Tobacco Day) został ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Jest organizowany od 1988 roku i ma na celu zwrócenie uwagi na kwestię zdrowotnych, społecznych i ekonomicznych skutków palenia oraz upowszechnianie wiedzy o chorobach wywołanych paleniem papierosów.  W Polsce obchody Światowego Dnia bez Tytoniu organizowane są od 1991 roku. Tegoroczne hasło przewodnie brzmi „Potrzebujemy żywności, nie tytoniu” i nawiązuje do globalnego kryzysu żywnościowego napędzanego konfliktami, zmianami klimatu i pandemią COVID-19. Tymczasem tytoń jest uprawiany w ponad 124 krajach, zajmując miliony hektarów żyznej ziemi, która mogłaby być wykorzystana do uprawy żywności i zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego na świecie. WHO wzywa rządy i decydentów do zaostrzenia przepisów, opracowania odpowiednich regulacji i strategii oraz umożliwienia rolnikom uprawiającym tytoń zmianę warunków rynkowych uprawy roślin spożywczych, które zapewnią im i ich rodzinom lepsze życie.
 
źródło: Koalicja Zdrowe Płuca

 

 

Drugiego maja obchodzimy Światowy Dzień Astmy, organizowany od 1998 roku przez międzynarodową organizację GINA (Global Initiative for Asthma), która współpracuje z WHO. Sama GINA w tym roku obchodzi 30-lecie istnienia.

Tegorocznemu Światowemu Dniu Astmy, odbywającemu się w blisko 100 państwach na całym świecie, towarzyszy hasło „Asthma care for All”. GINA zwraca tym samym uwagę na sytuację pacjentów z astmą żyjących w krajach o niskich i średnich dochodach, i których w największym stopniu dotykają problemy z dostępem do diagnostyki i nowoczesnych terapii. To również u nich obserwuje się najwyższą śmiertelność w wyniku tej choroby.

Astma jest obecnie jedną z najczęstszych przewlekłych chorób układu oddechowego o wieloczynnikowej etiologii. Rozwój astmy zależy od predyspozycji genetycznych oraz od czynników środowiskowych, podłożem patomechanizmów jest zaś przewlekłe zapalenie dróg oddechowych. Jego typowe objawy to duszność, świsty, kaszel czy też ucisk w klatce piersiowej.

W Polsce na astmę choruje około 4 mln osób, ale tylko 2,2 mln spośród z nich zostało zdiagnozowanych i korzysta z aktywnego leczenia. Ze względu na wysoką liczbę pacjentów, astmę uznaje się u nas za chorobę społeczną. W populacji chorych grupa z ciężką postacią astmy stanowi 5–10 proc., co oznacza od 50 tys. do 100 tys. osób, które narażone są na najpoważniejsze powikłania i najgorsze rokowania.

Astmę klasyfikuje się m.in. w zależności od stopnia ciężkości i poziomu kontroli. Zastosowanie prawidłowej terapii umożliwia dobrą kontrolę choroby, co dla chorego – zwłaszcza z łagodną i umiarkowaną astmą – oznacza możliwość normalnego funkcjonowania. Zaniechanie leczenia może doprowadzić do zaostrzenia objawów, stałego upośledzenia pracy płuc, a nawet zagrozić życiu. Z raportu „Badanie świadomości różnych aspektów astmy” wynika, że w naszym kraju świadomości takiej nie ma 70 proc. chorych na astmę.

Największym wyzwaniem jest astma ciężka, którą charakteryzuje brak odpowiedzi na standardowe leczenie. Pacjenci cierpiący na tę postać choroby doznają bardziej nasilonych objawów, takich jak duszność czy ból w klatce piersiowej, i są bardziej niż w przypadku astmy łagodnej bądź umiarkowanej narażeni na schorzenia współistniejące, m.in. otyłość, bezdech senny czy depresję.

Badania kliniczne pokazują, że w leczeniu astmy ciężkiej bardzo wysoką skuteczność wykazują leki biologiczne. Są one zalecane także w terapii rzadkich chorób eozynofilowych, czyli wiążących się z podwyższonym poziomem eozynofilii w krwi: HES (zespół hipereozynofilowy) i EGPA (ziarniniakowatość eozynofilowa z zapaleniem naczyń) oraz z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa.

Eozynofile, które są rodzajem leukocytów, w zdrowym organizmie służą m.in. do walki z patogenami. Ich podwyższony poziom współwystępuje z chorobami powszechnymi, np. astmą ciężką (w 80 proc. przypadków) i przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa (w 90 proc.). Z kolei przy chorobach rzadkich, jak HES i EGPA, pojawia się zawsze.

Jak uważa prof. Piotr Kuna, każdy z nas przynajmniej raz w roku powinien wykonać badanie morfologiczne krwi z oznaczeniem poziomu eozynofilii. Wynik może być pierwszym sygnałem do pogłębienia diagnostyki. Niestety, lekarze często nie zwracają uwagi na poziom eozynofili, co znacznie opóźnia właściwe rozpoznanie, zwłaszcza chorób rzadkich.

Wspólnym podłożem niektórych postaci astmy i pewnych chorób o genezie autozapalnej i alergicznej jest zapalenie typu 2. Nazwa pochodzi od limfocytów T2, które sprzyjają przejściu zapaleń indukowanych przez alergeny, wirusy oraz inne czynniki uszkadzające nabłonek w stan przewlekły. W przypadku tego procesu leki biologiczne również są skuteczne.

W Polsce w ramach programu lekowego refundowanego ze środków NFZ dostępne są mepolizumab i benralizumab dedykowane astmie eozynofilowej oraz omalizumab do terapii astmy ciężkiej IgE-zależnej. W ubiegłym roku do programy włączono dupilumab, zalecany w astmie ciężkiej T2-zależnej. Również inne zeszłoroczne zmiany przyniosły korzyści pacjentom z astmą ciężką: nie muszą oni już przerywać terapii biologicznej po dwóch latach stosowania, a leczenie można kontynuować tak długo, jak jest to niezbędne ze względu na stan chorego.

Ważną cechą terapii biologicznej jest jej bezdyskusyjne bezpieczeństwo. Zalecany w astmie ciężkiej i chorobach o podłożu eozynofilowych mepolizumab został przebadany w 41 badaniach klinicznych, na ponad 4 tys. pacjentów. Mimo to leczenie biologiczne w astmie nie jest w Polsce powszechne: tylko nieco ponad 2,5 tys. pacjentów uczestniczy w programie lekowym astmy ciężkiej, podczas gdy liczbę osób z niekontrolowaną astmą ciężką szacuje się na 32 tysiące.

Jak wskazuje dr n. med. Aleksandra Kucharczyk, pacjenci i lekarze oczekują kolejnych zmian w programie lekowym B.44, w tym uwzględnienia dalszego leczenia ciężkiej astmy eozynofilowej u dzieci w PL B.44; konieczne jest dopuszczenie kontynuacji leczenia biologicznego w wybranych przypadkach u kobiet w ciąży. Dostępność terapii biologicznej w Polsce poprawiłaby odpowiednia wycena tego świadczenia.

O tym, jak sami chorzy na astmę oceniają oferowane im możliwości leczenia, jak wygląda ich życie, przed i po rozpoczęciu terapii biologicznej, jakie emocje im towarzyszą i co chcieliby zmienić w systemie opieki traktuje raport „Życie z astmą ciężką”. Publikacja przedstawia badania opracowane i skomentowane przez socjolożkę dr Dominikę Łęcką i alergologa dr. Piotra Dąbrowieckiego.

 
 
źródło: Agencja Deva
Drugiego maja obchodzimy Światowy Dzień Astmy, organizowany od 1998 roku przez międzynarodową organizację GINA (Global Initiative for Asthma), która współpracuje z WHO. Sama GINA w tym roku obchodzi 30-lecie istnienia.

Tegorocznemu Światowemu Dniu Astmy, odbywającemu się w blisko 100 państwach na całym świecie, towarzyszy hasło „Asthma care for All”. GINA zwraca tym samym uwagę na sytuację pacjentów z astmą żyjących w krajach o niskich i średnich dochodach, i których w największym stopniu dotykają problemy z dostępem do diagnostyki i nowoczesnych terapii. To również u nich obserwuje się najwyższą śmiertelność w wyniku tej choroby.

Astma jest obecnie jedną z najczęstszych przewlekłych chorób układu oddechowego o wieloczynnikowej etiologii. Rozwój astmy zależy od predyspozycji genetycznych oraz od czynników środowiskowych, podłożem patomechanizmów jest zaś przewlekłe zapalenie dróg oddechowych. Jego typowe objawy to duszność, świsty, kaszel czy też ucisk w klatce piersiowej.

W Polsce na astmę choruje około 4 mln osób, ale tylko 2,2 mln spośród z nich zostało zdiagnozowanych i korzysta z aktywnego leczenia. Ze względu na wysoką liczbę pacjentów, astmę uznaje się u nas za chorobę społeczną. W populacji chorych grupa z ciężką postacią astmy stanowi 5–10 proc., co oznacza od 50 tys. do 100 tys. osób, które narażone są na najpoważniejsze powikłania i najgorsze rokowania.

Astmę klasyfikuje się m.in. w zależności od stopnia ciężkości i poziomu kontroli. Zastosowanie prawidłowej terapii umożliwia dobrą kontrolę choroby, co dla chorego – zwłaszcza z łagodną i umiarkowaną astmą – oznacza możliwość normalnego funkcjonowania. Zaniechanie leczenia może doprowadzić do zaostrzenia objawów, stałego upośledzenia pracy płuc, a nawet zagrozić życiu. Z raportu „Badanie świadomości różnych aspektów astmy” wynika, że w naszym kraju świadomości takiej nie ma 70 proc. chorych na astmę.

Największym wyzwaniem jest astma ciężka, którą charakteryzuje brak odpowiedzi na standardowe leczenie. Pacjenci cierpiący na tę postać choroby doznają bardziej nasilonych objawów, takich jak duszność czy ból w klatce piersiowej, i są bardziej niż w przypadku astmy łagodnej bądź umiarkowanej narażeni na schorzenia współistniejące, m.in. otyłość, bezdech senny czy depresję.

Badania kliniczne pokazują, że w leczeniu astmy ciężkiej bardzo wysoką skuteczność wykazują leki biologiczne. Są one zalecane także w terapii rzadkich chorób eozynofilowych, czyli wiążących się z podwyższonym poziomem eozynofilii w krwi: HES (zespół hipereozynofilowy) i EGPA (ziarniniakowatość eozynofilowa z zapaleniem naczyń) oraz z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa.

Eozynofile, które są rodzajem leukocytów, w zdrowym organizmie służą m.in. do walki z patogenami. Ich podwyższony poziom współwystępuje z chorobami powszechnymi, np. astmą ciężką (w 80 proc. przypadków) i przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych z polipami nosa (w 90 proc.). Z kolei przy chorobach rzadkich, jak HES i EGPA, pojawia się zawsze.

Jak uważa prof. Piotr Kuna, każdy z nas przynajmniej raz w roku powinien wykonać badanie morfologiczne krwi z oznaczeniem poziomu eozynofilii. Wynik może być pierwszym sygnałem do pogłębienia diagnostyki. Niestety, lekarze często nie zwracają uwagi na poziom eozynofili, co znacznie opóźnia właściwe rozpoznanie, zwłaszcza chorób rzadkich.

Wspólnym podłożem niektórych postaci astmy i pewnych chorób o genezie autozapalnej i alergicznej jest zapalenie typu 2. Nazwa pochodzi od limfocytów T2, które sprzyjają przejściu zapaleń indukowanych przez alergeny, wirusy oraz inne czynniki uszkadzające nabłonek w stan przewlekły. W przypadku tego procesu leki biologiczne również są skuteczne.

W Polsce w ramach programu lekowego refundowanego ze środków NFZ dostępne są mepolizumab i benralizumab dedykowane astmie eozynofilowej oraz omalizumab do terapii astmy ciężkiej IgE-zależnej. W ubiegłym roku do programy włączono dupilumab, zalecany w astmie ciężkiej T2-zależnej. Również inne zeszłoroczne zmiany przyniosły korzyści pacjentom z astmą ciężką: nie muszą oni już przerywać terapii biologicznej po dwóch latach stosowania, a leczenie można kontynuować tak długo, jak jest to niezbędne ze względu na stan chorego.

Ważną cechą terapii biologicznej jest jej bezdyskusyjne bezpieczeństwo. Zalecany w astmie ciężkiej i chorobach o podłożu eozynofilowych mepolizumab został przebadany w 41 badaniach klinicznych, na ponad 4 tys. pacjentów. Mimo to leczenie biologiczne w astmie nie jest w Polsce powszechne: tylko nieco ponad 2,5 tys. pacjentów uczestniczy w programie lekowym astmy ciężkiej, podczas gdy liczbę osób z niekontrolowaną astmą ciężką szacuje się na 32 tysiące.

Jak wskazuje dr n. med. Aleksandra Kucharczyk, pacjenci i lekarze oczekują kolejnych zmian w programie lekowym B.44, w tym uwzględnienia dalszego leczenia ciężkiej astmy eozynofilowej u dzieci w PL B.44; konieczne jest dopuszczenie kontynuacji leczenia biologicznego w wybranych przypadkach u kobiet w ciąży. Dostępność terapii biologicznej w Polsce poprawiłaby odpowiednia wycena tego świadczenia.

O tym, jak sami chorzy na astmę oceniają oferowane im możliwości leczenia, jak wygląda ich życie, przed i po rozpoczęciu terapii biologicznej, jakie emocje im towarzyszą i co chcieliby zmienić w systemie opieki traktuje raport „Życie z astmą ciężką”. Publikacja przedstawia badania opracowane i skomentowane przez socjolożkę dr Dominikę Łęcką i alergologa dr. Piotra Dąbrowieckiego.

 
 
źródło: Agencja Deva