Medicalpress
II Wielkopolskie Forum Leczenia Otyłości i Zaburzeń Lipidowych już 18 października 2025 zgromadzi w Poznaniu czołowych ekspertów i praktyków z całej Polski. To jedno z najważniejszych wydarzeń edukacyjno-naukowych tej jesieni, poświęcone najnowszym osiągnięciom w terapii choroby otyłościowej oraz perspektywom dalszego rozwoju farmakoterapii.
W programie znajdą się m.in.:
Uczestnicy wydarzenia otrzymają dostęp do najnowszej wiedzy popartej badaniami, praktycznych wskazówek klinicznych oraz możliwość wymiany doświadczeń z uznanymi specjalistami.

Otyłość to jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Nadmierna masa ciała jest jednym z głównych czynników ryzyka przedwczesnych zgonów na świecie oraz przyczyną wielu poważnych chorób metabolicznych – w tym cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych i zaburzeń lipidowych.
Wczesne rozpoznanie i wdrożenie skutecznych działań terapeutycznych to nie tylko szansa na poprawę jakości życia pacjentów, ale również na realne zmniejszenie ryzyka powikłań i wydłużenie życia.

Leczenie otyłości wymaga kompleksowego podejścia i współpracy lekarzy różnych specjalizacji: internistów, endokrynologów, diabetologów, kardiologów, a także dietetyków, psychologów i fizjoterapeutów. To właśnie interdyscyplinarne spojrzenie stanowi fundament II Wielkopolskiego Forum Leczenia Otyłości i Zaburzeń Lipidowych.

Strona wydarzenia:
forumleczeniaotylosci.pl
Otyłość jest złożoną chorobą, która wymaga kompleksowego leczenia, uwzględniającego indywidualne potrzeby oraz predyspozycje pacjenta. Choroba otyłościowa niesie ze sobą ryzyko wystąpienia ponad 200 powikłań i stanowi poważne wyzwanie finansowe dla polskiego systemu opieki zdrowotnej. Piętnowanie osób chorych na otyłość w przestrzeni publicznej skutkuje znacznym pogorszeniem ich samopoczucia i często przekłada się na pogorszenie wyników leczenia.
Kampania edukacyjna „Zdrowie zaczyna się od zrozumienia. Zrozumieć otyłość” (www.zrozumiecotylosc.pl) kształtuje postawy prozdrowotne i zwiększa świadomości Polaków w temacie otyłości.

Otyłość to choroba, która jest za rzadko diagnozowana, a pacjentom zbyt rzadko proponowana jest profesjonalna pomoc. Według raportu World Obesity Federation, w 2025 roku, będzie ona dotyczyć już 30 proc. dorosłych Polaków, a nawet 66 proc. naszego społeczeństwa będzie miało podwyższony wskaźnik Body Mass Index (BMI)[1]. Mimo to, wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że otyłość to coś więcej niż nadmierna masa ciała. To przewlekła choroba, która może doprowadzić do ponad 200 powikłań i skrócić życie chorego nawet o 10 lat[2].

Jednym głosem o otyłości

Otyłość jest coraz częściej tematem rozmów i dyskusji, nie tylko podczas konferencji i kongresów medycznych, ale również w środowisku medialnym. Coraz głośniej wybrzmiewa fakt, że jest to choroba, która powinna być kompleksowo leczona, a nie defekt kosmetyczny.

Otyłość to choroba przewlekła, nawracająca i bez tendencji do samoistnego ustępowania. Ciężko znaleźć drugą taką jednostkę chorobową, która dawałaby aż tyle powikłań i tak bardzo wpływała na jakość i długość życia pacjentów. Osoba chorująca na otyłość skraca sobie życie, w zależności od czasu trwania tej choroby, od 4 do 10 lat² – mówi prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Otyłość może być chorobą wyjściową dla ponad 200 powikłań, dlatego u takich pacjentów należy aktywnie poszukiwać też innych schorzeń. Są to m.in.: cukrzyca typu 2 (szacuje się, że ryzyko jej wystąpienia u chorych na otyłość jest 7-krotnie większe niż u osób z prawidłową masą ciała), nadciśnienie tętnicze (nadmierna zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie odpowiada za 60-70 proc. przypadków nadciśnienia), zaburzenia rytmu serca (u chorych na otyłość ryzyko wystąpienia migotania przedsionków jest o około 50 proc. większe niż u osób o prawidłowej masie ciała) czy choroba zwyrodnieniowa stawów i kręgosłupa (ryzyko zwiększa się o 36 proc. na każde nadmiarowe 5 kg masy ciała)[3]. Te dane są zatrważające.

–  Aż 90% przypadków cukrzycy typu 2 związanych jest otyłością brzuszną i insulinoopornością – otyłość prowadzi do zmniejszenia wrażliwości komórek organizmu na insulinę – czytamy w podsumowaniu raportu „Choroba otyłościowa – wyzwania społeczne, kliniczne i ekonomiczne” [4].

Otyłość bardzo istotnie zwiększa ryzyko nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, zawału serca, zakrzepicy, niewydolności serca. Jest przyczyną cukrzycy i przewlekłej choroby nerek. Przyczynia się też do rozwoju chorób wątroby, takich jak: stłuszczenie wątroby, marskość czy kamicy pęcherzyka żółciowego. Otyłość bardzo często jest przyczyną obturacyjnego bezdechu sennego i zwiększa ryzyko rozwoju astmy. Konsekwencją otyłości jest również hipogonadyzm męski, czyli obniżenie poziom testosteronu i nadmiar hormonów androgennych u kobiet, które w konsekwencji prowadzą do bezpłodnościmówi prof. Aleksandra Gilis-Januszewska, Uniwersytet Jagielloński.

Jak czytamy w „Zaleceniach klinicznych dotyczących postępowania u chorych na otyłość”, Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, zaburzenia i choroby rozwijające się w przebiegu otyłości mogą być w momencie rozpoznania już zaawansowane i nieodwracalne. Leczenie otyłości, które prowadzi do uzyskania istotnego i trwałego zmniejszenia masy ciała, pozwala jednak w znacznym stopniu złagodzić przebieg wielu z tych chorób, a nawet spowodować ich remisję, i tym samym poprawić zarówno jakość życia, jak i odległe rokowanie³ – wyjaśniają autorzy zaleceń.

Dlatego warto skupić się na tym, jakie korzyści niesie za sobą zmniejszenie masy ciała u pacjentów z chorobą otyłościową. Ważne jest podejście holistyczne oraz podjęcie działań profilaktycznych i leczenia. Redukcja masy ciała o ≥ 10-15 proc. u części osób może przyczynić się do remisji cukrzycy, o 5-15 proc. – do obniżenia ciśnienia tętniczego i zmniejszenia liczby przyjmowanych leków, a obniżenie masy ciała o ≥ 10 proc. może spowodować znaczne zmniejszenie nasilenia dolegliwości ze strony układu ruchu, zwłaszcza stawów kolanowych i biodrowych oraz kręgosłupa³.

Konsekwencje nie tylko zdrowotne
Choroba otyłościowa wśród dorosłych i dzieci niesie za sobą nie tylko konsekwencje zdrowotne, ale również społeczne[5].

U dzieci otyłość może przekładać się na osiąganie gorszych wyników edukacyjnych. Wykazano, że dziewczynki z chorobą otyłościową mają o 38 proc. mniejszą szansę na uzyskanie wyższego wykształcenia niż ich rówieśniczki o prawidłowej masie ciała, natomiast u chłopców szansa ta jest aż o 58 proc. niższa. Badania potwierdziły, że uczniowie z nadwagą i otyłością mają niższą frekwencję w szkole, niższe średnie ocen i częściej niż ich rówieśnicy są poddawani karom dyscyplinarnym[6]. Te wszystkie czynniki mogą wpływać na ich przyszły status społeczno-ekonomiczny.

Dorosłe osoby chorujące na otyłość doświadczają dyskryminacji w środowisku zawodowym. Jedną z przyczyn jest ich mniejsza wydajność w miejscu pracy. Osoby z otyłością wykazują około 80 proc. produktywności pracowników o prawidłowej masie ciała[7]. Badania przeprowadzone w Europie wskazują, że chorzy na otyłość biorą średnio o 10 dni więcej zwolnienia lekarskiego rocznie w porównaniu do osób o prawidłowej wartości wskaźnika BMI. Ponadto osoby zmagające się z chorobą otyłościową są bardziej narażone na powstanie urazów w miejscu pracy. Mają na to wpływ: zaburzenia chodu, ograniczenia ruchowe, zmęczenie w ciągu dnia spowodowane zespołem bezdechu sennego czy w końcu brak ergonomicznie dostosowanych stanowisk pracy[8]. Pomimo tych czynników, świadomi pracodawcy i współpracownicy powinni rozumieć, że otyłość czy inne dolegliwości zdrowotne nie mogą być powodem dyskryminacji.

Stygmatyzacja otyłości na wielu płaszczyznach życia powoduje obniżenie samooceny chorych, prowadząc do izolacji społecznej, łącznie z depresją (pojawia się ona nawet u 58 proc. osób z otyłością[9]) . Powstrzymuje ich przed podjęciem wielu decyzji, również dotyczących nawiązywania relacji czy założenia rodziny.

Zdrowie zaczyna się od zrozumienia. Zrozumieć otyłość
Do zmiany percepcji choroby otyłościowej wśród społeczeństwa potrzebne są zaplanowane i zorganizowane działania, dlatego firma Eli Lilly prowadzi kampanię społeczną „Zdrowie zaczyna się od zrozumienia. Zrozumieć otyłość”. Jej celem jest kształtowanie postaw prozdrowotnych, zwiększenie świadomości Polaków w temacie otyłości i, w razie potrzeby, zachęcenie ich do sięgania po pomoc specjalistów. Na stronie internetowej kampanii www.zrozumiecotylosc.pl pacjenci znajdą wskazówki dotyczące żywienia i aktywności fizycznej czy kwestionariusz, który pomoże im lepiej przygotować się do rozmowy z lekarzem o otyłości. Odbiorcy mogą tam też przeczytać inspirujące historie osób, którym udało się odzyskać kontrolę nad masą ciała.

O firmie Lilly

Firma Lilly jest przedsiębiorstwem farmaceutycznym wykorzystującym badania naukowe do rozwoju nowych terapii, które wpływają na poprawię życia ludzkiego na całym świecie. Od prawie 150 lat wprowadzamy pionierskie rozwiązania, a nasze leki pomagają obecnie dziesiątkom milionów ludzi. Wykorzystując możliwości biotechnologii, chemii i genetyki medycznej, nasi naukowcy energicznie pracują nad nowymi możliwościami terapeutycznymi, nakierowanymi na rozwiązanie wielu ważnych problemów klinicznych: redefiniując opiekę nad pacjentami z cukrzycą czy chorobą otyłościową oraz ograniczeniem rozwoju ich powikłań. Opracowane przez nas narzędzia terapeutyczne pomagają w walce z chorobą Alzheimera, z niektórymi zaburzeniami immunologicznymi, a najtrudniejsze do leczenia nowotwory umożliwiają przekształcić w choroby, którymi można zarządzać. Każdy nasz krok w kierunku zdrowszego świata motywowany jest przez jedno: poprawę jakości życia milionów ludzi. Przeprowadzamy innowacyjne badania kliniczne odzwierciedlające różnorodność naszego świata oraz dążymy do zapewnienia dostępności leków i przystępności cenowej. Aby dowiedzieć się więcej, odwiedź Lilly.com oraz Lilly.com/news, lub śledź nas na Facebook, Instagram i LinkedIn.  
 
 
[1] World Obesity Atlas https://data.worldobesity.org/publications/world-obesity-atlas-2025-v6.pdf
[2] Uniwersytet Medyczny w Białymstoku https://www.youtube.com/watch?v=b_QEVZgnI88
[3] Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości. Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na otyłość 2024. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości. Med Prakt–Wyd Spec, 2024;
[4]https://assets.ctfassets.net/v1vf15d9jt52/4W6b9fWyAVE9tyB2WkCBrN/f8febfff1e3127c98a82062f3d4c8a8a/EL_otylosc_Onepager_18022025_web.pdf
[5] RYNKOWSKA, Sylwia; TĄPOLSKA, Małgorzata; OWECKI, Maciej. Epidemiologia otyłości w Polsce i na świecie. Postępy Biologii Komórki, 2019, 46.3: 235-242.;
[6] WHITAKER, Brandi N., et al. Impact of degree of obesity on sleep, quality of life, and depression in youth. Journal of Pediatric Health Care, 2018, 32.2: e37-e44.
[7] PUCHALSKI, Krzysztof, et al. Promocja zdrowia w zakładzie pracy: wsparcie dla zdrowego odżywiania się i aktywności fizycznej pracowników. Instytut Medycyny Pracy im. prof. dra Jerzego Nofera, Łódź, 2017
[8] SKOCZYLAS, Alicja, et al. Excessive Body Weight as a Determinant of Quality of Life. Quality in Sport, 2025, 37: 57791-57791.
[9] Choroba otyłościowa – wyzwania społeczne, kliniczne i ekonomiczne, https://flo.org.pl/wp-content/uploads/2024/10/Raport-6horoba-otylosciowa-wyzwania-spoleczne_kliniczne-i-ekonomiczne_2024.pdf
Pomimo ogromnej skali problemu, jakim jest epidemia choroby otyłościowej, w Polsce nadal brak formalnej ścieżki dla pacjenta w systemie ochrony zdrowia. Zarówno pacjenci, jak i część środowiska medycznego nie postrzegają otyłości jako przewlekłej choroby wymagającej leczenia. Eksperci apelują o wprowadzenie zintegrowanego modelu zarządzania chorobą otyłościową, który obejmie profilaktykę, diagnostykę, interdyscyplinarne leczenie i refundację nowoczesnych terapii.
22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością – coroczne wydarzenie mające na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat tej przewlekłej choroby, jej powikłań oraz konieczności skutecznego leczenia. To także moment, by przyjrzeć się sytuacji pacjentów zmagających się z chorobą otyłościową w Polsce, gdzie z nadmierną masą ciała mierzy się aż 22 miliony osób[1], a 9 milionów z nich spełnia kryteria choroby otyłościowej[2]. Mimo skali problemu, w naszym kraju wciąż brakuje sformalizowanej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla tych chorych. Oznacza to, że wielu pacjentów latami pozostaje bez właściwego rozpoznania i leczenia.

Europejski Dzień Walki z Otyłością, obchodzony corocznie 22 maja, został zainicjowany w 2010 roku jako odpowiedź na rosnące wyzwania zdrowotne związane z chorobą otyłościową w Europie. W ciągu lat wydarzenie to stało się platformą do mobilizacji środowisk medycznych, pacjenckich i politycznych w całej Europie.​ W Polsce sytuacja pacjentów chorych na otyłość wciąż budzi niepokój. Choć choroba znalazła się na Międzynarodowej Liście Chorób i Problemów Zdrowotnych Organizacji Zdrowia (pod kodem ICD-10: E66) w 1966 r.[3], jak wskazują badania, wciąż nie jest postrzegana w ten sposób przez 80% Polaków[4]. Dotyczy to również samych chorych, jak i personelu medycznego. 19% osób z nadwagą i chorobą otyłościową nie uważa swojej masy ciała za nadmierną[5].

W Polsce choroba otyłościowa wciąż jest niewidoczna – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i systemowym. Mimo, że dotyczy milionów osób, pozostaje nierozpoznana, niezdiagnozowana i traktowana przede wszystkim jako problem estetyczny, a nie kliniczny. Tymczasem brak leczenia otyłości przekłada się bezpośrednio na ponad 200 powikłań: cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, zwyrodnień stawów czy depresji. Z każdym rokiem bez realnych zmian, bez wytyczenia ścieżki leczenia, koszty społeczne i ekonomiczne będą coraz większe, a pacjenci – coraz bardziej bezradni. Pacjenci chorzy na otyłość zasługują na taką samą opiekę, jak inni z chorobą przewlekłą. To nie tylko kwestia zdrowia publicznego, ale i szacunku wobec pacjentów – mówi Kelly Redding, Prezes Zarządu, Eli Lilly Polska Sp. z o.o.

Według prognozy NFZ, w związku ze wzrostem rozpowszechnienia choroby otyłościowej pomiędzy 2017 r. a 2025 r., znacznie zwiększy się liczba pacjentów z jej powikłaniami, których najgroźniejszą jest śmierć. Choroba otyłościowa w Polsce jest 4. przyczyną zgonów, odpowiadając w 2019 roku za 57,5 tys. przypadków[6],[7].

Etapy ścieżki pacjenta – od rozpoznania do leczenia

Niska świadomość choroby wśród pacjentów i lekarzy wpływa na jej ograniczoną diagnostykę – średni czas rozpoznania to 5 lat[8]. Gdyby choroba była zidentyfikowana wcześnie i skutecznie leczona, jej niektórych konsekwencji można byłoby uniknąć. Podobnie jak złożona i wieloczynnikowa jest choroba otyłościowa, również jej leczenie wymaga indywidualnego spojrzenia. Jak zauważają eksperci, redukcja masy ciała to nie „odchudzanie się”, to proces, który powinien być zaplanowany przez lekarza specjalizującego się w terapii otyłości, który będzie koordynował prace zespołu interdyscyplinarnego. Leczenie choroby otyłościowej opiera się na czterech filarach. Jest to zmiana nawyków żywieniowych, dobranie i zwiększenie odpowiedniej dla stanu pacjenta aktywności ruchowej, terapia behawioralna, farmakoterapia i/lub chirurgia bariatryczna.

Potrzeba systemowych zmian

W obliczu istotnych konsekwencji klinicznych oraz społeczno-ekonomicznych choroby otyłościowej, konieczne jest niezwłoczne opracowanie zintegrowanego, systemowego podejścia do zarządzania nią w Polsce, uwzględniającego jednoczesny rozwój skutecznych strategii profilaktycznych oraz kompleksowego modelu leczenia. Możliwość interdyscyplinarnej terapii choroby daje Warszawskie Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej Szpitala Czerniakowskiego. Tutaj pacjent może liczyć na objęcie indywidualną, kompleksową opieką przez zespół lekarzy różnych specjalności. To miejsce, w którym leczeni są pacjenci kwalifikujący się do operacji bariatrycznej, a także chorzy poddawani terapii zachowawczej.

Dzięki dynamicznemu postępowi w zakresie nauk medycznych, który dokonał się w ostatnich latach, głównie za sprawą wprowadzenia leków do leczenia otyłości, ale również tam, gdzie dzięki wynikom badań w obszarze chirurgii bariatrycznej wyraźnie wskazano, że leczenie otyłości ma charakter ratujący życie i zdrowie chorych na otyłość, powinniśmy sobie z całą mocą uświadomić, że nie powinniśmy zwlekać z rozpoznaniem tej choroby i podjęciem jej leczenia. Każdy dzień zwłoki może bardzo niekorzystnie wpłynąć na zdrowie i życie pacjentów, a z kolei podjęcie leczenia może się diametralnie przyczynić do poprawy zdrowia, jak również do poprawy jakości życia pacjentów[9] – komentuje dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, specjalista chirurgii ogólnej i bariatrii, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Pacjenci, bardzo często zagubieni w systemie ochrony zdrowia, potrzebują długoterminowego wsparcia i monitorowania postępów leczenia, które są bardzo ważne dla osiągnięcia celu klinicznego i terapeutycznego. Dlatego tak ważne jest wyznaczenie jasnej ścieżki postępowania, by lekarze rodzinni i lekarze innych specjalności wiedzieli, w jaki sposób zaopiekować się pacjentem na każdym z etapów leczenia choroby.

Europejski Dzień Walki z Otyłością to nie tylko data w kalendarzu – to ważny sygnał alarmowy dla decydentów, środowiska medycznego i całego społeczeństwa. 22 maja powinien być impulsem do realnych zmian: do wprowadzenia formalnej ścieżki pacjenta, zwiększenia dostępu do nowoczesnego leczenia, refundacji terapii oraz przeciwdziałania stygmatyzacji osób z chorobą otyłościową. To dzień, w którym zamiast powielać mity – zacznijmy mówić o faktach. Zamiast odsuwać problem – zacznijmy działać. Bo otyłość to nie wybór. To choroba. I jak każda inna – wymaga leczenia.

O firmie Lilly

Firma Lilly jest przedsiębiorstwem farmaceutycznym wykorzystującym badania naukowe do rozwoju nowych terapii, które wpływają na poprawię życia ludzkiego na całym świecie. Od prawie 150 lat wprowadzamy pionierskie rozwiązania, a nasze leki pomagają obecnie dziesiątkom milionów ludzi. Wykorzystując możliwości biotechnologii, chemii i genetyki medycznej, nasi naukowcy energicznie pracują nad nowymi możliwościami terapeutycznymi, nakierowanymi na rozwiązanie wielu ważnych problemów klinicznych: redefiniując opiekę nad pacjentami z cukrzycą czy chorobą otyłościową oraz ograniczeniem rozwoju ich powikłań. Opracowane przez nas narzędzia terapeutyczne pomagają w walce z chorobą Alzheimera, z niektórymi zaburzeniami immunologicznymi, a najtrudniejsze do leczenia nowotwory umożliwiają przekształcić w choroby, którymi można zarządzać. Każdy nasz krok w kierunku zdrowszego świata motywowany jest przez jedno: poprawę jakości życia milionów ludzi. Przeprowadzamy innowacyjne badania kliniczne odzwierciedlające różnorodność naszego świata oraz dążymy do zapewnienia dostępności leków i przystępności cenowej. 

 
[1] GUS. (2023) Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2022). Dostęp: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/dochody-i-warunki-zycialudnosci-polski-raport-z-badania-eusilc-2022,6,16.html
[2] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[3] „Farmakokinetyka leków u osób otyłych”, Ewa Chabielska, 2023, Zakład Biofarmacji i Radiofarmacji Uniwersytet Medyczny w Białymstoku; dostęp: https://www.umb.edu.pl/photo/pliki/WF_jednostki/samodzielna-pracownia-biofarmacji/fakultety/otylosc_cz_1_stud.pdf. (29.04.2025 r.)
[4] Morga J. (2021) Eksperci: aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za defekt kosmetyczny. Dostęp: https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C88140%2Ceksperci-az-80-proc-polakow-z-otyloscia-nieuwaza-jej-za-chorobe-ale-za.
[5] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[6] Ritchie H, Roser M. (2017) Obesity. Our World in Data
[7] GUS. Poland in numbers. Accessed: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/inne-opracowania-zbiorcze/polska-w-liczbach-2020,14,13.html (29.04.2025)
[8] PAP (2024) Eksperci: otyłość to poważna, przewlekła choroba, a nie defekt kosmetyczny; Dostęp: https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Eksperci-otylosc-to-powazna-przewlekla-choroba-a-nie-defekt-kosmetyczny,255939,14.html, (29.04.2025 r.)
[9] Źródło: flo.org.pl: https://youtu.be/lXblyeqJ1BA?si=Kh8UmMNnRpOYZpcA&t=294 (30.04.2025)
Semaglutyd należy do grupy leków stosowanych w leczeniu cukrzycy typu 2. Do jego właściwości należy regulowanie poziomu cukru we krwi poprzez zwiększanie wydzielania insuliny i zmniejszanie wydzielania glukagonu. Od pewnego czasu lek stał się popularny w terapii odchudzającej – dzięki hamowaniu łaknienia wpływa na spadek masy ciała. – Wiele osób uznało to za łatwy sposób na szybką redukcję bez wysiłku – mówi dr n. med. Anna Ścibisz obesitolog, kardiolog z Kliniki Medycyny Wellness w Szpitalu Medicover.
Semaglutyd jest lekiem hipoglikemicznym, który wspomaga leczenie cukrzycy typu 2, regulując poziom cukru we krwi. Wydawany jest na receptę. 

Działanie semaglutydu odbywa się na zasadzie aktywacji receptorów GLP-1 (glukonopodobnego peptydu typu 1), który należy do naturalnych hormonów występujących w organizmie (m.in. mózgu, trzustce). Hormon ten charakteryzuje się działaniem hamującym łaknienie. Obniża także chęć spożywania produktów wysokotłuszczowych, przez co przyczynia się do redukcji masy ciała.  

Lek stosowany jest w monoterapii cukrzycy typu 2 u pacjentów, u których nie można stosować metforminy (m.in. nietolerancja). Semaglutyd stosuje się także do leczenia cukrzycy w połączeniu z innymi środkami.  

Z semaglutydem zgubisz zbędne kilogramy?
Badania wykazały, że u pacjentów z otyłością (waga 105 kg), u których zastosowano lek semaglutyd, redukcja masy ciała w ciągu roku wyniosła 16-17 kg. Redukcja następowała powoli i była bezpieczna. Należy jednak podkreślić, że nie każdy pacjent reaguje jednakowo.  

Semaglutyd dzięki swoim „odchudzającym” właściwościom, stał się od pewnego czasu popularnym w Internecie medykamentem i wzbudza zainteresowanie wśród osób chcących szybko i bez wysiłku zgubić zbędne kilogramy. 

Niestety błędne przekonanie o „cudownych środkach wspomagających odchudzanie” podbijane w mediach społecznościowych przez niezwiązanych z medycyną celebrytów sprawiło, że wiele osób uznało je za łatwy i skuteczny sposób na szybką redukcję bez wysiłku – mówi dr n. med. Anna Ścibisz obesitolog, kardiolog z Kliniki Medycyny Wellness w Szpitalu Medicover.

Jak zaznacza dr Ścibisz, przede wszystkim leki te nie służą odchudzaniu tylko leczeniu choroby otyłościowej lub nadwagi z towarzyszącymi chorobami, które często z niej wynikają. – Choroba otyłościowa jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia, dotychczas opisano ponad 200 powikłań związanych właśnie z nią (m.in. nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, niektóre z nowotworów) i bezwzględnie trzeba ją leczyć – tłumaczy specjalistka, i dodaje: – Semaglutyd jest jednym z leków stosowanych do leczenia otyłości, a zatem mamy jasne wskazania do jego stosowania. Wspaniale, że mamy do dyspozycji leki, które wspomagają leczenie otyłości, podkreślam jednak, że są one uzupełnieniem odpowiedniego żywienia oraz aktywności fizycznej, co znajduje się w charakterystyce produktu leczniczego każdego z leków stosowanych w farmakoterapii otyłości.

Włączanie leków bez wskazań nosi znamiona eksperymentu medycznego
Każdy lek ma działania niepożądane, o których informowany jest pacjent przed rozpoczęciem leczenia.

Uczulamy na konkretne objawy, zlecamy badania kontrolne i edukujemy. Pełna świadomość tego procesu daje możliwość jego kontroli pod kątem bezpieczeństwa. Włączanie leków bez wskazań nosi znamiona eksperymentu medycznego, który może skończyć się powikłaniami – podsumowuje dr Anna Ścibisz.  

Jak pokazały badania kliniczne, stosowanie semaglutydu może wywoływać skutki uboczne ze strony przewodu pokarmowego. Dawkowanie ustala lekarz. Nie należy samodzielnie zażywać leku bez wskazań diabetologa.

Autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress

Polska znajduje się w czołówce krajów o najszybszym wzroście rozwoju choroby otyłościowej Badania sugerują, że wzrost ten trwa już od ponad dwudziestu lat1. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że nadwagę lub chorobę otyłościową stwierdzono u ponad połowy dorosłych mieszkańców Polski, czyli blisko 22 mln osób2. Według raportu Naczelnej Izby Kontroli z 2024 roku choroba otyłościowa dotyczyć może nawet 9 mln osób3. Więcej o wyzwaniach, jakie epidemia tej groźnej choroby stwarza w Polsce i na świecie można przeczytać w raporcie „Choroba otyłościowa – wyzwania społeczne, kliniczne i ekonomiczne” opublikowanym w październiku 2024 roku, nad którym patronat objęła Fundacja na Rzecz Leczenia Otyłości.
Otyłość została uznana za chorobę przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) już ponad 50 lat temu. Obecnie jest to jeden z największych problemów zdrowotnych na świecie. Jest to choroba przewlekła, postępująca, nawracająca, ignorowana, wieloprzyczynowa i złożona (ICD-10: E66)4,5. Według Światowej Federacji Otyłości, nadwaga lub choroba otyłościowa w 2020 roku dotyczyła 38 proc. ludności, co stanowiło 2,6 miliarda osób. Blisko 1 miliard z nich to chorzy na otyłość. Szacunki wskazują, że do 2035 roku choroba będzie dotyczyć co drugiej dorosłej osoby na świecie6.

Stygmatyzacja – krzywdzący skutek choroby otyłościowej
Choroba otyłościowa wiąże się z ponad 200 groźnymi powikłaniami. To nie tylko schorzenia dotyczące zdrowia fizycznego. Z powodu napiętnowania chorych jako leniwych, którzy nie mają umiarkowania w jedzeniu i są niechętne aktywności fizycznej, pogarsza się także ich zdrowie psychiczne. Poniżające komentarze („spaślak”, „świnia” itp.), wymowne spojrzenia, odrzucenie przez towarzystwo, (tak częste również wśród dzieci i młodzieży), mogą znacznie obniżyć pewność siebie i samoocenę, a także wzbudzić poczucie winy wobec „doprowadzenia się do takiego stanu”.

Nie tylko społeczeństwo bywa uprzedzone do osób chorych na otyłość. Badania mówią o ponad ¾ chorych, którzy czują się dyskryminowani w gabinecie lekarskim7. „Proszę mniej jeść”, „coś Ty taki gruby, pobiegaj trochę” to częsta „diagnoza” jaką słyszą chorzy. Brak sprzętu medycznego, który pozwoliłby na zbadanie chorego, od krzesła po tomograf komputerowy, to kolejny problem, z którym mierzą się chorzy. Wstyd, zniechęcenie, by udać się do lekarza opóźnia diagnozę i leczenie z powodu choroby otyłościowej. Pogłębia to problem i prowadzi chorego w kierunku poważnych powikłań. Do lekarza trafiają dopiero, gdy ich stan zdrowia związany ze skutkami choroby pogorszy się.

Mimo rosnącej z roku na rok świadomości, że otyłość to choroba, wciąż ponad 80 proc. chorych, uważa że jest to wyłącznie ich prywatna sprawa8,9. Jednocześnie ponad 92 proc. chorych na otyłość postrzega dyskryminację jako powszechne zjawisko w Polsce10.

Jak wygląda leczenie choroby otyłościowej?
Choroba otyłościowa nie wynika wyłącznie, wbrew powszechnej opinii, ze spożywania niezdrowych przekąsek, gotowych dań czy słodzonych napojów. Nie jest to zaniedbanie, lenistwo czy „słabość” do słodyczy i fast foodów. Jej powodem mogą być zaburzenia hormonalne, psychologiczne, związane z zachowaniem, środowiskowe czy socjokulturowe11. Choroba charakteryzuje się nadmiernym lub nieprawidłowym nagromadzeniem tkanki tłuszczowej w organizmie, gdy spożycie kalorii jest wyższe niż ich spalanie. Chorobę otyłościową i jej stopień nasilenia najczęściej opiera się na ocenie wskaźnika BMI. Ten powszechnie znany parametr można wyliczyć samodzielnie. To iloraz masy ciała (kg) i wzrostu (m) podniesiony do kwadratu12. Jednak samo określenie BMI nie wystarczy – wymaga konsultacji z lekarzem, który przy uwzględnieniu indywidualnych cech pacjenta będzie w stanie postawić diagnozę, a co za tym idzie – określić metodę leczenia.

Ze względu na bardzo wysoką liczbę powikłań zdrowotnych (ponad 200), do jakich może doprowadzić choroba otyłościowa kluczowym jest, by zapobiec ich rozwojowi. Konsekwencje choroby to m.in.: choroby układu sercowo-naczyniowego, cukrzyca typu 2, choroby układu oddechowego, schorzenia układu szkieletowo-mięśniowego, nowotwory oraz zaburzenia psychiczne (zaburzenia snu, odżywiania, depresja, stany lękowe) i społeczne13. Bardzo istotnym powikłaniem jest ewidentne skrócenie długości życia średnio o 4 lata14.
Leczenie choroby otyłościowej opiera się na dwóch filarach – klinicznym i terapeutycznym. Cel kliniczny to procentowa redukcja masy ciała w stosunku do wagi początkowej pacjenta. Natomiast celem terapeutycznym jest osiągnięcie oczekiwanej poprawy stanu zdrowia, w tym zapobieganie lub zmniejszenie ryzyka wystąpienia powikłań związanych z chorobą otyłościową15.
Dostępne opcje leczenia to metody niewymagające wdrożenia leków (zmiana stylu życia), farmakoterapia oraz zabiegi bariatryczne (czyli leczenie chirurgiczne). Lekarz wybiera sposób leczenia, m.in. na podstawie ryzyka wystąpienia powikłań oraz określonego celu terapeutycznego 16,17.
– Każdy pacjent, z którym pracujemy w Fundacji, to inna historia i inne wyzwania. Łączy ich jednak więcej niż dzieli. Skutki choroby to nie tylko liczne komplikacje zdrowotne. To również wykluczenie i stygmatyzacja. Nie każdy jest w stanie sobie z tym poradzić, a takie zachowanie ze strony społeczeństwa bardzo wpływa na odwagę, by zwrócić się o pomoc do specjalisty. Otyłość to choroba przewlekła, która wymaga kompleksowego leczenia – to bardzo ważne, by ta kwestia mocno wybrzmiała w dyskusji publicznej. W Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości staramy się budować świadomość, że nikt nie musi sam zmagać się chorobą. Naszym podopiecznym oferujemy nie tylko informacje zgodne z aktualną wiedzą medyczną, ale także edukację i motywację do zawalczenie o swoje zdrowie i życie. Skuteczna, indywidualnie dopasowana terapia, opieka specjalisty i wsparcie bliskich w procesie leczenia to klucz do zmiany jakości życia – mówi Katarzyna Głowińska, prezes zarządu Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości.

Wczesne rozpoznanie choroby otyłościowej i rozpoczęcie terapii już na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej oznacza szybsze ograniczenie rozwoju konsekwencji choroby i powstrzymanie eskalacji problemu.

Choroba otyłościowa – czy ma wpływ na gospodarkę?
Choroba otyłościowa ma również wpływ na finanse państwa. Koszty bezpośrednie związane z leczeniem choroby oraz jej powikłań wynikają ze zwiększonych nakładów na opiekę medyczną. Mogą być one nawet o 44 proc. wyższe niż nad osobami o prawidłowej masie ciała18. W 2019 roku koszty pośrednie związane z nadwagą i chorobą otyłościową dotyczyły nieobecności w pracy, utratę produktywności pracowników i przedwczesnych zgonów19. To właśnie one odpowiadają za najwyższe koszty państwa. W 2019 roku w Polsce z powodu choroby otyłościowej odnotowano ich 57,5 tys. – choroba otyłościowa stała się ich czwartą przyczyną20,21. Z powodu choroby otyłościowej za niecałe 15 lat przewidywany czas życia przeciętnego Polaka skróci się niemal o 4 lata22. Każdy zainwestowany dolar w zapobieganie chorobie otyłościowej pozwoli na uzyskanie korzyści ekonomicznych i odzyskanie średnio 5,6 dolara każdego roku w ciągu następnych 30 lat23.
 
Lekarstwo przeciw chorobie otyłościowej
Obecne wyzwania związane z przeciwdziałaniem i leczeniem choroby otyłościowej obejmują brak kompleksowych programów profilaktycznych oraz wielodyscyplinarnego podejścia do leczenia. Wielu pacjentów zmaga się z trudnościami w zmianie stylu życia oraz napotyka na nierówny dostęp do leczenia. Problemy te wynikają z wysokich kosztów leczenia spowodowanych brakiem finansowania ze środków publicznych farmakoterapii, porad dietetycznych, konsultacji psychologicznych oraz fizjoterapii24,25,26.

Przeciwdziałanie rozwojowi choroby otyłościowej w Polsce wymaga opracowania skutecznej strategii, która pozwoli na powtrzymanie skutków zdrowotnych i ekonomicznych choroby. Ustanowienie pewnych standardów zarządzania chorobą otyłościową możliwe jest dzięki pilotażowemu programowi kompleksowej opieki KOS-BAR nad pacjentem z chorobą otyłościową olbrzymią (BMI 40+), który dotyczy chirurgicznego leczenia choroby. Pacjent jest pod stałą opieką specjalistów z różnych dziedzin w jednej placówce opieki medycznej27.

Aktualne dane dotyczące stylu życia Polaków są zatrważające. W ciągu 9. lat (2008-2017) wzrost spożywanego przez nas przetworzonego cukru (dosładzane produkty, słodycze) to niemal 12 kg28. Przekłada się to na niecały kilogram wzrostu masy ciała w przypadku wypijania jednej porcji napoju słodzonego codziennie przez rok29. Z kolei żadnej aktywności sportowej, (według danych z 2018 r.) nie uprawiało ok. 40 proc. Polaków30.

Zakrojone na szeroką skalę działania edukacyjne oraz stworzenie kompleksowego modelu opieki specjalistycznej31 przy zaangażowanie lekarzy różnych specjalizacji, fizjoterapeutów, psychologów, decydentów oraz społeczeństwa może przyczynić się do powstrzymania epidemii, jaką jest choroba otyłościowa. Dlatego tak ważne jest nieustanne edukowanie społeczeństwa, że to poważna choroba, z której pacjent nie wyleczy się sam, a nie kwestia estetyki.

źródło: FLO

Problem otyłości staje się w Polsce coraz poważniejszy, a statystyki rosną z roku na rok. Prognozy Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują, że w 2025 roku 28% Polaków [1] będzie się zmagać z tą chorobą, która według definicji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) należy do chorób przewlekłych, a także przyczynia się do wielu problemów zdrowotnych. Firma Life Harmony Pharm, producent preparatów NO-sweet®, postanowiła zgłębić to zjawisko w swoim najnowszym raporcie „Otyłość dzisiaj w oczach Polaków”[2]. Czego się dowiedzieliśmy?
Otyłość pod lupą
Aby lepiej poznać zdanie Polaków na ten temat Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat w październiku 2024 przeprowadziło ankiety na zlecenie Life Harmony Pharm, producent preparatów NO-sweet®. W badaniu wzięło 1000 osób, wśród których znalazło się 525 kobiet i 475 mężczyzn z różnych województw.  Byli to przedstawiciele różnych grup wiekowych: 18-29 lat (14,9%), 30-39 lat (18,1%), 40-49 lat (19,8%), 50-59 lat (14,9%) oraz powyżej 60 roku życia (32,3%). Większość z nich posiadała wykształcenie średnie (37,1%), pozostali: poniżej średniego (35,7%) oraz wyższe (27,3%).
 
Co dokładnie myślimy o otyłości?
Według WHO jest to choroba przewlekła, ale czy większość Polaków sądzi podobnie? Okazuje się, że w tej kwestii jesteśmy w miarę zgodni. Na pytanie: czy otyłość jest chorobą twierdząco odpowiedziało aż 84% ankietowanych. Najczęściej tak twierdzili przedstawiciele najmłodszej badanej grupy, czyli osoby w wieku 18-29 lat (aż 91%). Z kolei najniższy odsetek wystąpił w grupie trzydziestolatków (81%).

Ankietowanych zapytano również o to, który z czynników uważają za najbardziej skuteczny w walce z otyłością. Do wyboru mieli: zmianę nawyków żywieniowych, eliminację cukru i słodyczy z diety, stosowanie leków na otyłość, operację zmniejszenia żołądka. Tu 75% ankietowanych wskazało, że to właśnie zmiana nawyków żywieniowych daje szansę pozbycia się nadprogramowych kilogramów. Drugą w kolejności odpowiedzią była eliminacja cukru z diety (18%). Leki wskazało zaledwie 2% ankietowanych, zaś operację tylko 4%. Proporcje w poszczególnych grupach wiekowych były niemal takie same. Jedynie wśród pięćdziesięciolatków nie pojawiła się ani jedna odpowiedź twierdząca, że skuteczne jest stosowanie leków na otyłość.
 
Co przyczynia się do powstania otyłości?
To pytanie zostało podzielone na sześć sekcji. W każdej z nich przedstawiono jedną z przyczyn otyłości, a pierwszą były niezdrowe nawyki żywieniowe. Z tym, że są one odpowiedzialne za dodatkowe kilogramy zdecydowanie zgodziło się aż 73% ankietowanych. Tylko 1% badanych absolutnie temu zaprzeczył.

Następnie zapytano ankietowanych o to, czy za otyłość odpowiada spożywanie cukru i słodyczy, z czym zdecydowanie zgodziło się 56%. Tylko w grupie 18-29 lat mniej niż połowa osób odpowiedziała właśnie w taki sposób. Niewiele, bo niespełna 4% ogółu stwierdziła, że nie zgadza się z tym stwierdzeniem, lub absolutnie się nie zgadza.

W kwestii nieregularnych godzin posiłków zdania były bardziej podzielone. Połowa Polaków odpowiedziała „tak” lub „zdecydowane tak”, 36% nie potrafiło jednoznacznie wskazać, czy zgadza się z tym stwierdzeniem, z kolei negatywnych głosów było ok. 13%. Bardziej wyraziste zdanie mamy z kolei na temat braku aktywności fizycznej. W tym przypadku 29% zgadza się, a 55% zdecydowanie się zgadza, że to jedna z przyczyn powstawania otyłości. Tylko niecałe 4% ankietowanych ma odmienne zdanie.

Kiedy z kolei zapytano, czy to czynniki genetyczne są winne otyłości, „tak” odpowiedziało 31% a „zdecydowane tak” 27%. Niewiele, bo zaledwie 12% sądzi odwrotnie. Na koniec pod lupę wzięto stres i problemy psychiczne, gdzie połowa Polaków stwierdziła, że mają one wpływ na nadprogramowe kilogramy. 12% nie widzi związku między nimi a otyłością, a 28% nie odpowiedziało ani „tak” ani „nie”. 
Ciekawostką tej części badania jest fakt, że zdecydowanie więcej osób za otyłość obwinia niezdrowe nawyki żywieniowe, czy ochotę na słodycze, niż geny.
 
Wpływ otyłości na życie
Kolejne pytanie brzmiało: Czy uważa Pani/Pan, że osoby otyłe spotykają się z dyskryminacją w społeczeństwie? W tym przypadku odpowiedzi często i czasami udzieliło kolejno 28 i 56%, czyli w sumie 84% ankietowanych sądzi, że jest taki problem. Nie dostrzega go jedynie 5% społeczeństwa. Te wyniki były podobne we wszystkich grupach wiekowych, jednak najwięcej odpowiedzi „często” udzielali zwłaszcza najmłodsi ankietowani (39% wśród osób w wieku 18-29 lat).

Pod lupę wzięto także emocje, jakie zwykle towarzyszą nam, gdy myślimy o swojej wadze. Okazuje się, że poczucie akceptacji ma w tym przypadku 44%, ale niewiele mniej osób czuje jednak zmartwienie (30%), 14% wskazuje frustrację, a tylko 11% zadowolenie. Zbliżone wartości towarzyszyły przedstawicielom wszystkich grup wiekowych.

Bardzo duży odsetek, bo aż 89% Polaków uważa, że otyłość jest dziś problemem społecznym. Ponad połowa ankietowanych sądzi, że jest on poważny (54%, z czego najwyższy odsetek był w grupie 40. i 60-latków, po 58%). Z kolei 35% wskazuje, że jest to problem społeczny, ale nie kluczowy. Tylko 7% respondentów odpowiedziało „nie”, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że to indywidualna sprawa każdego człowieka.
 
Jak się pozbyć kilogramów?
W większości traktujemy otyłość jako problem społeczny, mamy też zdecydowany wzrost osób, które na nią cierpią. Jednocześnie poszukują one złotego środka i sposobu, by pomóc sobie w tej chorobie. Dlatego w badaniu padło również pytanie o to, czy uważamy, że otyłość wynika głównie z czynników, na które mamy wpływ, czy z przyczyn niezależnych od jednostki. Tu najwięcej, bo aż 41% osób wybrało jednak tę pierwszą opcję. Przykładem może być tu odpowiednia dieta czy aktywność fizyczna. Tylko 9% ankietowanych stwierdziła, że otyłość wynika głównie z przyczyn od nas niezależnych (np. genetyka, choroby), natomiast aż 47% uznała, że jest to kombinacja obu – zależnych od nas i tych, na które nie mamy wpływu.

Po części te odpowiedzi pokrywają się z udzielonymi na kolejne pytanie: którą z poniższych opcji wybrałaby Pani/Pan lub poleciła, aby zredukować masę ciała? W tej kwestii zdecydowanie wygrywa dieta i regularna aktywność fizyczna, co wskazało 83% ankietowanych. Tylko 7% przy odchudzaniu wsparłaby się lekami farmakologicznymi na receptę, a 6% wybrałaby suplementy diety. Najmniej osób, bo tylko 2% zdecydowałaby się na operację zmniejszenia żołądka oraz liposukcję (również 2%). Ogólnie niespecjalnie chcemy się wspomagać zabiegami. Tylko 27% ankietowanych zdecydowałaby się skorzystać z medycyny estetycznej, aby zredukować nadmierną masę ciała. Przeciwna takim praktykom jest jedna trzecia społeczeństwa, z kolei aż 40% nie ma zdania na ten temat. Przy tym pytaniu odpowiedzi nieznacznie różniły się w poszczególnych grupach wiekowych. Warto wspomnieć, że ku medycynie estetycznej skłaniałaby się przede wszystkim grupa trzydziestolatków (40%), natomiast najmniejszym zainteresowaniem cieszy się ona wśród najstarszych ankietowanych (tylko 14%).
 
Podsumowanie
Na podstawie raportu Otyłość dzisiaj w oczach Polaków” przygotowanego na zlecenie Life Harmony Pharm, producenta preparatów NO-sweet® dowiadujemy się, w jaki sposób postrzegamy ten problem w Polsce. Zdecydowanie na plus można uznać fakt, że coraz więcej z nas uważa otyłość za chorobę przewlekłą, o czym wciąż przypominają eksperci. Zdajemy też sobie sprawę z tego, że nie wystarczają tylko dobre chęci, by pozbyć się nadprogramowych kilogramów, ale duże znaczenie ma zmiana pewnych nawyków. Coraz więcej z nas zdaje sobie sprawę, jak wiele zależy od właściwej diety i aktywności fizycznej, a jako metody ostateczne traktuje farmakologię czy medycynę estetyczną. Niewątpliwie z badania wynika również, że życie z nadprogramowymi kilogramami nie jest łatwe, nie tylko z powodów zdrowotnych, ale także przez pryzmat postrzegania otyłych osób. W dużej większości mogą się one czuć dyskryminowane, zwłaszcza że we współczesnym świecie często stykamy się z wyimaginowanymi ideałami, a w social-mediach promowany jest kult szczupłej sylwetki. Niemniej, coraz więcej z nas dostrzega problem otyłości w społeczeństwie. Wszelkie kampanie edukacyjne oraz badania dotyczące tej choroby oraz sposobów radzenia sobie z nią są więc jak najbardziej potrzebne.
 
[1] Raport „Cukier, otyłość – konsekwencje”; – https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/prezentacja-raportu-cukier-otylosc-konsekwencje,7296.html
[2] N: 1000 osób, w tym 525 kobiet i 475 mężczyzn. Badanie przeprowadzone w październiku 2024 przez BIOSTAT na zlecenie Life Harmony Pharm producenta NO-sweet®
źródło: No Sweet
Na świecie żyje aż 2,5 miliarda osób z nadwagą (powyżej 18 r. ż.), w tym 890 milionów z chorobą otyłościową[1]. Sytuacja w Polsce jest również bardzo poważna. Polska znajduje się w czołówce krajów o najszybszym wzroście rozwoju choroby otyłościowej. Badania wskazują, że wzrost ten trwa już od ponad dwudziestu lat[2]. Według CBOS (2019 r.) aż 59% dorosłych Polaków ma nadmierną masę ciała, w tym na otyłość choruje 21% Polaków. Raport Naczelnej Izby Kontroli z 2024 roku wskazuje, że choroba otyłościowa dotyczyć może nawet 9 mln osób. Klinicyści oraz organizacje pacjentów biją na alarm, przypominając o pilnej potrzebie strategicznych zmian w opiece nad pacjentami z chorobą otyłościową oraz dostępu do jej leczenia, tak jak w przypadku innych chorób.
Choroba otyłościowa – z czym się mierzymy?
Szacuje się, że w 2025 r. z otyłością w Polsce zmagać się będzie 26% dorosłych kobiet i 30% dorosłych mężczyzn. Jeżeli sprawdzą się te przewidywania, to w 2025 roku na leczenie chorób związanych z otyłością wydamy więcej o 0,3 – 1,0 mld zł niż w 2017 r.[3] Mimo, że otyłość (E66.0), od wielu dekad widnieje na Międzynarodowej Liście Chorób i Problemów Zdrowotnych WHO (ICD – 10), wciąż jest to choroba ‘przezroczysta’, tj. rzadko uwzględniana w diagnozie i prawie nie uwzględniana w przyczynie zgonu. Szacunki wskazują, że do 2035 roku choroba będzie dotyczyć co drugiej dorosłej osoby na świecie6.
 
Stygmatyzacja – krzywdzący skutek choroby otyłościowej
Otyłość jest chorobą wypisaną na ciele, publicznie obnażającą, niemożliwą do ukrycia. Niestety wciąż zbyt mało osób ma świadomość, że to ciężka choroba o charakterze przewlekłym, ze skłonnością do nawrotów, która nie ustępuje samoistnie i powoduje poważne powikłania zdrowotne. Może też doprowadzić do przedwczesnej do śmierci. – mówi Katarzyna Głowińska, prezes FLO – Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości.
 
Z powodu napiętnowania chorych jako leniwych, którzy nie mają umiarkowania w jedzeniu i unikają aktywności fizycznej, pogarsza się także ich zdrowie psychiczne. Chorzy zapytani, jakie bolesne słowa słyszeli pod swoim adresem, najczęściej wymieniali takie określenia jak: „grubas”, grubaska” (56%), „świnia”, „wieprz”, „locha”, „maciora”, „tucznik”, „knur” (27%) czy „spaślak” (18%).[4]  Aż 75% chorych na otyłość czuje się dyskryminowana także w gabinecie lekarskim7. „Proszę mniej jeść”, „coś Ty taki gruby, pobiegaj trochę”, to częste słowa, które słyszą pacjenci.
 
 
Ignorowanie i dyskryminacja chorych na otyłość widoczna jest także w infrastrukturze placówek medycznych. Brak sprzętu medycznego, który pozwoliłby na zbadanie pacjenta, od krzesła po tomograf komputerowy, to kolejny problem, z którym mierzą się chorzy.  Brakuje też karetek dostosowanych do tej grupy pacjentów. W wielu przypadkach, gdy ambulans bariatryczny jest niedostępny, by przetransportować chorego do szpitala, ratownicy wzywają straż pożarną. Jest to dodatkowe upokorzenie pacjenta i narażenie go na ogromny stres i wstyd.
 
Mimo alarmujących danych epidemiologicznych oraz rosnącej z roku na rok świadomości, że otyłość to choroba, wciąż ponad 80 proc. chorych nie postrzega jej w ten sposób[5]. Uważają, że jest to wyłącznie ich prywatna sprawa. Nie widzą zasadności, by angażować lekarza w proces utraty masy ciała[6].
 
prof. dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreśla: Otyłość to nie defekt kosmetyczny, ale bardzo groźna choroba, która prowadzi do ok. 200 powikłań zdrowotnych (m.in.: cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, zwyrodnienia układu kostno-stawowego, udar, depresja i wiele innych), i która zwiększa ryzyko zgonu. Otyłość jest chorobą wieloprzyczynową, uwarunkowaną biologicznie i genetycznie oraz zależną od czynników środowiskowych. Należy ją diagnozować i leczyć, bowiem dobra wola pacjenta i zalecenia typu „jedz mniej i więcej się ruszaj” nie wystarczą, by zahamować postęp choroby. Osoby z otyłością to jedyna grupa chorych, od której wciąż oczekuje się samowyleczenia, a pacjentowi jest potrzebna kompleksowa opieka medyczna i leczenie. – dodaje prof. Ostrowska.
 
Leczenie choroby otyłościowej- gdzie jesteśmy?
Najważniejszym celem leczenia choroby otyłościowej jest ochrona przed rozwojem jej powikłań. Niestety, w Polsce przyczynowo leczonych jest zaledwie 1% pacjentów z otyłością, pozostali – wskutek jej ciężkich następstw[7]. Leczenie choroby otyłościowej opiera się na dwóch filarach: klinicznym i terapeutycznym. Cel kliniczny oznacza procentową redukcję masy ciała w stosunku do wagi początkowej pacjenta. Natomiast celem terapeutycznym jest osiągnięcie oczekiwanej poprawy stanu zdrowia, w tym zapobieganie lub zmniejszenie ryzyka wystąpienia powikłań związanych z chorobą otyłościową[8]. Wśród metod leczenia choroby otyłościowej wyróżnia się postępowanie niefarmakologiczne, polegające na modyfikacji stylu życia pacjenta, leczenie farmakologiczne oraz leczenie chirurgiczne. W Polsce zarejestrowanych jest 5 preparatów do leczenia choroby otyłościowej, które różnią się od siebie mechanizmem działania oraz sposobem podania.
 
Leki, które pojawiły się na rynku nie są niestety finansowane ze środków NFZ, pozostaje zatem ich zakup ze środków własnych. – mówi Katarzyna Głowińska, Prezes FLO. Tymczasem pacjenci, bardzo często ze względu na zaawansowanie choroby i ograniczenia fizyczne, nie są w stanie pracować, a co za tym idzie, nie posiadają środków na zakup terapii. Chorzy na otyłość, podobnie jak pacjenci z innymi ciężkimi chorobami, powinni mieć dostęp do finansowanych przez NFZ innowacyjnych technologii medycznych. To może im uratować zdrowie i życie, a system opieki zdrowotnej uchronić przed ogromnymi kosztami leczenia powikłań choroby otyłościowej. – dodaje Głowińska
 
Leczenie choroby otyłościowej w Polsce to wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej. Na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się podejście do leczenia otyłości w jej najbardziej zaawansowanym stadium. Wprowadzono pilotażowy Program Ministerstwa Zdrowia ‘KOS-BAR’, który umożliwia pacjentom dostęp do kompleksowej opieki i leczenia z wykorzystaniem zabiegów chirurgicznych. Kolejne programy pilotażowe Ministerstwa
 
Zdrowia: KOS- BMI 30 + i KOS-BMI Dzieci został opracowane i poddane konsultacjom społecznym. Co dalej? Czy zostaną wdrożone? Nie wiadomo…
 
Konsekwencje społeczne i ekonomiczne choroby otyłościowej na podstawie raportu systemowego pt.: „Choroba otyłościowa – wyzwania społeczne, kliniczne i ekonomiczne”, pod patronatem Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości i FLO – Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości.
Pandemia choroby otyłościowej, poza wpływem na zdrowie jednostki, rzutuje znacząco na finanse naszego państwa. Pacjenci chorzy na otyłość generują nawet o 44 proc. większe koszty leczenia niż osoby o prawidłowej masie ciała[9]. W 2019 roku koszty całkowite związane z nadwagą i chorobą otyłościową wyniosły 15,4 miliarda USD. Do 2060 roku prognozowany jest ich wzrost do 91,5 miliarda USD[10]. Pośród licznych powikłań, jakie wiążą się z chorobą otyłościową, bardzo istotne są przedwczesne zgony[11]. Koszty związane z przedwczesnymi zgonami to 60% kosztów całkowitych związanych z nadwagą i chorobą otyłościową. W 2019 roku w Polsce odnotowano ich 57,5 tys., choroba otyłościowa stała ich czwartą przyczyną. Za niecałe 15 lat przewidywany czas życia Polaka skróci się, z powodu choroby otyłościowej, niemal o 4 lata. Z kolei za 30 lat budżet państwa pomniejszy się o 4,1 proc. PKB ze względu na wydatki poniesione na leczenie choroby otyłościowej i jej następstw[12]. Warto zaznaczyć, że każdy dolar zainwestowany w zapobieganie chorobie otyłościowej i jej leczenie, pozwoli na uzyskanie korzyści ekonomicznych i odzyskanie średnio 5,6 dolarów każdego roku w ciągu następnych 30 lat.
Pełny raport można pobrać ze strony www.flo org.pl.
 
Wyzwania związane z profilaktyką i leczeniem choroby otyłościowej.
Otyłość to epidemia naszych czasów, wymaga systemowego podejścia i narodowego planu zapobiegania i leczenia tej choroby. 9 mln pacjentów chorujących na otyłość w Polsce oczekuje diagnostyki, leczenia i wielospecjalistycznej koordynowanej opieki medycznej. To dla nich szansa na normalne życie, pracę, pełnienie ról społecznych i rodzinnych. Otyłość dewastuje zdrowie i życie we wszystkich jego sferach i nie powinna być bagatelizowana, tylko diagnozowana i leczona, tak jak inne choroby. – mówi Katarzyna Głowińska.

Z takim przesłaniem udaliśmy się na spotkanie do Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny i zaproponowaliśmy, aby powołać zespół roboczy ds. otyłości, który wypracuje i wdroży rozwiązania mające na celu poprawę jakości życia i leczenia chorych na otyłość w Polsce oraz profilaktykę tej choroby. Minister Zdrowia dostrzegła powagę sytuacji i podjęła działania w sprawie powołania ww. zespołu, za co bardzo dziękujemy
– dodaje Głowińska.
 
Obecnie, na wniosek Minister Zdrowia, procedowana jest uchwała w sprawie powołania zespołu roboczego do spraw przeciwdziałania otyłości przy Radzie do spraw Zdrowia Publicznego. To pierwszy duży krok, który może zapoczątkować zmiany w opiece nad chorymi na otyłość w Polsce.
 
Podczas konferencji prasowej, kończącej I edycję kampanii społecznej pt.: „Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz” wręczone zostały „FLOwersy”, nagrody przyznane po raz pierwszy przez FLO- Fundację na rzecz Leczenia Otyłości dla osób, które otwierają drzwi przed tą grupą pacjentów, przyczyniają się do edukacji społecznej oraz podejmują działania na rzecz budowania systemu opieki zdrowotnej nad chorymi na otyłość w Polsce.
 
Konferencja miała miejsce w przeddzień Światowego Dnia Walki z Otyłością, który co roku obchodzony jest w dniu 24 października.
 
Kampania „Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz” została zainicjowana przez FLO – Fundację na rzecz Leczenia Otyłości” w kwietniu 2024 r. Celem kampanii jest budowanie świadomości na temat choroby otyłościowej w społeczeństwie, środowisku medycznym i wśród decydentów oraz podejmowanie działań zmierzających do poprawienia jakości życia i leczenia chorych na otyłość w Polsce. Ważnym celem kampanii jest przeciwdziałanie dyskryminacji i stygmatyzacji pacjentów w społeczeństwie i środowisku medycznym oraz obalanie stereotypów związanych z chorobą. Uroczysta inauguracja kampanii miała miejsce w Senacie RP, gdzie w dniu 22 maja o godz. 14.00 odbyło się otwarcie wystawy edukacyjnej pod nazwą „Nie oceniaj mnie! To nie moja wina. #Choruję na otyłość. Otwarcie poprzedzone zostało spotkaniem pacjentów chorujących na otyłość z Marszałek Senatu RP – Małgorzatą Kidawą-Błońską z udziałem: dr n. med. Agnieszki Gorgoń-Komor – Senator RP, prof. Lucyny Ostrowskiej – prezes PTLO, prof. Beaty Matyjaszek-Matuszek – wiceprezes PTLO, Marka Augustyna – wiceprezesa NFZ, Katarzyny Głowińskiej – Prezes FLO – Fundacja na rzecz Leczenia Otyłości, Pawła Obermeyera Prezesa Szpitala Czerniakowskiego oraz bohaterów wystawy. To było merytoryczne spotkanie o sytuacji chorych na otyłość w Polsce i konieczności wprowadzenia zmian systemowych w tym obszarze. W dalszej kolejności odbyło się otwarcie wystawy z konferencją prasową w Senacie RP. Wydarzenie otworzyła dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor – Senator RP, głos zabrali: Wojciech Konieczny – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, eksperci z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, i Katarzyna Głowińska – pacjentka i Prezes FLO – Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości. Warto zaznaczyć, że po raz pierwszy w Polsce Parlament otworzył drzwi dla pacjentów z otyłością. 

W dniu 24 maja odbyła się 3-godzinna konferencja naukowa na temat choroby otyłościowej w Senacie RP, w ramach posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia, pod przewodnictwem Senator dr n.med. Agnieszki Gorgoń-Komor. Konferencja była transmitowana na stronie internetowej Senatu https://www.senat.gov.pl/transmisje/  oraz na FB Senatu. W ramach kampanii powstały też filmy, grafiki edukacyjne, human stories pacjentów z chorobą otyłościową. Zorganizowane zostały konferencje i webinary edukacyjne, a także prowadzone były działania w mediach tradycyjnych i social mediach.
 
 
[1] WHO: https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/obesity-and-overweight, dostęp: 19.03.2024 r.
[2]GUS. (2023) Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2022). Dostęp: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/dochody-i-warunki-zycia-ludnosci-polski-raport-z-badania-eu-silc-2022,6,16.html
[3] Raport „Cukier, otyłość – konsekwencje.”; Departament Analiz i Strategii NARODOWY FUNDUSZ ZDROWIA
[4] Publikacja „Jak wspierająco mówić o chorobie otyłościowej – praktyczny słownik”
[5] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf
[6] Raport “Holistycznie o problemie otyłości w Polsce”, : https://www.klinikaholi.pl/blogpost/co-drugi-pacjent-chce-zredukowac-wage-o-ponad-20-kg-raport-holistycznie-o-problemie-otylosci-w-polsce. Dostęp 25.07.2024 r
[7] Termedia. „Choroba otyłościowa wymaga kompleksowego leczenia”. Dostęp: https://www.termedia.pl/mz/Choroba-otylosciowa-wymaga-kompleksowego-leczenia-,55372.html (05.04.2024).
[8] OECD. (2019) The Heavy Burden of Obesity: The Economics of Prevention. OECD Dostęp: https://www.oecdilibrary.org/social-issues-migration-health/the-heavy-burden-of-obesity_67450d67-en (20.10.2023).
[9] Sturm R, Ringel JS, Andreyeva T. (2004) Increasing Obesity Rates and Disability Trends. Health Affairs 23(2):199–205.
[10] Okunogbe A, Nugent R, Spencer G, i in. (2022) Economic impacts of overweight and obesity: current and future estimates for 161 countries. BMJ Glob Health 7(9): e009773.
[11]  OECD. (2019) The Heavy Burden of Obesity: The Economics of Prevention. OECD Dostęp: https://www.oecd
ilibrary.org/social-issues-migration-health/the-heavy-burden-of-obesity_67450d67-en (20.10.2023).
[12] OECD. (2019) The Heavy Burden of Obesity: The Economics of Prevention: https://www.oecd-ilibrary.org/social-issues-migration-health/the-heavy-burden-of-obesity_67450d67-en Dostęp: 25.07.2024 r.

źródło: FLO

Choć na świecie analogi GLP-1 zrewolucjonizowały leczenie otyłości, w Polsce blisko 80% osób zmagających się z tą chorobą wciąż o nich nie słyszało, wynika z raportu kliniki Holi “Holistycznie o leczeniu otyłości w Polsce”[1]. Ponadto, aż 92% respondentów z BMI powyżej 30 kg/m² nie wskazuje lekarza jako specjalisty, który powinien być częścią zespołu terapeutycznego. Brak wiedzy i wsparcia medycznego powoduje, że wiele osób podejmuje próby leczenia na własną rękę, co często kończy się brakiem oczekiwanych rezultatów i niepożądanymi skutkami ubocznymi.
Pomimo rosnącej liczby osób zmagających się z nadwagą i otyłością, nowoczesne terapie farmakologiczne, które zrewolucjonizowały podejście do leczenia tej choroby na całym świecie, pozostają w Polsce mało rozpoznawalne i rzadko stosowane. O analogach GLP-1 nie słyszało 80% Polaków z otyłością, a jakiekolwiek leczenie farmakologiczne stosowało 18%. Dla porównania, o operacjach bariatrycznych słyszało 69,1% tej grupy.

 
Tymczasem, jak wskazują badania naukowe stosowanie analogów GLP-1 w leczeniu otyłości jest skuteczne i bezpieczne: leki te powodują średnią utratę masy ciała na poziomie od 6% do nawet 20% (w czasie 56-72 tygodni, w zależności od leku i badania). Utrata już od 5% do 10% masy ciała w przypadku osób chorujących na otyłość poprawia znacząco stan zdrowia, zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób współistniejących z otyłością.

Środowisko naukowe wyróżniło analogi GLP-1 w leczeniu choroby otyłościowej tytułem Przełomu Roku 2023, równocześnie podkreślając istnienie szeregu niepewności, które ta rewolucja za sobą niesie – głównie związanych z nadużywaniem tych leków i niewłaściwym ich stosowaniem, również na własną rękę.

Przyczyn tych obaw należy dopatrywać się w świadomości społecznej. Do niedawna lekarz nie mógł zaoferować choremu żadnego leku, a choroba otyłościowa pozostawała w systemie niezauważona aż do momentu, gdy leczeniem mógł zająć się chirurg bariatra. Nawet jeżeli pacjent chciał leczyć chorobę, musiał w dużej mierze płacić za to sam. Nie dziwi zatem, że 91,9% respondentów, których BMI wynosiło powyżej 30 kg/m², nie wskazało lekarza jako specjalisty, który powinien znaleźć się w zespole terapeutycznym zajmującym się leczeniem otyłości. Równocześnie 20% osób z otyłością przyznało, że czuje się niekomfortowo w kontaktach z lekarzami.

Pacjenci z chorobą otyłościową często podejmują samodzielne próby redukcji wagi, niestety zwykle bez trwałego efektu, wpadając w pułapkę błędnego koła odchudzania. Skuteczność analogów GLP-1 w leczeniu otyłości jest największa, gdy są one stosowane wraz z innymi elementami terapii i pod opieką doświadczonego zespołu. Stosowanie analogów GLP-1 bez holistycznego podejścia będzie po pierwsze nieefektywne, a po drugie spowoduje, że po odstawieniu leku dojdzie do nawrotu choroby otyłościowej. Włączenie do terapii takich działań jak odpowiednia dieta, regularna aktywność fizyczna oraz wsparcie psychologiczne pozwala maksymalizować efektywność leczenia i utrzymanie osiągniętych rezultatów – mówi dr Zuzanna Przekop, Head of R&D w klinice Holi.
 
Klinika Holi to polska w pełni cyfrowa klinika zdrowia metabolicznego, która jako pierwsza w regionie CEE oferuje holistyczne podejście do leczenia otyłości i nadwagi, uwzględniające dietę, styl życia oraz nowoczesne leczenie farmakologiczne, w tym zastosowanie analogów GLP-1. Klinikę Holi tworzy zespół  dietetyków, lekarzy i psychologów, którzy zapewniają indywidualne podejście do pacjenta. Proponowany plan leczenia koncentruje się nie tylko na redukcji masy ciała, ale także na zmianie nawyków żywieniowych, poprawie ogólnego stanu zdrowia oraz na wsparciu psychicznym pacjenta, co jest niezbędne dla osiągnięcia długotrwałych rezultatów i poprawie stanu zdrowia metabolicznego.
 
Pełen raport „Holistycznie o problemie otyłości w Polsce” można pobrać na stronie:
www.klinikaholi.pl/raport
 
[1]  Badanie zostało zrealizowane przez SW RESEARCH Agencję Badań i Rozwoju  między 13-18 grudnia 2023 metodą CAWI w dwóch etapach: I na reprezentatywnej próbie 1006 Polek i Polaków, wśród których znalazło się 120 osób z BMI > 30 kg/m2; w II zrealizowano 200 ankiet z osobami z BMI > 30 kg/m2.

źródło: Holi

Polska znajduje się wśród krajów, w których walka z otyłością sprowadzała się dotychczas głównie do silosowych, nieskoordynowanych i często pojedynczych działań. Pacjent z chorobą otyłościową jest dla POZ niewidzialny, choć w sumie to już 9 mln osób. Eksperci biją na alarm. Potrzeba krajowej strategii, lokalnych działań, dialogu i rozwiązań legislacyjnych. Czas działać i powiedzieć stop epidemii otyłości. Co konkretnie należy zrobić? – o tym dyskutowali uczestnicy konferencji dialogu międzysektorowego „Stop epidemii otyłości w Polsce”.
Podczas konferencji zorganizowanej w Warszawie w dniu 11 czerwca zaprezentowano fragment raportu „Stop epidemii otyłości w Polsce” z założeniami strategii, która mogłaby się stać ogólnopolskim planem redukcji otyłości. Strategię przygotowali eksperci Partnerstwa na Rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości oraz Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

„To ambitny plan. Strategia będzie wymagała dekad – podkreśliła współautorka opracowania dr n. ekonom. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Przywołała w tym kontekście cytat D.L. George’a: „Nie bójmy się jednego dużego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi”. Dodała jednocześnie, że proponowany przez ekspertów plan strategiczny jest połączeniem małych kroków, wdrażanych w sposób skoordynowany.

W czasie konferencji odbyła się pierwsza w Polsce wielosektorowa merytoryczna debata z udziałem nie tylko klinicystów, naukowców, przedstawicieli resortów: zdrowia, edukacji, sportu, finansów i rolnictwa, ale także parlamentarzystów, przedstawiciela Rzecznika Praw Dziecka, organizacji pacjenckich, stowarzyszeń biznesowych oraz mediów.


Otyłość – wyzwanie dla polityki państwa

W Polsce z chorobą otyłościową mierzy się ponad 9 mln osób, a chory nadal pozostaje niewidzialny w systemie. Diagnoza trwa średnio 5 lat. Co więcej, większość społeczeństwa nie postrzega otyłości jako choroby, a wielu ją stygmatyzuje. Lekarzom rodzinnym często brakuje wiedzy, jak postępować, jeśli trafia do nich osoba z otyłością. Nie dysponują również narzędziami do jej diagnozowania. W pakiecie podstawowych, refundowanych badań nie uwzględniono m.in. badania poziomu insuliny czy też kortyzolu, więc rzadko są zlecane i realizowane. Nie prowadzi się także tych najprostszych czynności, które pomagają w odpowiednim momencie wychwycić problem zdrowotny, a następnie monitorować dynamikę zmian – pomiaru masy ciała pacjenta, wyliczenia wskaźnika BMI czy też zmierzenia obwodu talii. Dlatego tak istotne jest szkolenie personelu medycznego, ale też uwrażliwianie na problem otyłości, która jest przyczyną blisko 270 powikłań – w tym wielu bardzo poważnych. Skracają one średnio życie o blisko 4 lata. Sama świadomość społeczna dotycząca otyłości jest bardzo niska. Około 85 proc. Polaków nie postrzega jej w ogóle jako choroby.

„Otyłość to choroba, którą trzeba leczyć, nie stygmatyzować” – podkreślił wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że wiele stanów somatycznych i psychicznych mogłoby być mniej nasilonych, gdyby nie towarzyszyła im otyłość. Przypomniał, że resort pracuje nad programem pilotażowym dotyczącym otyłości. Pozostaje otwarty na dialog. Podobną deklarację złożyli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

„Chcemy otworzyć na aktywność fizyczną wszystkie szkoły po lekcjach oraz w weekendy, bo 70 proc. z nich jest po zajęciach lekcyjnych zamkniętych. W konkursie, który został ogłoszony, finansujemy stanowisko wuefisty, trenera lub animatora, który po zakończeniu lekcji mógłby prowadzić zajęcia sportowe. Przeznaczyliśmy na ten program 250 mln zł i mamy już 5 tys. Zgłoszeń” – przyznał wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.

Z kolei Paulina Piechna–Więckiewicz, wiceministra edukacji zwróciła uwagę na to, że niezbędna jest współpraca międzyresortowa. Przypominała, że od września do szkół ma wejść nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Jej zdaniem kształtowanie zdrowych postaw powinno zaczynać się od najmłodszych lat.


Leczenie otyłości to inwestycja

Eksperci podkreślali, że leczenie otyłości jest inwestycją i trzeba się liczyć z tym, że oszczędności widoczne będą najwcześniej za kilka czy kilkanaście lat. Niemniej działać należy już dziś. Kluczem jest współpraca wielu środowisk, resortów i dialog międzysektorowy (samorządu, organizacji pozarządowych, biznesu). Skuteczną drogą do celu ma być raport zawierający założenia krajowego planu strategicznego, który ma ograniczyć narastający problem otyłości w Polsce jako zjawiska zdrowotnego, społecznego i ekonomicznego. A wskaźniki epidemiologiczne mówią same za siebie. Do 2035 roku z chorobą otyłościową będzie musiał zmierzyć się co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta w naszym kraju. Chorzy ustawiają się w kolejkach do wielu specjalistów, którzy zajmują się leczeniem powikłań otyłości. Zdaniem ekspertów kolejki będą coraz dłuższe, system ochrony zdrowia może czekać zapaść, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki.

„Cukrzyca typu 2 jest klasycznym powikłaniem otyłości, a nie niezależną jednostką chorobową (…) Ponad połowa pacjentów z 11 mln z nadciśnieniem tętniczym to osoby, które mają nadciśnienie właśnie z powodu otyłości (…). 70 proc. kobiet, u których zachodzi konieczność wykonania endoprotezy stawu kolanowego, to kobiety z otyłością” – wskazał prof. Paweł Bogdański, past-prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Jednocześnie klinicyści podkreślają, że otyłość to obciążenie na całe życie, szczególnie trudno ją przerwać, jeśli zaczyna się w dzieciństwie. Dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości przyznał wręcz, że jeśli dziecko na nią zachoruje, to nigdy nie wyzdrowieje.

„Rozwój choroby otyłościowej nie jest wyborem jednostki, ale efektem tego, jak ukształtowaliśmy świat” – dodał.

W opiece nad dziećmi i młodzieżą można by zacząć od prozaicznej kwestii – regularnego pomiaru masy ciała, to również u nich otyłość jest chorobą „przezroczystą”.

„Nie rozpoznajemy otyłości u dzieci, bo lekarze w znacznej części nie używają siatek centylowych. Są uzupełniane do momentu robienia szczepień, czyli do szóstego, siódmego roku życia. Potem książeczka jest pusta. Potrzebne jest wsparcie lekarza rodzinnego. Tu jest ważna w systemie luka” – zaznaczył dr hab. n. med. Michał Brzeziński z Katedry i Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wiele zatem jest do zrobienia. Opieka nad pacjentem jest, ale niewystarczająca, nieskoordynowana – trzeba ją „spiąć”, usprawnić. Terapia jest często kosztowna, nierefundowana. Brakuje też odpowiedniej legislacji.

„Najbardziej efektywne działania to działania legislacyjne i to jest to, co realnie tylko parlamentarzyści mogą skutecznie zrobić. Skąd pieniądze (na opiekę nad osobami z otyłością – red.)? Mamy prawie 1,5 mld zł z tzw. podatku cukrowego. Tych środków jednak w ogóle nie widzimy. Wiemy, że one są, ale gdzie one tak naprawdę są lokowane? Zawsze pada odpowiedz, że na leczenie. Lecz precyzyjnej informacji brak. To powinny być pieniądze na efektywną prewencję. Natomiast pieniądze >>na leczenie<< każdy z nas przecież przekazuje w składce zdrowotnej” – podkreślił dr hab. n. med. Michał Brzeziński, Katedra i Klinika Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Z kolei dr hab. n. med. Karolina Kłoda, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreśliła, że w co prawda pacjent z otyłością w POZ staje się już coraz bardziej „widoczny”, lecz ogromnym wyzwaniem pozostaje jednak fakt, że otyłość rozpoznaje się nadal zbyt późno, często już na etapie koniecznej kwalifikacji do leczenia bariatrycznego. Lekarzom rodzinnym – na co skarżą się sami – brakuje nieraz kompetencji, by skutecznie prowadzić pacjenta z chorobą otyłościową, brak też czasu na bardziej efektywną konsultację, uwzględniającą na przykład wskazania dietetyczne. Ekspertka zapewniła, że w ramach dwóch towarzystw medycznych: Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej (PTMR) prowadzone są liczne konferencje, szkolenia, konsultacje i webinary ukierunkowane na wsparcie specjalistów w podnoszeniu wiedzy na temat diagnostyki i leczenia otyłości.

„Chciałabym zapewnić, że naprawdę w obszarze diagnostyki i leczenia otyłości >>wszystkie ręce są na pokładzie<< – nie tylko jeśli chodzi o działalność edukacyjną w naszym środowisku, ale też w obszarze nauki. Opracowywanych i publikowanych jest wiele prac dotyczących stygmatyzacji pacjentów oraz zdrowia psychicznego takich pacjentów” – podsumowała.

Na temat opieki nad najmłodszymi pacjentami z nadmierną masą ciała wypowiedziała się prof. dr hab. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Podkreśliła wagę dalszych prac systemowych nad realizacją bilansu zdrowia dzieci, rezygnacji z książeczki papierowej na rzecz wirtualnej, a także nad dostępnością porady dietetyka i psychoterapeuty. Prof. Jackowska zaapelowała także o intensyfikację starań na rzecz walki ze stygmatyzacją dzieci z nadwagą i otyłością – element determinujący niechęć młodych pacjentów do aktywności fizycznej oraz skłaniający rodziców do zwalniania dzieci z zajęć wychowania fizycznego.

Interdyscyplinarność na rzecz redukcji otyłości

Autorzy założeń do strategii redukcji otyłości rekomendują, by dokument zyskał rangę planu krajowego, koordynowanego przez Kancelarię Premiera Rady Ministrów. Wskazują na konieczność wdrożenia skoordynowanych działań na poziomie centralnym oraz na poziomie samorządów terytorialnych, we wszystkich środowiskach życia i rozwoju człowieka: od rodziny, przez placówki edukacyjne i miejsca pracy, w mediach i miejscach rekreacji, na opakowaniach produktów spożywczych, w sklepach i obiektach sportowych, na wydarzeniach kulturalnych i w środkach masowego przekazu. Konieczna jest ewolucja, wdrażana konsekwentnie, w formie dostosowanej do każdej grupy wiekowej.

W oparciu o najlepsze światowe praktyki

By wskazać skuteczne zalecenia dla Polski, autorzy raportu dokonali benchmarku najlepszych praktyk różnych krajów. Wybrano 13 krajów (Polska, Czechy, Dania, Francja, Hiszpania, Irlandia, Kanada, Niemcy, Portugalia, Rumunia, Węgry, Włochy, Wielka Brytania) i przyjrzano się ich działaniom na rzecz redukcji otyłości. Co konkretnie brano pod uwagę? Cztery domeny: problemy zdrowotne (odsetek osób z otyłością w różnych przedziałach wiekowych), politykę zdrowotną, diagnostykę i leczenie oraz mechanizmy finansowania.

„Przyglądaliśmy się, czy w tych 13 krajach istnieją plany regionalne i narodowe, czy mamy wyraźnie zarysowane działania międzysektorowe, czy dokonuje się ewaluacji podejmowanych działań, czy jest rozwinięta edukacja szkolna, w miejscu pracy oraz edukacja konsumenta (oznaczanie kalorii, etykietowanie żywności – red.)” – tłumaczyła dr n. ekonom. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

„Przyglądaliśmy się też, na ile w tych krajach rozwinięte są systemy wczesnego reagowania, czyli oznaczanie BMI, jak przebiega refundacja leków i terapii bariatrycznej, porad dietetyka i psychoterapeuty, czy funkcjonuje specjalizacja obesitologia, czy są modele opieki kompleksowej. Te wskaźniki pozwoliły nam na syntezę najlepszych rozwiązań w obszarze diagnostyki i leczenia otyłości.

Jeśli chodzi o mechanizmy finasowania – zbadano, czy w danym kraju istnieje celowany fundusz publiczny prewencji i leczenia otyłości, czy i jak funkcjonuje podatek cukrowy oraz prywatne ubezpieczenia. Po analizie wszystkich aspektów, wskazano na konkretne interwencje skuteczne w krajach referencyjnych oraz stwierdzono, że Polska, podobnie jak Węgry i Kanada, nie wykazuje się znaczącą aktywnością w walce z otyłością w przeciwieństwie do krajów uchodzących za wzór, czyli Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i Portugalii.

Warto wspomnieć, że krajami z bardzo dynamicznymi działaniami, które dobrze radzą sobie i reagują na narastający problem otyłości są Włochy i Irlandia, a krajami z bardzo ograniczoną aktywnością w tym obszarze, ale i jednymi z najlepszych wskaźników epidemiologicznych: Rumunia, Niemcy. Z kolei Dania i Czechy mają rozbudowaną politykę walki z otyłością i relatywnie dobre wyniki epidemiologiczne.

W raporcie wskazano również, że najlepsze światowe strategie profilaktyki otyłości – funkcjonujące w modelu całościowego systemowego podejścia do otyłości (Whole System Approach to obesity, WSA) skupiają swoje rozwiązania w trzech głównych obszarach:

  • strategiczna wielosektorowość,
  • zakorzenienie w lokalnych społecznościach,
  • „cywilizacyjne przejście” w stylu życia.

Aspekty te zaprezentowała Marta Pawłowska, dyrektor Prezydium Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości.

„Krytyczne znaczenie w skutecznej profilaktyce otyłości, zwłaszcza otyłości dziecięcej, mają trzy aspekty. Strategiczna wielosektorowość oznacza wielosektorowe i długookresowe podejście, silne przywództwo polityczno-rządowe, rozwinięte partnerstwo publiczno-prywatne, mocną bazę dowodową, zakorzenioną kulturę monitorowania czy zintegrowaną, skuteczną komunikację. Drugim aspektem jest zakorzenienie w społecznościach lokalnych. Oznacza to dostosowanie strategii wdrożenia do potrzeb i do specyfiki danego regionu. Oznacza to także zaangażowanie mieszkańców, inwestowanie w lokalne programy innowacyjne, nowoczesną komunikację opartą na zasobach lokalnych, a także zaangażowanie lokalnych interesariuszy i zdecydowane wzmocnienie kompetencji i odpowiedzialności władz samorządowych” – wyliczyła dyr. Pawłowska.

Zaznaczyła też, że trzeci obszar sugerowanych rozwiązań „cywilizacyjne przejście” w stylu życia oznacza ewolucyjne przejście od tego, co szkodliwe dla zdrowia do tego, co mu sprzyja i buduje dobrostan.

„Cywilizacyjne, czyli pozytywne, bo nie ma jednej słusznej kultury żywienia. Wszędzie na świecie sprawdza się stopniowe uczenie się nowych nawyków i brak stygmatyzacji, dyskryminacji zachowań czy człowieka” – zaznaczyła ekspertka.

Jednocześnie wyjaśniła, że pojęcie „cywilizacyjnego przejścia” odnosi się do tego, co zaszło w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia w krajach rozwiniętych, gdy stracono zainteresowanie lokalną i tradycyjną żywnością na korzyść przetworzonej, gdy na skutek podniesienia standardu życia, globalizacji i reklamy ujednolicono model żywności do tej z dużą zawartością cukru, soli, tłuszczu oraz białka zwierzęcego. Zmienił się wtedy także styl życia na tzw. styl trzech foteli: w domu, pracy lub szkole, samochodzie. Konsekwencje tej zmiany ponosimy dziś. Są nimi otyłości i choroby cywilizacyjne.

„Dziś stoimy tak naprawdę wobec konieczności >>cywilizacyjnego przejścia 2.0<< od postaw i nawyków dobrobytu i konsumpcjonizmu do postaw i nawyków dla ratowania zdrowia i życia nas, a w szczególności kolejnych pokoleń” – podsumowała dyr. Pawłowska.

Polska droga redukcji otyłości

Od czego w takim razie w Polsce należy zacząć zmiany? Ekspertki przedstawiające propozycję strategii redukcji otyłości zaznaczyły, że fundamentalne znaczenie ma wyznaczenie mapy drogowej działań w horyzoncie nawet 30 lat. Kolejnym priorytetem powinno być zbudowanie partnerstwa międzysektorowego, które pozwoliłoby na efektywną współpracę między różnymi resortami administracji publicznej a sektorem nauki, przedsiębiorstwami i sektorem społecznym. Działania powinny obejmować profilaktykę otyłości oraz diagnostykę i leczenie choroby otyłościowej.

„Z uwagi na krytyczne znaczenie rozwoju otyłości w populacji dzieci i młodzieży rekomendujemy, by w pierwszej dekadzie działania w obszarze profilaktyki pierwotnej skupić na grupie osób do 18. r.ż. Natomiast jeśli chodzi o skuteczna diagnostykę, leczenie otyłości i profilaktykę wtórną od początku wdrożenia strategii, tymi działaniami powinny być objęte wszystkie grupy wiekowe” – zaznaczyła dyr. Pawłowska. Ekspertka wspomniała także o potrzebie redefinicji ról i zadań administracji centralnej w obszarze redukcji otyłości – by zapewnić realny postęp w rozumieniu otyłości oraz w rozwoju świadomości społecznej, a także by zagwarantować synergię działań resortów. Aby strategia przyniosła efekt, redukcja otyłości musi stać się priorytetem w polityce społeczno-gospodarczej państwa, a władze samorządowe powinny umocnić swoją decyzyjność i odpowiedzialność w zdrowiu publicznym.

Model STOP OTYŁOŚCI – rozwój ekosystemu społecznego dla zdrowych pokoleń

Propozycja planu strategicznego oparta jest na koncepcji ekosystemu społecznego redukcji otyłości, w którym wszyscy żyjemy i rozwijamy się – nazwanego ekosystemem STOP OTYŁOŚCI.

„To współzależne ogniwa wpływające na siebie w całym cyklu życia człowieka, pozostające w silnej relacji przyczynowo skutkowej. Ogniwa ekosystemu to: rodzina, edukacja, zdrowie, sport i odpoczynek, kultura i media, biznes i praca, infrastruktura” – wyjaśniła dr n. ekonom. Gałązka-Sobotka.

Ekspertki wskazały 4 poziomy strategicznego zaangażowania strategii: instytucjonalny, naukowy, społeczny i biznesowy, w których powinny powstać zespoły i mechanizmy międzysektorowe.

Zaprezentowano również dwa strategiczne kierunki prozdrowotnego rozwoju ekosystemu STOP OTYŁOŚCI. To profilaktyka oraz diagnostyka i leczenie. W każdym z kierunków zaproponowano odrębne priorytety aktywności systemów publicznych, zaproponowano także łącznie listę 50 interwencji i działań, przez które wskazane priorytety powinny być wdrażane.

Profilaktyka otyłości powinna dotyczyć 4 równoważnych aspektów: zbilansowanego żywienia, aktywności fizycznej, dobrostanu emocjonalnego i odpoczynku oraz kultury życia, która ma sprzyjać redukcji otyłości.

„Wśród interwencji i działań proponujemy na przykład zwiększenie godzin w-f w podstawie programowej oraz poza podstawą, zachęty do intensyfikacji zajęć przedszkolnych i szkolnych w plenerze czy powszechne propagowanie ruchu spontanicznego, aktywności fizycznej oraz sportu w każdej grupie wiekowej czy zawodowej” – komentowała dr Gałązka-Sobotka. Jednocześnie zaznaczyła wagę przepisywania aktywności fizycznej na receptę, potrzebę wspierania zmian w polityce przestrzennej nakierowanej na rozwój aktywności fizycznej i sportu , darmowego dostępu do obiektów sportowych dla osób nieletnich czy popularyzację odpowiedzialnej aktywności fizycznej pacjentów chorych na otyłość.

„W obszarze zbilansowanego żywienia nasze propozycje są także różnorodne – wyliczała Marta Pawłowska – od redefinicji kryteriów jakości oraz zasad organizacji żywienia w placówkach edukacyjnych, przez zagwarantowanie darmowej wody pitnej we wszystkich obiektach użyteczności publicznej, przez wprowadzenie dopłat do zdrowej żywności dla rodzin o niskim statusie materialnym z dziećmi do lat 18, aż po intensyfikację działań wzmacniających pozycję konsumentów wobec produktów sprzyjających otyłości czy popularyzację karmienia piersią.

W diagnozowaniu i leczeniu otyłości wskazano między innymi na potrzebę skuteczności monitorowania i ewaluacji choroby otyłościowej, zwiększenie dostępności do porady dietetycznej w POZ, wzrost inwestycji w rozwój ośrodków kompleksowej opieki dla pacjentów z chorobą otyłościową, rozszerzenie dostępu do nowoczesnych technologii medycznych (lekowych i nielekowych) oraz intensyfikację szkoleń dla profesjonalistów medycznych.

Na podstawie doświadczeń międzynarodowych, autorzy założeń do strategii redukcji otyłości wyłonili także 5 mechanizmów umożliwiających wdrożenie tak kompleksowej i długofalowej strategii – omówiono mechanizm badań i innowacji, komunikacji i podnoszenia świadomości, finansowania, koordynacji z innymi strategiami krajowymi oraz koordynacji w ramach polityk lokalnych.

Przedstawiono także propozycję schematu zarządczego strategii, funkcjonującego w oparciu o trzy podmioty podległe pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i odpowiedzialne za koordynację, monitorowanie i ocenę wdrożenia strategii. Te podmioty to Zespół Międzyresortowy ds. Strategii Redukcji Otyłości, Forum Konferencji Międzysektorowych jako „pomost” między administracją centralną a jednostkami samorządu terytorialnego oraz Kolegium Doradcze, złożone z przedstawicieli wybranych Zespołów Parlamentarnych oraz Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości.

Autorki podkreśliły wagę kultury monitorowania efektywności strategii, zaproponowały różnorodne wskaźniki pomiaru opracowane w oparciu o koncepcję Donabediana jakości w ochronie zdrowia, w podziale na wskaźniki struktury i procesu dla każdego z wytyczonych kierunków strategicznych rozwoju ekosystemu STOP OTYŁOŚCI oraz wskaźniki wyniku, wspólne dla obu kierunków. W opinii autorek, zgodnie z koncepcją VBHC, finalna lista wskaźników oraz ich współczynniki zmiany w czasie powinny być przedmiotem uzgodnień interesariuszy zaangażowanych w realizację planu strategicznego redukcji otyłości.

Opracowanie raportu i organizacja konferencji nastąpiły przy wsparciu firmy Novo Nordisk Pharma Sp. z o.o.

Firma nie miała wpływu na treść raportu i merytoryczną agendę konferencji.

Źródło: PAP MediaRoom

Czy farmakologiczne i chirurgiczne leczenie otyłości jest etyczne bez modyfikacji stylu życia? – takie pytanie postawiła psycholożka odchudzania Agnieszka Węgiel podczas interdyscyplinarnej konferencji Warszawska Wiosna Bariatryczna. Wciąż leczymy za mało chorych na otyłość, a leczenie to powinno być koordynowane i prowadzone w zespołach interdyscyplinarnych – z udziałem lekarzy POZ, specjalistów, chirurgów bariatrów, dietetyków, psychologów, fizjoterapeutów i pielęgniarek – podkreślał prof. Wiesław Tarnowski prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgów Polskich, kierownik Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Bariatrycznej w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie.
Otyłość jest ciężkim wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej, jest chorobą cywilizacyjną XXI wieku i przyczyną ponad 200!!! kolejnych chorób, będących jej następstwem. Dotyka Polaków niezależnie od wieku i płci. Jak dowodzą liczne badania naukowe i praktyka kliniczna nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko zachorowalności na cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, chorobę niedokrwienną serca, obturacyjny bezdech senny, chorobę zwyrodnieniową stawów czy depresję, otyłość sprzyja rozwojowi niektórych typów nowotworów i podwyższa ryzyko zgonu. Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego skala problemu naszym kraju jest ogromna – nadmierną masę ciała ma 65,7% mężczyzn i 45,9% kobiet. Chirurgia bariatryczna jest najskuteczniejszą metodą redukcji masa ciała u chorych z otyłością olbrzymią, jednak by terapia się powiodła i choroba pozostałe trwale w remisji niezbędna jest opieka interdyscyplinarna nad chorymi, nie tylko przez rok, jak dzisiaj zakłada program KOS-BAR.
 
– Udało nam się zjednoczyć wiele środowisk zajmujących się chirurgią bariatryczną – dołączyli do naszego grona chirurgów dietetycy, psycholodzy, fizjoterapeuci i jest to wielki sukces, że to środowisko wspiera chirurgię bariatryczną  mówi prof.  dr hab. n med. Wiesław Tarnowski, prezes-elekt Towarzystwa Chirurgów Polskich.
 
Na czym polegał program pilotażowy KOS-BAR?
Pilotażowy program kompleksowej opieki specjalistycznej nad pacjentami z otyłością olbrzymią KOS-BAR został zainicjowany 2 stycznia 2022 r. Do programu zgłosiło się kilkanaście placówek w Polsce. Program kierowany był do osób powyżej 18. roku życia, u których wskaźnik masy ciała BMI ≥ 40 kg/m2 oraz osób z BMI 35-40 kg/m2, u których chirurgicznie uzyskana redukcja masy ciała może przynieść poprawę stanu zdrowia. Do programu mogli przystąpić pacjenci, u których zastosowane leczenie zachowawcze było nieskuteczne. Po przeprowadzonej kwalifikacji pacjent podlega badaniom diagnostycznym. Następnie opiekę nad pacjentem przejmuje wielospecjalistyczny zespół lekarzy – chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych, diabetologii, kardiologii, anestezjologii, rehabilitacji, a także psycholog, dietetyk, fizjoterapeuta i inni specjaliści, w zależności od wskazań medycznych. Po okresie przygotowawczym następuje leczenie zabiegowe, czyli operacja bariatryczna. Następnie pacjent podlega 12-miesięcznemu monitoringowi i w tym czasie ma zapewniony dostęp do diagnostyki specjalistycznej, konsultacji w tym psychologicznej oraz dietetycznej, rehabilitacji.

Polski program KOS-BAR jest unikatowy na świecie. Wprawdzie kompleksowe leczenie otyłości stosowane jest w innych krajach, jednak w Polsce finansowanie terapii jest ściśle powiązane z tym, jakie uzyskuje się efekty leczenia u danego pacjenta, bo płatnik co prawda finansuje same procedury, ale dodatkowo dopłaca za efekt leczenia.
 
 – Program KOS-BAR jest programem który umożliwia naszym pacjentom dostęp do multidyscyplinarnego leczenia, które jest dodatkowo skoordynowane. Program funkcjonuje już prawie 2 lata, aktualnie czekamy na nowelizacje rozporządzenia. Mamy nadzieję, że będzie przedłużony (w tej chwili jest przedłużony do czerwca 2026 roku), ale wymaga on pewnych zmian. Środowisko chirurgów w Polsce wie, co należy poprawić, aby jeszcze lepiej móc pomagać chorym. Liczymy na dyskusję z decydentami i podjęcie działań. Program pilotażowy został przedłużony, ale oczekujemy rozwiązań systemowych, które wejdą w życie po pilotażu  ocenia prof. dr hab. n. med. Piotr Major, chirurg bariatra ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, prezes zarządu Sekcji Chirurgii Bariatrycznej i Metabolicznej TChP.

– Program wymaga zmian na wielu płaszczyznach począwszy od kwestii finansowych po kwestie organizacyjne, rehabilitacji, sztywnych ram czasowych, które program zakłada, a które czasami nie są możliwe do zrealizowania z uwagi na potrzeby pacjenta, możliwości finansowania dodatkowych procedur, w tym także procedur związanych z chirurgią plastycznądodaje prof. Major.

Niestety, mimo starań ekspertów medycznych, w tym prof. Mariusza Wyleżoła z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości nowoczesne analogi GLP-1 nie zostały włączone do pilotażowego programu KOS-BAR, a warto byłoby udostępnić je chorym podczas przygotowania do operacji oraz chorym po operacji, kiedy następuje progresja choroby otyłościowej.
 
Nie objętość żołądka, a nawyki żywieniowe decydują o masie ciała.
– Zmiana stylu życia jest niezbędnym elementem efektywnego leczenia otyłości. Rola psychologa w leczeniu bariatrycznym obejmuje wiele aspektów. Jednym z nich są nawyki.

W przestrzeni publicznej krąży wiele mitów i złudnych nadziei związanych z budowaniem nawyków, np. że budują się w 21 dni, to że stare nawyki znikną i już nigdy nie wrócą, powstały też mity bariatryczne: jak dam sobie wyciąć żołądek, to tego efektu nie zepsuję, będę jeść to, co wcześniej, tylko mniej, nowe nawyki żywieniowe same się zbudują – mówiła na konferencji mgr. Agnieszka Węgiel, psycholożka odchudzania. Budowanie nawyków trzeba zacząć przed operacją, co jest trudnym i żmudnym procesem, ale warto podjąć próbę by efekty były długotrwałe. Wprowadzanie zdrowych nawyków wymaga czasu, zasobów i zaangażowania.

To głównie powrót do dawnego stylu życia i złych nawyków żywieniowych jest odpowiedzialny za ponowne tycie.
– Dostęp do refundowanej opieki psychologicznej nie jest łatwy, ale nie powinno to jednak zwalniać pacjentów z konieczności budowania świadomości na temat procesu leczenia i roli pacjenta w tym procesie, jego współodpowiedzialności za to, co się będzie działo później– podkreślała Agnieszka Węgiel. Bez współodpowiedzialności pacjenta każda metoda leczenia otyłości będzie gaszeniem pożaru, którego źródło nie jest kontrolowane. Psycholog powinien być dla chorego wsparciem w budowaniu zdrowych nawyków w nowej bariatrycznej rzeczywistości.
 
Psychobariatria – chwilowy trend czy złoty standard?
– Psychobariatria nie powinna być chwilowym trendem, ale złotym standardem. Przygotowanie psychologiczne pacjenta do operacji bariatrycznej oraz wsparcie po CHLO wymaga specjalistycznej wiedzy i narzędzi – podkreśla psycholożka Alicja Sulima. Wykazano, że wraz z upływem czasu pogarszają się psychiczne wymiary funkcjonowania (poziom depresyjności, napadów lęku,  napadowe objadanie się), które w okresie bezpośrednio po zabiegu tj. pierwsze 24 miesiące) uległy klinicznej poprawie. Jednocześnie operacja bariatryczna zmniejsza częstotliwość występowania depresji lub nasilenie jej objawów, choć jednocześnie depresja dotyka średnio co piątego pacjenta po zabiegu. Co ciekawe, chorzy na otyłość wykazują większe ryzyko uzależnień, np. od alkoholu – jest średnio ¾ razy wyższe wśród pacjentów bariatrycznych.

Psycholożka wśród wyzwań w pracy z pacjentem po operacji bariatrycznej wskazuje:
psychicznym, a skutecznością leczenia bariatrycznego)
Liczna chorych na otyłość rośnie w Polsce w sposób galopujący, a dzieci w naszym kraju tyją najszybciej w Europie. Dlatego tak ważne jest ukierunkowanie na zdrowe nawyki i mądre wybory konsumenckie. Producenci żywności wysokoprzetworzonej prześcigają się w tworzeniu produktów, tak aby poprzez zapach, smak, konsystencję uzależnić konsumenta już od najmłodszych lat. Rośnie też bardzo segment produktów wysokobiałkowych tzw. „high protein”, który kreuje się na ten zdrowszy.

Okazuje się, że połowę składu musisz wrzucić w Google, bo nie ogarniasz, tych wszystkich karagenów, ulepszaczy, spulchniaczy i E? To wszystko jest żywność wysokoprzetworzona, słodka i wysokosmakowita. Stworzona wyłącznie po to, żebyś kupowała coraz więcej i jadła jeszcze więcej. Nie, nie w trosce o Twoje zdrowie. W trosce o miliony zarabiane przez biznes spożywczy – podkreśla dietetyk dr. Joanna Doniec. Na szczęście już coraz więcej wiemy, jak sposób odżywiania wpływa na nasze zdrowie psychiczne, a odżywianie zgodnie z badaniami ostatniej dekady, staje się ważną dodatkową strategią w ramach leczenia zaburzeń psychicznych. Oczywiście wciąż psychoterapia i leczenie farmakologiczne są strategiami pierwszego rzutu w leczeniu zaburzeń depresyjnych, nie wyklucza to jednak możliwości uzupełnienia tych działań o modyfikację stylu życia. Dieta wysokocukrowa predysponuje do zaburzeń depresyjnych, z kolei pacjenci skupieni na dostarczeniu organizmowi białka, które jest ogromnie ważne po operacji zapominają o tłuszczach. – dodaje ekspertka.
 
Otyłość występuje u 15,4% mężczyzn i 15,2% kobiet – co w sumie daje porażającą liczbę prawie 8 milionów Polaków. Dlatego w  Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021-2025 otyłość uznano za chorobę cywilizacyjną, a jej leczenie za jeden z priorytetów.

Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, która była patronem medialnym Warszawskiej Wiosny Bariatrycznej zainicjowała kampanię społeczną na rzecz profilaktyki i leczenia otyłości u dzieci i dorosłych „Kampania na wagę zdrowia”.

Otyłość się leczy porządkując relacje z jedzeniem, wprawiając ciało w ruch, dbając o sen, dostarczając odpowiednią ilość wody, porządkując swoje zdrowie, wspierając się lekami na receptę o udowodnionym profilu skuteczności i bezpieczeństwa czy też chirurgicznym leczeniem otyłości w przypadku osób spełniających kryteria. Moja własna historia pokazuje, że niezwykle ważna jest pomoc psychologa – praca nad wzmocnieniem motywacji, zrozumienie przyczyn sięgania po produkty, które nam szkodzą. Operacja jest wspaniałym narzędziem do redukcji masy ciała, ale nie jest czarodziejską różdżką ani gwarancją, że choroba nie wróci. Jest szansą, a od nas i od systemu ochrony zdrowia zależy jak ją wykorzystamy. Konieczny jest narodowy program profilaktyki i leczenia otyłości, asygnowanie środków na jego realizację z poziomu rządu. My jako strona społeczna będziemy takie działania wspierać, ale bez współpracy międzysektorowej to się nie uda – podkreśla wiceprezeska Fundacji Elżbieta Brzozowska, która choruje na otyłość i przeszła operację bariatryczną w 2019 roku.
 
źródło: Zdrowie i Edukacja
Nowe leki przeciwcukrzycowe zrewolucjonizowały leczenie otyłości. Niektóre osoby mogą schudnąć nawet 30 kg w ciągu roku – mówi w rozmowie z PAP diabetolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Leszek Czupryniak.
PAP: Czy mamy wreszcie swego rodzaju „eliksir młodości”, upragnione leki wydłużające życie? Nowej generacji preparaty na cukrzycę rewolucjonizują leczenie tej choroby i wielu innych schorzeń, takich jak choroby sercowo-naczyniowe i schorzenia nerek, a nawet pomagają w leczeniu otyłości.
Prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: Powiedziałbym, że mamy już sporo leków przedłużających życie. Są to choćby statyny oraz leki stosowane w niewydolności serca i przewlekłych zespołach wieńcowych, a także wiele leków przeciwnowotworowych.

PAP: A te najnowsze leki w leczeniu cukrzycy, których spektrum działania okazało się znacznie szerszy niż początkowo oczekiwano?
L.Cz.: Pan pyta o tzw. analogi GLP-1, które oczywiście przedłużają życie, a ich główną zaletą jest to, że korygują najistotniejsze zaburzenie metaboliczne, z jakim się borykamy we współczesnym świecie, czyli otyłość. I zgadzam się, że jest to rewolucja w terapii. Wskazują na to badania naukowe, jakich wcześniej nie było. I widzimy też efekty, jakie te leki dają u naszych pacjentów.

PAP: Zgadzamy się, że jest to rewolucja.
L.Cz.: Tak, po raz pierwszy dostaliśmy leki skuteczne i bezpieczne w zmaganiach z otyłością, bo do tej pory w tym zakresie specjalnych sukcesów nie było. Z punktu widzenia zdrowia publicznego i medycyny klinicznej trzeba przyznać, że byliśmy bezradni.

PAP: O czym niechętnie się mówiło.
L.Cz.: Tak, bo główna rada była taka, żeby mniej jeść, a więcej się ruszać. A to u ponad 90 proc. osób borykających się z nadwagą i otyłością zupełnie nie działa. Wielu z nich uważa zresztą, że robi wszystko, co tylko jest we stanie.

PAP: I nie ma efektu.
L.Cz.: Nie ma, ponieważ otyłość jest chorobą przewlekłą, trudniejszą do leczenia nawet niż cukrzyca. Do niedawna za bardzo nie było czym jej leczyć, a jest to choroba bardziej uporczywa, postępująca i z tendencją do nawrotów.

PAP: Co zatem się zmieniło?
L.Cz.: Zmieniliśmy myślenie o otyłości.
PAP: Że nie jest to wina ludzi otyłych, słabej woli i niekorzystnego stylu życia.
L.Cz.: Nie tylko, jeszcze była argumentacja, że otyłość to kara za złe sprawowanie.
PAP: W jakim sensie?
L.Cz.: W takim choćby, że zastanawiano się, czy z publicznych pieniędzy należy refundować nowe leki pomocne w leczeniu otyłości.

PAP: A jakie jest pana zdanie?
L.Cz.: Przekonywałem, że równie dobrze z publicznych pieniędzy możemy przestać leczyć raka płuca, bo przecież palacze papierosów sami sobie na to zapracowali. Nie leczmy również przewlekłego zapalenia trzustki u alkoholików. W medycynie tak jednak nie myślimy – leczymy wszystkich pacjentów.

PAP: To jaki jest mechanizm otyłości, bo chyba nadal tego nie rozumiemy?
L.Cz.: W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że człowiek nie tyle tyje, bo się objada, gdyż ma słabą wolę, lecz dużo je, ponieważ jest otyły. Brzmi to paradoksalnie, ale taki jest mechanizm niekontrolowanego przyrostu masy ciała spowodowany zaburzeniem komunikacji pomiędzy przewodem pokarmowym a mózgiem. Po spożyciu posiłku wydzielane w jelicie cienkim hormony, m.in. glukagonopodobny peptyd 1 (GLP-1), nie działają na ośrodek sytości mózgu tak, jak powinny. W efekcie osoby otyłe nie mają uczucia sytości. Gdy skończą obiad, to za chwilę mogą zjeść drugi, a potem nawet trzeci.

PAP: Zjedzą wszystko, co jest na stole.
L.Cz.: Osoba szczupła tego nie zrozumie, bo u niej regulacja sytości jest prawidłowa. Nie jedzą, gdy są już najedzeni, bo ośrodek sytości w mózgu prawidłowo reaguje na hormony jelitowe sygnalizujące spożycie wystarczającej ilości pokarmu.

PAP: Co zmienia podanie analogu GLP-1?
L.Cz.: Osoby otyłe twierdzą, że po raz pierwszy po posiłku czują się syte. I nie jedzą więcej, bo nie mają już takiej potrzeby.

PAP: Czyli to nie jest tak, że osoby z nadmierną masą ciała dzięki lekom mogą wreszcie jeść tyle ile chcą, z tą różnica, że nie będą już więcej tyć?
L.Cz.: Absolutnie. Zawsze powtarzam pacjentom, że ten lek pozwoli im mniej jeść, o co zawsze prosili ich lekarze. Wreszcie jest to dla nich możliwe i mogą schudnąć.

PAP: Jak bardzo?
L.Cz.: Niektóre osoby mogą schudnąć nawet 30 kg w ciągu roku, inne – kilkanaście kilogramów.

PAP: To bardzo dużo. Możemy zatem ogłosić początek końca otyłości na świecie?
L.Cz.: Tak to pewnie nigdy nie będzie, ale na pewno jest szansa, że uda się nam opanować epidemię otyłości i zmniejszyć jej skalę. Ale jest jeszcze druga odsłona tej rewolucji farmakologicznej.

PAP: Jaka?
L.Cz.: Chodzi o radykalną zmianę jakości życia zażywających te leki pacjentów. Wielu z nich uważa, że nie tylko chudną, ale mają też więcej energii, przestają zasypiać w ciągu dnia, lepiej się im myśli, się wysypiają i nie odczuwają już bólów brzucha. Inni przestają się objadać z powodu stresu. Twierdzą, że potrafią zarządzać swoim jedzeniem i odzyskują kontrolę nad swoim życiem i swoim ciałem.

PAP: Otyłość można już wyleczyć?
L.Cz.: Z pewnością można ją ograniczyć, a u części osób nawet znacznie.

PAP: Jakie są wady tej terapii?
L.Cz.: Leki trzeba raz w tygodniu stosować w zastrzykach, choć to nie jest duży problemem, iniekcja podawana jest cienkimi i krótkimi igłami. Lek jednak jest jak na razie dość drogi, bo trzeba za niego zapłacić 400 zł miesięcznie, w leczeniu otyłości nie jest on u nas jeszcze refundowany. A mimo to jest trudno dostępny.

PAP: A objawy niepożądane?
L.Cz.: Są to zwykle nudności występujące u co czwartego, piątego pacjenta. Często ustępujące po 2-3 tygodniach, ale mogą być dość silne.

PAP: Jak długo trzeba zażywać tego rodzaju leki?
L.Cz.: Raczej do końca życia, podobnie jak w leczeniu cukrzycy. Chociaż jeśli ktoś schudł o 30 kg i wrócił do prawidłowej masy ciała, to być może normuje się również reakcja podwzgórza mózgu na hormon GLP-1.

PAP: Zawsze można wrócić do leczenia, gdy znowu pojawi się tycie.
L.Cz.: Próbujemy przynajmniej zmniejszyć dawkę leku. Ale potrzebny jest dłuższy okres obserwacji, na razie nie mamy badań w tym zakresie.

PAP: Wszyscy reagują na takie leczenie?
L.Cz.: Co piąty pacjent na tych lekach chudnie niewiele, jedynie 2-3 kg. Nie potrafimy jednak przewidzieć, który pacjent, w jakim stopniu może chudnąć lub ku kogo to się nie uda. Niektórzy przestają jeść słodycze i tacy chudną najbardziej. Inni tracą smak na potrawy tłuste lub alkohol. Ale jest jeszcze jedna kwestia…

PAP: Jaka?
L.Cz.: Powinniśmy wymienić nazwę leku – chodzi o semaglutyd, który w Unii Europejskiej ma rejestrację do leczenia otyłości, chociaż w innym preparacie niż ten stosowany w cukrzycy. A na przykład dulaglutyd, też u nas stosowany, jej nie ma. Ten ma tylko rejestrację do leczenia cukrzycy.

PAP: Jakie inne choroby terapia ta pozwala jeszcze opanować?
L.Cz.: Na przykład stłuszczenie wątroby, a wyniki badań wskazują, że być może możliwe będzie nawet leczenie tymi preparatami alkoholizmu i zespołów otępiennych.

PAP: To dość zaskakujące.
L.Cz.: Owszem, ale okazuje się, że te leki hamują także postęp choroby Alzheimera i inne rodzaje otępienia. Nie tylko zatem wydłużają życie, o co pan pytał, ale także pod wieloma względami poprawiają jego jakość.

PAP: Co nas jeszcze czeka?
L.Cz.: Może być jeszcze lepiej, przynamniej jeśli chodzi o odchudzanie, gdyż wchodzą do użycia kolejne nowej generacji leki przeciwcukrzycowe. Jeszcze bardziej skuteczne.(PAP)

rozmawiał: Zbigniew Wojtasiński
źródło: PAP
Czy chorzy na otyłość mają takie same potrzeby seksualne jak osoby, których otyłość nie dotyczy? Skąd często powielane założenie, że osoby z otyłością są aseksualne, a ich libido jest dużo mniejsze niż u osób o prawidłowej masie ciała? Czy wynika to z błędnego przekonania, że osoby, których dotyczy otyłość są w percepcji społecznej postrzegane jako mniej aktywne? A może z  trendu fatfobii, który przyczynia się do wielu uprzedzeń wobec osób z nadmierną masą ciała?
Zaburzenia w sferze seksualnej u osób chorujących na otyłość, jeśli się pojawiają, wynikają nie tyle z  samej otyłości, co z powikłań, które za sobą pociąga. Eksperci zwracają uwagę na to, że otyłość to choroba prowadząca do rozwoju ponad 200 różnych powikłań, w tym m.in. cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, niewydolności serca czy stłuszczeniowej choroby wątroby i wielu innych.

Nadciśnienie tętnicze i cukrzyca typu 2 wpływają na jakość życia seksualnego – problemy z krążeniem, które przekładają się na obniżenie poziomu libido oraz zdolność do osiągania satysfakcji seksualnej.

Badania prowadzone przez naukowców pokazują związek pomiędzy funkcjonowaniem seksualnym kobiet a otyłością. Kobiety z wysokim wskaźnikiem BMI mogą doświadczać niższego poziomu libido, zmniejszonej częstotliwości owulacji oraz problemów z cyklami krwawienia miesiączkowego[1]. Istnieją też dowody z badań przekrojowych wskazujące na zaburzenia erekcji związane z otyłością. Badania wskazały, że u mężczyzn z otyłością ryzyko zaburzeń wzwodu może być zwiększone nawet o  30%[2]. Zdiagnozowana u mężczyzn otyłość wiązała się ze względnym wzrostem częstości występowania nowych przypadków zaburzeń wzwodu nawet o 90% w ciągu 14 lat obserwacji[3]. W  badaniu zaobserwowano również istotny spadek w poziomie libido u chorych z otyłością III stopnia.

Szczera rozmowa z lekarzem
– Bardzo często sfera seksualności chorych z otyłością jest pomijana przez lekarzy w procesie terapeutycznym i schodzi na drugi plan. Niestety, ale podczas mojej pracy z pacjentami chorującymi na otyłość zauważam, że otoczenie z góry zakłada ich aseksualność. Jest to bardzo krzywdzące i stygmatyzujące dla chorych, ponieważ każda osoba, niezależnie od choroby, posiada swoją sferę seksualności, której nie można ignorować bądź uważać za mniej istotną. Bardzo często to wstyd i lęk przed oceną powodują, że pacjenci, mimo że mają potrzebę poruszenia tej kwestii podczas wizyty, nie robią tego  tłumaczy Agata Stola, psychoterapeutka, seksuolożka, współzałożycielka Instytutu SPLOT.

Czynniki psychologiczne
Otyłość może również wpływać na samoocenę i samoakceptację ciała, co może negatywnie przełożyć się na chęć inicjowania zbliżenia z partnerem czy partnerką. – Sfera intymna jest nierozerwalnie połączona ze zdrowiem psychicznym każdego z nas, niezależnie od jakiejkolwiek jednostki chorobowej. Na dysfunkcję seksualną mają wpływ negatywne stany emocjonalne człowieka, takie jak m.in. depresja, lęk, stres czy niska samoocena, która dotyczy również wyglądu ciała. Dysfunkcja seksualna jest blisko powiązana z otyłością, ponieważ bardzo często pacjenci przejawiają symptomy owych stanów psychicznych  komentuje Adrianna Sobol, psycholog, pomysłodawczyni portalu „W trosce o  chorego pracownika oraz autorka podcastów dotyczących otyłości na kanale „Zdrowie zaczyna się w głowie”.

– W przypadku pacjentów z otyłością III stopnia w kontaktach seksualnych dochodzi często kwestia sprawności fizycznej, która może stanowić pewną przeszkodę w zbliżeniach intymnych z partnerem lub partnerką. O ile badania wskazują na wpływ otyłości na obniżenie poziomu libido u obu płci, to nie oznacza to jego całkowitej utraty. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że istnieją odpowiednie treningi, pozycje seksualne lub innego rodzaju rozwiązania, które wspierają rozładowanie napięcia seksualnego. Niezbędnym elementem do zastosowania tych ćwiczeń jest komunikacja pomiędzy partnerami. Jeśli jest to trudne, warto skorzystać z profesjonalnej pomocy  radzi Agata Stola pracująca na co dzień m.in. z chorymi na otyłość.

Lekarze zwracają uwagę na pozytywny wpływ redukcji masy ciała na funkcjonowanie seksualne u  kobiet i mężczyzn z otyłością. U mężczyzn z otyłością, którzy doświadczyli zaburzeń wzwodu, po redukcji masy ciała zauważono znaczną poprawę w tej sferze. Ponadto wielu mężczyzn zaobserwowało znaczną poprawę w zakresie postrzegania atrakcyjności seksualnej[4]. Natomiast u kobiet z otyłością redukcja masy ciała była istotnie związana z poprawą funkcji seksualnych, zwłaszcza w zakresie poziomu podniecenia czy możliwości odczuwania orgazmów, ale również wpłynęła pozytywnie na normalizację parametrów płodności i rozrodu[5].

Każdy pacjent, niezależnie od jednostki chorobowej, zasługuje na to, by czerpać satysfakcję również z życia seksualnego, dlatego ważne jest, aby wzbogacać wiedzę i edukować społeczeństwo na ten temat. Tylko w ten sposób będziemy w stanie zwiększyć świadomość i poprawić jakość życia osób z  otyłością.
 
[1] Polotsky J. A., MD, MS, Otyłość a seksualność mężczyzn i kobiet: mity, błędne poglądy i dane, Sexuality, Reprodaction & Menopause, Vol. 8, No.2, Maj 2010, s.7-10.
[2] j. w.
[3] Bacon CG, Mittleman MA, Kawachi I, et al. A prospective study of risk factors for erectile dysfunction. J Urol. 2006; 176:217-221.
[4] Botlani B. S., Pal S., Obesity, mental health, and sexual dysfunction: A critical review, Health Psychology Open, Lipiec – Sierpień 2018, s. 1-13.
[5] j. w.
źódło: Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości
Według Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości w Polsce nadwaga lub otyłość występują u 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewczynek w wieku przedszkolnym oraz u 18,5 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt w wieku szkolnym. Z badań wynika, że polskie dzieci bardzo szybko przybierają na wadze, a z roku na rok ten problem się pogłębia.  Dietetycy winą za to w dużym stopniu obarczają rodziców, którzy nie dbają o odpowiednie nawyki żywieniowe swoich pociech, serwują im fast foody i nie zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. W diecie najmłodszych kluczowa jest odpowiednia ilość warzyw i owoców, dlatego trzeba przekonywać dzieci do ich jedzenia, na przykład serwując je w różnych atrakcyjnych postaciach.
Otyłość to nieprawidłowe i nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie. Nie jest problemem estetycznym, ale chorobą wymagającą leczenia, dlatego nie można jej bagatelizować. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreślają, że pod względem liczby dzieci z nadwagą Polska zajmuje niechlubne piąte miejsce w europejskich rankingach. Dotyczy to wszystkich dzieci – od wieku przedszkolnego po nastolatków. Szacuje się, że  każdego roku w naszym kraju będzie przybywać 400 tys. dzieci z nadmierną masą ciała, w tym 80 tys. będzie chorowało na otyłość. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że obecnie ponad 22 proc. uczniów ma zbyt wysoką wagę, podczas gdy w latach 70. XX wieku problem dotyczył mniej niż 10 proc.

– Nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży to w Polsce rosnący problem. Polskie dzieci tyją obecnie najszybciej w całej Europie i choć nie mamy ich najwięcej w porównaniu do innych krajów, bo przykładowo w Anglii jest więcej dzieci z nadwagą i otyłością, ale u nas ten trend rosnący jest obecnie najszybszy – mówi agencji Newseria Lifestyle Monika Hajduk, dietetyczka, dietetyczka dziecięca.

Przyczyną otyłości jest niewłaściwe odżywianie, zastępowanie pełnowartościowych posiłków wysokokalorycznymi przekąskami, brak regularnej aktywności fizycznej, siedzący tryb życia, niedobór snu i stres. Z otyłości się nie wyrasta, a wręcz przeciwnie – wraz z wiekiem problem jeszcze się pogłębia.

– Przyczyną nadwagi i otyłości jest po prostu nadwyżka spożywanych kalorii w stosunku do potrzeb czy wydatku energetycznego w postaci aktywności fizycznej, a nasze dzieci w dzisiejszych czasach częściej wolą siedzieć w domu przed komputerem, tabletem czy telefonem, niż wychodzić na podwórko – mówi Monika Hajduk.

Z obserwacji dietetyków wynika, że dzieci i młodzież spożywają także zbyt mało warzyw i owoców. W tej kwestii dobry przykład powinien iść z góry, dlatego rodzice i opiekunowie muszą dołożyć wszelkich starań, by menu ich pociech było bardziej zróżnicowane i bogate w produkty zawierające witaminy i składniki odżywcze.

– Warto tutaj skierować apel do rodziców, by inspirowali dzieciaki do konsumpcji większej ilości warzyw. A pamiętajmy, że warzywa nie muszą być tylko na kanapce, ale można je również przemycić w różnych innych posiłkach, robić fajne placuszki warzywne, owocowe, naleśniki z większą ilością owoców i warzyw, koktajle, smoothie. Jemy też oczami, więc im bardziej kolorowy jest talerz, tym chęć spożywania danego posiłku wzrasta – podkreśla dietetyczka.

I choć pojawiają się opinie, że ze spożyciem owoców nie można przesadzać, bo zawierają one sporo cukru i przyczyniają się do otyłości, to Monika Hajduk uspokaja.

– Owoce oczywiście zawierają fruktozę, cukier z grupy łatwiej przyswajalnych przez nasz organizm, czyli w trochę szybszym stopniu wpływa na wzrost stężenia glukozy we krwi. Natomiast fruktoza w owocach nie jest dla nas niedobra i szkodliwa, bo spożywamy ją w towarzystwie wielu innych substancji bioaktywnych: przeciwutleniaczy, witamin, składników mineralnych, no i przede wszystkim w towarzystwie błonnika pokarmowego, który działa na nas ochronnie – dodaje.

Eksperci alarmują, że obecne dzieci to najprawdopodobniej będzie pierwsze pokolenie, które z powodu otyłości i jej licznych powikłań będzie żyło krócej niż ich rodzice i dziadkowie. Otyłość przyczynia się bowiem do rozwoju wielu chorób, m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych czy insulinooporności, co może mieć wpływ na skrócenie życia. Ma również znaczenie dla zdrowia psychicznego. Dzieci z nadmierną masą ciała mają bowiem niską samoocenę i dużo kompleksów, a poza tym częściej spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników.

źródło: newseria