Medicalpress
Problemy ze snem dotyczą już 41 proc. Polaków, a dla wielu osób głównym celem urlopu staje się dziś nie zwiedzanie, lecz regeneracja. Rosnąca popularność tzw. sleep tourism, czyli turystyki snu, pokazuje, że dobry sen staje się jednym z najcenniejszych elementów wypoczynku. Eksperci wskazują, że odpowiednio zaprojektowane miejsca noclegowe, ograniczenie bodźców i kontakt z naturą mogą realnie poprawiać jakość snu i wspierać zdrowie.

Profesjonalne materace, pościel z naturalnych włókien z regulacją temperatury, akustyczna izolacja pokojów, zaciemniające zasłony, konsultacje z somnologiem, kolacja bogata w tryptofan i magnez. A do tego obiekty, w których ciężko znaleźć telewizor, budzik i sygnał Wi-Fi. Turystyka snu obejmuje różne działania, które mają pomóc gościom się wyspać.

Polska w czołówce niewyspanych

Z badania UCE Research i ePsycholodzy.pl wynika, że 41% Polaków jest niezadowolonych z jakości swojego snu, a wynik ten od kilku lat utrzymuje się w przedziale 40-50%. Globalne badanie ResMed z 2025 roku, obejmujące ponad 30 tysięcy respondentów, ujawnia że chroniczny niedobór snu pozbawia nas średnio trzech nocy regenerującego odpoczynku tygodniowo. Jednocześnie 22% ludzi na świecie po prostu akceptuje złą jakość snu, nie szukając żadnej pomocy. Skala problemu przekłada się na dane ekonomiczne. Roczne koszty wynikające ze złej jakości snu Polaków to szacunkowo 8 mld zł, na co mogą składać się m.in. spadek produktywności, czy wydatki na leczenie.

Ciemność i dobry materac

Z badania Coherent Market Insights wynika, że aż 58% podróżujących z Polski deklaruje, iż sen jest głównym celem ich wakacji. Coraz częściej sen jako wartość oferują małe, kameralne miejsca noclegowe: domki w lesie bez telewizora, agroturystyki pensjonaty z lnianą pościelą i świeżym powietrzem, z dala od ruchliwych dróg i źródeł światła. Z danych platformy Slowhop wynika, że spośród ponad 2200 obiektów znajdujących się w bazie aż 195 miejsc to obiekty z dala od sąsiadów, a ponad 60% oferty stanowią domy i domki, czyli takie formy noclegu, które ze swojej natury sprzyjają ciszy i izolacji od bodźców. Dużym zainteresowaniem cieszą się też domki na drzewie: zawieszone nad ziemią, otoczone koronami drzew, w zupełnej ciemności i ciszy: trudno o lepsze warunki do regeneracyjnego snu.

– Stuprocentowa ciemność to nie jest rzecz oczywista. Mieszkańcy dużych miast często nie widzą nawet gwiazd, bo niebo jest zanieczyszczone światłem. W mieście lampy świecą przez całą noc, czasem tuż koło okna sypialni. Tymczasem na głębokiej wsi, w lesie, w naturze jest tak ciemno, że po zmroku nie widać własnej dłoni. Taki klimat, a do tego ruch, świeże powietrze, absolutna cisza, ograniczenie bodźców (w tym kontaktu telefonicznego) sprzyja odpoczynkowi. Jest mnóstwo obiektów, które stawiają na pościel z naturalnych materiałów, poduszki wypełnione gryką, opaski zaciemniające na oczy i inne akcesoria. Za granicą działania mające wpływać na regenerację idą znacznie dalej i obejmują też wyżywienie bogate w pierwiastki takie jak magnez, zioła wyciszające, a do tego warsztaty oddechowe, medytacje itd. To trend, który będzie się w Polsce coraz bardziej rozwijał – mówi Aleksandra Klonowska-Szałek, współtwórczyni platformy Slowhop.

Niebieskie światło

Czasem problemy ze snem mają głębsze podłoże i wymagają konsultacji ze specjalistą. Ale często wystarczy ograniczyć bodźce i zacząć od ekranu tabletu lub smartfona. Wieczorna ekspozycja na niebieskie światło tłumi produkcję melatoniny, czyli hormonu odpowiedzialnego za regulację rytmu snu i czuwania. Badania naukowców z University of Houston opublikowane w piśmie „Ophthalmic & Physiological Optics” pokazały, że samo zablokowanie niebieskiego światła wieczorem podniosło poziom melatoniny u uczestników eksperymentu średnio o 58%.To dobry wniosek na start.

Źródło: inf pras

Tylko co dziesiąta kobieta deklaruje, że dobrze śpi sześć nocy w tygodniu, podczas gdy co trzecia szacuje, że osiąga prawdziwie regenerujący sen tylko trzy do czterech razy w tygodniu – wynika z globalnego badania snu. Może to wskazywać na ukryte zaburzenie snu, takie jak obturacyjny bezdech senny. Problem polega jednak na tym, że schorzenie to kojarzy się przede wszystkim z mężczyznami, przez co u kobiet często pozostaje niezdiagnozowane.
Według globalnego badania snu zleconego przez firmę Resmed, eksperta w dziedzinie snu, co czwarta kobieta ma trudności z zasypianiem co najmniej trzy lub więcej nocy w tygodniu, a 27% respondentek zgłasza, że budzi się niewyspane. Uczestniczki badania wskazały stres i lęk jako najczęstsze przyczyny tych problemów (42%). Jednak pierwotna przyczyna może leżeć w schorzeniu, które zwyczajowo przypisuje się mężczyznom. To obturacyjny bezdech senny, który w przypadku kobiet może dawać nietypowe objawy, a to utrudnia diagnozę. Obchodzony 28 maja Międzynarodowy Dzień Działań na rzecz Zdrowia Kobiet jest doskonałą okazją do tego, aby zwrócić uwagę na problem, który jak się okazuje może dotyczyć nawet 50% kobiet w wieku od 20 do 70 lat.

Pułapka „męskiej” choroby i nietypowych objawów

Obturacyjny bezdech senny jest powszechnie postrzegany jako choroba mężczyzn, a to sprawia, że wiele kobiet nawet nie zakłada, że ich problemy z samopoczuciem mogą wynikać właśnie z tego schorzenia. Sytuację komplikuje fakt, że kobieca twarz bezdechu jest zupełnie inna niż ta powszechnie znana. Podczas gdy mężczyźni częściej zgłaszają chrapanie i przerwy w oddychaniu, u kobiet pojawiają się objawy takie jak bezsenność, zespół niespokojnych nóg, senność w ciągu dnia, bóle głowy i mięśni, nadmierny przyrost masy ciała czy depresja[3]. Co więcej, badania wykazały, że kobiety mają tendencję do częstszego zgłaszania dolegliwości nawet przy łagodnym przebiegu bezdechu. Zauważono w nich też, że kobiety z łagodnym bezdechem wykazują niższy wskaźnik senności niż mężczyźni, ale jednocześnie deklarują znacznie wyższy poziom wyczerpania i zmęczenia. Ich jakość życia jest wyraźnie obniżona, a stanom tym często towarzyszy wyższy poziom lęku, depresji oraz trudności z utrzymaniem ciągłości snu.

Ignorowanie bezdechu to ryzyko dla całego organizmu

Brak odpowiedniej diagnozy i pozostawienie bezdechu sennego bez leczenia niesie poważne konsekwencje dla organizmu kobiety. To nie tylko kwestia gorszego samopoczucia, ale realne zagrożenie dla układu krwionośnego i metabolicznego. Ponad połowa kobiet cierpiących na obturacyjny bezdech senny zmaga się jednocześnie z nadciśnieniem tętniczym, a niemal co druga ma podwyższony poziom cholesterolu. Nieleczone zaburzenia oddychania podczas snu zwiększają też ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2 oraz choroby wieńcowej.

Ciąża i menopauza – kluczowe momenty w życiu kobiety

Okresami w życiu kobiet, w których powinny zachować szczególną czujność są ciąża i menopauza. Badania pokazują, że w okresie oczekiwania na dziecko na obturacyjny bezdech senny cierpi jedna na pięć kobiet. To konsekwencja procesów, które zachodzą w ciele kobiety w tym okresie. Okazuje się, że zmiany hormonalne w organizmie oraz ucisk na drogi oddechowe[7] mogą powodować niebezpieczne przerwy w oddychaniu, wpływając zarówno na zdrowie matki, jak i rozwijającego się dziecka.

Menopauza to równie krytyczny moment. Wówczas spadek poziomu hormonów chroniących napięcie mięśni gardła sprawia, że wiele kobiet po raz pierwszy w życiu zaczyna doświadczać objawów bezdechu[8]. Zmiany te często bywają mylnie utożsamiane wyłącznie z procesem starzenia lub typowymi dolegliwościami klimakterium, co opóźnia wdrożenie skutecznej terapii, mogącej przywrócić komfort życia i uchronić przed poważnymi powikłaniami. Tymczasem wczesna diagnoza jest niezwykle istotna, ponieważ jak wynika z badań, po menopauzie ryzyko bezdechu sennego u kobiet wzrasta do poziomu mniej więcej takiego samego jak u mężczyzn.

 
Więcej informacji, w tym prosty internetowy test oceny snu, można znaleźć na stronie https://www.resmed.pl/better-sleep
Ocena snu nie jest odpowiednia dla osób poniżej 18 roku życia. Jest to narzędzie do samooceny, które może pomóc Ci ustalić, czy występuje u Ciebie którykolwiek z typowych objawów bezsenności lub obturacyjnego bezdechu sennego. Nie jest to narzędzie diagnostyczne i nie stanowi porady medycznej. Poleganie na informacjach uzyskanych za pośrednictwem tego narzędzia odbywa się wyłącznie na twoje własne ryzyko. Zalecamy skonsultowanie się z lekarzem w sprawie wyników oceny snu lub jeśli masz obawy dotyczące swojego snu.

Źródło: inf pras

Aż 60% Polaków twierdzi, że dobry sen jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na zdrowie i długowieczność, jak wynika z globalnego badania przeprowadzonego przez firmę Resmed. Jednak dla wielu osób wysokiej jakości odpoczynek pozostaje nieosiągalny – ponad połowa badanych (52%) dobrze wysypia się cztery dni w tygodniu lub rzadziej. Wyniki badania wskazują na niepokojącą tendencję – wielu Polaków nie ma wystarczającej ilości dobrej jakości snu, co może wpływać na ich ogólny stan zdrowia.
Światowy Dzień Zdrowia, który podkreśla główne wyzwania związane ze zdrowiem publicznym, był również okazją do zaakcentowania tego, że sen coraz częściej uznawany jest za filar dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Tymczasem prawie połowa polskich respondentów uczestniczących w globalnym badaniu Resmed dobrze wysypia się jedynie od 3 do 5 razy w tygodniu. Ponadto 24% badanych twierdzi, że budzą się niewyspani co najmniej po trzech nocach w tygodniu, a kolejne 22% doświadcza tego raz lub dwa razy w tygodniu – to schemat, który może wskazywać na ukryte problemy ze snem, takie jak bezdech senny.

Dobry sen ma kluczowy wpływ na nasze samopoczucie, a gdy go brakuje, pojawiają się problemy z koncentracją i logicznym myśleniem, a organizm staje się bardziej podatny na infekcje i choroby. Polscy respondenci biorący udział w badaniu Resmed są tego w pełni świadomi. Ich zdaniem dobry sen przekłada się na większą energię w ciągu dnia (55%), poczucie spokoju i większą równowagę emocjonalną (42%), lepsze radzenie sobie ze stresem (38%), wyższą koncentrację i produktywność (37%) oraz ogólnie lepsze samopoczucie (34%). Co więcej, aż 78% respondentów ocenia zdrowy sen jako bardzo lub niezwykle ważny dla dobrego samopoczucia, a 80% jest świadomych ryzyka chorób przewlekłych wynikających z jego braku. Pomimo tego wysokiego poziomu świadomości wielu respondentów nadal deklaruje niewystarczający, nieprzynoszący regeneracji sen, a to podkreśla rozbieżność między tym, co ludzie wiedzą, a tym, jak faktycznie śpią.

Błędne koło stresu i złego snu

Wyniki badania Resmed pokazują paradoks współczesności. Z jednej strony 41% respondentów zauważa, że sen pomaga im lepiej radzić sobie ze stresem. Jednocześnie jednak to właśnie czynniki stresogenne najczęściej zakłócają nocny odpoczynek. Wśród nich największe napięcie wywołują kwestie zdrowotne i obowiązki rodzinne, praca oraz finanse – każdy z tych czynników wskazało około 30% respondentów. W rezultacie powstaje błędne koło – im więcej stresu odczuwamy, tym gorzej śpimy, a im gorzej śpimy, tym trudniej jest nam radzić sobie z codziennymi wyzwaniami.

Sen może również wpływać na nasze relacje – prawie co piąty polski respondent (16%) twierdzi, że każdej nocy śpi w oddzielnym łóżku niż partner. Jako główny powód zakłócający sen (46%) wskazywane są chrapanie i głośny oddech. Pokazuje to, że jest to powszechny, ale często pomijany problem, który może być powiązany z takimi schorzeniami jak bezdech senny.

Domowe sposoby zamiast realnych rozwiązań  

Świadomość wpływu snu na zdrowie i samopoczucie psychiczne motywuje Polaków do stosowania rozwiązań mających na celu poprawę jego jakości. Okazuje się jednak, że są to głównie proste metody i zmiany w codziennych nawykach. Największą popularnością cieszą się zasłony zaciemniające – stosuje je co czwarty respondent. Nieco rzadziej respondenci sięgają po leki (19%) i suplementy (18%). Jeśli chodzi o codzienne nawyki, dominują proste i łatwo dostępne praktyki. Prawie co trzeci respondent bierze ciepłą kąpiel przed snem. Taki sam odsetek ogląda telewizję (32%) lub czyta (30%). Rzadziej stosowane są bardziej świadome działania, takie jak ograniczenie korzystania z technologii przed snem (15%) czy medytacja (9%).

Domowe sposoby na poprawę snu mogą być skuteczne, ale głównie w sytuacjach, gdy problemy ze snem są tymczasowe i wynikają np. z krótkotrwałego stresu lub zmian w codziennej rutynie. Jeśli jednak trudności z zasypianiem lub utrzymaniem snu występują kilka razy w tygodniu i utrzymują się przez dłuższy czas, nie należy ich ignorować. 

Więcej informacji, w tym prosty internetowy test oceny snu, można znaleźć na stronie www.resmed.pl

Metodologia badania

Firma Resmed zleciła przeprowadzenie niezależnego badania wśród 30,000 osób w Stanach Zjednoczonych (5,000), Chinach (5,000), Indiach (5,000), Wielkiej Brytanii (2,000), Niemczech (2,000), Francji (2,000), Australii (1,500), Japonii (1,500), Korei (1,500), Brazylii (1,500), Polsce (1000), Singapurze (1,000) oraz Meksyku (1,000). Badanie zostało opracowane we współpracy z The Sleep Foundation (Australia) oraz The Sleep Charity (Wielka Brytania), wykorzystując ich specjalistyczną wiedzę w celu zidentyfikowania i doprecyzowania kluczowych obszarów zainteresowania. Próby w każdym kraju były reprezentatywne pod względem podziału populacji według płci i wieku. Badanie zostało przeprowadzone przez firmę Cint w okresie od 11 grudnia 2025 r. do 14 stycznia 2026 r.

Źródło: Komunikat Prasowy

 
 
W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca przesuniemy zegarki i będziemy spać o godzinę krócej. Jak wynika z badania Huawei CBG Polska, aż 39% Polaków źle znosi wiosenną zmianę czasu. Najczęściej objawia się to problemami z przestawieniem godzin snu (44%), sennością w ciągu dnia i gorszym samopoczuciem (po 34%). Co więcej, u ponad połowy osób negatywnie znoszących zmianę czasu (53%), powrót organizmu do równowagi trwa dłużej niż tydzień. Choć dla znacznej części z nas okres ten pozostaje neutralny (42%) lub ma wręcz pozytywny wpływ (19%) na funkcjonowanie organizmu, wyniki społecznej debaty są jednoznaczne – aż 61% Polaków opowiada się za całkowitym zniesieniem sezonowej zmiany czasu.
Zmiana czasu od lat budzi skrajne emocje i rokrocznie wzbudza żywe dyskusje. Choć dla części osób jest jedynie symboliczną korektą zegarka, dla innych oznacza realne rozregulowanie rytmu dobowego, pogorszenie samopoczucia i spadek efektywności w ciągu dnia. Najnowsze dane Huawei CBG Polska pokazują, że dla wielu Polaków zmiana czasu nie kończy się na jednej gorszej nocy – jej skutki mogą być odczuwalne przez kilka kolejnych dni, a nawet ponad tydzień.

Nie tylko jedna noc – skutki trwają dłużej

Wiosenne przejście z czasu zimowego na czas letni nie pozostaje bez wpływu na codzienne funkcjonowanie wielu z nas. Pozytywnie odbiera ją jedynie 19% respondentów, a 42% badanych deklaruje, że zmiana czasu nie ma dla nich znaczenia. Natomiast niemal 4 na 10 osób (39%) wskazuje na jej negatywne skutki. W tej grupie najczęściej wymienianymi konsekwencjami przestawienia zegarków o godzinę do tyłu są problemy z adaptacją do nowych godzin snu (44%), obniżone samopoczucie oraz odczuwana senność w ciągu dnia (po 34%). Co czwarty z nich doświadcza także trudności z zasypianiem (25%), a niemal co piąty (19%) wskazuje na problemy z koncentracją. Dla osób, które negatywnie znoszą zmianę czasu, proces adaptacji do nowego rytmu i równowagi również bywa czasochłonny – tylko 16% badanych potrzebuje na to od 1 do 3 dni, podczas gdy u 31% proces ten trwa od 4 do 7 dni. Ponad połowie (53%) zajmuje to więcej niż tydzień. Ekspert zdradza co zrobić, aby płynniej zaadaptować się do przestawienia godziny:

– Regularne pory wstawania odgrywają kluczową rolę w naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ważne jest, aby różnice w godzinach budzenia się nie przekraczały jednej godziny – w tym kontekście zmiana czasu na letni mieści się jeszcze w granicach tolerancji. Nie ma więc powodów do obaw ani potrzeby specjalnych przygotowań. Osoby, które martwią się, że zmiana czasu może jednak wpłynąć na jakość ich snu, mogą na tydzień lub kilka dni przed przestawieniem zegarków zacząć chodzić spać o 30 minut wcześniej niż zwykle i wstawać o tyle samo wcześniej. Z kolei kładzenie się dużo wcześniej tuż przed zmianą czasu nie ma sensu, ponieważ brak naturalnej potrzeby snu może utrudnić zasypianie. Po przestawieniu zegarków dobrze jest za to przez kilka kolejnych poranków korzystać z naturalnego światła słonecznego – im dłużej, tym lepiej. Dzięki temu szybciej dostosujemy nasz rytm okołodobowy, a wieczorem łatwiej będzie nam zasnąć – mówi Mateusz Majchrzak, psycholog i psychoterapeuta specjalizujący się w terapii bezsenności, członek Polskiego Towarzystwa Badań Nad Snem.

Odczuwalne skutki, brak działania

Choć zmiana czasu dla wielu osób oznacza realne pogorszenie samopoczucia, niewielu podejmuje działania, które mogłyby ułatwić organizmowi przystosowanie się do nowego rytmu. Aż połowa Polaków (50%) deklaruje, że nie robi w tym kierunku nic. Tylko nieliczni decydują się na podstawowe działania wspierające adaptację, takie jak wcześniejsze pora spania (17%) czy większa dbałość o higienę snu (12%). Niemal co 10 z nas monitoruje sen lub wspomaga się technologią (9%). Jednocześnie część Polaków sięga po rozwiązania doraźne – 16% zwiększa spożycie kawy lub napojów energetycznych, 10% korzysta z leków nasennych lub uspokajających, a odpowiednio po 7% częściej sięga po używki takie jak alkohol czy papierosy.

Polacy mają dość przestawiania zegarków

Zmęczenie konsekwencjami sezonowego przestawiania zegarków znajduje wyraźne odzwierciedlenie w opiniach społecznych. Aż 61% Polaków uważa, że zmiana czasu powinna zostać całkowicie zniesiona, podczas gdy jedynie 18% opowiada się za jej utrzymaniem, a co piąty badany (21%) nie ma w tej kwestii wyrobionej opinii. Najczęściej wskazywanym powodem sprzeciwu jest przekonanie, że zmiana czasu stanowi sztuczne „mieszanie w zegarze biologicznym” i niepotrzebną ingerencję w zdrowie (53%). Respondenci zwracają również uwagę, że jest to rozwiązanie przestarzałe (43%) oraz przynoszące więcej szkód niż korzyści (41%). Dla wielu osób problem ma także bardzo praktyczny wymiar – co 3 badany (33%) podkreśla, że zmiana czasu utrudnia codzienne funkcjonowanie, szczególnie w przypadku pracy zmianowej czy opieki nad dziećmi. Z kolei 28% wskazuje na dodatkowe koszty i chaos organizacyjny dla firm, szkół oraz instytucji.

Niewykorzystany potencjał technologii

W kontekście trudności z adaptacją do zmiany czasu szczególnego znaczenia nabiera rola technologii, która może wspierać monitorowanie snu i budowanie zdrowszych nawyków. Mimo, że ponad jedna trzecia Polaków (38%) posiada inteligentne urządzenia, takie jak smartwatch czy smartband, ich potencjał wciąż pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Jedynie 16% respondentów mierzy za ich pomocą parametry snu. Co więcej, nawet w tej grupie większość ogranicza się do biernego przeglądania danych – 70% nie analizuje wyników snu lub nie przywiązuje do nich większej wagi. Regularnej analizy i świadomego śledzenia zmian podejmuje się jedynie 29% z nich. Choć technologia może realnie wspierać proces adaptacji do zmiany czasu, kluczowe pozostaje aktywne korzystanie z dostępnych narzędzi i przekładanie danych na codzienne nawyki.

Źródło: Komunikat Prasowy

Do diagnostyki zaburzeń snu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Sosnowcu przyjmowanych jest dwóch pacjentów dziennie, a kolejka oczekujących jest długa, czeka się ok. 1,5 roku – powiedziała PAP pulmonolog dr Marta Frejowska-Reniecka. Jak podkreśliła, bagatelizowane chrapanie może być objawem poważnej choroby.
W niedzielę 15 marca obchodzony jest Dzień Walki z Chrapaniem. z kolei w piątek 13 marca przypadał Światowy Dzień Snu, obchodzony w tym roku pod hasłem „Śpij dobrze, żyj lepiej”.
– Chrapanie bywa traktowane jako uciążliwy, ale niegroźny problem akustyczny dla domowników. Pamiętajmy, że może być początkiem problemów zdrowotnych dla pacjenta – powiedziała kierująca Oddziałem Pulmonologii.

Jak wyjaśniła, incydentalne chrapanie może być związane m.in. ze zmęczeniem czy nieprawidłową pozycją podczas snu, gdy dochodzi do zwiotczenia mięśni podniebienia. Niepokojące jest jednak chrapanie powtarzające się, zwłaszcza jeśli towarzyszą mu epizody bezdechu, czyli chwilowego zatrzymania oddechu w czasie snu.

– Najczęściej zauważa to osoba śpiąca z pacjentem. Jeśli do tego dochodzą takie objawy, jak trudne do opanowania nadciśnienie tętnicze, bóle głowy, przewlekłe niewyspanie, brak koncentracji w ciągu dnia czy zasypianie w czasie siedzenia, to sygnał alarmowy – podkreśliła lekarka.

Jej zdaniem szczególną uwagę należy zwrócić na osoby z nadwagą lub otyłością, z krótką szyją, oraz na pacjentów odczuwających przewlekłe zmęczenie. W takich przypadkach wskazana może być diagnostyka w kierunku zaburzeń oddychania podczas snu.

– Pacjent powinien zostać skierowany na badanie polisomnograficzne, czyli kompleksowe badanie snu wykonywane w warunkach szpitalnych – tłumaczyła specjalistka.

Leczenie obturacyjnego bezdechu sennego nie ogranicza się do farmakoterapii. Najczęściej obejmuje zmianę stylu życia, redukcję masy ciała oraz – w niektórych przypadkach – leczenie laryngologiczne, np. korektę przegrody nosowej lub zabiegi udrażniające drogi oddechowe.

Jeśli takie działania nie przynoszą poprawy, stosuje się terapię z użyciem aparatu wspomagającego oddychanie w czasie snu. – Pacjent zakłada go na noc. Urządzenie utrzymuje drożność dróg oddechowych, zapobiega spadkom saturacji, a organizm może się wtedy prawidłowo regenerować – wyjaśniła dr Frejowska-Reniecka.

Lekarka zwróciła również uwagę na znaczenie tzw. higieny snu. Składają się na nią m.in. regularny tryb życia, ograniczenie stresu, aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, odpowiednia dieta oraz unikanie używek, takich jak alkohol czy papierosy.

– Ważne są także rytuały przed snem, które pozwalają się wyciszyć. Nie sprzyja temu ciągłe korzystanie z telewizji czy internetu tuż przed pójściem spać – zaznaczyła.

Z obserwacji klinicznych wynika, że z problemami ze snem zgłasza się coraz więcej pacjentów, w tym osoby młode. Często wiąże się to z nadmierną masą ciała, choć – jak podkreśla specjalistka – sama redukcja wagi nie zawsze rozwiązuje problem.

Skalę zjawiska widać także w systemie ochrony zdrowia. – Do diagnostyki zaburzeń snu przyjmujemy dwóch pacjentów dziennie, a kolejka oczekujących sięga około półtora roku, co może to oddać skalę tego zjawiska – powiedziała dr Frejowska-Reniecka.

Jej zdaniem szczególnie osoby wykonujące zawody wymagające dużej koncentracji, np. kierowcy transportu publicznego czy zawodowi kierowcy, powinny być objęte obowiązkowymi badaniami w kierunku zaburzeń snu.

– To kwestia bezpieczeństwa – zarówno samych kierowców, jak i innych uczestników ruchu – podsumowała. (PAP)

Źródło: Naukawpolsce.pl

Zaburzenia snu stają się coraz powszechniejszym problemem zdrowia publicznego – alarmują eksperci. Jak pokazuje najnowszy raport platformy ePsycholodzy.pl, coraz więcej Polaków skarży się na niską jakość snu, a przyczyną są głównie stres, gonitwa myśli i niehigieniczne nawyki, takie jak korzystanie z urządzeń elektronicznych przed snem. To niepokojący trend, który – jeśli nie zostanie powstrzymany – może skutkować wzrostem problemów psychicznych, przewlekłym zmęczeniem i pogorszeniem jakości życia.
Ponad 41% Polaków jest niezadowolonych z jakości swojego snu i takich osób przybyło rdr. Podobnie jak w zeszłym roku, teraz też najwięcej rodaków ma problem z tym, że długo nie może zasnąć – obecnie blisko 43%. Na drugim miejscu w tegorocznym zestawieniu jest wielokrotne budzenie się w nocy – ponad 34%. I ta przyczyna rdr. nasiliła się w społeczeństwie, podobnie jak trzy kolejne kwestie. Na trzeciej pozycji jest martwienie się o swoją przyszłość – przeszło 33%. Czwarty jest stres – blisko 30%. TOP5 zamyka nadużywanie technologii – prawie 26%. Eksperci komentujący te wyniki biją na alarm. Zauważają, że główne powody trudności ze snem wiążą się z przeżywanym przez Polaków napięciem, wywołanym wieloma problemami.

Według niedawno opublikowanego raportu platformy ePsycholodzy.pl, 52,7% Polaków jest zadowolonych z jakości swojego snu, 41,4% rodaków narzeka, a 5,9% pozostaje niezdecydowanych. W zeszłorocznej edycji badania tak deklarowało odpowiednio 53,8%, 41% i 5,2% respondentów. Obecnie najwięcej niezadowolonych osób długo nie może zasnąć (np. ma gonitwę myśli, rozmyśla o różnych sytuacjach) – 42,9% (wcześniej – 44,3%).

– Po raz kolejny najwięcej osób jako główną przyczynę trudności ze snem wskazuje gonitwę myśli. To jest wręcz alarmującym sygnałem. Widać, że społeczeństwo mierzy się z wieloma problemami, w tym finansowymi, zawodowymi, rodzinnymi i zdrowotnymi. Ponad 40% Polaków towarzyszy przewlekły stres, który może być związany zarówno z sytuacją indywidualną, jak i ogólnokrajową czy globalną. W dłuższej perspektywie problem z zaśnięciem może prowadzić do błędnego koła bezsenności, które pogłębia problemy psychiczne – ostrzega psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Drugim powodem niezadowolenia z jakości snu jest wielokrotne budzenie się w nocy – 34,1% (w zeszłej edycji – 28,7%). Zdaniem eksperta, to jeden z najczęstszych sygnałów zaburzeń utrzymania snu, który również może wynikać z życia w stresie. Michał Murgrabia radzi, aby w takim przypadku przyjrzeć się zarówno zdrowiu fizycznemu, jak i emocjonalnemu, a także warunkom, w jakich śpimy. Zignorowanie tego objawu może prowadzić do przewlekłej bezsenności. Na trzeciej pozycji w zestawieniu widać martwienie się o swoją przyszłość – 33,1% (poprzednio – 30,6%).

– To, że tak wielu badanych wskazało na zamartwianie się o przyszłość jako na czynnik zaburzający sen, nie dziwi w kontekście naszych ostatnich doświadczeń. Wojna tuż przy naszych granicach, inflacja czy niedawna powódź to wydarzenia wpływające w ogromnym stopniu na ludzie życie, które budzą naszą bezradność i odbierają poczucie bezpieczeństwa. Poza tym każdy z nas przeżywa również wiele trudności w codziennym życiu, związanych ze zdrowiem, rodziną czy pracą, co stanowi dodatkowe obciążenie – mówi Agnieszka Ogłaza z Kliniki Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS.

Czwarty w rankingu jest stres – 29,5% (poprzednio – 19,8%). – Jego źródła są zróżnicowane – od presji zawodowej, przez sytuację rodzinną, aż po ogólne poczucie przeciążenia obowiązkami i brakiem czasu na odpoczynek. To błędne koło, bo brak snu obniża zdolność radzenia sobie ze stresem, co z kolei jeszcze bardziej pogłębia bezsenność. Jeśli taki stan utrzymuje się dłużej niż kilka tygodni, to zaczyna wpływać na codzienne funkcjonowanie – podkreśla ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.

W opinii ekspertki, niewątpliwie stres jest czynnikiem, który w znaczącym stopniu zaburza zdrowy sen. Może on negatywnie wpływać zarówno na zasypianie, jak i powodować nocne wybudzenia czy przedwczesne budzenie się rano. – Kiedy przyjrzymy się trzem głównym powodom trudności ze snem, wymienionym przez badanych, zauważymy, że wszystkie one mogą wiązać się właśnie z napięciem. Stres powoduje, że nasz układ nerwowy pozostaje w stanie ciągłej gotowości. Wzbudzenie w naszym organizmie utrzymuje się bez przerwy, abyśmy byli w stanie zareagować na potencjalne zagrożenie w każdej chwili – dodaje ekspertka.

TOP5 przyczyn niezadowolenia z jakości snu zamyka nadużywanie technologii przed zaśnięciem (telewizora, komputera czy telefonu) – 25,7% (wcześniej – 20,6%). – To, że co czwarty dorosły Polak przyznaje się do tego, pokazuje dużą skalę problemu. Urządzenia emitujące niebieskie światło zaburzają wydzielanie melatoniny. To opóźnia zasypianie i pogarsza jakość snu – tłumaczy psycholog Michał Murgrabia.

Natomiast spośród konkretnych przyczyn najrzadziej podawane są różnego rodzaju ekscytacje (wyjazdy, spotkania itp.) – 3,8% (wcześniej – 3,4%). Dziecko budzące się w nocy ma 4,1% wskazań (3,8%). Z kolei kiepskie warunki do spania (za zimno, za ciepło, zły materac itd.) są wymieniane przez 5,8% badanych (4%).

– Najrzadziej wymieniane przyczyny mogą być faktycznie najmniej dotkliwe, gdyż nie zawierają bardzo ważnego elementu – lęku. Kiedy nie mogąc spać, martwimy się, mamy gonitwę myśli, wspominamy dawne przykre zdarzenia czy przewidujemy negatywne konsekwencje niewyspania, pojawia się w nas lęk, który powoduje dodatkowe wzbudzenie. Sprawia on, że te momenty stają się męczarnią. Wreszcie utrwala nasze problemy ze snem – zauważa ekspertka z Kliniki Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS.

Do tego można jeszcze dodać, że część osób jest niezadowolonych np. przez sen w różnych godzinach (praca na zmiany, kładzenie się o różnych porach) – 6,7%. Niektórzy też za dużo korzystają z używek (kawy, herbaty, alkoholu itd.) – 8,2%. Tylko 3,4% ankietowanych nie potrafi wskazać źródeł swoich problemów ze snem (poprzednio – 6,6%).

– Zdecydowanie wiedza na temat higieny snu i czynników zaburzających sen jest coraz większa i bardziej dostępna. Ciągle jednak pacjenci nie zdają sobie sprawy z istotnych czynników utrwalających bezsenność. To m.in. zaniedbywanie aktywności fizycznej lub właśnie używki. Nadal wiele osób uważa, że wypicie kieliszka wina lub jednego piwa to nie jest właściwie picie alkoholu. Bardzo często również nie mówimy o tym, gdyż nie postrzegamy tego albo stosowania innych używek jako przyczyny trudności ze snem – podsumowuje Agnieszka Ogłaza.

Polacy śpią coraz gorzej – i coraz bardziej to odczuwają. Stres, lęk o przyszłość i nieumiejętność wyciszenia się wieczorem to dziś najczęstsze przyczyny problemów ze snem. Co czwarty badany przyznaje się też do zasypiania z telefonem lub komputerem w ręce, co dodatkowo pogarsza sytuację. Eksperci podkreślają, że bez odpowiedniej edukacji i zmiany stylu życia problem ten może się pogłębiać i odbić się nie tylko na zdrowiu psychicznym, ale również fizycznym. Kluczowe znaczenie mają tu działania profilaktyczne – promocja higieny snu, wsparcie psychologiczne oraz zmiana codziennych nawyków.

Źródło: MondayNews

W Światowym Dniu Snu eksperci przypominają, że zdrowy sen jest szczególnie ważny dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Niestety, często zapominamy o tym, a dla wielu przespana noc staje się dobrem luksusowym. Bezsenność i przemęczenie to domena naszych czasów, będąca skutkiem szybszego stylu życia i nadmiernej aktywności w cyfrowej rzeczywistości.
Sen wydłuża życie
Należy przypomnieć, że w trakcie snu zachodzą istotne procesy regeneracyjne, konsolidacji pamięci oraz oczyszczania mózgu z toksyn. Brak odpowiedniej ilości snu może mieć poważne konsekwencje dla naszego codziennego funkcjonowania. Obniża on poziom koncentracji, co może przeszkadzać w pracy, szkole czy nawet prowadzeniu samochodu. Jednak to nie wszystko. Badania naukowe wskazują, że chroniczny brak snu może mieć negatywny wpływ na zdrowie. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Uniwersytet Harvarda, osoby, które regularnie śpią mniej niż 6 godzin na dobę, mają o 48% większe ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych, takich jak otyłość czy choroby serca. Dodatkowo, badania z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley wykazały, że brak snu może wpływać negatywnie na funkcje poznawcze, w tym pamięć, uwagę i zdolność do podejmowania decyzji. Z kolei zdrowy sen może pomóc nam uniknąć poważnych chorób i wydłużyć nasze życie.

„Zdrowy sen jest jednym z czynników obniżających ryzyko przedwczesnego zgonu. Pamiętajmy o tym na co dzień i dbajmy o jego jakość. Dlatego, aby poprawić jakość snu zalecam stosowanie się do poniższych porad. Pierwsza z nich to eliminacja z wieczornej rutyny spożywania ciężkich posiłków oraz picia alkoholu, które mogą prowadzić do zaburzeń snu oraz nadmiernego stymulowania mózgu. Zamiast tego, warto sięgnąć po naturalne metody relaksacji, które pomogą w uspokojeniu organizmu i przygotowaniu go do snu. Wprowadzenie tych zasad do naszej rutyny może przyczynić się do poprawy jakości snu oraz ogólnego stanu zdrowia” – radzi Theresa Schnorbach, ekspert ds. snu z firmy Emma Sleep. 

Wyspać się, ale jak?
Szacuje się, że w Polsce nawet połowa Polaków boryka się z problemem bezsenności, co sprawia, że jesteśmy w czołówce najbardziej niewyspanych narodowości w Europie. Chcąc się wyspać często szukamy dróg na skróty. W Polsce leki nasenne są drugimi najczęściej przepisywanymi lekami przez lekarzy w Polsce, zaraz po lekach kardiologicznych. Farmakoterapia nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, a wdrożona zbyt pochopnie może   prowadzić do uzależnienia i dalszych problemów ze zdrowiem. Eksperci zalecają, aby w pierwszej kolejności zmienić swoje nawyki związane ze snem, co może pomóc przespać noc i obudzić się wypoczętym.

„Ważne jest także utrzymanie regularności w harmonogramie snu oraz stworzenie spokojnego i wygodnego środowiska do spania. Unikanie ekranów przed snem jest kluczowe, ponieważ światło emitowane przez urządzenia elektroniczne może zakłócać rytm snu poprzez hamowanie produkcji melatoniny, co utrudnia zasypianie i prowadzi do zaburzeń snu. Ponadto, warto zwrócić uwagę na jakość materaca, który odgrywa istotną rolę w zapewnieniu komfortowego i zdrowego wypoczynku” – dodaje Schnorbach.

Sen lekarstwem na demencję?
Sen, oprócz tego, że wydłuża życie, również korzystnie wpływać na jego jakość. Zachowanie higieny snu jest bardzo ważne dla zdrowia mózgu oraz zapobiegania poważnym chorobom neurodegeneracyjnym, takim jak demencja i choroba Alzheimera. Osoby, które w wieku 30-40 lat cierpią z powodu zaburzeń snu, mogą być bardziej narażone na problemy z pamięcią i procesami myślowymi dziesięć lat później – informuje internetowe wydanie czasopisma „Neurology”. Co ciekawe, u seniorów już lekkie pogorszenie głębokiej fazy snu może znacznie zwiększyć ryzyko wystąpienia demencji. Rozwojowi tego schorzenia sprzyjają także predyspozycje biologiczne, styl życia, dieta oraz poziom doświadczanego stresu.

Chcąc zachować zdrowie często szukamy odpowiednich aktywności, które mogą nam pomóc pozostać w formie. Warto jednak pamiętać o zachowaniu zdrowej równowagi i znaleźć czas na chwilę regenerującego odpoczynku, który wzmocni nas i pomoże pozostać sprawnym dłużej. Odpoczynek to równie ważne zadanie, jakiemu powinniśmy poświęcić się każdego dnia.” – dodaje ekspert.

źródło: mat. pras.

Zaburzenia snu występują także u dzieci i młodzieży, a ich rozpoznanie może nastręczać pewnych trudności. W jaki sposób skutecznie pomóc rodzicom i dziecku z problemem bezsenności, parasomni czy obturacyjnego bezdechu sennego?
Zagadnienie zaburzeń snu u dzieci i młodzieży często bywa problematyczne dla psychologów, pediatrów lub lekarzy rodzinnych, którzy zetkną się z tym problemem w praktyce klinicznej. Zdarza się bowiem, że w odniesieniu do młodych pacjentów określenie zaburzenia snu bywa nadużywane i stosowane nawet w sytuacji, gdy sen dziecka przebiega fizjologicznie. Jest to zwykle konsekwencją próby oceny snu dziecka według norm przyjętych dla osób dorosłych – mija się to z celem, ponieważ sen dziecka będzie różnił się znacząco od snu dorosłego, nie musi to jednak oznaczać nieprawidłowości. Jakość snu dziecka zawsze powinna być oceniana adekwatnie do wieku i poziomu rozwojowego.

Zaburzenia snu najczęściej występujące w populacji dziecięco-młodzieżowej to:
Norma czy już zaburzenie snu?
Jednym z kryteriów diagnostycznych, jakimi należy kierować się, stawiając podejrzenie lub rozpoznanie zaburzeń snu u dziecka, jest wpływ jego jakości na dobrostan malucha w ciągu dnia.
– Jeśli dziecko wybudza się nawet do kilku razy w ciągu nocy, ale nie wpływa to negatywnie na jego samopoczucie i codzienną aktywność, diagnostyka w kierunku potencjalnej bezsenności nie będzie zasadna. Problematyczny z perspektywy diagnostyki zaburzeń snu u dzieci pozostaje fakt, że nie posiadamy obiektywnych norm, po przekroczeniu których obiektywnie możemy stwierdzić nieprawidłowości. Jedyną zasadą, jaką stosujemy zarówno w odniesieniu do dorosłych, jak i do dzieci jest zasada 30: niezależnie od wieku maksymalnie tyle czasu powinno upłynąć od położenia się do łóżka do zaśnięcia. W pierwszej kolejności w przebiegu diagnostyki i podczas zbierania wywiadu należy uzyskać od rodziców informację, na ile nawyki dziecka, określane przez nich jako zaburzenia snu, istotnie wpływają na jego zdrowie, odporność, masę ciała i samopoczucie – zwróciła uwagę Magdalena Komsta, psycholożka i poznawczo-behawioralna terapeutka bezsenności.
Ekspertka przyznaje, że najczęściej rodzice są zaniepokojeni zbyt częstymi i długimi wybudzeniami. Kiedy będą one sygnałem alarmowym? Magdalena Komsta podkreśla, że nocne wybudzenia powinny zaniepokoić, jeśli dziecko od urodzenia nie przespało ciągiem 1,5 godziny lub dłużej. Sygnałem alarmowym mogą być także wybudzenia co cykl snu, czyli co 40-45 minut – szczególnie jeśli problem trwa 3 miesiące i dłużej, a także dotyczy pierwszych godzin nocnego wypoczynku. Oczywiście, należy mieć świadomość, że nocne wybudzenia występują u wszystkich niezależnie od wieku, niepokoić jednak powinna sytuacja, gdy trwają powyżej 30 minut.
– Bardzo często rodzice skarżą się również na to, że ich dziecko, by zasnąć i przespać całą noc, potrzebuje stałej obecności mamy lub taty albo ulubionych gadżetów np. przytulanek. Badania potwierdzają jednak, że zdecydowana większość dzieci potrzebuje do zaśnięcia obecności rodzica lub gadżetów, takich jak przytulanka lub smoczek, wiele z nich zasypia w czasie karmienia i tylko w jego trakcie. Niezwykle rzadko zdarza się, by niemowlę potrafiło zasnąć samotnie w łóżeczku. Często więc oczekiwania rodziców mogą być nieadekwatne, co warto im uświadamiać – wskazuje Magdalena Komsta.

Przy rozstrzygnięciu na ile nawyki dziecka związane ze snem wykraczają poza normę, pomocne mogą okazać się rekomendacje Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu dotyczące zalecanej długości snu u dzieci.
Niemowlęta 0-3 miesiące – brak precyzyjnych zaleceń ze względu na niewystarczającą ilość danych
Niemowlęta 4-12 miesięcy – 12-16 godzin na dobę (w tym drzemki)
Dzieci od 1 roku życia do 2 lat – 11-14 godzin na dobę (w tym drzemki)
Dzieci 3-5 lat – 10-13 godzin na dobę (w tym drzemki, których brak nie musi oznaczać nieprawidłowości)
Dzieci 6-12 lat – 9-12 godzin na dobę
Młodzież 13-18 lat – 8-10 godzin na dobę
Ekspertka podkreśla, że problem niedoboru snu dotyka często młodzież, ponieważ wiele nastolatków funkcjonuje według chronotypu wieczornego. Oznacza to, że ze względów biologicznych nie są w stanie zasnąć w godzinach wczesnowieczornych, co w połączeniu z koniecznością wczesnej pobudki może skutkować niedoborem snu.

Aktywność za dnia rzutuje na sen nocą
Podstawą planowania interwencji w przypadku dziecka, podobnie jak w przypadku osoby dorosłej, jest dziennik snu, który pozwala na analizę tego, jaki jest rytm dnia dziecka: snu, posiłków i aktywności. Magdalena Komsta zaznacza, że w przypadku zdecydowanej większości dzieci, których rodzice zgłaszają potencjalne zaburzenia snu, jego poprawę udaje się uzyskać dzięki prostej interwencji, czyli wypracowaniu wieczornego rytuału i wprowadzeniu pozytywnych skojarzeń związanych z nocnym wypoczynkiem.
– Jeśli tego rodzaju interwencja nie przyniesie poprawy, można rozważyć w kolejnych krokach bardziej zaawansowane działania. W przypadku młodszych dzieci zaleca się interwencje o charakterze poznawczo-behawioralnym. Podstawowym priorytetem w ich wdrażaniu pozostaje bezpieczeństwo dziecka. Stanowczo odradzam rodzicom sięganie po metody, których skuteczność i bezpieczeństwo nie są w należyty sposób potwierdzone. W pierwszej kolejności należy przyjrzeć się otoczeniu, w jakim maluch śpi. Niekorzystne z perspektywy jakości i bezpieczeństwa snu niemowlęcia będą łóżeczka ze zbyt dużą liczbą niepotrzebnych gadżetów. Najbezpieczniejsze będzie proste w konstrukcji łóżeczko bez luźnych materiałów, kocyków czy pościeli. Zdecydowanie warto zwrócić uwagę rodziców na temperaturę w sypialni (nie może być zbyt wysoka) oraz odpowiednią wilgotność powietrza (między 40 a 60 proc.) – mówi Magdalena Komsta.
Jeśli interwencje behawioralne zawiodą, należy poszukać innych potencjalnych przyczyn problemów ze snem. Mogą to być np. niedobory pokarmowe, zaburzenia karmienia, alergie, dolegliwości skórne (w szczególności atopowe zapalenie skóry), anemia lub choroba refluksowa. Zaburzenia snu mogą być także jednym z pierwszych symptomów ADHD lub zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Nie tylko bezsenność
Fizjologiczny sen osoby dorosłej oraz starszych dzieci dzieli się na następujące po sobie w określonym porządku fazy: czuwanie, faza NREM1, faza NREM2, faza NREM2 i REM. Zaburzenie porządku przechodzenia w kolejne fazy snu stoi u podłoża rozwoju parasomni. Do tej kategorii zaliczamy wiele różnorodnych zaburzeń, część z nich występuje również w populacji dziecięco-młodzieżowej.
– Parasomnie fazy NREM dotyczą snu głębokiego, występują więc w pierwszej części nocy, w większości przypadków zachowania dziecka są objęte częściową lub całkowitą niepamięcią. Do parasomni NREM zaliczamy somnambulizm, lęki nocne i niepełne wybudzenia. Czym się charakteryzują? W przeciwieństwie do niepełnych wybudzeń, gdy dziecko wybudza się na chwilę, ale po chwili spokojnie zasypia, lękom nocnym towarzyszy duże pobudzenie. Epizod lęku nocnego zwykle samoczynnie ustępuje po kilkunastu minutach. Warto uświadomić rodzicom, że parasomnie są u dzieci stosunkowo częste, wynikają z niedojrzałości ośrodkowego układu nerwowego i obciążenia genetycznego – mówi Magdalena Komsta.
Jak zmniejszyć lub wyeliminować epizody parasomni? Należy uczulić rodziców, że istotne w profilaktyce tego rodzaju zaburzeń jest unikanie czynników spustowych: deprywacji snu (np. pominięcie drzemki), zmęczenia fizycznego, bólu, kładzenia dziecka do snu z pełnym pęcherzem czy stresu. Występowaniu parasomni może sprzyjać też gorączka, niektóre leki oraz niedobór magnezu i DHA.
– W przypadku dzieci lunatykujących należy uczulić rodziców na konieczność zabezpieczenia najbliższej przestrzeni, by dziecko, wychodząc z łóżka, nie doznało urazu – dodaje ekspertka.
Najczęstszą parasomnią fazy snu REM są koszmary senne, ale podobnie jak w przypadku zaburzeń fazy NREM, jest to zjawisko stosunkowo częste u dzieci i zwykle samoczynnie ustępujące z wiekiem.

OBS u dzieci: na co zwrócić uwagę
Inne istotne z perspektywy opieki nad pacjentem dziecięco-młodzieżowym zaburzenie snu to obturacyjny bezdech senny. Objawem świadczącym o potencjalnym OBS jest przede wszystkim chrapanie.
– Dużym błędem jest bagatelizowanie chrapania u dzieci, tymczasem jeśli występuje ono przez dłuższy czas poza momentami aktywnej infekcji, powinno zaniepokoić, podobnie jak oddychanie przez usta. Inna czerwona flaga świadcząca o ryzyku OBS to epizody bezdechu, łapanie powietrza oraz przybieranie przez dziecko nietypowych pozycji podczas snu i częsta ich zmiana. Może to być związane z poszukiwaniem przez dziecko pozycji ułatwiającej oddychanie – zwraca uwagę Magdalena Komsta.

Nocne objawy OBS:
Zgrzytanie zębami
Nadmierna potliwość
Koszmary senne
Wybudzenia z płaczem
Nocne moczenie.
Objawy OBS w ciągu dnia:
Nadmierna senność
Nadpobudliwość
Poranne bóle głowy
Wady zgryzu
Próchnica
Oddychanie z otwartymi ustami
Niedostateczny przyrost masy ciała lub nadmierna masa ciała.

Wśród dzieci jako najczęstszą przyczynę bezdechu sennego wymienia się przerost migdałków, stąd w większości przypadków leczenie będzie miało charakter operacyjny. Do innych przyczyn należą także wady zgryzu, alergie oraz otyłość, szczególnie szyjna.

– Podstawą leczenia OBS zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, jest postępowanie interdyscyplinarne. Kluczowa pozostaje konsultacja z laryngologiem, ale także współpraca terapeutyczna z ortodontą, logopedą i mioterapeutą oraz fizjoterapeutą. Jeśli podłożem zaburzeń oddychania będzie alergia, wskazana jest też konsultacja alergologa – wskazuje Magdalena Komsta.
Podsumowując, ekspertka podkreśliła, że kluczowe w profilaktyce i leczeniu zaburzeń snu u dzieci jest wsparcie i psychoedukacja rodziców.
Źródło informacji: Infowire.pl
Jest wieczór, świat za oknem ogarnęła ciemność. Po ciężkim i stresującym dniu w pracy, nasze myśli koncentrują się na jednym – nareszcie czas na zasłużony odpoczynek! Jednak dla wielu osób ta chwila oznacza kolejną walkę, tym razem z bezsennością. Ilu z nas dotykają zaburzenia snu, jakie mają znaczenie dla zdrowia i czy istnieją sposoby by je przezwyciężyć?
Bezsenność – skala problemu
Według STADA Health Report, na problemy ze snem skarży się ponad połowa Polaków. 34% badanych twierdzi, że jakość ich snu zdecydowanie obniżyła się podczas pandemii COVID-19. Większość osób jako główny powód podaje nadmierne myślenie o zmartwieniach życia codziennego. Popularnymi odpowiedziami były również niepokój, problemy finansowe, czy chrapanie partnera.
 
Zagrożenia dla zdrowia
Panujące od wieków przeświadczenie, że sen jest najlepszym lekarstwem na zdrowie i urodę, ma swoje podstawy również w badaniach naukowych. Bezsenność nie tylko obniża nasz nastrój, zmniejsza wydajność w pracy i może być przyczyną poważnego wypadku drogowego, ale również działa bezpośrednio na wnętrze naszego organizmu. Problemy ze snem mają wpływ na rozwój cukrzycy, depresji, chorób serca czy nadciśnienia tętniczego. Mechanizmy prowadzące na drodze bezsenności do tych schorzeń, nie są jeszcze do końca poznane. Jako czynniki ryzyka podaje się wysokie nocne ciśnienie krwi czy wzrost insulinooporności związany z niską jakością snu.
 
Najnowsze doniesienia
Na początku marca bieżącego roku na Kongresie Kardiologii w Nowym Orleanie ogłoszono niezwykle interesujące wyniki badań. Nowa, i jak dotąd największa, analiza wykazała, że osoby cierpiące na bezsenność były o 69% bardziej narażone na zawał serca niż osoby nie borykające się z problemami ze snem. Dodatkowo, zawały występowały częściej u kobiet niż u mężczyzn cierpiących na bezsenność.
 
Sposoby walki z bezsennością
Przede wszystkim z bezsennością nie da się walczyć w pojedynkę. Gdy jesteśmy już pewni, że zadbaliśmy o dobrą higienę snu – pokój jest ciemny i cichy, urządzenia elektroniczne wyłączone – a problem nadal nie zniknął, czas na następny krok. Przed sięgnięciem po suplementy diety, mające niejako być cudownym lekarstwem na dobry sen, należy udać się do lekarza. Nie bójmy się prosić o pomoc specjalisty i nie lekceważmy tego objawu – z bezsennością da się wygrać, trzeba tylko zacząć walczyć.


Autor: Aleksandra Bożym, redakcja Medicalpress
SKN Kardiologii przy I Katedrze i Klinice WUM
 
Źródła:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28477772/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33640704/
Jest wieczór, świat za oknem ogarnęła ciemność. Po ciężkim i stresującym dniu w pracy, nasze myśli koncentrują się na jednym – nareszcie czas na zasłużony odpoczynek! Jednak dla wielu osób ta chwila oznacza kolejną walkę, tym razem z bezsennością. Ilu z nas dotykają zaburzenia snu, jakie mają znaczenie dla zdrowia i czy istnieją sposoby by je przezwyciężyć?
Bezsenność – skala problemu
Według STADA Health Report, na problemy ze snem skarży się ponad połowa Polaków. 34% badanych twierdzi, że jakość ich snu zdecydowanie obniżyła się podczas pandemii COVID-19. Większość osób jako główny powód podaje nadmierne myślenie o zmartwieniach życia codziennego. Popularnymi odpowiedziami były również niepokój, problemy finansowe, czy chrapanie partnera.
 
Zagrożenia dla zdrowia
Panujące od wieków przeświadczenie, że sen jest najlepszym lekarstwem na zdrowie i urodę, ma swoje podstawy również w badaniach naukowych. Bezsenność nie tylko obniża nasz nastrój, zmniejsza wydajność w pracy i może być przyczyną poważnego wypadku drogowego, ale również działa bezpośrednio na wnętrze naszego organizmu. Problemy ze snem mają wpływ na rozwój cukrzycy, depresji, chorób serca czy nadciśnienia tętniczego. Mechanizmy prowadzące na drodze bezsenności do tych schorzeń, nie są jeszcze do końca poznane. Jako czynniki ryzyka podaje się wysokie nocne ciśnienie krwi czy wzrost insulinooporności związany z niską jakością snu.
 
Najnowsze doniesienia
Na początku marca bieżącego roku na Kongresie Kardiologii w Nowym Orleanie ogłoszono niezwykle interesujące wyniki badań. Nowa, i jak dotąd największa, analiza wykazała, że osoby cierpiące na bezsenność były o 69% bardziej narażone na zawał serca niż osoby nie borykające się z problemami ze snem. Dodatkowo, zawały występowały częściej u kobiet niż u mężczyzn cierpiących na bezsenność.
 
Sposoby walki z bezsennością
Przede wszystkim z bezsennością nie da się walczyć w pojedynkę. Gdy jesteśmy już pewni, że zadbaliśmy o dobrą higienę snu – pokój jest ciemny i cichy, urządzenia elektroniczne wyłączone – a problem nadal nie zniknął, czas na następny krok. Przed sięgnięciem po suplementy diety, mające niejako być cudownym lekarstwem na dobry sen, należy udać się do lekarza. Nie bójmy się prosić o pomoc specjalisty i nie lekceważmy tego objawu – z bezsennością da się wygrać, trzeba tylko zacząć walczyć.


Autor: Aleksandra Bożym, redakcja Medicalpress
SKN Kardiologii przy I Katedrze i Klinice WUM
 
Źródła:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28477772/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33640704/
Tylko 2 proc. Polaków codziennie budzi się wyspanych, a 23 proc. twierdzi, że nie wysypia się niemal nigdy – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Kneipp. Blisko 60 proc. Polek przyznaje, że jest permanentnie niewyspanych. Przyczyną niedostatecznej ilości lub złej jakości snu jest nie tylko stres, styl życia, ale również kwestie zdrowotne, np. bezdech senny. 
 Pomocne mogą się okazać dobre nawyki wprowadzone wieczorem, m.in. ograniczanie światła niebieskiego czy unikanie jedzenia bezpośrednio przed zaśnięciem. Niestety wielu z nas za metodę na dobry sen uznaje środki farmakologiczne lub alkohol – mówi dr Magdalena Kaczor, ekspertka medycyny snu.

Wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie marki Kneipp pokazują obraz słabej kondycji snu Polaków. Coraz więcej osób cierpi na różnego rodzaju zaburzenia snu. Problemem nie jest tylko to, że śpimy za mało. Coraz częściej mamy problemy z zasypianiem (blisko 20 proc. Polaków), a 11 proc. kobiet próbuje temu zaradzić, wspomagając się farmakologicznie. Jedynie 26 proc. badanych pań i 34 proc. mężczyzn deklaruje, że przesypia całą noc. Jednocześnie aż 85 proc. Polaków uważa, że sen jest ważny dla codziennego funkcjonowania. Zdecydowana większość wie, że brak snu niesie za sobą konsekwencje zdrowotne takie jak złe samopoczucie, nastrój, humor, depresję czy brak energii.

 Nasza efektywność niestety spada w okresach, kiedy przestajemy się dobrze wysypiać. Chcielibyśmy być bardzo efektywni, osiągać sukcesy, natomiast badania mówią wprost, że osoby, które źle sypiają, nie są efektywne, mają gorsze wyniki w pracy, w działalności naukowej czy szkole – mówi agencji Newseria Biznes dr Magdalena Kaczor.

Średnio dobowo pozwalamy sobie na nieco ponad 7 godz. snu. Śpimy generalnie nieco krócej, niż czujemy, że potrzebujemy. Większość badanych deklaruje, że chciałaby spać 8 godz., przy czym kobiety istotnie częściej czują, że potrzebowałyby spać dłużej – nawet więcej niż 8 godz. Co dziesiąta osoba zadeklarowała, że sypia poniżej 6 godz. na dobę, co jest poniżej biologicznego minimum.

Z punktu widzenia medycyny snu zarówno niewysypianie się, jak i spanie zbyt długo nie jest dobre. Jeżeli się nie wysypiamy permanentnie, to organizm wchodzi w tryb walki, więc pojawiają się problemy hormonalne, zaburzenia ciśnienia, funkcji serca, czasami dochodzi do nadmiernego wzbudzenia.

– Aby dobrze się wyspać, powinniśmy przede wszystkim zadbać o regularne wstawanie. Jeżeli codziennie uczymy swój mózg, że wstaję o tej samej porze, to będzie on wiedział, o której się obudzić. Reguluję się w ten sposób również wydzielanie hormonów takich jak kortyzol, TSH, hormony tarczycy, insulina, hormony głodu i sytości – wyjaśnia ekspertka medycyny snu. – Nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć godziny zasypiania. Zwykle, jeżeli mamy stały tryb życia, przypada ona o tej samej porze. Ale są takie dni, kiedy jesteśmy bardziej aktywni fizycznie i położymy się dwie godziny wcześniej. To też jest zdrowe. A są takie dni, kiedy nudziliśmy się na kanapie i nasza potrzeba snu spada, więc  położymy się później. I jedna, i druga wersja będzie dobra, o ile będziemy wstawać regularnie o tej samej porze.

Badanie Kneipp wskazuje, że na duży rozdźwięk między świadomością tego, jakie czynniki i metody są potrzebne, aby sen był dobry, a ich realnym stosowaniem. Przykładowo, wiemy, że należy się wyciszyć, że dobrze działa relaks, ciepła kąpiel, ale nie stosujemy tego na co dzień. Polacy kładą się więc spać mocno przebodźcowani, z gonitwą myśli. Dodatkowo na problemy z zasypianiem wpływają nadmiar obowiązków i brak odpoczynku, chwili dla siebie. 

– Problemy ze snem pojawiają się wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie odciąć się od stresu związanego z pracą. Osoby, które potrafią zamknąć drzwi pracy w momencie, kiedy ją opuszczają, są osobami najzdrowszymi, które wysypiają się najlepiej. Jeżeli nasza głowa cały czas jest zaprzątnięta obowiązkami zawodowymi, ciągle o tym myśli, nie jest w stanie tego odciąć, to automatycznie nasz sen jest płytszy, bardziej niespokojny, mamy wyższy poziom kortyzolu, który jest hormonem pobudzającym – tłumaczy dr Magdalena Kaczor.

Część problemów ze snem może również wynikać z problemów zdrowotnych, m.in. bezdechu sennego, który powoduje ciągłe wybudzanie się, a co za tym idzie także poczucie zmęczenia i niewyspania.

Wśród czynników poprawiających jakość snu panowie wskazują seks (51 proc.), a panie wietrzenie sypialni (64 proc.). Zapytani o metody wpływające na lepszy sen, kobiety wymieniają proszki nasenne (11 proc.), a mężczyźni sport (26 proc.) i na drugim miejscu alkohol (17 proc.).

źrodło: newseria

Tylko 2 proc. Polaków codziennie budzi się wyspanych, a 23 proc. twierdzi, że nie wysypia się niemal nigdy – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Kneipp. Blisko 60 proc. Polek przyznaje, że jest permanentnie niewyspanych. Przyczyną niedostatecznej ilości lub złej jakości snu jest nie tylko stres, styl życia, ale również kwestie zdrowotne, np. bezdech senny. 
 Pomocne mogą się okazać dobre nawyki wprowadzone wieczorem, m.in. ograniczanie światła niebieskiego czy unikanie jedzenia bezpośrednio przed zaśnięciem. Niestety wielu z nas za metodę na dobry sen uznaje środki farmakologiczne lub alkohol – mówi dr Magdalena Kaczor, ekspertka medycyny snu.

Wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie marki Kneipp pokazują obraz słabej kondycji snu Polaków. Coraz więcej osób cierpi na różnego rodzaju zaburzenia snu. Problemem nie jest tylko to, że śpimy za mało. Coraz częściej mamy problemy z zasypianiem (blisko 20 proc. Polaków), a 11 proc. kobiet próbuje temu zaradzić, wspomagając się farmakologicznie. Jedynie 26 proc. badanych pań i 34 proc. mężczyzn deklaruje, że przesypia całą noc. Jednocześnie aż 85 proc. Polaków uważa, że sen jest ważny dla codziennego funkcjonowania. Zdecydowana większość wie, że brak snu niesie za sobą konsekwencje zdrowotne takie jak złe samopoczucie, nastrój, humor, depresję czy brak energii.

 Nasza efektywność niestety spada w okresach, kiedy przestajemy się dobrze wysypiać. Chcielibyśmy być bardzo efektywni, osiągać sukcesy, natomiast badania mówią wprost, że osoby, które źle sypiają, nie są efektywne, mają gorsze wyniki w pracy, w działalności naukowej czy szkole – mówi agencji Newseria Biznes dr Magdalena Kaczor.

Średnio dobowo pozwalamy sobie na nieco ponad 7 godz. snu. Śpimy generalnie nieco krócej, niż czujemy, że potrzebujemy. Większość badanych deklaruje, że chciałaby spać 8 godz., przy czym kobiety istotnie częściej czują, że potrzebowałyby spać dłużej – nawet więcej niż 8 godz. Co dziesiąta osoba zadeklarowała, że sypia poniżej 6 godz. na dobę, co jest poniżej biologicznego minimum.

Z punktu widzenia medycyny snu zarówno niewysypianie się, jak i spanie zbyt długo nie jest dobre. Jeżeli się nie wysypiamy permanentnie, to organizm wchodzi w tryb walki, więc pojawiają się problemy hormonalne, zaburzenia ciśnienia, funkcji serca, czasami dochodzi do nadmiernego wzbudzenia.

– Aby dobrze się wyspać, powinniśmy przede wszystkim zadbać o regularne wstawanie. Jeżeli codziennie uczymy swój mózg, że wstaję o tej samej porze, to będzie on wiedział, o której się obudzić. Reguluję się w ten sposób również wydzielanie hormonów takich jak kortyzol, TSH, hormony tarczycy, insulina, hormony głodu i sytości – wyjaśnia ekspertka medycyny snu. – Nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć godziny zasypiania. Zwykle, jeżeli mamy stały tryb życia, przypada ona o tej samej porze. Ale są takie dni, kiedy jesteśmy bardziej aktywni fizycznie i położymy się dwie godziny wcześniej. To też jest zdrowe. A są takie dni, kiedy nudziliśmy się na kanapie i nasza potrzeba snu spada, więc  położymy się później. I jedna, i druga wersja będzie dobra, o ile będziemy wstawać regularnie o tej samej porze.

Badanie Kneipp wskazuje, że na duży rozdźwięk między świadomością tego, jakie czynniki i metody są potrzebne, aby sen był dobry, a ich realnym stosowaniem. Przykładowo, wiemy, że należy się wyciszyć, że dobrze działa relaks, ciepła kąpiel, ale nie stosujemy tego na co dzień. Polacy kładą się więc spać mocno przebodźcowani, z gonitwą myśli. Dodatkowo na problemy z zasypianiem wpływają nadmiar obowiązków i brak odpoczynku, chwili dla siebie. 

– Problemy ze snem pojawiają się wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie odciąć się od stresu związanego z pracą. Osoby, które potrafią zamknąć drzwi pracy w momencie, kiedy ją opuszczają, są osobami najzdrowszymi, które wysypiają się najlepiej. Jeżeli nasza głowa cały czas jest zaprzątnięta obowiązkami zawodowymi, ciągle o tym myśli, nie jest w stanie tego odciąć, to automatycznie nasz sen jest płytszy, bardziej niespokojny, mamy wyższy poziom kortyzolu, który jest hormonem pobudzającym – tłumaczy dr Magdalena Kaczor.

Część problemów ze snem może również wynikać z problemów zdrowotnych, m.in. bezdechu sennego, który powoduje ciągłe wybudzanie się, a co za tym idzie także poczucie zmęczenia i niewyspania.

Wśród czynników poprawiających jakość snu panowie wskazują seks (51 proc.), a panie wietrzenie sypialni (64 proc.). Zapytani o metody wpływające na lepszy sen, kobiety wymieniają proszki nasenne (11 proc.), a mężczyźni sport (26 proc.) i na drugim miejscu alkohol (17 proc.).

źrodło: newseria

Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen – komentujePaulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska. Badanie STADA Health Report 2022 prezentuje czynniki najczęściej powodujące bezsenność wśród Polaków i Europejczyków, a także jak próbują sobie z tymi problemami poradzić. 
  • Od początku pandemii COVID-19 29 proc. Europejczyków zauważa ogólne pogorszenie jakości snu. Nieco ponad jeden na pięciu (22 proc.) regularnie przesypia całe noce.
  • Opinia na temat medycznych środków wspomagających zasypianie różni się w zależności od kraju. Produkty oparte na CBD są szczególnie popularne wśród europejskiej młodzieży.
 
Człowiek przeznacza na sen mniej więcej jedną trzecią życia – to czas, w którym mózg przetwarza wydarzenia z całego dnia, a ciało odpoczywa i się regeneruje. Brak snu może mieć poważny i długotrwały wpływ na ogólny stan zdrowia – zwłaszcza gdy organizm nie może wystarczająco wypocząć przez dłuższy czas. W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia psychicznego Europejczyków nie dziwi fakt, że jakość snu znacznie się osłabiła – prawie jeden na trzech Europejczyków (29 proc.) twierdzi, że obecnie sypia gorzej niż przed pandemią COVID-19.

Wśród Polaków ta wartość jest jeszcze wyższa – obniżenie jakości snu po pandemii potwierdziło aż 34 proc. respondentów, wynika z badań przeprowadzonych w ramach STADA Health Report 2022. Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen. W długofalowym kontekście troski o zdrowie w naszym kraju, te dane mogą niepokoić – komentuje Paulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska.

 
Codzienne troski, niepokój i finanse spędzają Europejczykom sen z powiek
Zaledwie 22 proc. Europejczyków twierdzi, że regularnie przesypia całą noc bez przerwy. Lista potencjalnych czynników, które pozbawiają ich wypoczynku, jest długa. Średnio co trzeci Europejczyk martwi się kwestiami związanymi z życiem codziennym. Prawie połowa (47 proc.) Polaków ma z tego powodu problemy ze snem. Kobiety (38 proc.) znacznie częściej niż mężczyźni (29 proc.) nie śpią z powodu myśli związanych z codziennymi zmartwieniami. Na drugim miejscu plasuje się poczucie niepokoju (26 proc.), które szczególnie dotyka mieszkańców Włoch (42 proc.). Z kolei problemy finansowe powodują, że jeden na pięciu (19 proc.) Europejczyków ma trudności ze snem – wśród Polaków jest to 21 proc. Kolejne 16 proc. skarży się na hałas z zewnątrz, a 13 proc. na chrapanie partnera. Wizyta w toalecie zmusza zaś 15 proc. badanych do wstawania w nocy – potrzeba ta naturalnie rośnie wraz z wiekiem.
Uprzedzenia wobec medycznych środków nasennych
Medyczne środki nasenne jako sposób na walkę ze słabym snem mają różną opinię w zależności od kraju: 53 proc. Europejczyków niechętnie zażywa je w celu poprawy jakości snu, na czele z Kazachstanem (69 proc.), Holandią (61 proc.), Austrią (60 proc.) i Czechami (61 proc.), których mieszkańcy sypiają wystarczająco dobrze. Do powodów przeciw stosowaniu medycznych środków nasennych należy obawa przed uzależnieniem (19 proc.), która jest najbardziej widoczna w Czechach (25 proc.) i Kazachstanie (24 proc.). Pojawienie się niepożądanych skutków ubocznych powstrzymuje przed zażywaniem środków nasennych 13 proc. Europejczyków. Szczególnie niekomfortowo na myśl o zakupie takich produktów czują się mieszkańcy Austrii (22 proc.) i Belgii (18 proc.) (średnia europejska wyniosła 12 proc.).

47 proc. Europejczyków opowiada się za stosowaniem środków nasennych, przy czym najbardziej popierają je mieszkańcy Hiszpanii (59 proc.), Włoch (58 proc.) i Polski (57 proc.), wśród których wskaźnik bezsenności był najwyższy. 26 proc. badanych Polaków deklaruje, że rozważyłoby zażywanie środków nasennych, gdyby przepisał je lekarz pierwszego kontaktu. Opinię lekarza szczególnie wysoko cenią respondenci z Portugalii i Włoch (po 33 proc.) oraz z Hiszpanii (32 proc.). Kolejne 10 proc. Europejczyków mogłoby rozważyć zażywanie środków nasennych, gdyby zalecił je farmaceuta. Francuzi posuwają się krok dalej – dla 14 proc. z nich tabletki nasenne są jedynym sposobem na zapewnienie sobie dobrego snu (podczas gdy średnia europejska wynosi 9 proc.).
 
Produkty na bazie CBD popularne wśród młodzieży
Zainteresowanie środkami nasennymi opartymi na właściwościach CBD, składnika uspokajającego pozyskiwanego z liści konopi, jest mocno związane z wiekiem respondentów. Wśród Europejczyków powyżej 55. roku życia tylko 42 proc. twierdzi, że mogłoby skorzystać ze środków nasennych zawierających CBD. Dla osób w wieku od 18 do 34 lat liczba ta wynosi 55 proc. Podobnie jak w przypadku zwykłych środków nasennych, strach przed uzależnieniem jest najczęstszym powodem (13 proc.), dla którego ludzie pozostają nieufni wobec produktów opartych na CBD mających poprawić jakość snu. Wśród przebadanych obywateli Polski, chęć skorzystania ze środków na bazie CBD wyraża aż 62 proc. populacji. 52 proc. Polaków w wieku powyżej 55. roku życia wyraziło zainteresowanie tego typu środkami, podczas, gdy w grupie osób od 18. Do 34. roku życia jest to aż 69 proc.
 
STADA Health Report:  
Badanie reprezentatywne przeprowadzone przez InSites Consulting na zlecenie STADA.
Ramy czasowe badań:
Od marca do kwietnia 2022 r.
Próba: Około 2000 respondentów z Austrii, Belgii, Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Kazachstanu, Holandii, Polski, Portugalii, Rumunii, Serbii, Hiszpanii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.

źródło: Stada