Medicalpress
W styczniu 2026 roku do koszyka świadczeń gwarantowanych zostanie włączony program KOS‑BAR – pilotaż wielodyscyplinarnego leczenia otyłości olbrzymiej, który do tej pory funkcjonował w kilkunastu ośrodkach. Inicjatywa, wspierana przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ, obejmuje zarówno przygotowanie do zabiegu chirurgicznego, operację bariatryczną, jak i wsparcie dietetyczne, psychologiczne oraz internistyczne.
Program KOS-BAR, zapowiadany przez Ministerstwo Zdrowia i konsultowany z ekspertami, ma na celu objęcie pacjentów wielodyscyplinarną opieką. Zakłada nie tylko dostęp do leczenia chirurgicznego (bariatria), ale również wsparcie dietetyczne, psychologiczne i internistyczne na każdym etapie terapii – od kwalifikacji do operacji po wieloletnią kontrolę efektów leczenia. Co istotne, świadczenia te będą finansowane ze środków publicznych i dostępne w ramach koszyka świadczeń gwarantowanych.

Program zakłada pełną opiekę nad pacjentem: od diagnostyki, przez operację (m.in. sleeve, bypass), rehabilitację, aż po wieloletni monitoring zdrowia i zmian stylu życia. Już dziś wiadomo, że zakończenie pilotażu w czerwcu 2026 r. nie oznacza przerwy w leczeniu – pacjenci będą mogli korzystać z poszczególnych procedur medycznych finansowanych przez NFZ, choć bez skoordynowanej opieki KOS‑BAR.

Eksperci podkreślają znaczenie systemowego podejścia. Jak zauważył dr hab. Mariusz Wyleżoł z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, otyłość to choroba biologiczna wymagająca kompleksowego leczenia, nie zaś kwestia stylu życia czy wyboru. Program spełnia ten warunek, integrując działania specjalistów z różnych dziedzin – chirurgii, psychologii, dietetyki i rehabilitacji.

Ponadto pilotaż odniósł szybki sukces – do lipca 2024 r. objął ponad 6 000 chorych, co świadczy o realnym zapotrzebowaniu. Finansowanie przedsięwzięcia oparto m.in. na tzw. podatku cukrowym, a pilotaż ma zostać oceniony do końca 2025 r., co posłuży do decyzji o jego stałym wdrożeniu.

Najważniejszy efekt? Zintegrowanie opieki medycznej nad pacjentami z otyłością olbrzymią to krok w stronę zmniejszenia liczby powikłań – takich jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie czy choroby sercowo-naczyniowe – a w perspektywie obniżenia kosztów ponoszonych przez system ochrony zdrowia.

To, co teraz wydaje się pionierskie, może stać się nowym standardem w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Warto śledzić dalsze decyzje Ministerstwa Zdrowia, zwłaszcza decyzję AOTMiT po ewaluacji programu w 2025 roku.

Źródło: Komunikat Ministerstwa Zdrowia – „Program kompleksowej opieki medycznej dla chorych na otyłość olbrzymią leczoną chirurgicznie” (gov.pl)

Pomimo ogromnej skali problemu, jakim jest epidemia choroby otyłościowej, w Polsce nadal brak formalnej ścieżki dla pacjenta w systemie ochrony zdrowia. Zarówno pacjenci, jak i część środowiska medycznego nie postrzegają otyłości jako przewlekłej choroby wymagającej leczenia. Eksperci apelują o wprowadzenie zintegrowanego modelu zarządzania chorobą otyłościową, który obejmie profilaktykę, diagnostykę, interdyscyplinarne leczenie i refundację nowoczesnych terapii.
22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością – coroczne wydarzenie mające na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat tej przewlekłej choroby, jej powikłań oraz konieczności skutecznego leczenia. To także moment, by przyjrzeć się sytuacji pacjentów zmagających się z chorobą otyłościową w Polsce, gdzie z nadmierną masą ciała mierzy się aż 22 miliony osób[1], a 9 milionów z nich spełnia kryteria choroby otyłościowej[2]. Mimo skali problemu, w naszym kraju wciąż brakuje sformalizowanej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla tych chorych. Oznacza to, że wielu pacjentów latami pozostaje bez właściwego rozpoznania i leczenia.

Europejski Dzień Walki z Otyłością, obchodzony corocznie 22 maja, został zainicjowany w 2010 roku jako odpowiedź na rosnące wyzwania zdrowotne związane z chorobą otyłościową w Europie. W ciągu lat wydarzenie to stało się platformą do mobilizacji środowisk medycznych, pacjenckich i politycznych w całej Europie.​ W Polsce sytuacja pacjentów chorych na otyłość wciąż budzi niepokój. Choć choroba znalazła się na Międzynarodowej Liście Chorób i Problemów Zdrowotnych Organizacji Zdrowia (pod kodem ICD-10: E66) w 1966 r.[3], jak wskazują badania, wciąż nie jest postrzegana w ten sposób przez 80% Polaków[4]. Dotyczy to również samych chorych, jak i personelu medycznego. 19% osób z nadwagą i chorobą otyłościową nie uważa swojej masy ciała za nadmierną[5].

W Polsce choroba otyłościowa wciąż jest niewidoczna – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i systemowym. Mimo, że dotyczy milionów osób, pozostaje nierozpoznana, niezdiagnozowana i traktowana przede wszystkim jako problem estetyczny, a nie kliniczny. Tymczasem brak leczenia otyłości przekłada się bezpośrednio na ponad 200 powikłań: cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, zwyrodnień stawów czy depresji. Z każdym rokiem bez realnych zmian, bez wytyczenia ścieżki leczenia, koszty społeczne i ekonomiczne będą coraz większe, a pacjenci – coraz bardziej bezradni. Pacjenci chorzy na otyłość zasługują na taką samą opiekę, jak inni z chorobą przewlekłą. To nie tylko kwestia zdrowia publicznego, ale i szacunku wobec pacjentów – mówi Kelly Redding, Prezes Zarządu, Eli Lilly Polska Sp. z o.o.

Według prognozy NFZ, w związku ze wzrostem rozpowszechnienia choroby otyłościowej pomiędzy 2017 r. a 2025 r., znacznie zwiększy się liczba pacjentów z jej powikłaniami, których najgroźniejszą jest śmierć. Choroba otyłościowa w Polsce jest 4. przyczyną zgonów, odpowiadając w 2019 roku za 57,5 tys. przypadków[6],[7].

Etapy ścieżki pacjenta – od rozpoznania do leczenia

Niska świadomość choroby wśród pacjentów i lekarzy wpływa na jej ograniczoną diagnostykę – średni czas rozpoznania to 5 lat[8]. Gdyby choroba była zidentyfikowana wcześnie i skutecznie leczona, jej niektórych konsekwencji można byłoby uniknąć. Podobnie jak złożona i wieloczynnikowa jest choroba otyłościowa, również jej leczenie wymaga indywidualnego spojrzenia. Jak zauważają eksperci, redukcja masy ciała to nie „odchudzanie się”, to proces, który powinien być zaplanowany przez lekarza specjalizującego się w terapii otyłości, który będzie koordynował prace zespołu interdyscyplinarnego. Leczenie choroby otyłościowej opiera się na czterech filarach. Jest to zmiana nawyków żywieniowych, dobranie i zwiększenie odpowiedniej dla stanu pacjenta aktywności ruchowej, terapia behawioralna, farmakoterapia i/lub chirurgia bariatryczna.

Potrzeba systemowych zmian

W obliczu istotnych konsekwencji klinicznych oraz społeczno-ekonomicznych choroby otyłościowej, konieczne jest niezwłoczne opracowanie zintegrowanego, systemowego podejścia do zarządzania nią w Polsce, uwzględniającego jednoczesny rozwój skutecznych strategii profilaktycznych oraz kompleksowego modelu leczenia. Możliwość interdyscyplinarnej terapii choroby daje Warszawskie Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej Szpitala Czerniakowskiego. Tutaj pacjent może liczyć na objęcie indywidualną, kompleksową opieką przez zespół lekarzy różnych specjalności. To miejsce, w którym leczeni są pacjenci kwalifikujący się do operacji bariatrycznej, a także chorzy poddawani terapii zachowawczej.

Dzięki dynamicznemu postępowi w zakresie nauk medycznych, który dokonał się w ostatnich latach, głównie za sprawą wprowadzenia leków do leczenia otyłości, ale również tam, gdzie dzięki wynikom badań w obszarze chirurgii bariatrycznej wyraźnie wskazano, że leczenie otyłości ma charakter ratujący życie i zdrowie chorych na otyłość, powinniśmy sobie z całą mocą uświadomić, że nie powinniśmy zwlekać z rozpoznaniem tej choroby i podjęciem jej leczenia. Każdy dzień zwłoki może bardzo niekorzystnie wpłynąć na zdrowie i życie pacjentów, a z kolei podjęcie leczenia może się diametralnie przyczynić do poprawy zdrowia, jak również do poprawy jakości życia pacjentów[9] – komentuje dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, specjalista chirurgii ogólnej i bariatrii, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Pacjenci, bardzo często zagubieni w systemie ochrony zdrowia, potrzebują długoterminowego wsparcia i monitorowania postępów leczenia, które są bardzo ważne dla osiągnięcia celu klinicznego i terapeutycznego. Dlatego tak ważne jest wyznaczenie jasnej ścieżki postępowania, by lekarze rodzinni i lekarze innych specjalności wiedzieli, w jaki sposób zaopiekować się pacjentem na każdym z etapów leczenia choroby.

Europejski Dzień Walki z Otyłością to nie tylko data w kalendarzu – to ważny sygnał alarmowy dla decydentów, środowiska medycznego i całego społeczeństwa. 22 maja powinien być impulsem do realnych zmian: do wprowadzenia formalnej ścieżki pacjenta, zwiększenia dostępu do nowoczesnego leczenia, refundacji terapii oraz przeciwdziałania stygmatyzacji osób z chorobą otyłościową. To dzień, w którym zamiast powielać mity – zacznijmy mówić o faktach. Zamiast odsuwać problem – zacznijmy działać. Bo otyłość to nie wybór. To choroba. I jak każda inna – wymaga leczenia.

O firmie Lilly

Firma Lilly jest przedsiębiorstwem farmaceutycznym wykorzystującym badania naukowe do rozwoju nowych terapii, które wpływają na poprawię życia ludzkiego na całym świecie. Od prawie 150 lat wprowadzamy pionierskie rozwiązania, a nasze leki pomagają obecnie dziesiątkom milionów ludzi. Wykorzystując możliwości biotechnologii, chemii i genetyki medycznej, nasi naukowcy energicznie pracują nad nowymi możliwościami terapeutycznymi, nakierowanymi na rozwiązanie wielu ważnych problemów klinicznych: redefiniując opiekę nad pacjentami z cukrzycą czy chorobą otyłościową oraz ograniczeniem rozwoju ich powikłań. Opracowane przez nas narzędzia terapeutyczne pomagają w walce z chorobą Alzheimera, z niektórymi zaburzeniami immunologicznymi, a najtrudniejsze do leczenia nowotwory umożliwiają przekształcić w choroby, którymi można zarządzać. Każdy nasz krok w kierunku zdrowszego świata motywowany jest przez jedno: poprawę jakości życia milionów ludzi. Przeprowadzamy innowacyjne badania kliniczne odzwierciedlające różnorodność naszego świata oraz dążymy do zapewnienia dostępności leków i przystępności cenowej. 

 
[1] GUS. (2023) Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2022). Dostęp: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/dochody-i-warunki-zycialudnosci-polski-raport-z-badania-eusilc-2022,6,16.html
[2] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[3] „Farmakokinetyka leków u osób otyłych”, Ewa Chabielska, 2023, Zakład Biofarmacji i Radiofarmacji Uniwersytet Medyczny w Białymstoku; dostęp: https://www.umb.edu.pl/photo/pliki/WF_jednostki/samodzielna-pracownia-biofarmacji/fakultety/otylosc_cz_1_stud.pdf. (29.04.2025 r.)
[4] Morga J. (2021) Eksperci: aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za chorobę, ale za defekt kosmetyczny. Dostęp: https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C88140%2Ceksperci-az-80-proc-polakow-z-otyloscia-nieuwaza-jej-za-chorobe-ale-za.
[5] NIK. (2024) Informacja o wynikach kontroli. Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych. Dostęp: https://www.nik.gov.pl/plik/id,28874,vp,31705.pdf.
[6] Ritchie H, Roser M. (2017) Obesity. Our World in Data
[7] GUS. Poland in numbers. Accessed: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/inne-opracowania-zbiorcze/polska-w-liczbach-2020,14,13.html (29.04.2025)
[8] PAP (2024) Eksperci: otyłość to poważna, przewlekła choroba, a nie defekt kosmetyczny; Dostęp: https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Eksperci-otylosc-to-powazna-przewlekla-choroba-a-nie-defekt-kosmetyczny,255939,14.html, (29.04.2025 r.)
[9] Źródło: flo.org.pl: https://youtu.be/lXblyeqJ1BA?si=Kh8UmMNnRpOYZpcA&t=294 (30.04.2025)
Czy farmakologiczne i chirurgiczne leczenie otyłości jest etyczne bez modyfikacji stylu życia? – takie pytanie postawiła psycholożka odchudzania Agnieszka Węgiel podczas interdyscyplinarnej konferencji Warszawska Wiosna Bariatryczna. Wciąż leczymy za mało chorych na otyłość, a leczenie to powinno być koordynowane i prowadzone w zespołach interdyscyplinarnych – z udziałem lekarzy POZ, specjalistów, chirurgów bariatrów, dietetyków, psychologów, fizjoterapeutów i pielęgniarek – podkreślał prof. Wiesław Tarnowski prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgów Polskich, kierownik Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Bariatrycznej w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie.
Otyłość jest ciężkim wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej, jest chorobą cywilizacyjną XXI wieku i przyczyną ponad 200!!! kolejnych chorób, będących jej następstwem. Dotyka Polaków niezależnie od wieku i płci. Jak dowodzą liczne badania naukowe i praktyka kliniczna nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko zachorowalności na cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, chorobę niedokrwienną serca, obturacyjny bezdech senny, chorobę zwyrodnieniową stawów czy depresję, otyłość sprzyja rozwojowi niektórych typów nowotworów i podwyższa ryzyko zgonu. Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego skala problemu naszym kraju jest ogromna – nadmierną masę ciała ma 65,7% mężczyzn i 45,9% kobiet. Chirurgia bariatryczna jest najskuteczniejszą metodą redukcji masa ciała u chorych z otyłością olbrzymią, jednak by terapia się powiodła i choroba pozostałe trwale w remisji niezbędna jest opieka interdyscyplinarna nad chorymi, nie tylko przez rok, jak dzisiaj zakłada program KOS-BAR.
 
– Udało nam się zjednoczyć wiele środowisk zajmujących się chirurgią bariatryczną – dołączyli do naszego grona chirurgów dietetycy, psycholodzy, fizjoterapeuci i jest to wielki sukces, że to środowisko wspiera chirurgię bariatryczną  mówi prof.  dr hab. n med. Wiesław Tarnowski, prezes-elekt Towarzystwa Chirurgów Polskich.
 
Na czym polegał program pilotażowy KOS-BAR?
Pilotażowy program kompleksowej opieki specjalistycznej nad pacjentami z otyłością olbrzymią KOS-BAR został zainicjowany 2 stycznia 2022 r. Do programu zgłosiło się kilkanaście placówek w Polsce. Program kierowany był do osób powyżej 18. roku życia, u których wskaźnik masy ciała BMI ≥ 40 kg/m2 oraz osób z BMI 35-40 kg/m2, u których chirurgicznie uzyskana redukcja masy ciała może przynieść poprawę stanu zdrowia. Do programu mogli przystąpić pacjenci, u których zastosowane leczenie zachowawcze było nieskuteczne. Po przeprowadzonej kwalifikacji pacjent podlega badaniom diagnostycznym. Następnie opiekę nad pacjentem przejmuje wielospecjalistyczny zespół lekarzy – chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych, diabetologii, kardiologii, anestezjologii, rehabilitacji, a także psycholog, dietetyk, fizjoterapeuta i inni specjaliści, w zależności od wskazań medycznych. Po okresie przygotowawczym następuje leczenie zabiegowe, czyli operacja bariatryczna. Następnie pacjent podlega 12-miesięcznemu monitoringowi i w tym czasie ma zapewniony dostęp do diagnostyki specjalistycznej, konsultacji w tym psychologicznej oraz dietetycznej, rehabilitacji.

Polski program KOS-BAR jest unikatowy na świecie. Wprawdzie kompleksowe leczenie otyłości stosowane jest w innych krajach, jednak w Polsce finansowanie terapii jest ściśle powiązane z tym, jakie uzyskuje się efekty leczenia u danego pacjenta, bo płatnik co prawda finansuje same procedury, ale dodatkowo dopłaca za efekt leczenia.
 
 – Program KOS-BAR jest programem który umożliwia naszym pacjentom dostęp do multidyscyplinarnego leczenia, które jest dodatkowo skoordynowane. Program funkcjonuje już prawie 2 lata, aktualnie czekamy na nowelizacje rozporządzenia. Mamy nadzieję, że będzie przedłużony (w tej chwili jest przedłużony do czerwca 2026 roku), ale wymaga on pewnych zmian. Środowisko chirurgów w Polsce wie, co należy poprawić, aby jeszcze lepiej móc pomagać chorym. Liczymy na dyskusję z decydentami i podjęcie działań. Program pilotażowy został przedłużony, ale oczekujemy rozwiązań systemowych, które wejdą w życie po pilotażu  ocenia prof. dr hab. n. med. Piotr Major, chirurg bariatra ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, prezes zarządu Sekcji Chirurgii Bariatrycznej i Metabolicznej TChP.

– Program wymaga zmian na wielu płaszczyznach począwszy od kwestii finansowych po kwestie organizacyjne, rehabilitacji, sztywnych ram czasowych, które program zakłada, a które czasami nie są możliwe do zrealizowania z uwagi na potrzeby pacjenta, możliwości finansowania dodatkowych procedur, w tym także procedur związanych z chirurgią plastycznądodaje prof. Major.

Niestety, mimo starań ekspertów medycznych, w tym prof. Mariusza Wyleżoła z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości nowoczesne analogi GLP-1 nie zostały włączone do pilotażowego programu KOS-BAR, a warto byłoby udostępnić je chorym podczas przygotowania do operacji oraz chorym po operacji, kiedy następuje progresja choroby otyłościowej.
 
Nie objętość żołądka, a nawyki żywieniowe decydują o masie ciała.
– Zmiana stylu życia jest niezbędnym elementem efektywnego leczenia otyłości. Rola psychologa w leczeniu bariatrycznym obejmuje wiele aspektów. Jednym z nich są nawyki.

W przestrzeni publicznej krąży wiele mitów i złudnych nadziei związanych z budowaniem nawyków, np. że budują się w 21 dni, to że stare nawyki znikną i już nigdy nie wrócą, powstały też mity bariatryczne: jak dam sobie wyciąć żołądek, to tego efektu nie zepsuję, będę jeść to, co wcześniej, tylko mniej, nowe nawyki żywieniowe same się zbudują – mówiła na konferencji mgr. Agnieszka Węgiel, psycholożka odchudzania. Budowanie nawyków trzeba zacząć przed operacją, co jest trudnym i żmudnym procesem, ale warto podjąć próbę by efekty były długotrwałe. Wprowadzanie zdrowych nawyków wymaga czasu, zasobów i zaangażowania.

To głównie powrót do dawnego stylu życia i złych nawyków żywieniowych jest odpowiedzialny za ponowne tycie.
– Dostęp do refundowanej opieki psychologicznej nie jest łatwy, ale nie powinno to jednak zwalniać pacjentów z konieczności budowania świadomości na temat procesu leczenia i roli pacjenta w tym procesie, jego współodpowiedzialności za to, co się będzie działo później– podkreślała Agnieszka Węgiel. Bez współodpowiedzialności pacjenta każda metoda leczenia otyłości będzie gaszeniem pożaru, którego źródło nie jest kontrolowane. Psycholog powinien być dla chorego wsparciem w budowaniu zdrowych nawyków w nowej bariatrycznej rzeczywistości.
 
Psychobariatria – chwilowy trend czy złoty standard?
– Psychobariatria nie powinna być chwilowym trendem, ale złotym standardem. Przygotowanie psychologiczne pacjenta do operacji bariatrycznej oraz wsparcie po CHLO wymaga specjalistycznej wiedzy i narzędzi – podkreśla psycholożka Alicja Sulima. Wykazano, że wraz z upływem czasu pogarszają się psychiczne wymiary funkcjonowania (poziom depresyjności, napadów lęku,  napadowe objadanie się), które w okresie bezpośrednio po zabiegu tj. pierwsze 24 miesiące) uległy klinicznej poprawie. Jednocześnie operacja bariatryczna zmniejsza częstotliwość występowania depresji lub nasilenie jej objawów, choć jednocześnie depresja dotyka średnio co piątego pacjenta po zabiegu. Co ciekawe, chorzy na otyłość wykazują większe ryzyko uzależnień, np. od alkoholu – jest średnio ¾ razy wyższe wśród pacjentów bariatrycznych.

Psycholożka wśród wyzwań w pracy z pacjentem po operacji bariatrycznej wskazuje:
psychicznym, a skutecznością leczenia bariatrycznego)
Liczna chorych na otyłość rośnie w Polsce w sposób galopujący, a dzieci w naszym kraju tyją najszybciej w Europie. Dlatego tak ważne jest ukierunkowanie na zdrowe nawyki i mądre wybory konsumenckie. Producenci żywności wysokoprzetworzonej prześcigają się w tworzeniu produktów, tak aby poprzez zapach, smak, konsystencję uzależnić konsumenta już od najmłodszych lat. Rośnie też bardzo segment produktów wysokobiałkowych tzw. „high protein”, który kreuje się na ten zdrowszy.

Okazuje się, że połowę składu musisz wrzucić w Google, bo nie ogarniasz, tych wszystkich karagenów, ulepszaczy, spulchniaczy i E? To wszystko jest żywność wysokoprzetworzona, słodka i wysokosmakowita. Stworzona wyłącznie po to, żebyś kupowała coraz więcej i jadła jeszcze więcej. Nie, nie w trosce o Twoje zdrowie. W trosce o miliony zarabiane przez biznes spożywczy – podkreśla dietetyk dr. Joanna Doniec. Na szczęście już coraz więcej wiemy, jak sposób odżywiania wpływa na nasze zdrowie psychiczne, a odżywianie zgodnie z badaniami ostatniej dekady, staje się ważną dodatkową strategią w ramach leczenia zaburzeń psychicznych. Oczywiście wciąż psychoterapia i leczenie farmakologiczne są strategiami pierwszego rzutu w leczeniu zaburzeń depresyjnych, nie wyklucza to jednak możliwości uzupełnienia tych działań o modyfikację stylu życia. Dieta wysokocukrowa predysponuje do zaburzeń depresyjnych, z kolei pacjenci skupieni na dostarczeniu organizmowi białka, które jest ogromnie ważne po operacji zapominają o tłuszczach. – dodaje ekspertka.
 
Otyłość występuje u 15,4% mężczyzn i 15,2% kobiet – co w sumie daje porażającą liczbę prawie 8 milionów Polaków. Dlatego w  Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021-2025 otyłość uznano za chorobę cywilizacyjną, a jej leczenie za jeden z priorytetów.

Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, która była patronem medialnym Warszawskiej Wiosny Bariatrycznej zainicjowała kampanię społeczną na rzecz profilaktyki i leczenia otyłości u dzieci i dorosłych „Kampania na wagę zdrowia”.

Otyłość się leczy porządkując relacje z jedzeniem, wprawiając ciało w ruch, dbając o sen, dostarczając odpowiednią ilość wody, porządkując swoje zdrowie, wspierając się lekami na receptę o udowodnionym profilu skuteczności i bezpieczeństwa czy też chirurgicznym leczeniem otyłości w przypadku osób spełniających kryteria. Moja własna historia pokazuje, że niezwykle ważna jest pomoc psychologa – praca nad wzmocnieniem motywacji, zrozumienie przyczyn sięgania po produkty, które nam szkodzą. Operacja jest wspaniałym narzędziem do redukcji masy ciała, ale nie jest czarodziejską różdżką ani gwarancją, że choroba nie wróci. Jest szansą, a od nas i od systemu ochrony zdrowia zależy jak ją wykorzystamy. Konieczny jest narodowy program profilaktyki i leczenia otyłości, asygnowanie środków na jego realizację z poziomu rządu. My jako strona społeczna będziemy takie działania wspierać, ale bez współpracy międzysektorowej to się nie uda – podkreśla wiceprezeska Fundacji Elżbieta Brzozowska, która choruje na otyłość i przeszła operację bariatryczną w 2019 roku.
 
źródło: Zdrowie i Edukacja
Dla 700 tys. Polaków chorujących na otyłość olbrzymią szansą był unikatowy na skalę światową pilotażowy program KOS-BAR oparty o opiekę skoordynowaną. Ma trwać dwa lata. Czy będzie kontynuowany? Jak po jego zakończeniu będzie wyglądać opieka nad pacjentem bariatrycznym?
700 tys. to mniej więcej tyle, ilu mieszkańców ma Kraków. Dla tej armii ludzi ratunkiem jest operacja bariatryczna, dająca szansę na normalne życie. Ale i ona nie rozwiązuje problemów. Na normalność trzeba zapracować: poprawić nawyki żywieniowe, zmienić myślenie, ruszać się. Nie wszystkim pacjentom to się udaje.
Pilotażowy program KOS-BAR wszedł w życie 1 stycznia 2022 r. W założeniu ma trwać dwa lata. Nie wiadomo jednak, co się stanie po jego zakończeniu. Ostatnie operacje w ramach KOS-BAR mają się odbyć w grudniu br.

KOS-BAR  – unikat na skalę światową
KOS-BAR to unikatowy na skalę światową program kompleksowej (interdyscyplinarnej) opieki nad dorosłym (wiek 18-65) pacjentem z otyłością olbrzymią, którego BMI przekracza 40 albo 35, o ile w tym drugim przypadku otyłości towarzyszy choć jedna choroba współistniejąca. Unikatowość KOS-BAR polega przede wszystkim na długofalowym mierzeniu efektu zdrowotnego oraz kompleksowym wsparciu pacjenta przez m.in. psychologa, dietetyka. Pacjenci operowani bariatrycznie poza tym programem nie mają takiego wsparcia.

„Sam zabieg nie wystarczy, bo otyłość to nie jest choroba żołądka lub jelit. Konieczne jest kompleksowe wsparcie. KOS-BAR oferuje wielodyscyplinarny model opieki, trwającej 24 miesiące. Jest chirurg, internista, kardiolog, diabetolog, endokrynolog, ginekolog, ortopeda, dietetyk, psycholog, rehabilitacja, koordynator. Przez dwa lata trwania programu miało z niego skorzystać 2900 chorych. To koszt 71 mln zł. Niestety, zakończenie programu przewidziano na grudzień 2023, rekrutacja chorych była tylko do końca września tego roku” – tłumaczył w czasie warsztatów dla dziennikarzy prof. Piotr Major, bariatra ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Ekspert zwrócił uwagę, że bardzo trudno dotrzeć do danych na temat programu.  AOTMiT w informacji z 23 kwietnia 2023 roku  podawał, że do programu zakwalifikowano 3447 pacjentów i wykonano 1400 operacji. Z nieoficjalnych danych na wrzesień 2023 wynikało, że wykonano 2266 (+/- 300) zabiegów. Na razie nie ma ewaluacji na szczeblu centralnym. 19 ośrodków w kraju operujących w ramach KOS-BAR bardzo na to czeka, bo chciałyby kontynuować swoje działania. Powstaje pytanie, czy i kiedy KOS-BAR zostanie dołączony do koszyka świadczeń gwarantowanych?
Pytane o losy KOS-BAR biuro komunikacji Ministerstwa Zdrowia przysłało… rozporządzenie z dnia 12 sierpnia 2021 r. w sprawie programu pilotażowego w zakresie kompleksowej opieki specjalistycznej nad świadczeniobiorcami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej KOS-BAR (Dz.U. z 2021r. poz. 1622), które zostało ogłoszone 3. września 2021r. i weszło w życie następnego dnia. Biuro komunikacji MZ stwierdza, że „program pilotażowy nie jest jedyną propozycją opieki nad pacjentami bariatrycznymi. Świadczenia bariatryczne mogą być realizowane także przez podmioty, które mają umowę z NFZ na chirurgiczne leczenie otyłości (załącznik nr 4 lp.44 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego; Dz.U. z 2023 r. poz. 870 z późn. zm.).”
Co się więc stanie z leczeniem bariatrycznym po zakończeniu programu?

„Wrócimy do stanu sprzed 2022 roku. Będzie rocznie kilkaset operacji mniej” – przewiduje prof. Major.

Jego zdaniem, KOS-BAR ma zaletę przede wszystkim jako program zapewniający wielodyscyplinarną opiekę – dostęp do dietetyka, psychologa, skoordynowaną opiekę, możliwość rehabilitacji. Odbywa się ponadto na terenie dużych, doświadczonych ośrodków. I, co bardzo ważne, jest w nim rozliczenie z efektów leczenia – płaci się za wynik leczenia, premiuje się jakość, co jest unikatem w skali świata. Co ciekawe i również unikalne w świecie jest finansowanie go ze środków z podatku cukrowego.
 

Ustrukturyzowanie modelu opieki bariatrycznej
KOS-BAR wymusił koordynację i ustrukturyzowanie modelu opieki bariatrycznej. Co do aspektów medycznych programu, problemem jest dublowanie badań, zbyt sztywne ramy czasowe na realizację poszczególnych modułów. Nie są ponadto finansowane leki ani plastyka powłok. Zdarza się też, że nie współpracują sami pacjenci. Np. w Krakowie zrezygnowało z leczenia ok. 10 proc.

„To nie jest dużo” – ocenia prof. Major. „Powodem rezygnacji była np. zbyt duża odległość od ośrodka, w którym pacjent zdecydował się operować. Mając ośrodek choćby w Szczecinie, chciał być zaopiekowany w Krakowie i pokonała go logistyka. Program nie gwarantuje bowiem pomocy zdalnej, pacjent musi być na miejscu” – tłumaczył ekspert.


Bakterie jelitowe mogą wpływać na ryzyko otyłości
10-15 proc. zoperowanych pacjentów bariatrycznych wraca do wagi sprzed operacji. Prof. Major podkreśla, że z rozmów z nimi wynika, że tyją, bo nie mieli wsparcia dietetyka, psychologa. Operacja bowiem nie jest rozwiązaniem na całe życie, natomiast na całe życie jest choroba zwana otyłością, nawet jeśli pacjent znacząco zredukuje masę ciała.
Co dał KOS-BAR pacjentom? Przede wszystkim skrócił kolejki (pierwsza wizyta do 30 dni, zabieg od 3 do 6 miesięcy), zapewnił bezpłatny dostęp do specjalistów, a tym samym skoordynowaną i kompleksową opiekę, a także usystematyzował system kontroli po zabiegu. Nic dziwnego, że pacjenci dziękują zespołom medycznym: „po raz pierwszy w życiu zamiast standardowego „schudnij”, dostałam szansę na nowe, lżejsze życie. Wasza pasja i praca są wyjątkowe.” To tekst z kartki, jaką dostali specjaliści w Krakowie.
 

Prof. Major informuje, że w Polsce rozwija się także chirurgię bariatryczną dzieci i nastolatków, ale ich leczenie jest większym wyzwaniem niż leczenie dorosłych.


Otyły jak Polak
Jesteśmy jednym z najszybciej tyjących społeczeństw: co piąty Polak jest otyły, ponad połowa ma nadwagę. Ok. 25 proc. trzylatków ma nieprawidłową masę ciała, aż 1/3 ośmiolatków ma nadwagę lub otyłość, u 15 proc. piętnastolatków występuje nadwaga i otyłość; w grupie 35-39 lat nadwaga dotyczy 50 proc. populacji, przy czym 70 proc. to mężczyźni!
 
To wielki problem, bo z otyłością idą w parze liczne schorzenia, w sumie łączy się z nią aż 200 różnych jednostek chorobowych, m.in.:
Otyłość w znacznym stopniu skraca życie. Polskie statystyki pokazują jednak, że chory zmarł na zawał, udar, cukrzycę, ale nie na otyłość. Na ulicy nie spotkamy otyłego 90-latka, bo osoby otyłe nie dożywają takiego wieku.
Ogromnym problemem jest stygmatyzacja, a co za tym idzie wykluczenie takich osób z życia społecznego. To, niestety, jest bardzo kosztowne dla społeczeństwa. Po pierwsze trzeba leczyć powikłania otyłości, po drugie – pojawia się absencja w pracy. Szacuje się, że w krajach OECD otyłość pochłania ok. 3,3 proc. PKB! Osoby otyłe mają przeważnie niższy status społecznoekonomiczny.
 
Jaka jest odpowiedź sytemu na ten zbyt wiele ważący problem? W latach 2021-2025 na profilaktykę nadwagi w Narodowym Programie Zdrowia przewidziane jest nie więcej niż 40 mln zł.
Z raportu badawczego przygotowanego przez ekspertów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wynika, że koszty pośrednie związane z utraconą produktywnością osób otyłych w 2015 roku wyniosły 77,5 mld zł, a w roku 2018 roku już 85,1 mld. Dynamika zmian kształtowała się na poziomie 110 proc.!
Nic więc dziwnego, że z roku na rok rośnie chirurgia bariatryczna i metaboliczna. Nie tylko na świecie, lecz i w Polsce, gdzie wykonuje się od 5000 do 6000 zabiegów bariatrycznych rocznie.

„Leczenie chirurgiczne daje najlepszy efekt bariatryczny, mówiąc krótko, jest najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości. Skuteczność redukcji masy ciała wynosi ok. 68 proc., a otyłość ma przecież dowiedzioną wysoką korelację z chorobą nowotworową. Operacja bariatryczna ma spektakularny wpływ na metabolizm człowieka, stabilizuje się m. in. serce, hormony, następuje remisja chorób towarzyszących otyłości, ale też poprawia się płodność, a życie wydłuża się o 8 do 15 lat! Biorąc pod uwagę to wszystko, okazuje się, że operacja bariatryczna jest najtańszą metodą leczenie otyłości” – zapewnia prof. Major.

Źródło: PAP MediaRoom

Ponad połowa polskich pacjentów ma problem z nadmierną masą ciała, a jednym z najczęstszych powodów zwolnień lekarskich są choroby układu ruchu. Coraz więcej mówi się o profilaktyce nadwagi i otyłości, jednak chirurg-bariatra ze Szpitala Medicover alarmuje, że wciąż zbyt małą wagę (!) przywiązuje się do zdrowego stylu życia w ogóle. „Obawiam się, że nasze społeczeństwo „oswoiło się” z otyłością” – sugeruje w rozmowie dr n. med. Michał Janik. 
Z Raportu Medicover „Praca.Zdrowie.Ekonomia. Perspektywa 2022” płynie wniosek, że jedną z najczęstszych przyczyn absencji pracowniczej w ubiegłym roku były choroby układu ruchu. Blisko połowa badanej przez Medicover populacji pracowników ma także nieprawidłowy wskaźnik cholesterolu, a co piąty pracownik – nieprawidłowy wskaźnik glikemii. Zgodnie z wynikami badania oceniającego styl życia, będącego częścią tegorocznego raportu Medicover, ponad 64 proc. badanych nie spełnia norm WHO w odniesieniu do wykonywanej aktywności fizycznej (150–300 minut tygodniowo o umiarkowanej intensywności lub 75–150 minut o dużej intensywności). Jak to przekłada się na aktualne statystyki dotyczące otyłości?
Problem nadwagi i otyłości jest narastający w naszym społeczeństwie. Obserwujemy to wokół siebie, a także w badaniach populacyjnych. Według danych CBOS odsetek osób z nadwagą i otyłością w Polsce wzrósł w 2019 roku do 59 proc. Oznacza to, że ponad połowa naszej populacji ma problem z nadmierną masą ciała.

Odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30) systematycznie rośnie w ostatnich latach, co wpływa na istotny wzrost ryzyka zdrowotnego. Okazuje się, że często nie do końca uświadamiamy sobie własnej nadwagi czy otyłości. Jak Pan myśli, z czego to wynika i jak temu zaradzić?

Obawiam się, że nasze społeczeństwo „oswoiło się” z otyłością. Brakuje świadomości, że to podstępna i przewlekła choroba, która skraca życie. Jeszcze większe braki dostrzegam w edukacji dotyczącej zdrowego stylu życia. Niestety środowisko, w którym żyjemy, jest przeciwko nam w walce z otyłością – wysoko przetworzona żywność, siedzący tryb życia, palenie papierosów czy konsumpcja alkoholu przyczyniają się do pogłębiania nadwagi i otyłości w społeczeństwie. Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tym problemem jest powszechna edukacja Polaków w zakresie prawidłowych zasad odżywiania, równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym (work-life balance), a także zalet aktywności fizycznej.  

Nie zawsze potrafimy zidentyfikować problem nadwagi i otyłości u siebie, ale nawet po postawieniu diagnozy miewamy fałszywe oczekiwania wobec procesu leczenia. Po opracowaniu aplikacji, która pozwala oszacować utratę masy ciała pacjentów po operacji rękawowej resekcji żołądka („PREDICT BMI”), zwracał Pan uwagę na konieczność zwiększania świadomości pacjentów na temat realnych możliwości trwałej utraty wagi ciała. Jak Pan ocenia poziom tej świadomości?

Metody leczenia otyłości – niezależnie czy są to leki, zabiegi endoskopowe czy operacje bariatryczne są środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest poprawa stanu zdrowia i walka z chorobą otyłościową. Jednak początki otyłości wynikają u wielu osób z powodu nieprawidłowego stylu życia. Wyobraźmy sobie kobietę, która w wyniku nieprawidłowego stylu życia nabawiła się otyłości. Po operacji bariatrycznej traci 40 kilogramów masy ciała. Dochodzi do ustąpienia insulinooporności i nadciśnienia tętniczego. Pacjentka zamiast 120 kg waży 80 kg. Jej walka o zdrowie jednak się nie kończy. Dlaczego? Dlatego, że jeśli po operacji powróci do stylu życia, który pierwotnie spowodował otyłość, to ta otyłość wróci. Nawroty otyłości potrafią być obserwowane nawet po operacjach bariatrycznych. Z tego powodu tak ważne jest, żeby pacjenci mieli świadomość, jak dużo zależy od nich samych.

Coraz częściej mówi się o psychologicznych aspektach nadwagi i otyłości. W Szpitalu Medicover oprócz chirurgicznego leczenia pacjentom proponowane są równolegle konsultacje z dietetykiem i psychologiem. Czemu mają służyć takie interwencje specjalistów?

Opieka zespołu wielodyscyplinarnego w przypadku pacjentów bariatrycznych jest niezwykle istotna ze względu na konieczność szeroko zakrojonej modyfikacji stylu życia. Niezbędna do tego jest pomoc dietetyczna, a także psychologiczna. Częstym zjawiskiem u pacjentów bariatrycznych jest mechanizm adaptacyjny na stres polegający na podjadaniu w sytuacjach stresowych. Niestety, stres nie zniknie po operacji, ale podjadanie nie będzie już możliwe, przynajmniej w bezpośrednim okresie po operacji. Może to wprowadzić chorego w dekompensację – dlatego tak ważne jest to, żeby wspólnie z psychologiem opracować alternatywne metody radzenia sobie w takich sytuacjach.

Często mówi się o screeningu otyłości. Co składa się na takie badanie i komu jest zalecane?

Warto, aby screening otyłości wykonała każda osoba, której wskaźnik masy ciała przekracza 30 kg/m2. W ramach screeningu wykonuje się badania krwi i badania obrazowe, takie jak USG jamy brzusznej. Istotnym badaniem jest również gastroskopia.

W Szpitalu Medicover dotychczas wykonano 500 zabiegów bariatrycznych i zorganizowano ponad 2600 konsultacji z lekarzem-bariatrą. Jak konsultacje przekładają się na decyzję pacjenta o zabiegu?

Wielu naszych pacjentów po odbyciu konsultacji decyduje się na operację, około 70 proc. z nich. Najczęściej wybieraną metodą operacyjną jest rękawowa resekcja żołądka sposobem laparoskopowym. Wykonujemy również stosunkowo dużo operacji rewizyjnych – wyłączenia żołądkowo-jelitowego na pętli Roux-en Y (Roux-en Y Gastric Bypass) – u pacjentów z nawrotem masy ciała po innych operacjach bariatrycznych.

Jakie są oczekiwania pacjentów względem takich operacji?

Większość moich pacjentów jako miarę ich sukcesu po operacji postrzega utracone kilogramy. Uważam jednak, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ sama liczba kilogramów potrafi być myląca. Po pierwsze, w procesie redukcji masy ciała zależy nam na redukcji ilości tkanki tłuszczowej – sama liczba utraconych kilogramów nic nam o tym nie mówi. Po drugie, każdy z nas jest inny – w innym tempie i w innej proporcji będzie redukował masę ciała po operacji.
Pamiętam przypadek pacjenta, który skarżył się na słaby efekt – rzędu kilkunastu kilogramów. Spotkaliśmy się na kontroli pół roku po operacji – do gabinetu wszedł mężczyzna z sylwetką kulturysty. W jego przypadku spadek tkanki tłuszczowej był duży. Nie było to jednak widoczne na wadze, dlatego że przyrost tkanki mięśniowej stłumił ten efekt.

Co Pan, jako bariatra, doradziłby pacjentom w Polsce – szczególnie teraz, w obliczu pandemicznego długu zdrowotnego?

W obliczu tego problemu radzę, żeby zadbać o własne zdrowie, najlepiej prowadząc zdrowy, zdrowszy niż do tej pory, styl życia – tak aby uniknąć konieczności bycia leczonym.

Coraz częściej słyszy się o „rewolucyjnych” zastrzykach na otyłość. Czy Pańskim zdaniem ma to szansę rozwiązać problem nadwagi i otyłości w naszym kraju? Jakie metody leczenia nadwagi i otyłości będą, według Pana, rosły na znaczeniu i popularności?

W znaczeniu populacyjnym każda metoda leczenia otyłości – leki, zabiegi endoskopowe czy operacje – jest gaszeniem pożaru, którego źródło nie jest stale kontrolowane. Tak długo jak nasz styl życia i środowisko będą predysponować nasze społeczeństwo do otyłości, to problem będzie istniał. Najnowsze leki dają obiecujące rezultaty i z pewnością spowoduje to wzrost ich popularności. Nie są jednak wolne od działań niepożądanych. Niewiele wiadomo o odległych konsekwencjach ich stosowania. W literaturze pojawiają się także doniesienia o nawrotach problemu u osób, które zakończyły stosowanie leków. Mogą one wchodzić w interakcje z innymi lekami, które pacjenci z otyłością często stosują z powodu chorób towarzyszących otyłości.

Po ponad 30 latach opracowano nowe wytyczne dotyczące operacji redukcji masy, które mają zastąpić dotychczas obowiązujące wytyczne National Institutes of Health – będące punktem odniesienia dla większości ubezpieczycieli i lekarzy. Jak to wpłynie na polskich pacjentów?

Nowe wytyczne są rewolucyjne. Po pierwsze, obniżono prób BMI, od którego możemy kwalifikować pacjentów do operacji bariatrycznych. Obecnie jest to możliwe już u chorych na otyłość z BMI w przedziale od 30 do 35 kg/m2, o ile mają choroby towarzyszące otyłości lub udokumentowane niepowodzenie zachowawczego postepowania. Nowe wytycznie nie zostały jeszcze zaadaptowane przez płatnika – NFZ, z tego powodu w państwowych szpitalach kwalifikacje do operacji nadal odbywają się według poprzednich kryteriów. Jednak w Szpitalu Medicover możemy postępować zgodnie z najnowszymi wytycznymi. Obniżenie progu BMI może sprawić, że obecna w Polsce coraz większa grupa pacjentów będzie mogła odnieść korzyści z leczenia bariatrycznego.

źródło: komunikat prasowy

Ponad połowa polskich pacjentów ma problem z nadmierną masą ciała, a jednym z najczęstszych powodów zwolnień lekarskich są choroby układu ruchu. Coraz więcej mówi się o profilaktyce nadwagi i otyłości, jednak chirurg-bariatra ze Szpitala Medicover alarmuje, że wciąż zbyt małą wagę (!) przywiązuje się do zdrowego stylu życia w ogóle. „Obawiam się, że nasze społeczeństwo „oswoiło się” z otyłością” – sugeruje w rozmowie dr n. med. Michał Janik. 
Z Raportu Medicover „Praca.Zdrowie.Ekonomia. Perspektywa 2022” płynie wniosek, że jedną z najczęstszych przyczyn absencji pracowniczej w ubiegłym roku były choroby układu ruchu. Blisko połowa badanej przez Medicover populacji pracowników ma także nieprawidłowy wskaźnik cholesterolu, a co piąty pracownik – nieprawidłowy wskaźnik glikemii. Zgodnie z wynikami badania oceniającego styl życia, będącego częścią tegorocznego raportu Medicover, ponad 64 proc. badanych nie spełnia norm WHO w odniesieniu do wykonywanej aktywności fizycznej (150–300 minut tygodniowo o umiarkowanej intensywności lub 75–150 minut o dużej intensywności). Jak to przekłada się na aktualne statystyki dotyczące otyłości?
Problem nadwagi i otyłości jest narastający w naszym społeczeństwie. Obserwujemy to wokół siebie, a także w badaniach populacyjnych. Według danych CBOS odsetek osób z nadwagą i otyłością w Polsce wzrósł w 2019 roku do 59 proc. Oznacza to, że ponad połowa naszej populacji ma problem z nadmierną masą ciała.

Odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30) systematycznie rośnie w ostatnich latach, co wpływa na istotny wzrost ryzyka zdrowotnego. Okazuje się, że często nie do końca uświadamiamy sobie własnej nadwagi czy otyłości. Jak Pan myśli, z czego to wynika i jak temu zaradzić?

Obawiam się, że nasze społeczeństwo „oswoiło się” z otyłością. Brakuje świadomości, że to podstępna i przewlekła choroba, która skraca życie. Jeszcze większe braki dostrzegam w edukacji dotyczącej zdrowego stylu życia. Niestety środowisko, w którym żyjemy, jest przeciwko nam w walce z otyłością – wysoko przetworzona żywność, siedzący tryb życia, palenie papierosów czy konsumpcja alkoholu przyczyniają się do pogłębiania nadwagi i otyłości w społeczeństwie. Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tym problemem jest powszechna edukacja Polaków w zakresie prawidłowych zasad odżywiania, równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym (work-life balance), a także zalet aktywności fizycznej.  

Nie zawsze potrafimy zidentyfikować problem nadwagi i otyłości u siebie, ale nawet po postawieniu diagnozy miewamy fałszywe oczekiwania wobec procesu leczenia. Po opracowaniu aplikacji, która pozwala oszacować utratę masy ciała pacjentów po operacji rękawowej resekcji żołądka („PREDICT BMI”), zwracał Pan uwagę na konieczność zwiększania świadomości pacjentów na temat realnych możliwości trwałej utraty wagi ciała. Jak Pan ocenia poziom tej świadomości?

Metody leczenia otyłości – niezależnie czy są to leki, zabiegi endoskopowe czy operacje bariatryczne są środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest poprawa stanu zdrowia i walka z chorobą otyłościową. Jednak początki otyłości wynikają u wielu osób z powodu nieprawidłowego stylu życia. Wyobraźmy sobie kobietę, która w wyniku nieprawidłowego stylu życia nabawiła się otyłości. Po operacji bariatrycznej traci 40 kilogramów masy ciała. Dochodzi do ustąpienia insulinooporności i nadciśnienia tętniczego. Pacjentka zamiast 120 kg waży 80 kg. Jej walka o zdrowie jednak się nie kończy. Dlaczego? Dlatego, że jeśli po operacji powróci do stylu życia, który pierwotnie spowodował otyłość, to ta otyłość wróci. Nawroty otyłości potrafią być obserwowane nawet po operacjach bariatrycznych. Z tego powodu tak ważne jest, żeby pacjenci mieli świadomość, jak dużo zależy od nich samych.

Coraz częściej mówi się o psychologicznych aspektach nadwagi i otyłości. W Szpitalu Medicover oprócz chirurgicznego leczenia pacjentom proponowane są równolegle konsultacje z dietetykiem i psychologiem. Czemu mają służyć takie interwencje specjalistów?

Opieka zespołu wielodyscyplinarnego w przypadku pacjentów bariatrycznych jest niezwykle istotna ze względu na konieczność szeroko zakrojonej modyfikacji stylu życia. Niezbędna do tego jest pomoc dietetyczna, a także psychologiczna. Częstym zjawiskiem u pacjentów bariatrycznych jest mechanizm adaptacyjny na stres polegający na podjadaniu w sytuacjach stresowych. Niestety, stres nie zniknie po operacji, ale podjadanie nie będzie już możliwe, przynajmniej w bezpośrednim okresie po operacji. Może to wprowadzić chorego w dekompensację – dlatego tak ważne jest to, żeby wspólnie z psychologiem opracować alternatywne metody radzenia sobie w takich sytuacjach.

Często mówi się o screeningu otyłości. Co składa się na takie badanie i komu jest zalecane?

Warto, aby screening otyłości wykonała każda osoba, której wskaźnik masy ciała przekracza 30 kg/m2. W ramach screeningu wykonuje się badania krwi i badania obrazowe, takie jak USG jamy brzusznej. Istotnym badaniem jest również gastroskopia.

W Szpitalu Medicover dotychczas wykonano 500 zabiegów bariatrycznych i zorganizowano ponad 2600 konsultacji z lekarzem-bariatrą. Jak konsultacje przekładają się na decyzję pacjenta o zabiegu?

Wielu naszych pacjentów po odbyciu konsultacji decyduje się na operację, około 70 proc. z nich. Najczęściej wybieraną metodą operacyjną jest rękawowa resekcja żołądka sposobem laparoskopowym. Wykonujemy również stosunkowo dużo operacji rewizyjnych – wyłączenia żołądkowo-jelitowego na pętli Roux-en Y (Roux-en Y Gastric Bypass) – u pacjentów z nawrotem masy ciała po innych operacjach bariatrycznych.

Jakie są oczekiwania pacjentów względem takich operacji?

Większość moich pacjentów jako miarę ich sukcesu po operacji postrzega utracone kilogramy. Uważam jednak, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ sama liczba kilogramów potrafi być myląca. Po pierwsze, w procesie redukcji masy ciała zależy nam na redukcji ilości tkanki tłuszczowej – sama liczba utraconych kilogramów nic nam o tym nie mówi. Po drugie, każdy z nas jest inny – w innym tempie i w innej proporcji będzie redukował masę ciała po operacji.
Pamiętam przypadek pacjenta, który skarżył się na słaby efekt – rzędu kilkunastu kilogramów. Spotkaliśmy się na kontroli pół roku po operacji – do gabinetu wszedł mężczyzna z sylwetką kulturysty. W jego przypadku spadek tkanki tłuszczowej był duży. Nie było to jednak widoczne na wadze, dlatego że przyrost tkanki mięśniowej stłumił ten efekt.

Co Pan, jako bariatra, doradziłby pacjentom w Polsce – szczególnie teraz, w obliczu pandemicznego długu zdrowotnego?

W obliczu tego problemu radzę, żeby zadbać o własne zdrowie, najlepiej prowadząc zdrowy, zdrowszy niż do tej pory, styl życia – tak aby uniknąć konieczności bycia leczonym.

Coraz częściej słyszy się o „rewolucyjnych” zastrzykach na otyłość. Czy Pańskim zdaniem ma to szansę rozwiązać problem nadwagi i otyłości w naszym kraju? Jakie metody leczenia nadwagi i otyłości będą, według Pana, rosły na znaczeniu i popularności?

W znaczeniu populacyjnym każda metoda leczenia otyłości – leki, zabiegi endoskopowe czy operacje – jest gaszeniem pożaru, którego źródło nie jest stale kontrolowane. Tak długo jak nasz styl życia i środowisko będą predysponować nasze społeczeństwo do otyłości, to problem będzie istniał. Najnowsze leki dają obiecujące rezultaty i z pewnością spowoduje to wzrost ich popularności. Nie są jednak wolne od działań niepożądanych. Niewiele wiadomo o odległych konsekwencjach ich stosowania. W literaturze pojawiają się także doniesienia o nawrotach problemu u osób, które zakończyły stosowanie leków. Mogą one wchodzić w interakcje z innymi lekami, które pacjenci z otyłością często stosują z powodu chorób towarzyszących otyłości.

Po ponad 30 latach opracowano nowe wytyczne dotyczące operacji redukcji masy, które mają zastąpić dotychczas obowiązujące wytyczne National Institutes of Health – będące punktem odniesienia dla większości ubezpieczycieli i lekarzy. Jak to wpłynie na polskich pacjentów?

Nowe wytyczne są rewolucyjne. Po pierwsze, obniżono prób BMI, od którego możemy kwalifikować pacjentów do operacji bariatrycznych. Obecnie jest to możliwe już u chorych na otyłość z BMI w przedziale od 30 do 35 kg/m2, o ile mają choroby towarzyszące otyłości lub udokumentowane niepowodzenie zachowawczego postepowania. Nowe wytycznie nie zostały jeszcze zaadaptowane przez płatnika – NFZ, z tego powodu w państwowych szpitalach kwalifikacje do operacji nadal odbywają się według poprzednich kryteriów. Jednak w Szpitalu Medicover możemy postępować zgodnie z najnowszymi wytycznymi. Obniżenie progu BMI może sprawić, że obecna w Polsce coraz większa grupa pacjentów będzie mogła odnieść korzyści z leczenia bariatrycznego.

źródło: komunikat prasowy

Otyłość jest przewlekłą chorobą, którą widać gołym okiem. Mimo to jej rozpoznanie jest wciąż na niskim poziomie. Dlaczego? Przede wszystkim wynika to z błędnego postrzegania otyłości jako defektu estetycznego. Ten błąd popełniają i chorzy i lekarze. Fundamentem zmiany jest wspólna praca wielu grup zawodowych i społecznych. Zaczynamy od edukacji i łączymy siły: lekarze ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach i Radomskim Centrum Rodziny zorganizowali dla pacjentów i specjalistów POZ „Dzień z bariatrią”.
O otyłości mówi się dużo, ale w kontekście wyglądu, a nie zdrowia i statystyk, natomiast sytuacja jest zła

– W krajach Unii Europejskiej 53% osób ma nadmierną masę ciała, natomiast w Polsce o 5% więcej, tj. 58%. 3 lata temu takich osób było mniej. W województwie łódzkim statystyki są naprawdę niepokojące, aż 70% mężczyzn ma nadmierną masę ciała. Ponadto muszę podkreślić, że polskie dzieci tyją najszybciej spośród dzieci wszystkich krajów europejskich – powiedział na konferencji prasowej specjalista chirurgii bariatrycznej dr Mateusz Kamiński ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach – ośrodka partnerskiego kampanii społecznej wspierającej leczenie otyłości „W Nowym Kształcie”.

Wokół choroby otyłościowej narosło wiele krzywdzących mitów, powtarzanych też przez lekarzy rodzinnych. Wynika to z niewiedzy na temat mechanizmów jej powstawania i złożoności leczenia. Lekarze rodzinni mogą realnie wpłynąć na poprawę sytuacji chorych. 

– Lekarz Rodzinny rozpoczyna cały proces leczenia otyłości, ma podstawową przewagę w procesie diagnostyki i leczenia – częsty bezpośredni kontakt i relacje osobiste pomiędzy chorym i jego rodziną – pozwala to na  uzyskanie wielu pożytecznych  informacji  np. nawyków żywieniowych nałogów,  które  wpływają  na proces oraz nieustaną kontrole nad procesem leczenia, czy też przestrzegania zaleceń. Ograniczeniem dla POZ jest ograniczony dostęp do procedur diagnostycznych i  koszyka  badań – podkreślił dr Paweł Kowalczyk z Radomskiego Centrum Rodziny, współorganizatora dnia bariatrycznego.

 
Konsekwencją bagatelizowania prawdziwego wymiaru otyłości jest osamotnienie pacjentów, dlaczego tak ważne są programy edukacyjne.

– Cieszę się, że mogłem udzielić patronatu dla dzisiejszego wydarzenia. Samorząd podpisuje się pod takimi inicjatywami edukacyjnymi. Pragnę w tym miejscu także zwrócić uwagę naszym pacjentom, że lekarze zawsze stoją po tej samej stronie barykady co oni, dlatego ważna jest współpraca na linii pacjent-lekarz – powiedział dr Paweł Czekalski, Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, która objęła wydarzenie patronatem.

– Ilość zaangażowanych instytucji w dzisiejszy dzień bariatryczny potwierdza, że pacjenci w Brzezinach i okolicach nie są osamotnieni. Cieszymy się, że szpital w Brzezinach zorganizował lokalne wydarzenie na żywo z pacjentami i lekarzami, a my w ramach kampanii „W Nowym Kształcie” możemy wspierać lekarzy w tej inicjatywie. Wierzymy, że każde spotkanie na żywo to krok ku zmianie postaw i poprawie leczenia choroby otyłościowej – potwierdził Marek Kustosz, Prezes Instytutu Człowieka Świadomego.
 
Bariatria w Brzezinach
Leczenie chirurgiczne jest obecnie, mimo inwazyjności, najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej. Często jest to właściwie ostatnia szansa dla pacjenta.

– Operacje bariatryczne wykonujemy od 2004 roku, w Specjalistycznym Szpitalu w Brzezinach od roku 2019. Zoperowaliśmy ok. 2500 pacjentów – powiedział dr Przemysław Janczak, chirurg bariatra. Posiadamy certyfikat umiejętności  Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich, spośród nielicznego grona ośrodków leczenia otyłości – dodał.

– Nasi pacjenci mają zapewnioną kompleksową opiekę specjalistów, cały zespół, który zajmuje się pacjentem: chirurgów, dietetyka, psychologa, fizjoterapeutę oraz pielęgniarki bariatryczne –– potwierdziła Aleksandra Wnuk, wiceprezes szpitala.

Rozwiania wymaga jeden z mitów, który narósł wokół bariatrii, a mianowicie, że to droga na skróty. Otóż leczenie chirurgiczne wymaga kilkumiesięcznego przygotowania żywieniowego, fizjoterapeutycznego i nie rzadko psychologicznego.

– Po kwalifikacji do zabiegu dietetyk przygotowuje pacjenta żywieniowo, jest to podstawa edukacyjna, zwłaszcza, że pacjenci z otyłością mimo nadmiernej masy ciała, często są niedożywieni – powiedziała dietetyczka kliniczna Izabela Nowak, na co dzień pracująca w szpitalu z pacjentami bariatrycznymi. Im pacjent lepiej się przygotuje do operacji, tym większa pewność, że osiągnie bardzo dobry oraz trwały efekt redukcji masy ciała. Operacja nie jest cudem, ona nie zapewni chudnięcia, jeśli pacjent nie będzie współpracował i trzymał się zaleceń – potwierdził dr Janczak.

Kolejny mit to wątpliwe bezpieczeństwo chirurgii bariatrycznej – Jest to duża operacja, ale wykonywana laparoskopowo, a profil bezpieczeństwa jest wysoki, porównywalny do zabiegu wycięcia pęcherzyka żółciowego – wyjaśnił dr Janczak.
 
Ile schudnę?
Wielu pacjentów zadaje sobie pytanie ile schudnę. O sukcesie może mówić wówczas kiedy pacjent traci 75% nadwagi. – Patrząc na współczynnik masy ciała BMI, większość pacjentów wchodzi na tzw. zielone pole, czyli osiąga prawidłowe BMI. Większość naszych pacjentów osiąga sukces wieloletni i trwały – powiedział dr Przemysław Janczak.

Konferencję prasową podsumowała wiceprezes szpitala pani Aleksandra Wnuk kierując podziękowania do całego zespołu – Chciałabym podziękować mojemu zespołowi leczącemu pacjentów z otyłością za to, że dają nadzieję pacjentom na życie w zdrowiu i w nowym kształcie.
 
Pełen zapis konferencji dostępny jest na Facebooku szpitala:
https://www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny 
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
www.rcrradom.pl

#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/

źródło: komunikat prasowy
Otyłość jest przewlekłą chorobą, którą widać gołym okiem. Mimo to jej rozpoznanie jest wciąż na niskim poziomie. Dlaczego? Przede wszystkim wynika to z błędnego postrzegania otyłości jako defektu estetycznego. Ten błąd popełniają i chorzy i lekarze. Fundamentem zmiany jest wspólna praca wielu grup zawodowych i społecznych. Zaczynamy od edukacji i łączymy siły: lekarze ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach i Radomskim Centrum Rodziny zorganizowali dla pacjentów i specjalistów POZ „Dzień z bariatrią”.
O otyłości mówi się dużo, ale w kontekście wyglądu, a nie zdrowia i statystyk, natomiast sytuacja jest zła

– W krajach Unii Europejskiej 53% osób ma nadmierną masę ciała, natomiast w Polsce o 5% więcej, tj. 58%. 3 lata temu takich osób było mniej. W województwie łódzkim statystyki są naprawdę niepokojące, aż 70% mężczyzn ma nadmierną masę ciała. Ponadto muszę podkreślić, że polskie dzieci tyją najszybciej spośród dzieci wszystkich krajów europejskich – powiedział na konferencji prasowej specjalista chirurgii bariatrycznej dr Mateusz Kamiński ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach – ośrodka partnerskiego kampanii społecznej wspierającej leczenie otyłości „W Nowym Kształcie”.

Wokół choroby otyłościowej narosło wiele krzywdzących mitów, powtarzanych też przez lekarzy rodzinnych. Wynika to z niewiedzy na temat mechanizmów jej powstawania i złożoności leczenia. Lekarze rodzinni mogą realnie wpłynąć na poprawę sytuacji chorych. 

– Lekarz Rodzinny rozpoczyna cały proces leczenia otyłości, ma podstawową przewagę w procesie diagnostyki i leczenia – częsty bezpośredni kontakt i relacje osobiste pomiędzy chorym i jego rodziną – pozwala to na  uzyskanie wielu pożytecznych  informacji  np. nawyków żywieniowych nałogów,  które  wpływają  na proces oraz nieustaną kontrole nad procesem leczenia, czy też przestrzegania zaleceń. Ograniczeniem dla POZ jest ograniczony dostęp do procedur diagnostycznych i  koszyka  badań – podkreślił dr Paweł Kowalczyk z Radomskiego Centrum Rodziny, współorganizatora dnia bariatrycznego.

 
Konsekwencją bagatelizowania prawdziwego wymiaru otyłości jest osamotnienie pacjentów, dlaczego tak ważne są programy edukacyjne.

– Cieszę się, że mogłem udzielić patronatu dla dzisiejszego wydarzenia. Samorząd podpisuje się pod takimi inicjatywami edukacyjnymi. Pragnę w tym miejscu także zwrócić uwagę naszym pacjentom, że lekarze zawsze stoją po tej samej stronie barykady co oni, dlatego ważna jest współpraca na linii pacjent-lekarz – powiedział dr Paweł Czekalski, Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, która objęła wydarzenie patronatem.

– Ilość zaangażowanych instytucji w dzisiejszy dzień bariatryczny potwierdza, że pacjenci w Brzezinach i okolicach nie są osamotnieni. Cieszymy się, że szpital w Brzezinach zorganizował lokalne wydarzenie na żywo z pacjentami i lekarzami, a my w ramach kampanii „W Nowym Kształcie” możemy wspierać lekarzy w tej inicjatywie. Wierzymy, że każde spotkanie na żywo to krok ku zmianie postaw i poprawie leczenia choroby otyłościowej – potwierdził Marek Kustosz, Prezes Instytutu Człowieka Świadomego.
 
Bariatria w Brzezinach
Leczenie chirurgiczne jest obecnie, mimo inwazyjności, najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej. Często jest to właściwie ostatnia szansa dla pacjenta.

– Operacje bariatryczne wykonujemy od 2004 roku, w Specjalistycznym Szpitalu w Brzezinach od roku 2019. Zoperowaliśmy ok. 2500 pacjentów – powiedział dr Przemysław Janczak, chirurg bariatra. Posiadamy certyfikat umiejętności  Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich, spośród nielicznego grona ośrodków leczenia otyłości – dodał.

– Nasi pacjenci mają zapewnioną kompleksową opiekę specjalistów, cały zespół, który zajmuje się pacjentem: chirurgów, dietetyka, psychologa, fizjoterapeutę oraz pielęgniarki bariatryczne –– potwierdziła Aleksandra Wnuk, wiceprezes szpitala.

Rozwiania wymaga jeden z mitów, który narósł wokół bariatrii, a mianowicie, że to droga na skróty. Otóż leczenie chirurgiczne wymaga kilkumiesięcznego przygotowania żywieniowego, fizjoterapeutycznego i nie rzadko psychologicznego.

– Po kwalifikacji do zabiegu dietetyk przygotowuje pacjenta żywieniowo, jest to podstawa edukacyjna, zwłaszcza, że pacjenci z otyłością mimo nadmiernej masy ciała, często są niedożywieni – powiedziała dietetyczka kliniczna Izabela Nowak, na co dzień pracująca w szpitalu z pacjentami bariatrycznymi. Im pacjent lepiej się przygotuje do operacji, tym większa pewność, że osiągnie bardzo dobry oraz trwały efekt redukcji masy ciała. Operacja nie jest cudem, ona nie zapewni chudnięcia, jeśli pacjent nie będzie współpracował i trzymał się zaleceń – potwierdził dr Janczak.

Kolejny mit to wątpliwe bezpieczeństwo chirurgii bariatrycznej – Jest to duża operacja, ale wykonywana laparoskopowo, a profil bezpieczeństwa jest wysoki, porównywalny do zabiegu wycięcia pęcherzyka żółciowego – wyjaśnił dr Janczak.
 
Ile schudnę?
Wielu pacjentów zadaje sobie pytanie ile schudnę. O sukcesie może mówić wówczas kiedy pacjent traci 75% nadwagi. – Patrząc na współczynnik masy ciała BMI, większość pacjentów wchodzi na tzw. zielone pole, czyli osiąga prawidłowe BMI. Większość naszych pacjentów osiąga sukces wieloletni i trwały – powiedział dr Przemysław Janczak.

Konferencję prasową podsumowała wiceprezes szpitala pani Aleksandra Wnuk kierując podziękowania do całego zespołu – Chciałabym podziękować mojemu zespołowi leczącemu pacjentów z otyłością za to, że dają nadzieję pacjentom na życie w zdrowiu i w nowym kształcie.
 
Pełen zapis konferencji dostępny jest na Facebooku szpitala:
https://www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny 
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
www.rcrradom.pl

#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/

źródło: komunikat prasowy
Chorujesz na otyłość? Stosowałeś różne diety bez trwałego efektu? Nigdy nie leczyłeś otyłości pod opieką specjalistów? Chcesz się dowiedzieć jak możesz zmienić swoje życie i skutecznie leczyć chorobę otyłościową? Szpital Specjalistyczny w Brzezinach oraz Radomskie Centrum Rodziny organizują dzień otwarty dla wszystkich osób zainteresowanych leczeniem otyłości. To niepowtarzalna okazja by na żywo w szpitalu dowiedzieć się od doświadczonych specjalistów jak można leczyć otyłość. To także szansa na pytania i rozmowy z pacjentami szpitala, którzy mają za sobą chirurgiczne leczenie otyłości.
W programie m.in.:
 
 
Tego dnia zostały zaplanowane trzy spotkania:
Godz. 10:00 Spotkanie dla mediów
Godz. 15:00 Spotkanie dla pacjentów i osób zainteresowanych leczeniem otyłości
Godz. 18:00 Spotkanie dla lekarzy POZ i specjalistów
 
Wszystkie spotkania są bezpłatne i nie wymagają wcześniejszego zapisu.
 
Dzień otwarty odbędzie się 28 września w Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 6, w tzw. łączniku szpitalnym.
 
Wydarzenie będzie także transmitowane na żywo na Facebooku szpitala:
www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny
 
„Dzień z bariatrią w Brzezinach” jest częścią ogólnopolskiej kampanii społecznej „W Nowym Kształcie” wspierającej leczenie otyłości.
 
 
Więcej szczegółów na stronie www szpitala:
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
oraz przychodni:
www.rcrradom.pl
#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/
 
źródło: Instytut Człowieka Świadomego
Chorujesz na otyłość? Stosowałeś różne diety bez trwałego efektu? Nigdy nie leczyłeś otyłości pod opieką specjalistów? Chcesz się dowiedzieć jak możesz zmienić swoje życie i skutecznie leczyć chorobę otyłościową? Szpital Specjalistyczny w Brzezinach oraz Radomskie Centrum Rodziny organizują dzień otwarty dla wszystkich osób zainteresowanych leczeniem otyłości. To niepowtarzalna okazja by na żywo w szpitalu dowiedzieć się od doświadczonych specjalistów jak można leczyć otyłość. To także szansa na pytania i rozmowy z pacjentami szpitala, którzy mają za sobą chirurgiczne leczenie otyłości.
W programie m.in.:
 
 
Tego dnia zostały zaplanowane trzy spotkania:
Godz. 10:00 Spotkanie dla mediów
Godz. 15:00 Spotkanie dla pacjentów i osób zainteresowanych leczeniem otyłości
Godz. 18:00 Spotkanie dla lekarzy POZ i specjalistów
 
Wszystkie spotkania są bezpłatne i nie wymagają wcześniejszego zapisu.
 
Dzień otwarty odbędzie się 28 września w Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 6, w tzw. łączniku szpitalnym.
 
Wydarzenie będzie także transmitowane na żywo na Facebooku szpitala:
www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny
 
„Dzień z bariatrią w Brzezinach” jest częścią ogólnopolskiej kampanii społecznej „W Nowym Kształcie” wspierającej leczenie otyłości.
 
 
Więcej szczegółów na stronie www szpitala:
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
oraz przychodni:
www.rcrradom.pl
#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/
 
źródło: Instytut Człowieka Świadomego
Miesiąc maj – często początek pierwszych upałów, rezygnacji z ciepłych ubrań na rzecz tych mocniej odsłaniających ciało, a co za tym idzie, dla Polaków rozpoczęcie restrykcyjnych diet eliminacyjnych, które mają do wakacji przynieść utratę wagi.  W gronie planujących odchudzanie znajdują się osoby z nadwagą, a także pacjenci z chorobą otyłościową, u których nadmierne kilogramy to już nie jedynie problem estetyczny. 22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością, chorobą, która ze względu na swoje następstwa i skalę wymaga coraz większej uwagi.
O chorobie otyłościowej trzeba mówić
XXI wiek, postęp medycyny, internet, rosnąca edukacja społeczeństwa, a większość społeczeństwa nadal uważa, że otyłość to jedynie defekt natury estetycznej, na który pacjenci sami sobie zapracowali. W internecie aż kipi od negatywnych komentarzy nt. otyłości, ba, króluje hejt, bo przecież uważa się, że otyli sami są sobie winni i nie należy im się leczenie, że powinni mniej jeść i więcej się ruszać by osiągnąć efekt redukcji masy ciała. Jest to błędne, niesprawiedliwe i stygmatyzujące uproszczenie otyłości, której podłoże jest znaczenie bardziej skomplikowane. Zdarza się niestety, że osoby z otyłością nie dostają również wsparcia od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy w znacznej większości mają podobne podejście, a powinni zlecić pacjentowi badania w kierunku powikłań oraz obliczyć BMI i skierować pacjenta do ośrodka leczenia otyłości. Na samym końcu tej smutnej piramidy są osoby otyłe. Osamotnione w swojej chorobie, najczęściej „radzące” sobie po swojemu, bez wsparcia.
 
Europejski Dzień Walki z Otyłością
22 maja eksperci zajmujący się leczeniem otyłości przypominają, że w procesie leczenia tej choroby pacjenci nie są zupełnie sami. Wsparcie stanowią lekarze chirurdzy, dietetycy, fizjoterapeuci, psycholodzy. Zwracają uwagę, że osoby z otyłością absolutnie zawsze powinny leczyć się pod opieką lekarską, najlepiej całego zespołu specjalistów. Koniec pandemii to także w wielu ośrodkach leczenia otyłości powrót do spotkań z pacjentami na żywo. Takie spotkania to unikalna możliwość porozmawiania z lekarzami, a także z pacjentami, którzy poddali się chirurgicznemu leczeniu otyłości, która jest obecnie najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej.

Na takim spotkaniu jesteśmy w stanie dużej grupie osób przedstawić sporo informacji, co w gabinecie lekarskim ze względu na ograniczony czas wizyty i dużą ilość chorych jest właściwie niemożliwe” – podkreśla dr n. med. Tomasz Szewczyk, chirurg bariatra z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, ośrodka partnerskiego kampanii wspierającej leczenie otyłości #WNowymKształcie. „Dla mnie najważniejsze jest to co dzieje się po części oficjalnej, czyli w kuluarach, ten moment kiedy pacjent może zadać pewne pytania w cztery oczy lekarzowi czy pacjentowi, który przeszedł operację bariatryczną, tego nie zastąpi żadne spotkanie przez internet” – dodaje ekspert.

 
Otyłość olbrzymia
Pacjenci z otyłością olbrzymią, czyli z BMI powyżej 40 oraz pacjenci z otyłością powyżej BMI 35 i powikłaniami otyłości np. cukrzycą mogą być zakwalifikowani do leczenia chirurgicznego, powszechnie nazywanego operacją zmniejszania żołądka, a fachowo operacją bariatryczną. Chirurgia bariatryczna, mimo, że najbardziej inwazyjna, jest metodą, która ratuje życie wielu pacjentów, często jest też ostatnią deską ratunku stosowaną, kiedy wcześniej zawiodły inne metody leczenia otyłości. Co ciekawe do gabinetów chirurgicznych trafiają najczęściej pacjenci bardzo świadomi zarówno samej choroby otyłościowej, a także wyedukowani z zakresu chirurgii bariatycznej.

„Na ogół pacjenci, którzy trafiają do kwalifikacji, są to pacjenci, którzy mają przemyślaną decyzję, że chcą się poddać leczeniu bariatrycznemu” – komentuje dr Szewczyk. „Istnieje też niewielka grupa pacjentów, która chce operacji szybko, najchętniej już i to są pacjenci którzy pozapisywali się do wielu ośrodków i nie ważne jest kto i gdzie wykona operację, byle szybciej” – dodaje ekspert.

To jest bardzo szkodliwe, ponieważ po pierwsze blokowane są terminy dla innych pacjentów, a po drugie pacjenci, którzy za szybko przeszli zabieg chirurgii bariatrycznej, najczęściej nie cieszą się zbyt trwałymi efektami spadku wagi. Tu podkreślić należy, że bardzo ważne jest przygotowanie do zabiegu, zarówno dietetyczne jak i psychologiczne. O przygotowaniu do zabiegu, a także rekonwalescencji po nim osoby chorujące na otyłość, mogą właśnie dowiedzieć się m.in. podczas lokalnych spotkań z lekarzami lub innymi pacjentami. Należy pamiętać, że leczenie operacyjne jest leczeniem inwazyjnym, może być obarczone wystąpieniem powikłań i to bardzo poważnych.

 
Efekt rodzinny
Leczenie chirurgiczne umożliwia pacjentowi (zredukować i to znacznie masę ciała) zrzucenie bardzo dużej masy ciała, oczywiście przy założeniu, że pacjent stosuje się do zaleceń dietetycznych oraz zaleceń fizjoterapeuty.

„Pamiętam pacjenta, któremu wykonałem operację, który ważył 240 kg, natomiast po zabiegu schudł do 80 kg” czyli stracił 2/3 masy ciała, wspomina dr Szewczyk. Ale oprócz nadmiernych kilogramów pacjent, zyskał przede wszystkim zdrowie. Chirurgia bariatryczna pozwala zredukować, a nawet całkowicie wyleczyć pacjenta z cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, a także z bezdechu sennego, chorób zwyrodnieniowych kręgosłupa, stawów, czy też z innych powikłań otyłości.

Często do ośrodków leczenia otyłości trafiają całe rodziny – „Sporo mamy operacji rodzinnych, trafiają małżeńst
wa, rodzeństwo, rodzice i dzieci, raz operowałem sporą rodzinę”
– komentuje  dr Tomasz Szewczyk. Wspólne decyzje o podjęciu leczenia dają większe szanse na trwałe efekty, domownicy się wówczas wspierają, mają wspólną dietę, motywują się w chwilach kryzysowych. Należy podkreślić, że wsparcie najbliższych jest niezwykle ważne, rodzina powinna zrozumieć i szanować decyzję chorego, który podejmuje trud leczenia choroby otyłościowej.

Szukasz wsparcia w leczeniu otyłości, wejdź na stronę kampanii W Nowym Kształcie:
https://www.wnowymksztalcie.pl/ 

 
 źrodło: W Nowym Kształcie
Miesiąc maj – często początek pierwszych upałów, rezygnacji z ciepłych ubrań na rzecz tych mocniej odsłaniających ciało, a co za tym idzie, dla Polaków rozpoczęcie restrykcyjnych diet eliminacyjnych, które mają do wakacji przynieść utratę wagi.  W gronie planujących odchudzanie znajdują się osoby z nadwagą, a także pacjenci z chorobą otyłościową, u których nadmierne kilogramy to już nie jedynie problem estetyczny. 22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością, chorobą, która ze względu na swoje następstwa i skalę wymaga coraz większej uwagi.
O chorobie otyłościowej trzeba mówić
XXI wiek, postęp medycyny, internet, rosnąca edukacja społeczeństwa, a większość społeczeństwa nadal uważa, że otyłość to jedynie defekt natury estetycznej, na który pacjenci sami sobie zapracowali. W internecie aż kipi od negatywnych komentarzy nt. otyłości, ba, króluje hejt, bo przecież uważa się, że otyli sami są sobie winni i nie należy im się leczenie, że powinni mniej jeść i więcej się ruszać by osiągnąć efekt redukcji masy ciała. Jest to błędne, niesprawiedliwe i stygmatyzujące uproszczenie otyłości, której podłoże jest znaczenie bardziej skomplikowane. Zdarza się niestety, że osoby z otyłością nie dostają również wsparcia od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy w znacznej większości mają podobne podejście, a powinni zlecić pacjentowi badania w kierunku powikłań oraz obliczyć BMI i skierować pacjenta do ośrodka leczenia otyłości. Na samym końcu tej smutnej piramidy są osoby otyłe. Osamotnione w swojej chorobie, najczęściej „radzące” sobie po swojemu, bez wsparcia.
 
Europejski Dzień Walki z Otyłością
22 maja eksperci zajmujący się leczeniem otyłości przypominają, że w procesie leczenia tej choroby pacjenci nie są zupełnie sami. Wsparcie stanowią lekarze chirurdzy, dietetycy, fizjoterapeuci, psycholodzy. Zwracają uwagę, że osoby z otyłością absolutnie zawsze powinny leczyć się pod opieką lekarską, najlepiej całego zespołu specjalistów. Koniec pandemii to także w wielu ośrodkach leczenia otyłości powrót do spotkań z pacjentami na żywo. Takie spotkania to unikalna możliwość porozmawiania z lekarzami, a także z pacjentami, którzy poddali się chirurgicznemu leczeniu otyłości, która jest obecnie najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej.

Na takim spotkaniu jesteśmy w stanie dużej grupie osób przedstawić sporo informacji, co w gabinecie lekarskim ze względu na ograniczony czas wizyty i dużą ilość chorych jest właściwie niemożliwe” – podkreśla dr n. med. Tomasz Szewczyk, chirurg bariatra z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, ośrodka partnerskiego kampanii wspierającej leczenie otyłości #WNowymKształcie. „Dla mnie najważniejsze jest to co dzieje się po części oficjalnej, czyli w kuluarach, ten moment kiedy pacjent może zadać pewne pytania w cztery oczy lekarzowi czy pacjentowi, który przeszedł operację bariatryczną, tego nie zastąpi żadne spotkanie przez internet” – dodaje ekspert.

 
Otyłość olbrzymia
Pacjenci z otyłością olbrzymią, czyli z BMI powyżej 40 oraz pacjenci z otyłością powyżej BMI 35 i powikłaniami otyłości np. cukrzycą mogą być zakwalifikowani do leczenia chirurgicznego, powszechnie nazywanego operacją zmniejszania żołądka, a fachowo operacją bariatryczną. Chirurgia bariatryczna, mimo, że najbardziej inwazyjna, jest metodą, która ratuje życie wielu pacjentów, często jest też ostatnią deską ratunku stosowaną, kiedy wcześniej zawiodły inne metody leczenia otyłości. Co ciekawe do gabinetów chirurgicznych trafiają najczęściej pacjenci bardzo świadomi zarówno samej choroby otyłościowej, a także wyedukowani z zakresu chirurgii bariatycznej.

„Na ogół pacjenci, którzy trafiają do kwalifikacji, są to pacjenci, którzy mają przemyślaną decyzję, że chcą się poddać leczeniu bariatrycznemu” – komentuje dr Szewczyk. „Istnieje też niewielka grupa pacjentów, która chce operacji szybko, najchętniej już i to są pacjenci którzy pozapisywali się do wielu ośrodków i nie ważne jest kto i gdzie wykona operację, byle szybciej” – dodaje ekspert.

To jest bardzo szkodliwe, ponieważ po pierwsze blokowane są terminy dla innych pacjentów, a po drugie pacjenci, którzy za szybko przeszli zabieg chirurgii bariatrycznej, najczęściej nie cieszą się zbyt trwałymi efektami spadku wagi. Tu podkreślić należy, że bardzo ważne jest przygotowanie do zabiegu, zarówno dietetyczne jak i psychologiczne. O przygotowaniu do zabiegu, a także rekonwalescencji po nim osoby chorujące na otyłość, mogą właśnie dowiedzieć się m.in. podczas lokalnych spotkań z lekarzami lub innymi pacjentami. Należy pamiętać, że leczenie operacyjne jest leczeniem inwazyjnym, może być obarczone wystąpieniem powikłań i to bardzo poważnych.

 
Efekt rodzinny
Leczenie chirurgiczne umożliwia pacjentowi (zredukować i to znacznie masę ciała) zrzucenie bardzo dużej masy ciała, oczywiście przy założeniu, że pacjent stosuje się do zaleceń dietetycznych oraz zaleceń fizjoterapeuty.

„Pamiętam pacjenta, któremu wykonałem operację, który ważył 240 kg, natomiast po zabiegu schudł do 80 kg” czyli stracił 2/3 masy ciała, wspomina dr Szewczyk. Ale oprócz nadmiernych kilogramów pacjent, zyskał przede wszystkim zdrowie. Chirurgia bariatryczna pozwala zredukować, a nawet całkowicie wyleczyć pacjenta z cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, a także z bezdechu sennego, chorób zwyrodnieniowych kręgosłupa, stawów, czy też z innych powikłań otyłości.

Często do ośrodków leczenia otyłości trafiają całe rodziny – „Sporo mamy operacji rodzinnych, trafiają małżeńst
wa, rodzeństwo, rodzice i dzieci, raz operowałem sporą rodzinę”
– komentuje  dr Tomasz Szewczyk. Wspólne decyzje o podjęciu leczenia dają większe szanse na trwałe efekty, domownicy się wówczas wspierają, mają wspólną dietę, motywują się w chwilach kryzysowych. Należy podkreślić, że wsparcie najbliższych jest niezwykle ważne, rodzina powinna zrozumieć i szanować decyzję chorego, który podejmuje trud leczenia choroby otyłościowej.

Szukasz wsparcia w leczeniu otyłości, wejdź na stronę kampanii W Nowym Kształcie:
https://www.wnowymksztalcie.pl/ 

 
 źrodło: W Nowym Kształcie
Leczenie choroby otyłościowej jest długotrwałym procesem, który można przyrównać do przygotowania się do igrzysk olimpijskich. Potrzebne są chęci, silna wola. To nie rzadko także stawienie czoła własnym lękom i słabościom. Do igrzysk sportowcy przygotowują się wiele lat, ale mają wsparcie całego teamu, od trenerów, przez psychologów, dietetyków po fizjoterapeutów. Chory na otyłość często jest sam, albo z wyboru, albo z niewiedzy. Czy może być inaczej i gdzie znajdzie wsparcie w walce o zdrowie ? Rozmowa z Dorotą Zygmunt, ambasadorką kampanii „W Nowym Kształcie”, która kilka lat temu przeszła zabieg bariatryczny.
Kiedy powiem sobie dość
Leczenie choroby otyłościowej jest procesem wieloletnim, a najtrudniej jest uświadomić sobie, że potrzebujemy leczenia, że chcemy coś ze sobą zrobić dla siebie, dla swojego zdrowia, a także dla dzieci, wnuków. Podjęcia decyzji o leczeniu otyłości nie ułatwia też otoczenie, bo albo chorzy nie mają zrozumienia wśród bliskich albo odwrotnie jak w przypadku Doroty Zygmunt, rodzina w pełni akceptuje otyłość i nie widzi potrzeby zmiany  – „Ja wiedziałam że tyję, ale akceptowałam siebie, byłam akceptowana w swoim środowisku, nie dotykał mnie brak tolerancji, czułam się kochana i ta moja otyłość sobie narastała, miała takie ciepłe podłoże i akceptację.” – podkreśliła Dorota.

Wiele osób chorujących na otyłość próbuje różnych diet, które najczęściej dają jeden efekt – jo-jo. Tylko nieliczni decydują się na poważnie zająć swoją chorobą, najczęściej pod wpływem przykrych doświadczeń bądź głębszych przemyśleń. W przypadku Doroty „punktem kulminacyjnym było to, że uświadomiłam sobie, że mam nastoletnie dzieci i kiedyś zostanę babcią i wyobraziłam sobie siebie jako niezdarną, nieużyteczną babcię, która nie będzie w stanie iść na spacer w wnukami, przygnębiła mnie i dała mi domyślenia bardzo smutna perspektywa mojej przyszłości”.

Niepokojące jest to, że o dostępnych metodach leczenia otyłości Dorota nie dowiedziała się od lekarza, tylko zupełnie przypadkiem, od znajomej – „Nigdy nie dostałam od lekarza pierwszego kontaktu konkretnej informacji, ze otyłość jest chorobą i można ją leczyć, najczęściej było wręcz odwrotnie, słyszałam pytania dlaczego jestem gruba i dlaczego nie mogę schudnąć. To koleżanka, która przeszła zabieg bariatryczny, powiedziała mi o tej metodzie leczenia, a ja się wtedy rozpłakałam, bo ta koleżanka była miesiąc po zabiegu
i miała 10 kg na minusie i ja poczułam nadzieję dla siebie, popłakałam się ze szczęścia, że nie jestem sama, że są specjaliści i mogę bezpiecznie oddać się w ich ręce i mogę uzyskać tę pomoc w ramach NFZ”
.

Boję się zmiany
Są metody, skuteczne,  refundowane, a mimo to wciąż wielu pacjentów rezygnuje, ba, po prostu nie decyduje się na leczenie. Głównie ze strachu, trochę przed samym zabiegiem, ale przede wszystkim przed zmianą, która ich czeka, zmianą diety, zmianą całego życia. Na pewno decyzja powinna być przemyślana i nie warto się z nią spieszyć. Ale błędem jest tez odkładanie decyzji w nieskończoność. „Najgorzej dla osoby otyłej było wyjść ze strefy komfortu, jestem otoczona jedzeniem, mogę zajadać stres, było mi niedobrze z otyłością, ale żyłam w jakimś swoim ciepełku. Dla mnie najtrudniejszym krokiem było wyjście ze strefy komfortu i uświadomienie sobie, że skończy się podjadanie.” – tak wspomina proces dojrzewania do decyzji o leczeniu otyłości Dorota Zygmunt.

Chcę szybkiego efektu
Człowiek ma taką przekorną naturę, że wydaje mu się, że jak już podjął decyzję o leczeniu, to ma się to wydarzyć natychmiast, najlepiej tu i teraz operacja, a następnie szybki i bezwysiłkowy spadek wagi. Jednak pacjenci, którzy przeszli zabieg bariatryczny uważają, że najważniejszą przemianą, która zachodzi w pacjencie jest zmiana w psychice. Operacja jest narzędziem, które umożliwia proces chudnięcia, ale bez diety, bez wsparcia psychologa, nie mamy szans na trwały efekt. „Osobą otyłą nie przestajesz być w momencie operacji, nie zmienia się Twoje myślenie o jedzeniu, pragniesz, pożądasz tego jedzenia, operacja tego nie zmieni, dlatego już przed zabiegiem trzeba rozpocząć proces zmiany w psychice, diecie i stylu życia.” – potwierdza Dorota Zygmunt, dla której przygotowanie do zabiegu było kluczowe.

Kto mi pomoże
Profesjonalne wsparcie specjalistów to jedno, ale pacjenci potrzebują także wsparcia od ludzi takich jak oni. Tu z pomocą wychodzą naprzeciw różne grupy wsparcia, które prężnie działają np. na Facebooku. Potwierdza to także Dorota – „Ja nie miałam negatywnych doświadczeń związanych ze stygmatyzacją, byłam akceptowana, a mimo to czułam się bardzo samotna, bo nikt z moich bliskich nie rozumiał i nie widział jak się czuję kiedy sama nie mogę zapiąć pasów bezpieczeństwa w samolocie, nikt nie zaznał wstydu tak jak ja kiedy musiałam zejść z rowerka wodnego by go nie zatopić, to jak źle się czułam, bo nie mogłam sama zawiązać butów.  Teraz chciałabym pokazać osobom otyłym, że nie są same, że są inni chorzy, który przeżywają to samo, są w stanie pomóc, wysłuchać, doradzić”.

Wsparcie stanowić też mogą różne dostępne narzędzia, takie jak na przykład gotowe jadłospisy dla pacjentów przygotowujących się do zabiegu bariatrycznego, czy nowa aplikacja mobilna „W Nowym Kształcie”, która pełni funkcję osobistego asystenta, który wspiera osoby z chorobą otyłościową na każdym etapie leczenia. „To jest super narzędzie, które nawet teraz kiedy jestem już wiele lat po zabiegu mobilizuje mnie i przypomina
o zdrowych nawykach
” – potwierdza ambasadorka kampanii „W Nowym Kształcie”. „To mój taki anioł stróż, który pomaga mi wykonać swój plan, wiem że nie jestem sama, mam doradcę, ale to ja nim steruję, szkoda że kiedyś nie było takich narzędzi, na pewno byłoby mi łatwiej.” – dodaje Dorota Zygmunt.

Czy będę tęsknić za jedzeniem
Praca nad sobą jeszcze na etapie przygotowania do zabiegu bariatrycznego to szansa na to, że już nie zatęsknimy za poprzednim życiem, za objadaniem się. „Nie tęsknię, jedzenie kocham tak samo, ale teraz dojrzałam i potrafię wybierać to co jest dla mnie dobre, a jedzenia nie traktuję mechanicznie, cieszę się z jedzenia, delektuję się nim i celebruję ten moment – mówi Dorota oraz dodaje „Teraz nie czuję się już samotna, nadążam za dziećmi, za koleżankami, już nie ogranicza mnie moja tusza.”

Wygraj igrzyska leczenia otyłości, pobierz bezpłatną aplikacje „W Nowym Kształcie”. Aplikacja to bezpłatny przewodnik dla pacjenta, w którym znajdują się istotne i praktyczne informacje zarówno dla osób, które dopiero planują rozpoczęcie leczenia, są w trakcie lub po zabiegu. W aplikacji obliczysz  BMI, możesz monitorować zmianę swoich obwodów. Aplikację wyróżnia przede wszystkim obszerne i użyteczne kompendium wiedzy, zawierające m.in. porady jak rozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, chirurgiem bariatrycznym, jakie zadać pytania, jak przygotować się do zabiegu. Aplikacja to też kalendarz Twojej zmiany, miejsce w którym możesz zaplanować swoje aktywności lub badania lekarskie zlecone przez lekarza. Znajdziesz tutaj adresy poradni i oddziałów w całej Polsce.

Linki do pobrania aplikacji:

https://apps.apple.com/pl/app/w-nowym-kszta%C5%82cie/id1603416292?l=pl&fbclid=IwAR3DvnpuGwFgdfvjtH1IiJT5uhUC51K2hvR1c6yLIh5tNerXRFpe9RuC-iA

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wnk&gl=PL&fbclid=IwAR2c0EJ67W0MvW3Wtd6VSHpDNu0y6B7ccD1pCADO1xB_DVskWMjBMbS0Tbs

źródło: Instytut Człowieka Świadomego