Medicalpress
Atopowe zapalenie skóry (AZS) bywa jedną z najbardziej niezrozumianych chorób dermatologicznych. Pacjenci często słyszą, że „to alergia”, że „trzeba znaleźć alergen”, albo że choroba „minie z wiekiem”. Tymczasem AZS jest przewlekłą, zapalną chorobą skóry o złożonej patogenezie, w której kluczową rolę odgrywa nieprawidłowa bariera naskórkowa oraz zaburzenia odpowiedzi immunologicznej. To właśnie ta kombinacja sprawia, że choroba może mieć bardzo różny przebieg, nawracać, zmieniać swoje nasilenie i znacząco wpływać na jakość życia – zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Współczesna dermatologia coraz lepiej rozumie mechanizmy AZS i dysponuje dziś narzędziami terapeutycznymi, które jeszcze kilka lat temu były niedostępne. Aby jednak leczenie było skuteczne, konieczne jest właściwe zrozumienie samej choroby – zarówno przez lekarzy, jak i przez pacjentów.

Skala problemu i predyspozycja genetyczna

Atopowe zapalenie skóry jest jedną z najczęstszych chorób zapalnych skóry na świecie. Szacuje się, że dotyczy około 230 milionów osób globalnie. Dokładna częstość występowania jest jednak trudna do określenia, ponieważ pacjenci z AZS są leczeni przez różnych specjalistów – dermatologów, pediatrów, alergologów i lekarzy rodzinnych – a obraz kliniczny choroby może być bardzo zróżnicowany.

Podobnie jak w przypadku łuszczycy, istotną rolę odgrywa predyspozycja genetyczna. W AZS często obserwuje się mutacje w genach odpowiedzialnych za prawidłowe różnicowanie naskórka oraz regulację odpowiedzi immunologicznej. Najbardziej znaną z nich jest mutacja filagryny, która wiąże się z wcześniejszym początkiem choroby oraz jej cięższym przebiegiem. Nie występuje ona jednak u wszystkich pacjentów i nie jest jedynym czynnikiem determinującym rozwój AZS.

W wywiadzie osobniczym i rodzinnym u chorych często stwierdza się inne choroby atopowe, takie jak astma oskrzelowa, alergiczny nieżyt nosa, alergiczne zapalenie spojówek czy alergie pokarmowe. Obecność tych schorzeń ma znaczenie diagnostyczne, ale nie oznacza, że atopowe zapalenie skóry jest tożsame z alergią.

Bariera naskórkowa – klucz do zrozumienia AZS

Najważniejszym elementem patogenezy atopowego zapalenia skóry jest nieprawidłowa bariera naskórkowa. Skóra osób z AZS nie potrafi skutecznie zatrzymywać wody, co prowadzi do jej nadmiernej suchości. Sucha skóra łatwiej ulega złuszczaniu, swędzi, a świąd prowokuje drapanie, które dodatkowo uszkadza barierę ochronną. W ten sposób powstaje błędne koło choroby, w którym kolejne elementy wzajemnie się nasilają.

Uszkodzona bariera naskórkowa umożliwia także łatwiejszą penetrację alergenów oraz drobnoustrojów. Z tego powodu pacjenci z AZS częściej wykazują nadwrażliwość na różne czynniki środowiskowe, jednak nie oznacza to automatycznie, że choroba ma podłoże alergiczne. Atopowe zapalenie skóry nie jest alergią – choć alergia może współistnieć z AZS i wpływać na jego przebieg. Ponadto skóra większości pacjentów skolonizowana jest gronkowcem złocistym, co jednak nie powoduje zwykle objawów klinicznych i nie wymaga leczenia.

AZS a alergia – ważne rozróżnienie

W praktyce klinicznej kluczowe znaczenie mają objawy kliniczne, a nie same wyniki badań laboratoryjnych. Podwyższone stężenie swoistych IgE w badaniach krwi nie musi mieć istotnego znaczenia, jeśli nie koreluje z nasileniem zmian skórnych po ekspozycji na dany alergen. Znacznie większą wartość diagnostyczną mają testy skórne typu prick, które lepiej odzwierciedlają rzeczywistą reakcję organizmu.

Nie u każdego pacjenta z AZS stwierdza się alergię, a eliminowanie potencjalnych alergenów „na wszelki wypadek” może prowadzić do niepotrzebnych restrykcji dietetycznych i pogorszenia jakości życia. Decyzje terapeutyczne powinny zawsze opierać się na obserwacji związku pomiędzy ekspozycją na dany czynnik a objawami klinicznymi.

Infekcje i kolonizacja skóry

Uszkodzona bariera naskórkowa sprzyja kolonizacji drobnoustrojami. Ponad 90% pacjentów z atopowym zapaleniem skóry jest skolonizowanych przez gronkowca złocistego. Sama obecność tej bakterii na skórze nie jest równoznaczna z zakażeniem i nie stanowi wskazania do antybiotykoterapii. Leczenie przeciwbakteryjne powinno być wdrażane wyłącznie w przypadku klinicznych objawów nadkażenia.

W AZS istotnym problemem są również infekcje wirusowe, szczególnie zakażenie wirusem opryszczki, które w ciężkich przypadkach może prowadzić do rozwoju wyprysku Kaposiego. Tego typu powikłania wymagają pilnej interwencji, często hospitalizacji i leczenia ogólnoustrojowego.

Terapia podstawowa – emolienty jako fundament leczenia

Niezależnie od stopnia nasilenia choroby, podstawą leczenia atopowego zapalenia skóry jest odpowiednia pielęgnacja skóry, oparta na regularnym stosowaniu emolientów. Są to preparaty o specjalnie dobranym składzie, których zadaniem jest odbudowa bariery naskórkowej, nawilżenie skóry, zmniejszenie świądu i poprawa komfortu pacjenta.

Emolienty muszą być stosowane przez całe życie, nawet w okresach remisji choroby. Zalecane ilości są często zaskakująco duże – u osoby dorosłej może to być nawet 0,5 kg preparatu tygodniowo. Preparaty powinny być aplikowane na całe ciało, a nie tylko na obszary objęte zmianami skórnymi. Uzupełnieniem pielęgnacji mogą być kąpiele z dodatkiem podchlorynu sodu, które zmniejszają kolonizację bakteryjną skóry i łagodzą świąd.

Leczenie miejscowe – steroidy i inhibitory kalcyneuryny

W przypadku łagodnych i umiarkowanych postaci AZS stosuje się leczenie miejscowe. Glikokortykosteroidy działają szybko i skutecznie przeciwzapalnie, jednak ich stosowanie wymaga ostrożności. Nie powinny być aplikowane na wrażliwe okolice, takie jak twarz, ze względu na ryzyko działań niepożądanych, w tym ścieńczenia skóry. Przełomem w dermatologii było wprowadzenie inhibitorów kalcyneuryny – takrolimusu i pimekrolimusu. Leki te nie powodują zaniku skóry i mogą być bezpiecznie stosowane na twarz, powieki oraz narządy płciowe. Mogą być używane długoterminowo, również w terapii podtrzymującej, co pozwala wydłużyć okresy remisji choroby. Charakterystycznym, przejściowym działaniem niepożądanym jest uczucie pieczenia, które można ograniczyć, przechowując preparat w lodówce.

Leczenie ogólne i nowoczesne terapie

W ciężkim atopowym zapaleniu skóry, gdy leczenie miejscowe okazuje się niewystarczające, stosuje się leczenie ogólne. Klasycznym lekiem o udowodnionej skuteczności jest cyklosporyna, która jako jedyna posiada rejestrację w AZS, jednakże tylko u osób dorosłych (mimo to, figuruje w rekomendacjach jako lek ogólny pierwszego wyboru i dla osób dorosłych i dzieci) Inne leki immunosupresyjne, takie jak metotreksat czy azatiopryna, są stosowane poza wskazaniami rejestracyjnymi. Obecnie pacjenci w Polsce mają również dostęp do nowoczesnych terapii w ramach programu lekowego B.124 finansowanego przez NFZ. Obejmuje on zarówno leki biologiczne, jak i terapie drobnocząsteczkowe. Wśród leków biologicznych znajdują się preparaty stosowane w iniekcjach, takie jak dupilumab, tralokinumab oraz lebrikizumab, różniące się mechanizmem działania i zakresem rejestracji wiekowej. Terapie drobnocząsteczkowe, takie jak inhibitory kinaz JAK, są podawane doustnie i charakteryzują się szerszym mechanizmem działania. Wybór konkretnego leczenia zależy od wieku pacjenta, nasilenia choroby, chorób współistniejących oraz preferencji dotyczących formy terapii.

Co przyniesie przyszłość?

Jednym z najnowszych kierunków rozwoju leczenia AZS jest celowanie bezpośrednio w mechanizmy odpowiedzialne za świąd. Przykładem jest nemolizumab – przeciwciało skierowane przeciwko receptorowi interleukiny 31, które wykazuje silne działanie przeciwświądowe i zostało już zarejestrowane w Europie [dostępność rynkowa do potwierdzenia].

Rozwój terapii sprawia, że atopowe zapalenie skóry coraz częściej można traktować jako chorobę przewlekłą, ale kontrolowaną. Kluczowe znaczenie ma jednak wczesne rozpoznanie, indywidualizacja leczenia oraz edukacja pacjenta, która pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy choroby i realnie poprawić jakość życia.

O autorce

Julia Nowowiejska-Purpurowicz – specjalistka dermatologii i wenerologii, adiunkt, związana z leczeniem pacjentów z chorobami zapalnymi skóry, w tym łuszczycą i atopowym zapaleniem skóry. W swojej praktyce klinicznej koncentruje się na nowoczesnych terapiach, leczeniu biologicznym oraz opiece nad pacjentami z chorobami przewlekłymi i współistniejącymi. Autorka i współautorka publikacji naukowych oraz współredaktorka monografii poświęconej współchorobowości w łuszczycy. Prowadzi także działalność edukacyjną skierowaną do lekarzy i pacjentów.

Źródło: Artykuł powstał na podstawie wykładu dr hab. Julii Nowowiejska-Purpurowicz, specjalistki dermatologii i wenerologii.

Atopowe zapalenie skóry (AZS) to choroba, która często kojarzona jest jedynie z suchą skórą, swędzeniem i stosowaniem kosmetyków emolientowych. Tymczasem, jak wyjaśnia dr n. med. Piotr Sobolewski z Kliniki Dermatologii PIM MSWiA w Warszawie, skuteczne leczenie AZS wymaga podejścia wielotorowego — łączącego pielęgnację, terapię miejscową i ogólnoustrojową, a także modyfikację stylu życia.
Najważniejszym elementem leczenia AZS jest codzienna pielęgnacja skóry. Emolienty — kremy, maści nawilżające — powinny być stosowane regularnie, co najmniej dwa razy dziennie oraz zawsze po kąpieli. Odbudowa bariery skórnej zmniejsza suchość i swędzenie, a także redukuje liczbę zaostrzeń choroby. Unikanie czynników drażniących, takich jak gorące kąpiele, mydła z zapachem czy kosmetyki z barwnikami, to kolejne kluczowe zalecenia.

Przejście do terapii ogólnoustrojowej i innowacji

Gdy leczenie miejscowe staje się niewystarczające, AZS wymaga leczenia systemowego. W cięższych przypadkach stosuje się leki takie jak cyklosporyna A, metotreksat, azatiopryna czy mykofenolan mofetylu. Fototerapia (np. NB-UVB, UVA1) służy jako ważne uzupełnienie terapii.

Coraz większe znaczenie mają nowoczesne terapie biologiczne oraz inhibitory kinaz JAK. W Polsce w ramach programu lekowego B.124 dostępne są m.in. dupilumab (również dla dzieci od 6. miesiąca życia), tralokinumab, lebrikizumab, oraz inhibitory JAK: upadacytynib, abrocitinib i barycytynib. Terapie te przynoszą zauważalną poprawę już po kilku tygodniach stosowania — zwłaszcza w redukcji świądu, który dla wielu pacjentów jest najbardziej uciążliwym objawem.

Styl życia i czynniki psychospołeczne

Dr Sobolewski zwraca uwagę, że AZS to nie tylko problem skóry. Stres psychiczny, zaburzenia snu, dyskomfort społeczny — to rzeczywistości osób z AZS, które często pozostają pomijane. Stres może prowokować zaostrzenia, osłabiać barierę skórną i pogarszać stan zapalny. W terapii kompleksowej istotna jest więc edukacja pacjentów, wsparcie psychologiczne, techniki redukcji stresu oraz modyfikacje związane z odżywianiem i codzienną higieną.

„Kremy nie wystarczą” — to przesłanie, które dr Piotr Sobolewski jasno formułuje. Atopowe zapalenie skóry wymaga kompleksowego, wieloaspektowego podejścia: codziennej pielęgnacji, terapii miejscowej i ogólnoustrojowej, oraz uwzględnienia stylu życia pacjenta. Nowoczesne leki biologiczne i inhibitory JAK dają realną nadzieję dla osób z cięższym AZS, szczególnie na szybkie złagodzenie świądu i ograniczenie zaostrzeń. Edukacja, wsparcie psychiczne i eliminowanie czynników drażniących to elementy, bez których leczenie nie będzie w pełni skuteczne.

Pacjenci i lekarze powinni wiedzieć, że istnieje szeroki wachlarz opcji terapeutycznych – i że najlepsze efekty osiąga się, gdy te opcje są łączone.

Źródło: PIM MSWiA

Cierpienie związane z nieustannym swędzeniem całego ciała – to codzienność niemowląt i dzieci chorujących na atopowe zapalenie skóry. Choroba odbiera także radość rodzicielstwa: niekiedy nawet dotyk ukochanej mamy sprawia maluchowi ból. Specjalny raport opublikowany z okazji Światowego Dnia AZS przedstawia dramaty atopowych rodzin, ale także wskazuje na pewną systemową zmianę, która mogłyby diametralnie zmienić standard ich życia.

Głównymi objawami atopowego zapalenia skóry (AZS) są zaczerwienienie i suchość skóry oraz jej swędzenie. Faza niemowlęca choroby (do 2. roku życia) to przede wszystkim zmiany wysiękowe i strupy na twarzy, kończynach i tułowiu. U nieco starszych dzieci zmiany zlokalizowane są głównie w okolicach kolan i łokci, karku oraz na nadgarstkach.

W sobotę 14 września obchodzony jest Światowy Dzień AZS. W związku z tym Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych (PTCA) przygotowało specjalny raport, oparty o wywiady przeprowadzone z 420 opiekunami małych atopików, dotyczący wyzwań i trudności, z jakimi mierzą się oni o każdej porze dnia i nocy. Konkluzje zawarte w dokumencie zostały przedstawione podczas konferencji zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP.

„Już na etapie rozpoznania wyróżniamy pewne charakterystyczne cechy AZS: typowa lokalizacja zmian skórnych, przewlekły i nawrotowy przebieg, współistnienie innych atopowych dolegliwości, takich jak katar sienny. Jednak najtrudniejsze w chorobie, zwłaszcza w jej ciężkim przebiegu, jest swędzenie skóry, nie do opanowania u małego dziecka, które potrafi nawet rozdrapać ranę do samej krwi, narażając się na infekcje bakteryjne czy wirusowe” – tłumaczyła prof. Irena Walecka, kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii i Dermatologii Dziecięcej CMKP w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie.

Według najnowszych badań w Polsce atopowym zapaleniem skóry dotkniętych jest prawie 15 proc. dzieci. Początek rozwoju choroby przypada zwykle między 3. a 6. miesiącem życia. U ok. 40 proc. dzieci objawy ustępują z wiekiem, jednak u pozostałych pacjentów do końca życia zdarzają się nawroty.

Choroba ta odbiera radość z rodzicielstwa – wiąże się z nią trauma patrzenia na ból niemowląt i małych dzieci, zwłaszcza tych cierpiących na najcięższe postaci AZS. Jak wynika z danych PTCA, 65 proc. atopowych maluchów jest stale niespokojnych, 40 proc. niemal nieprzerwanie płacze i szlocha, krzycząc o pomoc. Mimo swoistej odysei specjalistycznej (czyli niekończących się wizyt u kolejnych lekarzy), całodobowej opieki i stosowania najróżniejszych preparatów (emolientów, sterydów, mokrych opatrunków) – poprawa najczęściej ma charakter chwilowy.

„Leczymy nie tylko skórę najmłodszego pacjenta, ale i całą jego rodzinę. Bezsenność, nieustanne zmęczenie, ostracyzm społeczny: wszystko to generuje konflikty w domu, poczucie bezsilności, stany depresyjne” – wyjaśniał dr hab. n. med. Adam J. Sybilski, prof. CMKP, kierownik Kliniki Pediatrii i Alergologii w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie.

Choroba może mieć również dewastujący wpływ na psychikę i poczucie wartości dziecka w przyszłości, zwłaszcza wtedy, gdy zderza się z murem niezrozumienia oraz odrzucenia ze strony tak dorosłych, jak i rówieśników. Swoimi doświadczeniami w tej materii podzielili się Małgorzata i Hubert Godziątkowscy, członkowie zarządu Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, a prywatnie – rodzice 12-letniego dziś Tymka, od pierwszych miesięcy życia chorującego na ciężką postać AZS.

„Na etapie poszukiwania przedszkola zorientowaliśmy się, że wiele placówek jest zupełnie nieprzygotowanych na przyjmowanie dzieci z AZS. Towarzyszyło nam poczucie wykluczenia, a konieczność tłumaczenia, że nasze maleństwo nie zaraża, nie stanowi zagrożenia dla innych, może normalnie bawić się w piaskownicy, było przeżyciem wręcz traumatycznym. To był nasz olbrzymi wysiłek, aby Tymek dziś mógł otwarcie i bez kompleksów mówić o swojej chorobie” – wspominała Małgorzata Godziątkowska.

To właśnie te przeżycia zainspirowały małżeństwo do założenia stowarzyszenia, pomagającego innym rodzicom dzieci z AZS. Wciąż bowiem rodzice, skonfrontowani z atopową diagnozą, czują zagubienie, bezsilność, brak systemowej pomocy. Okazuje się, że dla ponad 60 proc. opiekunów maluchów z AZS głównym źródłem wiedzy i wsparcia są dziś organizacje pancjenckie oraz grupy wsparcia, takie jak PTCA.

„Z badania przeprowadzonego przez nasze stowarzyszenie wynika, że jeden na trzech opiekunów dziecka chorującego na AZS rezygnuje z pracy lub zmienia jej wymiar. 65 proc. respondentów korzysta nagminnie ze zwolnień lekarskich lub urlopów, by zająć się dzieckiem. Tymczasem emolienty, mokre opatrunki, wizyty lekarskie – to wszystko kosztuje, nawet ok. 3 tys. zł. miesięcznie. Nic więc dziwnego, że co piąta rodzina zmuszona jest do brania kredytów lub zadłużania się u bliskich czy przyjaciół” – powiedział Hubert Godziątkowski.

Kluczową kwestią wydaje się więc zapewnienie atopowym rodzinom w Polsce dostępu do efektywnych i skutecznych terapii lekowych, które, jak się okazuje, istnieją na świecie, pomagając najmłodszym pacjentom już od 6. miesiąca życia. Jest to o tyle istotne, że leczenie należy „włączyć” na jak najwcześniejszym etapie, by oszczędzić maluchowi oraz jego najbliższym cierpienia – tak fizycznego, jak i psychicznego.

„Aktualnie dysponujemy w Polsce programem lekowym B.124, który w ramach wskazań umożliwia dostęp do innowacyjnych preparatów dzieciom nieco starszym, od 6. roku życia, co jednak wyklucza najmłodszych pacjentów. Dla nich wielką nadzieją jest włączenie do programu lekowego terapii biologicznej, zarejestrowanej już przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) oraz Europejską Agencję Leków (EMA)” – podkreślała prof. Irena Walecka.

Więcej na temat atopowego zapalenia skóry, przygotowanego raportu, a także możliwości uzyskania wsparcia dla rodziców dzieci z AZS, można znaleźć na stronie Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.

źródło: PAP

Płacz nie do opanowania, drapanie się bez końca i w dzień i w nocy – dla rodziców najmłodszych dzieci z umiarkowaną i ciężką postacią atopowego zapalenia skóry to, niestety, codzienność. Patrząc na cierpienie własnego dziecka odczuwają przede wszystkim bezsilność i przyznają, że to okropne uczucie. Atopowi rodzice mają głęboką nadzieję, że już niedługo ich dzieci będą mieć dostęp do najnowszych terapii biologicznych, które sprawdzają się już u starszych dzieci i u dorosłych. – Mam nadzieję, że niedługo będę mógł się spotkać z Ministrem Markiem Kosem i przedstawić perspektywę rodziców małych atopików – podkreśla Hubert Godziątkowski Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.
W najnowszym filmie „Marzenia atopowych mam” opublikowanym na stronie Ptca.pl cztery bohaterki: Milena, Joanna, Karolina i Małgorzata opowiadają o tym, czego pragną dla swoich dzieci cierpiących na AZS, dla siebie i dla swoich rodzin. Równie wzruszająco piszą rodzice    w ankiecie przeprowadzonej wiosną przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych wśród opiekunów maluchów od 6. miesiąca do ukończenia 6. roku życia:Chcę, żeby moje dziecko wstało z uśmiechem i już nic je nie bolało i nie swędziało. Żeby po prostu nie cierpiało.”, „Aby skóra na policzkach się wygoiła, aby nie pozostały blizny. Aby nie było konieczne używanie sterydów. I żeby nie było stygmatyzacji z powodu wyglądu skóry”, „Największym marzeniem jest wyzdrowienie mojego 10-miesięcznego malucha. A poza tym: dostęp do stałej opieki specjalistycznej w miejscu zamieszkania, np. w formie poradni NFZ, wsparcie psychologa i objęcie nas programem pomocy w związku z zaostrzeniami AZS.”
 
Hubert Godziątkowski, prezes PTCA, a przede wszystkim tata Tymka chorującego na atopowe zapalenie skóry od urodzenia, podsumowuje: – Wszyscy rodzice niemowląt i przedszkolaków rozpaczliwie szukają odpowiedniej terapii i zmagają się trudną codziennością w domu. Ci ludzie zasługują na systemowe wsparcie i w leczeniu dzieci, i w formie pomocy psychologicznej dla opiekunów. Ich determinację, ale i nadzieję, widać wyraźnie w filmie „Marzenia atopowych mam”.

Ciężkie AZS dzieci
Atopowe zapalenie skóry to przewlekła, nawrotowa dermatoza zapalna, która dotyczy aż 20 proc. dzieci na świecie, stając się jedną z najczęstszych chorób skóry u pacjentów pediatrycznych. Charakterystycznym objawem jest uporczywy świąd, który często powoduje niekontrolowane drapanie się prowadzące do infekcji bakteryjnych skóry. Dla 86 proc. rodziców najmłodszych atopików (od 6. miesiąca do 6. roku życia) z ostrym lub umiarkowanym przebiegiem choroby, powstrzymanie lub przynajmniej ograniczenie drapania to największa trudność w tej chorobie. Problemy wynikające z tej choroby mogą utrudniać rozwój psychospołeczny dziecka. Dlatego istotne jest dokładne rozpoznanie tej choroby, wczesna diagnoza i wdrażanie skutecznego leczenia w celu zniwelowania bądź zminimalizowania jej negatywnych skutków.

Atopowe zapalenia skóry malucha poniżej 6. roku życia generuje znaczne obciążenia pod względem emocjonalnym, społecznym i finansowym dla całej rodziny. Rodzice, zaangażowani w podawanie leków i codzienną obowiązkową pielęgnację, obarczeni są odpowiedzialnością za skuteczność terapii. – Dlatego tak ważne jest, by sytuacja takich rodzin znacząco się zmieniła. Skala trudności psychospołecznych jest jasnym sygnałem wskazującym na potrzebę podejmowania działań w kierunku optymalizacji leczenia AZS – dodaje prezes Hubert Godziątkowski.

Film „Marzenia atopowych mam” można obejrzeć na:
https://www.ptca.pl/macierzynstwoAZS/ 

*Dane pochodzą z badania ankietowego Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych przeprowadzonego wśród rodziców dzieci chorych na atopowe zapalenie skóry (dzieci w wieku 6 miesięcy – 6 lat). Marzec/kwiecień 2024 r. 
źródło: PTCA
Płacz nie do opanowania, drapanie się bez końca i w dzień i w nocy – dla rodziców najmłodszych dzieci z umiarkowaną i ciężką postacią atopowego zapalenia skóry to, niestety, codzienność. Patrząc na cierpienie własnego dziecka odczuwają przede wszystkim bezsilność i przyznają, że to okropne uczucie. Atopowi rodzice z optymizmem patrzą jednak w przyszłość, mając nadzieję, że już niedługo ich dzieci będą mieć dostęp do najnowszych terapii biologicznych, które sprawdzają się już u starszych dzieci i u dorosłych.
W najnowszym filmie „Marzenia atopowych mam” opublikowanym na stronie Ptca.pl cztery bohaterki: Milena, Joanna, Karolina i Małgorzata opowiadają o tym, czego pragną dla swoich dzieci cierpiących na AZS, dla siebie i dla swoich rodzin. Równie wzruszająco piszą rodzice    w ankiecie przeprowadzonej wiosną przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych wśród opiekunów maluchów od 6. miesiąca do ukończenia 6. roku życia: „Chcę, żeby moje dziecko wstało z uśmiechem i już nic je nie bolało i nie swędziało. Żeby po prostu nie cierpiało.”, „Aby skóra na policzkach się wygoiła, aby nie pozostały blizny. Aby nie było konieczne używanie sterydów. I żeby nie było stygmatyzacji z powodu wyglądu skóry”, „Największym marzeniem jest wyzdrowienie mojego 10-miesięcznego malucha. A poza tym: dostęp do stałej opieki specjalistycznej w miejscu zamieszkania, np. w formie poradni NFZ, wsparcie psychologa i objęcie nas programem pomocy w związku z zaostrzeniami AZS.”
 
Hubert Godziątkowski, prezes PTCA, a przede wszystkim tata Tymka chorującego na atopowe zapalenie skóry od urodzenia, podsumowuje: – Wszyscy rodzice niemowląt i przedszkolaków rozpaczliwie szukają odpowiedniej terapii i zmagają się trudną codziennością w domu. Ci ludzie zasługują na systemowe wsparcie i w leczeniu dzieci, i w formie pomocy psychologicznej dla opiekunów. Ich determinację, ale i nadzieję, widać wyraźnie w filmie „Marzenia atopowych mam”.

Ciężkie AZS dzieci
Atopowe zapalenie skóry to przewlekła, nawrotowa dermatoza zapalna, która dotyczy aż 20 proc. dzieci na świecie, stając się jedną z najczęstszych chorób skóry u pacjentów pediatrycznych. Charakterystycznym objawem jest uporczywy świąd, który często powoduje niekontrolowane drapanie się prowadzące do infekcji bakteryjnych skóry. Dla 86 proc. rodziców najmłodszych atopików (od 6. miesiąca do 6. roku życia) z ostrym lub umiarkowanym przebiegiem choroby, powstrzymanie lub przynajmniej ograniczenie drapania to największa trudność w tej chorobie. Problemy wynikające z tej choroby mogą utrudniać rozwój psychospołeczny dziecka. Dlatego istotne jest dokładne rozpoznanie tej choroby, wczesna diagnoza i wdrażanie skutecznego leczenia w celu zniwelowania bądź zminimalizowania negatywnych jej skutków.

Atopowe zapalenia skóry malucha poniżej 6. roku życia generuje znaczne obciążenia pod względem emocjonalnym, społecznym i finansowym dla całej rodziny. Rodzice, zaangażowani w podawanie leków i codzienną obowiązkową pielęgnację, obarczeni są odpowiedzialnością za skuteczność terapii. – Dlatego tak ważne jest, by sytuacja takich rodzin znacząco się zmieniła. Skala trudności psychospołecznych jest jasnym sygnałem wskazującym na potrzebę podejmowania działań w kierunku optymalizacji leczenia AZS – dodaje prezes Hubert Godziątkowski.

Film „Marzenia atopowych mam” można obejrzeć na:
https://www.ptca.pl/macierzynstwoAZS/ 
 
Dane pochodzą z badania ankietowego Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych przeprowadzonego wśród rodziców dzieci chorych na atopowe zapalenie skóry (dzieci w wieku 6 miesięcy – 6 lat). Marzec/kwiecień 2024 r. 
źródło: PTCA
Atopowe zapalenie skóry (AZS), najczęstsza choroba skóry wieku dziecięcego to efekt splotu czynników genetycznych, immunologicznych i środowiskowych. Objawia się na skórze, ale dotyczy całego organizmu. Postać ciężka uniemożliwia normalne życie. Na szczęście teraz są sposoby na AZS.

AZS to cały zespół dolegliwości, nie tylko skórnych. Jedną z najgorszych jest uporczywy świąd, który nie pozwala normalnie żyć i uniemożliwia sen

„Córka budziła się w nocy i była cała w ranach. Drapała się tak, że była we krwi, pościel była we krwi” – mówi pani Katarzyna, mama 10-letniej dziś dziewczynki chorej na ciężką postać AZS.

Zaostrzenie mogą wywołać czynniki środowiskowe – żywność, kurz, barwnik w ubraniu itp. Pani Katarzyna próbowała córkę przed nimi chronić i jednocześnie zapewnić środki łagodzące. Lista produktów do odstawienia rosła – aż łatwiej było wymienić, czego dziecko nie może jeść, niż to co może. A że ta restrykcyjna eliminacyjna dieta dotyczyła małego dziecka, zaczęły się problemy z prawidłowym rozwojem fizycznym – niski wzrost, problemy z zębami itd.

„To podstawowy błąd w sytuacji AZS. Należy eliminować tylko produkty, które szkodzą, które mają ewidentny związek z nasileniem zmian skórnych. Najłatwiej powiedzieć: „Proszę nie pić mleka, nie jeść orzechów, czy sera”. A na końcu zostaje tylko ryż i woda” – zwraca uwagę prof. Irena Walecka kierownik kliniki dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Potwierdza to pan Mateusz, który zachorował jako nastolatek, ale niestety – choroba miała ciężki przebieg. W nadziei na likwidację objawów – jak mówi – w zasadzie jadł non-top to samo na wszystkie posiłki. Ale, choć dieta była restrykcyjna, AZS miało się dobrze.

Około 20 proc. małych dzieci ma problemy ze skórą, jednak najczęściej większość z nich wyrasta. Z reguły do 15. roku życia u 80 proc chorych AZS wyhamowuje. Ale to nie znaczy, że znika na zawsze.

„Pamiętajmy, że jest predyspozycja genetyczna, a zatem skóra ma pewne wady bariery naskórkowej. Taki chory pozostaje pacjentem specjalnego nadzoru, musi całe życie się emolientować, czasem stosować leki, a gdy pojawią się zmiany, natychmiast reagować. Bo choroba może wrócić – albo wręcz dopiero pojawić się w wieku dorosłym” – mówi specjalistka.

W AZS-ie można wyróżnić etapy: AZS niemowlęce, które z reguły pojawia się po 3. miesiącu życia, AZS dziecięce, które trwa do 12. r.ż. i młodzieńczo-dorosłe.

Różne twarze AZS

AZS jest chorobą heterogenną – ma różny wiek zachorowań, różny przebieg, różne nasilenie, wiele odmian, a co za tym idzie, czynników środowiskowych, które nakładają się na określone mutacje genowe jest bardzo dużo.

„Ciągle robiliśmy jakieś testy, próbowaliśmy różnego leczenia. Z marnym efektem. Córka była uczulona na barwniki i to nie tylko te w jedzeniu, ale też w ubraniach, gdy do tego dochodziło pylenie albo smog ciężko było ogarnąć, co w danej chwili uczula” – przyznaje pani Katarzyna.

Pan Mateusz – dziś już dorosły mężczyzna, jako dziecko miał tylko zmiany w zgięciach łokciowych i kolanowych, które były dokuczliwe, ale dało się z nimi funkcjonować. Dopiero w gimnazjum, gdy zaczął dojrzewać, pojawiło się ich więcej i w pewnym momencie stały się gigantycznym problemem.

„Dla mnie najgorszy był świąd, ale nie tylko, bo gdy skóra po przebudzeniu nie jest odpowiednio nawilżona to po prostu boli. A wychodząc z domu na cały dzień trudno odpowiednio często ją nawilżać. Nawet jeśli przed wyjściem o to zadbam, to z czasem emolient wytrze się o spodnie, po jakimś czasie skóra znów jest wysuszona i każdy ruch jest bólem. Olbrzymim problemem dla mnie było też ciągłe zmęczenie, trudno było o koncentrację” – wspomina pan Mateusz.

W badaniu przeprowadzonym kilka lat temu przez Fundację Łuszczycy i ŁZS Amicus większość respondentów odpowiedziała, że świąd towarzyszy im dłużej niż 18 godzin na dobę.

„Wyobraźmy sobie, że cały czas skóra swędzi nas jak po ugryzieniu komarów, ciągle chce nam się podrapać, jednak to nic nie zmienia, aż w pewnym momencie mamy ochotę wrzeszczeć z bezsilności” – mówi Dagmara Samselska, prezeska Fundacji.

Te uczucia są tak dojmujące, że niektórzy z chorych mają myśli samobójcze, zwłaszcza że zmiany są widoczne: na rękach, powiekach, na szyi. A stygmatyzacja ma się, niestety, dobrze. Chorzy są zmęczeni, wycofują się ze swoich codziennych aktywności, stronią od towarzystwa, wpadają w depresję.

„W momencie, gdy nasilenie choroby jest duże, wszystko inne odchodzi na bok, ledwo udaje się zadbać o podstawowe sprawy. Samo nawilżanie skóry zajmuje sporo czasu. Zawsze lubiłem sport, ale kiedy choroba się zaostrza, nie da się go uprawiać – pot podrażnia skórę, basen ją wysusza, zresztą sport wymaga wysiłku, a na to nie ma siły. Nie ma mowy o normalnym życiu, a co dopiero o dodatkowych aktywnościach” – wyjaśnia się 25-latek.

Przewlekły stan zapalny

AZS nie jest wyłącznie chorobą skóry, choć to na skórze się manifestuje.

„Gdy ruszy atopowe zapalenie skóry, mogą zacząć się też inne choroby, które wynikają z procesu zapalnego: dychawica oskrzelowa, zapalenie błony śluzowej nosa, katar sienny, półpasiec, nawracające opryszczki – cały krąg. Dziś już wiemy, że ten uogólniony stan zapalny przekłada się może z czasem także na choroby układu sercowego, otyłość, nadciśnienie. Od wszechpanującego stanu zapalnego chorują wszystkie narządy. Dlatego włączając wcześniej właściwe leczenie ograniczamy inwalidztwo” – zwraca uwagę lekarka.

Warto zwrócić też uwagę, że w ciągu życia chorego obciążenie chorobą kumuluje się, nakładają się na nią kolejne sytuacje związane ze zdrowiem.

„I trochę jak kula śnieżna taki chory zbiera po drodze wszystkie tego efekty. To sprawia, że perspektywa społeczna czy zawodowa takich chorych jest gorsza niż rówieśników. Dlatego tak ważne jest, by miał wsparcie psychologiczne – mowa o tym jest nawet w rekomendacjach towarzystwa naukowych: każdy pacjent niezależnie od tego jaki ma typ AZS powinien obligatoryjnie mieć wsparcie psychologiczne lub psychiatryczne”- zwraca uwagę Dagmara Samselska.

Potrzebne wsparcie

Fundacja, którą prowadzi od kilku lat realizuje pod patronatem CMKP program „Psycholog dla skóry”, w ramach którego specjaliści oferują grupy wsparcia dla osób z przewlekłymi dermatozami, konsultacje psychologiczne, a także kursy dla psychologów, którzy mogą wyedukować się w psychodermatologii, by móc pomagać jak najszerszej grupie chorych. Właśnie ruszyła 6. edycja programu (szczegóły na www.amicusfundacja.org.

Nie wszyscy wiedzą, że w AZS jest skuteczne leczenie

„Jeszcze do niedawna chorym na ciężką postać AZS, jeśli nie odpowiadali na stosowane standardowe leczenie immunosupresyjne, mieliśmy niewiele do zaproponowania. Na szczęście pojawiły się nowe leki, w tym leki biologiczne i małe cząsteczki – na dzień dzisiejszy mamy dostępne trzy takie terapie, czekamy jeszcze na dwa zarejestrowane leki, a lada moment wejdzie kolejny. Wreszcie mamy nowe, skuteczne narzędzia terapeutyczne” – mówi prof. Walecka.

To ważne, że tych leków jest kilka, bo każdy pacjent jest inny, ale też dlatego, że jak każde leki i te mają działania niepożądane – pacjenci skarżą się czasem, że mają zapalenie spojówek, półpaścia, opryszczkę. Czasem niezbędne jest zawieszenie leczenia, albo jego zmiana. Teraz jest w czym wybierać.

Żeby dostać się do programu – trzeba spełnić określone warunki (odpowiedni wskaźnik nasilenia zmian i w zależności od wieku zaliczenie odpowiednich terapii). Specjalistka zwraca uwagę, że warto pilnować dokumentacji medycznej, bo bez wpisu o nieskuteczności dotychczasowego leczenia ani rusz.

Jednak kiedy już pacjent rozpocznie terapię lekiem biologicznym, na efekty nie będzie długo czekać. Wyraźna różnica jest już po drugim podaniu, a po kolejnych ustępuje uporczywy świąd, stan skóry poprawa stanu skóry, a co za tym idzie poprawia się stan psychiczny.

Doświadczył tego pan Mateusz, który kilka lat temu trafił do badania klinicznego, a obecnie jest w programie lekiem biologicznym. Dziś znowu funkcjonuje normalnie, a nawet powrócił do aktywności sportowej i to nie byle jakiej – bierze udział w triatlonach. Dobrze jednak wie, że tej choroby nie da się tak łatwo pozbyć – doświadczył tego podczas krótkiej przerwy w leczeniu, gdy potrzebna była zmiana jednego leku na drugi.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że o ile leczenie biologiczne jest dla pacjentów refundowane, to już codzienna pielęgnacja skóry emolientami – nie, a nie są to tanie rzeczy. A dorosły pacjent powinien zużywać około 0,5 litra emolientu na tydzień.

Źródło: konferencja „To nie prosta wysypka, czyli co trzeba wiedzieć o atopowym zapaleniu skóry”, która odbyła się 2.10.2023 w PAP.

Źródło: Serwis Zdrowie

Atopowe zapalenie skóry (AZS) to poważne dolegliwości – wykwity skórne oraz uporczywy świąd. Ale w ostatnich latach wiele zmieniło się w leczeniu tej choroby, przede wszystkim dlatego, że zwiększyła się nasza wiedza na temat mechanizmów choroby i dzięki temu powstały możliwości innowacyjnych terapii – mówi prof. Witold Owczarek, kierownik Kliniki Dermatologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

 

Monika Wysocka: Wiele osób atopowe zapalenie skóry kojarzy z wysypką, przez co można domniemywać, że nie mówimy o ciężkiej chorobie. Jak się żyje z AZS?

Witold Owczarek: Mogę odpowiedzieć krótko: żyje się trudno, ponieważ jest to choroba, która charakteryzuje się przewlekłym, nawrotowym charakterem i objawami, które są dla pacjentów dokuczliwe. I nie chodzi tylko o stygmatyzujące zmiany skórne, występujące w miejscach widocznych, ale objaw, który towarzyszy zmianom skórnym, czyli świąd istotnie wpływający na wszystkie sfery życia. To szalenie trudna w codziennym funkcjonowaniu choroba.

Jak dużo osób ma taki problem?

Ocenia się, że choroba ta dotyczy ok. 3 proc. dorosłych i nawet do 10 proc. dzieci, jednak pamiętajmy, że często mówimy o pacjentach o różnym etapie nasilenia choroby: od łagodnych do ciężkich. Ciężko chorujących na AZS jest zdecydowanie mniej, zdecydowaną większość stanowią pacjenci z łagodnymi przebiegiem tzn. suchością skóry i zmianami w typowych okolicach np. okolicach zgięciowych kończyn.

Ciężki AZS jest bardzo poważnym problemem. Jak można pomóc takim osobom? Na czym polega leczenie?

Jak wspomniałem, nie ma wielu chorych z ciężką odmianą tej choroby – szacuje się, że około 20 proc. wszystkich pacjentów z AZS ma ciężką postać tej choroby wymagającą leczenia ogólnego. Dobra wiadomość dla nich jest taka, że w ostatnich latach wiele się zmieniło. Przede wszystkim dlatego, że zwiększyła się nasza wiedza na temat mechanizmów rozwoju choroby i dzięki temu powstały innowacyjne leki. Dziś mamy do dyspozycji przeciwciała monoklonalne skierowane przeciwko konkretnym elementom procesu zapalnego, a także małe cząsteczki modyfikujące nieprawidłową pracę komórek. Biorąc pod uwagę patomechanizm choroby, czyli to że główną przyczyną jest defekt bariery naskórkowej wpływający na aktywację procesów zapalnych nadal podstawą leczenia jest terapia emolientowa, ale wspomagana odpowiednimi lekami przeciwzapalnymi. W przypadku chorych o mniejszym nasileniu są to leki stosowane miejscowo, zaś u chorych o ciężkim przebiegu dodatkowo leczenie ogólne, które kontroluje stan zapalny. Dzięki tym lekom jesteśmy w stanie zredukować zarówno objawy skórne, jak dolegliwości, takie jak i uporczywy świąd, który towarzyszy tej chorobie, dzięki czemu dajemy pacjentom szansę na powrót do normalnego funkcjonowania.

O jakich lekach konkretnie mówimy?

W tym momencie mamy już dwa leki biologiczne i trzy małe cząsteczki zarejestrowane w leczeniu chorych na atopowe zapalenie skóry wymagających leczenia ogólnego. Te leki są też zarejestrowane w odpowiednich grupach lekowych: dla dorosłych, dla młodzieży powyżej 12 roku życia i dla zupełnie małych pacjentów, od 6 miesiąca życia, mamy więc spore możliwości zaopiekowania się tymi chorymi. W Polsce funkcjonuje program lekowy leczenia atopowego zapalenia skóry, w którym pacjenci, którzy mieli wcześniej nieefektywne leczenie, a chorują ciężko, mogą pozyskać możliwość leczenia innowacyjnymi terapiami. Na dzień dzisiejszy mamy dostępne trzy takie terapie i czekamy jeszcze na dwa zarejestrowane leki, i mam nadzieję że do końca tego roku portfolio leków do leczenia AZS-u zwiększy się.

AZS bywa kapryśny, zdarza się, że lek który dotychczas działał przestaje dawać efekty. Co wtedy?

Wszystko zależy od przebiegu choroby. Warto zaznaczyć, że grupa chorujących na atopowe zapalenie skóry jest dość heterogenna – różni się zarówno objawami klinicznymi – chorzy mogą mieć różne nasilenie choroby (od łagodnego po ciężki), sam przebieg choroby może być jednostajny z ciężkim nasileniem cały czas, albo z nawracającymi okresami remisji. Więc tych wyznaczników oceny procesu chorobowego i jego odmienności jest bardzo dużo. Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę konieczność leczenia, to należy mieć na uwadze, że są pacjenci, którzy potrzebują leków „tylko” okresowo i tacy, którzy będą wymagali stałego leczenia. Dla tych najciężej chorych mamy na dzień dzisiejszy do zaoferowania terapię kontrolującą przebieg choroby. Ponieważ jest to choroba o genetycznie uwarunkowanym defekcie bariery naskórkowej wpływającym na aktywację procesów zapalnych, stąd też nie ma możliwości całkowitego wyleczenia takich pacjentów. Jesteśmy natomiast w stanie, przy pomocy odpowiednich terapii kontrolować objawy choroby powodując bardzo małe albo całkowite ustąpienie tych objawów.

Mamy dziś kilka leków o różnych mechanizmach działania. Kiedy zdarza się pierwotna nieskuteczność jakiegoś leku – gdy nowy lek nie jest efektywny u danego pacjenta od samego początku – wtedy naturalne wydaje się skorzystanie z terapii o odmiennym mechanizmie działania. Czasami mamy taką sytuację, że dochodzi do wtórnej utraty skuteczności leku, gdy na początku pacjent zareagował bardzo dobrze na leczenie, jednak później dochodzi do nagłego zaostrzenia choroby – wtedy należałoby się zastanowić co dalej. W każdym przypadku sytuację należy rozpatrywać indywidualnie. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo danej terapii, wcześniejszą odpowiedź na leczenie, nie powinno się zbyt szybko podejmować decyzji o zmianie terapii. W niektórych przypadkach jest to bowiem czasowe zaostrzenie, mogące wymagać tylko wsparcia dodatkowymi terapiami, na przykład miejscowymi, i po jakimś czasie pacjent zyskuje prawidłową odpowiedź, taką jaką miał wcześniej. Czasem jednak dochodzi do całkowitej utraty skuteczności i wymagana jest zmiana terapii na inną. Wtedy szuka się nowych rozwiązań.

Trudno się dostać do programu lekowego?

Jeżeli chodzi o kryteria programów lekowych dzielą na kliniczne, czyli kryteria rozpoznania i nasilenia choroby, i na lekowe, czyli na kryteria związane z wcześniejszymi terapiami, które kwalifikują pacjenta do danego leczenia. Różnią się one w grupach wiekowych, bo inaczej podchodzimy do pacjentów dorosłych, a inaczej do małych dzieci. Na pewno wymagana jest wcześniejsza forma leczenia ogólnego, bądź dwóch terapii ogólnych i nasilenie choroby określające aktywność procesu chorobowego zależnego od grupy wiekowej, w której dana kwalifikacja się znajduje. Choć ośrodki prowadzące tych pacjentów dobrze znają te kryteria, a pacjentów nie ma na razie zbyt dużo, to konieczne jest zwiększenie wiedzy na temat możliwości takiego leczenia, dostępności innowacyjnych terapii i wyjaśnienie na czym polegają, bo pacjenci niekiedy niepotrzebnie obawiają się nowości. Powinniśmy popracować także nad zwiększeniem świadomości odnośnie możliwości kontroli choroby u pacjentów z przewlekłymi chorobami zapalnymi, także wśród lekarzy.

Wspomniał pan, że jest to choroba, która polega na uszkodzeniu bariery naskórka, czy zatem można zaszkodzić dziecku nadmierną pielęgnacją w okresie niemowlęcym?

Prawidłowa terapia dziecka z defektem bariery naskórkowej jest kluczowa, pozwala zniwelować objawy. AZS to choroba w pewnym stopniu nieprzewidywalna i rzeczywiście nieodpowiednim postępowaniem można nasilić defekt bariery naskórkowej, ale przypominam, że on jest wrodzony. Stąd potrzeba edukacji promującej prawidłowe modele pielęgnacyjne, które przywracają prawidłową funkcję bariery skóry, wpływające na poprawę zarówno komfortu pacjenta, jak i jego wyglądu wynikającego z procesu chorobowego.

Moje pytanie wynika z tego, że kiedyś zalecano raczej intensywną higienę, tymczasem dziś mówi się, że to niekoniecznie może być dla nas dobre.

Warto zwrócić uwagę, że nadmierna higiena może mieć znaczenie w tej chorobie i faktycznie w przypadku małych dzieci jest parę problemów związanych z podejściem do zabiegów higienicznych. Normalnie funkcjonujący proces higieniczny dziecka z AZS-em to nie szorowanie, ale przemywanie skóry. Pamiętajmy jednak, że dzieci używające preparatów miejscowych na skórę wymagają ich usuwania, nie można tylko ich stosować i nie korzystać z kąpieli, jednak proces higienizacji powinien być zawsze indywidualnie dobierany, w zależności od tego jaki defekt skóry ma dziecko – duży czy niewielki oraz od tego, co dane dziecko stosuje. Personalizacja tych zabiegów ma kluczowe znaczenie, nie można generalizować ponieważ nie wszyscy wymagają tego samego.

Jak obecnie powinna wyglądać prawidłowa opieka nad małym dzieckiem z problemami atopowymi?

Przede wszystkim trzeba skorzystać z porady lekarza, ponieważ wydaje się, że nie można dobierać zabiegów tylko na podstawie objawów. Wiemy natomiast na pewno, że stosowanie delikatnych środków emolientowych, czyli tych które działają naprawczo na skórę, przywracając jej prawidłowe funkcjonowanie, nie przyniesie negatywnych efektów – warto więc je stosować. Natomiast jeżeli chodzi o procesy zapalne toczące się u małych dzieci, należy zwrócić uwagę na to, że nie tylko atopowe zapalenie skóry może być problemem. Jest wiele chorób wieku dziecięcego, które pojawiają się na skórze, dlatego kluczowe wydaje się zdiagnozowanie choroby, prawidłowe jej rozpoznanie. Objawy atopowego zapalenia skóry i łojotokowego zapalenia skóry są podobne, ale wymagają nieco innego postępowania terapeutycznego. Dlatego warto na tym pierwszym etapie zwrócić się do lekarza, by uzyskać prawidłowe rozpoznanie i wytyczne dotyczące postępowania i już wtedy budować świadomość i nawyki higieniczne u danego dziecka. Powinny być one dobierane indywidualnie, ponieważ często jest tak, że rodzice mając kontakt z dzieckiem, widzą które zabiegi higieniczne przynoszą u niego najlepsze rezultaty.

Muszę jeszcze dopytać o kąpiele u osób z atopowym zapaleniem skóry – kąpać się często, bo to pomaga, łagodzi świąd, czy nie za często, bo to niszczy barierę skórną?

Kąpać się, natomiast te kąpiele powinny być przede wszystkim krótkotrwałe, powinny polegać tylko na zmyciu kremów czy maści i zastąpieniu ich preparatami emolientowymi. Problemem u osób z chorobami zapalnymi są wielominutowe kąpiele, które początkowo powodują poprawę, a potem uszkodzenie skóry z powodu mechanicznego działania czy rozrzedzenia bariery naskórkowej.

Czy dojrzewanie ma wpływ na tę chorobę?

AZS ma nieprzewidywalny przebieg i trudno od samego procesu dojrzewania oczekiwać pogorszenia lub poprawy. U części pacjentów choroba pojawia się we wczesnym okresie życia, potem czasem te zmiany ustępują, u części nie wracają nigdy, u innych mogą pojawić się w okresie dojrzewania lub później, sam przebieg choroby też jest nieprzewidywalny, trudno więc generalizować.

AZS to choroba autoimmunologiczna, co to znaczy?

Choroby autoimmunologiczne związane z nadmiernym działaniem układu immunologicznego, w których przebiegu dochodzi do nieprawidłowej reakcji układu odpornościowego ukierunkowanej na własne tkanki. Nieprawidłowości układu immunologicznego objawiają się widocznymi zmianami na skórze jednak mają ogólnoustrojowy charakter. Wynika to z uwarunkowań genetycznych leżących u podstaw reakcji zapalnej. W tych kryteriach należy myśleć również o atopowym zapaleniu skóry.

2 października, o godz. 10.00. w Centrum Prasowym PAP odbędzie się konferencja prasowa zorganizowana przez Serwis Zdrowie poświęcona diagnostyce i leczeniu atopowego zapalenia skóry; głos zabiorą także eksperci przez doświadczenie, czyli pacjenci borykający się z tą chorobą. Wydarzenie będzie transmitowane na portalu Serwis Zdrowie.

Źródło: Serwis Zdrowie

Co roku 14 września na całym świecie kierujemy uwagę opinii publicznej na problemy osób chorych na atopowe zapalenie skóry. Hasło przewodnie tegorocznych obchodów „If you only knew” (Gdybyście tylko wiedzieli) ma uwrażliwiać na potrzeby młodych pacjentóW i pokazać, jak mocno choroba ta wpływa na psychikę i społeczny rozwój dzieci i młodzieży. Hasło podkreśla też, jak ważna jest ogólna wiedza o AZS, empatia w każdym z nas i zrozumienie dla tej choroby. Jak pokazują nasze badania, aż 80 proc. chorych dzieci i młodzieży doświadczyło w swoim życiu stygmatyzacji i wykluczenia. Tak być nie powinno – zwraca uwagę Hubert Godziątkowski, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych.
W czwartek, 14 września przypada Światowy Dzień Atopowego Zapalenia Skóry. Tegoroczne obchody skupiają uwagę na dzieciach i nastolatkach chorujących na AZS, szczególnie na obciążeniach psychospołecznych powodowanych przez to przewlekłe schorzenie.
Czym jest AZS?
Atopowe zapalenie skóry to przewlekła, nawrotowa choroba autoimmunologiczna o charakterze ogólnoustrojowym i podłożu genetycznym. Rumieniowo-złuszczające zmiany skórne widoczne są na twarzy, rękach, nogach, czasem obejmują nawet ponad 50 proc. powierzchni skóry[i]. A co najgorsze, towarzyszy im uporczywy świąd. Szacuje się, że w krajach wysoko rozwiniętych choroba ta dotyka 15-30 proc. dzieci[ii]. U 45 proc. z nich objawy pojawiają się przed szóstym miesiącem życia, a u 50 proc. – do pierwszego roku życia[iii].

Zaostrzony AZS odciska piętno na całym życiu zarówno dziecka, jak i jego rodziny. Świąd, ból skóry, rozdrapane do krwi rany, frustracja spowodowana ciągle nawracającą chorobą, reżimem pielęgnacyjnym i dietetycznym oraz stygmatyzacja i wykluczenie to codzienność pacjentów z AZS i ich rodzin. Dzieci już od najmłodszych lat zmuszane są do rezygnacji z wielu aspektów życia społecznego. W efekcie przykrych doświadczeń ze strony zarówno rówieśników, jak i dorosłych, izolują się, tracą poczucie własnej wartości, wpadają w depresję.

Przedszkolaki mierzą się z ostracyzmem społecznym i wykluczeniem o podobnym nasileniu, jak nastolatkowie. A to przecież mali ludzie, którzy dopiero uczą się relacji społecznych, poznają świat i mają wrodzoną potrzebę akceptacji. Kilkulatki z AZS często mają problemy behawioralne, charakteryzujące się głównie zwiększoną zależnością emocjonalną, lękiem oraz zaburzeniami snu – zwraca uwagę Hubert Godziątkowski.
 
Choroba całych rodzin
Chorobie podporządkowane jest wszystko: plan codziennych obowiązków, zawodowe aspiracje rodziców, układ dnia rodzeństwa, a przede wszystkim atmosfera w domu.

– AZS to choroba, która dynamicznie manifestuje swoje objawy, i wymaga stałego nadzoru. Pacjenci żyją w stanie podwyższonej gotowości i przewlekłym stresie. Kiedy choruje dziecko, choruje cała jego rodzina. Nieprzespane noce rodziców zajmujących się cierpiącym dzieckiem powodują ich ogromne zmęczenie, frustracje, problemy rodzinne i zawodowe. Często skarżą się, że są niewyspani, zmęczeni, wręcz wykończeni. Dodatkowo dochodzą do tego częste zwolnienia lekarskie, bo przecież jeden z rodziców musi zostać z dzieckiem w domu – mówi prof. dr hab. n. med. Irena Walecka, Kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii Dziecięcej CMKP w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie, konsultant wojewódzki w dziedzinie dermatologii dla województwa mazowieckiego.

Najmłodsi pacjenci z AZS
Jeśli choruje niemowlę czy kilkulatek, sytuacja bywa trudna do opanowania; zwłaszcza jeśli dziecko cierpi na ciężką postać AZS, nie odpowiada na obecnie dostępne terapie lub po ich zakończeniu choroba wraca, nawet ze zwiększoną siłą. W takim momencie lekarz nie ma nic do zaproponowania, nie może skutecznie pomóc. Pozostaje czekanie i nadzieja, że choroba zaniknie z wiekiem.

Hubert Godziątkowski, opisując historię swojego syna chorego na atopowe zapalenie skóry, dodaje, że u najmłodszych dotkniętych ostrym AZS każdy dotyk, każda zmiana pieluszki to ogromny ból i cierpienie. – Skóra mojego syna wyglądała jak poparzona wrzątkiem. Syn nawet nie płakał, on krzyczał z bólu. Nie spał, a razem z nim nie spaliśmy i my – wspomina Hubert Godziątkowski. – Czuliśmy bezsilność i ogromne poczucie winy, że nie możemy pomóc naszemu dziecku. Żona i ja byliśmy wykończeni i sfrustrowani. To fatalnie wpływa na relacje międzyludzkie i związki. Nam udało się przetrwać ten trudny czas, ale wiele rodzin niestety – jak pokazują nasze badania – nie miało tyle szczęścia. AZS było przyczyną kłótni i rozpadów rodzin – dodaje.

Jak pomóc maluchom i ich rodzinom?
Hubert Godziątkowski podsumowuje sytuację najmłodszych dzieci i ich rodzin: „O ile potrzeby starszych dzieci z ciężką postacią AZS są zaspokojone – rozwiązaniem jest łatwo dostępna, bo refundowana terapia biologiczna – o tyle niemowlaki i maluchy w wieku przedszkolnym nie mają takich możliwości. Tu potrzebujemy dostępu do terapii biologicznej, która odmieni ich życie – zwraca uwagę Hubert Godziątkowski.

 – Umożliwienie dostępu do stosowania terapii biologicznej u najmłodszych pacjentów od szóstego miesiąca do ukończenia piątego roku życia spowoduje, że ci najmłodsi – tak jak teraz dzieci od szóstego roku życia – będą mogli normalnie funkcjonować i cieszyć się udanym dzieciństwem. Obecnie jesteśmy w trudnym momencie, bo tym najmłodszym pacjentom z ciężką postacią AZS niestety nie możemy zaoferować terapii w ramach programu lekowego B124; natomiast w wyjątkowych sytuacjach występujemy o dostęp do RDTL, ale jest to dużo trudniejsza administracyjnie ścieżka. Dostęp do terapii biologicznej dla najmłodszych to pilna dotychczas niezaspokojona potrzeba medyczna. Im wcześniej wprowadzimy skuteczne leczenie, tym mniej szkód na psychice dziecka oraz sytuacji całej rodziny wyrządzi choroba – dodaje prof. Irena Walecka.
 
 
14 września został ogłoszony Światowym Dniem Atopowego Zapalenia Skóry w 2018 roku. Jego organizatorami są koalicja Global Skin, której członkiem jest Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych oraz European Federation of Asthma and Allergy Associations (EFA). W Polsce obchody światowego dnia AZS realizowane są w ramach ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej Zrozumieć AZS.

Celem kampanii jest zwiększenie poziomu wiedzy o AZS, o tym, jak wielowymiarowa jest natura tej choroby oraz uwrażliwienie społeczeństwa na potrzeby atopowej społeczności. Wiedza, empatia i społeczne zrozumienie cierpienia pacjentów: tych najmłodszych, i tych dorosłych pozwoli, by żyło im się trochę lepiej. 
 
 
 
[i] „Czym jest AZS”, https://zrozumiecazs.pl/azs (dostęp 11.09.2023)
[ii] Tamże
[iii] Roman J. Nowicki i in. Atopowe zapalenie skóry. Interdyscyplinarne rekomendacje diagnostyczno-terapeutyczne PTD, PTA, PTP oraz PTMR. Część I. Profilaktyka, leczenie miejscowe i fototerapia, „Lekarz POZ”, 2019, tom 5, nr 5, s. 332-343
źródło: PTCA
– Procedowane od kilkunastu dni zmiany w ustawie refundacyjnej boleśnie dotkną pacjentów, którzy korzystają z leków robionych. W szczególności dotyczy to osób z chorobami dermatologicznymi, dla których lek recepturowy jest najlepszym wyborem, bo możliwie najbardziej dopasowanym do potrzeb zdrowotnych. – oceniają eksperci Zakładu Farmaceutycznego AMARA.
Lek recepturowy w dermatologii

Lek recepturowy, czyli ten, który jest wykonywany w aptece, stanowi jedną ze ścieżek leczenia chorób dermatologicznych. Metoda jest doceniania przez lekarzy dermatologów, ponieważ mogą skomponować recepturę wyjątkowo dopasowaną do choroby ich pacjenta – szczególnie, kiedy gotowe preparaty do tej pory zawodziły.

Doskonałym przykładem są tutaj chorzy z trądzikiem lub atopowym zapaleniem skóry, dla których spersonalizowane podejście zwiększa szansę wyleczenia lub osiągnięcia kontroli nad chorobą. Lekarz wykorzystuje swoją wiedzę ekspercką, dobiera pojedyncze substancje aktywne i ich dawki, a następnie pisze receptę. Pacjent z taką receptą udaje się do apteki, w której wykonuje się lek. Co ważne, takie leki pozbawione są konserwantów, które mogłyby spowodować skutki uboczne.
Z leków recepturowych w Polsce korzysta rocznie ok. 3 milionów pacjentów. Znaczna część z nich to właśnie pacjenci dermatologiczni.

Zmiana cen nadchodzi
Dotychczas pacjent za jednostkę leku (np. do 100 g maści) płacił opłatę ryczałtową (aktualnie 18 zł). Nowe zapisy likwidują pełną refundację składników i wprowadzają limity. W konsekwencji chory zapłaci 18 zł oraz różnice między cenami hurtowymi składników, a limitami wyznaczanymi na podstawie stawek za te surowce w poprzednim roku.
W przypadku recept złożonych i skomplikowanych, jakie często potrzebne są w celu odpowiedniej personalizacji leczenia, koszt ponoszony przez pacjenta zawsze przekroczy 18 zł. Czasami może to być wielokrotność ryczałtu.

Dermatolodzy są zaniepokojeni

O wypowiedź poprosiliśmy znaną dermatolog z Krakowa, dr hab. n. med. Aleksandrę Szlachcic:
„Lek recepturowy stanowi integralną część mojej praktyki zawodowej, w której skupiam się na pełnym, indywidualnym podejściu do problemów moich pacjentów i pacjentek. Wielu z nich otrzymuje recepty na lek recepturowy częściej niż raz, w końcu leczenie to proces, a nie jednorazowe zdarzenie. Obawiam się, że moi pacjenci zniechęcą się do korzystania z tej metody leczenia, bo wydatki na lek będą dla nich po prostu za duże. Wyzwaniem będzie też znalezienie aptek, które zechcą wykonać lek.”

Proponowane zapisy w ustawie wpływają też na apteki, dla których koszt wykonania leku w niektórych przypadkach będzie większy niż limitowana prawnie marża.

Zmiany już na jesień
Obecnie ustawa została przyjęta przez Sejm, niebawem trafi do Senatu. Jeśli propozycje nie ulegną zmianom, nowy model odpłatności za lek recepturowy zacznie obowiązywać od listopada tego roku.

Źródło : Zakład Farmaceutyczny AMARA
1 grudnia rusza nowa odsłona infolinii Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych (PTCA). To szybka odpowiedź organizacji na listopadowe zmiany w programie lekowym B.124 finansowanym ze środków publicznych. Od początku przyszłego miesiąca dyżurujący niemal codziennie specjalista odpowie na wszelkie pytania dotyczące zasad kwalifikacji do programu lekowego, podpowie jakie placówki realizują leczenie oraz pomoże pacjentowi w odnalezieniu się w gąszczu formalności. To nie koniec zmian: chorym na AZS, łuszczycę i inne choroby zapalne skóry oraz ich opiekunom, telefonicznego wsparcia udzieli również ekspertka od dietoterapii. Wszystkie konsultacje za pośrednictwem infolinii są bezpłatne.
Funkcjonująca od 2020 roku infolinia PTCA skierowana jest to pacjentów chorujących na atopowe zapalenie skóry i rodziców dzieci zmagających się z tą chorobą, ale również dla lekarzy, którzy poszukują informacji dla swoich pacjentów.
 
 Ideą, która przyświecała nam przy tworzeniu infolinii, była potrzeba wsparcia chorych, ich opiekunów oraz zapewnienie rzetelnych informacji na temat choroby, możliwości terapeutycznych oraz dostępnych form wsparcia. Dziś, dzięki nowoczesnemu systemowi rejestracji zgłoszeń, możemy takie wsparcie zapewnić każdemu potrzebującemu – podkreśla Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, rodzic dziecka z atopowym zapaleniem skóry.
 
Twórcy infolinii podążają za bieżącymi potrzebami swoich podopiecznych. Od chwili powstania dyżurujący w jej ramach eksperci udzielają rzetelnej informacji na temat dostępnych form pomocy dla chorych na AZS oraz rekomendują placówki medyczne i wykwalifikowanych w kierunku atopii lekarzy. W ramach funkcjonowania infolinii dla Członków PTCA dostępna jest również bezpłatna konsultacja psychologiczna, szczególnie ważna i potrzebna w przypadku tego schorzenia. Okresowo infolinia była również wzbogacana o dodatkowe funkcje: podczas realizacji projektu #SOSAtopia! zainteresowani mogli skontaktować się z dermokonsultantką – specjalistką w zakresie pielęgnacji skóry emolientami, a w czasie pandemii specjaliści doradzali pacjentom wybór ośrodków prowadzących badania kliniczne.
 
1 listopada 2022 r. Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz leków refundowanych, w którym znalazły się nowe leki dla pacjentów z atopowym zapaleniem skóry. Wraz ze zmianami w programie lekowym powstała potrzeba, żeby chorym zainteresowanym nowymi możliwościami terapeutycznymi udzielić merytorycznej i precyzyjnej informacji.

Nowy program lekowy B.124 wprowadza zmiany dotyczące leków i grup, które leczeniem zostaną objęte. Zmianą jest tu między innymi włączenie do programu placówek pediatrycznych. W tym zakresie machina administracyjna dopiero rusza. – mówi Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, nawiązując do długo wyczekiwanej decyzji o objęciu leczeniem pacjentów od 6. do 17. roku życia.
 
Aby uniknąć chaosu informacyjnego, PTCA rozszerzyło zakres tematyczny swojej infolinii. Dzwoniąc pod bezpłatny numer 22 164 78 83, każdy zainteresowany może uzyskać wskazówki, jaka jest procedura i kryteria kwalifikacji do refundowanego leczenia oraz w jakich placówkach na terenie całego kraju, pacjent otrzyma pomoc medyczną.

Chcemy usprawnić proces kwalifikowania do programu lekowego, dlatego informujemy również lekarzy, głównie dermatologów i alergologów, o nowych możliwościach i obowiązujących procedurach. Naszym celem jest umożliwienie pacjentom skorzystania z nowych perspektyw terapeutycznych. – dodaje pomysłodawca przedsięwzięcia Hubert Godziątkowski.
 
Kolejną nowością zainicjowaną przez PTCA będą telefoniczne porady dotyczące właściwej przy tego rodzaju schorzeniach diety. Od 1 grudnia, dwa razy w tygodniu, przy telefonie wsparcia dyżurować będzie Zofia Kowalska – specjalistka wykwalifikowana w dietoterapii dla osób z zapalnymi chorobami skóry – głównie z AZS i łuszczycą.

Nasza infolinia wyróżnia się na tle podobnych inicjatyw w Polsce. Służymy pacjentom oraz ich rodzinom kompleksową informacją i rzetelną wiedzą. Odpowiadamy na ich pytania, wspomagając w walce z chorobą. Wierzymy, że dzięki infolinii pacjenci będą mogli sprawniej poruszać się po zawiłościach systemu i otrzymają wsparcie, jakiego potrzebują. – podsumowuje Hubert Godziątkowski.
 
źródło: PTCA
1 grudnia rusza nowa odsłona infolinii Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych (PTCA). To szybka odpowiedź organizacji na listopadowe zmiany w programie lekowym B.124 finansowanym ze środków publicznych. Od początku przyszłego miesiąca dyżurujący niemal codziennie specjalista odpowie na wszelkie pytania dotyczące zasad kwalifikacji do programu lekowego, podpowie jakie placówki realizują leczenie oraz pomoże pacjentowi w odnalezieniu się w gąszczu formalności. To nie koniec zmian: chorym na AZS, łuszczycę i inne choroby zapalne skóry oraz ich opiekunom, telefonicznego wsparcia udzieli również ekspertka od dietoterapii. Wszystkie konsultacje za pośrednictwem infolinii są bezpłatne.
Funkcjonująca od 2020 roku infolinia PTCA skierowana jest to pacjentów chorujących na atopowe zapalenie skóry i rodziców dzieci zmagających się z tą chorobą, ale również dla lekarzy, którzy poszukują informacji dla swoich pacjentów.
 
 Ideą, która przyświecała nam przy tworzeniu infolinii, była potrzeba wsparcia chorych, ich opiekunów oraz zapewnienie rzetelnych informacji na temat choroby, możliwości terapeutycznych oraz dostępnych form wsparcia. Dziś, dzięki nowoczesnemu systemowi rejestracji zgłoszeń, możemy takie wsparcie zapewnić każdemu potrzebującemu – podkreśla Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, rodzic dziecka z atopowym zapaleniem skóry.
 
Twórcy infolinii podążają za bieżącymi potrzebami swoich podopiecznych. Od chwili powstania dyżurujący w jej ramach eksperci udzielają rzetelnej informacji na temat dostępnych form pomocy dla chorych na AZS oraz rekomendują placówki medyczne i wykwalifikowanych w kierunku atopii lekarzy. W ramach funkcjonowania infolinii dla Członków PTCA dostępna jest również bezpłatna konsultacja psychologiczna, szczególnie ważna i potrzebna w przypadku tego schorzenia. Okresowo infolinia była również wzbogacana o dodatkowe funkcje: podczas realizacji projektu #SOSAtopia! zainteresowani mogli skontaktować się z dermokonsultantką – specjalistką w zakresie pielęgnacji skóry emolientami, a w czasie pandemii specjaliści doradzali pacjentom wybór ośrodków prowadzących badania kliniczne.
 
1 listopada 2022 r. Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz leków refundowanych, w którym znalazły się nowe leki dla pacjentów z atopowym zapaleniem skóry. Wraz ze zmianami w programie lekowym powstała potrzeba, żeby chorym zainteresowanym nowymi możliwościami terapeutycznymi udzielić merytorycznej i precyzyjnej informacji.

Nowy program lekowy B.124 wprowadza zmiany dotyczące leków i grup, które leczeniem zostaną objęte. Zmianą jest tu między innymi włączenie do programu placówek pediatrycznych. W tym zakresie machina administracyjna dopiero rusza. – mówi Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, nawiązując do długo wyczekiwanej decyzji o objęciu leczeniem pacjentów od 6. do 17. roku życia.
 
Aby uniknąć chaosu informacyjnego, PTCA rozszerzyło zakres tematyczny swojej infolinii. Dzwoniąc pod bezpłatny numer 22 164 78 83, każdy zainteresowany może uzyskać wskazówki, jaka jest procedura i kryteria kwalifikacji do refundowanego leczenia oraz w jakich placówkach na terenie całego kraju, pacjent otrzyma pomoc medyczną.

Chcemy usprawnić proces kwalifikowania do programu lekowego, dlatego informujemy również lekarzy, głównie dermatologów i alergologów, o nowych możliwościach i obowiązujących procedurach. Naszym celem jest umożliwienie pacjentom skorzystania z nowych perspektyw terapeutycznych. – dodaje pomysłodawca przedsięwzięcia Hubert Godziątkowski.
 
Kolejną nowością zainicjowaną przez PTCA będą telefoniczne porady dotyczące właściwej przy tego rodzaju schorzeniach diety. Od 1 grudnia, dwa razy w tygodniu, przy telefonie wsparcia dyżurować będzie Zofia Kowalska – specjalistka wykwalifikowana w dietoterapii dla osób z zapalnymi chorobami skóry – głównie z AZS i łuszczycą.

Nasza infolinia wyróżnia się na tle podobnych inicjatyw w Polsce. Służymy pacjentom oraz ich rodzinom kompleksową informacją i rzetelną wiedzą. Odpowiadamy na ich pytania, wspomagając w walce z chorobą. Wierzymy, że dzięki infolinii pacjenci będą mogli sprawniej poruszać się po zawiłościach systemu i otrzymają wsparcie, jakiego potrzebują. – podsumowuje Hubert Godziątkowski.
 
źródło: PTCA
W projekcie listopadowej listy refundacyjnej znalazły się nowoczesne, skuteczne terapie dla pacjentów z postacią ciężką atopowego zapalenia skóry (AZS). Rozszerzono także dostęp do leczenia o młodsze grupy wiekowe. Tych zmian od dawna oczekiwali pacjenci i środowisko medyczne.
Atopowe zapalenie skóry to nawracająca choroba zapalna, którą charakteryzują bolesne zmiany skórne. Do tej pory w Polsce był dostępny wyłącznie jeden lek, z którego mogli skorzystać tylko pacjenci dorośli. Dzięki nowym poszerzeniom refundacyjnym, chorzy otrzymają więcej możliwości leczenia. Wśród nowych terapii znalazł się m.in. upadacytynib, który może być stosowany już od 12 r.ż. Lek w sposób selektywny hamuje reakcję zapalną na poziomie komórkowym, blokując kinazy janusowe (JAK). Ma również dogodną dla pacjenta formę przyjmowanej raz dziennie tabletki. Badania potwierdziły, że wykazuje on wysoką skuteczność i prowadzi do ustępowania zmian skórnych, świądu oraz znacznie poprawia jakość życia pacjentów. Pozwala to na szybką remisję choroby oraz powrót do aktywności społecznej i zawodowej. O zmiany w programie lekowym od dawna apelowali pacjenci oraz zrzeszające ich organizacje.

W imieniu wszystkich pacjentów chorych na AZS, chcielibyśmy bardzo podziękować Ministerstwu Zdrowia za wprowadzone zmiany. Szczególnie cieszy fakt, że leczenie otrzymają dzieci i młodzież, którzy są szczególnie narażeni na problemy psychiczne związane z objawami tej choroby. Dzięki nowym terapiom odczują realną ulgę w cierpieniu, będą mogli prowadzić normalne życie społeczne. – mówi Dagmara Samselska, prezes Fundacji Amicus.
 
Atopowe zapalenie skóry i łuszczyca są schorzeniami uwarunkowanymi genetycznie, których patogeneza nie jest do końca wyjaśniona. Pacjenci różnią się pod względem objawów klinicznych i przebiegu choroby. W związku z tym nie każdy lek będzie odpowiedni dla każdego chorego, nie zapewni oczekiwanych rezultatów, czyli remisji lub kontroli choroby, podobnie jak ma to miejsce w onkologii. Z tego powodu potrzebujemy jak największego wachlarza narzędzi, żeby pomóc wszystkim pacjentom. Należy też pamiętać o tym, że chorzy na przewlekłe choroby zapalne tracą z czasem odpowiedź na dany lek i muszą mieć zmienioną terapię. – powiedział dr hab. n. med. Witold Owczarek, prof. nadzwyczajny, kierownik Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, podczas jednego z paneli tegorocznego Kongresu Wizja Zdrowia.
 
Fundacja Amicus sygnalizuje, że jest jeszcze jedna grupa pacjentów, która oczekuje na dostęp do skutecznego leczenia. Do pełnego wachlarza możliwości brakuje udostępnienia terapii dla pacjentów z postacią umiarkowanie ciężką choroby. Aby ocenić nasilenie zmian chorobowych w atopowym zapaleniu skóry, wykorzystuje się międzynarodowe skale, jak np. EASI. Jedną z nich jest EASI. Zakres tej skali wynosi 0-72 punkty. Wg niej postać umiarkowana zaczyna się od EASI 7, a kończy na EASI 20. Postać ciężka obejmuje zakres od EASI 21.
 
Leczeniem będą objęci tylko chorzy ze wskaźnikami EASI ≥20. Pacjentom z postacią umiarkowanie ciężką (od EASI≥16), do kwalifikacji do postaci ciężkiej brakuje zatem tylko 4 punktów, tymczasem ta grupa chorych zmaga się niemal z takimi samymi problemami jak przy postaci ciężkiej.
 
Polska jest krajem, w którym pacjenci z umiarkowaną postacią AZS nie mają dostępu do nowoczesnego leczenia. Mam nadzieję, że wkrótce również ta grupa chorych będzie miała możliwość skorzystania z nowoczesnych terapii. – mówi Dagmara Samselska, prezes Fundacji Amicus.
 
Nowe opcje terapeutyczne będą dostępne od 1 listopada br.
 
źródło: komunikat prasowy
W projekcie listopadowej listy refundacyjnej znalazły się nowoczesne, skuteczne terapie dla pacjentów z postacią ciężką atopowego zapalenia skóry (AZS). Rozszerzono także dostęp do leczenia o młodsze grupy wiekowe. Tych zmian od dawna oczekiwali pacjenci i środowisko medyczne.
Atopowe zapalenie skóry to nawracająca choroba zapalna, którą charakteryzują bolesne zmiany skórne. Do tej pory w Polsce był dostępny wyłącznie jeden lek, z którego mogli skorzystać tylko pacjenci dorośli. Dzięki nowym poszerzeniom refundacyjnym, chorzy otrzymają więcej możliwości leczenia. Wśród nowych terapii znalazł się m.in. upadacytynib, który może być stosowany już od 12 r.ż. Lek w sposób selektywny hamuje reakcję zapalną na poziomie komórkowym, blokując kinazy janusowe (JAK). Ma również dogodną dla pacjenta formę przyjmowanej raz dziennie tabletki. Badania potwierdziły, że wykazuje on wysoką skuteczność i prowadzi do ustępowania zmian skórnych, świądu oraz znacznie poprawia jakość życia pacjentów. Pozwala to na szybką remisję choroby oraz powrót do aktywności społecznej i zawodowej. O zmiany w programie lekowym od dawna apelowali pacjenci oraz zrzeszające ich organizacje.

W imieniu wszystkich pacjentów chorych na AZS, chcielibyśmy bardzo podziękować Ministerstwu Zdrowia za wprowadzone zmiany. Szczególnie cieszy fakt, że leczenie otrzymają dzieci i młodzież, którzy są szczególnie narażeni na problemy psychiczne związane z objawami tej choroby. Dzięki nowym terapiom odczują realną ulgę w cierpieniu, będą mogli prowadzić normalne życie społeczne. – mówi Dagmara Samselska, prezes Fundacji Amicus.
 
Atopowe zapalenie skóry i łuszczyca są schorzeniami uwarunkowanymi genetycznie, których patogeneza nie jest do końca wyjaśniona. Pacjenci różnią się pod względem objawów klinicznych i przebiegu choroby. W związku z tym nie każdy lek będzie odpowiedni dla każdego chorego, nie zapewni oczekiwanych rezultatów, czyli remisji lub kontroli choroby, podobnie jak ma to miejsce w onkologii. Z tego powodu potrzebujemy jak największego wachlarza narzędzi, żeby pomóc wszystkim pacjentom. Należy też pamiętać o tym, że chorzy na przewlekłe choroby zapalne tracą z czasem odpowiedź na dany lek i muszą mieć zmienioną terapię. – powiedział dr hab. n. med. Witold Owczarek, prof. nadzwyczajny, kierownik Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, podczas jednego z paneli tegorocznego Kongresu Wizja Zdrowia.
 
Fundacja Amicus sygnalizuje, że jest jeszcze jedna grupa pacjentów, która oczekuje na dostęp do skutecznego leczenia. Do pełnego wachlarza możliwości brakuje udostępnienia terapii dla pacjentów z postacią umiarkowanie ciężką choroby. Aby ocenić nasilenie zmian chorobowych w atopowym zapaleniu skóry, wykorzystuje się międzynarodowe skale, jak np. EASI. Jedną z nich jest EASI. Zakres tej skali wynosi 0-72 punkty. Wg niej postać umiarkowana zaczyna się od EASI 7, a kończy na EASI 20. Postać ciężka obejmuje zakres od EASI 21.
 
Leczeniem będą objęci tylko chorzy ze wskaźnikami EASI ≥20. Pacjentom z postacią umiarkowanie ciężką (od EASI≥16), do kwalifikacji do postaci ciężkiej brakuje zatem tylko 4 punktów, tymczasem ta grupa chorych zmaga się niemal z takimi samymi problemami jak przy postaci ciężkiej.
 
Polska jest krajem, w którym pacjenci z umiarkowaną postacią AZS nie mają dostępu do nowoczesnego leczenia. Mam nadzieję, że wkrótce również ta grupa chorych będzie miała możliwość skorzystania z nowoczesnych terapii. – mówi Dagmara Samselska, prezes Fundacji Amicus.
 
Nowe opcje terapeutyczne będą dostępne od 1 listopada br.
 
źródło: komunikat prasowy