Medicalpress
Mężczyźni w Polsce wciąż żyją wyjątkowo krótko jak na Europę – umierają 8 lat wcześniej niż kobiety – wskazuje prof. Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego zdaniem głównym tego powodem jest zły styl życia naszych rodaków.
W Europie średnio różnica między oczekiwaną długością życia kobiet i mężczyzn wynosi 3,5–4 roku. W naszym kraju to aż 8 lat. „Mężczyźni w Polsce żyją wyjątkowo krótko jak na Europę” – zaznaczył prof. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego, alergolog, otolaryngolog, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego, Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jednym z głównych tego powodów jest nadwaga i otyłość, która u mężczyzn pojawia się już w młodym wieku. Wykazały to badania przeprowadzone w latach 2016-2020, dzięki Narodowemu Programowi Zdrowia.

„Co zaskakujące, u mężczyzn wraz z wykształceniem rośnie… nadwaga. U kobiet jest odwrotnie – trzymają reżim, bo chcą być sprawne, ładnie wyglądać i z tego powodu dłużej żyją. Im lepiej wykształcona kobieta, tym rzadziej ma nadwagę” – wskazał specjalista w informacji przekazanej PAP.

W omawianym przez eksperta badaniu pytano o samoocenę sytuacji materialnej, czyli kto się czuje bogaty, a kto biedny. Okazało się, że dobra sytuacja materialna sprzyja niskiemu BMI. Zła sytuacja materialna – wysokiemu BMI. Kobiety bogate i dobrze wykształcone trzymają wagę, a mężczyźni nie. Choć wydawać by się mogło, że wiedza żywieniowa rośnie wraz z wykształceniem i bogactwem, to jednak mężczyźni mają wiedzę, ale nie trzymają reżimu.

„Badania pokazały, że jest dobry poziom wiedzy żywieniowej w grupie najbardziej otyłych mężczyzn, nawet lepszy niż u szczuplejszych. I to było zdumiewające” – zwrócił uwagę prof. Samoliński.

Wraz z narastaniem wskaźnika BMI u osób w wieku 35-49 lat zwiększa się ryzyko przedwczesnego zgonu. Dotyczy to także ludzi starszych. Rosnące BMI w grupie okołoemerytalnej i u osób w wieku podeszłym daje bardzo wysokie ryzyko zgonu. Przy czym – jak zauważył ekspert – to mężczyźni są w grupie większego ryzyka. Tymczasem Polska należy do krajów o wysokim BMI, wyższym niż we Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

Głównym tego powodem jest niewłaściwe odżywianie się oraz mała aktywność fizyczna. Ponad 60 proc. Polaków nie je pieczywa razowego albo robi to bardzo rzadko. Tymczasem jasne pieczywo jest wysokokaloryczne i ma wysoki indeks glikemiczny. Warzywa i owoce codziennie zjada tylko co trzeci nasz rodak. Niezdrowe potrawy smażone kilka razy w tygodniu lub raz w tygodniu spożywa aż 80 proc. naszej populacji. Co drugi Polak sięga kilka razy w tygodniu po słodycze.

Zdaniem prof. Smolińskiego należy przede wszystkim ograniczyć produkty wysokoenergetyczne, w tym napoje słodzone. Podkreśla, że do progu 30 BMI mamy szansę wpływać na ten wskaźnik stylem życia: wysiłkiem fizycznym oraz właściwą dietą. „Gdy pacjent ma BMI powyżej 30, czyli otyłość, wówczas zaczynamy interweniować medycznie” – zaznaczył.

„Jako alergolog jestem ciągle pytany przez rodziców, czy wystawię zwolnienie z WF, bo dziecko ma astmę oskrzelową i nie może ćwiczyć. Tymczasem 30 proc. olimpijczyków ma astmę. Otylia Jędrzejczak (pływaczka – przyp. PAP) dzięki sportowi poradziła sobie z tą chorobą. Pamiętajmy, że dziecko dobrze wyglądające to jest dziecko wysportowane, szczupłe, a nie dziecko z pulchną buzią i z tendencjami do nadwagi. A nadal pokutuje taki mit” – stwierdza prof. Bolesław Samoliński. (PAP)

Źródło: Nauka W Polsce

Nieprzerwanie od 2008 roku Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma zaprasza na 19. Onkobieg – Razem po zdrowie!, a zapraszając – jednocześnie przypomina – Twój ruch wyprzedza chorobę – nie odkładaj go na potem.
19. Onkobieg – Razem po zdrowie! odbędzie się 13 września. Tego dnia uczestnicy – zarówno ci na miejscu, jak i biorący udział wirtualnie – będą mieli 60 minut na pokonanie dowolnej liczby kilometrów. Zapisy na www.onkobieg.pl wystartowały 20 maja i potrwają do wyczerpania pakietów.

„Wiadomo, że Onkobieg to nie tylko bieg, ale także wsparcie i solidarność z osobami mierzącymi się z chorobą. To również edukacja i profilaktyka, do której zachęcamy Polki i Polaków. Mimo naszych starań, takich jak umożliwianie wykonania badań – np. mammografii czy dermatoskopii podczas wydarzenia – to od każdego z nas zależy, czy zdecyduje się z nich skorzystać. Dlatego przypominamy: ruch to zdrowie, a Twój pierwszy krok może wyprzedzić chorobę” – mówi Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma, organizator Onkobiegu.

Organizatorzy podkreślają, że jednym z oficjalnych zaleceń zdrowotnych Światowej Organizacji Zdrowia jest ruch i to on szczególnie będzie przyświecał podczas tegorocznej edycji Onkobiegu, choć w zdecydowanie większym wymiarze, aniżeli samej aktywności fizycznej.

Główny bieg – serce wydarzenia – niezmiennie odbędzie się przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, miejscu, gdzie wszystko się zaczęło, i które symbolicznie podkreśla misję całej inicjatywy. To właśnie tam powstanie specjalne studio plenerowe, z którego na żywo relacjonowane będą emocje uczestników, rozmowy z lekarzami, specjalistami oraz pacjentami. Celem jest nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim edukacja i aktywizacja społeczeństwa w zakresie profilaktyki onkologicznej oraz promocja zdrowego stylu życia. Po raz kolejny organizowane są także biegi towarzyszące – odpowiednio w Starachowicach, gdzie gospodarzem będzie Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej; Szczodrem, we współpracy z Dolnośląskim Centrum Onkologii; Siedlcach, któremu przewodzić będzie Mazowiecki Szpital Wojewódzki. Wszystkie cztery biegi rozpoczną się o godzinie 11:00 i potrwają przez 60 minut. Dla osób, które nie mogą wziąć udziału w biegach stacjonarnych, organizatorzy przygotowali opcję biegu wirtualnego. Uczestnicy mają możliwość pobiegnięcia w dowolnie wybranym przez siebie miejscu – niezależnie od lokalizacji, liczy się wspólna idea i zaangażowanie.

Aby wziąć udział w wydarzeniu w tej formule, należy w godzinach między 7:00 a 12:00 zrealizować deklarowany dystans podczas godzinnej aktywności fizycznej. To elastyczne rozwiązanie pozwala dołączyć do akcji każdemu, kto chce wesprzeć inicjatywę i promować profilaktykę zdrowotną – bez względu na miejsce zamieszkania.

„Od samego początku Onkobieg tworzony jest z misją wsparcia pacjentów onkologicznych. Z biegiem lat idea ta rozwinęła się i poszerzyła świadomość, że każdy z nas ma realny wpływ na swoje zdrowie – m.in. poprzez aktywność fizyczną, zbilansowaną dietę, niepalenie tytoniu czy regularne badania profilaktyczne. Do podejmowania takich kroków zachęcamy również podczas tegorocznej edycji Onkobiegu i podkreślamy, aby nie odkładać ich na potem” – przypomina Ewa Styś, członkini Stowarzyszenia Sarcoma, organizatorka Onkobiegu.

Rejestracja na bieg odbywa się wyłącznie poprzez stronę www.onkobieg.pl i potrwa od 20 maja do 5 sierpnia lub do wyczerpania pakietów.

Szczegółowe informacje dotyczące zapisów na 19. Onkobieg dostępne są na stronie www.onkobieg.pl.

Wszelkie pytania dotyczące Onkobiegu można kierować do organizatorów:

Ewa Styś
e-mail: ewa.stys@sarcoma.pl 
tel.:  607 820 766

Kamil Dolecki

e-mail: kamil.dolecki@sarcoma.pl 
tel.: 608 335 326

Źródło: Stowarzyszenie Sarcoma
Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, beztroską i smakowaniem życia – również w sensie dosłownym. Jednak dla wielu osób wyjazd urlopowy to źródło stresu z powodu obawy przed utratą kontroli nad dietą. Lęk przed zaprzepaszczeniem efektów wielu tygodni wyrzeczeń często prowadzi do myślenia w kategoriach „wszystko albo nic”. Efekt bywa ten sam – błędne koło restrykcji, nadmiernego folgowania sobie i poczucia winy.
 
Dr n. o zdrowiu Małgorzata Słoma-Krześlak, dietetyk z Wydziału Zdrowia Publicznego w Bytomiu, zachęca, by zmienić perspektywę: „Proponuję spojrzenie na wakacje nie jako na wroga zdrowego stylu życia, ale jako na okazję do praktykowania elastyczności, uważności i życzliwości wobec samego siebie. Okres urlopu można potraktować jako świadomą i zaplanowaną przerwę od deficytu kalorycznego, czyli tzw. diet break”. Jak dodaje, badania naukowe sugerują, że takie strategiczne przerwy mogą przynosić korzyści metaboliczne i psychologiczne, wspierając długoterminowe utrzymanie zdrowych nawyków i masy ciała.

Podstawą jest elastyczne podejście i umiejętność samoregulacji w warunkach braku rutyny. Model Talerza Zdrowego Żywienia może być w tym pomocny – połowę talerza powinny stanowić warzywa i owoce, jedną czwartą produkty białkowe, a pozostałą część pełnoziarniste produkty zbożowe. Ta prosta wizualna zasada świetnie sprawdza się przy hotelowym bufecie czy w restauracji, pozwalając zachować równowagę między smakiem a wartością odżywczą posiłku.

Ważną rolę odgrywa także uważne jedzenie. Wolniejsze tempo spożywania posiłków, odkładanie sztućców między kęsami, dokładne przeżuwanie i eliminacja rozpraszaczy pozwalają lepiej odczuwać sytość i czerpać większą przyjemność z jedzenia. To skuteczna metoda, by uniknąć zjawiska „jedzenia oczami” w obliczu obfitości wakacyjnych stołów.

Kolejnym filarem wakacyjnej równowagi jest nawodnienie. Ośrodki głodu i pragnienia w mózgu znajdują się blisko siebie, dlatego odwodnienie może być mylone z uczuciem głodu. Najlepszym wyborem jest woda – unikanie słodzonych napojów i soków pozwala ograniczyć tzw. puste kalorie.

Wakacje to również dobry moment, by zwiększyć codzienną spontaniczną aktywność fizyczną, znaną jako NEAT. Spacer, pływanie, jazda na rowerze, taniec czy zwiedzanie pieszo – wszystko to pozwala spalić setki kalorii, nie odbierając przyjemności z wypoczynku.

Jak podkreśla dietetyczka ŚUM, kluczowy jest także moment powrotu do domu. „Okres po powrocie z urlopu jest kluczowym momentem, w którym można albo odbudować pozytywne nawyki, albo całkowicie je utracić. Główną przeszkodą jest często psychologia, a nie fizjologia. Dlatego narracja musi odejść od ‘naprawiania szkód’ na rzecz ‘łagodnego powrotu do wspierającej rutyny’.”

Wakacje nie muszą być zagrożeniem dla zdrowych nawyków. Mogą stać się przestrzenią do nauki elastyczności, uważności i troski o siebie – a to kapitał, który procentuje przez cały rok.

Źródło: Śląski Uniwersytet Medyczny

 
Nie tylko walka z alkoholem i tytoniem znalazła się wśród priorytetów zdrowia publicznego. Coraz częściej w centrum uwagi polityk rządowych dotyczących dzieci i młodzieży znajduje się sport – jako narzędzie przeciwdziałania problemom społecznym i zdrowotnym. Ruch, jak zgodnie podkreślają eksperci, ma ogromny potencjał nie tylko w zakresie profilaktyki chorób cywilizacyjnych, ale także budowania równowagi emocjonalnej i społecznej najmłodszych.
 
Choć kalendarz pokazuje środek wakacji, wiele rodzin myśli już o wrześniu i nowym roku szkolnym 2025/2026. Zmiana rytmu dnia, obowiązki szkolne i pozalekcyjne oraz konieczność organizacji czasu wolnego sprawiają, że harmonogramy rodzin bywają napięte, a koszty dodatkowych zajęć coraz bardziej odczuwalne. Dlatego bezpłatne formy aktywności fizycznej mogą być nie tylko wsparciem wychowawczym, ale też realną pomocą ekonomiczną.

Właśnie w tym celu działa Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej, która wspiera projekty sportowe i edukacyjne realizowane przez organizacje pozarządowe, kluby sportowe, samorządy, instytucje kultury i oświaty. Jak czytamy na stronie fundacji, możliwe jest dofinansowanie działań takich jak: organizacja zawodów, zakup sprzętu, wynagrodzenia dla trenerów i instruktorów, wynajem obiektów sportowych, obsługa medyczna i techniczna, a także rozbudowa i modernizacja infrastruktury.

Wnioski mogą składać podmioty działające na rzecz dobra publicznego i niedziałające wyłącznie dla zysku. Wśród nich znajdują się m.in. stowarzyszenia, fundacje, jednostki samorządu terytorialnego, biblioteki, domy kultury, podmioty lecznicze, a także muzea i kościelne osoby prawne. Z dofinansowania wyłączone są natomiast osoby fizyczne, partie polityczne, związki zawodowe oraz podmioty gospodarcze nastawione wyłącznie na zysk.

Dofinansowania obejmują cztery główne obszary:

  1. Dokształcanie i podnoszenie kwalifikacji zawodowych poprzez kursy i szkolenia, w tym wsparcie uznawania kwalifikacji zdobytych za granicą.

  2. Aktywizację zawodową, np. przez doradztwo prawne i zawodowe, przygotowanie do rozmów kwalifikacyjnych oraz pomoc w poszukiwaniu pracy.

  3. Integrację społeczną i zawodową, w tym organizację kursów językowych i kulturowych dla obywateli Polski i uchodźców.

  4. Popularyzację informacji ważnych dla celów Programu, w tym działania edukacyjno-informacyjne.

Jak podkreślono w regulaminie programu: „W przypadku wniosków o dofinansowanie nie wyższe niż 20.000 zł, wkład własny nie jest obowiązkowy, jednak w ocenie merytorycznej zadeklarowana wartość wkładu własnego i montaż finansowy uwzględniający różne źródła finansowania są brane pod uwagę. Z kolei przy wnioskach powyżej 20 tys. zł wkład własny musi wynosić minimum 25 proc. ogólnej wartości projektu”.

W obliczu rosnących problemów zdrowotnych i psychospołecznych wśród dzieci i młodzieży, wsparcie sportu jako codziennej praktyki staje się jednym z najważniejszych działań prewencyjnych. Fundacja LOTTO stawia na ruch nie jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie długofalowej zmiany – zdrowszego pokolenia, które lepiej radzi sobie z wyzwaniami codzienności.

Sport to nie tylko rywalizacja czy forma rekreacji – to przede wszystkim fundament zdrowia fizycznego i psychicznego dzieci i młodzieży. Dzięki nowemu programowi wsparcia Fundacji LOTTO, coraz więcej instytucji i organizacji może otrzymać środki na organizację zajęć sportowych, które realnie wpływają na przyszłość najmłodszych. Szczegóły dotyczące zasad i terminów naboru można znaleźć na stronie www.fundacjalotto.pl.

Źródło: Fundacja Lotto

Przez dekady przyjmowaliśmy starzenie się jako nieuchronność – jak zmarszczki czy siwe włosy. Dziś, w świetle badań naukowych, ten obraz ulega zmianie. Zespół badaczy z Polski, Wielkiej Brytanii i USA, kierowany przez doktora Piotra Chmielewskiego z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, opublikował przegląd badań, z którego wynika: starzenie się można spowolnić, a być może nawet częściowo odwrócić.
Jak wyjaśnia dr Chmielewski, starzenie to nie tylko upływ czasu, lecz przede wszystkim „stopniowa utrata integralności biologicznej, która prowadzi do rozwoju wielu chorób, takich jak schorzenia układu krążenia, nowotwory czy choroby neurodegeneracyjne, na przykład demencje”. Na poziomie molekularnym obserwujemy uszkodzenia DNA, zaburzenia ekspresji genów, stres oksydacyjny oraz spadek sprawności systemów naprawczych organizmu.

Jednym z kluczowych odkryć ostatnich lat jest rola komórek senescentnych, które – choć przestały się dzielić – nadal funkcjonują metabolicznie i wydzielają szkodliwe substancje prowadzące do przewlekłego stanu zapalnego. „Eliminacja komórek starych replikacyjnie to obecnie jeden z najważniejszych celów terapeutycznych” – zaznacza dr Chmielewski. Dodaje jednak, że „komórki te pełnią również pozytywną rolę, ponieważ wspierają naprawę tkanek, gojenie się ran i chronią przed rozwojem nowotworów na krótką metę. Dlatego terapie powinny być precyzyjne i dostosowane do konkretnego kontekstu”.

Wśród leków badanych jako potencjalne terapie przeciwstarzeniowe wymienia się senolityki oraz metforminę. Ale entuzjazm należy studzić. Jak podkreśla dr Chmielewski, choć metformina jest bezpieczna w leczeniu cukrzycy typu 2, jej wpływ na procesy starzenia u zdrowych osób pozostaje niejasny. Obecnie trwa badanie TAME, mające ocenić, czy lek może rzeczywiście spowolnić biologiczne starzenie – jednak wyników jeszcze nie znamy.

Najlepiej udokumentowanymi metodami przeciwdziałania starzeniu pozostają natomiast proste interwencje stylu życia. „Te interwencje zmniejszają ryzyko chorób i przedwczesnej śmierci, a ich skuteczność potwierdzono w licznych badaniach prospektywnych i metaanalizach” – mówi dr Chmielewski. W przeciwieństwie do tego, większość tzw. terapii przeciwstarzeniowych nadal znajduje się na etapie badań przedklinicznych.

Co dalej? Przyszłość widziana oczami naukowców to personalizacja terapii – tzw. personalized geroscience. Chodzi o dostosowanie interwencji geroprotekcyjnych do indywidualnego profilu molekularnego, epigenetycznego czy metabolicznego pacjenta. „Jednak koncepcja ta jest na wczesnym etapie rozwoju i daleka jest od praktycznego zastosowania klinicznego” – zaznacza dr Chmielewski.

Starzenie, jak przypomina, nie jest chorobą, lecz naturalnym procesem. I choć nie da się zatrzymać czasu, można znacząco poprawić jego jakość. „Warto skoncentrować się na utrzymaniu zdrowia i sprawności, aby jak najdłużej pozostać niezależnym, świadomym i funkcjonalnym”.

Wśród rekomendowanych działań, opartych na wynikach badań, znalazły się m.in.: regularna aktywność fizyczna, dieta śródziemnomorska, unikanie przejadania, dbałość o sen, podtrzymywanie relacji społecznych, niepalenie, trening umysłowy i pozytywne nastawienie. Naukowcy podkreślają, że wszystkie te elementy wspierają biologię zdrowego starzenia – i choć nie są spektakularne jak futurystyczne pigułki, mają największe znaczenie.

Źródło: Uniwersytet Medyczny Wrocław

Jak naprawdę wygląda kondycja zdrowotna Polek i Polaków? Najnowszy raport Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB pokazuje, że zdrowie publiczne nie zaczyna się w gabinecie lekarskim, ale w codziennych wyborach każdego z nas. W konferencji inaugurującej publikację raportu udział wzięli przedstawiciele Instytutu oraz Ministerstwa Zdrowia – ich wnioski są jasne: bez mądrej profilaktyki, świadomych decyzji i współpracy między sektorami nie poprawimy stanu zdrowia społeczeństwa.
Zdrowie publiczne w głównej mierze zależy od naszych indywidualnych postaw i decyzji w zakresie odżywiania się, stosowania używek, aktywności fizycznej i profilaktyki – wskazali eksperci Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB i Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji prezentującej najnowszy raport pt.: „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowaniach 2025”.

Otwierając konferencję w Centrum Prasowym PAP, lekarz Stefan Bogusławski, zastępca kierownika Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH-PIB przypomniał, że od 1977 roku przygotowywane są cyklicznie w Instytucie raporty o stanie zdrowia ludności Polski, będące bazą do tworzenia polityki zdrowotnej państwa.

„Najnowsza edycja 2025 opiera się na zebranych danych do roku 2023, z wyjątkiem badania o subiektywnej ocenie zdrowia Polaków, które było realizowane w lutym 2025 roku. Raport 2025 został wzbogacony o tematycznie nowe rozdziały, odnoszące się m.in. do bieżących wyzwań zdrowia publicznego” – zaznaczył Bogusławski.

Dr Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, prezentując najważniejsze wnioski z raportu, zauważył, że kondycja zdrowotna społeczeństwa zależy w głównej mierze od sposobu odżywiania, przyjmowania używek, aktywności fizycznej i profilaktyki.

„Mamy też temat zdrowia psychicznego, na które wpływa sytuacja geopolityczna i pewne zjawiska społeczne” – dodał.

Zwrócił uwagę, że do 2015 roku stan zdrowia Polaków systematyczne się poprawiał, ale po 2015 nastąpił regres.
„Zaczęliśmy tracić korzyści, które zyskaliśmy od początku lat 90-tych XX wieku, gdy powoli zaczęła rosnąć zamożność społeczeństwa” – powiedział dr Waśko.

Dyrektor Instytutu zauważył, że plany finansowe na profilaktykę rokrocznie nie są w pełni wykorzystywane, co wskazuje, że za mało Polacy są zachęcani do badań profilaktycznych, które mają bardzo duży wpływ na cały system opieki zdrowotnej.

Jak zaznaczył dr Kuba Sękowski, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia, w odpowiedzi na potrzeby zdrowotne Polaków resort wdrożył i wdraża liczne programy profilaktyczne.

„Dość wymienić: najnowszy program Moje Zdrowie skierowany do wszystkich osób powyżej 20 roku życia, na który w miesiąc zapisało się ćwierć miliona Polaków. Mamy program szczepień przeciwko HPV czy zmiany prawne ograniczające dostępność do alkoholu, papierosów i e-papierosów dla nieletnich” – wymienił.

Zwrócił także uwagę na rekordowe środki w wysokości 4,2 mld zł, zainwestowane w psychiatrię.

„Finansowane z Narodowego Programu Zdrowia są również inne działania skierowane na edukację społeczeństwa, m.in. w zakresie świadomych wyborów żywieniowych, aktywności fizycznej i profilaktyki, bo zdrowie publiczne zależy od naszych indywidualnych decyzji. Ale mamy świadomość tego, że jednostka podejmuje te wybory w ramach pewnego systemu i jego możliwości” – zaznaczył dr Sękowski.

Zdaniem eksperta dla poprawy zdrowia publicznego kluczowa jest współpraca między ochroną zdrowia a sektorami edukacji, klimatu czy transportu.

„Musimy dać ludziom narzędzia, żeby mogli dokonywać zdrowych wyborów, żeby dbanie o własne zdrowie nie było działaniem heroicznym. To powinno być łatwe i wsparte systemem” – ocenił.

Zwrócił przy tym uwagę, że środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności w dużej mierze będzie przeznaczone na inwestycje w zdrowie.

Stefan Bogusławski, przedstawiając skrótowo szczegóły raportu, zwrócił uwagę, że jest on multidyscyplinarny i zawsze pojawiają się nowe tematy odpowiadające bieżącym wyzwaniom, jak w ostatniej edycji temat zdrowia psychicznego.

„Dziś wiadomo, że kluczowe dla zdrowia są nie tylko leczenie i dostęp do służby zdrowia, ale przede wszystkim społeczno-ekonomiczne i środowiskowe warunki życia oraz szeroko pojęty styl życia. Aż 70-80 proc. czynników wpływających na zdrowie leży poza systemem medycznym. To czynniki behawioralne, czyli nasze postawy, decyzje, wybory i zachowania każdego z nas są czynnikiem kształtującym zdrowie publiczne” – podał.

Według medyka zdrowie publiczne nie powinno być traktowane jedynie jako koszt, a bardziej jako inwestycja.

„Zdrowe społeczeństwo to mniejsze wydatki na leczenie, większa wydajność pracy i rosnąca spójność społeczna” – podkreśli dyrektor Bogusławski.

Prof. Bogdan Wojtyniak z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB, mówił o oczekiwanej długości życia Polaków, która znacząca obniżyła w ostatnim czasie covidu, ale – jak zauważył – nastąpiło odbicie i teraz jest nieco lepiej niż przed pandemią.

Dodał, że zahamowanie oczekiwanej długości życia Polaków nastąpiło w okresie od 2015-2019.

„Przestaliśmy gonić kraje UE, gdzie też nastąpiło lekkie spowolnienie, ale tam średnia długość życia nadal jest wyższa niż w Polsce. Dla kobiet ta różnica wynosi dwa lata, dla mężczyzn aż 4 lata” – podał ekspert.

Zwrócił przy tym uwagę, że zjawiska opisane w raporcie dotyczącym kondycji zdrowotnej społeczeństwa, są zbieżne z trendami zidentyfikowanymi w Unii Europejskiej.

„To nie pandemia zahamowała poprawę stanu zdrowia, zwróciła jedynie uwagę na problem, który występował już wcześniej. Zamiast trwałej poprawy stanu zdrowia od lat mamy stagnację i oznaki regresu. Oczekiwana długość życia między rokiem 2014 a 2019 wzrosła jedynie o 0,2 roku u kobiet i 0,3 roku u mężczyzn, co jest wyraźnym pogorszeniem trendu z lat wcześniejszych” – wyjaśnił prof. Wojtyniak.

Dodał, że w latach 2020-2022 długość życia bardzo spadła w wyniku pandemii, a wzrost w 2023 roku jest trudny do interpretacji i wymaga kolejnych obserwacji.

O zdrowiu publicznym w kontekście chorób zakaźnych mówiła prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, zastępczyni kierownika Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB i konsultant krajowy ds. epidemiologii.

Zwróciła uwagę, że od 2015 roku notowany jest spadek szczepień ochronnych.

„Pandemia nieco to poprawiła, ale znowu sytuacja się pogarsza, co przekłada się na wzrost zachorowań na choroby, które dzięki powszechnym szczepieniom były nieco zapomniane” – wskazała.

Prof. Paradowska-Stankiewicz wspomniała o nowym wyzwaniu – szczepieniach osób dorosłych, które są tak samo ważne jak szczepienia dzieci i młodzieży.

„Tu chodzi o to, żeby szczepienia dorosłych poprawiły długość i jakość życia, zwłaszcza osób w wieku starszym” – wskazała.

Na długość życia w kontekście ryzykowanych zachowań behawioralnych jak np. przyjmowanie używek, wskazywał dr Daniel Rabczenko z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB.

„Mężczyźni palą więcej niż kobiety w każdej grupie wiekowej, co mocno skraca im życie. Jeśli chodzi o spożycie alkoholu, największe spożycia są w grupie i mężczyzn, i kobiet mających złą sytuację ekonomiczną” – podał.

Dodał, że badano też spożycie marihuany i twardych narkotyków, których spożycie również rośnie o ok. 20 proc.

Według eksperta behawioralne czynniki ryzyka silnie wpływają na zdrowie całej populacji, często nawyki wyrabiane są w dzieciństwie pod wpływem domu i otoczenia.

„Wyniki korekcji tych zachowań są odłożone w czasie, co nie znaczy, że nie trzeba ich podejmować. Przeciwnie, należy położyć nacisk na edukację i to nie tylko prowadzoną w szkole, ale i wśród dorosłych. Ważne są też działanie systemowe, jak np. całkowity zakaz reklamy alkoholu i ograniczanie jego dostępności” – zaznaczył.

Na konferencji omawiano też wyniki badania dotyczące tego, co sądzą Polacy na temat swojego zdrowia. Jak podał Stefan Bogusławski, obiektywna ocena obywateli ich stanu zdrowia pogorszyła się w stosunku do ostatniego badania sprzed siedmiu lat.

„Ponad 50 proc. osób więcej wskazało na pogorszenia stanu zdrowia po covidzie i efektów nadwagi, która generalnie pogarsza samopoczucie” – zaznaczył.

Dodał, że z badania wynika też, że 1/5 Polaków dostrzega u siebie objawy depresji lub odczuwanego lęku.

W podsumowaniu konferencji eksperci byli zgodni, że potrzebne są długoterminowe działania w myśl zasady „zdrowie we wszystkich politykach” oraz rozwiązania systemowe sprzyjające zdrowiu. Powinny one przybrać formę regulacji prawnych, różnych polityk społecznych, strategicznych inwestycji w profilaktykę, edukację zdrowotną i ograniczanie nierówności w zdrowiu.

„Część wskazanych rekomendacji już obowiązuje, a część jest na etapie wdrożenia, m.in. w przygotowywanym obecnie NarodowymProgramie Zdrowia na lata 2026-2030” – poinformował Kuba Sękowski z Ministerstwa Zdrowia.

Raport PZH-PIB przypomina: to, jak się odżywiamy, poruszamy, jakich wyborów dokonujemy i z jaką łatwością możemy je podjąć – kształtuje zdrowie całego społeczeństwa. Ale to państwo musi stworzyć warunki, w których zdrowe wybory będą naturalne i dostępne. Zdrowie publiczne to inwestycja – nie koszt.

Pobierz: Raport „Sytuacja zdrowotna ludności polski i jej uwarunkowania 2025”

 
Źródło: PAP MediaRoom
Foto: PAP MediaRoom
Według raportu MultiSport Index 2024, co trzeci dorosły Polak nie podejmuje żadnej formy aktywności fizycznej, włączając w to spacery. Coraz mniej zdrowy tryb życia i rosnąca skala problemów zdrowotnych, prowadzą do jasnych wniosków – nawyki Polaków wymagają zmian, zachęcających inicjatyw i zainteresowania ze strony oświaty, biznesu oraz decydentów. Szukając inspiracji, warto przyjrzeć się programom i wydarzeniom promującym aktywność fizyczną, które w 2024 roku zrealizowała Fundacja MultiSport i w których łącznie wzięło udział blisko 220 tys. osób – od dzieci, po seniorów.
„Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej tworzenie” – tak o działaniach kreujących to, co nadejdzie mówił Peter Drucker. Myśl ta doskonale oddaje filozofię działań Fundacji MultiSport, której celem jest kształtowanie zdrowej przyszłości przez promowanie aktywności fizycznej wśród różnych grup społecznych. Założona w 2021 roku, z inicjatywy Benefit Systems, Fundacja MultiSport w ciągu zaledwie kilku lat stała się aktywnym promotorem sportu wśród różnych pokoleń Polaków. W odpowiedzi na alarmujące dane dotyczące niskiego poziomu aktywności fizycznej w kraju, organizacja z roku na rok rozwija swoje programy, dostosowując je do potrzeb różnych grup społecznych. Rok 2024 był okresem intensywnych działań, które przyniosły wymierne efekty w obszarze promocji zdrowego stylu życia, edukacji prozdrowotnej i integracji międzypokoleniowej.
 
WF na miarę XXI wieku
 
Według badań Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie aż 94 proc. dzieci w Polsce wykazuje niewystarczający poziom sprawności fizycznej. To alarmujący sygnał, który wymaga systemowych działań na rzecz poprawy kondycji najmłodszych. Fundacja MultiSport odpowiedziała na to wyzwanie, rozwijając program Aktywne Szkoły MultiSport, którego celem jest kształtowanie nawyku aktywności ruchowej oraz promocja zdrowego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.

W ramach inicjatywy uczniowie w wieku 12–19 lat mogą uczestniczyć w profesjonalnych zajęciach sportowych prowadzonych przez wykwalifikowanych trenerów w sieci klubów fitness należących do Benefit Systems (Zdrofit, Fabryka Formy, Fitness Academy, My Fitness Place, FitFabric). Program zawiera sześć różnorodnych modułów treningowych, w tym zajęcia z treningu funkcjonalnego, koordynacji wzrokowo-ruchowej czy body & mind, co pozwala każdemu dziecku znaleźć aktywność dostosowaną do swoich możliwości i zainteresowań.

Efekty? Tylko w 2024 roku ponad 11 tysięcy uczniów uczestniczyło w programie, poprawiając nie tylko kondycję fizyczną, ale także umiejętności współpracy, odpowiedzialności i wytrwałości. Fundacja w ubiegłym roku objęła swoimi działaniami  24 szkoły z 8 miast z województw: mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego i małopolskiego.
 
Odpowiedź na problem wad postawy

Jeszcze większym sukcesem pod względem liczby uczestniczących w zajęciach dzieci okazał się program „Zajęcia MultiSportowe z elementami gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej”, którego celem jest niwelowanie negatywnych skutków siedzącego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.  Według Instytutu Matki i Dziecka, wady postawy kręgosłupa, stóp i kolan dotykają obecnie nawet 90 proc. dzieci w Polsce. Ich skutki mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych w dorosłym życiu.

W 2024 roku z programu Fundacji MultiSport skorzystało blisko 73 tysiące uczestników – trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim. Zajęcia, prowadzone przez trenerów i fizjoterapeutów, łączyły aktywność fizyczną z elementami terapii korekcyjnej, pomagając dzieciom w wyrównywaniu wad postawy i kształtowaniu zdrowych nawyków ruchowych.

Regularna aktywność fizyczna to fundament prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży. Dzięki naszym programom uczniowie nie tylko dbają o zdrowie, ale także uczą się samodyscypliny i budowania pewności siebie, co będzie procentować przez całe życie – podkreśla dr Tomasz Półgrabski, prezes Fundacji MultiSport. – Program Zajęć MultiSportowych to projekt, w którym największą rolę odgrywa właściwie zaprojektowany program ćwiczeń i ludzie – trenerzy oraz fizjoterapeuci. Projekt ten pokazał nam, że aktywność fizyczna niejednokrotnie najbardziej potrzebuje po prostu inicjatywy – w badaniach podsumowujących projekt aż 96 proc. rodziców zwróciło uwagę na wysokie zaangażowanie trenerów, a kolei aż 97 proc. dzieci przyznało, że lubi uczestniczyć w tych zajęciach – dodaje.
  
Aktywizacja pokolenia 60+

Starzenie się społeczeństwa to jedno z największych wyzwań demograficznych XXI wieku. Według raportu „MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja” aż 57 proc. seniorów w Polsce nie podejmuje żadnej regularnej aktywności fizycznej. Fundacja MultiSport postanowiła temu zaradzić, rozwijając program „Senior w dobrej formie”, który promuje zdrowe życie w późnej dorosłości poprzez ruch.

W 2024 roku w ramach inicjatywy zorganizowano 30 treningów online, które zgromadziły 94 tysiące seniorów, 15 webinarów o zdrowym stylu życia, na które zarejestrowało się 13 tysięcy uczestników, a także ponad 300 godzin darmowych zajęć nordic walking, fitness i gimnastyki w 9 województwach. Program nie tylko poprawiał kondycję fizyczną seniorów, ale także pełnił funkcję integracyjną, tworząc społeczność osób dbających o zdrowie i aktywność.

Seniorzy coraz częściej dostrzegają, jak ogromny wpływ na ich samopoczucie i samodzielność ma ruch. Naszą misją jest pokazanie im, że aktywność fizyczna jest dostępna dla każdego, bez względu na wiek czy kondycję. Sukces tego programu pokazuje także, że projekty prowadzone online z powodzeniem mogą być kierowane także do seniorów – mówi dr Tomasz Półgrabski.
Fundacja MultiSport aktywizuje seniorów online za pośrednictwem platformy ABCSenior.com
 
Sport dla każdego
W 2024 roku Fundacja MultiSport kontynuowała również swoje działania na rzecz promocji aktywności fizycznej wśród osób z niepełnosprawnościami. Kampania „Pełni Sportu” zgromadziła ponad 5,5 tysiąca uczestników podczas 11 spotkań zorganizowanych w szkołach z województw mazowieckiego, łódzkiego i śląskiego. Projekt nie tylko zachęcał do ruchu, ale także zmieniał społeczne postrzeganie sportu – jako przestrzeni otwartej dla wszystkich. Ambasadorzy kampanii, w tym paraolimpijczyk i parabadmintonista Bartłomiej Mróz, udowadniali, że sport to także sposób na pokonywanie barier i budowanie pewności siebie.
Sport to nie tylko ruch, ale przede wszystkim sposób na przełamywanie barier i budowanie pewności siebie – podkreśla Bartłomiej Mróz. – Poprzez kampanię „Pełni Sportu” pokazujemy, że aktywność fizyczna może być dostępna dla każdego, niezależnie od ograniczeń, jakie stawia przed nami życie.
 
Mini-klub fitness dla dzieci
W 2024 roku Fundacja MultiSport uruchomiła unikalny projekt edukacyjny w warszawskim miniciti – interaktywnym miasteczku edukacyjnym w warszawskim Centrum Praskim Koneser, które pozwala dzieciom poznawać różne zawody poprzez doświadczenie. W jego przestrzeni powstał mini-klub fitness marki Zdrofit, stworzony z myślą o promocji aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia wśród najmłodszych. W ciągu roku projekt przyciągnął ponad 73 tysiące dzieci w wieku 7–15 lat, a 11 tysięcy uczestników miało okazję wcielić się w role trenerów fitness, fizjoterapeutów i dietetyków. Pod okiem animatorów młodzi odkrywcy poznawali podstawy zdrowego stylu życia, uczyli się zasad prowadzenia treningu oraz zdobywali wiedzę na temat wpływu aktywności na kondycję fizyczną i psychiczną.
Projekt miniciti to przykład innowacyjnej edukacji, w której dzieci mogą w praktyczny sposób przekonać się, jak ważna jest regularna aktywność fizyczna oraz dbałość o zdrowie.
 
Fundacja MultiSport patrzy w przyszłość
Fundacja MultiSport nie zwalnia tempa i już teraz wyznacza kolejne cele na 2025 rok. Organizacja planuje dalszy rozwój swoich flagowych inicjatyw oraz wdrażanie nowych projektów wspierających zdrowy styl życia.

W nadchodzącym roku chcemy jeszcze bardziej zwiększyć skale oddziaływania naszych inicjatyw  na rzecz osób z niepełnosprawnościami, intensyfikować inicjatywy aktywizujące seniorów oraz rozwijać edukacyjne programy dla dzieci i młodzieży. Wierzymy, że sport ma moc zmiany życia na lepsze – niezależnie od wieku, kondycji czy doświadczeń – podsumowuje dr Tomasz Półgrabski.
 
O Fundacji MultiSport:
Fundacja MultiSport, powołana przez Benefit Systems w 2021 roku, aktywnie walczy z hipokinezją, czyli bezruchem, który Światowa Organizacja Zdrowia uznaje za jedno z kluczowych zagrożeń dla zdrowia współczesnej cywilizacji. Działania Fundacji MultiSport stanowią kompleksową odpowiedź na wyzwania związane z brakiem aktywności fizycznej w różnych grupach wiekowych. Flagowym programem Fundacji są Aktywne Szkoły MultiSport, kierowane do uczniów między 12. a 19. rokiem życia. W ramach tego programu wykwalifikowani trenerzy oraz instruktorzy prowadzą zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży w nowoczesnych klubach fitness, w tym m.in. w sieci ZDROFIT. Fundacja realizuje także program „Zajęcia MultiSportowe z elementami gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej”, skupiający się na profilaktyce wad postawy wśród dzieci oraz program „Senior w dobrej formie”, którego celem jest celem jest aktywizacja ruchowa i walka z poczuciem osamotnienia wśród seniorów poprzez integrację sportową.

źrodło: Fundacja MultiSport

Rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej to jedno z naszych najpopularniejszych noworocznych postanowień – wynika z badania przeprowadzonego przez ośrodek SW Research dla firmy Benefit Systems. Co czwarty Polak przyznaje jednak, że nie do końca udało mu się wytrwać w postanowieniach złożonych w ubiegłym roku. Co sprawia, że tak trudno wprowadzić nam je w życie i jak zwiększyć swoje szanse na sukces? Praktycznymi wskazówkami na temat oswajania aktywności fizycznej i realizacji planów w tym obszarze dzielą się eksperci kampanii edukacyjnej „Sportkrastynacja”.
Zdrowotna czołówka
Na przełomie 2024 i 2025 roku postanowienia noworoczne planuje podjąć połowa z nas, ale tylko co piąty (21%) ma je już sprecyzowane – wynika z raportu badawczego „Postanowienia noworoczne Polaków” zrealizowanego przez firmę SW Research dla Benefit Systems. Zdecydowanie najczęściej związane są one z szeroko rozumianym zdrowiem – najwięcej (47%) wskazań dotyczy troski o zdrowie fizyczne, na drugim miejscu (37%) plasuje się rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej, a na trzecim (29%) – zadbanie o zdrowie psychiczne. Czołówka naszych postanowień na przyszły rok pozostaje analogiczna do tych na ten, który właśnie dobiegł końca.

Czy 2025 r. wypadnie natomiast lepiej pod kątem realizacji przedsięwziętych celów? Co czwarty Polak przyznaje, że w minionym roku nie udało mu się do końca wytrwać w postanowieniu, a 12% stwierdza, że „nic z tego nie wyszło”[1]. Wyniki raportu MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja badającego aktywność fizyczną Polaków pokazują natomiast, że wśród 64% ćwiczących blisko co trzeci przyznaje, że ma problem z utrzymaniem stałego poziomu motywacji[2]. Dlaczego, mając świadomość korzyści wynikających z aktywności, sportkrastynujemy, odkładając ją na wieczne jutro?

Pozornie błędne koło
Co trzeci Polak nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej w ciągu miesiąca. Badani tłumaczą to najczęściej brakiem czasu (28%) i chorobą (26%). Czas zabierają nam głównie: praca (62%), opieka nad dziećmi i obowiązki domowe (odpowiednio po 16%). Blisko co dziesiąty nieaktywny Polak przyznaje z kolei, że nie ćwiczy, ponieważ po prostu mu się nie chce[3].

Na starcie budowy jakiegokolwiek nawyku, kluczowa jest siła motywacji i dialog wewnętrzny. Gdy wokół widzimy same przeszkody, mamy pełną listę wymówek i obniżone poczucie własnej wartości powodujące wstyd – wówczas będzie nam bardzo trudno wytrwać w postanowieniu. Mózg będzie postrzegał aktywność wyłącznie jako nieprzynoszący żadnych korzyści wysiłek. Musimy cały czas zapewniać samych siebie, że te korzyści będą, jeżeli tylko damy temu szansę – mówi dr Ewa Hartman, wykładowczyni, trenerka MBA.

Powodzenie realizacji postanowienia jest możliwe, bez względu na spadki motywacji czy poczucie, że nigdy nie było się zbyt aktywnym – poświadcza to istnienie grupy badanych uwidocznionej w tegorocznym raporcie MultiSport Index. 33% spośród aktywnych fizycznie osób, obecnie uprawia sport raz lub dwa razy w tygodniu, choć przyznają, że czasami napotykają wewnętrzne trudności i nie mają pozytywnych doświadczeń z WF-u  w dzieciństwie[4].

Znajdź swoje „dlaczego”
Pomyśl, kiedy czujesz się naprawdę lepiej, a zapewne znajdziesz tam nie tylko sen czy dobre jedzenie, ale także ruch – np. spacer. Pomocne będzie również znalezienie swojego „dlaczego”. Zadaj sobie pytanie, dlaczego chcę zacząć się ruszać?  – podpowiada dr Ewa Hartman.

Do najczęściej wskazywanych powodów uprawiania aktywności fizycznej wśród ćwiczących Polaków należą profilaktyka zdrowotna oraz przyjemność i relaks. Czterech na dziesięciu aktywnych badanych deklaruje, że decyduje się na uprawianie sportu z tych powodów. Zdecydowanej większości, spośród tych uprawiających sport, sprawia to przyjemność[5].

Osoby aktywne wiedzą, że zażywając ruchu poczują się lepiej. Ogromną rolę odgrywa tutaj dopamina. Gdy mózg zapamięta, że trening przynosi określone korzyści, będzie naszym sprzymierzeńcem w kontynuowaniu przygody z aktywnością – od pewnego momentu zamiłowanie do niej będzie samo się napędzać. Ważne jednak, aby znaleźć taką dyscyplinę, która właśnie nam będzie się podobać – wyjaśnia dr Ewa Hartman.

Zasadę samonapędzającego się koła aktywności potwierdzają dane pokazujące wzrost częstotliwości ćwiczeń wśród osób już aktywnych, zażywających ruchu co najmniej trzy razy w tygodniu – z 30% w 2017 roku do 36%  w 2024 roku[6]. Nie ulega natomiast większym zmianom odsetek osób nieaktywnych – wciąż co trzeci z nas nie podejmuje żadnej aktywności w ciągu miesiąca. Od czego warto zacząć?

Plan minimum na start
Osoby początkujące powinny zaczynać od treningu o niskim poziomie intensywności. Podejmowanie się na starcie zbyt intensywnego wysiłku to bowiem nie tylko gwarantowany zespół opóźnionego bólu mięśniowego (tzw. zakwasy), ale kojarzenie aktywności z poczuciem presji i obowiązku. A ta, aby na stałe zagościć w naszym życiu, powinna być do nas dopasowana i wiązać się z przyjemnością. By urzeczywistnić plany, „muszę” powinniśmy zamienić na „chcę” – mówi Piotr Czyżewski, Manager ds. Strategii Wellbeing, trener sportowy, instruktor oddechu, Benefit Systems

Wśród aktywnych fizycznie Polaków największą popularnością cieszą się dyscypliny, które cechuje niska bariera wejścia – rower (44%), bieganie (32%) i zajęcia na siłowni czy w klubie fitness (24%)[7]. Są to dyscypliny dostępne, możliwe do uprawiania w wielu lokalizacjach, niewymagające zaawansowanych umiejętności czy kosztownego sprzętu.

Nakład czasu, energii czy środków finansowych poświęcanych na uprawianie danej dyscypliny powinien być proporcjonalny do korzyści i adekwatny do możliwości. W przeciwnym razie narastać będzie w nas frustracja  i szybko zaczniemy znajdywać wymówki do ćwiczeń. Jeżeli nas to irytuje – nie upierajmy się przy dalekiej lokalizacji obiektu lub nie przeszukujmy sieci w poszukiwaniu określonego stroju czy sprzętu. Po prostu zacznijmy – od tego na co mamy ochotę i jakie mamy możliwości, właśnie w tej chwili. Próbujmy różnych aktywności – im więcej  z nich poznamy, tym większa szansa, że którąś polubimy na dłużej. Każdej kolejnej będzie nam też łatwiej się nauczyć, ponieważ wraz ze wzrostem zakresu umiejętności ruchowych rośnie zdolność do uczenia się nowych – mówi Piotr Czyżewski.

Pozytywne efekty ułatwionego dostępu do obiektów sportowych i możliwości testowania różnych form aktywności potwierdzają dane dotyczące użytkowników kart MultiSport. Poziom aktywności fizycznej wśród posiadaczy karty MultiSport w Polsce (1,5 mln użytkowników) wynosi 94%, podczas gdy w społeczeństwie – 66%. Do tego, aż 79% z nich przeznacza swój wolny czas na aktywność fizyczną, podczas gdy w całej populacji robi to 43%[8].

O tym, że żonglowanie dyscyplinami przekłada się na bycie aktywnym świadczy również profil sportowy przedstawicieli pokolenia Zet. To właśnie uprawiające średnio ponad 2,5 dyscypliny Zetki wyróżniają się najwyższym poziomem aktywności. Poza bieganiem (51%), jazdą na rowerze (41%) i pływaniem (33%), często wybierają także treningi na siłowni (32%), a dla 17% badanych jest to wiodąca dyscyplina[9].

Popularność siłowni wśród Zetek nie oznacza, że są one zarezerwowane wyłącznie dla młodszych pokoleń. Na starcie przygody z tego typu obiektami, warto zabrać ze sobą kogoś bliskiego i zacząć od najprostszych urządzeń tj. orbitrek czy bieżnia. Nie należy także obawiać się maszyn do treningu siłowego i pamiętać, że zawsze można skorzystać ze wsparcia trenera. Poczatkujący często myślą, że są przez nich oceniani. To błędne założenie – dla trenera najważniejsze jest, aby komuś pomóc, a progres nowicjusza daje największą satysfakcję, m.in. dlatego, że rezultaty są widoczne bardzo szybko – mówi Piotr Czyżewski.

Blisko połowa osób robiących postanowienia noworoczne chciałaby skorzystać ze wsparcia w ich realizacji np. w postaci kursów, pomocy eksperta czy trenera[10]. Aby wytrwać w postanowieniu, warto mieć sprzymierzeńców, dlatego ramach akcji edukacyjnej programu MultiSport, na stronie www.sportkrastynacja.pl dostępnych jest szereg materiałów opracowanych przez ekspertów. Już niedługo, do poradnika wideo w  którym dr Ewa Hartman krótko i celnie obala mity tylko pozornie zamkniętego koła sportkrastynacji, dołączy materiał wideo oswajający przestrzeń siłowni i klubu fitness.

Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja do pobrania TUTAJ.
 
Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja cytuje badania: 1)Minds&Roses na zlecenie Benefit Systems, 07.2024 r. MultiSport Index 2024 r.  Badanie ilościowie CATI zrealizowane na reprezentatywnej losowej ogólnopolskiej próbie N=1400 Polaków w wieku 18+. 2) IRCenter na zlecenie Benefit Systems, 07.2024 r., Powody uprawiania i nie uprawiania sportu przez Polaków. Badanie jakościowe zrealizowane w trzech lokalizacjach, 15 (IDI) i 5 (FGI) z osobami o różnym stopniu zaangażowanymi w aktywność fizyczną 3) IRCenter na zlecenie Benefit Systems, 08.2024 r., Powody uprawiania i nie uprawiania sportu przez Polaków. Badanie ilościowe CAWI zrealizowane na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie N=1006 Polaków w wieku 18+.
 
Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, 12.2024 r., Wywiady on–line (CAWI) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 1040 ankiet na reprezentatywnej grupie Polaków.
 
 
[1] Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, grudzień 2024 r.
[2] Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja
[3] Tamże
[4] Tamże
[5] Tamże
6 Tamże
[7] Tamże
[8] Tamże
[9] Tamże
[10] Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, grudzień 2024 r.
źródło: Benefit Systems
Z urządzeń ubieralnych, czyli inteligentnych zegarków i opasek, korzysta ponad 1/3 Polaków – wynika z badania Huawei CBG Polska [1]. Sprzęty te pozwalają na monitorowanie aktywności fizycznej, a także kluczowych parametrów zdrowotnych, takich jak tętno i saturacja krwi, a nawet EKG czy ciśnienie tętnicze. Dane te mogą dostarczać cennych informacji zarówno posiadaczowi zegarka, jak i lekarzowi, wspierając diagnostykę. W praktyce zaledwie 25% użytkowników pokazała doktorowi zebrane w ten sposób wyniki. Dlaczego tak się dzieje? I czy warto promować wykorzystywanie danych odpacjenckich w polskiej służbie zdrowia?
Inteligentne zegarki i opaski sportowe stają się codziennymi towarzyszami Polaków. Już teraz ponad 1/3 z nas (36%) posiada te urządzenia, w tym co piąta osoba (20%) ma smartwatch, 12% opaskę, a 4% jedno i drugie. Smartwatche największą popularnością cieszą się wśród badanych w wieku 25-34 lat – aż 30% z nich posiada takie urządzenie. Kolejne 19% pytanych planuje zakup smart zegarka, a 16% – opaski. Tylko 29% nie rozważa zakupu żadnego z tych sprzętów.

Urządzenia te najczęściej wykorzystuje się do monitorowania tętna (60% użytkowników), jakości snu (47%), saturacji krwi i poziomu stresu (po 26%). Warto zauważyć, że są to jedne z ważniejszych parametrów, które należy regularnie mierzyć.

Mimo potencjału, lekarze wciąż podchodzą z rezerwą do danych z urządzeń ubieralnych. W 21% przypadków uznają je za niewiarygodne, choć 38% analizuje dostarczone informacje, a 27% dołącza je do dokumentacji pacjenta. Najczęściej parametry zebrane przez urządzenia pacjenci przedstawiają lekarzom rodzinnym (43%), kardiologom (33%) oraz internistom (18%).

„Smart zegarki i opaski dostarczają cennych danych zdrowotnych w czasie rzeczywistym, takich jak tętno, poziom aktywności na podstawie stref tętna wyliczonych indywidualnie, jakość snu, zmienność rytmu serca czy poziom stresu. Niektóre z nowocześniejszych i bardziej zaawansowanych urządzeń mają także certyfikację medyczną, która oznacza, że urządzenia te w sposób wiarygodny pozwalają na wczesne wykrycie nieprawidłowości takich jak arytmie serca” – mówi profesor dr hab. n. med. Marek Postuła, wiceprezes PTPM Medycyna XXI.

Badanie wskazuje, że urządzenia te odgrywają także rolę w profilaktyce. Wśród użytkowników 22% zostało zaalarmowanych przez smartwatch o problemach ze snem, 15% o podwyższonym tętnie, a 9% o wzmożonym stresie. Dane te mogą skłaniać do podjęcia badań profilaktycznych, co może przełożyć się na poprawę zdrowia.

Kluczowym wyzwaniem pozostaje przełamanie barier w wykorzystaniu danych z urządzeń ubieralnych w diagnostyce oraz zwiększenie zaufania zarówno użytkowników, jak i lekarzy do tych technologii.

„Smart zegarki i opaski dostarczają cennych danych zdrowotnych w czasie rzeczywistym, takich jak tętno, poziom aktywności na podstawie stref tętna wyliczonych indywidualnie, jakość snu, zmienność rytmu serca czy poziom stresu. Niektóre z nowocześniejszych i bardziej zaawansowanych urządzeń mają także certyfikację medyczną, która oznacza, że urządzenia te w sposób wiarygodny pozwalają na wczesne wykrycie nieprawidłowości takich jak arytmie serca” – mówi prof. Marek Postuła.

[1] Badanie Huawei CBG Polska przeprowadzone przez SW Research na reprezentatywnej próbie 1006 Polaków w listopadzie 2024r.

 

Źródło: Huawei

Rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej to jedno z naszych najpopularniejszych noworocznych postanowień – wynika z badania przeprowadzonego przez ośrodek SW Research dla firmy Benefit Systems. Co czwarty Polak przyznaje jednak, że nie do końca udało mu się wytrwać w postanowieniach złożonych w ubiegłym roku. Co sprawia, że tak trudno wprowadzić nam je w życie i jak zwiększyć swoje szanse na sukces? Praktycznymi wskazówkami na temat oswajania aktywności fizycznej i realizacji planów w tym obszarze dzielą się eksperci kampanii edukacyjnej „Sportkrastynacja”.
Zdrowotna czołówka
Na przełomie 2024 i 2025 roku postanowienia noworoczne planuje podjąć połowa z nas, ale tylko co piąty (21%) ma je już sprecyzowane – wynika z raportu badawczego „Postanowienia noworoczne Polaków” zrealizowanego przez firmę SW Research dla Benefit Systems. Zdecydowanie najczęściej związane są one z szeroko rozumianym zdrowiem – najwięcej (47%) wskazań dotyczy troski o zdrowie fizyczne, na drugim miejscu (37%) plasuje się rozpoczęcie lub zwiększenie aktywności fizycznej, a na trzecim (29%) – zadbanie o zdrowie psychiczne. Czołówka naszych postanowień na przyszły rok pozostaje analogiczna do tych na ten, który właśnie dobiega końca. Czy 2025 r. wypadnie natomiast lepiej pod kątem realizacji przedsięwziętych celów? Co czwarty Polak przyznaje, że w mijającym roku nie udało mu się do końca wytrwać w postanowieniu, a 12% stwierdza, że „nic z tego nie wyszło”1. Wyniki raportu MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja badającego aktywność fizyczną Polaków pokazują natomiast, że wśród 64% ćwiczących blisko co trzeci przyznaje, że ma problem z utrzymaniem stałego poziomu motywacji2. Dlaczego, mając świadomość korzyści wynikających z aktywności, sportkrastynujemy, odkładając ją na wieczne jutro?

Pozornie błędne koło
Co trzeci Polak nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej w ciągu miesiąca. Badani tłumaczą to najczęściej brakiem czasu (28%) i chorobą (26%). Czas zabierają nam głównie: praca (62%), opieka nad dziećmi i obowiązki domowe (odpowiednio po 16%). Blisko co dziesiąty nieaktywny Polak przyznaje z kolei, że nie ćwiczy, ponieważ po prostu mu się nie chce3.
 

Na starcie budowy jakiegokolwiek nawyku, kluczowa jest siła motywacji i dialog wewnętrzny. Gdy wokół widzimy same przeszkody, mamy pełną listę wymówek i obniżone poczucie własnej wartości powodujące wstyd – wówczas będzie nam bardzo trudno wytrwać w postanowieniu. Mózg będzie postrzegał aktywność wyłącznie jako nieprzynoszący żadnych korzyści wysiłek. Musimy cały czas zapewniać samych siebie, że te korzyści będą, jeżeli tylko damy temu szansę  – mówi dr Ewa Hartman, wykładowczyni, trenerka MBA.

Powodzenie realizacji postanowienia jest możliwe, bez względu na spadki motywacji czy poczucie, że nigdy nie było się zbyt aktywnym – poświadcza to istnienie grupy badanych uwidocznionej w tegorocznym raporcie MultiSport Index. 33% spośród aktywnych fizycznie osób, obecnie uprawia sport raz lub dwa razy w tygodniu, choć przyznają, że czasami napotykają wewnętrzne trudności i nie mają pozytywnych doświadczeń z WF-u w dzieciństwie4.

Znajdź swoje „dlaczego”

Pomyśl, kiedy czujesz się naprawdę lepiej, a zapewne znajdziesz tam nie tylko sen czy dobre jedzenie, ale także ruch – np. spacer. Pomocne będzie również znalezienie swojego „dlaczego”. Zadaj sobie pytanie, dlaczego chcę zacząć się ruszać?  – podpowiada dr Ewa Hartman.

Do najczęściej wskazywanych powodów uprawiania aktywności fizycznej wśród ćwiczących Polaków należą profilaktyka zdrowotna oraz przyjemność i relaks. Czterech na dziesięciu aktywnych badanych deklaruje, że decyduje się na uprawianie sportu z tych powodów. Zdecydowanej większości, spośród tych uprawiających sport, sprawia to przyjemność5.
 

Osoby aktywne wiedzą, że zażywając ruchu poczują się lepiej. Ogromną rolę odgrywa tutaj dopamina. Gdy mózg zapamięta, że trening przynosi określone korzyści, będzie naszym sprzymierzeńcem w kontynuowaniu przygody z aktywnością – od pewnego momentu zamiłowanie do niej będzie samo się napędzać. Ważne jednak, aby znaleźć taką dyscyplinę, która właśnie nam będzie się podobać – wyjaśnia dr Ewa Hartman.

Zasadę samonapędzającego się koła aktywności potwierdzają dane pokazujące wzrost częstotliwości ćwiczeń wśród osób już aktywnych, zażywających ruchu co najmniej trzy razy w tygodniu – z 30% w 2017 roku do 36%  w 2024 roku6. Nie ulega natomiast większym zmianom odsetek osób nieaktywnych – wciąż co trzeci z nas nie podejmuje żadnej aktywności w ciągu miesiąca. Od czego warto zacząć? 

Plan minimum na start

Osoby początkujące powinny zaczynać od treningu o niskim poziomie intensywności. Podejmowanie się na starcie zbyt intensywnego wysiłku to bowiem nie tylko gwarantowany zespół opóźnionego bólu mięśniowego (tzw. zakwasy), ale kojarzenie aktywności z poczuciem presji i obowiązku. A ta, aby na stałe zagościć w naszym życiu, powinna być do nas dopasowana i wiązać się z przyjemnością. By urzeczywistnić plany, „muszę” powinniśmy zamienić na „chcę” – mówi Piotr Czyżewski, Manager ds. Strategii Wellbeing, trener sportowy, instruktor oddechu, Benefit Systems.

Wśród aktywnych fizycznie Polaków największą popularnością cieszą się dyscypliny, które cechuje niska bariera wejścia – rower (44%), bieganie (32%) i zajęcia na siłowni czy w klubie fitness (24%) . Są to dyscypliny dostępne, możliwe do uprawiania w wielu lokalizacjach, niewymagające zaawansowanych umiejętności czy kosztownego sprzętu.
 

Nakład czasu, energii czy środków finansowych poświęcanych na uprawianie danej dyscypliny powinien być proporcjonalny do korzyści i adekwatny do możliwości. W przeciwnym razie narastać będzie w nas frustracja i szybko zaczniemy znajdywać wymówki do ćwiczeń. Jeżeli nas to irytuje – nie upierajmy się przy dalekiej lokalizacji obiektu lub nie przeszukujmy sieci w poszukiwaniu określonego stroju czy sprzętu. Po prostu zacznijmy – od tego na co mamy ochotę i jakie mamy możliwości, właśnie w tej chwili. Próbujmy różnych aktywności – im więcej z nich poznamy, tym większa szansa, że którąś polubimy na dłużej. Każdej kolejnej będzie nam też łatwiej się nauczyć, ponieważ wraz ze wzrostem zakresu umiejętności ruchowych rośnie zdolność do uczenia się nowych – mówi Piotr Czyżewski.

Pozytywne efekty ułatwionego dostępu do obiektów sportowych i możliwości testowania różnych form aktywności potwierdzają dane dotyczące użytkowników kart MultiSport. Poziom aktywności fizycznej wśród posiadaczy karty MultiSport w Polsce (1,5 mln użytkowników) wynosi 94%, podczas gdy w społeczeństwie – 66%. Do tego, aż 79% z nich przeznacza swój wolny czas na aktywność fizyczną, podczas gdy w całej populacji robi to 43%8.

O tym, że żonglowanie dyscyplinami przekłada się na bycie aktywnym świadczy również profil sportowy przedstawicieli pokolenia Zet. To właśnie uprawiające średnio ponad 2,5 dyscypliny Zetki wyróżniają się najwyższym poziomem aktywności. Poza bieganiem (51%), jazdą na rowerze (41%) i pływaniem (33%), często wybierają także treningi na siłowni (32%), a dla 17% badanych jest to wiodąca dyscyplina9.
 

Popularność siłowni wśród Zetek nie oznacza, że są one zarezerwowane wyłącznie dla młodszych pokoleń. Na starcie przygody z tego typu obiektami, warto zabrać ze sobą kogoś bliskiego i zacząć od najprostszych urządzeń tj. orbitrek czy bieżnia. Nie należy także obawiać się maszyn do treningu siłowego i pamiętać, że zawsze można skorzystać ze wsparcia trenera. Poczatkujący często myślą, że są przez nich oceniani. To błędne założenie – dla trenera najważniejsze jest, aby komuś pomóc, a progres nowicjusza daje największą satysfakcję, m.in. dlatego, że rezultaty są widoczne bardzo szybko  – mówi Piotr Czyżewski.

Blisko połowa osób robiących postanowienia noworoczne chciałaby skorzystać ze wsparcia w ich realizacji np. w postaci kursów, pomocy eksperta czy trenera. Aby wytrwać w postanowieniu, warto mieć sprzymierzeńców, dlatego ramach akcji edukacyjnej programu MultiSport, na stronie www.sportkrastynacja.pl dostępnych jest szereg materiałów opracowanych przez ekspertów. Już niedługo, do poradnika wideo w którym dr Ewa Hartman krótko i celnie obala mity tylko pozornie zamkniętego koła sportkrastynacji, dołączy materiał wideo oswajający przestrzeń siłowni i klubu fitness. 

Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja do pobrania TUTAJ

1,10 Raport badawczy „Postanowienia noworoczne Polaków” SW Research dla Benefit Systems, grudzień 2024 r.   2,3,4,5,6,7,8,9 Raport MultiSport Index 2024: Sportkrastynacja

źródło: Multisport

Coraz więcej Polaków stawia swoje zdrowie na pierwszym miejscu, za czym idzie chęć podjęcia bardziej aktywnego trybu życia. Największą motywacją dla osób, które mniej lub bardziej regularnie odwiedzają kluby fitness, jest właśnie chęć poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego – wynika z badania IQS dla Xtreme Fitness Gyms. Zmieniające się podejście Polaków oznacza optymistyczne perspektywy dla branży fitness.

– Wśród Polaków widać wzrost zainteresowania aktywnością fizyczną. Wynika to z faktu, że coraz częściej i coraz lepiej rozumiemy zależność pomiędzy naszym dobrostanem, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym, a aktywnością fizyczną. 67 proc. respondentów w naszym badaniu, które przeprowadziliśmy na początku tego roku, wskazało, że aktywność fizyczna pomaga im w utrzymaniu równowagi psychicznej. Z kolei w innym badaniu o zasięgu globalnym 64 proc. respondentów wskazało, że ogólny dobrostan oraz zdrowie są wysoko na ich liście priorytetów – mówi Marcin Polanowicz, marketing manager w Xtreme Fitness Gyms.

Z badania IQS przeprowadzonego na zlecenie Xtreme Fitness Gyms wynika, że zarówno regularni użytkownicy klubów fitness, jak i początkujący i nieregularni widzą więcej plusów niż minusów chodzenia do klubów fitness. Największą motywacją jest dla nich chęć poprawy samopoczucia fizycznego i psychicznego. 68 proc. ogółu badanych dąży do poprawy swojej kondycji fizycznej. Prawie taki sam odsetek przyznał, że treningi miały pozytywny wpływ na ich nastrój.

To oznacza, że potencjał dla wartej obecnie 4 mld zł branży rekreacyjno-sportowej stale się zwiększa. Wyjątkiem i czasem ciężkiej próby dla tego biznesu był okres pandemii, który doświadczył wiele firm prowadzących kluby fitness. Wydaje się jednak, że branża nadrobiła już zaległości z tego okresu. Jak wskazuje „2024 European Health & Fitness Market Report”, w Europie liczba użytkowników klubów fitness w 2023 roku wynosiła 67,6 mln – to o 4,3 proc. więcej niż w 2019 roku. W Stanach Zjednoczonych odbicie jest jeszcze wyraźniejsze – dynamika wzrostu jest trzy razy większa (13,5 proc.).

 Dla Polaków liczy się wszechstronność. Szukają miejsc, w których będą mieli dostęp do profesjonalnej opieki trenera, dobrze rozplanowanej przestrzeni, jakościowego sprzętu treningowego oraz różnorodnego grafiku zajęć fitness – zauważa Marcin Polanowicz.

Coraz częściej zwraca się też uwagę nie tylko na sprzęt czy lokalizację siłowni, ale także na atmosferę tam panującą. 

– Szukamy miejsc, do których wchodzi się z uśmiechem na ustach, w których jest się witanym jak stary, dobry znajomy. W końcu są to miejsca, w których część osób przebywa po kilka razy w tygodniu – mówi marketing manager w Xtreme Fitness Gyms.

Kluby fitness nie ograniczają się do jednej formy aktywności. W percepcji respondentów jest to miejsce dające kompleksowe usługi, które można w każdej chwili dostosować do indywidualnych potrzeb i możliwości (zajęcia grupowe fitness, strefa cardio, różne strefy treningowe).

 Nasi klubowicze mają dostęp do bardzo różnych formatów treningowych: od tych przygotowanych dla osób początkujących, poprzez formaty dla osób średnio zaawansowanych, zaawansowanych, mamy również formaty dedykowane seniorom. Dzięki temu mamy pewność, że niezależnie od tego, w jakim stopniu przygotowania fizycznego ktoś pojawi się w naszym klubie, na pewno zrealizuje cel i zacznie treningi w sposób bezpieczny i komfortowy, a aktywność fizyczną, którą mu zaproponujemy, będzie realizowana w zgodzie z nim samym – zauważa Marcin Polanowicz.

Jak podkreśla, sieć walczy ze stereotypami, że kluby fitness są tylko dla najlepszych, którzy już zbudowali formę.

 W naszych klubach budują się prawdziwe i silne społeczności, a fakt, że ludzie po kilka razy w tygodniu przez czas liczony w godzinach realizują wspólnie ten sam cel, wspierając się w jego realizacji, powoduje, że pomiędzy nimi budują się znajomości, przyjaźnie, ale także miłość – mówi ekspert.

Sieć Xtreme Fitness Gyms we wrześniu br. uruchomiła kampanię pod tytułem „Tu dzieje się fitness”, chcąc w ten sposób przekonać miłośników aktywności fizycznej, że fitness może być czymś krojonym na miarę. Zorganizowała też konkurs pod tym samym hasłem, w którym zachęcała użytkowników do dzielenia się sportowymi historiami. Zwycięzcy konkursu wezmą udział w przyszłorocznej kampanii, pokazując, że fitness jest dla każdego.  

– Chcemy pokazać indywidualne podejście do aktywności fizycznej, gdzie nie liczy się wiek czy stopień zaawansowania, ale liczą się chęci oraz determinacja w osiągnięciu celu. Inicjacją kampanii i punktem startowym były dni otwarte zorganizowane we wrześniu 2024 roku – mówi Marcin Polanowicz. – Ideą kampanii jest angażowanie lokalnych społeczności i pokazanie, że fitness to cała paleta pomniejszych aktywizacji, które składają się na jeden odgórny cel. Zależy nam na tym, by fitness z prawdziwego zdarzenia dotarł do każdego, kto dzięki aktywności fizycznej chce zmienić swoje życie na lepsze.

Z ostatniego badania Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że 48 proc. Polaków podejmuje aktywność fizyczną w wolnym czasie. Jeśli odejmiemy od tego osoby, dla których aktywnością są spacery (nazwane na potrzeby badania chodzeniem rekreacyjnym), odsetek spadnie do 28 proc. To oznacza, że niewiele ponad jedna czwarta społeczeństwa świadomie podejmuje różnego rodzaju aktywności związane z ruchem i różnymi dyscyplinami sportu. 

źródło: newseria.pl

Prowadzimy siedzący tryb życia, sporo czasu spędzamy przed monitorami, a wyjście do sklepu czasami bywa jedyną aktywnością fizyczną w ciągu dnia. Tymczasem regularny ruch zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób cywilizacyjnych. Jak zatem wprowadzić aktywność fizyczną do swojego życia? Podpowiadają  Kinga Ekiert oraz Marta Sapeta, ekspertki Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.
O poważnych konsekwencjach braku ruchu dla naszego organizmu alarmują naukowcy od wielu lat. To temat, który jest dobrze udokumentowany pracami naukowymi, popartymi badaniami na grupach pacjentów.

Uciec przed bólem
 – Regularna aktywność fizyczna nie tylko poprawia naszą codzienną sprawność i kondycję, ale również zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych, takich jak: zawał serca, nadciśnienie tętnicze, otyłość, cukrzyca czy udar mózgu – wylicza Kinga Ekiert, koordynator rehabilitacji kardiologicznej w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland. Codzienna aktywność wpływa pozytywnie na układ krążeniowo-oddechowy, kostno-stawowy oraz będzie też poprawiała ogólną kondycję psychofizyczną. – Prawidłowo prowadzona aktywność jest doskonałą profilaktyką chorób zwyrodnieniowych, a także dyskopatii. Zdecydowanie warto się przed nią chronić, ponieważ zmian zwyrodnieniowych, które już sobie „wyhodujemy” najczęściej nie da się cofnąć. W konsekwencji ból, spowodowany chorobą zwyrodnieniową stawów kręgosłupa i stawów obwodowych, a także dyskopatią może stać się naszą codziennością – przestrzega Marta Sapeta, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland.

Dlaczego tak ważne jest dopasowanie aktywności fizycznej do swojego stylu życia?
– Nawet niewielki spacer ma dobroczynne działanie dla naszego organizmu. W praktyce jednak sam spacer to często za mało, abyśmy czuli spektakularne, pozytywne zmiany w naszym ciele. Nie bez znaczenia są także  pozycje, jakimi nasze ciało jest obciążone przez większość dnia. Przytoczę przykład, który dla moich pacjentów jest niejednokrotnie szokujący. Osoba, która cały swój zawodowy dzień siedzi przy biurku i pracuje przy komputerze, uskarżająca się na bóle pleców, po pracy jeździ na rowerze. To błąd. Dla tej osoby to nie jest kompensująca forma ruchu, to nadal jest siedzenie. Owszem, układ krążenia zostanie poruszony, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, i to jest dobre. Jednak jeśli jej celem była poprawa funkcjonowania kręgosłupa, to taka forma ruchu absolutnie nie jest dla niej – wskazuje Marta Sapeta, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland. I dodaje, że  to samo dotyczy prac domowych i ogrodowych, które wymagają pochylania się. Te czynności nie mogą być rozpatrywane w kategoriach celowanej aktywności. To po prostu codzienne obowiązki. – Dla mnie jako fizjoterapeuty najcenniejszymi formami ruchu dla osób w wieku dojrzałym są: spacery, a jeszcze lepiej nordic walking, orbitrek, joga, pilates, zajęcia typu „zdrowy kręgosłup”, aquaaerobik, pływanie, swobodny taniec, dobrze dobrane ćwiczenia na siłowni, a także ten wspomniany wcześniej rower, jeśli tylko nie siedzimy całymi dniami. Gorąco zachęcam każdą osobę, która świadomie chce zająć się swoim ciałem, aby przedyskutowała ćwiczenia z fizjoterapeutą, który podpowie, co jest dla nas bardziej korzystne – radzi ekspertka Uzdrowiska Ustroń.

Trening tlenowy dla osób z chorobami przewlekłymi. Jakie formy aktywności są najlepsze?

Aktywność fizyczna zalecana jest także osobom ze schorzeniami układu krążenia oraz wszystkim innych pacjentom cierpiącym na choroby przewlekłe. Dla nich najlepsze będą formy treningu tlenowego – inaczej wytrzymałościowego czy aerobowego. – Do codziennych aktywności tlenowych zaliczyć możemy spacery, marsz z kijkami trekkingowymi, nordic walking, slow jogging, jazdę na rowerze, pływanie, gimnastykę czy taniec – wymienia Kinga Ekiert.

Jak dodaje Marta Sapeta – Osoby, które zalegają w bezruchu podczas choroby mają niestety najwięcej powikłań. Spada ich wydolność, siła, a także odporność organizmu. Każdy pacjent w chorobie, kontuzji i w drodze do zdrowia powinien korzystać z ruchu specjalistycznego jakim jest fizjoterapia i rehabilitacja – mówi Marta Sapeta. Rodzaj ruchu i jego intensywność zależy od indywidualnych możliwości oraz etapu choroby czy zdrowienia.

Od czego zacząć i dlaczego systematyczność jest ważna?
Nie trzeba od razu biegać maratonów, warto zastosować metodę małych kroków. Po pierwsze, należy uwzględnić nasze możliwości i umiejętności oraz zdrowotne ograniczenia, wybierając taką formę aktywności, która będzie sprawiała nam przyjemność. – Proponuję rozpocząć od codziennych, regularnych spacerów, to zawsze się sprawdza. Codzienna aktywność fizyczna, racjonalizacja żywienia i rzucenie palenia to zdrowsze serce oraz dłuższe i szczęśliwsze życie. Do tego pozytywne nastawienie, motywacja, systematyczność w działaniu i mamy gotową receptę na dobry start – podpowiada Kinga Ekiert, American Heart of Poland.  Kluczem do sukcesu jest właśnie systematyczność. – Nawet najmniejsza aktywność fizyczna jest lepsza niż żadna.  Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, powinniśmy być aktywni 150 minut tygodniowo, co daje około 20 minut dziennej aktywności – mówi. Wysiłek powinien też być umiarkowany, by nie doprowadził do przetrenowania. Najlepiej rozpocząć od lekkich, krótkich aktywności i stopniowo wydłużać ich czas oraz zwiększać ich intensywność.
– Wyznaczajmy sobie małe cele i śmiało dążmy do nich, pamiętając, że nie można się zniechęcać. Na wszystko potrzebny jest czas, a wyniki biorą się z konsekwencji w działaniu. Pamiętajmy o regeneracji. Nasze ciało potrzebuje także wypoczynku, dlatego rozsądnie planujmy treningi, pijmy wodę i jedzmy zdrowo – podsumowuje Marta Sapeta.

 
źródło: AHOP
Ok. 3 mln uczniów szkół podstawowych wróciło do szkolnych ławek. W tym roku szkolnym czeka ich sporo nowości, w tym m.in. odchudzona podstawa programowa i nauka pierwszej pomocy. Wśród priorytetów MEN jest też m.in. wspieranie zdrowia psychicznego oraz edukacja prozdrowotna, w tym rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej wśród uczniów. Statystyki pokazują bowiem, że nadwaga i otyłość to problem, który dotyczy już ok. 25–30 proc. polskich dzieci i nastolatków, a odsetek ten rośnie. Budowanie zdrowych nawyków to cel programu FitSchool, czyli udostępnianych przez Fundację Medicover gotowych filmów treningowych dla szkół i nauczycieli. W ciągu roku z wirtualnym trenerem ćwiczyło ponad 140 tys. polskich uczniów. 

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nadwagę i otyłość ma co trzecie polskie dziecko w wieku 7–9 lat. To daje nam ósme miejsce wśród badanych krajów w Europie. Badania przesiewowe, przeprowadzone przez Fundację Medicover, pokazały z kolei, że problem nadmiernej masy ciała dotyczy prawie co czwartego dziecka w Polsce. Ponadto blisko 70 proc. z nich ma jedynie dostateczną, słabą lub bardzo słabą wydolność fizyczną, a u 11 proc. dzieci odnotowano podwyższone ciśnienie tętnicze. Ponad połowa polskich dzieci ma też wady postawy.

Nadwagę i otyłość wśród dzieci oraz wynikające z nich problemy zdrowotne często określa się już mianem epidemii, a jej źródłem jest m.in. nieprawidłowa dieta, w której jest zbyt dużo przetworzonej żywności i cukrów prostych w postaci słodyczy, słodzonych napojów, niezdrowych przekąsek czy fast foodów. Obok diety problemem jest też siedzący tryb życia oraz niewielka aktywność fizyczna dzieci i nastolatków. 


– Coraz większym wyzwaniem dla dzieci, ale też rodziców i nauczycieli, jest obecnie walka z konsekwencjami niskiej aktywności fizycznej. Mam tu na myśli nadwagę i coraz częstszą otyłość wśród dzieci, niską sprawność fizyczną, a tym samym małą wydolność całego organizmu –
 mówi Marta Sobocińska, fizjoterapeutka dziecięca, terapeutka NDT Bobath i integracji sensorycznej, która została ambasadorką projektu FitSchool.

Według „Raportu o stanie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce” w ramach projektu Global Matrix 4.0, który powstał we współpracy z Instytutem Matki i Dziecka, tylko niecałe 20 proc. dzieci i młodzieży w Polsce jest wystarczająco aktywnych.

 To ma przełożenie na wiele aspektów życia dzieci, poczynając od ich zdrowia fizycznego, po psychiczne, a także stan emocjonalny i kompetencje szkolne. Aktywność fizyczna to jest niezbędny element do prawidłowego rozwoju dzieci, który umożliwia im osiągnięcie optymalnego poziomu pobudzenia do tego, żeby przyswajać wiedzę. W ten sposób dzieci się dotleniają, a ruch dostarcza też hormonów, które wpływają na budowę i rozwój mózgu – mówi Marta Sobocińska.

Eksperci alarmują, że nadmiernej masy ciała u dzieci nie należy bagatelizować. Przekonanie, że dzieci same „wyrosną” z nadwagi lub otyłości, prowadzi do nasilenia problemu, a ok. 80 proc. otyłych nastolatków będzie się z nim borykało w dorosłym życiu. Ponadto nadwaga i otyłość w dzieciństwie może prowadzić do rozwoju nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, insulinooporności, zaburzeń układu kostno-stawowego, astmy oskrzelowej i zaburzeń hormonalnych. Ma też znaczenie dla zdrowia psychicznego – wiele dzieci z nadmierną masą ciała jest bardziej samokrytycznych i ma niską samoocenę. Częściej spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników.


– To, co proponuje szkołom program FitSchool, jest świetnym rozwiązaniem tych problemów i wręcz niezbędnym elementem w obecnych czasach, kiedy mamy dużo „uziemiaczy”, m.in. w postaci elektroniki i ekranów. Ten program ma za zadanie przede wszystkim wykształcić wśród dzieci nawyk aktywności fizycznej 
– mówi fizjoterapeutka dziecięca, ambasadorka programu.

FitSchool to bezpłatny program opracowany przez Fundację Medicover we współpracy ze specjalistami pediatrii i fizjoterapeutami. Jest przeznaczony dla dzieci w wieku 6–9 lat, czyli uczniów klas 0–3 przedszkoli i szkół podstawowych. Został stworzony tak, aby dzięki atrakcyjnej formie zmienić sposób, w jaki dzieci postrzegają i uczestniczą w zajęciach wychowania fizycznego.


– FitSchool to przede wszystkim platforma internetowa, na której udostępniamy nauczycielom materiały treningowe, dzięki czemu mogą w łatwy sposób skorzystać i poprowadzić atrakcyjne zajęcia WF-u. W praktyce wygląda to w ten sposób, że nauczyciel włącza film treningowy, a uczniowie patrzą w ekran i naśladują ruchy wirtualnego trenera widoczne na ekranie –
 mówi Agnieszka Karasińska, koordynatorka projektu w Fundacji Medicover.

Gotowe zajęcia w formie filmów treningowych trwają 30 min i mogą pełnić rolę pełnowymiarowych zajęć wychowania fizycznego. Nauczyciele mają do wyboru treningi o niskiej i średniej intensywności, dostosowane do możliwości uczniów w różnym wieku i na różnych poziomach zaawansowania. Ponadto na platformie FitSchool dostępne są też krótkie, trzyminutowe zajęcia, tzw. przerwy dla mózgu, z których nauczyciel może skorzystać w czasie przerwy śródlekcyjnej albo wtedy, kiedy dostrzeże spadek koncentracji uczniów na lekcji.

 Tworząc projekt FitSchool, chcieliśmy zachęcić dzieci do większego zaangażowania i aktywnego uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego. Skupiliśmy się na młodszych dzieciach, ponieważ to jest wiek, kiedy możemy jeszcze kreować nawyki, zaszczepić w dzieciach coś, co zostanie w nich na lata i zaprocentuje. Chcieliśmy wytworzyć w nich potrzebę dbania o własne zdrowie, właśnie poprzez ruch, bo nie jest tajemnicą, że regularne ćwiczenia wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne, także na relacje społeczne – mówi Jacek Wichowski, koordynator zespołu ds. projektów zdrowotnych w Fundacji Medicover.

Program FitSchool, który został objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki, wystartował wiosną ubiegłego roku. Obecnie uczestniczy w nim już 3,2 tys. nauczycieli i 1256 szkół w całej Polsce, a na zajęciach z wirtualnym trenerem regularnie ćwiczy prawie 141 tys. polskich uczniów. 95 proc. deklaruje, że lubi te zajęcia.


– Z projektu FitSchool mogą skorzystać zarówno wszyscy nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego, nauczyciele wychowania fizycznego, jak i wychowawcy w przedszkolach. Żeby skorzystać z filmów treningowych, trzeba po prostu zalogować się na platformę i w trakcie zajęć w szkole uruchomić film treningowy 
– tłumaczy Agnieszka Karasińska.

Kształtowanie zachowań służących zdrowiu, rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej składają się na edukację prozdrowotną, która została wymieniona przez minister edukacji Barbarę Nowacką wśród głównych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2024/2025. Dla placówek edukacyjnych jest to podstawa do planowania działań w nadchodzącym roku szkolnym. Z dotychczasowych zapowiedzi MEN wynika, że ta tematyka będzie odgrywać w szkołach coraz większą rolę – od września 2025 roku w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych będzie nauczany nowy przedmiot pn. edukacja zdrowotna, który zastąpi wychowanie do życia w rodzinie i obejmie zagadnienia związane m.in. z profilaktyką, zdrowym odżywaniem oraz zdrowiem psychicznym i fizycznym. Prace nad podstawą dla nowego przedmiotu resort zainaugurował już wiosną br., powołując w tym celu zespół ekspertów.

źródło: newseria.pl