Medicalpress
Przyszłość psychiatrii tworzy się tam, gdzie nauka spotyka się z codziennymi potrzebami pacjentów. Jednym z najlepszych przykładów takiego podejścia jest Grupa Odyseusza – pionierski program diagnostyczno-terapeutyczny dla dorosłych z ADHD, który właśnie został wyróżniony prestiżową nagrodą Psychiatryczna Innowacja Roku 2026.
22 maja 2026 roku podczas Gali Młodej Synapsy w Katowicach ogłoszono laureatów ogólnopolskiego konkursu promującego najbardziej wartościowe inicjatywy w polskiej psychiatrii. W kategorii Psychiatryczna Innowacja Roku, przyznawanej za najciekawsze rozwiązania organizacyjne w opiece psychiatrycznej, zwyciężyła Grupa Odyseusza, działająca w ramach Oddziału Dziennego Zaburzeń Nerwicowych Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego (WIM-PIB).

Decyzję o przyznaniu nagrody podjęła Rada Naukowa Kongresu, uwzględniając liczbę głosów oddanych w ankiecie. Wyróżnienie stanowi ważny sygnał, że nowoczesne podejście do leczenia osób neuroatypowych znajduje coraz większe uznanie zarówno w środowisku medycznym, jak i społecznym.

Młoda Synapsa – konkurs dla tych, którzy zmieniają psychiatrię

Młoda Synapsa jest specjalną edycją prestiżowego plebiscytu Złota Synapsa. Konkurs organizowany przez Medforum ma na celu docenienie osób, zespołów i instytucji, które przyczyniają się do rozwoju polskiej psychiatrii.

Nagrody przyznawane są w trzech kategoriach:

-Przyszłość Psychiatrii – dla osób wspierających rozwój opieki psychiatrycznej i walczących o prawa pacjentów;
-Najbardziej znaczący artykuł o tematyce psychiatrycznej napisany przez autorów pracujących w Polsce;
-Psychiatryczna Innowacja Roku – dla najbardziej nowatorskich rozwiązań organizacyjnych w systemie opieki psychiatrycznej.
Właśnie w tej ostatniej kategorii zwyciężyła Grupa Odyseusza.

ADHD u dorosłych – więcej niż problem z koncentracją

Choć ADHD kojarzone jest głównie z dziećmi, współczesna psychiatria i psychologia coraz lepiej rozumieją, że objawy tego zaburzenia często utrzymują się również w dorosłości. Trudności z koncentracją uwagi, planowaniem działań, organizacją czasu, kontrolą impulsów czy regulacją emocji mogą znacząco wpływać na jakość życia, relacje społeczne i funkcjonowanie zawodowe.

Szczególnie skomplikowana sytuacja dotyczy osób, u których ADHD współwystępuje z zaburzeniami nerwicowymi lub zaburzeniami osobowości. W takich przypadkach klasyczne formy terapii nie zawsze odpowiadają na wszystkie potrzeby pacjentów.

Skąd wziął się pomysł na Grupę Odyseusza?

Program skierowany jest do dorosłych pacjentów w wieku od 18 do 50 lat z podejrzeniem lub rozpoznaniem ADHD oraz współwystępującymi zaburzeniami nerwicowymi i zaburzeniami osobowości.

Inicjatorami jego powstania są lek. Justyna Sabela, kierownik Oddziału Dziennego Zaburzeń Nerwicowych Kliniki Psychiatrii, oraz mgr Justyna Gielerak, psycholog i psychoterapeuta odpowiedzialna za kwalifikację pacjentów oraz prowadzenie grupy.

Jak podkreślają twórcy programu, inspiracją były doświadczenia zdobyte podczas pracy z pacjentami Oddziału Dziennego. Wielu z nich, mimo motywacji do leczenia, napotykało dodatkowe trudności wynikające z deficytów uwagi, zaburzeń funkcji wykonawczych oraz problemów z organizacją czasu i przestrzeni. Czynniki te utrudniały realizację innych celów terapeutycznych.

Potrzebne było rozwiązanie, które nie tylko pomoże lepiej zrozumieć ADHD, ale przede wszystkim nauczy praktycznych sposobów radzenia sobie z jego objawami.

Terapia jako trening codziennego życia

Praca w Grupie Odyseusza koncentruje się na wyposażeniu uczestników w konkretne narzędzia wspierające codzienne funkcjonowanie. Pacjenci uczą się między innymi skuteczniejszej organizacji czasu, planowania zadań i priorytetów, samoregulacji impulsów, rozpoznawania własnych wzorców funkcjonowania, technik ograniczania wpływu bodźców rozpraszających, strategii radzenia sobie z objawami ADHD.

Jednak skuteczna terapia osób z ADHD wymaga odpowiednio dostosowanej formy pracy. Dlatego zajęcia prowadzone są według przejrzystej struktury, z częstym przypominaniem zasad oraz wykorzystaniem aktywnych metod angażujących uczestników.

Równie istotnym elementem programu jest możliwość wymiany doświadczeń pomiędzy osobami zmagającymi się z podobnymi trudnościami. Takie środowisko sprzyja normalizacji przeżyć, redukuje poczucie osamotnienia oraz pomaga budować bardziej realistyczny i życzliwy obraz samego siebie.

Praca nad samoakceptacją stanowi jeden z najważniejszych filarów programu. Dla wielu osób z ADHD wieloletnie doświadczenia niepowodzeń, krytyki czy niezrozumienia prowadzą bowiem do obniżonego poczucia własnej wartości. Grupa daje przestrzeń do odbudowywania wiary we własne możliwości.

Pierwszy taki program w Polsce

Grupa Odyseusza jest pierwszym w Polsce programem, który w sposób kompleksowy obejmuje opieką osoby dorosłe z ADHD w ramach finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To szczególnie istotne, ponieważ proces diagnostyki i leczenia ADHD u dorosłych często wiąże się z wysokimi kosztami ponoszonymi przez pacjentów. Dzięki finansowaniu publicznemu specjalistyczna pomoc staje się dostępna dla znacznie szerszej grupy osób.

Twórcy programu podkreślają, że jego powstanie było również możliwe dzięki wcześniejszym doświadczeniom zdobytym podczas prowadzenia Grupy Leonidasa – programu skierowanego do wysoko funkcjonujących osób w spektrum autyzmu. Sukces tamtej inicjatywy pokazał, że tworzenie dedykowanych form wsparcia dla osób neuroatypowych odpowiada na realne potrzeby pacjentów.

Dlaczego właśnie Odyseusz?

Nazwa grupy nie jest przypadkowa.

Odyseusz, bohater starożytnego eposu Homera, po zakończeniu wojny trojańskiej przez wiele lat próbował powrócić do rodzinnej Itaki. Jego podróż pełna była przeszkód, nieoczekiwanych wydarzeń i konieczności nieustannego dostosowywania się do zmieniających się warunków. Twórcy programu dostrzegli w tej historii trafną metaforę doświadczeń osób z ADHD.

W codziennym życiu „rejs” często zakłócają pojawiające się nagle bodźce rozpraszające, impulsy emocjonalne czy wymagania stawiane przez otoczenie. Podobnie jak legendarny król Itaki, uczestnicy terapii uczą się rozpoznawać przeszkody, korygować kurs i wracać do wyznaczonego celu. Symbol Odyseusza przypomina, że skuteczne funkcjonowanie nie polega na unikaniu trudności, lecz na rozwijaniu umiejętności powracania na właściwą drogę mimo pojawiających się przeciwności.

Sukces zespołu

Grupa Odyseusza nie powstałaby bez zaangażowania i pracy całego zespołu psychologów i lekarzy, którzy zapewniali pacjentom profesjonalną opiekę oraz wsparcie terapeutyczne. Podziękowania należą się również Kierownikowi Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii oraz Kierowniczce Oddziału Dziennego Zaburzeń Nerwicowych Kliniki Psychiatrii WIM-PIB.

Innowacja, która zmienia życie

Nagroda Psychiatryczna Innowacja Roku 2026 jest nie tylko wyróżnieniem dla konkretnego programu terapeutycznego. To także dowód na rosnące znaczenie nowoczesnych, wyspecjalizowanych form wsparcia dla osób neuroatypowych. Historia Grupy Odyseusza pokazuje, że skuteczna psychiatria nie ogranicza się do diagnozy i leczenia objawów. Jej celem jest przede wszystkim pomaganie ludziom w odnalezieniu własnej drogi – nawet wtedy, gdy codzienność przypomina pełen wyzwań rejs przez wzburzone morze. A jak uczy historia Odyseusza, nie zawsze najważniejsze jest to, jak szybko dotrzemy do celu. Czasem największą wartością jest nauczenie się, jak wracać na właściwy kurs.

Prowadząca Grupę Odyseusza

Justyna Olga Gielerak ukończyła jednolite studia magisterskie na kierunku psychologia w 2022 roku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rok później rozpoczęła czteroletnie szkolenie psychoterapeutyczne w nurcie poznawczo-behawioralnym, prowadzone przez Instytut Poznawczy w Warszawie. Od lutego 2023 roku pracuje w Wojskowym Instytucie Medycznym – Państwowym Instytucie Badawczym. Doświadczenie kliniczne zdobywała na Oddziale Dziennym, Oddziale Całodobowym, w Poradni Zdrowia Psychicznego, w Oddziale Diagnostyczno-Terapeutycznym Zaburzeń Związanych ze Stresem Traumatycznym oraz w Punkcie Zgłoszeniowo-Koordynacyjnym Centrum Zdrowia Psychicznego dla Pragi-Południe. W 2023 roku uczestniczyła w pilotażu programu pomocy humanitarnej, realizowanego wspólnie przez Rzeczpospolitą Polską i Królestwo Jordanii, adresowanego do uchodźców z Ukrainy. Udzielała wsparcia psychologicznego osobom potrzebującym oraz ich rodzinom. Od 2024 roku konsultuje pacjentów i towarzyszy im na etapie diagnostyki oraz leczenia raka gruczołu krokowego w ramach kompleksowej opieki Prostate Cancer Unit, prowadzonej w WIM-PIB. W 2025 roku, podczas pracy na Oddziale Całodobowym, koordynowała zespół realizujący pilotaż długoterminowej profilaktyki zachowań samobójczych CLASP. Program został następnie wprowadzony jako standard postępowania z pacjentem z grupy ryzyka samobójczego w macierzystej klinice. Jej zainteresowania zawodowe skupiają się wokół pracy z pacjentami neuroatypowymi, w szczególności z pacjentami doświadczającymi trudności wynikających z ADHD i współistniejącymi zaburzeniami lękowymi.

W celu uzyskania informacji pacjenci mogą kontaktować się pod numerem: 261 818 003

https://wim.mil.pl/klinika-psychiatrii-stresu-bojowego-i-psychotraumatologii/odzn/grupa-odyseusza/

Źródło: inf pras

Od 8 kwietnia 2026 r. zacznie obowiązywać nowy wykaz produktów zagrożonych brakiem dostępności w Polsce. Opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia lista obejmuje 282 produkty lecznicze, środki specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne, których dostępność w krajowej dystrybucji została uznana za zagrożoną. Wpisanie do wykazu oznacza objęcie tych preparatów szczególnym nadzorem nad obrotem, przede wszystkim w zakresie eksportu, co ma ograniczyć zjawisko tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji – sytuacji, w której leki kupowane w Polsce trafiają następnie na sprzedaż w innych krajach Unii Europejskiej. Jednocześnie sama obecność produktu na liście pokazuje, że jego dostępność w części aptek bywa już dziś ograniczona.

Czym jest lista leków zagrożonych brakiem dostępności

Wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności jest jednym z narzędzi nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym w Polsce. Jego publikacja wynika z przepisów Prawa farmaceutycznego – konkretnie art. 37av ustawy – i stanowi element systemu mającego chronić krajowy rynek przed niedoborami leków. Dokument jest ogłaszany w Dzienniku Urzędowym Ministra Zdrowia i aktualizowany w zależności od sytuacji w dystrybucji farmaceutyków.

Podstawą przygotowania wykazu są dane dotyczące realnej dostępności produktów w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych. Informacje te pochodzą z systemu monitorowania obrotu lekami, który pozwala analizować zarówno poziom zapasów, jak i ewentualne zakłócenia w dostawach. Na listę trafiają te produkty lecznicze, których dostępność zaczyna być ograniczona lub których niedobory zostały już odnotowane w części placówek.

Wpisanie leku do wykazu nie oznacza automatycznie jego całkowitego braku w aptekach, ale wskazuje, że jego dostępność może być zagrożona. W takiej sytuacji wprowadzane są mechanizmy mające ograniczyć ryzyko dalszego odpływu produktów z rynku krajowego. Dotyczy to przede wszystkim eksportu leków – ich wywóz z Polski może zostać objęty dodatkowymi procedurami kontrolnymi, a w wielu przypadkach wymaga zgody Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Obwieszczenie opublikowane 31 marca 2026 r. obejmuje łącznie 282 produkty lecznicze, środki specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne, które – według danych systemowych – mogą być szczególnie narażone na niedobory w najbliższym okresie.

Analiza wykazu pokazuje jednocześnie, że problem dostępności nie dotyczy jednego obszaru terapii. Na liście znajdują się zarówno leki stosowane w chorobach przewlekłych, takich jak cukrzyca czy choroby układu oddechowego, jak i preparaty wykorzystywane w psychiatrii, neurologii, onkologii czy profilaktyce zakażeń. Skala i różnorodność wskazanych produktów pokazują, że wyzwania związane z dostępnością leków mają charakter systemowy i obejmują wiele segmentów rynku farmaceutycznego.

 
Diabetologia i leczenie metaboliczne

Największą grupę na liście stanowią insuliny i leki stosowane w cukrzycy oraz zaburzeniach metabolicznych. To terapie kluczowe dla pacjentów przewlekle chorych.

Na wykazie znajdują się m.in.:
Lista obejmuje również leki przeciwcukrzycowe nowej generacji, stosowane w terapii cukrzycy typu 2 i otyłości, m.in.:
Dla wielu pacjentów są to leki stosowane codziennie i często przez wiele lat, dlatego ich ograniczona dostępność może mieć bezpośredni wpływ na ciągłość terapii.

ADHD i psychiatria

Wyraźnie widoczna jest również duża liczba leków stosowanych w psychiatrii i neurologii.

Na liście znalazły się m.in.:

leki na ADHD
leki przeciwpsychotyczne i psychiatryczne
leki przeciwpadaczkowe
Niedobory w tych obszarach mogą być szczególnie problematyczne, ponieważ zmiana terapii psychiatrycznej często wymaga czasu i kontroli lekarza prowadzącego.

Onkologia i hematologia

W wykazie znajdują się także leki stosowane w terapii nowotworów lub leczeniu powikłań onkologicznych.

Przykłady z listy obejmują:
Obecność tych leków w wykazie pokazuje, że problem dostępności dotyczy nie tylko terapii przewlekłych, ale także leków stosowanych w leczeniu chorób nowotworowych.

Choroby układu oddechowego

Na liście znajdują się również liczne inhalatory i leki stosowane w leczeniu astmy oraz POChP.

Przykłady:
Dla pacjentów z chorobami obturacyjnymi płuc ciągłość stosowania tych leków jest kluczowa dla kontroli objawów.

Szczepionki i immunoglobuliny

W wykazie pojawiają się także preparaty stosowane w profilaktyce chorób zakaźnych oraz leczeniu immunologicznym.

Na liście znalazły się m.in.:
oraz liczne preparaty immunoglobulin, takie jak:
To preparaty wykorzystywane m.in. w leczeniu niedoborów odporności czy chorób autoimmunologicznych.

Leczenie bólu i opioidy

Istotną część wykazu stanowią także leki przeciwbólowe stosowane w leczeniu bólu przewlekłego, w tym opioidy.

Wśród nich znajdują się m.in.:
Dla pacjentów z chorobami nowotworowymi lub ciężkimi schorzeniami przewlekłymi dostępność tych preparatów ma kluczowe znaczenie dla kontroli bólu.

Preparaty żywieniowe i produkty dla dzieci

Lista obejmuje również produkty specjalnego przeznaczenia żywieniowego, stosowane m.in. w alergiach pokarmowych lub zaburzeniach metabolicznych.

Przykłady:
Są to preparaty mlekozastępcze stosowane u niemowląt i dzieci z alergią na białka mleka krowiego.

Co oznacza wpisanie leku na listę

Wpisanie produktu do wykazu nie oznacza automatycznie, że lek zniknie z aptek. Oznacza jednak, że:
Lista pełni więc przede wszystkim funkcję mechanizmu ochrony rynku krajowego.
Nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu, jakim jest ograniczona podaż leków lub globalne zakłócenia w łańcuchach dostaw.

Pełny wykaz 282 produktów znajduje się w obwieszczeniu Ministra Zdrowia:
https://dziennikmz.mz.gov.pl/legalact/2026/23/

Źródło: obwieszczenie Ministra Zdrowia z 31 marca 2026 r. w sprawie wykazu produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności w Polsce.

W Polsce coraz więcej dzieci i dorosłych funkcjonuje z diagnozą ADHD, ale system wciąż nie nadąża za tą zmianą. Rosnąca świadomość społeczna nie idzie w parze z uporządkowaniem standardów diagnostycznych, dostępem do leczenia ani realnym wsparciem w edukacji i na rynku pracy. W efekcie to, co powinno być procesem medycznym i społecznym opartym na wiedzy, bywa polem niepewności, improwizacji i – w skrajnych przypadkach – systemowych absurdów.

Z danych organizacji społecznych wynika, że skala zgłoszeń rośnie lawinowo. Jeszcze półtora roku temu do jednej z fundacji zajmujących się dorosłymi z ADHD zgłaszało się około 10 osób miesięcznie z prośbą o pomoc w diagnostyce. Dziś jest to nawet 90 osób miesięcznie. Ten wzrost nie musi oznaczać „mody na ADHD”. Oznacza raczej, że osoby, które przez lata funkcjonowały bez rozpoznania, zaczęły szukać odpowiedzi na swoje trudności.

Problem w tym, że system nie oferuje im jednolitej, przejrzystej ścieżki. W praktyce klinicznej obserwuje się ogromne różnice w sposobie diagnozowania. Zdarzają się rozpoznania stawiane podczas kilkunastominutowej wizyty, bez pogłębionego wywiadu rozwojowego, a z drugiej strony – przypadki wielomiesięcznych, kosztownych procesów diagnostycznych, w których nie uwzględnia się opinii psychologicznych wykonanych poza daną placówką. W tle pozostaje pytanie fundamentalne: czy w Polsce istnieje minimalny, powszechnie uznany standard diagnostyczny ADHD u dorosłych?

Środowisko eksperckie wskazuje, że rekomendacje zostały opracowane i opublikowane, m.in. przez ekspertów związanych z Polskim Towarzystwem Psychiatrycznym. Resort zdrowia podkreśla jednak, że minister nie może narzucać lekarzom merytorycznych standardów postępowania – może określać jedynie standardy organizacyjne, a za treść kliniczną odpowiadają towarzystwa naukowe i samodzielni lekarze. Ten spór o zakres odpowiedzialności przekłada się na realne doświadczenie pacjentów: brak jednolitego wdrożenia zaleceń powoduje, że jakość diagnostyki bywa nierówna, a pacjent nie ma narzędzi, by ocenić, czy proces został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.

Równolegle trwa przebudowa psychiatrii środowiskowej. W obszarze dzieci i młodzieży wprowadzono trójstopniowy system referencyjny oraz standardy postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, opracowane m.in. przy wsparciu środków europejskich. W przypadku dorosłych system centrów zdrowia psychicznego wychodzi z pilotażu i ma objąć całą populację. To krok w dobrą stronę, ale nie rozwiązuje problemu dostępności farmakoterapii.

Dorosłe osoby z ADHD nie mają dziś zagwarantowanej refundacji leków. Koszt terapii może sięgać 300–350 zł miesięcznie. Dla osób, które częściej doświadczają trudności zawodowych, epizodów bezrobocia czy współwystępujących uzależnień, jest to bariera realna. Eksperci podkreślają, że sama psychoedukacja i wsparcie psychologiczne nie zawsze wystarczą, a brak leczenia farmakologicznego zwiększa ryzyko wtórnych problemów zdrowotnych i społecznych.

Szczególnie wyraźnie widać systemowe napięcia w edukacji. Formalnie ADHD nie jest chorobą przewlekłą, lecz zaburzeniem neurorozwojowym. W praktyce oznacza to, że uczniowie z tą diagnozą często nie otrzymują orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, a tym samym nie mają prawa do nauczyciela współorganizującego proces kształcenia. W szkołach integracyjnych wsparcie bywa dostępne „przy okazji”, w szkołach masowych – najczęściej nie ma go wcale.

Jeszcze ostrzej problem widać przy egzaminach zewnętrznych. Komunikaty Centralnej Komisji Egzaminacyjnej nie wymieniają ADHD wprost jako podstawy do określonych dostosowań. W praktyce oznacza to, że wnioski o wydłużenie czasu pracy czy organizację egzaminu w osobnej sali bywają odrzucane, jeśli nie towarzyszy im inne rozpoznanie, np. spektrum autyzmu. Rodzice i prawnicy mówią wprost o sytuacjach, w których uczniowie z prawidłowo postawioną diagnozą ADHD napotykają „ścianę proceduralną”, mimo bogatej dokumentacji medycznej.

To właśnie ten kontekst sprawia, że w przestrzeni publicznej pojawia się coraz ostrzejsza krytyka polityki edukacyjnej. W ostatnich tygodniach szeroko komentowano spór wokół wsparcia dla uczniów z ADHD, w którym Ministerstwo Edukacji Narodowej oskarżane jest o ignorowanie problemu i odsyłanie rodziców do rozwiązań, które nie mają zastosowania do tej grupy. Media pisały o „walce o grupę uczniów”, którym system nie chce przyznać odrębnych mechanizmów wsparcia. Wrażenie chaosu pogłębia fakt, że część rodziców – aby uzyskać realną pomoc – decyduje się na poszukiwanie dodatkowych rozpoznań, co z kolei rodzi oskarżenia o „naddiagnozowanie”.

Podczas ostatniej debaty parlamentarnej poświęconej sytuacji dzieci i dorosłych z ADHD zaproszono przedstawicieli kilku resortów: zdrowia, edukacji, pracy i polityki społecznej oraz Rzecznika Praw Dziecka. Ostatecznie obecny był jedynie przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia. Brak reprezentantów innych resortów nie był jedynie organizacyjnym szczegółem. Pokazał on, że ADHD wciąż nie jest traktowane jako zagadnienie międzyresortowe, mimo że dotyka systemu ochrony zdrowia, edukacji, rynku pracy i zabezpieczenia społecznego.

W dyskusji wybrzmiał jeszcze jeden istotny wątek: konsekwencje braku wsparcia. Osoby z nieleczonym ADHD są bardziej narażone na uzależnienia, trudności w utrzymaniu pracy, problemy finansowe. Eksperci z obszaru leczenia uzależnień postulują wprowadzenie jednolitych narzędzi przesiewowych w poradniach oraz szybkiej ścieżki konsultacji psychiatrycznej dla pacjentów z podejrzeniem współwystępującego ADHD. To przykład myślenia systemowego, w którym ADHD nie jest „dodatkiem”, lecz czynnikiem wpływającym na skuteczność całego leczenia.

Dziś w Polsce trwa więc swoisty test dojrzałości państwa wobec neuroróżnorodności. Czy ADHD pozostanie rozpoznaniem, które w praktyce daje niewiele poza nazwą? Czy stanie się podstawą do stworzenia spójnych standardów diagnostycznych, refundacji leczenia, realnych dostosowań edukacyjnych i wsparcia w pracy?

Bez współpracy resortów, jasnych procedur i uznania, że ADHD to nie chwilowa moda, lecz trwały element krajobrazu zdrowia publicznego, odpowiedź na te pytania pozostanie niejednoznaczna. A koszt braku decyzji – jak podkreślają eksperci – może okazać się wyższy niż koszt wprowadzenia systemowych rozwiązań.

Źródło: zapis posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. ADHD pt. „Obecna sytuacja dzieci oraz dorosłych z ADHD”

Prowadzenie samochodu to proces, który angażuje jednocześnie uwagę, pamięć roboczą, refleks i zdolność szybkiego podejmowania decyzji. Nawet niewielkie zaburzenia tych funkcji mogą przełożyć się na opóźnioną reakcję lub błędną ocenę sytuacji. Tymczasem coraz więcej osób siada za kierownicą po przyjęciu leków działających na ośrodkowy układ nerwowy — często zgodnie z zaleceniami lekarskimi i w poczuciu pełnej legalności.
Czy farmakoterapia zawsze oznacza realne ryzyko na drodze? A może w niektórych przypadkach poprawia bezpieczeństwo? Na te pytania próbuje odpowiedzieć zespół badaczy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który przeanalizował ponad 30 badań naukowych dotyczących wpływu wybranych pochodnych 2-fenyloetyloaminy (PEA) oraz opioidów na funkcje psychomotoryczne i zdolność prowadzenia pojazdów. Wyniki przeglądu systematycznego opublikowano w czasopiśmie Pharmaceuticals.

Terapia, która może pomagać — ale nie zawsze

W przypadku niektórych leków granica między korzyścią a zagrożeniem okazuje się wyjątkowo cienka. Substancje takie jak metylofenidat, powszechnie stosowane w leczeniu ADHD, w kontrolowanych dawkach mogą poprawiać koncentrację, skracać czas reakcji i ułatwiać kontrolę prędkości. U części pacjentów przekłada się to na bardziej przewidywalny i bezpieczny styl jazdy.
Problem pojawia się wtedy, gdy dawka jest zbyt wysoka, nieregularna lub stosowana poza ścisłym nadzorem medycznym. W takich sytuacjach obserwuje się wzrost impulsywności, nadmierną pewność siebie oraz pogorszenie koordynacji ruchowej – czyli dokładnie te czynniki, które zwiększają ryzyko wypadku.

Opioidy: skuteczny lek przeciwbólowy, wyraźne ograniczenia

Znacznie bardziej jednoznaczne wnioski dotyczą opioidów. Substancje takie jak metadon, tramadol czy fentanyl, choć skuteczne w leczeniu bólu, często powodują senność, spowolnienie reakcji i zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej. Analizowane badania wskazują, że kierowcy przyjmujący metadon lub tramadol częściej uczestniczą w zdarzeniach drogowych.
Wyjątkiem są pacjenci leczeni przewlekle niskimi dawkami fentanylu w postaci plastrów. W ich przypadku, dzięki rozwiniętej tolerancji, wpływ leku na sprawność psychomotoryczną bywa minimalny i nie przekłada się istotnie na pogorszenie zdolności prowadzenia pojazdu.

Substancje rekreacyjne: pozorna czujność, realne ryzyko

W przeglądzie uwzględniono także środki psychoaktywne używane rekreacyjnie, takie jak MDMA (ecstasy) czy metamfetamina. Choć użytkownicy często deklarują krótkotrwały wzrost energii i koncentracji, dane naukowe pokazują inny obraz: niestabilną prędkość jazdy, gorszą kontrolę toru ruchu oraz zwiększoną skłonność do ryzykownych zachowań.
Efekt „lepszej jazdy” okazuje się w tym przypadku iluzją, która szybko ustępuje miejsca realnym zaburzeniom funkcji psychomotorycznych.

Prawo nie rozróżnia intencji

Autorzy publikacji przypominają, że polskie prawo traktuje szeroko pojęcie środka odurzającego – jako każdą substancję wpływającą na ośrodkowy układ nerwowy i mogącą ograniczać zdolność prowadzenia pojazdu. Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to lek przepisany przez lekarza, czy substancja używana rekreacyjnie. Odpowiedzialność zawsze spoczywa na kierowcy.
Należy podkreślić, że przy przepisywaniu leku mającego potencjalny wpływ na bezpieczeństwo drogowe, lekarz ma obowiązek uprzednio poinformować o tym zagrożeniu pacjenta. Do każdego wypadku drogowego sądownictwo podchodzi indywidualnie. Odpowiednia adnotacja w dokumentacji medycznej może mieć kluczowe znaczenie w postępowaniach sądowych, chroniąc lekarza przed odpowiedzialnością karną – zaznacza Kacper Żełabowski, przewodniczący Studenckiego Koła Naukowego Psychofarmakologii przy Katedrze Medycyny Sądowej UMW.

Potrzebne jasne wytyczne, nie domysły

Wnioski z przeglądu są jednoznaczne: wpływ leków i substancji psychoaktywnych na bezpieczeństwo drogowe zależy od wielu czynników – dawki, czasu stosowania, stanu zdrowia, tolerancji organizmu i doświadczenia kierowcy. Zdaniem autorów to argument za opracowaniem precyzyjnych wytycznych klinicznych i prawnych, które pomogą lekarzom rzetelnie informować pacjentów o ryzyku, a samym pacjentom podejmować świadome decyzje.
Lepsze zrozumienie mechanizmów działania tych substancji – zarówno na poziomie neurobiologicznym, jak i behawioralnym – może w przyszłości przełożyć się na bezpieczniejsze schematy leczenia i realne ograniczenie liczby wypadków powodowanych przez kierowców „pod wpływem leków”.

Artykuł opracowany na podstawie:
Review of Selected 2-Phenylethylamine Derivatives and Opioids, Systematic Review of Their Effects on Psychomotor Abilities and Driving Performance: Psychopharmacology in the Context of Road Safety,
Żełabowski K. i wsp., Pharmaceuticals 2025, 18(10), 1555.

Źródło: materiał prasowy, Uniwerytet Medyczne we Wrocławiu

W nowym badaniu opinii, przygotowanym na zlecenie Gedeon Richter Polska, jedna na cztery kobiety w wieku 18-29 lat przyznała, że zauważa u siebie lub ma zdiagnozowane cechy związane z neuroatypowością, które mogą negatywnie rzutować na regularność wizyt ginekologicznych. Aby skuteczniej wspierać młode osoby w systematycznej pielęgnacji zdrowia, potrzeba zmian w systemie edukacji specjalistów, empatycznej postawy personelu poradni ginekologicznych i zmian w organizacji wizyt – mówią wnioski z raportu i konferencji prasowej inaugurującej kampanię świadomościową „W kobiecym Interesie”.
„Aż cztery na dziesięć kobiet ze zdiagnozowanymi lub obserwowanymi u siebie cechami neuroatypowymi odkłada lub opóźnia wizyty u ginekologa”.
 
Młoda Polka u ginekologa
7 października 2025 roku w Warszawie, w ramach konferencji prasowej otwierającej siódmą edycję kampanii „W kobiecym Interesie”, organizowanej przez Gedeon Richter Polska, odbył się panel dyskusyjny poświęcony potrzebom najmłodszych pacjentek gabinetów ginekologicznych. Podczas spotkania zaprezentowano wyniki nowego raportu pt. „W kobiecym interesie. Bez wyjątku”[1], opracowanego na podstawie badania ankietowego przeprowadzonego na grupie kobiet w wieku 18-29 lat. W nawiązaniu do wniosków przedstawiono rekomendacje dla specjalistów sprawujących opiekę nad pacjentkami, w tym osobami z cechami neuroatypowymi.

Neuroróżnorodność, czyli co?
W badaniu wzięto pod uwagę neuroatypowość rozumianą jako: rożnego rodzaju nadwrażliwość, na przykład na dźwięki, zapachy, dotyk, kolory, mutyzm wybiórczy. Jedna na cztery badane kobiety przyznała, że zauważa u siebie lub ma zdiagnozowane cechy związane z neuroróżnorodnością takie jak ADHD i inne w ramach spektrum autyzmu. Respondentki najczęściej wskazywały na nadwrażliwość na dźwięki i zapachy oraz ADHD.

Wachlarz kobiecych potrzeb
W raporcie badacze zwrócili uwagę, że podczas wizyty u ginekologa kobietom towarzyszy wachlarz emocji związanych z przebiegiem badania i kontaktem z lekarzem, w tym stres i skrępowanie. Stwierdzono, że w kontakcie z ginekologiem najważniejsze dla młodych kobiet jest poczucie komfortu fizycznego i psychicznego, empatyczne, niewartościujące podejście lekarza oraz jasne, rzetelne informacje o zdrowiu. Czy te potrzeby są zaspakajane? Nie w pełnym zakresie, jest nad czym pracować – przyznały uczestniczki panelu.

Niezdrowe strategie obronne
Zdefiniowane w badaniu główne źródła dyskomfortu podczas wizyty u ginekologa to przede wszystkim sam fakt dotyku przez lekarza oraz jego niedelikatność/ brak wyczucia a także brak prywatności i niekomfortowa pozycja podczas badania. Na wymienione czynniki częściej wskazywały osoby z cechami neuroatypowymi. Jak podkreślono w dyskusji, problem jest poważny, ponieważ aż cztery na dziesięć kobiet ze zdiagnozowanymi lub obserwowanymi u siebie cechami neuroatypowymi odkłada lub opóźnia wizyty u ginekologa.

Potrzeba empatii i zmian
Recepta? Zmiany w podejściu do edukacji specjalistów, nauka i doskonalenie kompetencji miękkich oraz zmiany w organizacji wizyt – wskazały uczestniczki panelu: dr Agnieszka Nalewczyńska, ginekolożka, specjalistka zdrowia kobiet, Magdalena Chorzewska, psycholożka i terapeutka oraz dr Zofia Małkowicz, socjolożka i badaczka społeczna.

Ginekolożka: potrzebna partnerska komunikacja
– Jako ginekolożka muszę przyznać: w zakresie poprawy komfortu naszych pacjentek w ramach opieki ginekologicznej mamy poważną lekcję do odrobienia. Na obronę nas, specjalistów, muszę jednak dodać, że w toku edukacji nikt nie uczy lekarzy empatii ani delikatności w rozmowie z pacjentami. Nie szkoli się nas z kompetencji miękkich, a to poważny błąd. Do legendy przechodzą stwierdzenia padające w niektórych gabinetach, takie jak „niech się rozbierze” albo „taka już twoja uroda”. Takie słowa powinny wejść w kanon stwierdzeń zakazanych! Widzimy, jak zaufanie, dobra i życzliwa komunikacja są ważne dla naszych pacjentek. Postulowałabym uzupełnienie programu edukacji specjalistów o wspomniane aspekty. Jednocześnie gorąco apeluję: jako lekarze we własnym zakresie próbujmy być bardziej uważni na naszych pacjentów, słuchajmy ich i traktujmy tak, jak chcielibyśmy by potraktowano nas albo naszych najbliższych. To tak dużo i tak mało jednocześnie – zwracała uwagę dr Agnieszka Nalewczyńska.

Psycholożka: klucz to empatia i rzetelna informacja
– Empatia to podstawa – zgodziła się psycholog Magdalena Chorzewska i dodała:  –Ideałem byłoby, gdyby pacjentki mogły w większym stopniu liczyć na wsparcie personelu recepcyjnego w przychodniach ginekologicznych. Wiele niepotrzebnych napięć można by uniknąć, gdyby już na etapie umawiania wizyty ktoś uprzedził pacjentkę, że czas trwania i umówienia wizyty jest orientacyjny. Wtedy ewentualne opóźnienia nie byłby zaskoczeniem. Może personel mógłby proponować pacjentkom piłeczki antystresowe lub inne materiały, które pomogłyby złagodzić napięcie i stres?

Socjolożka: potrzebne przystępne źródła wiedzy i walka z mitami
Dr Zofia Małkowicz stwierdziła, że świetnie byłoby dostawać „instrukcję przygotowania się do wizyty ginekologicznej” i móc wiedzieć, gdzie sięgnąć po sprawdzone informacje. – W dobie szerzących się teorii spiskowych i dezinformacji szczególnie ważna jest rzetelna wiedza oraz obalanie szkodliwych a popularnych mitów. W omawianym badaniu kobiety wskazały, że najważniejszym źródłem wiedzy o zdrowiu intymnym jest dla nich ginekolog. Wspaniale, gdyby lekarz mógł polecić pacjentce dodatkowe źródła informacji, rekomendowane treści. Inny aspekt: trudne informacje przekazywane przez lekarza podczas wizyty łatwo zapomnieć. Świetnie, gdyby lekarz zechciał zapisać na kartce to, co najważniejsze, a to, co niejasne – być może wyjaśnić raz jeszcze, narysować?

Kto pyta, nie błądzi
Specjalistki zwróciły uwagę, jak ważne jest, by pacjentka nie bała się zadawać lekarzowi pytań.
– Nie ma głupich pytań ani głupich oczekiwań. Nie jesteśmy od tego, żeby oceniać naszych pacjentów, ale by pomóc im zgodnie z wiedzą medyczną – i zgodnie z ich oczekiwaniami. Przykładowo, jeśli pacjentka pyta mnie o tak zwane naturalne metody antykoncepcji, moją rolą jest wyjaśnić jej wszystkie aspekty i ryzyko związane z każdą z metod, ale przede wszystkim pomóc pacjentce dobrać formę opieki ginekologicznej zgodnie z jej oczekiwaniem (a nie swoimi poglądami) – zaznaczyła dr Agnieszka Nalewczyńska.

Gabinet dobrze zorganizowany
Panelistki zgodziły się, że ważne są zmiany w organizacji opieki i funkcjonowania gabinetu ginekologicznego. Za kluczowe uznano zapewnienie pacjentkom komfortowych warunków do przebrania się i przygotowania do badania oraz zapewnienie, by nikt postronny nie mógł wejść do gabinetu podczas wykonywania badania. Zauważono, że młode kobiety doceniają drobne udogodnienia, takie jak zapewnienie w gabinecie różnych środków higienicznych czy ogrzanie żelu do USG przed wykonaniem badania. Zaznaczono, że nawet najdrobniejsza zmiana ma duże znaczenie dla poprawy komfortu pacjentek, zwłaszcza szczególnie wrażliwych, z cechami neuroatypowości. W przypadku tej grupy kobiet pozorne drobiazgi mogą przesądzić o systematyczności wizyt ginekologicznych.

Kampania świadomościowa „W kobiecym interesie” została zainicjowana i jest realizowana przez Gedeon Richter.

– Od lat Gedeon Richter troszczy się o zdrowie kobiet. Nasza kampania „W kobiecym interesie” ma na celu zachęcanie wszystkich Polek do regularnych wizyt u ginekologa i szerzenie wiedzy na temat korzystania z prawa do równego dostępu do podstawowych świadczeń zdrowotnych, w tym ginekologiczno-położniczych – bez względu na wiek, status majątkowy czy miejsce zamieszkania. Jako firma wspierająca kobiety i ich zdrowie czujemy potrzebę realnego zaangażowania się w pokonywanie barier, które stoją na drodze kobiet do  gabinetu ginekologicznego – mówi Aneta Grzegorzewska, dyrektor ds. Korporacyjnych i Relacji Zewnętrznych w Gedeon Richter Polska.

Link do raportu z badania: https://zdrowa-ona.pl/w-kobiecym-interesie/
 
 
 
[1] Raport „W kobiecym interesie. Bez wyjątku”, https://zdrowa-ona.pl/w-kobiecym-interesie/
źródło: GedeonRichter
Wsparcie dzieci z niepełnosprawnościami, zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) oraz płodowym zespołem alkoholowym (FASD) wciąż pozostaje w Polsce rozproszone, niespójne i często oparte na grantach oraz działaniach lokalnych zamiast systemowych rozwiązań. Posiedzenie Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży, które odbyło się 22 lipca 2025 r. z udziałem przedstawicieli resortów zdrowia, edukacji i polityki społecznej, ukazało zarówno skalę dotychczasowych działań, jak i poważne luki w systemie.
 

Choć oficjalne dane pokazują postęp w zakresie edukacji włączającej i wsparcia dla dzieci z niepełnosprawnościami, praktyka wciąż daleka jest od ideału. Posiedzenie Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży, które odbyło się 22 lipca 2025 r., unaoczniło nie tylko skalę wyzwań, ale też rosnącą frustrację organizacji społecznych i rodziców, którzy – mimo systemowych deklaracji – czują się pozostawieni sami sobie. W centrum debaty znalazły się nie tylko dane statystyczne, ale przede wszystkim realne doświadczenia – dzieci wykluczonych z przedszkoli, brak lokalnych form wsparcia, systemowe luki dotyczące FASD i ADHD, a także trudności w realizacji świadczeń. Czy deklaracje resortów przełożą się na rzeczywiste zmiany? I jak długo jeszcze dzieci z niepełnosprawnościami będą „niewidzialne” dla samorządów?

Edukacja włączająca – liczby i wyzwania

Izabela Ziętka z Ministerstwa Edukacji zapewniła, że uczniowie z niepełnosprawnością mogą uczęszczać do każdego rodzaju przedszkola i szkoły, a wybór formy kształcenia należy do rodziców lub opiekunów. Z danych systemu informacji oświatowej wynika, że „według stanu na dzień 30 września 2024 roku liczba dzieci objętych wczesnym wspomaganiem rozwoju to 88 125 dzieci”, a „liczba dzieci i uczniów z niepełnosprawnością w różnych rodzajach szkół, przedszkolach, rodzajach i typach szkół 333 275 dzieci – w przedszkolach 73 191, a w szkołach 260 084 dzieci”.


Jak zaznaczyła, „zdecydowanie więcej dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego uczęszcza w tej chwili do szkół ogólnodostępnych niż do szkół specjalnych”. Ministerstwo kontynuuje realizację programu „Za życiem”, w ramach którego interdyscyplinarnym wsparciem w 2024 roku objęto ponad 25 tysięcy uczniów w 320 samorządach.

Sporo miejsca poświęcono reformie systemu pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz zatrudnianiu specjalistów. Jak mówiła ministra, „zatrudnienie specjalistów wzrosło o 150 procent”. Rozwijane są również narzędzia do oceny funkcjonalnej, które – jak zapewniła – nie wynikają z systemu oceniania, lecz mają służyć jak najszybszemu rozpoznaniu potrzeb dziecka.

Ministerstwo Zdrowia przypomniało o uprawnieniach dzieci posiadających orzeczenia o niepełnosprawności, w tym prawie do świadczeń bez limitu i poza kolejnością. Dzieci spełniające kryteria z ustawy mają dostęp do wyrobów medycznych, leczenia sanatoryjnego, a także do dziecięcej opieki koordynowanej. „Świadczenia skierowane są do dzieci do ukończenia trzeciego roku życia, u których zdiagnozowano ciężkie, nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą ich życiu” – wskazano.

W 2024 roku w ramach dziecięcej opieki koordynowanej udzielono 7870 świadczeń, obejmując nią 719 dzieci. W zakresie wczesnej rehabilitacji zrealizowano ponad 8200 świadczeń.

„Nie ma tych dzieci w przedszkolach” – głos praktyki

Z kolei Alicja Szatkowska, wieloletnia działaczka na rzecz dzieci z niepełnosprawnością z powiatu milickiego, ostro skrytykowała bierność samorządów w tworzeniu lokalnych form wsparcia. Zwróciła uwagę, że mimo dobrych intencji i licznych programów rządowych, takich jak „Za życiem”, w wielu regionach wciąż brakuje przedszkoli integracyjnych czy terapeutycznych, a dzieci muszą dojeżdżać dziesiątki kilometrów – nierzadko ponad 60 – by otrzymać specjalistyczną pomoc.

„Rodzice chcą bardzo mocno, żeby placówki, które takie jak my mamy – które przedszkole integracyjne czy grupy terapeutyczne – żeby też odbywały się w ich gminach, w ich powiatach” – mówiła, podkreślając, że brak dostępności stawia dzieci i ich rodziny w dramatycznej sytuacji. Organizacja, którą reprezentuje, przyjmuje dzieci z kilku sąsiednich powiatów, ale – jak zauważyła – to nie rozwiązuje problemu systemowo.

Szatkowska wskazała, że najwięcej przeszkód pojawia się po stronie samorządów, które zasłaniają się brakiem specjalistów, odpowiednich pomieszczeń czy funduszy. Tymczasem – jak przekonywała – w wielu przypadkach nie są to przeszkody nie do pokonania. „Przeszłam się po jednym z takich przedszkoli. Naprawdę, proszę mi wierzyć, bez problemów dałoby radę to wszystko zrobić”.

W ocenie Szatkowskiej samorządy często faworyzują tworzenie grup specjalnych, bo pozwala to im łatwiej zarządzać strukturą placówek i budżetem. Jednak w efekcie dzieci, które mogłyby funkcjonować w przedszkolach ogólnodostępnych, trafiają do zamkniętych grup specjalnych. Taka segregacja – jej zdaniem – nie wynika z potrzeb dzieci, ale z wygody organizacyjnej i finansowej.

Działaczka zwróciła też uwagę na ograniczenia systemu orzeczniczego i sposób, w jaki realizowane są świadczenia z programu „Za życiem”. Choć formalnie dostęp do terapii istnieje, to w praktyce dzieci często są kierowane do poradni, gdzie realizowane są pojedyncze zajęcia. „I w tym momencie znowu nie ma tych dzieci w przedszkolach, tylko jest to specjalne, dodatkowe przychodzenie ich tylko i wyłącznie na terapię, do poradni czy do jakiejś innej instytucji” – relacjonowała.

„Dopóki nie stworzymy dla rodzin pełnej możliwości wsparcia dzieci, to my tych dzieci nie będziemy mieli” – mówiła. W jej ocenie, mimo znaczących środków kierowanych na programy centralne, rodziny w terenie wciąż są pozostawione same sobie. Podkreśliła też znaczenie zapewnienia opieki najmłodszym dzieciom, w tym również poprzez dostęp do asystenta osobistego. Obecnie – jak zauważyła – planuje się ograniczenie tego wsparcia do dzieci od 16. roku życia. „Jeżeli jest matka z trójką dzieci, samotna, jeżeli my jej nie damy asystenta, temu dziecku, to właściwie będzie zamknięte w domu” – alarmowała.

Do zarzutów wobec bierności samorządów odniósł się krótko wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Jak zaznaczył, „jeśli stwierdza się jakieś nieprawidłowości, to w zależności od tego, jakiego one są rodzaju, to tutaj ze strony Ministerstwa Zdrowia, jeśli to są świadczenia, które są opłacane z Narodowego Funduszu Zdrowia i jest jakakolwiek nieprawidłowość, to oczywiście mamy możliwości kontroli i karania”. Przypomniał również o istnieniu innych instytucji kontrolnych, takich jak Rzecznik Praw Pacjenta czy wojewodowie. Dodał jednak uczciwie, że „co do takiej koncepcyjnej, jak dany samorząd się angażuje, takiej kontroli, no to takich narzędzi właściwie nie posiadamy”.

ADHD – potrzebna strategia

ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, to neurorozwojowe zaburzenie, które znacząco wpływa na funkcjonowanie dzieci – zarówno w domu, jak i w szkole. Charakteryzuje się m.in. trudnościami z koncentracją, impulsywnością i nadmierną aktywnością.

W odniesieniu do dzieci z ADHD resort edukacji przedstawił konkretne liczby: „projekt Szkoła Dostępna dla Wszystkich […] obejmował wsparcie 1900 nauczycieli specjalistów, którzy z kolei objęli wsparciem ponad 16 tysięcy nauczycieli, ponad 100 tysięcy dzieci i ponad 220 tysięcy rodziców”.

W trakcie posiedzenia głos zabrał także Marcin Józefaciuk, przewodniczący zespołu ds. ADHD. Podziękował Ministerstwu Zdrowia za dotychczasowy dialog, ale przedstawił szereg konkretnych rekomendacji: „Chodzi przede wszystkim o stworzenie wytycznych leczenia ADHD dla lekarzy oraz ustandaryzowanie diagnozy ADHD […], jak również dostosowanie diagnostyki do wytycznych ICD-11”.

Szczególną uwagę zwrócił na potrzebę zmian w refundacji leków. „Niezwykle ważne jest, aby usunąć zapis okoliczności psychoterapii jako warunku refundacji leków dla dzieci ADHD oraz możliwość rozszerzenia refundacji leków dla dorosłych […]. Jeżeli jest już taka konieczność psychoterapii, to […] możliwość refundacji tej terapii psychologicznej, żeby dzieciom dostarczono pomoc”.

Zaproponował też zmiany systemowe umożliwiające wydawanie orzeczeń o zdolności do pracy z uwzględnieniem ADHD oraz stworzenie definicji neuroróżnorodności. „To by było niezwykle ważne […] pomogłoby też pracodawcom i pracownikom”. Na zakończenie zaapelował: „Proszę o możliwość spotkania się już w ministerstwie, żeby wypracować razem ze specjalistami te rekomendacje, bo do każdego ministerstwa jest ich około 10 i państwo je dostali”.

FASD – dzieci bez orzeczeń

FASD, czyli spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych, to zespół objawów powstałych w wyniku działania alkoholu na płód. Dzieci z FASD często zmagają się z trudnościami w nauce, zaburzeniami zachowania i niepełnosprawnością intelektualną.

Jednak – jak alarmowała dr n. med. Katarzyna Kowalska z Centrum Kompleksowej Diagnostyki i Terapii Dzieci z FASD przy Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie – „w tym momencie jest to taki rynek, który głównie jest gospodarowany przez podmioty prywatne […] są to działania przede wszystkim oparte na grantach, na konkursach, są to dotacje celowe. […] Brakuje nam takiego odgórnego, państwowego zaangażowania”.

„Dzieci z FAS-em w tym momencie nie mają takiej możliwości. Nie są objęte możliwością otrzymania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego” – mówiła. Podkreślała, że poradnie psychologiczno-pedagogiczne nie dysponują odpowiednimi narzędziami, by właściwie zdiagnozować funkcjonowanie dzieci z FASD, co przekłada się na brak odpowiedniej pomocy.

W imieniu Fundacji Rodzin Adopcyjnych Fasada głos zabrała Magdalena Borkowska, apelując o edukację wielopoziomową jako element profilaktyki FASD. Jej zdaniem brakuje intensywnych działań na rzecz wczesnej interwencji i edukacji społecznej – zarówno w środowisku szkolnym, jak i medycznym. Przypomniała również, że skuteczne wsparcie wymaga długofalowych strategii, nie tylko grantów i webinarów.

Wśród zadanych później pytań padły również głosy krytyczne wobec polityki finansowania wyrobów medycznych dla dzieci poruszających się na wózkach oraz zbyt niskiego udziału młodzieży w programach asystencji osobistej. Jedna z posłanek zapytała: „Czy nie jest tak, że samorządy być może dają na opiekę, na opiekuńczą, a dla seniorów na przykład, a nie dla młodzieży?”

Czy deklaracje ministerstw przełożą się na realne zmiany? Wystąpienia przedstawicieli resortów i organizacji pozarządowych wyraźnie pokazują, że potrzebna jest lepsza koordynacja, spójna polityka i większa presja na samorządy. Bo – jak wskazywała jedna z uczestniczek – „dopóki nie stworzymy dla rodzin pełnej możliwości wsparcia dzieci, to my tych dzieci nie będziemy mieli”.

Artykuł powstał na podstawie posiedzenia Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży, które odbyło się 22 lipca 2025 r. Tematem obrad było wsparcie dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością, systemowe wsparcie dzieci z FASD oraz ADHD i ich rodziców. Informacje przedstawili: Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Minister Zdrowia oraz Minister Edukacji. Wszystkie cytaty pochodzą z wypowiedzi uczestników posiedzenia.

Zródło: Sejm RP, Medicalpress

Neuroróżnorodność to naturalne zróżnicowanie ludzkich umysłów, które przejawia się w postrzeganiu i rozumieniu świata. Współczesne firmy i korporacje coraz częściej doceniają znaczenie tego aspektu i wykorzystują unikalne talenty osób neuroatypowych do rozwoju biznesu. Najnowsze badania sugerują, że osoby te mogą być znacznie bardziej produktywne od neurotypowych pracowników, jeśli znajdą się w sprzyjającym dla nich środowisku. Zatrudnienie takich osób może podnieść rentowność firmy nawet o 16 proc.

Neuroatypowość odnosi się do różnorodności w ludzkim poznaniu i jest naturalnym zjawiskiem. Koncepcja neuroróżnorodności koncentruje się na usuwaniu barier i wykorzystywaniu mocnych stron tych osób, takich jak kreatywność, myślenie analityczne czy wyobraźnia wzrokowo-przestrzenna. Wprowadzenie jej w miejscu pracy zmienia podejście do rekrutacji, organizacji pracy i zarządzania zespołami. Pozwala to największym międzynarodowym firmom, takim jak EY, SAP, JP Morgan czy Microsoft, zwiększyć produktywność, innowacyjność i konkurencyjność, jednocześnie tworząc środowisko pracy, które umożliwia neurozróżnicowanym współpracę i wykorzystanie ich potencjału. Skala zjawiska jest ogromna, bo neuroatypowa jest około 1/5 populacji.

Neuroróżnorodni w społeczeństwie i pracy 

Wiele różnic w naszym sposobie myślenia, odczuwania i działania może stanowić potencjał, który właściwie wykorzystany poprowadzi do lepszego funkcjonowania społeczeństwa, firm i organizacji. Dotychczas neuroatypowi, czyli np. osoby w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją czy zespołem Tourette’a, byli postrzegani przez pryzmat ich ograniczeń. 

Temat neuroróżnorodności obecnie zyskuje na znaczeniu i częściej pojawia się w przekazach medialnych oraz portalach społecznościowych. Przedsiębiorstwa również zaczynają dostrzegać wartość neuroatypowości i budować na niej swoje przewagi konkurencyjne. Według raportu “Neuroróżnorodni w biurze”, blisko 40 proc. respondentów zauważyło działania związane z neuroróżnorodnością w swoich organizacjach, a aż 95 proc. uważa, że istnieje możliwość wprowadzenia zmian w ich własnych firmach. 

Osoby w spektrum mogą cechować się przede wszystkim większą skrupulatnością i dużą dokładnością wykonywania pracy. Neuronietypowy pracownik zapewnia zespołowi inne spojrzenie na projekt, ponieważ ma umiejętność skupienia uwagi na drobnych, pozornie nieistotnych szczegółach. Często tacy pracownicy są autorami innowacji, koderami, testerami gier. Co ciekawe, neuroróżnorodne zespoły testerów są o 30 proc. bardziej produktywne niż te “standardowe”. Organizacje, które zapewniają mentorów takim specjalistom, odnotowały 16 proc. wzrost rentowności, 18 proc. produktywności i 12 proc. lojalności klientów. 

Pomimo wzrostu świadomości społeczeństwa, osoby neuroróżnorodne pozostają w dużej mierze niewykorzystaną pulą talentów. W Stanach Zjednoczonych szacuje się, że 85 proc. osób ze spektrum autyzmu jest bezrobotnych, w porównaniu do 4,2 proc. całej populacji. Neuroatypowi znacznie rzadziej są również zatrudniani na stanowiskach kierowniczych czy dyrektorskich w porównaniu do osób typowych. 

 Niewykluczanie nikogo ze względu na przestarzałe normy społeczne powinno być w dzisiejszym świecie oczywistością. Dane wskazują, że osoby zróżnicowane neurologicznie są jedną z grup społecznych najbardziej narażonych na brak pracy. Bezrobocie wśród neutoatypowych dorosłych na świecie wynosi co najmniej 35 proc., co stanowi trzykrotność wskaźnika dla osób z fizycznymi niepełnosprawnościami i jest ośmiokrotnie wyższa niż dla osób neurotypowych. Co więcej, prawie 80 proc. badanych w spektrum deklaruje, że chce podjąć pracę zawodową, a finalnie zatrudnienie dostaje zaledwie co piąta osoba. Powinniśmy pamiętać, że neuroróżnorodność nie wybiera, zaburzenia w spektrum autyzmu dotykają wszystkie grupy społeczne i etniczne. Tworząc otwarte miejsce pracy, przyciągamy potencjalnych, chętnych do działania pracowników. Akceptacja w miejscu zatrudnienia to lepsze samopoczucie, a co za tym idzie również zaangażowanie i produktywność – komentuje Krzysztof Adamski, CEO BetterPOS i założyciel Fundacji Donateo. 

Doświadczanie przestrzeni przez neuroatypowych 

Należy mieć na uwadze, że osoby neuroatypowe mogą potrzebować innych warunków do pracy, dopasowanych akustycznie lub wizualnie. Niektórzy mogą również potrzebować wsparcia w kontaktach interpersonalnych, co może utrudniać czynności takie jak dojazd do pracy komunikacją miejską. 

Neurobiologia w modelu tzw. “triady neuroestetycznej” mówi o tym, że otoczenie istotnie wpływa na to, jak się czujemy i zachowujemy. Zgodnie z tym modelem, doświadczanie przestrzeni jest wypadkową działania trzech systemów, które w ludzkim umyśle odpowiadają za interpretację bodźców: sieci sensomotorycznej, systemu wiedzy i znaczenia oraz systemu emocji i oceny. Z tą świadomością możemy odpowiedzialnie kształtować przestrzenie, które wpływają na nasze zachowanie i emocje. 

Wyposażenie i lokalizacja miejsca pracy może mieć wpływ na decyzję o przyjściu osoby neuroatypowej do biura. Typowa, otwarta przestrzeń biurowa stanowi dla osób neuroatypowych duże wyzwanie, a w przypadku niektórych okazuje się niemożliwa. Obszary pracy warto więc podzielić na przestrzenie z określonymi funkcjonalnościami, jak np. strefa ciszy. Warto też umożliwić przypisanie biurek w miejscu o małej cyrkulacji ludzi. Takie grupy stanowisk powinny być złożone z maksymalnie czterech miejsc. Istotne jest również zapewnienie poczucia kontroli nad otoczeniem poprzez sterowanie oświetleniem i temperaturą. 

Odbiór, interpretacja i reakcja na bodźce u osób neuroatypowych przebiega inaczej. Zaburzenia rutyny i wysoki poziom stymulacji mogą powodować meltdown, czy zbyt intensywną reakcję, np. wybuch płaczu lub agresji. Ważne jest zapewnienie odciążenia sensorycznego. Prywatna przestrzeń z dostępem do światła dziennego uspokaja zmysły i pomaga się wyciszyć. 

Praca w zespole neuroróżnorodnym, który łączy osoby neurotypowe i neuroatypowe, wymaga odpowiedniego przygotowania pracowników i kadry zarządzającej oraz dostosowania wewnętrznych procesów w firmie. Takie przygotowanie może wymagać obecności mentora, który ma doświadczenie w pracy z osobami w spektrum i rozumie specyfikę danej branży. Każda z wprowadzanych zmian na rzecz neuroróżnorodnego środowiska pracy wpływa pozytywnie na cały zespół, a zmiany te można zacząć od zwiększenia świadomości zespołu. 

Donateo to platforma fundraisingu cyfrowego wprowadzająca innowacje technologiczne w zakresie płatności bezgotówkowych do sektora zbiórek charytatywnych. Powstała jako fintechowy projekt Krzysztofa Adamskiego, założyciela BetterPOS. Oferowane przez platformę rozwiązania to m. in. technologia online i offline w systemie mikrodonacji. Donateo, za pośrednictwem swojej aplikacji, wdraża mikrodonacje bezgotówkowe do punktów retail w Polsce. W 2023 roku z inicjatywy firmy powstała Fundacja Donateo, której przyświeca idea niesienia pomocy organizacjom dobroczynnym. 

źródło: Donateo

Już 18 listopada 2023 roku odbędzie się I Wielkopolski Kongres Psychiatrii. To wyjątkowe wydarzenie zgromadzi ekspertów, którzy w ciągu jednego dnia pełnego inspirujących wykładów, podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniami w różnych dziedzinach psychiatrii. Patronat nad wydarzeniem objął Oddział Wielkopolsko-Lubuski Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Wielkopolska Izba Lekarska.
Zapraszamy na I Wielkopolski Kongres Psychiatrii, który odbędzie się 18 listopada w Poznaniu oraz w formule online.
https://www.kongrespsychiatrii.pl/
 
 
Kongres ten, organizowany w formule hybrydowej – stacjonarnie w Poznaniu oraz online – jest inicjatywą o wyjątkowym charakterze. Kierownikiem naukowym wydarzenia jest ceniony autorytet, prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski. Jego zaangażowanie gwarantuje wysoki poziom merytoryczny i aktualność poruszanych tematów.
 
Program I Wielkopolskiego Kongresu Psychiatrii jest niezwykle zróżnicowany i przemyślany, skupiając się na aktualnych i istotnych zagadnieniach. Kongres będzie podzielony na cztery sesje tematyczne:
 
  1. Schizofrenia
To jedna z najbardziej złożonych i fascynujących dziedzin psychiatrii. Współczesne spojrzenie na tę chorobę jest niezwykle istotne dla dalszego postępu w leczeniu oraz zrozumieniu mechanizmów jej powstawania.
W tej sesji swoje wykłady wygłoszą: prof. dr hab. n. med. Janusz Rybakowski, prof. dr hab. n. med. Dominik Strzelecki oraz prof. dr hab. n. med. Agata Szulc.
 
  1. ADHD
W tej sesji eksperci omówią wyzwania związane z diagnozowaniem i leczeniem ADHD u dorosłych pacjentów, skupiając się na dostosowanych podejściach diagnostycznych, terapeutycznych i farmakologicznych.
Swoje wykłady potwierdzili: prof. dr hab. n. med. Tomasz Wolańczyk oraz dr n. med. Tomasz M. Gondek.
 
  1. Depresja i lęk
Sesja ta koncentruje się na dwóch powszechnych zaburzeniach psychicznych, jakimi są depresja i lęk. Podczas wykładów oraz panelu dyskusyjnego eksperci wypowiedzą się na temat nowoczesnych podejść diagnozowania i wspierania pacjentów z zaburzeniami nastroju.
Moderatorem dyskusji będzie prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski, a wykłady w sesji poprowadzą: prof. dr hab. n. med. Dominika Dudek oraz prof. Bernhard Baune (MD, PhD, MPH, MBA, FRANZCP).
 
  1. Choroby cywilizacyjne i substancje psychoaktywne
Ta sesja przyjrzy się chorobom cywilizacyjnym oraz substancjom psychoaktywnym w kontekście ich wpływu na psychikę. W obecnych czasach coraz istotniejsze staje się zrozumienie zależności między tymi czynnikami a zdrowiem psychicznym.
Swoje wykłady wygłoszą: prof. dr hab. n. med. Marcin Wojnar, prof. dr hab. n. med. Joanna Rymaszewska oraz prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański.
 
Niezaprzeczalnym walorem Kongresu jest uczestnictwo wybitnych prelegentów – cenionych polskich psychiatrów oraz wyjątkowego gościa specjalnego, prof. Bernharda Baune z Uniwersytetu w Münster. Jego międzynarodowe doświadczenie w dziedzinie psychiatrii wprowadzi cenne spojrzenie na zagadnienia poruszane podczas kongresu.
 
I Wielkopolski Kongres Psychiatrii to bez wątpienia wydarzenie, które zapowiada się nie tylko jako doskonała okazja do naukowej refleksji, ale także jako przestrzeń do nawiązania kontaktów i wymiany doświadczeń z innymi profesjonalistami.
 
 
Skorzystaj z wakacyjnej promocji na wejściówki – Early Bird tylko do 31 sierpnia!
 
Wydarzenie pod patronatem Medicalpress.
10 września 2022 r. w hotelu Warsaw Plaza oraz online odbędzie się I Kongres „Horyzonty w psychiatrii”. Jest to pierwsza po wakacjach konferencja hybrydowa dla lekarzy psychiatrów. Nad Kongresem kierownictwo naukowe objął prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski. Obok znakomitego specjalisty wystąpi szereg ekspertów, a wśród nich prof. dr hab. n. med. Agata Szulc, dr hab. n. med. Anna Mosiołek, lek. med. Paweł Brudkiewicz i inni.
Agenda i pełna lista prelegentów dostępna na stronie:
https://www.horyzontywmedycynie.pl/.

Celem konferencji jest przekazanie praktycznej wiedzy, która przełoży się na pracę w gabinecie. Zaprezentowane zostaną wyniki najnowszych badań i doniesień naukowych w odniesieniu do czterech głównych obszarów tematycznych wydarzenia:

 
ADHD osób dorosłych jest bardzo ważnym wątkiem konferencji i temu zagadnieniu zostanie poświęcona I sesja Kongresu. Prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski poruszy temat przebiegu ADHD wraz z wiekiem i omówi dostępne metody farmakoterapii. Kolejne wystąpienie lek. med. Pawła Brudkiewicza dotyczyć będzie leczenia ADHD u osób dorosłych. Następnym tematem będzie „Współwystępowanie ADHD i zaburzeń psychicznych” – wykład poprowadzi dr n. med. Kajetana Foryciarz.
 
Lekarzu Psychiatro, weź udział w badaniu i zyskaj 10% zniżki na zakup biletu stacjonarnego.
Pod kierownictwem prof. dr. hab. n. med. Filipa Rybakowskiego i prof. dr hab. n. med. Agaty Szulc do 10 sierpnia trwa badanie Wpływ pandemii na zdrowie psychiczne lekarzy psychiatrów [link do badania: https://www.badaniedlalekarzy.com/]. Wyniki badania zostaną zaprezentowane na Kongresie.
 
Organizatorem wydarzenia jest agencja pharmamarketingowa NEO-VINCI oraz Instytut Doskonalenia Klinicznego. Patroni honorowi: Marszałek Województwa Mazowieckiego, Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku.

Wydarzenie pod patronatem Medicalpress.pl.

źródlo: Neo Vinci

 
10 września 2022 r. w hotelu Warsaw Plaza oraz online odbędzie się I Kongres „Horyzonty w psychiatrii”. Jest to pierwsza po wakacjach konferencja hybrydowa dla lekarzy psychiatrów. Nad Kongresem kierownictwo naukowe objął prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski. Obok znakomitego specjalisty wystąpi szereg ekspertów, a wśród nich prof. dr hab. n. med. Agata Szulc, dr hab. n. med. Anna Mosiołek, lek. med. Paweł Brudkiewicz i inni.
Agenda i pełna lista prelegentów dostępna na stronie:
https://www.horyzontywmedycynie.pl/.

Celem konferencji jest przekazanie praktycznej wiedzy, która przełoży się na pracę w gabinecie. Zaprezentowane zostaną wyniki najnowszych badań i doniesień naukowych w odniesieniu do czterech głównych obszarów tematycznych wydarzenia:

 
ADHD osób dorosłych jest bardzo ważnym wątkiem konferencji i temu zagadnieniu zostanie poświęcona I sesja Kongresu. Prof. dr hab. n. med. Filip Rybakowski poruszy temat przebiegu ADHD wraz z wiekiem i omówi dostępne metody farmakoterapii. Kolejne wystąpienie lek. med. Pawła Brudkiewicza dotyczyć będzie leczenia ADHD u osób dorosłych. Następnym tematem będzie „Współwystępowanie ADHD i zaburzeń psychicznych” – wykład poprowadzi dr n. med. Kajetana Foryciarz.
 
Lekarzu Psychiatro, weź udział w badaniu i zyskaj 10% zniżki na zakup biletu stacjonarnego.
Pod kierownictwem prof. dr. hab. n. med. Filipa Rybakowskiego i prof. dr hab. n. med. Agaty Szulc do 10 sierpnia trwa badanie Wpływ pandemii na zdrowie psychiczne lekarzy psychiatrów [link do badania: https://www.badaniedlalekarzy.com/]. Wyniki badania zostaną zaprezentowane na Kongresie.
 
Organizatorem wydarzenia jest agencja pharmamarketingowa NEO-VINCI oraz Instytut Doskonalenia Klinicznego. Patroni honorowi: Marszałek Województwa Mazowieckiego, Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku.

Wydarzenie pod patronatem Medicalpress.pl.

źródlo: Neo Vinci