Medicalpress
Publicystyka

Firmy muszą dostosować produkty i usługi. Polski Akt o Dostępności wprowadza nowe obowiązki

Redakcja Medicalpress 20 lipca 2026
Firmy muszą dostosować produkty i usługi. Polski Akt o Dostępności wprowadza nowe obowiązki

Przez długie lata myślenie o dostępności ograniczało się do instytucji publicznych. Polski Akt o Dostępności z 2025 roku zmienia dotychczasowe zasady – dostępność przestaje być już kwestią dobrej woli, stając się wymogiem prawnym również dla sektora prywatnego.  O tym, jak zmienia się polskie prawo, dlaczego biznes musi zmienić myślenie i jak budować świat bez barier, rozmawiamy z Tomaszem Szewczykiem, audytorem dostępności w Fundacji Szklane Domy.

Ustawa o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze – nazywana Polskim Aktem o Dostępności – po raz pierwszy wprost przenosi wymogi dostępności z poziomu „dobrych praktyk” do twardych obowiązków rynkowych. Wdraża dyrektywę UE 2019/882 i określa, jakie produkty (m.in. sprzęt komputerowy, terminale płatnicze, bankomaty, automaty biletowe, czytniki ebooków) oraz usługi (telekomunikacyjne, finansowe, transportowe, ecommerce) muszą być projektowane i oferowane w sposób dostępny dla osób z różnymi potrzebami. Była potrzebna, bo dotychczas ciężar dostępności spoczywał głównie na administracji publicznej (ustawa z 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami), a rynek prywatny pozostawał w dużej mierze poza realnym obowiązkiem.

  • Nowa ustawa domyka ten system: dostępność staje się standardem jakości produktu i usługi, a nie „opcją dodatkową” – powiedział Tomasz Szewczyk, ekspert Fundacji Szklane Domy, który ocenia obiekty, procedury i ewakuację oraz proponuje wykonalne priorytety naprawcze.

Jak wyjaśnił, nowe przepisy dotyczą przede wszystkim podmiotów gospodarczych: producentów, importerów, dystrybutorów oraz usługodawców oferujących określone w ustawie produkty i usługi konsumentom. Oznacza to, że obowiązki nie ograniczają się do administracji publicznej – sektor prywatny, w tym banki, operatorzy telekomunikacyjni, przewoźnicy, dostawcy usług online, musi uwzględniać wymagania dostępności na etapie projektowania, wprowadzania na rynek i świadczenia usług.

  • Jednocześnie nadal obowiązują przepisy skierowane do podmiotów publicznych z ustawy z 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami, więc system obejmuje zarówno administrację, jak i biznes – przypomniał specjalista.

Jak zaznaczył, dostępność nie jest już tylko kwestią podjazdu, windy czy szerokości drzwi.

  • Zazwyczaj odnosiliśmy to do osoby na wózku, która ma problem z wjechaniem na krawężnik, który znajduje się na końcu jakiegoś ciągu komunikacyjnego. Ustawa z 2019 r. wprost definiuje bariery architektoniczne, cyfrowe oraz informacyjnokomunikacyjne, pokazując, że przeszkodą może być zarówno schodek bez poręczy, krawężnik jak również nieczytelny formularz online czy brak informacji w formie zrozumiałej dla osób niesłyszących lub niewidomych – powiedział.

Dodatkowo odchodzimy już od pojęcia niepełnosprawności i barier, które wykluczają osoby niepełnosprawnością z codziennej aktywności. Zmiana podejścia wiąże się z redefiniowaniem beneficjentów dostępności.

  • Pojęcie osoby o szczególnych potrzebach poszerza grupę odbiorców dostępności poprzez włączanie osób starszych, kobiet z małymi dziećmi, osób neuroatypowych i oczywiście osób z niepełnosprawnością. Dziś dostępność oznacza całościowe projektowanie usług, przestrzeni fizycznej, komunikacji (język prosty, napisy, tłumaczenia na PJM, materiały w formatach alternatywnych), procesów obsługi (np. możliwość załatwienia sprawy z asystą)

oraz rozwiązań cyfrowych (strony, aplikacje, terminale). To zmiana myślenia z „usuwania

pojedynczych barier” na „tworzenie środowiska, w którym różne osoby mogą korzystać z

usług na równych zasadach”. Każdy z nas na jakimś etapie swojego życia będzie korzystał z rozwiązań zapewniających dostępność – podkreślił Szewczyk.

W zakresie dostępności cyfrowej kluczowe są wymagania standardu WCAG (w wersjach 2.1 i 2.2), do których odwołują się obowiązujące przepisy. Standard ten nakazuje, aby strony internetowe i aplikacje były postrzegalne dla różnych zmysłów, łatwe w obsłudze oraz zrozumiałe i poprawne technicznie. Ze względu na nowe prawo oraz oczekiwania klientów, te restrykcyjne zasady coraz częściej muszą spełniać także firmy prywatne.

Zdaniem eksperta, już po roku od wejścia w życie Polskiego Aktu o Dostępności widać pierwsze realne zmiany, choć proces jest rozłożony w czasie.

  • Część dużych podmiotów (banki, operatorzy telekomunikacyjni, firmy technologiczne) rozpoczęła systemowe przeglądy swoich produktów i usług: aktualizacje interfejsów, dostosowanie bankomatów i automatów, wprowadzanie dostępnych formatów obsługi klienta. W praktyce zmiana jest najbardziej widoczna tam, gdzie dostępność łączy się z innymi priorytetami biznesowymi – np. poprawą doświadczenia użytkownika, ograniczaniem ryzyka prawnego, budowaniem wizerunku odpowiedzialnej marki. Jednocześnie wiele mniejszych firm dopiero uświadamia sobie skalę nowych obowiązków, więc różnica między liderami a resztą rynku jest nadal duża – powiedział.

Wielu przedsiębiorców przerażają potencjalne koszty. Ekspert uspokoił jednak, że obawy te najczęściej wynikają z niewiedzy.

  • Koszty dostosowania są realne, ale często przeceniane. Najdroższe bywa nadrabianie wieloletnich zaniedbań – przebudowa skomplikowanych systemów, wymiana urządzeń, remonty źle zaprojektowanych przestrzeni. Natomiast wprowadzanie dostępności od początku, na etapie projektu, zwykle oznacza niewielki wzrost kosztów, który zwraca się w postaci szerszej grupy klientów, mniejszej liczby reklamacji i lepszej użyteczności. W wielu przypadkach dostępność to raczej kwestia organizacji pracy niż dużych inwestycji: przeszkolenie personelu, zmiana procedur obsługi, poprawa treści na stronie, dodanie napisów do materiałów wideo, uporządkowanie oznakowania w budynku. Dodatkowo istnieją instrumenty wsparcia, takie jak Fundusz Dostępności czy programy grantowe, które mogą częściowo finansować modernizacje infrastruktury – wyjaśnił,

Tomasz Szewczyk zwrócił uwagę, że przed nami wciąż długa droga – zwłaszcza w sektorze publicznym, gdzie mimo upływu lat od wejścia pierwszych przepisów, w wielu miejscach wciąż brakuje systemowych rozwiązań i odpowiedniej motywacji finansowej (np. powiązania certyfikatu dostępności z dodatkowymi punktami przy unijnych dotacjach).

Kluczem do sukcesu ma być ujednolicenie standardów audytowych, nad którym trwają obecnie prace. Dzięki temu firmy i instytucje będą otrzymywać spójne, jasne wytyczne, co przełoży się na realną jakość zmian. Jak w tym procesie może pomóc trzeci sektor?

  • Fundacja Szklane Domy może pełnić rolę partnera merytorycznego dla przedsiębiorców, instytucji i organizacji, oferując przede wszystkim: audyty dostępności, szkolenia i warsztaty, doradztwo wdrożeniowe oraz wsparcie strategiczne. Tego typu wsparcie pozwala przełożyć wymagania ustawowe na konkretne, wykonalne działania w organizacji – powiedział Szewczyk.

Jeśli prawo będzie egzekwowane bez taryfy ulgowej, a projektanci i zarządy zaczną myśleć o dostępności od samego początku tworzenia produktów i usług, czeka nas ogromny skok cywilizacyjny. Zdaniem specjalisty, za 5–10 lat możemy obudzić się w zupełnie innej rzeczywistości.

  • Polska może być krajem, w którym dostępność jest po prostu standardem jakości – tak samo oczywistym jak bezpieczeństwo czy zgodność z RODO. Należy pomyśleć o rozwiązaniach wspierających i motywujących spełnianie standardów dostępności. Nie wystarczy napisać na stronie internetowej „jesteśmy dostępni”. Trzeba tę stronę odpowiednio przygotować podobnie jak infrastrukturę w budynku. Ważne, że pojęcie dostępności coraz częściej pojawia się w przestrzeni komunikacyjnej, ponieważ mówienie o czymś przekłada się później na działanie – podsumował.

Źródło: inf pras

Ostatnia aktualizacja: 20 lipca 2026

Powiązane artykuły