Medicalpress

Główny Inspektorat Sanitarny przypomniał w środę, że legionelloza stanowi istotne wyzwanie dla zdrowia publicznego. Sanepid wskazał na kluczową rolę nadzoru nad instalacjami wodnymi oraz profilaktyki. Podkreślił, że choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka.

Bakterie Legionella sp. rozwijają się i przeżywają w wodzie o temperaturze od około 20st. C do 50 st. C, dlatego latem zagrożenie wzrasta. Naturalnym rezerwuarem tych drobnoustrojów są zbiorniki wodne, jednak powszechnie występują one również w sztucznych systemach – m.in. w instalacjach wodociągowych, prysznicach, urządzeniach kąpielowych, myjniach, klimatyzatorach czy sprzęcie medycznym.

GIS podkreślił w środowym komunikacie na stronie, że do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez wdychanie aerozolu wodnego zawierającego bakterie (np. pod prysznicem, w wannie z hydromasażem czy z fontanny), a także w wyniku zachłyśnięcia się skażoną wodą. Dotychczas nie potwierdzono przenoszenia bakterii z człowieka na człowieka, co oznacza, że choroba nie rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną.

Okres inkubacji legionellozy wynosi od 2 do 10 dni, a pierwsze objawy, jak wysoka gorączka, bóle mięśni i głowy czy suchy kaszel, mogą przypominać grypę. Stopniowo u chorych pojawiają się inne dolegliwości, jak bóle brzucha, biegunka, zaburzenia świadomości i problemy neurologiczne postać płucną, łagodną i ciężką.

GIS zaznaczył, że ryzyko zachorowania można skutecznie ograniczać dzięki właściwemu utrzymaniu instalacji wodnych i systematycznemu nadzorowi. Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi ciągłe działania kontrolne, ze szczególnym uwzględnieniem obiektów użyteczności publicznej, placówek ochrony zdrowia i budynków zamieszkania zbiorowego.(PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Uważne i powolne jedzenie wspiera wydzielanie hormonów sytości, poprawia odpowiedź insulinową i pomaga kontrolować apetyt. Dbajmy o tzw. higienę jedzenia, przeznaczmy na posiłek minimum 20 minut, w tym czasie odłóżmy telefon i nie zjadajmy z talerza wszystkiego – radzi prof. Wojciech Kolanowski.

Jedzenie to złożony proces biopsychospołeczny – podkreślają autorzy publikacji na łamach pisma „Nutrition”, prof. Wojciech Kolanowski – ekspert ds. żywienia z Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu oraz dr Roberta Foligni z Uniwersytetu San Rafaele w Rzymie.

– Oznacza to, że posiłek nie tylko dostarcza organizmowi energii, ale reguluje wiele układów: hormonalny, nerwowy, metaboliczny i emocjonalny. Szczególnie ważne jest więc zwrócenie uwagi na uważne i wolniejsze jedzenie, które może wspierać wydzielanie hormonów sytości, takich jak GLP-1 i PYY, poprawiać odpowiedź insulinową oraz pomagać w lepszej kontroli apetytu – wyjaśnił PAP prof. Wojciech Kolanowski, pierwszy autor publikacji.

Przez dziesięciolecia dietetyka koncentrowała się na analizie wartości odżywczych jedzenia, zawartości białka, tłuszczów, węglowodanów, witamin i składników mineralnych, liczeniu kalorii. – Taki model nie wyjaśnia jednak wielu problemów zdrowotnych współczesnych społeczeństw. Coraz więcej badań wskazuje, że ogromne znaczenie ma również sposób spożywania posiłków: tempo jedzenia, otoczenie, emocje, regularność posiłków czy poziom naszej uwagi. Dlatego należy zadbać o tzw. higienę jedzenia, której przestrzeganie może przekładać się na zdrowie metaboliczne – zaznacza prof. Kolanowski.

Możemy to zrobić jeszcze zanim weźmiemy pierwszy kęs. Zapach świeżo przygotowanego obiadu, wygląd potrawy czy jej konsystencja uruchamiają tzw. fazę głowową trawienia. Mózg przygotowuje wtedy organizm do przyjęcia pokarmu, zwiększa wydzielanie śliny, enzymów trawiennych i hormonów odpowiedzialnych za gospodarkę energetyczną. Dzięki temu układ pokarmowy może efektywniej wykorzystać składniki odżywcze.

Jak pokazują badacze, kluczowe jest tempo spożywania posiłków. Każdemu zdarza się jeść w pośpiechu, np. między spotkaniami służbowymi i kolejnymi zadaniami. Tymczasem dokładne przeżuwanie pokarmu uruchamia szereg mechanizmów korzystnych dla organizmu. Drobniejsze rozdrobnienie pokarmu zwiększa powierzchnię jego kontaktu z enzymami trawiennymi, ułatwia dalsze etapy trawienia i poprawia przyswajanie składników odżywczych. Dłuższe żucie aktywuje też receptory znajdujące się w jamie ustnej, które za pośrednictwem nerwu błędnego przekazują do mózgu informację o spożywanym posiłku. Dzięki temu wcześniej czujemy się nasyceni i zmniejszamy ryzyko przejedzenia.

Powolne jedzenie wpływa również na wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za kontrolę apetytu, takich jak GLP-1 i PYY. Hormony te spowalniają opróżnianie żołądka, również zwiększają uczucie sytości oraz pomagają utrzymać prawidłowy poziom glukozy we krwi.

Autorzy publikacji podkreślają też rolę tzw. osi jelito–mózg. To rozbudowany system komunikacji między przewodem pokarmowym a mózgiem, obejmujący układ nerwowy, hormony i mikrobiotę jelitową. – Tempo jedzenia, sposób przeżuwania czy poziom stresu podczas posiłku wpływają na aktywność nerwu błędnego, który można określić jako główną „autostradę informacyjną” łączącą jelita z mózgiem. Gdy jemy spokojnie i świadomie, sygnały sytości są przekazywane skuteczniej, łatwiej nam kontrolować apetyt, a organizm efektywniej reguluje metabolizm – opisał prof. Kolanowski.

W kontekście higieny jedzenia znaczenie ma też otoczenie. Używanie telefonu, spoglądanie na ekran telewizora, ale nawet bałagan czy hałas z ulicy odciągają uwagę od posiłku i utrudniają rozpoznawanie sygnałów sytości – zwracają uwagę badacze.

Warto również zadbać o dopasowanie posiłków do rytmu dobowego. Organizm funkcjonuje zgodnie z biologicznym zegarem, który reguluje wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za metabolizm. Nieregularne posiłki, ich pomijanie, jedzenie o przypadkowych porach zaburzają ten system, zwiększają ryzyko insulinooporności, otyłości i zaburzeń gospodarki glukozowej. Dlatego jednym z filarów higieny jedzenia jest zachowanie możliwie stałych godzin spożywania posiłków oraz dostosowanie ich do naturalnego rytmu dnia.

Badacze radzą, aby każdy kęs przeżuwać dokładnie, około 20–30 razy, robić krótkie przerwy między kolejnymi kęsami, jeden posiłek jeść około 20–30 minut i bez rozpraszaczy, takich jak telefon, co pozwoli lepiej odbierać bodźce smakowe, zapachowe i termiczne. Podczas jedzenia warto również pamiętać o spokojnym oddychaniu, które zmniejszy napięcie autonomicznego układu nerwowego i aktywuje jego część przywspółczulną, poprawiając trawienie. Wiele osób ma też nawyk „zjadania wszystkiego” z talerza. To nie działa na naszą korzyść, bo jedzenie powinniśmy kończyć, gdy poczujemy sytość – a nie dopiero wtedy, gdy talerz będzie pusty. Ignorowanie naturalnego uczucia sytości prowadzi do przyrostu masy ciała i zaburzeń metabolicznych.

Źródło: Nauka w Polsce

Mózg i jelita pozostają w ciągłej, dwukierunkowej komunikacji, która zachodzi dzięki współdziałaniu układu nerwowego, hormonalnego oraz odpornościowego. Ta skomplikowana sieć sygnałów, określana jako oś jelita–mózg, odgrywa istotną rolę w regulacji wielu procesów zachodzących w organizmie – od trawienia i odpowiedzi immunologicznej po funkcje poznawcze, emocje i reakcję na stres. Światowy Dzień Mózgu to dobra okazja, by zwrócić uwagę na tę niezwykłą zależność i znaczenie zdrowia jelit dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu.

Oś jelita–mózg, czyli dwukierunkowa autostrada informacji

Oś jelita–mózg to system komunikacji łączący przewód pokarmowy z centralnym układem nerwowym. Dzięki niej organizm nieustannie wymienia informacje dotyczące m.in. stanu odżywienia, procesów trawienia, poziomu stresu czy reakcji immunologicznych.

Komunikacja ta odbywa się trzema głównymi drogami. Pierwszą z nich jest droga neuronalna, w której kluczową rolę odgrywa nerw błędny – jedna z najważniejszych struktur łączących jelita z mózgiem. Drugą stanowią mechanizmy hormonalne, obejmujące m.in. hormony stresu, takie jak kortyzol, oraz substancje regulujące apetyt i samopoczucie. Trzecia droga związana jest z układem odpornościowym – poprzez działanie cytokin i innych mediatorów zapalnych[1].

Ta dwukierunkowa komunikacja sprawia, że emocje mogą wpływać na pracę jelit, a kondycja przewodu pokarmowego może oddziaływać na nasze samopoczucie, koncentrację czy odporność na stres.

Mikrobiota jelitowa – ważny element komunikacji z mózgiem

W osi jelita–mózg szczególne miejsce zajmuje mikrobiota jelitowa, czyli ogromny ekosystem mikroorganizmów zamieszkujących przewód pokarmowy. Bakterie jelitowe uczestniczą w wielu procesach zachodzących w organizmie – wspierają funkcjonowanie bariery jelitowej, regulują odpowiedź immunologiczną i produkują związki biologicznie aktywne, które mogą wpływać na pracę układu nerwowego.

Coraz częściej mówi się więc nie tylko o osi jelita–mózg, ale o osi mikrobiota–jelita–mózg, podkreślając rolę mikroorganizmów w tym skomplikowanym systemie komunikacji. Bakterie jelitowe mogą wpływać m.in. na produkcję krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), które uczestniczą w regulacji procesów zapalnych i mogą oddziaływać na funkcjonowanie mózgu.

Mikrobiota jelitowa jest jednym z elementów, które pomagają utrzymać prawidłową komunikację pomiędzy jelitami a mózgiem. Jej różnorodność i równowaga mają znaczenie dla funkcjonowania układu odpornościowego, metabolizmu oraz produkcji substancji wpływających na układ nerwowy. Zaburzenia składu mikrobioty mogą zakłócać tę komunikację i być jednym z czynników wpływających na rozwój lub nasilenie niektórych dolegliwości zarówno ze strony przewodu pokarmowego, jak i układu nerwowego – mówi dr n. med. i n. o zdr. Kinga Kazimierska-Gęca, przedstawicielka Biocodex Microbiota Foundation.

Kiedy komunikacja zostaje zaburzona?

Prawidłowe funkcjonowanie osi jelita–mózg zależy od wielu czynników – m.in. diety, stylu życia, poziomu stresu, jakości snu oraz stosowanych leków. Zaburzenia równowagi mikrobioty jelitowej, określane jako dysbioza, mogą wpływać na przebieg procesów zapalnych, odporność organizmu oraz sposób przekazywania sygnałów pomiędzy jelitami a mózgiem[2].

Badania naukowe wskazują, że zaburzenia osi jelita–mózg mogą mieć związek z wieloma problemami zdrowotnymi[3], w tym chorobami przewodu pokarmowego, zaburzeniami metabolicznymi oraz wybranymi zaburzeniami neurologicznymi i psychicznymi. Nie oznacza to jednak prostego związku przyczynowo-skutkowego – jest to złożona sieć zależności, w której wiele czynników wzajemnie na siebie oddziałuje.

Współczesna neurologia coraz częściej dostrzega znaczenie komunikacji pomiędzy układem nerwowym a pozostałymi strukturami organizmu. Mózg nie funkcjonuje w izolacji – jego praca zależy również od sygnałów płynących z całego ciała, w tym z przewodu pokarmowego. Zrozumienie roli osi jelita–mózg otwiera nowe możliwości w badaniu mechanizmów powstawania i przebiegu niektórych chorób neurologicznych, a także w poszukiwaniu nowych metod wspierania zdrowia mózgu – komentuje prof. dr hab. n. med. Dariusz Koziorowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Psychobiotyki – wsparcie poprzez mikrobiotę?

W ostatnich latach coraz większe zainteresowanie naukowców budzą psychobiotyki, czyli wybrane probiotyki i prebiotyki, które dzięki oddziaływaniu na mikrobiotę jelitową mogą wspierać prawidłową komunikację między jelitami a mózgiem. Probiotyki to korzystne dla organizmu żywe mikroorganizmy, natomiast prebiotyki to naturalne składniki pożywienia, przede wszystkim błonnik pokarmowy, które nie są trawione przez organizm, ale stanowią pożywkę dla dobroczynnych bakterii jelitowych. Wspierając rozwój tych mikroorganizmów, pomagają utrzymać równowagę mikrobioty i jej prawidłowe funkcjonowanie[4].

Mechanizm ich działania jest wielokierunkowy i obejmuje m.in. wpływ na odpowiedź immunologiczną, metabolizm bakterii jelitowych oraz produkcję związków uczestniczących w komunikacji z układem nerwowym. Wybrane szczepy probiotyczne mogą wspierać organizm w sytuacjach związanych ze stresem oraz wpływać na wybrane objawy dotyczące nastroju, jednak potrzebne są dalsze badania pozwalające dokładniej określić ich zastosowanie.

Coraz lepiej rozumiemy, że wsparcie zdrowia psychicznego wymaga spojrzenia na organizm całościowo – uwzględniającego nie tylko pracę samego mózgu, ale również wpływ innych układów, w tym przewodu pokarmowego. W przyszłości wiedza na temat mikrobioty może pomóc w jeszcze bardziej spersonalizowanym podejściu do profilaktyki i wspierania zdrowia – dodaje dr Kinga Kazimierska-Gęca.

Jak wspierać zdrową oś jelita–mózg?

Na funkcjonowanie osi jelita–mózg wpływają codzienne wybory. Jednym z najważniejszych elementów jest dieta wspierająca różnorodność mikrobioty jelitowej. Produkty bogate w błonnik – warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe, rośliny strączkowe – stanowią pożywkę dla korzystnych bakterii jelitowych. Wyniki badań sugerują, że dieta sprzyjająca prawidłowemu funkcjonowaniu mikrobioty jelitowej może wspierać zdrowie psychiczne poprzez wpływ na mechanizmy związane z osią jelita–mózg, w tym regulację odpowiedzi organizmu na stres[5].

Znaczenie mają również regularna aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu oraz skuteczne sposoby radzenia sobie ze stresem. Przewlekłe napięcie psychiczne może wpływać zarówno na funkcjonowanie mózgu, jak i przewodu pokarmowego.

Warto pamiętać także o racjonalnym stosowaniu antybiotyków, które – choć w wielu sytuacjach są niezbędne – mogą wpływać na skład mikrobioty jelitowej.

Zdrowa oś jelita–mózg to efekt współdziałania wielu elementów. Dbanie o mikrobiotę, aktywność fizyczną, regenerację i równowagę psychiczną stanowi ważny element troski o zdrowie całego organizmu.

O Fundacji i Instytucie Biocodex Microbiota

Fundacja i Instytut Biocodex Microbiota to organizacje non-profit, których misją jest szerzenie wiedzy o mikrobiocie człowieka i jej znaczeniu dla zdrowia.

Instytut organizuje projekty edukacyjne, kampanie społeczne i inicjatywy naukowe, wspierające odpowiedzialne stosowanie antybiotyków. Poprzez popularyzację badań, szkolenia i działania medialne, Instytut zachęca do refleksji nad wpływem leków na mikrobiom, promując jednocześnie podejście One Health i globalną solidarność w walce z opornością.

Misją Biocodex Microbiota Foundation jest odkrywanie nowych perspektyw i rozwiązań dla zdrowia ludzkiego poprzez badanie złożonych interakcji między mikrobiotą a organizmem człowieka.


[1] https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/os-jelita-mozg-jaka-role-odgrywa-mikrobiota

[2] Cryan, J. F., et al. (2019). The Microbiota-Gut-Brain Axis. Physiological Reviews, 99(4), 1877–2013.
DOI: 10.1152/physrev.00018.2018

[3] Carabotti, M., et al. (2015). The gut-brain axis: interactions between enteric microbiota, central and enteric nervous systems. Annals of Gastroenterology, 28(2), 203–209

[4] https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/os-jelita-mozg-jaka-role-odgrywa-mikrobiota

[5] https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/pro/zywnosc-psychobiotyczna-modulacja-mikrobioty-jelitowej-w-celu-zmniejszenia-stresu

źródło: Biocodex Foundation

Zmiana klimatu i związane z nią zanieczyszczenia powietrza, wody i gleby, fale upałów, narastający hałas i choroby klimatozależne to jedne z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego w Europie. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 20–25 proc. wszystkich chorób na Starym Kontynencie wynika z czynników środowiskowych. Przedstawiciele sektora zdrowia w Polsce podkreślają, że niezwykle ważne są działania na rzecz poprawy stanu środowiska i bioróżnorodności, ale także budowanie świadomości społecznej.

 Zmiany klimatu wpływają na zdrowie ludzi na całym świecie. W Polsce również możemy to odczuwać. Przede wszystkim są to różnego rodzaju anomalie, począwszy od ekstremalnych upałów, poprzez nagłe powodzie, po zmiany kwitnienia roślin – mówi agencji Newseria Joanna Węgrzynowska, pełnomocniczka zarządu ds. ESG w LUX MED.

WHO podkreśla, że zmiany klimatyczne wpływają na ludzkie życie na wiele sposobów. Zagrażają one czynnikom niezbędnym dla zdrowia, np. czystemu powietrzu, wodzie pitnej, zaopatrzeniu w żywność i bezpiecznemu schronieniu. Wzrost temperatur sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób klimatozależnych. WHO szacuje, że w latach 2030–2050 zmiana klimatu przyczyni się do ok. 250 tys. dodatkowych zgonów rocznie z powodu m.in. niedożywienia, malarii czy stresu cieplnego. Z kolei bezpośrednie koszty szkód zdrowotnych wyniosą 2–4 mld dol. rocznie do 2030 roku.

Jak zaznacza WHO, że ponad 200 tys. osób w całej Europie zmarło z powodu upałów w ciągu ostatnich czterech lat. W samym 2024 roku liczbę zgonów oszacowano  na blisko 63 tys. w Europie – wynika z trzeciej edycji raportu opublikowanego przez tygodnik „Lancet” w ramach projektu Lancet Countdown.

– Fale gorąca bardzo mocno wpływają przede wszystkim na dzieci, osoby starsze i te, które mają problemy z układem krążenia. Z kolei gorsza jakość powietrza przekłada się na choroby górnych dróg oddechowych czy nowotwory – tłumaczy Joanna Węgrzynowska.

Z danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) wynika, że w 2023 roku długotrwałe narażenie na pył zawieszony, ozon i dwutlenek azotu w stężeniach przekraczających zalecenia WHO przyczyniło się odpowiednio do 206 tys., 71 tys. i 56 tys. przedwczesnych zgonów w Europie. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że zanieczyszczenie powietrza przyczynia się w sumie do ok. 7 mln zgonów rocznie na całym świecie, w tym do ok. 46 tys. w Polsce. 

 Zmiany schematów kwitnienia roślin mogą się na przykład przejawiać w ten sposób, że okres kwitnienia się przedłuża i wtedy cierpią alergicy – wyjaśnia ekspertka LUX MED. – Mówi się też o zjawisku tzw. depresji klimatycznej. Osoby, które w perspektywie czasu widzą te zmiany, zauważają, że niestety z roku na rok wygląda to coraz gorzej, czują lęk o to, jak będzie wyglądać przyszłość.

W maju paneuropejska Komisja WHO ds. Klimatu i Zdrowia wezwała do formalnego uznania zmiany klimatu jako rosnącego zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowotnego. Jak podkreślili jej przedstawiciele, przepisy nie nadążają za skalą kryzysu, a brak formalnych narzędzi powoduje, że rządy nie traktują tego zagrożenia wystarczająco poważnie. Wezwano również do transformacji systemów opieki zdrowotnej, by były odporniejsze na zmianę klimatu i same w mniejszym stopniu się do niej przyczyniały.

Wpływ klimatu na zdrowie społeczeństwa oznacza także szereg wyzwań dla systemu ochrony zdrowia. Jest też powodem, dla którego firmy z tej branży angażują się w ten obszar działalności.

– Sektor ochrony zdrowia może odegrać bardzo dużą rolę w budowaniu świadomości, przede wszystkim zdrowotnej, w edukacji na temat tego, że zdrowie ludzi jest związane z tym, w jakim środowisku przebywają. Między innymi też z tych pobudek powstał Kongres Zdrowe Miasta, który ma pokazać, jakie aspekty bezpośredniego otoczenia wpływają na zdrowie – tłumaczy przedstawicielka LUX MED. – Trudno sobie wyobrazić, że w miastach, w których nie ma parków, zieleni, gdzie jakość powietrza jest kiepska, mogą żyć zdrowi ludzie, żyć długo i szczęśliwie.

Raport EEA wskazuje, że w zależności od rodzaju zanieczyszczenia 56–95 proc. mieszkańców europejskich miast jest narażonych na stężenia przekraczające bezpieczne poziomy, zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi jakości powietrza z 2021 roku.

 Podejmujemy różnorakie działania, które wspierają różnorodność w miastach i poza nimi.  Naszym flagowym projektem jest idea Zdrowe Miasta. To działania na rzecz wsparcia i zachęcania do aktywności fizycznej, m.in. przez wyzwanie Healthy Cities, w którym zachęcamy ludzi do robienia minimum 6 tys. kroków dziennie – podkreśla Joanna Węgrzynowska. – Drugim filarem są działania środowiskowe.

W ramach wyzwania Healthy Cities uczestnicy przez cały czerwiec mogli „wychodzić” środki dla swojego miasta na zazielenianie przestrzeni. Część budżetu trafia na projekty regeneracyjne na torfowiskach. Uczestnicy wykonali w sumie 5,5 mld kroków, czyli 4,4 mln km. 

– Innym badaniem, które może dać bardzo dużo wskazówek, a w zasadzie jest praktycznym narzędziem dla samorządów i mieszkańców miast w kontekście zdrowia i klimatu, jest Indeks Zdrowych Miast. W tym roku piąty raz będziemy go przygotowywać wraz ze Szkołą Główną Handlową – zaznacza przedstawicielka LUX MED. – Eksperci SGH badają blisko 70 różnych wskaźników zdrowego miasta, czyli m.in. jakość powietrza, ścieżki rowerowe, ilości ścieków i zanieczyszczeń. To bardzo różnorodne aspekty, które są monitorowane co roku.

Przytaczane w ostatnim raporcie statystyki wskazują na postęp miast w różnych obszarach związanych ze środowiskiem. Przykładowo w 2024 roku po raz kolejny spadło średnioroczne stężenie cząsteczek PM10 w powietrzu, składających się na smog, i po raz pierwszy w historii badania obniżyło się w analizowanych miastach poniżej 20 μg/m3. Zmniejszyło się także zanieczyszczenie ścieków generowanych przez zakłady przemysłowe położone na terenach miast. Wzrósł za to odsetek odpadów zbieranych selektywnie. Różnice między miastami w przypadku większości wskaźników środowiskowych zmalały, co pokazuje to, że konsekwentnie dążą do poprawy jakości środowiska naturalnego.

Miasta stawiają też na zielony transport i w większości z nich rośnie liczba kilometrów ścieżek rowerowych. Jednocześnie – jak wskazują autorzy raportu – presja związana z rozwojem zabudowy mieszkaniowej sprawia, że powierzchnia terenów zielonych utrzymała się na poziomie zbliżonym do poprzednich edycji badania.

Źródło; Newseria

Coraz więcej Polaków deklaruje, że chce żyć długo i w zdrowiu. Jednocześnie rzeczywiste korzystanie z profilaktyki pozostaje ograniczone. Z ogólnopolskiego badania opublikowanego w Journal of Clinical Medicine wynika, że jedynie 6,4 proc. dorosłych otrzymało komplet zalecanych badań profilaktycznych, odpowiednich do wieku, płci i sytuacji zdrowotnej. Tymczasem choroby układu krążenia i nowotwory odpowiadają łącznie za około 62 proc. wszystkich zgonów w Polsce. W wielu przypadkach ich ryzyko można znacząco ograniczyć dzięki regularnej profilaktyce i wczesnemu wykrywaniu.

Dane Narodowego Funduszu Zdrowia pokazują, że w pierwszym roku funkcjonowania programu „Moje Zdrowie” wypełniono 3 739 583 ankiety zdrowotne, z czego 94,7 proc. zostało podjętych do realizacji. Blisko połowę formularzy – 47 proc. – pacjenci uzupełnili samodzielnie za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mojeIKP. Kobiety nadal częściej korzystają z programu, jednak systematycznie rośnie również zainteresowanie profilaktyką wśród mężczyzn.

Zdaniem ekspertów sama dostępność badań nie wystarczy. Równie istotne jest budowanie tzw. health literacy, czyli kompetencji zdrowotnych – umiejętności rozumienia informacji medycznych oraz podejmowania świadomych decyzji dotyczących własnego zdrowia. To właśnie one pomagają zamienić wiedzę o profilaktyce w konkretne działania.

– Z badań wynika, że wiele osób po prostu nie wie, jakie badania profilaktyczne powinno wykonywać i jak często je powtarzać. Część pacjentów nigdy nie otrzymała takich informacji, a nawet jeśli je posiada, nie zawsze wie, jak przełożyć je na konkretne działania. To pokazuje, że problemem nie jest wyłącznie dostępność świadczeń, ale również brak systematycznego prowadzenia pacjenta przez cały proces profilaktyki – mówi dr Robert Mordaka, lekarz specjalista zdrowia publicznego i współtwórca Doctor Robert – asystenta profilaktyki.

Longevity to nie tylko długie życie

Coraz częściej rozmawiamy dziś o longevity, jednak współczesna medycyna coraz większą uwagę zwraca nie tylko na długość życia (life span), ale również na długość życia w zdrowiu (health span). Celem nie jest wyłącznie wydłużanie życia, lecz przede wszystkim ograniczenie liczby lat spędzonych z chorobami przewlekłymi i zależnością od pomocy innych osób.

Według danych Eurostatu mieszkaniec Unii Europejskiej może liczyć średnio na około 63 lata życia w zdrowiu. W Polsce wskaźnik Healthy Life Years wynosi 61,62 roku dla mężczyzn i 65,32 roku dla kobiet.

– W Polsce wciąż dominuje model reaktywny. Do lekarza zgłaszamy się najczęściej wtedy, gdy już zachorujemy, zamiast skutecznie zapobiegać chorobom. Odpowiedzialność za zdrowie spoczywa zarówno na systemie ochrony zdrowia, jak i na samych pacjentach. Potrzebujemy przejścia od modelu leczenia do modelu świadomego dbania o zdrowie – podkreśla dr Robert Mordaka.

Eksperci zwracają uwagę, że na długość życia w zdrowiu wpływają przede wszystkim codzienne decyzje dotyczące aktywności fizycznej, sposobu odżywiania, snu, unikania używek oraz regularnych badań profilaktycznych. Coraz większe znaczenie zyskują również modele takie jak Life’s Essential 8, opracowany przez American Heart Association, wskazujący osiem najważniejszych obszarów wpływających na zdrowie i ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

Od świadomości do działania

Choć świadomość znaczenia profilaktyki rośnie, jednym z największych wyzwań pozostaje zamiana wiedzy w codzienny nawyk.

Badania pokazują również, że ponad 75 proc. Polaków deklaruje chęć korzystania z cyfrowych usług profilaktycznych i telemedycyny. To pokazuje, że pacjenci są gotowi korzystać z rozwiązań wspierających dbanie o zdrowie, jeśli są one proste, wiarygodne i pomagają uporządkować cały proces.

To właśnie z tej potrzeby powstał Doctor Robert – asystent profilaktyki, którego zadaniem jest wspieranie użytkownika w planowaniu i realizowaniu badań profilaktycznych.

– Zadaliśmy sobie pytanie: co by było, gdyby zdrowie miało GPS? Tak powstał Doctor Robert. Nie zastępuje lekarza, ale pomaga użytkownikowi zaplanować kolejne kroki, przypomina o badaniach i prowadzi przez proces profilaktyki zgodnie z aktualną wiedzą medyczną – mówi dr Robert Mordaka.

Po wypełnieniu krótkiej ankiety użytkownik otrzymuje indywidualny plan badań na pięć lat, przygotowany na podstawie wieku, płci, chorób współistniejących oraz stylu życia. Wszystkie rekomendacje opracowywane są w oparciu o aktualne wytyczne towarzystw naukowych i pozostają pod nadzorem medycznym.

Docelowo twórcy projektu chcą, aby z asystenta profilaktyki korzystało milion użytkowników, a rozwiązanie wspierało również placówki podstawowej opieki zdrowotnej, samorządy i pracodawców realizujących programy profilaktyczne.

Nie Dr Google, lecz medycyna oparta na faktach

Internet stał się pierwszym miejscem, do którego trafia wiele osób poszukujących informacji o zdrowiu. Problem polega na tym, że znalezione tam treści bywają niepełne, sprzeczne lub niedostosowane do konkretnej osoby.

Doctor Robert nie stawia diagnoz, nie zastępuje również konsultacji lekarskiej ani procesu diagnostycznego. Wspiera użytkownika w planowaniu profilaktyki, przypomina o badaniach oraz przekazuje rekomendacje oparte na zasadach Evidence Based Medicine i aktualnych wytycznych towarzystw naukowych.

– Naszym celem było stworzenie narzędzia, które odpowiada na bardzo proste pytanie: co powinienem zbadać i kiedy. Chcemy, aby użytkownik otrzymywał wiarygodne rekomendacje oparte na wiedzy medycznej, a nie przypadkowych informacjach znalezionych w internecie – podkreśla dr Robert Mordaka.

Profilaktyka to proces

Eksperci są zgodni – skuteczna profilaktyka nie polega na wykonaniu pojedynczego badania raz na kilka lat. To proces, który powinien towarzyszyć człowiekowi przez całe życie.

– Jeżeli zdecydujemy się wejść na ścieżkę zdrowia, trzeba ją konsekwentnie kontynuować. Chciałbym, aby każdy pacjent miał prosty plan profilaktyki i wiedział, jakie badania powinien wykonać. Największą satysfakcją będzie dla nas wiadomość od osoby, która napisze: „poszedłem na badania i dzięki temu chorobę wykryto odpowiednio wcześnie”. Wtedy będziemy wiedzieli, że Doctor Robert naprawdę pomaga dbać o zdrowie – podsumowuje dr Robert Mordaka.

Bo skuteczna profilaktyka nie zaczyna się w gabinecie lekarskim, lecz od codziennych decyzji podejmowanych przez każdego z nas.

Źródła

Problemy ze snem dotyczą już 41 proc. Polaków, a dla wielu osób głównym celem urlopu staje się dziś nie zwiedzanie, lecz regeneracja. Rosnąca popularność tzw. sleep tourism, czyli turystyki snu, pokazuje, że dobry sen staje się jednym z najcenniejszych elementów wypoczynku. Eksperci wskazują, że odpowiednio zaprojektowane miejsca noclegowe, ograniczenie bodźców i kontakt z naturą mogą realnie poprawiać jakość snu i wspierać zdrowie.

Profesjonalne materace, pościel z naturalnych włókien z regulacją temperatury, akustyczna izolacja pokojów, zaciemniające zasłony, konsultacje z somnologiem, kolacja bogata w tryptofan i magnez. A do tego obiekty, w których ciężko znaleźć telewizor, budzik i sygnał Wi-Fi. Turystyka snu obejmuje różne działania, które mają pomóc gościom się wyspać.

Polska w czołówce niewyspanych

Z badania UCE Research i ePsycholodzy.pl wynika, że 41% Polaków jest niezadowolonych z jakości swojego snu, a wynik ten od kilku lat utrzymuje się w przedziale 40-50%. Globalne badanie ResMed z 2025 roku, obejmujące ponad 30 tysięcy respondentów, ujawnia że chroniczny niedobór snu pozbawia nas średnio trzech nocy regenerującego odpoczynku tygodniowo. Jednocześnie 22% ludzi na świecie po prostu akceptuje złą jakość snu, nie szukając żadnej pomocy. Skala problemu przekłada się na dane ekonomiczne. Roczne koszty wynikające ze złej jakości snu Polaków to szacunkowo 8 mld zł, na co mogą składać się m.in. spadek produktywności, czy wydatki na leczenie.

Ciemność i dobry materac

Z badania Coherent Market Insights wynika, że aż 58% podróżujących z Polski deklaruje, iż sen jest głównym celem ich wakacji. Coraz częściej sen jako wartość oferują małe, kameralne miejsca noclegowe: domki w lesie bez telewizora, agroturystyki pensjonaty z lnianą pościelą i świeżym powietrzem, z dala od ruchliwych dróg i źródeł światła. Z danych platformy Slowhop wynika, że spośród ponad 2200 obiektów znajdujących się w bazie aż 195 miejsc to obiekty z dala od sąsiadów, a ponad 60% oferty stanowią domy i domki, czyli takie formy noclegu, które ze swojej natury sprzyjają ciszy i izolacji od bodźców. Dużym zainteresowaniem cieszą się też domki na drzewie: zawieszone nad ziemią, otoczone koronami drzew, w zupełnej ciemności i ciszy: trudno o lepsze warunki do regeneracyjnego snu.

– Stuprocentowa ciemność to nie jest rzecz oczywista. Mieszkańcy dużych miast często nie widzą nawet gwiazd, bo niebo jest zanieczyszczone światłem. W mieście lampy świecą przez całą noc, czasem tuż koło okna sypialni. Tymczasem na głębokiej wsi, w lesie, w naturze jest tak ciemno, że po zmroku nie widać własnej dłoni. Taki klimat, a do tego ruch, świeże powietrze, absolutna cisza, ograniczenie bodźców (w tym kontaktu telefonicznego) sprzyja odpoczynkowi. Jest mnóstwo obiektów, które stawiają na pościel z naturalnych materiałów, poduszki wypełnione gryką, opaski zaciemniające na oczy i inne akcesoria. Za granicą działania mające wpływać na regenerację idą znacznie dalej i obejmują też wyżywienie bogate w pierwiastki takie jak magnez, zioła wyciszające, a do tego warsztaty oddechowe, medytacje itd. To trend, który będzie się w Polsce coraz bardziej rozwijał – mówi Aleksandra Klonowska-Szałek, współtwórczyni platformy Slowhop.

Niebieskie światło

Czasem problemy ze snem mają głębsze podłoże i wymagają konsultacji ze specjalistą. Ale często wystarczy ograniczyć bodźce i zacząć od ekranu tabletu lub smartfona. Wieczorna ekspozycja na niebieskie światło tłumi produkcję melatoniny, czyli hormonu odpowiedzialnego za regulację rytmu snu i czuwania. Badania naukowców z University of Houston opublikowane w piśmie „Ophthalmic & Physiological Optics” pokazały, że samo zablokowanie niebieskiego światła wieczorem podniosło poziom melatoniny u uczestników eksperymentu średnio o 58%.To dobry wniosek na start.

Źródło: inf pras

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują nowe przepisy upraszczające składanie dokumentów niezbędnych do uzyskania zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Zmiany dotyczą przede wszystkim sposobu przekazywania wniosków i załączników oraz rozszerzają możliwość korzystania z dokumentów elektronicznych, które mają teraz taką samą moc prawną jak dokumenty papierowe. Celem nowelizacji jest ograniczenie formalności i przyspieszenie obsługi świadczeń przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Nowe regulacje wynikają z nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Nie zmieniają zasad przyznawania samych świadczeń ani kręgu osób uprawnionych do ich otrzymania. Zmienia się natomiast sposób składania dokumentów oraz ich obieg między ubezpieczonym, pracodawcą i ZUS.

Kto wypłaca zasiłek, ten decyduje o sposobie składania dokumentów

To, gdzie należy złożyć wniosek, nadal zależy od tego, kto jest płatnikiem zasiłku. Jeżeli pracodawca zgłasza do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 osób, sam ustala prawo do zasiłku i wypłaca świadczenie swoim pracownikom. W takiej sytuacji ubezpieczony przekazuje dokumenty bezpośrednio pracodawcy. Jeżeli natomiast do ubezpieczenia chorobowego zgłoszonych jest maksymalnie 20 osób, płatnikiem zasiłku pozostaje ZUS. Wówczas dokumenty trafiają bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wyjątkiem są zasiłki przysługujące po ustaniu ubezpieczenia, które również wypłaca ZUS.

Więcej możliwości składania wniosków

Najważniejszą zmianą jest rozszerzenie dopuszczalnych form przekazywania dokumentów. Jeżeli świadczenie wypłaca pracodawca, pracownik może złożyć wniosek:

Jeżeli zasiłek wypłaca ZUS, wniosek można przekazać:
Elektroniczne dokumenty z pełną mocą prawną

Jedną z najistotniejszych zmian jest zrównanie statusu dokumentów elektronicznych z papierowymi. Oznacza to, że dokumenty przekazane do ZUS elektronicznie są traktowane tak samo, jak własnoręcznie podpisane oryginały. Dotyczy to zarówno samych wniosków, jak i dokumentów przekazywanych przez płatników składek. Do wniosku można dołączyć oryginały dokumentów, kopie potwierdzone za zgodność z oryginałem lub elektroniczne kopie, np. skany.

Krótszy termin dla pracodawców

Przepisy przypominają również o obowiązku terminowego przekazywania dokumentacji do ZUS. Jeżeli świadczenie wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pracodawca powinien przekazać komplet dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłku w ciągu 7 dni od ich otrzymania od pracownika. Termin ten ma usprawnić rozpatrywanie spraw i skrócić czas oczekiwania na wypłatę świadczeń.

Mniej formalności, bez zmian w prawie do świadczeń

Nowelizacja ma przede wszystkim charakter organizacyjny. Ułatwia elektroniczny obieg dokumentów i eliminuje konieczność równoległego przesyłania części dokumentacji w wersji papierowej. Dla ubezpieczonych oznacza to mniej formalności, a dla pracodawców i ZUS – prostszy oraz szybszy proces obsługi wniosków.

Zmiany nie wpływają natomiast na zasady przyznawania zasiłków chorobowych, opiekuńczych, macierzyńskich czy świadczeń rehabilitacyjnych. Nadal decydujące znaczenie mają przepisy określające warunki nabycia prawa do świadczeń, natomiast od 1 lipca uproszczono wyłącznie sposób składania i przekazywania wymaganej dokumentacji.

Źródło: ZUS

Choć profilaktyka jest jednym z najważniejszych elementów ochrony zdrowia, większość Polaków uważa, że informacje o badaniach profilaktycznych i programach zdrowotnych nie docierają do nich w wystarczający sposób. Odpowiedzią na ten problem jest bezpłatny poradnik „Komunikacja dla zdrowia”, przygotowany przez Fundację Rak’n’Roll. Publikacja ma pomóc instytucjom, organizacjom i ekspertom tworzyć skuteczniejsze kampanie edukacyjne, które zachęcają do badań i wspierają zmianę nawyków zdrowotnych.
Trwała zmiana nawyków zdrowotnych Polaków zaczyna się od komunikacji, która jest dostępna, zrozumiała, dopasowana do odbiorcy i – co najważniejsze – motywuje do działania. Tymczasem, aż 73 proc. Polaków uznaje dostęp do informacji o inicjatywach zdrowotnych, programach profilaktycznych i kampaniach edukacyjnych za niewystarczający. Oznacza to, że informacje o zdrowiu zbyt rzadko docierają do odbiorców w sposób skuteczny i angażujący. W odpowiedzi na te potrzeby, z inicjatywy Fundacji Rak’n’Roll. Wygraj Życie! powstał poradnik „Komunikacja dla zdrowia. Jak mówić i pisać o profilaktyce chorób” – bezpłatna publikacja dla wszystkich podmiotów realizujących działania edukacyjne i kampanie społeczne dotyczące zdrowia: samorządów i organizacji im podległych, organizacji pozarządowych i pacjentów, towarzystw naukowych, uczelni wyższych i jednostek badawczych, instytucji i podmiotów klinicznych, stowarzyszeń branżowych i izb gospodarczych, pracodawców oraz agencji komunikacyjnych.

Poradnik opracowany przez naukowców, językoznawców, ekspertów komunikacji i marketingu oraz przedstawicieli Fundacji Rak’n’Roll ma jeden kluczowy cel: wspierać podmioty zajmujące się promocją zdrowia w tworzeniu komunikacji, która skutecznie dociera do odbiorców, zachęca do korzystania z badań profilaktycznych, realnie zmienia nawyki zdrowotne Polaków i wpływa na poprawę zdrowia publicznego.

„System ochrony zdrowia potrzebuje dziś przede wszystkim skutecznej profilaktyki – a za nią, nierozłącznie stoi dobrze zaplanowana edukacja. W tym kontekście stworzony przez nas poradnik  Komunikacja dla zdrowia staje się narzędziem wyjątkowo aktualnym, bo trwała zmiana nawyków zdrowotnych Polaków zaczyna się od komunikacji, która jest prosta, zrozumiała i dopasowana do odbiorcy, przełamuje bariery społeczne, odpowiada na potrzeby różnych grup – od młodzieży po seniorów – i sprawdza się zarówno lokalnie, jak i ogólnopolsko” – mówi Emilia Klimasara, koordynatorka projektu z ramienia Fundacji Rak’n’Roll.

Największą siłą publikacji jest różnorodność perspektyw i doświadczeń osób zaangażowanych w jej przygotowanie. Nad poradnikiem pracowali naukowcy, językoznawcy, eksperci komunikacji i marketingu społecznego oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych, dzięki czemu powstało narzędzie łączące wiedzę ekspercką z praktycznym podejściem do komunikacji i realnymi potrzebami odbiorców.

„W Fundacji Rak’n’Roll od wielu lat widzimy, że mimo ogromu pracy i dobrych intencji kampanii profilaktycznych, ich skuteczność często nie jest wystarczająca. Najczęściej nie wynika to z braku wiedzy, że badać się warto, ale z tego, jak mówimy o zdrowiu – zbyt skomplikowanym językiem, niedopasowaniem komunikatu do odbiorcy czy niewykorzystaniem narzędzi komunikacyjnych, które realnie wpływają na zmianę zachowań. Dlatego stworzyliśmy poradnik, który pokazuje, jak mówić prosto, jasno i angażująco, żeby komunikacja rzeczywiście działała” – dodaje Jacek Maciejewski z Fundacji Rak’n’Roll.

Co zawiera poradnik „Komunikacja dla zdrowia”?

„Zależało nam na stworzeniu praktycznego narzędziownika, dlatego publikacja zawiera najnowsze rekomendacje dotyczące prowadzenia skutecznych kampanii profilaktycznych, wskazówki, jak dostosowywać język i formę komunikatów do różnych grup odbiorców, omówienie stylów narracji i ich wpływu na odbiorców, praktyczne zasady prostego i zrozumiałego języka, przykłady dobrych i skutecznych praktyk komunikacyjnych, studia przypadków, listę sprawdzonych źródeł, z których warto czerpać dane, wiedzę i dobre praktyki, a także zestaw zasad >>do & don’t<<. Mamy nadzieję, że poradnik stanie się realnym wsparciem dla wszystkich podmiotów realizujących działania edukacyjne i kampanie społeczne dotyczące zdrowia oraz będzie zachętą do tworzenia komunikacji, która skutecznie dociera do odbiorców i motywuje do dbania o zdrowie” – dodaje Emilia Klimasara.

W poradniku poruszono również zagadnienia związane z budowaniem zaufania do nadawcy komunikatu, wykorzystywaniem emocji, humoru i groteski w przekazach zdrowotnych, a także doborem odpowiednich kanałów komunikacji i profilowaniem odbiorców.

Dla kogo powstała publikacja?

Poradnik może być wsparciem dla wszystkich, którzy chcą tworzyć skuteczne działania i kampanie profilaktyczne – od samorządów i instytucji realizujących lokalne programy zdrowotne, przez organizacje pozarządowe prowadzące działania edukacyjne, po agencje PR i reklamowe przygotowujące kampanie społeczne. Publikacja została przygotowana również z myślą o działach HR i CSR odpowiedzialnych za działania zdrowotne w firmach, instytucjach publicznych oraz wszystkich podmiotach zajmujących się promocją zdrowia i edukacją zdrowotną.

Bezpłatny poradnik dostępny jest na stronie: https://komunikacjadlazdrowia.pl

Źródło: PAP MediaRoom

Wysokie temperatury są groźne dla naszego organizmu; może dojść do udaru słonecznego i udaru cieplnego lub wyczerpania cieplnego – ostrzega resort zdrowia. Aby temu zapobiec, należy unikać nadmiernego nasłonecznienia i wypijać odpowiednią ilość płynów, najlepiej wody.

 
Alerty pogodowe z powodu upałów wydano w Europie m.in. we Francji, w Portugalii, we Włoszech i w Chorwacji. W Polsce bardzo gorąco ma być w weekend. Ekstremalne upały nadciągają nad południowo-zachodnie wybrzeże USA, z temperaturą ponad 38 st. C, zagrażając m.in. mieszkańcom aglomeracji Los Angeles i kibicom piłkarskich mistrzostw świata.

W związku z sytuacją pogodową przypominamy informacje Ministerstwa Zdrowia na temat potencjalnych zagrożeń dla zdrowia związanych z wysokimi temperaturami. Należą do nich udar słoneczny, udar cieplny oraz wyczerpanie cieplne.

Najbardziej znany jest udar słoneczny, nazywany też porażeniem słonecznym. Dochodzi do niego na skutek dużego i bezpośredniego nasłonecznienia, głównie głowy oraz karku. Pod wpływem promieni słonecznych działających na skórę głowy może nastąpić przekrwienie opon mózgowych oraz mózgu.

Objawem udaru słonecznego są bóle i zawroty głowy, zaczerwienie i poparzenie skóry oraz ogólny niepokój. W takiej sytuacji należy jak najszybciej przenieść się do chłodniejszego miejsca. Pomagają zimne lub wilgotne okłady na głowę, pomocne są także chłodne kąpiele. Nie zaleca się jednak przykładania lodu, bo grozi to wystąpieniem szoku cieplnego – informuje Ministerstwo Zdrowia.

W razie omdlenia i utraty przytomności trzeba natychmiast wezwać pomoc medyczną. Konieczne może być leczenie szpitalne, szczególnie wtedy, gdy dojdzie do powikłań i niezbędna jest obserwacja. Udar słoneczny nie mija od razu, na ogół trwa od kilkunastu godzin do nawet kilku dni.

Do udaru cieplnego (porażenia cieplnego) dochodzi po dłuższym okresie narażenia całego ciała na wysokie temperatury, na przykład podczas opalania, szczególnie w godzinach od 10.00 do 14.00, kiedy promieniowanie słoneczne jest najbardziej intensywne. Sprzyja temu wysoka wilgotność powietrza i brak ruchu powietrza (lub bardzo mały ruch powietrza). „Temperatura ciała jest wtedy tak wysoka, że organizm nie jest w stanie samodzielnie jej obniżyć” – wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia.

Temperatura ciała może wzrosnąć powyżej 39 st. C, a nawet do 41 st., znacznie powyżej tej, która dla naszego organizmu jest optymalna. Najbardziej jest to groźne dla małych dzieci i niemowląt, które nie mają wykształconych mechanizmów termoregulacji, a także dla osób starszych oraz tych z chorobami przewlekłymi. Na udar cieplny narażone są także osoby młode i zdrowe, ale uprawiające intensywnie sport w czasie upałów.

Objawem udaru cieplnego – poza wysoką temperaturą ciała – jest gorąca, czerwona i sucha lub wilgotna skóra oraz szybkie i dobrze wyczuwalne tętno (bicie serca), a także krótki oddech i skurcze mięśni. „Możliwa jest utrata przytomności” – ostrzega Ministerstwo Zdrowia.

Podobnie jak w przypadku udaru słonecznego, w takiej sytuacji należy przenieść się w chłodne miejsce, a jeśli nie jest to możliwe samodzielnie – konieczna jest pomoc innych osób. Niezbędne jest schłodzenie ciała, najlepiej zimnymi okładami. Można zastosować zimne kąpiele lub zimny prysznic. Gdy chory jest przytomny, pomocne jest wypijanie większej ilości chłodnych płynów, w małych porcjach, najlepiej niegazowanej wody.

Ministerstwo Zdrowia zaleca na swej stronie internetowej, żeby w razie wystąpienia takich objawów bezzwłocznie wezwać pomoc, ponieważ jeśli nie zostanie ona udzielona w odpowiednim czasie – może dojść do śpiączki, a nawet śmierci.

Podczas upałów zdarza się także wyczerpanie cieplne. Ma ono jednak inny mechanizm niż udar cieplny czy tym bardziej udar słoneczny. Do wyczerpania cieplnego dochodzi pod wpływem długiego przebywania na słońcu, ale wtedy, gdy w organizmie następuje nadmierna utrata płynów i soli. „Spada wówczas ciśnienie tętnicze krwi, co powoduje uczucie silnego zmęczenia” – zwraca uwagę MZ.

Objawami są: zwiększona potliwość, brak sił, zimna, blada i wilgotna skóra, szybkie albo słabo wyczuwalne tętno, nudności lub wymioty oraz zasłabnięcie. Należy wtedy przenieść się w chłodniejsze miejsce, najlepiej położyć się i rozluźnić ubranie, zastosować zimne okłady na całym ciele i wypijać wodę małymi łykami. Jednak w razie wymiotów należy udać się do lekarza.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że jeśli osoba z objawami wyczerpania cieplnego wystarczająco szybko zostanie przeniesiona w chłodniejsze miejsce i napije się wody, powinna poczuć się lepiej. „Jeśli jednak w ciągu pół godziny złe samopoczucie nie minie, istnieje podejrzenia udaru cieplnego” – ostrzega. Wtedy należy bezzwłocznie wezwać pomoc medyczną.

Aby chronić organizm przed upałem, Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca: ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo wody, najlepiej niegazowanej; pamiętać o lekkich, regularnych posiłkach, stosować kremy z filtrem UV, korzystać z nakrycia głowy i okularów przeciwsłonecznych z filtrem; unikać nadmiernego wysiłku fizycznego, który może doprowadzić do odwodnienia i utraty minerałów; nie zostawiać dzieci i zwierząt w aucie; unikać alkoholu, ponieważ odwadnia to organizm; nosić jasną, lekką i przewiewną odzież oraz starać się nie wychodzić z domu.

Źródło: Nauka w Polsce

Wiedza społeczeństwa na temat mikrobiomu wciąż nie nadąża za postępem naukowym. Jak pokazują wyniki badania Międzynarodowego Obserwatorium Mikrobioty, przeprowadzonego przez Instytut Mikrobioty Biocodex i Ipsos, choć niemal trzy czwarte respondentów deklaruje, że słyszało o mikrobiomie, wiele osób nie zna jego znaczenia dla zdrowia, przebiegu chorób czy skuteczności leczenia.
Dodatkowo blisko połowa badanych nigdy nie otrzymała informacji czym jest mikrobiom i jakie pełni funkcje od specjalistów opieki zdrowotnej – mimo że to właśnie im pacjenci ufają najbardziej. Z okazji Światowego Dnia Mikrobiomu, obchodzonego 27 czerwca, eksperci apelują o większą edukację społeczeństwa w zakresie wpływu mikrobiomu na zdrowie człowieka.

Mikrobiom to nie tylko jelita

Według wyników najnowszej edycji badania Międzynarodowego Obserwatorium Mikrobioty, 72% respondentów deklaruje, że słyszało o mikrobiomie, jednak tylko 24% twierdzi, że dokładnie wie, czym on jest. Najbardziej rozpoznawalnym pojęciem jest mikrobiom jelitowy, o którym słyszało 63% badanych. Znacznie mniej osób zna pojęcia związane z mikrobiomem jamy ustnej (52%), pochwy (51%), skóry (50%), układu moczowego (46%), uszu, nosa i gardła (45%) czy płuc (44%). Jedynie 32% respondentów deklaruje znajomość wszystkich tych rodzajów mikrobiomu, a zaledwie 7% twierdzi, że dokładnie rozumie każde z tych pojęć.

Warto wiedzieć, że choć mikrobiom najczęściej kojarzony jest właśnie z układem pokarmowym, mikroorganizmy zasiedlają również skórę, jamę ustną, drogi moczowe czy układ oddechowy. Coraz więcej badań wskazuje, że ich rola nie ogranicza się wyłącznie do wspierania procesów trawiennych, ale może mieć znaczenie dla funkcjonowania całego organizmu. Mimo to społeczna percepcja mikrobiomu nadal koncentruje się jednak głównie wokół jelit.

Nauka odkrywa coraz więcej, świadomość społeczna nie nadąża

Respondenci stosunkowo dobrze rozumieją podstawowe zależności związane z mikrobiomem. Większość wie, że sposób odżywiania wpływa na jego równowagę (79%), a antybiotyki mogą oddziaływać na mikrobiom (71%). Coraz więcej dowodów naukowych wskazuje jednak na znacznie szersze znaczenie mikrobiomu dla zdrowia człowieka.

Tymczasem jedynie 40% badanych poprawnie oceniło zależność pomiędzy mikrobiomem a odpowiedzią organizmu na leczenie przeciwnowotworowe. Jeszcze mniej osób wykazało prawidłową wiedzę dotyczącą związku mikrobiomu z niektórymi chorobami alergicznymi – poprawnej odpowiedzi udzieliło zaledwie 23% respondentów.

Jeszcze kilka lat temu mikrobiom był tematem znanym głównie naukowcom. Dziś staje się jednym z ważniejszych obszarów współczesnej medycyny, ponieważ jego znaczenie dostrzega się w coraz większej liczbie dziedzin – od gastroenterologii po onkologię czy alergologię. Wyniki badania pokazują jednak, że wiedza społeczeństwa nie rozwija się w tym samym tempie co nauka, dlatego równie ważne jak prowadzenie kolejnych badań jest przekładanie ich wyników na praktyczną wiedzę pacjentów – mówi dr n. med. i n. o zdr. Kinga Kazimierska-Gęca, przedstawicielka Biocodex Microbiota Foundation.

Lekarze cieszą się największym zaufaniem, ale edukacja nadal jest niewystarczająca

Aż 94% respondentów wskazuje przedstawicieli zawodów medycznych (lekarzy, farmaceutów, pielęgniarki) jako jedne z najbardziej zaufanych źródeł informacji o mikrobiomie, w tym 79% wskazało ich na pierwszym miejscu. Jednocześnie tylko połowa badanych deklaruje, że kiedykolwiek otrzymała od pracownika ochrony zdrowia choć jedną informację dotyczącą mikrobiomu. Co więcej, odsetek ten spadł o 5 punktów procentowych w porównaniu z poprzednim rokiem.

Wyniki badania pokazują, że potencjał edukacyjny gabinetów lekarskich nadal nie jest w pełni wykorzystywany. Tymczasem to właśnie lekarze, farmaceuci i inni przedstawiciele zawodów medycznych mogą odgrywać kluczową rolę w przekazywaniu rzetelnej wiedzy na temat znaczenia mikrobiomu dla zdrowia – komentuje dr n. med. i n. o zdr. Kinga Kazimierska-Gęca, przedstawicielka Biocodex Microbiota Foundation.

Antybiotyki i mikrobiom – temat, o którym nadal mówi się za mało

Potrzebę większej edukacji widać również w kontekście antybiotykoterapii. Tylko 25% respondentów deklaruje, że podczas ostatniego przepisywania antybiotyku otrzymało od lekarza komplet informacji dotyczących możliwych konsekwencji dla mikrobiomu oraz sposobów ograniczania ich negatywnego wpływu.

Zaledwie 36% badanych otrzymało wskazówki dotyczące ograniczania niekorzystnego wpływu antybiotykoterapii na mikrobiom, a 39% zostało poinformowanych, że stosowanie antybiotyków może zaburzać jego równowagę.

Światowy Dzień Mikrobiomu okazją do rozmowy o zdrowiu

Światowy Dzień Mikrobiomu, obchodzony 27 czerwca, staje się pretekstem do zwrócenia uwagi na rosnącą lukę między postępem nauki a poziomem wiedzy społecznej w tym obszarze. Wyniki Międzynarodowego Obserwatorium Mikrobioty pokazują, że choć mikrobiom coraz częściej obecny jest w debacie naukowej i medycznej, jego znaczenie dla zdrowia człowieka nadal pozostaje niedostatecznie rozpoznane przez pacjentów.

Źródło: inf pras

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do edukacji, ale tym razem nie ma zastąpić nauczyciela, lecz ułatwić mu pracę. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu we współpracy z Connect 4 Kids rozwija bezpłatnego Asystenta AI, który będzie opierał się wyłącznie na zweryfikowanej wiedzy ekspertów. Narzędzie ma pomóc w przygotowywaniu lekcji, odpowiadaniu na pytania uczniów oraz prowadzeniu zajęć z edukacji zdrowotnej zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu oraz Connect 4 Kids pracują nad bezpłatnym narzędziem dla nauczycieli edukacji zdrowotnej. Asystent AI, dostępny na platformie thekidly.com, będzie korzystał z treści publikacji „Edukacja zdrowotna. Podręcznik dla nauczycieli”, opracowanej przez ekspertów UMW. Narzędzie ma ułatwiać przygotowywanie zajęć, szybkie wyszukiwanie sprawdzonych informacji i odpowiadanie na pytania uczniów.

Projekt jest kontynuacją działań Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu na rzecz wsparcia nauczycieli realizujących nowy przedmiot w szkołach. Po przygotowaniu podręcznika UMW rozpoczął współpracę z Connect 4 Kids nad rozwiązaniem, które pomoże w praktycznym wykorzystywaniu eksperckiej wiedzy w codziennej pracy szkolnej.

Publikacja „Edukacja zdrowotna. Podręcznik dla nauczycieli” porządkuje zagadnienia z zakresu zdrowia fizycznego, psychicznego, społecznego i środowiskowego oraz pomaga prowadzić zajęcia w sposób odpowiedzialny, nowoczesny i oparty na dowodach naukowych. Jej treści będą stanowić podstawę działania Asystenta AI.

Nowe narzędzie ma wspierać nauczycieli w pracy z tematami dotyczącymi zdrowia: od wyszukiwania informacji, przez przygotowanie do lekcji, po prowadzenie rozmów z uczniami. W kolejnych etapach projekt będzie rozwijany o funkcje generowania scenariuszy zajęć, kart pracy oraz innych materiałów pomocniczych.

W praktyce szkolnej nauczyciele coraz częściej mierzą się z pytaniami i wątpliwościami uczniów, którzy czerpią informacje o zdrowiu z internetu i mediów społecznościowych. Asystent AI ma pomagać w ich porządkowaniu, korzystając wyłącznie z materiałów przygotowanych przez UMW. Odpowiedzi generowane przez narzędzie będą powiązane z publikacją, a system wskaże fragment, z którego pochodzi dana informacja. Dzięki temu nauczyciel otrzyma nie tylko syntetyczne wyjaśnienie, lecz także konkretny punkt odniesienia do dalszej rozmowy z uczniami.

– Asystent AI nie zastępuje nauczyciela, ale może wspierać go w przygotowaniu zajęć i w rozmowie z uczniami o zdrowiu. Dla nas ważne jest przede wszystkim to, by nowe technologie wzmacniały rolę nauczyciela, a nie ją marginalizowały. Edukacja zdrowotna wymaga zaufania, uważności i odpowiedzialności, a więc kompetencji, których nie da się sprowadzić do algorytmu. Sztuczna inteligencja może natomiast pomóc uporządkować wiedzę, oszczędzić czas i dać nauczycielowi większą pewność, że w trudnych tematach opiera się na rzetelnych podstawach – mówi Jakub Sojka, dyrektor Centrum Transferu Technologii UMW.

Rozwiązanie będzie rozwijane etapowo. Pierwszy działający prototyp planowany jest na koniec lipca. W sierpniu z narzędziem ma zapoznać się grupa nauczycieli, która przekaże twórcom informacje zwrotne. Uwagi praktyków zostaną wykorzystane przy dalszym dopracowywaniu platformy, tak aby odpowiadała na potrzeby szkół wraz z początkiem roku szkolnego.

Z Asystenta AI będzie można korzystać bezpłatnie na stronie thekidly.com, bez instalowania dodatkowej aplikacji. Narzędzie będzie dostępne zarówno dla nauczycieli, którzy chcą używać go indywidualnie, jak i dla całych placówek.

– Zależy nam na tym, aby nauczyciel otrzymywał odpowiedź opartą na sprawdzonym źródle, a nie przypadkowy wynik wygenerowany na podstawie nieznanych treści. Dlatego model będzie pracował na publikacji UMW i pomagał szybko odnaleźć informacje potrzebne podczas lekcji. Chcemy rozwijać to rozwiązanie wspólnie z nauczycielami, słuchając ich uwag i obserwując, które funkcje są dla nich najbardziej przydatne – podkreśla Rafał Gromek z Connect 4 Kids.

Inicjatywa ma charakter niekomercyjny. Connect 4 Kids odpowiada za zaprojektowanie, wdrożenie i utrzymanie Asystenta AI, natomiast Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu zapewnia podstawę merytoryczną oraz nadzór ekspercki nad zakresem wiedzy wykorzystywanej przez narzędzie.

Twórcy przewidzieli też mechanizmy ograniczające ryzyko generowania nieprecyzyjnych odpowiedzi przez sztuczną inteligencję. Jednym z nich jest rozwiązanie typu RAG, czyli mechanizm, w którym model tworzy odpowiedź na podstawie wyszukanych fragmentów wskazanego źródła. W praktyce oznacza to, że Asystent AI ma opierać się na treściach publikacji UMW, a nie na przypadkowych lub niezweryfikowanych materiałach.

Źródło: inf pras

Podczas 2. Forum Zdrowia Kobiet, które 18 i 19 czerwca 2026 r. odbyło się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, dyskutowano o tym, jak skuteczniej odpowiadać na potrzeby zdrowotne kobiet na różnych etapach życia. O interdyscyplinarnym podejściu do kwestii profilaktyki i diagnostyki, leczenia i opieki długoterminowej debatowali lekarze, eksperci systemowi, przedstawiciele środowisk naukowych, klinicznych i organizacji pacjenckich. Ton rozmowom panelowym nadało przemówienie ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, w którym zaapelowała: „Zdrowie kobiet to wspólna odpowiedzialność administracji publicznej, środowiska medycznego, ekspertów i decydentów. Tylko pracując razem możemy tworzyć rozwiązania, które będą skuteczne, dostępne i odpowiadające na rzeczywiste potrzeby”. W wydarzeniu wzięło udział blisko 500 osób.
Forum Zdrowia Kobiet po raz kolejny było przestrzenią rozmowy o medycynie, systemie ochrony zdrowia i praktyce klinicznej w obszarach, które bezpośrednio wpływają na jakość życia kobiet. Tegoroczną edycję pod hasłem: Połączone perspektywy zainaugurowała swoim wystąpieniem ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która wskazała, że zdrowie kobiet powinno być traktowane nie jako jeden z wielu wycinków polityki zdrowotnej, lecz jako jej fundament. Podkreśliła, że forum ma szczególne znaczenie, ponieważ łączy perspektywy pacjentek, lekarzy, pielęgniarek, położnych, psychologów, administracji publicznej, ekspertów i wszystkich osób współtworzących system opieki.
– Dzisiejsze forum ma wyjątkowy charakter, ponieważ łączy różne perspektywy: kobiet jako pacjentek, lekarzy, pielęgniarek, położnych, psychologów, a także wszystkich osób, które na co dzień budują system opieki. I właśnie to łączenie perspektyw jest dziś kluczowe. Zdrowie kobiet nie może być postrzegane fragmentarycznie. Powinno być traktowane w sposób ciągły, skoordynowany i oparty na całym cyklu naszego życia. Za długo funkcjonowaliśmy w modelu, w którym objawy zgłaszane przez kobiety bywały bagatelizowane. Zbyt często słyszały one: „taka pani uroda”. Dziś naszym zadaniem jest odejście od tego podejścia i zastąpienie go systemową odpowiedzią opartą na wiedzy, empatii i szybkim działaniu. Nie możemy również mówić o zdrowiu kobiet bez uwzględnienia zdrowia psychicznego. To obszar, który przez lata pozostawał niedostatecznie widoczny, a który ma ogromny wpływ na jakość życia, zarówno w okresie macierzyństwa, jak i w innych momentach naszego życia – powiedziała ministra zdrowia.
Szefowa resortu zdrowia zauważyła, że zdrowie kobiet jest wspólną odpowiedzialnością administracji publicznej, środowiska medycznego, ekspertów i decydentów. Na koniec swojego wystąpienia podkreśliła:
– Chciałabym, aby efektem tego forum była nie tylko wymiana doświadczeń, ale także konkretne kierunki działań. Takie, które przełożą się na codzienność pacjentek, na ich poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i zaufania do systemu, bo zdrowie kobiet to zdrowie społeczeństwa.
Zdrowie kobiet ponad specjalizacjami
Dyskusja inauguracyjna 2. Forum Zdrowia Kobiet była poświęcona jednej z najważniejszych zmian, jakiej wymaga dziś rozmowa o zdrowiu kobiet: odejściu od bagatelizowania objawów na rzecz systemowej, skoordynowanej i interdyscyplinarnej odpowiedzi. Uczestnicy debaty rozmawiali o tym, jak budować model opieki, w którym pacjentka szybciej trafia na właściwą ścieżkę diagnostyczną, ma dostęp do profilaktyki i wczesnego wykrywania chorób, a jej potrzeby są widziane w perspektywie całego życia – od wieku reprodukcyjnego, przez ciążę i połóg, po menopauzę, starzenie się i opiekę długoterminową.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Barcz, ginekolog-położnik, kierowniczka Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Wydziału Medycznego CM UKSW, Międzyleski Szpital Specjalistyczny w Warszawie, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, zwróciła uwagę na choroby dna miednicy – obszar wciąż niedostatecznie obecny w debacie publicznej, edukacji medycznej i organizacji opieki.
– Choroby dna miednicy dotyczą około 30 proc. dorosłych kobiet, a po 50. roku życia – połowy populacji kobiet. To nie jest wyłącznie nietrzymanie moczu, lecz cały zakres problemów obejmujących dolny odcinek układu moczowego, przewodu pokarmowego, narządy miednicy, zespoły bólowe czy zaburzenia statyki. Tymczasem ten obszar nie jest właściwie obecny ani w szkoleniu przeddyplomowym ani podyplomowym. Nie mamy wystarczającego systemu kształcenia, a skutki ponoszą pacjentki i cały system ochrony zdrowia – mówiła Ewa Barcz.
Znaczenie profilaktyki onkologicznej i koordynacji opieki podkreślił prof. dr hab. n. med. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, pełnomocnik dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii ds. Wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej. Wskazywał, że mimo postępu w diagnostyce i leczeniu celem powinno być wykrywanie chorób na wcześniejszych etapach oraz zwiększenie zgłaszalności na badania profilaktyczne.
– Jako onkolog chciałbym, aby przypadków onkologicznych było jak najmniej i aby kobiety nie trafiały do leczenia zbyt późno. Mamy profilaktykę, ale pytanie brzmi, jak z niej korzystamy. W przypadku raka piersi z badań korzysta około 30 proc. uprawnionych osób, a wcześniej wykryta choroba daje realną szansę na skuteczne leczenie. Krajowa Sieć Onkologiczna porządkuje proces i wzmacnia koordynację, ale system będzie skuteczny tylko wtedy, gdy pacjentki i pacjenci będą aktywnie korzystać z profilaktyki – mówił Mariusz Bidziński.
– Profilaktyka to przede wszystkim relacje. Położne są wciąż kojarzone głównie z okresem okołoporodowym, tymczasem mogą prowadzić edukację zdrowotną, wspierać profilaktykę onkologiczną i uroginekologiczną, opiekę przedkoncepcyjną czy kobiety w okresie transformacji menopauzalnej. Mamy bardzo dobrze wykształconą grupę zawodową i powinniśmy korzystać z tego potencjału. Potrzebne są jednak konkretne działania systemowe oraz finansowanie – akcentowała prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Grażyna Iwanowicz-Palus, konsultantka krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, kierowniczka Zakładu Opieki Specjalistycznej w Położnictwie Katedry Rozwoju Położnictwa, Uniwersytet Medyczny w Lublinie.
Prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, kierowniczka Katedry Zdrowia Kobiety Zakładu Zdrowia Reprodukcyjnego i Seksuologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, uwydatniła dwa niedostatecznie zaopiekowane obszary: opiekę ginekologiczną nad dziewczynkami i kobietami z niepełnosprawnościami oraz ginekologię dziecięcą oraz dziewczęcą.
– Dziewczynka czy kobieta z niepełnosprawnością intelektualną powinna mieć dostęp do takiej samej edukacji zdrowotnej jak osoba sprawna intelektualnie. Dotyczy to miesiączki, higieny, szczepień przeciw HPV, bezpieczeństwa, chorób przenoszonych drogą płciową czy antykoncepcji. Drugi obszar to ginekologia dziecięca i dziewczęca, gdzie coraz częściej widzimy przedwczesne dojrzewanie, zaburzenia miesiączkowania oraz otyłość. W tej opiece mamy zawsze dwóch pacjentów: dziecko i matkę – mówiła.
Na znaczenie znajomości praw pacjenta, prostszej komunikacji dotyczącej profilaktyki oraz przeciwdziałania dezinformacji medycznej wskazywała dr n. med. Maria Jessa-Jabłońska, zastępczyni Rzecznika Praw Pacjenta.
– Jeżeli pacjenci znają swoje prawa, łatwiej poruszają się w systemie ochrony zdrowia. Potrzebują też prostej informacji i jasnej komunikacji – przez SMS, e-mail, aplikację, lekarza POZ czy medycynę pracy. Drugim bardzo ważnym problemem jest dezinformacja medyczna i praktyki osób, które zachęcają pacjentów do korzystania z produktów lub procedur niepotwierdzonych naukowo, często odciągając ich od leczenia zgodnego z wiedzą medyczną – zaznaczyła.
Marta Nowacka, prezeska Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, prezeska Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich, zwróciła uwagę, że poza opieką nad kobietą w ciąży wiele obszarów zdrowia kobiet nadal nie ma wystarczającej koordynacji. Dotyczy to m.in. uroginekologii, ale także wsparcia kobiet pełniących role opiekunek wobec chorych członków rodzin.
– Mamy dziś mocno rozwiniętą opiekę nad kobietą w ciąży, planującą ciążę i po porodzie. Natomiast później wiele problemów kobiet jakby przestaje istnieć w systemie. Uroginekologia nadal jest tematem tabu, a pacjentki często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Poza onkologią wciąż brakuje realnej koordynacji opieki. Każdy obszar zdrowia kobiet wymaga tak kompleksowej pracy, jaką wykonano w przypadku opieki nad kobietą w ciąży – mówiła Marta Nowacka.
Prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Aneta Nitsch-Osuch, konsultantka wojewódzka ds. epidemiologii dla województwa mazowieckiego, prodziekan ds. programów i jakości kształcenia, kierowniczka Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, sekretarz Rady Sanitarno-Epidemiologicznej przy Głównym Inspektorze Sanitarnym, wskazała na niewykorzystany potencjał szczepień jako narzędzia profilaktyki.
– Wszystkie szczepienia rekomendowane kobietom w ciąży, czyli przeciw grypie, krztuścowi i RSV, są bezpłatne. To bardzo dobry krok, ale mimo zniesienia bariery finansowej realizacja tych szczepień nadal pozostawia wiele do życzenia. Potrzebujemy edukacji pacjentek i personelu medycznego. Ważną rolę mogą odegrać szkoły rodzenia i położne, bo decyzje dotyczące zdrowia wciąż w dużej mierze zapadają na podstawie rekomendacji lekarza, położnej czy innego przedstawiciela personelu medycznego – zauważyła. Ekspertka podkreśliła, że bezpłatne szczepienia dla kobiet w ciąży są ważnym rozwiązaniem, ale zgłaszalność pozostaje zbyt niska.
Prof. Grażyna Iwanowicz-Palus zwróciła również uwagę na prawa kobiet w opiece okołoporodowej oraz temat przemocy seksualnej i przemocy w relacjach intymnych.
– Kobieta ma zapisane prawo wyboru miejsca porodu, również w warunkach pozaszpitalnych, ale przez lata był to w dużej mierze martwy zapis, bo taka decyzja oznaczała samodzielne ponoszenie kosztów. Ważnym, wciąż niedostatecznie zaopiekowanym tematem pozostaje też przemoc seksualna i przemoc w relacjach intymnych, która w dużej mierze dotyczy kobiet – mówiła.
Rekomendacje i kierunek działań
W części poświęconej rekomendacjom uczestnicy debaty wskazywali przede wszystkim na potrzebę lepszej edukacji medycznej, koordynacji opieki, wzmacniania profilaktyki, przeciwdziałania dezinformacji oraz budowania zaufania do medycyny opartej na faktach.
Prof. Ewa Barcz jako najpilniejsze działanie wskazała stworzenie systemu edukacji podyplomowej i specjalizacji szczegółowej z uroginekologii.
– W chorobach dna miednicy jesteśmy w szczerym polu. Trzeba zacząć od edukacji lekarzy. Od lat powtarzam, że potrzebujemy specjalizacji szczegółowej z uroginekologii. Nie musi być kilku tysięcy uroginekologów – wystarczy kilkudziesięciu specjalistów i wyspecjalizowane ośrodki, które będą odpowiadały na realne potrzeby demograficzne kobiet – mówiła.
Prof. Mariusz Bidziński podkreślił, że opieka nad zdrowiem kobiet powinna obejmować cały cykl życia: od edukacji młodzieży, przez profilaktykę nowotworową oraz zdrowy styl życia, po menopauzę, geriatrię i wsparcie seniorek.
– Patrząc na zdrowie kobiet, powinniśmy myśleć o całym cyklu życia. U młodzieży kluczowa jest edukacja i szczepienia przeciw HPV, u kobiet dorosłych – badania profilaktyczne i zdrowy styl życia, w okresie menopauzalnym – rzetelna informacja, a u osób starszych – odpowiedź na samotność, depresję i wielochorobowość. Demografia pokazuje, że system musi wzmacniać geriatrię i opiekę nad seniorkami – mówił profesor.
Dr Maria Jessa-Jabłońska rekomendowała traktowanie profilaktyki jako stałego działania systemowego oraz rozwijanie narzędzi komunikacji z pacjentami, w tym infolinii i helpline’ów.
– Profilaktyka to działania systemowe, a nie tylko pojedyncze akcje. Powinna być wspierana przez skuteczną komunikację i prostą informację. Bardzo ważne jest także przeciwdziałanie antymedycynie, czyli osobom i podmiotom, które oszukują pacjentów, oferując produkty lub procedury bez działania leczniczego. Ważnym narzędziem kontaktu z obywatelami jest całodobowa infolinia Rzecznika Praw Pacjenta – zaznaczyła
Marta Nowacka wskazała na konieczność przeniesienia doświadczeń z opieki koordynowanej na kolejne obszary zdrowia kobiet.
– Ochrona zdrowia musi zauważyć problem uroginekologii. Mamy doświadczenia w koordynowanej opiece nad kobietą w ciąży, Krajową Sieć Onkologiczną czy Krajową Sieć Kardiologiczną i w tym duchu powinniśmy iść z kolejnymi zmianami. Pacjentka powinna być leczona kompleksowo, zgodnie z przebiegiem choroby i realnymi potrzebami, a nie traktowana wyłącznie jako procedura – wyjaśniła
Według prof. Violetty Skrzypulec-Plinty należy dążyć do odbudowy zaufania do medycyny, ochrony personelu medycznego przed hejtem oraz prostego komunikowania pacjentom, co jest sprawdzone i bezpieczne.
– Uczmy się podejścia do pacjenta, którego nie zastąpi sztuczna inteligencja. Mówmy jasno, co jest sprawdzone medycznie, opierajmy się na faktach i autorytetach. Musimy odbudować zaufanie do lekarzy i całego personelu medycznego oraz pokazywać codzienną, często niewidoczną pracę medycyny – mówiła ekspertka.
– Potrzebujemy systemowego podejścia do dezinformacji i fake newsów. W szczepieniach pytanie nie brzmi, czy kryzys się pojawi, tylko kiedy się pojawi, dlatego system musi być przygotowany wcześniej. Ważne jest też monitorowanie efektów programów zdrowotnych oraz mocniejsze włączenie profilaktyki i promocji zdrowia do kształcenia przed- i podyplomowego zawodów medycznych – podkreśliła prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Aneta Nitsch-Osuch.
Wątki, które wybrzmiały podczas inauguracji, znalazły rozwinięcie w kolejnych sesjach 2. Forum Zdrowia Kobiet. Eksperci rozmawiali m.in. o opiece okołoporodowej, płodności i niepłodności, onkologii kobiecej, endometriozie, migrenie, zdrowiu seksualnym, zaburzeniach dna miednicy, zdrowiu psychicznym, menopauzie, profilaktyce, szczepieniach, a także o zdrowiu dziewczynek i nastolatek, wielochorobowości oraz sytuacjach wymagających szczególnej uważności systemu, takich jak przemoc seksualna czy trudne, nieoczywiste przypadki kliniczne. Wspólnym mianownikiem tych debat była potrzeba lepszej koordynacji opieki, skuteczniejszej edukacji zdrowotnej i odejścia od punktowych interwencji na rzecz spojrzenia na zdrowie kobiet w perspektywie całego życia.
Warsztaty profilaktyczne
Jolanta Milas i Andżelika Misiura, ambasadorki Różowego Patrolu, przeprowadziły podczas Forum Zdrowia Kobiet warsztaty na temat tego, jak w praktyce zadbać o wczesne wykrywanie raka piersi. Różowy Patrol to ogólnopolska inicjatywa profilaktyczna oparta na pracy ambasadorek-wolontariuszek. W ramach lokalnych klubów docierają one z edukacją zdrowotną do kobiet w całej Polsce: na wydarzeniach, spotkaniach kół gospodyń, w klubach seniora i wszędzie tam, gdzie potrzebna jest rozmowa o profilaktyce. Ich działania koncentrują się na edukowaniu, motywowaniu i wspieraniu kobiet, a także zachęcaniu ich do regularnego samobadania piersi oraz praktycznej nauce, jak wykonywać je prawidłowo.
Forum Zdrowia Kobiet spełniało kryteria Infarmy oraz standardy etyczne Kodeksów Etyki Izby POLMED i MedTech Polska.
 
Organizatorem Forum Zdrowia Kobiet jest Grupa PTWP.
Grupa PTWP prowadzi działalność w obszarze zintegrowanych rozwiązań w zakresie komunikacji i nowych mediów. Jej aktywność skupia się na rynku internetowym i wydawaniu branżowych portali, m.in.: rynekzdrowia.pl, wnp.pl, portalsamorzadowy.pl, pulsHR.pl.
Grupa PTWP zajmuje się także organizacją kongresów, konferencji i wydarzeń na czele z Europejskim Kongresem Gospodarczym – European Economic Congress (EEC) – jedną z najbardziej prestiżowych imprez odbywających się w Europie Centralnej.
W skład Grupy PTWP wchodzi także spółka PTWP Event Center zarządzająca Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Halą Widowiskowo-Sportową Spodek w Katowicach.
W 2024 roku PTWP SA przeniosła swoje notowania na główny rynek GPW w Warszawie.
W grudniu 2025 roku Grupa PTWP sfinalizowała transakcję, obejmując większościowy pakiet 56,82% akcji Gremi Media – wydawcy tytułów „Rzeczpospolita” i „Parkiet”. W styczniu 2026 r. Grupa PTWP przejęła 100% udziałów w spółce Elamed, wydawcy czasopism i portali branżowych.
Zapraszamy do odwiedzenia: www.ptwp.pl
Zapraszamy na stronę: https://www.forumzdrowiakobiet.pl/pl/
Polska onkologia odnotowała kolejny ważny sukces na arenie międzynarodowej. Prof. Iwona Ługowska, ekspertka w dziedzinie onkologii precyzyjnej i badań klinicznych, objęła funkcję prezydenta Organisation of European Cancer Institutes (OECI) na lata 2026–2029. To pierwsza kobieta z Polski i pierwsza Polka od niemal trzech dekad, która stanęła na czele organizacji wyznaczającej standardy jakości i współpracy w europejskiej onkologii.
Prof. Iwona Ługowska, Pełnomocnik Dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego ds. Współpracy Międzynarodowej oraz kierownik Centrum Doskonałości Medycyny Precyzyjnej, 19 czerwca objęła funkcję prezydenta Organisation of European Cancer Institutes (OECI) na lata 2026–2029.  Prof. Ługowska jest pierwszą Polką na czele OECI. W latach 1997–1999 funkcję prezydenta OECI pełnił prof. Andrzej Kułakowski, nestor polskiej onkologii, współtwórca polskiej chirurgii onkologicznej i wieloletni dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii.

Historyczny moment podczas warszawskich Oncology Days

OECI, czyli Organisation of European Cancer Institutes, to organizacja non-profit utworzona w 1979 roku, której misją jest walka z nierównościami w dostępie do diagnostyki i opieki onkolicznej. Misja ta realizowana jest dzięki najważniejszemu programowi akredytacyjnemu dedykowanemu onkologii czyli OECI Acreditation & Designation. OECI zrzesza członków w Europie, Ameryce Południowej, Azji i Afryce. Do tej pory 180 członkom przyznano 77 akredytacji, jedynym ośrodkiem w Polsce, który do tej pory uzyskał akredytację w Polsce, jest NIO-PIB. 
Prof. Iwona Ługowska funkcję prezydenta OECI, jednej z najważniejszych europejskich organizacji onkologicznych, objęła w czasie OECI Oncology Days, którego współgospodarzem jest w tym roku Narodowy Instytut Onkologii. 

 Objęcie funkcji prezydenta OECI to dla mnie ogromny zaszczyt i wyraz zaufania europejskiego środowiska onkologicznego. Ten moment ma szczególne znaczenie także dlatego, że nastąpił w Warszawie, podczas Oncology Days, których współgospodarzem był Narodowy Instytut Onkologii. To symboliczne potwierdzenie, że polska onkologia jest aktywną częścią europejskiej debaty o jakości, innowacjach i przyszłości opieki nad pacjentami onkologicznymi — mówi prof. Iwona Ługowska, nowa prezydent OECI

Tegoroczne Oncology Days miały więc dla NIO i całej polskiej onkologii wymiar szczególny. Były nie tylko przestrzenią międzynarodowej debaty o przyszłości leczenia nowotworów, ale także momentem potwierdzającym rosnącą rolę polskiego ośrodka i naszych specjalistów w europejskiej współpracy onkologicznej.

Mandat zaufania i odpowiedzialności

Funkcja prezydenta OECI oznacza udział w wyznaczaniu strategicznych kierunków działania organizacji — w obszarze jakości leczenia, akredytacji, badań naukowych, innowacji, medycyny precyzyjnej, współpracy międzynarodowej oraz rozwoju sieci onkologicznych.

To rola nie tylko reprezentacyjna, ale przede wszystkim strategiczna: związana z odpowiedzialnością za wzmacnianie współpracy między instytutami i przekładanie doświadczeń najlepszych ośrodków na rozwiązania, które mogą poprawiać opiekę nad pacjentami.

 Przyjmuję tę funkcję z poczuciem misji. Przed nami czas, w którym szczególnie ważne będą jakość i dostępność opieki onkologicznej oraz współpraca między ośrodkami w Europie i poza nią – podkreśla prof. Ługowska.

Prezydentura prof. Iwony Ługowskiej rozpoczyna nowy rozdział – zarówno w historii OECI, otwierając kolejne możliwości – i podkreślając, że przyszłość leczenia nowotworów będzie budowana przez jakość, interdyscyplinarność, innowacje i konsekwentne myślenie o pacjencie.

 Przyszłość będzie zależała od naszej zdolności do współpracy: między ośrodkami, krajami, specjalnościami i środowiskami. Tylko w ten sposób możemy budować opiekę, która odpowiada na rzeczywiste potrzeby pacjentów — nowoczesną, dostępną, skoordynowaną i opartą na najwyższych standardach. Chciałabym, aby czas mojej prezydentury w OECI był okresem wzmacniania tej wspólnej odpowiedzialności i przekładania europejskiego. I światowego  doświadczenia na konkretne rozwiązania dla chorych — podsumowuje prof. Iwona Ługowska.

Sylwetka prof. Iwony Ługowskiej

Prof. Iwona Ługowska jest specjalistką onkologii klinicznej i ekspertką w dziedzinie onkologii precyzyjnej. W Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie pełni funkcję Pełnomocnika Dyrektora ds. Współpracy Międzynarodowej, kieruje Centrum Doskonałości Onkologii Precyzyjnej oraz koordynuje działalność Polish Cancer Mission Hub.

Prof. Ługowska odegrała pionierską rolę w rozwoju badań klinicznych wczesnych faz w Polsce, tworząc w Narodowym Instytucie Onkologii pierwszy w kraju Oddział Badań Wczesnych Faz. Kierowała ponad 80 badaniami klinicznymi, w tym badaniami typu first-in-human, koncentrując się przede wszystkim na onkologii precyzyjnej i innowacyjnych strategiach terapeutycznych.

19 czerwca 2026 została prezydentem OECI – Organisation of European Cancer Institutes, jest także członkinią Zarządu EURACAN. Aktywnie uczestniczy w realizacji najważniejszych europejskich inicjatyw, w tym Misji UE w zakresie walki z rakiem oraz Europejskiego Planu Walki z Rakiem. W latach 2019–2023 przewodniczyła ESMO Educational Publishing Working Group, a w latach 2019–2021 zasiadała w Zarządzie European Organisation for Research and Treatment of Cancer. Jest autorką licznych publikacji naukowych i rozdziałów w podręcznikach, w tym w „ESMO Handbook of Immuno-Oncology” oraz „Handbook of Targeted Therapies and Precision Oncology”.

Ukończyła studia MBA w London School of Economics. Otrzymała również prestiżowe międzynarodowe stypendia, w tym ESMO-ECCO Fellowship w 2010 roku oraz stypendia Netherlands Institute for Health Sciences – NIHES. Ukończyła kurs ECCO-AACR-EORTC-ESMO „Methods in Clinical Cancer Research” oraz uczestniczyła w programie Talent in Oncology – GLOW. Jej międzynarodowe doświadczenie obejmuje staże w Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, odbywane w ramach nagrody IDEA ASCO, Sir Bobby Robson Clinical Cancer Centre w Newcastle oraz Policlinico Gemelli w Rzymie.

Jej osiągnięcia zostały uhonorowane licznymi nagrodami i wyróżnieniami, w tym Orłem Nauki „Wprost” w 2023 roku, nagrodą ASCO IDEA Award w 2010 roku, tytułem „Kobieta Sukcesu Mazowsza” w 2019 roku oraz Złotym Krzyżem Zasługi, przyznanym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2022 roku.

Źródło: NIO
Foto: NIO