Medicalpress
Sześć milionów Polaków choruje na przewlekłe choroby płuc – powiedziała PAP dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska. Podkreśliła, że przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest niezależnym czynnikiem rozwoju raka płuc. Alarmem powinien być utrzymujący się wiele tygodni kaszel.
– Świadomość społeczna występowania chorób płuc jest bardzo niska. Zaledwie 25 proc. Polaków wie, czym jest przewlekła obturacyjna choroba płuc. O zawale, cukrzycy wie ponad 80 proc. – powiedziała PAP dr n. med. Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.

Podkreśliła, że w Polsce mamy do czynienia z niemą epidemią chorób płuc. – Pacjenci mają duszność, która uniemożliwia im normalne funkcjonowanie. Zostają w domach, wykluczeni z życia zawodowego i społecznego, a także rodzinnego. Choroby płuc są czynnikiem rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Pacjenci umierają głównie z powodu zawału, udaru. Nie widzi się, że pod tym zawałem czy udarem kryje się nieleczona, przewlekła choroba – wskazała specjalistka.

Poinformowała, że w Polsce na choroby płuc choruje 6 milionów osób. Nie wlicza się w to wszelkich infekcji i zapalenia płuc. – Zapalenia płuc też są chorobą śmiertelną. Głównie umierają na nie osoby starsze. Choroba jest rozpoznawana i leczona za późno – przyznała Czajkowska-Malinowska. Podkreśliła, że Polska jest krajem o wysokiej umieralności na choroby infekcyjne.

Dodała jednak, że są narzędzia przeciwdziałania przewlekłym chorobom płuc. Konieczne są w jej ocenie edukacja i rzetelne informacje. – Jeżeli w mediach, w telewizji ludzie słyszą, że mają wziąć syrop na kaszel palacza, to trudno znaleźć na to słowa. Powinni usłyszeć, że gdy kaszlą, należy zgłosić się do lekarza. Tymczasem dopiero, gdy ktoś ma kłopot z wejściem na pierwsze piętro, przychodzi do lekarza. A to nie proces starzenia, ale choroba, która rozwijała się przez lata i nie była rozpoznana – wskazała ekspertka.

Wśród praktycznych rad wymieniła wczesne reagowanie na przewlekły kaszel. Gdy komuś utrzymuje się on powyżej ośmiu tygodni, a pali lub palił papierosy, to ekspertka radzi natychmiast udać się do lekarza, bo jest to alarm organizmu.- Pod tym kaszlem, który utrzymuje się od 6 do 8 tygodni, może kryć się rak płuc, może kryć się POChP, choroby śródmiąższowe płuc. Drugim objawem jest duszność, czyli trudności z wejściem po schodach czy podbiegnięciem do autobusu. Przewlekła obturacyjna choroba płuc jest niezależnym czynnikiem rozwoju raka płuca – wyjaśniła Czajkowska-Malinowska.

Podkreśliła, że bardzo niska świadomość dotyczy także spirometrii.

– Powinniśmy ją bardzo szeroko przeprowadzać. To tak podstawowe badanie w rozpoznawaniu chorób obturacyjnych jak pomiar ciśnienia tętniczego w rozpoznaniu nadciśnienia. A spirometria? Ciągle pozostaje badaniem, które jest niezrozumiałe i nie jest powszechnie uważane za podstawowe w procesie diagnostycznym – dodała.

Dr n. med. Czajkowska-Malinowska zachęciła do rzucenia palenia, chociaż ma świadomość, jak mocne jest to uzależnienie. – Tak silne jak od heroiny czy kokainy – podkreśliła. – Osoby silnie uzależnione od nikotyny potrzebują profesjonalnego wsparcia, ponieważ to uzależnienie psychiczne i biologiczne. Można zastosować leki, aby nie było objawów odstawienia nikotyny, które są bardzo przykre i utrudniają funkcjonowanie – stwierdziła ekspertka.

– Możemy w pierwszym okresie po rzuceniu palenia poprawić pojemność płuc. Gdy choroba się utrwali, to pewnych rzeczy już nie cofniemy. – Rzucenie palenia spowolni jednak postęp choroby, co jest bardzo istotne. Po odstawieniu papierosów objętość mierzona w badaniu spirometrycznym będzie spadała wolniej niż u osób palących. To są znaczne różnice. Rezygnacja z palenia ma sens nawet przy niewydolności oddychania. Jest o co powalczyć. Duszność jest strasznie trudnym objawem. Nikt zdrowy nie wyobraża sobie, czym jest duszność. Walczmy o każdy oddech – zaapelowała konsultant krajowa.

Tomasz Więcławski (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce
Niewiedza Polaków kosztuje blisko 16 mld zł rocznie – tyle, według szacunków International Respiratory Coalition, tracimy na „niewidzialnej epidemii” przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Eksperci i parlamentarzyści apelują w Sejmie o systemowe zmiany w pulmonologii.
W gmachu Sejmu RP 7 stycznia 2026 r. odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Płuc połączone z debatą medyczną „POChP – niewidzialna epidemia XXI wieku. Stan obecny – elementy do poprawy”. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc (PTChP) oraz Polskiej Koalicji ZDROWE PŁUCA zaprezentowali alarmujące dane dotyczące kosztów społecznych i barier w diagnostyce POChP w Polsce.

– Naszym celem jest, aby zdrowie płuc stało się realnym priorytetem państwa. Dialog z przedstawicielami systemu zdrowia pokazuje, że jest wola polityczna do wprowadzenia zmian, na które pacjenci z POChP czekają od lat – zaznaczyła poseł Henryka Krzywonos-Strycharska, przewodnicząca Zespołu, otwierając spotkanie z udziałem przedstawicieli MZ, NFZ, ZUS, AOTMiT, parlamentarzystów, środowiska medycznego, pacjentów i dziennikarzy.

80 proc. wszystkich zgonów na świecie z powodu chorób przewlekłych płuc jest spowodowana POChP. A koszty ekonomiczne tego schorzenia sięgają prawie 21 mld USD rocznie – przypomniała Tatiana Makarewicz, przedstawicielka biura WHO w Polsce.  Specjalistka przywołała rezolucję Światowej Organizacji Zdrowia uchwaloną w maju 2025, która wzywa państwa członkowskie do opracowania do zintegrowanych polityk zdrowia płuc poprzez współpracę międzysektorową całego rządu i całego społeczeństwa, obejmujących zarówno choroby zakaźne, jak i niezakaźne choroby płuc, poprzez współpracę wielosektorową i wielodyscyplinarną oraz poprzez włączenie podejść obejmujących cały rząd i całe społeczeństwo. Rezolucja ta zobowiązuje również Dyrektora Generalnego WHO do przygotowania do 2027 roku raportu z postępów we wdrażaniu tych zintegrowanych polityk.

Wszyscy płacimy za niewiedzę o POChP

Jednym z kluczowych problemów należących do bezwzględnej poprawy, jest niska świadomość społeczna o POChP, co ma bezpośrednie przełożenie na zjawisko określane mianem „niewidzialnej epidemii”.

– „Brak wiedzy o objawach powoduje, że choroba rozwija się latami w ukryciu, a mogłaby być wykrywana w grupach ryzyka, zanim pojawią się wyraźne symptomy. Nieleczona powoduje nieodwracalne zniszczenie płuc. POChP drastycznie zwiększa ryzyko groźnych powikłań takich jak zawały serca czy udary mózgu.” – tłumaczyła dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

– „Pacjenci, ich rodziny i całe społeczeństwo ponoszą milionowe koszty pośrednie i bezpośrednie płacone za niską świadomość o POChP. Wszyscy płacimy za grzech niewiedzy o tej podstępnej, zabójczej chorobie.” – tłumaczyła konsultant. Niska świadomość przekłada się także na złe zarządzanie czynnikami ryzyka – chorzy rzadziej korzystają ze szczepień przeciwko infekcjom dróg oddechowych, które są kluczowe w zapobieganiu zaostrzeniom.

Najnowsze wyniki badania Kantar potwierdzają alarmująco niską wiedzę na temat POChP i badań spirometrycznych. – Tylko 25 proc. Polaków zna, przynajmniej ze słyszenia, zjawisko chorobowe jakim jest POChP. Niestety w grupach najbardziej narażonych ta widza jest zaledwie na poziomie 15 proc. Dodatkowo osoby z obszarów ryzyka zbyt rzadko  szukają informacji na temat choroby, rzadziej niż reszta populacji zgłaszają się do lekarza – wyjaśniła dr Małgorzata Farnik z Katedry i Kliniki Pneumonologii SUM w Katowicach.

– Badanie Kantar dokładnie identyfikuje grupy odbiorców, do których powinna być kierowana szeroka, ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna w Polsce poświęcona problemowi POChP  konkludowała dr Czajkowska-Malinowska.

Diagnoza dopiero w szpitalu – bariery w POZ

Co trzecia osoba chora na POChP dowiaduje się o swojej chorobie dopiero w momencie hospitalizacji spowodowanej gwałtownym zaostrzeniem stanu zdrowia, kiedy skutki nieleczenia są już nieodwracalne. Tacy pacjenci, często w wieku przedemerytalnym, wypadają z rynku pracy, a kiedy wymagają stałej opieki osób trzecich, wpływają na utratę zdrowia i aktywności zawodowej bliskich, którzy muszą się nimi opiekować. Wczesne wykrycie i zastosowanie właściwego leczenia oraz rehabilitacji, mogłyby przyczynić się do poprawy stanu zdrowia oraz jakości życia pacjentów z POChP.

Dr Monika Franczuk z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie przekazała, że spirometry są dostępne w POZ, ale to podstawowe badanie diagnostyczne nie jest wykonywane tak często, jak jest to konieczne na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. Poprawy wymaga jakość wykonywania tych badań w gabinecie lekarza rodzinnego i jego ilość.

– „Z polskich raportów wynika, że wśród pacjentów z POChP tylko u ok. 60 proc. wykonano spirometrię, w tym tylko u ok. 27 proc. wykonano ją z próbą rozkurczową, niezbędną do ostatecznego potwierdzenia nieodwracalnego charakteru zaburzenia oddychania.” – tłumaczyła pulmonolog.

Gospodarcza cena niewidzialnej choroby

Zgodnie z najnowszym raportem International Respiratory Coalition (IRC) dla Polski, roczne koszty społeczne POChP wynoszą blisko 16 mld zł (3,6 mld euro). Jest to kwota niemal trzykrotnie wyższa niż w przypadku astmy, której koszty szacuje się na prawie 6 mld zł. Jak podkreślano podczas debaty wysokie koszty leczenia POChP wynikają z przeważających kosztów pośrednich: trwałej utraty zdolności do pracy osób w wieku przedemerytalnym, wysokiej częstotliwości najdroższych w pulmonologii hospitalizacji z powodu zaostrzeń, opieki najbliższych nad chorymi. Łączne koszty społeczne wszystkich chorób płuc w Polsce szacuje się obecnie na ponad 79 mld zł rocznie. Uczestnicy debaty podkreślali, że wczesna i trafna diagnoza oraz odpowiednia opieka i dostęp do skutecznego leczenia to nie tylko szansa dla pacjentów, ale i realne oszczędności dla budżetu państwa.

Katarzyna Kułaga, główny specjalista w Sekcji ds. Monitorowania Zmian w Departamencie Analiz i Strateg w NFZ zaktualizowała realizację programu profilaktyki chorób odtytoniowych w tym POChP.

Aktualnie tylko 37 świadczeniodawców go realizuje, gdzie w 2024 r. leczyło się w nim niespełna 4 tys. osób. Tutaj ważną rolę mogłaby odegrać opieka koordynowana w POZ i mamy też od niedawna program Moje Zdrowie, gdzie status odtytoniowy jest weryfikowany i gdzie edukacja antynikotynowa jest prowadzona na poziomie przynajmniej podstawowym – wyznała Katarzyna Kułaga, przypominając jednocześnie, że od 2022 r. w ramach opieki koordynowanej w POZ funkcjonuje ścieżka pulmonologiczna i ok. 1/3 gabinetów lekarzy rodzinnych ma tą ścieżkę zakontraktowaną. Jako priorytetowe działanie w ministerstwie zdrowia jest planowane objecie poradnictwa antynikotynowego w ramach Funduszu Medycznego.

Piotr Winciunas, koordynator ds. naukowych i współpracy ze środowiskiem medycznym, Naczelny Lekarz ZUS, zachęcał do korzystania z rehabilitacji leczniczej układu oddechowego, prowadzonej w ramach prewencji rentowej ZUS-u, która jest dostępna dla pacjentów przebywających w okresie aktywności zawodowej. – Podczas takiej rehabilitacji oprócz programu medycznego pacjenci są edukowani z zastosowania i obsługi np. inhalatorów – wyjaśniał.

Postulaty zmian i kierunki poprawy

Podczas debaty eksperci wskazali konkretne rozwiązania systemowe:

 Apel o większą świadomość, empatię i wspólne działanie na rzecz walki z POChP

Debatę medyczną zwieńczył wernisaż akcji edukacyjnej „POChP – niewidzialna epidemia XXI wieku”, którą uroczyście otworzył dr Aleksander Kania, wiceprezes PTChP, wiceprzewodniczący Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca.

Dzisiejsze wydarzenie to nie tylko prezentacja danych i faktów, lecz także apel o większą świadomość, empatię i wspólne działanie wobec jednego z najpoważniejszych współczesnych problemów zdrowotnych. Choroby układu oddechowego dotykają milionów ludzi na całym świecie – w Polsce szacuje się, że nawet 2 miliony osób żyją z POChP, z czego wiele nie ma postawionej diagnozy. To choroba, która nie tylko ogranicza oddech, ale również wpływa na codzienne życie, samodzielność i poczucie bezpieczeństwa pacjentów.

Niech ta ekspozycja będzie inspiracją do refleksji nad znaczeniem zdrowia oddechowego i potrzebą tworzenia systemu opieki, który zapewni każdemu pacjentowi dostęp do skutecznego leczenia i nowoczesnej rehabilitacji. Bo troska o zdrowe płuca – to troska o życie, o przyszłość nas wszystkich – podsumował przedstawiciel organizatorów debaty i towarzyszącej jej akcji edukacyjnej, dr Aleksander Kania.

Źródło: Komunikat Prasowy