Medicalpress
Ochrona przeciwsłoneczna coraz częściej staje się elementem codziennej troski o zdrowie. Regularnie sięgamy po kremy z filtrem UV, zwracamy uwagę na wpływ promieniowania słonecznego na skórę i unikamy nadmiernej ekspozycji na słońce. Znacznie rzadziej pamiętamy jednak, że promieniowanie UV oddziałuje również na nasze oczy – i to przez cały rok, nie tylko podczas letnich miesięcy.
 
Ochrona oczu nadal bywa bagatelizowana

Świadomość wpływu promieniowania ultrafioletowego na wzrok pozostaje ograniczona, a wiedza na temat skutecznych metod ochrony jest nadal niewystarczająca. Wiele osób kojarzy okulary przeciwsłoneczne głównie z modnym dodatkiem lub sezonowym trendem, a nie z elementem profilaktyki zdrowotnej. Tymczasem oczy są szczególnie wrażliwe na promieniowanie UV, a skutki wieloletniej ekspozycji na słońce mogą kumulować się przez lata.

Wciąż bardzo często spotykamy się z przekonaniem, że oczy wymagają ochrony wyłącznie podczas intensywnego, letniego słońca. Nic bardziej mylnego! Promieniowanie UV oddziałuje na wzrok przez cały rok, podczas codziennych aktywności na zewnątrz, kiedy często nie odczuwamy bezpośrednio intensywności światła. Zrozumienie tego, że ochrona oczu powinna być elementem codziennej profilaktyki, nadal pozostaje niewystarczające – podkreśla Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Problemem pozostaje również sposób wybierania okularów przeciwsłonecznych. Wiele osób kupuje okulary w przypadkowych miejscach, kierując się przede wszystkim wyglądem oprawek, kolorem lub stopniem przyciemnienia soczewek. Takie podejście sprawia, że możemy sobie jeszcze bardziej zaszkodzić niż w przypadku, kiedy nie nosimy okularów przeciwsłonecznych wcale.

Iluzja bezpieczeństwa, czyli dlaczego niewłaściwe szkła mogą być ryzykowne?

Noszenie okularów przeciwsłonecznych bez odpowiedniego filtra UV może prowadzić do fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Przyciemnione soczewki oszukują mechanizm widzenia, ponieważ redukują intensywność światła widzialnego, co sprawia, że źrenica rozszerza się w odpowiedzi na „ciemniejsze” warunki. W efekcie do wnętrza oka może docierać większa ilość promieniowania ultrafioletowego, jeśli soczewki nie posiadają skutecznej ochrony UV.

W takich sytuacjach ekspozycja na promieniowanie UV może być paradoksalnie wyższa niż w przypadku braku okularów. Wynika to z faktu, że naturalny odruch mrużenia oczu, który ogranicza ilość światła docierającego do oka, zostaje osłabiony. W rezultacie oko pozostaje szerzej otwarte i bardziej narażone na działanie promieniowania UVA i UVB, szczególnie w warunkach silnego nasłonecznienia oraz przy obecności powierzchni odbijających światło, takich jak woda, piasek czy beton.

Jakie rozwiązania wspierają ochronę oczu?

Współczesna optyka proponuje dziś różne rozwiązania oferujące ochronę wzroku przed intensywnym światłem i promieniowaniem UV. Dobór odpowiednich soczewek okularowych powinien być uzależniony od stylu życia użytkownika oraz warunków, w jakich najczęściej przebywa.

Soczewki barwione zapewniają nie tylko ochronę przed słońcem, ale także poprawiają komfort w różnych warunkach oświetleniowych. Soczewki okularowe polaryzacyjne redukują odblaski pojawiające się m.in. na mokrych nawierzchniach, wodzie czy szybach samochodowych, co może zwiększać kontrast widzenia i komfort podczas prowadzenia auta lub aktywności na zewnątrz.

Coraz większą popularnością cieszą się również soczewki okularowe fotochromowe, które automatycznie dostosowują poziom zabarwienia do warunków oświetleniowych.

Soczewki fotochromowe reagują na promieniowanie UV i dostosowują stopień przyciemnienia do natężenia światła. Dzięki temu mogą wspierać komfort widzenia zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz pomieszczeń, bez konieczności zmieniania okularów w ciągu dnia – tłumaczy Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Ekspertka podkreśla jednak, że niezależnie od rodzaju soczewek najważniejsze pozostaje świadome podejście do ochrony wzroku oraz konsultacja z profesjonalistą.

Wybór odpowiednich soczewek warto dopasować do codziennych nawyków i warunków, w jakich funkcjonujemy. Innych rozwiązań mogą potrzebować osoby spędzające dużo czasu za kierownicą, a innych osoby aktywne na zewnątrz czy pracujące w zmiennym oświetleniu. Dlatego tak ważna jest konsultacja ze specjalistą, który pomoże dobrać rozwiązanie wspierające zarówno komfort widzenia, jak i ochronę oczu przed promieniowaniem UV – podsumowuje Sylwia Kijewska.

Źródło: inf pras

Zaćma należy do jednych z najczęściej występujących problemów okulistycznych – odpowiada za 33 proc. przypadków problemów z widzeniem na świecie[1], a nieleczona może doprowadzić nawet do całkowitej utraty wzroku. Chociaż zazwyczaj diagnozuje się ją u osób starszych, może rozwinąć się także u dzieci i noworodków. Szacuje się, że każdego roku w Polsce wykonuje się ponad 300 tys. zabiegów usunięcia zaćmy.
Dane z 2021 roku natomiast mogą niepokoić – liczba operacji zmniejszyła się wtedy o 120 tys., co wynikało m.in. z ograniczeń spowodowanych pandemią COVID-19. Warto mieć świadomość, że usunięcie zaćmy jest zabiegiem mało obciążającym, który można wykonać w każdym wieku. 
 
Objawy i leczenie
Najbardziej charakterystycznym objawem zaćmy jest zmętnienie soczewki oka i pogorszenie ostrości widzenia – chory ma przed sobą zamazany, przyciemniony obraz, a kolory wydają się wyblakłe. Osoby z zaćmą skarżą się na trudności z odpowiednią oceną odległości, pogorszenie widzenia po zmroku lub w ciemnym pomieszczeniu, ale również oślepianie przez intensywne źródła światła, np. w trakcie prowadzenia nocą, przez reflektory pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka. Warto podkreślić, że trudności te nie ustępują po zastosowaniu okularów. Pierwsze objawy choroby to sygnał alarmowy – wymagają niezwłocznej konsultacji u okulisty. Lekarz przeprowadzi dokładny wywiad oraz zleci specjalistyczne badania, takie jak analiza przedniego odcinka gałki ocznej czy dna oka. Rozpoznanie zaćmy zwykle jest równoznaczne z kwalifikacją do leczenia operacyjnego. Dla wielu pacjentów taka diagnoza jest trudna, a myśl o operacji budzi lęk. Czy naprawdę jest się czego obawiać?

– Chirurgiczne usunięcie zaćmy polega na wykonaniu małego nacięcia rogówki, przez które usuwana jest zmętniała soczewka oka i zostaje zastąpiona sztuczną soczewką wewnątrzgałkową. Nacięcie jest niewielkie, dlatego po zabiegu nie stosuje się szwów, co znacznie przyspiesza gojenie. Zabieg trwa około dziesięciu minut i jest praktycznie bezbolesny. Choć znieczuleniu podlega jedynie powierzchnia oka, to operowani znajdują się pod stałym nadzorem anestezjologa. Pacjenci jeszcze tego samego dnia mogą wrócić do domu. Poprawa jakości widzenia następuje szybko – powrót do pełnej sprawności wzroku zajmuje zaledwie kilka dni. W znakomitej większości przypadków efekty operacji są bardzo zadowalające i przywracają komfort życia. Osoby te mogą znów swobodnie wykonywać codzienne czynności, 
oglądać telewizję, czytać książki czy samodzielnie się poruszać  mówi dr n. med. Marcin Jezierski, okulista, operator warszawskiego szpitala enel-med Centrum.

Zaćma – przypadłość seniorów?
Choroba związana jest z wiekiem i pojawia się u około 50% ludzi w wieku 65-74 lat oraz mniej więcej u 70% osób powyżej 75. roku życia. Liczba pacjentów zauważalnie zwiększa się w miarę starzenia się ogółu społeczeństwa. W większości przypadków mówimy, że jest to tzw. zaćma starcza. Co zaskakuje, zaćma może występować również jako choroba wrodzona lub rozwinąć się w wieku dziecięcym – w tym przypadku wśród przyczyn wymieniane są infekcje wewnątrzmaciczne i choroby zakaźne przebyte przez matkę podczas ciąży (np. różyczka, cukrzyca czy toksoplazmoza). Czasem do przedwczesnego mętnienia soczewki dochodzi w sytuacji współistnienia innych chorób oczu lub w wyniku chorób ogólnych. Warto pamiętać, że ryzyko zachorowania na zaćmę (również u młodych osób) może się zwiększyć na skutek stosowania leków, np. sterydów, pracy w warunkach szkodliwych dla zdrowia czy też na skutek zanieczyszczenia środowiska.

Operacja zaćmy niezależnie od wieku
Lekarze, którzy kierują pacjentów na operację zaćmy zwracają uwagę przede wszystkim na dobro pacjenta i komfort jego życia, który w przypadku wystąpienia zaćmy znacznie obniża się. O ile stan ogólny chorego na to pozwala, zabieg możemy wykonać niezależnie od wieku pacjenta.

– Jeśli mimo stosowania okularów korekcyjnych, jakość widzenia nadal się pogarsza, nie należy tłumaczyć tego wyłącznie podeszłym wiekiem pacjenta i warto zgłosić się na konsultację okulistyczną. Na zabieg chirurgicznego usunięcia zaćmy najczęściej zgłaszają się do nas właśnie pacjenci w bardzo zaawansowanym wieku i już ze znacznym upośledzeniem widzenia. O ile nie pojawiają się żadne dodatkowe przeciwwskazania medyczne, operacja zaćmy będzie przebiegała u nich tak samo jak u pacjentów młodszych. Niemal zawsze jest to zabieg krótkotrwały, bezbolesny i obarczony niskim ryzykiem – dodaje dr n. med. Marcin Jezierski.

Zaćma – gdzie leczyć?
Zabieg usunięcia zaćmy jest refundowany przez NFZ, a czas oczekiwania na operację potrafi być różny w poszczególnych placówkach. Część pacjentów decyduje się na zabiegi komercyjne wybierając sztuczne soczewki o ponadstandardowych cechach, na przykład pozwalające na uniezależnienie się od okularów po operacji zaćmy. Zabiegi w obu trybach realizowane są również w placówkach enel-med – sieć posiada wysokiej jakości, nowoczesny sprzęt medyczny, który umożliwia przeprowadzenie wszystkich potrzebnych badań okulistycznych podczas jednej wizyty kwalifikacyjnej. Można się na nią zapisać poprzez infolinię lub pozostawiając swoje dane w formularzu internetowym, a sama operacja odbywa się w nowoczesnym szpitalu enel-med Centrum w Warszawie. Budynek jest w pełni dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych i znajduje się w dogodnej lokalizacji przy ul. Al. Solidarności 128.
[1]Choroby oczu − problem zdrowotny, społeczny oraz wyzwanie cywilizacyjne w obliczu starzenia się populacji, raport Instytutu Ochrony Zdrowia

źródło: Enel-Med

Zaćma należy do jednych z najczęściej występujących problemów okulistycznych – odpowiada za 33 proc. przypadków problemów z widzeniem na świecie[1], a nieleczona może doprowadzić nawet do całkowitej utraty wzroku. Chociaż zazwyczaj diagnozuje się ją u osób starszych, może rozwinąć się także u dzieci i noworodków. Szacuje się, że każdego roku w Polsce wykonuje się ponad 300 tys. zabiegów usunięcia zaćmy.
Dane z 2021 roku natomiast mogą niepokoić – liczba operacji zmniejszyła się wtedy o 120 tys., co wynikało m.in. z ograniczeń spowodowanych pandemią COVID-19. Warto mieć świadomość, że usunięcie zaćmy jest zabiegiem mało obciążającym, który można wykonać w każdym wieku. 
 
Objawy i leczenie
Najbardziej charakterystycznym objawem zaćmy jest zmętnienie soczewki oka i pogorszenie ostrości widzenia – chory ma przed sobą zamazany, przyciemniony obraz, a kolory wydają się wyblakłe. Osoby z zaćmą skarżą się na trudności z odpowiednią oceną odległości, pogorszenie widzenia po zmroku lub w ciemnym pomieszczeniu, ale również oślepianie przez intensywne źródła światła, np. w trakcie prowadzenia nocą, przez reflektory pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka. Warto podkreślić, że trudności te nie ustępują po zastosowaniu okularów. Pierwsze objawy choroby to sygnał alarmowy – wymagają niezwłocznej konsultacji u okulisty. Lekarz przeprowadzi dokładny wywiad oraz zleci specjalistyczne badania, takie jak analiza przedniego odcinka gałki ocznej czy dna oka. Rozpoznanie zaćmy zwykle jest równoznaczne z kwalifikacją do leczenia operacyjnego. Dla wielu pacjentów taka diagnoza jest trudna, a myśl o operacji budzi lęk. Czy naprawdę jest się czego obawiać?

– Chirurgiczne usunięcie zaćmy polega na wykonaniu małego nacięcia rogówki, przez które usuwana jest zmętniała soczewka oka i zostaje zastąpiona sztuczną soczewką wewnątrzgałkową. Nacięcie jest niewielkie, dlatego po zabiegu nie stosuje się szwów, co znacznie przyspiesza gojenie. Zabieg trwa około dziesięciu minut i jest praktycznie bezbolesny. Choć znieczuleniu podlega jedynie powierzchnia oka, to operowani znajdują się pod stałym nadzorem anestezjologa. Pacjenci jeszcze tego samego dnia mogą wrócić do domu. Poprawa jakości widzenia następuje szybko – powrót do pełnej sprawności wzroku zajmuje zaledwie kilka dni. W znakomitej większości przypadków efekty operacji są bardzo zadowalające i przywracają komfort życia. Osoby te mogą znów swobodnie wykonywać codzienne czynności, 
oglądać telewizję, czytać książki czy samodzielnie się poruszać  mówi dr n. med. Marcin Jezierski, okulista, operator warszawskiego szpitala enel-med Centrum.

Zaćma – przypadłość seniorów?
Choroba związana jest z wiekiem i pojawia się u około 50% ludzi w wieku 65-74 lat oraz mniej więcej u 70% osób powyżej 75. roku życia. Liczba pacjentów zauważalnie zwiększa się w miarę starzenia się ogółu społeczeństwa. W większości przypadków mówimy, że jest to tzw. zaćma starcza. Co zaskakuje, zaćma może występować również jako choroba wrodzona lub rozwinąć się w wieku dziecięcym – w tym przypadku wśród przyczyn wymieniane są infekcje wewnątrzmaciczne i choroby zakaźne przebyte przez matkę podczas ciąży (np. różyczka, cukrzyca czy toksoplazmoza). Czasem do przedwczesnego mętnienia soczewki dochodzi w sytuacji współistnienia innych chorób oczu lub w wyniku chorób ogólnych. Warto pamiętać, że ryzyko zachorowania na zaćmę (również u młodych osób) może się zwiększyć na skutek stosowania leków, np. sterydów, pracy w warunkach szkodliwych dla zdrowia czy też na skutek zanieczyszczenia środowiska.

Operacja zaćmy niezależnie od wieku
Lekarze, którzy kierują pacjentów na operację zaćmy zwracają uwagę przede wszystkim na dobro pacjenta i komfort jego życia, który w przypadku wystąpienia zaćmy znacznie obniża się. O ile stan ogólny chorego na to pozwala, zabieg możemy wykonać niezależnie od wieku pacjenta.

– Jeśli mimo stosowania okularów korekcyjnych, jakość widzenia nadal się pogarsza, nie należy tłumaczyć tego wyłącznie podeszłym wiekiem pacjenta i warto zgłosić się na konsultację okulistyczną. Na zabieg chirurgicznego usunięcia zaćmy najczęściej zgłaszają się do nas właśnie pacjenci w bardzo zaawansowanym wieku i już ze znacznym upośledzeniem widzenia. O ile nie pojawiają się żadne dodatkowe przeciwwskazania medyczne, operacja zaćmy będzie przebiegała u nich tak samo jak u pacjentów młodszych. Niemal zawsze jest to zabieg krótkotrwały, bezbolesny i obarczony niskim ryzykiem – dodaje dr n. med. Marcin Jezierski.

Zaćma – gdzie leczyć?
Zabieg usunięcia zaćmy jest refundowany przez NFZ, a czas oczekiwania na operację potrafi być różny w poszczególnych placówkach. Część pacjentów decyduje się na zabiegi komercyjne wybierając sztuczne soczewki o ponadstandardowych cechach, na przykład pozwalające na uniezależnienie się od okularów po operacji zaćmy. Zabiegi w obu trybach realizowane są również w placówkach enel-med – sieć posiada wysokiej jakości, nowoczesny sprzęt medyczny, który umożliwia przeprowadzenie wszystkich potrzebnych badań okulistycznych podczas jednej wizyty kwalifikacyjnej. Można się na nią zapisać poprzez infolinię lub pozostawiając swoje dane w formularzu internetowym, a sama operacja odbywa się w nowoczesnym szpitalu enel-med Centrum w Warszawie. Budynek jest w pełni dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych i znajduje się w dogodnej lokalizacji przy ul. Al. Solidarności 128.
[1]Choroby oczu − problem zdrowotny, społeczny oraz wyzwanie cywilizacyjne w obliczu starzenia się populacji, raport Instytutu Ochrony Zdrowia

źródło: Enel-Med

Pandemia w istotny sposób ograniczyła kontakt pacjentów z systemem ochrony zdrowia. Mimo że okulistyka jest jedną z najbezpieczniejszych dziedzin w kontekście zagrożeń epidemiologicznych, również ona odnotowała spadek liczby wizyt, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Około 40 proc. przedstawicieli tej grupy wiekowej wymaga badania. Spadła także liczba korekcji zaćmy, a nieleczona prowadzi ona do ślepoty i jest zagrożeniem zarówno dla chorego, jak i jego otoczenia.
– Pracujemy zdalnie, były wielomiesięczne okresy nauki w domu, co oznacza wpatrywanie się w ekran przez wiele godzin. To odcisnęło duże piętno. Dane pokazują, że 40 proc. dzieci w wieku szkolnym w tej chwili wymaga badania, diagnostyki, również leczenia w zakresie chorób oczu. Szczególnie tu mam na myśli wady refrakcji i krótkowzroczność, której występowanie znacznie wzrosło – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak podkreśla, badania europejskie wskazują, że liczba wizyt u specjalistów może być o nawet 80 proc. mniejsza niż przed pandemią. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży.

Badanie przeprowadzone w ramach akcji Vision Express „Wielkie Badanie Wzroku” wykazało, że Polacy coraz gorzej oceniają kondycję swojego wzroku. Już 54 proc. ma stwierdzoną wadę wzroku lub chorobę oczu, a najwięcej osób cierpi na krótkowzroczność. Wielu z nas zaniedbuje wizyty u specjalistów. Z raportu wynika, że 16 proc. Polaków nigdy nie odwiedziło okulisty lub optometrysty, co trzeci odbył taką wizytę rok–dwa lata temu, a co piąty – trzy–cztery lata temu. Spadek dotyczy także różnego rodzaju zabiegów okulistycznych.

– Ze względu na charakter naszych badań diagnostycznych oraz zabiegów okulistyka jest jedną z najbezpieczniejszych dziedzin, jeśli chodzi o potencjalne zakażenia. Od dawna stosujemy tryb jednodniowy zabiegów i tzw. chirurgię fast track, w której pacjent przebywa w naszym ośrodku tylko dwie–trzy godziny, jednocześnie minimalizując ryzyko infekcji. Mimo reżimów sanitarnych i obostrzeń odnotowaliśmy spadek wizyt i liczby zabiegów. W przypadku chirurgii zaćmy w Polsce to około 30 proc. – mówi prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak.

Zaćma to choroba polegająca na częściowym lub całkowitym zmętnieniu soczewki oka, co jest jedną z najważniejszych przyczyn zaburzeń widzenia. Czynnikiem ryzyka jest tu wiek pacjenta, ale na występowanie zaćmy wpływa także cukrzyca, palenie tytoniu, uraz lub zapalenie błony naczyniowej oka. Statystyki Polskiego Towarzystwa Okulistycznego pokazują, że w 2020 roku wykonano w Polsce o 30 proc. mniej operacji usunięcia zaćmy niż w 2019 roku. Najbardziej dotknięta została grupa wiekowa powyżej 70. roku życia. Jak informuje PTO, liczba wykonywanych zabiegów spadła na przestrzeni ostatnich lat z ok. 200 tys. rocznie do 112 tys. Podobnie sytuacja wygląda również w innych grupach wiekowych. W grupie 60–69 lat liczba operacji zaćmy spadła o prawie 30 tys.

– To pociąga za sobą wiele następstw. Z jednej strony rozwijająca się zaćma to ryzyko wielu dodatkowych problemów oraz chorób: może dojść do wypadków, potknięć, złamań, wszelkiego rodzaju urazów. Pacjent ryzykuje, nie operując zaćmy, bo gdy gorzej widzi, nie dostrzega przeszkód na drodze i jego funkcjonowanie jest trudniejsze – mówi kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Ponadto, na co wskazują badania, osoby w podeszłym wieku dotknięte zaćmą są również narażone na demencję i otępienie, na pewnego rodzaju poczucie wykluczenia, stany lękowe, depresje. To jest poważny problem.

Chorujący na zaćmę to w przeważającej części osoby starsze, cierpiące również na inne choroby. Często same muszą sobie dawkować leki czy odczytywać parametry zdrowotne z różnych urządzeń, np. glukometru czy termometru, co utrudnia postępująca zaćma.

– Kierowcy, którzy nagle zaczynają gorzej widzieć z powodu zaćmy, stają się zagrożeniem na drodze dla siebie i otoczenia. To są niezwykle ważne aspekty, o których powinniśmy bardzo głośno mówić, apelując do pacjentów o to, żeby się wcześniej zgłaszali – zaleca ekspert.

Tym bardziej że operacja usunięcia zaćmy – polegająca na wszczepieniu sztucznej soczewki – należy do zabiegów niskiego ryzyka. Pacjent jest na oddziale tylko kilka godzin, a poprawa komfortu widzenia jest odczuwalna niemal natychmiast po zabiegu. W miarę szybko można też wrócić do normalnego, codziennego funkcjonowania. Jak podkreśla prof. Robert Rejdak, mimo to wielu pacjentów przekłada diagnostykę lub zabieg na późniejszy termin, co często prowadzi do tego, że zgłaszają się do lekarza w bardzo późnych stadiach choroby.

– Pamiętam przypadki sprzed 20 lat, kiedy przychodzili pacjenci niewidomi obuocznie z powodu zaćmy. Ówczesne techniki operacyjne wymagały dłuższych pobytów w szpitalu. Dziś mamy technologię bardzo dobrze rozwiniętą, która umożliwia zabieg w trybie jednodniowym. Mimo to teraz znów obserwuję pacjentów, którzy obuocznie są niewidomi i przyjeżdżają do nas w okresie pandemii na leczenie operacyjne – mówi okulista. – W zaawansowanym stadium choroby operacja jest dużo trudniejsza, wymaga większej liczby manewrów chirurgicznych, energii, którą się zużywa po to, żeby rozdrobnić soczewkę. Jest ryzyko powikłań i długa rekonwalescencja po tym zabiegu.

Poza tym w oku z zaćmą równolegle mogą się rozwijać inne choroby, m.in. jaskra, retinopatia cukrzycowa czy schorzenia plamki żółtej.

– Przez to pacjent naraża się na nieodwracalną ślepotę, ponieważ zaćma zasłania, maskuje inne choroby. Dopiero po usunięciu zaćmy możemy prawidłowo zdiagnozować inne schorzenia. Czekając zbyt długo na operację, możemy doprowadzić do takiego stanu, że pogorszenie widzenia czy wręcz ślepota będą już nieodwracalne – ostrzega prof. Robert Rejdak.

Jak podkreśla, do badań powinny nas skłonić wszystkie zaburzenia widzenia. Na zaćmę mogą wskazywać gorsze widzenie po zmroku czy słabsze rozpoznawanie kolorów.

– Musimy mieć świadomość, że każdy z nas, z nielicznymi wyjątkami, patrzy na świat obuocznie, co czasami może maskować fakt zachorowania jednego oka. Dlatego warto przynajmniej raz dziennie popatrzeć każdym okiem z osobna. Czasami taka próba ujawni fakt, że jedno oko może widzieć gorzej, niewyraźnie, a to pogorszenie widzenia może mieć różny charakter – wyjaśnia ekspert. – Przykładowo choroby plamki powodują przede wszystkim zaburzenia widzenia centralnego, przy jaskrze z kolei najpierw zostaje uszkodzone obwodowe pole widzenia.

źródło: newseria

Pandemia w istotny sposób ograniczyła kontakt pacjentów z systemem ochrony zdrowia. Mimo że okulistyka jest jedną z najbezpieczniejszych dziedzin w kontekście zagrożeń epidemiologicznych, również ona odnotowała spadek liczby wizyt, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Około 40 proc. przedstawicieli tej grupy wiekowej wymaga badania. Spadła także liczba korekcji zaćmy, a nieleczona prowadzi ona do ślepoty i jest zagrożeniem zarówno dla chorego, jak i jego otoczenia.
– Pracujemy zdalnie, były wielomiesięczne okresy nauki w domu, co oznacza wpatrywanie się w ekran przez wiele godzin. To odcisnęło duże piętno. Dane pokazują, że 40 proc. dzieci w wieku szkolnym w tej chwili wymaga badania, diagnostyki, również leczenia w zakresie chorób oczu. Szczególnie tu mam na myśli wady refrakcji i krótkowzroczność, której występowanie znacznie wzrosło – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak podkreśla, badania europejskie wskazują, że liczba wizyt u specjalistów może być o nawet 80 proc. mniejsza niż przed pandemią. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży.

Badanie przeprowadzone w ramach akcji Vision Express „Wielkie Badanie Wzroku” wykazało, że Polacy coraz gorzej oceniają kondycję swojego wzroku. Już 54 proc. ma stwierdzoną wadę wzroku lub chorobę oczu, a najwięcej osób cierpi na krótkowzroczność. Wielu z nas zaniedbuje wizyty u specjalistów. Z raportu wynika, że 16 proc. Polaków nigdy nie odwiedziło okulisty lub optometrysty, co trzeci odbył taką wizytę rok–dwa lata temu, a co piąty – trzy–cztery lata temu. Spadek dotyczy także różnego rodzaju zabiegów okulistycznych.

– Ze względu na charakter naszych badań diagnostycznych oraz zabiegów okulistyka jest jedną z najbezpieczniejszych dziedzin, jeśli chodzi o potencjalne zakażenia. Od dawna stosujemy tryb jednodniowy zabiegów i tzw. chirurgię fast track, w której pacjent przebywa w naszym ośrodku tylko dwie–trzy godziny, jednocześnie minimalizując ryzyko infekcji. Mimo reżimów sanitarnych i obostrzeń odnotowaliśmy spadek wizyt i liczby zabiegów. W przypadku chirurgii zaćmy w Polsce to około 30 proc. – mówi prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak.

Zaćma to choroba polegająca na częściowym lub całkowitym zmętnieniu soczewki oka, co jest jedną z najważniejszych przyczyn zaburzeń widzenia. Czynnikiem ryzyka jest tu wiek pacjenta, ale na występowanie zaćmy wpływa także cukrzyca, palenie tytoniu, uraz lub zapalenie błony naczyniowej oka. Statystyki Polskiego Towarzystwa Okulistycznego pokazują, że w 2020 roku wykonano w Polsce o 30 proc. mniej operacji usunięcia zaćmy niż w 2019 roku. Najbardziej dotknięta została grupa wiekowa powyżej 70. roku życia. Jak informuje PTO, liczba wykonywanych zabiegów spadła na przestrzeni ostatnich lat z ok. 200 tys. rocznie do 112 tys. Podobnie sytuacja wygląda również w innych grupach wiekowych. W grupie 60–69 lat liczba operacji zaćmy spadła o prawie 30 tys.

– To pociąga za sobą wiele następstw. Z jednej strony rozwijająca się zaćma to ryzyko wielu dodatkowych problemów oraz chorób: może dojść do wypadków, potknięć, złamań, wszelkiego rodzaju urazów. Pacjent ryzykuje, nie operując zaćmy, bo gdy gorzej widzi, nie dostrzega przeszkód na drodze i jego funkcjonowanie jest trudniejsze – mówi kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Ponadto, na co wskazują badania, osoby w podeszłym wieku dotknięte zaćmą są również narażone na demencję i otępienie, na pewnego rodzaju poczucie wykluczenia, stany lękowe, depresje. To jest poważny problem.

Chorujący na zaćmę to w przeważającej części osoby starsze, cierpiące również na inne choroby. Często same muszą sobie dawkować leki czy odczytywać parametry zdrowotne z różnych urządzeń, np. glukometru czy termometru, co utrudnia postępująca zaćma.

– Kierowcy, którzy nagle zaczynają gorzej widzieć z powodu zaćmy, stają się zagrożeniem na drodze dla siebie i otoczenia. To są niezwykle ważne aspekty, o których powinniśmy bardzo głośno mówić, apelując do pacjentów o to, żeby się wcześniej zgłaszali – zaleca ekspert.

Tym bardziej że operacja usunięcia zaćmy – polegająca na wszczepieniu sztucznej soczewki – należy do zabiegów niskiego ryzyka. Pacjent jest na oddziale tylko kilka godzin, a poprawa komfortu widzenia jest odczuwalna niemal natychmiast po zabiegu. W miarę szybko można też wrócić do normalnego, codziennego funkcjonowania. Jak podkreśla prof. Robert Rejdak, mimo to wielu pacjentów przekłada diagnostykę lub zabieg na późniejszy termin, co często prowadzi do tego, że zgłaszają się do lekarza w bardzo późnych stadiach choroby.

– Pamiętam przypadki sprzed 20 lat, kiedy przychodzili pacjenci niewidomi obuocznie z powodu zaćmy. Ówczesne techniki operacyjne wymagały dłuższych pobytów w szpitalu. Dziś mamy technologię bardzo dobrze rozwiniętą, która umożliwia zabieg w trybie jednodniowym. Mimo to teraz znów obserwuję pacjentów, którzy obuocznie są niewidomi i przyjeżdżają do nas w okresie pandemii na leczenie operacyjne – mówi okulista. – W zaawansowanym stadium choroby operacja jest dużo trudniejsza, wymaga większej liczby manewrów chirurgicznych, energii, którą się zużywa po to, żeby rozdrobnić soczewkę. Jest ryzyko powikłań i długa rekonwalescencja po tym zabiegu.

Poza tym w oku z zaćmą równolegle mogą się rozwijać inne choroby, m.in. jaskra, retinopatia cukrzycowa czy schorzenia plamki żółtej.

– Przez to pacjent naraża się na nieodwracalną ślepotę, ponieważ zaćma zasłania, maskuje inne choroby. Dopiero po usunięciu zaćmy możemy prawidłowo zdiagnozować inne schorzenia. Czekając zbyt długo na operację, możemy doprowadzić do takiego stanu, że pogorszenie widzenia czy wręcz ślepota będą już nieodwracalne – ostrzega prof. Robert Rejdak.

Jak podkreśla, do badań powinny nas skłonić wszystkie zaburzenia widzenia. Na zaćmę mogą wskazywać gorsze widzenie po zmroku czy słabsze rozpoznawanie kolorów.

– Musimy mieć świadomość, że każdy z nas, z nielicznymi wyjątkami, patrzy na świat obuocznie, co czasami może maskować fakt zachorowania jednego oka. Dlatego warto przynajmniej raz dziennie popatrzeć każdym okiem z osobna. Czasami taka próba ujawni fakt, że jedno oko może widzieć gorzej, niewyraźnie, a to pogorszenie widzenia może mieć różny charakter – wyjaśnia ekspert. – Przykładowo choroby plamki powodują przede wszystkim zaburzenia widzenia centralnego, przy jaskrze z kolei najpierw zostaje uszkodzone obwodowe pole widzenia.

źródło: newseria