Medicalpress

Coraz więcej Polaków korzysta ze szczepień przeciw grypie, RSV czy półpaścowi. Eksperci podkreślają jednak, że poziom wyszczepialności dorosłych, szczególnie osób starszych, nadal jest niewystarczający. Zbliżający się sezon infekcyjny może być okazją nie tylko do szczepienia przeciw grypie, ale także do sprawdzenia szerszych potrzeb pacjenta w zakresie profilaktyki.

– Ostatni sezon infekcyjny był dość intensywny, jeśli chodzi o zachorowania dotyczące grypy. Zresztą w tym czasie jak zawsze jest ona najistotniejszym problemem zdrowotnym. Na drugim miejscu uplasowały się zakażenia RSV, które w dużej mierze dotyczyły dzieci do drugiego roku życia, ale nie możemy także zapominać, że duże obciążenie związane jest z osobami powyżej 65. roku życia. Jeśli chodzi o COVID-19, to w poprzednim sezonie sytuacja była umiarkowana, chociaż to nie oznacza, że nie obserwowaliśmy skoku zachorowań – mówi w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. z,Iwona Paradowska-Stankiewic konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii.

W sezonie 2025/2026 szczyt zachorowań na grypę przypadł na okres między 26 stycznia a 1 lutego 2026 roku, kiedy liczba przypadków na 100 tys. mieszkańców wyniosła 403,7. W przypadku RSV punkt kulminacyjny nastąpił między 9 a 15 marca 2026 roku (32,2). Tak wynika z raportu o chorobach zakaźnych, który powstał we współpracy Centrum e-Zdrowia (CeZ) z Głównym Inspektoratem Sanitarnym oraz Ministerstwem Zdrowia.

– To są główne problemy tzw. chorób infekcyjnych sezonowych, natomiast warto również podkreślić, że poza nimi istotne są także obciążenia występujące cały rok, dotyczące chociażby pneumokoków czy półpaśca. W związku z tym, że to jest całoroczny problem, liczba zachorowań jest bardzo różna. Tutaj duże obciążenie jest związane z osobami starszymi powyżej 65. roku życia – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Iwona Paradowska-Stankiewicz.

Liczba osób zaszczepionych na grypę wzrasta. Według danych CeZ w sezonie infekcyjnym 2025/2026 wyniosła ona 2,297 mln, podczas gdy rok wcześniej było to 1,8 mln, a dwa lata wcześniej – 1,643 mln.

– W odniesieniu do szczepień w ostatnim okresie obserwujemy dosyć pozytywną sytuację, czyli zwiększenie zainteresowania szczepieniami. Myślę o tych, które nie są realizowane w ramach kalendarza szczepień, tylko dotyczą osób dorosłych, w tym starszych. Te statystyki były bardzo dobre, ponieważ w poprzednim sezonie w porównaniu z jeszcze poprzednim o 28 proc. osób więcej skorzystało ze szczepień przeciw grypie. Oczywiście nie jest to jeszcze liczba zadowalająca, ponieważ to dało odsetek 6,2 proc. w skali populacji, w przypadku osób starszych było to 16 proc. z haczykiem – wyjaśnia konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. – Oczekiwania i udowodnione naukowo informacje mówią o tym, że w przypadku osób starszych stan zaszczepienia powinien się kształtować na poziomie 75 proc., a więc mamy jeszcze dużo do zrobienia – dodaje.

Z ostatnich dostępnych danych Eurostatu wynika, że w Unii Europejskiej w 2023 roku przeciwko grypie sezonowej zaszczepiło się 47,1 proc. osób w wieku 65 lat i starszych.

– W odniesieniu do RSV sytuacja jest również bardzo korzystna. Było duże zainteresowanie tymi szczepieniami, zwłaszcza wśród osób starszych. Jak pamiętamy, zostały one wprowadzone z refundacją dopiero w zeszłym roku, więc w tym sezonie spodziewamy się również dużego zainteresowania – podkreśla dr hab. n. med. i n. o zdr. Iwona Paradowska-Stankiewicz. 

W przypadku szczepień przeciw RSV dostępne są dwa preparaty. Oba są bezpłatne dla osób w wieku 65 lat i starszych oraz objęte 50-proc. refundacją dla osób w wieku 60–64 lata. Na RSV w sezonie 2025/2026 zaszczepiło się nieco ponad 627 tys. Polaków, czyli o ponad pół miliona więcej niż rok wcześniej (71,9 tys.). Największe zainteresowanie wystąpiło w grupie wiekowej 70-74 (162,5 tys.).

– W przypadku półpaśca również jest większe zainteresowanie. Jeśli chodzi o pneumokoki, to tutaj pewnie czas pokaże, ale na pewno stan zaszczepienia powinien się poprawić, czyli zwiększy się zainteresowanie tymi szczepionkami wśród osób starszych – zaznacza konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii.

Po rozszerzeniu refundacji wyraźnie wzrosła również liczba szczepień przeciw półpaścowi. W 2025 roku zaszczepiło się ponad 177 tys. osób wobec niespełna 15 tys. rok wcześniej.

– Szczepienia są podstawą profilaktyki. To jest najbardziej kosztoefektywna i efektywna w sensie indywidualnym metoda profilaktyczna w całej medycynie. Mają one wartość nie tylko w sensie ochrony przed infekcją, ponieważ czasami nie chronią, ale chronią przed hospitalizacją, ciężkim przebiegiem. Czasami, jak ostatnio wiemy, również przed innymi konsekwencjami, nawet niezwiązanymi z samą infekcją, dlatego szczepienia powinniśmy promować u wszystkich, którzy są narażeni na ciężki przebieg choroby – uważa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, większość szczepionek można podawać wspólnie. 

– Pewne zasady łączenia oczywiście obowiązują, natomiast szczepienia, które są dostępne w tej chwili, mogą być stosowane jednego dnia. Podawane są oczywiście w różne miejsca, chyba że jest to szczepionka skojarzona, czyli preparaty, które zawierają różne szczepionki – zaznacza prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Bardzo istotna jest rozmowa lekarza z pacjentem i rozwiewanie obaw, np. związanych z wystąpieniem niepożądanych odczynów poszczepiennych.

– Najważniejsze jest to, żeby porozmawiać z pacjentem, żeby nie sięgnął do internetu i nie spotkał się z fake newsami – podkreśla dr n. med. Justyna Tymińska z Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego, członek zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

Dorośli pacjenci mogą się zaszczepić w aptekach, które podpisały umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) przeciw 18 chorobom, w tym m.in. grypie, pneumokokom, półpaścowi czy też COVID-19. Szczepionki w aptekach są bezpłatne, częściowo refundowane (np. w 50 proc.) lub pełnopłatne, w zależności od rodzaju szczepionki i wieku pacjenta.

– Kiedyś pacjent musiał pójść do lekarza, dostać receptę, wrócić do apteki, wykupić szczepionkę, po czym znowu wrócić do lekarza lub pielęgniarki, żeby się zaszczepić, czyli mieliśmy trzy kroki. W tej chwili pacjent ma wszystko w jednym kroku, czyli przychodzi do apteki i ma w tym samym miejscu kwalifikację, wystawioną receptę ze zniżką i podanie szczepionki z całą przysługującą refundacją, więc prościej już się po prostu nie da – wyjaśnia dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Od 14 lutego 2025 roku zwiększono uprawnienia farmaceutów, którzy mogą wystawiać recepty na szczepienia zalecane i wykonywać je w aptekach. 

– Osiemnaście szczepień jest już w tej chwili refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Mówimy tu o kwalifikacji i samym podaniu szczepionki. Dodatkowo jest to 26 szczepień, które już można wykonać w aptece, od tych podstawowych, takich jak COVID-19, grypa czy szczepienie przeciwko RSV, po te, które są stosowane np. przeciwko chorobom egzotycznym. Jest to więc bardzo szeroka oferta i to wszystko jest dostępne dla pacjentów praktycznie od ręki. Te atuty przemawiają za tym, że pacjenci wybierają apteczne punkty szczepień – zaznacza dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków.

Obecnie w całej Polsce funkcjonuje 2440 aptecznych punktów szczepień, w których na przełomie 2025 i 2026 roku wykonano ok. 1,2 mln szczepień. Szacuje się, że codziennie w Polsce punkty apteczne odwiedza 2,5 mln osób.

Źródło: Newseria

Od września w aptekach będą dostępne szczepionki przeciwko grypie na sezon 2026/2027. Eksperci zauważają, że mamy szeroki system refundacji i coraz więcej miejsc, w których można się zaszczepić, jednak większa ich dostępność nie zawsze przekłada się na wysoki poziom wyszczepialności.

Jak poinformowano podczas konferencji prasowej Ogólnopolskiego Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych „Gotowi na sezon”, w sezonie 2025/2026 przeciwko grypie zaszczepiło się 2,3 mln Polaków – o ponad 0,5 mln więcej aniżeli w sezonie 2024/2025. To zaledwie 6 proc. naszej populacji, kilkakrotnie mniej niż w wielu krajach Unii Europejskiej.

Zbyt rzadko szczepią się u nas nawet seniorzy. W grupie osób po 65. roku życia odsetek zaszczepionych nie przekroczył w minionym sezonie 16 proc. – To stawia nasz kraj na jednym z ostatnich miejsc wśród państw OECD – zaznaczył przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych prof. Adam Antczak.

Wskazuje na to raport OECD opublikowany w 2025 r. Wynika z niego, że w Danii i Wielkiej Brytanii przeciwko grypie szczepi się 78 proc. seniorów, w Irlandii – 76 proc., a w Portugalii – 72 proc. Wyprzedzają nas Czechy (25 proc.), Rumunia (23 proc.), Węgry (20 proc.) i Słowenia (18 proc.).

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w każdym sezonie przeciwko grypie powinno zostać zaszczepionych co najmniej 75 proc. osób po 65. roku życia. Wtedy jest największa gwarancja, że seniorzy dzięki szczepieniom unikną ciężkiego przebiegu tej choroby oraz przedwczesnego zgonu. – Grypa toruje drogę innym infekcjom i może powodować groźne powikłania – ostrzegał prof. Antczak. Niektóre z nich – zaznaczył – mogą się ujawnić nawet po kilku latach w postaci zawału serca i udaru mózgu albo demencji.

Zdaniem ekspertów Ogólnopolskiego Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych konieczne jest dalsze zwiększenie wyszczepialności przeciwko grypie oraz innym zakażeniom układu oddechowego, takim jak RSV oraz pneumokoki. Przyznają oni, że ostatnio zwiększyła się dostępność szczepień przeciwko grypie, RSV oraz półpaścowi. Przyczyniła się do tego szersza refundacja szczepień i zwiększenie miejsc, w których można się zaszczepić, przede wszystkim w aptekach.

– Mamy dziś więcej narzędzi niż jeszcze kilka sezonów temu – refundację, szczepienia w aptekach, możliwość koadministracji (jednoczesnego wykonania kilku szczepień – PAP) i coraz szerszą ofertę profilaktyki. Teraz musimy zamienić dostępność w realną wyszczepialność. Pacjent powinien mieć prostą ścieżkę, jasną rekomendację i możliwość zaszczepienia się wtedy, kiedy już jest w kontakcie z systemem ochrony zdrowia – uważa prof. Adam Antczak.

Szczepionka przeciwko grypie jest bezpłatna dla seniorów od 65. roku życia oraz dla dzieci i młodzieży od 6. miesiąca do 17. roku życia. Dla osób w wieku 18-64 lat obowiązuje 50-proc. refundacja. Po 60. roku życia bardziej korzystna jest tzw. szczepionka wysokodawkowa (o zwiększonej zawartości antygenu), gdyż w większym stopniu zwiększa odporność przeciwko grypie. Jednak w tej grupie wiekowej szczepionka ta jest dostępna jedynie w ramach 50-proc. refundacji. Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych uważają, że powinna być ona bezpłatna, podobnie jak szczepionka standardowa.

Ważne jest zwiększenie dostępności szczepień w aptekach oraz w ośrodkach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). – Pacjent w każdym miejscu powinien mieć możliwość skorzystania ze szczepień w szybki i łatwy sposób – przekonywał prof. Antczak.

W aptekach powstają nowe punkty szczepień (jest ich już 2,5 tys. w całym kraju) i można się w nich zaszczepić przeciwko grypie i innym chorobom zakaźnym podczas jednej wizyty. W POZ szczepienie zalecane wymaga dwukrotnego pobytu w placówce: po kwalifikacji i wystawieniu recepty trzeba się udać do apteki po szczepionkę, a potem powrócić na szczepienie.

– Tę procedurę w POZ trzeba uprościć w najbliższym sezonie grypowym – powiedział prof. Antczak. Wyraził nadzieję, że wkrótce to nastąpi. – Model ten zakłada dostępność zalecanej szczepionki w placówce POZ oraz stworzenie świadczenia dla ośrodków finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia – dodał. Zaznaczył, że nie wyklucza to utrzymania osobnej ścieżki refundacji aptecznej.

Źródło: Nauka w Polsce

Polacy coraz bardziej ufają szczepieniom, jednak nie przekłada się to na realną wyszczepialność – szczególnie wśród dorosłych. Eksperci podkreślają, że problemem nie jest brak świadomości, lecz bariery systemowe: utrudniony dostęp, brak przypomnień i niedostateczne wsparcie na poziomie polityki zdrowotnej. Jednocześnie rośnie rola aptek jako punktów szczepień, a rozwiązania cyfrowe mogą stać się kluczem do poprawy sytuacji.
Według raportu „State of Vaccine Confidence in the EU”, między 2018 a 2022 rokiem zaufanie Polaków do szczepień wzrosło o 4,9 proc. – jeden z wyższych wyników w Unii Europejskiej. Globalne programy szczepień uratowały co najmniej 154 miliony istnień w ciągu ostatnich 50 lat, co według badań opublikowanych w 2024 r. w „Lancecie” oznacza 6 uratowanych żyć na minutę przez pół wieku.

Mimo to w Polsce szczepienia wciąż kojarzą się głównie z profilaktyką dzieci i młodzieży. Dorosłych nikt skutecznie nie przypomina o dawkach uzupełniających, a system tego nie ułatwia. Nie jest to zresztą wyzwanie wyłącznie polskie – zarówno Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, jak i WHO promują koncepcję life-course immunisation, czyli szczepień przez całe życie.

Apteka coraz ważniejszym punktem szczepień

W 2025 r. apteki zrealizowały ponad 60 proc. wszystkich szczepień przeciw COVID-19, ok. 30 proc. przeciw RSV i 20 proc. przeciw grypie. System jest konsekwentnie rozwijany: od 1 kwietnia 2025 r. refundacją objęto szczepionki przeciw RSV (dla ciężarnych i osób po 65. roku życia) oraz przeciw półpaścowi, a od 1 lutego 2026 r. katalog bezpłatnych szczepień dla dorosłych w aptekach rozszerzono o ospę wietrzną, dur brzuszny, meningokoki (B i ACWY), żółtą gorączkę oraz szczepionkę skojarzoną przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi i polio.

– Rozszerzenie katalogu bezpłatnych świadczeń to bardzo ważny krok. Pokazuje, że apteka przestaje być wyłącznie miejscem wydania leku, a staje się realnym, systemowym punktem profilaktyki zdrowotnej. Żeby jednak w pełni wykorzystać ten potencjał, trzeba dalej upraszczać ścieżkę pacjenta – mówi dr Mikołaj Konstanty, prezydent Farmaceutycznej Grupy Unii Europejskiej (PGEU), wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Postuluje m.in. systemowy dostęp farmaceutów do historii szczepień pacjenta oraz możliwość szczepienia poza apteką – w DPS-ach, szkołach i zakładach pracy.

Szczepienia w planach fiskalnych – luka do wypełnienia

Eksperci wskazują na poważną lukę systemową: szczepienia nie figurują w polskim „Średniookresowym planie budżetowo-strukturalnym na lata 2025–2028″ jako inwestycja. A mogłyby – regulacje UE dopuszczają finansowanie działań wzmacniających odporność populacyjną, co może nawet wydłużyć realizację planu z 4 do 7 lat.

– Konieczne wydaje się systemowe uwzględnienie wydatków na szczepienia w ramach planów fiskalnych jako inwestycji o wysokiej stopie zwrotu społeczno-gospodarczego. Włączenie szczepień do priorytetów fiskalnych pozwoli nie tylko ograniczyć przyszłe koszty systemu ochrony zdrowia, ale także zwiększyć aktywność zawodową i produktywność społeczeństwa – mówi prof. dr hab. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki w Instytucie Matki i Dziecka.

Liczby mówią same za siebie: według WHO szczepienia zapobiegają 3,5–4 milionom zgonów rocznie, a ekonomiści szacują, że każdy dolar zainwestowany w programy szczepień zwraca nawet szesnastokrotność poniesionych kosztów.

HPV – szczepienie, które nie wychodzi z cienia

Wzrost zaufania do szczepień nie objął HPV. Z bezpłatnego programu skorzystało zaledwie 13,46 proc. dzieci w wieku 9–14 lat i 16 proc. w grupie 15–18 lat. Tymczasem w Finlandii i Wielkiej Brytanii, gdzie wyszczepialność jest niemal stuprocentowa, w 2025 r. nie odnotowano żadnego przypadku raka szyjki macicy u kobiet szczepionych w wieku 12–13 lat.

Cyfrowa karta szczepień – postulat środowiska

Polska ma potencjał, by skutecznie rozwijać model szczepień przez całe życie, jednak wymaga to zmian systemowych i lepszego wykorzystania dostępnych narzędzi. Kluczowe są: uproszczenie ścieżki pacjenta, włączenie szczepień do priorytetów fiskalnych oraz wdrożenie cyfrowej karty szczepień z przypomnieniami. Bez tych działań wysoki poziom zaufania społecznego nie przełoży się na realną ochronę zdrowia publicznego.

Źródło: Komunikat Prasowy

W sezonie jesienno-zimowym 2025 2026 jedynie 22,3 proc. dorosłych Polaków przyjęło co najmniej jedno szczepienie ochronne. Aż 77,7 proc. nie poddało się żadnej formie profilaktyki szczepiennej. Takie dane przynosi raport „Polska na szczepieniach 2026” przygotowany przez Kliniki.pl na podstawie badania zrealizowanego metodą CAWI przez agencję SW Research na reprezentatywnej próbie dorosłych mieszkańców Polski.
Wyniki badania pokazują wyraźnie, że problem niskiej wyszczepialności wśród dorosłych ma charakter systemowy i nie dotyczy wyłącznie pojedynczych grup społecznych. Najczęściej deklarowanym szczepieniem było szczepienie przeciw grypie, które przyjęło 10,4 proc. respondentów. Szczepienie przeciw COVID 19 zadeklarowało 6,2 proc., przeciw wirusowi RSV 6,0 proc., a przeciw krztuścowi 4,9 proc.

Dane te pozostają spójne z informacjami publikowanymi przez Główny Inspektorat Sanitarny. Z danych dostępnych na portalu ezdrowie.gov.pl wynika, że wyszczepialność przeciw grypie w populacji ogólnej utrzymuje się na poziomie około 6 proc., co potwierdza utrzymujący się niski poziom zainteresowania szczepieniami sezonowymi.

Decyzja, nie bariera organizacyjna

Szczególnie istotne są powody rezygnacji ze szczepień wskazywane przez respondentów. Najczęściej nie były to czynniki organizacyjne ani finansowe, lecz decyzje oparte na przekonaniach i postrzeganiu potrzeby szczepienia.

W populacji ogólnej najczęściej wskazywano na przekonanie, że szczepienie nie było potrzebne, co zadeklarowało 25,2 proc. badanych. Brak zaufania do szczepionek wskazało 14,9 proc. respondentów. 12,0 proc. zadeklarowało brak zalecenia lekarza, a 8,9 proc. brak propozycji szczepienia. Obawy przed działaniami niepożądanymi zgłosiło 8,8 proc. badanych.

Znacznie rzadziej wskazywano na bariery praktyczne. Brak czasu deklarowało około 4 do 5 proc. respondentów, wysoki koszt około 2,5 proc., a problemy z dostępnością szczepień miały charakter marginalny.

Oznacza to, że kluczowym problemem nie jest infrastruktura ani organizacja systemu, lecz percepcja ryzyka, potrzeby i bezpieczeństwa szczepień.

Rodzice bardziej aktywni, ale też bardziej nieufni

Raport pokazuje także różnice między grupami społecznymi. Rodzice dzieci do 18. roku życia częściej niż ogół dorosłych podejmowali działania profilaktyczne, ale jednocześnie częściej deklarowali brak zaufania do szczepionek. W tej grupie 19,0 proc. wskazało brak zaufania wobec 14,9 proc. w populacji ogólnej.

Najczęstszym powodem nieszczepienia wśród rodziców pozostawało przekonanie o zbędności szczepienia, które zadeklarowało 23,3 proc. badanych z tej grupy.

Ta ambiwalencja pokazuje, że nawet osoby bardziej zaangażowane w kwestie zdrowotne nie są wolne od wątpliwości dotyczących profilaktyki.

Autorzy raportu podkreślają, że dominujące bariery mają charakter poznawczy i decyzyjny. Oznacza to, że wyzwaniem nie jest wyłącznie zapewnienie dostępu do szczepień, lecz odbudowa zaufania do profilaktyki oraz konsekwentna, jednoznaczna rekomendacja medyczna. Brak zalecenia lekarza wskazany przez 12 proc. respondentów pokazuje, jak duże znaczenie ma komunikacja w gabinecie lekarskim. Rekomendacja specjalisty pozostaje jednym z najsilniejszych czynników wpływających na decyzję o szczepieniu, a jej brak może być odbierany jako sygnał, że szczepienie nie jest konieczne.

W kontekście sezonowych wzrostów zachorowań na grypę, COVID 19 czy RSV oraz narastających ognisk krztuśca, niski poziom wyszczepialności w populacji dorosłych staje się istotnym problemem epidemiologicznym i systemowym.

Pełne wyniki raportu „Polska na szczepieniach 2026” dostępne są na stronie polskanaszczepieniach.pl

Źródło: Materiał Prasowy

Maksymalne skrócenie ścieżki medycznej dla chcącego się zaszczepić pacjenta i możliwość przyjęcia szczepionki w każdej aptece – to rozwiązania, które innym państwom UE pozwoliły osiągnąć znacznie wyższy poziom wyszczepialności dorosłych, niż ma to miejsce w Polsce. „Naszym priorytetem jest walka z grypą, gdyż ta pozornie niewinna choroba, zwłaszcza dla seniorów, niesie olbrzymie zagrożenie” – powiedziała Daniela Duta, dyrektor generalna Vaccines Sanofi w Polsce.

Daniela Duta, reprezentując Sanofi, innowacyjną firmę biofarmaceutyczną o zasięgu globalnym, jak i lokalnym, wzięła udział w panelu eksperckim poświęconym profilaktyce pierwotnej podczas XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

„Mamy nadzieję, że wyszczepialność przeciw grypie będzie rosnąć, ponieważ obecnie wynosi ok 5 proc., co plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Dlatego nieustannie poszukujemy nowych rozwiązań dla naszych pacjentów i udoskonalamy te istniejące. Planujemy wprowadzić do Polski dwa kolejne typy szczepionek przeciw grypie: jedną tradycyjną, ale ze zwielokrotnioną ilością antygenów oraz drugą, rekombinowaną” – wyjaśniała Daniela Duta.

Dostęp do innowacyjnych szczepionek to jedno – jednak kluczem do osiągnięcia pozytywnych efektów na poziomie całej populacji jest edukacja wszystkich dorosłych Polaków w zakresie istotności profilaktyki pierwotnej. Poziom wyszczepienia dorosłych Polaków na tle innych Europejczyków wciąż pozostawia bowiem wiele do życzenia. W zeszłym sezonie grypowym przeciw tej chorobie zaszczepiło się u nas około 20 proc. seniorów – podczas gdy w niektórych krajach UE odsetek ten sięga ponad 70 proc.

„W pierwszej kolejności musimy docierać do grup tak zwanego zwiększonego ryzyka: seniorów i osób cierpiących na choroby przewlekłe. Przypominajmy im, że grypa może powodować poważne powikłania układu krążenia czy zaostrzenie schorzeń układu oddechowego. Jest również ekstremalnie niebezpieczna dla pacjentów cierpiących na cukrzycę typu 1 i 2. Szczepienia przeciw grypie pomagają chronić nas, naszych bliskich i przyczyniają się do lepszej kondycji zdrowotnej społeczeństwa” – tłumaczyła dyrektor generalna Vaccines Sanofi Polska.

Warto również czerpać z doświadczeń innych krajów Europy, w których poziom wyszczepienia dorosłych wielokrotnie przerasta polskie statystki.

„We Francji już kilka lat temu wprowadzono możliwość zaszczepienia się przeciw grypie w każdej aptece i okazało się to ogromnym sukcesem. Również w sąsiednich Czechach funkcjonuje system umożliwiający pacjentom szybki dostęp do innowacyjnych szczepionek” – zaznaczyła Daniela Duta.

Jej zdaniem promocji szczepień pomogłoby maksymalne skrócenie ścieżki medycznej, jaką przemierzyć musi dziś każdy pacjent chcący zabezpieczyć się przed infekcją grypy.

„Wiele krajów dąży do uproszczenia całej procedury m.in. poprzez odejście od wystawiania recept na szczepionkę czy obowiązkowej wizyty w POZ. Ich doświadczenie pokazuje, że im bardziej przyjęcie szczepionki staje się rutynową, niewymagającą wysiłku czynnością, tym więcej osób korzysta z tej możliwości” – podkreślała Daniela Duta.

Z kolei Nicolas Radziszewski, dyrektor generalny Sanofi Vaccines na Europę Centralną i Południową dodał, że poziom wyszczepienia obywateli naszego kraju mógłby pozytywnie wpływać na zmiany systemowe ułatwiające wprowadzanie na rynek innowacyjnych terapii.

„Rejestracja nowej szczepionki nad Wisłą i pozyskanie dla niej finansowania to kwestia od trzech do nawet dziesięciu lat, podczas gdy w innych państwach działa to zdecydowanie szybciej” – zauważył Nicolas Radziszewski.

W Karpaczu odbyło się 32. Forum Ekonomiczne – jedno z największych i najbardziej prestiżowych wydarzeń w naszej części Europy. Tysiące gości – liderzy polityki, gospodarki, samorządu, wybitni przedstawiciele świata kultury i nauki z całego świata, dyskutowało o najistotniejszych wyzwaniach stojących obecnie przed Polską i całym kontynentem.

Źródło: PAP MediaRoom